Social media PR · Fundacja Usuwanie Hejtu
Marketing szeptany i budowanie pozycji eksperta
Gdy ktoś wpisuje Wasze nazwisko albo nazwę firmy, widzi jedno zdarzenie i nic poza tym. Cała reszta dorobku istnieje, tylko nie ma jej w internecie. Budujemy tę resztę: publikacje, wypowiedzi eksperckie i realną obecność branżową - pod nazwiskiem, bez fikcyjnych kont.
Nie zakładamy fikcyjnych kont, nie piszemy udawanych opinii i nie udajemy zadowolonych klientów. Te metody są zakazane i widać je z daleka.
Definicja
Czym jest marketing szeptany w tym wydaniu
Doprowadzeniem do tego, żeby o Was mówiono - dlatego, że macie coś do powiedzenia, a nie dlatego, że ktoś napisał to z fikcyjnego konta.
Klasyczny marketing szeptany polegał na zakładaniu kont udających zwykłych użytkowników i wplataniu w dyskusje wzmianek o marce. Ta metoda w Polsce jest dziś nielegalna, kosztowna w skutkach i, co dla Was ważniejsze, przestała działać - ludzie rozpoznają ją odruchowo.
To, co działa, wygląda inaczej. Ekspert z Waszej firmy odpowiada na pytania w miejscach, gdzie realnie toczy się rozmowa branżowa. Wypowiada się w mediach, gdy temat wchodzi w jego dziedzinę. Publikuje materiały, do których inni się odwołują.
Efekt jest podobny do tego, który obiecywał stary marketing szeptany: o firmie się mówi, a jej nazwa pojawia się w rozmowach. Różnica polega na tym, że stoi za tym prawdziwy człowiek i prawdziwa wiedza - więc nie da się tego obalić jednym zrzutem ekranu.
- 01Pod nazwiskiem. Zawsze. To jest cała metoda w jednym zdaniu.
- 02Wiedza zamiast wzmianki. Wartość w treści, nie w nazwie marki.
- 03Nie da się tego zdemaskować. Bo nie ma czego ukrywać.
- 04Efekt narasta. Wolniej na starcie, za to nie znika.
- 05Zgodne z prawem. Co przy tej usłudze nie jest oczywistością.
Rozróżnienie
Marketing szeptany a kryptoreklama
Granica jest wyraźna i przebiega w jednym miejscu: czy odbiorca wie, kto do niego mówi.
Udawanie zwykłego użytkownika
Fikcyjne konta, udawani zadowoleni klienci, opinie pisane na zlecenie, komentarze podszywające się pod niezależne głosy, wpisy opłacone bez oznaczenia.
Status prawny: praktyka zakazana, z karami sięgającymi dziesięciu procent obrotu.
Mówienie własnym nazwiskiem
Wypowiedzi eksperckie, odpowiedzi na pytania branżowe, publikacje, komentarze dla mediów, materiały, do których inni się odwołują. Treści opłacone oznaczone jawnie.
Skutek: obecność, której nikt nie może Wam wypomnieć.
Sedno
Chodzi o proporcję, nie o ukrywanie
Powiedzmy wprost, po co ludzie zwykle po to przychodzą: bo w wynikach wyszukiwania na ich nazwisko albo nazwę firmy widać jedno zdarzenie i praktycznie nic więcej.
Ta sytuacja rzadko odzwierciedla rzeczywistość. Za człowiekiem stoją lata pracy, projekty i wiedza. Za firmą tysiące zrealizowanych zleceń. Tylko że nic z tego nie zostało nigdzie opisane, a jedno zdarzenie - owszem, i to wielokrotnie.
Nasza praca polega na zbudowaniu tej brakującej reszty. Nie na zasypaniu jednego wyniku hałasem, tylko na doprowadzeniu do sytuacji, w której widać cały obraz zamiast wycinka.
Dlatego mówimy klientom rzecz, której nie chcą słyszeć: jeśli niewygodny fakt jest prawdziwy i istotny, nie zniknie i nie powinien. Da się natomiast doprowadzić do tego, żeby przestał być jedyną rzeczą, jaką o Was widać - a to zwykle jest dokładnie to, o co chodziło.
- 01Jedno zdarzenie to nie cały człowiek. Ani cała firma.
- 02Brakuje reszty, nie brakuje kasowania. To inna praca.
- 03Prawdziwe fakty zostają. Mówimy to przed współpracą.
- 04Cel to pełny obraz. Nie pusty ekran.
- 05Nie naprawia to realnych problemów. Jeśli przyczyna trwa, wróci.
Kontekst
Dlaczego stary marketing szeptany przestał działać
Nie dlatego, że stał się nieetyczny - zawsze taki był. Przestał działać, bo przestał być skuteczny, a zaczął być kosztowny.
Pierwsza rzecz to rozpoznawalność. Internauci nauczyli się wzorca: konto bez historii, entuzjastyczny opis produktu, nienaturalne sformułowania. Wpis, który miał budować zaufanie, dziś zwykle je niszczy.
Druga to ryzyko. Odkąd fałszywe opinie konsumenckie trafiły na listę praktyk zawsze nieuczciwych, sprawa przestała być kwestią wizerunku, a stała się kwestią postępowania i kary liczonej od obrotu.
Trzecia, najbardziej niewygodna: to zostaje. Wystarczy jeden zrzut ekranu porównujący dwa wpisy z tego samego konta, żeby powstał materiał, który krąży latami - i który jest znacznie trwalszy niż cokolwiek, co ta kampania miała osiągnąć.
- 01Ludzie to rozpoznają. Wzorzec jest zbyt powtarzalny.
- 02To praktyka zakazana. Bez badania, czy komuś zaszkodziła.
- 03Odpowiada też zleceniodawca. Nie tylko wykonawca kampanii.
- 04Demaskacja jest trwała. Trwalsza niż efekt kampanii.
- 05Platformy to wykrywają. I usuwają całe sieci kont naraz.
Osoby prywatne
Dla osób po ataku w sieci
To zastosowanie, od którego zaczęliśmy jako fundacja. Człowiek, który przeszedł zorganizowany atak, ma zwykle ten sam problem: jego nazwisko w wyszukiwarce prowadzi wprost do najgorszego tygodnia jego życia.
Treści bywają usuwane, ale nie zawsze i nie wszystkie. Zostają kopie, cudze komentarze, materiały na stronach, do których nie ma dostępu. Efekt jest taki, że osoba, która niczego nie zrobiła, latami przegrywa rekrutacje i traci klientów.
Odbudowa polega na tym samym co przy firmach, tylko cel jest inny. Doprowadzamy do sytuacji, w której nazwisko prowadzi do tego, czym ten człowiek się zajmuje: jego zawodu, dorobku i wiedzy. Atak przestaje być pierwszym wynikiem, bo pojawia się reszta.
Przy osobach prywatnych prowadzimy to w ramach misji fundacji. Nie bierzemy za to pieniędzy od ofiar - finansują to firmy korzystające z naszych usług, więc prowadzimy tyle takich spraw, na ile starcza środków.
- Audyt wyników na nazwisko - co realnie widać.
- Usunięcie tego, co się da - najpierw, zanim cokolwiek budujemy.
- Profil zawodowy - uporządkowany i widoczny.
- Publikacje w dziedzinie - tam, gdzie ta osoba się zna.
- Wypowiedzi eksperckie - gdy temat na to pozwala.
- Materiały własne - strona, portfolio, dorobek.
- Monitoring - czy atak nie wraca.
- Bez opłat po stronie osoby - w ramach misji.
Jak działamy
Budowanie obecności krok po kroku
Pierwsze cztery kroki to praca u Was, nie w internecie. Bez nich reszta nie ma z czego powstać.
Audyt tego, co widać
Wyniki na nazwę firmy, na nazwiska osób i na frazy branżowe. Punkt wyjścia, a nie domysł.
Znalezienie eksperta
Kto w firmie realnie ma wiedzę i zgadza się mówić pod nazwiskiem. Bez tej osoby nie ma o czym rozmawiać.
Wybór obszaru
Wąska dziedzina, w której ta osoba jest naprawdę mocna. Ekspert od wszystkiego nie jest ekspertem.
Mapa miejsc
Gdzie realnie toczy się rozmowa: grupy, fora, media branżowe, konferencje.
Materiał źródłowy
Coś, do czego inni mogą się odwołać: dane, opracowanie, poradnik z realną wartością.
Obecność w dyskusjach
Odpowiedzi na pytania w miejscach branżowych. Pod nazwiskiem, z oznaczeniem afiliacji.
Kontakt z mediami
Zgłoszenie eksperta redakcjom zajmującym się tematem. To buduje najtrwalsze wyniki.
Publikacje autorskie
Teksty podpisane nazwiskiem, w miejscach, które mają własną wiarygodność.
Wystąpienia
Konferencje, podcasty, webinary. Materiały z nich pracują potem latami.
Pomiar i korekta
Co weszło do wyników, co się przyjęło, gdzie warto zwiększyć obecność.
Miejsca
Gdzie to realnie działa
Dwanaście kanałów. Każdy wymaga innego materiału i innego tempa.
Media branżowe
Komentarz eksperta w tekście redakcyjnym. Buduje najtrwalsze wyniki wyszukiwania.
Grupy tematyczne
Odpowiedzi na pytania w miejscach, gdzie ludzie realnie szukają rady.
Fora specjalistyczne
Nisze, w których liczy się wyłącznie merytoryka i historia wypowiedzi.
Publikacje autorskie
Teksty podpisane nazwiskiem w serwisach o własnej wiarygodności.
Podcasty
Rozmowa jest trudna do podrobienia i dobrze się indeksuje.
Konferencje
Wystąpienie generuje materiały, które pracują długo po wydarzeniu.
Serwisy z pytaniami
Miejsca, gdzie odpowiedzi ekspertów żyją latami.
Własne opracowania
Raporty i dane, do których odwołują się inni.
Profile zawodowe
Uporządkowane, aktualne, powiązane z dorobkiem.
Materiały wideo
Wyjaśnienia zagadnień, do których wracają kolejne osoby.
Newslettery branżowe
Wąskie grono, za to złożone z osób decyzyjnych.
Współpraca redakcyjna
Stała rubryka albo cykl, oznaczony zgodnie z zasadami.
Fundament
Pozycja eksperta powstaje z wiedzy, nie z częstotliwości
Najczęstszy błąd polega na założeniu, że wystarczy publikować dużo. W praktyce dziesięć powierzchownych tekstów nie robi tego, co jedno opracowanie, do którego zaczynają odsyłać inni.
Dlatego zaczynamy od pytania, na które nie każdy klient ma odpowiedź: w czym konkretnie jesteście lepsi od reszty rynku i skąd to wiadomo. Jeśli odpowiedź brzmi „jesteśmy solidni", to nie jest jeszcze materiał na eksperta.
Zwykle jednak odpowiedź istnieje, tylko nikt jej nigdy nie zapisał. Firma ma dane z tysięcy realizacji, wie, co się psuje najczęściej, i zna błędy, które klienci popełniają regularnie. To jest gotowy materiał na coś, czego nie ma nikt inny.
Druga rzecz to konsekwencja. Pozycja eksperta buduje się miesiącami i rozpada w kilka tygodni milczenia. To nie jest kampania z datą końcową.
- Wąska dziedzina - ekspert od wszystkiego nie istnieje.
- Realna przewaga - coś, czego inni nie wiedzą.
- Własne dane - z realizacji, serwisu, obsługi klientów.
- Konkretna osoba - nazwisko, nie logo firmy.
- Regularność - rzadziej, ale bez przerw.
- Odpowiadanie na pytania - także niewygodne.
- Cierpliwość - pierwsze efekty po miesiącach.
- Ciągłość - milczenie kasuje dorobek szybciej, niż powstawał.
Uczciwie
Czego nie robimy
W tej usłudze lista rzeczy odrzucanych jest ważniejsza niż lista wykonywanych.
Nie zakładamy fikcyjnych kont
Żadnych profili udających zwykłych użytkowników. To jest cała metoda, którą odrzucamy, i nie ma od tego wyjątków.
Nie piszemy opinii na zlecenie
Ani pozytywnych o Was, ani negatywnych o konkurencji. To praktyka zakazana, za którą odpowiada także zleceniodawca.
Nie ukrywamy opłacenia treści
Materiał opłacony jest oznaczony. Zawsze, także wtedy, gdy oznaczenie osłabia efekt.
Nie atakujemy konkurencji
Budowanie własnej pozycji przez podkopywanie cudzej to czyn nieuczciwej konkurencji, a nie strategia.
Nie zasypujemy prawdziwych faktów
Jeśli niewygodna informacja jest prawdziwa i istotna, mówimy to wprost, zamiast obiecywać jej zniknięcie.
Nie robimy tego bez eksperta
Jeśli nikt w firmie nie zgadza się mówić pod nazwiskiem, ta usługa nie ma na czym stanąć.
Ramy prawne
Co grozi za kryptoreklamę
Warto to wiedzieć przed rozmową z jakimkolwiek wykonawcą tej usługi - także z nami. Bo oferty oparte na fikcyjnych kontach nadal krążą po rynku, a odpowiedzialność spada nie tylko na wykonawcę.
Zamieszczanie i zlecanie fałszywych opinii konsumenckich oraz reklama ukryta pod postacią niezależnej wypowiedzi to praktyki wpisane na listę zawsze nieuczciwych. Oznacza to, że nie bada się, czy komuś realnie zaszkodziły - wystarczy sam fakt.
Postępowania w takich sprawach prowadzi UOKiK, a górna granica kary za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów sięga dziesięciu procent obrotu z poprzedniego roku. Osobno biegnie odpowiedzialność za czyn nieuczciwej konkurencji wobec podmiotów z branży.
To informacja ogólna, a nie porada prawna. Konkretną kampanię warto ocenić razem z prawnikiem.
- Praktyka zawsze zakazana - bez badania skutku.
- Odpowiada zleceniodawca - nie tylko agencja.
- Kara liczona od obrotu - do dziesięciu procent.
- Publikacja decyzji - bywa dotkliwsza niż sama kara.
- Roszczenia konkurencji - osobna ścieżka.
- Obowiązek oznaczania - dotyczy też twórców.
- Weryfikacja opinii - obowiązek po stronie sprzedawcy.
- Reakcja platform - usuwanie całych sieci kont.
Czego unikać
Najczęstsze błędy
Pierwsze trzy odpowiadają za większość nieudanych kampanii eksperckich.
- Ekspert bez dziedziny - wypowiadanie się o wszystkim po trochu
- Treści bez wartości - teksty, które nie mówią nic nowego
- Ukryta promocja - wzmianka o marce wciśnięta w każdą wypowiedź
- Publikowanie pod logo firmy - zamiast pod nazwiskiem człowieka
- Ignorowanie niewygodnych pytań - ekspert, który odpowiada tylko na łatwe, przestaje być wiarygodny
- Nierówne tempo - zryw przez miesiąc, potem cisza
- Kopiowanie cudzych tez - w wąskiej branży widać to natychmiast
- Zbyt szeroka obecność - wszędzie po trochu zamiast mocno w kilku miejscach
- Brak własnych danych - opinie bez oparcia w niczym
- Wchodzenie w spory publiczne - jedna awantura kasuje rok pracy
- Oczekiwanie efektu w miesiąc - to nie jest kampania reklamowa
- Budowanie na osobie, która odejdzie - bez planu na taką sytuację
Efekty
Co obejmuje współpraca
Prowadzimy całość: od audytu i wyboru eksperta, przez materiały i kontakt z mediami, po pomiar tego, co realnie weszło do wyników.
Zapytaj o strategię- Audyt widoczności - nazwa firmy, nazwiska, frazy branżowe.
- Wybór i przygotowanie eksperta - łącznie z rozmową o granicach.
- Wybór dziedziny - wąskiej i możliwej do obronienia.
- Mapa miejsc - gdzie realnie toczy się rozmowa.
- Materiały źródłowe - opracowania, dane, poradniki.
- Obecność w dyskusjach - pod nazwiskiem, z afiliacją.
- Kontakt z redakcjami - zgłaszanie eksperta do tematów.
- Publikacje autorskie - przygotowanie i umieszczenie.
- Oznaczanie treści opłaconych - bez wyjątków.
- Raport - co weszło do wyników i co się przyjęło.
Porównanie
Fikcyjne konta i realna obecność
Te same pieniądze, dwa różne rezultaty po roku.
Zakres współpracy
Warianty
Od strategii po stałe prowadzenie obecności eksperckiej.
Audyt i strategia
Sprawdzenie, co widać na nazwę firmy i nazwiska, wybór eksperta oraz dziedziny, mapa miejsc i plan działania z realnym harmonogramem.
Prowadzenie obecności
Materiały źródłowe, publikacje autorskie, obecność w dyskusjach branżowych, kontakt z redakcjami oraz raportowanie tego, co weszło do wyników.
Odbudowa widoczności
Dla osób i firm, u których jedno zdarzenie zdominowało wyniki. Usunięcie tego, co da się usunąć, plus zbudowanie brakującej reszty obrazu.
Osobom prywatnym po ataku w sieci pomagamy w ramach misji fundacji, w miarę posiadanych środków. Firmy wyceniamy indywidualnie.
Zapytanie
Sprawdźmy, co widać na Waszą nazwę
Napisz, czym się zajmujecie i co Was niepokoi w wynikach. Odpowiemy, czy da się to zbudować, ile to potrwa i czego nie obiecamy.
FAQ
Marketing szeptany - najczęstsze pytania
To, o co pytają firmy i osoby rozważające taką współpracę.
Czy założycie konta i będziecie pisać o nas pozytywnie?
Nie. Nie zakładamy fikcyjnych kont i nie piszemy opinii na zlecenie. To praktyka wpisana na listę zawsze nieuczciwych, za którą odpowiada również zleceniodawca, a kara liczona jest od obrotu. Poza tym po prostu przestała działać – ludzie rozpoznają ten wzorzec odruchowo.
Czy da się ukryć niewygodne fakty o firmie?
Jeśli są prawdziwe i istotne, nie zniknie ich żadna metoda i mówimy to przed współpracą. Da się natomiast doprowadzić do tego, żeby przestały być jedyną rzeczą, jaką o Was widać. To zwykle jest dokładnie to, o co chodziło – bo problemem nie jest sam fakt, tylko brak całej reszty obrazu.
Ile to trwa, zanim coś widać?
Pierwsze wyniki wchodzą zwykle po kilku miesiącach, a wyraźna zmiana tego, co widać na nazwisko albo nazwę firmy, po roku pracy. To jest wolniejsze niż stary marketing szeptany i to jest uczciwa informacja, a nie zastrzeżenie drobnym drukiem.
Co, jeśli nikt u nas nie chce wypowiadać się pod nazwiskiem?
Wtedy ta usługa nie ma na czym stanąć i mówimy to wprost, zamiast proponować obejście. Można rozważyć zewnętrznego eksperta współpracującego z firmą albo skupić się na materiałach firmowych, ale to działa słabiej niż konkretny człowiek z twarzą i nazwiskiem.
Czym to się różni od zwykłego content marketingu?
Punktem ciężkości. Content marketing buduje treści na Waszych kanałach. Tu chodzi o obecność w miejscach, które nie należą do Was: w mediach, dyskusjach branżowych i publikacjach, które mają własną wiarygodność. To trudniejsze, ale znacznie mocniej zmienia to, co widać na Waszą nazwę.
Czy oznaczacie treści opłacone?
Zawsze, także wtedy, gdy oznaczenie osłabia efekt. To nie jest wyłącznie kwestia przepisów – nieoznaczona treść opłacona jest bombą z opóźnionym zapłonem, bo prędzej czy później ktoś to zestawi i powstanie z tego materiał trwalszy niż cała kampania.
Czy możecie napisać coś negatywnego o konkurencji?
Nie. Podkopywanie konkurencji jest czynem nieuczciwej konkurencji, a przy okazji strategią, która potrafi się obrócić przeciwko zlecającemu. Budujemy Waszą pozycję, nie niszczymy cudzej.
Mamy realny problem, o którym ludzie piszą prawdę. Co wtedy?
Mówimy to wprost: dopóki przyczyna istnieje, każda praca nad widocznością będzie tylko odraczaniem. Sensowniejsze jest najpierw zajęcie się źródłem, a dopiero potem budowanie obecności – inaczej płacicie za odsuwanie w czasie czegoś, co i tak wróci.
Pomagacie osobom prywatnym po ataku w sieci?
Tak i od tego zaczęliśmy jako fundacja. Nazwisko prowadzące wprost do najgorszego tygodnia czyjegoś życia potrafi latami kosztować rekrutacje i klientów. Odbudowa polega na doprowadzeniu do tego, żeby prowadziło do tego, czym ta osoba się zajmuje. Nie bierzemy za to pieniędzy od ofiar.
Ile spraw prowadzicie dla osób prywatnych?
Tyle, na ile starcza środków. Fundacja utrzymuje się z wpłat firm i darowizn, więc zakres pomocy pro bono zależy od tego, ile w danym momencie mamy. Zawsze odpowiadamy i zawsze podpowiadamy, co zrobić, a jeśli nie zdołamy poprowadzić całej sprawy, kierujemy tam, gdzie pomoc jest dostępna.
Co, jeśli nasz ekspert odejdzie z firmy?
Dorobek zostaje przy tej osobie i to trzeba przyjąć na starcie. Dlatego przy dłuższej współpracy budujemy zwykle obecność dwóch albo trzech osób oraz materiały firmowe, do których odwołują się wszyscy. Nie eliminuje to ryzyka, ale wyraźnie je ogranicza.
Czy to zadziała w bardzo wąskiej branży?
Zwykle działa tam najlepiej. W wąskiej niszy jest mniej konkurencji o uwagę, społeczności są mniejsze i bardziej merytoryczne, a jedna dobra publikacja bywa zauważona przez wszystkich, na których Wam zależy. Trudniej jest w branżach masowych.
Ile to kosztuje?
Wyceniamy indywidualnie, zależnie od zakresu i liczby kanałów. Sam audyt ze strategią to najmniejszy wariant. Prowadzenie stałej obecności eksperckiej rozliczane jest miesięcznie, bo jest to praca ciągła, a nie kampania z datą końcową.
Czy dostaniemy gwarancję wyników?
Nie i nikt uczciwy jej nie da. O tym, co pojawi się w wynikach wyszukiwania i które redakcje wezmą komentarz, nie decydujemy ani my, ani Wy. Gwarantujemy pracę, jej jakość i raportowanie, a przy pierwszej rozmowie mówimy wprost, czego nie obiecujemy.
Słownik
Marketing szeptany - słownik pojęć
Terminy pojawiające się przy tego typu współpracy.
Marketing szeptany
Doprowadzanie do tego, żeby o marce mówiono w naturalnych rozmowach.
Kryptoreklama
Promocja ukryta pod postacią niezależnej wypowiedzi. Praktyka zakazana.
Astroturfing
Pozorowanie oddolnego poparcia przy użyciu kont sterowanych centralnie.
Pozycja eksperta
Rozpoznawalność oparta na wiedzy, przypisana konkretnej osobie.
Afiliacja
Jawne wskazanie, z jaką firmą związany jest autor wypowiedzi.
Materiał źródłowy
Opracowanie, do którego odwołują się inni. Najmocniejszy element całości.
Praktyka zawsze nieuczciwa
Działanie zakazane bez badania, czy komuś realnie zaszkodziło.
Czyn nieuczciwej konkurencji
Działanie szkodzące innemu przedsiębiorcy, sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami.
Oznaczenie treści
Informacja, że materiał powstał odpłatnie. Obowiązkowa.
Odbudowa widoczności
Uzupełnianie obrazu po zdarzeniu, które zdominowało wyniki.
Wyniki na nazwisko
To, co widzi osoba sprawdzająca konkretnego człowieka.
Ciągłość
Warunek utrzymania pozycji. Milczenie kasuje ją szybciej, niż powstawała.
Powiązane usługi
Z czym to się łączy
Budowanie obecności rzadko występuje samo.
Czas działać
Jedno zdarzenie nie pokazuje całego obrazu.
Sprawdźmy, co pojawia się po wpisaniu nazwy firmy i jakie działania można podjąć, żeby poprawić sytuację bez sięgania po metody, które w przyszłości mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.
Zostań stałym wsparciem
Wybierz swój poziom w walce z hejtem.
Comiesięczne wsparcie daje nam to, czego hejt nie ma - stabilność. Dzięki stałym darczyńcom działamy bez przerwy. Wybierz poziom i dołącz.
Wolisz własną kwotę?
Wpisz dowolną sumę — każda złotówka to realne działania. Jednorazowo, co miesiąc albo co rok, jak Ci wygodnie.
Jednorazowa zrzutka
Nie chcesz subskrypcji? Wpłać jednorazowo na publiczną zbiórkę - też trafia na Ścianę Chwały.
Wpłać na zrzutkęPrzelew na konto
Dla większych darowizn i wsparcia firmowego. Wystaw przelew bezpośrednio na konto fundacji.
nr konta: 42 1600 1462 1783 5776 0000 0002