Otwiera się w nowej karcie

Młodzież · Fundacja Usuwanie Hejtu

Doxxing

Ktoś opublikował w internecie Twój adres, numer telefonu, nazwę szkoły albo inne prywatne informacje. Tutaj dowiesz się, co zrobić od razu, jak zadbać o swoje bezpieczeństwo także poza internetem oraz jakie kroki podjąć, żeby usunąć udostępnione dane z sieci.

To jedyna forma hejtu, która wychodzi poza ekran. Dlatego traktuje się ją inaczej.

112
przy doxxingu zawsze pierwszy
116 111
całą dobę, anonimowo
UODO
skarga na publikację danych
222 900 142
usuwanie danych z sieci

Zapisz je sobie w telefonie. Wszystkie są bezpłatne

Gdzie zadzwonić i po co

Przy doxxingu kolejność jest inna niż przy reszcie hejtu. Pierwszy jest numer alarmowy, bo opublikowanie adresu albo szkoły przenosi sprawę poza internet - a to jest jedyna forma, przy której ktoś może pojawić się pod drzwiami.

Nie zastanawiaj się, czy to „wystarczająco poważne", żeby dzwonić pod 112. Przy opublikowanym adresie albo nazwie szkoły ocena należy do policji, a nie do Ciebie. Zgłoszenie tworzy też ślad, który ma ogromne znaczenie, gdyby cokolwiek się wydarzyło.

Teraz

Pierwsza godzina

Przy doxxingu robi się dwie rzeczy równolegle: zabezpiecza się dane w sieci i zabezpiecza się siebie poza nią. Ta druga część jest ważniejsza i zwykle pomijana.

Zrób zrzuty. Wpisu z danymi, komentarzy, nazwy konta i daty. To znika bardzo szybko, gdy autor zorientuje się, że sprawa idzie dalej - a bez tego zostaje słowo przeciwko słowu.

Zadzwoń pod 112 albo powiedz dorosłemu, żeby zadzwonił. Opublikowanie adresu albo nazwy szkoły to nie jest sprawa do przeczekania. Nie musisz mieć pewności, że ktoś się pojawi.

Zgłoś treść w serwisie. Publikacja cudzych danych jest zakazana przez regulaminy praktycznie wszystkich platform i jest to jedno z szybciej rozpatrywanych zgłoszeń, jakie istnieją.

Powiedz w szkole. Jeśli opublikowano nazwę placówki, szkoła musi o tym wiedzieć - to ona odpowiada za bezpieczeństwo na swoim terenie i to do niej mogą przyjść obcy ludzie.

Nie odpowiadaj i nie proś o usunięcie. Prośba jest informacją, że trafili w czułe miejsce, i bardzo często kończy się dopisaniem kolejnych szczegółów.

Zmień to, co da się zmienić dziś. Ustawienia prywatności, kto może pisać, a jeśli podano numer telefonu - rozważ jego zmianę razem z rodzicami.

natychmiast

Wpis, komentarze, nazwa konta, data.

natychmiast

Adres albo szkoła w sieci to sprawa dla policji.

minuty

Jako publikację danych osobowych.

tego dnia

Jeśli podano nazwę placówki albo klasę.

tego dnia

Prywatność, kto może pisać, kto widzi znajomych.

dni

Osobna ścieżka, prowadzona równolegle.

Podstawy

Czym jest doxxing

Doxxing - spotyka się też zapis doxing - to opublikowanie czyichś prywatnych danych po to, żeby inni mogli ich użyć. Adresu, nazwy szkoły, numeru telefonu, miejsca pracy rodziców.

Kluczowe są dwa słowa: „żeby inni mogli użyć". Doxxing rzadko jest celem sam w sobie. Jest zaproszeniem skierowanym do wszystkich, którzy to zobaczą - i tym różni się od każdej innej formy hejtu.

Osoba, która publikuje adres, sama zwykle nic nie robi. Nie musi. Wystarczy, że poda informację, a resztą zajmie się ktoś inny: ktoś zadzwoni, ktoś zamówi coś na Twój adres, ktoś przyjdzie pod szkołę. Sprawca zostaje z boku i patrzy.

To sprawia, że doxxing jest jedyną formą hejtu, która wychodzi poza ekran. Wpisu można nie czytać. Komentarze można wyłączyć. Ale gdy ktoś zna Twój adres i Twoją szkołę, wyłączenie telefonu niczego nie zmienia.

Dlatego przy doxxingu reaguje się szybciej i poważniej niż przy czymkolwiek innym. Nie dlatego, że coś na pewno się wydarzy - tylko dlatego, że przy takich sprawach nie czeka się, żeby to sprawdzić.

  • 01
    To zaproszenie dla innych. Nie sam atak.
  • 02
    Sprawca zwykle nic nie robi. Wystarczy, że poda informację.
  • 03
    Wychodzi poza ekran. Wyłączenie telefonu nie pomaga.
  • 04
    Reaguje się od razu. Nie czeka się, żeby sprawdzić.
  • 05
    Dane trzeba usuwać u źródła. Kopie rozchodzą się godzinami.

Formy

Dwanaście rodzajów doxxingu

Część z nich wygląda niewinnie i bywa lekceważona przez dorosłych. Wszystkie mają jeden skutek: ktoś obcy wie o Tobie coś, czego nie powinien.

Adres zamieszkania

Najpoważniejsza forma. Nawet podany częściowo - ulica bez numeru, osiedle, blok ze zdjęcia - zawęża poszukiwania do kilku klatek.

Nazwa szkoły i klasa

Bardzo częsta i często bagatelizowana. Oznacza, że obcy ludzie wiedzą, gdzie jesteś przez sześć godzin każdego dnia roboczego.

Numer telefonu

Skutkuje falą połączeń i wiadomości od nieznanych osób, często w środku nocy. Bywa też podawany w fałszywych ogłoszeniach.

Praca rodziców

Uderzenie w rodzinę i próba wywarcia presji przez dorosłych. Potrafi wywołać telefony do firmy albo do klientów.

Trasa i rozkład dnia

Którędy wracasz, o której, gdzie bywasz w weekendy. Zwykle złożone z wielu wpisów, nie z jednego.

Powiązanie kont

Zebranie razem Twoich profili z różnych platform, także tych anonimowych. Odbiera możliwość bycia gdziekolwiek nierozpoznanym.

Ujawnienie tożsamości

Przypisanie prawdziwego imienia i nazwiska do konta, które było anonimowe. Najczęstszy rodzaj doxxingu wobec starszej młodzieży.

Zdjęcia domu i okolicy

Widok z okna, klatka, brama, sklep obok. Wystarczą dwa takie zdjęcia, żeby ustalić adres.

Dane rodzeństwa

Uderzenie w młodsze rodzeństwo, które o niczym nie wie i nie ma z całą sprawą nic wspólnego.

Stare dane

Dawny adres, poprzednia szkoła, zdjęcia sprzed lat. Bywają nieaktualne, ale trafiają w ludzi mieszkających tam teraz.

Dane błędne

Podane z pomyłką, przez co atak spada na zupełnie obcą osobę albo rodzinę. Zdarza się częściej, niż można przypuszczać.

Zaproszenie do działania

„Wiecie, co robić", „ktoś jest z tej okolicy?". Sam wpis nie zawiera groźby, a jest najgroźniejszym elementem całości.

Jeśli opublikowano adres, nazwę szkoły albo pojawiło się wezwanie w rodzaju „wiecie, co robić" - to jest moment na telefon pod 112, a nie na zastanawianie się. Nie musisz mieć pewności, że ktokolwiek to wykorzysta. Przy takich sprawach nie czeka się, żeby to sprawdzić.

Mechanizm

Skąd biorą te dane

To pytanie zadaje każdy i odpowiedź zwykle rozczarowuje. Prawie nigdy nie ma tu żadnego włamania. Dane są składane z rzeczy, które ktoś kiedyś sam opublikował.

Ze zdjęć. Tło mówi więcej niż treść: nazwa sklepu, numer autobusu, charakterystyczny budynek, widok z okna. Jedno zdjęcie rzadko wystarcza, ale trzy zwykle tak.

Z profili szkół i klubów. Relacje z wycieczek, zawodów i akademii, często z podpisanymi imionami. To zwykle najbogatsze źródło i nikt na nie nie patrzy.

Ze starych kont. Porzucone profile sprzed lat, na których podawało się rzeczy, których dziś by się nie podało. Nikt ich nie kasuje, bo nikt o nich nie pamięta.

Od znajomych. Ktoś Cię oznaczył, ktoś wrzucił wspólne zdjęcie z opisem miejsca, ktoś napisał „u mnie na osiedlu". Nie musisz publikować nic, żeby Twoje dane były w sieci.

Z regularności. Te same godziny, ta sama trasa, ta sama kawiarnia po lekcjach. Wzorzec publikowany codziennie mówi więcej niż jakikolwiek pojedynczy wpis.

Z tego, co opublikowali dorośli. Zdjęcia z pierwszego dnia szkoły z tabliczką, posty urodzinowe z pełnym imieniem i wiekiem. Bardzo często największa część śladu pochodzi od rodziców - i to nie jest zarzut, tylko informacja przydatna na przyszłość.

  • Tło zdjęć - sklep, autobus, budynek, widok z okna.
  • Profile szkół i klubów - zwykle najbogatsze źródło.
  • Stare, porzucone konta - nikt ich nie kasuje.
  • Oznaczenia od znajomych - nie musisz publikować nic.
  • Regularność - te same godziny i trasy.
  • Posty rodziców - często największa część śladu.
  • Ogłoszenia i konkursy - dane podane raz zostają.
  • Prawie nigdy włamanie - to składanie, nie wykradanie.

Poza ekranem

Bezpieczeństwo poza internetem

To jest ta część, którą przy doxxingu pomija się najczęściej, a jest ważniejsza od usuwania wpisów. Danych nie da się cofnąć w godzinę. Rozkład dnia da się zmienić od jutra.

Powiedzcie w szkole. Jeśli opublikowano nazwę placówki, dyrekcja musi wiedzieć - to ona odpowiada za to, kto wchodzi na teren szkoły, i to do niej mogą przyjść obcy. Szkoła może też uprzedzić portiernię i nauczycieli.

Zmieńcie trasę i godziny na jakiś czas. Inna droga do szkoły, inny przystanek, powroty z kimś zamiast samemu. To nie jest paranoja - to jest tydzień albo dwa ostrożności, po których wszystko wraca do normy.

Nie chodź sam przez pierwsze dni. Zwłaszcza wieczorem i zwłaszcza tą samą trasą co zawsze. Umów się z kimś, poproś rodziców o odbiór.

Uprzedźcie kogoś w domu. Sąsiada, dziadków, kogoś, kto bywa u Was. Jeśli ktoś obcy będzie się kręcił albo pytał o Was, lepiej, żeby ta osoba wiedziała, co się dzieje.

Nie otwierajcie nieznanym. Przy doxxingu bardzo częstym skutkiem są zamówienia wysyłane na Wasz adres i osoby dzwoniące do drzwi. To bywa uciążliwe i bywa celowe.

Rozważcie zmianę numeru telefonu, jeśli został opublikowany. To jedna z niewielu rzeczy, które rozwiązują problem całkowicie i od razu.

  • Zawiadomcie szkołę - odpowiada za teren i wejścia.
  • Zmieńcie trasę i godziny - na tydzień albo dwa.
  • Nie chodź sam - zwłaszcza wieczorem.
  • Uprzedźcie kogoś w domu - sąsiada, dziadków.
  • Nie otwierajcie nieznanym - zamówienia bywają celowe.
  • Zmiana numeru telefonu - gdy został podany.
  • Zgłoszenie na policję - tworzy ślad na wypadek czegokolwiek.
  • Dzielnicowy - warto, by wiedział, że coś się dzieje.

Sieć

Jak usunąć dane z internetu

Równolegle do bezpieczeństwa prowadzi się drugą ścieżkę: usuwanie danych stamtąd, gdzie się pojawiły. Przy danych osobowych działa to lepiej niż przy większości innych treści.

Zgłoś w serwisie jako publikację danych osobowych. Nie jako „obraźliwą treść" - każda duża platforma ma osobną kategorię dla ujawniania cudzych danych i jest to jedna z najszybciej rozpatrywanych.

Zaznacz, że dotyczy osoby niepełnoletniej. Zasady są wtedy zaostrzone praktycznie wszędzie i zgłoszenie traktowane jest priorytetowo.

Zgłoś każde miejsce osobno. Dane rozchodzą się szybciej niż inne treści, bo są krótkie i łatwe do skopiowania. Usunięcie oryginału nie usuwa kopii.

Wystąp o usunięcie z wyników wyszukiwania. To osobna ścieżka od usunięcia samej strony i przy danych dzieci bywa skuteczna nawet wtedy, gdy strona zostaje. Dla większości ludzi liczy się właśnie to, czy coś wyskakuje po wpisaniu imienia i nazwiska.

Skorzystajcie z prawa do usunięcia danych. Przepisy o ochronie danych osobowych dają prawo żądać ich usunięcia od tego, kto je opublikował, a przy dzieciach ochrona jest wzmocniona. Jeśli żądanie zostanie zignorowane, można złożyć skargę do Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Sprawdzajcie po czasie. Dane wracają częściej niż inne treści - bo ktoś je zapisał, a nie tylko udostępnił.

  • Kategoria „dane osobowe" - nie „obraźliwe treści".
  • Zaznacz, że chodzi o dziecko - zasady są zaostrzone.
  • Każde miejsce osobno - kopie rozchodzą się szybko.
  • Wyszukiwarka osobno - niezależnie od samej strony.
  • Żądanie usunięcia danych - wprost do publikującego.
  • Skarga do UODO - gdy żądanie zignorowano.
  • Zrzuty przed zgłoszeniem - zawsze i bez wyjątku.
  • Kontrola po czasie - dane wracają częściej niż inne treści.

Domknięcie

Zamknij to, co jeszcze otwarte

Po doxxingu warto zrobić jedną rzecz, której zwykle nikt nie robi: sprawdzić, co jeszcze da się o Was znaleźć - zanim zrobi to ktoś inny.

Wpiszcie swoje imię i nazwisko w wyszukiwarkę. Zajmuje minutę i pokazuje dokładnie to, co widzi obcy człowiek. Zacznijcie od tego, bo to definiuje całą resztę pracy.

Przejrzyjcie własne konta. Zwłaszcza stare wpisy i zdjęcia z widocznym tłem. Nie trzeba kasować wszystkiego - wystarczy zawęzić widoczność wstecz.

Sprawdźcie oznaczenia od innych. Zdjęcia, na których ktoś Was oznaczył, i posty, w których pojawia się Wasze imię. Da się poprosić o usunięcie albo zdjąć samo oznaczenie.

Zamknijcie stare, porzucone konta. Profile sprzed lat są jednym z najczęstszych źródeł i najłatwiejszym do zamknięcia. Odzyskajcie je i usuńcie albo przynajmniej wyczyśćcie.

Poproście szkołę i kluby o ostrożność. Macie prawo nie zgodzić się na publikację wizerunku dziecka albo zawęzić tę zgodę - na przykład do zdjęć bez podpisanych imion.

Włączcie dwuetapowe logowanie. Po doxxingu bardzo często następuje próba przejęcia kont, bo napastnicy mają już część danych potrzebnych do odzyskiwania hasła.

  • Wyszukiwarka na własne imię - punkt wyjścia dla wszystkiego.
  • Stare wpisy i zdjęcia - zawęźcie widoczność wstecz.
  • Oznaczenia od znajomych - można je zdjąć.
  • Porzucone konta - najłatwiejsze źródło do zamknięcia.
  • Zgody na wizerunek w szkole - można je zawęzić.
  • Dwuetapowe logowanie - po doxxingu szczególnie ważne.
  • Ukryta lista znajomych - utrudnia dalsze składanie danych.
  • Lokalizacja w zdjęciach - wyłączcie ją w aparacie.

Stan prawny

Co mówi prawo

Piszemy ogólnie i informacyjnie. To nie jest porada prawna - ocena konkretnej sprawy należy do policji, a przy pytaniach szczegółowych do adwokata albo radcy prawnego.

Publikowanie cudzych danych osobowych bez podstawy jest naruszeniem przepisów o ochronie danych. To osobna droga od karnej: można żądać usunięcia danych, a gdy żądanie zostanie zignorowane - złożyć skargę do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Przy danych dzieci ochrona jest wzmocniona.

Doxxing bardzo rzadko występuje sam. Zwykle towarzyszą mu inne czyny i to one przesądzają o kwalifikacji: groźby, uporczywe nękanie, zniesławienie albo podszywanie się. Każdy z nich jest osobną sprawą.

Uporczywe nękanie - gdy publikacja danych prowadzi do fali telefonów, wizyt i wiadomości wzbudzających poczucie zagrożenia - jest przestępstwem ściganym na wniosek pokrzywdzonego. Przy dziecku wniosek składa opiekun.

Naruszenie dóbr osobistych, w tym prywatności i wizerunku, otwiera drogę cywilną: usunięcie treści, przeprosiny i zadośćuczynienie. Jest niezależna od karnej i bywa skuteczniejsza.

Gdy sprawca ma mniej niż siedemnaście lat, jego sprawą zajmuje się sąd rodzinny. To nadal realne postępowanie, w które wkraczają kuratorzy, szkoła i rodzice sprawcy.

  • Ochrona danych osobowych - osobna droga od karnej.
  • Żądanie usunięcia danych - wprost do publikującego.
  • Skarga do UODO - gdy żądanie zignorowano.
  • Dane dzieci - ochrona wzmocniona.
  • Nękanie - ścigane na wniosek, składa opiekun.
  • Groźby - osobna i poważniejsza sprawa.
  • Dobra osobiste - droga cywilna, otwarta zawsze.
  • Sprawca poniżej 17 lat - sąd rodzinny, nie karny.

Mapa pomocy

Gdzie się udać

Dwanaście miejsc, z informacją, czym każde realnie może pomóc. Możecie iść w kilka naraz.

Numer alarmowy

112, całą dobę. Przy doxxingu zawsze pierwszy, zwłaszcza gdy opublikowano adres albo nazwę szkoły.

Komisariat

Gdy sytuacja nie jest nagła, ale sprawę trzeba zgłosić. Z opiekunem i z gotowymi zrzutami.

Dzielnicowy

Policjant przypisany do Waszego rejonu. Przy doxxingu warto, żeby wiedział, że coś się dzieje pod tym adresem.

Szkoła

Dyrekcja odpowiada za to, kto wchodzi na teren placówki. Musi wiedzieć, jeśli nazwa szkoły trafiła do sieci.

UODO

Urząd Ochrony Danych Osobowych. Skarga na publikację danych i na zignorowane żądanie ich usunięcia. Droga niezależna od policji.

Zgłoszenia w serwisach

Kategoria dotycząca danych osobowych. Jedno z najszybciej rozpatrywanych zgłoszeń, jakie istnieją.

Wyszukiwarki

Osobne formularze o wyłączenie treści z wyników. Przy danych dzieci bywają skuteczne nawet gdy strona zostaje.

Telefon zaufania

116 111, całą dobę i anonimowo. Gdy nie wiesz, od czego zacząć, albo boisz się wychodzić z domu.

Rzecznik Praw Dziecka

800 12 12 12, całą dobę. Gdy szkoła bagatelizuje sprawę albo nie chce nic zrobić.

Rzecznik Praw Obywatelskich

800 676 676. Sprawy naruszeń praw i ochrony danych. Bezpłatna infolinia w dni robocze.

Nieodpłatna pomoc prawna

Punkty w każdym powiecie, bezpłatnie. Pomoc przy żądaniach usunięcia danych i przy drodze cywilnej.

Fundacja Usuwanie Hejtu

222 900 142. Usuwanie danych z serwisów i z wyników wyszukiwania oraz szukanie kopii. Zgłoszenie bez opłat.

Jeśli czytacie to jako rodzice

Doxxing jest jedyną formą hejtu, przy której rola rodzica dotyczy również bezpieczeństwa fizycznego. Dlatego kolejność jest tu inna niż przy pozostałych sprawach.

Zadzwońcie pod 112. Nie „poczekajmy, zobaczmy, czy coś się wydarzy". Opublikowanie adresu albo nazwy szkoły dziecka to sprawa dla policji od pierwszej godziny, a zgłoszenie tworzy ślad, który ma ogromne znaczenie, gdyby cokolwiek nastąpiło.

Zawiadomcie szkołę tego samego dnia. Placówka odpowiada za to, kto wchodzi na jej teren. Poproście, żeby uprzedzono portiernię i wychowawcę, oraz żeby dziecko nie było wypuszczane z nikim obcym.

Zmieńcie na jakiś czas rutynę. Trasa, godziny, odbiór ze szkoły, powroty z kimś. To dwa tygodnie ostrożności, nie zmiana trybu życia - i warto powiedzieć dziecku właśnie tak, żeby nie potęgować strachu.

Zróbcie zrzuty przed czymkolwiek innym. Dane znikają szybciej niż jakiekolwiek inne treści, bo autorzy kasują je, gdy sprawa robi się poważna.

Nie kontaktujcie się z osobą, która to opublikowała. Prośba o usunięcie jest sygnałem, że trafili w czułe miejsce, i bardzo często kończy się dopisaniem kolejnych szczegółów.

Nie obwiniajcie dziecka. Dane składa się z rzeczy publikowanych latami przez wiele osób - często w dużej części przez dorosłych z rodziny. To nie jest moment na tę rozmowę i na pewno nie jest to wina dziecka.

Gdy dane są błędne i uderzają w kogoś innego

To zdarza się częściej, niż można przypuszczać, i warto o tym wiedzieć z obu stron.

Przy doxxingu bardzo często podawane dane są nieaktualne albo po prostu błędne. Stary adres, pod którym mieszka teraz zupełnie inna rodzina. Pomylona osoba o podobnym imieniu. Nazwa szkoły, do której ktoś chodził dwa lata temu.

Skutki spadają wtedy na ludzi, którzy nie mają z całą sprawą nic wspólnego i nie mają pojęcia, dlaczego dzwonią do nich obcy albo dlaczego ktoś dobija się do drzwi.

Jeśli to Ciebie spotkało, choć nie masz z tym nic wspólnego: zgłoś tak samo. Zrób zrzuty, zadzwoń pod 112 i zgłoś treść jako publikację danych osobowych. Fakt, że dane są błędne, niczego nie zmienia - bo skutki są prawdziwe.

A jeśli to Twoje dawne dane trafiły do sieci i wiesz, że pod tym adresem mieszka teraz ktoś inny - powiedz o tym dorosłym prowadzącym sprawę. Warto ostrzec tych ludzi, bo nikt inny tego nie zrobi.

Jeśli sam podałeś czyjeś dane

Ta część jest tu dlatego, że doxxing rzadko robi jedna osoba. Zwykle ktoś zaczyna, a potem kilkanaście osób dopisuje szczegóły - i żadna z nich nie uważa, że zrobiła coś poważnego.

Podanie czyjegoś adresu, szkoły albo numeru telefonu to nie jest komentarz. To jest przekazanie informacji, której ktoś inny może użyć - i to właśnie dlatego traktuje się to inaczej niż wyzwisko.

Usuń to natychmiast, ze wszystkich miejsc, także z rozmów prywatnych. I nie przesyłaj tego nikomu więcej, także po to, żeby pokazać, o co chodzi.

Powiedz o tym dorosłemu sam, zanim dowie się od kogoś innego. Przy doxxingu jest to szczególnie istotne, bo sprawy z opublikowanymi danymi trafiają na policję znacznie częściej niż zwykłe komentarze.

Jeśli wiesz, kto zaczął, powiedz. To nie donoszenie, tylko przerwanie czegoś, co bez tego toczy się dalej i dotyka kogoś, kto siedzi teraz w domu i boi się wyjść.

I rzecz na przyszłość: nie dopisuj szczegółów. Doxxing składa się właśnie z drobiazgów dorzucanych przez kolejne osoby - każda z nich uważa, że dodaje niewiele, a razem tworzą pełny adres.

O Tobie

Co to z Tobą robi

Doxxing wywołuje coś, czego nie ma przy innych formach hejtu: strach, który nie kończy się po odłożeniu telefonu.

Najczęstsze reakcje to oglądanie się za siebie, unikanie wychodzenia z domu, podskakiwanie przy dzwonku do drzwi, sprawdzanie okna i niechęć do chodzenia tą samą trasą. To normalne reakcje na sytuację, w której obcy ludzie wiedzą, gdzie jesteś - i nie są oznaką słabości.

Bardzo częste jest też poczucie, że straciło się coś, czego nie da się odzyskać: prywatność, którą się miało bez zastanawiania. To uczucie jest uzasadnione i przechodzi wolniej niż strach.

Warto natomiast wiedzieć jedno: w ogromnej większości spraw nic się nie wydarza poza internetem. Doxxing działa przez strach i to jest zwykle cały jego skutek. Nie znaczy to, że można go lekceważyć - znaczy, że najgorsze scenariusze, które chodzą Ci teraz po głowie, prawie nigdy się nie realizują.

Jeśli strach nie mija albo czujesz, że to Cię przerasta - zadzwoń pod 116 111 albo 800 70 2222. Oba działają całą dobę i są bezpłatne. Nie musisz mieć „wystarczająco poważnego" powodu ani wiedzieć, jak zacząć.

  • Strach nie kończy się przy telefonie - i to jest specyfika doxxingu.
  • Unikanie wychodzenia - bardzo częste w pierwszych dniach.
  • Reakcja na dzwonek do drzwi - normalna, nie przesadna.
  • Poczucie utraty prywatności - uzasadnione i przechodzi wolniej.
  • Nie chcesz iść do szkoły - powiedz o tym rodzicom.
  • Prawie nigdy nic się nie dzieje - doxxing działa przez strach.
  • Ostrożność to nie paranoja - to dwa tygodnie innej trasy.
  • 116 111 i 800 70 2222 - całą dobę, bez powodu i bez imienia.

Słownik

Pojęcia, które mogą się pojawić

Dwanaście słów, które usłyszysz na komisariacie, w szkole albo w rozmowie o ochronie danych.

Doxxing

Publikowanie czyichś prywatnych danych, żeby inni mogli ich użyć. Spotyka się też zapis doxing.

Dane osobowe

Wszystko, co pozwala zidentyfikować konkretną osobę: imię, adres, numer telefonu, zdjęcie, nazwa szkoły.

Deanonimizacja

Przypisanie prawdziwej tożsamości do konta, które było anonimowe.

Prawo do usunięcia danych

Możliwość żądania, żeby ktoś usunął Twoje dane. Przy dzieciach ochrona jest wzmocniona.

UODO

Urząd Ochrony Danych Osobowych. Przyjmuje skargi na bezprawne przetwarzanie i publikowanie danych.

Administrator danych

Podmiot decydujący o tym, jak dane są wykorzystywane. Do niego kieruje się żądanie usunięcia.

Uporczywe nękanie

Powtarzające się działania wzbudzające poczucie zagrożenia. Przy doxxingu bardzo częsty skutek.

Groźba karalna

Zapowiedź popełnienia przestępstwa, która wzbudza uzasadnioną obawę. Osobna sprawa od samej publikacji danych.

Dobra osobiste

Prywatność, wizerunek, dobre imię. Ich naruszenie otwiera drogę cywilną.

Wyłączenie z wyników

Usunięcie treści z wyszukiwarki. Osobna ścieżka od usunięcia samej strony.

Dzielnicowy

Policjant przypisany do rejonu. Przy doxxingu warto, żeby wiedział o sprawie.

Materiał dowodowy

Zrzuty wpisu z danymi, nazwa konta, data i lista miejsc, w których się pojawiło.

Pytania

To, o co pytacie najczęściej

Krótko i bez owijania.

Tak, jeśli opublikowano adres, nazwę szkoły albo pojawiło się wezwanie w rodzaju „wiecie, co robić”. Nie musisz mieć pewności, że ktokolwiek to wykorzysta – ocena należy do policji. Zgłoszenie tworzy też ślad, który ma ogromne znaczenie, gdyby cokolwiek się wydarzyło.

Prawie nigdy z włamania. Dane składa się z rzeczy, które ktoś kiedyś sam opublikował: teł zdjęć, profili szkoły i klubów, starych porzuconych kont, oznaczeń od znajomych i powtarzalnych tras. Bardzo często największa część śladu pochodzi od dorosłych z rodziny – i nie jest to niczyja wina, tylko informacja przydatna na przyszłość.

Przy danych osobowych zwykle tak i działa to lepiej niż przy większości treści. Zgłoście w serwisie w kategorii dotyczącej danych osobowych, zaznaczcie, że chodzi o osobę niepełnoletnią, i osobno wystąpcie o wyłączenie z wyników wyszukiwania. Można też zażądać usunięcia danych wprost od publikującego, a gdy zignoruje – złożyć skargę do UODO.

Powiedzcie w szkole tego samego dnia. Dyrekcja odpowiada za to, kto wchodzi na teren placówki, i może uprzedzić portiernię oraz wychowawcę. Poproście też, żeby dziecko nie było wypuszczane z nikim obcym. To jeden z tych kroków, których nie zastąpi żadne zgłoszenie w internecie.

W ogromnej większości spraw nic się poza internetem nie wydarza – doxxing działa przez strach i to zwykle cały jego skutek. Nie znaczy to, że można go lekceważyć, dlatego warto na dwa tygodnie zmienić trasę i godziny oraz nie chodzić samemu wieczorem. Ale najgorsze scenariusze, które chodzą teraz po głowie, prawie nigdy się nie realizują.

Nie. Prośba jest informacją, że trafili w czułe miejsce, i bardzo często kończy się dopisaniem kolejnych szczegółów. Usuwanie prowadzi się przez serwisy, przez wyszukiwarki i przez żądanie skierowane formalnie – nie przez rozmowę ze sprawcą.

To jeden z częstszych skutków. Zgłoście treść i rozważcie zmianę numeru – to jedna z niewielu rzeczy, które rozwiązują problem całkowicie i od razu. W międzyczasie warto włączyć wyciszanie połączeń od nieznanych numerów, jeśli telefon to umożliwia, i nie odbierać, ale też nie kasować historii połączeń.

Zgłoście tak samo, bo skutki są prawdziwe niezależnie od tego, czy dane są poprawne. Jeśli pod starym adresem mieszka teraz ktoś inny, powiedzcie o tym dorosłym prowadzącym sprawę – warto ostrzec tych ludzi, bo nikt inny tego nie zrobi, a to na nich spadną telefony i wizyty.

Szkoła odpowiada za bezpieczeństwo uczniów na swoim terenie i za to, kto na ten teren wchodzi. Jeśli zgłoszenie nie przynosi skutku, można zwrócić się do dyrektora na piśmie, a następnie do kuratorium oświaty. Pomocny bywa też telefon pod 800 12 12 12, gdzie doradzą, jak to poprowadzić.

Usuń to natychmiast, ze wszystkich miejsc, także z rozmów prywatnych. Podanie czyjegoś adresu czy szkoły to nie komentarz, tylko przekazanie informacji, której ktoś inny może użyć – dlatego sprawy z opublikowanymi danymi trafiają na policję znacznie częściej niż zwykłe wyzwiska. Powiedz o tym dorosłemu sam, zanim dowie się od kogoś innego.

To bardzo częste w pierwszych dniach i całkowicie zrozumiałe. Powiedz o tym rodzicom i poproś, żeby przez jakiś czas ktoś Cię odbierał albo żebyście wracali razem. Jeśli strach nie mija, zadzwoń pod 116 111 albo 800 70 2222 – oba działają całą dobę i są bezpłatne.

Nie. Ta strona ma pomóc niezależnie od tego, czy kiedykolwiek się z nami skontaktujecie, a najważniejsze kroki – telefon pod 112, zawiadomienie szkoły i zmiana rutyny – nie mają z nami nic wspólnego. Nasz numer jest jednym z wielu, a zgłoszenie u nas jest bez opłat.

Zobacz też

Jeśli wiesz już, czego dotyczy sprawa

Napisane tak samo, bez straszenia i bez kazań.

Groźby i zastraszanie

Gdy do danych dochodzi zapowiedź krzywdy.

Zobacz

Zmasowany atak

Gdy dane pojawiły się w środku fali.

Zobacz

Ochrona prywatności

Jak zamknąć to, co jeszcze otwarte.

Zobacz

Zabezpieczanie dowodów

Jak zrobić zrzuty, żeby miały wartość.

Zobacz

Na koniec

Zrób zrzuty, zadzwońcie pod 112 i powiedzcie w szkole

Trzy rzeczy do zrobienia dzisiaj. Usuwanie danych z sieci potrwa dłużej, ale to właśnie te trzy decydują o bezpieczeństwie w najbliższych dniach.