Młodzież · Fundacja Usuwanie Hejtu
Usuwanie hejtu na Facebooku
Ktoś wrzucił o Tobie post, zdjęcie albo założył grupę? Napisz do nas. Zgłoszenie nic nie kosztuje i nie musisz mieć pieniędzy, żeby je wysłać. Potrzebujemy tylko numeru do jakiejś dorosłej osoby, której ufasz. Zaraz wyjaśniamy, po co.
Nie oceniamy Cię. Nie mówimy, że sam się prosiłeś. Nie pytamy, po co to wysłałeś.
Jeśli dzieje się coś złego teraz
Zadzwoń, nie czekaj na naszą odpowiedź
Zgłoszenie do nas to nie jest pomoc natychmiastowa. Jeśli boisz się o siebie albo ktoś Ci grozi, użyj tych numerów.
Pod 116 111 możesz zadzwonić bez niczego. Bez imienia, bez numeru do rodzica, bez tłumaczenia się. Jeśli na razie nie chcesz nikomu mówić, zacznij od tego.
Krok po kroku
Jak to działa
Trzy kroki. Pierwszy zajmuje minutę i nic nie kosztuje.
Piszesz do nas
Krótko: co się dzieje i gdzie to jest. Nie musisz się ładnie tłumaczyć ani niczego udowadniać. Wystarczy jedno zdanie i link.
To jest zawsze bez opłat. Nie ma tu żadnego haczyka.
Dzwonimy do dorosłego
Do osoby, której numer podasz. Rozmawiamy z nią o sprawie, o tym, co da się zrobić, i o wszystkich rzeczach, którymi Ty nie masz się przejmować.
Ty w tym czasie nie musisz robić nic.
Mówimy szczerze, na czym stoimy
Część spraw prowadzimy za darmo, z pieniędzy, które dostajemy od firm i darczyńców. Nie mamy ich nieograniczenie.
Dlatego po zgłoszeniu mówimy wprost: albo bierzemy Twoją sprawę bez opłat, albo tłumaczymy, ile kosztowałaby normalnie - i to dorosły decyduje, co dalej.
Po co nam numer do dorosłego
To jest najczęstszy powód, dla którego ktoś zamyka tę stronę i nic nie wysyła. Więc tłumaczymy uczciwie.
Nie dlatego, że Ci nie wierzymy. Wierzymy. Powód jest nudny i formalny: gdy masz mniej niż osiemnaście lat, do wielu rzeczy potrzebna jest zgoda dorosłego. Do zgłoszeń, do pism, do sprawy prowadzonej dalej. Bez tego utkniemy w połowie drogi i sprawa się rozejdzie.
To nie musi być rodzic. Może nim być starsza siostra albo brat, jeśli ma skończone osiemnaście lat. Ciocia, wujek, babcia. Pedagog albo wychowawca ze szkoły. Ktoś, komu ufasz i kto Cię nie zjedzie.
A jeśli teraz nie ma nikogo takiego - zadzwoń pod 116 111. Tam nie potrzebujesz żadnego numeru ani imienia, a osoby po drugiej stronie robią to codziennie i pomogą Ci wymyślić, co dalej.
Ważne
O pieniądzach nie rozmawiamy z Tobą
Napiszemy to wyraźnie, bo to jest zasada, której się trzymamy: rozmowa o kosztach odbywa się z dorosłym, nigdy z Tobą.
Nie dostaniesz od nas żadnego cennika. Nie zapytamy Cię, czy Cię na coś stać. Nie każemy Ci prosić rodziców o pieniądze i nie zrobimy z Ciebie osoby, która ma coś załatwić w domu.
Ty masz jedno zadanie i tylko jedno: powiedzieć nam, co się dzieje. Cała reszta to sprawa dorosłych i nasza.
Jeśli w danym momencie mamy środki na sprawy prowadzone bez opłat, mówimy o tym od razu i po prostu działamy. Jeśli nie mamy, mówimy to równie szczerze zamiast trzymać Cię w niepewności przez trzy tygodnie.
- Zgłoszenie zawsze bez opłat - niezależnie od wszystkiego.
- Żadnego cennika dla Ciebie - to rozmowa z dorosłym.
- Nie pytamy o Twoją sytuację w domu - to nie nasza sprawa.
- Odpowiadamy szybko - żebyś nie czekał w niepewności.
- Mówimy wprost, gdy nie mamy środków - zamiast zwodzić.
- Sprawy pilne idą pierwsze - niezależnie od pieniędzy.
- Nie ma opłat za pytanie - możesz napisać i zniknąć.
- Nie zapamiętujemy Cię źle - jeśli zrezygnujesz, to w porządku.
Zakres
Co usuwamy z Facebooka
Osiem rzeczy, z którymi przychodzicie najczęściej. Jeśli Twojej sprawy tu nie ma, i tak napisz.
Posty o Tobie
Wpisy z Twoim imieniem, zdjęciem albo takie, po których i tak wszyscy wiedzą, o kogo chodzi.
Zdjęcia i filmy
Wrzucone bez Twojej zgody. Też te, na których jesteś ośmieszony albo przerobiony.
Komentarze
Wyzwiska pod postami, także pod Twoimi własnymi i pod cudzymi zdjęciami.
Grupy przeciwko Tobie
Zakładane specjalnie, często z Twoim nazwiskiem albo przezwiskiem w nazwie.
Fałszywe konta
Profile założone na Twoje dane albo zdjęcia, z których ktoś pisze, udając Ciebie.
Relacje
To, że znikają po dobie, nic nie znaczy. Zdążyły zostać zapisane i rozesłane dalej.
Wiadomości i groźby
Także te wysyłane w wiadomościach prywatnych, jeśli ktoś Ci grozi albo Cię nęka.
Zdjęcia intymne
Najpilniejsza kategoria. Nie przesyłaj nam ich - po prostu napisz, że o to chodzi.
Zanim napiszesz
Trzy rzeczy, które warto zrobić teraz
Zajmą Ci pięć minut, a bardzo pomogą później. Nawet jeśli nic do nas nie wyślesz.
Zrób zrzuty ekranu. Wszystkiego: postu, komentarzy, nazwy profilu, daty. Nawet jeśli to jest obrzydliwe i nie chcesz na to patrzeć. Bez tego, gdy treść zniknie, nie zostaje nic.
Nie odpowiadaj publicznie. Wiem, że aż się prosi. Ale każdy komentarz i każda reakcja sprawia, że więcej osób to zobaczy. Post, którego nikt nie karmi, umiera w dwa dni.
Nie kasuj konta. Wyloguj się, wycisz, oddaj telefon komuś na wieczór - ale nie usuwaj profilu. Razem z nim zniknie połowa dowodów.
I jeszcze jedno, nie techniczne. Powiedz komuś. Nawet jednej osobie. To jest najtrudniejsza część i jednocześnie ta, która zmienia najwięcej.
- Zrzuty ekranu - z widoczną datą i nazwą profilu.
- Zapisz linki - wklej je sobie gdzieś w notatkach.
- Nie odpowiadaj - reakcja zwiększa zasięg.
- Nie proś znajomych o obronę Cię w komentarzach - to samo.
- Nie kasuj konta - stracisz dowody.
- Zablokuj - to możesz zrobić od razu.
- Zgłoś w aplikacji - zajmuje chwilę i czasem wystarcza.
- Powiedz komuś - najtrudniejsze i najważniejsze.
Szczerze
Czego najczęściej się boicie
Sześć rzeczy, które słyszymy w prawie każdej rozmowie. Odpowiadamy na nie wprost.
„Rodzice zabiorą mi telefon"
To najczęstszy powód, dla którego nastolatki nic nie mówią. Rozmawiając z dorosłym, zawsze zaczynamy od tego, żeby tego nie robił - bo to kara za powiedzenie prawdy i gwarancja, że następnym razem nie powiesz nic.
„Będzie jeszcze gorzej"
Rozumiemy tę obawę i traktujemy ją poważnie. Dlatego zawsze zaczynamy od zabezpieczenia dowodów i planu, a nie od głośnej awantury. Nikt nie dowie się, że sprawa idzie od Ciebie.
„To moja wina"
Nie jest. Nawet jeśli sam coś wysłałeś, komuś zaufałeś albo zrobiłeś coś głupiego. Nikt nie ma prawa tego rozsyłać, a odpowiada za to ten, kto rozesłał.
„Nikt mi nie uwierzy"
My uwierzymy i nie będziemy Cię przesłuchiwać. Nie musisz udowadniać, że jest źle. Wystarczy, że napiszesz, co się dzieje.
„To za mała sprawa"
Nie ma czegoś takiego. Jeśli myślisz o tym codziennie, to jest wystarczająco duża sprawa. Napisz, a my ocenimy, co da się zrobić.
„To i tak nic nie da"
Czasem faktycznie nie da się usunąć wszystkiego i mówimy o tym uczciwie. Ale prawie zawsze da się zrobić więcej niż nic, a bardzo często dużo więcej.
Zapytanie
Nie wiecie, czy macie temat dla mediów?
Napisz, czym się zajmujecie i co ostatnio ciekawego zauważyliście w swojej branży. Poszukamy kąta i powiemy, komu warto to zaproponować.
Zgłoszenie nic nie kosztuje. Jeśli chodzi o zdjęcia intymne albo ktoś Cię szantażuje - zadzwoń zamiast pisać i nie przesyłaj nam żadnych materiałów. Jeśli boisz się o siebie, dzwoń pod 112, a jeśli chcesz pogadać anonimowo - pod 116 111, całą dobę.
Pytania
To, o co pytacie najczęściej
Krótko i bez owijania.
Muszę za to zapłacić?
Za zgłoszenie nie, nigdy. Część spraw prowadzimy potem całkiem za darmo, z pieniędzy od firm i darczyńców – ale nie mamy ich bez końca. Dlatego po zgłoszeniu mówimy wprost, czy w tym momencie możemy wziąć Twoją sprawę bez opłat. Rozmawiamy o tym z dorosłym, nie z Tobą.
Dlaczego muszę podać numer do dorosłego?
Nie dlatego, że Ci nie wierzymy. Gdy masz mniej niż osiemnaście lat, do wielu rzeczy potrzebna jest zgoda dorosłego: do zgłoszeń, do pism, do prowadzenia sprawy dalej. Bez tego utkniemy w połowie. To nie musi być rodzic – może być starsze rodzeństwo, ciocia, babcia, pedagog albo wychowawca.
A jeśli nie mam nikogo takiego?
Zadzwoń pod 116 111. Tam nie potrzebujesz żadnego numeru, imienia ani niczego innego, a osoby po drugiej stronie robią to codziennie. Możesz też zadzwonić do nas na 222 900 142 i po prostu powiedzieć, że nie masz komu o tym powiedzieć – poszukamy razem wyjścia.
Czy powiecie o tym mojej szkole?
Nie, chyba że sam tego chcesz albo dorosły tak zdecyduje razem z Tobą. Dzwonimy wyłącznie pod numer, który podasz. Wyjątkiem są sytuacje, w których ktoś jest w niebezpieczeństwie – wtedy musimy zareagować i uprzedzimy Cię o tym.
Rodzice zabiorą mi telefon?
Rozmawiając z dorosłym, zaczynamy właśnie od tego, żeby tego nie robił. Zabranie telefonu jest karą za powiedzenie prawdy i sprawia, że następnym razem nikt nic nie powie. Mówimy to każdemu rodzicowi, z którym rozmawiamy.
Ile to trwa?
Zależy od sprawy. Czasem kilka dni, czasem dłużej, bo decyduje serwis, a nie my. Odezwiemy się jednak szybko, żebyś nie siedział w niepewności – nawet jeśli tylko po to, żeby powiedzieć, na czym stoimy.
Sam wysłałem to zdjęcie. To moja wina?
Nie. Zaufałeś komuś i ta osoba to złamała – odpowiada ten, kto rozesłał, a nie Ty. Nie zapytamy Cię, po co to wysłałeś, i nie usłyszysz od nas ani jednego zdania w stylu „sam się prosiłeś”.
Czy da się usunąć wszystko?
Nie zawsze i wolimy powiedzieć to od razu. Część treści zdejmujemy szybko, część wymaga dłuższej drogi, a przy niektórych rzeczach nie da się mieć pewności. Ale prawie zawsze da się zrobić więcej niż nic, a bardzo często dużo więcej.
Co, jeśli to wróci?
Napisz do nas jeszcze raz. Przeniesienie tej samej treści w inne miejsce to dla nas ciąg dalszy tej samej sprawy, a nie nowa sprawa od zera. Nie musisz się tłumaczyć, że znowu piszesz.
Czy ktoś się dowie, że to ja zgłosiłem?
Zgłoszenia do serwisu składamy sami i nie ma w nich Twojego imienia. Osoba, która to wrzuciła, dostaje informację od platformy, a nie od Ciebie. Przy sprawach idących dalej ustalamy wszystko wcześniej z dorosłym i z Tobą.
Zobacz też
Inne rzeczy, które mogą Ci się przydać
Napisane tak samo, bez straszenia i bez kazań.
Na koniec
Napisz. Zgłoszenie nic nie kosztuje i nic nie tracisz
Najgorsze, co może się stać, to że powiemy Ci, czego nie da się zrobić. Najlepsze - że za tydzień tego nie będzie.