Otwiera się w nowej karcie

Młodzież · Fundacja Usuwanie Hejtu

Zabezpieczanie dowodów

Treści w internecie znikają szybciej, niż ktokolwiek zdąży zareagować - bo usuwają je autorzy, gdy robi się nieprzyjemnie. Zabezpieczamy materiał tak, żeby dało się go później użyć, i robimy to bez opłat tak długo, jak starcza nam środków. Zanim się odezwiemy, jest kilka rzeczy, które możesz zrobić samodzielnie w pięć minut.

Jeśli treść jeszcze wisi, licz w godzinach, nie w dniach.

5 min
tyle zajmuje to, co możesz zrobić samodzielnie
0 zł
przyjęcie zgłoszenia i wstępna ocena
116 111
gdy chcesz pogadać anonimowo
222 900 142
nasza infolinia

Zanim przejdziesz dalej

Gdy dzieje się coś poważnego

Zabezpieczanie dowodów to praca techniczna i można ją zrobić spokojnie. Ale jeśli ktoś Ci grozi albo boisz się o siebie, to jest inny rodzaj sprawy i zacznij od tych numerów. Pierwszy kontakt z każdym z nich nic nie kosztuje.

Jeśli chodzi o Twoje zdjęcia intymne - nie przesyłaj ich nikomu, także nam. Nie są nam potrzebne do niczego. Wystarczy, że powiesz, czego dotyczy sprawa, a resztę zrobimy sami.

Sedno sprawy

Dlaczego zwykły zrzut ekranu bywa za mało

Zrzut ekranu jest lepszy niż nic i zawsze warto go zrobić. Problem zaczyna się wtedy, gdy sprawa idzie dalej niż zgłoszenie w aplikacji.

Sam obrazek nie mówi, skąd pochodzi. Nie widać na nim adresu strony, nie widać, kiedy powstał, i bardzo łatwo podważyć go zdaniem, że mógł zostać przerobiony. Przy poważniejszych sprawach właśnie na tym się to zwykle wykłada.

Druga rzecz jest jeszcze prostsza: zrzut pokazuje wycinek. Nie widać na nim, ile osób to udostępniło, gdzie jeszcze się pojawiło, czy treść wyszła poza jedną platformę i kto ją powielał. A to jest dokładnie to, co decyduje o skali sprawy.

Dlatego zabezpieczenie materiału to nie jest robienie ładniejszych zrzutów. To udokumentowanie całości: treści, źródła, czasu, autora i zasięgu - w sposób, którego nie da się łatwo podważyć i który da się przekazać dalej, gdy sprawa trafi do organów albo do kancelarii.

  • 01
    Treść znika szybko. Autorzy usuwają ją, gdy robi się nieprzyjemnie.
  • 02
    Zrzut nie pokazuje źródła. Nie widać adresu ani czasu.
  • 03
    Łatwo go podważyć. „Mogło być przerobione" kończy sprawę.
  • 04
    Nie widać skali. Kto powielił, gdzie jeszcze wisi.
  • 05
    Liczy się pierwsza doba. Potem zostaje to, co ktoś zdążył zapisać.

Bez czekania na nikogo

Zrób to teraz samodzielnie. Zajmie pięć minut

Nie czekaj na naszą odpowiedź ani na niczyją zgodę. To, co zrobisz w ciągu najbliższych minut, bywa ważniejsze niż wszystko, co my zrobimy później. Jeśli treść zniknie, zanim ktokolwiek ją zapisze, zostaje słowo przeciwko słowu.

Zrób zrzuty wszystkiego. Nie tylko najgorszego wpisu - także komentarzy, nazwy konta, daty i tego, co jest wokół. Przy relacjach i filmach nagraj ekran, bo znikną same.

Skopiuj linki. Do wpisu, do profilu, do dźwięku albo filmu, jeśli powstał. Wklej je sobie w notatkach - to jest ta jedna rzecz, której nie da się odtworzyć później.

Zapisz nazwę konta osobno. Bywa zmieniana zaraz po zgłoszeniu, a wtedy zrzut przestaje do czegokolwiek prowadzić.

Nie usuwaj rozmowy ani konta. Nawet jeśli bardzo chcesz, żeby to zniknęło z Twojego telefonu. Możesz wyciszyć, zablokować i oddać telefon komuś na wieczór - ale nie usuwaj.

Zapisz to poza telefonem. Wyślij sobie na maila albo do chmury. Telefony się gubią, psują i bywają zabierane, a wtedy razem z nim znika wszystko.

  • Zrób zrzuty wszystkich ważnych treści.
    Nie zapisuj wyłącznie jednego najgorszego wpisu.
  • Nagraj ekran przy relacjach i filmach.
    Zrób to, zanim materiał przestanie być dostępny.
  • Zapisz linki do wpisu, profilu i materiału.
    Wklej je od razu do własnych notatek.
  • Zapisz osobno nazwę konta autora.
    Może zostać zmieniona po zgłoszeniu sprawy.
  • Zapisz dokładną datę i godzinę zdarzenia.
    Pomoże to później odtworzyć przebieg całej sprawy.
  • Nie usuwaj rozmowy przed zabezpieczeniem treści.
    Nawet jeśli bardzo chcesz od razu ją usunąć.
  • Zachowaj kopię materiałów poza telefonem.
    Może to być mail, dysk lub bezpieczna chmura.
  • Nie edytuj ani nie przycinaj wykonanych zrzutów.
    Zachowaj pełny obraz bez zamazywania i zmian.

Nasza część

Co robimy my

Zaczynamy od tego, co masz, i dokładamy wszystko, czego nie da się zrobić z poziomu telefonu. Twoje zrzuty nie idą do kosza - są punktem wyjścia i często zawierają rzeczy, które już zniknęły.

Dokumentujemy źródło. Adres strony, dokładny czas, identyfikator konta i wszystko, co pozwala wykazać, skąd materiał pochodzi. To ta część, której zwykły zrzut nie ma.

Utrwalamy kontekst. Nie tylko sam wpis, ale też to, co było wokół: komentarze, reakcje, cały wątek. Wyrwane zdanie znaczy co innego niż to samo zdanie w rozmowie.

Szukamy kopii. Ten sam materiał zwykle jest w kilku miejscach naraz i część z nich pojawia się dopiero po kilku dniach. Sprawdzamy to sami, żeby szukanie rzeczy o sobie w internecie nie spadało na Ciebie.

Ustalamy zasięg. Kto udostępnił, ile razy, czy widać koordynację i czy treść wyszła poza jedną platformę. To przesądza o tym, jak poważna jest sprawa.

Składamy to w całość. Jedno zestawienie, które da się przekazać dalej - do organów albo do kancelarii - bez tłumaczenia po drodze, co jest czym.

  • Adres publikacji i dokładny czas zdarzenia.
    Uzupełniamy dane, których nie widać na samym zrzucie.
  • Identyfikator konta niezależny od jego nazwy.
    Pozwala śledzić profil nawet po zmianie nazwy użytkownika.
  • Pełny kontekst całej publikacji i dyskusji.
    Zapisujemy wątek, komentarze oraz widoczne reakcje.
  • Wyszukiwanie kopii także po pierwszym zgłoszeniu.
    Sprawdzamy również materiały pojawiające się później.
  • Zasięg publikacji i skala dalszych powieleń.
    Analizujemy liczbę kopii i możliwe wzorce działania.
  • Chronologiczne zestawienie wszystkich zdarzeń.
    Porządkujemy, co się wydarzyło, gdzie i kiedy.
  • Dokumentacja gotowa do dalszego przekazania.
    Przygotowujemy ją dla organów albo kancelarii.
  • Kontrola widoczności materiału po pewnym czasie.
    Sprawdzamy, czy treść nie pojawiła się ponownie.

Gdy potrzeba czegoś mocniejszego niż nasza dokumentacja

Przy większości spraw wystarcza to, co opisaliśmy wyżej. Bywają jednak sytuacje, w których druga strona podważa wszystko, co przedstawiamy - i wtedy jest jeszcze jeden poziom.

Notariusz może sporządzić protokół z tego, co widać na stronie internetowej. To dokument urzędowy: notariusz osobiście otwiera stronę, opisuje, co na niej jest, i utrwala to w protokole. Podważenie takiego dokumentu jest znacznie trudniejsze niż podważenie zrzutu ekranu.

Jest to droga płatna i nie zawsze potrzebna, więc nie proponujemy jej odruchowo. Ma sens przy sprawach, które realnie idą do sądu, i wtedy zwykle wskazuje na nią kancelaria, a nie my.

Mówimy o tym, żeby było wiadomo, że taka możliwość istnieje. Powiemy Ci, kiedy warto, i nie będziemy jej sugerować przy sprawie, która zakończy się usunięciem treści w trzy dni.

Tempo

Ile to trwa i dlaczego liczy się pierwsza doba

Samo zabezpieczenie jest szybkie. Przy zwykłej sprawie zajmuje nam kilka godzin, a przy pilnych zaczynamy od razu, jeszcze w trakcie rozmowy.

Problemem nie jest nasze tempo, tylko to, jak szybko znikają treści. Autorzy usuwają wpisy, gdy zaczyna się robić nieprzyjemnie. Relacje wygasają same. Konta bywają usuwane albo przemianowywane w kilka godzin po pierwszym zgłoszeniu.

Dlatego zawsze mówimy to samo: zrób zrzuty teraz, a zadzwoń potem. Nawet niedoskonałe zrzuty z telefonu są warte więcej niż idealna dokumentacja czegoś, czego już nie ma.

Przy sprawach, które ciągną się od dawna, tempo jest mniej istotne, ale materiał i tak zbieramy w pierwszej kolejności - bo dopiero on pokazuje, o czym w ogóle rozmawiamy.

natychmiast

Pięć minut na telefonie. Najważniejszy krok w całej sprawie.

rozmowa

Co jest, gdzie jest i od czego zaczynamy.

kilka godzin

Źródło, czas, kontekst i zasięg.

1-2 dni

Szukamy tego, co pojawiło się gdzie indziej.

dalej

Całość w formie gotowej do przekazania.

potem

Sprawdzamy sami, czy coś nie wróciło.

Bez owijania

Jak to jest z pieniędzmi

Zabezpieczanie dowodów prowadzimy bez opłat, w miarę posiadanych środków. I tu musimy powiedzieć rzecz, której nie mówi się w ofertach.

Takich spraw spływa do nas kilkaset rocznie. Każda wymaga realnej pracy: przejrzenia treści, udokumentowania jej, wyszukania kopii i złożenia całości w coś, co da się przekazać dalej. To nie jest kliknięcie przycisku i nie da się tego zrobić hurtem.

Wszystko zależy więc od finansowania. Ile spraw poprowadzimy bez opłat, wynika wprost z tego, ile zarobimy na działalności komercyjnej i ile dostaniemy od darczyńców - a nie z tego, jak bardzo chcielibyśmy pomóc.

Gdy środki na dany okres się wyczerpią, mówimy to od razu i rozmawiamy z dorosłym o tym, co dalej. Ty nie dostaniesz od nas cennika i nie zostaniesz osobą, która ma coś załatwić w domu.

Jest jedna kategoria, która ma u nas pierwszeństwo: materiały intymne małoletnich, szantaż i groźby przyjmujemy w pierwszej kolejności, niezależnie od tego, ile spraw czeka w kolejce.

  • Pomagamy bez opłat tak długo, jak mamy środki, a przy materiałach intymnych osób niepełnoletnich - zawsze.
    Zakres wsparcia zależy od dostępnego finansowania.
  • Każdego roku trafia do nas kilkaset spraw.
    Każda wymaga osobnego czasu, analizy i działania.
  • Każda sprawa oznacza realną pracę zespołu.
    Tego wsparcia nie da się prowadzić hurtowo.
  • Skala pomocy zależy od dostępnego finansowania.
    Mówimy o tym otwarcie zamiast składać obietnice.
  • Szantaż i materiały intymne mają pierwszeństwo.
    Takie sprawy przyjmujemy w pierwszej kolejności.
  • O kosztach rozmawiamy wyłącznie z dorosłym.
    Nigdy nie prowadzimy takiej rozmowy z dzieckiem.
  • Samo zgłoszenie zawsze pozostaje bez opłat.
    Możesz napisać do nas niezależnie od sytuacji.
  • Większe wsparcie pozwala prowadzić więcej spraw.
    Dodatkowe środki przekładają się na kolejną pomoc.

Uwaga

Sześć błędów, które kosztują najwięcej

Wszystkie widzimy regularnie i wszystkie da się cofnąć tylko wtedy, gdy treść jeszcze wisi.

01

Usuwanie rozmowy

Najczęstszy i najdroższy. Zrozumiały odruch - chcesz, żeby to zniknęło z Twojego telefonu. Razem z rozmową znika jednak wszystko, co ją potwierdza.

02

Usunięcie własnego konta

Wygląda jak ucieczka od problemu, a jest utratą połowy materiału. Wycisz, ustaw jako prywatne, oddaj telefon komuś na wieczór - ale nie usuwaj.

03

Zrzut bez nazwy konta

Sam tekst nie prowadzi do nikogo. Bez widocznej nazwy profilu i daty zrzut jest obrazkiem, a nie dowodem.

04

Przycinanie i zamazywanie

Zrozumiałe, gdy nie chcesz na coś patrzeć, ale edytowany zrzut jest znacznie łatwiej podważyć. Zapisz oryginał, a schowaj go głębiej.

05

Czekanie na dorosłego

Zrzuty rób od razu, a rozmowę w domu przeprowadź potem. Treść nie poczeka do wieczora, a zrzut nikogo do niczego nie zobowiązuje.

06

Trzymanie wszystkiego w telefonie

Telefony giną, psują się i bywają zabierane. Wyślij sobie kopię na maila albo do chmury, zanim cokolwiek innego zrobisz.

FAQ

To, o co pytacie najczęściej

Krótko i bez owijania.

Prowadzimy to bez opłat w miarę posiadanych środków i mówimy uczciwie, że środki są ograniczone. Takich spraw trafia do nas kilkaset rocznie, a każda wymaga realnej pracy, więc ile poprowadzimy bez opłat, zależy wprost od finansowania. Gdy budżet na dany okres się wyczerpie, rozmawiamy o tym z dorosłym, nigdy z dzieckiem. Szantaż i materiały intymne małoletnich przyjmujemy w pierwszej kolejności.

Tak i bardzo często zawierają rzeczy, których już nie ma w sieci. Twoje zrzuty są punktem wyjścia, a nie materiałem do wyrzucenia - dokładamy do nich to, czego nie da się zrobić z telefonu: adres, dokładny czas, identyfikator konta i kontekst. Przynieś, co masz, nawet jeśli wygląda to chaotycznie.

Zadzwoń mimo to. Część treści da się odzyskać z kopii albo z miejsc, do których została przeniesiona, a poza tym zwykle zostają ślady u innych osób, które to widziały. Nie zawsze się udaje i mówimy o tym uczciwie, ale sprawdzenie nic nie kosztuje.

Nie i prosimy, żeby tego nie robić. Przy materiałach intymnych nie przesyłaj ich nikomu, także nam - nie są potrzebne do niczego. Wystarczy link albo opis, a resztę zrobimy sami po swojej stronie.

Bo wyrwane zdanie znaczy co innego niż to samo zdanie w rozmowie i bardzo łatwo to wykorzystać przeciwko osobie zgłaszającej. Cały wątek pokazuje też, kto podbijał, ile osób się dołączyło i czy widać koordynację - a to zmienia ocenę całej sprawy.

To dokument urzędowy, w którym notariusz opisuje, co osobiście zobaczył na stronie internetowej. Podważyć go jest znacznie trudniej niż zrzut ekranu. Jest to droga płatna i potrzebna głównie przy sprawach idących realnie do sądu, więc nie proponujemy jej odruchowo - powiemy, kiedy naprawdę warto.

Przy zwykłej sprawie kilka godzin, przy pilnych zaczynamy od razu, jeszcze w trakcie rozmowy. Wyszukiwanie kopii trwa zwykle dzień albo dwa, bo część z nich pojawia się dopiero po jakimś czasie. Potem wracamy do sprawy, żeby sprawdzić, czy nic nie wróciło.

Nie. Zabezpieczenie materiału to osobna rzecz i nie zobowiązuje do niczego. Bardzo wiele spraw kończy się na usunięciu treści i nigdy nie trafia nigdzie dalej. Materiał zostaje po prostu na wypadek, gdyby był kiedyś potrzebny.

Tak. Zadzwonić i opisać sprawę możesz samodzielnie, bez niczyjej zgody. Numer do dorosłego jest potrzebny do prowadzenia sprawy dalej, bo poniżej osiemnastu lat do zgłoszeń i pism wymagana jest zgoda opiekuna. Powiemy Ci to w rozmowie, zanim cokolwiek zrobimy.

Tak długo, jak jest potrzebny do prowadzenia sprawy, a przy sprawach idących do organów - do ich zakończenia. Ustalamy to z dorosłym i mówimy wprost, co się z materiałem dzieje. Jeśli chcesz, żebyśmy go usunęli, wystarczy powiedzieć.

Zobacz też

Inne rzeczy, które mogą Ci się przydać

Napisane tak samo, bez straszenia i bez kazań.

Zabezpieczanie dowodów krok po kroku

Jak zrobić to dobrze samodzielnie.

Zobacz

Pomoc przy szantażu

Gdy ktoś czegoś żąda w zamian za milczenie.

Zobacz

Interwencja kryzysowa

Gdy dzieje się teraz i liczą się godziny.

Zobacz

Pomoc prawna

Co dalej, gdy materiał jest już zabezpieczony.

Zobacz

Na koniec

Zrób zrzuty teraz, zadzwoń potem

Niedoskonałe zrzuty z telefonu są warte więcej niż idealna dokumentacja czegoś, czego już nie ma. Pięć minut, a potem zajmiemy się tym my.