Kryzysowe działania PR · Fundacja Usuwanie Hejtu
Komunikaty prasowe
Nie sprzedajemy tekstów do rozesłania. Sprzedajemy publikacje - materiały, które wchodzą do wyników wyszukiwania na Waszą nazwę i pracują tam latami bez żadnych dalszych opłat. Komunikat jest narzędziem, nie produktem.
Zaczynamy od pytania, czy jest o czym pisać. Jeśli nie ma - mówimy to, zamiast brać pieniądze za wysyłkę bez szans.
Definicja
Czym jest komunikat prasowy w praktyce
Propozycją tematu skierowaną do redakcji - a nie ogłoszeniem o Waszej firmie rozesłanym na tysiąc adresów.
To rozróżnienie decyduje o wszystkim, także o cenie. Rozesłanie tekstu jest czynnością techniczną i kosztuje tyle, ile kosztuje. Doprowadzenie do publikacji jest usługą, w której zdecydowaną większość pracy wykonuje się przed napisaniem pierwszego zdania.
Redakcja nie publikuje komunikatów, bo ktoś je wysłał. Publikuje wtedy, gdy dostaje gotowy materiał na tekst, który zainteresuje jej czytelników - z danymi, konkretem i dostępnym rozmówcą.
Dlatego pracę zaczynamy od pytania, na które wiele agencji nie odpowiada uczciwie: czy w ogóle jest o czym pisać. Jeśli nie ma, mówimy to wprost, zamiast inkasować za wysyłkę, która nie ma szans.
- 01Kupujecie publikacje. Nie plik z tekstem.
- 02Praca jest przed pisaniem. Temat waży więcej niż styl.
- 03Redakcja szuka materiału. Nie informacji o Waszej firmie.
- 04Brak tematu mówimy wprost. Zamiast brać za wysyłkę bez szans.
- 05Efekt jest trwały. Publikacja nie znika z ostatnią fakturą.
Dlaczego to się opłaca
Rachunek biznesowy
Komunikat prasowy bywa traktowany jako wydatek wizerunkowy, czyli taki, którego nie da się rozliczyć. To nieporozumienie, bo akurat ten kanał ma trzy policzalne poziomy zwrotu.
Poziom pierwszy: dotarcie. Publikacja w medium branżowym trafia do odbiorców, do których reklamą dociera się drogo, a którzy czytają redakcyjny tekst zupełnie inaczej niż baner.
Poziom drugi: wyszukiwarka. Materiał wchodzi do wyników na Waszą nazwę i zostaje tam na lata. Nie płacicie za żadną emisję, a pozycja pracuje przy każdym kliencie, który Was sprawdza przed decyzją.
Poziom trzeci: sprzedaż. Po dobrze umieszczonej publikacji przychodzą zapytania - i to jest liczba, którą raportujemy jako główną.
Do tego dochodzi coś, czego nie ma w żadnym innym kanale: materiał raz opublikowany działa dalej także wtedy, gdy przestaniecie z nami współpracować.
Policzmy to dla Was- Dotarcie bez opłat za emisję - w miejscach trudno dostępnych reklamą.
- Trwałe wyniki wyszukiwania - na nazwę firmy i nazwiska.
- Odesłania z serwisów - wzmacniające pozycję Waszej strony.
- Zapytania po publikacji - wskaźnik rozliczeniowy.
- Efekt kaskadowy - podchwycenie przez kolejne redakcje.
- Materiał dla handlowców - dowód w ofertach.
- Wsparcie rekrutacji - kandydaci sprawdzają firmę.
- Efekt zostaje - także po zakończeniu współpracy.
Niedoceniana korzyść
Co komunikat robi w wyszukiwarce
Większość firm ocenia komunikat po tym, ile redakcji go wzięło w pierwszym tygodniu. To najmniej istotny ze wskaźników, bo prawdziwa wartość ujawnia się po kilku miesiącach.
Publikacja w serwisie o ugruntowanej pozycji wchodzi do wyników wyszukiwania na Waszą nazwę i zostaje tam. Osoba, która sprawdza Waszą firmę przed podpisaniem umowy, widzi wtedy nie tylko Waszą stronę, ale też materiały cudzego autorstwa - a to działa zupełnie inaczej.
Do tego dochodzi efekt uboczny, który przy większej liczbie publikacji staje się wymierny: odesłania z serwisów o dobrej reputacji wzmacniają pozycję Waszej strony. Nie jest to zamiennik działań pozycjonerskich, ale realne wsparcie, którego nikt nie liczy w budżecie prasowym.
Praktyczna konsekwencja: komunikat oceniamy po trzech miesiącach, nie po trzech dniach.
- Wejście do wyników - na nazwę firmy i produktów.
- Materiał cudzego autorstwa - waży więcej niż własna strona.
- Odesłania z serwisów - wsparcie pozycji Waszej witryny.
- Wypieranie treści niewygodnych - nowe wyniki wchodzą wyżej.
- Wzmocnienie nazwisk - ekspertów i zarządu.
- Efekt narastający - przy regularności, nie przy jednym strzale.
- Ocena po kwartale - nie po pierwszym tygodniu.
- Bez dalszych opłat - pozycja utrzymuje się sama.
Kwalifikacja
Kiedy komunikat ma sens, a kiedy nie
Ta rozmowa odbywa się na początku i bywa nieprzyjemna. Za to oszczędza pieniądze.
Gdy jest realny temat
Własne dane i badania, wejście na nowy rynek, znacząca inwestycja, rozwiązanie problemu, o którym mówi cała branża, nietypowa realizacja, zmiana przepisów wymagająca wyjaśnienia.
Sprawdzian: czy dziennikarz napisze o tym, gdyby dowiedział się od kogoś innego niż Wy.
Gdy tematu nie ma
Nowa zakładka na stronie, przeciętny wynik kwartału, rocznica działalności, zmiana w zespole na średnim szczeblu, nagroda z konkursu, w którym startowało pięć firm.
Skutek wysyłki: spalony kontakt i mniejsza szansa, że następny komunikat zostanie przeczytany.
Materiał
Skąd wziąć temat, gdy wydaje się, że go nie ma
Dwanaście źródeł. Większość firm ma przynajmniej cztery i nie zdaje sobie z tego sprawy.
Dane z własnych realizacji
Ile czego, jak często, z jakim skutkiem. Zanonimizowane i opracowane.
Zmiany cen w branży
Zestawienie w czasie. Temat, po który redakcje sięgają regularnie.
Statystyki awarii i reklamacji
To, co się psuje najczęściej, interesuje czytelników bardziej niż oferta.
Błędy klientów
Powtarzalne pomyłki, które kosztują. Gotowy materiał poradnikowy.
Zmiana przepisów
Wyjaśnienie, co realnie oznacza dla odbiorców. Termin znany z wyprzedzeniem.
Nietypowa realizacja
Projekt trudny technicznie albo nietypowy skalą.
Badanie własne
Nawet niewielkie, byle rzetelnie opisane i policzone.
Wejście na nowy rynek
Zwłaszcza zagraniczny albo do nowego segmentu.
Znacząca inwestycja
Zakład, technologia, zatrudnienie o wymiernej skali.
Sezon branżowy
Powtarzalny szczyt zainteresowania, do którego można się przygotować.
Reakcja na temat dnia
Komentarz ekspercki do sprawy, którą właśnie opisują wszyscy.
Prognoza dla branży
Oparta na Waszych danych, a nie na ogólnych opiniach.
Najskuteczniejszy format
Komunikat oparty na własnych danych
Jeśli mielibyśmy wskazać jeden typ materiału, który daje najlepszy stosunek nakładu do efektu, byłby to komunikat zbudowany wokół danych, których nie ma nikt inny.
Powód jest prosty: dziennikarz może się na nie powołać. Informacja o Waszym nowym produkcie jest promocją, którą trzeba przepisać albo odrzucić. Zestawienie pokazujące, jak zmieniały się ceny w Waszej branży przez pięć lat, jest źródłem - i takie materiały bywają cytowane latami.
Większość firm ma taki materiał i go nie widzi, bo traktuje własne liczby jako oczywistość. Tymczasem to, ile realnie kosztuje pewna usługa, co psuje się najczęściej i jakie błędy popełniają klienci, jest dla redakcji gotowym tematem.
Opracowanie takich danych jest droższe niż zwykły komunikat i zajmuje więcej czasu. Za to jeden dobry materiał tego typu bywa wart więcej niż dziesięć wysyłek o niczym.
Sprawdźmy, jakie macie dane- Wybór danych - co jest ciekawe dla czytelnika, nie dla Was.
- Anonimizacja - bez ujawniania danych klientów.
- Metodologia - opisana, żeby dało się to cytować.
- Wykresy i grafiki - gotowe do publikacji.
- Wnioski - wyciągnięte i sformułowane.
- Ekspert do komentarza - dostępny po publikacji.
- Cytowalność - materiał wraca przy kolejnych tematach.
- Wersja na Waszą stronę - pracująca dalej u Was.
Warsztat
Z czego składa się komunikat, który przechodzi
Konstrukcja jest odwrotna do tego, co podpowiada intuicja. Najważniejsze idzie na początek, a historia firmy - jeśli w ogóle - na sam koniec.
Pierwszy akapit musi zawierać całość informacji: co się stało, kogo dotyczy i dlaczego to istotne. Dziennikarz decyduje w kilka sekund i jeśli w tym czasie nie znajdzie tematu, dalej nie czyta.
Dalej idą szczegóły w kolejności malejącej ważności, żeby tekst dało się skrócić od dołu bez utraty sensu. To realne ułatwienie dla redakcji i jeden z powodów, dla których materiał zostaje wykorzystany.
Cytat musi brzmieć jak wypowiedź człowieka, a nie jak zdanie z broszury. Zdanie o dążeniu do najwyższej jakości jest wycinane zawsze. Zdanie z konkretem, liczbą albo mocnym porównaniem zostaje.
- Całość w pierwszym akapicie - co, kogo dotyczy, dlaczego ważne.
- Kolejność malejąca - tekst da się skrócić od dołu.
- Cytat brzmiący jak człowiek - nie jak broszura.
- Liczby i konkrety - zamiast przymiotników.
- Materiały graficzne - w publikowalnej jakości.
- Kontakt do człowieka - z numerem telefonu.
- Krótka nota o firmie - na końcu, nie na początku.
- Bez języka reklamowego - to najczęstszy powód odrzucenia.
Detal o dużej wadze
Temat wiadomości decyduje o reszcie
Cały materiał może być doskonały i nie zostać otwarty. Dziennikarz dostaje kilkadziesiąt wiadomości dziennie i decyzję podejmuje na podstawie jednej linijki.
Skuteczny temat wygląda jak zapowiedź artykułu, a nie jak nagłówek reklamy. Zawiera konkret: liczbę, zjawisko, zmianę. Nie zawiera nazwy Waszej firmy na początku, bo to natychmiast ustawia wiadomość w kategorii promocji.
Nie stosujemy też słów sygnalizujących wysyłkę masową ani wykrzykników. Wszystko, co wygląda na rozsyłkę, jest traktowane jak rozsyłka.
Przy ważniejszych materiałach przygotowujemy kilka wariantów tematu dopasowanych do profilu konkretnych redakcji. To drobiazg, który potrafi podwoić liczbę otwarć.
- Zapowiedź artykułu - nie nagłówek reklamy.
- Konkret w treści - liczba, zjawisko, zmiana.
- Bez nazwy firmy na starcie - to sygnał promocji.
- Bez wykrzykników - i słów typowych dla rozsyłek.
- Warianty na redakcje - dopasowane do profilu.
- Długość dopasowana- widoczna także na telefonie.
- Bez obietnic - których materiał nie spełnia.
- Test przed wysyłką - jak wygląda w skrzynce.
Sedno skuteczności
Dystrybucja celowana zamiast rozsyłki
Wysyłka na tysiąc adresów daje zwykle gorszy efekt niż wysyłka na trzydzieści, bo pierwsza trafia do filtrów i do folderu, którego nikt nie otwiera.
Pracujemy odwrotnie. Wybieramy konkretne osoby, które piszą o tej tematyce, sprawdzamy, czy niedawno nie poruszały już tego wątku, i wysyłamy materiał indywidualnie - z jednym zdaniem wyjaśniającym, dlaczego trafia akurat do nich.
Przy materiałach o dużej wartości stosujemy dodatkowo ekskluzyw albo embargo. Redakcja, która dostaje temat na wyłączność, poświęca mu znacznie więcej miejsca niż redakcja, która wie, że to samo dostało dwadzieścia innych tytułów.
Po wysyłce następuje kontakt uzupełniający - nie ponaglanie, tylko realna pomoc: dosłanie danych, umówienie rozmowy z ekspertem, przygotowanie dodatkowej grafiki.
Zobacz budowę bazy mediów- Lista wąska i celowana - konkretne osoby, nie redakcje.
- Sprawdzenie tematyki - czy dana osoba o tym pisze.
- Wysyłka indywidualna - zamiast masowej.
- Zdanie wyjaśniające - dlaczego akurat do nich.
- Ekskluzyw albo embargo - przy materiałach mocnych.
- Pora wysyłki - dopasowana do rytmu redakcji.
- Kontakt uzupełniający - pomoc, nie ponaglanie.
- Dostępność eksperta - w dniu wysyłki.
Uczciwie o pieniądzach
Publikacje płatne a redakcyjne
Część serwisów publikuje materiały odpłatnie i nie ma w tym nic nagannego, o ile obie strony wiedzą, co kupują. Problem zaczyna się wtedy, gdy agencja sprzedaje publikacje płatne jako sukces działań prasowych.
Różnica jest zasadnicza. Publikacja redakcyjna powstaje z decyzji dziennikarza, nie jest oznaczona jako materiał promocyjny i czytelnik traktuje ją inaczej. Publikacja płatna jest oznaczona - i tak być powinno.
Obie mają sens, ale służą do czego innego. Płatna daje pewność i kontrolę nad treścią. Redakcyjna daje wiarygodność, której nie da się kupić.
Dlatego rozliczamy je osobno i zawsze mówimy, która publikacja jest która. Raport, w którym materiały opłacone wliczone są do dorobku prasowego, wprowadza w błąd - najczęściej zarząd, który podejmuje na jego podstawie decyzje budżetowe.
Materiały opłacone oznaczamy zgodnie z przepisami. Bez wyjątków.
- Rozdzielone w raporcie - redakcyjne osobno od płatnych.
- Oznaczenie treści - obowiązkowe, bez wyjątków.
- Publikacja płatna - pewność i kontrola nad treścią.
- Publikacja redakcyjna - wiarygodność nie do kupienia.
- Wycena osobna - żeby wiedzieć, za co płacicie.
- Dobór serwisów - tam, gdzie to ma sens.
- Wartość w wyszukiwarce - obie formy działają, różnie.
- Bez mieszania - to podstawa uczciwego rozliczenia.
Kategoria osobna
Komunikat w kryzysie
Rządzi się innymi zasadami niż wszystko powyżej. Tu nie chodzi o zainteresowanie redakcji, bo one już są zainteresowane. Chodzi o to, żeby Wasza wersja pojawiła się w materiale.
Decyduje czas. Komunikat wydany po sześciu godzinach trafia do tekstów pisanych na bieżąco. Ten sam komunikat następnego dnia trafia w rzeczywistość, w której narracja została już ustalona bez Was.
Treść jest krótka i zawiera wyłącznie fakty ustalone: co się stało, co robicie i kiedy podacie kolejne informacje. Żadnych przypuszczeń, żadnego obwiniania i żadnych zapewnień o wartościach firmy.
Przy sprawach poważnych treść uzgadniamy z prawnikami przed wysłaniem, nie po. Komunikat kryzysowy jest dokumentem, do którego będą się odwoływać wszyscy przez kolejne tygodnie.
Zobacz oświadczenia kryzysowe- Czas liczy się w godzinach - nie w dniach.
- Tylko fakty ustalone - bez przypuszczeń.
- Konkretny termin - kiedy będzie więcej informacji.
- Bez obwiniania - kontrahentów, klientów, pracowników.
- Jedna wersja - identyczna dla wszystkich mediów.
- Uzgodnienie z prawnikami - przed wysłaniem.
- Osoba dostępna - do pytań uzupełniających.
- Gotowe szablony - przygotowane przed kryzysem.
Jak działamy
Od tematu do publikacji
Dziesięć etapów. Pisanie jest dopiero piąte.
Rozmowa o temacie
Co się u Was dzieje i czy któraś z tych rzeczy nadaje się na materiał dla mediów.
Ocena potencjału
Uczciwa. Jeśli tematu nie ma, mówimy to, zamiast brać za wysyłkę bez szans.
Zebranie materiału
Dane, liczby, przykłady, zdjęcia. Ten etap zwykle trwa najdłużej.
Wybór ujęcia
Ten sam fakt da się opowiedzieć na kilka sposobów. Wybieramy ten, który interesuje czytelnika.
Napisanie komunikatu
Z cytatem, który brzmi jak wypowiedź człowieka, i konstrukcją do skracania od dołu.
Akceptacja
Po Waszej stronie, ze skróconą ścieżką przy tematach bieżących.
Dobór adresatów
Konkretne osoby, nie redakcje. Z tematem wiadomości dopasowanym do profilu.
Wysyłka i ekskluzyw
Indywidualna, o właściwej porze. Przy mocnych materiałach z wyłącznością.
Kontakt uzupełniający
Dosłanie danych, umówienie rozmowy, dodatkowa grafika. Pomoc, nie ponaglanie.
Raport i wnioski
Co się ukazało, jakie przyszły zapytania i co poprawić przy następnym materiale.
Rozliczenie
Jak rozliczamy tę pracę
Branża PR posługuje się wskaźnikami, które dobrze wyglądają w prezentacji i niewiele znaczą dla właściciela firmy. Liczba wysyłek i szacowany ekwiwalent reklamowy należą do tej kategorii.
Raportujemy trzy rzeczy w kolejności ważności. Zapytania, które przyszły po publikacji. Jakość publikacji, czyli gdzie się ukazała i czy zawierała Wasze komunikaty. Widoczność, czyli co przybyło w wynikach wyszukiwania na Waszą nazwę.
Osobno rozdzielamy publikacje redakcyjne od materiałów opłaconych, bo mieszanie tych kategorii to najczęstszy sposób zawyżania raportów w tej branży.
Raport zawiera również wysyłki, które nie przyniosły efektu, wraz z wnioskiem, dlaczego. To zwykle najbardziej użyteczna jego część.
- Zapytania po publikacji - wskaźnik pierwszy.
- Miejsce publikacji - nie sama liczba.
- Czy komunikaty przeszły - które zdania zostały użyte.
- Widoczność w wyszukiwarce - przyrost na nazwę firmy.
- Cytowania wtórne - kto podchwycił temat.
- Redakcyjne osobno od płatnych - bez mieszania kategorii.
- Wysyłki bez efektu - z wnioskiem dlaczego.
- Rekomendacje - co zmienić przy następnym materiale.
Granice
Czego nie robimy
W tej usłudze łatwo brać pieniądze za pracę, która nie ma szans zadziałać. Nie robimy tego.
Nie wysyłamy bez tematu
Jeśli materiału nie ma, mówimy to wprost. Wysyłka na siłę pali kontakty, których będziecie potrzebować później.
Nie mieszamy płatnych z redakcyjnymi
W raporcie są osobno. Wliczanie materiałów opłaconych do dorobku prasowego wprowadza w błąd.
Nie obiecujemy publikacji
Decyduje redakcja. Gwarantujemy materiał, dotarcie i pracę, a nie liczbę tekstów.
Nie rozsyłamy masowo
Tysiąc adresów działa gorzej niż trzydzieści właściwych i psuje reputację nadawcy.
Nie podajemy danych niepotwierdzonych
Liczba, która okaże się nieprawdziwa, kosztuje więcej niż brak publikacji.
Nie uderzamy w konkurencję
Komunikat zbudowany na krytyce rywali wraca do nadawcy, zwykle w najgorszym momencie.
Czego unikać
Najczęstsze błędy
Pierwsze trzy odpowiadają za większość komunikatów, których nikt nie otworzył.
- Wysyłka bez tematu - bo minął kwartał i coś trzeba wysłać
- Nazwa firmy w temacie wiadomości - natychmiastowy sygnał promocji
- Rozsyłka na kupioną bazę - trafia do filtrów i psuje reputację nadawcy
- Historia firmy w pierwszym akapicie - tam ma być informacja
- Cytat z broszury - wycinany zawsze
- Przymiotniki zamiast liczb - innowacyjny, kompleksowy, wiodący
- Brak materiałów graficznych - albo w jakości do internetu
- Kontakt do skrzynki ogólnej - bez numeru do człowieka
- Ekspert niedostępny w dniu wysyłki - najczęstsza przyczyna utraty tematu
- Ponaglanie redakcji - zamiast realnej pomocy
- Ocena po trzech dniach - zamiast po kwartale
- Jednorazowa akcja - efekt narasta przy regularności
Efekty
Co obejmuje współpraca
Od oceny tematu po raport rozliczający publikacje z zapytań. Przy komunikatach kryzysowych pracujemy w trybie pilnym.
Zapytaj o zakres- Ocena potencjału tematu - uczciwa, także odmowna.
- Zebranie i opracowanie danych - z Waszych zasobów.
- Napisanie komunikatu - w konstrukcji redakcyjnej.
- Cytat i materiały graficzne - gotowe do publikacji.
- Warianty tematu wiadomości - pod profile redakcji.
- Lista celowana - konkretne osoby, nie redakcje.
- Wysyłka indywidualna - wraz z ekskluzywem przy mocnych tematach.
- Kontakt uzupełniający - dane, rozmowy, grafiki.
- Wersja na Waszą stronę - pracująca dalej u Was.
- Raport - z zapytaniami jako wskaźnikiem głównym.
Porównanie
Rozsyłka i praca nad publikacją
Ten sam fakt do zakomunikowania, dwa różne rezultaty.
Zakres współpracy
Komunikaty prasowe - warianty
Od pojedynczego materiału po stałą obsługę prasową z gotowością kryzysową.
Jeden komunikat
Ocena tematu, zebranie danych, napisanie materiału z cytatem i grafikami, lista celowana, wysyłka indywidualna oraz raport z publikacji.
Stała obsługa prasowa
Kalendarz tematów na kwartał, regularne komunikaty, opracowania oparte na Waszych danych, dystrybucja celowana i raportowanie rozliczające z zapytań.
Obsługa z gotowością kryzysową
Wszystko powyżej plus przygotowane szablony kryzysowe, uzgodnienia z prawnikami i dostępność w trybie pilnym, także wieczorami i w weekendy.
Wyceniamy indywidualnie. Materiały oparte na własnych danych wyceniamy osobno, bo wymagają więcej pracy - i dają nieporównanie lepszy efekt.
Zapytanie
Macie temat dla mediów?
Napiszcie, co się u Was dzieje. Ocenimy uczciwie, czy jest z tego materiał, i powiemy, co trzeba zebrać, żeby zadziałał.
FAQ
Komunikaty prasowe - najczęstsze pytania
To, o co pytają firmy przed pierwszą współpracą.
Czym dokładnie jest monitoring wizerunku?
Żadnej i nikt uczciwy nie zagwarantuje, bo o publikacji decyduje redakcja. Gwarantujemy materiał, który daje jej powód do napisania, dotarcie do właściwych osób i pełną pracę wykonawczą. Kto obiecuje konkretną liczbę tekstów, sprzedaje zwykle publikacje płatne.
Nie mamy o czym pisać. Co wtedy?
Zwykle macie i nie zdajecie sobie z tego sprawy. Dane z realizacji, zmiany cen w branży, statystyki awarii, powtarzalne błędy klientów – to wszystko jest materiałem, który redakcje biorą chętniej niż informację o nowym produkcie. Jeśli po rozmowie okaże się, że tematu faktycznie nie ma, powiemy to wprost.
Czy to się w ogóle opłaca?
Zwrot jest na trzech poziomach: dotarcie bez opłat za emisję, trwałe wyniki wyszukiwania na Waszą nazwę i zapytania po publikacji. Ten drugi poziom jest najczęściej pomijany, a przy regularnej pracy bywa najcenniejszy – materiał raz opublikowany pracuje dalej także wtedy, gdy zakończycie współpracę.
Kiedy oceniać efekty?
Po kwartale, nie po trzech dniach. Liczba redakcji, które wzięły materiał w pierwszym tygodniu, jest najmniej istotnym wskaźnikiem. Prawdziwa wartość ujawnia się w wynikach wyszukiwania i w zapytaniach, które przychodzą tygodniami po publikacji.
Czym różni się publikacja płatna od redakcyjnej?
Płatna jest oznaczona jako materiał promocyjny i czytelnik traktuje ją jak reklamę – za to daje pewność i kontrolę nad treścią. Redakcyjna powstaje z decyzji dziennikarza i daje wiarygodność, której nie da się kupić. Obie mają sens, ale rozliczamy je osobno i zawsze mówimy, która jest która.
Dlaczego nie wysyłacie na dużą bazę?
Bo wysyłka na tysiąc adresów daje gorszy efekt niż na trzydzieści właściwych. Trafia do filtrów, psuje reputację nadawcy i sprawia, że kolejne wiadomości od Was mają jeszcze mniejszą szansę zostać otwarte. Wąska lista celowana działa lepiej i nie pali kontaktów.
Ile trwa przygotowanie komunikatu?
Zwykły materiał to kilka dni, licząc od momentu, w którym mamy komplet informacji. Opracowanie oparte na Waszych danych trwa dłużej, bo wymaga zebrania liczb, ich uporządkowania i przygotowania grafik. Komunikat kryzysowy przygotowujemy w godzinach.
Kto pisze cytat?
My przygotowujemy propozycję, Wy akceptujecie albo poprawiacie. Kluczowe jest, żeby brzmiał jak wypowiedź człowieka, a nie zdanie z broszury – cytaty o dążeniu do najwyższej jakości są wycinane zawsze, a te z liczbą albo konkretnym przykładem zostają.
Czy komunikat pomaga w wyszukiwarce?
Tak i jest to najczęściej niedoceniana korzyść. Publikacja w serwisie o ugruntowanej pozycji wchodzi do wyników na Waszą nazwę i zostaje tam. Odesłania z takich materiałów wspierają też pozycję Waszej strony. To nie zastępuje działań pozycjonerskich, ale realnie je wzmacnia.
Co, jeśli redakcja przekręci informację?
Kontakt z autorem, wskazanie konkretnego błędu z dowodem i spokojna prośba o korektę. Dziennikarze poprawiają nieścisłości częściej, niż się przypuszcza. Przy poważniejszych sprawach zostaje sprostowanie, ale obowiązuje przy nim krótki termin, więc decyzję podejmuje się w pierwszych dniach.
Jak często wysyłać komunikaty?
Wtedy, gdy jest o czym. Regularność pomaga, ale wysyłka z kalendarza, bez tematu, działa przeciwko Wam. Przy stałej obsłudze układamy kalendarz tematów na kwartał, opierając go na tym, co realnie będzie się u Was działo, a nie na z góry przyjętej częstotliwości.
Czy przygotowujecie komunikaty kryzysowe?
Tak, w trybie pilnym. Przy kryzysie decyduje czas: materiał wydany po kilku godzinach trafia do tekstów pisanych na bieżąco, a wydany następnego dnia – w narrację ustaloną już bez Was. Przy poważnych sprawach treść uzgadniamy z prawnikami przed wysłaniem.
Ile to kosztuje?
Wyceniamy indywidualnie. Pojedynczy komunikat to najmniejszy wariant, stała obsługa rozliczana jest miesięcznie. Materiały oparte na własnych danych wyceniamy osobno, bo wymagają więcej pracy – za to jeden taki materiał bywa wart więcej niż dziesięć zwykłych wysyłek.
Co zostaje nam po zakończeniu współpracy?
Publikacje, które pozostają w sieci i pracują dalej, opracowania oparte na Waszych danych, materiały graficzne oraz baza kontaktów wraz z historią. To jedna z niewielu inwestycji komunikacyjnych, która nie znika wraz z ostatnią fakturą.
Słownik
Komunikaty prasowe - słownik pojęć
Terminy pojawiające się we współpracy.
Komunikat prasowy
Propozycja tematu kierowana do redakcji, nie ogłoszenie o firmie.
Lead
Pierwszy akapit zawierający całość informacji.
Konstrukcja malejąca
Układ pozwalający skrócić tekst od dołu bez utraty sensu.
Temat wiadomości
Jedna linijka decydująca o tym, czy materiał zostanie otwarty.
Dystrybucja celowana
Wysyłka do konkretnych osób zamiast rozsyłki masowej.
Ekskluzyw
Materiał przekazany jednej redakcji na wyłączność.
Embargo
Ustalona data, przed którą nie wolno publikować.
Backgrounder
Materiał tłumaczący tło tematu dziennikarzowi.
Publikacja redakcyjna
Tekst powstały z decyzji dziennikarza, nieoznaczony jako promocja.
Materiał opłacony
Publikacja wykupiona, zawsze oznaczona.
Cytowanie wtórne
Podchwycenie tematu przez kolejne redakcje.
Kalendarz tematów
Plan materiałów oparty na tym, co realnie będzie się działo.
Powiązane usługi
Z czym łączą się komunikaty prasowe
Komunikat rzadko działa w oderwaniu od reszty.
Czas działać
Zanim wyślecie, sprawdźcie, czy macie temat
Ocenimy to uczciwie i powiemy, co trzeba zebrać. Wysyłka bez tematu pali kontakty, których będziecie potrzebować później.
Zostań stałym wsparciem
Wybierz swój poziom w walce z hejtem.
Comiesięczne wsparcie daje nam to, czego hejt nie ma - stabilność. Dzięki stałym darczyńcom działamy bez przerwy. Wybierz poziom i dołącz.
Wolisz własną kwotę?
Wpisz dowolną sumę — każda złotówka to realne działania. Jednorazowo, co miesiąc albo co rok, jak Ci wygodnie.
Jednorazowa zrzutka
Nie chcesz subskrypcji? Wpłać jednorazowo na publiczną zbiórkę - też trafia na Ścianę Chwały.
Wpłać na zrzutkęPrzelew na konto
Dla większych darowizn i wsparcia firmowego. Wystaw przelew bezpośrednio na konto fundacji.
nr konta: 42 1600 1462 1783 5776 0000 0002