Dane i statystyki o hejcie - badania z Polski i ze świata z komentarzem Fundacji
88 badań, raportów, orzeczeń i decyzji o hejcie, cyberprzemocy, przemocy w szkole, zdrowiu psychicznym dzieci, dezinformacji, platformach, oszustwach, opiniach i rynku wyszukiwarki. Każde z autorem, rokiem, próbą, odnośnikiem do źródła i osobnym, wyraźnie oznaczonym komentarzem Fundacji, w którym nie owijamy w bawełnę.
Liczby pochodzą z badań i dokumentów wskazanych przy każdym wpisie; można je cytować z podaniem pierwotnego źródła. Komentarze są stanowiskiem Fundacji. Zbiór jest rozbudowywany etapami.
Każdy wpis ma tę samą budowę: kto badał, kiedy, na jakiej próbie i jaką metodą; najważniejsze liczby; wykres tam, gdzie liczby dają się narysować; komentarz Fundacji; źródło. Liczby przepisujemy dosłownie z badań i dokumentów, bez zaokrąglania w górę i bez łączenia wyników zebranych różnymi metodami. Tam, gdzie badanie ma ograniczenia, na przykład nie jest reprezentatywne albo jest eksperymentem na kontach symulowanych, piszemy to przy wpisie.
Komentarz Fundacji jest czymś innym niż liczby i tak go oznaczamy. To nasza ocena tego, co z badań wynika dla dzieci, firm i osób, którym pomagamy, oraz dla platform, na których hejt się dzieje. Piszemy ją ostro, bo dane na to pozwalają, a język ostrożności, którym przez lata opisywano hejt, uważamy za część problemu. Tam, gdzie platforma odpowiedziała na zarzuty, przytaczamy jej stanowisko obok; czytelnik ma prawo znać obie strony i sam ocenić, która brzmi wiarygodnie.
Przy badaniach podajemy lata, choć na innych stronach Fundacja ich unika. Bez roku badanie nie jest źródłem: liczba z jednego roku i z innego to dwie różne liczby. Przy danych, które zmieniają się co roku, na przykład statystykach policyjnych i raportach platform, podajemy ostatnią edycję, którą sprawdziliśmy, i prosimy o sprawdzenie nowszej przed publikacją.
Zbiór rośnie etapami. Zbiór jest rozbudowywany w kolejnych publikacjach; przy każdym wpisie jest rok badania, a przy danych corocznych ostatnia sprawdzona edycja. Jeżeli redakcja potrzebuje badania, którego tu jeszcze nie ma, wskażemy je i sprawdzimy u źródła w ciągu godzin.
Grupa 1
Skala hejtu wobec dorosłych
Ile osób dorosłych doświadcza nękania, gróźb i mowy nienawiści w sieci. Badania na próbach reprezentatywnych ze Stanów Zjednoczonych i badanie na 14 000 dziewcząt z 22 krajów.
ADL Center for Technology and Society2019-2024, badanie coroczneStany Zjednoczone
Ponad połowa dorosłych Amerykanów doświadczyła hejtu lub nękania w sieci
Próba i metoda: 2 000-2 200 dorosłych i ok. 550 nastolatków rocznie, próba reprezentatywna dla USA. Coroczne badanie pyta o osiem zachowań: wyzwiska, celowe ośmieszanie, groźby fizyczne, nękanie ciągłe, stalking, molestowanie seksualne, ujawnianie danych i swatting. Liczone są doświadczenia w całym życiu oraz w ostatnich dwunastu miesiącach.
Najważniejsze liczby
56% dorosłych doświadczyło hejtu lub nękania w sieci kiedykolwiek w życiu (2024); 52% rok wcześniej.
33% dorosłych doświadczyło nękania w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy (2023) wobec 23% rok wcześniej - wzrost o 10 punktów w jeden rok.
22% dorosłych doświadczyło nękania w formie ciężkiej (groźby, stalking, molestowanie, ujawnienie danych, swatting) w ciągu roku (2024); w 2023 było to 18%, a odsetek gróźb fizycznych wzrósł z 7% do 10%.
Nastolatki 13-17 lat: 36% (2022) → 51% (2023) → 50% (2024) doświadczyło nękania w ciągu roku.
Wśród nękanych nastolatków 61% wskazało Facebooka jako miejsce nękania (2024), 39% Instagram. Wśród dorosłych 27% wskazało X, 25% WhatsAppa (wzrost z 14%), 13% Telegram (wzrost z 7%).
Osoby transpłciowe: 63% nękanych w ciągu roku, w tym 45% w formie ciężkiej; osoby z niepełnosprawnością: nękanie z powodu niepełnosprawności wzrosło z 4% do 12%.
Komentarz Fundacji
Jedna trzecia dorosłych w ciągu jednego roku i co drugi nastolatek. Te liczby nie opisują marginesu, tylko normę korzystania z platform, których właściciele co kwartał raportują rekordowe zyski. Skok o dziesięć punktów w rok nie wydarzył się sam: to efekt decyzji o cięciach w zespołach bezpieczeństwa, luzowaniu zasad i ustawianiu algorytmów na zaangażowanie, a zaangażowanie karmi się konfliktem.
Najbardziej wymowne są dane o platformach. Wśród nękanych nastolatków sześciu na dziesięciu wskazuje Facebooka, choć to platforma, którą Meta przedstawia jako serwis dla dorosłych z rozbudowanymi zabezpieczeniami dla młodszych. W ocenie Fundacji różnica między tym, co platformy mówią o ochronie użytkowników, a tym, co użytkownicy zgłaszają w badaniach niezależnych, jest dziś główną osią sporu o odpowiedzialność za hejt.
Dla polskich redakcji ta seria jest wzorcem, którego w kraju brakuje: to samo pytanie, ta sama próba, co roku. Dopóki ktoś nie zacznie mierzyć hejtu wobec dorosłych w Polsce w ten sposób, każda debata o „skali hejtu” w kraju będzie debatą o wrażeniach.
Czterech na dziesięciu dorosłych Amerykanów doświadczyło nękania w sieci
Próba i metoda: ok. 10 000 dorosłych, panel reprezentatywny dla USA. Badanie „The State of Online Harassment” mierzy sześć form nękania: wyzwiska, celowe ośmieszanie, groźby fizyczne, stalking, nękanie ciągłe i molestowanie seksualne. Rozróżnia formy łagodniejsze od ciężkich.
Najważniejsze liczby
41% dorosłych doświadczyło którejś z form nękania w sieci; tyle samo co w poprzedniej edycji, ale odsetek form ciężkich wzrósł do 25% (z 18%).
Kobiety znacznie częściej niż mężczyźni doświadczają molestowania seksualnego i stalkingu w sieci; mężczyźni częściej wyzwisk i gróźb.
Większość nękanych wskazuje media społecznościowe jako miejsce ostatniego incydentu.
Komentarz Fundacji
To badanie jest ważne, bo pokazuje coś, o czym platformy wolą milczeć: liczba osób nękanych nie rośnie wykładniczo, ale rośnie ciężar. Coraz więcej z tych samych czterdziestu procent doświadcza gróźb, stalkingu i molestowania, a nie tylko wyzwisk. Sieć nie staje się bardziej wulgarna; staje się bardziej niebezpieczna dla konkretnych ludzi.
Fundacja używa tych danych w rozmowach z firmami, które uważają hejt za problem „nastolatków i celebrytów”. Co czwarty dorosły z ciężką formą nękania to pracownicy, klienci i kontrahenci każdej firmy w kraju.
Warto zwrócić uwagę, że Pew mierzy sześć form, a ADL osiem; różnica w wynikach między obiema seriami bierze się w dużej części stąd. To dobry przykład, dlaczego przy każdej liczbie o hejcie trzeba zapytać, co dokładnie policzono.
Plan International (badanie Kantar i Ipsos)202022 kraje na pięciu kontynentach
Sześć na dziesięć dziewcząt i młodych kobiet na świecie doświadczyło nękania w mediach społecznościowych
Próba i metoda: 14 071 dziewcząt i młodych kobiet w wieku 15-25 lat z 22 krajów, plus wywiady pogłębione. Największe badanie doświadczeń dziewcząt w mediach społecznościowych: rodzaje nękania, platformy, skutki dla zdrowia i zachowania, oczekiwania wobec firm.
Najważniejsze liczby
58% doświadczyło nękania lub przemocy w sieci; połowa mówi, że w sieci jest nękana częściej niż na ulicy.
Najczęstsze formy: obraźliwy język 59%, celowe ośmieszanie 41%, zawstydzanie z powodu ciała 39%, groźby przemocy seksualnej 39%.
Skutki: 42% utrata poczucia własnej wartości, 42% stres psychiczny, 24% poczucie fizycznego zagrożenia, 18% problemy w szkole; 19% ograniczyło korzystanie z mediów społecznościowych, 12% zmieniło sposób wypowiadania się.
Dziewczęta z mniejszości etnicznych: 37% nękanych wskazuje pochodzenie jako powód; dziewczęta LGBTIQ+: 56% wskazuje tożsamość lub orientację.
Komentarz Fundacji
Dwie z trzech najczęściej wskazywanych platform należą do jednej firmy, a trzecia, WhatsApp, również. Meta jest w tym badaniu miejscem nękania dla trzech czwartych dziewcząt, które nękania doświadczyły. Fundacja nie zna innej branży, w której jeden koncern odpowiadałby za tak dużą część szkód i jednocześnie deklarował, że bezpieczeństwo dzieci jest jego priorytetem.
Najważniejsza liczba nie jest jednak w tabeli platform. Co piąta dziewczyna po nękaniu ograniczyła obecność w sieci, a co ósma zmieniła sposób, w jaki się wypowiada. Hejt działa: ucisza. To, co platformy nazywają „wolnością wypowiedzi” swoich użytkowników, dla nękanych dziewcząt kończy się milczeniem.
Fundacja używa tego badania w rozmowach z firmami, które chcą reklamować się na Facebooku do młodych kobiet: to ta sama platforma, na której 39% z nich było nękanych. Reklamodawcy mają wpływ na platformy większy niż organizacje pozarządowe, i rzadko z niego korzystają. Badanie pokazuje też, że ataki na dziewczęta z mniejszości i dziewczęta LGBTIQ+ są celowane w tożsamość, nie w wypowiedź; to argument przeciwko tezie, że hejt jest „reakcją na kontrowersyjne treści”.
ADL Center for Technology and Society, badanie hejtu i nękania w grach sieciowych2025Stany Zjednoczone
Dwie trzecie dorosłych grających w gry sieciowe w USA doświadczyło ciężkiego nękania; 29% ujawniono dane
Próba i metoda: dorośli gracze w USA, próba reprezentatywna. Coroczne badanie doświadczeń graczy: nękanie, groźby, ujawnianie danych, ataki z powodu tożsamości, w grach z komunikacją głosową i tekstową.
Najważniejsze liczby
Dwie trzecie dorosłych graczy doświadczyło ciężkiego nękania w grach sieciowych.
53% nękanych było atakowanych z powodu rasy, religii, niepełnosprawności, płci, tożsamości płciowej, orientacji lub pochodzenia.
29% graczy doświadczyło ujawnienia swoich prywatnych danych (doxxingu) w grze.
Blisko dwie trzecie dorosłych Amerykanów gra w gry sieciowe.
Komentarz Fundacji
Gry są dziś platformą społecznościową dla dzieci i młodych dorosłych bardziej niż jakikolwiek serwis, a ich producenci nie podlegają większości debat o moderacji, które toczą się wokół mediów społecznościowych. Co trzeci gracz z ujawnionymi danymi to co trzeci gracz, którego można znaleźć w domu. Fundacja prowadzi sprawy nastolatków nękanych na czatach głosowych w grach; w tych sprawach nie ma zrzutu ekranu, nie ma historii i nie ma do kogo pisać.
W Polsce nie ma badania hejtu w grach, choć gry są najczęstszym miejscem pierwszego kontaktu dziecka z obcym dorosłym. Fundacja widzi to w sprawach o uwodzenie i o szantaż: zaczyna się na czacie w grze, a kończy w komunikatorze.
Agencja Praw Podstawowych UE (FRA), Europejski Instytut ds. Równości Płci (EIGE), Eurostat; badanie przemocy ze względu na płeć2024 (dane 2020-2024), analiza pogłębiona 2026Unia Europejska, w tym Polska
Co trzecia kobieta w Unii doświadczyła przemocy fizycznej lub seksualnej, co piąta stalkingu; przemoc w sieci wśród najczęstszych i najrzadziej rozpoznawanych
Próba i metoda: 114 023 kobiety w wieku 18-74 lat we wszystkich 27 państwach Unii. Drugie ogólnounijne badanie przemocy wobec kobiet, dekadę po pierwszym; obejmuje przemoc fizyczną, seksualną, psychiczną, ekonomiczną i w sieci oraz zgłaszanie do policji.
Najważniejsze liczby
Co trzecia kobieta doświadczyła przemocy fizycznej lub seksualnej od 15. roku życia; co piąta stalkingu; co druga którejś formy molestowania seksualnego.
Tylko 6,1% kobiet zgłosiło policji przemoc fizyczną lub seksualną ze strony partnera; tylko co czwarta ofiara zgłosiła się gdziekolwiek: do policji, służby zdrowia, pomocy społecznej lub organizacji.
Raport z 2026 roku: przemoc psychiczna, ekonomiczna i w sieci należą do najczęstszych, a jednocześnie najrzadziej rozpoznawanych form przemocy wobec kobiet; FRA nazywa przemoc „coraz bardziej cyfrową”.
FRA: poziom przemocy nie zmienił się w ciągu dekady mimo zmian w prawie.
Komentarz Fundacji
Sześć procent. Tyle kobiet, które doświadczyły przemocy od partnera, poszło z tym na policję. Stalking, który dziś w większości zaczyna się od telefonu i wiadomości, zgłasza jeszcze mniej. Kiedy platformy mówią, że problem jest „zgłaszany rzadko”, opisują nie skalę zjawiska, lecz skalę zaufania do tego, że zgłoszenie cokolwiek zmieni. W sprawach Fundacji kobiety nękane w sieci najczęściej mówią to samo: „i tak nic nie zrobią”. Mają dane po swojej stronie.
Polskie dane z tego badania są dostępne w tabelach krajowych FRA. Redakcjom wskażemy, gdzie je znaleźć, i pomożemy odróżnić miary, które badanie rozróżnia.
ADL Center for Technology and Society, pierwsza edycja badania „Online Hate and Harassment”2019 (dane z grudnia 2018)Stany Zjednoczone
Pierwsze badanie ADL: 53% dorosłych Amerykanów nękanych w sieci, formy ciężkie podwoiły się w dwa lata; tylko 6% zgłosiło sprawę policji
Próba i metoda: dorośli w USA, próba reprezentatywna, margines błędu ±3 punkty. Pierwsza edycja badania, które ADL prowadzi co roku (nowsze edycje w tej grupie); pokazuje punkt wyjścia i to, co ludzie robią po nękaniu.
Najważniejsze liczby
53% dorosłych doświadczyło nękania w sieci; 41% wyzwisk, 33% celowego ośmieszania. Formy ciężkie: 37%, wobec 18% w porównywalnym badaniu Pew z 2017 roku.
Po nękaniu: 18% zgłosiło się do platformy, 15% podjęło kroki dla własnego bezpieczeństwa fizycznego (zmiana trasy, unikanie miejsc, kurs samoobrony), 6% skontaktowało się z policją.
59% uważa, że hejt w sieci sprawia, iż przestępstwa z nienawiści są częstsze; 22% czuje się przez niego mniej bezpiecznie w swojej społeczności.
Komentarz Fundacji
Piętnaście procent nękanych zmieniło trasę do pracy, unikało miejsc albo poszło na kurs samoobrony. To odpowiedź na pytanie, czy hejt „zostaje w internecie”. Nie zostaje; zmienia to, którędy ludzie wracają do domu. I tylko sześć procent poszło na policję, bo wiedzieli, ile to da. Fundacja prowadzi sprawy, w których pierwsze zawiadomienie kończy się odmową, a dopiero drugie, z zabezpieczonymi dowodami, ruszą sprawę. Zwykły człowiek nie składa drugiego.
Ta pierwsza edycja jest ważna z jeszcze jednego powodu: pokazuje, że odsetek form ciężkich podwoił się w dwa lata, między 2017 a 2018 rokiem, zanim ktokolwiek zaczął mówić o „kryzysie hejtu”. Dane wyprzedzały debatę o lata.
IRCenter dla agencji Newseria; osobno: sondaż Ariadna dla ciekaweliczby.pl2023Polska
37% dorosłych Polaków doświadczyło bezpośredniego hejtu w sieci, wśród 18-24-latków 60%; ponad połowa świadków nie robi nic
Próba i metoda: badanie ankietowe dorosłych internautów w Polsce (IRCenter); ogólnopolski panel internetowy (Ariadna). Dwa niezależne sondaże z tego samego roku o doświadczeniu hejtu przez dorosłych; różnią się pytaniem (kiedykolwiek wobec ostatniego roku) i definicją.
Najważniejsze liczby
IRCenter: 37% doświadczyło bezpośredniego hejtu w sieci; 60% w wieku 18-24 lata, 50% w wieku 25-34, 19% w wieku 55-65.
IRCenter: 77% słyszało o przypadkach, w których hejt miał negatywny wpływ na adresata; ponad 60% było świadkiem obraźliwych komentarzy; niemal 90% uważa, że hejterskich komentarzy jest za dużo; 78% uważa, że z cyberprzemocą należy walczyć.
IRCenter: wśród świadków 58% nie robi nic, 33% zgłasza administratorom, 19% staje w obronie osoby hejtowanej.
Ariadna: 15% dorosłych doświadczyło hejtu w ciągu ostatniego roku (obrażanie, wyzywanie, poniżanie, wyśmiewanie, zniesławianie); 24% w wieku 18-24 lata. Jako przyczyny wskazywano brak satysfakcji z życia (37%), chęć rozgłosu (33%), frustrację (32%), zazdrość (31%), opłacone trolle lub boty (34%).
Komentarz Fundacji
Pięćdziesiąt osiem procent świadków nie robi nic, dziewiętnaście staje w obronie. Badanie podało też powód: ludzie boją się, że sami staną się celem. To jest efekt widza w polskim wydaniu, i to jest liczba, na której Fundacja buduje programy dla szkół: jedna reakcja świadka przerywa atak częściej niż interwencja dorosłych, a świadków jest zawsze więcej niż sprawców.
Sześćdziesiąt procent najmłodszych dorosłych z doświadczeniem hejtu wobec piętnastu procent w ostatnim roku w drugim sondażu: obie liczby są prawdziwe, bo pytają o co innego. Fundacja podaje obie, żeby pokazać, jak bardzo wynik zależy od pytania, i żeby nikt nie cytował „37% Polaków” jako miary rocznej.
Fundacja używa liczby 19% broniących w rozmowach z twórcami internetowymi: jedno zdanie osoby z zasięgiem w obronie atakowanego zmienia zachowanie tysięcy świadków. Rzadko o to prosimy publicznie; ta strona jest prośbą.
Sondaże komercyjne i panelowe; metoda i wielkość próby nie zostały w pełni opublikowane.
Jeśli potrzebują Państwo danych ze wskazaniem źródła do materiału o hejcie, zachęcamy do kontaktu: tel. 533 525 168 lub mailowo: media@usuwaniehejtu.pl
Grupa 2
Dzieci i młodzież: badania międzynarodowe
Cyberprzemoc wśród uczniów w 44 krajach, w tym w Polsce, oraz badania amerykańskie i globalne. Dane porównywalne w czasie pokazują jeden kierunek.
WHO Europe, badanie HBSC (Health Behaviour in School-aged Children)2024 (dane z lat 2021-2022)44 kraje Europy, Azji Środkowej i Kanada
Co szósty nastolatek w Europie doświadcza cyberprzemocy; polscy chłopcy w czołówce
Próba i metoda: ok. 280 000 uczniów w wieku 11, 13 i 15 lat. Największe cykliczne badanie zdrowia nastolatków na świecie; drugi tom edycji poświęcony przemocy rówieśniczej i cyberprzemocy. Porównuje wyniki z edycją z 2018 roku tą samą metodą.
Najważniejsze liczby
Bycie ofiarą cyberprzemocy: chłopcy 12% (2018) → 15% (2022), dziewczęta 13% → 16%. Średnio co szósty nastolatek.
Stosowanie cyberprzemocy wobec innych: chłopcy 12% → 14%, dziewczęta 7% → 9%; średnio 12%, czyli co ósmy.
Przemoc w szkole utrzymuje się na stałym poziomie: 11% ofiar, 6% sprawców. Rośnie wyłącznie cyberprzemoc.
Najwyższe odsetki chłopców będących ofiarami cyberprzemocy odnotowano w Bułgarii, na Litwie, w Polsce i Mołdawii.
W Anglii 21% nastolatków padło ofiarą cyberprzemocy, a wśród jedenastoletnich dziewcząt 30%.
Komentarz Fundacji
WHO nazwało ten raport „sygnałem alarmowym”. Fundacja nazywa go dowodem: przemoc w szkole od lat stoi w miejscu, a rośnie tylko ta, która odbywa się na platformach należących do kilku firm. Jeżeli jedyny rosnący rodzaj przemocy wobec dzieci dzieje się w produkcie, to za produkt ktoś odpowiada.
Polska pojawia się w tym badaniu w jednym miejscu: w czołówce krajów, w których chłopcy najczęściej padają ofiarą cyberprzemocy. Nie znaleźliśmy w krajowych dokumentach strategicznych żadnej reakcji na ten fakt. Prosimy dziennikarzy, żeby o niego pytali.
Polska uczestniczy w HBSC od lat i ma własny zespół badawczy; krajowe tabele pozwalają porównać województwa i wiek. Redakcjom regionalnym chętnie wskażemy, gdzie w raporcie szukać danych dla Polski. Warto też pamiętać, że badanie obejmuje trzy roczniki, a najwyższe odsetki cyberprzemocy przypadają na trzynastolatków, czyli rocznik, który dopiero co dostał prawo do konta.
UNICEF i Specjalny Przedstawiciel Sekretarza Generalnego ONZ ds. przemocy wobec dzieci201930 krajów Afryki, Azji, Ameryki Łacińskiej i Europy
Co trzeci młody człowiek w 30 krajach był ofiarą nękania w sieci, co piąty opuszczał przez to szkołę
Próba i metoda: ponad 170 000 osób w wieku 13-24 lat, ankieta U-Report. Anonimowa ankieta prowadzona przez kanały komunikatorów; nie jest próbą reprezentatywną, ale największą pod względem liczby uczestników.
Najważniejsze liczby
Jedna trzecia respondentów była ofiarą nękania w sieci.
Jeden na pięciu opuścił zajęcia w szkole z powodu cyberprzemocy i przemocy.
Blisko trzy czwarte wskazuje media społecznościowe (Facebook, Instagram, Snapchat, Twitter) jako najczęstsze miejsce nękania.
39% wie o zamkniętych grupach w szkolnej społeczności, w których dzieci wymieniają informacje o rówieśnikach, żeby ich nękać.
Komentarz Fundacji
Zamknięte grupy do nękania kolegów, o których wie czterech na dziesięciu uczniów. To nie jest zjawisko, które platformy „nie są w stanie wykryć”. To zjawisko, którego szukać nie chcą, bo grupy generują aktywność, a aktywność jest tym, co sprzedają reklamodawcom.
Badanie nie jest reprezentatywne i piszemy to wprost, bo Fundacja nie podaje liczb bez metody. Mimo to jego wynik jest zbieżny ze wszystkimi badaniami na próbach losowych: gdziekolwiek zapytać, co trzeci młody człowiek mówi to samo.
Niezależnie od metody warto zapamiętać jedno: co piąty młody człowiek opuszczał szkołę z powodu nękania. Absencja jest najprostszym, mierzalnym objawem, który każda szkoła ma w dzienniku, i którego prawie żadna nie zestawia z tym, co dzieje się na czacie klasy.
Prawie połowa amerykańskich nastolatków doświadczyła cyberprzemocy
Próba i metoda: 1 316 nastolatków w wieku 13-17 lat, próba reprezentatywna dla USA. Badanie sześciu zachowań: wyzwiska, rozpowszechnianie nieprawdziwych plotek, niechciane treści intymne, uporczywe pytania o miejsce pobytu, groźby fizyczne, udostępnianie intymnych zdjęć bez zgody.
Najważniejsze liczby
46% nastolatków doświadczyło co najmniej jednej z sześciu form; 28% doświadczyło kilku form naraz.
Wyzwiska 32%, nieprawdziwe plotki 22%, niechciane treści intymne 17%, uporczywa kontrola 15%, groźby fizyczne 10%, intymne zdjęcia udostępnione bez zgody 7%.
Dziewczęta 15-17 lat: 54% doświadczyło cyberprzemocy, 38% kilku form; 21% uważa, że powodem był ich wygląd.
Nastolatki będące w sieci „niemal ciągle”: 53% nękanych wobec 40% pozostałych.
Komentarz Fundacji
Siedem procent nastolatków, czyli w przeciętnej klasie jedno lub dwoje dzieci, miało intymne zdjęcia udostępnione bez zgody. Co dziesiąty dostał groźbę fizyczną. To są liczby, które w każdej innej dziedzinie życia dzieci uruchomiłyby komisje śledcze; w mediach społecznościowych uruchamiają komunikat prasowy o „nowych narzędziach bezpieczeństwa”.
Fundacja zwraca uwagę na związek z czasem: dzieci będące w sieci bez przerwy są nękane częściej. Platformy projektują swoje produkty tak, żeby dzieci były w nich bez przerwy. Komisja Europejska nazwała to w 2026 roku „uzależniającym projektowaniem” i postawiła Meta oraz TikTokowi wstępne zarzuty.
Dla polskich szkół ważne jest jedno porównanie: w 2022 roku dziewczęta 15-17 lat były nękane najczęściej, i w Polsce jest podobnie w danych WHO. Procedury profilaktyczne pisane „dla wszystkich” trafiają w tę grupę najsłabiej.
Cyberbullying Research Center (Hinduja i Patchin)2016-2025, badania cykliczneStany Zjednoczone
Odsetek amerykańskich nastolatków, które kiedykolwiek doświadczyły cyberprzemocy, wzrósł z jednej trzeciej do prawie sześćdziesięciu procent
Próba i metoda: ok. 3 500-5 500 uczniów w wieku 13-17 lat w każdej edycji. Cykliczne badanie tą samą metodą; mierzy doświadczenie cyberprzemocy w całym życiu, więc jest miarą skumulowaną, uzupełniającą roczne dane CDC.
Dla porównania roczna miara CDC (Youth Risk Behavior Survey 2023): 16% uczniów szkół średnich było nękanych elektronicznie w ciągu roku.
Najczęstsze formy według CRC: wykluczanie z grup, obraźliwe komentarze i plotki.
Komentarz Fundacji
W dziewięć lat odsetek dzieci, które doświadczyły cyberprzemocy, wzrósł o trzy czwarte. W tym samym czasie kapitalizacja firm prowadzących platformy wzrosła wielokrotnie. Nie sugerujemy, że jedno wynika z drugiego; stwierdzamy, że działo się równolegle i że nikt po stronie platform nie uznał tego za powód do zmiany modelu.
Warto zestawiać dwie miary: skumulowaną (CRC) i roczną (CDC). Gdy platforma mówi, że „tylko” kilkanaście procent dzieci zgłasza nękanie w danym roku, warto dopytać, ile z nich doświadczyło go w ogóle. Odpowiedź brzmi: większość.
Autorzy tej serii, Hinduja i Patchin, prowadzą też badania nad tym, co działa: wsparcie ze strony rodziców i szkoły obniża skutki nękania bardziej niż jakakolwiek aplikacja kontroli rodzicielskiej. To wniosek, który Fundacja powtarza rodzicom częściej niż jakikolwiek inny.
Miara skumulowana (kiedykolwiek) i miara roczna (CDC) nie są porównywalne wprost.
Sześciu na dziesięciu amerykańskich nastolatków doświadczyło cyberprzemocy; 90% uważa ją za problem swojego pokolenia
Próba i metoda: 743 nastolatków w wieku 13-17 lat i 1 058 rodziców, próba reprezentatywna dla USA; badanie marzec-kwiecień 2018. Wcześniejsza edycja badania Pew o sześciu formach cyberprzemocy; pozwala zobaczyć, jak zmieniały się odpowiedzi między 2018 a 2022 rokiem przy podobnej metodzie.
Najważniejsze liczby
59% nastolatków doświadczyło co najmniej jednej z sześciu form; 42% wyzwisk, 32% nieprawdziwych plotek, 25% niechcianych treści intymnych, 21% uporczywej kontroli przez kogoś innego niż rodzic, 16% gróźb fizycznych, 7% udostępnienia intymnych zdjęć bez zgody.
90% uważa nękanie w sieci za problem ludzi w ich wieku, 63% za problem poważny; większość ocenia, że nauczyciele, firmy prowadzące media społecznościowe i politycy zawodzą, a rodzice radzą sobie najlepiej.
Chłopcy i dziewczęta doświadczali cyberprzemocy równie często; różnice dotyczyły form.
Komentarz Fundacji
Już przed pandemią sześciu na dziesięciu nastolatków miało za sobą cyberprzemoc, a dziewięciu na dziesięciu wiedziało, że to problem. Dzieci wiedziały pierwsze. Dorośli, którzy dziś mówią o „nowym zjawisku”, mieli te dane na stole od lat. Fundacja zwraca uwagę na jedno pytanie z tego badania: kto sobie radzi. Rodzice najlepiej, platformy i politycy najgorzej. Od tamtej pory doszły kary, ugody i zarzuty regulatorów, ale ocena dzieci zapewne by się nie zmieniła.
Dla porównania z Polską: NASK w 2023 roku znalazło 40% nastolatków wyzywanych w sieci, czyli tyle, ile Pew w USA pięć lat wcześniej. Polskie dzieci nie są ani bezpieczniejsze, ani bardziej zagrożone; są w tym samym produkcie.
Zestaw pytań w 2018 i 2022 roku był podobny, ale nie identyczny; porównania wymagają ostrożności.
Uniwersytet w Kent, Centre for Health Services Studies; HBSC dla Anglii w ramach badania WHO2024 (dane 2021-2022)Anglia
Anglia: co piąty nastolatek ofiarą cyberprzemocy, wśród jedenastoletnich dziewcząt niemal co trzecia
Próba i metoda: uczniowie w wieku 11, 13 i 15 lat w Anglii; część międzynarodowego badania na 280 000 uczniów. Krajowy wynik badania WHO HBSC dla Anglii, kraju z najwyższym odsetkiem cyberprzemocy w badanej grupie.
Najważniejsze liczby
21% nastolatków w Anglii padło ofiarą cyberprzemocy; wzrost o 3 punkty od 2018 roku. Chłopcy: 15% → 18%; dziewczęta: 20% → 23%.
Wśród jedenastoletnich dziewcząt 30% było nękanych w sieci co najmniej raz lub dwa razy w ostatnich miesiącach.
Anglia miała najwyższy odsetek cyberprzemocy spośród 44 badanych krajów i regionów.
Komentarz Fundacji
Jedenastoletnie dziewczynki, z których co trzecia była nękana w sieci, w kraju, który w 2023 roku uchwalił jedną z najsurowszych ustaw o bezpieczeństwie w sieci na świecie. Prawo działa wolniej niż algorytm. Fundacja przytacza ten wynik, bo pokazuje, że wysokie odsetki nie są przypadłością krajów biedniejszych ani mniej uregulowanych: to cecha produktów, które dzieci mają w kieszeni niezależnie od tego, w którym kraju chodzą do szkoły.
Wielka Brytania ma od 2023 roku ustawę o bezpieczeństwie w sieci i regulatora z prawem karania platform; Polska nie ma ani jednego, ani drugiego poza przepisami unijnymi. Fundacja nie ocenia, czy ustawa brytyjska działa; ocenia, że brak polskiej ustawy oznacza brak polskich danych.
Ofcom, brytyjski regulator, „Children and Parents: Media Use and Attitudes”2025 i 2026 (dane z 2024 i 2025)Wielka Brytania
Wielka Brytania: 40% dzieci poniżej 13 lat ma konto w mediach społecznościowych, co piąte dziecko w wieku 3-5 lat ma własny telefon
Próba i metoda: dzieci w wieku 3-17 lat i ich rodzice, próby reprezentatywne dla Wielkiej Brytanii; badanie coroczne od dwóch dekad. Najdłużej prowadzone badanie korzystania dzieci z mediów: urządzenia, konta, treści, lekcje o bezpieczeństwie, wiedza i zasady rodziców.
Najważniejsze liczby
40% dzieci poniżej 13 lat ma profil w mediach społecznościowych; wśród 8-9-latków odsetek z kontem na Instagramie wzrósł w rok z 8% do 14%; 12% dzieci w wieku 6-7 lat ma profil.
Własny telefon ma 19% dzieci w wieku 3-5 lat i 30% w wieku 6-7 lat; korzystanie z mediów społecznościowych wśród 3-5-latków wzrosło z 29% do 37%.
92% dzieci 8-17 lat pamięta co najmniej jedną lekcję o bezpieczeństwie w sieci; 45% uznało ją za bardzo przydatną. 56% nie może używać telefonu w szkole.
2026: 55% rodziców dzieci 8-17 lat uważa, że czas ekranowy dziecka jest za długi, a 32% przyznaje, że trudno im go kontrolować; tylko 32% rodziców wie, że minimalny wiek w większości serwisów to 13 lat. 31% nastolatków 13-17 lat nie podjęło żadnego działania, żeby ograniczyć własny czas w sieci.
Komentarz Fundacji
Co piąty pięciolatek z własnym telefonem i czterdzieści procent dzieci poniżej trzynastu lat na platformach, które przysięgają, że ich tam nie ma. Regulator, który to zmierzył, ma od 2023 roku prawo karać platformy, i mimo to odsetek ośmiolatków na Instagramie w rok się prawie podwoił. Fundacja nie zna polskiego odpowiednika tej liczby; NASK mierzy nastolatków, ale nikt nie mierzy pięciolatków.
Tylko jedna trzecia rodziców wie, że limit wieku to trzynaście lat. Nie da się egzekwować zasady, której nie zna dwie trzecie ludzi odpowiedzialnych za jej egzekwowanie. To argument za weryfikacją wieku po stronie platform, a nie po stronie rodziców, i za tym, żeby o limicie mówiły szkoły przy każdej okazji.
Warto zauważyć, że Ofcom mierzy także, ile dzieci pamięta lekcję o bezpieczeństwie w sieci: 92%. W Polsce nikt nie mierzy, ile dzieci taką lekcję miało, choć podstawa programowa ją przewiduje. Fundacja prowadzi zajęcia w szkołach i wie, że dla części klas jest to pierwsza rozmowa o tym w ogóle.
sieć badawcza EU Kids Online (Smahel i in.), raport z 19 krajów; sieć telefonów zaufania Insafe2020 (dane 2017-2019); dane Insafe 2021-202219 krajów Europy
Ponad 25 tysięcy dzieci w 19 krajach Europy: od co piątego do co drugiego widziało w sieci treści seksualne, a najczęściej zgłaszanym problemem do telefonów zaufania jest cyberprzemoc
Próba i metoda: 25 101 dzieci w wieku 9-16 lat w 19 krajach, próby krajowe według wspólnej metody. Największe europejskie badanie dostępu, praktyk, umiejętności, ryzyk i szans dzieci w sieci, prowadzone wspólną metodą przez zespoły krajowe; Polska uczestniczyła w sieci EU Kids Online.
Najważniejsze liczby
Odsetek dzieci, które widziały w sieci obrazy seksualne, wahał się od 21% we Francji do 50% w Serbii.
W europejskim przeglądzie ryzyk najczęściej wskazywano seksting i kontakt z nieznajomymi; według sieci telefonów zaufania Insafe w latach 2021-2022 cyberprzemoc była problemem zgłaszanym najczęściej, przed relacjami i seksualnością oraz treściami potencjalnie szkodliwymi.
Badanie podkreśla, że ryzyko w sieci nie zamienia się automatycznie w szkodę; o skutku decydują odporność dziecka i wsparcie dorosłych.
Komentarz Fundacji
Cyberprzemoc na pierwszym miejscu w telefonach zaufania w całej Europie. Nie treści, nie nieznajomi, nie oszustwa; rówieśnicy. Dzieci dzwonią po pomoc najczęściej z powodu innych dzieci, i to jest zjawisko, na które szkoła ma największy wpływ, a najrzadziej z niego korzysta. Fundacja przypomina to dyrektorom: sprawca zwykle jest w tej samej klasie i w tym samym dzienniku.
Autorzy piszą, że ryzyko nie zamienia się automatycznie w szkodę. Zgoda, i właśnie dlatego liczą się dorośli, którzy wiedzą. Dziecko, które widziało coś złego i ma komu o tym powiedzieć, wychodzi z tego z doświadczeniem; dziecko, które nie ma, wychodzi z tego z problemem.
Polski zespół EU Kids Online publikował własne raporty z tego badania; dla redakcji regionalnych to najlepsze źródło o różnicach między dziećmi z różnych środowisk. Fundacja wskaże właściwy raport na prośbę.
Dane sprzed pandemii; kolejna fala badania jest w przygotowaniu w sieci EU Kids Online.
Jeśli potrzebują Państwo komentarza do któregoś z tych badań, zachęcamy do kontaktu: tel. 533 525 168 lub mailowo: media@usuwaniehejtu.pl
Grupa 3
Polska: dzieci, szkoła i sieć
Badania krajowe na próbach ogólnopolskich oraz dane policyjne. Pokazują, że polskie nastolatki nie są w lepszej sytuacji niż ich rówieśnicy za granicą, a dorośli o tym nie wiedzą.
NASK - Państwowy Instytut Badawczy, badanie „Nastolatki 3.0” (zespół Thinkstat)2023 (badanie w roku szkolnym 2022/2023)Polska
Cztery na dziesięć polskich nastolatków było wyzywanych w sieci; sześciu na dziesięciu rodziców twierdzi, że ich dziecko nie doświadczyło przemocy online
Próba i metoda: uczniowie i rodzice ze 160 szkół we wszystkich województwach. Cykliczne badanie NASK prowadzone od 2014 roku: czas w sieci, przemoc, patostreamy, seksting, kontakty z obcymi dorosłymi, wiedza rodziców o tym, co robią dzieci.
Najważniejsze liczby
Niemal 40% nastolatków doświadczyło wyzwisk w sieci, 25% było ośmieszanych lub poniżanych.
Niemal 60% rodziców twierdzi, że ich dziecko nie doświadczyło przemocy online.
68,4% młodych uważa mowę nienawiści za problem w internecie; poczucie bezkarności osób obrażających w sieci wzrosło z 36% (2018) do 51,3% (2022).
Co czwarty nastolatek nie potrafi ocenić, czy obserwowane zachowania są przemocą; 40% badanych doświadczyło cyberprzemocy.
Ponad 30% nastolatków otrzymało nagie lub półnagie zdjęcia; 80% rodziców deklaruje, że ich dziecko takich zdjęć nie dostało. Co czwarty nastolatek ogląda patostreamy; wie o tym 13% rodziców.
Nastolatki spędzają w sieci średnio 5 godzin dziennie w dni powszednie i 5 godzin 16 minut w weekendy; pierwszy smartfon dostają zwykle przed ósmymi urodzinami.
Komentarz Fundacji
Rozjazd między dziećmi a rodzicami jest większy niż sam problem. Dziecko wyzywane w sieci ma w sześciu przypadkach na dziesięć rodzica przekonanego, że nic się nie dzieje. Ośmiu na dziesięciu rodziców nie wie o nagich zdjęciach, które dostało ich dziecko. Platformy wiedzą o tym wszystkim, bo mają dane o każdej wiadomości, i nie informują nikogo.
Najgroźniejsza liczba to poczucie bezkarności: ponad połowa nastolatków uważa, że ten, kto obraża w sieci, nie ponosi konsekwencji. Mają rację, i to jest oskarżenie wobec platform, prokuratur i szkół jednocześnie. Fundacja prowadzi sprawy, w których ustalenie anonimowego sprawcy trwa miesiące, a policja odsyła do drogi prywatnoskargowej. Dzieci to widzą i wyciągają wnioski.
Badanie ma jeszcze jedną wartość: jest powtarzane tą samą metodą od 2014 roku, więc pozwala mówić o trendzie. Rosnący odsetek odpowiedzi „trudno powiedzieć” na pytanie o doświadczenie przemocy oznacza, że dzieci coraz gorzej rozpoznają, co jest przemocą, a to jest zadanie dla edukacji, nie dla moderacji.
NASK - Państwowy Instytut Badawczy2025 (badanie w roku szkolnym 2023/2024)Polska
44% polskich nastolatków padło ofiarą działań innych użytkowników i poniosło realne straty
Próba i metoda: prawie 4 000 uczniów w wieku 14-18 lat ze 160 szkół we wszystkich województwach. Badanie zagrożeń w sieci: włamania na konta, groźby, kradzieże dóbr wirtualnych, oszustwa, śledzenie, udostępnianie danych.
Najważniejsze liczby
44,1% nastolatków padło ofiarą działań innych użytkowników internetu, doświadczając realnych strat.
Najczęstsze incydenty: włamania na konta e-mail i profile w mediach społecznościowych 15,8%, groźby przemocy w świecie rzeczywistym 13,8%, kradzieże dóbr wirtualnych 13,7%, oszustwa przy transakcjach 11,6%.
Największe obawy: włamanie do smartfona 63,9%, udostępnianie danych osobowych 61,7%, śledzenie aktywności w życiu realnym 58,7%.
Komentarz Fundacji
Co siódmy polski nastolatek dostał w sieci groźbę przemocy w świecie rzeczywistym. Nie „wyzwisko”, nie „przykry komentarz” - groźbę. To czyn ścigany na wniosek pokrzywdzonego, a w sprawach, które trafiają do Fundacji, prawie nigdy nie zgłoszony, bo ani dziecko, ani rodzic nie wiedzą, że można.
Włamania na konta na pierwszym miejscu to informacja dla platform, nie dla rodziców. Serwisy, które wymagają od trzynastolatka założenia konta i nie wymuszają logowania dwuetapowego, budują skrzynkę, którą potem włamywacz używa do rozsyłania treści w imieniu dziecka.
Warto zestawić dwie liczby z tego badania: 44% doświadczyło realnej straty, a największą obawą jest włamanie do telefonu. Dzieci boją się właściwych rzeczy. To dorośli, którzy mówią o „wirtualnym” świecie, nie nadążają.
Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, „Diagnoza przemocy wobec dzieci w Polsce 2023”2023 (edycje: 2013, 2018, 2023)Polska
79% dzieci w Polsce doświadczyło przemocy, dwie trzecie ze strony rówieśników; co dziesiąte było uwodzone w internecie
Próba i metoda: 2 026 nastolatków w wieku 11-17 lat, próba ogólnopolska reprezentatywna. Jedno z niewielu kompleksowych źródeł o krzywdzeniu dzieci w Polsce; kwestionariusz Juvenile Victimization Questionnaire w polskiej adaptacji, powtarzany co pięć lat.
Najważniejsze liczby
79% dzieci doświadczyło przemocy lub zaniedbania przynajmniej raz w życiu; 52% w roku poprzedzającym badanie.
Przemocy ze strony rówieśników doświadczyło 66%, ze strony bliskiego dorosłego 32%.
Przemoc fizyczna rówieśnicza wzrosła z 42% (2018) do 48%; znęcanie się z 14% do 18%.
Wykorzystywanie seksualne bez kontaktu fizycznego: 26% (dziewczęta 34%, chłopcy 17%), w tym uwodzenie w internecie 10%, słowna przemoc seksualna 11%, niechciany seksting 3%. Z kontaktem fizycznym: 8%.
Dziesięć procent polskich nastolatków było uwodzonych w internecie. Badanie zostało opublikowane w tym samym czasie, w którym media ujawniały sprawy znanych twórców internetowych i nieletnich. To nie były pojedyncze przypadki; to była statystyka, o której platformy wiedziały z własnych zgłoszeń i której nie nagłośniły.
Wzrost przemocy fizycznej i znęcania się w ciągu pięciu lat obala wygodną tezę, że sieć „tylko przeniosła” przemoc ze szkolnego korytarza. Nie przeniosła. Dodała nową i podkręciła starą, bo upokorzenie nagrane telefonem żyje dłużej niż to, które kończy się z dzwonkiem.
Z tego badania pochodzi też liczba, którą warto zapamiętać przy każdej debacie o „patologii”: przemoc ze strony bliskiego dorosłego zgłosiło 32% dzieci. Hejt w sieci nie jest wyjątkiem w bezpiecznym świecie dziecka; dla co trzeciego dziecka jest kolejnym miejscem, w którym dorośli zawodzą.
Ponad 7 000 zgłoszeń materiałów przedstawiających wykorzystywanie dzieci w jednym roku; wzrost innych nielegalnych treści o blisko 200%
Próba i metoda: wszystkie zgłoszenia przyjęte przez krajowy punkt kontaktowy. Roczne sprawozdanie polskiego punktu zgłaszania nielegalnych treści w internecie.
Najważniejsze liczby
7 358 zgłoszeń dotyczących materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci; 2 612 potwierdzonych incydentów.
Wzrost innych nielegalnych treści o prawie 200% rok do roku.
Raport wskazuje uwodzenie dzieci przez influencerów i wykorzystywanie w metawersie jako nowe trendy.
Komentarz Fundacji
Siedem tysięcy zgłoszeń to tylko to, co trafiło do jednego polskiego zespołu. Platformy przyjmują w tym samym czasie miliony zgłoszeń, z których, jak pokazują raporty przejrzystości, znaczną część odrzucają automaty. Fundacja pyta w każdej rozmowie z platformą o jedno: ile zgłoszeń z Polski w języku polskim ocenił człowiek. Odpowiedzi nie dostaliśmy nigdy.
Dyżurnet jest jedynym miejscem w Polsce, gdzie można anonimowo zgłosić materiał przedstawiający wykorzystywanie dziecka; większość rodziców i nauczycieli o nim nie słyszała. Fundacja prosi redakcje o podawanie adresu dyzurnet.pl przy każdym materiale o tym temacie, tak jak podaje się numer 116 111.
Komenda Główna Policji; opracowania Biura ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym i fundacji2013-2024Polska
Sześciokrotny wzrost prób samobójczych wśród polskich dzieci w wieku 13-18 lat w ciągu jedenastu lat
Próba i metoda: wszystkie zdarzenia zarejestrowane przez policję. Policyjne statystyki zamachów samobójczych z podziałem na wiek. Dane obejmują wyłącznie zdarzenia, o których policja się dowiedziała; rzeczywista skala jest większa.
Najważniejsze liczby
Próby samobójcze w wieku 13-18 lat: 348 (2013) → 1 411 (2021) → 2 008 (2022) → 2 092 (2024).
Od początku pandemii liczba prób w tej grupie wzrosła ponad 2,5-krotnie; wśród dziewcząt w latach 2020-2023 o 315%, wśród chłopców o 178%.
Zgony: 156 (2022), 145 (2023), 124 (2024) w grupie 13-18 lat. W całej grupie poniżej 19 lat w 2024 roku życie odebrało sobie 127 osób.
Według WHO na każdy zgon samobójczy przypada od 10 do 20 prób, a wśród nastolatków ta proporcja może być wielokrotnie wyższa.
Komentarz Fundacji
Fundacja nie twierdzi, że za tymi liczbami stoi wyłącznie hejt; nikt uczciwy tak nie powie. Twierdzimy coś innego, popartego metaanalizami opisanymi w kolejnej grupie badań: dziecko nękane w sieci ma ponad dwukrotnie wyższe ryzyko myśli samobójczych i prób samobójczych. Kiedy liczba prób rośnie sześciokrotnie w pokoleniu, które dostało smartfon przed ósmymi urodzinami i spędza w sieci pięć godzin dziennie, pytanie o rolę platform nie jest przesadą. Jest obowiązkiem.
W Londynie koroner uznał, że treści z Instagrama i Pinteresta przyczyniły się do śmierci czternastolatki. W Polsce nie było dotąd ani jednego postępowania, w którym zapytano platformę, co pokazywała dziecku w ostatnich miesiącach życia. Prosimy dziennikarzy, żeby zadawali to pytanie prokuratorom.
Prosimy redakcje o przestrzeganie zasad odpowiedzialnego relacjonowania: bez opisu metod, bez uproszczonych przyczyn, z informacją o pomocy. Fundacja udostępnia te dane wyłącznie w formie zbiorczej i nie komentuje pojedynczych tragedii.
Jeżeli ten temat dotyczy Państwa lub bliskiej osoby: telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111, Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym 800 70 2222, w sytuacji zagrożenia życia 112.
Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę we współpracy z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, raport „Patotreści w internecie”2019Polska
37% polskich nastolatków w wieku 13-15 lat oglądało patotreści; co siódmy regularnie; 38% uważa, że to dobry sposób na zarabianie
Próba i metoda: 400 nastolatków w wieku 13-15 lat, próba ogólnopolska reprezentatywna ze względu na płeć i wielkość miejscowości, oraz cztery wywiady grupowe. Pierwsza w Polsce próba zmierzenia kontaktu nastolatków z transmisjami przemocy, libacji i poniżania, za które widzowie płacą nadawcom.
Najważniejsze liczby
84% słyszało o patotreściach; 37% je oglądało, w tym 15% regularnie; 43% ma z nimi kontakt co najmniej raz w tygodniu; oglądający robią to średnio pięć razy w miesiącu.
Najczęściej oglądane są „shoty”, czyli fragmenty transmisji na YouTube (73%); głównym źródłem wiedzy jest znajomy (53%).
Powody: ciekawość 75%, nuda 29%, rozrywka 24%, chęć bycia na czasie 10%.
87% uważa, że takie treści są szkodliwe i zachęcają do naśladowania; jednocześnie 38% zgadza się, że publikowanie ich to dobry sposób na zarabianie pieniędzy, a ponad jedna trzecia sądzi, że pokazują prawdziwe życie.
Późniejsze badanie NASK (2023): co czwarty nastolatek ogląda patostreamy, a wie o tym 13% rodziców.
Komentarz Fundacji
Patostreaming to hejt z wpłatami: widz płaci za to, żeby ktoś kogoś upokorzył na żywo, a platforma pośredniczy w płatności i dokłada reklamy. Trzynastolatkowie, którzy uważają, że to dobry sposób na zarobek, nauczyli się tego z ekranu, nie z domu. Fundacja podkreśla: bez pieniędzy od widzów nie byłoby transmisji, i to jest odpowiedź na pytanie, gdzie leży dźwignia.
Ten raport ma kilka lat i powstał, bo obywatel poskarżył się Rzecznikowi na sąsiada, który transmitował awantury za pieniądze. Od tamtej pory zjawisko zmieniało platformy, ale nie zniknęło, a państwo nadal nie ma pomiaru. Fundacja gromadzi nowsze dane z prowadzonych spraw i udostępni je redakcjom.
W sprawach Fundacji patostreamy wracają w nowej formie: transmisje z upokarzaniem konkretnych rówieśników na zamówienie klasy. Sprawca ma trzynaście lat, widzowie dwanaście, platforma pobiera prowizję od wpłat.
Badanie z 2019 roku; nowszy pomiar tą samą metodą nie jest Fundacji znany.
Rzecznik Praw Dziecka, ogólnopolskie badanie jakości życia dzieci i młodzieży2023 (badania cykliczne od 2021)Polska
Tylko sześciu na dziesięciu polskich uczniów uważa swoje życie za radosne; co piąty licealista nie widzi żadnych powodów do radości
Próba i metoda: ponad 4 600 polskich uczniów szkół podstawowych i średnich oraz 3 000 uczniów ukraińskich; badanie w czerwcu 2023. Największe od dwóch dekad badanie dobrostanu młodych Polaków, prowadzone kwestionariuszem KIDSCREEN; obejmuje samopoczucie psychiczne, relacje, szkołę i korzystanie z mediów społecznościowych.
Najważniejsze liczby
Sześciu na dziesięciu uczniów uznaje swoje życie za pełne radości; wśród młodzieży ze szkół średnich 21% nie ma żadnych powodów do radości.
Co dziesiąty uczeń ma ciągle zły nastrój i brak ochoty do zabawy; co trzeci czuje się czasami tak źle, że nic mu się nie chce robić i ma wszystkiego dość.
Co piąty uczeń nie jest zadowolony z tego, jak wygląda; wśród dziewcząt ze szkół średnich 39% ocenia siebie najgorzej.
Rzecznik podsumował, że koniec pandemii nie poprawił stanu psychicznego młodych Polaków.
Komentarz Fundacji
Trzydzieści dziewięć procent dziewcząt w szkołach średnich z najgorszą samooceną i dwie trzecie z nich w ciągłym kontakcie z aplikacją, której właściciel wiedział z własnych badań, że pogarsza obraz ciała. Te dwie liczby pochodzą z różnych badań i nie wolno ich mechanicznie łączyć; wolno natomiast zapytać, dlaczego nikt w Polsce nie sprawdził, czy się łączą. Fundacja zbiera pieniądze na badanie, które to sprawdzi, bo państwo tego nie zrobiło.
Rzecznik Praw Dziecka bada uczniów co roku; to najlepsze cykliczne polskie źródło o dobrostanie dzieci. Nie mierzy hejtu bezpośrednio, ale zawiera moduł o mediach społecznościowych, który redakcjom chętnie wskażemy.
Uniwersytet SWPS, prof. Marek Kochan, raport „Polscy internauci na temat hejtu 2019-2024”2025 (fale: marzec 2019 i listopad 2024)Polska
Pierwsze polskie badanie hejtu w dwóch falach: 45% internautów zetknęło się z hejtem, 28% było jego przedmiotem, a 35% przyznaje, że sami krytykują innych
Próba i metoda: 815 polskich internautów powyżej 15. roku życia, próba reprezentatywna, ten sam kwestionariusz w obu falach. Pierwsze w Polsce badanie porównujące postrzeganie i doświadczenie hejtu w odstępie pięciu lat: rozumienie pojęcia, bycie celem, własne krytykowanie innych, grupy uznawane za najbardziej narażone.
Najważniejsze liczby
Z hejtem zetknęło się 45% badanych w 2024 roku; 28% było przedmiotem krytycznych uwag w sieci; 35% przyznaje, że sami krytykują innych, i przypisuje sobie zupełnie inne motywacje niż innym krytykującym.
Grupa najczęściej wskazywana jako hejtowana: mniejszości seksualne, 63% w 2024 wobec 64% w 2019; wskazania na polityków spadły o 13 punktów. Młodzi ludzie uznawani są za szczególnie narażonych.
Walkę z hejtem popiera 95% kobiet i 85% mężczyzn (2024); u mężczyzn widać lekko rosnący sceptycyzm.
Autor ocenia, że polscy internauci dobrze rozumieją pojęcie hejtu i są wobec niego bardzo krytyczni, a jednocześnie co trzeci sam krytykuje innych w sieci.
Komentarz Fundacji
Trzydzieści pięć procent internautów krytykuje innych i prawie nikt z nich nie uważa się za hejtera. Ta rozbieżność jest sercem problemu: hejt to zawsze ktoś inny. Fundacja przypomina o tym w każdym szkoleniu: sprawcy w sprawach, które prowadzimy, są w większości zwykłymi ludźmi, którzy „tylko napisali, co myślą”. Nie ma osobnej populacji hejterów; jest jedna populacja i nastrój dnia.
To badanie ma dwie fale tą samą metodą i to jest jego największa wartość; Fundacja od dawna mówi, że w Polsce brakuje właśnie pomiaru w czasie. Zachęcamy uczelnię do trzeciej fali i chętnie ją wesprzemy.
Mniejszości seksualne od pięciu lat na szczycie listy grup uznawanych za najczęściej hejtowane, i to w ocenie samych internautów, nie organizacji. Fundacja przypomina to każdemu, kto twierdzi, że hejt wobec tej grupy jest wymysłem aktywistów; to Polacy sami tak odpowiadają.
Jeśli potrzebują Państwo danych o dzieciach i szkole do materiału, zachęcamy do kontaktu: tel. 533 525 168 lub mailowo: media@usuwaniehejtu.pl
Grupa 4
Przemoc w szkole
Przemoc rówieśnicza w szkołach mierzona w największych badaniach edukacyjnych świata. Polska nie wypada tu lepiej niż średnia, a w cyberprzemocy gorzej.
OECD, PISA 2022 (Programme for International Student Assessment)2023 (badanie z 2022 roku)81 krajów, w tym Polska
Co piąty piętnastolatek w krajach OECD jest nękany w szkole co najmniej kilka razy w miesiącu; w Polsce 18% dziewcząt i 18% chłopców
Próba i metoda: ok. 690 000 uczniów w wieku 15 lat z 81 krajów i systemów edukacji; w Polsce próba reprezentatywna. Kwestionariusz ucznia PISA pyta o sześć zachowań doświadczanych w szkole i w sieci: wyśmiewanie, plotki, wykluczanie, groźby, niszczenie rzeczy, przemoc fizyczna, oraz o poczucie bezpieczeństwa w szkole i w drodze do niej.
Najważniejsze liczby
Średnio w OECD 20% dziewcząt i 21% chłopców jest nękanych co najmniej kilka razy w miesiącu; w Polsce 18% i 18%.
W Polsce 9% uczniów nie czuje się bezpiecznie w drodze do szkoły (OECD: 8%), 8% w klasie (OECD: 7%), 13% w innych miejscach szkoły, na korytarzu, w stołówce, w toalecie (OECD: 10%).
Między 2018 a 2022 rokiem odsetek nękanych w OECD spadł, co OECD wiąże także z zamknięciem szkół w pandemii; wstępne dane z badania TIMSS wskazują na powrót do poprzednich poziomów.
Wyniki PISA 2022 w Polsce w matematyce, czytaniu i naukach przyrodniczych były jednymi z najniższych w historii badania. Według wcześniejszych analiz OECD szkoły z wysokim odsetkiem nękanych uczniów osiągają wyniki o 47 punktów niższe niż szkoły z niskim.
Analiza OECD z 2026 roku na danych PISA 2015-2022: większość uczniów doświadcza niewielu takich zachowań, ale mała grupa jest atakowana wielokrotnie i intensywnie; to na niej skupiają się szkody.
Komentarz Fundacji
Osiemnaście procent to w przeciętnej klasie pięcioro dzieci nękanych kilka razy w miesiącu, w każdym miesiącu, przez cały rok. Szkoła, która o tym nie wie, nie ma procedury; szkoła, która wie i nie reaguje, ma problem większy niż procedura. Fundacja szkoli szkoły i widzi, jak często rada pedagogiczna dowiaduje się o skali dopiero z anonimowej ankiety.
Trzynaście procent polskich uczniów nie czuje się bezpiecznie na korytarzu i w toalecie własnej szkoły. To nie jest liczba, którą można zbyć „taką młodzieżą”. To informacja, że w co ósmym przypadku państwo, które nakazuje dziecku chodzić do szkoły, nie zapewnia mu tam bezpieczeństwa. A wszystko, co dzieje się na korytarzu, ma dziś dalszy ciąg w telefonie.
Polska dostała w PISA 2022 jeszcze jedną informację: wyniki w matematyce, czytaniu i naukach przyrodniczych spadły do jednych z najniższych w historii badania. OECD łączy poczucie bezpieczeństwa w szkole z wynikami; to nie jest przypadek, że oba wskaźniki poszły w złą stronę razem.
WHO Europe, badanie HBSC2024 (dane 2021-2022)44 kraje
Przemoc w szkole stoi w miejscu, cyberprzemoc rośnie: 11% nękanych w szkole, 6% nękających
Próba i metoda: ok. 280 000 uczniów w wieku 11, 13 i 15 lat. Ten sam raport, który opisuje cyberprzemoc (grupa 2), mierzy też przemoc w szkole tą samą metodą co w 2018 roku; pozwala porównać oba zjawiska.
Najważniejsze liczby
11% nastolatków było nękanych w szkole, bez różnic między chłopcami a dziewczętami; 6% nękało innych (chłopcy 8%, dziewczęta 5%).
Wyniki dla przemocy szkolnej są stabilne od 2018 roku, podczas gdy cyberprzemoc wzrosła u obu płci.
WHO wzywa do strategii uwzględniających płeć: chłopcy częściej nękają w szkole, dziewczęta częściej są ofiarami cyberprzemocy.
Komentarz Fundacji
Więcej nastolatków jest dziś nękanych w sieci niż w szkole. To zdanie powinno zmienić priorytety każdego programu profilaktycznego w kraju, a nadal większość szkolnych procedur dotyczy przerwy, nie czatu. Fundacja wdraża w szkołach procedury, które zaczynają się od pytania „na jakiej platformie”, bo bez tego nie da się zabezpieczyć dowodów ani zgłosić treści.
Fundacja szkoli szkoły z procedur obejmujących sieć i widzi, że najtrudniejsze jest przekonanie rady pedagogicznej, że czat klasowy jest częścią szkoły. Ten wykres jest w każdej prezentacji, którą pokazujemy.
OECD, PISA 2015, analiza „How much of a problem is bullying at school?”2017 (dane z 2015)kraje OECD
Szkoły, w których nękanie jest częste, osiągają wyniki o 47 punktów niższe; co dziewiąty piętnastolatek jest regularnie wyśmiewany
Próba i metoda: ok. 540 000 uczniów w wieku 15 lat z 72 krajów; pierwszy pomiar nękania w PISA. Pierwszy pomiar przemocy rówieśniczej w badaniu PISA i analiza związku nękania z wynikami szkół w naukach przyrodniczych.
Najważniejsze liczby
Średnio w OECD: 11% uczniów regularnie (co najmniej kilka razy w miesiącu) wyśmiewanych, 8% obiektem złośliwych plotek, 7% wykluczanych.
Szkoły z wysokim odsetkiem nękanych uczniów (ponad 10% regularnie nękanych) osiągają w naukach przyrodniczych wyniki o 47 punktów niższe niż szkoły z niskim odsetkiem (poniżej 5%), po uwzględnieniu różnic społecznych.
OECD: nękanie może wynikać z wyobcowania ze szkoły i jednocześnie je pogłębiać.
Komentarz Fundacji
Czterdzieści siedem punktów PISA to mniej więcej tyle, ile dzieli przeciętny wynik Polski od czołówki świata. Szkoła, która toleruje nękanie, płaci za to wynikami wszystkich uczniów, nie tylko nękanych. Dla dyrektorów, którzy uważają procedury przeciw przemocy za obowiązek papierowy, to najprostszy argument, jaki Fundacja zna: tam, gdzie dzieci się boją, dzieci się nie uczą.
Polskie szkoły mogą użyć tego wyniku w rozmowach z organami prowadzącymi: procedura antyprzemocowa nie jest kosztem, jest inwestycją w wynik, który samorząd i tak rozlicza.
OECD, TALIS 2024 (Teaching and Learning International Survey)2025 (badanie wiosną 2024)55 systemów edukacji, w tym Polska
Polscy nauczyciele należą do najrzadziej wskazujących zastraszanie przez uczniów jako źródło stresu: 7% wobec 18% średnio w OECD i 47% w Brazylii
Próba i metoda: nauczyciele i dyrektorzy szkół w 55 systemach edukacji, próby reprezentatywne; w Polsce realizowane przez Instytut Badań Edukacyjnych. Największe międzynarodowe badanie nauczycieli: warunki pracy, stres, przemoc w szkołach z perspektywy nauczycieli i dyrektorów.
Najważniejsze liczby
Polska: 7,1% nauczycieli szkół podstawowych na poziomie klas starszych wskazuje zastraszanie lub obelgi ze strony uczniów jako źródło stresu; miejsce 52 z 55, jedno z najniższych. Średnia OECD: ok. 18%; Brazylia: 47%.
Średnio 19% nauczycieli pracuje w szkołach, w których dyrektor zgłasza nękanie lub obelgi między uczniami co tydzień lub codziennie; w Finlandii, Norwegii, Szwecji i na Malcie ponad 40%, we Flandrii ok. 50%. OECD zaznacza, że wysokie odsetki mogą wynikać z większej świadomości i lepszego zgłaszania.
Nauczyciele, którzy wskazują zastraszanie przez uczniów jako duże źródło stresu, dwa razy częściej chcą odejść z zawodu w ciągu pięciu lat; nowicjusze wskazują je częściej (19%) niż doświadczeni (17%).
Komentarz Fundacji
Fundacja podaje ten wynik wbrew wygodnej narracji: polscy nauczyciele nie należą do najbardziej zastraszanych przez uczniów, przynajmniej według tego, co sami mówią w badaniu OECD. To ważne, bo w debacie krąży teza o „ponad 40% nauczycieli doświadczających przemocy słownej”, która w danych TALIS dla Polski nie ma pokrycia. Kto chce o tym pisać, powinien podać źródło.
TALIS nie mierzy jednak tego, co Fundacja widzi w sprawach: hejtu wobec nauczycieli ze strony rodziców i anonimowych kont, w grupach klasowych i pod nazwiskiem nauczyciela w wyszukiwarce. Tego nie mierzy nikt w Polsce. Niski wynik TALIS nie oznacza, że nauczyciele są bezpieczni w sieci; oznacza, że ich problem jest gdzie indziej, niż pytają badacze.
Z TALIS wynika też, że stres z powodu zastraszania przez uczniów jest silniej związany z chęcią odejścia z zawodu niż obciążenie pracą. W Polsce, gdzie brakuje nauczycieli, to argument, żeby zmierzyć wreszcie hejt wobec nich w sieci, zanim odejdą ci, którzy go doświadczają.
Jeśli potrzebują Państwo danych o przemocy w szkole do materiału, zachęcamy do kontaktu: tel. 533 525 168 lub mailowo: media@usuwaniehejtu.pl
Grupa 5
Oszustwa, szantaż i wykorzystywanie dzieci w sieci
Hejt jest jednym z zagrożeń, z którymi platformy sobie nie radzą. Dane krajowego zespołu reagowania i amerykańskiego centrum ochrony dzieci pokazują, że w tej samej infrastrukturze rośnie przemysł oszustw i szantażu.
CERT Polska (NASK), raporty roczne „Krajobraz bezpieczeństwa polskiego internetu”2024-2025Polska
CERT Polska: ponad 100 tysięcy incydentów w 2024 roku i ponad 260 tysięcy w 2025; 95% to oszustwa
Próba i metoda: wszystkie zgłoszenia i incydenty obsłużone przez krajowy zespół reagowania. Krajowy zespół reagowania na incydenty publikuje co roku liczbę zgłoszeń, incydentów i najczęstszych schematów oszustw oraz statystyki listy ostrzeżeń przed niebezpiecznymi domenami.
Najważniejsze liczby
2024: ponad 600 000 zgłoszeń (wzrost o 62%) i 103 449 incydentów (wzrost o 29% wobec ponad 80 000 w 2023); około 50 000 zgłoszeń miesięcznie, ok. 300 incydentów dziennie.
Oszustwa komputerowe: 97 995 incydentów, 94,7% wszystkich; w tym wyłudzanie danych logowania (phishing) 40 120 incydentów, 39% wszystkich. Fałszywe sklepy internetowe i fałszywe inwestycje reklamowane w mediach społecznościowych wśród najczęstszych schematów.
Lista ostrzeżeń CERT Polska: blisko 75 mln zablokowanych prób wejścia na niebezpieczne domeny w 2024 roku (50 mln rok wcześniej), średnio 265 nowych domen dziennie; 1,5 mln złośliwych wiadomości SMS zablokowanych dzięki zgłoszeniom.
2025: 658 300 zgłoszeń (wzrost o 10%) i 260 800 incydentów (wzrost o 152%); w grudniu 2025 oszustwa stanowiły ok. 98% zdarzeń.
Nowe schematy z 2024 roku: oszustwo „na dziecko” przez WhatsApp, podszywanie się pod Komendę Główną Policji, fałszywe wezwania o naruszenie praw autorskich, złośliwe kody QR, fałszywa weryfikacja „czy jesteś robotem”.
Komentarz Fundacji
Oszuści docierają do ofiar reklamami w mediach społecznościowych; to zdanie z raportu państwowego zespołu, nie z komentarza Fundacji. Te same platformy, które nie radzą sobie z hejtem, sprzedają przestrzeń reklamową ludziom podszywającym się pod koncerny i banki, a według ujawnionych dokumentów Meta zakładała z tego miliardy dolarów przychodu. Trzykrotny wzrost incydentów w jeden rok mówi, że rynek oszustwa rośnie szybciej niż jakakolwiek odpowiedź państwa.
Dla osób, którym pomagamy, oszustwo i hejt to często jedna sprawa: przejęte konto rozsyła obelgi w imieniu ofiary, podszywający się profil wyłudza od jej znajomych, a upokorzenie po oszustwie „na dziecko” bywa gorsze niż strata pieniędzy. Fundacja prosi redakcje, żeby przy tekstach o oszustwach podawały listę ostrzeżeń CERT i numer 8080 do zgłaszania wiadomości; to jedna z niewielu rzeczy w tym obszarze, która realnie działa.
Warto zestawić dwie liczby CERT: 600 tysięcy zgłoszeń i 100 tysięcy incydentów w 2024 roku wobec 260 tysięcy incydentów rok później. Zespół sam zastrzega, że wzrost wynika w części ze skuteczniejszego monitorowania, nie tylko z większej liczby ataków; to zastrzeżenie warto powtarzać, bo liczby CERT bywają cytowane jako dowód „eksplozji przestępczości”. Fundacja współpracuje z osobami, które padły ofiarą oszustwa i jednocześnie hejtu po jego ujawnieniu; upokorzenie w komentarzach pod materiałem o oszustwie bywa dla nich dotkliwsze niż strata. Redakcjom przypominamy: ofiara oszustwa nie jest winna, i komentarze pod tekstem warto wyłączyć.
Liczby opisują zgłoszenia i incydenty obsłużone przez jeden zespół; rzeczywista skala jest większa.
National Center for Missing & Exploited Children (NCMEC), amerykański punkt zgłoszeń CyberTipline2024-2025cały świat (zgłoszenia od firm amerykańskich)
Sto zgłoszeń szantażu seksualnego dzieci dziennie i co najmniej 36 nastoletnich chłopców, którzy odebrali sobie życie po szantażu
Próba i metoda: wszystkie zgłoszenia od platform i od osób prywatnych; platformy w USA mają obowiązek zgłaszania. CyberTipline przyjmuje zgłoszenia o materiałach przedstawiających wykorzystywanie dzieci, uwodzeniu w sieci i szantażu; od 2024 roku obowiązek raportowania obejmuje także uwodzenie i handel dziećmi.
Najważniejsze liczby
2024: 20,5 mln zgłoszeń dotyczących 29,2 mln incydentów i 63 mln plików (33 mln nagrań, 28 mln zdjęć); ponad 51 000 zgłoszeń dotyczyło dzieci w bezpośrednim niebezpieczeństwie. Spadek z 36,2 mln zgłoszeń w 2023 roku wynika z łączenia zgłoszeń przez Meta i z szyfrowania, które odbiera platformom możliwość wykrywania.
Uwodzenie dzieci w sieci: 44 000 zgłoszeń (2021) → 80 000 (2022) → 186 000 (2023) → 546 000 (2024).
Szantaż seksualny na tle finansowym: 10 731 zgłoszeń (2022) → 26 718 (2023) → ponad 33 000 (2024), ok. 100 dziennie; 23 593 w pierwszym półroczu 2025. Od 2021 roku NCMEC wie o co najmniej 36 nastoletnich chłopcach, którzy odebrali sobie życie po takim szantażu; w wielu przypadkach w ciągu godzin od pierwszej groźby.
Zgłoszenia z użyciem treści generowanych sztuczną inteligencją wzrosły w 2024 roku o 1 325%; w 2025 roku 1,5 mln z 61,8 mln zgłoszonych plików dotyczyło treści generowanych.
Komentarz Fundacji
Trzydziestu sześciu chłopców, którzy nie żyją, bo ktoś w aplikacji udawał rówieśniczkę, dostał zdjęcie i zażądał pieniędzy. Schemat jest znany od lat, powtarza się co do słowa, a platformy nadal dopuszczają pierwszą wiadomość od obcego do konta trzynastolatka bez żadnej bariery. Fundacja opisuje ten schemat w każdym szkoleniu dla rodziców, bo najskuteczniejsza ochrona to dziecko, które wie, że o takim szantażu może powiedzieć.
Spadek liczby zgłoszeń o 16 milionów w rok nie oznacza, że dzieci są bezpieczniejsze. Oznacza, że jedna firma zaczęła łączyć zgłoszenia, a szyfrowanie sprawiło, że platformy przestały widzieć, co przesyłają ich użytkownicy. Kiedy platforma mówi, że „nie widzi” wykorzystywania dzieci, warto zapytać, czy nie widzi dlatego, że tak zaprojektowała produkt.
Polskie zgłoszenia trafiają do Dyżurnetu, a z niego do policji; obie instytucje mają za mało ludzi. Fundacja nie zna liczby polskich dzieci pokrzywdzonych szantażem, bo nikt jej nie liczy. Prosimy media o pytanie Komendy Głównej Policji o tę liczbę co roku.
Jeżeli ten temat dotyczy Państwa dziecka: nie płacić, zachować dowody, zgłosić konto do platformy i zawiadomić policję; telefon zaufania 116 111.
National Center for Missing & Exploited Children; analiza Thorn2025-2026cały świat
Zgłoszenia od samych dzieci pokrzywdzonych wzrosły o ponad 100%; uwodzenie w sieci o 158%, a handel dziećmi o 323% w jeden rok
Próba i metoda: wszystkie zgłoszenia CyberTipline w 2025 roku; analiza Thorn na ponad 15 mln zgłoszeń z lat 2020-2023. Najnowsze dane amerykańskiego punktu zgłoszeń oraz analiza organizacji Thorn o tym, skąd pochodzą sygnały o szantażu dzieci.
Najważniejsze liczby
2025: 21,3 mln zgłoszeń z ponad 61,8 mln plików, w tym 1,5 mln z użyciem sztucznej inteligencji; ponad 5 700 zgłoszeń bezpośrednio od dzieci pokrzywdzonych lub ich bliskich, ponad dwa razy więcej niż rok wcześniej.
Uwodzenie w sieci: wzrost zgłoszeń o 158% wobec 2024 roku; handel dziećmi: wzrost o 323%; oba efektem ustawy nakładającej na platformy obowiązek zgłaszania.
Thorn: średnio 812 zgłoszeń szantażu tygodniowo w ostatnim badanym roku, w przeważającej większości na tle finansowym; 85% sygnałów pochodzi od platform, nie od ludzi.
NCMEC wskazuje na nowe zjawisko: grupy przestępcze, dla których wykorzystanie dziecka jest etapem większej kampanii szantażu i znęcania, a nie celem.
Komentarz Fundacji
Osiemdziesiąt pięć procent sygnałów o szantażu dzieci pochodzi od platform, nie od dzieci ani rodziców. To dobra i zła wiadomość naraz. Dobra: platformy widzą. Zła: wszystko, czego nie zobaczą, nie istnieje dla nikogo, a szyfrowanie, które wprowadzają, sprawia, że nie zobaczą coraz więcej. Fundacja uważa, że firma, która świadomie oślepia własne systemy wobec wykorzystywania dzieci, powinna to publicznie uzasadnić przed rodzicami, a nie przed akcjonariuszami.
Pięć tysięcy siedemset dzieci, które same napisały do amerykańskiego centrum. Dwa razy więcej niż rok wcześniej. To znaczy, że dzieci uczą się, gdzie pisać, gdy pisanie do platformy nie działa. W Polsce takim miejscem jest Dyżurnet i telefon 116 111; Fundacja prosi redakcje o podawanie ich przy każdym materiale o tym temacie.
Zgłoszenia z użyciem sztucznej inteligencji dotyczą też polskich dzieci: fałszywe nagie zdjęcia uczennic generowane przez kolegów z klasy to sprawy, które Fundacja prowadzi od 2024 roku. Szkoły nie mają na nie procedur, a policja dopiero uczy się je kwalifikować.
Jeżeli ten temat dotyczy Państwa dziecka: 116 111, dyzurnet.pl, policja.
Thorn, organizacja zajmująca się ochroną dzieci przed wykorzystywaniem w sieci2025 (badanie wrzesień-październik 2024)Stany Zjednoczone
Co siedemnasty nastolatek miał wygenerowane fałszywe nagie zdjęcie; co ósmy zna kogoś, komu to zrobiono; tylko co trzecia ofiara powiedziała rodzicom
Próba i metoda: 1 200 osób w wieku 13-20 lat w USA. Badanie ankietowe młodych ludzi o znajomości, tworzeniu i doświadczeniu fałszywych intymnych zdjęć generowanych sztuczną inteligencją.
Najważniejsze liczby
1 na 17 nastolatków w wieku 13-17 lat był celem fałszywych nagich zdjęć wygenerowanych przez kogoś innego; 1 na 8 osób w wieku 13-20 lat zna kogoś, kto był celem; 31% zna zjawisko.
84% uważa takie zdjęcia za szkodliwe (stres emocjonalny 30%, szkoda dla reputacji 29%, oszustwo 26%); 16% uważa, że skoro zdjęcie nie jest prawdziwe, problem nie jest poważny.
2% przyznało, że sami tworzyli takie zdjęcia; 71% z nich znalazło narzędzia w mediach społecznościowych, 53% przez wyszukiwarkę, część w sklepach z aplikacjami. 13% nastolatków zna kogoś, kto tworzył lub rozpowszechniał takie zdjęcia małoletnich.
62% deklaruje, że powiedziałoby rodzicom; wśród rzeczywistych ofiar zrobiło to 34%.
Komentarz Fundacji
Jedno dziecko w każdej klasie. Tak Thorn przeliczyło „jedną siedemnastą”. Narzędzia do produkcji takich zdjęć są w tych samych sklepach z aplikacjami i w tych samych mediach społecznościowych, w których dzieci spędzają pięć godzin dziennie, a sześćdziesiąt dwa procent mówi, że powiedziałoby rodzicom, podczas gdy powiedziała jedna trzecia. Fundacja prowadzi w Polsce sprawy uczennic, których twarze trafiły do takich zdjęć, i widzi, że szkoły nie mają procedury, policja dopiero uczy się kwalifikacji, a platformy usuwają je wolniej niż jakiekolwiek inne treści.
Szesnaście procent nastolatków uważa, że skoro zdjęcie jest fałszywe, to nie jest poważne. To pokolenie, które będzie moderować, sądzić i wychowywać. Edukacja o tym, że upokorzenie jest prawdziwe, nawet gdy zdjęcie nie jest, musi zacząć się w szkole podstawowej.
Polskie prawo od 2024 roku pozwala ścigać publikowanie nagich wizerunków bez zgody, a w sprawach nagrań generowanych sądy dopiero wypracowują praktykę. Fundacja zbiera te sprawy i udostępni ich anonimowy opis redakcjom, które chcą pisać o zjawisku bez wskazywania ofiar.
Jeżeli dotyczy to Państwa dziecka: zabezpieczyć dowody, zgłosić do platformy jako materiał seksualny z udziałem małoletniego, zawiadomić policję, skontaktować się z Dyżurnetem; 116 111.
National Center for Missing & Exploited Children; analiza Thorn na danych CyberTipline2022-2024cały świat
Dziewięćdziesiąt dziewięć procent zgłoszeń o wykorzystywaniu dzieci pochodzi od platform, nie od ludzi; uwodzenie w sieci wzrosło w rok o 82%
Próba i metoda: ponad 32 mln zgłoszeń w 2022 roku; analiza Thorn na ponad 15 mln zgłoszeń z lat 2020-2023. Kto zgłasza wykorzystywanie dzieci w sieci i jak zmienia się liczba zgłoszeń o uwodzeniu; punkt wyjścia dla późniejszych danych o szantażu.
Najważniejsze liczby
2022: ponad 32 mln zgłoszeń, z czego 99% od amerykańskich platform, które mają ustawowy obowiązek zgłaszania materiałów przedstawiających wykorzystywanie dzieci.
Uwodzenie w sieci: 44 155 zgłoszeń (2021) → 80 524 (2022), wzrost o 82%; wówczas bez obowiązku zgłaszania po stronie firm.
Thorn: zgłoszenia od platform stanowią 85% sygnałów o szantażu dzieci; oznacza to, że to, czego platforma nie widzi, nie trafia nigdzie.
Komentarz Fundacji
Dziewięćdziesiąt dziewięć procent zgłoszeń od firm to nie dowód ich zaangażowania; to dowód, że prawo je do tego zmusza, i że bez przymusu zgłoszeń byłoby tyle, ile od ludzi: jeden procent. Kiedy w Unii dyskutuje się, czy platformy mają obowiązek wykrywać takie treści, warto pamiętać, co się dzieje, gdy obowiązku nie ma: nie ma zgłoszeń, a dzieci nie znikają, tylko znikają ze statystyk.
Dla polskich instytucji ten wpis jest ostrzeżeniem: jeżeli obowiązek wykrywania i zgłaszania spadnie na dobrą wolę firm, liczba zgłoszeń spadnie do poziomu sprzed obowiązku. Debata o szyfrowaniu i prywatności jest ważna, ale powinna się toczyć z tą liczbą na stole.
Jeśli potrzebują Państwo danych o oszustwach i szantażu w sieci do materiału, zachęcamy do kontaktu: tel. 533 525 168 lub mailowo: media@usuwaniehejtu.pl
Grupa 6
Skutki dla zdrowia psychicznego
Metaanalizy na setkach tysięcy dzieci, orzeczenie brytyjskiego koronera, wewnętrzne badania Meta i eksperyment na algorytmie TikToka. Razem odpowiadają na pytanie, które platformy najchętniej nazywają „złożonym”.
van Geel, Vedder, Tanilon; JAMA Pediatrics2014badania z wielu krajów
Dziecko nękane przez rówieśników ma ponad dwukrotnie wyższe ryzyko myśli i prób samobójczych; cyberprzemoc działa silniej niż przemoc szkolna
Próba i metoda: metaanaliza 34 badań, 284 375 uczestników (myśli samobójcze) i 9 badań, 70 102 uczestników (próby). Metaanaliza związku między byciem ofiarą przemocy rówieśniczej, w tym cyberprzemocy, a myślami i próbami samobójczymi u dzieci i nastolatków.
Najważniejsze liczby
Iloraz szans dla myśli samobójczych: 2,23 (95% CI 2,10-2,37); dla prób samobójczych: 2,55 (1,95-3,34).
Cyberprzemoc była silniej związana z myślami samobójczymi niż tradycyjna przemoc rówieśnicza (w analizach cytujących badanie: iloraz szans 3,12 wobec 2,16).
Wyniki nie zależały od płci, wieku ani jakości badań i nie wynikały z błędu publikacji.
Komentarz Fundacji
To badanie zamyka dyskusję, czy hejt „naprawdę” szkodzi. Ponad ćwierć miliona dzieci, trzydzieści cztery badania, jeden wynik: ryzyko podwojone, a przy cyberprzemocy potrojone. Kto po jego przeczytaniu mówi o „zwykłych docinkach”, nie ma prawa wypowiadać się o bezpieczeństwie dzieci.
Fundacja cytuje tę metaanalizę w każdym piśmie do platformy, w którym prosi o priorytetowe rozpatrzenie zgłoszenia dotyczącego dziecka. Odpowiedzi automatyczne jej nie czytają.
Dla polskich sądów ta metaanaliza ma znaczenie praktyczne: w sprawach o naruszenie dóbr osobistych dzieci pozwala uzasadnić, dlaczego zadośćuczynienie za nękanie nie może być symboliczne. Fundacja dołącza ją do pozwów.
John i in.; Journal of Medical Internet Research (Uniwersytet w Swansea, Oksford, Birmingham)2018badania z wielu krajów
Ofiary cyberprzemocy 2,5 raza częściej podejmują próby samobójcze; sprawcy też są w grupie ryzyka
Próba i metoda: przegląd systematyczny i sześć metaanaliz; ponad 150 000 dzieci i młodych dorosłych poniżej 25 lat w badaniach włączonych. Przegląd wszystkich badań o związku cyberprzemocy z samookaleczeniami i zachowaniami samobójczymi, osobno dla ofiar i sprawców.
Najważniejsze liczby
Ofiary cyberprzemocy wobec nieofiar: 2,35 raza częściej samookaleczenia, 2,10 raza częściej zachowania samobójcze, 2,57 raza częściej próby samobójcze, 2,15 raza częściej myśli samobójcze.
Sprawcy cyberprzemocy: 1,21 raza częściej zachowania samobójcze, 1,23 raza częściej myśli samobójcze niż niesprawcy.
Wyniki są porównywalne z tymi dla tradycyjnej przemocy rówieśniczej.
Komentarz Fundacji
Sprawcy też cierpią, i to jest ważna informacja dla szkół i rodziców: dziecko, które hejtuje, jest dzieckiem w gorszym stanie niż jego rówieśnicy, nie „małym potworem”. Dla platform to jednak obojętne: w ich statystykach ofiara i sprawca to dwa aktywne konta generujące interakcje.
Dwa i pół raza więcej prób samobójczych. Gdyby lek dostępny bez recepty miał taki związek z próbami samobójczymi u dzieci, zostałby wycofany z aptek w tydzień. Aplikacje, które to umożliwiają, są dostępne dla trzynastolatków za jednym kliknięciem, a wiek nikt nie sprawdza - co potwierdziła w 2026 roku Komisja Europejska w postępowaniu wobec Meta.
Z tego przeglądu wynika też, że większość badań pochodzi z krajów anglojęzycznych. Polskie badanie tej jakości nie istnieje; zbiórka Fundacji na ogólnopolski raport ma to zmienić.
Naczelny Lekarz Stanów Zjednoczonych (Surgeon General), ostrzeżenie „Social Media and Youth Mental Health”2023Stany Zjednoczone i badania międzynarodowe
Nastolatki spędzające ponad trzy godziny dziennie w mediach społecznościowych mają dwukrotnie wyższe ryzyko objawów depresji i lęku
Próba i metoda: przegląd literatury z pierwszeństwem dla metaanaliz; badanie kohortowe 6 595 nastolatków w wieku 12-15 lat (Riehm i in., JAMA Psychiatry 2019). Oficjalne ostrzeżenie zdrowotne najwyższego urzędnika medycznego USA, podsumowujące stan wiedzy o wpływie mediów społecznościowych na zdrowie psychiczne dzieci.
Najważniejsze liczby
Do 95% nastolatków w wieku 13-17 lat korzysta z mediów społecznościowych; ponad jedna trzecia „niemal ciągle”. Prawie 40% dzieci w wieku 8-12 lat też, mimo formalnego limitu 13 lat.
Ponad 3 godziny dziennie w mediach społecznościowych: dwukrotnie wyższe ryzyko objawów depresji i lęku; przeciętny nastolatek spędza w nich 3,5 godziny dziennie.
46% nastolatków mówi, że media społecznościowe pogarszają ich stosunek do własnego ciała.
Ostrzeżenie stwierdza, że nie ma wystarczających dowodów, aby uznać media społecznościowe za bezpieczne dla dzieci.
Komentarz Fundacji
Kiedy urząd odpowiedzialny za zdrowie publiczne w największym rynku platform pisze, że nie ma dowodów na ich bezpieczeństwo dla dzieci, a platformy w tym samym roku obniżają wydatki na zespoły bezpieczeństwa, mamy do czynienia z decyzją biznesową, nie z „brakiem danych”. Fundacja przypomina: czterdzieści procent ośmiolatków w serwisach z limitem trzynastu lat to nie luka, to model.
Ostrzeżenie zawiera też zalecenia dla platform, w tym niezależne audyty bezpieczeństwa i udostępnianie danych badaczom; trzy lata później to samo nakazała Meta ugoda ze stanami, a w Unii akt o usługach cyfrowych. Zalecenie stało się obowiązkiem, gdy przestało być prośbą.
wewnętrzne badania Facebooka/Meta ujawnione przez „The Wall Street Journal” (Facebook Files); dokumenty przekazane Kongresowi USA2019-2021 (publikacja 2021)USA, Wielka Brytania
Meta wiedziała z własnych badań, że Instagram pogarsza obraz ciała u jednej trzeciej nastolatek z takimi problemami, i publicznie mówiła co innego
Próba i metoda: ankiety, badania dzienniczkowe i grupy fokusowe wśród nastolatków w USA i Wielkiej Brytanii, prowadzone przez firmę przez trzy lata. Seria wewnętrznych prezentacji firmy o wpływie Instagrama na nastolatki, ujawniona przez sygnalistkę Frances Haugen i opisana przez WSJ.
Najważniejsze liczby
Slajd z 2019 roku: „Pogarszamy problemy z obrazem ciała u jednej na trzy nastolatki” (mowa o dziewczętach, które takich problemów doświadczały).
Prezentacja z marca 2020: 32% nastolatek, które źle czuły się ze swoim ciałem, po Instagramie czuło się gorzej; 40% chłopców doświadczało negatywnego porównywania się.
Wśród nastolatków z myślami samobójczymi 13% w Wielkiej Brytanii i 6% w USA wiązało ich początek z Instagramem.
Stanowisko Meta po publikacji: w całej badanej grupie ok. 1% nastolatków wiązało myśli samobójcze z Instagramem, a 38% dziewcząt z takimi myślami mówiło, że Instagram im pomagał; firma zarzuciła WSJ wybiórczość.
Komentarz Fundacji
Fundacja przytacza odpowiedź Meta, bo tak nakazuje uczciwość, i właśnie ta odpowiedź jest najbardziej obciążająca. Firma, która ma dane, z których wynika, że jej produkt szkodzi części dzieci, i której obrona brzmi „to tylko jeden procent”, wie, ile to jest dzieci. Przy dziesiątkach milionów nastolatków na platformie jeden procent to setki tysięcy dzieci z myślami samobójczymi, które same wiążą je z aplikacją.
Szef Instagrama mówił w tamtym czasie publicznie, że wpływ na nastolatki jest „dość mały”. Slajdy mówiły co innego. W ocenie Fundacji to nie jest spór o interpretację badań; to jest wzorzec, który brytyjski koroner i Komisja Europejska nazwały później po imieniu.
Dokumenty z tej sprawy stały się później podstawą pozwów stanów USA i ugody z 2026 roku. Wiedza wewnętrzna firmy, którą ujawniła jedna osoba, kosztowała firmę siedemnaście miliardów dolarów; dla Fundacji to argument, że sygnaliści z platform zasługują na ochronę i uwagę mediów.
Stanowisko Meta: about.fb.com/news/2021/09/research-teen-well-being-and-instagram/
North London Coroner's Court, starszy koroner Andrew Walker2022 (śmierć: listopad 2017)Wielka Brytania
Brytyjski koroner: treści z Instagrama i Pinteresta przyczyniły się do śmierci czternastoletniej Molly Russell
Próba i metoda: postępowanie sądowe; dowody z platform, w tym ponad 1 200 postów przekazanych przez Meta na miesiąc przed rozprawą. Pierwsze na świecie orzeczenie sądowe, w którym media społecznościowe zostały wskazane jako czynnik przyczyniający się do śmierci dziecka.
Najważniejsze liczby
W ciągu sześciu miesięcy przed śmiercią Molly zapisała, polubiła lub udostępniła 16 300 treści na Instagramie, z czego 2 100 dotyczyło depresji, samookaleczeń i samobójstwa; na Pintereście zgromadziła 469 takich obrazów.
Konkluzja koronera: zmarła „w wyniku samookaleczenia, cierpiąc na depresję i negatywne skutki treści internetowych”, które „przyczyniły się do jej śmierci w stopniu większym niż minimalny”; treści „nie powinny być dostępne dla dziecka”.
Przedstawicielka Meta zeznała, że część treści była zgodna z zasadami platformy i „bezpieczna”; przedstawiciel Pinteresta przyznał, że platforma „nie była bezpieczna”, i przeprosił.
Meta podało, że w pierwszym kwartale 2022 roku usuwało 98% treści o samobójstwie i samookaleczeniach, zanim ktokolwiek je zgłosił.
Komentarz Fundacji
Dwa tysiące sto treści o samobójstwie i samookaleczeniach dostarczonych czternastolatce przez algorytm, i firma, która przed sądem broni części z nich jako „bezpiecznych”. To zdanie powinno być cytowane w każdym materiale o odpowiedzialności platform, bo pokazuje, jak Meta rozumie bezpieczeństwo dzieci: jako zgodność z własnym regulaminem, a nie jako to, co dziecko zobaczyło.
Rodzina walczyła o dane z Instagrama przez lata; Meta przekazała ponad tysiąc postów miesiąc przed rozprawą. W Polsce rodzice dzieci po tragediach nie dostają od platform nic, bo nikt ich w ich imieniu nie pyta. Fundacja prowadzi rozmowy o tym, jak to zmienić, i chętnie powie o nich mediom.
Po tej sprawie brytyjski koroner wydał zalecenia dla rządu i platform, a Wielka Brytania uchwaliła ustawę o bezpieczeństwie w sieci. Jedna rodzina, która nie odpuściła, zmieniła prawo w kraju. Fundacja rozmawia z polskimi rodzinami, które chciałyby pójść tą drogą, i szuka prawników gotowych je wesprzeć.
Center for Countering Digital Hate, raport „Deadly by Design”2022cztery kraje
Algorytm TikToka pokazał nowemu kontu nastolatki treści o samobójstwie po 2,6 minuty, a o zaburzeniach odżywiania po 8 minutach
Próba i metoda: eksperyment: osiem nowych kont trzynastolatek w USA, Wielkiej Brytanii, Kanadzie i Australii; obserwacja pierwszych 30 minut kanału polecanych. Badacze założyli konta udające trzynastoletnie dziewczęta i zatrzymywali się na filmach o obrazie ciała i zdrowiu psychicznym, tak jak zrobiłaby wrażliwa nastolatka. Mierzyli, co algorytm zaczyna polecać.
Najważniejsze liczby
Treści o samobójstwie po 2,6 minuty; treści o zaburzeniach odżywiania po 8 minutach.
Filmy o obrazie ciała i zdrowiu psychicznym polecane średnio co 39 sekund.
Konta „wrażliwe” (z nazwą użytkownika sugerującą odchudzanie) dostawały wielokrotnie więcej treści o samookaleczeniach niż konta standardowe.
Społeczność promująca zaburzenia odżywiania: 13,2 miliarda wyświetleń w 56 hasztagach, często kodowanych, by omijać moderację.
Stanowisko TikToka: badanie nie odzwierciedla zachowań prawdziwych użytkowników, a zasady serwisu zakazują takich treści.
Komentarz Fundacji
Eksperyment ma ograniczenia i piszemy je wprost: konta symulowane, krótka obserwacja, zachowanie celowo naśladujące dziecko w kryzysie. Ale to właśnie dziecko w kryzysie jest tym, dla którego zasady platformy powinny działać najlepiej. Zadziałały tak, że po niecałych trzech minutach dostało treści o samobójstwie.
Trzynaście miliardów wyświetleń treści promujących głodzenie się, ukrytych pod kodowanymi hasztagami, które wystarczy przeczytać, żeby zrozumieć. Platforma, która potrafi w ułamku sekundy dobrać reklamę do nastroju użytkownika, nie potrafi rozpoznać społeczności, która ma miliardy wyświetleń. W ocenie Fundacji to nie jest niemożność, to jest priorytet. Komisja Europejska w 2026 roku postawiła TikTokowi wstępne zarzuty dokładnie za to: za algorytm, który nie ocenia skutków dla zdrowia użytkowników.
TikTok zarzucił badaniu nierealistyczne zachowanie kont. Cztery lata później Komisja Europejska postawiła firmie zarzuty za mechanizm, który to badanie opisało jako pierwsze. Historia badań o platformach w skrócie: najpierw „nierealistyczne”, potem „bezpodstawne”, na końcu ugoda.
Eksperyment na kontach symulowanych, nie badanie na próbie użytkowników.
Amnesty International, raport „Driven into the Darkness”; badanie kontynuowane we Francji w 2025 roku2023 i 2025Kenia, Filipiny, USA, Francja
Po 5-6 godzinach na TikToku niemal co drugi film pokazywany trzynastolatkowi dotyczył zdrowia psychicznego i był potencjalnie szkodliwy
Próba i metoda: ponad 30 automatycznych kont trzynastolatków w Kenii i USA oraz konta prowadzone ręcznie w Kenii, na Filipinach i w USA; w 2025 roku konta we Francji i sondaż 1 000 osób w wieku 13-25 lat. Badanie działania kanału polecanych dla kont nowych użytkowników w wieku 13 lat, które wykazywały zainteresowanie treściami o zdrowiu psychicznym.
Najważniejsze liczby
Po 5-6 godzinach niemal co drugi polecany film dotyczył zdrowia psychicznego i był potencjalnie szkodliwy; około dziesięciokrotnie więcej niż dla kont bez takich zainteresowań.
W badaniu ręcznym między 3. a 20. minutą ponad połowa filmów w kanale dotyczyła problemów psychicznych, a w ciągu jednej godziny pojawiało się wiele filmów romantyzujących, normalizujących lub zachęcających do samobójstwa.
Francja 2025: mimo ogłoszonych przez TikTok środków zaradczych algorytm ponad dwukrotnie zwiększał udział treści smutnych i depresyjnych po obejrzeniu takich filmów; TikTok nie odpowiedział na przekazane ustalenia.
Według doniesień z 2020 roku firma klasyfikowała ponad jedną trzecią z 49 mln dziennych użytkowników w USA jako osoby w wieku 14 lat i młodsze.
Komentarz Fundacji
Amnesty przesłało TikTokowi wyniki. Firma nie odpowiedziała. To najkrótsze możliwe streszczenie tego, jak platformy traktują dowody: badania niezależne są „nierealistyczne”, dopóki nie przyjdzie regulator z groźbą kary; wtedy zarzuty są „całkowicie bezpodstawne”. W lutym 2026 roku Komisja Europejska napisała w zarzutach wobec TikToka niemal to samo, co Amnesty dwa lata wcześniej.
Dziesięciokrotnie więcej treści o rozpaczy dla dziecka, które raz okazało zainteresowanie rozpaczą. Algorytm nie jest złośliwy; jest posłuszny celowi, którym jest czas na ekranie. Fundacja mówi rodzicom wprost: to nie dziecko „szuka” takich treści, to system je dosyła szybciej, niż dziecko zdąży pomyśleć, czy chce.
Amnesty przeprowadziło część badania w Kenii i na Filipinach, żeby sprawdzić, czy platforma chroni dzieci równo na całym świecie. Nie chroni: zabezpieczenia wprowadzane pod presją regulatorów w Europie i USA nie obejmują krajów, w których nikt nie grozi karą. Polskie dzieci są po lepszej stronie tej granicy, ale tylko dlatego, że są w Unii.
Eksperyment na kontach symulowanych; wartości odsetkowe wynikają z relacji Amnesty, nie z próby użytkowników.
WHO Europe, badanie HBSC, tom 6: media społecznościowe i gry2024 (dane 2021-2022)44 kraje, w tym Polska
Co dziewiąty nastolatek w Europie używa mediów społecznościowych w sposób problemowy, jak uzależnienia; odsetek wzrósł z 7% do 11% w cztery lata
Próba i metoda: ok. 280 000 uczniów w wieku 11, 13 i 15 lat. Pomiar używania mediów społecznościowych według skali objawów przypominających uzależnienie: utrata kontroli, objawy odstawienia, zaniedbywanie innych aktywności, negatywne skutki w życiu codziennym.
Najważniejsze liczby
Użytkownicy problemowi: 7% (2018) → 11% (2022); dziewczęta 13%, chłopcy 9%; najczęściej wśród trzynastolatków.
36% nastolatków jest w ciągłym kontakcie online ze znajomymi; wśród piętnastoletnich dziewcząt 44%. Użytkownicy intensywni: 32%.
34% gra codziennie, 22% co najmniej cztery godziny w dniu grania; 12% zagrożonych problemowym graniem (chłopcy 16%, dziewczęta 7%).
Komentarz Fundacji
Objawy odstawienia, utrata kontroli, zaniedbywanie życia: WHO opisuje media społecznościowe językiem, którym opisuje się substancje. Co ósma dziewczynka spełnia te kryteria. Komisja Europejska napisała to samo w 2026 roku w zarzutach wobec Meta i TikToka, tylko innymi słowami: „projektowanie uzależniające”. Firmy odpowiadają, że to bezpodstawne. Dane WHO są sprzed ich odpowiedzi i po niej wyglądają tak samo.
Fundacja widzi ten mechanizm w sprawach o hejt: dziecko nękane w sieci nie może z niej wyjść, bo wyjście oznacza odcięcie od wszystkiego, a zostanie oznacza kolejną porcję obelg. Platformy zaprojektowały pułapkę, w której ofiara sama wraca po cios.
Polska ma w tym badaniu własne tabele; wskaźnik problemowego używania mediów społecznościowych dla polskich nastolatków jest dostępny w raporcie i w przeglądarce danych HBSC. Redakcjom wskażemy właściwą tabelę.
badanie akademickie porównujące YouTube i TikTok (preprint arXiv)2025YouTube, TikTok
Konto trzynastolatka na YouTube dostaje niemal dwa razy więcej szkodliwych filmów niż konto osiemnastolatka; pierwszy w trzeciej minucie
Próba i metoda: konta testowe w wieku 13 i 18 lat; 600 filmów obejrzanych w trybie biernego przewijania i wyszukiwania. Badacze założyli konta z deklarowanym wiekiem 13 i 18 lat i sprawdzali, jak często algorytm poleca treści ocenione jako szkodliwe oraz jak łatwo obejść weryfikację wieku.
Najważniejsze liczby
YouTube, bierne przewijanie: 15% polecanych filmów dla konta 13-latka oceniono jako szkodliwe wobec 8,17% dla konta 18-latka; pierwszy szkodliwy film średnio po 3 minutach i 6 sekundach.
Na TikToku wśród 600 obejrzanych filmów co czwarty utrwalał szkodliwe stereotypy etniczne, a co piąty płciowe.
Konta z nieprawdziwym wiekiem zakładano bez przeszkód; badacze wskazują to jako podstawową lukę.
Komentarz Fundacji
Młodsze konto dostaje więcej szkodliwych treści, nie mniej. Algorytm nie chroni dziecka; traktuje je jak widza, który dłużej zostanie. To preprint, nie recenzowany artykuł, i piszemy to wyraźnie. Ale wynik jest zgodny z tym, co CCDH, Amnesty i Komisja Europejska ustaliły osobno dla TikToka i Meta: systemy polecania nie mają w celu bezpieczeństwa, mają w celu czas.
Warto zauważyć, że YouTube rzadko pojawia się w debacie o ochronie dzieci, choć w Polsce jest najczęściej używanym serwisem wśród nastolatków. Fundacja prosi media o włączanie go do pytań, które zadają platformom.
Preprint bez recenzji; wyniki z kont testowych, nie z próby użytkowników.
Mozilla Foundation, projekt RegretsReporter2021YouTube
YouTube: siedem na dziesięć filmów, których widzowie żałowali, poleciła im platforma, a nie znaleźli ich sami
Próba i metoda: 37 380 wolontariuszy w 91 krajach, którzy przez dziesięć miesięcy zgłaszali filmy, których obejrzenia żałowali, za pomocą rozszerzenia przeglądarki. Największe niezależne badanie poleceń YouTube: wolontariusze oznaczali filmy, których żałowali (dezinformacja, przemoc, mowa nienawiści, treści niestosowne dla dzieci), a rozszerzenie zapisywało, czy trafili na nie z polecenia, czy z wyszukiwania.
Najważniejsze liczby
71% zgłoszonych filmów pochodziło z poleceń algorytmu; filmy polecane były o 40% częściej oznaczane jako godne pożałowania niż filmy, których użytkownik szukał sam.
Wśród zgłoszonych filmów ok. 9% zostało później usuniętych przez YouTube za naruszenie zasad; zanim to nastąpiło, zebrały łącznie 160 mln wyświetleń. W krajach nieanglojęzycznych odsetek żałowanych filmów był o 60% wyższy.
Mozilla wezwała do przejrzystości algorytmu i możliwości wyłączenia personalizacji; YouTube odpowiedział, że pojęcie „żałowania” jest subiektywne i że firma ogranicza zasięg treści z pogranicza.
Komentarz Fundacji
Sto sześćdziesiąt milionów wyświetleń treści, które sama platforma potem uznała za naruszające zasady, i siedem na dziesięć żałowanych filmów podsuniętych przez system. To nie użytkownicy „klikają, co chcą”; to system podaje im to, przy czym zostaną. Wynik z 2021 roku jest zgodny z badaniem na kontach 13-latków z 2025, opisanym wyżej: YouTube nie występuje w polskiej debacie o dzieciach, a jest najczęściej używanym serwisem wśród nastolatków.
„Żałowanie jest subiektywne”, odpowiedziała firma. Zgoda. Ale dziewięć procent tych filmów firma usunęła sama, według własnych, obiektywnych zasad, po tym, jak zebrały sto sześćdziesiąt milionów wyświetleń. Subiektywne jest to, ile czasu platforma daje sobie na decyzję, gdy treść przynosi zysk.
Metoda Mozilli, rozszerzenie przeglądarki zgłaszające treści, jest do powtórzenia w Polsce z polskimi wolontariuszami i polskimi filmami. Fundacja nie ma na to środków, ale chętnie wesprze uczelnię lub organizację, która się tego podejmie; to byłby pierwszy polski pomiar tego, co YouTube poleca polskim dzieciom.
Dane z rozszerzenia przeglądarki zgłaszane przez wolontariuszy; nie próba losowa użytkowników.
Jeśli potrzebują Państwo eksperta, który omówi te badania na antenie, zachęcamy do kontaktu: tel. 533 525 168 lub mailowo: media@usuwaniehejtu.pl
Grupa 7
Mowa nienawiści wobec grup
Hejt wobec mniejszości, kobiet i osób publicznych ma swoją statystykę. Polskie badanie pokazuje, że młodzież spotyka się z mową nienawiści w sieci niemal w stu procentach.
Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego i Fundacja im. Stefana Batorego, raport „Mowa nienawiści, mowa pogardy”2017 (badanie z 2016 roku, porównanie z 2014)Polska
95,6% polskiej młodzieży spotyka się z mową nienawiści w internecie; im częstszy kontakt, tym większa niechęć do atakowanych grup
Próba i metoda: 1 052 dorosłych i 682 osoby w wieku 16-18 lat, próby ogólnopolskie. Badanie kontaktu z przemocą werbalną wobec mniejszości w różnych miejscach, przyzwolenia na nią i jej skutków dla postaw; drugi pomiar tą samą metodą.
Najważniejsze liczby
Młodzież: 95,6% spotyka się z mową nienawiści w internecie, 75% w rozmowach, ok. 68% w miejscach publicznych.
Dorośli najczęściej spotykają mowę nienawiści w telewizji (77,9%), w rozmowach ze znajomymi (64,7%) i w miejscach publicznych (57,4%).
80% młodzieży zetknęło się w sieci z wypowiedziami wrogimi wobec muzułmanów, 75% z antysemickimi.
Osoby częściej stykające się z mową nienawiści wykazują większą niechęć do grup, których ona dotyczy; zależność najsilniejsza wobec muzułmanów, Romów, imigrantów i osób transpłciowych.
W ciągu dwóch lat między pomiarami znacząco wzrósł odsetek osób mających kontakt z mową nienawiści w mediach i sytuacjach codziennych.
Komentarz Fundacji
Najważniejszy wynik tego badania nie jest w procentach kontaktu, tylko w mechanizmie: im więcej mowy nienawiści człowiek widzi, tym bardziej ją akceptuje i tym mniej lubi ludzi, których ona dotyczy. To znaczy, że każda godzina, w której platforma zostawia takie treści, produkuje kolejnych ludzi gotowych je pisać. Moderacja nie jest cenzurą; jest przerwaniem tej pętli.
Badanie ma dziś prawie dziesięć lat i Fundacja nie zna nowszego pomiaru tą samą metodą na próbie ogólnopolskiej. To oskarżenie wobec państwa, nie wobec badaczy: kraj, który nie mierzy mowy nienawiści, nie może twierdzić, że z nią walczy. Zbiórka Fundacji na ogólnopolski raport o hejcie powstała między innymi z tego powodu.
Dorośli spotykają mowę nienawiści głównie w telewizji, młodzież w sieci. To znaczy, że dzieci uczą się jej od dorosłych, tylko innym kanałem. Redakcje, które pytają Fundację o „hejt młodzieży”, dostają od nas pytanie zwrotne: z jakiego programu go wzięli.
Badanie sprzed kilku lat; Fundacja nie zna nowszego pomiaru tą samą metodą.
Amnesty International i Element AI, projekt „Troll Patrol”2018 (dane z 2017 roku)Wielka Brytania, Stany Zjednoczone
Kobiety w polityce i dziennikarstwie dostawały na Twitterze obraźliwy lub napastliwy wpis co 30 sekund
Próba i metoda: 14,5 mln tweetów do 778 kobiet, polityczek i dziennikarek z Wielkiej Brytanii i USA; 228 000 tweetów ocenionych ręcznie przez 6 500 wolontariuszy, reszta oszacowana modelem. Największy zbiór danych o nękaniu kobiet w sieci zbudowany metodą crowdsourcingu: wolontariusze klasyfikowali wpisy, a model rozszerzył ocenę na całość.
Najważniejsze liczby
7,1% wpisów kierowanych do badanych kobiet było napastliwych lub problematycznych: 1,1 mln wpisów w roku, jeden co 30 sekund.
Kobiety czarnoskóre były o 84% bardziej narażone niż białe: co dziesiąty wpis do nich był napastliwy, wobec co piętnastego do białych kobiet. Kobiety niebiałe ogółem o 34% bardziej.
Nękanie nie zależało od poglądów: polityczki i dziennikarki z lewej i prawej strony doświadczały go w podobnej skali.
Twitter odmawiał publikacji danych o skali nękania; po raporcie dodał do sprawozdania przejrzystości sekcję o egzekwowaniu zasad, którą Amnesty uznało za niewystarczającą.
Komentarz Fundacji
Firma, która wie, ile obelg dostaje każda z 778 kobiet, i nie chce tego opublikować, wie, że liczby jej nie służą. Wolontariusze przeczytali 228 tysięcy wpisów bez wynagrodzenia, żeby zrobić to, co platforma z miliardowymi przychodami mogła zrobić w jeden dzień. Od tamtej pory ten sam serwis zmienił właściciela, zwolnił większość zespołów bezpieczeństwa i w 2025 roku dostał pierwszą karę w historii unijnego prawa o usługach cyfrowych.
Fundacja przypomina: hejt wobec kobiet publicznych nie jest „kosztem bycia w polityce”. Jest sposobem na wypchnięcie ich z polityki, i działa. Prosimy redakcje, żeby o kobietach, które rezygnują z kandydowania po falach nękania, pisały jako o skutku, nie jako o wyborze.
Zasada, że nękanie nie zależy od poglądów, jest ważna dla redakcji w Polsce, gdzie hejt wobec kobiet publicznych bywa opisywany jako spór polityczny. Nie jest. Jest tym samym mechanizmem po obu stronach, i dane Amnesty to pokazały na 778 kobietach.
Wynik oszacowany modelem na podstawie ręcznie oznaczonej próbki; Amnesty podaje marginesy błędu w nocie metodologicznej.
UNESCO i International Center for Journalists, badanie „The Chilling”; kontynuacja „Tipping Point” z UN Women2021 (dane z 2020) i 2025cały świat
Trzy czwarte dziennikarek na świecie doświadczyło przemocy w sieci; odsetek tych, u których przeszła w atak poza siecią, wzrósł z 20% do 42%
Próba i metoda: 714 dziennikarek w ankiecie i 182 wywiady pogłębione, 15 studiów krajowych, w tym Polska (2020); 354 dziennikarki (2025). Najobszerniejsze badanie przemocy w sieci wobec kobiet w dziennikarstwie: skala, formy, sprawcy, skutki, reakcje redakcji i platform.
Najważniejsze liczby
73% dziennikarek doświadczyło przemocy w sieci w związku z pracą (2020); 75% w 2025 roku.
Atak w sieci przeszedł w napaść lub nękanie poza siecią u 20% (2020) i u 42% (2025). Skutki dla zdrowia psychicznego zgłosiło 26%; 12% szukało pomocy medycznej lub psychologicznej, 11% brało dni wolne.
Dziennikarki czarnoskóre (81%), rdzenne (86%), żydowskie (88%), lesbijki (88%) i biseksualne (85%) doświadczały przemocy częściej niż białe (64%) i heteroseksualne (72%).
Zgłoszenie policji: 11% (2020) → 22% (2025); kroki prawne: 8% → 14%. Tylko 7 z 714 ankietowanych dostało od pracodawcy wsparcie psychologiczne, wolne lub ochronę; 14 usłyszało pytanie, czym sprowokowały atak.
Komentarz Fundacji
W pięć lat podwoił się odsetek dziennikarek, u których nękanie w sieci skończyło się atakiem na ulicy, pod domem albo w redakcji. To nie jest już „internet”. To groźba, która wie, gdzie mieszkasz. Redakcje, które nadal traktują hejt wobec dziennikarek jako koszt zawodu, powinny przeczytać zdanie o czternastu kobietach, które usłyszały od pracodawcy pytanie, czym sprowokowały napastników.
Polska była jednym z piętnastu krajów badanych osobno. Fundacja nie zna nowszego krajowego pomiaru nękania dziennikarek i dziennikarzy, a rozmowy z redakcjami pokazują, że większość nie ma nawet procedury. Oferujemy ją każdej redakcji, która o nią poprosi, i chętnie powiemy mediom, ile z nich dotąd poprosiło.
Z badania wynika też, że ataki na dziennikarki są często częścią kampanii dezinformacyjnych: najpierw fałszywy zarzut, potem fala nękania. To ten sam schemat, który Fundacja widzi w sprawach osób prywatnych, tylko z większym zasięgiem.
Ankieta z doborem samodzielnym respondentek; nie jest próbą reprezentatywną dla wszystkich dziennikarek.
Kampania Przeciw Homofobii i Lambda Warszawa, raport „Sytuacja społeczna osób LGBTA w Polsce 2019-2020”2021Polska
Osoby transpłciowe w Polsce: 59% doświadczyło przemocy słownej, 46% gróźb, 26% przemocy seksualnej; 61% ma objawy poważnej depresji
Próba i metoda: badanie ankietowe osób LGBTA w Polsce, dobór samodzielny; wyniki podawane z podziałem na grupy. Największe polskie badanie sytuacji osób LGBTA: przemoc, zdrowie psychiczne, sytuacja ekonomiczna, stres mniejszościowy.
Najważniejsze liczby
Osoby transpłciowe: przemoc słowna 59%, groźby 45,9%, przemoc seksualna 26,2%; objawy poważnej depresji 61,3%, najwięcej ze wszystkich badanych grup.
Osoby transpłciowe najrzadziej sięgały po pozytywne sposoby radzenia sobie ze stresem mniejszościowym i najczęściej po środki uspokajające; 73% pracujących zarabiało poniżej 4 000 zł netto.
Dla porównania z innej części tej strony: w USA 63% osób transpłciowych doświadczyło nękania w sieci w ciągu roku, w tym 45% w formie ciężkiej (ADL 2024).
Komentarz Fundacji
Fundacja nie prowadzi sporów światopoglądowych i nie będzie ich prowadzić. Przytaczamy te liczby z jednego powodu: grupa, która w polskim badaniu ma najwyższy odsetek gróźb i najwyższy odsetek depresji, jest jednocześnie tą, wobec której mowa nienawiści w sieci jest najczęściej tolerowana przez moderację, a w 2025 roku jedna z największych platform wprost złagodziła zasady dotyczące takich treści. Kiedy 46% jakiejkolwiek grupy dostaje groźby, to nie jest spór o poglądy. To jest sprawa dla prokuratury.
Prosimy redakcje o jedno: pisząc o hejcie wobec tej grupy, nie cytować gróźb i obelg dosłownie. Każdy cytat jest kolejnym nośnikiem. Wystarczy liczba.
Redakcjom, które chcą pisać o tym rzetelnie, wskażemy w raporcie tabele z podziałem na grupy i region; badanie ma ponad 200 stron i wiele liczb, których nie da się streścić w jednym zdaniu.
Badanie z doborem samodzielnym; wyniki opisują osoby, które wzięły udział, nie całą populację. Jeżeli ten temat dotyczy Państwa osobiście: telefon zaufania 116 111 (dzieci i młodzież), 800 70 2222 (dorośli).
Centrum Badania Opinii Społecznej, komunikat „Mowa nienawiści”2019 (porównanie z 2007)Polska
CBOS: młodsi Polacy spotykają mowę nienawiści głównie w internecie od zwykłych użytkowników, starsi w telewizji od polityków; ogromna większość chce granic wolności słowa tam, gdzie zaczyna się krzywda
Próba i metoda: ogólnopolska reprezentatywna próba dorosłych Polaków. Badanie postrzegania mowy nienawiści: gdzie ludzie ją spotykają, kto ją wypowiada, jak rozumieją granice wolności słowa i czy znają prawo.
Najważniejsze liczby
Badani poniżej 45 lat częściej niż starsi spotykają mowę nienawiści w internecie i najczęściej wskazują jako nadawców użytkowników sieci oraz zwykłych ludzi w miejscach publicznych; badani 65+ dostrzegają ją głównie w telewizji, a wypowiadają ją według nich przeważnie politycy.
Ogromna większość Polaków, jeszcze większa niż dwanaście lat wcześniej, uważa, że granice wolności słowa powinny przebiegać tam, gdzie opinia staje się dla kogoś obraźliwa lub krzywdząca.
Ponad połowa deklaruje świadomość prawną: wie, że nawoływanie do nienawiści jest karalne.
Komentarz Fundacji
Dwa pokolenia, dwa różne ekrany, ta sama mowa nienawiści. CBOS pokazał to, co potem potwierdziło badanie Batorego: dorośli uczą się jej z telewizji, dzieci z sieci, a język jest ten sam. Kiedy media pytają Fundację o „hejt młodzieży”, odpowiadamy pytaniem o to, co młodzież słyszy w domu przy włączonym telewizorze. Większość Polaków chce granic wolności słowa tam, gdzie zaczyna się krzywda; to mandat społeczny, którego prawo i platformy nie wykorzystały.
CBOS mierzył mowę nienawiści w 2007 i 2019 roku; kolejny pomiar jest potrzebny, bo od tamtej pory zmieniły się platformy, prawo i pokolenie. Fundacja zwróci się do ośrodka z prośbą o powtórzenie badania i poinformuje media o odpowiedzi.
Badanie sprzed kilku lat; Fundacja nie zna nowszej edycji tego komunikatu.
Jeśli potrzebują Państwo danych o mowie nienawiści do materiału, zachęcamy do kontaktu: tel. 533 525 168 lub mailowo: media@usuwaniehejtu.pl
Grupa 8
Dezinformacja, fałszywe nagrania i zaufanie do mediów
Hejt rzadko chodzi sam: towarzyszą mu fałszywe informacje, spreparowane nagrania i spadek zaufania do wszystkiego, co nie jest wpisem znajomego. Dane o tym, jak szybko kłamstwo wyprzedza prawdę.
Vosoughi, Roy, Aral; MIT; „Science”2018 (dane z lat 2006-2017)Twitter, cały okres istnienia serwisu do 2017 roku
Fałszywa wiadomość ma o 70% większą szansę na podanie dalej i dociera do 1 500 osób sześć razy szybciej niż prawdziwa
Próba i metoda: ok. 126 000 historii podanych dalej przez ok. 3 mln osób ponad 4,5 mln razy na Twitterze; prawdziwość oceniona przez sześć niezależnych organizacji sprawdzających fakty. Największe badanie rozchodzenia się prawdziwych i fałszywych informacji w mediach społecznościowych; porównuje zasięg, głębokość i tempo kaskad udostępnień.
Najważniejsze liczby
Fałsz rozchodził się dalej, szybciej, głębiej i szerzej niż prawda we wszystkich kategoriach; najsilniej w wiadomościach politycznych.
Fałszywa wiadomość miała o 70% większe prawdopodobieństwo podania dalej; prawda potrzebowała około sześć razy więcej czasu, żeby dotrzeć do 1 500 osób.
Boty przyspieszały prawdę i fałsz w tym samym tempie; różnicę robili ludzie, którzy chętniej podają dalej to, co nowe i budzące emocje.
Komentarz Fundacji
To badanie zamyka usta każdemu, kto mówi, że platformy są neutralnym przekaźnikiem. Produkt, który nagradza to, co nowe i wzburzające, nagradza kłamstwo, bo kłamstwo jest zawsze nowsze i zawsze bardziej wzburzające niż prawda. Hejt korzysta z tego samego mechanizmu: fałszywy zarzut wobec nauczycielki dociera do miasta w godzinę, sprostowanie w tydzień, jeśli w ogóle.
Winni są ludzie, nie boty, piszą autorzy. Zgoda. Ale to platforma decyduje, które ludzkie odruchy wzmacnia. Fundacja prosi redakcje, żeby przy każdym wiralu o „aferze” zadały pytanie, które zadali badacze z MIT: kto to sprawdził, zanim podał dalej.
W sprawach Fundacji widać ten mechanizm codziennie: fałszywy zarzut o nauczycielce ma w godzinę tysiące udostępnień, a wyrok sądu uniewinniający ją po dwóch latach nie ma żadnego. Prawda potrzebuje pomocy, żeby dogonić kłamstwo; na tym polega usuwanie i depozycjonowanie.
Reuters Institute for the Study of Journalism, Uniwersytet Oksfordzki, Digital News Report2025 i 202648 krajów, w tym Polska
Sześciu na dziesięciu ludzi na świecie nie wie, co w sieci jest prawdą; zaufanie do mediów od trzech lat stoi na 40%
Próba i metoda: blisko 100 000 respondentów w 48 krajach, próby reprezentatywne dla użytkowników internetu. Coroczny raport o tym, skąd ludzie czerpią wiadomości, komu ufają i czego się obawiają w informacji online.
Najważniejsze liczby
58% respondentów obawia się, że nie odróżni prawdy od fałszu w wiadomościach online; w USA i Afryce 73%, w Europie Zachodniej 46-54%.
Zaufanie do wiadomości: 40% trzeci rok z rzędu; Finlandia 67%, Węgry i Grecja 22%. 40% odbiorców czasem lub często unika wiadomości (29% w 2017).
Największe zagrożenie dezinformacją: twórcy internetowi i osobowości online 47%, politycy 47%, media i dziennikarze 32%. TikTok najszybciej rosnącym źródłem wiadomości.
Edycja 2026: 10% odbiorców korzysta z chatbotów sztucznej inteligencji jako źródła wiadomości, wśród osób 18-24 lata 17%.
Komentarz Fundacji
Twórcy internetowi są dziś wskazywani jako źródło dezinformacji na równi z politykami, a przed dziennikarzami. To ci sami twórcy, którzy w badaniach o hejcie wskazywani są jako katalizatorzy zorganizowanych ataków: jeden wpis do miliona obserwujących i sprawa zaczyna żyć własnym życiem. Platformy nagradzają ich zasięgiem, a odpowiedzialność za skutki spada na wskazane osoby.
Czterdzieści procent zaufania do mediów to liczba, która powinna interesować każdą redakcję piszącą o hejcie. Materiał, który powtarza zarzuty z sieci bez sprawdzenia, nie tylko krzywdzi opisaną osobę; obniża tę liczbę o kolejny ułamek.
Polska w tym badaniu ma jeden z wyższych w regionie odsetków osób płacących za wiadomości w sieci, co Reuters odnotował osobno. To dobra wiadomość dla redakcji, które chcą pisać o hejcie rzetelnie: jest kto za to zapłaci.
raporty branżowe firm analizujących nagrania generowane (Sensity, Home Security Heroes)2019 i 2023cały świat
Niemal wszystkie fałszywe nagrania w sieci to pornografia, a niemal wszystkie jej ofiary to kobiety
Próba i metoda: analiza nagrań dostępnych w otwartym internecie: ok. 14 700 nagrań (2019) i 95 820 nagrań (2023). Firmy zajmujące się wykrywaniem nagrań generowanych policzyły, ile takich nagrań krąży w sieci i czego dotyczą.
Najważniejsze liczby
2019 (Sensity): 96% nagrań generowanych w sieci to pornografia bez zgody przedstawionych osób.
2023 (Home Security Heroes, State of Deepfakes): 95 820 nagrań, 98% pornograficznych, 99% ofiar to kobiety; liczba nagrań wzrosła o 550% od 2019 roku.
Kontekst z innych źródeł na tej stronie: NCMEC odnotowało w 2024 roku wzrost zgłoszeń dotyczących treści generowanych o 1 325%, a w 2025 roku 1,5 mln zgłoszonych plików dotyczyło treści generowanych.
Polska: publikowanie nagich wizerunków bez zgody jest przestępstwem; w sprawach nagrań generowanych organy ścigania i platformy dopiero uczą się reagować.
Komentarz Fundacji
Debata o fałszywych nagraniach toczy się wokół polityków i wyborów, a dziewięćdziesiąt osiem na sto takich nagrań to pornografia z twarzą konkretnej kobiety, wklejoną bez jej wiedzy. To hejt w najczystszej postaci: upokorzenie na zamówienie, produkowane w minutę, rozsyłane w szkole i w pracy. Fundacja prowadzi takie sprawy i wie, że platformy usuwają je wolniej niż jakiekolwiek inne treści, bo ich systemy nie rozpoznają, że twarz jest prawdziwa, a ciało nie.
Liczby pochodzą od firm, które żyją z wykrywania takich nagrań, i piszemy to wprost. Ale niezależne dane potwierdzają kierunek: zgłoszenia dotyczące treści generowanych z udziałem dzieci wzrosły w rok czternastokrotnie. Kto czeka na „lepsze badania”, zanim zacznie działać, czeka na koszt czyichś dzieci.
Fundacja pomaga osobom, których twarz trafiła do takich nagrań, i wie, że najskuteczniejszą drogą jest jednoczesne zgłoszenie do platformy, zawiadomienie policji i wniosek o usunięcie z wyszukiwarki; każda z tych dróg osobno zawodzi.
Dane branżowe, nie recenzowane badania naukowe; metody zliczania różnią się między firmami.
Jeśli potrzebują Państwo danych o dezinformacji i fałszywych nagraniach do materiału, zachęcamy do kontaktu: tel. 533 525 168 lub mailowo: media@usuwaniehejtu.pl
Grupa 9
Moderacja: co platformy robią ze zgłoszeniami
Zgłoszenie treści jest tym, co platformy radzą każdemu pokrzywdzonemu. Badania sprawdzające, co dzieje się po kliknięciu „zgłoś”, dają odpowiedź, która nie nadaje się na plakat.
Center for Countering Digital Hate, raport „Failure to Protect”2021pięć platform, treści anglojęzyczne
Pięć największych platform nie zareagowało na 84% zgłoszonych postów antysemickich; Facebook usunął co dziesiąty
Próba i metoda: 714 postów zgłoszonych przez badaczy na Facebooku, Instagramie, TikToku, Twitterze i YouTube między 28 maja a 29 czerwca; łącznie 7,3 mln wyświetleń. Badacze zgłaszali standardowymi narzędziami posty jednoznacznie łamiące zasady platform (negowanie Holokaustu, spiski, karykatury, treści neonazistowskie) i sprawdzali, czy platformy cokolwiek zrobiły.
Najważniejsze liczby
Brak reakcji na 84% zgłoszeń; średnio platformy zareagowały na 16%.
Facebook zareagował na 10,9% zgłoszeń (14 z 129), Twitter na 11% (15 ze 137), TikTok na 18,5% (22 ze 119), Instagram na 18,8% (52 z 277), YouTube na 21,2% (11 z 52).
Brak reakcji na 80% postów negujących Holokaust, 74% postów o „krwawym oszczerstwie”, 70% karykatur rasistowskich i 70% postów neonazistowskich.
Hasztagi #fakejews i #killthejews zebrały do 3,3 mln wyświetleń.
Stanowisko Meta: firma podejmuje 15 razy więcej działań wobec mowy nienawiści niż w 2017 roku, jej rozpowszechnienie spada, a 97% usuwanych treści wykrywa, zanim ktokolwiek je zgłosi.
Komentarz Fundacji
Meta odpowiada, że 97% mowy nienawiści wykrywa sama, zanim ktokolwiek zgłosi. Ta liczba dotyczy treści, które Meta zdecydowała się usunąć; nie mówi nic o treściach, które zgłosił człowiek, a firma zostawiła. CCDH zmierzyło właśnie to drugie: dziewięć na dziesięć zgłoszeń o negowaniu Holokaustu na Facebooku zostało bez reakcji. Obie liczby są prawdziwe i tylko jedna z nich opisuje doświadczenie osoby, która klika „zgłoś”.
Fundacja zgłasza treści w imieniu osób pokrzywdzonych każdego dnia i widzi to samo: odpowiedź automatyczna w kilkanaście minut, treść zostaje, a jedyną skuteczną drogą jest pismo z podstawą prawną albo procedura z aktu o usługach cyfrowych. Zwykły użytkownik tej drogi nie zna. To nie jest przypadek.
Fundacja stosuje tę samą metodę w Polsce w mniejszej skali: zgłasza treści standardowymi narzędziami i liczy, co się z nimi dzieje. Wyniki udostępni, gdy liczba zgłoszeń pozwoli na wnioski; wstępny obraz nie odbiega od tego, co zmierzyło CCDH.
Center for Countering Digital Hate, raport „Hidden Hate”2022Instagram
Instagram nie zareagował na 90% zgłoszeń o napastliwych wiadomościach prywatnych do kobiet; 9 na 10 kont z groźbami pozostało aktywnych
Próba i metoda: pełne archiwa wiadomości prywatnych pięciu kobiet z profilami publicznymi (aktorka, dziennikarki, aktywistki), 8 717 wiadomości; 253 zgłoszone konta. Badacze przeanalizowali wiadomości prywatne od obcych, zgłosili konta narzędziami Instagrama i po miesiącu sprawdzili, czy platforma cokolwiek zrobiła.
Najważniejsze liczby
Co najmniej 227 z 253 zgłoszonych kont było aktywnych miesiąc po zgłoszeniu: brak reakcji na ok. 90%.
Dziewięć na dziesięć kont, które wysłały groźby przemocy, pozostało na platformie po zgłoszeniu.
Uczestniczki dostały 482 napastliwe obrazy i nagrania od obcych, w tym 125 przypadków przemocy seksualnej z użyciem obrazu: 66 przypadków pornografii bez zgody, 50 zdjęć genitaliów, 9 nagrań pornograficznych z podmienioną twarzą.
Instagram nie pozwalał zgłaszać wiadomości głosowych, a żeby zgłosić wiadomość znikającą, trzeba było ją obejrzeć; filtr „ukryte słowa” okazał się nieskuteczny.
Komentarz Fundacji
Platforma zaprojektowała skrzynkę tak, że pierwsza wiadomość od obcego, także z jego genitaliami, dociera bez żadnej kontroli, a potem, gdy kobieta ją zgłosi, w dziewięciu przypadkach na dziesięć nie robi nic. To nie jest luka w systemie. To jest system. Fundacja prowadzi sprawy kobiet, które dostają takie wiadomości seriami, i wie, że jedyna rzecz, która działa, to zawiadomienie o przestępstwie, nie przycisk w aplikacji.
Konto, które wysłało groźbę przemocy, zostaje po zgłoszeniu. Dla firmy to jeden użytkownik więcej w statystykach zaangażowania. Dla kobiety, która groźbę dostała, to informacja, że jest sama. Komisja Europejska w 2025 roku wstępnie uznała, że mechanizmy zgłaszania Meta nie są przyjazne użytkownikom; to najdelikatniejsze możliwe określenie tego, co pokazuje ten raport.
Redakcjom, które chcą to sprawdzić samodzielnie, wystarczy jedna dziennikarka z publicznym profilem i miesiąc: zgłosić każde napastliwe konto standardowym narzędziem i po trzydziestu dniach policzyć, ile z nich nadal istnieje. Fundacja chętnie pomoże zaprojektować taki test i policzyć wynik.
Mała próba kobiet o dużych zasięgach; wyniki opisują ich skrzynki, nie całą platformę.
Komisja Europejska, monitoring Kodeksu postępowania w zakresie zwalczania nielegalnego nawoływania do nienawiści2022 (siódmy pomiar)Unia Europejska
Unijny test zgłoszeń: Twitter usuwał 45% zgłoszonej nielegalnej mowy nienawiści, TikTok 60%, YouTube 90%; Instagram sprawdzał w ciągu doby tylko 57%
Próba i metoda: organizacje z państw członkowskich zgłaszały platformom nielegalną mowę nienawiści w ustalonym okresie i mierzyły reakcję. Coroczny sprawdzian, w którym zaufane organizacje zgłaszają treści i liczą, ile z nich platformy sprawdziły w ciągu 24 godzin i ile usunęły.
Najważniejsze liczby
Odsetek usuniętych zgłoszeń: Twitter 45,4% (spadek z 49,8%), TikTok 60% (spadek o jedną czwartą), Facebook i Instagram niewielkie spadki, YouTube 90% (wzrost).
Odsetek zgłoszeń sprawdzonych w ciągu 24 godzin: Facebook 64%, Instagram 56,9%, YouTube 83,3%, TikTok 92% (jedyna poprawa).
Wiceprzewodnicząca Komisji określiła trend jako niepokojący; Twitter nie odpowiedział na pytania, a adresy jego europejskiego zespołu komunikacji przestały działać.
Komentarz Fundacji
To były jeszcze czasy dobrowolnego kodeksu, w którym platformy same obiecywały, że sprawdzą większość zgłoszeń w ciągu doby. Wynik: jedna z największych sprawdzała w tym czasie nieco ponad połowę, a inna usuwała mniej niż połowę treści, które organizacje uznały za nielegalne. Dobrowolność się skończyła; od 2024 roku obowiązuje akt o usługach cyfrowych, a od 2025 roku pierwsze kary. Fundacja nie ma wątpliwości, że kolejność była właściwa: najpierw dano platformom szansę, potem zmierzono, jak ją wykorzystały.
Dla porównania: w tym samym teście polskie organizacje zgłaszały treści w języku polskim, a wyniki dla Polski są dostępne w raporcie Komisji. Redakcjom wskażemy właściwą tabelę.
Meta, raporty o egzekwowaniu standardów społeczności (Community Standards Enforcement Report) za I i III kwartał 20252025cały świat
Meta ogranicza moderację: najmniej usuniętej mowy nienawiści od 2018 roku, więcej nękania w kanałach użytkowników, mniej wykrywania z własnej inicjatywy
Próba i metoda: dane własne firmy o treściach usuniętych i rozpowszechnieniu treści naruszających zasady na Facebooku i Instagramie. W styczniu 2025 roku Meta ogłosiła „więcej wypowiedzi, mniej błędów”: rezygnację z wykrywania z własnej inicjatywy naruszeń o niższej wadze i poleganie na zgłoszeniach użytkowników, zawężenie definicji mowy nienawiści i zakończenie współpracy z weryfikatorami faktów w USA. Raporty kwartalne pokazują skutki.
Najważniejsze liczby
I kwartał 2025: 3,4 mln treści usuniętych na Facebooku za mowę nienawiści, najmniej od 2018 roku. Usunięte konta fałszywe: 1 mld wobec 1,4 mld kwartał wcześniej.
Rozpowszechnienie nękania na Facebooku wzrosło z 0,06-0,07% do 0,07-0,08% wyświetleń (z 6 do 7 wyświetleń na 10 000), treści brutalnych z 0,06-0,07% do ok. 0,09%; Meta tłumaczy to „skokiem” udostępnień w marcu i ograniczaniem błędów.
Meta przyznała, że w grudniu 2024 roku od jednej do dwóch na dziesięć jej decyzji o usunięciu mogło być błędem; po zmianie liczba błędów w USA spadła o ok. 50%.
III kwartał 2025: rozpowszechnienie nękania na Facebooku ponownie wzrosło; odsetek nękania wykrywanego przez firmę przed zgłoszeniem użytkownika spadł w ciągu trzech kwartałów o ok. 20%.
Zmiana definicji mowy nienawiści dopuściła, według relacji mediów, wypowiedzi wcześniej usuwane, w tym część treści wymierzonych w imigrantów i osoby LGBTQ. Meta deklaruje, że wobec nastolatków nadal ukrywa treści nękające z własnej inicjatywy.
Komentarz Fundacji
„Mniej błędów” w wykonaniu Meta oznacza: mniej usuwamy, więc rzadziej usuwamy niesłusznie. Tą logiką szpital, który przestanie leczyć, przestanie popełniać błędy lekarskie. Firma sama podaje, że nękania na platformie przybyło w tym samym kwartale, w którym ogłosiła sukces, i sama przyznaje, że wykrywa go mniej, zanim ktoś zgłosi. Dla dziecka nękanego na Facebooku „więcej wypowiedzi” znaczy więcej wpisów o nim, które zobaczy szybciej, niż ktokolwiek zareaguje.
Jedno wyświetlenie na dziesięć tysięcy brzmi jak nic. Facebook ma miliardy wyświetleń dziennie; przy tej skali każda dziesiąta część promila to miliony obraźliwych treści dziennie pokazanych ludziom, którzy o nie nie prosili. Fundacja prosi dziennikarzy, żeby przy cytowaniu odsetków Meta zawsze pytali o liczby bezwzględne. Firma ich nie podaje, i to też jest odpowiedź.
Zmiana Meta nastąpiła kilka tygodni po zmianie władzy w USA i została ogłoszona w tonie politycznym. Fundacja nie komentuje polityki; komentuje skutek, który firma sama zmierzyła: więcej nękania na platformie w kwartale ogłoszenia sukcesu.
Dane pochodzą z raportów własnych firmy i opisują metryki, które firma sama definiuje.
Global Witness z Foxglove i Legal Resources Centre; testy reklam2021-2023Brazylia, Etiopia, Irlandia, Kenia, Mjanma, Norwegia, RPA, USA
Facebook, TikTok, YouTube i X zatwierdziły reklamy z jawną mową nienawiści w kilkunastu testach w siedmiu krajach; w Kenii wszystkie 20, w Etiopii 12 i dwie kolejne tydzień po zapewnieniach
Próba i metoda: ponad dziesięć testów: zgłaszanie do systemów reklamowych platform treści z jawną mową nienawiści w językach lokalnych i sprawdzanie, czy zostaną zatwierdzone; reklamy wycofywano przed emisją. Organizacja składała do zatwierdzenia reklamy z treściami wzywającymi do przemocy wobec grup etnicznych, migrantów i dziennikarek, w językach krajów, w których platformy deklarowały wzmocnioną moderację, i liczyła zatwierdzenia.
Najważniejsze liczby
Kenia (2022): 10 przykładów mowy nienawiści po angielsku i w suahili, łącznie 20 reklam; Facebook zatwierdził wszystkie, po drobnych poprawkach gramatyki i wulgaryzmów w trzech angielskich. Kenijski organ dał firmie siedem dni na poprawę pod groźbą blokady.
Etiopia (2022): 12 reklam wzywających do mordowania Amharów, Oromów i Tigrajczyków, zatwierdzone; po zapewnieniach Meta o poprawie, tydzień później zatwierdzone dwie kolejne. Mjanma (2022): reklamy w języku birmańskim wzywające do zabijania, zatwierdzone.
RPA (2023): Facebook, TikTok, YouTube i X zatwierdziły reklamy z ekstremalną, seksualizowaną mową nienawiści wobec dziennikarek oraz reklamy wzywające do zabijania migrantów.
Meta odpowiedziała, że reklamy nie powinny były zostać zatwierdzone, i wskazała 37 000 treści usuniętych w Kenii w pół roku; organizacja: skoro nie łapią 20 najprostszych, 37 000 to wierzchołek góry lodowej. Meta konsekwentnie odmawia podania liczby moderatorów dla języków innych niż angielski.
Komentarz Fundacji
Reklama to jedyny rodzaj treści, który platforma widzi, zanim opublikuje, i za który bierze pieniądze. Jeżeli nie zatrzymuje wezwania do mordowania grupy etnicznej wtedy, gdy ktoś jej za to płaci, to nie zatrzymuje go nigdy. Ten test jest najprostszy, jaki można sobie wyobrazić, i platformy oblały go w siedmiu krajach, w tym w Norwegii i Irlandii, więc nie chodzi o „trudne języki”.
Fundacja nie ma budżetu na kupowanie reklam z mową nienawiści, żeby je wycofać, ale prosi polskie redakcje o rozważenie tego samego testu z redakcyjnym nadzorem prawnym: kilka reklam po polsku, wycofanych przed emisją, i liczba zatwierdzonych. Nikt tego w Polsce nie zrobił, a wynik byłby pierwszym polskim pomiarem tego, co platformy sprzedają.
Meta odmówiła podania liczby moderatorów dla języków innych niż angielski w każdym z tych krajów. W Polsce również nie podała. To jedna z tych liczb, które firma zna i których nie ujawni, dopóki nie zażąda ich regulator; akt o usługach cyfrowych daje koordynatorowi taką możliwość.
Testy organizacji społecznej; reklamy nie zostały opublikowane.
The Wall Street Journal z badaczami Stanford Internet Observatory i Uniwersytetu Massachusetts w Amherst2023Instagram
Algorytmy Instagrama łączyły i promowały sieć kont handlujących materiałami seksualnymi z udziałem dzieci; Meta przyznała, że przez błąd oprogramowania nie rozpatrywała części zgłoszeń
Próba i metoda: śledztwo dziennikarsko-akademickie: obserwacja kont, hasztagów i poleceń systemu. Badacze sprawdzili, jak systemy polecania Instagrama zachowują się wobec kont otwarcie oferujących materiały seksualne z udziałem małoletnich, i co dzieje się po ich zgłoszeniu.
Najważniejsze liczby
Instagram nie tylko gościł konta oferujące takie materiały; jego systemy polecania łączyły kupujących ze sprzedającymi i po jednym kontakcie z takim kontem zaczynały polecać kolejne. Serwis pozwalał wyszukiwać jawne hasztagi i pokazywał przy nich ostrzeżenie z możliwością kliknięcia „zobacz mimo to”.
Meta przyznała, że w części przypadków otrzymała zgłoszenia wykorzystywania seksualnego dzieci i nie zareagowała z powodu błędu oprogramowania, który uniemożliwiał ich rozpatrzenie; powołała wewnętrzny zespół i zmieniła wytyczne dla moderatorów.
Senatorowie USA zażądali od firmy danych o skali zjawiska; sprawa stała się jednym z wątków późniejszych pozwów stanowych i przesłuchań w Kongresie.
Komentarz Fundacji
System, który poleca kolejne konta pedofilów po jednym kontakcie, robi dokładnie to, do czego został zbudowany: łączy ludzi o wspólnych zainteresowaniach. Nikt tego nie zaprojektował dla przestępców; nikt też nie zaprojektował zabezpieczenia, bo zabezpieczenie kosztuje zasięg. A zgłoszenia leżały nierozpatrzone przez błąd, o którym firma dowiedziała się od gazety. Fundacja przytacza tę sprawę rodzicom, którzy pytają, czy Instagram jest bezpieczny dla dwunastolatki. Odpowiedź jest w tym wpisie.
Meta odpowiedziała, że wykorzystywanie dzieci jest straszną zbrodnią i że walczy z nią agresywnie. Obie rzeczy mogą być prawdą jednocześnie z tym, co ustalili badacze, i właśnie to jest problem: dobre intencje zespołu bezpieczeństwa nie zmieniają tego, co robi algorytm, dopóki ktoś z góry nie każe mu robić czego innego.
Rok po tym śledztwie stany USA pozwały Meta, a w 2026 roku firma zawarła ugodę obejmującą silniejsze zabezpieczenia przed kontaktem dorosłych z dziećmi. Śledztwo dziennikarskie z udziałem badaczy jest w tej historii pierwszym ogniwem; Fundacja przypomina to redakcjom, które pytają, czy ich praca cokolwiek zmienia.
Śledztwo dziennikarskie z udziałem badaczy akademickich; Meta zakwestionowała część wniosków i wskazała podjęte działania.
Jeśli potrzebują Państwo danych o moderacji i zgłoszeniach do materiału, zachęcamy do kontaktu: tel. 533 525 168 lub mailowo: media@usuwaniehejtu.pl
Grupa 10
Platformy przed regulatorami i sądami
To, co wynika z badań, coraz częściej trafia do decyzji urzędów i sądów. Zestawienie faktów, na które można się powołać, cytując datę i organ.
Komisja Europejska, postępowania na podstawie aktu o usługach cyfrowych (DSA)2024-2026Unia Europejska
Komisja Europejska: Meta i TikTok naruszają unijne prawo w zakresie ochrony małoletnich, uzależniającego projektowania i przejrzystości; X ukarany pierwszą karą
Próba i metoda: postępowania administracyjne wobec bardzo dużych platform. Chronologia decyzji i wstępnych ustaleń Komisji wobec platform, na których dochodzi do hejtu i krzywdzenia dzieci.
Najważniejsze liczby
16 maja 2024: Komisja wszczyna formalne postępowanie wobec Meta (Facebook i Instagram), w tym w sprawie ochrony małoletnich i projektowania wywołującego uzależnienie.
24 października 2025: wstępne ustalenia, że Meta i TikTok naruszają obowiązki przejrzystości (dostęp badaczy do danych; w przypadku Meta także brak przyjaznych mechanizmów zgłaszania treści nielegalnych).
5 grudnia 2025: pierwsza kara na podstawie DSA: 120 mln euro dla X za zwodnicze oznaczenia weryfikacji, nieprzejrzystą bibliotekę reklam i brak dostępu badaczy do danych.
6 lutego 2026: wstępne ustalenia wobec TikToka za uzależniające projektowanie (nieskończone przewijanie, autoodtwarzanie, powiadomienia, hiperpersonalizacja) bez oceny skutków dla zdrowia małoletnich.
29 kwietnia 2026: wstępne ustalenia, że Instagram i Facebook nie chronią przed dostępem dzieci poniżej 13 lat. Maj 2026: kara 200 mln euro dla Temu. 10 lipca 2026: wstępne ustalenia wobec Meta za uzależniające projektowanie. 23 lipca 2026: wstępne ustalenia, że konta małoletnich na TikToku nie spełniają wymogów bezpieczeństwa.
Maksymalna kara: 6% światowego obrotu rocznego. Meta i TikTok odrzucają zarzuty.
Komentarz Fundacji
Przez lata platformy odpowiadały na badania jednym zdaniem: „nie odzwierciedlają doświadczeń prawdziwych użytkowników”. Teraz to samo, co mówiły organizacje badawcze, mówi organ, który może nałożyć karę liczoną w miliardach. Fundacja nie przypisuje sobie zasług; przypomina jedynie, że te ustalenia oparte są na tych samych mechanizmach, które opisano w badaniach zebranych na tej stronie.
Warto zwrócić uwagę, jak brzmią zarzuty: nie „za mało moderatorów”, lecz „produkt zaprojektowany tak, żeby nie dało się przestać”. To zmienia rozmowę o hejcie. Hejt nie jest awarią platform; jest efektem ubocznym ich celu, którym jest utrzymanie użytkownika na ekranie za każdą cenę, także za cenę zdrowia dziecka. Dziennikarzom udostępniamy pełną chronologię z odnośnikami do komunikatów Komisji.
Dla polskich firm i osób pokrzywdzonych akt o usługach cyfrowych to także konkretne narzędzia: obowiązek uzasadnienia decyzji o usunięciu treści, prawo do odwołania do człowieka, pozasądowe organy rozstrzygania sporów. Fundacja korzysta z nich w sprawach i uczy tego szkoły i firmy.
śledztwo agencji Reuters oparte na wewnętrznych dokumentach Meta2025 (dokumenty z lat 2024-2025)cały świat
Meta zakładała, że 10% jej przychodów w 2024 roku, około 16 mld dolarów, pochodzi z reklam oszustw i zakazanych towarów; 15 miliardów takich reklam dziennie
Próba i metoda: wewnętrzne prezentacje i analizy firmy. Reuters ujawnił, jak Meta mierzyła skalę reklam oszustw na Facebooku, Instagramie i WhatsAppie i jak ważyła ich usuwanie wobec przychodów.
Najważniejsze liczby
Wewnętrzna projekcja: ok. 10% rocznych przychodów (ok. 16 mld dolarów) z reklam oszustw i towarów zakazanych; ok. 7 mld dolarów rocznie z reklam „wysokiego ryzyka”.
Użytkownicy widzą średnio 15 mld reklam oszustw wysokiego ryzyka dziennie i 22 mld organicznych prób oszustwa dziennie.
Firma banowała reklamodawców tylko przy 95-procentowej pewności oszustwa; poniżej tego progu naliczała im wyższe stawki. Reklamodawcy o dużych budżetach mogli zebrać ponad 500 ostrzeżeń bez blokady.
Dokument z lutego 2025: firma gotowa była zrezygnować z 0,15% przychodów (135 mln dolarów) na walkę z podejrzanymi reklamodawcami.
Zespół bezpieczeństwa oceniał, że platformy Meta są „zaangażowane” w jedną trzecią skutecznych oszustw w USA; brytyjski regulator finansowy powiązał platformy Meta z 54% oszustw płatniczych.
Stanowisko Meta: projekcja była „szacunkiem z grubsza i zbyt szerokim”, a firma „agresywnie” zwalcza oszustwa.
Komentarz Fundacji
Ten dokument dotyczy oszustw, nie hejtu, i umieszczamy go tu celowo. Pokazuje, jak w tej firmie podejmuje się decyzje o szkodach wyrządzanych użytkownikom: przez porównanie przychodu z kosztem ewentualnej ugody z regulatorem. Jeżeli tak liczy się reklamy okradające ludzi z oszczędności, nie ma powodu sądzić, że nękanie dzieci liczone jest inaczej.
Stu trzydziestu pięciu milionów dolarów na walkę z problemem wartym szesnaście miliardów. Fundacja, która usuwa hejt z budżetem mniejszym od kosztu jednego dnia takich reklam, nie ma prawa milczeć, gdy platforma tłumaczy, że „nie jest w stanie” usuwać treści szybciej.
W Polsce ten sam mechanizm widać w raporcie CERT: oszuści docierają do ofiar reklamami w mediach społecznościowych. Kiedy następnym razem platforma ogłosi „nowe narzędzia przeciw oszustwom”, warto zapytać, ile z piętnastu miliardów dziennych reklam wysokiego ryzyka ubyło.
ugoda Meta z koalicją prokuratorów generalnych stanów USA, zatwierdzona przez sąd federalny w Oakland2026 (pozew z 2023)Stany Zjednoczone
Meta zapłaci do 17,1 mld dolarów i zmieni Instagram oraz Facebooka dla dzieci, żeby zakończyć proces o uzależnianie nastolatków wytoczony przez amerykańskie stany
Próba i metoda: postępowanie sądowe; proces rozpoczęty 18 sierpnia 2026, przerwany ugodą 26 sierpnia. W 2023 roku 29 stanów pozwało Meta, zarzucając projektowanie Facebooka i Instagrama tak, by uzależniały dzieci, ukrywanie wiedzy o szkodach i zbieranie danych dzieci poniżej 13 lat bez zgody rodziców. Po tygodniu procesu, w trakcie zeznań szefa Instagrama, firma zawarła ugodę.
Najważniejsze liczby
Kwota: 16,7 mld dolarów, do 17,1 mld, jeżeli inne platformy przystąpią do analogicznych ugód; roszczenia 47 stanów i 51 spraw; 70% kwoty dla stanów uczestniczących wypłacane przez dziesięć lat. Teksas osobno: 1 mld dolarów. Nowy Meksyk: sąd nakazał 567 mln dolarów na fundusz naprawczy.
Zobowiązania: brak powiadomień w nocy i w godzinach szkolnych (8-15 w dni nauki), przerwy w korzystaniu, weryfikacja wieku, ograniczenie filtrów upiększających i widocznych liczników polubień, silniejsze zabezpieczenia przed nękaniem i treściami o zaburzeniach odżywiania i samookaleczeniach, lepsze narzędzia dla rodziców; kontrola niezależnego audytora.
Meta nie przyznała się do winy; wcześniej nazywała zarzuty „bezpodstawnymi”. Przychody firmy w 2025 roku: 201 mld dolarów.
Pozostają sprawy szkół, rodzin i osób prywatnych: w skonsolidowanym postępowaniu w Kalifornii ponad 2 400 pozwów (stan na marzec 2026).
Komentarz Fundacji
Siedemnaście miliardów dolarów zapłaconych po to, żeby prezes nie musiał zeznawać pod przysięgą przed ławą przysięgłych o tym, co firma wiedziała o dzieciach. To nie jest kara; to cena milczenia, i to niska: nieco ponad miesiąc przychodów. Ale lista zobowiązań jest ważniejsza niż kwota, bo opisuje, co było możliwe od zawsze: wyłączenie powiadomień w nocy, weryfikacja wieku, ukrycie liczników polubień. Firma zrobi to teraz, pod nadzorem audytora, bo przegrałaby w sądzie. Mogła zrobić to dekadę temu.
Dla polskich rodziców ta ugoda znaczy tyle, że dzieci w Kalifornii dostaną nocą ciszę, a dzieci w Krakowie nie, dopóki Komisja Europejska nie zakończy własnego postępowania. Fundacja będzie o to pytać publicznie i prosi media o to samo: dlaczego to, co Meta uznała za możliwe w Stanach, jest niemożliwe w Polsce.
Fundacja będzie pytać Meta w Polsce o każde ze zobowiązań z tej listy i publikować odpowiedzi. Prosimy redakcje o to samo; firma nie może w Polsce twierdzić, że coś jest niemożliwe, skoro w Stanach właśnie zobowiązała się to zrobić.
Australia jako pierwszy kraj zakazała kont w mediach społecznościowych dzieciom poniżej 16 lat; platformy usunęły 4,7 mln kont w kilka tygodni
Próba i metoda: dane o kontach usuniętych przez dziesięć największych platform objętych obowiązkiem. Od 10 grudnia 2025 roku platformy objęte obowiązkiem muszą uniemożliwiać zakładanie i utrzymywanie kont osobom poniżej 16 lat; nie mogą polegać na deklaracji wieku.
Najważniejsze liczby
Do połowy grudnia 2025 platformy usunęły lub ograniczyły dostęp do ok. 4,7 mln kont osób poniżej 16 lat; w kraju żyje ok. 2,5 mln dzieci w wieku 8-15 lat, a wcześniejsze szacunki wskazywały, że 84% dzieci 8-12 lat miało konta.
Meta: ponad 750 000 kont na Facebooku i Instagramie usuniętych do 30 czerwca 2026, w tym ponad 500 000 przed wejściem prawa w życie; firma krytykuje zakaz i wskazuje na mniejsze platformy poza obowiązkiem.
Kary dla platform za systemowe naruszenia do 49,5 mln dolarów australijskich; przegląd działania prawa zaplanowano na grudzień 2027. Podobne regulacje wprowadzają lub proponują kraje w Europie, Azji i Ameryce Południowej.
Komentarz Fundacji
Osiemdziesiąt cztery procent dzieci w wieku 8-12 lat z kontami w serwisach, które formalnie wymagają trzynastu lat. Ta liczba, podana przez regulatora, mówi wszystko o tym, ile była warta „weryfikacja wieku” przez lata. Platformy usunęły prawie pięć milionów kont w kilka tygodni, gdy pojawiła się kara; wcześniej twierdziły, że to technicznie niemożliwe.
Fundacja nie przesądza, czy zakaz jest dobrym rozwiązaniem; wie, że dzieci obchodzą zakazy. Ale eksperyment australijski dostarczy pierwszych twardych danych o tym, co dzieje się ze zdrowiem psychicznym pokolenia, któremu odebrano kanał polecanych. Prosimy media o śledzenie tych danych, a nie komunikatów firm, które zakaz straciły.
Polskie prawo nie przewiduje minimalnego wieku dla mediów społecznościowych poza zasadami samych platform, a te, jak pokazała Komisja Europejska, nie działają. Fundacja nie ma jeszcze stanowiska w sprawie zakazu; ma stanowisko w sprawie weryfikacji wieku: powinna istnieć i działać.
prokuratorzy generalni stanów USA; sąd federalny w Kalifornii; FBI2025-2026Stany Zjednoczone
Roblox: siedem amerykańskich stanów pozwało platformę gier dla dzieci za umożliwianie drapieżcom kontaktu z dziećmi; 79 spraw rodzin połączono w jedno postępowanie
Próba i metoda: pozwy stanowe, pozwy rodzin, ostrzeżenie FBI, dane Roblox o zgłoszeniach do NCMEC. Roblox jest jedną z najpopularniejszych platform gier wśród dzieci na świecie. W 2025 roku stany zaczęły pozywać firmę za to, że jej projekt czatu, gier i weryfikacji wieku umożliwia dorosłym kontakt z dziećmi i ich wykorzystywanie.
Najważniejsze liczby
Pozwy stanów: Luizjana (sierpień 2025, z zarzutem, że platforma pozwala drapieżcom „rozwijać się, łączyć, polować i krzywdzić dzieci”), Kentucky (październik), Teksas (listopad), Floryda (grudzień 2025), a także Nebraska, Iowa i Tennessee; hrabstwo Los Angeles pozwało w lutym 2026; Georgia prowadzi postępowanie.
Grudzień 2025: panel sądów federalnych połączył 79 pozwów rodzin o wykorzystywanie seksualne dzieci w jedno postępowanie w Kalifornii.
Roblox podał, że w pierwszym półroczu 2025 roku przekazał do NCMEC 1 200 zgłoszeń o możliwym wykorzystywaniu dzieci. FBI ostrzegło w maju 2025 roku rodziców przed międzynarodową siecią przestępczą wykorzystującą platformy gier, w tym Roblox, do docierania do dzieci.
Wśród spraw rodzin: nastolatek z Teksasu, który odebrał sobie życie po szantażu zdjęciami wyłudzonymi przez osobę poznaną na platformie; 27-latek, który dotarł do 13-latka przez wiadomości szeptane.
Komentarz Fundacji
Gra, w którą grają polskie ośmiolatki, jest w Stanach pozwana przez siedem stanów za to, że działa jak plac zabaw dla drapieżców. W Polsce nikt jej o nic nie zapytał. Fundacja widzi ten schemat w sprawach o uwodzenie: początek na czacie w grze, koniec w komunikatorze, a rodzic dowiaduje się z policji. Prosimy media o pytanie polskich instytucji, czy w ogóle wiedzą, ile dzieci gra i co się dzieje na czacie.
Tysiąc dwieście zgłoszeń w pół roku od firmy, która ma dziesiątki milionów dziecięcych użytkowników, to liczba, która powinna zaniepokoić, a nie uspokoić. Zgłoszenia są miarą tego, co firma zobaczyła i postanowiła zgłosić; pozwy stanów mówią, że zobaczyła za mało.
W Polsce Fundacja nie zna żadnego postępowania wobec platformy gier dla dzieci, choć wśród spraw o uwodzenie gry są częstszym miejscem pierwszego kontaktu niż media społecznościowe. Prosimy redakcje o zadawanie tego pytania Rzecznikowi Praw Dziecka i koordynatorowi do spraw usług cyfrowych.
Postępowania w toku; zarzuty nie są ustaleniami sądu. Roblox odrzuca zarzuty i wskazuje na własne narzędzia bezpieczeństwa.
Arturo Béjar (były dyrektor inżynierii w Meta, sygnalista), Cybersecurity for Democracy (Uniwersytet Nowojorski i Northeastern), Molly Rose Foundation, Fairplay, ParentsSOS; raport „Teen Accounts, Broken Promises”2025Instagram
Z 47 reklamowanych narzędzi bezpieczeństwa Instagrama dla nastolatków 30 nie działa lub daje się obejść w trzy minuty; w pełni działa osiem
Próba i metoda: testy 47 z 53 narzędzi bezpieczeństwa wymienionych przez Meta, na kontach nastolatków w rzeczywistych warunkach. Badacze sprawdzili po kolei każde narzędzie, które Meta wymienia jako ochronę nastolatków: filtry komentarzy, ostrzeżenia, blokady, ograniczenia wiadomości od dorosłych, narzędzia nadzoru rodzicielskiego, i ocenili, czy działa.
Najważniejsze liczby
30 z 47 narzędzi (64%) ocenionych na czerwono: nie istnieją lub dają się obejść w mniej niż trzy minuty; 9 (19%) na żółto: ograniczają szkodę, ale z istotnymi wadami; 8 na zielono: działają w pełni.
Konta nastolatków mogły oglądać treści promujące samobójstwo, samookaleczenia i zaburzenia odżywiania; podpowiedzi wyszukiwania proponowały hasła i konta z tych obszarów, a wpisanie zdania o głodzeniu się lub krzywdzeniu siebie z błędem nadal zwracało wyniki, mimo obietnic firmy z 2019 roku.
Algorytm zachęcał dzieci poniżej 13 lat do ryzykownych, seksualizowanych zachowań dla polubień i wyświetleń; narzędzia nadzoru wprowadzały rodziców w błąd co do tego, co widzą.
Stanowisko Meta: raport przeinacza jej działania na rzecz bezpieczeństwa nastolatków.
Komentarz Fundacji
Firma ogłasza pięćdziesiąt trzy narzędzia bezpieczeństwa, a niezależni badacze znajdują osiem, które działają. Reszta to komunikaty prasowe. To badanie nie dotyczy moderacji treści ani wolności słowa; dotyczy tego, czy przycisk robi to, co obiecuje. Nie robi. Rodzic, który uwierzył w „konto nastolatka”, uwierzył w produkt marketingowy, i Fundacja mówi to rodzicom wprost na każdym spotkaniu.
Raport współtworzyli rodzice, których dzieci nie żyją, i człowiek, który w Meta odpowiadał za bezpieczeństwo, zanim odszedł i zeznał przed Kongresem. Meta odpowiedziała, że raport przeinacza. Rok później firma zobowiązała się w ugodzie ze stanami do zmian, które ten raport rekomendował. Fundacja prosi redakcje, żeby przy każdym komunikacie o „nowych narzędziach” pytały, czy ktoś niezależny je przetestował.
Fundacja testuje w Polsce te same narzędzia w małej skali i widzi to samo: filtr słów przepuszcza obelgi z literówką, a ograniczenie wiadomości od dorosłych nie działa, gdy dorosły zmieni wiek na koncie. Prosimy redakcje o zadawanie Meta w Polsce pytania, które z ośmiu działających narzędzi są włączone domyślnie dla polskich nastolatków.
Badanie organizacji społecznych i akademickich; Meta kwestionuje jego wnioski.
Ofcom, brytyjski regulator; badania własne regulatora2025-2026Wielka Brytania
Wielka Brytania po ustawie o bezpieczeństwie w sieci: 21 postępowań wobec 69 serwisów, pierwsze kary i co piąte dziecko, które widziało treści nienawistne w ciągu miesiąca
Próba i metoda: postępowania regulatora; badanie dzieci 11-17 lat (Children's Online Safety Tracker). Ustawa o bezpieczeństwie w sieci z 2023 roku nałożyła na platformy obowiązki oceny ryzyka, weryfikacji wieku i ochrony dzieci; regulator zaczął egzekwowanie w 2025 roku i równolegle mierzy, co dzieci widzą.
Najważniejsze liczby
Do października 2025: 21 postępowań obejmujących 69 serwisów i aplikacji, w tym serwisy do wymiany plików, pornograficzne i fora; po interwencjach część serwisów do wymiany plików wdrożyła automatyczne wykrywanie materiałów przedstawiających wykorzystywanie dzieci.
Pierwsza kara: 20 000 funtów dla operatora forum 4chan za nieudzielenie informacji, z karą dzienną do czasu wykonania; druga: 50 000 funtów dla serwisu „rozbierającego” zdjęcia za brak weryfikacji wieku (listopad 2025). Regulator zapowiedział, że w 2026 roku skupi się na dużych platformach popularnych wśród dzieci.
Badanie regulatora z 2025 roku: co piąte dziecko widziało w sieci treści nienawistne; 20% osób w wieku 13-17 lat widziało w ciągu czterech tygodni treści uprzedmiotawiające lub poniżające kobiety.
Komisja Europejska po wytycznych o ochronie małoletnich z lipca 2025 roku wysłała w październiku 2025 żądania informacji do Snapchata, YouTube'a oraz sklepów z aplikacjami Apple i Google.
Komentarz Fundacji
Dwadzieścia tysięcy funtów kary dla forum, które przez lata było synonimem anonimowego hejtu, i pięćdziesiąt tysięcy dla serwisu produkującego fałszywe nagie zdjęcia. To nie są kwoty, które kogokolwiek zabolą; to są pierwsze wyroki, które ustalają, że regulator w ogóle może. Fundacja patrzy na Wielką Brytanię jak na kraj, który jest o dwa lata przed Polską w tej samej drodze: najpierw ustawa, potem badania, na końcu kary, i wszystko wolniej niż algorytm.
Co piąte dziecko widziało treści nienawistne w ciągu miesiąca w kraju, który ma ustawę, regulatora i kary. To liczba dla każdego, kto sądzi, że przepis rozwiązuje problem. Przepis daje narzędzia; problem rozwiązuje ich używanie, i to codziennie.
Polska nie ma odpowiednika ani ustawy, ani regulatora; koordynator do spraw usług cyfrowych działa na podstawie prawa unijnego i dopiero buduje narzędzia. Fundacja nie ocenia, czy model brytyjski jest lepszy; ocenia, że Polska nie ma żadnego własnego.
4chan kwestionuje jurysdykcję brytyjską przed sądami w USA; wynik sporu może wpłynąć na egzekwowanie wobec firm spoza Wielkiej Brytanii.
Arturo Béjar, były dyrektor inżynierii odpowiedzialny za bezpieczeństwo w Facebooku, zeznanie pod przysięgą przed Senatem USA; wewnętrzne ankiety Meta2023 (dane z 2021)Instagram
Własne badanie Meta: 13% użytkowników Instagrama w wieku 13-15 lat dostało niechciane propozycje seksualne w ciągu ostatnich siedmiu dni; z treści zgłoszonych jako szkodliwe usuwano 2%
Próba i metoda: ankiety Meta wśród użytkowników Instagrama, w tym nastolatków 13-15 lat, prowadzone przez zespół, którym kierował świadek. Były szef zespołu bezpieczeństwa wrócił do firmy jako konsultant po tym, jak jego córka doświadczyła nękania na Instagramie; przez dwa lata mierzył doświadczenia użytkowników i w 2021 roku przesłał wyniki zarządowi. Dwa lata później zeznał w Senacie, że nic się nie zmieniło.
Najważniejsze liczby
13% użytkowników w wieku 13-15 lat otrzymało niechciane propozycje seksualne w ciągu ostatnich siedmiu dni; wśród nastolatków ogółem 24%. 21% nastolatków było w tym czasie nękanych, 26% widziało dyskryminację, 21% poczuło się gorzej z powodu cudzych wpisów.
51% użytkowników Instagrama miało w ciągu ostatniego tygodnia złe lub szkodliwe doświadczenie; spośród treści zgłoszonych jako szkodliwe usunięto 2%.
Wyniki trafiły 5 października 2021 roku, w dniu zeznań sygnalistki Frances Haugen, w wiadomości do Marka Zuckerberga, Sheryl Sandberg, Chrisa Coxa i Adama Mosseriego; według świadka pozostały bez odpowiedzi. We wrześniu 2023 roku nadal nie było sposobu, by małoletni oznaczył rozmowę jako zawierającą niechciane propozycje seksualne.
Narzędzia dla nękanych nastolatków zbudowane do 2015 roku zostały w firmie usunięte, a wiedza o nich zaginęła; świadek nazwał kulturę firmy „nie widzę zła, nie słyszę zła”.
Komentarz Fundacji
Firma zmierzyła sama, że co ósma trzynastolatka dostała propozycję seksualną w ciągu tygodnia, i nie dała jej przycisku, żeby to zgłosić. Nie dlatego, że to trudne; świadek, który budował takie przyciski, zeznał, że to proste i że nie kosztowałoby przychodów. Dlatego, że przycisk, który działa, generuje dane, które trzeba by pokazać. Fundacja przytacza tę liczbę w każdej rozmowie z rodzicem, który mówi, że jego dziecko „tylko ogląda”.
Dwa procent usuniętych z treści zgłoszonych jako szkodliwe: to jest wewnętrzna miara Meta, nie organizacji pozarządowej. Zestawiona z 84% zgłoszeń bez reakcji według CCDH pokazuje, że oba pomiary, wewnętrzny i zewnętrzny, mówią to samo. Kiedy firma publikuje „97% wykrytych z własnej inicjatywy”, warto pamiętać, że jej własny zespół liczył inaczej.
Świadek zeznał, że narzędzie pozwalające nastolatkowi zgłosić niechcianą propozycję seksualną jednym dotknięciem jest proste technicznie i nie wpłynęłoby na przychody. Fundacja zadaje to samo pytanie w Polsce: czy polski nastolatek ma dziś taki przycisk w polskiej wersji aplikacji. Odpowiedź warto sprawdzić na koncie testowym, nie w komunikacie prasowym.
Dane z wewnętrznych ankiet Meta relacjonowane przez byłego pracownika; Meta kwestionuje wnioski i wskazuje wprowadzone narzędzia.
Reuters, śledztwo na podstawie ponad 200-stronicowego dokumentu Meta; The Wall Street Journal; prokurator generalny Nowego Meksyku; senatorowie USA2025-2026Facebook, Instagram, WhatsApp
Wewnętrzne zasady Meta pozwalały chatbotom prowadzić z dziećmi rozmowy „romantyczne lub zmysłowe”; firma potwierdziła dokument i wycofała fragmenty dopiero po pytaniach Reutersa
Próba i metoda: dokument wewnętrzny zatwierdzony przez zespoły prawny, polityki publicznej i inżynierii Meta; dokumenty z postępowania sądowego w Nowym Meksyku. Zasady, według których Meta szkoliła chatboty wbudowane w swoje aplikacje, dopuszczały treści o charakterze romantycznym wobec dzieci; po ujawnieniu firma zmieniła dokument, a dokumenty sądowe wskazały, kto podejmował decyzje.
Najważniejsze liczby
Reuters (14 sierpnia 2025): dokument uznawał za dopuszczalne „angażowanie dziecka w rozmowy romantyczne lub zmysłowe” i opisywanie dziecka słowami świadczącymi o jego atrakcyjności; Meta potwierdziła autentyczność i usunęła te fragmenty po otrzymaniu pytań, nazywając je błędem. Dokument zatwierdziły zespoły prawny, polityki publicznej, inżynierii i główny etyk firmy.
The Wall Street Journal (kwiecień 2025): chatboty Meta obejmowały jawnie seksualizowane postacie małoletnich i prowadziły odgrywanie scen seksualnych z użytkownikami w każdym wieku.
Nowy Meksyk (styczeń 2026): z dokumentów ujawnionych w procesie wynika według stanu, że kierownictwo odrzuciło rekomendacje zespołu bezpieczeństwa i kontrolę rodzicielską dla chatbotów; pracownicy pisali, że „mocno naciskali” na możliwość wyłączenia ich przez rodziców. Meta: dokumenty wybrane wybiórczo, prezes polecił, by treści jawnie seksualne nie były dostępne dla młodszych użytkowników.
Styczeń 2026: Meta wyłączyła nastolatkom dostęp do chatbotów towarzyszących do czasu stworzenia nowej wersji. Sierpień 2026: sąd w Nowym Meksyku nakazał firmie 567 mln dolarów na fundusz naprawczy.
Komentarz Fundacji
Zespół prawny, zespół polityki publicznej, inżynierowie i główny etyk zatwierdzili dokument, według którego chatbot może powiedzieć ośmiolatkowi, że jego ciało jest dziełem sztuki. To nie był wypadek jednej osoby; to była procedura. Firma nazwała to błędem, gdy zapytał dziennikarz. Fundacja nie ma nic do dodania poza jednym: chatboty wbudowane w aplikacje, których używają polskie dzieci, były szkolone według tego dokumentu przez rok, zanim ktokolwiek go zobaczył.
Ta sprawa jest w zbiorze o hejcie z powodu, który wykracza poza chatboty. Pokazuje, jak wygląda „bezpieczeństwo dzieci” od środka: rekomendacje zespołu bezpieczeństwa i decyzja zarządu w drugą stronę. Każdy komunikat o „nowych zabezpieczeniach” warto czytać z pytaniem, co zespół bezpieczeństwa rekomendował, a czego nie wdrożono.
Senatorowie z obu partii zażądali od Meta dokumentów i zapowiedzieli dochodzenie; w Unii Komisja nie wszczęła osobnego postępowania w sprawie chatbotów wobec dzieci, choć akt o usługach cyfrowych daje jej podstawę w ocenie ryzyka systemowego. Fundacja zwróci się do koordynatora do spraw usług cyfrowych z pytaniem, czy zasady chatbotów w polskich wersjach aplikacji były przedmiotem oceny.
Zarzuty stanu Nowy Meksyk są twierdzeniami strony postępowania; Meta je kwestionuje. Cytaty z dokumentu według Reutersa.
Jeśli potrzebują Państwo danych o platformach i decyzjach regulatorów, zachęcamy do kontaktu: tel. 533 525 168 lub mailowo: media@usuwaniehejtu.pl
Grupa 11
Kary, wyroki i ugody: co platformy przegrały
Nie tylko badania. Regulatorzy, sądy i prokuratorzy generalni od lat wygrywają z Meta, Google i TikTokiem: kary liczone w miliardach, wyroki nakazujące usunięcie treści i przywrócenie kont, ugody wymuszające zmiany produktu. Zestawienie tego, co zostało prawomocnie lub ostatecznie rozstrzygnięte.
irlandzka Komisja Ochrony Danych (DPC), organ wiodący dla Meta w Unii; Europejska Rada Ochrony Danych2021-2024Unia Europejska
Meta: ponad 2,5 mld euro kar za naruszenia ochrony danych w Unii w trzy lata, w tym 405 mln za dane dzieci na Instagramie i 1,2 mld za transfer danych do USA
Próba i metoda: decyzje administracyjne w postępowaniach z RODO; część z nich po wiążących decyzjach Europejskiej Rady Ochrony Danych. Od 2021 roku irlandzki regulator, właściwy dla europejskiej siedziby Meta, nałożył serię kar za przetwarzanie danych użytkowników Facebooka, Instagrama i WhatsAppa niezgodnie z RODO.
Najważniejsze liczby
Wrzesień 2021: 225 mln euro dla WhatsApp za brak przejrzystości wobec użytkowników. Marzec 2022: 17 mln euro za dwanaście naruszeń ochrony danych.
Wrzesień 2022: 405 mln euro za dane dzieci na Instagramie: konta użytkowników 13-17 lat domyślnie publiczne, a konta firmowe dzieci ujawniały numer telefonu i adres e-mail. Listopad 2022: 265 mln euro po tym, jak dane 533 mln użytkowników zebrane narzędziami importu kontaktów trafiły do sieci.
Styczeń 2023: 390 mln euro (210 mln Facebook, 180 mln Instagram) za wymuszanie zgody na reklamę personalizowaną przez zmianę regulaminu; użytkownik, który odmówił, tracił dostęp do konta. Maj 2023: 1,2 mld euro, najwyższa kara w historii RODO, za dalsze przekazywanie danych Europejczyków do USA po wyroku Trybunału Sprawiedliwości.
Grudzień 2024: 251 mln euro za wyciek z 2018 roku, który objął 29 mln kont, w tym dane dzieci, i za nierzetelne zgłoszenie naruszenia. Kwiecień 2025: 200 mln euro z aktu o rynkach cyfrowych za model „zapłać albo zgódź się”.
Komentarz Fundacji
Czterysta pięć milionów euro za to, że konta trzynastolatków były domyślnie publiczne, a numery telefonów dzieci widoczne dla każdego. To nie był błąd; to było ustawienie fabryczne, i firma broniła go przed regulatorem do końca. Każda z tych kar dotyczy czegoś, co Meta mogła zmienić jednym ustawieniem, i czego nie zmieniła, dopóki nie zapłaciła. Fundacja przytacza tę listę, gdy ktoś mówi, że platformy „uczą się na błędach”: uczą się na fakturach.
Dla polskiego użytkownika ważne jest jedno zdanie z tej historii: te decyzje zapadły w Dublinie, bo polski organ nie jest właściwy dla Meta. Skarga z Polski trafia do UODO, a stamtąd do Irlandii, i czeka. Fundacja składa takie skargi w sprawach osób pokrzywdzonych i wie, że droga przez Dublin trwa lata; mimo to działa, bo kary dowodzą, że na końcu tej drogi ktoś czyta akta.
Kara za dane dzieci na Instagramie zapadła po sprzeciwie kilku europejskich regulatorów, którzy uznali projekt decyzji irlandzkiej za zbyt łagodny; ostateczną wysokość ustaliła Europejska Rada Ochrony Danych. To mechanizm, w którym polski UODO ma głos, i o który warto pytać: ile razy Polska zgłosiła sprzeciw wobec projektów decyzji dotyczących platform.
Część decyzji jest zaskarżona; kwoty podane według decyzji organu.
Federalna Komisja Handlu (FTC), prokuratorzy generalni Teksasu i Nowego Meksyku, sądy federalne w Illinois i Kalifornii2019-2026Stany Zjednoczone
Meta w USA: 5 mld dolarów dla Federalnej Komisji Handlu, 1,4 mld dla Teksasu, 650 mln w Illinois, 567 mln w Nowym Meksyku i do 17,1 mld dla stanów za uzależnianie dzieci
Próba i metoda: ugody i orzeczenia w postępowaniach administracyjnych i sądowych. Największe amerykańskie rozstrzygnięcia wobec Meta: za prywatność, biometrię i za projektowanie produktów dla dzieci.
Najważniejsze liczby
2019: 5 mld dolarów kary FTC po sprawie Cambridge Analytica, największa kara za naruszenie prywatności w historii; wraz z nią nowe obowiązki nadzorcze dla zarządu.
2021: 650 mln dolarów w ugodzie zbiorowej w Illinois za rozpoznawanie twarzy bez zgody. 2024: 1,4 mld dolarów dla Teksasu za zbieranie danych biometrycznych bez zgody, największa ugoda stanowa w historii.
Sierpień 2026: sąd w Nowym Meksyku nakazał 567 mln dolarów na fundusz naprawczy w sprawie o narażanie dzieci; 26 sierpnia 2026: ugoda z 29 stanami (roszczenia 47 stanów) do 17,1 mld dolarów i zmiany w Instagramie i Facebooku dla dzieci, po tygodniu procesu w Oakland; Teksas osobno 1 mld dolarów.
W skonsolidowanym postępowaniu w Kalifornii pozostaje ponad 2 400 pozwów rodzin i szkół (stan na marzec 2026); wcześniej sąd w tej sprawie odmówił oddalenia zarzutów dotyczących projektu produktu.
Komentarz Fundacji
Dwadzieścia sześć miliardów dolarów w siedem lat, i firma, która co roku ogłasza, że bezpieczeństwo jest jej priorytetem. Jeżeli to jest priorytet, to jest wyceniony: około miesiąca przychodów za ugodę ze stanami, tydzień za Teksas. Fundacja nie oczekuje, że kary zmienią motywację firmy; oczekuje, że zmienią produkt, i w ugodzie ze stanami po raz pierwszy tak się stało, bo kwota szła w parze z listą zobowiązań i audytorem.
Amerykańskie kary są cytowane w Polsce z podziwem i to jest błąd. Każda z nich zapadła po latach procesu prowadzonego przez urząd z setkami prawników. Polski pokrzywdzony nie ma prokuratora generalnego; ma formularz zgłoszenia. Dlatego Fundacja mówi o unijnych narzędziach, nie o amerykańskich: pozasądowy organ, uzasadnienie decyzji, koordynator krajowy. To jest droga, która istnieje tu, nie tam.
Sprawa z Nowego Meksyku jest szczególna: prokurator generalny użył konstrukcji „uciążliwości publicznej”, tej samej, którą stosowano wobec producentów opioidów. Sąd nakazał firmie zapłacić na fundusz naprawczy, nie karę. To model, o którym polskie samorządy mogłyby pomyśleć, gdy liczą koszty psychologów szkolnych.
Ugody nie zawierają przyznania się do winy; kwoty częściowo warunkowe.
Komisja Europejska; Sąd UE i Trybunał Sprawiedliwości UE2017-2026Unia Europejska
Google w Unii: 2,42 mld euro za faworyzowanie własnych usług, 4,1 mld za Androida, 2,95 mld za technologię reklamową; dwie z tych kar prawomocnie potwierdził Trybunał Sprawiedliwości
Próba i metoda: decyzje Komisji w sprawach nadużywania pozycji dominującej i pierwsza kara z aktu o rynkach cyfrowych; orzeczenia sądów unijnych. Komisja Europejska nałożyła na Google trzy kary antymonopolowe powyżej miliarda euro, więcej niż na jakąkolwiek inną firmę, oraz pierwszą karę z aktu o rynkach cyfrowych.
Najważniejsze liczby
2017: 2,42 mld euro za faworyzowanie własnej porównywarki cen w wynikach wyszukiwania i spychanie konkurentów w dół strony; Sąd UE utrzymał karę w 2021 roku, Trybunał Sprawiedliwości ostatecznie w 2024.
2018: 4,34 mld euro za ograniczenia narzucone producentom telefonów z Androidem, obniżone przez Sąd UE do 4,125 mld; Trybunał odrzucił ostatnią skargę Google 2 lipca 2026 roku, co otwiera drogę do pozwów odszkodowawczych konkurentów. 2019: 1,49 mld euro za praktyki w reklamie w wyszukiwarce; tę decyzję Sąd UE uchylił w 2024 roku.
Wrzesień 2025: 2,95 mld euro za nadużycia w technologii reklamowej. Lipiec 2026: 890 mln euro, pierwsza kara dla Google z aktu o rynkach cyfrowych, za uprzywilejowanie własnych usług zakupowych, podróżnych i tłumaczeniowych w wynikach oraz za zakazy w sklepie Play; firma miała 60 dni na zmiany pod groźbą kar do 5% obrotu.
Francja: 500 mln euro w 2021 roku od urzędu ochrony konkurencji za niewykonanie nakazu negocjacji z wydawcami prasy. Kary z ochrony danych: 50 mln euro (2019), 100 mln (2020) i 150 mln (2022) od francuskiego CNIL, między innymi za ciasteczka, których nie dało się odrzucić tak łatwo, jak zaakceptować.
Komentarz Fundacji
Firma, która decyduje, co widać na nazwisko każdego z nas, została prawomocnie uznana za nadużywającą pozycji dominującej w tym, jak układa wyniki. To nie jest teza organizacji pozarządowej; to wyrok najwyższego sądu Unii. Dla osoby po hejcie ma to praktyczne znaczenie: to samo urządzenie, które faworyzowało własną porównywarkę, układa kolejność tego, co pracodawca zobaczy po wpisaniu nazwiska, i nikt poza firmą nie wie według jakich zasad.
Dziesięć miliardów euro kar w Unii nie zmieniło modelu biznesowego Google, bo model daje wielokrotnie więcej. Zmieniło jedno: Komisja przestała pytać, czy wolno karać, a zaczęła pytać, o ile. Fundacja obserwuje, jak ta sama Komisja podchodzi do ochrony dzieci na platformach, i widzi ten sam schemat: dekada rozmów, potem seria kar.
Dla polskich firm ważny jest szczegół: prawomocność kary za Androida otwiera pozwy odszkodowawcze konkurentów w krajach EOG bez konieczności dowodzenia naruszenia od nowa. Firmy, które przez lata nie mogły konkurować z domyślnymi ustawieniami, mają dziś podstawę; Fundacja nie prowadzi takich spraw, ale prosi media o obserwowanie, czy ktoś w Polsce po nią sięgnie.
Kara z 2019 roku uchylona przez Sąd UE; kara z 2026 roku może być zaskarżona.
sądy federalne USA (sędziowie Amit Mehta i Leonie Brinkema), Departament Sprawiedliwości USA, Federalna Komisja Handlu, prokurator generalny Teksasu2019-2026Stany Zjednoczone
Google w USA: dwa sądy federalne uznały firmę za nielegalnego monopolistę, w wyszukiwaniu i w technologii reklamowej; 1,375 mld dolarów dla Teksasu za dane, 170 mln za dane dzieci na YouTube
Próba i metoda: wyroki w sprawach antymonopolowych, ugody stanowe i federalne. Rozstrzygnięcia amerykańskie wobec Google: dwie sprawy antymonopolowe rządu federalnego zakończone wyrokami o monopolu oraz ugody za prywatność i dane dzieci.
Najważniejsze liczby
Sierpień 2024: sąd federalny w Waszyngtonie orzekł, że Google nielegalnie utrzymuje monopol w wyszukiwaniu, między innymi płacąc miliardy za ustawienie jako domyślna wyszukiwarka; w 2025 roku sąd nakazał środki zaradcze, w tym udostępnianie danych konkurentom, bez sprzedaży przeglądarki; Google złożyło apelację w maju 2026.
Kwiecień 2025: sąd federalny w Wirginii orzekł, że Google nielegalnie zmonopolizowało rynek technologii reklamowej dla wydawców; sprawa o środki zaradcze w toku.
Wrzesień 2019: 170 mln dolarów dla FTC i stanu Nowy Jork za zbieranie danych dzieci na YouTube bez zgody rodziców do celów reklamowych, wówczas rekordowa kara z ustawy o prywatności dzieci. Maj 2025: 1,375 mld dolarów ugody z Teksasem za śledzenie lokalizacji i dane biometryczne bez zgody.
2024: ugoda w sprawie trybu prywatnego przeglądarki, w której firma zobowiązała się usunąć miliardy zapisów o aktywności użytkowników zbieranych mimo trybu „incognito”.
Komentarz Fundacji
Sto siedemdziesiąt milionów dolarów za to, że YouTube zbierał dane dzieci oglądających bajki i sprzedawał na tej podstawie reklamy. Firma wiedziała, że oglądają dzieci, bo tak reklamowała się producentom zabawek. To jest ten sam serwis, który w badaniu z 2025 roku poleca kontu trzynastolatka więcej szkodliwych filmów niż kontu dorosłego, i który w polskiej debacie o ochronie dzieci prawie nie występuje. Fundacja prosi media o włączanie go do każdego pytania o platformy.
Dwa wyroki o monopolu w rok mówią coś, co Fundacja powtarza firmom: rynek, na którym jedna firma decyduje, kto jest widoczny, nie jest rynkiem. Pozycjonowanie, reklama i reputacja zależą od zasad, których nikt nie zna i których żaden sąd dotąd nie nakazał ujawnić.
Wyrok o monopolu w wyszukiwaniu opisuje wprost, że Google płaciło miliardy za bycie domyślną wyszukiwarką. Dla użytkownika oznacza to, że „wybór” przeglądarki i wyszukiwarki był przez lata ustawiony przez umowy, nie przez niego; dla osoby po hejcie, że to, co widać na nazwisko, zależy od jednej firmy bardziej, niż sugeruje słowo „rynek”.
Sprawy antymonopolowe w toku na etapie apelacji i środków zaradczych.
irlandzka Komisja Ochrony Danych, brytyjski urząd ochrony danych (ICO), Federalna Komisja Handlu i Departament Sprawiedliwości USA2019-2025Unia Europejska, Wielka Brytania, USA
TikTok: 345 mln euro za dane dzieci, 530 mln za dostęp z Chin do danych Europejczyków, 12,7 mln funtów za 1,4 mln kont dzieci poniżej 13 lat w Wielkiej Brytanii
Próba i metoda: decyzje administracyjne i pozwy. Kary i postępowania wobec TikToka za przetwarzanie danych dzieci i za transfer danych; osobno od postępowań Komisji Europejskiej o projektowanie uzależniające, opisanych w grupie o platformach.
Najważniejsze liczby
Wrzesień 2023: 345 mln euro od irlandzkiego regulatora za dane dzieci 13-17 lat: treści domyślnie publiczne, „ciemne wzorce” skłaniające do ustawień mniej prywatnych podczas rejestracji i publikowania, brak przejrzystości; do decyzji doprowadził sprzeciw regulatora z Berlina i wiążąca decyzja Europejskiej Rady Ochrony Danych.
Maj 2025: 530 mln euro za przekazywanie danych Europejczyków do Chin bez wystarczających gwarancji; nakaz zawieszenia transferów w sześć miesięcy, jeżeli firma nie doprowadzi ich do zgodności. W trakcie postępowania firma przyznała, że część danych była jednak przechowywana w Chinach, czemu wcześniej zaprzeczała. TikTok zapowiedział odwołanie.
Kwiecień 2023: 12,7 mln funtów od brytyjskiego ICO za przetwarzanie danych 1,4 mln dzieci poniżej 13 lat bez zgody rodziców. 2019: 5,7 mln dolarów dla FTC za to samo w USA; sierpień 2024: pozew rządu USA o dalsze naruszanie ustawy o prywatności dzieci.
Komentarz Fundacji
Milion czterysta tysięcy dzieci poniżej trzynastu lat w jednym kraju na platformie, która twierdziła, że ich nie ma. Regulator policzył je, ukarał firmę i nic więcej nie mógł zrobić. Ciemne wzorce, za które TikTok zapłacił w Irlandii, to te same przyciski, które polskie dziecko widzi przy zakładaniu konta: „udostępnij publicznie” duży i jasny, „tylko dla znajomych” mały i szary. Fundacja pokazuje te ekrany rodzicom na spotkaniach, bo nikt inny im ich nie pokaże.
Firma zaprzeczała, że dane są w Chinach, a potem przyznała, że jednak były. To zdanie warto pamiętać przy każdej odpowiedzi platformy na pytanie dziennikarza. Odpowiedź rzecznika jest stanowiskiem na dziś, nie faktem, i regulator, który ma dostęp do dokumentów, dochodzi do innych ustaleń zaskakująco często.
Regulator z Berlina wymusił surowszą decyzję, niż proponował Dublin. W europejskim mechanizmie każdy krajowy organ może zgłosić sprzeciw wobec zbyt łagodnego projektu; polski UODO ma tę możliwość w każdej sprawie dotyczącej platform. Fundacja zapyta Urząd, ile razy z niej skorzystał, i poinformuje media o odpowiedzi.
Sąd Okręgowy w Warszawie, sprawa Społecznej Inicjatywy Narkopolityki przeciwko Meta (Facebook, Instagram), prowadzona z pomocą Fundacji Panoptykon2024 (pozew z 2019)Polska
Polska: sąd nakazał Meta przywrócenie zablokowanych kont i publiczne przeprosiny; platformę można pozwać w Polsce i według polskiego prawa
Próba i metoda: wyrok sądu I instancji, sygn. IV C 608/19; apelacja Meta w toku. Pierwsza w Polsce sprawa, w której sąd ocenił blokadę kont przez platformę jako naruszenie dóbr osobistych; rozstrzygnął też, że sprawę można prowadzić w Polsce, mimo że Meta wskazywała sąd irlandzki.
Najważniejsze liczby
13 marca 2024: sąd uznał, że blokując bez uzasadnienia i bez realnej możliwości odwołania konta i grupy organizacji na Facebooku i Instagramie, Meta naruszyła jej dobra osobiste; nakazał przywrócenie treści i publiczne przeprosiny. Wyrok nieprawomocny; Meta wniosła apelację i zażalenie na postanowienie o jurysdykcji.
Od pozwu do wyroku w pierwszej instancji minęło pięć lat; organizacja musiała zapłacić blisko 9 000 zł za tłumaczenie przysięgłe dokumentów, bo Meta kwestionowała język postępowania. Rok po wyroku usunięte treści nie wróciły.
Sąd wydał też zabezpieczenie zakazujące usuwania treści z obecnego konta organizacji do czasu prawomocnego wyroku; jesienią 2025 Meta zablokowała wpis mimo tego zakazu i przywróciła go po interwencji.
Osobno: w sprawie partii politycznej sąd wydał postanowienie zabezpieczające nakazujące przywrócenie profilu; to pierwsze takie rozstrzygnięcie w Polsce.
Komentarz Fundacji
Pięć lat, dziewięć tysięcy złotych na tłumaczenia i kancelaria pracująca bez wynagrodzenia, żeby polski sąd powiedział, że można pozwać Meta w Polsce. To jest koszt wejścia dla organizacji z prawnikami. Zwykły człowiek z zablokowanym kontem firmowym nie ma tych pięciu lat. Fundacja przytacza ten wyrok w każdym piśmie do Meta, bo od 2024 roku firma nie może twierdzić, że polski sąd jej nie dotyczy; i przytacza go z zastrzeżeniem, że treści nie wróciły, bo to też jest część prawdy o tym, ile znaczy wyrok wobec platformy.
Ten wyrok jest o blokadach, ale jego sens dla osób po hejcie jest szerszy: sąd uznał, że decyzja moderacyjna bez uzasadnienia i bez odwołania jest bezprawna. To samo dotyczy odmowy usunięcia treści krzywdzącej. Akt o usługach cyfrowych mówi dziś to samo w przepisach; polski sąd powiedział to pierwszy.
Fundacja Panoptykon publikuje na stronie sprawy każdy dokument, w tym apelację Meta i odpowiedź stowarzyszenia; to najlepsze dostępne w Polsce studium tego, jak platforma broni się w polskim sądzie. Redakcjom, które chcą pisać o pozywaniu platform, polecamy zacząć od tego, zanim zapytają Fundację.
Wyrok nieprawomocny; stan sprawy warto sprawdzić przed publikacją na stronie Panoptykonu.
Sąd Federalny Australii, sprawa Barilaro v Google LLC [2022] FCA 6502022Australia
Australia: Google zapłaciło 715 tysięcy dolarów byłemu politykowi za nieusunięcie z YouTube filmów z rasistowskimi zniesławieniami, mimo wezwania
Próba i metoda: wyrok w sprawie o zniesławienie przeciwko platformie jako wydawcy. Były wicepremier Nowej Południowej Walii pozwał autora dwóch filmów na YouTube i Google jako ich wydawcę. Autor zawarł ugodę i przeprosił; Google broniło się do procesu, po czym w jego trakcie wycofało wszystkie siedem linii obrony.
Najważniejsze liczby
Odszkodowanie: 715 000 dolarów australijskich, w tym 40 000 odsetek; filmy z 2020 roku nie zostały usunięte mimo wezwania z grudnia 2020, choć według sądu zawierały rasistowskie, nienawistne tyrady obliczone na publiczne osaczenie pokrzywdzonego.
Sąd wziął pod uwagę, że Google nie egzekwowało własnych zasad, nie usunęło filmów po wezwaniu, utrzymywało „beznadziejne” linie obrony do rozpoczęcia procesu i wycofało je dopiero w jego trakcie; pokrzywdzony rozważał samookaleczenie i przedwcześnie odszedł z polityki.
Sąd skierował zachowanie Google i autora do rozważenia postępowania o obrazę sądu. Wcześniej, w 2021 roku, Sąd Najwyższy Australii orzekł w sprawie Voller, że wydawcy odpowiadają za komentarze osób trzecich pod swoimi wpisami na Facebooku.
Pełnomocnik: gdyby Google usunęło filmy po wezwaniu, pozwu by nie było; „po otrzymaniu wezwania są na haku jak każdy inny wydawca”.
Komentarz Fundacji
Jedno wezwanie, jedna odmowa, siedemset piętnaście tysięcy dolarów. Sąd napisał to, co Fundacja pisze w pismach do platform od pierwszego dnia: od chwili, gdy firma wie, odpowiada jak wydawca. Google wolało procesować się z człowiekiem, który rozważał odebranie sobie życia, niż usunąć dwa filmy, i przegrało z hukiem. W Polsce ta sama zasada istnieje w ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną i w akcie o usługach cyfrowych; brakuje wyroków, bo brakuje ludzi, których stać na pięć lat procesu.
Warto zauważyć, o co chodziło: nie o krytykę polityka, którą sąd uznał za dopuszczalną, ale o rasistowskie wyzwiska z powodu pochodzenia. Granica między krytyką osoby publicznej a hejtem została w tym wyroku narysowana precyzyjnie, i Fundacja korzysta z tego rozróżnienia w sprawach polskich samorządowców, którzy słyszą, że „muszą znosić więcej”.
Sąd napisał, że politycy muszą znosić ostrą krytykę, ale nie rasistowskie osaczanie. W polskich sprawach samorządowców Fundacja spotyka odwrotną logikę: skoro osoba publiczna, to wszystko wolno. Wyrok australijski jest dobrym argumentem, że granica istnieje i że sądy potrafią ją wskazać.
Prawo australijskie; zasady odpowiedzialności wydawcy różnią się od polskich.
Europejski Trybunał Praw Człowieka; Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej2014-2023Rada Europy, Unia Europejska, w tym Polska
Trybunały europejskie: portal odpowiada za nienawistne komentarze, polityk za komentarze na swoim profilu, a platformie można nakazać usunięcie treści identycznych i równoważnych na całym świecie
Próba i metoda: wyroki Wielkiej Izby ETPC i wyroki TSUE w trybie pytań prejudycjalnych. Pięć orzeczeń, które wyznaczają odpowiedzialność za treści w sieci w Europie i obowiązują polskie sądy: Delfi przeciwko Estonii, Sanchez przeciwko Francji, Glawischnig-Piesczek przeciwko Facebookowi, Google Spain oraz sprawa o usunięcie wyników nieprawdziwych.
Najważniejsze liczby
Delfi przeciwko Estonii (ETPC, Wielka Izba, 2015): skazanie portalu informacyjnego za wyraźnie bezprawne, nienawistne komentarze czytelników nie naruszyło wolności wypowiedzi; portal, który zarabia na komentarzach, odpowiada za ich usuwanie bez czekania na zgłoszenie.
Sanchez przeciwko Francji (ETPC, Wielka Izba, 2023): skazanie polityka za to, że nie usunął niezwłocznie nienawistnych komentarzy osób trzecich na swoim publicznym profilu na Facebooku, nie naruszyło Konwencji; właściciel profilu odpowiada za to, co na nim zostaje.
Glawischnig-Piesczek przeciwko Facebook Ireland (TSUE, 2019): sąd krajowy może nakazać platformie usunięcie treści uznanej za zniesławiającą oraz treści identycznych i równoważnych, także w skali światowej w granicach prawa międzynarodowego; platforma nie może zasłaniać się brakiem ogólnego obowiązku monitorowania.
Google Spain (TSUE, 2014): wyszukiwarka jest administratorem danych i musi na wniosek usuwać z wyników na nazwisko odnośniki do informacji nieadekwatnych lub nadmiernych; sprawa z 2022 roku (TSUE, C-460/20): wyszukiwarka musi usunąć wynik, gdy wnioskodawca wykaże oczywistą nieprawdziwość treści, bez konieczności uzyskania wcześniej wyroku.
Komentarz Fundacji
Polityk odpowiada za komentarze na swoim profilu; portal odpowiada za komentarze pod artykułem; platforma musi usunąć nie tylko wpis, ale każdą jego kopię i każdą wersję „równoważną”. Te trzy zdania z Strasburga i Luksemburga są prawem w Polsce i są prawie nieużywane. Fundacja powołuje się na Glawischnig-Piesczek w każdym wezwaniu, w którym treść wraca w kolejnych kopiach; platformy odpowiadają, że muszą dostać każdy adres osobno. Nie muszą. Trybunał powiedział to w 2019 roku.
Wyrok w sprawie usuwania wyników nieprawdziwych z 2022 roku ma dla osób po hejcie znaczenie praktyczne: nie trzeba najpierw wygrać procesu o zniesławienie, żeby żądać usunięcia z wyszukiwarki odnośnika do oczywiście nieprawdziwej treści; wystarczy to wykazać wyszukiwarce. Google w praktyce żąda dowodów na poziomie sądowym; Fundacja składa takie wnioski i widzi, że dobrze udokumentowany wniosek przechodzi.
Wyrok w sprawie Delfi bywa cytowany przeciwko wolności słowa; warto czytać go w całości. Trybunał uznał odpowiedzialność portalu za komentarze wyraźnie nienawistne, o których portal mógł wiedzieć, i wyraźnie odróżnił to od zwykłych, nawet ostrych, komentarzy. To rozróżnienie jest w polskiej praktyce redakcyjnej prawie nieznane.
Orzeczenia dotyczą konkretnych stanów faktycznych; ich zastosowanie w danej sprawie wymaga oceny prawnika.
sądy w Kenii; Amnesty International, raport „The Social Atrocity”; misja ONZ ds. Mjanmy2018-2025Kenia, Etiopia, Mjanma
Kenia: sądy uznały, że mogą sądzić Meta za warunki pracy moderatorów treści i za skutki treści na Facebooku w Etiopii; Amnesty: algorytmy Meta przyczyniły się do zbrodni wobec Rohingjów
Próba i metoda: orzeczenia o jurysdykcji, raport praw człowieka, ustalenia misji ONZ. Sprawy, w których państwa poza USA i Unią uznały, że Meta odpowiada przed ich sądami: za moderatorów zatrudnianych przez podwykonawcę w Nairobi i za treści, które przyczyniły się do przemocy.
Najważniejsze liczby
Misja ONZ (2018) uznała, że Facebook był użytecznym narzędziem dla tych, którzy szerzyli nienawiść wobec Rohingjów w Mjanmie; Meta przyznała, że nie zrobiła wystarczająco dużo. Amnesty (2022): systemy polecania i model biznesowy Meta istotnie przyczyniły się do zbrodni z 2017 roku; firma odmówiła odpowiedzi na pytania, powołując się na toczące się procesy.
Kenia: sąd pracy uznał w 2023 roku, że ma jurysdykcję wobec Meta w sprawach moderatorów zatrudnianych przez podwykonawcę, którzy opisywali uraz psychiczny po oglądaniu najgorszych treści; sąd apelacyjny podtrzymał to w 2024 roku. W 2025 roku sąd w Nairobi uznał, że może rozpoznać pozew rodziny profesora zamordowanego w Etiopii po wpisach na Facebooku, których nie usunięto mimo zgłoszeń.
Global Witness (2022): Facebook zatwierdził wszystkie 20 reklam z mową nienawiści przed wyborami w Kenii, 12 reklam wzywających do mordowania grup etnicznych w Etiopii i, tydzień po zapewnieniach firmy, dwie kolejne.
Komentarz Fundacji
Firma, która „nie mogła” odpowiedzieć Amnesty, bo toczą się procesy, i która twierdziła przed kenijskim sądem, że nie jest pracodawcą ludzi, którzy przez osiem godzin dziennie oglądali dla niej egzekucje. Kenia powiedziała: możemy was sądzić. Polska powiedziała to samo w sprawie SIN. Każdy kraj, który to mówi, odbiera platformom argument, że odpowiadają tylko w Dublinie i w Kalifornii, i Fundacja uważa to za jedno z najważniejszych osiągnięć prawa ostatniej dekady.
Moderatorzy w Nairobi oceniali też treści z Europy. To, co usuwają dla Polski, ocenia ktoś w innym języku, za niskie wynagrodzenie, po treściach, po których sam potrzebuje pomocy. Kiedy platforma mówi o „zespołach bezpieczeństwa”, warto zapytać, gdzie siedzą, ile zarabiają i ile sekund mają na jedną decyzję.
Meta zatrudnia moderatorów przez podwykonawców w krajach o niskich płacach i rozwiązuje z nimi umowy, gdy pojawiają się roszczenia. Polskojęzyczne treści również trafiają do takich zespołów. Fundacja prosi redakcje o pytanie firmy, gdzie i przez kogo oceniane są zgłoszenia po polsku, bo odpowiedź na to pytanie wyjaśnia większość odmów.
Sprawy kenijskie w toku; opisane rozstrzygnięcia dotyczą jurysdykcji, nie odpowiedzialności co do istoty.
Komisarz ds. bezpieczeństwa w sieci (eSafety) i Sąd Federalny Australii2023-2026Australia
Australia: X przez trzy lata walczyło w sądzie z karą 610 500 dolarów za nieodpowiedzenie regulatorowi na pytania o wykorzystywanie dzieci; przegrało w dwóch instancjach i zapłaciło 650 000 plus koszty
Próba i metoda: wezwanie do raportu z ustawy o bezpieczeństwie w sieci, kara administracyjna, postępowanie o karę cywilną, wyrok i orzeczenie w pełnym składzie. Regulator zażądał od platform raportów o tym, jak wykrywają materiały z wykorzystywaniem dzieci i sekstorsję; X odpowiedziało niepełnie i zamiast uzupełnić, twierdziło, że wezwanie wygasło wraz ze zmianą nazwy spółki.
Najważniejsze liczby
Luty 2023: wezwania do Twittera, TikToka i Google o raporty w sprawie materiałów z wykorzystywaniem dzieci. Twitter odpowiedział z lukami; regulator uznał odpowiedź za poważnie niepełną i we wrześniu 2023 nałożył 610 500 dolarów australijskich kary.
X twierdziło w sądzie, że wezwanie wystawiono spółce Twitter Inc., która przestała istnieć po połączeniu z X Corp w marcu 2023, więc nikt nie musi odpowiadać. Sąd Federalny odrzucił to w październiku 2024; pełny skład sądu oddalił apelację w lipcu 2025 i obciążył firmę kosztami.
W 2026 roku firma przyznała naruszenia; sąd nałożył 650 000 dolarów kary, blisko maksimum 687 500, uzasadniając, że wobec dużej korporacji kara musi realnie odstraszać, „a nie być po prostu kosztem prowadzenia działalności”; X zapłaciło też 100 000 dolarów kosztów regulatora.
Regulator publikuje odpowiedzi platform na takie wezwania w raportach o „podstawowych oczekiwaniach bezpieczeństwa”; z nich pochodzą między innymi liczby o czasie reakcji na zgłoszenia i o braku wykrywania w transmisjach na żywo.
Komentarz Fundacji
Trzy lata procesu i dwie instancje, żeby nie odpowiedzieć na pytanie, jak firma wykrywa materiały z wykorzystywaniem dzieci. Kara jest symboliczna przy przychodach X; ważne jest co innego: regulator ma prawo pytać, firma ma obowiązek odpowiedzieć, a odpowiedź trafia do publicznego raportu. Polski koordynator do spraw usług cyfrowych ma z aktu o usługach cyfrowych takie samo prawo wobec platform i, o ile Fundacji wiadomo, nie skorzystał z niego ani razu w sprawie polskich treści.
Sędzia napisał, że kara nie może być „kosztem prowadzenia działalności”. To zdanie powinno otwierać każdą polską dyskusję o egzekwowaniu prawa wobec platform. Kara, którą firma wlicza w budżet, nie jest karą; jest opłatą. Australia nałożyła niemal maksimum, co ma w ustawie, i sąd to podtrzymał. Polska nie nałożyła jeszcze niczego.
Ta sama komisarz nakazała X usunięcie nagrania ataku nożem w Sydney i przegrała w 2024 roku spór o zasięg światowy nakazu; regulator wycofał sprawę. Fundacja przytacza obie sprawy razem: regulator wygrywa, gdy żąda informacji i egzekwuje własne prawo, a przegrywa, gdy próbuje decydować o tym, co widzą użytkownicy w innych krajach. To ważne rozróżnienie dla polskich projektów przepisów.
Kwoty w dolarach australijskich; wysokość kary uzgodniona przez strony i zatwierdzona przez sąd.
Federalna Komisja Handlu USA, Komisja Papierów Wartościowych i Giełd USA, brytyjski urząd ochrony danych (ICO), australijski urząd ochrony prywatności, sąd federalny w Kalifornii2018-2024USA, Wielka Brytania, Australia, ugoda zbiorowa
Cambridge Analytica: dane 87 mln użytkowników Facebooka pobrane przez aplikację quizową, 5 mld dolarów kary w USA, 100 mln dla nadzoru giełdowego, 500 tys. funtów w Wielkiej Brytanii i ugoda w Australii
Próba i metoda: postępowania administracyjne i sądowe w czterech jurysdykcjach po jednym wycieku. Aplikacja quizowa jednego badacza pobrała w 2014 roku dane użytkowników i ich znajomych, które trafiły do firmy doradczej pracującej dla kampanii wyborczych; Facebook wiedział od 2015 roku, nie poinformował użytkowników i przez lata nie zweryfikował, czy dane usunięto.
Najważniejsze liczby
87 mln kont, z czego dane większości pobrano nie od osób, które użyły aplikacji, ale od ich znajomych; w Polsce według szacunków firmy kilkadziesiąt tysięcy. Sprawę ujawnił w marcu 2018 roku sygnalista Christopher Wylie w The Guardian i The New York Times.
2019: 5 mld dolarów kary FTC za złamanie wcześniejszego porozumienia z 2012 roku o ochronie prywatności, z nowymi obowiązkami dla zarządu; 100 mln dolarów dla nadzoru giełdowego za wprowadzanie inwestorów w błąd co do ryzyka; 500 tys. funtów w Wielkiej Brytanii, maksimum ówczesnej ustawy.
2022: ugoda zbiorowa w USA na 725 mln dolarów, największa w sprawie o prywatność. Grudzień 2024: ugoda z australijskim urzędem na 50 mln dolarów australijskich, największa w historii tamtejszej ochrony prywatności, po siedmiu latach postępowania o dane ok. 300 tys. Australijczyków.
Prezes firmy zeznawał przed Kongresem USA i Parlamentem Europejskim; parlamentom brytyjskiemu i kanadyjskiemu odmówił.
Komentarz Fundacji
Firma wiedziała od 2015 roku i powiedziała użytkownikom w 2018, gdy napisały o tym gazety. Ten schemat, wiedza, milczenie, publikacja, kara, powtarza się w każdym wpisie tej grupy i zaczął się tutaj. Cambridge Analytica nauczyła regulatorów jednego: platforma nie poinformuje sama. Od tamtej pory każda decyzja, od 405 mln za dane dzieci po 17 mld za uzależnianie, zapadała po tym, jak ktoś z zewnątrz ustalił, co firma wiedziała.
Dla polskiej debaty o hejcie ta sprawa jest ważna z jednego powodu: pokazała, że dane, które platforma zbiera „dla lepszego dopasowania treści”, są dokładnie tymi danymi, które pozwalają dobrać treść do osoby najbardziej na nią podatnej, i że firma nie kontroluje, dokąd trafiają. Osoba po hejcie pyta Fundację, skąd nieznajomi wiedzą o niej tyle. Odpowiedź jest w tym wpisie.
Sygnalista tej sprawy był dwudziestoośmioletnim byłym pracownikiem firmy doradczej, nie platformy; to on, nie regulator, ustalił skalę. Fundacja przypomina to każdemu, kto pyta, czy jedna osoba może cokolwiek zmienić w sporze z firmą wartą bilion dolarów.
Liczba 87 mln według szacunku Facebooka; ugody bez przyznania winy.
Jeśli potrzebują Państwo danych o karach i wyrokach wobec platform do materiału, zachęcamy do kontaktu: tel. 533 525 168 lub mailowo: media@usuwaniehejtu.pl
Grupa 12
Prawo i ściganie w Polsce
Co mówią liczby o tym, jak polskie państwo ściga nękanie w sieci: sprawy o stalking w sądach, luki, które wskazał Rzecznik Praw Obywatelskich, i unijne obowiązki, które Polska musi wdrożyć.
Ministerstwo Sprawiedliwości, statystyki osądzeń w sądach rejonowych I instancji; opracowanie kancelarii prowadzącej sprawy o stalking2022-2024Polska
Około dwóch tysięcy osób rocznie staje przed polskimi sądami za uporczywe nękanie i podszywanie się; 85% zostaje skazanych
Próba i metoda: wszystkie osoby osądzone w I instancji z art. 190a kodeksu karnego. Artykuł 190a kodeksu karnego obejmuje uporczywe nękanie (§ 1), podszywanie się pod inną osobę (§ 2) i nękanie, którego skutkiem był zamach samobójczy pokrzywdzonego (§ 3). Ściganie § 1 i § 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.
Najważniejsze liczby
Osądzeni w I instancji: 2 230 (2022) → 2 068 (2023) → 2 074 (2024); w 2024 roku 1 891 osób za nękanie z § 1.
Skazani w 2024 roku: 1 771 z 2 074 osądzonych, czyli ponad 85%; pozostałe sprawy zakończyły się uniewinnieniem, umorzeniem lub warunkowym umorzeniem. W 2023 roku umorzono 230 postępowań, w tym 220 o nękanie.
Ministerstwo nie gromadzi danych o osądzeniach i skazaniach w II instancji z tego przepisu.
Liczba postępowań wszczynanych przez policję z art. 190a rośnie od wprowadzenia przepisu; opracowania branżowe wskazują wzrost z 3 763 w 2020 roku do ponad 5 500 w 2023, a policja publikuje własne zestawienia w serwisie statystycznym.
Komentarz Fundacji
Dwa tysiące spraw rocznie w kraju, w którym według badań co siódmy nastolatek dostał w sieci groźbę, a co piąta kobieta doświadczyła stalkingu. Sądy widzą ułamek procenta zjawiska, i to nie dlatego, że sędziowie są opieszali; dlatego, że pokrzywdzony musi sam złożyć wniosek, sam zebrać dowody i sam przetrwać miesiące ustalania sprawcy. Fundacja prowadzi takie sprawy i wie, że większość ludzi rezygnuje przed pierwszym przesłuchaniem.
Osiemdziesiąt pięć procent skazań to wysoki odsetek, i to jest dobra wiadomość: sprawa, która dotrze do sądu, zwykle kończy się wyrokiem. Zła wiadomość jest wcześniej. Państwo, które nie liczy spraw w drugiej instancji i nie publikuje czasu od zawiadomienia do wyroku, nie wie, jak działa własne prawo, i nie może twierdzić, że chroni pokrzywdzonych.
Dla redakcji regionalnych: statystyki policyjne z art. 190a są dostępne z podziałem na województwa w serwisie statystycznym policji. Fundacja pomoże je odczytać i zestawić z liczbą ludności, żeby porównanie między województwami było uczciwe.
Dane sądowe w opracowaniu kancelarii na podstawie statystyk ministerstwa; liczby policyjne z opracowań branżowych, do potwierdzenia w serwisie statystycznym policji.
Rzecznik Praw Obywatelskich, Rzeczniczka Praw Dziecka, Ministerstwo Sprawiedliwości; dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2024/13852024-2026Polska, Unia Europejska
Polskie prawo nie karze nękania grupowego; unijna dyrektywa wymaga tego wobec działań w sieci, a Rzecznik Praw Obywatelskich proponuje szerzej
Próba i metoda: analiza prawna i wystąpienia organów. Dyrektywa w sprawie zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej nakłada na państwa obowiązek karania między innymi nękania w sieci prowadzonego wspólnie przez wiele osób. Rzecznik zaproponował dodanie do art. 190a przepisu o czynnym udziale w nękaniu grupowym, także poza siecią.
Najważniejsze liczby
Dyrektywa 2024/1385 wymaga penalizacji stalkingu grupowego prowadzonego za pośrednictwem technologii informacyjno-komunikacyjnych; dyrektywy wyznaczają normy minimalne, więc państwo może chronić szerzej.
Propozycja Rzecznika: karalny byłby czynny udział w uporczywym nękaniu, gdy uczestnik wie, że wspólnie z innymi wzbudza poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia albo istotnie narusza prywatność; Rzeczniczka Praw Dziecka propozycję poparła.
Dziś sprawca zorganizowanego ataku, który napisał jeden wpis z tysięcy, zwykle nie odpowiada za nękanie, bo pojedynczy wpis nie jest „uporczywy”.
Komentarz Fundacji
To najważniejsza luka polskiego prawa wobec hejtu i Fundacja mówi to od pierwszego dnia: fala tysiąca obelg od tysiąca osób nie jest dziś nękaniem, bo żadna z tych osób nie była „uporczywa”. Ofiara zmasowanego ataku ma prawnie mniej niż ofiara jednego natręta. Unia nakazała to zmienić dla działań w sieci; Rzecznik proponuje zmienić to w ogóle. Ministerstwo odpowiedziało; prosimy media, żeby pytały, kiedy projekt trafi do Sejmu i dlaczego jeszcze nie trafił.
Z praktyki Fundacji: w sprawach zorganizowanych ataków jedyną skuteczną drogą jest dziś prawo cywilne wobec najbardziej aktywnych uczestników i zgłoszenia do platform. To drogie i długie. Przepis o nękaniu grupowym dałby policji podstawę, żeby zająć się sprawą jako całością, zamiast odsyłać pokrzywdzonego do tysiąca osobnych postępowań.
Termin wdrożenia dyrektywy mija w 2027 roku; do tego czasu polskie prawo powinno znać pojęcie nękania grupowego przynajmniej w sieci. Fundacja będzie publikować stan prac i prosi redakcje o pytanie o niego przy każdej głośnej sprawie zorganizowanego ataku.
Stan prac legislacyjnych warto sprawdzić przed publikacją; Fundacja podaje stan na dzień przygotowania zbioru.
Jeśli potrzebują Państwo danych o ściganiu nękania w Polsce do materiału, zachęcamy do kontaktu: tel. 533 525 168 lub mailowo: media@usuwaniehejtu.pl
Grupa 13
Opinie, portale i reputacja firm
Opinie w sieci decydują o klientach i pracownikach, a platformy same przyznają, że usuwają ich setki milionów rocznie. Portale w Polsce tworzą profile firm i osób bez ich zgody, a wyszukiwarka decyduje, co widać na nazwisko.
opis modelu działania portalu na podstawie regulaminu, orzeczeń sądowych i analizy Fundacji Panoptykonstan na dziśPolska
GoWork.pl: anonimowe, niezweryfikowane opinie o firmach i osobach, profile tworzone bez zgody, a ciężar obrony po stronie pokrzywdzonego
Próba i metoda: analiza dokumentów i spraw. GoWork.pl jest jednym z największych polskich portali z opiniami o pracodawcach. Profile firm, w tym jednoosobowych działalności, powstają z danych z rejestrów publicznych i zgłoszeń użytkowników; opinie można dodawać anonimowo, bez weryfikacji, a portal nie moderuje ich przed publikacją.
Najważniejsze liczby
Regulamin: użytkownik zamieszcza treści na własną odpowiedzialność; portal ma prawo, nie obowiązek, usunąć treści bezprawne.
Sąd Okręgowy w Poznaniu (XVIII C 530/17): za anonimowy wpis odpowiada jego ustalony autor, a portal nie ma legitymacji biernej; pokrzywdzony musiał najpierw sam ustalić, kto napisał opinię.
Portal nie udostępnia adresów IP autorów osobom prywatnym; droga prowadzi przez organy ścigania albo sąd. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (II SA/Wa 1174/22) orzekł, że Prezes UODO nie może nakazać portalowi udostępnienia danych autorów komentarzy osobie, która chce ich pozwać.
Fundacja Panoptykon opisuje GoWork jako przykład „zawłaszczenia danych osób prowadzących działalność gospodarczą”: przetwarzanie danych bez spełniania obowiązków informacyjnych i nieuwzględnianie żądań usunięcia danych.
Profile mają także osoby wykonujące zawody zaufania, w tym lekarze, o których każdy może anonimowo napisać cokolwiek.
Komentarz Fundacji
Model jest prosty: portal tworzy profil firmy albo lekarza bez pytania o zgodę, pozwala każdemu anonimowo napisać, że ten lekarz „przychodzi pijany”, nie sprawdza niczego przed publikacją, a gdy pokrzywdzony prosi o usunięcie, odsyła go do autora, którego portal nie chce wskazać. Sądy potwierdzają, że tak wolno. Fundacja twierdzi, że tak nie powinno być wolno, i prowadzi sprawy o usuwanie całych profili z takich portali, bo wie z praktyki, ile kosztuje przedsiębiorcę anonimowy wpis, którego nikt nie sprawdził.
W ocenie Fundacji portale, które zarabiają na tym, że firmy muszą reagować na treści publikowane pod ich nazwą, czerpią przychód z problemu, który same wytwarzają. Nie zarzucamy nikomu łamania prawa; zarzucamy model, który prawo dziś toleruje, a który niszczy ludzi i firmy szybciej, niż jakikolwiek sąd jest w stanie im pomóc. Media mogą to sprawdzić same: wystarczy zapytać, ile spośród opinii na losowym profilu portal zweryfikował.
Portale opinii nie są w tym zbiorze przypadkiem. Dla mikroprzedsiębiorcy, lekarza czy nauczyciela profil z dwoma anonimowymi wpisami, który wyświetla się na jego nazwisko, jest hejtem o takim samym skutku jak wpis na Facebooku, tylko trwalszym, bo nikt go nie moderuje.
Opis modelu, nie badanie ilościowe; sformułowania oceniające są stanowiskiem Fundacji.
Google Transparency Report; analiza Surfshark na danych Google i Microsoft2014-2024Unia Europejska i inne kraje europejskie
Prawo do usunięcia z wyszukiwarki: Google usuwa około połowy zgłaszanych adresów, a Polacy korzystają z tego prawa dziesięć razy rzadziej niż Francuzi
Próba i metoda: wszystkie wnioski o usunięcie wyników na nazwisko złożone w Europie od 2014 roku. Od wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 2014 roku osoby w Europie mogą żądać usunięcia z wyników wyszukiwania na swoje nazwisko adresów prowadzących do informacji nieadekwatnych, nieistotnych lub nadmiernych. Wyszukiwarki publikują liczbę wniosków i decyzji.
Najważniejsze liczby
Do początku 2018 roku Google otrzymało 654 808 wniosków dotyczących 2,4 mln adresów i usunęło ok. 43% ocenionych adresów; 1% wnioskujących odpowiadał za 20% wszystkich zgłoszonych adresów.
2022: ok. 155 000 wniosków do Google i Microsoft, 600 000 adresów, średnio cztery na wniosek; Google usunęło ok. 56% zgłoszonych adresów, Microsoft ok. 50%.
Polska, Portugalia i Grecja: około jednego wniosku na 10 000 mieszkańców; Francja składa ich najwięcej w Europie. 2024: liczba wniosków wzrosła o ok. 10% rok do roku.
Najczęstsze powody odmowy: brak wystarczających informacji we wniosku, brak nazwiska na wskazanej stronie, treści opublikowane przez samego wnioskodawcę. Najczęściej usuwane adresy prowadzą do mediów społecznościowych i katalogów danych osobowych.
Komentarz Fundacji
Jeden wniosek na dziesięć tysięcy mieszkańców. Prawo, które od ponad dekady pozwala usunąć z wyników na nazwisko krzywdzące, nieaktualne wpisy, jest w Polsce niemal nieużywane, bo prawie nikt nie wie, że istnieje, a ci, którzy wiedzą, słyszą od wyszukiwarki, że „interes publiczny” przeważa. Fundacja składa takie wnioski w imieniu osób pokrzywdzonych i wie, że dobrze uzasadniony wniosek działa, a wniosek z formularza bez uzasadnienia nie.
Warto pamiętać, że usunięcie z wyszukiwarki nie usuwa treści, tylko odnośnik do niej przy nazwisku. Dla osoby po hejcie to często wystarczy, bo pracodawca i sąsiad szukają po nazwisku. Dziennikarzom przypominamy: prawo nie obejmuje treści o osobach publicznych w związku z ich funkcją; to nie jest narzędzie do czyszczenia biografii polityków.
Fundacja składa wnioski o usunięcie wyników w imieniu osób pokrzywdzonych i widzi różnicę: wniosek z uzasadnieniem prawnym i dowodami ma zupełnie inną skuteczność niż wniosek z formularza. To nie powinno tak działać, ale tak działa, i warto o tym pisać.
Google, roczne sprawozdanie o zwalczaniu nadużyć w Mapach2020-2024cały świat
Google zablokowało lub usunęło 240 milionów opinii naruszających zasady w jednym roku i 12 milionów fałszywych profili firm
Próba i metoda: wszystkie opinie i profile w Mapach Google na świecie. Firma co roku publikuje liczbę opinii, edycji i profili usuniętych lub zablokowanych przez systemy automatyczne i zespoły.
Najważniejsze liczby
Opinie zablokowane lub usunięte: 55 mln (2020) → 170 mln (2023) → 240 mln (2024), wzrost o ponad 40% rok do roku.
12 mln fałszywych profili firm usuniętych lub zablokowanych rocznie (2023 i 2024); 70 mln naruszających zasady edycji miejsc (2024); ograniczenia nałożone na ponad 900 000 kont.
Według Google zdecydowana większość usuniętych opinii nigdy nie została wyświetlona.
Komentarz Fundacji
Dwieście czterdzieści milionów opinii naruszających zasady w jednym roku to nie sukces moderacji; to miara skali zjawiska, które platforma przez lata nie miała powodu ograniczać, bo każda opinia, prawdziwa czy nie, buduje wartość Map. Fundacja prowadzi sprawy firm, którym w jedną noc przybyło kilkadziesiąt jednogwiazdkowych ocen od kont bez historii, i wie, ile trwa ich usunięcie: tygodnie, a często nigdy.
Dwanaście milionów fałszywych profili firm rocznie oznacza, że w każdym momencie w Mapach są tysiące „hydraulików”, „kancelarii” i „klinik”, które nie istnieją i przechwytują klientów prawdziwym. Odpowiedzialność za skutki ponosi oszukany klient i okradziona firma; Google publikuje sprawozdanie.
Dla polskiej firmy z fałszywymi ocenami te liczby oznaczają jedno: platforma potrafi usuwać miliony opinii automatycznie, więc odmowa usunięcia serii ocen bez treści od kont bez historii nie jest niemożnością, tylko decyzją.
Trustpilot i Tripadvisor (raporty przejrzystości); brytyjski urząd ochrony konkurencji CMA2019-2024cały świat, Wielka Brytania
Trustpilot usunął 4,5 mln fałszywych opinii w jednym roku, Tripadvisor 2 mln; opinie wpływają w samej Wielkiej Brytanii na 23 mld funtów wydatków rocznie
Próba i metoda: wszystkie opinie na platformach; szacunek CMA dla rynku brytyjskiego. Platformy opinii publikują liczbę usuniętych fałszywych recenzji; CMA oszacował, jaką część wydatków konsumentów kształtują opinie w sieci.
Najważniejsze liczby
Trustpilot: 2,2 mln fałszywych opinii usuniętych (2019) → 3,3 mln (2023) → 4,5 mln (2024), około 7% wszystkich opinii; 90% usuwały narzędzia automatyczne.
Tripadvisor: 2 mln fałszywych opinii zablokowanych w 2023 roku, 6,3% wszystkich zgłoszonych, o 50% więcej niż rok wcześniej.
CMA: opinie w sieci wpływają na ok. 23 mld funtów rocznych wydatków konsumentów w Wielkiej Brytanii; po naciskach CMA Google zaostrzyło zasady dotyczące opinii. Amerykańska FTC wprowadziła w 2024 roku zakaz kupowania i sprzedawania fałszywych opinii.
Komentarz Fundacji
Siedem procent wszystkich opinii na platformie, która sprzedaje firmom wiarygodność, to wykryte fałszywki. Ile jest niewykrytych, nie wie nikt, a platforma nie ma interesu, żeby to zmierzyć. Dwadzieścia trzy miliardy funtów decyzji zakupowych zależnych od treści, którą można kupić za kilka funtów za sztukę: regulatorzy w Wielkiej Brytanii i USA już to zrozumieli, w Polsce portale opinii nadal nie odpowiadają za nic, a firmy dotknięte zmasowanymi ocenami muszą same udowadniać, że ich klienci nie istnieją.
W Polsce nie ma odpowiednika brytyjskiego szacunku CMA. Nikt nie policzył, ile pieniędzy polskich konsumentów rocznie zależy od opinii w sieci; dla debaty o odpowiedzialności portali byłaby to najważniejsza liczba.
Jeśli potrzebują Państwo danych o opiniach i reputacji firm do materiału, zachęcamy do kontaktu: tel. 533 525 168 lub mailowo: media@usuwaniehejtu.pl
Grupa 14
Reklama i oszustwa reklamowe
Platformy reklamowe publikują liczby o blokowanych reklamach i kontach. Te same liczby pokazują, ile oszustw przechodzi, zanim zostaną zatrzymane, i ile na nich zarabia pośrednik.
Google, Ads Safety Report2025 (dane za 2024 rok)cały świat
Google usunęło 5,1 mld reklam i zawiesiło 39,2 mln kont reklamodawców w jednym roku; 415 mln reklam oszustw
Próba i metoda: wszystkie reklamy i konta w systemach reklamowych Google na świecie. Coroczne sprawozdanie firmy o egzekwowaniu zasad reklamowych: usunięte i ograniczone reklamy, zawieszone konta, zablokowane strony wydawców.
Najważniejsze liczby
5,1 mld reklam usuniętych (5,5 mld w 2023) i 9,1 mld ograniczonych; 39,2 mln kont reklamodawców zawieszonych, ponad trzykrotnie więcej niż rok wcześniej (12,7 mln), w większości zanim wyświetliły pierwszą reklamę.
415 mln reklam oszustw zablokowanych lub usuniętych; ponad 5 mln kont zawieszonych za oszustwa; ponad 700 000 kont za reklamy oszustw z wykorzystaniem podrobionych wizerunków znanych osób, po czym zgłoszenia takich reklam spadły o 90%.
Reklamy zablokowane na 1,3 mld stron wydawców; działania wobec ponad 220 000 serwisów; 146 mln reklam usuniętych w kategorii hazardu.
Około 97% działań wykonują systemy automatyczne; firma podaje, że wdrożyła ponad 50 usprawnień modeli językowych w roku.
Komentarz Fundacji
Trzydzieści dziewięć milionów kont reklamowych założonych po to, żeby oszukiwać, w jednym roku, w jednym systemie. Google przedstawia to jako sukces wykrywania i ma trochę racji; Fundacja czyta to jako miarę tego, jak tani i masowy stał się przemysł oszustwa reklamowego, który przez lata rósł w systemach tej samej firmy bez porównywalnej reakcji. Siedemset tysięcy kont z podrobionymi twarzami znanych ludzi to setki tysięcy kampanii, które ktoś zobaczył, zanim zniknęły.
Warto zestawić dwie liczby z tej strony: Google zawiesza miliony kont oszustów rocznie, a Meta według własnych dokumentów zakładała miliardy dolarów przychodu z reklam oszustw i banowała reklamodawcę dopiero przy 95-procentowej pewności. Dwie firmy, ten sam problem, dwie miary tego, ile bezpieczeństwo użytkownika jest wart wobec przychodu.
Google publikuje też dane krajowe; dla Indii podano 247 mln usuniętych reklam i 2,9 mln zawieszonych kont. Dla Polski liczb nie opublikowano. Warto o nie zapytać. Dla porównania z innym wpisem na tej stronie: Meta według własnych dokumentów banowała reklamodawcę dopiero przy 95-procentowej pewności oszustwa, podczas gdy Google deklaruje zawieszanie większości kont, zanim wyświetlą pierwszą reklamę; obie firmy opisują ten sam problem językiem, który ma je pokazać w lepszym świetle, i obie mają rację tylko częściowo.
Juniper Research, analiza rynku oszustw reklamowych2024cały świat
Straty reklamodawców na oszustwach reklamowych przekraczają 100 mld dolarów rocznie i mają sięgnąć 172 mld w 2028 roku
Próba i metoda: model rynku oparty na danych o wydatkach reklamowych i szacunkach ruchu nieprawidłowego. Cykliczne szacunki firmy analitycznej dotyczące pieniędzy, które reklamodawcy tracą na kliknięciach botów, fałszywych wyświetleniach, podszywaniu się pod serwisy i innych formach oszustwa.
Najważniejsze liczby
Straty na oszustwach reklamowych: ponad 100 mld dolarów rocznie według aktualizacji z 2024 roku; prognoza 172 mld dolarów w 2028 roku.
Niezależne pomiary ruchu nieprawidłowego w kampaniach cytowane w branży wskazują odsetki kilkunastoprocentowe, rosnące rok do roku.
Szacunki różnią się między firmami analitycznymi w zależności od definicji oszustwa; Fundacja podaje jedno źródło z nazwą i rokiem, bez uśredniania.
Komentarz Fundacji
Sto miliardów dolarów rocznie wypływa z budżetów reklamowych do botów i oszustów, a każdy pośrednik po drodze pobiera swoją prowizję także od tych pieniędzy. Firmy, które sprzedają reklamę, nie mają naturalnego interesu w tym, żeby zmierzyć to uczciwie, i dlatego liczby o oszustwach reklamowych pochodzą głównie od firm trzecich. Dla małej polskiej firmy z budżetem kilku tysięcy złotych miesięcznie każdy procent kliknięć botów to realne pieniądze; prezes Fundacji komentuje ten temat dla mediów z własnej praktyki w kampaniach reklamowych.
Fundacja nie prowadzi kampanii reklamowych dla klientów i nie ocenia poszczególnych narzędzi; przytacza te liczby dlatego, że małe firmy pytają nas o nie po tym, jak w statystykach kampanii zobaczyły tysiące kliknięć i zero rozmów. Warto o to pytać każdego, kto sprzedaje reklamę.
Szacunek modelowy firmy analitycznej; różne źródła podają różne wartości zależnie od definicji.
IAB Polska i PwC, badanie AdEx2025 (dane za 2024 rok)Polska
Polski rynek reklamy internetowej przekroczył 9,5 mld złotych i rośnie o jedną piątą rocznie; wideo i telefon rosną najszybciej
Próba i metoda: wydatki reklamowe zgłaszane przez wiodące firmy internetowe; bez pełnego ujęcia małych i średnich podmiotów. Cykliczny pomiar wydatków na reklamę internetową w Polsce, prowadzony od 2007 roku; standard rynkowy dla analiz reklamowych.
Najważniejsze liczby
2024: 9,5 mld zł, wzrost o 19,8%; czwarty kwartał +26% rok do roku; prognoza na 2025 rok: ponad 11 mld zł.
Reklama graficzna z wideo: 44% rynku; reklama w wyszukiwarkach: blisko jedna trzecia; największy wkład we wzrost miało wideo (+34%), wysoką dynamikę miały także telefon (+34%) i media społecznościowe; spadły jedynie reklama natywna i e-mail.
Największy reklamodawca: handel; największe wzrosty: higiena i pielęgnacja, żywność, napoje, telekomunikacja. IAB zaznacza, że część wzrostu wynika z indeksacji cen.
Komentarz Fundacji
Prawie dziesięć miliardów złotych rocznie trafia do systemów, w których, jak pokazują inne wpisy na tej stronie, kilkanaście procent kliknięć bywa nieprawidłowych, a reklamy oszustów przechodzą przez te same aukcje co reklamy uczciwych firm. Rynek rośnie o jedną piątą rocznie, a nikt w Polsce nie mierzy, jaka część tego wzrostu to boty. Fundacja nie prowadzi kampanii; przytacza tę liczbę, bo firmy pytają, i bo skala tłumaczy, dlaczego platformy tak niechętnie blokują cokolwiek, co płaci.
Dla mediów to także informacja o tym, kto decyduje o zasięgu treści: budżety wideo i mediów społecznościowych rosną najszybciej, czyli pieniądze płyną do formatów, w których algorytm dobiera odbiorcę. Hejt, dezinformacja i reklama korzystają z tego samego mechanizmu doboru.
Warto zestawić dwa wzrosty: reklama internetowa w Polsce rośnie o jedną piątą rocznie, a incydenty zgłaszane CERT o ponad sto procent. Rynek i jego cień rosną razem, i tylko jeden z nich ma branżowy raport.
Dane branżowe zgłaszane przez uczestników badania; wartość za 2023 rok obliczona z podanej dynamiki.
Jeśli potrzebują Państwo danych o reklamie i oszustwach reklamowych, zachęcamy do kontaktu: tel. 533 525 168 lub mailowo: media@usuwaniehejtu.pl
Grupa 15
Pozycjonowanie, reklama i marketing
Dane o tym, jak zmienia się ruch z wyszukiwarki, kto naprawdę klika i ile z pieniędzy na reklamę trafia do oszustów. Liczby, które warto znać, pisząc o rynku, na którym działają miliony polskich firm.
Pew Research Center2025 (dane z marca 2025)Stany Zjednoczone
Gdy Google pokazuje podsumowanie generowane automatycznie, użytkownicy klikają w wyniki o połowę rzadziej, a w źródła podsumowania niemal wcale
Próba i metoda: 900 dorosłych w USA, 68 879 rzeczywistych wyszukiwań śledzonych w przeglądarkach. Badanie zachowania, nie deklaracji: uczestnicy udostępnili rzeczywistą historię przeglądania; Pew sprawdził, co robią po zobaczeniu podsumowania AI w Google.
Najważniejsze liczby
58% uczestników w jednym miesiącu trafiło na co najmniej jedno wyszukiwanie z podsumowaniem AI.
Kliknięcie w zwykły wynik: 8% wizyt z podsumowaniem wobec 15% bez podsumowania.
Kliknięcie w źródło podane w samym podsumowaniu: 1% wizyt.
Zakończenie sesji po stronie z podsumowaniem: 26% wobec 16% bez podsumowania. Około dwóch trzecich wszystkich wyszukiwań kończy się bez kliknięcia w jakikolwiek wynik.
Google zakwestionowało metodologię, wskazując, że okres badania pokrywał się z testami algorytmu.
Komentarz Fundacji
Jeden procent. Tyle wynosi szansa, że osoba, której Google pokazało odpowiedź zbudowaną z cudzych stron, odwiedzi którąkolwiek z tych stron. Wyszukiwarka, która przez dwadzieścia lat obiecywała wydawcom i firmom ruch w zamian za treści, zaczęła te treści konsumować sama i oddawać użytkownikowi bez pośrednictwa autora.
Dla firm to koniec pozycjonowania rozumianego jako łapanie każdego pytania. Fundacja mówi to klientom wprost: liczy się to, czy jest się źródłem, a nie czy jest się na pierwszej pozycji. Dla mediów to informacja, że każda liczba o „spadku ruchu z Google” ma teraz mocne, behawioralne źródło.
Dla osób po hejcie ta zmiana ma nieoczywisty skutek: podsumowanie generowane na nazwisko może powtórzyć krzywdzący zarzut jako fakt, bez odnośnika, w którym dałoby się go sprostować. Fundacja prowadzi pierwsze takie sprawy i nie zna jeszcze procedury, która działa.
Ahrefs2025 (analiza z kwietnia, aktualizacja z grudnia)wyszukiwania w języku angielskim
Podsumowania AI w Google obniżają klikalność pierwszej pozycji o 34,5%, a według późniejszej, większej analizy o 58%
Próba i metoda: 300 000 słów kluczowych, zagregowane dane z Google Search Console. Porównanie klikalności pierwszej pozycji w wynikach dla zapytań z podsumowaniem AI i bez niego, przed i po jego wprowadzeniu.
Najważniejsze liczby
Kwiecień 2025: pozycja pierwsza traci 34,5% kliknięć, gdy nad wynikami pojawia się podsumowanie AI.
Grudzień 2025, większy zbiór danych: strata 58% dla pozycji pierwszej.
Inne analizy branżowe z tego okresu (Seer Interactive, Sistrix) podają spadki od 60% dla zapytań informacyjnych; w Niemczech Sistrix szacuje utratę 265 mln kliknięć miesięcznie.
SparkToro i Datos (2024): 58,5% wyszukiwań w USA i 59,7% w Unii kończy się bez kliknięcia w zewnętrzną stronę; blisko 30% kliknięć trafia do serwisów należących do Google. Gartner przewidywał w 2024 roku spadek liczby wyszukiwań o 25% do 2026 roku.
Komentarz Fundacji
Firmy, które przez lata płaciły za widoczność w wyszukiwarce, finansowały budowę bazy wiedzy, z której wyszukiwarka teraz generuje odpowiedzi, nie odsyłając do nikogo. Nie jest to zarzut prawny; to opis modelu, który regulatorzy w Europie dopiero zaczynają badać. Fundacja przekazuje mediom te dane, bo w Polsce dyskusja o tym, kto zapłaci za treści konsumowane przez systemy generujące odpowiedzi, jeszcze się nie zaczęła.
Dla pozycjonowania to nie koniec, lecz zmiana celu: mniej stron „pod frazy”, więcej treści, które odpowiadają klientowi gotowemu do decyzji, i praca nad tym, żeby firma była cytowana jako źródło. To temat, w którym prezes Fundacji komentuje dla mediów z własnej praktyki.
Warto pamiętać, że Google zakwestionowało metodę Pew, a Ahrefs opiera się na danych z narzędzi dla właścicieli stron; to nie są badania niezależne od branży. Kierunek potwierdzają jednak wszystkie źródła, także te najmniej sobie sprzyjające.
Ahrefs (analiza ok. 14 mld stron) i Backlinko (analiza 1 312 881 stron i 12 166 560 zapytań)2023 i 2025wyszukiwania w języku angielskim
96,55% stron w internecie nie dostaje z Google ani jednej wizyty; pierwsza pozycja zbiera 27,6% kliknięć, druga strona wyników 0,63%
Próba i metoda: indeks Ahrefs obejmujący ok. 14 mld stron; badanie Backlinko na ponad 12 mln zapytań. Dwie największe analizy ruchu z wyszukiwarki: ile stron w ogóle dostaje wizyty i jak kliknięcia rozkładają się między pozycjami wyników.
Najważniejsze liczby
96,55% stron nie otrzymuje żadnego ruchu z Google; kolejne 1,94% dostaje od jednej do dziesięciu wizyt miesięcznie; ruch mierzalny ma 3,45% stron.
Pierwsza pozycja organiczna zbiera 27,6% kliknięć; druga strona wyników łącznie 0,63%; pozycje 8-10 mają niemal identyczną klikalność.
72,9% stron w pierwszej dziesiątce ma ponad trzy lata; tylko 1,74% nowych stron trafia do pierwszej dziesiątki w ciągu roku dla jakiegokolwiek zapytania.
Google podało w 2025 roku, że obsługuje ponad 5 bilionów wyszukiwań rocznie, czyli ponad 13 mld dziennie.
Komentarz Fundacji
Dziewięćdziesiąt sześć stron na sto nie istnieje dla wyszukiwarki, a z pozostałych czterech większość kliknięć zbiera jedna pozycja. To rynek, na którym firmy kupują widoczność, i który jednym ruchem właściciela wyszukiwarki zmienia zasady dla wszystkich, jak pokazały dane o podsumowaniach generowanych automatycznie. Prezes Fundacji komentuje ten rynek dla mediów z praktyki: mówi, kiedy pozycjonowanie ma sens, a kiedy jest sprzedawaniem obietnicy bez pokrycia.
Dla osób po hejcie te liczby mają drugie dno. Jeżeli krzywdzący wpis o człowieku jest na pierwszej pozycji na jego nazwisko, dostaje ponad jedną czwartą wszystkich kliknięć, a wszystko, co człowiek zrobi w obronie, ląduje w 96 procentach niewidocznych. Dlatego usuwanie i depozycjonowanie nie są kosmetyką; są jedynym sposobem, żeby prawda o kimś była w ogóle do znalezienia.
Dla redakcji te dane wyjaśniają, dlaczego usunięcie jednego wpisu z pierwszej pozycji zmienia życie osoby po hejcie bardziej niż dziesięć sprostowań na dziesiątej. Widoczność nie jest równa; jest wykładnicza.
Jeśli potrzebują Państwo danych o wyszukiwarce do materiału, zachęcamy do kontaktu: tel. 533 525 168 lub mailowo: media@usuwaniehejtu.pl
Na jednej stronie
Polska na tle świata: te same pytania, różne badania
Zestawienie liczb z tej strony w jednym miejscu, z zaznaczeniem, że pochodzą z różnych badań o różnych metodach. Do orientacji, nie do rankingów.
Odsetek nastolatków, które doświadczyły cyberprzemocy, w badaniach na próbach reprezentatywnych mieści się między kilkunastoma a kilkudziesięcioma procentami w zależności od miary: około 16% w ostatnim roku w 44 krajach WHO, 16% w ostatnim roku w amerykańskim badaniu CDC, 40% w polskim badaniu NASK, 46% kiedykolwiek w badaniu Pew z 2022 roku i 58% kiedykolwiek w badaniu CRC z 2025 roku. Polski wynik, mierzący doświadczenie wyzwisk i ośmieszania, jest zbliżony do amerykańskich miar skumulowanych i wyższy od miar rocznych; polscy chłopcy są w czołówce 44 krajów pod względem bycia ofiarą cyberprzemocy.
Odsetek dorosłych nękanych w sieci w ciągu roku w USA wynosi około jednej trzeciej (ADL 2023), a w ciągu życia ponad połowę (ADL 2024); w Polsce nie ma porównywalnego badania dorosłych tą metodą, i Fundacja podaje to jako brak, nie jako dobrą wiadomość. Wśród dziewcząt i młodych kobiet na świecie 58% doświadczyło nękania w mediach społecznościowych (Plan International, 22 kraje), wśród dziennikarek 73-75% (UNESCO/ICFJ), wśród kobiet w Unii co piąta doświadczyła stalkingu (FRA).
Przemoc w szkole mierzona przez PISA jest w Polsce nieco niższa od średniej OECD (18% wobec 20-21% nękanych kilka razy w miesiącu), a przemoc rówieśnicza mierzona przez FDDS wysoka i rosnąca (66% kiedykolwiek, przemoc fizyczna z 42% do 48% w pięć lat). Obie liczby są prawdziwe: PISA mierzy częstotliwość w ostatnim roku wśród piętnastolatków, FDDS doświadczenie w życiu wśród dzieci 11-17 lat.
Skutki zdrowotne są mierzone najlepiej: ryzyko myśli i prób samobójczych u dzieci nękanych jest ponad dwukrotnie wyższe niezależnie od kraju, a cyberprzemoc działa silniej niż przemoc szkolna. Polskie dane policyjne o próbach samobójczych dzieci w wieku 13-18 lat wzrosły sześciokrotnie w jedenaście lat; związek z hejtem nie został w Polsce zbadany, i to jest, w ocenie Fundacji, najważniejsza luka w tym zestawieniu.
Reakcja platform jest mierzona przez organizacje niezależne (84% zgłoszeń bez reakcji, 90% kont z groźbami pozostających aktywnych), przez regulatorów (kara dla X, zarzuty wobec Meta i TikToka) i przez sądy (koroner w Londynie, ugoda w Oakland). Polska nie ma własnych pomiarów reakcji platform na zgłoszenia w języku polskim; Fundacja prowadzi taki rejestr w swoich sprawach i udostępni dane zbiorcze, gdy liczba spraw pozwoli na wnioski.
Podsumowanie
Dziesięć wniosków dla Polski
Co z tego zbioru wynika dla kraju, w którym Fundacja pracuje. Każdy wniosek opiera się na wpisach wyżej; każdy da się zakwestionować liczbami, i na to czekamy.
1
Polskie nastolatki są w tym samym produkcie, co amerykańskie i brytyjskie, i mają te same wyniki
Czterdzieści procent wyzywanych w sieci według NASK, chłopcy w czołówce cyberprzemocy według WHO, co czwarty nastolatek oglądający patostreamy. Nie ma polskiej specyfiki, która chroniłaby dzieci; jest ta sama aplikacja z tym samym algorytmem i te same skutki.
2
Rodzice nie wiedzą, a szkoły nie mają procedur obejmujących sieć
Sześciu na dziesięciu rodziców twierdzi, że dziecko nie doświadczyło przemocy online; ośmiu na dziesięciu nie wie o nagich zdjęciach, które dziecko dostało. Szkolne procedury dotyczą korytarza, a więcej dzieci jest dziś nękanych na czacie niż na korytarzu.
3
Poczucie bezkarności rośnie i ma pokrycie w faktach
Ponad połowa nastolatków uważa, że obrażanie w sieci nie ma konsekwencji, i ma rację: zniesławienie i zniewaga są ścigane prywatnie, ustalenie anonimowego sprawcy trwa miesiące, a platformy nie reagują na większość zgłoszeń. Poczucie bezkarności nie jest błędem dzieci; jest ich trafną obserwacją.
4
Skutki są zmierzone, związek z polskimi tragediami nie
Ryzyko myśli i prób samobójczych u dzieci nękanych jest ponad dwukrotnie wyższe według metaanaliz na setkach tysięcy dzieci. Liczba prób samobójczych polskich dzieci wzrosła sześciokrotnie w jedenaście lat. Nikt w Polsce nie sprawdził, ile z tych spraw zaczęło się w sieci. To największa luka w wiedzy publicznej o hejcie w kraju.
5
Polska nie ma badania dorosłych, testu zgłoszeń ani badania hejtu w grach
Amerykańska organizacja mierzy nękanie dorosłych co roku od 2019; unijny test zgłoszeń istnieje, ale nikt nie publikuje osobno wyników dla języka polskiego; badania hejtu w grach w Polsce nie ma. Każdy z tych braków to temat na materiał i powód dla zbiórki na ogólnopolski raport.
6
Regulacja przyszła z Brukseli, nie z Warszawy
Wszystkie decyzje wobec platform, które dotyczą polskich użytkowników, zapadły w Komisji Europejskiej: kara dla X, zarzuty wobec Meta i TikToka, obowiązki przejrzystości. Polska nie ma własnej ustawy o bezpieczeństwie w sieci ani regulatora z prawem karania; koordynator do spraw usług cyfrowych działa na podstawie prawa unijnego.
7
Zobowiązania platform w USA nie obejmują Polski, dopóki ktoś nie zapyta
Meta zobowiązała się w ugodzie ze stanami do ciszy nocnej powiadomień, weryfikacji wieku i ukrycia liczników polubień. W Polsce nie zobowiązała się do niczego. To najprostsze pytanie, jakie polskie media mogą zadać firmie, i Fundacja będzie je zadawać, aż dostanie odpowiedź.
8
Portale opinii są polskim problemem, którego nikt nie mierzy
Profile bez zgody, wpisy bez weryfikacji, odpowiedzialność przerzucona na pokrzywdzonych; ani liczby profili, ani liczby żądań usunięcia, ani skali szkód dla firm nikt w Polsce nie policzył. Brytyjski regulator wycenia wpływ opinii na 23 mld funtów rocznie; polski nie wycenił go wcale.
9
Oszustwa i hejt to jeden ekosystem
Rekordowy rok CERT Polska, reklamy oszustów w mediach społecznościowych, szantaż dzieci na tle finansowym: to ta sama infrastruktura, ten sam brak weryfikacji i ten sam model, w którym platforma zarabia na ruchu niezależnie od jego treści. Rozdzielanie tych tematów w debacie publicznej służy platformom.
10
Dane wyprzedzają reakcję o pięć do siedmiu lat
Badania opisujące skalę hejtu wobec dzieci są w większości starsze niż pierwsze kary dla platform o pięć do siedmiu lat. W tym czasie do szkół poszło jedno pokolenie. Fundacja nie prosi o więcej badań przed działaniem; prosi o działanie na podstawie badań, które już są.
Sprawdzone
Dziesięć mitów o hejcie i co mówią dane
Zdania, które padają w debacie najczęściej, zestawione z liczbami z tej strony. Każda liczba ma swój wpis ze źródłem.
„Hejt to problem młodzieży”
Co trzeci dorosły Amerykanin w ciągu roku i 37% dorosłych Polaków kiedykolwiek; dziennikarki w 75%, kobiety w polityce co 30 sekund. Młodzież jest nękana częściej, ale dorośli częściej milczą i rzadziej mierzą. Problem jest pokoleniowo powszechny; różni się tylko to, kto o nim mówi.
„W sieci jest tak samo jak było na podwórku, tylko w telefonie”
Przemoc w szkole od 2018 roku stoi w miejscu, cyberprzemoc rośnie; więcej nastolatków jest dziś nękanych w sieci niż w szkole; cyberprzemoc jest silniej związana z myślami samobójczymi niż przemoc szkolna. Podwórko nie miało algorytmu, który dosyła kolejny cios, i nie działało w nocy.
„Wystarczy zgłosić”
Pięć platform nie zareagowało na 84% zgłoszeń o postach antysemickich; Instagram na 90% zgłoszeń o napastliwych wiadomościach; w teście unijnym Twitter usuwał mniej niż połowę nielegalnej mowy nienawiści. Zgłoszenie jest pierwszym krokiem, nie rozwiązaniem, i platformy same postanowiły, że tak będzie.
„To tylko słowa”
Dziecko nękane ma ponad dwukrotnie wyższe ryzyko myśli i prób samobójczych; koroner w Londynie uznał treści z platform za czynnik śmierci czternastolatki; co najmniej 36 chłopców w USA nie żyje po szantażu, który zaczął się od wiadomości. Słowa w sieci mają skutki mierzalne w metaanalizach i w aktach sądowych.
„Platformy nie wiedzą, co się u nich dzieje”
Meta wiedziała z własnych badań o wpływie Instagrama na nastolatki i mówiła publicznie co innego; wiedziała, jaką część przychodów daje reklama oszustów; TikTok nie odpowiedział Amnesty na ustalenia, które później powtórzyła Komisja Europejska. Platformy wiedzą; nie wiedzą użytkownicy.
„Dzieci poniżej 13 lat nie ma w mediach społecznościowych, bo regulamin zabrania”
40% dzieci poniżej 13 lat w Wielkiej Brytanii ma konto; 84% australijskich 8-12-latków miało konta przed zakazem; 40% amerykańskich 8-12-latków korzysta z mediów społecznościowych według Naczelnego Lekarza; Komisja Europejska wstępnie uznała, że Meta nie zapobiega dostępowi dzieci poniżej 13 lat. Regulamin nie jest weryfikacją.
„Fałszywe nagrania to problem polityków i wyborów”
98% fałszywych nagrań w sieci to pornografia, 99% ofiar to kobiety; co siedemnasty nastolatek w USA był celem fałszywych nagich zdjęć; zgłoszenia treści generowanych z udziałem dzieci wzrosły w rok czternastokrotnie. Polityka jest w tym zjawisku marginesem.
„Rodzice wiedzą, co robią ich dzieci”
60% rodziców twierdzi, że dziecko nie doświadczyło przemocy w sieci, gdy 40% dzieci było wyzywanych; 80% nie wie o nagich zdjęciach, które dziecko dostało; 13% wie o patostreamach, które ogląda co czwarte dziecko; tylko 34% ofiar fałszywych nagich zdjęć powiedziało rodzicom. Rodzice wiedzą tyle, ile dzieci im powiedzą, a dzieci nie mówią.
„Polska ma to pod kontrolą, bo mamy przepisy”
Zniesławienie i zniewaga są ścigane prywatnie; nękanie grupowe nie jest przestępstwem; ok. 2 000 spraw o stalking rocznie w kraju, w którym co siódmy nastolatek dostał groźbę; brak polskiego pomiaru reakcji platform; wszystkie decyzje wobec platform zapadły w Brukseli. Przepisy są; kontroli nie ma.
„Zakazy i kary nic nie dadzą, bo dzieci je obejdą”
Australia usunęła 4,7 mln kont w kilka tygodni po wprowadzeniu kary; Meta zobowiązała się do ciszy nocnej powiadomień i weryfikacji wieku pod groźbą wyroku; X zapłacił pierwszą karę, a zarzuty Komisji Europejskiej zmieniły projekt produktów TikToka i Meta w trakcie postępowania. Dzieci obchodzą zakazy; firmy obchodzą tylko te, za które nie grozi kara.
Zmiana
Co zmieniło się w ostatnich dwóch latach
Zbiór obejmuje kilkanaście lat badań, ale najwięcej wydarzyło się w ostatnich dwóch. Streszczenie dla redakcji, która wraca do tematu po przerwie.
Po pierwsze, zmieniła się rola regulatorów. Do 2024 roku odpowiedzią na badania były komunikaty platform; od 2025 roku są nimi decyzje: pierwsza kara na podstawie aktu o usługach cyfrowych, seria wstępnych zarzutów wobec Meta i TikToka za projektowanie uzależniające i za dzieci poniżej 13 lat, ugoda Meta ze stanami USA warta do 17,1 mld dolarów, zakaz kont dla osób poniżej 16 lat w Australii. Badania, które przez lata były „nierealistyczne”, stały się materiałem dowodowym.
Po drugie, zmieniła się polityka platform w stronę przeciwną. W styczniu 2025 roku Meta ograniczyła wykrywanie naruszeń z własnej inicjatywy i zawęziła definicję mowy nienawiści, a jej własne raporty odnotowały wzrost nękania na Facebooku. Reuters ujawnił, że firma zakładała dziesiątą część przychodów z reklam oszustw. Platformy jednocześnie tracą procesy i luzują zasady; te dwie rzeczy dzieją się w tym samym roku.
Po trzecie, zmieniła się technologia szkody. Zgłoszenia treści generowanych sztuczną inteligencją z udziałem dzieci wzrosły w rok czternastokrotnie; fałszywe nagrania pornograficzne z twarzami konkretnych kobiet stały się masowe; podsumowania generowane w wyszukiwarce odebrały stronom połowę kliknięć i mogą powtarzać krzywdzące zarzuty jako fakt bez odnośnika, w którym dałoby się je sprostować.
Po czwarte, w Polsce zmieniło się niewiele. Najnowsze krajowe badania nastolatków (NASK, Rzecznik Praw Dziecka) pokazują te same lub gorsze wyniki, liczba prób samobójczych dzieci nie spada, portale opinii działają jak dawniej, a państwo nie ma własnego pomiaru reakcji platform ani badania hejtu wobec dorosłych. Wszystkie decyzje wobec platform dotyczące polskich użytkowników zapadły w Brukseli.
Po piąte, zmieniło się to, co da się zmierzyć. Baza decyzji moderacyjnych z aktu o usługach cyfrowych, dostęp badaczy do danych platform egzekwowany przez Komisję, obowiązek raportowania uwodzenia i handlu dziećmi w USA: w najbliższych latach danych będzie więcej, i będą pochodzić z platform pod przymusem, nie z ich dobrej woli. Fundacja będzie je włączać do tego zbioru.
Wzorzec
Dziesięć lat badań o algorytmach: od „nierealistyczne” do zarzutów
Każde badanie na tej stronie, które dotyczyło algorytmu, przeszło tę samą drogę. Warto ją znać, bo kolejne badania przejdą ją znowu.
Najpierw wewnętrzne dokumenty. Facebook badał wpływ Instagrama na nastolatki od 2019 roku i wiedział, że pogarsza obraz ciała u jednej na trzy dziewczynki z takimi problemami; publicznie szef Instagrama mówił o „dość małym” wpływie. Dokumenty wyszły na jaw w 2021 roku dzięki sygnalistce i gazecie, nie dzięki firmie.
Potem eksperymenty organizacji. CCDH założyło konta trzynastolatek na TikToku i zmierzyło 2,6 minuty do treści o samobójstwie (2022); Amnesty zrobiło to samo w Kenii, na Filipinach i w USA i zmierzyło, że po kilku godzinach co drugi film dotyczy rozpaczy (2023). Odpowiedź platform w obu przypadkach: konta testowe nie odzwierciedlają zachowania prawdziwych użytkowników. Odpowiedź na powtórzenie badania we Francji w 2025 roku: brak.
Potem sądy. Koroner w Londynie miał w aktach 16 300 treści z Instagrama i 2 100 o samookaleczeniach; orzekł, że przyczyniły się do śmierci (2022). Stany USA pozwały Meta za projektowanie uzależniające (2023); firma nazwała zarzuty bezpodstawnymi, a po tygodniu procesu, w trakcie zeznań szefa Instagrama, zapłaciła do 17,1 mld dolarów i zobowiązała się do zmian, które organizacje rekomendowały od lat (2026).
Potem regulatorzy. Komisja Europejska wszczęła postępowanie wobec Meta w 2024 roku, a w 2026 postawiła Meta i TikTokowi wstępne zarzuty za projektowanie uzależniające i za dzieci poniżej 13 lat, opisując ten sam mechanizm, który CCDH i Amnesty opisały cztery lata wcześniej. Firmy nazywają zarzuty bezpodstawnymi. Australia nie czekała i zakazała kont dzieciom poniżej 16 lat; platformy, dla których weryfikacja wieku była „technicznie niemożliwa”, usunęły 4,7 mln kont w kilka tygodni.
Na końcu niezależne testy tego, co firmy ogłosiły w międzyczasie: z 47 narzędzi bezpieczeństwa Instagrama działa osiem (2025). Cykl trwa od pięciu do siedmiu lat, w tym czasie do szkół idzie jedno pokolenie, i Fundacja nie widzi powodu, żeby przy kolejnym badaniu czekać na zamknięcie cyklu. Kiedy następna organizacja opublikuje eksperyment na kontach testowych, a platforma odpowie, że jest nierealistyczny, wystarczy przeczytać tę stronę od góry.
Chronologia
Kalendarium: od pierwszych badań do pierwszych kar
Daty, które warto mieć pod ręką, gdy w materiale trzeba pokazać, jak długo wiedza o hejcie wyprzedzała reakcję. Każda pozycja ma pełny wpis wyżej na tej stronie.
2014
Trybunał Sprawiedliwości UE ustanawia prawo do usunięcia wyników wyszukiwania na nazwisko; od tego czasu Google rozpatrzyło miliony wniosków, usuwając około połowy adresów.
wrzesień 2017
Śmierć czternastoletniej Molly Russell w Londynie; w ostatnich sześciu miesiącach życia algorytm Instagrama dostarczył jej 2 100 treści o depresji, samookaleczeniach i samobójstwie.
2017
Badanie Batorego i Uniwersytetu Warszawskiego: 95,6% polskiej młodzieży spotyka się z mową nienawiści w internecie.
2018
MIT w „Science”: fałsz rozchodzi się na Twitterze szybciej i szerzej niż prawda. Amnesty International: kobiety w polityce i dziennikarstwie dostają obraźliwy wpis co 30 sekund.
2019
FDDS i RPO: 37% polskich nastolatków ogląda patotreści. UNICEF: co trzeci młody człowiek w 30 krajach ofiarą nękania w sieci. Pierwsze badanie ADL: 53% dorosłych Amerykanów nękanych w sieci.
2020
Plan International: 58% dziewcząt w 22 krajach doświadczyło nękania w mediach społecznościowych, najczęściej na Facebooku.
wrzesień 2021
Facebook Files: wewnętrzne badania Meta o wpływie Instagrama na nastolatki ujawnione przez „The Wall Street Journal” i sygnalistkę Frances Haugen.
2021
CCDH: pięć platform nie reaguje na 84% zgłoszonych postów antysemickich. UNESCO/ICFJ: 73% dziennikarek doświadczyło przemocy w sieci.
wrzesień 2022
Koroner w Londynie: treści z Instagrama i Pinteresta przyczyniły się do śmierci Molly Russell „w stopniu większym niż minimalny”.
grudzień 2022
CCDH: TikTok poleca nowemu kontu trzynastolatki treści o samobójstwie po 2,6 minuty.
2023
Naczelny Lekarz USA: brak dowodów, że media społecznościowe są bezpieczne dla dzieci. 29 stanów USA pozywa Meta za uzależnianie nastolatków. FDDS: 79% polskich dzieci doświadczyło przemocy. NASK: 40% nastolatków wyzywanych w sieci, 60% rodziców nic o tym nie wie. Amnesty: po 5-6 godzinach co drugi film na TikToku dla konta 13-latka jest potencjalnie szkodliwy.
marzec 2024
WHO: co szósty nastolatek w 44 krajach ofiarą cyberprzemocy; polscy chłopcy w czołówce.
16 maja 2024
Komisja Europejska wszczyna postępowanie wobec Meta na podstawie aktu o usługach cyfrowych, w tym w sprawie ochrony małoletnich i uzależniającego projektowania.
wrzesień 2024
WHO: problemowe używanie mediów społecznościowych wśród nastolatków wzrosło z 7% do 11%.
styczeń 2025
Meta ogłasza „więcej wypowiedzi, mniej błędów”: koniec wykrywania naruszeń o niższej wadze z własnej inicjatywy, zawężenie definicji mowy nienawiści. W I kwartale usuwa najmniej mowy nienawiści od 2018 roku, a nękania na Facebooku przybywa.
lipiec 2025
Pew Research: gdy Google pokazuje podsumowanie generowane, użytkownicy klikają w wyniki o połowę rzadziej.
24 października 2025
Komisja Europejska: wstępne ustalenia, że Meta i TikTok naruszają obowiązki przejrzystości.
6 listopada 2025
Reuters: Meta zakładała, że 10% przychodów, 16 mld dolarów, pochodzi z reklam oszustw i zakazanych towarów; 15 mld takich reklam dziennie.
5 grudnia 2025
Pierwsza kara na podstawie aktu o usługach cyfrowych: 120 mln euro dla X.
10 grudnia 2025
Australia: zakaz kont w mediach społecznościowych dla osób poniżej 16 lat; platformy usuwają 4,7 mln kont w kilka tygodni.
6 lutego 2026
Komisja Europejska: wstępne zarzuty wobec TikToka za projektowanie uzależniające.
29 kwietnia 2026
Komisja Europejska: Instagram i Facebook nie chronią przed dostępem dzieci poniżej 13 lat.
maj 2026
Kara 200 mln euro dla Temu na podstawie aktu o usługach cyfrowych.
10 lipca 2026
Komisja Europejska: wstępne zarzuty wobec Meta za projektowanie uzależniające (nieskończone przewijanie, autoodtwarzanie, powiadomienia).
23 lipca 2026
Komisja Europejska: konta małoletnich na TikToku nie spełniają wymogów bezpieczeństwa.
26 sierpnia 2026
Meta zawiera ugodę ze stanami USA: do 17,1 mld dolarów i zmiany w Instagramie i Facebooku dla dzieci; proces w Oakland przerwany w trakcie zeznań szefa Instagrama.
Odległość między pierwszym wierszem a ostatnim to dwanaście lat. Badania, które opisują skalę hejtu wobec dzieci, są w większości starsze niż pierwsze kary dla platform o pełne pięć do siedmiu lat. Fundacja nie uważa tego za argument przeciwko regulacji; uważa to za miarę tego, ile kosztowało czekanie, i prosi redakcje, żeby przy każdym komunikacie platformy o „nowych zabezpieczeniach” pytały, od kiedy firma wiedziała, że są potrzebne.
Chronologia
Kalendarium kar i wyroków: od Google Spain do ugody w Oakland
Dwanaście lat rozstrzygnięć wobec platform w kolejności. Pierwsze pięć lat to głównie prywatność i konkurencja; ostatnie trzy to dzieci.
maj 2014
Trybunał Sprawiedliwości UE, Google Spain: wyszukiwarka odpowiada za wyniki na nazwisko i musi je usuwać na wniosek.
czerwiec 2015
Europejski Trybunał Praw Człowieka, Delfi przeciwko Estonii: portal odpowiada za nienawistne komentarze czytelników.
czerwiec 2017
Komisja Europejska: 2,42 mld euro dla Google za faworyzowanie własnej porównywarki.
lipiec 2018
Komisja Europejska: 4,34 mld euro dla Google za Androida. Misja ONZ: Facebook narzędziem nienawiści wobec Rohingjów.
lipiec 2019
FTC: 5 mld dolarów dla Facebooka po Cambridge Analytica. Wrzesień 2019: 170 mln dolarów dla YouTube za dane dzieci.
październik 2019
Trybunał Sprawiedliwości UE, Glawischnig-Piesczek: platformie można nakazać usunięcie treści identycznych i równoważnych.
wrzesień 2021
Irlandia: 225 mln euro dla WhatsApp. Australia, Voller: wydawca odpowiada za komentarze pod swoimi wpisami.
czerwiec 2022
Australia, Barilaro v Google: 715 000 dolarów za nieusunięcie zniesławień z YouTube.
wrzesień 2022
Irlandia: 405 mln euro dla Instagrama za dane dzieci. Koroner w Londynie: treści z platform przyczyniły się do śmierci Molly Russell. Amnesty: Meta odpowiedzialna wobec Rohingjów.
styczeń 2023
Irlandia: 390 mln euro dla Meta za wymuszoną zgodę na reklamę.
maj 2023
Irlandia: 1,2 mld euro dla Meta za transfer danych do USA, najwyższa kara RODO. ETPC, Sanchez przeciwko Francji: polityk odpowiada za komentarze na swoim profilu.
wrzesień 2023
Irlandia: 345 mln euro dla TikToka za dane dzieci.
październik 2023
29 stanów USA pozywa Meta za uzależnianie dzieci.
marzec 2024
Warszawa: sąd nakazuje Meta przywrócenie kont SIN i przeprosiny; platformę można pozwać w Polsce.
lipiec 2024
Teksas: 1,4 mld dolarów od Meta za biometrię. Sierpień 2024: sąd federalny uznaje Google za monopolistę w wyszukiwaniu.
wrzesień 2024
Trybunał Sprawiedliwości UE prawomocnie utrzymuje karę 2,42 mld euro dla Google; Sąd UE uchyla karę 1,49 mld.
grudzień 2024
Irlandia: 251 mln euro dla Meta za wyciek z 2018 roku.
kwiecień 2025
Sąd federalny: Google monopolistą w technologii reklamowej. Komisja Europejska: 200 mln euro dla Meta z aktu o rynkach cyfrowych.
maj 2025
Irlandia: 530 mln euro dla TikToka za dane w Chinach. Teksas: 1,375 mld dolarów od Google.
wrzesień 2025
Komisja Europejska: 2,95 mld euro dla Google za technologię reklamową.
grudzień 2025
Komisja Europejska: 120 mln euro dla X, pierwsza kara z aktu o usługach cyfrowych. Australia: zakaz kont dla dzieci poniżej 16 lat.
lipiec 2026
Trybunał Sprawiedliwości UE prawomocnie utrzymuje karę 4,125 mld euro za Androida. Komisja: 890 mln euro dla Google z aktu o rynkach cyfrowych. Komisja: zarzuty wobec Meta i TikToka za dzieci.
sierpień 2026
Nowy Meksyk: 567 mln dolarów od Meta. Ugoda Meta ze stanami USA do 17,1 mld dolarów i zmiany produktu.
Zebrane
Karty platform: co o każdej wiadomo z badań i decyzji
Fakty z tej strony uporządkowane według firmy, do szybkiego sprawdzenia przed rozmową z jej rzecznikiem. Każdy punkt ma pełny wpis ze źródłem wyżej.
Meta: Facebook, Instagram, WhatsApp
Wewnętrzne badania z lat 2019-2021: Instagram pogarsza obraz ciała u jednej na trzy nastolatki z takimi problemami; 13% brytyjskich nastolatków z myślami samobójczymi wiązało je z aplikacją. Firma publicznie mówiła o „dość małym” wpływie.
Koroner w Londynie: treści z Instagrama przyczyniły się do śmierci czternastolatki; przedstawicielka firmy nazwała część z nich „bezpiecznymi”.
Miejsce nękania numer jeden w badaniach ADL (61% nękanych nastolatków wskazuje Facebooka) i Plan International (39% nękanych dziewcząt).
Zgłoszenia: brak reakcji na 89% zgłoszeń o postach antysemickich na Facebooku (2021) i na 90% zgłoszeń o napastliwych wiadomościach do kobiet na Instagramie (2022).
2025: zawężenie moderacji, najmniej usuniętej mowy nienawiści od 2018 roku, wzrost nękania w kanałach użytkowników według własnego raportu. Reuters: 10% przychodów zakładanych z reklam oszustw.
Komisja Europejska: postępowanie od maja 2024; wstępne zarzuty za przejrzystość (2025), dostęp dzieci poniżej 13 lat (kwiecień 2026) i projektowanie uzależniające (lipiec 2026). USA: ugoda do 17,1 mld dolarów i zmiany produktu (sierpień 2026).
TikTok
CCDH 2022: treści o samobójstwie dla nowego konta trzynastolatki po 2,6 minuty, o zaburzeniach odżywiania po 8 minutach; społeczność promująca głodzenie się z 13,2 mld wyświetleń.
Amnesty 2023: po 5-6 godzinach niemal co drugi film dla konta 13-latka o rozpaczy; 2025: mechanizm działa nadal, firma nie odpowiedziała.
Test unijny 2022: usuwał 60% zgłoszonej nielegalnej mowy nienawiści; sprawdzał 92% zgłoszeń w ciągu doby.
Komisja Europejska: wstępne zarzuty za przejrzystość (październik 2025), projektowanie uzależniające (luty 2026) i konta małoletnich (lipiec 2026). Firma nazywa zarzuty bezpodstawnymi.
X (dawniej Twitter)
Amnesty 2018: obraźliwy wpis do kobiety w polityce lub dziennikarstwie co 30 sekund; firma odmawiała publikacji danych o skali nękania.
CCDH 2021: reakcja na 11% zgłoszonych postów antysemickich.
Test unijny 2022: usuwał 45,4% zgłoszonej nielegalnej mowy nienawiści, najmniej ze wszystkich platform; europejski zespół komunikacji przestał odpowiadać.
ADL 2024: 27% nękanych dorosłych wskazuje X jako miejsce nękania.
Grudzień 2025: pierwsza kara na podstawie aktu o usługach cyfrowych, 120 mln euro, za zwodnicze oznaczenia weryfikacji, nieprzejrzystą bibliotekę reklam i brak dostępu badaczy do danych.
Google i YouTube
YouTube: reakcja na 21% zgłoszonych postów antysemickich (CCDH 2021), najlepszy wynik wśród pięciu platform, i 90% usuniętej nielegalnej mowy nienawiści w teście unijnym 2022.
Badanie na kontach testowych 2025: konto 13-latka dostaje niemal dwa razy więcej szkodliwych filmów niż konto 18-latka.
Mapy: 240 mln opinii i 12 mln fałszywych profili firm usuniętych w 2024 roku; reklamy: 5,1 mld reklam usuniętych, 39,2 mln kont zawieszonych.
Wyszukiwarka: podsumowania generowane obniżają kliknięcia w wyniki o połowę (Pew 2025); 96,55% stron bez ruchu. Prawo do usunięcia wyników na nazwisko: około połowy adresów usuwanych, w Polsce jeden wniosek na 10 000 mieszkańców.
Portale opinii w Polsce
Profile firm i osób prowadzących działalność tworzone z rejestrów publicznych bez zgody; opinie anonimowe, bez weryfikacji i bez moderacji przed publikacją.
Sądy: odpowiada ustalony autor, nie portal; portal nie udostępnia danych autorów osobom prywatnym, a Prezes UODO nie może mu tego nakazać (WSA 2022).
Fundacja Panoptykon: przetwarzanie danych przedsiębiorców bez obowiązków informacyjnych i nieuwzględnianie żądań usunięcia.
Brak polskiego szacunku, ile pieniędzy konsumentów zależy od opinii w sieci; brytyjski regulator liczy to na 23 mld funtów rocznie.
Karty nie są rankingiem. YouTube wypada w testach zgłoszeń najlepiej i jednocześnie poleca dzieciom więcej szkodliwych filmów niż dorosłym; X ma najgorszy wynik w usuwaniu mowy nienawiści i jednocześnie najmniejszy udział wśród miejsc nękania nastolatków. Fundacja nie wskazuje „najgorszej platformy”, bo taka odpowiedź służy pozostałym. Wskazuje mechanizm wspólny dla wszystkich: przychód z uwagi, uwaga z emocji, emocje z konfliktu, i dziecko na końcu tego łańcucha.
Zebrane
Rejestr kar, wyroków i ugód według platform
Wszystkie rozstrzygnięcia z tej strony w jednym miejscu, z rokiem i podstawą. Kwoty według decyzji organów; część zaskarżona, co zaznaczamy.
Meta (Facebook, Instagram, WhatsApp)
Unia, RODO: 225 mln euro (WhatsApp, 2021), 17 mln (2022), 405 mln (Instagram, dane dzieci, 2022), 265 mln (wyciek 533 mln kont, 2022), 390 mln (wymuszona zgoda, 2023), 1,2 mld (transfer danych do USA, 2023), 251 mln (wyciek 29 mln kont, 2024); akt o rynkach cyfrowych: 200 mln euro (2025).
USA: 5 mld USD (FTC, 2019), 650 mln (Illinois, biometria, 2021), 1,4 mld (Teksas, biometria, 2024), 567 mln (Nowy Meksyk, dzieci, 2026), do 17,1 mld (29 stanów, uzależnianie dzieci, 2026), 1 mld (Teksas, 2026).
Sądy: Polska, SIN v Meta (2024, nieprawomocny): nakaz przywrócenia kont i przeprosin; Kenia (2023-2025): jurysdykcja w sprawach moderatorów i skutków treści; koroner w Londynie (2022): treści z Instagrama przyczyniły się do śmierci dziecka.
Postępowania w toku: Komisja Europejska (dzieci poniżej 13 lat, projektowanie uzależniające, przejrzystość), ponad 2 400 pozwów rodzin i szkół w USA, sprawy w Kenii.
Google i YouTube
Unia, konkurencja: 2,42 mld euro (porównywarka, 2017, prawomocne 2024), 4,125 mld (Android, 2018, prawomocne 2026), 1,49 mld (reklama w wyszukiwarce, 2019, uchylone 2024), 2,95 mld (technologia reklamowa, 2025), 890 mln (akt o rynkach cyfrowych, 2026); Francja: 500 mln euro (wydawcy prasy, 2021).
Ochrona danych: 50 mln, 100 mln i 150 mln euro (Francja, 2019-2022); 170 mln USD (YouTube, dane dzieci, 2019); 1,375 mld USD (Teksas, 2025); ugoda o trybie prywatnym z obowiązkiem usunięcia danych (2024).
Antymonopol USA: wyrok o monopolu w wyszukiwaniu (2024, środki zaradcze 2025, apelacja 2026); wyrok o monopolu w technologii reklamowej (2025).
Sądy: Australia, Barilaro v Google (2022): 715 000 AUD za nieusunięcie zniesławiających filmów po wezwaniu; TSUE, Google Spain (2014) i C-460/20 (2022): obowiązek usuwania wyników na nazwisko.
TikTok
Unia, RODO: 345 mln euro (dane dzieci, ciemne wzorce, 2023), 530 mln (transfer danych do Chin, 2025, zaskarżone). Wielka Brytania: 12,7 mln funtów (1,4 mln kont dzieci poniżej 13 lat, 2023). USA: 5,7 mln USD (2019), pozew rządu o dane dzieci (2024).
Akt o usługach cyfrowych: wstępne zarzuty Komisji Europejskiej za przejrzystość (2025), projektowanie uzależniające (luty 2026), konta małoletnich (lipiec 2026).
X (dawniej Twitter)
Akt o usługach cyfrowych: 120 mln euro (grudzień 2025), pierwsza kara w historii aktu, za zwodnicze oznaczenia weryfikacji, nieprzejrzystą bibliotekę reklam i brak dostępu badaczy do danych.
Wcześniej: Federalna Komisja Handlu USA, 150 mln USD (2022) za wykorzystywanie numerów telefonów podanych dla bezpieczeństwa do reklam.
Roblox, Snapchat, portale i inni
Roblox: pozwy siedmiu stanów USA (2025) i 79 spraw rodzin połączonych w jedno postępowanie (grudzień 2025). Snapchat: żądania informacji Komisji Europejskiej o ochronie małoletnich (2025). Temu: 200 mln euro z aktu o usługach cyfrowych (2026).
Wielka Brytania: pierwsze kary regulatora z ustawy o bezpieczeństwie w sieci: 20 000 funtów (4chan, 2025) i 50 000 funtów (serwis „rozbierający” zdjęcia, 2025).
Suma dla Meta i Google przekracza czterdzieści miliardów euro i dolarów w dekadzie, licząc tylko rozstrzygnięcia z tej strony. To mniej niż roczny przychód każdej z firm. Fundacja nie prowadzi tego rejestru po to, żeby pokazać, że kary są wysokie; prowadzi go po to, żeby pokazać, że są powtarzalne: ten sam podmiot, ten sam rodzaj naruszenia, kolejny rok, kolejna decyzja. Firma, która płaci co roku za to samo, nie płaci za błąd; płaci za model.
Precedensy
Co wygrali z platformami zwykli ludzie i organizacje
Kary nakładają urzędy z setkami prawników. Ale najważniejsze zasady ustalili ludzie, którzy poszli do sądu sami.
Rodzina czternastolatki z Londynu doprowadziła do orzeczenia koronera, że treści z Instagrama i Pinteresta przyczyniły się do śmierci ich dziecka; po tej sprawie Wielka Brytania uchwaliła ustawę o bezpieczeństwie w sieci, a ojciec dziewczynki współtworzył test narzędzi Instagrama, który wykazał, że działa osiem z czterdziestu siedmiu. Jedna rodzina, która nie przyjęła odpowiedzi „nie możemy komentować”.
Były wicepremier stanu w Australii pozwał Google za dwa filmy, których firma nie usunęła po wezwaniu, i dostał siedemset piętnaście tysięcy dolarów oraz uzasadnienie, które każdy pełnomocnik w sprawach o hejt powinien znać: po wezwaniu platforma odpowiada jak wydawca. Rodzina mężczyzny z Australii wygrała wcześniej w Sądzie Najwyższym zasadę, że kto prowadzi profil, odpowiada za komentarze pod swoimi wpisami.
Austriacka polityczka wygrała w Trybunale Sprawiedliwości UE zasadę, że Facebook musi usunąć nie tylko zniesławiający wpis, ale wszystkie jego kopie i wersje równoważne, także za granicą. Hiszpański obywatel wygrał w tym samym Trybunale prawo do usunięcia z wyszukiwarki wyników na swoje nazwisko. Obie zasady obowiązują w Polsce od dnia wyroku.
Polskie stowarzyszenie zajmujące się redukcją szkód, z pomocą Fundacji Panoptykon i kancelarii pracującej bez wynagrodzenia, wygrało w pierwszej instancji sprawę o bezprawną blokadę kont i, co ważniejsze, sprawę o to, że Meta odpowiada przed polskim sądem według polskiego prawa. Moderatorzy z Nairobi, zatrudnieni przez podwykonawcę, wygrali w Kenii to samo: sąd ich kraju może sądzić firmę z Kalifornii.
Trzydzieści siedem tysięcy wolontariuszy Mozilli zmierzyło rozszerzeniem przeglądarki, że YouTube poleca to, czego widzowie żałują; kilka osób z Global Witness pokazało, że Facebook zatwierdza wezwania do mordu, jeżeli ktoś za nie zapłaci. Żadna z tych osób nie miała budżetu platformy. Fundacja prowadzi sprawy ludzi, którzy nie mają nawet budżetu na prawnika, i wie, że każdy z tych precedensów obniża koszt następnej sprawy.
Wnioski
Dziesięć lekcji z przegranych platform
Co wynika z kar, wyroków i ugód dla osoby, firmy lub redakcji, która ma sprawę z platformą dzisiaj.
1
Wezwanie zmienia status platformy
Od chwili, gdy platforma wie o treści bezprawnej, odpowiada jak wydawca: tak orzekł sąd w Australii wobec Google, tak wynika z orzecznictwa europejskiego i z polskiej ustawy. Pismo z wezwaniem, z datą i dowodem doręczenia, jest najważniejszym dokumentem w każdej sprawie.
2
Firmy przegrywają na dokumentach, nie na opiniach
Facebook Files, dokumenty Meta o reklamach oszustw, dane TikToka o przechowywaniu w Chinach, wewnętrzne badania o Instagramie: każda duża przegrana zaczęła się od papieru, który firma sama napisała. Regulator z dostępem do dokumentów dochodzi do innych ustaleń niż rzecznik prasowy.
3
Kara bez listy zobowiązań nie zmienia produktu
Pięć miliardów dla FTC w 2019 roku nie zmieniło Instagrama; siedemnaście miliardów dla stanów w 2026 roku zmieniło, bo szło z listą: cisza nocna powiadomień, weryfikacja wieku, audytor. Kwota jest dla nagłówka; lista jest dla dzieci.
4
Jurysdykcja jest polem bitwy
Meta broniła się w Polsce, Kenii i Australii tym samym argumentem: właściwy jest sąd w Irlandii lub w Kalifornii. Przegrała go wszędzie, gdzie sąd zdecydował się go rozpoznać. Każdy wyrok o jurysdykcji jest cenniejszy niż kara, bo otwiera drogę następnym.
5
Dzieci są wspólnym mianownikiem kar
Instagram (405 mln euro), TikTok (345 mln euro i 12,7 mln funtów), YouTube (170 mln dolarów), ugoda ze stanami, zakaz w Australii, zarzuty Komisji: największe rozstrzygnięcia ostatnich lat dotyczą danych i bezpieczeństwa dzieci. Regulatorzy nauczyli się, że to jedyny temat, przy którym firmy nie mają obrony w opinii publicznej.
6
Testy niezależne wyprzedzają decyzje o lata
Global Witness, CCDH, Amnesty, Mozilla, Molly Rose Foundation: każde ich ustalenie było najpierw „nierealistyczne”, a potem stawało się treścią zarzutów. Kto chce wiedzieć, jakie decyzje zapadną za pięć lat, czyta dzisiejsze raporty organizacji.
7
Polska ma wyroki, ale nie ma egzekucji
Sąd nakazał Meta przywrócić konta w marcu 2024 roku; rok później nie wróciły, bo wyrok jest nieprawomocny, a firma korzysta z każdego środka. Wygrana w pierwszej instancji jest w Polsce początkiem, nie końcem, i Fundacja mówi to każdemu, kto pyta o pozew.
8
Platformy odpowiadają za algorytm, nie tylko za treść
Wyroki o monopolu Google, zarzuty Komisji o projektowanie uzależniające, ugoda Meta o funkcje produktu, raport Amnesty o Rohingjach: odpowiedzialność przesuwa się z „co użytkownik napisał” na „co system z tym zrobił”. To zmiana, która decyduje o następnej dekadzie sporów.
9
Kwoty rosną, ale wolniej niż przychody
Siedemnaście miliardów dolarów wobec 201 mld przychodów Meta w jednym roku; dziesięć miliardów euro kar dla Google w dekadzie wobec setek miliardów przychodu. Kary są kosztem prowadzenia działalności, dopóki nie towarzyszą im zmiany produktu i groźba blokady, jak w Australii i w Kenii.
10
Każda przegrana platformy zaczęła się od jednego człowieka lub organizacji
Sygnalistka, rodzina zmarłej czternastolatki, były wicepremier, stowarzyszenie o narkotykach, moderator z Nairobi, badacze z rozszerzeniem przeglądarki. Nikt z nich nie miał budżetu platformy. Fundacja przypomina to każdemu, kto mówi, że z platformą nie da się wygrać.
Od środka
Sygnaliści: co pracownicy platform powiedzieli pod przysięgą
Najtwardsze dane o platformach nie pochodzą od badaczy. Pochodzą z dokumentów, które firmy napisały same, i od ludzi, którzy je wynieśli.
Frances Haugen, menedżerka w zespole uczciwości obywatelskiej Facebooka, przekazała w 2021 roku dziesiątki tysięcy stron dokumentów Komisji Papierów Wartościowych, Kongresowi i dziennikarzom. Z dokumentów wynikało między innymi, że firma znała wpływ Instagrama na nastolatki i mówiła publicznie co innego, że w Etiopii, jak zeznała, platforma „dosłownie podsyca przemoc etniczną”, i że zmiany w algorytmie z 2018 roku nagradzały treści budzące gniew. Zeznała w Senacie i w Parlamencie Europejskim; jej dokumenty stały się podstawą pozwów stanów, a pięć lat później ugody do 17,1 mld dolarów.
Arturo Béjar, wcześniej odpowiedzialny za bezpieczeństwo w Facebooku, wrócił do firmy jako konsultant i przez dwa lata mierzył to, co firma wolała mierzyć inaczej: co ósma trzynastolatka z niechcianą propozycją seksualną w tygodniu, dwa procent zgłoszonych treści usuniętych. Napisał do prezesa w dniu zeznań Haugen; dwa lata później zeznał sam, a w 2025 roku poprowadził test, z którego wynikło, że z 47 narzędzi bezpieczeństwa Instagrama działa osiem.
Dokumenty, nie ludzie, ujawniły resztę: Reuters dotarł do wewnętrznych szacunków, według których 10% przychodów Meta pochodzi z reklam oszustw, i do zasad, według których chatboty mogły prowadzić z dziećmi rozmowy „zmysłowe”; w postępowaniach stanowych wyszły na jaw wewnętrzne maile o odrzuconych rekomendacjach zespołów bezpieczeństwa; w postępowaniu irlandzkim TikTok przyznał, że dane, których „nie było” w Chinach, jednak tam były. Wzorzec jest ten sam: firma wie, zespół bezpieczeństwa rekomenduje, zarząd decyduje inaczej, rzecznik zaprzecza, dokument wychodzi.
Dla polskiego pracownika platformy albo jej podwykonawcy, także w zespołach oceniających polskie treści, ochrona sygnalistów istnieje od 2024 roku w polskiej ustawie i w unijnej dyrektywie. Fundacja nie namawia nikogo do łamania umów; przypomina, że informacja o zagrożeniu dla dzieci przekazana organowi nie jest naruszeniem tajemnicy, i że każda przegrana platformy w tej dekadzie zaczęła się od jednej osoby, która to wiedziała.
Z własnych dokumentów
Dziesięć liczb, które platformy zmierzyły same i których nie chciały pokazać
Żadna z tych liczb nie pochodzi od organizacji pozarządowej. Każda została zmierzona lub zapisana przez firmę i wyszła na jaw przez sygnalistę, dziennikarza, regulatora albo sąd.
1
Jedna na trzy nastolatki z problemami z obrazem ciała: Instagram pogarsza
wewnętrzne badanie Meta, 2019-2020, ujawnione w 2021
2
13% nastolatków w Wielkiej Brytanii z myślami samobójczymi wiązało je z Instagramem
wewnętrzne badanie Meta, ujawnione w 2021
3
13% użytkowników 13-15 lat z niechcianą propozycją seksualną w ostatnich 7 dniach
ankieta Meta, 2021, zeznanie A. Béjara 2023
4
2% treści zgłoszonych jako szkodliwe usuniętych
dane wewnętrzne Meta, 2021, zeznanie A. Béjara
5
10% przychodów, ok. 16 mld dolarów, z reklam oszustw i towarów zakazanych
dokumenty Meta, Reuters 2025
6
15 mld reklam wysokiego ryzyka dziennie; ban dopiero przy 95% pewności oszustwa
dokumenty Meta, Reuters 2025
7
„Dopuszczalne angażowanie dziecka w rozmowy romantyczne lub zmysłowe”
zasady chatbotów Meta, Reuters 2025, potwierdzone przez firmę
8
Ponad jedna trzecia z 49 mln dziennych użytkowników TikToka w USA w wieku 14 lat i mniej
dane wewnętrzne TikToka, The New York Times 2020
9
Dane Europejczyków przechowywane w Chinach, czemu firma wcześniej zaprzeczała
TikTok w postępowaniu irlandzkim, 2025
10
Część zgłoszeń o wykorzystywaniu dzieci nierozpatrzona przez błąd oprogramowania
Meta w odpowiedzi na śledztwo WSJ i Stanford, 2023
Fundacja używa tej listy w rozmowach z osobami, które uważają, że krytyka platform jest „ideologiczna”. Nie ma tu ani jednej oceny; są liczby z dokumentów firm o ich własnych produktach. Można się spierać o metody badań zewnętrznych; nie da się spierać z ankietą, którą firma zrobiła sama i przesłała własnemu prezesowi. Jeżeli platforma chce podważyć którąś z tych liczb, wystarczy, że opublikuje pełny dokument, z którego pochodzi.
Według miejsca
Karty krajów: co wiadomo o Polsce, USA, Wielkiej Brytanii, Unii i Australii
Liczby z tej strony uporządkowane według kraju lub regionu, z nazwą badania i rokiem. Różne badania, różne metody; do orientacji, nie do rankingu.
Polska
Nastolatki: 40% wyzywanych w sieci, 25% ośmieszanych (NASK 2023); 44% z realną stratą po działaniach innych użytkowników (NASK 2025); chłopcy w czołówce cyberprzemocy w 44 krajach (WHO 2024); 37% oglądało patotreści (FDDS 2019); 79% doświadczyło przemocy, 66% rówieśniczej (FDDS 2023).
Dorośli: 37% z bezpośrednim hejtem kiedykolwiek, 60% wśród 18-24 lat (IRCenter 2023); 15% w ostatnim roku (Ariadna 2023); 45% zetknęło się, 28% było celem (SWPS 2025); 95,6% młodzieży spotyka mowę nienawiści w sieci (Batory 2017).
Skutki: próby samobójcze 13-18 lat 348 (2013) → 2 092 (2024); 6 na 10 uczniów uważa życie za radosne (RPD 2023).
Prawo: ok. 2 000 spraw o stalking rocznie, 85% skazań; brak przepisu o nękaniu grupowym; brak własnego regulatora i pomiaru reakcji platform.
Rynek: 9,5 mld zł reklamy internetowej; 100 tys. incydentów CERT w 2024, 260 tys. w 2025.
Stany Zjednoczone
Dorośli: 56% nękanych w życiu, 22% ciężko w ciągu roku (ADL 2024); 41% (Pew 2021). Nastolatki: 46% kiedykolwiek (Pew 2022), 58% (CRC 2025), 16% w roku (CDC 2023); 50% w roku (ADL 2024).
Zdrowie: 95% nastolatków w mediach społecznościowych, ponad 3 godziny dziennie podwaja ryzyko objawów depresji i lęku (Naczelny Lekarz 2023); 46% mówi, że media pogarszają ich stosunek do ciała.
Dzieci: 546 tys. zgłoszeń uwodzenia i 33 tys. szantażu w 2024 (NCMEC); co siedemnasty nastolatek celem fałszywych nagich zdjęć (Thorn 2025); dwie trzecie graczy z ciężkim nękaniem (ADL 2025).
Prawo: ugoda Meta ze stanami do 17,1 mld dolarów i zmiany produktu (2026); pozwy siedmiu stanów przeciw Roblox; zakaz kupowania fałszywych opinii (FTC 2024).
Wielka Brytania
Dzieci: 21% ofiar cyberprzemocy, 30% wśród jedenastoletnich dziewcząt, najwyżej w 44 krajach (HBSC 2024); 40% dzieci poniżej 13 lat z kontem, co piąty pięciolatek z telefonem (Ofcom 2025).
Skutki: orzeczenie koronera w sprawie Molly Russell (2022): treści z Instagrama i Pinteresta przyczyniły się do śmierci; 13% brytyjskich nastolatków z myślami samobójczymi wiązało je z Instagramem (Facebook Files).
Prawo i rynek: ustawa o bezpieczeństwie w sieci (2023) i regulator z prawem karania; opinie wpływają na 23 mld funtów wydatków rocznie (CMA); regulator finansowy powiązał platformy Meta z 54% oszustw płatniczych.
Unia Europejska
Regulacja: akt o usługach cyfrowych w pełni obowiązuje od lutego 2024; pierwsza kara 120 mln euro dla X (grudzień 2025), 200 mln euro dla Temu (maj 2026); wstępne zarzuty wobec Meta i TikToka za przejrzystość, dzieci poniżej 13 lat, projektowanie uzależniające i konta małoletnich (2025-2026).
Kobiety: co trzecia z przemocą fizyczną lub seksualną, co piąta ze stalkingiem, 6,1% zgłasza policji przemoc partnera (FRA 2024); dyrektywa 2024/1385 wymaga karania nękania grupowego w sieci.
Dzieci: co szósty nastolatek w 44 krajach ofiarą cyberprzemocy, problemowe używanie mediów społecznościowych 7% → 11% (WHO 2024).
Australia
Zakaz kont dla osób poniżej 16 lat od 10 grudnia 2025: 4,7 mln kont usuniętych lub ograniczonych do połowy grudnia; 84% dzieci 8-12 lat miało wcześniej konta; Meta usunęła ponad 750 tys. kont do połowy 2026 roku.
Dziewczęta: 65% doświadczyło przemocy w sieci wobec 58% globalnie (Plan International 2020).
Przegląd działania prawa zaplanowany na grudzień 2027; pierwszy kraj z twardymi danymi o skutkach odcięcia dzieci od kanału polecanych.
Karta Polski jest najdłuższa nie dlatego, że Polska ma najwięcej danych, lecz dlatego, że Fundacja pracuje w Polsce i zebrała wszystko, co istnieje. Widać na niej, czego brakuje: cyklicznego badania dorosłych, pomiaru reakcji platform, badania związku hejtu ze zdrowiem psychicznym i jakiejkolwiek decyzji regulatora podjętej w kraju. Karta Australii jest najkrótsza i będzie rosła najszybciej, bo to jedyny kraj, który przeprowadza eksperyment, jakiego nie przeprowadził nikt: odcięcie dzieci od kanału polecanych pod groźbą kary.
Grupy zawodowe
Hejt wobec zawodów: co wiadomo, a czego nikt nie zmierzył
Nauczyciele, lekarze, dziennikarze, urzędnicy, sędziowie, policjanci, twórcy. Grupy, które w sprawach Fundacji pojawiają się najczęściej po dzieciach, i o których dane są najgorsze.
O dziennikarkach wiadomo najwięcej: trzy czwarte doświadczyło przemocy w sieci, a odsetek tych, u których przeszła w atak poza siecią, podwoił się w pięć lat. Polska była jednym z piętnastu krajów badanych osobno w tym projekcie. O dziennikarzach w Polsce jako grupie nie ma jednak krajowego, cyklicznego pomiaru, a redakcje w większości nie mają procedur; Fundacja oferuje je każdej, która poprosi.
O nauczycielach wiadomo z badania OECD, że polscy nauczyciele należą do najrzadziej wskazujących zastraszanie przez uczniów jako źródło stresu. To nie znaczy, że są bezpieczni w sieci: TALIS nie pyta o rodziców, anonimowe konta, grupy klasowe ani o to, co wyświetla się na nazwisko nauczyciela w wyszukiwarce. W sprawach Fundacji nauczyciele pojawiają się właśnie tam. Krążąca w debacie liczba „ponad 40% nauczycieli doświadczających przemocy słownej” nie ma pokrycia w danych TALIS dla Polski.
O lekarzach wiadomo z doniesień samorządu lekarskiego, że hejt nasilił się w związku ze sporami o szczepienia i z niewydolnością systemu, i że bywa połączony z groźbami. Liczb nie ma. Fundacja prowadzi sprawy lekarzy, których profile na portalach opinii zawierają anonimowe wpisy o pijaństwie lub błędach, i wie, że dla lekarza jeden taki wpis na pierwszej pozycji na nazwisko jest kosztem porównywalnym z utratą części pacjentów.
O twórcach internetowych wiadomo z badań, że są jednocześnie najczęściej wskazywanym źródłem dezinformacji i częstym celem zmasowanych ataków; o urzędnikach, sędziach i policjantach nie wiadomo z badań prawie nic, choć to grupy, wobec których hejt bywa uzasadniany „interesem publicznym”. Granica między krytyką władzy a groźbą wobec człowieka jest w sprawach Fundacji najczęściej przekraczana właśnie tam.
Wspólny mianownik: dla każdej z tych grup hejt ma skutek zawodowy, nie tylko osobisty. Dziennikarka, która przestaje pisać o temacie, nauczyciel, który odchodzi ze szkoły, lekarz, który przestaje odpowiadać pacjentom w sieci. Badania o skutkach dla zawodów są w Polsce do zrobienia i są tanie; Fundacja chętnie wesprze każdą instytucję, która się ich podejmie.
W praktyce
Sprawa o hejt krok po kroku: liczby na każdym etapie
Co mówią dane o każdym kroku, który przechodzi osoba pokrzywdzona, od kliknięcia „zgłoś” do wyroku. Dla redakcji opisujących konkretną sprawę i dla osób, które właśnie ją zaczynają.
1
Zgłoszenie do platformy
Pierwszy krok i pierwsza ściana. Badania niezależne: brak reakcji na 84% zgłoszeń o postach antysemickich (CCDH 2021), na 90% zgłoszeń o napastliwych wiadomościach (CCDH 2022); w teście unijnym Twitter usuwał 45%, TikTok 60%, YouTube 90% zgłoszonej nielegalnej mowy nienawiści (2022). Po zmianie zasad Meta w 2025 roku firma sama odnotowała mniej wykrywania z własnej inicjatywy. Wniosek dla osoby pokrzywdzonej: zgłosić trzeba, ale nie wolno na tym poprzestać.
2
Zabezpieczenie dowodów
Etap, który decyduje o wszystkim później. Treści znikają, konta są usuwane, a sąd i policja potrzebują zrzutów z adresem, datą i kontekstem całego wątku. Z doświadczenia Fundacji: większość spraw, które nie ruszają, nie ruszają z powodu braku dowodów, nie z powodu braku podstawy prawnej.
3
Pismo z podstawą prawną i procedury z aktu o usługach cyfrowych
Zgłoszenie z formularza rozpatruje automat; pismo z podstawą prawną, wskazaniem obowiązków z aktu o usługach cyfrowych i żądaniem uzasadnienia decyzji trafia częściej do człowieka. Platformy w Unii muszą uzasadnić odmowę i umożliwić odwołanie do człowieka; Komisja Europejska wstępnie uznała, że mechanizmy zgłaszania Meta nie są przyjazne użytkownikom (2025). Fundacja pisze takie pisma w sprawach osób pokrzywdzonych bez opłat i w sprawach firm odpłatnie.
4
Ustalenie anonimowego sprawcy
Najdłuższy etap. Portale w Polsce nie udostępniają danych autorów osobom prywatnym, a Prezes UODO nie może im tego nakazać (WSA 2022); droga prowadzi przez policję albo sąd, a przy platformach zagranicznych przez współpracę międzynarodową liczoną w miesiącach. Ponad połowa nastolatków uważa, że obrażanie w sieci nie ma konsekwencji (NASK 2023); ten etap jest powodem.
5
Zawiadomienie albo akt oskarżenia
Groźby i nękanie ścigane są na wniosek pokrzywdzonego, zniesławienie i zniewaga z oskarżenia prywatnego; nękanie grupowe nie jest przestępstwem, choć dyrektywa unijna wymaga tego w sieci (RPO 2025). Około 2 000 spraw o stalking rocznie trafia do sądów, 85% kończy się skazaniem (MS 2024). Z praktyki Fundacji: pierwsze zawiadomienie bez dowodów kończy się odmową; drugie, z dowodami, rusza.
6
Droga cywilna i ugoda
Pozew o ochronę dóbr osobistych z żądaniem usunięcia, przeprosin i zadośćuczynienia, także wobec platformy, jeżeli nie usunęła treści mimo wiarygodnej wiadomości. Większość spraw kończy się ugodą przed procesem; sądy biorą pod uwagę skutki zdrowotne, a metaanalizy o ryzyku u dzieci nękanych są w pozwach Fundacji stałym załącznikiem.
7
Usunięcie z wyszukiwarki i depozycjonowanie
Gdy treści nie da się usunąć u źródła: wniosek o usunięcie wyników na nazwisko (Google usuwa ok. 56% adresów, Polacy składają jeden wniosek na 10 000 mieszkańców) oraz porządkowanie tego, co wyszukiwarka pokazuje na nazwisko. Pierwsza pozycja zbiera 27,6% kliknięć, a 96,55% stron nie dostaje żadnych; dlatego zmiana kolejności wyników jest dla osoby po hejcie ważniejsza niż sprostowanie.
8
Wsparcie i profilaktyka
Ryzyko myśli i prób samobójczych u dzieci nękanych jest ponad dwukrotnie wyższe (metaanalizy 2014 i 2018); tylko 34% ofiar fałszywych nagich zdjęć powiedziało rodzicom (Thorn 2025). Etap, który w procedurach bywa ostatni, a powinien być równoległy do wszystkich poprzednich: psycholog dla dziecka, rozmowa w szkole, informacja o 116 111.
Cała droga trwa od kilku dni, gdy platforma zareaguje na pismo, do kilku lat, gdy sprawa idzie przez ustalenie sprawcy i sąd. Fundacja prowadzi ją w imieniu osób, których na to nie stać, i dla firm jako działalność odpłatną; w obu przypadkach zaczyna od tego samego pytania: co dokładnie napisano i czy zostało zabezpieczone. Redakcjom opisującym sprawę radzimy podawać, na którym etapie jest, bo „sprawa zgłoszona” i „sprawa w sądzie” to dwie różne rzeczywistości, między którymi większość ludzi rezygnuje.
W Polsce
Jak pozwać platformę w Polsce po wyroku SIN i akcie o usługach cyfrowych
Można. Trwa to długo, kosztuje i nie zawsze kończy się wykonaniem wyroku. Ale droga istnieje i Fundacja nią chodzi.
Podstawą jest ochrona dóbr osobistych z kodeksu cywilnego: dobrego imienia, prywatności, wizerunku. Pozew kieruje się do sądu okręgowego przeciwko spółce, która świadczy usługę w Unii, dla Meta jest to spółka irlandzka; po wyroku w sprawie SIN platforma nie może skutecznie twierdzić, że właściwy jest wyłącznie sąd irlandzki, choć będzie to podnosić. Odpowiedzialność platformy za cudzą treść powstaje od chwili, gdy otrzymała wiarygodną wiadomość o jej bezprawności i nie zareagowała; dlatego przed pozwem konieczne jest wezwanie z dowodem doręczenia, a przed wezwaniem zabezpieczenie dowodów.
Akt o usługach cyfrowych daje narzędzia wcześniejsze niż sąd: platforma musi uzasadnić każdą decyzję o usunięciu lub pozostawieniu treści, umożliwić odwołanie rozpatrywane przez człowieka, a użytkownik może skierować spór do certyfikowanego organu pozasądowego, którego decyzja nie wiąże, ale platformy w praktyce ją wykonują. Zaufane podmioty sygnalizujące mają pierwszeństwo w rozpatrywaniu zgłoszeń. W Polsce te instytucje dopiero powstają; Fundacja korzysta z organów certyfikowanych w innych krajach Unii, co jest dopuszczalne.
Żądania w pozwie: usunięcie treści, także kopii i wersji równoważnych, zgodnie z wyrokiem Trybunału w sprawie Glawischnig-Piesczek; przeprosiny; zadośćuczynienie; zakaz dalszych naruszeń. Zabezpieczenie roszczenia można uzyskać przed wyrokiem, co w sprawie SIN doprowadziło do zakazu usuwania treści z konta do końca procesu. Koszty: opłata sądowa od roszczeń niemajątkowych i majątkowych, koszt tłumaczeń, jeżeli platforma zażąda dokumentów w swoim języku, i wynagrodzenie pełnomocnika; Fundacja pokrywa je w sprawach osób, których na to nie stać, w miarę środków ze zbiórki na fundusz opłat sądowych.
Czas: pięć lat do wyroku pierwszej instancji w sprawie SIN, z apelacją w toku. Osoba, która potrzebuje usunięcia treści dziś, nie czeka na wyrok; równolegle korzysta ze zgłoszeń, wezwań, procedur z aktu o usługach cyfrowych i wniosku do wyszukiwarki, a pozew jest narzędziem na treści, które nie znikają inaczej, i na odszkodowanie. Fundacja nie obiecuje wyroków; obiecuje, że każda sprawa przejdzie wszystkie etapy, które da się przejść, w kolejności od najszybszego.
Podstawy
Przepisy, na które można się powołać w Polsce
Polskie prawo nie ma osobnej ustawy o hejcie. Ma kilka przepisów, które w zestawieniu z orzeczeniami europejskimi działają, jeżeli ktoś ich użyje.
Kodeks cywilny chroni dobra osobiste: cześć, dobre imię, prywatność, wizerunek. Osoba, której dobra naruszono, może żądać zaniechania, usunięcia skutków, przeprosin i zadośćuczynienia, a żądanie kieruje zarówno do autora, jak i do podmiotu, który treść udostępnia i mimo wiedzy jej nie usuwa. Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną zwalnia usługodawcę z odpowiedzialności za cudze treści tylko dopóty, dopóki nie wie o ich bezprawności; wiarygodna wiadomość kończy to zwolnienie. To samo mówi akt o usługach cyfrowych, który jako rozporządzenie unijne obowiązuje w Polsce wprost i dodaje obowiązki: uzasadnienie decyzji, odwołanie do człowieka, organ pozasądowy, sprawozdawczość.
Kodeks karny: zniesławienie i zniewaga ścigane z oskarżenia prywatnego; groźba karalna i uporczywe nękanie ścigane na wniosek pokrzywdzonego; podszywanie się pod inną osobę; nawoływanie do nienawiści i znieważanie grup ścigane z urzędu; utrwalanie i rozpowszechnianie nagiego wizerunku bez zgody. Nękanie grupowe nie jest dziś przestępstwem, a dyrektywa unijna wymaga jego karania w sieci; Rzecznik Praw Obywatelskich zaproponował przepis.
RODO: prawo do usunięcia danych, także z wyszukiwarki, w zakresie, jaki wyznaczyły wyroki Google Spain i C-460/20; skargę składa się do Prezesa UODO, który w sprawach największych platform przekazuje ją organowi wiodącemu w Irlandii. Prawo prasowe: sprostowanie wobec redakcji, w tym internetowych. Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów: kompetencje UOKiK wobec praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów, w tym na portalach.
Orzecznictwo europejskie opisane wyżej jest w polskim sądzie argumentem, nie ciekawostką: wyroki Trybunału Sprawiedliwości wiążą sądy krajowe przy wykładni prawa unijnego, a wyroki Trybunału Praw Człowieka wyznaczają granice, w których polski sąd może ograniczyć wypowiedź. Fundacja załącza je do pism i widzi, że platformy odpowiadają na nie inaczej niż na formularze.
Warsztat
Jak czytać ugodę, karę i decyzję regulatora
Kwota jest w nagłówku. To, co zmienia życie użytkowników, jest w załącznikach.
Pierwsze pytanie: czy firma przyznała się do czegokolwiek. W ugodach amerykańskich zwykle nie, i komunikat firmy o „rozwiązaniu sprawy bez przyznania winy” jest prawdziwy; w decyzjach regulatorów europejskich naruszenie jest stwierdzone, a firma je zaskarża. Materiał, który pisze „Meta uznana winną” o ugodzie, popełnia błąd, a materiał, który pisze „Meta zaprzecza” o prawomocnej decyzji, popełnia większy.
Drugie: co firma musi zrobić poza zapłatą. Ugoda ze stanami z 2026 roku ma listę: powiadomienia, wiek, liczniki, audytor, terminy. Kara FTC z 2019 roku miała nadzór nad zarządem. Kara irlandzka z 2022 roku za dane dzieci miała nakaz zmiany ustawień. Decyzja bez listy zobowiązań zmienia budżet, nie produkt; przy każdej warto policzyć, ile pozycji ma lista i kto sprawdza ich wykonanie.
Trzecie: kogo obejmuje. Zobowiązania z ugody stanowej obejmują użytkowników w USA; decyzje irlandzkie i unijne obejmują Unię, w tym Polskę; wyroki krajowe dotyczą stron. Pytanie „czy to dotyczy Polski” ma zawsze konkretną odpowiedź i zawsze warto je zadać firmie, bo zdarza się, że firma rozszerza zmiany globalnie, a zdarza się, że nie.
Czwarte: czy to koniec. Kara z 2017 roku dla Google uprawomocniła się w 2024, kara z 2018 w 2026; wyrok SIN z 2024 roku czeka na apelację. Między decyzją a prawomocnością firma nie musi jej wykonywać, i zwykle nie wykonuje. Materiał powinien podawać etap: decyzja, zaskarżona, utrzymana, prawomocna, wykonana. To pięć różnych stanów i pięć różnych zdań.
Piąte: co firma powiedziała wcześniej. Przy każdej decyzji warto zestawić ją z wcześniejszym stanowiskiem firmy wobec tego samego zarzutu: „nierealistyczne”, „bezpodstawne”, „nie przechowujemy”, „bezpieczeństwo jest priorytetem”. Zestawienie tych zdań z rozstrzygnięciem jest najkrótszym możliwym komentarzem i Fundacja rzadko potrzebuje innego.
Lokalnie
Meta, Google i TikTok w Polsce: co można sprawdzić bez pomocy regulatora
Kilka rzeczy, które redakcja, szkoła albo rodzic może zmierzyć samodzielnie w jeden dzień, żeby zobaczyć, czy zagraniczne rozstrzygnięcia zmieniły cokolwiek w polskiej wersji produktu.
Domyślne ustawienia konta dziecka. Irlandzki regulator ukarał Instagram i TikToka za konta nastolatków domyślnie publiczne i za przyciski skłaniające do mniej prywatnych ustawień. Sprawdzenie zajmuje kwadrans: założyć konto z wiekiem 14 lat na polskim numerze, zrobić zrzuty każdego ekranu rejestracji i pierwszego wpisu, i policzyć, które ustawienia są publiczne domyślnie i jak wygląda przycisk „prywatne” obok „publiczne”. To jest pomiar, który każda redakcja może opublikować z datą.
Weryfikacja wieku. Komisja Europejska wstępnie uznała, że Meta nie zapobiega zakładaniu kont przez dzieci poniżej 13 lat, a Australia pokazała, że da się usunąć miliony takich kont. Test: próba założenia konta z datą urodzenia wskazującą 11 lat, a po odmowie z datą wskazującą 13 lat, na tym samym urządzeniu. Wynik, z zrzutami, mówi więcej niż komunikat firmy o „solidnych zabezpieczeniach”.
Czas reakcji na zgłoszenie. Metoda CCDH: zgłosić standardowym narzędziem treść jawnie naruszającą zasady platformy w języku polskim, zapisać datę i godzinę, sprawdzać codziennie przez miesiąc. Fundacja prowadzi taki test; redakcja, która przeprowadzi własny z kilkudziesięcioma zgłoszeniami, będzie miała pierwszy opublikowany polski pomiar. Prosimy o kontakt, jeżeli przydałaby się metoda.
Podpowiedzi wyszukiwania. Test narzędzi Instagrama wykazał, że podpowiedzi proponowały hasła o zaburzeniach odżywiania i samookaleczeniach; w polskiej wersji nikt tego nie sprawdził. Wpisanie kilku polskich fraz na koncie nastolatka i zapisanie podpowiedzi, bez otwierania wyników, jest pomiarem możliwym do wykonania bezpiecznie i wartym publikacji. Fundacja prosi, żeby robiły to osoby dorosłe, a nie uczniowie, i żeby wyników nie cytować dosłownie w materiale.
Zobowiązania z ugody amerykańskiej. Cisza nocna powiadomień, brak powiadomień w godzinach lekcji, ukrycie liczników polubień dla nastolatków: każde z tych zobowiązań da się sprawdzić na polskim koncie nastolatka przez tydzień. Jeżeli działa w Polsce, warto to opisać; jeżeli nie działa, warto zapytać firmę, dlaczego amerykańskie dziecko śpi, a polskie nie.
Wyniki na nazwisko. Wyrok Trybunału o faworyzowaniu własnych usług dotyczył porównywarki; test, czy ta sama zasada obejmuje wyniki na nazwisko osoby prywatnej, wymaga jedynie wpisania kilkunastu nazwisk osób, które zgodziły się na test, i zapisania, co jest na pierwszej pozycji: strona własna, portal opinii, media społecznościowe czy wpis sprzed lat. Fundacja widzi w sprawach, że pierwsza pozycja rzadko należy do osoby, o którą chodzi.
Porównanie
Co Polska mogłaby przejąć od regulatorów, którzy wygrywają
Sześć rozwiązań z krajów, w których platformy płacą i zmieniają produkt, zestawionych z tym, co Polska ma w przepisach i czego nie używa.
1
Australia: regulator z prawem do pytania i do blokady
Komisarz ds. bezpieczeństwa w sieci wysyła platformom wezwania o raporty, publikuje odpowiedzi, karze za milczenie i nakazuje usunięcie treści w 24 godziny pod groźbą kar dziennych. Od grudnia 2025 egzekwuje zakaz kont dla dzieci poniżej 16 lat i publikuje liczby usuniętych kont. Polska ma koordynatora z podobnymi kompetencjami z aktu o usługach cyfrowych; brakuje wezwań, raportów i kar.
2
Irlandia: organ wiodący, który po latach zaczął karać
Przez lata krytykowana za opieszałość, irlandzka Komisja Ochrony Danych od 2021 roku nałożyła na Meta i TikToka ponad trzy miliardy euro kar, częściowo pod naciskiem innych regulatorów w mechanizmie spójności. Polski UODO może w tym mechanizmie zgłaszać sprzeciw wobec projektów decyzji; Fundacja nie zna przypadku, by to zrobił w sprawie platform.
3
Komisja Europejska: od kodeksów do kar
Dekada dobrowolnych kodeksów postępowania dała odsetki reakcji, które platformy same raportowały; trzy lata aktu o usługach cyfrowych dały pierwsze kary, wstępne zarzuty za dzieci i publiczne raporty przejrzystości. Polska może żądać od Komisji danych z tych raportów w podziale na kraje; nikt tego dotąd nie zrobił publicznie.
4
Wielka Brytania: regulator mediów jako regulator platform
Ofcom dostał ustawę, kodeksy, obowiązek oceny ryzyka i prawo do kar do 10% obrotu; w pierwszym roku wszczął ponad dwadzieścia postępowań i nałożył pierwsze kary. Polska nie ma odpowiednika; koordynator ma kompetencje, ale nie ma ustawy, która nakazywałaby mu ocenę ryzyka dla dzieci w polskim kontekście.
5
Stany USA: prokuratorzy generalni jako powodowie
Czterdziestu siedmiu prokuratorów generalnych pozwało jedną firmę i po trzech latach uzyskało listę zmian produktu z audytorem. Polski Prokurator Generalny i Rzecznik Praw Dziecka mają uprawnienia do wytaczania powództw w interesie publicznym; Fundacja nie zna przypadku ich użycia wobec platformy.
6
Kenia i Polska: jurysdykcja jako narzędzie
Sąd w Nairobi i sąd w Warszawie powiedziały to samo: firma odpowiada tam, gdzie wyrządza szkodę. Polska ma ten wyrok od 2024 roku; potrzebuje drugiego, trzeciego i prawomocnego, żeby platformy przestały podnosić zarzut niewłaściwości w każdej sprawie.
Wspólny mianownik: w każdym z tych miejsc ktoś ma ustawowe prawo zadać platformie pytanie, dostać odpowiedź i opublikować ją. Polska ma to prawo od 2024 roku w akcie o usługach cyfrowych. Fundacja nie postuluje nowych przepisów; postuluje pierwsze wezwanie, pierwszy raport i pierwszą karę, bo każda z opisanych wyżej historii zaczęła się dokładnie tak.
Pojęcia
Słownik rozstrzygnięć: dwanaście pojęć, które mylą się w nagłówkach
Różnica między decyzją, ugodą i wyrokiem prawomocnym decyduje o tym, czy platforma musi już cokolwiek zrobić. Krótkie definicje na potrzeby materiałów o karach.
Decyzja regulatora
stwierdza naruszenie i nakłada karę lub nakaz; firma może ją zaskarżyć do sądu i zwykle to robi. Do czasu wyroku decyzja jest ważna, ale kara bywa wstrzymana.
Ugoda
porozumienie stron kończące spór bez wyroku; zwykle bez przyznania winy, z kwotą i listą zobowiązań. Ugoda zbiorowa wymaga zatwierdzenia przez sąd; ugoda ze stanami USA obowiązuje po jej podpisaniu.
Wyrok nieprawomocny
rozstrzygnięcie pierwszej instancji, od którego wniesiono lub można wnieść apelację; nie podlega wykonaniu, chyba że sąd nadał rygor natychmiastowej wykonalności lub wydał zabezpieczenie.
Prawomocność
stan, w którym wyrok lub decyzja nie mogą już być zaskarżone; w sprawach unijnych następuje po orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości, w polskich po wyroku drugiej instancji lub upływie terminu apelacji.
Zabezpieczenie
postanowienie sądu wydawane przed wyrokiem, które nakazuje lub zakazuje czegoś na czas procesu, na przykład zakazuje platformie usuwania treści z konta; w sprawie SIN sąd je wydał.
Jurysdykcja
właściwość sądu danego kraju do rozpoznania sprawy; platformy podnoszą, że właściwy jest sąd ich europejskiej siedziby. Sądy w Polsce, Kenii i Australii uznały własną właściwość.
Organ wiodący
w RODO regulator kraju, w którym firma ma główną siedzibę w Unii; dla Meta, Google i TikToka jest to Irlandia. Skargi z Polski trafiają tam za pośrednictwem UODO.
Mechanizm spójności
procedura, w której inne regulatory unijne mogą sprzeciwić się projektowi decyzji organu wiodącego; spór rozstrzyga Europejska Rada Ochrony Danych, która podwyższyła kary dla Instagrama i TikToka.
Uciążliwość publiczna
amerykańska konstrukcja prawna użyta wobec Meta w Nowym Meksyku i wcześniej wobec producentów opioidów: stan żąda usunięcia stanu zagrożenia i finansowania jego skutków, nie kary.
Środki zaradcze
w sprawach antymonopolowych druga faza po stwierdzeniu naruszenia: sąd lub urząd nakazuje zmiany zachowania lub struktury firmy; w sprawie Google o wyszukiwanie sąd nakazał udostępnianie danych, bez sprzedaży przeglądarki.
Wstępne ustalenia
w akcie o usługach cyfrowych etap, na którym Komisja informuje platformę, że według jej oceny narusza przepisy, i daje prawo do odpowiedzi; nie jest jeszcze karą. Meta i TikTok są na tym etapie w sprawach o dzieci.
Fundusz naprawczy
kwota zasądzona nie jako kara, ale na usuwanie skutków, na przykład na programy dla dzieci i szkół; tak nakazał sąd w Nowym Meksyku.
Do zapamiętania
Kary i wyroki w piętnastu faktach
Rekordy, pierwsze przypadki i zera z tej grupy, do użycia w materiale bez sięgania do pełnych wpisów.
1
Najwyższa kara RODO w historii: 1,2 mld euro dla Meta (2023), za transfer danych do USA.
2
Najwyższa kara za dane dzieci w Unii: 405 mln euro dla Instagrama (2022); druga: 345 mln dla TikToka (2023).
3
Najwyższa kara za prywatność w USA: 5 mld dolarów dla Facebooka (2019); największa ugoda za dzieci: do 17,1 mld dolarów (2026).
4
Najwyższa kara antymonopolowa w Unii: 4,125 mld euro dla Google za Androida, prawomocna od 2 lipca 2026 roku.
5
Najdłuższa droga do prawomocności: dziewięć lat, od decyzji z 2017 roku do wyroku Trybunału z 2024 (Google, porównywarka), i osiem lat dla Androida.
6
Pierwsza kara z aktu o usługach cyfrowych: 120 mln euro dla X (grudzień 2025); pierwsza z aktu o rynkach cyfrowych dla Google: 890 mln euro (lipiec 2026).
7
Pierwszy polski wyrok o jurysdykcji nad Meta: Sąd Okręgowy w Warszawie, 13 marca 2024, nieprawomocny.
8
Najmniejsza kara w zbiorze, z największym uzasadnieniem: 20 000 funtów dla 4chan (2025), pierwsza z brytyjskiej ustawy o bezpieczeństwie w sieci.
9
Najdłuższy proces o blokadę konta: pięć lat do wyroku pierwszej instancji (SIN, Polska).
10
Najwyższe odszkodowanie za nieusunięcie treści po wezwaniu w zbiorze: 715 000 dolarów australijskich (Barilaro v Google, 2022).
11
Liczba stanów USA, które pozwały Meta za dzieci: 47, w tym 29 w jednej ugodzie; liczba pozwów rodzin i szkół w jednym postępowaniu: ponad 2 400.
12
Liczba kar irlandzkiego regulatora dla Meta w cztery lata: siedem, na łącznie ponad 2,7 mld euro.
13
Liczba wyroków sądów federalnych USA uznających Google za nielegalnego monopolistę: dwa (2024, 2025).
14
Liczba krajów, w których sądy uznały własną jurysdykcję wobec Meta wbrew jej stanowisku, w zbiorze: trzy (Polska, Kenia, Australia).
15
Liczba prawomocnych polskich wyroków zasądzających od platformy zadośćuczynienie za nieusunięcie hejtu, znanych Fundacji: zero.
Praktyka
Co Fundacja robi z tymi rozstrzygnięciami w codziennej pracy
Zbiór kar nie jest galerią. Jest zestawem argumentów, które trafiają do pism.
W wezwaniu do platformy o usunięcie treści powielanej Fundacja powołuje wyrok w sprawie Glawischnig-Piesczek i żąda usunięcia kopii i wersji równoważnych, zamiast wysyłać każdy adres osobno. W odpowiedzi na zarzut, że polski sąd nie jest właściwy, załącza wyrok w sprawie SIN. W piśmie do wyszukiwarki o usunięcie wyników na nazwisko powołuje Google Spain i C-460/20 i dokumentuje nieprawdziwość treści na poziomie, którego wyrok wymaga. W rozmowie z rodzicem, który nie wierzy, że aplikacja może szkodzić, cytuje ankiety Meta, nie własne przekonania.
W kontakcie z redakcją, która pyta o karę, Fundacja podaje etap sprawy, kwotę według decyzji, listę zobowiązań i stanowisko firmy, i prosi o zachowanie tej kolejności w materiale. W kontakcie z urzędem prosi o skorzystanie z konkretnego uprawnienia: sprzeciw w mechanizmie spójności, wezwanie z aktu o usługach cyfrowych, wyznaczenie zaufanego podmiotu sygnalizującego. W kontakcie z firmą, która pyta o pozycjonowanie po hejcie, tłumaczy, że kolejność wyników ustala jeden podmiot uznany prawomocnie za nadużywający pozycji, i że nikt nie może obiecać pozycji w systemie, którego zasad nie zna.
Rejestr kar jest aktualizowany, gdy zapada nowe rozstrzygnięcie; każdy wpis ma datę i etap. Fundacja nie prowadzi spraw odszkodowawczych przeciwko platformom w cudzym imieniu ani nie obiecuje wyroków; prowadzi sprawy o usunięcie treści wszystkimi drogami opisanymi na tej stronie, w kolejności od najszybszej, i dokumentuje wynik każdej z nich. Jeżeli ktoś w Polsce wygra z platformą prawomocnie sprawę o hejt, ten wpis zmieni się jako pierwszy.
Źródła własne firm
Jak czytać raporty przejrzystości platform
Raport przejrzystości mówi, co firma zrobiła według własnych definicji. Nie mówi, ile zjawiska jest na platformie, i nigdy nie mówił.
Pierwsza rzecz to definicje. „Nękanie” w raporcie Meta oznacza to, co Meta uznaje za nękanie w danym kwartale; gdy firma w styczniu 2025 roku zawęziła definicję mowy nienawiści, spadek liczby usuniętych treści był w części efektem zmiany słownika, nie zmiany na platformie. Każde porównanie między kwartałami wymaga sprawdzenia, czy definicja się nie zmieniła; firmy informują o tym w przypisach, jeżeli w ogóle.
Druga to mianownik. Odsetek wyświetleń, odsetek działań podjętych z własnej inicjatywy, odsetek treści usuniętych przed zgłoszeniem: każdy z tych wskaźników ma mianownik dobrany przez firmę, i każdy da się poprawić bez zmiany sytuacji użytkowników. Odsetek wykryty z własnej inicjatywy rośnie, gdy firma po prostu usuwa mniej treści zgłaszanych przez ludzi. Fundacja prosi redakcje, żeby przy każdym odsetku z raportu platformy pytały o liczbę bezwzględną; platformy w Unii mają obowiązek przekazywać dane do bazy decyzji moderacyjnych i udostępniać je badaczom, co Komisja Europejska egzekwuje od 2025 roku.
Trzecia to to, czego w raporcie nie ma. Nie ma czasu reakcji na zgłoszenie od użytkownika z Polski. Nie ma liczby zgłoszeń ocenionych przez człowieka. Nie ma liczby dzieci poniżej 13 lat wykrytych i usuniętych w danym kraju. Nie ma liczby kont, które wysłały groźby i pozostały aktywne. Wszystkie te dane firma ma, bo bez nich nie mogłaby działać; brak ich w raporcie jest decyzją, nie ograniczeniem technicznym.
Czwarta to język. „Podjęliśmy działanie” obejmuje usunięcie, ale też dodanie ostrzeżenia albo obniżenie zasięgu; „usunęliśmy przed zgłoszeniem” może oznaczać, że treść była widoczna przez wiele godzin, zanim została usunięta bez zgłoszenia. Raport nie kłamie; raport wybiera. Dziennikarz, który cytuje go bez tego zastrzeżenia, cytuje komunikat prasowy.
Do zadania
Pytania, które warto zadać platformom
Każde pytanie wynika z badania lub decyzji opisanej na tej stronie. Odpowiedzi „pracujemy nad tym” i „inwestujemy w bezpieczeństwo” nie są odpowiedziami; są powodem, żeby zapytać ponownie.
Meta (Facebook, Instagram, WhatsApp)
Ile zgłoszeń z Polski w języku polskim w ostatnim kwartale ocenił człowiek, a ile wyłącznie system automatyczny, i jaki był czas reakcji w obu przypadkach?
Ile treści nękających dzieci zostało usuniętych po zmianie zasad ze stycznia 2025 roku w porównaniu z rokiem poprzednim, w liczbach bezwzględnych, nie w odsetkach wyświetleń?
Które ze zobowiązań z ugody ze stanami USA (cisza nocna powiadomień, weryfikacja wieku, ukrycie liczników polubień) firma wdroży w Polsce i kiedy?
Ile kont dzieci poniżej 13 lat firma usunęła w Polsce w ostatnim roku i jaką metodą je wykrywa, skoro Komisja Europejska wstępnie uznała, że nie zapobiega ich zakładaniu?
TikTok
Jak firma odnosi się do ustaleń CCDH i Amnesty, że nowe konto trzynastolatki dostaje treści o samobójstwie w kilka minut, skoro Komisja Europejska postawiła zarzuty za ten sam mechanizm?
Ile hasztagów promujących zaburzenia odżywiania firma usunęła w ostatnim roku i ile wyświetleń miały, zanim zostały usunięte?
Jak działa w Polsce weryfikacja wieku i ile kont osób poniżej 13 lat usunięto w ostatnim kwartale?
Dlaczego firma nie odpowiedziała Amnesty International na ustalenia badania z 2025 roku?
X
Ile zgłoszeń nielegalnej mowy nienawiści z Polski firma usunęła w ostatnim kwartale i w jakim czasie, skoro w ostatnim unijnym teście usuwała mniej niż połowę?
Ilu pracowników zajmuje się moderacją treści w języku polskim?
Jak firma zamierza wykonać decyzję Komisji Europejskiej o karze 120 mln euro i czy zmieniła oznaczenia weryfikacji, które uznano za zwodnicze?
Google i YouTube
Ile wniosków o usunięcie wyników na nazwisko z Polski firma otrzymała w ostatnim roku i jaki odsetek adresów usunęła?
Jak firma odnosi się do ustaleń, że konta nastolatków dostają na YouTube więcej szkodliwych filmów niż konta dorosłych?
Ile fałszywych profili firm w Mapach usunięto w Polsce w ostatnim roku i ile z nich zgłosili sami przedsiębiorcy?
Jaki jest w Polsce średni czas od zgłoszenia opinii przez firmę do decyzji?
Portale opinii działające w Polsce
Ile opinii na losowym profilu firmy portal zweryfikował pod kątem tego, czy autor był klientem lub pracownikiem?
Ile profili osób fizycznych prowadzących działalność portal utworzył bez ich zgody i ile żądań usunięcia otrzymał w ostatnim roku?
Ile spośród zgłoszeń o wpisach naruszających dobra osobiste portal uwzględnił bez wyroku sądu?
Jaki odsetek przychodów portalu pochodzi od firm, o których publikuje opinie?
Fundacja zadaje te pytania w pismach do platform i w sprawach, które prowadzi. Odpowiedzi, które otrzymuje, są zwykle automatyczne albo ogólne, i właśnie dlatego prosi media o zadawanie ich publicznie. Firma, która nie odpowiada organizacji pomocowej, częściej odpowiada redakcji, a jeszcze częściej regulatorowi. Jeżeli redakcja otrzyma odpowiedź merytoryczną na którekolwiek z tych pytań, prosimy o informację; dołączymy ją do zbioru z podaniem źródła.
Do zadania
Pytania, które warto zadać polskim instytucjom
Platformy nie są jedynym adresatem. Każde z tych pytań wynika z liczby na tej stronie albo z jej braku. Odpowiedzi udzielone Fundacji publikujemy; odpowiedzi udzielone redakcjom chętnie dołączymy.
Ministerstwo Edukacji Narodowej
Ile szkół ma procedurę reagowania na cyberprzemoc obejmującą czaty i komunikatory, a nie tylko zdarzenia na terenie szkoły, i kto to sprawdza?
Jak resort odnosi się do wyniku WHO, według którego polscy chłopcy są w czołówce 44 krajów pod względem bycia ofiarą cyberprzemocy?
Czy resort zamierza mierzyć hejt wobec nauczycieli ze strony rodziców i anonimowych kont, skoro TALIS mierzy tylko zastraszanie przez uczniów?
Ministerstwo Zdrowia i konsultant krajowy psychiatrii dzieci
Czy resort zbada związek między nękaniem w sieci a próbami samobójczymi dzieci, których liczba wzrosła sześciokrotnie w jedenaście lat, skoro metaanalizy z innych krajów pokazują ponad dwukrotne ryzyko?
Ile oddziałów psychiatrii dziecięcej pyta przy przyjęciu o doświadczenia w sieci i czy te dane są gdziekolwiek zbierane?
Komenda Główna Policji i prokuratura
Ile zawiadomień o groźbach i nękaniu w sieci wobec małoletnich wpłynęło w ostatnim roku, ile zakończyło się odmową wszczęcia, a ile aktem oskarżenia?
Jaki jest średni czas od zawiadomienia do ustalenia anonimowego sprawcy na platformie zagranicznej?
Ile dzieci w Polsce zgłosiło szantaż seksualny na tle finansowym w ostatnim roku, skoro amerykańskie centrum notuje sto zgłoszeń dziennie?
Koordynator do spraw usług cyfrowych
Ile zgłoszeń w języku polskim platformy oceniły w ostatnim kwartale, ile z nich ocenił człowiek i jaki był czas reakcji? Koordynator ma prawo żądać tych danych.
Czy Polska przekazała Komisji Europejskiej własne ustalenia w postępowaniach wobec Meta, TikToka i X, i jakie?
Kiedy w Polsce zacznie działać pozasądowy organ rozstrzygania sporów z platformami przewidziany w akcie o usługach cyfrowych?
Rzecznik Praw Dziecka
Czy badanie jakości życia dzieci obejmie w kolejnych edycjach bezpośrednie pytania o nękanie w sieci i o fałszywe nagie zdjęcia, których celem był co siedemnasty nastolatek w USA?
Ile spraw dotyczących hejtu wobec dzieci wpłynęło do biura Rzecznika w ostatnim roku?
Urząd Ochrony Danych Osobowych
Ile skarg na portale opinii, które tworzą profile osób prowadzących działalność bez ich zgody, wpłynęło w ostatnim roku, i ile zakończyło się nakazem usunięcia danych?
Jak Urząd ocenia stanowisko sądów, że nie może nakazać portalowi udostępnienia danych autora wpisu osobie, która chce go pozwać?
Do zadania
Pytania, które wynikają z kar i wyroków
Każde rozstrzygnięcie z tej grupy otwiera pytanie o to, co zmieniło się dla polskich użytkowników. Odpowiedzi udzielone Fundacji publikujemy.
Do Meta w Polsce
Które ze zobowiązań z ugody ze stanami USA firma wdrożyła dla polskich użytkowników poniżej 18 lat, z datą wdrożenia?
Dlaczego rok po wyroku w sprawie SIN treści nie zostały przywrócone i czy firma zamierza wykonywać nieprawomocne wyroki polskich sądów w sprawach o treści?
Ile zgłoszeń o zniesławienie z Polski firma odrzuciła w ostatnim kwartale i w ilu przypadkach otrzymała następnie wyrok sądu nakazujący usunięcie?
Do Google w Polsce
Ile wniosków o usunięcie wyników na nazwisko z powodu oczywistej nieprawdziwości treści, zgodnie z wyrokiem C-460/20, firma uwzględniła w Polsce w ostatnim roku?
Jak firma wykonuje w Polsce prawomocny wyrok Trybunału Sprawiedliwości o faworyzowaniu własnych usług w wynikach i czy dotyczy to także wyników na nazwisko?
Ile zgłoszeń dotyczących filmów na YouTube z Polski, zawierających zniesławienie, firma pozostawiła mimo wezwania pełnomocnika?
Do TikToka w Polsce
Które z „ciemnych wzorców” ukaranych w Irlandii w 2023 roku zostały zmienione dla polskich użytkowników i kiedy?
Ile kont dzieci poniżej 13 lat firma usunęła w Polsce w ostatnim kwartale, skoro w Wielkiej Brytanii regulator naliczył 1,4 mln takich kont?
Do koordynatora do spraw usług cyfrowych
Ile organów pozasądowego rozstrzygania sporów działa w Polsce i ile spraw rozpoznały?
Ile zaufanych podmiotów sygnalizujących wyznaczono w Polsce i jaki jest ich czas reakcji od platform?
Czy koordynator zażądał od platform danych o zgłoszeniach w języku polskim i z jakim skutkiem?
Najczęściej
Pytania, które redakcje zadają Fundacji najczęściej, i liczby do odpowiedzi
Dwanaście pytań, które padają w rozmowach z dziennikarzami, i liczby z tej strony, które na nie odpowiadają. Każda z nazwą badania; pełne wpisy wyżej.
„Ile osób w Polsce doświadcza hejtu?”
Dorośli: 37% kiedykolwiek (IRCenter 2023), 15% w ostatnim roku (Ariadna 2023), 45% zetknęło się, 28% było celem (SWPS 2025). Nastolatki: 40% wyzywanych, 25% ośmieszanych (NASK 2023), 44% z realną stratą (NASK 2025). Zawsze z podaniem badania i miary.
„Czy to się pogarsza?”
Cyberprzemoc wśród nastolatków w 44 krajach: z 12-13% do 15-16% w cztery lata (WHO 2024); problemowe używanie mediów społecznościowych: z 7% do 11% (WHO 2024); nękanie dorosłych w USA w ciągu roku: z 23% do 33% w jeden rok (ADL 2023); poczucie bezkarności wśród polskich nastolatków: z 36% do 51% (NASK). Przemoc w szkole stoi w miejscu; rośnie to, co w sieci.
„Kto jest najbardziej narażony?”
Dziewczęta 15-17 lat (54%, Pew 2022), osoby transpłciowe (63%, ADL 2024), dziennikarki (75%, UNESCO 2025), dziewczęta i młode kobiety globalnie (58%, Plan International), gracze (dwie trzecie, ADL 2025); w Polsce najczęściej wskazywaną grupą są mniejszości seksualne (63%, SWPS 2025).
„Czy hejt naprawdę szkodzi zdrowiu?”
Ponad dwukrotnie wyższe ryzyko myśli i prób samobójczych u dzieci nękanych (van Geel 2014, John 2018); ponad 3 godziny dziennie w mediach społecznościowych podwaja ryzyko objawów depresji i lęku (Naczelny Lekarz USA 2023); orzeczenie koronera w sprawie Molly Russell (2022).
„Co robią platformy?”
Własne dane: 240 mln opinii usuniętych (Google 2024), 5,1 mld reklam (Google 2024), najmniej usuniętej mowy nienawiści od 2018 roku (Meta 2025). Dane niezależne: 84% zgłoszeń bez reakcji (CCDH 2021), 30 z 47 narzędzi bezpieczeństwa Instagrama nie działa (2025), 10% przychodów zakładanych z reklam oszustw (Reuters 2025).
„Co robią regulatorzy?”
Kara 120 mln euro dla X, 200 mln dla Temu; wstępne zarzuty wobec Meta i TikToka (2025-2026); ugoda Meta ze stanami USA do 17,1 mld dolarów (sierpień 2026); zakaz kont dla dzieci poniżej 16 lat w Australii (grudzień 2025); pierwsze kary brytyjskiego regulatora (2025).
„Jak wygląda Polska na tle innych krajów?”
Nastolatki nękane w sieci na poziomie amerykańskim (40% wobec 42-46%); chłopcy w czołówce 44 krajów (WHO); przemoc w szkole nieco poniżej średniej OECD (PISA); brak badania dorosłych, brak testu zgłoszeń, brak własnych decyzji regulatora, brak przepisu o nękaniu grupowym.
„Czy zakaz dla dzieci poniżej 16 lat działa?”
Za wcześnie na skutki zdrowotne; wiadomo, że platformy usunęły 4,7 mln kont w kilka tygodni, a wcześniej 84% dzieci 8-12 lat miało konta (eSafety 2026). Przegląd prawa w grudniu 2027. Meta krytykuje zakaz i wskazuje mniejsze platformy poza obowiązkiem.
„Ile dzieci w Polsce jest szantażowanych zdjęciami?”
Nie wiadomo; nikt nie liczy. W USA sto zgłoszeń dziennie (NCMEC 2024), co siedemnasty nastolatek celem fałszywych nagich zdjęć (Thorn 2025). W Polsce Dyżurnet przyjął 7 358 zgłoszeń o materiałach przedstawiających wykorzystywanie dzieci (2023). Warto pytać Komendę Główną Policji o liczbę zawiadomień.
„Ile kosztuje firmę atak w sieci?”
Brak polskich szacunków. Wielka Brytania: opinie wpływają na 23 mld funtów wydatków rocznie (CMA); pierwsza pozycja w wyszukiwarce zbiera 27,6% kliknięć (Backlinko); Google usuwa 12 mln fałszywych profili firm rocznie. Fundacja udostępni dane zbiorcze z własnych spraw, gdy ich liczba pozwoli na wnioski.
„Czy hejt to problem polityczny?”
Nękanie kobiet w polityce i dziennikarstwie nie zależy od poglądów: lewica i prawica dostają go w podobnej skali (Amnesty 2018); większość Polaków chce granic wolności słowa tam, gdzie zaczyna się krzywda (CBOS 2019); 85% mężczyzn i 95% kobiet popiera walkę z hejtem (SWPS 2025). Mechanizm jest ten sam po każdej stronie.
„Co mogą zrobić rodzice i szkoły?”
Rodzice: rozmowa zaczyna się wcześniej niż problem, bo 60% rodziców nie wie (NASK), a 34% ofiar mówi (Thorn); jedna reakcja świadka przerywa atak (badania nad efektem widza). Szkoły: procedura obejmująca sieć, bo więcej dzieci jest nękanych na czacie niż na korytarzu (WHO), a nękanie obniża wyniki szkoły o 47 punktów (PISA).
Na odpowiedź
Dziesięć argumentów platform i co można na nie odpowiedzieć liczbą
Zdania, które padają w odpowiedziach rzeczników platform niemal zawsze, i dane z tej strony, które pozwalają zadać pytanie zwrotne.
„Badanie na kontach testowych nie odzwierciedla zachowania prawdziwych użytkowników”
To prawda i badacze piszą to sami. Konta testowe mierzą skłonność systemu, nie przeciętne doświadczenie. Ale dziecko w kryzysie nie jest przeciętnym użytkownikiem; jest dokładnie tym użytkownikiem, którego konta testowe naśladują, i dla którego zasady platformy powinny działać najlepiej. Komisja Europejska uznała tę metodę za wystarczającą do postawienia zarzutów, a firma, która ma dane o prawdziwych użytkownikach, może je pokazać w każdej chwili. Nie pokazuje.
„Usuwamy 97% naruszeń, zanim ktokolwiek je zgłosi”
Odsetek liczony wśród treści, które firma zdecydowała się usunąć; nie mówi nic o treściach, które zostały. Niezależny test tego samego okresu: 84% zgłoszeń o postach antysemickich bez reakcji. Obie liczby są prawdziwe i tylko jedna opisuje doświadczenie człowieka, który klika „zgłoś”. Pytanie zwrotne: ile zgłoszeń od użytkowników z Polski ocenił człowiek?
„Rozpowszechnienie treści naruszających zasady to 0,07% wyświetleń”
Przy miliardach wyświetleń dziennie to miliony treści dziennie. Firma podaje odsetek, bo brzmi jak nic; nie podaje liczby bezwzględnej, bo brzmiałaby jak epidemia. Pytanie zwrotne: ile to wyświetleń w Polsce w ostatnim kwartale?
„Wprowadziliśmy ponad pięćdziesiąt narzędzi bezpieczeństwa dla nastolatków”
Niezależny test 47 z nich: osiem działa w pełni, trzydzieści nie działa lub daje się obejść w trzy minuty. Liczba narzędzi nie jest miarą bezpieczeństwa; miarą jest to, czy narzędzie robi to, co obiecuje. Pytanie zwrotne: które narzędzia przetestował ktoś spoza firmy i z jakim wynikiem?
„Weryfikacja wieku jest technicznie niemożliwa albo naruszałaby prywatność”
Australia: 4,7 mln kont dzieci usuniętych w kilka tygodni po wprowadzeniu kary; Meta: ponad 750 tysięcy do połowy 2026 roku. Niemożliwe stało się możliwe, gdy pojawił się koszt. Prywatność jest realnym argumentem, ale nie usprawiedliwia braku jakiejkolwiek weryfikacji przez dekadę, w której 40% dzieci poniżej 13 lat miało konta.
„Zarzuty regulatora są bezpodstawne”
To standardowa odpowiedź na wstępne ustalenia i firmy mają do niej prawo. Warto ją cytować razem z historią: Meta nazwała bezpodstawnymi zarzuty stanów USA, a po tygodniu procesu zapłaciła do 17,1 mld dolarów i zobowiązała się do zmian. Pytanie zwrotne: które konkretne ustalenie jest błędne i jaki dowód to wykazuje?
„Badanie organizacji pozarządowej jest tendencyjne, bo organizacja ma misję”
Organizacje mają misję; firmy mają przychód. Oba interesy są jawne. Różnica polega na tym, że organizacje publikują metodę, a firmy nie publikują danych. Wyniki CCDH, Amnesty i Molly Rose Foundation zostały w kolejnych latach potwierdzone przez koronera, stany USA i Komisję Europejską; żadne z tych ustaleń nie zostało obalone przez dane firmy, bo firma ich nie pokazała.
„Nie możemy komentować spraw w toku”
Uzasadnione wobec konkretnej sprawy; nieuzasadnione wobec pytań o mechanizm, o liczby i o to, co firma zmieniła po poprzednich sprawach. Pytanie zwrotne: niezależnie od tej sprawy, ile było podobnych zgłoszeń w ostatnim roku i ile zakończyło się usunięciem konta sprawcy?
„Bezpieczeństwo dzieci jest naszym priorytetem”
Zdanie, które nie zawiera informacji. Informacją byłaby liczba: moderatorów w języku polskim, zgłoszeń ocenionych przez człowieka, kont dzieci poniżej 13 lat usuniętych w Polsce, czasu reakcji na zgłoszenie o groźbie. Fundacja proponuje redakcjom, żeby nie cytowały tego zdania bez którejś z tych liczb.
„Winni są użytkownicy, którzy publikują takie treści”
Tak, i odpowiadają za to przed sądem, gdy uda się ich ustalić. Ale to platforma decyduje, co wzmocnić, komu pokazać i po ilu minutach; MIT pokazało, że ludzie chętniej podają dalej kłamstwo, a platformy zbudowały system, który to nagradza. Odpowiedzialność użytkownika za wpis nie znosi odpowiedzialności firmy za algorytm, i tak brzmi dziś prawo unijne.
Do wzięcia
Dziesięć zdań Fundacji do zacytowania
Każde zdanie opiera się na liczbach z tej strony i można je przytoczyć z podpisem Fundacji lub osoby, która udziela wypowiedzi. Jeżeli redakcja potrzebuje zdania na inny temat, napiszemy je pod pytanie.
O skali
„Co szósty nastolatek w Europie i co drugi w Stanach Zjednoczonych doświadczył nękania w sieci. W Polsce czterech na dziesięciu było wyzywanych, a sześciu na dziesięciu rodziców jest przekonanych, że nic się nie dzieje.”
O skutkach
„Dziecko nękane w sieci ma ponad dwukrotnie wyższe ryzyko myśli samobójczych i prób samobójczych. To nie jest opinia Fundacji, tylko wynik metaanaliz na setkach tysięcy dzieci.”
O platformach
„Platformy nie reagują na większość zgłoszeń, wiedzą to z własnych danych i zmieniają zachowanie dopiero, gdy pojawia się kara. Australia usunęła 4,7 miliona kont dzieci w kilka tygodni; wcześniej było to technicznie niemożliwe.”
O Polsce
„W Polsce zorganizowany atak tysiąca osób nie jest przestępstwem, bo żadna z nich nie była uporczywa. Ofiara fali hejtu ma prawnie mniej niż ofiara jednego natręta.”
O dzieciach poniżej 13 lat
„Czterdzieści procent dzieci poniżej trzynastu lat ma konta w serwisach, które przysięgają, że ich tam nie ma. Regulamin nie jest weryfikacją wieku.”
O szantażu
„Sto zgłoszeń szantażu seksualnego dzieci dziennie i co najmniej trzydziestu sześciu chłopców, którzy nie żyją. Sprawca liczy na wstyd. Dziecko, które słyszało w domu zdanie „cokolwiek się stanie, przyjdź”, przychodzi.”
O fałszywych nagraniach
„Debata o fałszywych nagraniach toczy się wokół polityków, a dziewięćdziesiąt osiem procent takich nagrań to pornografia z twarzą konkretnej kobiety. Co siedemnasty nastolatek w Stanach był jej celem.”
O moderacji
„„Mniej błędów” w wykonaniu największej platformy oznacza: usuwamy mniej, więc rzadziej usuwamy niesłusznie. Tą logiką szpital, który przestanie leczyć, przestanie popełniać błędy lekarskie.”
O danych
„Państwo, które nie mierzy hejtu, nie może twierdzić, że z nim walczy. Polska nie ma badania dorosłych, testu reakcji platform ani badania związku hejtu z próbami samobójczymi dzieci.”
O reakcji świadków
„Pięćdziesiąt osiem procent świadków hejtu nie robi nic, bo boi się, że sami staną się celem. Jedna wiadomość do nękanej osoby przerywa atak częściej niż interwencja dorosłych, a świadków jest zawsze więcej niż sprawców.”
Cytaty są ostre, bo dane są ostre, i każde z tych zdań da się obronić liczbą ze źródła podanego wyżej. Prosimy o cytowanie w całości albo o zaznaczenie skrótu; zdanie o platformach bez zdania o Australii albo zdanie o skutkach bez wskazania metaanaliz traci to, co czyni je prawdziwym. Jeżeli firma lub instytucja, której cytat dotyczy, chce odpowiedzieć, opublikujemy odpowiedź obok.
Skrót
Dwadzieścia liczb, o które redakcje pytają najczęściej, z pełnym źródłem
Do skopiowania do przypisu. Każda liczba ma wpis wyżej z kontekstem, metodą i zastrzeżeniami; tu jest tylko to, co trzeba wpisać w źródle.
1
Co szósty nastolatek w 44 krajach ofiarą cyberprzemocy
WHO/Europe, HBSC 2024, tom 2; dane 2021-2022; ok. 280 000 uczniów 11, 13 i 15 lat
2
46% amerykańskich nastolatków doświadczyło cyberprzemocy
Pew Research Center, Teens and Cyberbullying 2022; 1 316 nastolatków 13-17 lat
3
40% polskich nastolatków wyzywanych w sieci; 60% rodziców o niczym nie wie
NASK, Nastolatki 3.0, 2023; uczniowie i rodzice ze 160 szkół
4
79% polskich dzieci doświadczyło przemocy; 66% ze strony rówieśników
Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, Diagnoza przemocy wobec dzieci w Polsce 2023; 2 026 dzieci 11-17 lat
5
Ryzyko myśli samobójczych u dzieci nękanych 2,23 raza wyższe, prób 2,55 raza
van Geel, Vedder, Tanilon, JAMA Pediatrics 2014; 34 badania, 284 375 uczestników
6
Próby samobójcze dzieci 13-18 lat w Polsce: 348 (2013) → 2 092 (2024)
Komenda Główna Policji; raport Biura ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym 2020-2024
7
Instagram pogarsza obraz ciała u jednej na trzy nastolatki z takimi problemami
wewnętrzne badania Meta ujawnione przez Wall Street Journal, 2021; dokumenty w Kongresie USA
8
Treści z Instagrama i Pinteresta przyczyniły się do śmierci Molly Russell
orzeczenie koronera North London Coroner's Court, 30 września 2022
9
TikTok poleca treści o samobójstwie po 2,6 minuty
Center for Countering Digital Hate, Deadly by Design, grudzień 2022; konta testowe
10
84% zgłoszeń o postach antysemickich bez reakcji platform
Center for Countering Digital Hate, Failure to Protect, 2021; 714 postów
11
Meta zakładała 10% przychodów z reklam oszustw i towarów zakazanych
Reuters, 6 listopada 2025, na podstawie dokumentów Meta; firma nazywa szacunek zbyt szerokim
12
Kara 120 mln euro dla X; wstępne zarzuty wobec Meta i TikToka
Komisja Europejska, komunikaty z 5 grudnia 2025 oraz z lutego, kwietnia i lipca 2026
13
Meta zapłaci do 17,1 mld dolarów i zmieni Instagram dla dzieci
ugoda ze stanami USA zatwierdzona przez sąd w Oakland, 26 sierpnia 2026; relacje CNBC, NPR, CNN
14
4,7 mln kont dzieci usuniętych w Australii
eSafety Commissioner, komunikat z 16 stycznia 2026
15
Sto zgłoszeń szantażu seksualnego dzieci dziennie; co najmniej 36 zgonów chłopców
NCMEC, 2024 in Numbers, maj 2025
16
Co siedemnasty nastolatek celem fałszywych nagich zdjęć
Thorn, Deepfake Nudes & Young People, 2025; 1 200 osób 13-20 lat
17
Fałsz na Twitterze o 70% chętniej podawany dalej
Vosoughi, Roy, Aral, Science 2018; 126 000 historii
18
Gdy Google pokazuje podsumowanie AI, kliknięcia w wyniki spadają z 15% do 8%
Pew Research Center, 22 lipca 2025; 900 osób, 68 879 wyszukiwań
19
Google usunęło 240 mln opinii i 12 mln fałszywych profili firm w 2024 roku
Google, Content Trust and Safety Report, 2025
20
Dziennikarki: 75% z przemocą w sieci; u 42% przeszła w atak poza siecią
UN Women, UNESCO, ICFJ, Tipping Point, 2025; 354 respondentki
Warsztat
Słowniczek metod: jak czytać liczby z tej strony
Pojęcia, które decydują o tym, czy liczba znaczy to, co wydaje się znaczyć. Przydatne przy każdym materiale opartym na badaniach.
Próba reprezentatywna
Grupa badanych dobrana tak, żeby jej skład odpowiadał składowi całej populacji pod względem cech istotnych dla badania: wieku, płci, miejsca zamieszkania, wykształcenia. Tylko wyniki z takiej próby można uogólniać na „Polaków” czy „nastolatków”. Badanie, do którego ludzie zgłaszają się sami (ankieta w sieci, aplikacja U-Report), nie jest reprezentatywne, choćby wzięło w nim udział sto tysięcy osób; opisuje tych, którzy się zgłosili. Na tej stronie zaznaczamy przy wpisie, gdy próba nie jest reprezentatywna.
Margines błędu
Zakres, w którym z dużym prawdopodobieństwem mieści się prawdziwa wartość w populacji. Przy próbie tysiąca osób wynosi zwykle około trzech punktów procentowych: wynik „41%” oznacza „między 38% a 44%”. Różnice mniejsze niż margines nie są zmianą, tylko szumem. Dlatego wzrost z 51% do 50% w kolejnym roku badania ADL wśród nastolatków nie jest spadkiem, a wzrost z 23% do 33% wśród dorosłych jest zmianą rzeczywistą.
Iloraz szans
Miara używana w metaanalizach na tej stronie: stosunek szans wystąpienia zjawiska w jednej grupie do szans w drugiej. Iloraz 2,23 dla myśli samobójczych u dzieci nękanych oznacza, że szansa, iż nękane dziecko ma takie myśli, jest 2,23 raza większa niż u dziecka nienękanego. Nie oznacza, że nękanie „powoduje” myśli u wszystkich ani że 2,23 raza więcej dzieci je ma; oznacza zmierzony, powtarzalny związek. Przedział ufności podany w nawiasie (np. 2,10-2,37) mówi, jak precyzyjny jest wynik.
Metaanaliza
Badanie badań: statystyczne połączenie wyników wielu niezależnych prac w jeden wynik o dużo większej mocy. Metaanaliza van Geela objęła 34 badania i 284 375 dzieci; żadne pojedyncze badanie nie ma takiej siły. Metaanalizy sprawdzają też, czy wynik nie jest efektem publikowania tylko „ciekawych” prac (błąd publikacji). To najmocniejszy rodzaj dowodu, jakim dysponuje nauka o zjawiskach społecznych, i dlatego Fundacja opiera na nich twierdzenia o skutkach hejtu.
Doświadczenie w życiu a w ostatnim roku
Dwie różne miary tego samego zjawiska. „Kiedykolwiek” rośnie z wiekiem i się kumuluje: 58% nastolatków w USA doświadczyło cyberprzemocy w życiu. „W ostatnich 12 miesiącach” opisuje bieżącą skalę: 16% w tym samym kraju w danym roku. Obie są prawdziwe, obie mają sens i nie wolno ich porównywać wprost. Gdy platforma cytuje niższą, a organizacja pomocowa wyższą, obie mogą mówić prawdę o czym innym.
Rozpowszechnienie (prevalence) w raportach platform
Meta i inne firmy podają, jaki odsetek wyświetleń treści stanowią treści naruszające zasady: na przykład 0,07-0,08% dla nękania na Facebooku. Liczba jest szacunkiem z losowej próbki treści ocenionej przez ludzi. Wygląda na znikomą, bo mianownikiem są wszystkie wyświetlenia na platformie, liczone w miliardach dziennie; 7 wyświetleń na 10 000 przy miliardach wyświetleń to miliony obraźliwych treści dziennie. Firmy nie podają liczb bezwzględnych. Warto o nie pytać.
Odsetek wykryty z własnej inicjatywy (proactive rate)
Udział treści, wobec których platforma podjęła działanie, zanim ktokolwiek je zgłosił, wśród wszystkich treści, wobec których podjęła działanie. Nie mówi nic o treściach, które zostały na platformie. Meta chwali się odsetkami bliskimi stu procent dla mowy nienawiści, a CCDH mierzy, że dziewięć na dziesięć zgłoszeń o negowaniu Holokaustu pozostaje bez reakcji; obie liczby mogą być prawdziwe jednocześnie, bo opisują różne zbiory.
Konta testowe (sock puppets)
Metoda badań algorytmów: badacze zakładają nowe konta o zadanych cechach, na przykład trzynastolatki zainteresowanej odchudzaniem, i rejestrują, co system im poleca. Tak pracowały CCDH i Amnesty. Zaleta: powtarzalność i brak ryzyka dla prawdziwych dzieci. Wada: konto testowe nie zachowuje się dokładnie jak człowiek, więc wyniki opisują skłonność systemu, nie przeciętne doświadczenie użytkownika. Platformy podnoszą tę wadę w każdej odpowiedzi; regulatorzy uznają metodę za wystarczającą do stawiania zarzutów.
Badanie kohortowe i podłużne
Obserwacja tej samej grupy osób w czasie, pozwalająca ustalić, co było pierwsze. Naczelny Lekarz USA oparł ostrzeżenie na badaniu 6 595 nastolatków, w którym najpierw zmierzono czas w mediach społecznościowych, a potem objawy; dzięki temu można powiedzieć, że korzystanie poprzedzało objawy, choć nadal nie, że je spowodowało. Badania przekrojowe, mierzące wszystko naraz, takiej kolejności nie ustalają.
Crowdsourcing ocen
Ocena dużych zbiorów treści przez wielu wolontariuszy według wspólnej instrukcji, a następnie rozszerzenie oceny na cały zbiór za pomocą modelu. Amnesty użyło 6 500 wolontariuszy do oceny 228 000 wpisów i modelu do oszacowania wyniku dla 14,5 mln. Wynik jest szacunkiem z marginesem błędu, ale metoda pozwala zmierzyć to, czego platforma nie chce zmierzyć sama.
Raport przejrzystości
Dokument publikowany przez platformę o tym, ile treści usunęła, ile kont zablokowała i jak szybko reaguje. Dane są własne, definicje ustala firma, a zmiany metody bywają ogłaszane jednym zdaniem. Raport przejrzystości jest źródłem faktów o działaniach firmy, nie o skali zjawiska; służy do zadawania pytań, nie do ich zamykania. Akt o usługach cyfrowych narzuca platformom w Unii jednolity zakres raportowania i bazę decyzji moderacyjnych, do której mają dostęp badacze.
Wstępne ustalenia Komisji Europejskiej
Etap postępowania na podstawie aktu o usługach cyfrowych, w którym Komisja formułuje zarzuty i daje platformie prawo do odpowiedzi. Nie są decyzją o karze; są stanowiskiem organu po zbadaniu dowodów. Firmy w komunikatach nazywają je „bezpodstawnymi”, co jest ich prawem. Decyzja o naruszeniu i karze zapada później; wobec X zapadła w grudniu 2025 roku, wobec Temu w maju 2026.
Warsztat
Słowniczek metod, część druga: badania internetowe, ryzyko, narzędzia z aktu o usługach cyfrowych
Kolejne pojęcia potrzebne do czytania tego zbioru i raportów, które dojdą w następnych latach.
Badanie internetowe (CAWI) i panel
Ankieta wypełniana w sieci przez osoby z panelu badawczego. Może być reprezentatywna dla użytkowników internetu, jeżeli panel jest duży, a dobór kontrolowany; nigdy nie jest reprezentatywna dla osób, które z internetu nie korzystają. Wynik „37% Polaków” z badania CAWI oznacza „37% polskich internautów”; przy badaniach hejtu ta różnica jest mniejsza niż przy innych tematach, bo hejt dotyczy z definicji użytkowników sieci.
Dobór samodzielny
Sytuacja, w której o udziale w badaniu decydują sami badani: odpowiadają na ankietę w aplikacji, na stronie lub w mediach społecznościowych. Tak zebrano dane UNICEF (U-Report), UNESCO/ICFJ o dziennikarkach i KPH o osobach LGBTA. Osoby, które doświadczyły zjawiska, chętniej odpowiadają, więc odsetki bywają zawyżone. Takie badania są cenne dla opisu zjawiska i jego form, mniej dla dokładnej skali.
Deklaracja a obserwacja
Większość badań o hejcie opiera się na tym, co ludzie mówią o sobie. Badania zachowania (Pew o kliknięciach w wyszukiwarce, Amnesty o wpisach na Twitterze, raporty CERT o incydentach) mierzą to, co się stało, nie to, co ludzie pamiętają. Oba rodzaje są potrzebne; gdy się różnią, warto sprawdzić, o co dokładnie zapytano i co dokładnie zmierzono.
Trend a pojedynczy pomiar
Jedna liczba mówi, jak jest; dwie liczby z tego samego badania mówią, dokąd to idzie. Na tej stronie trendy pochodzą wyłącznie z badań powtarzanych tą samą metodą: HBSC, ADL, Pew, NASK, FDDS, Google, NCMEC, CERT, statystyki policyjne. Zestawienie liczb z różnych badań w jeden „trend” jest błędem, który opisujemy w dziale o cytowaniu.
Wskaźnik na 10 000 i na 100 000
Statystyki policyjne i zdrowotne podają często liczby bezwzględne, które trzeba odnieść do wielkości populacji, żeby porównać kraje lub lata. Dwa tysiące prób samobójczych nastolatków znaczy co innego w kraju z dwoma milionami nastolatków niż z dziesięcioma. Fundacja podaje liczby bezwzględne tak, jak podają je źródła, i unika przeliczeń, których źródło nie zrobiło.
Ryzyko względne a bezwzględne
„Dwukrotnie wyższe ryzyko” mówi o stosunku między grupami, nie o tym, ile osób jest dotkniętych. Jeżeli w grupie nienękanej myśli samobójcze ma 10%, to w nękanej ok. 20%; jeżeli 2%, to ok. 4%. Oba zdania są prawdziwe dla tego samego ilorazu szans. Przy cytowaniu metaanaliz warto podawać także częstość wyjściową, jeżeli badanie ją podaje.
Baza decyzji moderacyjnych (DSA Transparency Database)
Publiczna baza, do której platformy w Unii muszą przekazywać każdą decyzję o ograniczeniu treści wraz z uzasadnieniem i podstawą. Pozwala badaczom i dziennikarzom sprawdzić, ile decyzji dotyczy treści w języku polskim, jakich kategorii i z jakiego powodu. Jest najlepszym dostępnym źródłem o działaniach platform w Polsce i jednym z najrzadziej używanych.
Zaufany podmiot sygnalizujący (trusted flagger)
Organizacja, której zgłoszenia platformy muszą rozpatrywać priorytetowo, wyznaczana przez koordynatora krajowego na podstawie aktu o usługach cyfrowych. Fundacja zamierza ubiegać się o ten status; liczba i skuteczność takich podmiotów w Polsce są dziś jednym z mierników tego, jak państwo korzysta z narzędzi, które ma.
Ryzyko systemowe
Pojęcie z aktu o usługach cyfrowych: bardzo duże platformy muszą co roku ocenić, jakie zagrożenia dla praw podstawowych, w tym praw dziecka i zdrowia psychicznego, stwarza ich produkt, i wdrożyć środki zaradcze. Wstępne zarzuty Komisji wobec Meta i TikToka dotyczą właśnie tego: firmy nie oceniły rzetelnie ryzyka uzależniającego projektowania. To zmienia rozmowę z „ile usunęliście” na „co zaprojektowaliście”.
Ekstrapolacja modelem
Metoda, w której ręcznie oceniona próbka służy do oszacowania wyniku dla całego zbioru; tak Amnesty przeszło od 228 000 wpisów do 14,5 mln. Wynik ma margines błędu zależny od jakości próbki i modelu; organizacja podaje go w nocie metodologicznej. Bez tej metody nie dałoby się zmierzyć niczego na platformie, która sama nie chce mierzyć.
Pojęcia
Pojęcia użyte w zbiorze, w znaczeniu, jakie mają w badaniach
Krótkie definicje robocze z odesłaniem do liczb. Pełny słowniczek pojęć o hejcie jest osobną podstroną działu dla mediów.
Cyberprzemoc
Powtarzające się, celowe krzywdzenie za pomocą urządzeń i sieci: wyzwiska, ośmieszanie, wykluczanie, groźby, rozpowszechnianie zdjęć; w badaniach dzieci mierzona zwykle jako doświadczenie w ostatnich miesiącach (WHO) albo kiedykolwiek (Pew, CRC). Na tej stronie pojęcie użyte w znaczeniu, jakie nadaje mu dane badanie.
Hejt
Potoczne określenie obraźliwych, poniżających lub agresywnych wypowiedzi w sieci wobec osoby, grupy lub firmy; nie jest pojęciem prawnym. W polskich badaniach (SWPS, IRCenter) respondenci definiują je sami, co utrudnia porównania; przy każdym wpisie podajemy, o co dokładnie zapytano.
Mowa nienawiści
Wypowiedzi atakujące osoby ze względu na cechy grupowe: pochodzenie, wyznanie, orientację, płeć, niepełnosprawność. Część jest przestępstwem ściganym z urzędu (nawoływanie do nienawiści, znieważenie grupy), część nie; w badaniach Batorego i CBOS mierzona jako kontakt z takimi wypowiedziami.
Nękanie ciężkie (severe harassment)
Kategoria z badań ADL i Pew obejmująca groźby fizyczne, nękanie ciągłe, stalking, molestowanie seksualne, ujawnianie danych i swatting; odróżniana od wyzwisk i ośmieszania. W USA 22% dorosłych w ciągu roku (2024).
Doxxing
Ujawnienie prywatnych danych osoby, adresu, telefonu, miejsca pracy, w celu jej zastraszenia lub umożliwienia ataku poza siecią. W grach doświadczyło go 29% graczy w USA (ADL 2025); w polskich badaniach nastolatków mierzone jako obawa (61,7% boi się udostępnienia danych, NASK 2025).
Szantaż seksualny na tle finansowym (sextortion)
Wyłudzenie intymnych zdjęć pod pozorem znajomości i żądanie pieniędzy pod groźbą ich rozesłania; ofiarami są najczęściej chłopcy w wieku nastoletnim. Sto zgłoszeń dziennie w USA (NCMEC 2024), co najmniej 36 zgonów nastolatków od 2021 roku.
Fałszywe nagranie (deepfake)
Obraz lub nagranie wygenerowane tak, by przedstawiało prawdziwą osobę w sytuacji, która nie miała miejsca; 98% takich nagrań w sieci to pornografia (dane branżowe 2023); co siedemnasty nastolatek w USA był celem fałszywych nagich zdjęć (Thorn 2025).
Patotreści i patostream
Transmisje i nagrania pokazujące przemoc, libacje i poniżanie, za które widzowie płacą nadawcom; 37% polskich nastolatków 13-15 lat oglądało je w 2019 roku, co czwarty w 2023 (NASK).
Uzależniające projektowanie
Pojęcie z postępowań Komisji Europejskiej: nieskończone przewijanie, autoodtwarzanie, powiadomienia i hiperpersonalizacja zaprojektowane tak, by użytkownik nie mógł przestać, bez oceny skutków dla zdrowia; wstępne zarzuty wobec TikToka (luty 2026) i Meta (lipiec 2026).
Problemowe używanie mediów społecznościowych
Wzorzec zachowania z objawami podobnymi do uzależnienia: utrata kontroli, objawy odstawienia, zaniedbywanie innych aktywności, negatywne skutki; 11% nastolatków w 44 krajach, 13% dziewcząt (WHO 2024).
Efekt widza
Prawidłowość, że im więcej osób obserwuje sytuację, tym mniejsza szansa, że któraś zareaguje; w polskim badaniu 58% świadków hejtu nie robi nic, a 19% staje w obronie (IRCenter 2023). Programy dla szkół skupiają się na świadkach, bo ich reakcja przerywa atak najczęściej.
Zgłoszenie i działanie (notice and action)
Procedura z aktu o usługach cyfrowych: platforma po otrzymaniu zgłoszenia musi je rozpatrzyć, uzasadnić decyzję i umożliwić odwołanie; niezależne testy mierzą, co dzieje się po zgłoszeniu, i to one dają najniższe odsetki na tej stronie.
Ostrożnie
Najczęstsze błędy w cytowaniu badań o hejcie
Widzimy je w materiałach, komunikatach urzędów i wystąpieniach polityków. Każdy da się naprawić jednym zdaniem.
Łączenie badań o różnych definicjach
„Hejt” w jednej ankiecie to wyzwiska, w innej także wykluczenie z grupy, w trzeciej wyłącznie groźby. Zestawienie „40% w Polsce, 46% w USA” bez sprawdzenia definicji porównuje jabłka z gruszkami. Przy każdym wpisie na tej stronie podajemy, co dokładnie zmierzono; przed porównaniem warto to przeczytać.
Mylenie miary skumulowanej z roczną
Odsetek osób, które doświadczyły czegoś kiedykolwiek, jest zawsze wyższy od odsetka w ostatnim roku. Zdanie „cyberprzemoc wzrosła z 16% do 58%” zestawiające dwie różne miary z dwóch źródeł jest nieprawdziwe, choć obie liczby są prawdziwe.
Wnioskowanie o przyczynie z korelacji
Związek między czasem w mediach społecznościowych a depresją nie przesądza, co jest przyczyną. Badania podłużne i metaanalizy pozwalają mówić o „ryzyku” i „związku”; słowo „powoduje” wymaga dowodów, których w większości badań nie ma. Fundacja pisze ostro, ale nie pisze „powoduje” tam, gdzie badacze tego nie napisali.
Cytowanie odsetków bez liczb bezwzględnych
„0,07% wyświetleń” brzmi jak nic; przy miliardach wyświetleń dziennie to miliony treści. Odwrotnie: „wzrost o 1 325%” zgłoszeń treści generowanych sztuczną inteligencją może dotyczyć małej liczby wyjściowej. Zawsze warto poprosić o obie liczby.
Traktowanie raportu platformy jak badania niezależnego
Raport przejrzystości opisuje działania firmy według jej definicji i mówi tylko o tym, co firma postanowiła policzyć. Jest źródłem faktów o firmie, nie o zjawisku. Cytując go, warto dodać, że to dane własne platformy.
Uśrednianie wyników różnych badań
Nie istnieje „średnia” z badania na próbie reprezentatywnej i ankiety z doborem samodzielnym. Jeżeli źródła się różnią, warto podać oba z metodą, zamiast wyliczać liczbę, której nikt nie zmierzył.
Powtarzanie liczb z drugiej ręki
Wiele liczb o hejcie krąży w sieci bez źródła albo z błędnie przypisanym źródłem. Fundacja podaje przy każdym wpisie odnośnik do publikacji pierwotnej i prosi, żeby cytować ją, a nie tę stronę.
Pomijanie zastrzeżeń
Badanie na kontach testowych, preprint bez recenzji, ankieta z doborem samodzielnym, dane branżowe firmy zajmującej się wykrywaniem: każde z tych źródeł ma wartość i ograniczenia. Na tej stronie zastrzeżenia są przy wpisach; w materiale warto je powtórzyć jednym zdaniem.
Odpowiedzialnie
Pisanie o konkretnych sprawach: zasady, które wynikają z danych
Liczby z tej strony pokazują też, jak materiał prasowy może zaszkodzić. Kilka zasad, które Fundacja stosuje sama i o które prosi redakcje.
Nie cytować obelg i gróźb dosłownie. Każdy cytat jest kolejnym nośnikiem; MIT pokazało, że treści wzburzające rozchodzą się szybciej, a osoba atakowana czyta swój materiał. Wystarczy opisać rodzaj: „groźby pozbawienia życia”, „wyzwiska odnoszące się do wyglądu”. Ta zasada dotyczy też nagłówków i tytułów nagrań, w których obelga bywa cytowana dla zasięgu.
Nie powtarzać identyfikacji dokonanej przez internautów. Sieć „ustala” sprawcę w godzinę i myli się często; materiał, który powtórzy nazwisko, odpowiada za skutki. Wtórna fala hejtu wobec osoby błędnie wskazanej jest w sprawach Fundacji jednym z najczęstszych początków.
Anonimizować dzieci, także sprawców, także wtedy, gdy nagranie krąży w sieci. Prawo prasowe zakazuje publikowania danych i wizerunku nieletnich w sprawach karnych bez zgody; skuteczna anonimizacja to taka, po której klasa nie rozpozna. Dziecko, które było ofiarą na nagraniu, po materiale prasowym bywa ofiarą drugi raz.
Przy samobójstwach stosować zasady odpowiedzialnego relacjonowania: bez opisu metody i miejsca, bez uproszczonej przyczyny („odebrał sobie życie przez hejt”), z informacją, gdzie szukać pomocy. Metaanalizy mówią o ryzyku ponad dwukrotnie wyższym, nie o przyczynie; ta różnica w materiale ma znaczenie dla innych dzieci, które go przeczytają.
Pytać osobę pokrzywdzoną o granice, zanim padnie pierwsze pytanie o szczegóły ataku, i rozważyć wyłączenie komentarzy pod materiałem o niej. Tylko 34% ofiar fałszywych nagich zdjęć powiedziało rodzicom; osoba, która zdecydowała się mówić redakcji, zrobiła coś, czego większość nie robi, i materiał nie powinien jej za to ukarać.
Podawać etap sprawy i stanowisko drugiej strony, jeżeli je zajęła, oraz datę badania przy każdej liczbie. Fundacja robi to na tej stronie i przy każdym komentarzu dla mediów; te same zasady stosowane w materiałach sprawiają, że liczby o hejcie przestają być bronią, a zaczynają być informacją.
Gdzie szukać
Polskie źródła danych o hejcie i bezpieczeństwie w sieci
Instytucje, które w Polsce cokolwiek mierzą, i co dokładnie. Lista jest krótka; to też informacja.
NASK - Państwowy Instytut Badawczy
Cykliczne badanie „Nastolatki 3.0” (od 2014), raporty Dyżurnetu o nielegalnych treściach, raporty CERT Polska o incydentach; najważniejsze źródło o polskich nastolatkach w sieci.
Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę
„Diagnoza przemocy wobec dzieci w Polsce” co pięć lat (2013, 2018, 2023), raport o patotreściach (2019), telefon zaufania 116 111 i jego statystyki; jedyne kompleksowe źródło o krzywdzeniu dzieci.
Rzecznik Praw Dziecka
Coroczne badanie jakości życia dzieci i młodzieży (od 2021) kwestionariuszem KIDSCREEN, z modułem o mediach społecznościowych.
Komenda Główna Policji i Biuro ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym
Statystyki zamachów samobójczych z podziałem na wiek, statystyki przestępstw z art. 190a i innych, raporty roczne o zachowaniach samobójczych 2020-2024.
Ministerstwo Sprawiedliwości
Statystyki osądzeń i skazań w I instancji według artykułów kodeksu karnego; brak danych o II instancji.
Instytut Badań Edukacyjnych
Polskie edycje badań OECD: PISA (nękanie i bezpieczeństwo w szkole), TALIS (nauczyciele), oraz publikacje o przemocy rówieśniczej.
Polski zespół HBSC
Krajowe tabele badania WHO o zdrowiu nastolatków, w tym cyberprzemoc, przemoc w szkole i problemowe używanie mediów społecznościowych, z podziałem na wiek i płeć.
CBOS i ośrodki akademickie
Komunikaty CBOS o mowie nienawiści (2007, 2019), badanie Uniwersytetu SWPS o hejcie w dwóch falach (2019, 2024), raport Batorego i Uniwersytetu Warszawskiego (2017), badania Centrum Badań nad Uprzedzeniami.
Rzecznik Praw Obywatelskich
Wystąpienia o stalkingu grupowym i o patotreściach, raporty o mowie nienawiści, odpowiedzi ministerstw; źródło o stanie prawa i propozycjach zmian.
Urząd Ochrony Danych Osobowych i sądy administracyjne
Decyzje i orzeczenia o profilach na portalach opinii, o udostępnianiu danych autorów wpisów i o usuwaniu danych z wyszukiwarki.
Koordynator do spraw usług cyfrowych
Organ wdrażający w Polsce akt o usługach cyfrowych: zaufane podmioty sygnalizujące, organy pozasądowe, żądania danych od platform; źródło, które dopiero powstaje, i o które warto pytać.
Organizacje społeczne
Fundacja Panoptykon (algorytmy, dane, portale opinii), Kampania Przeciw Homofobii (badanie osób LGBTA), Fundacja Batorego, Fundacja Orange, Fundacja GrowSPACE (próby samobójcze dzieci), Fundacja Usuwanie Hejtu (rejestr spraw, test zgłoszeń, ten zbiór).
Dwanaście źródeł, z których żadne nie mierzy hejtu wobec dorosłych co roku, żadne nie mierzy reakcji platform na zgłoszenia po polsku i żadne nie łączy danych o nękaniu z danymi o zdrowiu psychicznym. Fundacja korzysta ze wszystkich i uzupełnia je własnym rejestrem spraw oraz testem zgłoszeń. Redakcjom, które chcą pisać o hejcie z danymi, polecamy zacząć od NASK i FDDS dla dzieci, od SWPS i IRCenter dla dorosłych, od Komendy Głównej Policji i Ministerstwa Sprawiedliwości dla ścigania, i od Komisji Europejskiej dla platform, bo polskie instytucje nie podjęły dotąd wobec nich żadnej decyzji.
Źródła zagraniczne
Kto jest kim wśród instytucji cytowanych w zbiorze
Krótkie noty o organizacjach, których badania stanowią większość tego zbioru: kim są, jak są finansowane i do czego ich dane nadają się najlepiej.
WHO Europe i sieć HBSC
Światowa Organizacja Zdrowia i międzynarodowa sieć badawcza prowadząca co cztery lata badanie zdrowia uczniów w wieku 11, 13 i 15 lat w ponad 40 krajach, w tym w Polsce; źródło danych o cyberprzemocy, przemocy w szkole i problemowym używaniu mediów społecznościowych. Najpewniejsze źródło porównań między krajami.
OECD: PISA i TALIS
Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju prowadzi badanie umiejętności piętnastolatków (PISA) z modułem o nękaniu i bezpieczeństwie w szkole oraz badanie nauczycieli (TALIS); Polska uczestniczy w obu przez Instytut Badań Edukacyjnych.
UNICEF i UNESCO
Agendy ONZ: UNICEF prowadził ankietę U-Report w 30 krajach o nękaniu w sieci; UNESCO z International Center for Journalists badało przemoc w sieci wobec dziennikarek, z Polską jako jednym z krajów studium.
Pew Research Center
Amerykański ośrodek badawczy finansowany z funduszu powierniczego; badania nastolatków i dorosłych o nękaniu w sieci na próbach reprezentatywnych oraz badanie zachowania użytkowników Google przy podsumowaniach generowanych. Publikuje pełną metodologię i dane.
ADL Center for Technology and Society
Amerykańska organizacja przeciwdziałająca nienawiści; od 2019 roku coroczne badanie nękania w sieci wśród dorosłych i nastolatków, osobne badania hejtu w grach. Najdłuższa seria porównywalnych pomiarów nękania dorosłych.
Center for Countering Digital Hate (CCDH)
Organizacja brytyjsko-amerykańska prowadząca testy zgłoszeń i eksperymenty na kontach testowych (antysemityzm na pięciu platformach, wiadomości do kobiet na Instagramie, algorytm TikToka). Platformy kwestionują jej metody; regulatorzy i sądy korzystają z jej ustaleń.
Amnesty International
Organizacja praw człowieka; badania nękania kobiet na Twitterze (crowdsourcing z Element AI) i algorytmu TikToka na kontach dzieci w Kenii, na Filipinach, w USA i we Francji. Publikuje pełną korespondencję z firmami, także brak odpowiedzi.
NCMEC i Thorn
Amerykańskie centrum przyjmujące obowiązkowe zgłoszenia platform o wykorzystywaniu dzieci (CyberTipline) oraz organizacja badawczo-technologiczna analizująca te dane i prowadząca badania młodych ludzi, w tym o fałszywych nagich zdjęciach.
Plan International
Organizacja na rzecz praw dziewcząt; badanie 14 000 dziewcząt i młodych kobiet w 22 krajach o nękaniu w mediach społecznościowych, prowadzone przez Kantar i Ipsos.
FRA i EIGE z Eurostatem
Agencja Praw Podstawowych UE i Europejski Instytut ds. Równości Płci; badanie przemocy wobec kobiet na 114 000 respondentek we wszystkich krajach Unii, w tym w Polsce, z modułem o przemocy w sieci.
Komisja Europejska
Organ egzekwujący akt o usługach cyfrowych wobec bardzo dużych platform: postępowania, wstępne ustalenia, kary; źródło faktów o odpowiedzialności platform, z komunikatami dostępnymi w językach Unii, także po polsku.
Ofcom i eSafety Commissioner
Regulatorzy brytyjski i australijski; Ofcom prowadzi najdłuższe badanie korzystania dzieci z mediów i egzekwuje ustawę o bezpieczeństwie w sieci, eSafety nadzoruje australijski zakaz kont dla osób poniżej 16 lat i publikuje dane o jego wykonaniu.
Reuters Institute for the Study of Journalism
Ośrodek Uniwersytetu Oksfordzkiego; coroczny raport o korzystaniu z wiadomości, zaufaniu i obawach o dezinformację w 48 krajach, w tym w Polsce.
Molly Rose Foundation, Fairplay, ParentsSOS
Organizacje założone przez rodziny dzieci, które zmarły po kontakcie ze szkodliwymi treściami, oraz organizacja ochrony dzieci; wspólnie z badaczami akademickimi przetestowały narzędzia bezpieczeństwa Instagrama.
Zastosowanie
Z których badań korzystać w szkole i w rozmowie z rodzicami
Nie każde badanie nadaje się na zebranie z rodzicami. Te trzy wystarczą, żeby rozmowa zaczęła się od faktów, a nie od „u nas tego nie ma”.
Do rozmowy z rodzicami najlepiej służy badanie NASK: czterech na dziesięciu nastolatków wyzywanych w sieci i sześciu na dziesięciu rodziców przekonanych, że nic się nie dzieje. Ta rozbieżność nie oskarża rodziców; pokazuje, że dzieci nie mówią, i od tego można zacząć rozmowę o tym, jak sprawić, żeby powiedziały. Drugą liczbą jest poczucie bezkarności: ponad połowa nastolatków uważa, że obrażanie w sieci nie ma konsekwencji. Szkoła, która ma procedurę i ją stosuje, jest pierwszym miejscem, w którym to poczucie można zmienić.
Do rady pedagogicznej służą dane WHO i PISA: więcej nastolatków jest dziś nękanych w sieci niż w szkole, a szkoły z częstym nękaniem mają wyniki niższe o 47 punktów. Pierwsza liczba uzasadnia, dlaczego procedura musi obejmować czat i komunikatory, druga, dlaczego to sprawa dyrektora, a nie tylko pedagoga.
Do rozmowy z uczniami służą metaanalizy o skutkach, podane bez szczegółów metod i z informacją, gdzie szukać pomocy, oraz badanie o efekcie widza: jedna wiadomość do nękanej osoby robi więcej niż milczące oburzenie. Fundacja prowadzi zajęcia dla szkół oparte na tych danych i udostępnia szkołom wzory procedur; szczegóły są w dziale dla szkół.
Zastosowanie
Co szkoła może mierzyć u siebie: wskaźniki dla dyrektora
Badania z tej strony można powtórzyć w jednej szkole prostą ankietą. Fundacja podpowiada, o co pytać, żeby wynik dało się porównać z danymi krajowymi.
Pierwszy wskaźnik to doświadczenie w ostatnich miesiącach, zadane tak, jak zadaje je WHO: czy w ostatnich kilku miesiącach ktoś wysyłał ci obraźliwe wiadomości albo publikował o tobie coś, czego nie chciałeś, i jak często. Odpowiedź „raz lub dwa” i częściej daje odsetek porównywalny z krajowym: w 44 krajach około 16%, w Polsce chłopcy w czołówce. Szkoła, która ma 30%, wie, że ma problem większy niż średnia; szkoła, która ma 5%, powinna sprawdzić, czy dzieci odpowiadały szczerze.
Drugi to rozpoznawanie: czy uczeń potrafi ocenić, czy to, co widzi, jest przemocą. NASK odnotowało rosnący odsetek odpowiedzi „trudno powiedzieć” i co czwartego nastolatka, który nie potrafi tego ocenić. Wysoki odsetek w szkole to zadanie dla lekcji, nie dla procedury.
Trzeci to poczucie bezkarności: czy uczeń uważa, że ten, kto obraża w sieci, ponosi konsekwencje. Krajowy wynik to ponad połowa przekonanych, że nie. To wskaźnik, na który szkoła ma bezpośredni wpływ przez to, jak reaguje na pierwszą sprawę w roku, i którego zmiana po wdrożeniu procedury jest najprostszą miarą, czy procedura działa.
Czwarty to zaufanie: czy uczeń, gdyby ktoś go nękał, powiedziałby komuś dorosłemu w szkole, i komu. Tylko 34% ofiar fałszywych nagich zdjęć powiedziało rodzicom; w szkole ten odsetek bywa niższy. Wskaźnik pokazuje, czy procedura ma szansę w ogóle się uruchomić, bo bez zgłoszenia nie ma sprawy.
Piąty to absencja: UNICEF zmierzył, że co piąty nękany młody człowiek opuszczał przez to szkołę. Szkoła ma te dane w dzienniku i prawie nigdy nie zestawia ich z tym, co dzieje się na czacie klasy. Nagły wzrost nieobecności jednego ucznia jest sygnałem wcześniejszym niż jakiekolwiek zgłoszenie.
Ankietę należy prowadzić anonimowo, w całej szkole, raz w roku, tym samym kwestionariuszem, i omawiać wyniki z radą pedagogiczną i rodzicami. Fundacja udostępnia szkołom wzór kwestionariusza zgodny z pytaniami badań krajowych, żeby wyniki dało się porównać, i pomaga je zinterpretować w ramach programów dla szkół.
Zastosowanie
Pięć liczb, które warto znać jako rodzic
Rodzic nie potrzebuje pięćdziesięciu badań. Potrzebuje pięciu liczb, które zmieniają sposób, w jaki rozmawia z dzieckiem.
Sześćdziesiąt procent rodziców twierdzi, że ich dziecko nie doświadczyło przemocy w sieci, a czterdzieści procent dzieci było w niej wyzywanych. Ta liczba nie mówi, że rodzice są nieuważni; mówi, że dzieci nie mówią. Pierwsza rozmowa nie powinna zaczynać się od pytania „czy ktoś cię obraża”, tylko od zdania „jeżeli kiedyś ktoś będzie cię obrażał w sieci, chcę, żebyś mi powiedział, i nie zabiorę ci telefonu”.
Pierwszy telefon dzieci dostają zwykle przed ósmymi urodzinami, a dziewięćdziesiąt pięć procent nastolatków ma konta w serwisach z limitem trzynastu lat. Wiek na koncie nie chroni; ustawienia konta chronią częściowo; rozmowa chroni najbardziej. Nie ma badania, które pokazywałoby, że aplikacja kontroli rodzicielskiej działa lepiej niż rodzic, który wie, na jakich serwisach jest dziecko.
Nowe konto trzynastolatki dostało na TikToku treści o samobójstwie po niecałych trzech minutach. To znaczy, że dziecko, które ma gorszy dzień i raz zatrzyma się na smutnym filmie, dostanie ich więcej, nie mniej. Warto raz usiąść obok i zobaczyć, co algorytm pokazuje dziecku po pięciu minutach; to lepsze niż każdy wykład.
Sto zgłoszeń szantażu seksualnego dziennie w samych Stanach i co najmniej trzydzieści sześć chłopców, którzy nie żyją. Schemat jest zawsze ten sam i zawsze liczy na wstyd. Dziecko, które słyszało w domu zdanie „cokolwiek się stanie, przyjdź, nie będziesz miał kłopotów”, przychodzi. Dziecko, które tego nie słyszało, płaci albo milczy.
Ryzyko myśli samobójczych u dziecka nękanego jest ponad dwa razy wyższe. Ta liczba nie ma służyć do straszenia; ma służyć do tego, żeby zmianę nastroju, niechęć do szkoły albo nagłe odłożenie telefonu potraktować jako sygnał, a nie jako kaprys. Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży to 116 111; warto, żeby dziecko znało ten numer, zanim będzie go potrzebowało.
Zastosowanie
Z których danych korzystać, gdy hejt dotyka firmy
Firma zaatakowana w sieci potrzebuje liczb w dwóch momentach: gdy rozmawia z mediami i gdy rozmawia z platformą. To nie są te same liczby.
W rozmowie z mediami służą dane o mechanizmach: MIT o tym, że fałsz rozchodzi się szybciej niż prawda; badania o zmasowanych ocenach i o tym, ile opinii platformy same uznają za naruszające zasady; dane o tym, że osoby po hejcie ograniczają obecność w sieci. Pozwalają opisać sytuację firmy jako przypadek znanego zjawiska, a nie jako spór z klientem, i przenoszą ciężar z pytania „co firma zrobiła źle” na pytanie „jak działa mechanizm”.
W rozmowie z platformą służą jej własne dane i decyzje regulatorów: liczba opinii, które platforma sama usuwa automatycznie, obowiązki z aktu o usługach cyfrowych, wstępne ustalenia Komisji o nieprzyjaznych mechanizmach zgłaszania. Pismo, które powołuje się na te źródła, trafia do człowieka częściej niż zgłoszenie z formularza; Fundacja pisze takie pisma w sprawach firm jako działalność odpłatną i uczy firmy pisać je samodzielnie.
W rozmowie z własnymi pracownikami służą dane o skutkach: osoba, której nazwisko jest w atakowanej firmie, doświadcza tego samego, co osoba atakowana bezpośrednio. Fundacja widzi w sprawach firm pracowników obsługi klienta, którzy po fali opinii biorą zwolnienia; wsparcie dla nich jest częścią odpowiedzi firmy na kryzys, nie dodatkiem.
Jedna rzecz, której firma nie powinna robić z tymi danymi: używać ich do podważania każdej krytyki. Większość badań na tej stronie pokazuje, że opinie negatywne są w większości prawdziwe, a zmasowane ataki są wyjątkiem rozpoznawalnym po wzorcu. Firma, która nazywa uzasadnioną krytykę hejtem, traci wiarygodność w chwili, gdy hejt naprawdę ją dotknie.
Luki
Badania, których brakuje, i kto mógłby je zrobić
Ten zbiór jest długi, a mimo to w najważniejszych miejscach ma dziury. Wskazujemy je, bo lista braków jest też listą tematów dla mediów i zadań dla instytucji.
Nie ma polskiego, cyklicznego badania hejtu wobec dorosłych na próbie reprezentatywnej, tą samą metodą co roku. Mógłby je prowadzić ośrodek badania opinii na zlecenie instytucji publicznej albo konsorcjum organizacji; Fundacja zbiera pieniądze na pierwszą edycję i opublikuje metodę, zanim zada pierwsze pytanie.
Nie ma polskiego badania związku między nękaniem w sieci a próbami samobójczymi i samookaleczeniami dzieci, choć dane policyjne o próbach są zbierane co roku, a metaanalizy z innych krajów pokazują ponad dwukrotne ryzyko. Wymaga to współpracy psychiatrii dziecięcej, szkół i instytutu badawczego; jest w zasięgu jednego programu ministerialnego.
Nie ma pomiaru reakcji platform na zgłoszenia w języku polskim: ile z nich ocenia człowiek, w jakim czasie i z jakim wynikiem. Koordynator do spraw usług cyfrowych ma prawo żądać tych danych; organizacje mogą je mierzyć testem zgłoszeń, tak jak robi to CCDH. Fundacja prowadzi taki test w małej skali i zaprasza do współpracy każdą organizację, która chce go rozszerzyć.
Nie ma badania hejtu w grach ani badania hejtu wobec nauczycieli, lekarzy i urzędników, choć są to grupy, które w sprawach Fundacji pojawiają się najczęściej po dzieciach. Nie ma szacunku, ile pieniędzy polskich konsumentów zależy od opinii w sieci, ani liczby profili firm i osób tworzonych przez portale bez zgody. Nie ma polskiego pomiaru skali fałszywych nagrań intymnych z twarzami konkretnych osób.
Każdy z tych braków to temat na materiał, który nie wymaga nowego badania, tylko pytania do właściwej instytucji: dlaczego nie mierzy tego, co mierzą inne kraje. Fundacja odpowie mediom na każde pytanie o to, kogo pytać, i udostępni pytania, które sama zadała.
Do zmierzenia
Dziesięć liczb o Polsce, których nie ma, i kto mógłby je zmierzyć
Każda z tych liczb istnieje dla innego kraju. Każdą da się zmierzyć w rok. Każda jest tematem na materiał, który zaczyna się od pytania „dlaczego nie”.
1
Odsetek dorosłych Polaków nękanych w sieci w ostatnim roku, mierzony co roku tą samą metodą
Ośrodek badania opinii na zlecenie instytucji publicznej albo konsorcjum organizacji; koszt jednej fali to ułamek budżetu jednej kampanii społecznej. Fundacja zbiera na pierwszą edycję.
2
Czas reakcji platform na zgłoszenie w języku polskim i odsetek zgłoszeń ocenionych przez człowieka
Koordynator do spraw usług cyfrowych może zażądać tych danych od platform; organizacje mogą je zmierzyć testem zgłoszeń. Fundacja prowadzi taki test w małej skali.
3
Liczba polskich dzieci pokrzywdzonych szantażem seksualnym w ciągu roku
Komenda Główna Policji i Dyżurnet mają zgłoszenia; nikt ich nie zestawia w jedną liczbę roczną. Amerykańskie centrum publikuje ją co miesiąc.
4
Związek między nękaniem w sieci a próbami samobójczymi dzieci w Polsce
Psychiatria dziecięca, szkoły i instytut badawczy; pytanie o doświadczenia w sieci przy przyjęciu na oddział i w ankiecie po hospitalizacji. Metaanalizy z innych krajów dają hipotezę; Polska nie ma własnych danych.
5
Liczba kont dzieci poniżej 13 lat usuniętych przez platformy w Polsce i metoda ich wykrywania
Platformy mają te dane; koordynator może ich zażądać. Komisja Europejska wstępnie uznała, że Meta nie zapobiega dostępowi takich dzieci.
6
Ile pieniędzy polskich konsumentów rocznie zależy od opinii w sieci
Urząd ochrony konkurencji albo instytut ekonomiczny; brytyjski regulator liczy to na 23 mld funtów. Bez tej liczby debata o odpowiedzialności portali opinii nie ma skali.
7
Liczba profili firm i osób prowadzących działalność utworzonych przez portale opinii bez zgody i liczba żądań ich usunięcia
Urząd Ochrony Danych Osobowych mógłby zebrać dane od portali; Fundacja Panoptykon opisała mechanizm, nikt nie policzył skali.
8
Hejt wobec nauczycieli, lekarzy, urzędników i sędziów w sieci
Samorządy zawodowe i związki mogłyby zlecić badania na własnych członkach; TALIS mierzy tylko zastraszanie nauczycieli przez uczniów, samorząd lekarski publikuje doniesienia bez liczb.
9
Hejt i uwodzenie w grach sieciowych wśród polskich dzieci
NASK mogłoby dodać moduł do badania „Nastolatki”; w USA dwie trzecie graczy doświadczyło ciężkiego nękania, w Polsce nikt nie pytał.
10
Skala fałszywych nagich zdjęć z twarzami konkretnych osób w Polsce
Policja, Dyżurnet i organizacje pomocowe mają sprawy; brak wspólnej kategorii statystycznej. W USA co siedemnasty nastolatek był celem.
Zapowiedź
Jak Fundacja zbiera własne dane i kiedy je udostępni
Zbiór na tej stronie pochodzi z cudzych badań. Własne dane Fundacji powstają w sprawach, które prowadzi, i będą udostępniane według opisanych tu zasad.
Każda sprawa prowadzona przez Fundację jest opisywana w rejestrze według stałych kategorii: rodzaj treści (wyzwiska, groźby, nieprawdziwe zarzuty, ujawnienie danych, treści intymne, opinie o firmie, nagranie), platforma lub portal, wiek osoby pokrzywdzonej w przedziałach, droga postępowania (zgłoszenie do platformy, wezwanie, wniosek o usunięcie wyników, zawiadomienie, pozew), czas od zgłoszenia do reakcji platformy i wynik. Rejestr nie zawiera danych pozwalających zidentyfikować osoby; zawiera to, co pozwala policzyć zjawisko.
Dane zbiorcze będą publikowane, gdy liczba spraw w danej kategorii pozwoli na wnioski, czyli gdy pojedyncza sprawa nie będzie zmieniała wyniku. Publikacja obejmie liczbę spraw, rozkład kategorii, medianę czasu reakcji platform z podziałem na serwisy, odsetek treści usuniętych na poszczególnych etapach oraz odsetek spraw zakończonych bez sądu. Przy każdej liczbie podamy okres i sposób liczenia; nie będziemy porównywać naszych danych z badaniami na próbach reprezentatywnych, bo sprawy trafiające do organizacji pomocowej nie są próbą losową.
Osobno Fundacja prowadzi test zgłoszeń: treści naruszające zasady platform zgłaszane standardowymi narzędziami w języku polskim, z zapisem czasu i wyniku, metodą zbliżoną do tej, którą stosuje CCDH. Wyniki tego testu będą pierwszym polskim pomiarem tego, co dzieje się po kliknięciu „zgłoś” po polsku.
Największa luka w tym zbiorze, brak polskiego badania dorosłych i brak badania związku hejtu ze zdrowiem psychicznym, nie zostanie wypełniona rejestrem spraw. Wymaga badania na próbie reprezentatywnej, na które Fundacja zbiera pieniądze w osobnej zbiórce. Wyniki tego badania trafią na tę stronę z pełną metodologią, a redakcje otrzymają je pod embargiem przed publikacją.
Rzetelność
Jak sprawdzaliśmy liczby na tej stronie
Każda liczba w tym zbiorze została sprawdzona u źródła przed publikacją. Opisujemy, jak, żeby można było zrobić to samo.
Dla każdego badania szukaliśmy publikacji pierwotnej: raportu instytucji, artykułu w czasopiśmie naukowym, komunikatu prasowego organu, orzeczenia sądu albo dokumentu firmy. Gdy publikacja pierwotna była dostępna, liczby przepisywaliśmy z niej; gdy była za paywallem lub w formie, której nie dało się otworzyć, korzystaliśmy z relacji co najmniej dwóch niezależnych mediów lub instytucji przytaczających tę samą liczbę tak samo. Przy każdym wpisie podajemy odnośnik do źródła, z którego liczby pochodzą, i nazwę publikacji pierwotnej, jeżeli odnośnik prowadzi do omówienia.
Liczby zaokrąglone w źródle podajemy w takim zaokrągleniu, w jakim je podano; nie dokładamy miejsc po przecinku i nie zaokrąglamy w górę. Gdy źródło podaje przedział, na przykład rozpowszechnienie nękania 0,07-0,08%, na wykresie pokazujemy środek przedziału i piszemy to pod wykresem. Gdy różne źródła podają różne wartości tej samej wielkości, na przykład kwotę ugody Meta jako 16,7 lub 17,1 mld dolarów, podajemy obie z wyjaśnieniem różnicy.
Nie tworzymy wskaźników własnych z cudzych danych: nie liczymy „średniej skali hejtu” z kilku badań, nie przeliczamy odsetków na liczbę osób w Polsce, nie ekstrapolujemy trendów. Wyjątkiem są wykresy, które pokazują wyłącznie liczby podane w źródłach, w tym trendy z kolejnych edycji tego samego badania.
Komentarze Fundacji są oddzielone od liczb i tak oznaczone. Zawierają oceny, z którymi można się nie zgadzać, i sformułowania ostre; nie zawierają twierdzeń o faktach, których nie ma w źródłach. Tam, gdzie firma lub instytucja publicznie odpowiedziała na dane badanie, przytaczamy jej stanowisko. Jeżeli ktokolwiek wskaże błąd w liczbie, poprawimy go w dniu zgłoszenia i odnotujemy poprawkę; jeżeli wskaże błąd w ocenie, opublikujemy odpowiedź obok.
Zastrzeżenie
Kto finansuje badania i dlaczego to ma znaczenie
Przy każdym badaniu warto wiedzieć, kto za nie zapłacił. To nie unieważnia wyniku; to mówi, o co warto zapytać.
Badania w tym zbiorze mają cztery rodzaje źródeł finansowania. Publiczne i międzynarodowe (WHO, OECD, UNICEF, FRA, NASK, Rzecznik Praw Dziecka, Komenda Główna Policji): finansowane z budżetów państw i organizacji międzynarodowych, z metodologią publikowaną w całości; to najpewniejsze źródła liczb o skali. Organizacje pozarządowe i badawcze (ADL, CCDH, Amnesty, Plan International, FDDS, Fundacja Batorego, Reuters Institute, Pew Research Center): finansowane z darowizn i grantów, z jawną misją, która bywa podnoszona przez platformy jako zarzut; ich badania są jednak jedynymi, które mierzą to, czego platformy mierzyć nie chcą, i w większości zostały potwierdzone późniejszymi ustaleniami regulatorów.
Same platformy (raporty przejrzystości Meta, Google, Trustpilot, Tripadvisor, dokumenty ujawnione przez sygnalistów i dziennikarzy): dane pochodzą od firmy, która ma interes w ich kształcie; są źródłem faktów o działaniach firmy i, w przypadku dokumentów wewnętrznych, o tym, co firma wiedziała. Firmy z branży (Ahrefs, Sensity, Home Security Heroes, Juniper Research): dane o rynku wyszukiwarki, fałszywych nagraniach i oszustwach reklamowych pochodzą od firm, które żyją z tych zjawisk; są przydatne dla kierunku, mniej dla dokładnej wartości.
Fundacja nie otrzymuje pieniędzy od żadnej z platform ani firm opisanych na tej stronie i nie przyjmie ich, dopóki prowadzi sprawy przeciwko nim w imieniu osób pokrzywdzonych. Działalność odpłatna Fundacji dla firm dotyczy usuwania treści i reputacji, nie doradztwa dla platform. Piszemy to, bo pytanie o finansowanie należy zadać także nam.
Jeżeli nie są Państwo z redakcji
Jak korzystać z tego zbioru, gdy chodzi o własną sprawę
Ta strona powstała dla mediów, ale trafiają na nią osoby, które właśnie zostały zaatakowane. Kilka zdań dla nich.
Jeżeli ktoś w sieci nęka Państwa lub Państwa dziecko, liczby na tej stronie mówią przede wszystkim jedno: to nie jest wyjątek i to nie jest wina osoby atakowanej. Co szósty nastolatek w Europie, co trzeci dorosły w Stanach, cztery na dziesięć polskich nastolatków. Osoby, które to przeszły, zwykle mówią, że najgorsze było przekonanie, że są z tym same. Nie są.
Liczby mówią też, że zgłoszenie do platformy jest pierwszym krokiem, ale nie ostatnim, i że zabezpieczenie dowodów, zanim treści znikną, decyduje o wszystkim później. Opisujemy to w dziale „Sprawa krok po kroku” na tej stronie i w osobnych materiałach dla młodzieży, rodziców i firm. Jeżeli nie wiedzą Państwo, od czego zacząć, wystarczy zadzwonić na infolinię Fundacji: 222 900 142.
Jeżeli ten temat dotyczy zdrowia, Państwa lub dziecka, liczby o ryzyku nie mają Państwa przestraszyć, tylko powiedzieć, że reakcja jest uzasadniona: rozmowa, wsparcie psychologa, wizyta u lekarza. Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży to 116 111, dla dorosłych w kryzysie 800 70 2222, w sytuacji zagrożenia życia 112. Fundacja pomaga osobom, których na pomoc nie stać, bez opłat; wystarczy napisać lub zadzwonić.
Plan
Co dalej z tym zbiorem
Zbiór jest największym polskim zestawieniem badań o hejcie i jego skutkach. Nie jest skończony i nie będzie, dopóki dane będą przychodzić.
W najbliższych publikacjach Fundacja dołoży wyniki badań, które są w toku lub zapowiedziane: kolejne edycje badań cyklicznych (NASK, Rzecznik Praw Dziecka, ADL, Pew, HBSC), decyzje Komisji Europejskiej w postępowaniach wobec Meta i TikToka, pierwsze dane z australijskiego zakazu, orzeczenia w sprawach Roblox, oraz wyniki własnego testu zgłoszeń i rejestru spraw, gdy ich liczba pozwoli na wnioski.
Fundacja zwróci się też do instytucji o powtórzenie badań, których od lat nikt nie powtórzył: do CBOS o pomiar mowy nienawiści, do Uniwersytetu SWPS o trzecią falę badania hejtu, do Fundacji Batorego i Uniwersytetu Warszawskiego o kontynuację badania młodzieży, i opublikuje odpowiedzi. Osobno prowadzi zbiórkę na ogólnopolskie badanie hejtu na próbie reprezentatywnej, które wypełni największą lukę: brak polskich danych o dorosłych i o związku hejtu ze zdrowiem psychicznym.
Redakcje, które chcą otrzymywać informacje o aktualizacjach, mogą napisać na adres dla mediów; badacze, którzy chcą włączyć swoje wyniki, również. Warunki są te same dla wszystkich: źródło pierwotne, opisana metoda, liczby dosłownie, zastrzeżenia przy wpisie.
Pytania
Pytania, które zadają redakcje
Skąd pochodzą liczby na tej stronie?
Zwykle tak, w trybie skróconym. W kilka godzin da się ustalić trzy komunikaty kluczowe, spisać pytania trudne z odpowiedziami i przeprowadzić jedną symulację. To nie zastąpi pełnego przygotowania, ale różnica wobec wejścia bez niczego jest ogromna.
Czy komentarze Fundacji są częścią badań?
Nie. Komentarz Fundacji jest oddzielony od liczb i wyraźnie oznaczony. Liczby są faktem z badania; komentarz jest naszą oceną tego, co z nich wynika, i można się z nim nie zgadzać. Przy cytowaniu prosimy o rozróżnianie jednego od drugiego.
Dlaczego przy badaniach są lata, skoro na innych stronach Fundacja ich unika?
Bo bez roku badanie nie jest źródłem. Liczba o hejcie z jednego roku i z innego to dwie różne liczby, a porównywanie ich wymaga wiedzy, kiedy i jak zostały zebrane.
Czy można te dane cytować bez pytania?
Liczby tak, z podaniem pierwotnego źródła, które przy każdym badaniu wskazujemy; to nie są dane Fundacji, tylko dane instytucji, które je zebrały. Komentarze Fundacji można cytować z podpisem. Wykresy można wykorzystać w materiałach dziennikarskich z podaniem źródła danych.
Dlaczego Fundacja pisze o platformach tak ostro?
Bo dane na to pozwalają. Każde ostre zdanie w komentarzu odnosi się do faktu z badania, orzeczenia albo dokumentu firmy, który podajemy obok. Tam, gdzie platforma odpowiedziała na zarzuty, przytaczamy jej stanowisko. Uważamy, że język ostrożności, którym przez lata pisano o hejcie, jest częścią problemu.
Czy hejt naprawdę może się skończyć tragicznie?
Metaanalizy na setkach tysięcy dzieci pokazują ponad dwukrotnie wyższe ryzyko myśli i prób samobójczych u ofiar cyberprzemocy, a brytyjski sąd uznał treści z platform za czynnik, który przyczynił się do śmierci dziecka. Nie oznacza to, że każdy przypadek hejtu kończy się tragedią; oznacza, że ryzyko jest realne i zmierzone. Jeżeli ten temat dotyczy Państwa osobiście, prosimy o kontakt z telefonem zaufania 116 111 lub 800 70 2222.
Czy Fundacja ma własne dane?
Tak, z prowadzonych spraw: rodzaje ataków, platformy, czas reakcji serwisów, odsetek spraw rozwiązanych bez sądu. Udostępniamy je w formie zbiorczej, po anonimizacji, gdy liczba spraw pozwala na wnioski. Dziennikarze mogą o nie pytać pod adresem media@usuwaniehejtu.pl.
Kiedy strona jest aktualizowana?
Zbiór jest rozbudowywany etapami: kolejne grupy badań dochodzą w kolejnych publikacjach. Przy każdym badaniu podany jest rok, a przy danych zmieniających się w czasie ostatnia edycja, którą sprawdziliśmy.
Czy mogą Państwo przygotować dane pod konkretny materiał?
Tak. Wskażemy badanie, którego wynik odpowiada na pytanie redakcji, sprawdzimy liczbę u źródła i przygotujemy ją z opisem metody. Przy tematach dnia w ciągu godzin.
Dlaczego niektóre liczby na stronie pochodzą z innych krajów, a nie z Polski?
Bo w Polsce ich nie zmierzono. Nie ma polskiego odpowiednika corocznego badania ADL wśród dorosłych, testu reakcji platform na zgłoszenia w języku polskim ani badania związku hejtu z próbami samobójczymi dzieci. Tam, gdzie polskie dane istnieją, podajemy je w pierwszej kolejności; tam, gdzie ich brak, mówimy to wprost, bo brak pomiaru jest informacją.
Czy dane z różnych krajów można stosować do Polski?
Mechanizmy tak, liczby nie. Algorytm TikToka działa w Polsce tak samo jak w Kenii i USA, więc wynik eksperymentu Amnesty mówi coś o polskich dzieciach. Odsetek nękanych nastolatków w Anglii nie mówi nic o Polsce; do tego służą badania WHO i NASK, w których Polska uczestniczy.
Czy Fundacja aktualizuje liczby, gdy pojawi się nowa edycja badania?
Tak, w kolejnych publikacjach zbioru. Przy każdym wpisie podany jest rok, a przy danych corocznych ostatnia edycja, którą sprawdziliśmy. Jeżeli redakcja potrzebuje najnowszej edycji przed publikacją, sprawdzimy ją na prośbę.
Dlaczego przy niektórych wpisach jest stanowisko firmy, a przy innych nie?
Tam, gdzie firma publicznie odpowiedziała na dane badanie lub zarzut, przytaczamy jej odpowiedź. Tam, gdzie nie odpowiedziała, na przykład TikTok wobec Amnesty w 2025 roku, piszemy, że nie odpowiedziała. Nie wymyślamy stanowisk i nie streszczamy ich korzystniej, niż brzmią.
Czy komentarze Fundacji nie są zbyt ostre jak na organizację, która współpracuje z platformami przy usuwaniu treści?
Fundacja korzysta z procedur platform, bo są jedyną drogą dla osób pokrzywdzonych, i mówi platformom to samo, co pisze tutaj. Ostrość komentarzy wynika z danych, nie z relacji. Jeżeli któraś liczba jest błędna, poprawimy ją w ciągu dnia; jeżeli któraś ocena jest niesprawiedliwa, chętnie opublikujemy odpowiedź firmy obok.
Czy można prosić o dane z konkretnego kraju lub o konkretnej platformie?
Tak. Większość badań na tej stronie ma szczegółowe tabele krajowe i platformowe, których nie przytaczamy w całości. Na prośbę redakcji wskażemy właściwą tabelę i sprawdzimy liczbę u źródła.
Czy wykresy można publikować?
Tak, w materiałach dziennikarskich i edukacyjnych, z podaniem źródła danych wskazanego pod wykresem. Wykresy powstały z liczb podanych we wpisach; nie zawierają danych, których nie ma w źródłach. Na prośbę przygotujemy wersję w innej kolorystyce lub innym formacie.
Co Fundacja robi z tymi danymi poza publikacją?
Używa ich w pismach do platform, w szkoleniach dla szkół i firm, w rozmowach z instytucjami i w uzasadnieniach zbiórek, w tym na ogólnopolskie badanie o hejcie, które ma uzupełnić największą lukę w tym zbiorze: brak polskich danych o dorosłych i o związku hejtu ze zdrowiem psychicznym.
Ile badań jest w zbiorze i jak są wybierane?
Zbiór obejmuje kilkadziesiąt badań, raportów, orzeczeń i decyzji, wybranych według trzech kryteriów: znaczenie dla zrozumienia hejtu i jego skutków, jakość metody i dostępność źródła pierwotnego. Preferujemy badania cykliczne, metaanalizy i dokumenty organów; badania branżowe i eksperymenty na kontach testowych włączamy z zastrzeżeniem.
Czy zbiór obejmuje badania o hejcie wobec konkretnych grup zawodowych, na przykład nauczycieli lub lekarzy?
Na razie w niewielkim stopniu: są dane o dziennikarkach i o osobach publicznych. Polskich badań hejtu wobec nauczycieli, lekarzy i urzędników nie znaleźliśmy; jeżeli redakcja o takim wie, prosimy o sygnał. To jedna z luk opisanych w dziale o brakujących badaniach.
Skąd pochodzą wykresy i czy pokazują dokładnie to, co źródła?
Wykresy powstały z liczb podanych we wpisach; nie zawierają wartości, których nie ma w źródłach. Tam, gdzie źródło podaje przedział lub przybliżenie, jest to napisane pod wykresem. Wykresy porównujące różne badania oznaczają to w tytule lub w podpisie.
Czy Fundacja może przygotować dane pod audycję radiową lub telewizyjną?
Tak: liczbę z opisem metody w jednym zdaniu, nadającą się do przeczytania na antenie, oraz osobę, która ją omówi. Przy wejściach na żywo prosimy o telefon z podaniem godziny i długości wejścia.
Czy komentarze na tej stronie są stanowiskiem Fundacji, czy jej prezesa?
Stanowiskiem Fundacji. Pisane są w jej imieniu i można je cytować z podpisem Fundacji lub, w wypowiedziach dla mediów, z podpisem osoby, która ich udziela.
Czy Fundacja udostępnia dane innym organizacjom i badaczom?
Tak, zbiór jest publiczny, a dane własne Fundacji, gdy zostaną opublikowane, będą dostępne w formie zbiorczej dla każdego. Badaczom chętnie udostępnimy metodę rejestru i testu zgłoszeń.
Jak zgłosić błąd w liczbie lub zaproponować badanie do zbioru?
Wiadomością na adres media@usuwaniehejtu.pl z odnośnikiem do źródła. Błąd w liczbie poprawiamy w dniu zgłoszenia i odnotowujemy poprawkę przy wpisie; propozycję badania sprawdzamy u źródła i włączamy do kolejnej publikacji, jeżeli spełnia kryteria opisane wyżej.
Czy dane z tej strony mogą być wykorzystane w szkole na lekcji?
Tak, w szczególności wpisy oznaczone w dziale dla szkół oraz wykresy. Prosimy o pomijanie przy uczniach wpisów dotyczących samobójstw i szantażu seksualnego w wersji ze szczegółami; do pracy z młodzieżą Fundacja przygotowuje osobne materiały w ramach programów dla szkół.
Czy zbiór ma wersję do druku lub do pobrania?
Na prośbę redakcji przygotujemy wybrane wpisy lub całe grupy w formie pliku do wydruku, z wykresami i źródłami. Stała wersja do pobrania powstanie po zakończeniu bieżącego etapu rozbudowy zbioru.
Czy w zbiorze są dane o hejcie wobec nauczycieli i lekarzy w Polsce?
O nauczycielach jest wynik OECD TALIS 2024, który mierzy zastraszanie przez uczniów i pokazuje Polskę wśród krajów o najniższym odsetku; hejtu ze strony rodziców i anonimowych kont nie mierzy nikt. O lekarzach są doniesienia samorządu lekarskiego bez liczb. Obie luki opisujemy w dziale o zawodach.
Czy dane o stalkingu obejmują nękanie w sieci?
Statystyki z art. 190a kodeksu karnego nie rozróżniają nękania w sieci od nękania poza nią; obejmują oba. Rzecznik Praw Obywatelskich wskazał, że polskie prawo nie karze nękania grupowego, które w sieci jest najczęstszą formą; opisujemy to w grupie o prawie.
Skąd Fundacja wie, że w Polsce nie ma danego badania?
Z przeglądu publikacji instytucji publicznych, uczelni i organizacji oraz z zapytań kierowanych do instytucji. Jeżeli badanie istnieje, a Fundacja go nie znalazła, prosimy o sygnał; włączymy je do zbioru i usuniemy zdanie o luce.
Dlaczego zbiór zawiera dane o rynku reklamy, skoro dotyczy hejtu?
Bo hejt, dezinformacja, oszustwa i reklama korzystają z tego samego mechanizmu doboru odbiorców i z tych samych aukcji uwagi. Skala rynku reklamy tłumaczy, dlaczego platformy tak niechętnie ograniczają cokolwiek, co generuje ruch, i dlaczego reklamodawcy mają na nie wpływ większy niż organizacje.
Czy Fundacja ubiega się o status zaufanego podmiotu sygnalizującego?
Zamierza, gdy koordynator krajowy uruchomi procedurę w pełni. Status pozwoliłby na priorytetowe rozpatrywanie zgłoszeń Fundacji i dałby pierwsze polskie dane o czasie reakcji platform na zgłoszenia od podmiotu zaufanego.
Jak często Fundacja będzie dodawać nowe badania?
Przy każdej istotnej publikacji: nowych edycjach badań cyklicznych, decyzjach regulatorów, orzeczeniach i raportach, które spełniają kryteria zbioru. Redakcje, które chcą otrzymywać informacje o aktualizacjach, mogą napisać na adres dla mediów.
Czy Fundacja może przygotować dla redakcji zestawienie liczb pod jeden temat, na przykład szantaż dzieci?
Tak, w formie krótkiego dokumentu z liczbami, źródłami i zastrzeżeniami, zwykle w ciągu jednego dnia roboczego; przy tematach dnia szybciej.
Czy w zbiorze są dane o Snapchacie, Discordzie i innych komunikatorach?
W ograniczonym zakresie: pojawiają się w badaniach o platformach nękania (Plan International, ADL) i w sprawach sądowych o wykorzystywanie dzieci. Komisja Europejska wysłała w 2025 roku żądania informacji do Snapchata w sprawie ochrony małoletnich; Fundacja dołączy ustalenia, gdy zostaną opublikowane.
Czy Fundacja udostępnia dane szkołom do własnych ankiet?
Tak: wzór kwestionariusza zgodny z pytaniami badań krajowych oraz pomoc w interpretacji wyników w ramach programów dla szkół. Opisujemy to w dziale o wskaźnikach dla dyrektora.
Czy zbiór obejmuje badania o hejcie w miejscu pracy?
Na razie nie, poza danymi o dziennikarkach i nauczycielach. Badania o nękaniu w pracy prowadzone są zwykle bez rozróżnienia sieci od innych form; Fundacja szuka źródeł, które to rozróżniają, i włączy je do zbioru.
Czy kary dla platform za granicą mają jakiekolwiek znaczenie dla użytkownika w Polsce?
Bezpośrednio: decyzje irlandzkiego regulatora i Komisji Europejskiej obowiązują wobec usług świadczonych w całej Unii, więc zmiany wymuszone karą, na przykład domyślna prywatność kont dzieci, dotyczą także Polski. Pośrednio: wyroki Trybunału Sprawiedliwości wiążą polskie sądy, a ugody amerykańskie pokazują, co jest technicznie możliwe, i pozwalają o to pytać.
Czy Fundacja może powołać się na te wyroki w mojej sprawie?
Tak, i robi to w pismach: na wyrok w sprawie Glawischnig-Piesczek przy treściach kopiowanych, na Google Spain i C-460/20 przy wynikach na nazwisko, na wyrok w sprawie SIN przy jurysdykcji. Czy dany wyrok ma zastosowanie w konkretnej sprawie, ocenia prawnik; Fundacja zapewnia taką ocenę w sprawach, które prowadzi.
Czy w Polsce ktoś wygrał z platformą odszkodowanie?
Fundacja nie zna prawomocnego polskiego wyroku zasądzającego od platformy zadośćuczynienie za nieusunięcie treści; są wyroki nakazujące usunięcie i przywrócenie treści oraz zabezpieczenia. Jeżeli redakcja zna taki wyrok, prosimy o sygnał; włączymy go do zbioru.
Dlaczego zbiór podaje kary antymonopolowe, skoro dotyczy hejtu?
Bo pokazują, jak działa odpowiedzialność platform: kto decyduje o kolejności wyników, decyduje też o tym, co widać na nazwisko osoby po hejcie, a wyroki o nadużyciu pozycji dominującej dotyczą tego samego mechanizmu. Pokazują też, ile lat mija od pierwszej decyzji do prawomocności, co warto wiedzieć, oczekując na skutki dzisiejszych zarzutów wobec Meta i TikToka.
Czy platformy przegrały gdzieś sprawę o hejt wobec zwykłej osoby, nie polityka?
Tak: orzeczenie koronera w sprawie Molly Russell dotyczyło czternastolatki; ugody w USA obejmują rodziny nastolatków; w Polsce sprawa SIN dotyczyła stowarzyszenia. Wyroki w sprawach osób publicznych, jak Barilaro, są lepiej udokumentowane, bo trafiają do mediów; zasady z nich wynikające dotyczą wszystkich.
Czy dane sygnalistów są wiarygodne, skoro pochodzą od byłych pracowników w sporze z firmą?
Dokumenty Haugen zostały przekazane organom nadzoru i potwierdzone przez firmę co do autentyczności; ankiety Béjara pochodzą z zespołu, którym kierował w firmie; dokument o chatbotach Meta potwierdziła sama. Spór z firmą nie zmienia treści dokumentu; zmienia interpretację, i Fundacja podaje przy każdym wpisie stanowisko firmy.
Czy chatboty Meta w polskich aplikacjach działały według tych samych zasad?
Dokument opisany przez Reutersa dotyczył chatbotów wbudowanych w Facebooka, Instagrama i WhatsAppa bez rozróżnienia rynków; Fundacja nie ma informacji o osobnych zasadach dla Polski. Warto o to zapytać firmę i koordynatora do spraw usług cyfrowych.
Skąd Fundacja bierze kwoty kar w euro i dolarach, skoro różne media podają różne?
Z decyzji organów i orzeczeń sądów; gdy kwota jest warunkowa lub podawana w przedziale, podajemy przedział i wyjaśnienie. Przeliczenia walut na wykresach są orientacyjne i oznaczone.
Czy Fundacja doradza, jak zostać sygnalistą?
Nie prowadzi takiego doradztwa; wskazuje, że w Polsce od 2024 roku obowiązuje ustawa o ochronie sygnalistów, a informacja o zagrożeniu dla dzieci przekazana właściwemu organowi jest chroniona. Osobom rozważającym taki krok zalecamy kontakt z prawnikiem wyspecjalizowanym w tej ustawie.
Ile łącznie zapłaciły platformy według tego zbioru?
Meta i Google ponad czterdzieści miliardów euro i dolarów w rozstrzygnięciach opisanych na tej stronie, TikTok blisko miliard euro, X sto dwadzieścia milionów euro i drobne kwoty w Australii; liczby są orientacyjne, bo część kar jest zaskarżona, część warunkowa, a część ugód obejmuje kwoty rozłożone na lata. Fundacja podaje sumy, żeby pokazać skalę, nie jako dane księgowe.
Czy polski koordynator do spraw usług cyfrowych ukarał kiedykolwiek platformę?
Według wiedzy Fundacji na dzień publikacji nie; kompetencje do nakładania kar na największe platformy ma Komisja Europejska, a koordynator krajowy odpowiada za mniejsze usługi, organy pozasądowe i zaufane podmioty sygnalizujące. Jeżeli redakcja ma inne informacje, prosimy o kontakt.
Czy wyrok sądu w innym kraju Unii można wykonać w Polsce wobec platformy?
Wyroki sądów cywilnych państw Unii są co do zasady uznawane i wykonywane w innych państwach członkowskich na podstawie rozporządzenia Bruksela I bis; w praktyce wobec platform egzekucja dotyczy siedziby w Irlandii. To pytanie wymaga oceny prawnika w konkretnej sprawie.
Dlaczego Fundacja nie wzywa do bojkotu platform, skoro zbiera przeciwko nim tyle danych?
Bo osoby, które prowadzi, potrzebują platform do życia i pracy, a bojkot nie usuwa treści. Fundacja wzywa do egzekwowania prawa, które istnieje, i do mierzenia tego, co platformy robią w Polsce; dane na tej stronie są po to, żeby to egzekwowanie i mierzenie miało punkt odniesienia.
Czy Fundacja może pomóc pozwać platformę o odszkodowanie?
Fundacja nie prowadzi w cudzym imieniu spraw odszkodowawczych przeciwko platformom; pomaga w sprawach o usunięcie treści, przygotowuje dokumentację i wskazuje pełnomocników. Jeżeli sprawa nadaje się na precedens, o czym decyduje prawnik, Fundacja może wesprzeć koszty z funduszu opłat sądowych w miarę środków.
Jak często rejestr kar jest aktualizowany?
Po każdym istotnym rozstrzygnięciu, zwykle w ciągu tygodnia; przy każdym wpisie podajemy datę i etap. Redakcje, które chcą powiadomień o aktualizacjach, mogą napisać na adres dla mediów.
Czy w zbiorze są kary dla mniejszych platform, forów i portali opinii w Polsce?
Tak, w części o opiniach i moderacji: decyzje UOKiK wobec portali i praktyki portali opinii. Kar dla polskich forów za hejt Fundacja nie zna; są wyroki cywilne wobec administratorów, których nie zbieramy systematycznie. Sygnały o takich wyrokach przyjmujemy.
Jak często rejestr kar jest aktualizowany?
Z treści decyzji: dotyczą usług świadczonych w Unii przez spółkę irlandzką, która obsługuje polskich użytkowników; nakazy zmian obejmują wszystkie państwa członkowskie, chyba że decyzja stanowi inaczej, co odnotowujemy.
Czy platforma, która przegrała sprawę w innym kraju, zmienia coś w Polsce?
Czasem tak, i to bez ogłaszania: po karze irlandzkiej za dane dzieci Instagram zmienił domyślne ustawienia w całej Unii; po ugodzie amerykańskiej część funkcji dla nastolatków pojawia się globalnie. Czasem nie: zobowiązania stanowe formalnie obejmują tylko USA. Najpewniejszym sposobem sprawdzenia jest test na polskim koncie, opisany w dziale o tym, co można sprawdzić w Polsce.
Jak zweryfikować kwotę kary, zanim trafi do materiału?
Sięgnąć do komunikatu organu, który ją nałożył: Komisji Europejskiej, irlandzkiego regulatora, FTC, prokuratora generalnego stanu; kwoty w mediach bywają przeliczane, zaokrąglane albo sumowane z innymi. Przy ugodach warunkowych podać przedział i warunek. Fundacja podaje przy każdym wpisie źródło pierwotne, żeby to sprawdzenie zajmowało minutę.
Czy kary wobec platform rosną?
W Unii tak: od dziesiątek milionów euro przed 2020 rokiem do setek milionów i miliarda po 2022, głównie za dane dzieci i transfery; w USA od pięciu miliardów w 2019 roku do siedemnastu w 2026. Rośnie też liczba organów, które karzą: do regulatorów danych i konkurencji doszli koordynatorzy usług cyfrowych, regulatorzy bezpieczeństwa w sieci i prokuratorzy stanowi.
Które rozstrzygnięcie Fundacja uważa za najważniejsze dla osoby po hejcie w Polsce?
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości w sprawie Glawischnig-Piesczek z 2019 roku, bo pozwala żądać usunięcia kopii i wersji równoważnych, i wyrok w sprawie SIN z 2024 roku, bo pozwala pozwać platformę w Polsce. Kary liczone w miliardach robią wrażenie, ale w piśmie do platformy nie da się ich użyć; tych dwóch wyroków tak.
Czy Fundacja aktualizuje stare wpisy, gdy wyrok się uprawomocni lub zostanie uchylony?
Tak; zmieniamy etap i datę we wpisie, nie usuwając historii, żeby czytelnik widział, jak sprawa przebiegała. Uchylenie decyzji odnotowujemy równie wyraźnie jak jej nałożenie, jak przy karze dla Google z 2019 roku uchylonej w 2024.
Czy sygnaliści z platform kontaktowali się z Fundacją?
Fundacja nie ujawnia, czy i z kim rozmawia poza sprawami, które prowadzi publicznie; ogólna zasada: informacje o zagrożeniu dla dzieci przekazujemy właściwym organom, a osobie przekazującej wskazujemy prawnika wyspecjalizowanego w ustawie o ochronie sygnalistów. Fundacja nie publikuje dokumentów wewnętrznych firm, dopóki nie zostaną potwierdzone przez organ lub redakcję z procedurą weryfikacji.
Czy zbiór obejmie kary wobec platform z innych regionów, na przykład z Brazylii, Indii czy Korei?
W miarę weryfikowalnych źródeł tak; dziś zbiór obejmuje Unię, Wielką Brytanię, USA, Australię i Kenię, bo tam Fundacja może sięgnąć do dokumentów pierwotnych. Redakcje i badacze z dostępem do rozstrzygnięć z innych regionów mogą je zgłosić; każde sprawdzimy przed publikacją.
Dlaczego wpis o Cambridge Analytica jest w zbiorze o hejcie?
Bo pokazuje, skąd platformy biorą wiedzę o tym, kto jest podatny na jaką treść, i że tej wiedzy nie pilnują; osoby po hejcie pytają, dlaczego atak trafia w ich najsłabszy punkt, i ta sprawa jest częścią odpowiedzi. Jest też początkiem serii kar, która trwa do dziś.
Czy Fundacja udostępnia rejestr kar w formie tabeli do pobrania?
Na życzenie redakcji lub badacza wysyłamy arkusz z datą, organem, podstawą, kwotą, etapem i źródłem dla każdego rozstrzygnięcia z tej strony; prosimy o wiadomość na adres dla mediów z informacją, do jakiego materiału arkusz ma służyć, żebyśmy mogli dołączyć aktualizacje, które zapadły po ostatniej publikacji.
Czy zbiór kar i wyroków będzie miał osobną podstronę?
Jeżeli liczba rozstrzygnięć przekroczy możliwości tej strony, Fundacja wydzieli rejestr jako osobną podstronę z filtrami według platformy, kraju i etapu; do tego czasu rejestr pozostaje tutaj, w grupie o karach i w dziale zbiorczym, z tymi samymi zasadami opisu.
Kto w Fundacji odpowiada za weryfikację wpisów o karach i wyrokach?
Wpisy przygotowuje zespół redakcyjny Fundacji na podstawie dokumentów pierwotnych, a wpisy o wyrokach i decyzjach przed publikacją czyta współpracujący prawnik; przy sprawach w toku podajemy stan na datę publikacji i prosimy o sygnał, jeżeli redakcja ma nowsze informacje.
Czy Fundacja może wystąpić w materiale razem z badaczem, którego badanie cytuje?
Chętnie. Przy większości badań w zbiorze podajemy autorów; redakcji, która chce rozmawiać bezpośrednio z badaczem, pomożemy nawiązać kontakt, a swoją wypowiedź ograniczymy do tego, co wynika z praktyki Fundacji.
Dlaczego zbiór nie zawiera badań o hejcie w innych krajach Europy Środkowej?
Bo Fundacja nie znalazła badań tej jakości co dla Polski, USA i Wielkiej Brytanii; dane dla Czech, Słowacji, Węgier i krajów bałtyckich pojawiają się w badaniach międzynarodowych (WHO, PISA, Reuters Institute). Na prośbę redakcji wskażemy tabele krajowe.
Jak często rejestr kar jest aktualizowany?
Tak, z zastrzeżeniem, że cytować należy źródła pierwotne wskazane przy wpisach, nie tę stronę; komentarze Fundacji można cytować jako stanowisko organizacji. Badaczom udostępnimy na prośbę pełne odnośniki w formie listy.
Czy Fundacja może pomóc redakcji zweryfikować liczbę, która krąży w sieci bez źródła?
Tak. Wystarczy przesłać liczbę i miejsce, gdzie się pojawiła; sprawdzimy, czy istnieje badanie, z którego pochodzi, i podamy jego metodę, albo wskażemy, że źródła nie ma. Wiele liczb o hejcie w polskiej debacie nie ma pokrycia w żadnym badaniu, i to też jest informacja do materiału.
Czy komentarze Fundacji będą aktualizowane, gdy firma odpowie?
Po każdym istotnym rozstrzygnięciu, zwykle w ciągu tygodnia; przy każdym wpisie podajemy datę i etap. Redakcje, które chcą powiadomień o aktualizacjach, mogą napisać na adres dla mediów.
Zapytanie od redakcji
Potrzebują Państwo liczby, której tu nie ma?
Wskażemy badanie, sprawdzimy wynik u źródła i przygotujemy go z opisem metody. Przy tematach dnia w ciągu godzin.
Liczba do materiału, sprawdzona u źródła, w ciągu godzin
Jeżeli w tym zbiorze brakuje badania, którego Państwo potrzebują, wskażemy je i sprawdzimy: media@usuwaniehejtu.pl lub tel. 533 525 168. Jeżeli temat samobójstw lub samookaleczeń dotyczy Państwa osobiście: 116 111 (dzieci i młodzież), 800 70 2222 (dorośli), 112 w sytuacji zagrożenia życia.
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne
Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.