Młodzież · Fundacja Usuwanie Hejtu
Zabezpieczanie dowodów
Treści w internecie znikają szybciej, niż ktokolwiek zdąży zareagować - bo kasują je autorzy, gdy robi się nieprzyjemnie. Zabezpieczamy materiał tak, żeby dało się go później użyć, i robimy to bez opłat tak długo, jak starcza nam środków. Zanim się odezwiemy, jest kilka rzeczy, które możesz zrobić sam w pięć minut.
Jeśli treść jeszcze wisi, licz w godzinach, nie w dniach.
Zanim przejdziesz dalej
Gdy dzieje się coś poważnego
Zabezpieczanie dowodów to praca techniczna i można ją zrobić spokojnie. Ale jeśli ktoś Ci grozi albo boisz się o siebie, to jest inny rodzaj sprawy i zacznij od tych numerów. Wszystkie są bezpłatne.
Jeśli chodzi o Twoje zdjęcia intymne - nie przesyłaj ich nikomu, także nam. Nie są nam potrzebne do niczego. Wystarczy, że powiesz, czego dotyczy sprawa, a resztę zrobimy sami.
Sedno sprawy
Dlaczego zwykły zrzut ekranu bywa za mało
Zrzut ekranu jest lepszy niż nic i zawsze warto go zrobić. Problem zaczyna się wtedy, gdy sprawa idzie dalej niż zgłoszenie w aplikacji.
Sam obrazek nie mówi, skąd pochodzi. Nie widać na nim adresu strony, nie widać, kiedy powstał, i bardzo łatwo podważyć go zdaniem, że mógł zostać przerobiony. Przy poważniejszych sprawach właśnie na tym się to zwykle wykłada.
Druga rzecz jest jeszcze prostsza: zrzut pokazuje wycinek. Nie widać na nim, ile osób to udostępniło, gdzie jeszcze się pojawiło, czy treść wyszła poza jedną platformę i kto ją powielał. A to jest dokładnie to, co decyduje o skali sprawy.
Dlatego zabezpieczenie materiału to nie jest robienie ładniejszych zrzutów. To udokumentowanie całości: treści, źródła, czasu, autora i zasięgu - w sposób, którego nie da się łatwo podważyć i który da się przekazać dalej, gdy sprawa trafi do organów albo do kancelarii.
- 01Treść znika szybko. Autorzy kasują, gdy robi się nieprzyjemnie.
- 02Zrzut nie pokazuje źródła. Nie widać adresu ani czasu.
- 03Łatwo go podważyć. „Mogło być przerobione" kończy sprawę.
- 04Nie widać skali. Kto powielił, gdzie jeszcze wisi.
- 05Liczy się pierwsza doba. Potem zostaje to, co ktoś zdążył zapisać.
Bez czekania na nikogo
Zrób to teraz, sam. Zajmie pięć minut
Nie czekaj na naszą odpowiedź ani na niczyją zgodę. To, co zrobisz w ciągu najbliższych minut, bywa ważniejsze niż wszystko, co my zrobimy później. Jeśli treść zniknie, zanim ktokolwiek ją zapisze, zostaje słowo przeciwko słowu.
Zrób zrzuty wszystkiego. Nie tylko najgorszego wpisu - także komentarzy, nazwy konta, daty i tego, co jest wokół. Przy relacjach i filmach nagraj ekran, bo znikną same.
Skopiuj linki. Do wpisu, do profilu, do dźwięku albo filmu, jeśli powstał. Wklej je sobie w notatkach - to jest ta jedna rzecz, której nie da się odtworzyć później.
Zapisz nazwę konta osobno. Bywa zmieniana zaraz po zgłoszeniu, a wtedy zrzut przestaje do czegokolwiek prowadzić.
Nie kasuj rozmowy ani konta. Nawet jeśli bardzo chcesz, żeby to zniknęło z Twojego telefonu. Możesz wyciszyć, zablokować i oddać telefon komuś na wieczór - ale nie usuwaj.
Zapisz to poza telefonem. Wyślij sobie na maila albo do chmury. Telefony się gubią, psują i bywają zabierane, a wtedy razem z nim znika wszystko.
- Zrzuty wszystkiego - nie tylko najgorszego wpisu.
- Nagranie ekranu - przy relacjach i filmach, zanim znikną.
- Linki w notatkach - do wpisu, profilu i materiału.
- Nazwa konta osobno - bywa zmieniana po zgłoszeniu.
- Data i godzina - kiedy to zauważyłeś.
- Nie kasuj rozmowy - nawet jeśli bardzo chcesz.
- Kopia poza telefonem - mail albo chmura.
- Nie edytuj zrzutów - żadnego przycinania i zamazywania.
Nasza część
Co robimy my
Zaczynamy od tego, co masz, i dokładamy wszystko, czego nie da się zrobić z poziomu telefonu. Twoje zrzuty nie idą do kosza - są punktem wyjścia i często zawierają rzeczy, które już zniknęły.
Dokumentujemy źródło. Adres strony, dokładny czas, identyfikator konta i wszystko, co pozwala wykazać, skąd materiał pochodzi. To ta część, której zwykły zrzut nie ma.
Utrwalamy kontekst. Nie tylko sam wpis, ale też to, co było wokół: komentarze, reakcje, cały wątek. Wyrwane zdanie znaczy co innego niż to samo zdanie w rozmowie.
Szukamy kopii. Ten sam materiał zwykle jest w kilku miejscach naraz i część z nich pojawia się dopiero po kilku dniach. Sprawdzamy to sami, żebyś Ty nie musiał chodzić po internecie i szukać rzeczy o sobie.
Ustalamy zasięg. Kto udostępnił, ile razy, czy widać koordynację i czy treść wyszła poza jedną platformę. To przesądza o tym, jak poważna jest sprawa.
Składamy to w całość. Jedno zestawienie, które da się przekazać dalej - do organów albo do kancelarii - bez tłumaczenia po drodze, co jest czym.
- Adres i czas - to, czego zrzut nie pokazuje.
- Identyfikator konta - niezależny od zmienianej nazwy.
- Pełny kontekst - wątek, komentarze, reakcje.
- Wyszukiwanie kopii - także tych, które pojawią się później.
- Zasięg i powielenia - kto, ile razy, czy jest koordynacja.
- Zestawienie chronologiczne - co, gdzie i kiedy.
- Format gotowy do przekazania - organom albo kancelarii.
- Kontrola po czasie - sprawdzamy, czy coś nie wróciło.
Gdy potrzeba czegoś mocniejszego niż nasza dokumentacja
Przy większości spraw wystarcza to, co opisaliśmy wyżej. Bywają jednak sytuacje, w których druga strona podważa wszystko, co przedstawiamy - i wtedy jest jeszcze jeden poziom.
Notariusz może sporządzić protokół z tego, co widać na stronie internetowej. To dokument urzędowy: notariusz osobiście otwiera stronę, opisuje, co na niej jest, i utrwala to w protokole. Podważenie takiego dokumentu jest znacznie trudniejsze niż podważenie zrzutu ekranu.
Jest to droga płatna i nie zawsze potrzebna, więc nie proponujemy jej odruchowo. Ma sens przy sprawach, które realnie idą do sądu, i wtedy zwykle wskazuje na nią kancelaria, a nie my.
Mówimy o tym, żebyś wiedział, że taka możliwość istnieje. Powiemy Ci, kiedy warto, i nie będziemy jej sugerować przy sprawie, która zakończy się usunięciem treści w trzy dni.
Tempo
Ile to trwa i dlaczego liczy się pierwsza doba
Samo zabezpieczenie jest szybkie. Przy zwykłej sprawie zajmuje nam kilka godzin, a przy pilnych zaczynamy od razu, jeszcze w trakcie rozmowy.
Problemem nie jest nasze tempo, tylko to, jak szybko znikają treści. Autorzy kasują wpisy, gdy zaczyna się robić nieprzyjemnie. Relacje wygasają same. Konta bywają usuwane albo przemianowywane w kilka godzin po pierwszym zgłoszeniu.
Dlatego zawsze mówimy to samo: zrób zrzuty teraz, a zadzwoń potem. Nawet niedoskonałe zrzuty z telefonu są warte więcej niż idealna dokumentacja czegoś, czego już nie ma.
Przy sprawach, które ciągną się od dawna, tempo jest mniej istotne, ale materiał i tak zbieramy w pierwszej kolejności - bo dopiero on pokazuje, o czym w ogóle rozmawiamy.
Pięć minut na telefonie. Najważniejszy krok w całej sprawie.
Co jest, gdzie jest i od czego zaczynamy.
Źródło, czas, kontekst i zasięg.
Szukamy tego, co pojawiło się gdzie indziej.
Całość w formie gotowej do przekazania.
Sprawdzamy sami, czy coś nie wróciło.
Bez owijania
Jak to jest z pieniędzmi
Zabezpieczanie dowodów prowadzimy bez opłat, w miarę posiadanych środków. I tu musimy powiedzieć rzecz, której nie mówi się w ofertach.
Takich spraw spływa do nas kilkaset rocznie. Każda wymaga realnej pracy: przejrzenia treści, udokumentowania jej, wyszukania kopii i złożenia całości w coś, co da się przekazać dalej. To nie jest kliknięcie przycisku i nie da się tego zrobić hurtem.
Wszystko zależy więc od finansowania. Ile spraw poprowadzimy bez opłat, wynika wprost z tego, ile zarobimy na działalności komercyjnej i ile dostaniemy od darczyńców - a nie z tego, jak bardzo chcielibyśmy pomóc.
Gdy środki na dany okres się wyczerpią, mówimy to od razu i rozmawiamy z dorosłym o tym, co dalej. Ty nie dostaniesz od nas cennika i nie zostaniesz osobą, która ma coś załatwić w domu.
Jest jedna kategoria wyjęta spod tego rachunku i nie ma tu wyjątków: materiały intymne małoletnich, szantaż i groźby bierzemy zawsze, niezależnie od stanu budżetu i od tego, ile spraw czeka w kolejce.
- Bez opłat w miarę środków - tak długo, jak starcza.
- Kilkaset spraw rocznie - tyle do nas trafia.
- Każda to realna praca - nie da się tego zrobić hurtem.
- Wszystko zależy od finansowania - mówimy to wprost.
- Szantaż i materiały intymne - zawsze, bez liczenia.
- Rozmowa o kosztach z dorosłym - nigdy z dzieckiem.
- Zgłoszenie zawsze bez opłat - niezależnie od wszystkiego.
- Więcej wsparcia to więcej spraw - tak to u nas działa.
Uwaga
Sześć błędów, które kosztują najwięcej
Wszystkie widzimy regularnie i wszystkie da się cofnąć tylko wtedy, gdy treść jeszcze wisi.
Kasowanie rozmowy
Najczęstszy i najdroższy. Zrozumiały odruch - chcesz, żeby to zniknęło z Twojego telefonu. Razem z rozmową znika jednak wszystko, co ją potwierdza.
Usunięcie własnego konta
Wygląda jak ucieczka od problemu, a jest utratą połowy materiału. Wycisz, ustaw jako prywatne, oddaj telefon komuś na wieczór - ale nie kasuj.
Zrzut bez nazwy konta
Sam tekst nie prowadzi do nikogo. Bez widocznej nazwy profilu i daty zrzut jest obrazkiem, a nie dowodem.
Przycinanie i zamazywanie
Zrozumiałe, gdy nie chcesz na coś patrzeć, ale edytowany zrzut jest znacznie łatwiej podważyć. Zapisz oryginał, a schowaj go głębiej.
Czekanie na dorosłego
Zrzuty rób od razu, a rozmowę w domu przeprowadź potem. Treść nie poczeka do wieczora, a zrzut nikogo do niczego nie zobowiązuje.
Trzymanie wszystkiego w telefonie
Telefony giną, psują się i bywają zabierane. Wyślij sobie kopię na maila albo do chmury, zanim cokolwiek innego zrobisz.
Zgłoszenie
Masz zrzuty i nie wiesz, co dalej?
Zadzwoń albo napisz. Wystarczy jedno zdanie o tym, czego dotyczy sprawa - nie musisz niczego opisywać ze szczegółami.
Zgłoszenie nic nie kosztuje. Nie przesyłaj nam żadnych zdjęć ani nagrań - wystarczy link albo opis. Przy materiałach intymnych i szantażu dzwoń zamiast pisać i nie wysyłaj plików nikomu. Jeśli ktoś Ci grozi, najpierw 112, a jeśli chcesz pogadać anonimowo - 116 111, całą dobę.
FAQ
To, o co pytacie najczęściej
Krótko i bez owijania.
Ile to kosztuje?
Prowadzimy to bez opłat w miarę posiadanych środków i mówimy uczciwie, że środki są ograniczone. Takich spraw trafia do nas kilkaset rocznie, a każda wymaga realnej pracy, więc ile poprowadzimy bez opłat, zależy wprost od finansowania. Gdy budżet na dany okres się wyczerpie, rozmawiamy o tym z dorosłym, nigdy z dzieckiem. Szantaż i materiały intymne małoletnich bierzemy zawsze, bez liczenia.
Zrobiłem już zrzuty. Są coś warte?
Tak i bardzo często zawierają rzeczy, których już nie ma w sieci. Twoje zrzuty są punktem wyjścia, a nie materiałem do wyrzucenia – dokładamy do nich to, czego nie da się zrobić z telefonu: adres, dokładny czas, identyfikator konta i kontekst. Przynieś, co masz, nawet jeśli wygląda to chaotycznie.
Nie zrobiłem zrzutów, a treść zniknęła
Zadzwoń mimo to. Część treści da się odzyskać z kopii albo z miejsc, do których została przeniesiona, a poza tym zwykle zostają ślady u innych osób, które to widziały. Nie zawsze się udaje i mówimy o tym uczciwie, ale sprawdzenie nic nie kosztuje.
Czy muszę wam wysłać te zdjęcia?
Nie i prosimy, żebyś tego nie robił. Przy materiałach intymnych nie przesyłaj ich nikomu, także nam – nie są potrzebne do niczego. Wystarczy link albo opis, a resztę zrobimy sami po swojej stronie.
Po co wam kontekst, skoro mam sam wpis?
Bo wyrwane zdanie znaczy co innego niż to samo zdanie w rozmowie i bardzo łatwo to wykorzystać przeciwko osobie zgłaszającej. Cały wątek pokazuje też, kto podbijał, ile osób się dołączyło i czy widać koordynację – a to zmienia ocenę całej sprawy.
Co to jest protokół notarialny?
To dokument urzędowy, w którym notariusz opisuje, co osobiście zobaczył na stronie internetowej. Podważyć go jest znacznie trudniej niż zrzut ekranu. Jest to droga płatna i potrzebna głównie przy sprawach idącej realnie do sądu, więc nie proponujemy jej odruchowo – powiemy, kiedy naprawdę warto.
Ile trwa zabezpieczenie?
Przy zwykłej sprawie kilka godzin, przy pilnych zaczynamy od razu, jeszcze w trakcie rozmowy. Wyszukiwanie kopii trwa zwykle dzień albo dwa, bo część z nich pojawia się dopiero po jakimś czasie. Potem wracamy do sprawy, żeby sprawdzić, czy nic nie wróciło.
Czy zabezpieczenie oznacza, że sprawa idzie do sądu?
Nie. Zabezpieczenie materiału to osobna rzecz i nie zobowiązuje do niczego. Bardzo wiele spraw kończy się na usunięciu treści i nigdy nie trafia nigdzie dalej. Materiał zostaje po prostu na wypadek, gdyby był kiedyś potrzebny.
Mam 14 lat. Mogę zadzwonić sam?
Tak. Zadzwonić i opisać sprawę możesz sam, bez niczyjej zgody. Numer do dorosłego jest potrzebny do prowadzenia sprawy dalej, bo poniżej osiemnastu lat do zgłoszeń i pism wymagana jest zgoda opiekuna. Powiemy Ci to w rozmowie, zanim cokolwiek zrobimy.
Jak długo przechowujecie ten materiał?
Tak długo, jak jest potrzebny do prowadzenia sprawy, a przy sprawach idących do organów – do ich zakończenia. Ustalamy to z dorosłym i mówimy wprost, co się z materiałem dzieje. Jeśli chcesz, żebyśmy go usunęli, wystarczy powiedzieć.
Zobacz też
Inne rzeczy, które mogą Ci się przydać
Napisane tak samo, bez straszenia i bez kazań.
Na koniec
Zrób zrzuty teraz, zadzwoń potem
Niedoskonałe zrzuty z telefonu są warte więcej niż idealna dokumentacja czegoś, czego już nie ma. Pięć minut, a potem zajmiemy się tym my.