Dla mediów · Fundacja Usuwanie Hejtu
Wsparcie przy kampanii
Pomagamy redakcjom, szkołom, samorządom i firmom zbudować kampanię o hejcie, która nie zaszkodzi. Na jasnych zasadach: bez firmowania cudzych treści naszym logo i bez udawania, że każda kampania coś zmienia.
Zakres
Czym jest to wsparcie, a czym na pewno nie
Zaczynamy od granicy, bo najczęstsze nieporozumienie dotyczy właśnie jej. Wspieramy kampanie merytorycznie. Nie firmujemy ich, nie użyczamy logo i nie występujemy jako patron treści, których nie współtworzyliśmy.
Wsparcie merytoryczne oznacza, że pracujemy nad treścią przekazu. Sprawdzamy liczby, wskazujemy, które twierdzenia się bronią, a które są nadinterpretacją, proponujemy sformułowania, które faktycznie coś czytelnikowi dają, i ostrzegamy przed rozwiązaniami, które mogą zaszkodzić.
Nie oznacza to firmowania kampanii. Logo Fundacji nie jest znakiem jakości i nie wystawiamy go pod materiałami, na których treść nie mieliśmy realnego wpływu. Jeżeli współtworzyliśmy przekaz, można to napisać wprost. Jeżeli tylko sprawdziliśmy liczby, właściwą formułą jest informacja o konsultacji danych, a nie o partnerstwie.
Nie oznacza też rekomendacji nadawcy. Konsultacja kampanii firmy nie jest naszą oceną tej firmy, jej produktów ani jej praktyk. To rozróżnienie jest dla nas ważne, bo organizacja użyczająca wiarygodności komukolwiek, kto o nią poprosi, traci ją bezpowrotnie.
Konsultacja jest płatna według cenników, a poparcia nie sprzedajemy. Redakcje, szkoły, samorządy i organizacje pozarządowe płacą 500 zł netto, a firmy 700 zł netto za każdą rozpoczętą godzinę konsultacji zdalnej. Płacą Państwo za pracę nad treścią; zapłaty za jakąkolwiek formę poparcia nie przyjmujemy - bo poparcie kupione przestaje być poparciem.
Możemy odmówić i czasem odmawiamy. Gdy kampania opiera się na tezie, która nie ma pokrycia w danych, gdy przekaz może komuś zaszkodzić albo gdy jedyną funkcją naszego udziału miałoby być uwiarygodnienie nadawcy. Mówimy wtedy wprost, dlaczego, i podajemy, co musiałoby się zmienić.
Nie oceniamy też skuteczności cudzych kampanii publicznie. Jeżeli zapytają nas Państwo o zdanie o działaniu prowadzonym przez inny podmiot, odpowiemy w rozmowie i rzeczowo, ale nie wydajemy publicznych ocen cudzej pracy w tym obszarze. Uważamy, że organizacje zajmujące się tym samym problemem mają lepsze rzeczy do roboty niż recenzowanie się nawzajem.
Nie prowadzimy kampanii na zlecenie. Nie jesteśmy agencją i nie przygotowujemy kreacji, scenariuszy ani planów mediowych. Robimy jedną rzecz: dbamy o to, żeby to, co zostanie powiedziane, było prawdziwe i bezpieczne.
- Zapewniamy wsparcie merytoryczne przy tworzeniu przekazu.
Pracujemy nad treścią, sensem i poprawnością komunikatu. - Nie firmujemy materiałów własnym logo ani nazwą.
Nasze oznaczenie nie ma pełnić funkcji znaku jakości. - Nie rekomendujemy nadawcy ani prowadzonej przez niego firmy.
Konsultacja dotyczy treści, a nie oceny całego podmiotu. - Wsparcia udzielamy różnym podmiotom według cenników.
Stawka zależy od tego, czy zamawia organizacja, czy firma. - Nie przyjmujemy zapłaty za samo wyrażenie poparcia.
Płatne poparcie przestaje być wiarygodnym stanowiskiem. - Możemy odmówić udziału w konkretnym przedsięwzięciu.
W takiej sytuacji wyjaśniamy powody swojej decyzji. - Nie działamy jako agencja kreatywna ani mediowa.
Nie przygotowujemy kreacji ani planów emisji kampanii.
Adresaci
Z kim pracujemy przy kampaniach o hejcie
Przy każdej grupie inaczej wygląda punkt ciężkości, bo inne rzeczy stwarzają ryzyko i inne przynoszą efekt.
Kampanie i cykle redakcyjne
Serie materiałów, akcje społeczne prowadzone przez tytuł, cykle o bezpieczeństwie dzieci. Punkt ciężkości: rzetelność liczb i bezpieczeństwo bohaterów. Największe ryzyko: rozpoznawalność opisanego dziecka i szczegółowy opis metody działania sprawców.
Działania w placówkach
Tygodnie profilaktyki, spotkania z rodzicami, materiały dla klas. Punkt ciężkości: żeby przekaz kierowany do dzieci nie ograniczał się do apelu. Największe ryzyko: akcja jednorazowa, po której nic nie zostaje.
Kampanie lokalne
Działania gmin, powiatów i instytucji kultury. Punkt ciężkości: powiązanie przekazu z realnie dostępną w okolicy pomocą. Największe ryzyko: kampania mówiąca o problemie bez wskazania, gdzie mieszkaniec ma pójść.
Kampanie społeczne
Działania innych fundacji i stowarzyszeń. Punkt ciężkości: żeby przekaz nie powielał liczb bez pokrycia, które krążą w tym obszarze od lat. Największe ryzyko: powtórzenie danych ze streszczenia zamiast z raportu.
Działania odpowiedzialnościowe
Kampanie prowadzone przez przedsiębiorstwa, także finansowane przez nie działania w szkołach. Punkt ciężkości: rozdzielenie tego, co jest realną pomocą, od tego, co jest komunikacją. Największe ryzyko: kampania, w której o marce jest więcej niż o problemie.
Sport i zajęcia pozalekcyjne
Kluby sportowe, harcerstwo, ogniska i domy kultury. Punkt ciężkości: trener i instruktor jako dorosły, do którego dziecko może przyjść. Największe ryzyko: założenie, że problem dotyczy tylko szkoły.
Konkretnie
Osiem rzeczy, które robimy przy każdej kampanii
Przy każdej podajemy realny czas, żeby dało się to wpisać w harmonogram. Materiały do rozdania nic nie kosztują, a pozostałe pozycje rozliczamy według cenników.
Weryfikacja liczb
Sprawdzamy każdą daną, która ma trafić do przekazu: z jakiego badania pochodzi, jaka była próba, jak brzmiało pytanie i czy nie funkcjonuje od lat w oderwaniu od raportu.
Ocena tezy
Czytamy założenie kampanii i mówimy, gdzie ma oparcie, a gdzie jest nadinterpretacją. Zdarza się, że efektem jest zmiana tezy - i uważamy to za dobry wynik.
Zestawienie danych
Gotowy materiał z pełną metryką: instytucja, rok zbierania danych, populacja, brzmienie pytania. Do bezpiecznego zacytowania w każdym elemencie kampanii.
Konsultacja przekazu
Czytamy hasła, teksty i scenariusze pod kątem tego, czy nie zaszkodzą: rozpoznawalność bohaterów, opis metody, sformułowania obciążające ofiarę.
Blok informacji praktycznej
Przygotowujemy część, której brakuje w większości kampanii: co konkretnie zrobić. Kategoria zgłoszenia, odwołanie, wniosek do wyszukiwarki, numery pomocowe.
Materiały do rozdania
Checklisty i poradniki dla rodziców, szkół i klubów. Można je drukować i rozdawać bez pytania nas o zgodę, także w ramach cudzej kampanii.
Wypowiedź eksperta
Komentarz do materiału kampanijnego, wystąpienie na spotkaniu, wejście na antenę. Zasady opisujemy w części poświęconej ekspertyzom.
Szkolenie w ramach kampanii
Warsztat dla rodziców albo dla kadry, zawsze płatny według cennika, na przykład spotkanie dla rodziców w szkole (2 godziny) za 3 500 zł netto.
Stałe wsparcie
Mogą Państwo wybrać swój poziom w walce z hejtem.
Comiesięczne wsparcie daje nam to, czego hejt nie ma - stabilność. Dzięki stałym darczyńcom działamy bez przerwy. Zapraszamy do wyboru poziomu.
Wolą Państwo własną kwotę?
Hejt potrafi w kilka dni odebrać dziecku poczucie bezpieczeństwa, dorosłemu spokój, a firmie klientów i dobre imię. Darowizny pozwalają nam reagować od razu: zabezpieczać dowody, zgłaszać treści do platform i prowadzić sprawy, zanim szkoda zdąży urosnąć.
Mogą Państwo wpisać dowolną sumę - każda złotówka to realne działania. Jednorazowo, co miesiąc albo co rok, jak wygodniej.
Płatność obsługuje Stripe. Subskrypcję można anulować w każdej chwili.
Jednorazowa zrzutka
Bez subskrypcji? Można wpłacić jednorazowo na publiczną zbiórkę - taka wpłata też trafia na Ścianę Chwały.
Wpłać na zrzutkęPrzelew na konto
Dla większych darowizn i wsparcia firmowego. Przelew można wystawić bezpośrednio na konto fundacji.
nr konta: 42 1600 1462 1783 5776 0000 0002
Merytorycznie
Co w kampaniach o hejcie faktycznie działa
Nie mamy badań ewaluacyjnych własnych kampanii i nie będziemy udawać, że mamy. Mamy natomiast dane o tym, czego ludziom brakuje - i z nich wynika, co ma szansę zadziałać.
Podanie numeru pomocowego. To jedyny element, o którym wiemy, że przynosi skutek natychmiast. Po materiale zawierającym numer telefonu zaufania rośnie liczba rozmów. Nie jest to efekt wizerunkowy, tylko konkretne dzieci, które zadzwoniły, bo zobaczyły numer.
Instrukcja zamiast apelu. Z badania CBOS wynika, że osiemdziesiąt pięć procent badanych uznaje nienawistne wypowiedzi za problem, a połowa dostrzega społeczne przyzwolenie na obrażanie. Ludzie już wiedzą, że hejt jest zły. Brakuje im nie przekonania, tylko informacji, co konkretnie zrobić: jaka kategoria zgłoszenia, gdzie odwołanie, kiedy zawiadomienie.
Elementarna informacja prawna. Zaledwie trzy dziesiąte procenta badanych zdefiniowało mowę nienawiści jako przestępstwo, choć w pytaniu o przepisy 57% uznało za przestępstwo nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym, rasowym lub wyznaniowym. To jest obszar, w którym jedno zdanie w kampanii zmienia stan rzeczy realnie, bo przypomina o prawie, o którym ludzie sami rzadko myślą.
Przekaz kierowany do dorosłych, nie tylko do dzieci. Z badania EU Kids Online wynika, że ponad czterdzieści procent nastolatków nigdy lub prawie nigdy nie otrzymało od rodziców porady o bezpiecznym korzystaniu z internetu, a ponad sześćdziesiąt procent nie otrzymało pomocy od nauczyciela po napotkaniu niepokojącej treści. Kampania kierowana wyłącznie do dzieci pomija ogniwo, które zawodzi najczęściej.
Obniżanie progu powiedzenia. Skoro około czterdziestu procent ofiar cyberprzemocy nie zgłasza tego nikomu, a przy przemocy seksualnej w sieci ujawnia ją mniej niż jedna trzecia, to najważniejszą rzeczą, jaką kampania może zrobić, jest ułatwienie pierwszego zdania. Konkretne sformułowanie, które rodzic ma powiedzieć dziecku, działa lepiej niż hasło.
Powtarzalność zamiast jednorazowej akcji. Tydzień profilaktyki raz w roku daje mniej niż jedno zdanie powtórzone kilka razy w ciągu roku. To jest wniosek, który wyciągamy z praktyki, i oznaczamy go jako naszą ocenę, a nie ustalenie badawcze.
Ostatnia uwaga o tonie. Kampania o hejcie nie musi być smutna, żeby była poważna. Materiały, które najlepiej przyjmują się wśród nastolatków, są zwykle spokojne i rzeczowe, a nie dramatyczne - bo dramat w tym temacie młodzi ludzie znają z doświadczenia i nie potrzebują go oglądać na ekranie.
I uwaga o języku. Warto unikać słownictwa, którego odbiorcy nie używają. Nastolatek nie mówi o sobie, że doświadcza cyberprzemocy - mówi, że ktoś się z niego nabija. Przekaz posługujący się terminologią badawczą trafia do dorosłych opisujących problem, a nie do osób, których problem dotyczy.
Coś, co zostaje po kampanii. Materiał do wydrukowania, numer na lodówce, checklista przekazana wychowawcy. Kampania, po której nie zostaje nic materialnego, kończy się razem z ostatnią emisją.
- Numer pomocowy warto umieścić bezpośrednio w przekazie.
To element, który może dać odbiorcy natychmiastową możliwość działania. - Lepsza od apelu jest konkretna instrukcja dalszego kroku.
Skoro problem jest znany, ważniejsze staje się pokazanie działania. - Warto dodać krótką i rzeczową informację prawną.
Niewielu odbiorców wie, że część zachowań może być przestępstwem. - Przekaz powinien obejmować również dorosłych opiekunów.
To oni często nie wiedzą, jak właściwie zareagować. - Ważne jest obniżenie progu powiedzenia o problemie.
Część osób nie zgłasza sprawy nikomu mimo doświadczenia krzywdy. - Powtarzalność przekazu traktujemy jako własną ocenę.
Nie przedstawiamy jej jako wyniku odrębnego badania. - Warto zostawić odbiorcy coś do późniejszego wykorzystania.
Może to być materiał, numer kontaktowy albo krótka checklista.
Do uniknięcia
Dwanaście najczęstszych błędów kampanii o hejcie
Wszystkie widzieliśmy i wszystkie popełniono w dobrej wierze. Przy każdym podajemy, co robić zamiast.
Sam apel, bez instrukcji
„Nie hejtuj" nie mówi nikomu, co zrobić. Zamiast: jedno konkretne działanie, które odbiorca może wykonać dziś.
Liczba bez metryki
Dane bez instytucji i roku żyją potem własnym życiem. Zamiast: pełna metryka przy każdym wskaźniku.
Brak numeru pomocowego
Najprostszy element o realnym skutku, pomijany zaskakująco często. Zamiast: 116 111 w każdym materiale o dzieciach.
Dramatyzacja
Przekaz oparty na strachu bywa odrzucany albo naśladowany. Zamiast: spokojny opis i konkretna droga wyjścia.
Rozpoznawalny bohater
Miejscowość, wiek i jeden szczegół wystarczą. Zamiast: pełna anonimizacja albo rezygnacja z przykładu.
Szczegółowy opis metody
Przy szantażu i przejmowaniu kont działa jak instrukcja. Zamiast: mechanizm ogólny, bez procedury.
Obciążanie ofiary
„Uważaj, co publikujesz" przenosi odpowiedzialność na atakowanego. Zamiast: przekaz kierowany do świadków i sprawców.
Wyłącznie do dzieci
Pomija ogniwo, które zawodzi najczęściej. Zamiast: równoległy przekaz do rodziców i kadry.
Marka przed problemem
Kampania, w której o nadawcy jest więcej niż o sprawie, jest komunikacją, nie pomocą.
Akcja jednorazowa
Tydzień raz w roku daje mniej niż jedno zdanie powtórzone kilka razy. Zamiast: rytm zamiast wydarzenia.
Piętnowanie sprawców
Uruchamia dokładnie ten mechanizm, przeciwko któremu kampania występuje.
Brak czegokolwiek na koniec
Po kampanii zostaje wspomnienie i nic więcej. Zamiast: materiał do wydruku, numer, checklista.
Odpowiedzialność
Jak nie zaszkodzić kampanią
To jest część, dla której w ogóle warto z nami rozmawiać. Kampania o hejcie może pomóc bardzo wielu osobom i może zaszkodzić konkretnej - a druga rzecz zdarza się częściej, niż organizatorzy zakładają.
Rozpoznawalność bohatera. Nie trzeba podawać imienia i nazwiska, żeby klasa wiedziała, o kogo chodzi. Wystarczy nazwa miejscowości, typ szkoły, wiek i jedna charakterystyczna okoliczność. W małej miejscowości ten zestaw wskazuje jedną osobę i wskazuje ją natychmiast.
Zgoda udzielona w kryzysie bywa cofana. Rodzina w pierwszym tygodniu sprawy chce, żeby świat się dowiedział. Po kilku tygodniach chce, żeby świat zapomniał. Przy kampaniach opartych na świeżych historiach warto odczekać, zamiast wykorzystywać moment największych emocji.
Materiał zostaje dłużej niż kampania. Film opublikowany dziś będzie wyszukiwany po imieniu i nazwisku za dziesięć lat, przy rekrutacji do pracy. To jest argument, który przekonuje rodziny skuteczniej niż jakikolwiek inny i powinien paść przed nagraniem, nie po.
Opis metody bywa instrukcją. Przy szantażu, przejmowaniu kont i treściach generowanych szczegółowy opis techniczny działa jak poradnik dla naśladowców. Da się opisać zjawisko bez podawania przepisu i chętnie przy tym pomagamy.
Dramatyzacja bywa przeciwskuteczna. Przekaz oparty na strachu jest odrzucany przez tych, którzy mają się nim przejąć, a bywa atrakcyjny dla tych, którzy nie powinni. Spokojny opis i konkretna droga wyjścia działają lepiej niż mocne obrazy.
Sformułowania obciążające ofiarę. „Uważaj, co publikujesz", „nie prowokuj", „pomyśl, zanim wyślesz" przenoszą odpowiedzialność na osobę atakowaną. Przy dziecku, które właśnie tego doświadczyło, taki przekaz utrwala poczucie winy - a ono i tak zwykle uznało, że zawiniło.
Przy sprawach dotyczących treści intymnych obowiązuje u nas zasada bezwzględna. Nie doradzamy przy kampaniach pokazujących takie materiały ani ich fragmenty, nie opisujemy szczegółów technicznych i nie uczestniczymy w działaniach, które mogłyby ułatwić rozpoznanie osoby. Ograniczamy się do wskazania właściwej drogi zgłoszenia i numeru alarmowego.
Testowanie przekazu na dorosłych nie wystarcza. Materiał kierowany do nastolatków warto skonsultować z nastolatkami, bo dorośli oceniają go według własnych skojarzeń. To nie jest nasza kompetencja i mówimy o tym wprost - wskazujemy natomiast, że taki test warto przeprowadzić.
- Rozpoznanie osoby jest możliwe także bez podania nazwiska.
Czasem wystarczą miejscowość, wiek i jeden charakterystyczny szczegół. - Zgoda udzielona w kryzysie może później zostać cofnięta.
Dlatego przy świeżych sprawach warto dać czas na decyzję. - Materiał może pozostać dostępny w internecie przez lata.
Może być odnajdywany także długo po zakończeniu samej sprawy. - Metody działania lepiej opisywać przez mechanizm niż procedurę.
Zbyt dokładny opis może niechcący działać jak instrukcja. - Nadmierna dramatyzacja może osłabić wiarygodność przekazu.
Może też przyciągać uwagę osób zainteresowanych niewłaściwie. - Nie warto przenosić odpowiedzialności na osobę pokrzywdzoną.
Komunikaty o tym, by uważała, co publikuje, mogą szkodzić. - Treści intymne wymagają szczególnie restrykcyjnego podejścia.
Nie powinny być opisywane ani wykorzystywane w formie poradniczej. - Materiał warto sprawdzić także na młodszych odbiorcach.
Dorośli mogą oceniać jego przekaz inaczej niż nastolatki.
Kampania w szkole
Jak zrobić to w placówce, żeby zostało
Najczęstsza forma kampanii o hejcie w Polsce i najczęściej marnowana. Tydzień profilaktyki, po którym w szkole nie zmienia się nic, jest kosztem, nie działaniem.
Zacząć od dorosłych, nie od dzieci. Z badania EU Kids Online wynika, że ponad sześćdziesiąt procent nastolatków nigdy lub prawie nigdy nie otrzymało pomocy od nauczyciela po napotkaniu niepokojącej treści. Kampania kierowana wyłącznie do uczniów pomija ogniwo, które zawodzi najczęściej - a nauczyciel przeszkolony raz działa cały rok.
Wykorzystać obowiązek, który już istnieje. Każda placówka ma obowiązek posiadać standardy ochrony małoletnich i publikować je na swojej stronie, w wersji pełnej i w wersji dla dzieci. Kampania oparta na przypomnieniu tego dokumentu i przećwiczeniu go z kadrą jest tańsza i skuteczniejsza niż plakat.
Powiedzieć uczniom jedno konkretne zdanie. Nie „reaguj na hejt", tylko rozróżnienie, którego prawie nikt dzieciom nie tłumaczy: donoszenie ma komuś zaszkodzić, mówienie ma komuś pomóc. To jedno zdanie zdejmuje największy opór przed pójściem do dorosłego.
Wskazać konkretną osobę, nie instytucję. Dziecko nie pójdzie do „pedagoga szkolnego" jako funkcji. Pójdzie do pani Anny z biblioteki, bo ją zna. Kampania, która kończy się tym, że uczniowie wiedzą, do kogo imiennie mogą przyjść, zrobiła więcej niż cały tydzień prelekcji.
Przekazać rodzicom coś na papierze. Zebranie jest jedynym momentem w roku, w którym szkoła ma komplet rodziców w jednym miejscu. Wyjście z niego z checklistą i listą numerów jest warte więcej niż godzina prelekcji, o której zapomną w tydzień.
Ustalić, co się stanie po kampanii. Kto przyjmuje zgłoszenia, w jakim trybie, co dzieje się dalej i kto informuje rodziców. Bez tego kampania kończy się w piątek razem z dekoracjami na korytarzu.
Nie robić z tego wydarzenia dla jednego dziecka. Jeżeli w szkole trwa właśnie konkretna sprawa, kampania prowadzona w tym samym tygodniu bywa odczytana przez klasę jako reakcja na nią - i pogarsza pozycję osoby, której miała pomóc. Warto to rozdzielić w czasie.
- Działania warto rozpocząć od przygotowania samej kadry.
Wielu młodych nie otrzymuje pomocy właśnie od dorosłych. - Standardy ochrony małoletnich już tworzą punkt odniesienia.
Warto oprzeć działania na procedurach, które placówka już posiada. - Trzeba wyjaśniać różnicę między donoszeniem a mówieniem.
Takie rozróżnienie może wyraźnie zmniejszać opór przed zgłoszeniem. - Lepiej wskazać konkretną osobę niż samą funkcję.
Dziecko łatwiej zgłasza problem komuś, kogo rzeczywiście zna. - Rodzicom warto przekazać coś w formie papierowej.
Zebranie może być najlepszą okazją do takiego kontaktu. - Trzeba wcześniej ustalić, co wydarzy się po kampanii.
Ktoś musi realnie przyjmować i obsługiwać dalsze zgłoszenia. - Kampanię warto oddzielić od konkretnej bieżącej sprawy.
Zmniejsza to ryzyko niezamierzonego wskazania osoby pokrzywdzonej.
Kampania lokalna
Co ma sens na poziomie gminy i powiatu
Samorząd ma w tym obszarze przewagę, z której rzadko korzysta. Może połączyć przekaz z realnie dostępną w okolicy pomocą, czego nie zrobi żadna kampania ogólnopolska.
Najpierw sprawdzić, co w okolicy naprawdę działa. Poradnia psychologiczno-pedagogiczna jest w każdym powiecie, nie pobiera opłat i przyjmuje bez skierowania - w tym samych rodziców, bez dziecka. Ośrodki środowiskowej opieki psychologicznej działają w ramach NFZ, także bez skierowania. Nieodpłatna pomoc prawna funkcjonuje w każdym powiecie. Kampania, która podaje adresy i telefony tych trzech miejsc, robi więcej niż billboard.
Sprawdzić terminy oczekiwania i podać je uczciwie. Jeżeli w poradni czeka się sześć tygodni, warto to napisać razem z informacją o telefonach zaufania działających od ręki. Kampania, która obiecuje pomoc dostępną natychmiast, a mieszkaniec trafia na kolejkę, zniechęca skuteczniej niż jej brak.
Wykorzystać kanały, które już są. Biuletyn gminny, tablice w przychodniach, zebrania w szkołach, parafie, kluby sportowe. Kampania samorządowa nie musi kupować dotarcia - ona je ma.
Przeszkolić tych, którzy odbierają telefony. Pracownicy ośrodka pomocy społecznej, sekretariaty szkół, pracownicy urzędu. To do nich trafia mieszkaniec, który nie wie, gdzie iść, i od jednej rozmowy zależy, czy trafi we właściwe miejsce.
Zadbać o materiał, który zostaje w domu. Lista numerów w formacie do powieszenia na lodówce, rozdana przez szkoły i przychodnie. Prosty, tani i mierzalny efekt: da się policzyć, ile egzemplarzy wydano.
Zadbać o to, żeby przekaz dotarł także do rodziców niekorzystających z internetu. Część odbiorców, do których warto trafić, nie zobaczy materiału w sieci ani nie wejdzie na stronę gminy. Przychodnia, biblioteka, parafia i szkolne zebranie pozostają dla nich jedynymi kanałami - i przy tym temacie są to kanały niedoceniane.
Nie kończyć na jednym miesiącu. Rytm kwartalny albo powiązanie z początkiem roku szkolnego działa lepiej niż akcja jednorazowa. Wrzesień jest okresem, w którym o bezpieczeństwie dzieci w sieci mówi się najwięcej i najłatwiej wtedy o uwagę.
Warto też zaplanować, co się stanie, jeśli kampania zadziała lepiej, niż zakładano. Wzrost liczby zgłoszeń bywa dla organizatora zaskoczeniem, a dla osoby zgłaszającej - rozczarowaniem, jeśli nikt nie odbiera telefonu. Przy działaniach kierowanych do dzieci warto uprzedzić placówki i instytucje w okolicy, że mogą spodziewać się większego ruchu.
Nie tworzyć nowej instytucji. Przy tym problemie brakuje nie kolejnego punktu konsultacyjnego, tylko informacji o tym, że istniejące już działają i nic nie kosztują.
Poradnia, ośrodek NFZ, nieodpłatna pomoc prawna.
Wraz z numerami działającymi od ręki.
Biuletyn, szkoły, przychodnie, kluby.
Sekretariaty, ośrodek pomocy, urząd.
Tani, prosty i policzalny.
Brakuje informacji, nie kolejnego punktu.
Warsztat
Dwanaście sformułowań i to, co warto powiedzieć zamiast
Wszystkie z lewej strony pojawiają się w kampaniach regularnie. Wszystkie z prawej testowaliśmy w rozmowach z rodzicami i dziećmi.
„Nie hejtuj"
Zamiast: „zanim udostępnisz dalej, sprawdź, czy chciałbyś, żeby to dotyczyło ciebie".
„Reaguj"
Zamiast: „napisz do tej osoby prywatnie. Jedna wiadomość znaczy dla niej więcej niż publiczna obrona".
„Uważaj, co publikujesz"
Zamiast: „to nie twoja wina. Zabezpiecz zrzut i pokaż komuś dorosłemu".
„Powiedz dorosłemu"
Zamiast: „powiedz komuś, kogo znasz z imienia. Możesz też zadzwonić anonimowo pod 116 111".
„Hejt to przemoc"
Zamiast: „część takich zachowań ma konsekwencje prawne. Zgłoszenie nic nie kosztuje".
„Rozmawiaj z dzieckiem"
Zamiast: „powiedz mu jedno zdanie: nie zabiorę ci telefonu i nie będę się złościć".
„Kontroluj, co robi w sieci"
Zamiast: „zrób z nim razem pięć ustawień prywatności i powiedz, po co one są".
„Bądź czujny"
Zamiast: „punktem odniesienia jest twoje dziecko sprzed dwóch miesięcy, nie inne dzieci".
„Zgłoś to"
Zamiast: „zgłoś w kategorii nękanie i zaznacz, że chodzi o osobę niepełnoletnią".
„Nie jesteś sam"
Zamiast: konkretny numer i informacja, że rozmowa jest anonimowa i nie wymaga niczyjej zgody.
„Internet nie zapomina"
Zamiast: „treść da się usunąć, a z wyników wyszukiwania da się ją usunąć osobnym wnioskiem".
„Razem przeciwko hejtowi"
Zamiast: czegokolwiek, co odbiorca może zrobić w ciągu najbliższej godziny.
Przebieg
Jak wygląda współpraca
Trzy etapy, rozliczane według cenników. Cały cykl da się zamknąć w tydzień, jeśli kampania jest już przygotowana, albo rozłożyć na kilka tygodni przy pracy od zera.
Rozmowa o założeniach
Prosimy o opis kampanii: kto jest nadawcą, do kogo kierowany jest przekaz, jaki jest cel i jakie liczby mają się w niej pojawić. W tej rozmowie mówimy wprost, czy widzimy sens naszego udziału, i czy coś w założeniach budzi nasze zastrzeżenia. To zwykle jeden telefon.
Praca nad treścią
Sprawdzamy liczby u źródła, czytamy teksty i scenariusze, wskazujemy miejsca ryzykowne i proponujemy blok informacji praktycznej. Przekazujemy uwagi na piśmie, z rozdzieleniem tego, co uważamy za błąd, od tego, co jest naszą sugestią.
Ustalenie formuły
Ustalamy, jak opisać nasz udział: czy była to konsultacja danych, współtworzenie przekazu, czy wyłącznie udostępnienie materiałów. Każda z tych rzeczy nazywa się inaczej i nie zamieniamy jednej na drugą.
Realne, nie deklarowane
Przy kampanii przygotowanej odpowiadamy w ciągu doby lub dwóch. Przy pracy od podstaw potrzebujemy kilku dni na zestawienie danych. Jeżeli nie zdążymy w Państwa terminie, mówimy to od razu.
Trzy różne rzeczy
Konsultacja danych, współtworzenie przekazu i udostępnienie materiałów to trzy odrębne formy udziału. Prosimy o precyzję, bo od niej zależy, za co bierzemy odpowiedzialność.
Bez rozliczania z efektu
Nie oczekujemy raportu, statystyk zasięgu ani informacji o wynikach. Chętnie natomiast dowiemy się, czy coś zadziałało - bo to jedyny sposób, żebyśmy przy kolejnej kampanii doradzali lepiej.
Dla firm
Kampanie finansowane przez biznes
To osobna kategoria, bo pojawia się w niej pieniądz i trzeba powiedzieć wprost, jak z nim postępujemy. Przyjmujemy finansowanie konkretnych działań i nie przyjmujemy zapłaty za poparcie.
Co możemy przyjąć. Darowiznę na sfinansowanie policzalnego działania: serii szkoleń w szkołach w danym mieście, druku materiałów dla placówek, puli spraw dzieci prowadzonych nieodpłatnie albo utrzymania infolinii przez określony czas.
Jak się z tego rozliczamy. Imiennie. Firma finansująca działanie dostaje informację, ile szkoleń się odbyło, w ilu placówkach, ile materiałów wydrukowano albo ile spraw poprowadzono dzięki tym środkom. To jest finansowanie policzalnej pracy, a nie sponsoring z logo na stronie.
Czego nie przyjmujemy. Zapłaty za rekomendację, za wypowiedź o określonym wydźwięku, za użyczenie logo do materiału marketingowego ani za jakąkolwiek formę poparcia produktu albo usługi. Nie przyjmujemy też finansowania od podmiotów, których działalność jest przedmiotem naszych stanowisk.
Rozdzielamy komunikację od pomocy. Firma może poinformować, że sfinansowała konkretne działanie, i uważamy to za w porządku - darczyńca ma prawo o tym mówić. Nie zgadzamy się natomiast na przekaz sugerujący, że Fundacja poleca daną markę albo że marka jest naszym partnerem merytorycznym, jeżeli nie brała udziału w pracy nad treścią.
Prosta zasada, którą stosujemy przy ocenie propozycji. Pytamy, ile z budżetu kampanii trafia do dzieci, a ile do agencji. Nie oczekujemy, że pierwsza liczba będzie większa - oczekujemy, że będzie znana. Kampania, w której nikt nie potrafi tego rozdzielić, budzi naszą ostrożność.
Nie oceniamy firm, które nas finansują. Przyjęcie darowizny nie jest naszą oceną praktyk darczyńcy i nie zamierzamy udawać, że jest inaczej. Nie wypowiadamy się też publicznie o podmiotach, które nas wspierają - ani pozytywnie, ani negatywnie.
I ujawniamy finansowanie. Przy każdym działaniu sfinansowanym przez podmiot zewnętrzny informujemy o tym w materiale i w rozmowie z dziennikarzem, jeśli temat tego dotyczy. Robimy to z własnej inicjatywy, zanim padnie pytanie.
Szkolenia, druk materiałów, pula spraw, infolinia.
Ile szkoleń, w ilu placówkach, ile spraw.
Ani za logo, ani za wypowiedź o wydźwięku.
Od podmiotów, których działalność opisujemy krytycznie.
Nie musi być większe. Musi być znane.
Z własnej inicjatywy, zanim padnie pytanie.
Efekt
Jak sprawdzić, czy kampania coś dała
Zasięg nie jest miarą skuteczności i uważamy, że warto to powiedzieć organizatorowi na początku, a nie po zakończeniu. Poniżej wskaźniki, które faktycznie coś mówią.
Liczba rozmów pod numerem pomocowym. Jeżeli kampania podawała konkretny numer, wzrost liczby połączeń w okresie emisji jest najbliższym prawdy wskaźnikiem, jakim dysponujemy. Nie zawsze da się go pozyskać, ale warto o to zapytać.
Liczba pobrań albo wydań materiału. Ile checklist wydrukowano, ile poradników pobrano, ile placówek poprosiło o materiały. To mierzy nie zasięg przekazu, tylko gotowość do zrobienia czegoś z nim.
Liczba zapytań kierowanych do instytucji. Do poradni, do szkolnego pedagoga, do nas. Wzrost liczby pytań jest sygnałem, że przekaz przełożył się na działanie, a nie tylko na obejrzenie.
Test jednej czynności. Najprostszy sprawdzian, jaki znamy: czy po tej kampanii ktokolwiek umie wykonać jedną konkretną czynność, której wcześniej nie umiał. Zgłosić treść we właściwej kategorii, odwołać się od odmowy, zadzwonić pod właściwy numer. Jeżeli odpowiedź brzmi „nie", zasięg nie ma znaczenia.
Czego nie warto mierzyć. Liczby wyświetleń, liczby udostępnień i tak zwanego dotarcia. Te wskaźniki opisują, ile osób zobaczyło materiał, a nie ile osób cokolwiek z nim zrobiło. Przy kampanii komercyjnej mają sens, przy kampanii pomocowej wprowadzają w błąd.
Uczciwe zastrzeżenie. Nie prowadzimy badań ewaluacyjnych i nie mamy narzędzi do pomiaru skuteczności kampanii. Powyższe jest zestawem wskaźników, które uważamy za sensowniejsze od zasięgu, a nie metodologią zweryfikowaną badawczo. Przy poważnej ewaluacji właściwym partnerem jest ośrodek badawczy, nie my.
Warto zapytać instytucje o dane po zakończeniu. Poradnia, szkolny pedagog i telefon zaufania czasem potrafią powiedzieć, czy w okresie kampanii zgłoszeń było więcej. Nie jest to pomiar ścisły i nie zawsze da się go uzyskać, ale bywa jedyną informacją zwrotną, jaką organizator w ogóle dostaje.
I rzecz najważniejsza. Kampania, która dotarła do stu tysięcy osób i nie zostawiła po sobie niczego, jest mniej warta niż taka, po której tysiąc rodziców powiesiło na lodówce listę numerów. Nie da się tego udowodnić i uważamy tak mimo wszystko.
- Liczba rozmów pod numerem może być ważnym wskaźnikiem.
Pokazuje realne zainteresowanie pomocą, a nie samą widoczność. - Pobrania i wydania materiałów pokazują gotowość do działania.
To bardziej praktyczny sygnał niż samo zetknięcie z komunikatem. - Zapytania kierowane do instytucji pokazują dalszy krok.
Wskazują, że odbiorca przełożył przekaz na konkretne działanie. - Najprostszy pomiar może opierać się na jednej czynności.
Wystarczy sprawdzić, czy odbiorca wykonał wskazany krok. - Sam zasięg nie powinien być głównym miernikiem kampanii.
W działaniach pomocowych może dawać mylący obraz efektu. - Nie prowadzimy pełnej ewaluacji badawczej kampanii.
To zadanie właściwe dla wyspecjalizowanego ośrodka badawczego.
Materiał gotowy
Liczby, których można użyć bezpiecznie w przekazie
Zestaw danych sprawdzonych u źródła, z pełną metryką. Można ich użyć w dowolnej kampanii bez pytania nas o zgodę, pod warunkiem przypisania ich instytucjom, które je zebrały.
Czterdzieści procent nastolatków doświadczyło cyberprzemocy. Badanie „Nastolatki 3.0" prowadzone przez NASK Państwowy Instytut Badawczy, na próbie uczniów. Warto podawać razem z drugim ustaleniem: co czwarty nastolatek nie potrafi ocenić, czy to, co obserwuje, jest przemocą.
Około czterdziestu procent ofiar cyberprzemocy nie zgłosiło tego nikomu. To samo badanie. Naszym zdaniem najmocniejsza liczba do kampanii, bo opisuje nie skalę zjawiska, tylko skalę milczenia wokół niego.
Trzy dziesiąte procenta dorosłych zdefiniowało mowę nienawiści jako przestępstwo. Komunikat Centrum Badania Opinii Społecznej, próba dorosłych. Liczba, która uzasadnia całą kategorię przekazów informacyjnych - i najlepiej działa zestawiona z pytaniem „czy wiesz, co możesz zrobić".
Pięćdziesiąt siedem procent dorosłych zetknęło się z mową nienawiści. To samo źródło. Internet wskazuje jako miejsce kontaktu sześćdziesiąt pięć procent z nich.
Osiemdziesiąt pięć procent uważa nienawistne wypowiedzi za problem, ale nie widzi siebie po żadnej ze stron. To samo źródło. Dobra liczba do kampanii kierowanych do świadków, bo opisuje dokładnie tę grupę.
Sześćdziesiąt sześć procent dzieci doświadczyło przemocy ze strony rówieśników. „Diagnoza przemocy wobec dzieci w Polsce" Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Siedemdziesiąt dziewięć procent doświadczyło przemocy w jakiejkolwiek formie przynajmniej raz w życiu.
Długotrwałe znęcanie się wzrosło z jedenastu procent w 2013 roku do osiemnastu w 2023. To samo badanie. Jedna z niewielu liczb w tym obszarze, dla której istnieje porównanie w czasie.
Ponad czterdzieści procent nastolatków nigdy nie otrzymało od rodziców porady o bezpiecznym korzystaniu z internetu, a ponad sześćdziesiąt procent nie otrzymało pomocy od nauczyciela po napotkaniu niepokojącej treści. Badanie EU Kids Online. Liczby przeznaczone do kampanii kierowanych do dorosłych.
Przekonanie nastolatków o bezkarności sprawców wzrosło z trzydziestu sześciu procent w 2018 roku do 51,3 procent w 2022. Badanie NASK. Warto podawać razem z informacją, że część zachowań w sieci ma konsekwencje prawne.
Zasada przy każdej z tych liczb. Podawać instytucję i rok zbierania danych, nie mieszać wyników dotyczących uczniów z wynikami dotyczącymi dorosłych i nie zamieniać obserwacji zjawiska na jego doświadczenie. Chętnie sprawdzimy sformułowanie przed publikacją.
- 40% badanych doświadczyło cyberprzemocy według NASK.
To jeden z podstawowych wskaźników skali tego zjawiska. - Około 40% ofiar nikomu nie zgłosiło problemu według NASK.
Pokazuje to skalę milczenia po doświadczeniu cyberprzemocy. - Tylko 0,3% badanych określiło mowę nienawiści jako przestępstwo.
Wynik CBOS pokazuje, jak rzadko ludzie łączą mowę nienawiści z prawem karnym. - 57% zetknęło się z mową nienawiści według CBOS.
65% wskazywało internet jako miejsce kontaktu z nią. - 85% badanych nigdy nie zostało obrażonych ze względu na swoje cechy.
Wynik CBOS pokazuje, że mowę nienawiści częściej się widzi, niż samemu jej doświadcza. - 66% wskazywało przemoc rówieśniczą, a 79% jakąkolwiek.
Oba wyniki pochodzą z danych Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. - Długotrwałe znęcanie wzrosło z 11% do 18%.
Taką zmianę pokazują dane Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. - Ponad 40% było bez porady rodzica, a 60% bez nauczyciela.
Takie wyniki wskazuje badanie EU Kids Online.
Gotowe do wklejenia
Blok informacji praktycznej
Część, której brakuje w większości kampanii. Poniżej wersja skrócona, do umieszczenia w dowolnym materiale bez pytania nas o zgodę. Można ją skracać, rozbudowywać i przerabiać.
Dla dziecka. Możesz zadzwonić pod 116 111. To całodobowy i anonimowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży, który nic nie kosztuje. Nie musisz się przedstawiać, nie musisz mieć niczyjej zgody, a numer nie pojawi się na rachunku. Jest też czat, jeśli wolisz pisać.
Dla rodzica, który nie wie, od czego zacząć. Numer 800 100 100 to telefon dla rodziców i nauczycieli, który nic nie kosztuje. Można zadzwonić z samą wątpliwością, bez zgłaszania czegokolwiek i bez uruchamiania jakichkolwiek procedur.
Gdy trzeba zadziałać natychmiast. Przy szantażu, treściach intymnych, groźbach, kontakcie obcego dorosłego z dzieckiem albo publikacji adresu - numer 112, przed zrzutami ekranu i przed czymkolwiek innym.
Jak zgłosić treść, żeby przeszło. Wybrać kategorię dotyczącą nękania albo bezpieczeństwa osoby niepełnoletniej, a nie ogólne „treści obraźliwe". Zaznaczyć, że sprawa dotyczy dziecka. Zgłosić każdą treść osobno. Zachować numer zgłoszenia.
Najważniejszy krok, o którym prawie nikt nie wie. Po odmowie należy się odwołać. Pierwsze zgłoszenie ocenia zwykle automat, odwołanie trafia do człowieka - i to na tym etapie usuwa się najwięcej treści.
Zanim cokolwiek Państwo zgłoszą. Zrzut ekranu z widoczną nazwą konta, datą, treścią i adresem. Kopia poza telefonem dziecka. Niczego nie usuwać i nie odpowiadać pod treścią.
Gdzie szukać pomocy bez opłat. Poradnia psychologiczno-pedagogiczna działa w każdym powiecie, nie pobiera opłat, nie wymaga skierowania i przyjmuje także samych rodziców, bez dziecka.
Jedno zdanie, które warto powiedzieć dziecku wcześniej. „Cokolwiek by się stało, przyjdź do mnie - nie zabiorę ci telefonu i nie będę się złościć." Powiedziane mimochodem, zanim będzie potrzebne.
Całodobowo, anonimowo, bez niczyjej zgody. Jest też czat.
Można zadzwonić z samą wątpliwością.
Szantaż, treści intymne, groźby, obcy dorosły, adres.
Nękanie albo bezpieczeństwo małoletniego, nie „obraźliwe".
Tam usuwa się najwięcej treści.
Bez skierowania, przyjmuje też samych rodziców.
Nośniki
Co sprawdza się w jakim kanale przekazu
Ten sam przekaz działa inaczej w zależności od nośnika. Poniżej to, co obserwujemy w praktyce, oznaczone jako nasza ocena, a nie ustalenie badawcze.
Materiał drukowany
Najlepszy nośnik informacji praktycznej, bo zostaje w domu. Lista numerów na lodówkę bywa skuteczniejsza niż cała reszta kampanii.
Zebranie z rodzicami
Jedyny moment w roku, gdy szkoła ma komplet rodziców naraz. Warto z niego wyjść z czymś na papierze, nie z prelekcją.
Radio
Dobre do podania numeru i jednego konkretnego działania. Złe do liczb, bo słuchacz nie ma jak ich zapisać.
Telewizja
Największy zasięg i największe ryzyko dramatyzacji. Numer wyświetlony na ekranie działa natychmiast.
Wideo w sieci
Trafia do nastolatków, ale wymaga testu na odbiorcach. Materiał oceniany wyłącznie przez dorosłych zwykle nie działa.
Materiał prasowy
Najlepszy nośnik informacji prawnej i procedury. Czytelnik może wrócić i przeczytać ponownie.
Plakat
Najsłabszy z całej listy przy tym temacie. Mieści hasło, nie mieści instrukcji, a hasła odbiorcy już znają.
Spotkanie w klasie
Działa, gdy prowadzi je ktoś, kogo dzieci znają. Prelekcja obcej osoby raz w roku zostawia niewiele.
Strona internetowa
Właściwe miejsce na pełną instrukcję. Warto, żeby kampania kierowała pod jeden konkretny adres, a nie do wyszukiwarki.
Newsletter szkolny
Niedoceniany i bardzo tani. Jedno zdanie powtarzane co miesiąc działa lepiej niż tydzień profilaktyki raz w roku.
Przychodnie i biblioteki
Miejsca, w których ludzie czekają i czytają. Bardzo dobre dla materiału drukowanego, pomijane w kampaniach.
Kluby sportowe
Trener bywa dorosłym, do którego dziecko przyjdzie szybciej niż do nauczyciela. Rzadko wykorzystywane w kampaniach.
Kilka podmiotów naraz
Kampanie prowadzone wspólnie
Coraz częściej przy jednej kampanii spotyka się kilka podmiotów: samorząd, szkoły, organizacja i firma finansująca. To dobra konstrukcja i najczęściej rozsypuje się na tym samym.
Ustalić na początku, kto odpowiada za treść merytoryczną. Przy kilku partnerach zwykle zakłada się, że zrobi to ktoś inny, i w efekcie nie robi tego nikt. Jedna osoba powinna mieć prawo powiedzieć „tego nie publikujemy" i to prawo powinno być zapisane przed startem.
Rozdzielić role w opisie kampanii. Kto finansuje, kto prowadzi, kto odpowiada za merytorykę, kto udostępnił materiały. Cztery różne rzeczy, które w komunikacji zlewają się w jedno słowo „partnerzy" - a odbiorca ma prawo wiedzieć, kto za co odpowiada.
Ustalić, co się dzieje ze zgłoszeniami. Kampania, która zadziała, wygeneruje pytania i zgłoszenia. Jeżeli nikt nie ustalił, kto je odbiera, trafią donikąd - a osoba, która się odezwała, dostanie sygnał, że pomoc nie istnieje. To jest najgorszy możliwy efekt kampanii pomocowej.
Nie mnożyć numerów kontaktowych. Przy trzech partnerach pojawia się pokusa podania trzech telefonów. Lepiej podać jeden numer pomocowy, który działa całodobowo, niż trzy, które odbierają w godzinach pracy.
Uzgodnić, kto może się wypowiadać. Przy kampanii wielopodmiotowej dziennikarz zadzwoni do tego partnera, którego łatwiej zastać - i to on odpowie za całość, także za elementy, których nie zna. Warto ustalić to przed emisją.
Zaplanować, co zostaje po zakończeniu. Kampanie wspólne kończą się zwykle rozliczeniem między partnerami i niczym więcej. Warto z góry ustalić, kto utrzymuje stronę, kto dodrukowuje materiały i kto odpowiada na pytania pół roku później.
Ustalić, kto płaci za utrzymanie po zakończeniu. Strona kampanii, na której po roku nie działa połowa odnośników, a numery pomocowe są nieaktualne, szkodzi bardziej, niż pomaga. Jeżeli nikt nie chce wziąć na siebie utrzymania, lepiej od początku kierować odbiorców na strony instytucji, które i tak istnieją.
Nasza rola w takiej konstrukcji. Zwykle sprowadza się do merytoryki i weryfikacji liczb. Nie wchodzimy w rolę koordynatora, nie rozstrzygamy sporów między partnerami i nie firmujemy całości - nawet jeśli pracowaliśmy nad jednym z elementów.
- Za merytorykę powinna odpowiadać jedna wskazana osoba.
Jej prawo weta warto ustalić jeszcze przed rozpoczęciem prac. - Role wszystkich podmiotów powinny być jasno rozdzielone.
Warto wskazać, kto finansuje, prowadzi, odpowiada i udostępnia. - Trzeba wcześniej ustalić, kto odbiera późniejsze zgłoszenia.
Bez tego część reakcji może nie trafić do właściwej osoby. - Lepiej wskazać jeden numer niż kilka równoległych kontaktów.
Najbardziej użyteczny jest numer dostępny przez całą dobę. - Osobę do wypowiedzi warto ustalić jeszcze przed emisją.
Zapobiega to chaosowi komunikacyjnemu w ostatniej chwili. - Trzeba też zaplanować, co pozostanie po zakończeniu akcji.
Ktoś powinien odpowiadać za utrzymanie i dodruk materiałów. - Nie pełnimy roli koordynatora całego przedsięwzięcia.
Nie firmujemy też całości własną nazwą ani oznaczeniem.
Bez owijania
Ile kosztuje praca nad przekazem kampanii
Podajemy rząd wielkości, bo kampania planowana z budżetem powinna wiedzieć, ile warta jest praca nad jej treścią.
Sprawdzenie liczb do kampanii
Dotarcie do oryginalnych raportów, sprawdzenie prób, roku zbierania danych i brzmienia pytań, wyłapanie wskaźników krążących bez pokrycia. Kilka do kilkunastu godzin przy typowej kampanii. Tę pracę rozliczamy jako konsultację zdalną według cenników: 500 zł netto za godzinę dla organizacji i 700 zł netto dla firm.
Wesprzyj 20 złPrzeczytanie scenariuszy i tekstów
Wyłapanie sformułowań obciążających ofiarę, oceny ryzyka rozpoznania bohatera i fragmentów, które mogą działać jak instrukcja. To jest praca, która czasem sprowadza się do skreślenia dwóch zdań - i te dwa zdania bywają różnicą między kampanią, która pomaga, a taką, która komuś szkodzi.
Wesprzyj 50 złDruk i aktualizacja
Checklisty i poradniki dla rodziców i szkół, które można rozdawać w ramach cudzej kampanii. Aktualizujemy je przy każdej zmianie przepisów i przy każdej nowej edycji cytowanych badań, bo materiał nieaktualizowany staje się po dwóch latach szkodliwy zamiast pomocny.
Wesprzyj 100 złTeż się liczy
Podać numer 116 111 w kampanii. Przypisać dane instytucjom, które je zebrały, a nie nam. Zostawić po kampanii coś materialnego. Powiedzieć innym organizatorom, że sprawdzamy liczby przed publikacją.
Przeliczenia mają charakter poglądowy i opisują rząd wielkości kosztów, a nie sztywny cennik.
Granice
Dziesięć sytuacji, w których odmawiamy udziału
Mówimy o tym na wejściu, żeby nikt nie planował kampanii z naszym udziałem, a potem dowiadywał się, że go nie będzie.
Teza bez pokrycia
Gdy kampania opiera się na twierdzeniu, którego dane nie potwierdzają, i organizator nie chce go zmienić.
Liczba, której nie da się sprawdzić
Gdy w przekazie ma zostać wskaźnik bez źródła, a organizator upiera się przy jego użyciu.
Rozpoznawalny bohater
Gdy opis przypadku pozwala zidentyfikować osobę i nie ma zgody na zmianę szczegółów.
Materiały intymne
Nie doradzamy przy kampaniach pokazujących takie treści ani ich fragmenty, w żadnej formie.
Piętnowanie sprawców
Gdy kampania ma polegać na wskazywaniu konkretnych osób, także pełnoletnich.
Wątek polityczny
Gdy przekaz zawiera element sporu politycznego. Zasada bez wyjątków, opisana w naszych stanowiskach.
Uwiarygodnienie nadawcy
Gdy z rozmowy wynika, że jedyną funkcją naszego udziału ma być firmowanie cudzej komunikacji.
Zapłata za poparcie
Gdy propozycja obejmuje wynagrodzenie za rekomendację, wypowiedź albo użyczenie logo.
Nadawca będący stroną
Gdy kampanię prowadzi podmiot, którego działalność jest przedmiotem naszych stanowisk albo prowadzonych spraw.
Termin nierealny
Gdy nie zdążymy sprawdzić liczb przed publikacją. Wolimy odmówić niż firmować materiał, którego nie zweryfikowaliśmy.
Pytania
To, o co pytają Państwo najczęściej
Ile kosztuje wsparcie przy kampanii?
Weryfikację liczb, ocenę tezy, zestawienie danych, konsultację przekazu i przygotowanie bloku informacji praktycznej rozliczamy jako konsultację zdalną: 500 zł netto za każdą rozpoczętą godzinę dla redakcji, szkół, samorządów i organizacji pozarządowych oraz 700 zł netto dla firm. Materiały do rozdania udostępniamy bez opłat i bez warunków. Szkolenie prowadzone przez nas jest zawsze płatne według cennika.
Czy możemy użyć logo Fundacji?
Tylko wtedy, gdy faktycznie współtworzyliśmy przekaz, i w formule, którą wspólnie ustalimy. Logo Fundacji nie jest znakiem jakości i nie wystawiamy go pod materiałami, na których treść nie mieliśmy realnego wpływu. Jeżeli sprawdziliśmy wyłącznie liczby, właściwą formułą jest informacja o konsultacji danych - nie o partnerstwie ani o patronacie.
Ile czasu Państwo potrzebują?
Przy kampanii już przygotowanej - dobę lub dwie na weryfikację liczb i przeczytanie tekstów. Przy pracy od podstaw kilka dni na zestawienie danych z pełną metryką. Jeżeli nie zdążymy w Państwa terminie, mówimy to od razu i odmawiamy udziału - wolimy odmówić, niż firmować materiał, którego nie zdążyliśmy sprawdzić.
Nasza kampania jest komercyjna. Czy mogą Państwo pomóc?
Jeżeli chodzi o kampanię odpowiedzialnościową prowadzoną przez firmę i dotyczącą realnego problemu - tak, według cennika dla firm i bez firmowania. Nie doradzamy natomiast przy przekazie promującym produkt ani przy takim, którego funkcją jest głównie komunikacja marki. Pytamy przy tym wprost, ile z budżetu trafia do dzieci, a ile do agencji - nie musi to być większa liczba, ale musi być znana.
Czy możemy wskazać Fundację jako partnera merytorycznego?
Jeżeli pracowaliśmy nad treścią przekazu - tak. Jeżeli tylko udostępniliśmy materiały albo sprawdziliśmy liczby - nie, bo to są trzy różne rzeczy i nie zamieniamy jednej na drugą. Formułę ustalamy na końcu współpracy i traktujemy to poważnie, ponieważ od precyzji tego opisu zależy, za co bierzemy odpowiedzialność wobec odbiorcy.
Co powinno znaleźć się w kampanii o dzieciach?
Przede wszystkim numer 116 111 - całodobowy i anonimowy telefon zaufania, który nic nie kosztuje i z którego dziecko może skorzystać bez niczyjej zgody. To jedyny element, o którym wiemy, że przynosi skutek natychmiast. Poza tym: konkretne działanie, które odbiorca może wykonać dziś, przekaz kierowany także do rodziców i nauczycieli oraz coś materialnego, co zostanie po zakończeniu emisji.
Czy sfinansują Państwo naszą kampanię?
Nie, nie finansujemy cudzych działań - nie mamy na to środków, a te, które mamy, przeznaczamy na sprawy dzieci prowadzone bez opłat. Możemy natomiast wesprzeć kampanię merytorycznie według cennika i udostępnić materiały do rozdania. Odwrotny kierunek jest możliwy: firmy finansują u nas konkretne, policzalne działania, a my rozliczamy się z tego imiennie.
Jak sprawdzić, czy kampania zadziałała?
Nie przez zasięg - ten mówi, ile osób zobaczyło materiał, a nie ile osób cokolwiek z nim zrobiło. Sensowniejsze są: liczba rozmów pod podanym numerem pomocowym w okresie emisji, liczba pobranych albo wydanych materiałów oraz liczba zapytań kierowanych do instytucji. Najprostszy sprawdzian brzmi tak: czy po tej kampanii ktokolwiek umie wykonać jedną konkretną czynność, której wcześniej nie umiał.
Czy przygotują Państwo za nas materiały kampanijne?
Nie tworzymy kreacji, scenariuszy ani planów mediowych - nie jesteśmy agencją. Udostępniamy natomiast gotowe materiały, których można użyć w cudzej kampanii bez pytania nas o zgodę: checklisty i poradniki dla rodziców, szkół i klubów, zestawy danych z pełną metryką oraz gotowy blok informacji praktycznej z numerami pomocowymi. Można je skracać, rozbudowywać i przerabiać.
Kampania ma dotyczyć konkretnej sprawy z naszej miejscowości
Prosimy o szczególną ostrożność. W małej miejscowości nazwa szkoły, wiek i jeden charakterystyczny szczegół wskazują konkretne dziecko natychmiast, nawet bez podania nazwiska. Jeżeli w placówce trwa właśnie sprawa, kampania prowadzona w tym samym tygodniu bywa odczytana przez klasę jako reakcja na nią i pogarsza pozycję osoby, której miała pomóc. Warto rozdzielić te dwie rzeczy w czasie.
Na koniec
Jeden sprawdzian dla każdej kampanii o hejcie
Czy po niej ktokolwiek umie wykonać jedną konkretną czynność, której wcześniej nie umiał? Zgłosić treść we właściwej kategorii, odwołać się od odmowy, zadzwonić pod właściwy numer.
Jeżeli odpowiedź brzmi „nie", zasięg nie ma znaczenia. Jeżeli brzmi „tak", kampania zadziałała - nawet jeśli zobaczyło ją mało osób.