Otwiera się w nowej karcie

Młodzież · Fundacja Usuwanie Hejtu

Ochrona prywatności

Ta strona ma dwie części, bo dotyczy dwóch zupełnie różnych sytuacji. Gdy dzieje się coś złego teraz - działamy od razu i bez opłat, nie pytając o żadne kwoty. Gdy jest spokojnie, warto zrobić kilka rzeczy, które sprawią, że dane dziecka będą trudniejsze do znalezienia.

Przy sprawie w toku nie rozmawiamy o pieniądzach. Rozmawiamy o tym, jak to zatrzymać.

0 zł
gdy sprawa dzieje się teraz
112
gdy ktoś grozi albo jest niebezpiecznie
116 111
gdy chcesz pogadać anonimowo
222 900 142
nasza infolinia

Gdy trzeba działać natychmiast

Numery, pod które warto zadzwonić od razu

Jeśli dane dziecka już gdzieś wypłynęły albo ktoś ich używa, to nie jest moment na czytanie poradników. Wszystkie te numery są bezpłatne.

Przy sprawie, która dzieje się teraz, nie zaczynamy rozmowy od pieniędzy. Zaczynamy od pytania, co dokładnie wypłynęło i gdzie. O kosztach - jeśli w ogóle będzie o czym rozmawiać - rozmawiamy później i wyłącznie z dorosłym.

Część pierwsza

Gdy dane dziecka już wypłynęły

Adres, szkoła, klasa, numer telefonu, zdjęcia z domu albo z drogi do szkoły. Gdy coś takiego pojawia się publicznie, liczy się doba, a nie tydzień - bo w tym czasie treść zdąży zostać skopiowana w kilka miejsc.

W takiej sytuacji nie pytamy o żadne kwoty i nie sprawdzamy budżetu. Pytamy, co dokładnie wypłynęło, gdzie to widać i od kiedy. Potem po prostu zaczynamy.

Zabezpieczamy materiał, zgłaszamy publikację danych tam, gdzie realnie coś zmienia, i szukamy kopii w innych miejscach. Publikowanie cudzych danych jest zakazane przez regulaminy praktycznie wszystkich serwisów, a przy danych dziecka jest to jedna z najmocniejszych podstaw, jakie w ogóle można mieć.

Równolegle sprawdzamy, czy dane nie wyszły poza jedną platformę, i czy nie zostały użyte do założenia konta albo do kontaktu z kimś w imieniu dziecka. To zdarza się częściej, niż większość ludzi zakłada.

  • Zaczynamy tego samego dnia - bez rozmowy o kosztach.
  • Zabezpieczenie materiału - zanim zniknie albo się zmieni.
  • Zgłoszenie publikacji danych - najmocniejsza podstawa przy dzieciach.
  • Szukanie kopii - dane rzadko zostają w jednym miejscu.
  • Sprawdzenie kont - czy ktoś nie założył profilu na te dane.
  • Wyłączenie z wyników - żeby nie wychodziło na nazwisko.
  • Kontakt z dorosłym - tłumaczymy, co robić, a czego nie.
  • Kontrola po czasie - czy dane nie wróciły gdzie indziej.

Część druga · dla rodziców

Podstawy ochrony prywatności dziecka

Dziesięć rzeczy, które można zrobić w jedno popołudnie i które realnie utrudniają znalezienie dziecka w sieci. To wersja podstawowa - szerzej omawiamy to na szkoleniach.

Sprawdźcie, co widać

Wpiszcie imię i nazwisko dziecka w wyszukiwarkę. To pięć minut, a pokazuje dokładnie to, co zobaczy obcy człowiek.

Nazwa szkoły ze zdjęć

Logo na koszulce, tablica przed budynkiem, nazwa na plecaku. To najczęstszy sposób ustalenia, gdzie dziecko bywa codziennie.

Zdjęcia z okolicy domu

Rozpoznawalny blok, numer klatki, widok z okna. Wystarczy jedno takie zdjęcie, żeby zawęzić adres do jednej ulicy.

Regularność

Te same godziny, ta sama trasa, ta sama kawiarnia po lekcjach. Wzorzec publikowany codziennie mówi więcej niż pojedyncze zdjęcie.

Lokalizacja w zdjęciach

Wyłączcie zapisywanie miejsca w aparacie i nie oznaczajcie lokalizacji przy publikacji.

Pełne imię i nazwisko

Na kontach dziecka nie musi być prawdziwe. Ksywka albo samo imię wystarczy znajomym, a utrudnia wyszukanie.

Stare konta

Porzucone profile sprzed lat zostają, a razem z nimi dane, których dziś nikt by nie podał. Warto je odzyskać albo usunąć.

Grupy i konkursy

Zdjęcia wysyłane do otwartych grup, na konkursy albo do klubów sportowych trafiają dalej i zwykle bez kontroli.

Zgody w szkole

Szkoła pyta o zgodę na publikację wizerunku. Można jej nie udzielić albo zawęzić - i warto wiedzieć, czego dokładnie dotyczy.

Rozmowa zamiast kontroli

Dziecko, które wie, po co to wszystko, zrobi to samo z własnej woli. Zakazy działają do pierwszego telefonu bez nadzoru.

Szerzej omawiamy każdy z tych punktów na szkoleniach dla rodziców i na warsztatach w szkołach - z konkretnymi ustawieniami na każdej platformie osobno i z przykładami spraw, które przez to przechodziły.
Zobacz szkolenia i warsztaty.

Niewygodne, ale prawdziwe

Większość śladu zostawili dorośli

To zdanie nie jest przyjemne i mówimy je ostrożnie, bo nikogo nie oskarżamy. W sprawach, które prowadzimy, znaczna część danych o dziecku w sieci została opublikowana przez dorosłych - rodziców, dziadków, szkołę, klub sportowy.

Nie ze złej woli. Zdjęcie z pierwszego dnia szkoły z tabliczką i nazwą placówki. Post z okazji urodzin z pełnym imieniem i wiekiem. Relacja z wycieczki klasowej na profilu szkoły. Każde z osobna jest niewinne. Razem tworzą profil, którego dziecko nigdy nie zbudowałoby samo.

Problem polega na tym, że dziecko nie miało w tej sprawie nic do powiedzenia. Gdy ma dwanaście lat i ktoś zaczyna go szukać, materiał już tam jest - i pochodzi z miejsc, których nastolatek nie kontroluje.

Dlatego pierwszym krokiem, jaki proponujemy rodzicom, nie jest sprawdzanie kont dziecka. Jest nim przejrzenie własnych. To zwykle godzina pracy i największa pojedyncza zmiana, jaką da się wprowadzić.

  • 01
    Pierwszy dzień szkoły. Tabliczka z nazwą placówki i imieniem.
  • 02
    Posty urodzinowe. Pełne imię, wiek i data.
  • 03
    Profile szkół i klubów. Publikują bez wiedzy rodzica.
  • 04
    Zdjęcia grupowe. Z podpisami imion pod fotografią.
  • 05
    Zacznijcie od siebie. Godzina pracy, największa zmiana.

Konkretnie

Ustawienia, które warto zmienić dzisiaj

Bez instalowania czegokolwiek i bez kontrolowania dziecka. To rzeczy do zmiany w ustawieniach kont - zajmują kilkanaście minut i działają od razu.

Kto może komentować i oznaczać. Domyślnie zwykle każdy. Ograniczenie tego do znajomych zamyka najczęstszą drogę, którą zaczyna się nękanie w komentarzach.

Kto może pisać wiadomości. Na większości platform da się wyłączyć wiadomości od osób spoza znajomych. To jedno ustawienie eliminuje sporą część kontaktów od obcych.

Widoczność listy znajomych. Otwarta lista pokazuje, kogo dziecko zna, i bywa używana do podszywania się pod kolegów z klasy.

Kto widzi stare posty. Warto zawęzić wstecz, nie tylko na przyszłość. Materiał sprzed lat bywa odkopywany celowo.

Wyszukiwanie po numerze telefonu. Na większości platform można to wyłączyć. Numer, który wyciekł raz, prowadzi wtedy donikąd.

Dwuetapowe logowanie. Nudne i najskuteczniejsze. Przejęte konto to najgorszy możliwy scenariusz, bo wszystko, co się z niego dzieje, wygląda jak działanie dziecka.

  • Komentarze i oznaczanie - tylko znajomi.
  • Wiadomości od obcych - wyłączone.
  • Lista znajomych - ukryta.
  • Stare posty - zawężone wstecz.
  • Wyszukiwanie po numerze - wyłączone.
  • Lokalizacja w zdjęciach - wyłączona w aparacie.
  • Dwuetapowe logowanie - na wszystkich kontach.
  • Przegląd co pół roku - ustawienia zmieniają się same po aktualizacjach.

Jeśli czytasz to jako nastolatek

Cała ta strona brzmi jak instrukcja dla rodziców i w dużej części nią jest. Ale trzy rzeczy dotyczą wyłącznie Ciebie i tylko Ty możesz je zrobić.

Sprawdź, co wychodzi na Twoje imię i nazwisko. Zajmuje minutę i bywa zaskakujące. Jeśli znajdziesz coś, czego tam nie chcesz, zadzwoń - zgłoszenie nic nie kosztuje.

Powiedz rodzicom, jeśli publikują Twoje zdjęcia. Masz prawo tego nie chcieć, nawet jeśli robią to z dumy i bez złych intencji. Większość dorosłych po prostu nigdy o tym nie pomyślała i reaguje normalnie, gdy usłyszy to wprost.

Nie musisz kasować wszystkiego. Ochrona prywatności to nie zniknięcie z internetu i nikt nie oczekuje, że przestaniesz z niego korzystać. Chodzi o to, żeby obcy człowiek nie mógł w pięć minut ustalić, gdzie chodzisz do szkoły i którędy wracasz.

Dla szkół

Szkolenia z ochrony prywatności

Szkoła jest w tej sprawie w dwóch rolach naraz i obie są istotne. Uczy dzieci, jak chronić swoje dane - a jednocześnie sama je publikuje, na profilu placówki, w relacjach z wycieczek i w podpisach pod zdjęciami klasowymi.

Prowadzimy szkolenia obejmujące obie te strony: warsztaty dla uczniów o tym, co realnie da się ustalić na podstawie zwykłego profilu, oraz spotkania dla kadry i rodziców o tym, jak publikować, nie tworząc przy okazji gotowej wizytówki każdego dziecka.

Omawiamy konkrety, a nie ogólniki: jakie zgody na wizerunek zbiera szkoła i co z nich wynika, co widać na typowym zdjęciu klasowym, jak ustawić profil placówki i co zrobić, gdy rodzic prosi o usunięcie zdjęcia swojego dziecka.

Tak jak przy pozostałych warsztatach: gdy mamy środki, prowadzimy je bez opłat. Gdy budżet na dany okres się wyczerpie, szkolenie jest płatne, a koszt pokrywa szkoła albo organ prowadzący - nigdy uczeń.

Zobacz szkolenia i warsztaty
  • Warsztat dla uczniów - co da się ustalić ze zwykłego profilu.
  • Spotkanie dla kadry - publikacja bez tworzenia wizytówek dzieci.
  • Spotkanie dla rodziców - zaczynając od ich własnych kont.
  • Zgody na wizerunek - co z nich wynika i jak je zawężać.
  • Profil placówki - ustawienia i zasady publikacji.
  • Wnioski rodziców - jak reagować na prośbę o usunięcie.
  • Bez opłat, gdy mamy środki - jak przy pozostałych warsztatach.
  • Zgłosić może też uczeń - wystarczy nazwa szkoły i miasto.

Zapytanie

Zadzwoń albo napisz

Jeśli dane już wypłynęły - dzwoń, nie pisz. Jeśli chodzi o profilaktykę albo o szkolenie dla szkoły, wystarczy wiadomość.

Zgłoszenie nic nie kosztuje. Przy sprawie, która dzieje się teraz, nie zaczynamy rozmowy od pieniędzy. Nie przesyłajcie nam żadnych zdjęć - wystarczy link albo opis. Jeśli ktoś grozi albo nachodzi, najpierw 112. Anonimowa rozmowa dla dziecka - 116 111, całą dobę.

Pytania

To, o co pytacie najczęściej

Krótko i bez owijania.

Przy sprawie, która dzieje się teraz, nie pytamy o kwoty i nie sprawdzamy budżetu – po prostu zaczynamy. Pytamy, co wypłynęło, gdzie to widać i od kiedy. Jeśli w ogóle będzie o czym rozmawiać w kwestii kosztów, rozmawiamy o tym później i wyłącznie z dorosłym, nigdy z dzieckiem.

Od wpisania imienia i nazwiska dziecka w wyszukiwarkę – to pięć minut i pokazuje dokładnie to, co zobaczy obcy człowiek. Drugim krokiem jest przejrzenie własnych kont, bo w sprawach, które prowadzimy, znaczna część danych o dziecku pochodzi od dorosłych. Dopiero potem warto zajrzeć w ustawienia kont dziecka.

Nie i nikt tego nie oczekuje. Chodzi o rzeczy, które pozwalają ustalić, gdzie dziecko bywa codziennie: nazwę szkoły widoczną na zdjęciu, rozpoznawalną okolicę domu, powtarzalne trasy i godziny. Pojedyncze zdjęcie z wakacji nie jest problemem – problemem jest wzorzec.

Tak. Szkoła zbiera zgody na publikację wizerunku i można ich nie udzielić albo zawęzić – na przykład zgodzić się na zdjęcia grupowe bez podpisywania imion. Warto przeczytać, czego dokładnie dotyczy zgoda, którą się podpisuje. Omawiamy to szczegółowo na szkoleniach dla rodziców.

To dobry moment, żeby posłuchać. Nastolatek, który prosi o to wprost, zwykle ma konkretny powód – często taki, o którym nie chce mówić. Uszanowanie tej prośby kosztuje niewiele, a buduje coś, co przyda się później, gdy będzie musiał powiedzieć o czymś trudniejszym.

Zwykle więcej, niż ludzie zakładają: szkołę, przybliżony adres, godziny powrotu, imiona rodzeństwa i to, kiedy nikogo nie ma w domu. Nie z jednego wpisu, tylko ze złożenia kilkunastu w całość. Pokazujemy to konkretnie na warsztatach, bo dopiero zobaczone na własnym przykładzie robi wrażenie.

Tak i to jest pierwsza część tej strony. Zabezpieczamy materiał, zgłaszamy publikację danych, szukamy kopii i występujemy o wyłączenie treści z wyników wyszukiwania. Publikowanie cudzych danych narusza regulaminy praktycznie wszystkich serwisów, a przy danych dziecka jest to bardzo mocna podstawa.

Gdy mamy środki, prowadzimy je bez opłat – tak samo jak pozostałe warsztaty. Gdy budżet na dany okres się wyczerpie, szkolenie jest płatne, a koszt pokrywa szkoła, organ prowadzący albo rada rodziców. Nigdy uczeń i nigdy rodzice z własnej kieszeni.

Tak i robi tak sporo osób. Wystarczy nazwa szkoły i miasto, a resztą zajmujemy się my – to my kontaktujemy się z placówką. Jeśli uczeń nie chce, żeby wiedziano, że zgłoszenie poszło od niego, nie ujawniamy tego.

Mniej więcej co pół roku, bo platformy zmieniają ustawienia przy aktualizacjach i część rzeczy potrafi się cicho włączyć z powrotem. Warto też sprawdzić po każdej większej zmianie w aplikacji, o której głośno.

Zobacz też

Inne rzeczy, które mogą się przydać

Napisane tak samo, bez straszenia i bez kazań.

Szkolenia i warsztaty

Szerzej o wszystkim, co jest na tej stronie.

Zobacz

Monitoring wizerunku

Codzienne sprawdzanie treści publicznych o dziecku.

Zobacz

Zabezpieczanie dowodów

Co zrobić w pięć minut, zanim treść zniknie.

Zobacz

Interwencja kryzysowa

Gdy dzieje się teraz i liczą się godziny.

Zobacz

Na koniec

Zacznijcie od wpisania imienia dziecka w wyszukiwarkę

Pięć minut, żadnych kosztów i najlepszy możliwy punkt wyjścia. Jeśli znajdziecie coś, czego tam nie powinno być, zadzwońcie - przy sprawach w toku nie zaczynamy rozmowy od pieniędzy.