Otwiera się w nowej karcie

Kryzysowe działania PR · Fundacja Usuwanie Hejtu

Relacje z dziennikarzami

Są dwie sytuacje, w których redakcja pisze o Waszej firmie. W pierwszej dzwoni wcześniej i pyta o komentarz. W drugiej publikuje bez pytania, bo nie ma do kogo zadzwonić. Różnicę między nimi buduje się miesiącami, a odczuwa w jeden dzień.

Publikacja redakcyjna to jedyny kanał, który pracuje latami bez opłat za emisję. I jedyny, w którym o Was mówi ktoś inny niż Wy sami.

2
scenariusze: dzwonią przed publikacją albo nie dzwonią wcale
8
narzędzi, którymi budujemy obecność medialną
0
materiałów kupowanych jako artykuły redakcyjne
100%
kontaktów zostaje przy Was po zakończeniu współpracy

Definicja

Czym są relacje z dziennikarzami

Doprowadzeniem do stanu, w którym redakcje zajmujące się Waszą branżą wiedzą, że istniejecie, wiedzą, w czym jesteście dobrzy, i mają numer, pod który mogą zadzwonić.

To nie to samo co wysyłanie informacji prasowych. Rozsyłka bez relacji trafia do folderu, którego nikt nie otwiera - każda redakcja dostaje ich dziennie kilkadziesiąt i większość kasuje bez czytania.

Relacja działa odwrotnie. To dziennikarz odzywa się do Was, bo pisze materiał, potrzebuje komentarza od kogoś, kto się na tym zna, i pamięta, że raz dostał od Was rzetelną odpowiedź w dwie godziny.

Ta zmiana kierunku jest całą istotą tej pracy. Firma, do której się dzwoni, jest w zupełnie innej sytuacji niż firma, która wysyła. I dotyczy to zarówno materiałów, na których Wam zależy, jak i tych, przy których wolelibyście, żeby ktoś zapytał przed publikacją.

  • 01
    Rozsyłka to nie relacja. Kilkadziesiąt maili dziennie trafia do kosza.
  • 02
    Cel to odwrócenie kierunku. Żeby dzwonili do Was.
  • 03
    Buduje się miesiącami. Odczuwa w jeden dzień.
  • 04
    Działa też w złej sprawie. Zwłaszcza w złej sprawie.
  • 05
    Kontakty zostają przy Was. Także po zakończeniu współpracy.

Rachunek

Ile realnie warta jest publikacja redakcyjna

Pomijając kwestie wizerunkowe, publikacja redakcyjna ma trzy cechy, których nie da się kupić w żadnym innym kanale - i warto je policzyć, zanim porówna się to z budżetem reklamowym.

Po pierwsze, trwałość. Artykuł opublikowany dziś wchodzi do wyników wyszukiwania i pracuje tam latami, bez żadnych dalszych opłat. Reklama o tym samym zasięgu kończy się w dniu, w którym przestajecie płacić.

Po drugie, wiarygodność. O Was mówi wtedy ktoś inny niż Wy sami, w miejscu, którego odbiorca nie traktuje jako reklamy. Ten sam komunikat waży zupełnie inaczej.

Po trzecie, efekt kaskadowy. Materiał w jednej redakcji bywa podchwytywany przez kolejne, cytowany w opracowaniach i przywoływany przy następnych tematach. Jedna dobra publikacja generuje kolejne bez żadnego dodatkowego wydatku.

Zbudujmy to
  • Trwałe wyniki wyszukiwania - bez opłat za emisję.
  • Wiarygodność cudzego głosu - nie do kupienia reklamą.
  • Efekt kaskadowy - jedna publikacja generuje kolejne.
  • Odesłania i cytowania - wzmacniające pozycję w sieci.
  • Zapytania od klientów - po każdym większym materiale.
  • Zaproszenia - konferencje, podcasty, panele.
  • Przewaga w kryzysie - dzwonią zamiast publikować.
  • Rekrutacja - kandydaci sprawdzają, kim jesteście.

Zasada, na której stoi wszystko inne

Dziennikarz nie jest kanałem dystrybucji Waszego przekazu. Wykonuje własną pracę, ma własnego odbiorcę i odpowiada przed własną redakcją, nie przed Wami.

Firmy, które tego nie rozumieją, wypadają z obiegu bardzo szybko. Wysyłają materiały napisane językiem reklamy, obrażają się o niewygodne pytania, próbują autoryzować całe teksty i dzwonią do naczelnego, gdy coś im się nie spodoba.

Skutek jest zawsze ten sam i trwały: przestają być dzwonione. Nie z zemsty, tylko dlatego, że kontakt z nimi kosztuje więcej czasu, niż jest wart - a dziennikarz ma jeszcze pięciu innych ekspertów w tej samej dziedzinie.

Cała reszta tej strony jest praktycznym rozwinięciem jednej myśli: relacja opłaca się wtedy, gdy druga strona też coś z niej ma.

Perspektywa drugiej strony

Czego naprawdę oczekują redakcje

Osiem rzeczy. Żadna z nich nie jest skomplikowana, a większość firm nie spełnia ani jednej.

Szybkiej odpowiedzi

Materiał ma termin. Odpowiedź po trzech dniach jest bezużyteczna, nawet jeśli świetna.

Konkretu

Liczby, przykłady, zdania nadające się do cytatu. Nie ogólniki o dążeniu do doskonałości.

Dostępności

Numer telefonu, który odbiera człowiek, a nie formularz na stronie.

Wiedzy, nie promocji

Komentarz o zjawisku, a nie o Waszej ofercie przy okazji.

Jasnego stanowiska

Ekspert, który mówi „to zależy" przy każdym pytaniu, przestaje być cytowany.

Materiału do wykorzystania

Dane, wykresy, zdjęcia w odpowiedniej rozdzielczości. Gotowe, nie do dosyłania.

Uczciwości przy złych wieściach

Także wtedy, gdy odpowiedź jest niewygodna. To buduje najwięcej zaufania.

Braku nacisku

Żadnych telefonów do naczelnego i sugestii o budżecie reklamowym.

Fundament

Baza mediów, czyli od czego się zaczyna

Nie od listy adresów kupionej w internecie. Takie bazy są nieaktualne w dniu zakupu, a wysyłka na nie działa gorzej niż brak wysyłki, bo od razu ustawia Was w kategorii spamu.

Baza użyteczna jest wąska i opisana. Zawiera nie tylko nazwiska i adresy, ale też to, czym dana osoba realnie się zajmuje, o czym pisała ostatnio, w jakiej formie woli kontakt i czy w ogóle interesuje ją Wasza dziedzina.

Budujemy ją od zera pod Waszą branżę i porządkujemy na bieżąco, bo redakcje zmieniają skład, a dziennikarze zmieniają tematykę częściej, niż większość firm zdąży zauważyć.

Ta baza jest Waszą własnością. Po zakończeniu współpracy zostaje przy Was razem z całą historią kontaktów.

  • Wąska i opisana - zamiast tysiąca przypadkowych adresów.
  • Tematyka konkretnej osoby - co realnie pisze.
  • Historia publikacji - żeby nie proponować tego, co już opisała.
  • Preferowana forma kontaktu - i pora dnia.
  • Media branżowe i ogólnopolskie - osobne strategie.
  • Redakcje lokalne - często najskuteczniejsze na start.
  • Historia Waszych kontaktów - kto, kiedy i z jakim skutkiem.
  • Aktualizacja ciągła - bo składy się zmieniają.

Sedno

Ekspert, do którego się dzwoni

Redakcje nie dzwonią do firm. Dzwonią do ludzi. Dlatego całą tę pracę buduje się wokół konkretnej osoby z nazwiskiem, a nie wokół logo i adresu biura prasowego.

Ta osoba musi spełniać trzy warunki i wszystkie trzy są równie istotne. Musi realnie znać się na wąskiej dziedzinie. Musi umieć mówić prosto, bez branżowego żargonu. I musi być dostępna wtedy, gdy dziennikarz pisze, czyli często poza godzinami pracy.

Trzeci warunek eliminuje najwięcej kandydatów, choć wydaje się najmniej ważny. Ekspert nieosiągalny przez dwa dni przestaje być ekspertem - nie z powodu wiedzy, tylko z powodu terminu.

Efekt narasta wolno, a potem przyspiesza. Po kilku cytowaniach nazwisko zaczyna krążyć między redakcjami, a zapytania przychodzą same, także z miejsc, do których nigdy nic nie wysyłaliście.

Zobacz budowanie pozycji eksperta
  • Konkretna osoba - nazwisko, nie logo firmy.
  • Wąska dziedzina - ekspert od wszystkiego nie istnieje.
  • Prosty język - bez żargonu i korporacyjnych zwrotów.
  • Dostępność - także po godzinach i w piątek wieczorem.
  • Zdania do cytatu - krótkie, jednoznaczne, zapamiętywalne.
  • Zdjęcie i biogram - gotowe, w wysokiej rozdzielczości.
  • Zgoda zarządu - żeby nie było wycofywania wypowiedzi.
  • Zastępca - gdy pierwsza osoba jest niedostępna.

Najskuteczniejsze narzędzie

Komentarz reaktywny

To najszybszy sposób wejścia do mediów i jednocześnie najbardziej niedoceniany. Polega na dostarczeniu komentarza do tematu, który redakcje właśnie opisują - zanim zdążą znaleźć kogoś innego.

Mechanizm jest prosty. Coś się dzieje w Waszej branży: zmieniają się przepisy, wybucha głośna sprawa, pojawia się nowe zjawisko. Dziesiątki redakcji potrzebują wtedy wypowiedzi kogoś, kto się na tym zna, i potrzebują jej dzisiaj.

Wygrywa nie ten, kto ma najlepszą wiedzę, tylko ten, kto odezwie się pierwszy. Komentarz wysłany po dwóch godzinach trafia do materiału. Ten sam komentarz po dwóch dniach nie trafia nigdzie.

Dlatego prowadzimy nasłuch tematów i mamy gotową ścieżkę: wychwycenie tematu, kontakt z Waszym ekspertem, przygotowanie wypowiedzi i wysyłka do redakcji, które właśnie nad tym pracują. Całość w godzinach.

  • Nasłuch tematów - w Waszej branży, na bieżąco.
  • Kalendarz zmian - przepisy i terminy znane wcześniej.
  • Gotowe stanowiska - na tematy powracające co roku.
  • Ścieżka akceptacji - skrócona do godzin, nie dni.
  • Ekspert w gotowości - wie, że może zadzwonić telefon.
  • Wysyłka celowana - do redakcji pracujących nad tematem.
  • Krótka forma - kilka zdań gotowych do wklejenia.
  • Bez wchodzenia w tragedie - tego nie robimy.

Waluta w tej relacji

Materiał, którego nie ma nikt inny

Najtrwalsze relacje z redakcjami budują firmy, które dostarczają coś, czego dziennikarz nie zdobędzie gdzie indziej. Nie opinie - dane.

Większość firm ma taki materiał i nie zdaje sobie z tego sprawy. Wiecie, ile realnie kosztują pewne rzeczy, co się psuje najczęściej, jak zmieniały się ceny w Waszej branży przez ostatnie lata i jakie błędy popełniają klienci. To jest gotowy materiał na artykuł.

Opracowanie oparte na własnych danych działa inaczej niż informacja prasowa. Dziennikarz może się na nie powołać, inne redakcje je cytują, a Wasza nazwa pojawia się przy okazji jako źródło - bez ani jednego zdania reklamowego.

To jest też najlepsza inwestycja długoterminowa w tej dziedzinie. Dobre opracowanie jest cytowane latami i wraca za każdym razem, gdy temat pojawia się ponownie.

  • Dane z Waszych realizacji - zanonimizowane i opracowane.
  • Zestawienia cen - zmiany w czasie w Waszej branży.
  • Statystyki awarii i reklamacji - to interesuje redakcje.
  • Badania własne - nawet niewielkie, byle rzetelne.
  • Wykresy i grafiki - gotowe do publikacji.
  • Zdjęcia w wysokiej jakości - z prawami do wykorzystania.
  • Backgrounder - tło branżowe dla piszących o tym pierwszy raz.
  • Bez treści reklamowych - to warunek wykorzystania.

Narzędzie zaawansowane

Ekskluzywy i embargo

Gdy macie materiał naprawdę wartościowy, rozesłanie go wszystkim naraz jest zwykle najgorszą decyzją. Redakcja, która dostaje to samo co konkurencja, traktuje temat jako mniej atrakcyjny.

Ekskluzyw działa odwrotnie. Jedna redakcja dostaje materiał na wyłączność i poświęca mu znacznie więcej miejsca, bo ma coś, czego nie ma nikt inny. Publikacja jest większa, lepiej wyeksponowana i częściej podchwytywana przez innych.

Embargo to wariant pośredni: materiał trafia do kilku redakcji jednocześnie, ale z ustaloną datą publikacji. Wszyscy mają czas na przygotowanie porządnego tekstu, zamiast ścigać się na szybkość.

Obie techniki wymagają jednak zaufania i dotrzymywania ustaleń. Złamanie embarga albo danie ekskluzywu dwóm redakcjom naraz kończy relację natychmiast i trwale.

  • Wybór redakcji - dopasowanej do tematu i zasięgu.
  • Warunki na piśmie - zakres wyłączności i czas.
  • Materiał gotowy - dane, zdjęcia, dostępność eksperta.
  • Data embarga - jasna i dotrzymana.
  • Plan po publikacji - co robimy z pozostałymi redakcjami.
  • Bez łamania ustaleń - to kończy relację trwale.
  • Rotacja - żeby nie karmić zawsze jednego tytułu.
  • Ocena efektu - czy wyłączność się opłaciła.

Przygotowanie

Zanim ekspert usiądzie przed dziennikarzem

Wywiad wygląda na rozmowę i nią jest, ale rządzi się zasadami, których nikt nie tłumaczy. Osoba nieprzygotowana potrafi w piętnaście minut wytworzyć cytat, który będzie jej towarzyszył przez lata.

Przygotowanie nie polega na uczeniu się gotowych formułek. Chodzi o ustalenie najważniejszych komunikatów, przewidzenie trudnych pytań i przygotowanie odpowiedzi również na te, na które nie chcecie odpowiadać.

Osobno omawiamy rzeczy techniczne, które najczęściej zaskakują: że wszystko powiedziane przy wyłączonym mikrofonie nadal jest wypowiedzią, że dziennikarz nie musi pokazywać całego tekstu i że milczenie w rozmowie zwykle prowokuje do dopowiedzenia czegoś, czego się potem żałuje.

Przy wywiadach kryzysowych przygotowanie jest osobnym procesem i trwa dłużej niż sama rozmowa.

Zobacz przygotowanie do wywiadów
  • Trzy komunikaty kluczowe - które mają paść niezależnie od pytań.
  • Lista pytań trudnych - przygotowana wcześniej.
  • Odpowiedzi na to, o czym nie mówicie - bez uciekania.
  • Zdania do cytatu - krótkie i jednoznaczne.
  • Ćwiczenie na głos - nie czytanie notatek.
  • Zasady autoryzacji - co można ustalić, a czego nie.
  • Nagranie własne - Wasza kopia rozmowy.
  • Omówienie po fakcie - co zadziałało, co poprawić.

Zasady gry

Off the record i inne ustalenia

To obszar, w którym firmy popełniają najkosztowniejsze pomyłki, bo zakładają, że wszyscy rozumieją te pojęcia tak samo. Nie rozumieją.

Podstawowa zasada brzmi: ustalenia obowiązują tylko wtedy, gdy zostały zawarte wprost i przed wypowiedzią. Zdanie „to było nieoficjalnie" powiedziane po fakcie nie ma żadnej mocy i dziennikarz nie ma obowiązku go respektować.

Warto też wiedzieć, że rozmowa nieoficjalna nie znaczy „to nie zostanie użyte". Zwykle znaczy „zostanie użyte, ale bez wskazania źródła" - a to jest ogromna różnica, której wiele osób nie robi.

Uczymy tego zarząd i osoby wyznaczone do kontaktu, bo to wiedza, która chroni przed sytuacją, w której nieostrożne zdanie z korytarza wraca po tygodniu jako cytat.

  • Ustalenia przed wypowiedzią - nigdy po.
  • Wyraźne nazwanie - zamiast zakładania, że to oczywiste.
  • Nieoficjalnie to nie znaczy nieużyte - zwykle bez podania źródła.
  • Mikrofon bywa włączony - zawsze, także po rozmowie.
  • Jedna osoba do kontaktu - zamiast wypowiedzi z korytarza.
  • Zasady dla zespołu - kto może mówić i o czym.
  • Autoryzacja wypowiedzi - zakres ustalony z góry.
  • Bez wycofywania po fakcie - to niszczy relację.

Moment prawdy

Relacje w kryzysie

Cała ta praca ma jeden test, przy którym okazuje się, czy była coś warta. Test przychodzi w dniu, w którym o Waszej firmie ma się ukazać materiał, którego nie zamawialiście.

Firma nieznana redakcjom dowiaduje się o nim z publikacji. Firma, która ma relacje, dostaje telefon dzień wcześniej z pytaniem o stanowisko i ma kilka godzin, żeby przedstawić swoją wersję, zanim tekst pójdzie do druku.

Ta różnica jest praktycznie nie do nadrobienia w trakcie kryzysu. Budowanie relacji w dniu, w którym potrzebujecie przysługi, nie działa i wygląda dokładnie na to, czym jest.

Dlatego sensem tej usługi nie jest liczba publikacji w spokojnym okresie. Jest nim to, co dzieje się w tygodniu, w którym coś pójdzie nie tak.

Zobacz zarządzanie kryzysem
  • Telefon przed publikacją- najcenniejszy efekt tej pracy.
  • Czas na stanowisko - godziny zamiast zera.
  • Osoba dostępna - także wieczorem i w weekend.
  • Znany kontakt - dziennikarz wie, do kogo dzwonić.
  • Historia rzetelności - działa na Waszą korzyść.
  • Możliwość sprostowania - zanim tekst się ukaże.
  • Bez próśb o wycofanie - to nie działa i szkodzi.
  • Relacja po kryzysie - utrzymana, nie spalona.

Gdy coś pójdzie nie tak

Materiał zawiera błąd. Co teraz?

Najgorsza możliwa reakcja to telefon z pretensjami do naczelnego i żądanie usunięcia tekstu. Kończy się to zwykle drugim materiałem, tym razem o tym, że ktoś próbował wpłynąć na redakcję.

Skuteczna droga jest znacznie spokojniejsza. Kontakt z autorem, wskazanie konkretnego błędu z dowodem i pytanie o możliwość korekty. Dziennikarze poprawiają nieścisłości częściej, niż się przypuszcza, bo błąd w tekście szkodzi także im.

Gdy to nie wystarcza, zostaje droga formalna: sprostowanie. Trzeba jednak wiedzieć, że obowiązuje przy nim krótki termin od publikacji i wymogi formalne, których niespełnienie jest podstawą odmowy. Decyzję podejmuje się w pierwszych dniach.

Kluczowe rozróżnienie: sprostowanie dotyczy faktów, nie ocen. Materiał, który Wam się nie podoba, ale nie zawiera nieprawdziwych informacji, nie podlega tej drodze i lepiej odpuścić.

To informacja ogólna, a nie porada prawna. Terminy i wymogi ocenia kancelaria.

  • Najpierw autor - nie naczelny i nie prawnik.
  • Konkretny błąd z dowodem - zamiast ogólnych pretensji.
  • Spokojny ton - to działa lepiej niż jakikolwiek nacisk.
  • Korekta online - najszybsza i najczęstsza droga.
  • Sprostowanie - gdy rozmowa nie wystarczy.
  • Krótki termin - liczony od publikacji.
  • Fakty, nie oceny - tylko one podlegają sprostowaniu.
  • Bez żądania usunięcia - kończy się drugim artykułem.

Poszerzenie pola

Podcasty, twórcy i newslettery branżowe

Pojęcie mediów rozjechało się z tradycyjną listą redakcji. W wielu branżach większy realny wpływ ma dziś newsletter prowadzony przez jedną osobę niż dział w dużym portalu.

Te kanały działają na innych zasadach. Odbiorcy są znacznie węższy i znacznie bardziej zaangażowani, forma jest dłuższa, a relacja z prowadzącym bardziej osobista niż z redakcją.

Dla Was oznacza to dwie rzeczy. Wejście jest łatwiejsze, bo tacy twórcy szukają rozmówców. Efekt jest za to głębszy, bo godzinna rozmowa buduje wiarygodność inaczej niż trzyzdaniowy cytat.

Traktujemy je jako pełnoprawną część pracy medialnej, a nie dodatek - z tą samą bazą, tym samym przygotowaniem i tym samym pomiarem efektów.

  • Podcasty branżowe - dłuższa forma, głębszy efekt.
  • Newslettery specjalistyczne - wąskie grono decyzyjne.
  • Twórcy z zapleczem - często węższym, ale wierniejszym.
  • Kanały wideo - z materiałami pracującymi latami.
  • Weryfikacja przed współpracą - jak przy każdym partnerze.
  • Oznaczanie materiałów opłaconych - bez wyjątków.
  • Dłuższe przygotowanie - rozmowa trwa, nie da się jej wykuć.
  • Materiały po publikacji - pracujące dalej w Waszych kanałach.

Rozliczenie

Jak mierzymy efekty

Branża PR wypracowała wskaźniki, które dobrze wyglądają w prezentacji i niewiele mówią właścicielowi firmy. Liczba publikacji i szacowany ekwiwalent reklamowy należą do tej kategorii.

Raportujemy je, bo pokazują postęp pracy. Ale rozmowa o skuteczności toczy się wokół innych rzeczy: ile przyszło zapytań po publikacji, jak zmieniła się widoczność na Waszą nazwę i czy zaczęliście dostawać telefony od redakcji bez własnej inicjatywy.

Ten ostatni wskaźnik jest najważniejszy i najtrudniejszy do podrobienia. Moment, w którym liczba zapytań przychodzących przewyższa liczbę wysłanych propozycji, oznacza, że praca zaczęła działać sama.

Zbudujmy to
  • Zapytania przychodzące - od redakcji, bez Waszej inicjatywy.
  • Zapytania od klientów - po konkretnych publikacjach.
  • Widoczność na nazwę - co widać w wyszukiwarce.
  • Jakość publikacji - nie sama liczba.
  • Cytowania wtórne - kto podchwycił materiał.
  • Zaproszenia - konferencje, panele, podcasty.
  • Skuteczność w kryzysie - ile redakcji zadzwoniło wcześniej.
  • Wzrost bazy - ilu dziennikarzy realnie Was zna.

Granice

Czego nie robimy

Relacje z mediami psuje się szybko i zwykle nieodwracalnie. Lista rzeczy, których nie robimy, jest tu ważniejsza niż lista usług.

Nie

Nie kupujemy artykułów jako redakcyjnych

Materiał opłacony jest oznaczony. Zawsze, także gdy oznaczenie osłabia efekt.

Nie

Nie naciskamy budżetem reklamowym

Sugerowanie związku między reklamą a treścią redakcyjną kończy relację i bywa materiałem na osobny artykuł.

Nie

Nie żądamy usuwania materiałów

Przy nieścisłościach właściwą drogą jest korekta albo sprostowanie, nie żądanie zdjęcia tekstu.

Nie

Nie podsuwamy materiałów o konkurencji

Wykorzystywanie mediów do uderzania w rywali wraca do zlecającego, zwykle w najgorszym momencie.

Nie

Nie obiecujemy publikacji

O tym decyduje redakcja. Gwarantujemy dotarcie, materiał i przygotowanie.

Nie

Nie wchodzimy w tragedie

Budowanie obecności medialnej na cudzym nieszczęściu nie jest przedmiotem naszej oferty.

Czego unikać

Najczęstsze błędy

Pierwsze trzy wystarczą, żeby firma zniknęła z listy kontaktów redakcji.

  • Masowa wysyłka bez relacji - trafia do folderu, którego nikt nie otwiera
  • Odpowiedź po dwóch dniach - materiał ma termin i już się ukazał
  • Język reklamy w komentarzu - dyskwalifikuje wypowiedź natychmiast
  • Brak dostępnego telefonu - formularz na stronie nie zastąpi numeru
  • Wypowiedzi „to zależy" - ekspert bez stanowiska przestaje być cytowany
  • Obrażanie się o niewygodne pytania - kończy relację skuteczniej niż cokolwiek
  • Telefon do naczelnego - gdy tekst się nie spodobał
  • Powoływanie się na budżet reklamowy - to materiał na osobny artykuł
  • Wycofywanie wypowiedzi po fakcie - niszczy zaufanie trwale
  • Łamanie embarga - kończy współpracę z całą redakcją
  • Budowanie relacji w dniu kryzysu - nie działa i widać, po co to jest
  • Rezygnacja po trzech miesiącach - dokładnie przed pierwszymi efektami

Efekty

Co obejmuje budowanie relacji

Prowadzimy całość: od bazy i przygotowania eksperta, przez bieżącą obecność medialną, po procedurę na dzień, w którym zadzwoni redakcja w złej sprawie.

Zapytaj o zakres
  • Baza mediów - budowana od zera, Wasza własność.
  • Przygotowanie eksperta - materiały, biogram, zdjęcia.
  • Nasłuch tematów - i komentarze reaktywne w godzinach.
  • Materiały własne - opracowania i dane do cytowania.
  • Kontakt bieżący - propozycje tematów dopasowane do osób.
  • Ekskluzywy i embargo - przy materiałach wysokiej wartości.
  • Przygotowanie do wywiadów - wraz z omówieniem po fakcie.
  • Zasady kontaktu z mediami - spisane dla całego zespołu.
  • Procedura kryzysowa - kto odbiera telefon i w jakim czasie.
  • Raport - z zapytaniami przychodzącymi jako wskaźnikiem głównym.

Porównanie

Firma znana redakcjom i nieznana

Ta sama sytuacja, dwa różne przebiegi.

Sytuacja
Firma nieznana
Firma z relacjami
Materiał o Was
Dowiadujecie się z publikacji
Telefon dzień wcześniej
Wasze stanowisko
Nieobecne w tekście
Uwzględnione przed drukiem
Propozycja tematu
Ginie w skrzynce
Czytana, bo nadawca jest znany
Gorący temat w branży
Cytują kogoś innego
Dzwonią do Was
Błąd w materiale
Eskalacja i konflikt
Korekta po jednym telefonie
Wyniki na nazwę firmy
Same kanały własne
Publikacje cudzego autorstwa
Koszt dotarcia
Wyłącznie reklama
Publikacje bez opłat za emisję
Po roku pracy
Bez zmian
Zapytania przychodzą same

Zakres współpracy

Relacje z dziennikarzami - warianty

Od bazy i przygotowania po stałą obecność medialną z gotowością kryzysową.

Na start

Baza i przygotowanie

Budowa bazy mediów pod Waszą branżę, wybór i przygotowanie eksperta, materiały prasowe, biogram i zdjęcia oraz spisane zasady kontaktu z mediami.

Najczęściej wybierany

Stała obecność

Nasłuch tematów i komentarze reaktywne, propozycje tematów dopasowane do konkretnych osób, opracowania własne, przygotowanie do wywiadów i raportowanie.

Pełny zakres

Obecność i gotowość kryzysowa

Wszystko powyżej plus ekskluzywy, obecność w podcastach i newsletterach branżowych, kontakt zagraniczny oraz procedura kryzysowa z dostępnością poza godzinami.

Wyceniamy indywidualnie, zależnie od branży i intensywności działań. To praca ciągła, rozliczana miesięcznie - pierwsze efekty pojawiają się zwykle po kilku miesiącach.

Zapytanie

Kto odbierze telefon, gdy zadzwoni redakcja?

Napiszcie, czym się zajmujecie i kto w firmie mógłby wypowiadać się publicznie. Odpowiemy, od czego zaczęlibyśmy i jak wygląda realny harmonogram.

FAQ

Relacje z dziennikarzami – najczęstsze pytania

To, o co pytają firmy zaczynające pracę z mediami.

Nie i nikt uczciwy tego nie zrobi, bo o publikacji decyduje redakcja. Gwarantujemy dotarcie do właściwych osób, materiał, który daje im powód do napisania, oraz przygotowanie Waszego eksperta. Kto obiecuje konkretną liczbę publikacji, sprzedaje zwykle materiały opłacone.

Pierwsze cytowania pojawiają się zwykle po kilku miesiącach, a moment, w którym redakcje zaczynają dzwonić same, przychodzi jeszcze później. Wyjątkiem jest komentarz reaktywny – tu efekt bywa w tym samym tygodniu, jeśli temat akurat się pojawi, a Wasz ekspert jest dostępny.

Materiał opłacony jest oznaczony i czytelnik traktuje go jak reklamę. Publikacja redakcyjna nie jest oznaczona, bo powstała z decyzji dziennikarza, i waży zupełnie inaczej – a przy tym buduje trwałe wyniki wyszukiwania bez opłat za emisję. Obie drogi mają sens, ale to dwie różne rzeczy.

To najczęstsza przeszkoda i zwykle wynika z niedoceniania własnych ludzi. Nie potrzebujecie mówcy, tylko osoby, która realnie zna się na wąskiej dziedzinie i umie o niej mówić prosto. Reszty da się nauczyć. Bez konkretnego człowieka z nazwiskiem ta praca ma jednak ograniczony sens.

Wypowiedź dostarczona do tematu, który redakcje właśnie opisują. Gdy w branży coś się dzieje, dziesiątki redakcji potrzebują komentarza eksperta na dzisiaj. Wygrywa nie ten, kto ma najlepszą wiedzę, tylko ten, kto odezwie się pierwszy – dlatego prowadzimy nasłuch i skracamy ścieżkę akceptacji do godzin.

Odmowa komentarza też jest komunikatem i pojawi się w tekście. Zwykle lepiej wypowiedzieć się w ograniczonym zakresie niż milczeć, bo milczenie jest interpretowane. Warto mieć na to przygotowaną formułę wcześniej, a nie wymyślać ją przy słuchawce.

Skontaktować się z autorem, wskazać konkretny błąd z dowodem i spokojnie zapytać o korektę. Dziennikarze poprawiają nieścisłości częściej, niż się przypuszcza, bo błąd szkodzi także im. Telefon z pretensjami do naczelnego to najgorsza możliwa reakcja – kończy się zwykle drugim materiałem.

Przy naprawdę wartościowym materiale zwykle tak. Redakcja, która ma coś na wyłączność, poświęca temu znacznie więcej miejsca, a publikacja jest częściej podchwytywana przez innych. Warunek jest jeden: ustalenia trzeba dotrzymać. Danie ekskluzywu dwóm redakcjom naraz kończy relację natychmiast.

Że ustalenie obowiązuje tylko wtedy, gdy zostało zawarte wprost i przed wypowiedzią. Powiedziane po fakcie nie ma mocy. Warto też wiedzieć, że rozmowa nieoficjalna zwykle nie znaczy „to nie zostanie użyte”, tylko „zostanie użyte bez wskazania źródła”.

W wielu branżach mają dziś większy realny wpływ niż działy w dużych portalach. Odbiorcy są węższy, ale znacznie bardziej zaangażowani, a dłuższa forma buduje wiarygodność inaczej niż trzyzdaniowy cytat. Traktujemy je jako pełnoprawną część pracy medialnej.

Wskaźnikiem głównym są zapytania: te od redakcji przychodzące bez naszej inicjatywy oraz te od klientów po publikacjach. Do tego widoczność na Waszą nazwę i cytowania wtórne. Liczbę publikacji raportujemy, ale sama w sobie niewiele mówi.

Nie. Wykorzystywanie mediów do uderzania w rywali wraca do zlecającego, zwykle w najgorszym możliwym momencie, a przy okazji bywa czynem nieuczciwej konkurencji. Budujemy Waszą pozycję, nie osłabiamy cudzej.

Wyceniamy indywidualnie, zależnie od branży i intensywności. Sama baza z przygotowaniem eksperta to najmniejszy wariant. Stała obecność rozliczana jest miesięcznie, bo to praca ciągła – kilka miesięcy przerwy cofa dorobek szybciej, niż powstawał.

Baza mediów wraz z historią kontaktów, materiały prasowe, opracowania, przygotowany ekspert i relacje, które on osobiście zbudował. Publikacje zostają w sieci i pracują dalej. To jedna z niewielu inwestycji marketingowych, która nie znika wraz z ostatnią fakturą.

Słownik

Relacje z dziennikarzami - słownik pojęć

Terminy, które pojawią się we współpracy z mediami.

Baza mediów

Wykaz dziennikarzy z opisem tematyki i historii kontaktów.

Komentarz reaktywny

Wypowiedź do tematu, który redakcje właśnie opisują.

Ekskluzyw

Materiał przekazany jednej redakcji na wyłączność.

Embargo

Ustalona data, przed którą materiału nie wolno opublikować.

Backgrounder

Tło branżowe dla dziennikarza piszącego o temacie pierwszy raz.

Off the record

Rozmowa nieoficjalna. Ustalana przed wypowiedzią, nigdy po.

Autoryzacja

Zatwierdzenie własnej wypowiedzi przed publikacją.

Sprostowanie

Formalna droga korekty nieprawdziwych faktów, z krótkim terminem.

Cytowanie wtórne

Podchwycenie materiału przez kolejne redakcje.

Komunikat kluczowy

Zdanie, które ma paść niezależnie od zadanych pytań.

Materiał opłacony

Publikacja wykupiona, zawsze oznaczona.

Zapytanie przychodzące

Kontakt od redakcji bez Waszej inicjatywy. Główny wskaźnik skuteczności.

Powiązane usługi

Z czym łączą się relacje z dziennikarzami

Obecność medialna rzadko buduje się jednym narzędziem.

Komunikaty prasowe

Materiały, które mają szansę zostać wykorzystane.

Zobacz

Wywiady w mediach

Przygotowanie do rozmowy i ćwiczenia praktyczne.

Zobacz

Baza mediów

Budowa i utrzymanie własnej listy kontaktów.

Zobacz

Marketing szeptany

Budowanie pozycji eksperta poza mediami.

Zobacz

Czas działać

Relacje z mediami warto budować przed kryzysem

Kiedy pojawia się trudna sytuacja, na budowanie zaufania jest już za późno. Dlatego warto zacząć wcześniej.

Zostań stałym wsparciem

Wybierz swój poziom w walce z hejtem.

Comiesięczne wsparcie daje nam to, czego hejt nie ma - stabilność. Dzięki stałym darczyńcom działamy bez przerwy. Wybierz poziom i dołącz.

Obrońca
20 zł / mies.
Patron
50 zł / mies.
Mecenas
100 zł / mies.
Strażnik Prawdy
250 zł / mies.
Rycerz
500 zł / mies.
Komandor
1 000 zł / mies.
Ambasador
2 500 zł / mies.
Filar Fundacji
5 000 zł / mies.
Tarcza
10 000 zł / mies.
Bohater
50 000 zł / mies.
Legenda
100 000 zł / mies.
Pogromca Hejtu
1 000 000 zł / mies.

Wolisz własną kwotę?

Wpisz dowolną sumę — każda złotówka to realne działania. Jednorazowo, co miesiąc albo co rok, jak Ci wygodnie.

Najszybciej

Jednorazowa zrzutka

Nie chcesz subskrypcji? Wpłać jednorazowo na publiczną zbiórkę - też trafia na Ścianę Chwały.

Wpłać na zrzutkę
Dla firm

Przelew na konto

Dla większych darowizn i wsparcia firmowego. Wystaw przelew bezpośrednio na konto fundacji.

nr konta: 42 1600 1462 1783 5776 0000 0002