Otwiera się w nowej karcie

Materiały edukacyjne · dla młodzieży

Pytania i odpowiedzi

Ponad czterdzieści pytań, które padają najczęściej - o hejt, o zgłaszanie, o rozmowę z dorosłymi i o to, co dzieje się potem. Bez owijania i bez zdań w rodzaju „po prostu się nie przejmuj".

Nie musisz czytać wszystkiego. Wybierz dział, który cię dotyczy, i przejdź od razu do niego.

40+
pytań pogrupowanych tematycznie
116 111
gdy wolisz zapytać człowieka
0 zł
nasza pomoc przy sprawach młodzieży
222 900 142
gdy treść nie znika

Najpierw to

Pytania, na które odpowiedź jest zawsze taka sama

Jeśli chodzi o groźby, szantaż, twoje zdjęcia albo ujawnienie adresu czy szkoły - nie szukaj odpowiedzi w tekście. Zadzwoń pod 112 i powiedz dorosłemu. Nic z tego nie jest sprawą do rozegrania samemu.

Jeśli czujesz, że nie dajesz rady i myślisz o zrobieniu sobie krzywdy - zadzwoń pod 116 111 albo 112 teraz. Nie czekaj do rana. Po drugiej stronie jest człowiek, który rozmawiał już z wieloma osobami w takim stanie i wie, co robić.

Zanim zaczniesz

Jak korzystać z tej strony

To nie jest tekst do przeczytania od deski do deski. Jest zbudowany tak, żeby dało się wejść w środek, znaleźć swoje pytanie i wyjść.

Jeśli coś dzieje się teraz. Przejdź do działu o tym, co robić, i przeczytaj tylko pierwsze dwa pytania. Reszta poczeka. W pierwszej godzinie liczą się dwie rzeczy: zrzuty ekranu i to, żeby nie odpowiadać.

Jeśli chodzi o kogoś innego. Dział szósty jest w całości o tym. Nie musisz umieć rozwiązać cudzej sprawy - wystarczy jedna prywatna wiadomość, żeby ta osoba przestała być w niej sama.

Jeśli utknęłaś albo utknąłeś na zgłoszeniach. Dział trzeci, a w nim przede wszystkim pytanie o odmowę. To jest miejsce, w którym rezygnuje najwięcej osób, i miejsce, w którym usuwa się najwięcej treści.

Jeśli boisz się rozmowy z dorosłym. Dział czwarty. Zaczyna się od pytania o telefon, bo to najczęstszy powód milczenia - i da się go obejść jednym zdaniem.

Jeśli nie masz siły czytać. Na końcu jest skrót w dziesięciu zdaniach. Wystarczy on i numer 116 111.

Czego tu nie znajdziesz. Obietnicy, że da się usunąć wszystko, oceny konkretnej sprawy ani porady prawnej - nie jesteśmy kancelarią. Nie znajdziesz też zdań w rodzaju „po prostu się nie przejmuj", bo nikomu one nie pomogły.

Możesz to wydrukować i rozdać. Wszystkie nasze materiały są bez opłat i bez zapisów. Nauczyciele mogą je wykorzystywać na lekcjach bez pytania nas o zgodę - i bardzo chcielibyśmy, żeby to robili.

  • Dzieje się teraz - dział drugi, dwa pierwsze pytania.
  • Chodzi o kogoś innego - dział szósty.
  • Zgłoszenia nie działają - dział trzeci, pytanie o odmowę.
  • Boisz się rozmowy - dział czwarty.
  • Źle się czujesz - dział piąty.
  • Brak siły na czytanie - skrót na końcu i 116 111.
  • Można drukować i rozdawać - bez pytania nas o zgodę.

Do wyprostowania

Dwanaście zdań, które słyszy się najczęściej i wszystkie są nieprawdziwe

Wszystkie brzmią rozsądnie i wszystkie są nieprawdziwe albo mocno niepełne. Każde z nich sprawia, że ktoś zostaje sam dłużej, niż musiał.

„To tylko internet"

Widzi to cała klasa, można czytać w kółko, a treść zostaje w wyszukiwarce na lata. To nie jest osobny świat.

„Zignoruj i minie"

Nieodpowiadanie działa, ale nierobienie niczego zostawia treść w sieci. Ignoruj autora, nie sprawę.

„Zgłaszanie nic nie daje"

Pierwsze zgłoszenie często kończy się odmową. Dopiero odwołanie trafia do człowieka i tam usuwa się najwięcej.

„W internecie i tak wszyscy są anonimowi"

Brak nazwiska to nie to samo co brak możliwości ustalenia autora przy poważnej sprawie.

„Sam sobie jesteś winien, po co wrzucałeś"

Przenosi odpowiedzialność na osobę atakowaną. Odpowiada ten, kto pisze, a nie ten, kto coś opublikował.

„Musisz być silniejszy"

Nikt nie ma na to odporności. To nie kwestia charakteru, tylko tego, jak działa człowiek w grupie.

„Powiedzenie komuś to donoszenie"

Donoszenie ma zaszkodzić, mówienie ma pomóc. To jedno rozróżnienie zmienia wszystko.

„Mam za mały problem, żeby dzwonić"

Nie ma progu. Osoby przy telefonach mówią to samo: lepiej za wcześnie niż za późno.

„Jak zgłoszę, będzie gorzej"

Zgłoszenie jest anonimowe i nie da się ustalić, kto je złożył.

„Nastolatkowi nic nie grozi"

Konsekwencje istnieją, tylko wyglądają inaczej - sprawami zajmuje się sąd rodzinny.

„Nie ma dowodów, więc nie ma sprawy"

Zrzuty ekranu rozwiązują to w całości. Dlatego robi się je zawsze na początku.

„Minęło za dużo czasu"

Przy usuwaniu treści nie ma terminu. Jeśli coś nadal wisi, nadal da się to zgłosić.

Najbardziej kosztowne z tej listy są trzy: „zgłaszanie nic nie daje", „mam za mały problem" i „powiedzenie komuś to donoszenie". Każde z nich osobno wystarcza, żeby ktoś nie zrobił niczego przez kilka tygodni - a to jest dokładnie ten czas, w którym sprawa robi się trudniejsza.

Dział pierwszy

Podstawy: czym to właściwie jest i gdzie jest granica

Najprostszy sprawdzian to cztery pytania: czy to uderza w osobę, czy w to, co zrobiła. Czy się powtarza. Czy jest publiczne. Czy ma cel inny niż zaszkodzenie. Jeżeli odpowiedzi układają się w stronę „w osobę, powtarza się, publicznie, bez innego celu” – to jest hejt, niezależnie od tego, jak autor to nazywa.

Krytyka dotyczy tego, co zrobiłaś albo zrobiłeś, i można na nią odpowiedzieć. Hejt dotyczy tego, kim jesteś, i nie da się z nim nic zrobić – bo nie o to chodzi. „Ten rysunek jest słaby, proporcje się nie zgadzają” to krytyka. „Jesteś żenująca i po co ty w ogóle rysujesz” to hejt. Pierwsze bywa nieprzyjemne i pożyteczne, drugie tylko nieprzyjemne.

Nie. O tym, czy coś jest hejtem, decyduje odbiór, a nie deklarowany zamiar. Jeżeli komuś jest z tego powodu źle i mówi o tym, żart się skończył – a „to tylko żart” jest najczęstszym zdaniem używanym po fakcie, żeby nie brać za nic odpowiedzialności. Dobry test: jeśli to naprawdę był żart, po usłyszeniu „przestań” wystarczy przestać.

Nie, choć te słowa często myli się ze sobą. Hejt to szerokie, potoczne pojęcie i nie jest terminem prawnym. Mowa nienawiści to atak za przynależność do grupy: pochodzenie, narodowość, wyznanie, niepełnosprawność, orientację. Ta druga bywa przestępstwem, a hejt sam w sobie nie zawsze – dlatego ta różnica ma znaczenie przy zgłaszaniu.

Zwykle nie, bo o cyberprzemocy mówi się przy powtarzalności. Ale są wyjątki: groźba, szantaż, publikacja czyichś zdjęć albo ujawnienie adresu to poważne sprawy nawet wtedy, gdy zdarzyły się raz. Niezależnie od nazwy: jeżeli jedna wiadomość sprawia, że boisz się iść do szkoły, jest to wystarczający powód, żeby o niej komuś powiedzieć.

Tak. Wiadomości prywatne bywają gorsze od publicznych komentarzy, bo nikt ich nie widzi i nikt nie zareaguje. Publiczność nie jest warunkiem – warunkiem jest to, że ktoś celowo robi ci przykrość. Prywatne wiadomości zgłasza się tak samo, w kategorii nękania.

Tak i to jest jedno z ważniejszych zdań na tej stronie. Reakcja na atak na twoją pozycję w grupie jest wpisana w to, jak działa człowiek – nikt nie ma na to odporności. Czterdzieści procent nastolatków w Polsce doświadczyło cyberprzemocy, a to, że część z nich nie pokazuje po sobie nic, nie znaczy, że nic nie czują.

Nie da się i nie warto obarczać się takim zadaniem. Nie ma „typu osoby”, która to dostaje – z badań wynika, że trafia to na ludzi niezależnie od wyglądu, ocen, popularności czy tego, ile publikują. Można ograniczyć ryzyko ustawieniami prywatności i można być przygotowanym na to, co robić, ale odpowiedzialność za to, że ktoś zaczął pisać, leży wyłącznie po jego stronie.

Powodów jest kilka i żaden nie ma z tobą wiele wspólnego: pozycja w grupie, poczucie bezkarności, znudzenie, własne problemy, chęć odwrócenia uwagi od siebie, ekran, który sprawia, że nie widać cudzej reakcji. Prawie zawsze chodzi o autora, a nie o ciebie – dlatego szukanie u siebie powodu jest stratą czasu.

Dział Drugi

Co robić, gdy to się dzieje

Pytania o pierwszą godzinę, o odpowiadanie i o to, czego lepiej nie robić.

Od zrzutów ekranu, zanim cokolwiek innego. Potem: nie odpowiadaj, wycisz powiadomienia, zgłoś we właściwej kategorii i powiedz komuś tego samego dnia. Kolejność ma znaczenie – jeśli najpierw zablokujesz albo zgłosisz, możesz stracić dostęp do treści, którą trzeba było zapisać.

Przy fali komentarzy i przy nieznajomych – tak, i to jest najskuteczniejsze, co możesz zrobić. Każda odpowiedź to nowe powiadomienia, wyższy zasięg posta i dowód dla autora, że reagujesz. Wyjątkiem jest jedna znajoma osoba: wtedy jedno prywatne „przestań mi to pisać” ma sens. Zrób zrzut tej wiadomości.

Nic strasznego się nie stało i prawie wszyscy tak robią, bo nikt ich wcześniej nie uprzedził. Przestań teraz – to wystarczy. Nie kasuj swojej odpowiedzi, jeśli była częścią rozmowy, którą chcesz komuś pokazać. Zrób zrzuty tego, co jest, i przejdź do zgłoszeń.

Nie od razu. Najpierw zrzuty, bo po blokadzie możesz stracić dostęp do treści, która nadal będzie istniała dla innych. Na pierwszą dobę lepsze jest wyciszenie: ty nie widzisz, a autor o niczym nie wie i nie ma powodu zakładać kolejnego konta. Blokada jest dobra na końcu, przy jednej konkretnej osobie.

Zwykle nie i w pierwszej dobie odradzamy. Tracisz dostęp do dowodów, do złożonych zgłoszeń i do kontaktu ze wszystkimi – także z tymi, którzy są po twojej stronie. Rozmowa o tobie toczy się dalej, tylko już jej nie widzisz. Jeśli chcesz spokoju, wystarczy wyciszyć powiadomienia albo oddać komuś telefon na wieczór.

To najbardziej kuszący i najgorszy pomysł z możliwych. Kończy się tym, że masz na koncie treści, z których ktoś zrobi zrzut i pokaże jako dowód, że to ty jesteś problemem – a wtedy w rozmowie z wychowawcą będzie mowa o twoim jednym zdaniu, a nie o dwudziestu, które je poprzedzały.

Muszą być na nim cztery rzeczy: nazwa konta, data i godzina, cała treść i adres strony. Każdą treść osobno, plus osobny zrzut profilu autora. Nie przycinaj i nie zamazuj. Zapisz kopię poza telefonem – mailem do siebie albo na dysk. Bez tego wszystkie następne kroki bywają bezużyteczne.

 

Tak i to jest rozsądne, zwłaszcza w pierwszej dobie. Możesz poprosić kogoś zaufanego o zrobienie zrzutów, o sprawdzenie, czy pojawiło się coś nowego, albo o złożenie zgłoszeń – świadek może zgłaszać treści dotyczące innej osoby i jest to rozpatrywane tak samo. Nie musisz wszystkiego robić sam i nie jest to żadna oznaka słabości.

Sama fala zwykle kilka dni – szczyt przypada na pierwszą dobę, potem zainteresowanie szybko spada, bo grupa znajduje nowy temat. Dłużej zostaje treść w sieci i to, co ci w głowie zostało po tym wszystkim. Pierwsze da się usuwać, drugie wymaga czasu. W pierwszej dobie wydaje się, że tak będzie zawsze – to złudzenie, które mija.

Dokładnie to samo co za pierwszym razem: zrzuty, brak odpowiedzi, zgłoszenie, odwołanie po odmowie. Z jedną różnicą na twoją korzyść – masz teraz materiał sprzed miesięcy, a powtarzalność zmienia ciężar sprawy i przy zgłoszeniu, i w rozmowie z dorosłym. Sprawdź też, co zostało w wyszukiwarce, bo powroty często biorą się właśnie stamtąd.

Dla dorosłych, którzy to czytają

Te materiały są za darmo. Ktoś za nie płaci

Jeśli jesteś nastolatkiem, ta sekcja nie jest do ciebie - przewiń ją spokojnie dalej i nic nie wpłacaj. Jest do rodziców, nauczycieli i firm, które akurat tu trafiły.

Materiały edukacyjne Fundacji są udostępniane bez opłat i bez zapisów. Można je czytać, drukować, rozdawać w szkole i wykorzystywać na lekcjach bez pytania nas o zgodę. Tak ma zostać, bo materiał, za który trzeba zapłacić, nie dotrze do tych, którzy potrzebują go najbardziej.

Ktoś jednak za to płaci i warto powiedzieć wprost ile. Roboczogodzina specjalisty kosztuje od dwustu do tysiąca złotych, zależnie od specjalizacji. Prawnik kosztuje inaczej niż informatyk śledczy, a ten inaczej niż specjalista od widoczności treści albo psycholog pracujący z nastolatkiem po zmasowanym ataku. Jedna sprawa potrafi wymagać czterech takich specjalizacji w ciągu jednego tygodnia.

Finansujemy to z dwóch źródeł. Z usług komercyjnych świadczonych firmom oraz z darowizn. Zlecenia od firm przychodzą falami, a dzieci piszą i dzwonią codziennie - tę różnicę wypełniają wpłaty od zwykłych ludzi.

Docelowo budujemy Centrum Usuwania Hejtu: miejsce, w którym pod jednym numerem siedzą ludzie od usuwania treści, od procedur i od kontaktu z platformami, dostępni dla każdego, kto zadzwoni. To są pieniądze liczone w milionach i nie ukrywamy tego za skromnym językiem.

Obrońca
20 zł / mies.

Sam nie zmieni nic. Razem z dziesięcioma tysiącami takich wpłat zmienia wszystko. Imię na Ścianie Chwały.

Wybieram
Najczęściej wybierany
Patron
50 zł / mies.

W skali roku kilka roboczogodzin specjalisty. Wyróżnienie na Ścianie Chwały.

Wybieram
Mecenas
100 zł / mies.

Rocznie tyle, ile kosztuje aktualizowanie jednego opracowania takiego jak to. Status Mecenasa.

Wybieram
Strażnik Prawdy
250 zł / mies.

Realny udział w budżecie Centrum. Nazwa lub logo na liście Strażników.

Wybieram

Wolisz ustalić własną kwotę?

Przy większych kwotach rozliczamy się imiennie: podajemy, ile spraw poprowadzono i ilu specjalistów opłacono z tych środków.

50 zł200 zł1 000 zł5 000 zł
Wesprzyj tą kwotą
Najszybciej

Jednorazowa zrzutka

Bez subskrypcji i bez zakładania konta, w kilkanaście sekund, dowolną kwotą i można anonimowo. Zbiórka jest publiczna, więc widać na niej, ile zebrano.

Po adres aktualnej zbiórki prosimy dzwonić pod 222 900 142.

Dla firm i darowizn większych

Przelew na konto

Sfinansowanie etatu specjalisty, puli spraw prowadzonych bez opłat albo konkretnego elementu Centrum. Rozliczamy się imiennie i policzalnie, bez sponsoringu z logo.

Fundacja Usuwanie Hejtu
Numer konta: 42 1600 1462 1783 5776 0000 0002
Tytuł: darowizna bieżące działania

Progi i tytuły darczyńców wymagają podłączenia pod bramkę płatności.

Dział trzeci

Zgłaszanie i usuwanie treści z internetu

Pytania o formularze, kategorie, odmowy i o to, co zrobić, gdy nic nie działa.

Nie. Zgłoszenia są anonimowe i serwisy nie przekazują autorowi informacji o tym, kto je złożył – nie ma sposobu, żeby to ustalił. Dostanie co najwyżej informację, że jego treść została zgłoszona albo usunięta. To samo dotyczy zgłoszeń dotyczących innych osób.

To najważniejszy element całego zgłoszenia, bo automat sprawdza treść wyłącznie pod kątem reguł przypisanej do niej kategorii. Nękanie – gdy się powtarza. Mowa nienawiści – gdy atak dotyczy pochodzenia, wyznania, niepełnosprawności albo orientacji. Podszywanie się – gdy ktoś udaje ciebie. Ogólne „treści obraźliwe” to najsłabszy możliwy wybór, bo automat szuka wtedy głównie wulgaryzmów.

To bardzo częste i tu zaczyna się krok, o którym prawie nikt nie wie: po odmowie można złożyć odwołanie. Pierwsze zgłoszenie ocenia zwykle program automatyczny, a odwołanie trafia znacznie częściej do człowieka – i to na tym etapie usuwa się najwięcej treści. Informacja o odwołaniu jest zwykle w tym samym komunikacie, tylko schowana.

Tak i to jedna z najbardziej niedocenianych rzeczy. Prawie wszystkie serwisy mają taką opcję i prawie nikt jej nie używa. Zgłoszenia dotyczące osób poniżej osiemnastego roku życia rozpatrywane są w innym trybie, trafiają do innej kolejki i częściej ocenia je człowiek, a nie automat.

Osobno, zawsze. Jedno zgłoszenie dotyczące dziesięciu komentarzy zostanie rozpatrzone jako jedno. Dziesięć osobnych zgłoszeń pokazuje skalę i każde ma własną szansę. To jest najprostsza rzecz, która realnie zwiększa skuteczność, a robi ją bardzo niewiele osób.

Trzy fakty i nic więcej: co się dzieje, od kiedy i że jesteś osobą niepełnoletnią. Na przykład: „Ta osoba pisze do mnie codziennie od trzech tygodni. Prosiłem o zaprzestanie. Mam czternaście lat.” Bez opowiadania całej historii, bez emocji i bez wyzwisk – czytający widzi twój tekst i tekst autora obok siebie.

Osobna ścieżka, niezależna od zgłoszenia w serwisie. Nie usuwa treści ze strony, ale sprawia, że przestaje ona pojawiać się w wynikach przy twoim imieniu i nazwisku. Przy sprawach starszych bywa ważniejsza niż wszystko inne, bo prawie nikt nie wchodzi na samą stronę – ludzie wpisują imię i nazwisko w wyszukiwarkę. Jest bezpłatny i składa się go samodzielnie.

Nie. Zgłoszenie w serwisie, odwołanie i wniosek do wyszukiwarki możesz złożyć sam. Nie potrzebujesz też zgody rodzica, żeby zadzwonić do nas i zapytać, jak się do tego zabrać. Przy poważniejszych sprawach – groźbach, szantażu, twoich zdjęciach – dorosły powinien jednak wiedzieć, i to nie z powodu procedur, tylko dlatego, że nie warto rozgrywać tego samemu.

Ma i nie ma tu żadnego terminu. Treść, która nadal jest w sieci, nadal da się zgłosić. Przy starszych sprawach szczególnie warto sprawdzić, co wyświetla się po wpisaniu twojego imienia i nazwiska – to jest miejsce, w którym hejt zostaje najdłużej i działa nawet po latach, gdy ktoś będzie cię sprawdzał.

Zostaje kilka dróg: wniosek do wyszukiwarki, wiadomość do administratora strony, zgłoszenie wysłane przez dorosłego, a przy poważnych sprawach zawiadomienie organów. Żadna nie jest gwarancją. Zadzwoń pod 222 900 142 – robimy dokładnie to: piszemy zgłoszenia i odwołania, składamy wnioski i wiemy, gdzie kierować pisma. Przy osobach niepełnoletnich bez opłat.

Tak i często jest to lepszy moment niż pierwsza doba. Po opadnięciu emocji robi się to dokładniej: można dokończyć zgłoszenia, których wcześniej nie zdążyłaś złożyć, sprawdzić wyszukiwarkę i złożyć wnioski o to, co zostało. Sprawy nie zamyka się dlatego, że ucichła – zamyka się ją wtedy, gdy treści faktycznie zniknęły.

Daje, choć rzadko za pierwszym razem – i stąd bierze się przekonanie, że nie działa. Ponad połowa młodych ludzi uważa, że sprawcy w internecie są bezkarni, a większość nigdy nie doszła do etapu odwołania. Realistycznie: część treści udaje się usunąć, część nie, a przy tych, które zostają, pomaga wniosek do wyszukiwarki. To nie jest gwarancja, ale jest znacznie lepsze niż nic.

Dział czwarty

Dorośli, rodzice i szkoła

Pytania o to, komu powiedzieć, jak zacząć rozmowę i czego można oczekiwać.

To najczęstszy powód milczenia i da się go obejść. Zacznij od zdania: „chcę ci coś pokazać, ale nie zabieraj mi telefonu, bo tam są dowody”. Dorośli sięgają po ten pomysł odruchowo, bo chcą chronić – gdy usłyszą, że w telefonie są zrzuty potrzebne do zgłoszenia, zwykle zmieniają zdanie.

To całkowicie w porządku i nie musisz się z tego tłumaczyć. Wychowawca, pedagog, psycholog szkolny, trener, bibliotekarka, starsze rodzeństwo, rodzic kolegi, ktoś z rodziny. Ważne, żeby to była osoba, którą znasz z imienia i przy której nie musisz udawać. Instytucja nie pomaga – pomaga konkretny człowiek.

Od czegoś bardzo małego: „mam gorszy tydzień” albo „dzieje się coś głupiego w sieci”. Nie musisz od razu opowiadać wszystkiego – pierwsze zdanie służy tylko otwarciu rozmowy. Potem pokaż zrzuty zamiast opowiadać: dorosły, który zobaczy dwadzieścia wiadomości z jednego wieczoru, zrozumie skalę natychmiast.

To bardzo częste i zwykle nie oznacza, że im nie zależy – częściej znaczy, że nie wiedzą, co zrobić. Z badania CBOS wynika, że zaledwie trzy dziesiąte procenta dorosłych wie, że mowa nienawiści bywa przestępstwem. Pokaż im zrzuty i podaj numer 800 100 100 – to bezpłatny telefon dla rodziców, gdzie podpowiedzą, jak się do tego zabrać.

Że ktoś przyjmie zgłoszenie i powie konkretnie, co dalej. Że nie posadzą cię naprzeciwko sprawcy „żebyście to sobie wyjaśnili” – masz prawo odmówić takiej rozmowy. Że twoje nazwisko nie pójdzie w klasę. Każda szkoła musi też mieć standardy ochrony małoletnich, opublikowane na stronie, także w wersji dla uczniów – warto je przeczytać, zanim będą potrzebne.

Nie usunie treści z internetu, nie ustali autora anonimowego konta i nie zmusi nikogo do szczerych przeprosin. Warto o tym wiedzieć, żeby nie oczekiwać rzeczy niemożliwych i nie zniechęcić się, gdy się nie wydarzą. Od usuwania treści jesteśmy my: 222 900 142.

Jest sprawą szkoły. Nauczyciele czasem mówią inaczej, bo grupa powstała prywatnie, ale dotyczy ona uczniów tej samej klasy i wpływa na to, co dzieje się na lekcjach. Aplikacja, w której powstała, nie zmienia tego, że to jest problem tej klasy.

Poproś rodzica, żeby zgłosił sprawę pisemnie do dyrekcji – pismo działa zupełnie inaczej niż rozmowa na korytarzu. Rodzic może też zadzwonić pod 800 100 100 po podpowiedź, jak rozmawiać ze szkołą. Jeśli chodzi o treści w internecie, tym zajmujemy się niezależnie od szkoły.

To też jest sprawa, którą można zgłosić. Wysokie wymagania to nie przemoc, ale ośmieszanie przy klasie już nią jest. Zapisuj daty i to, co dokładnie padło. Powiedz rodzicowi, a on może zgłosić sprawę pisemnie do dyrekcji. Jeżeli nie masz komu powiedzieć, zadzwoń pod 800 12 12 12 do Rzecznika Praw Dziecka.

To realna obawa i uczciwie: czasem po zgłoszeniu robi się na chwilę głośniej. Dlatego warto powiedzieć dorosłemu, czego chcesz, a czego nie – na przykład „nie rozmawiaj z nim przy klasie”. Możesz też poprosić, żeby na razie tylko wiedział i nic nie robił. Sama informacja, że ktoś wie, zmienia bardzo dużo.

Dział piąty

Jak się z tym czuję

Pytania o to, co dzieje się w głowie, ile to trwa i kiedy warto z kimś porozmawiać.

Nie. To znaczy, że spotkało cię coś, na co nikt nie ma odporności. Czterdzieści procent nastolatków w Polsce doświadczyło cyberprzemocy, a około czterech na dziesięć nie powiedziało o tym nikomu – najczęściej właśnie dlatego, że bali się, iż to oznaka słabości. To przekonanie jest najbardziej szkodliwą rzeczą w całej sprawie i po prostu nie jest prawdziwe.

To nie jest brak silnej woli, tylko sposób, w jaki działa uwaga człowieka, gdy coś zagraża jego pozycji w grupie. Mózg podpowiada, że musisz wiedzieć, co się dzieje. Najprostsze rozwiązanie nie polega na postanowieniu, tylko na oddaniu telefonu komuś na kilka godzin – wtedy nie potrzebujesz silnej woli.

Bo mózg nie znosi sytuacji, na które nie ma wpływu, i podsuwa myśl, że wystarczy coś zmienić, a będzie dobrze. To złudzenie kontroli – nie ma czego zmieniać, bo powody, dla których ludzie hejtują, nie mają z tobą wiele wspólnego. Zmienianie się pod nich zwykle pomaga na tydzień i potwierdza, że atak zadziałał.

Bo w dzień masz czym zająć uwagę: lekcje, rozmowy, zwykłe czynności. Wieczorem to wszystko znika i zostaje tylko jedno. Dlatego ta sama sprawa, która o czternastej jest do zniesienia, o dwudziestej trzeciej wydaje się bez wyjścia. Nie sprawdzaj tego przed snem – to najgorsza możliwa pora, a przeczytane wieczorem zostaje na całą noc.

To normalna reakcja na dłuższe napięcie: ból brzucha, ból głowy, ściskanie w gardle, brak apetytu albo problemy ze snem. Nie jesteś chory i nic sobie nie wmawiasz. Pomaga ruch, sen o stałych porach, jedzenie i picie wody nawet bez ochoty. Jeżeli trwa to dłużej niż kilka dni, powiedz o tym rodzicowi albo pielęgniarce szkolnej.

W twojej głowie tak jest, w rzeczywistości znacznie mniej. Większość osób zarejestrowała temat na chwilę i zapomniała po dwóch dniach – po dwóch miesiącach mało kto potrafi odtworzyć szczegóły, a po roku prawie nikt nie pamięta nic. To nie znaczy, że sprawa jest nieważna. Znaczy, że skala jest mniejsza, niż ci się teraz wydaje.

Nie ma progu, od którego wolno zadzwonić, i osoby po drugiej stronie mówią to samo: lepiej za wcześnie niż za późno. Nie musisz mieć sprawy, która brzmi poważnie dla kogoś z zewnątrz – wystarczy, że tobie jest z czymś ciężko. To jest cały warunek.

Nie. Pod numerem 116 111 rozmawiasz anonimowo – nie musisz podawać imienia, nazwy szkoły ani miejscowości. Nie uruchamiasz żadnej procedury i nikt nie kontaktuje się z twoimi rodzicami ani ze szkołą bez twojej zgody. Numer nie pojawia się też na rachunku telefonicznym. Jest również czat, jeśli rozmowa jest dla ciebie za trudna.

Gdy po kilku dniach nie ma poprawy: nie chce ci się wstawać, unikasz szkoły, nie śpisz albo śpisz cały czas, nie masz ochoty na rzeczy, które kiedyś lubiłaś. Poradnia psychologiczno-pedagogiczna działa w każdym powiecie, jest bezpłatna i nie wymaga skierowania. W szkole jest też pedagog albo psycholog – na miejscu i bez formalności.

U każdego inaczej i nie ma tu poprawnej odpowiedzi. Najdłużej zostaje zwykle odruch sprawdzania telefonu wieczorem – i to też mija, choć później niż sama sprawa. Nie porównuj się z tym, jak zniósłby to ktoś inny: ktoś w twojej klasie przeszedł przez podobną sytuację i wyglądało, że nic sobie z tego nie robi. Najprawdopodobniej robił, tylko tego nie pokazywał.

Pomaga: przerwanie czytania, powiedzenie komuś na głos, zrobienie jednej konkretnej rzeczy w sprawie, normalny rozkład dnia. Nie pomaga: sprawdzanie co dziesięć minut, ustalanie, kto co napisał, układanie w głowie idealnej odpowiedzi i udawanie, że nic się nie stało. To ostatnie wystarcza na jeden dzień, ale nie na trzy tygodnie.

Dział szósty

Gdy chodzi o kogoś innego

Pytania osób, które to widzą albo którym ktoś się zwierzył.

Nie musisz umieć tego rozwiązać. Napisz jej, że jesteś, i bądź obok w zwykłych sytuacjach – to robi więcej niż każda rada. Nie dopytuj o szczegóły, jeśli nie chce mówić: wystarczy „jak będziesz chciała pogadać, to jestem”. Nie dawaj reakcji pod treściami, które jej dotyczą, i zgłoś je.

Tak i to jedna z najbardziej niedocenianych rzeczy, jakie możesz zrobić. Zgłoszenie od świadka rozpatrywane jest tak samo i również jest anonimowe. W opisie napisz wprost, że treść dotyczy innej osoby i że jest ona niepełnoletnia – to uruchamia właściwy tryb. Nie musisz jej o tym mówić ani pytać o zgodę.

Nie musisz występować publicznie i nikt tego od ciebie nie oczekuje. Wiadomość prywatna, brak reakcji pod treściami i ciche zgłoszenie robią prawie tyle samo, a nie kosztują cię pozycji w klasie. Zgłoszenie jest anonimowe, więc nikt się nie dowie, że to ty.

Nie i warto znać różnicę: donoszenie ma komuś zaszkodzić, a mówienie ma komuś pomóc. To jedno rozróżnienie zdejmuje największy opór, jaki ma prawie każdy w twoim wieku. Przy groźbach, szantażu, czyichś zdjęciach albo gdy widzisz, że komuś dzieje się naprawdę źle, dorosły musi wiedzieć.

Przy poważnych sprawach ta obietnica jest za duża jak na jedną osobę w twoim wieku i nie powinnaś ani nie powinieneś jej dźwigać sam. Najlepiej powiedzieć wprost: „jeśli będzie naprawdę źle, powiem komuś dorosłemu, bo się o ciebie boję”. Wtedy nikt nie poczuje się oszukany, gdy to zrobisz.

To normalne i nie znaczy, że jesteś złym przyjacielem. Możesz powiedzieć uczciwie: „nie zawsze odpiszę od razu, ale zawsze odpiszę”. Jeśli czujesz, że to za dużo, powiedz o tym komuś dorosłemu – nie po to, żeby przestać pomagać, tylko żeby nie robić tego sam. Możesz też zadzwonić pod 116 111: ten numer jest także dla osób, które chcą komuś pomóc.

Jeśli przestaje przychodzić do szkoły, znika z kontaktu, odsuwa się od wszystkich albo mówi rzeczy, które cię niepokoją – nie zostawiaj tego przy sobie. Powiedz wychowawcy, pedagogowi albo rodzicowi, swojemu lub jej. To nie jest sytuacja, w której czeka się i sprawdza, czy samo minie.

Unikaj: „nie przejmuj się”, „to tylko internet”, „olej ich”, „musisz być silniejsza”, „a co ty im zrobiłeś”. Zamiast tego: „widzę to i to nie jest w porządku”, „wiem, że to boli”, „chcesz, żebym z tobą to zgłosiła?”. A jeśli nie wiesz, co powiedzieć, powiedz właśnie to – „nie wiem, co powiedzieć, ale jestem” jest lepsze od każdej rady.

Wielu ludzi napisało i większość nie myślała o tym w ten sposób w tamtym momencie. Nie chodzi o to, żebyś się teraz zadręczał. Chodzi o trzy rzeczy: usuń, jeśli to nadal wisi. Przeproś, jeśli to możliwe i jeśli ta osoba tego chce. I nie dokładaj więcej. To wystarczy i to jest znacznie więcej, niż robi większość.

Dział siódmy

Prawo, granice i konsekwencje

Bez numerów przepisów i bez straszenia. Ogólnie o tym, gdzie kończy się przykrość, a zaczyna sprawa dla dorosłych i dla organów.

Samo słowo „hejt” nie występuje w przepisach – to pojęcie potoczne. Karalne bywają natomiast konkretne zachowania, które często się pod nim kryją: groźba, uporczywe nękanie, znieważenie, zniesławienie, rozpowszechnianie czyjegoś wizerunku bez zgody, podszywanie się pod kogoś oraz nawoływanie do nienawiści wobec grupy. Nie oceniamy pojedynczych spraw i nie jesteśmy kancelarią – ale warto wiedzieć, że część z tego to nie jest tylko „nieprzyjemna sytuacja”.

Tak, choć inaczej niż dorosły. Wobec osób poniżej siedemnastego roku życia sprawami zajmuje się zwykle sąd rodzinny, a nie sąd karny, i stosuje wobec nich środki wychowawcze. To znaczy tyle, że „mam czternaście lat, więc nic mi nie będzie” jest nieprawdą – konsekwencje istnieją, tylko wyglądają inaczej. Odpowiadają też rodzice, jeśli chodzi o naprawienie szkody.

Częściej, niż zakłada większość ludzi. Konta bez nazwiska nie są tym samym co konta niemożliwe do powiązania z człowiekiem – przy poważnych sprawach dane te bywają ustalane w toku postępowania. Poczucie bezkarności jest tu większe niż sama bezkarność, choć trzeba uczciwie dodać, że nie każda sprawa kończy się ustaleniem autora.

Może być. Przekazanie dalej cudzej treści bywa traktowane jako jej rozpowszechnianie, więc odpowiedzialność nie kończy się na autorze. To jest jeden z powodów, dla których warto nie udostępniać i nie komentować takich rzeczy nawet „dla żartu” – nie chodzi tylko o etykę, ale też o to, czyje nazwisko pojawia się przy rozpowszechnieniu.

Wizerunek jest chroniony i publikowanie cudzego zdjęcia bez zgody bywa naruszeniem – także wtedy, gdy zdjęcie samo w sobie jest zwyczajne. Zgłoś je w serwisie, wskazując publikację wizerunku bez zgody i to, że jesteś osobą niepełnoletnią, oraz złóż wniosek do wyszukiwarki. Jeżeli chodzi o zdjęcia intymne, dzwoń pod 112 i powiedz dorosłemu – to jest zupełnie inna kategoria spraw.

Opublikowanie twojego adresu, nazwy szkoły, numeru telefonu, planu dnia albo tego, którędy wracasz. To jedna z poważniejszych rzeczy, bo przenosi sprawę z internetu do świata poza nim. Przy takich sytuacjach nie zaczyna się od formularza – dzwoni się pod 112 i mówi dorosłemu, a zgłoszenia składa się potem.

Przy groźbach, szantażu, rozpowszechnianiu czyichś zdjęć intymnych, ujawnieniu adresu, uporczywym nękaniu ciągnącym się tygodniami oraz gdy dorosła osoba kontaktuje się z tobą i prosi o tajemnicę przed rodzicami. Nie musisz oceniać, czy sprawa jest wystarczająco poważna – od tego są ludzie po drugiej stronie numeru 112.

Nagranie zrobione bez zgody i opublikowane bywa naruszeniem wizerunku, także wtedy, gdy samo w sobie nie jest krępujące. Zgłoś je w serwisie, wskazując publikację wizerunku bez zgody i to, że jesteś osobą niepełnoletnią, oraz zrób zrzuty. Jeżeli nagranie jest krępujące albo intymne, nie przesyłaj go nikomu – powiedz dorosłemu i zadzwoń pod 112.

Tak, granice są takie same niezależnie od wieku obu stron. Dorosły, który poniża dziecko publicznie, robi to samo, co rówieśnik – z tą różnicą, że ma nad nim przewagę. Dziecko, które hejtuje dorosłego, też ponosi konsekwencje. Wiek zmienia tryb postępowania, a nie to, gdzie przebiega granica.

Znaczą bardzo dużo, choć nie zastępują oryginału. Dlatego zasada brzmi: rób zrzuty, ale nie kasuj rozmów w aplikacji. Zrzut z widoczną nazwą konta, datą, treścią i adresem strony plus prosta lista dat pokazuje powtarzalność, a to jest zwykle najważniejszy element całej sprawy – i przy zgłoszeniu, i wtedy, gdy sprawą zajmują się dorośli.

Zgłoszenia w serwisach, odwołania i wnioski do wyszukiwarki możesz składać samodzielnie i możesz do nas zadzwonić bez niczyjej zgody. Kroki formalne poza internetem – zawiadomienie, pismo do szkoły, sprawa w sądzie – prowadzi dorosły, bo tak działa procedura. To nie znaczy, że jesteś w tym bezsilna albo bezsilny: część, którą możesz wykonać sam, jest w praktyce tą najważniejszą.

Przy usuwaniu treści nie ma żadnego terminu – jeżeli coś nadal jest w sieci, nadal da się to zgłosić i nadal można złożyć wniosek do wyszukiwarki. Przy sprawach prowadzonych przez organy terminy istnieją i różnią się w zależności od rodzaju sprawy, dlatego przy poważniejszych rzeczach nie warto zwlekać. To jest pytanie do dorosłego albo do prawnika, nie do formularza.

Zajmujemy się usuwaniem treści z internetu i przy sprawach osób niepełnoletnich robimy to bez opłat: podpowiadamy kategorię zgłoszenia, piszemy odwołania, składamy wnioski do wyszukiwarek i wiemy, gdzie kierować pisma, gdy zwykła droga się skończyła. Nie jesteśmy kancelarią i nie zastępujemy prawnika ani policji. Zadzwoń pod 222 900 142 – nie musisz mieć zgody rodzica, żeby zapytać.

Dział ósmy

Konta, ustawienia i bezpieczeństwo

Pytania o to, co ustawić, czego nie publikować i co zrobić, gdy ktoś przejmie twoje konto.

Kolejność jest tu inna niż zwykle. Najpierw zmiana hasła i włączenie logowania dwuetapowego, potem sprawdzenie, co zostało wysłane w twoim imieniu, dopiero na końcu zgłoszenie. Zrób zrzuty tego, co zostało napisane, i uprzedź znajomych, że to nie ty. Jeśli nie możesz się zalogować, każdy serwis ma procedurę odzyskiwania konta.

Zgłoś je w kategorii podszywania się – to zwykle najszybciej rozpatrywana kategoria, bo serwis po prostu porównuje dwa konta. Podaj adres swojego prawdziwego profilu i zaznacz, że jesteś osobą niepełnoletnią. Napisz też krótko znajomym, że to nie ty, żeby nikt nie odpowiadał fałszywemu kontu.

Konto prywatne, ograniczenie tego, kto może pisać wiadomości i komentować, wyłączona lokalizacja, logowanie dwuetapowe, osobne hasła w różnych miejscach i ukryta lista znajomych. To kwadrans pracy, a oszczędza tygodnie. Najważniejsze jest jednak co innego: ustal dziś jedną osobę, do której napiszesz, gdyby coś się stało.

To najprostsza i najskuteczniejsza rzecz z całej listy, bo ogranicza krąg osób, które w ogóle mogą zobaczyć twoje treści. Nie chroni przed kimś z klasy, kto już cię obserwuje, ale odcina większość przypadkowych osób z zewnątrz – a fale często zaczynają się właśnie od kogoś spoza twojego kręgu.

Rzeczy, z których wynika, gdzie jesteś i kiedy: nazwa szkoły widoczna na zdjęciu, plan dnia, trasa powrotu, adres w tle. Nie chodzi o strach ani o to, żebyś niczego nie wrzucała – chodzi o to, żeby twoje położenie nie dało się odtworzyć z profilu przez kogoś, kto akurat postanowił ci dokuczyć.

Nie wysyłaj i powiedz o tym dorosłemu, zwłaszcza jeśli prosi ktoś dorosły albo ktoś, kogo znasz tylko z internetu. Prośba o tajemnicę przed rodzicami jest sygnałem ostrzegawczym samym w sobie. Zrób zrzuty rozmowy, nie kasuj jej i zadzwoń pod 116 111 albo 112, jeśli poczujesz się zagrożona lub zagrożony.

Zdarza się bardzo wielu osobom i nie jest to koniec świata. Powiedz o tym komuś dorosłemu, zanim ktokolwiek zacznie tego używać – to jest jedyna rzecz, która naprawdę zmienia sytuację. Jeżeli ktoś zaczyna ci grozić publikacją, nie spełniaj żądań, nie płać i nie wysyłaj nic więcej: zrób zrzuty i dzwoń pod 112.

Warto raz w roku przejrzeć, co jest publiczne. Rzeczy sprzed dwóch czy trzech lat bywają wyciągane po latach i przerabiane – to jeden z częstszych sposobów odkopywania starych spraw. Nie chodzi o kasowanie wszystkiego, tylko o świadomość, co widać z zewnątrz.

Tak i to rzecz, której prawie nikt nie robi. Wpisz swoje imię i nazwisko, także w cudzysłowie i razem z nazwą miasta albo szkoły, oraz sprawdź wyniki graficzne. To jest miejsce, w którym stare treści działają najdłużej i w którym ktoś sprawdzi cię za rok albo za pięć lat.

To się zdarza: zapisy na listy, zamówienia, konta w serwisach zakładane na twoje dane. Zbierz potwierdzenia, które do ciebie przychodzą, i pokaż je dorosłemu – to jest materiał pokazujący skalę. Zgłoś sprawę tam, gdzie konto powstało, i poproś o jego usunięcie. Jeżeli dochodzi do tego zamawianie rzeczy na twój adres, powiedz o tym rodzicom od razu.

Nie i nie musisz się z tego tłumaczyć nikomu. Decydujesz, kto ma do ciebie dostęp – to jest twoje prawo, a nie brak kultury. Warto tylko pamiętać o kolejności: najpierw zrzuty, bo po blokadzie możesz stracić dostęp do treści, która nadal będzie istniała dla innych.

Dział dziewiąty

Klasa, grupy i znajomi

Pytania o to, co dzieje się w miejscu, z którego nie da się wyjść po lekcjach.

Zrób zrzuty – grupy klasowe są pod tym względem wyjątkowo dobre, bo widać na nich daty, godziny i autorów, a to jest materiał, który wychowawca rozumie natychmiast. Nie odpowiadaj w grupie: to nie rozmowa z jedną osobą, tylko wystąpienie przed trzydziestoma. Napisz prywatnie do administratora z prośbą o usunięcie treści.

Wyjście jest w porządku i daje spokój – to wystarczający powód. Trzeba tylko wiedzieć, że rozmowa toczy się dalej, tylko już jej nie widzisz. Dlatego jeżeli wychodzisz, warto równolegle powiedzieć o sprawie komuś dorosłemu, a wcześniej zrobić zrzuty tego, co już jest.

To jedna z trudniejszych form i zarazem taka, przy której nie ma treści do zgłoszenia. Internet niewiele tu pomoże, ale szkoła jak najbardziej – to jest sprawa dla wychowawcy albo pedagoga. Brak zrzutów nie odbiera ci prawa do pomocy: wykluczenie i cisza to też przemoc, tylko trudniej ją pokazać.

To najtrudniejszy wariant, bo dochodzi poczucie zdrady i pytanie „co ja mu zrobiłem”. Zacznij od jednej krótkiej wiadomości prywatnej: „nie wiem, o co chodzi, ale przestań” – i zrób z niej zrzut. Jeśli nie przestanie, traktuj to jak każdą inną sprawę. Nie wyjaśniaj tego przez wspólnych znajomych i nie zdradzaj rzeczy, które powiedział ci w zaufaniu.

To boli i jest bardzo częste. Zwykle nie chodzi o to, że uwierzyli w to, co pisze – chodzi o to, że nie chcą stracić pozycji w grupie. To mówi o nich, a nie o tobie. Prawie wszyscy, którzy przez to przeszli, mówią potem, że osoby, które przy nich zostały, to nie były te, których się spodziewali.

Umów się z kimś przed lekcjami, żeby nie wchodzić samemu. Miej gotowe jedno zdanie na pierwsze pytanie: „nie chcę o tym gadać” – nie musisz nic wyjaśniać ani udawać, że wszystko gra. Ustal miejsce, w którym możesz spędzić przerwę: biblioteka, gabinet pedagoga, sala. I uprzedź jednego nauczyciela, któremu ufasz.

Powiedz o tym w domu wprost, zamiast udawać chorobę przez tydzień. Zdanie „boję się tam wejść” jest wystarczającym powodem, żeby dorośli zaczęli działać, i to jest właśnie ten moment, w którym powinni. Jeżeli unikanie szkoły trwa dłużej niż kilka dni, warto porozmawiać z pedagogiem albo w poradni – jest w każdym powiecie, bezpłatna i bez skierowania.

Czasem tak, zwłaszcza gdy sytuacja ciągnie się miesiącami i nic innego nie zadziałało. Ale to nie jest decyzja na pierwszą dobę i nie powinna być pierwszym pomysłem – bo treści w internecie zostają niezależnie od tego, do której klasy chodzisz. Najpierw zgłoszenia, rozmowa z dorosłym i wniosek do wyszukiwarki, a taką decyzję podejmuje się na spokojnie i razem z rodzicami.

Zgłoś jako nękanie i zaznacz, że dotyczy osób niepełnoletnich – to kategoria, w której serwisy reagują zaskakująco dobrze. Zrób zrzuty, zanim zgłosisz, bo takie rzeczy bywają szybko kasowane przez samego autora. To jest też sprawa dla wychowawcy, bo dotyczy całej klasy, a nie jednej osoby.

To bardzo typowe: kilka osób uważa, że przesada, ale nikt nie chce być pierwszy. Jeżeli jesteś w tej grupie, wystarczy wiadomość prywatna do osoby atakowanej – nikt inny się o niej nie dowie, a dla niej to bywa najważniejsza rzecz tamtego tygodnia. Nie musisz występować publicznie, żeby coś zmienić.

Do pokazania dorosłemu

Jeśli to czyta rodzic albo nauczyciel

Tę sekcję można podsunąć komuś dorosłemu zamiast tłumaczenia wszystkiego samemu. Jest napisana tak, żeby dało się ją przeczytać w trzy minuty.

Pierwsza reakcja przesądza o wszystkim. Dziecko, które usłyszy „nie przejmuj się" albo „a co ty im zrobiłeś", zwykle nie wraca do tematu drugi raz - i przechodzi kolejne tygodnie w milczeniu. Pierwsze zdanie warto mieć gotowe: „dobrze, że mi powiedziałaś, zajmiemy się tym".

Nie zabieraj telefonu. Odruch jest zrozumiały i prawie zawsze szkodliwy. Po pierwsze, w telefonie są zrzuty potrzebne do zgłoszenia. Po drugie, dla dziecka to kara za powiedzenie prawdy - a to najprostszy sposób, żeby następnym razem nie powiedziało.

Zapytaj, czego potrzebuje, zanim cokolwiek zrobisz. Bardzo wiele spraw pogarsza się dlatego, że dorosły w dobrej wierze zadzwonił do szkoły albo do rodziców sprawcy, nie uprzedzając o tym dziecka. Jedno pytanie zapobiega temu w całości.

Nie doprowadzaj do konfrontacji ze sprawcą. Posadzenie dwojga dzieci naprzeciwko siebie „żeby to sobie wyjaśniły" przy takich sprawach prawie zawsze szkodzi, a przy zmasowanym ataku szkodzi zawsze.

Zabezpiecz materiał, zanim cokolwiek zniknie. Zrzuty z widoczną nazwą konta, datą, treścią i adresem strony, każda treść osobno, kopia poza telefonem dziecka. To podstawa wszystkiego, co da się zrobić dalej.

Zgłoś we właściwej kategorii, a po odmowie odwołaj się. Pierwsze zgłoszenie ocenia zwykle system automatyczny. Odwołanie trafia często do człowieka i to na tym etapie usuwa się najwięcej treści - a jest to krok, z którego rezygnuje większość dorosłych.

Numery, które warto mieć. 800 100 100 to bezpłatny telefon dla rodziców i nauczycieli. Poradnia psychologiczno-pedagogiczna działa w każdym powiecie, jest bezpłatna, nie wymaga skierowania i przyjmuje także samego rodzica. Usuwaniem treści zajmujemy się my: 222 900 142, przy sprawach osób niepełnoletnich bez opłat.

I zdanie najważniejsze. Około czterdziestu procent dzieci doświadczających cyberprzemocy nie mówi o niej nikomu. Jeżeli to dziecko przyszło do ciebie, znaczy to, że jesteś osobą, której zaufało - i od twojej reakcji zależy, czy przyjdzie następnym razem.

  • Pierwsza reakcja przesądza - „dobrze, że mi powiedziałaś".
  • Nie zabieraj telefonu - tam są dowody.
  • Zapytaj, czego potrzebuje - zanim gdziekolwiek zadzwonisz.
  • Bez konfrontacji ze sprawcą - prawie zawsze szkodzi.
  • Zabezpiecz zrzuty - każdą treść osobno.
  • Odwołaj się po odmowie - tam usuwa się najwięcej.
  • 800 100 100 - bezpłatny numer dla dorosłych.

Ściąga

Dziesięć numerów i miejsc, które warto znać na pamięć

Wszystkie bezpłatne. Przy każdym piszemy, kiedy warto skorzystać właśnie z niego.

116 111

Gdy chcesz porozmawiać teraz, anonimowo i bez konsekwencji. Całą dobę, także czat. Pierwszy wybór, gdy nie wiesz, od czego zacząć.

800 12 12 12

Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka. Całą dobę, za darmo, z czatem. Także gdy problemem jest dorosły.

112

Groźby, szantaż, twoje zdjęcia, ujawniony adres, obcy dorosły proszący o tajemnicę. Tu nie analizuje się, czy to na pewno poważne.

222 900 142

Fundacja Usuwanie Hejtu. Gdy treść nie znika mimo zgłoszeń. Przy osobach niepełnoletnich bez opłat.

Pedagog albo psycholog szkolny

Na miejscu, bez formalności i bez umawiania. Możesz przyjść, nawet jeśli nie wiesz, jak to nazwać.

Wychowawca

Gdy sprawa dotyczy klasy albo grupy klasowej. Ma narzędzia, których nie ma nikt inny w tej sytuacji.

Poradnia psychologiczno-pedagogiczna

W każdym powiecie, bezpłatnie i bez skierowania. Gdy trudność trwa dłużej niż kilka dni.

800 100 100

Numer dla rodziców i nauczycieli. Podaj go dorosłemu, który chce pomóc, ale nie wie jak.

Dyżurnet.pl

Punkt kontaktowy przy NASK. Gdy widzisz w sieci treści, które nie powinny tam być, i nie wiesz, komu to zgłosić.

Jedna zaufana osoba

Ta z twojego otoczenia, którą znasz z imienia. Najprostsze i najskuteczniejsze miejsce z całej listy.

Nie musisz wybrać właściwego miejsca za pierwszym razem. Jeżeli trafisz nie tam, gdzie trzeba, ktoś pokieruje cię dalej - nikt nie odeśle cię z niczym. Najgorszym możliwym wyborem jest nie odezwać się nigdzie, a robi tak około czterech osób na dziesięć.

Na koniec

Cała ta strona streszczona w dziesięciu zdaniach

Jeżeli nie masz teraz głowy do czytania czterdziestu pytań, wystarczy to. Reszta to rozwinięcie tych dziesięciu zdań.

Najpierw zrzuty, potem cisza. Zrzuty ekranu z widoczną nazwą konta, datą, treścią i adresem strony - zanim cokolwiek zablokujesz albo zgłosisz.

Nie odpowiadaj. Każda odpowiedź podbija zasięg, daje autorowi to, po co pisał, i bywa potem pokazywana jako dowód, że to ty jesteś problemem.

Zgłaszaj we właściwej kategorii. Nękanie, mowa nienawiści albo podszywanie się - nie w ogólnych treściach obraźliwych. Każdą treść osobno.

Zaznacz, że masz mniej niż osiemnaście lat. To zmienia kolejkę, do której trafia sprawa, i prawie nikt tego nie robi.

Po odmowie złóż odwołanie. To jest krok, na którym usuwa się najwięcej treści, i ten, przed którym rezygnuje większość ludzi.

Powiedz komuś tego samego dnia. Komukolwiek dorosłemu, kogo znasz z imienia. Jeśli nie masz nikogo takiego - 116 111, za darmo, anonimowo, całą dobę.

Przy groźbach, szantażu, twoich zdjęciach i adresie - 112 od razu. To nie są sprawy, przy których czeka się i sprawdza, czy samo minie.

Nie kasuj konta i nie podejmuj ważnych decyzji tego dnia. W pierwszej dobie wszystko wygląda ostatecznie, a po tygodniu zupełnie inaczej.

Sprawdź wyszukiwarkę i złóż wniosek o to, co zostało. To tam hejt zostaje najdłużej i tam działa jeszcze po latach.

I ostatnie: to nie twoja wina i nie jesteś w tym sam. Czterdzieści procent nastolatków w Polsce doświadczyło cyberprzemocy, a czterech na dziesięć nie powiedziało o tym nikomu. Nie musisz być w tej drugiej grupie.

1

Zrzuty najpierw

Zanim zablokujesz i zgłosisz.

2

Nie odpowiadaj

Odpowiedź podbija zasięg.

3

Właściwa kategoria

Nękanie, nie „obraźliwe".

4

Zaznacz wiek

Inna kolejka, częściej człowiek.

5

Odwołanie po odmowie

Tu usuwa się najwięcej.

6

Powiedz komuś dziś

Albo zadzwoń pod 116 111.

7

Poważne sprawy: 112

Groźby, szantaż, zdjęcia, adres.

Zawsze możesz zapytać

Nie ma głupich pytań i nie ma zbyt małych spraw

Jeżeli twojego pytania tu nie ma albo wolisz zapytać człowieka - zadzwoń. Pod 116 111 porozmawiasz anonimowo, za darmo i o każdej porze. Pod naszym numerem pomożemy z usunięciem treści.

Przy sprawach osób niepełnoletnich prowadzimy zgłoszenia, odwołania i wnioski bez opłat.