Otwiera się w nowej karcie

Dla firm · Pozycjonowanie

Link Building – poradnik o odnośnikach: co działa, co szkodzi, co jest stratą pieniędzy

Obszar, w którym najłatwiej wydać budżet bez żadnego efektu i najłatwiej zaszkodzić serwisowi na lata. Jednocześnie jeden z niewielu, w którym praca wykonana rzetelnie zostaje na zawsze — bo odnośnika zdobytego uczciwie nikt Państwu nie odbierze.

Materiał napisaliśmy tak, żeby dało się z niego skorzystać bez naszego udziału — znaczną część opisanych czynności wykonują Państwo sami, w kilka godzin. Piszemy też wprost, czego nie robimy i dlaczego, bo w tej dziedzinie bywa to pierwsze pytanie.

Podstawy

Jak działają odnośniki i co się zmieniło

Warto rozumieć mechanizm, ponieważ od tego zależy, co ma sens. Znaczna część ofert krążących po rynku opiera się na wyobrażeniu sprzed lat.

Przeniesienie wartości

Odsyłacz z serwisu o ugruntowanej pozycji przenosi część jego siły na stronę docelową. Mechanizm podstawowy, działający od początku istnienia wyszukiwarek i nadal obowiązujący.

Sygnał tematyczny

Odnośnik z materiału o danej dziedzinie mówi wyszukiwarce, czego dotyczy strona docelowa. Kilkanaście odsyłaczy z jednego obszaru buduje powiązanie, którego nie zbuduje własna deklaracja.

Rzeczywiste zainteresowanie

Coraz mocniej liczy się, czy odnośnik jest klikany i czy miejsce publikacji ma czytelników. Odsyłacz z serwisu, którego nikt nie odwiedza, przenosi coraz mniej.

Otoczenie odnośnika

Czy znajduje się w treści merytorycznej, czy w stopce albo w bloku odsyłaczy. Odnośnik w zdaniu, które coś tłumaczy, znaczy więcej niż ten sam odsyłacz w wykazie.

Wzmianka bez odsyłacza

Sama nazwa firmy w cudzym materiale bywa odnotowywana, zwłaszcza przez systemy budujące odpowiedzi z wielu źródeł. Nie zastępuje odnośnika, ale też nie jest niczym.

Czas i trwałość

Odnośnik, który istnieje od lat i nadal działa, znaczy więcej niż nowy. Odsyłacz wynajęty na czas umowy znika razem z nią — i wraz z nim część widoczności.

Największą zmianą ostatnich lat jest przesunięcie z ilości na jakość miejsca. Przez dwie dekady branża mierzyła tę pracę liczbą pozyskanych odsyłaczy, co doprowadziło do powstania całego rynku serwisów istniejących wyłącznie po to, żeby odnośniki sprzedawać. Miejsca te nie mają czytelników, więc przenoszą coraz mniej — a przy systemach budujących odpowiedzi z wielu źródeł nie są uwzględniane w ogóle.

Drugą zmianą jest znaczenie kontekstu. Nie liczy się już samo istnienie odsyłacza, lecz to, skąd pochodzi, w jakim otoczeniu się znajduje i czy materiał, w którym się pojawił, ma jakikolwiek związek z Państwa dziedziną. Odsyłacz z tekstu o zupełnie innej tematyce niesie sygnał słaby, niezależnie od formalnych parametrów serwisu.

Trzecią jest rosnąca skuteczność wykrywania. Wzorce charakterystyczne dla odsyłaczy kupowanych i wymienianych są rozpoznawane coraz lepiej: nagły przyrost, powtarzalne teksty odnośników, sieci serwisów o wspólnych cechach, publikacje pozbawione czytelników. Metody, które działały, przestają działać — i robią to stopniowo, więc firmy przez pewien czas nie zauważają, że płacą za nic.

Czego się nie zmieniło: odnośnik z miejsca, które ktoś czyta, nadal jest jednym z mocniejszych sygnałów, jakie serwis może otrzymać. Trudność polega na tym, że takich miejsc nie da się kupić hurtowo — trzeba dać im powód, żeby odesłały.

Jeśli chcą Państwo zamówić przegląd profilu odnośników Państwa serwisu wraz z oceną, co warto z nim zrobić, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 900 142 lub mailowo: biuro@usuwaniehejtu.pl

Kryteria

Co czyni odnośnik wartościowym

Rynek dostarcza wskaźników opisujących siłę serwisu, którymi łatwo się posłużyć i równie łatwo dać się zwieść. Poniżej sprawdzenia, które warto wykonać poza nimi — każde zajmuje minutę i razem odsiewają większość ofert.

Czy serwis ma czytelników. Sprawdzenie ruchu z wyszukiwarki, obecności w mediach społecznościowych, komentarzy pod materiałami. Serwis o wysokich wskaźnikach formalnych i zerowym ruchu jest miejscem zbudowanym pod sprzedaż odsyłaczy — i widać to w kilka minut przeglądania.

Czy jest cytowany przez innych. Czy inne serwisy branżowe powołują się na jego materiały. Najmocniejszy pojedynczy sygnał i najtrudniejszy do podrobienia.

Czy materiały mają autorów. Podpisane teksty, opisane kompetencje, spójne profile zawodowe. Serwisy publikujące wyłącznie materiały anonimowe bywają miejscami utrzymującymi się z publikacji opłacanych.

Jak wygląda historia publikacji. Regularność, tematyka, obecność materiałów niezwiązanych z żadną ofertą. Serwis publikujący wyłącznie teksty z odsyłaczami do firm rozpoznaje się po kilku minutach.

Zgodność tematyczna. Czy dziedzina serwisu odpowiada Państwa działalności. Odsyłacz z serwisu o zupełnie innej tematyce niesie słabszy sygnał, niezależnie od jego formalnych parametrów.

Liczba odsyłaczy wychodzących. Serwis odsyłający w każdym materiale do kilkunastu firm rozprowadza wartość na tyle szeroko, że pojedynczy odsyłacz przestaje cokolwiek znaczyć.

Umiejscowienie w treści. Odnośnik w zdaniu, które coś tłumaczy, znaczy więcej niż ten sam odsyłacz w stopce, w bloku odsyłaczy albo w wykazie partnerów.

Trwałość. Czy materiały pozostają dostępne po latach, czy znikają wraz z upływem opłaconego okresu. Rozstrzyga o tym, czy zdobywają Państwo zasób, czy wynajmują miejsce.

  • Czytelnicy – ruch, komentarze, obecność w sieci.
  • Cytowania – najmocniejszy i najtrudniejszy do podrobienia.
  • Podpisani autorzy – z opisanymi kompetencjami.
  • Historia publikacji – również materiały bez odsyłaczy.
  • Zgodność tematyczna – z Państwa dziedziną.
  • Umiarkowana liczba odsyłaczy – nie kilkanaście w tekście.
  • Miejsce w treści – nie w stopce ani w wykazie.
  • Trwałość – zasób, nie wynajem.

Instrukcja

Przegląd istniejącego profilu

Zanim cokolwiek Państwo zdobędą, warto ustalić, co już jest. Przy serwisach prowadzonych latami wynik bywa zaskakujący — i zwykle zmienia plan dalszych prac.

01

Pobrać listę odnośników

Z narzędzi dla webmasterów udostępnianych przez wyszukiwarkę oraz z narzędzi rynkowych. Żadne źródło nie zna wszystkich odsyłaczy, więc warto połączyć co najmniej dwa — różnice bywają znaczne i nie oznaczają błędu.

02

Podzielić według miejsc

Serwisy branżowe, media, rejestry i wykazy, katalogi, miejsca utrzymujące się ze sprzedaży publikacji. Udział ostatniej kategorii przekraczający połowę wymaga rozstrzygnięcia przed jakimikolwiek nowymi działaniami.

03

Sprawdzić adresy docelowe

Ile odsyłaczy prowadzi do strony głównej, ile do materiałów wewnętrznych, a ile do adresów, które już nie istnieją. Ostatnia grupa jest najczęstszym znaleziskiem i najprostsza do naprawienia.

04

Przejrzeć teksty odnośników

Jaka część opisuje markę, jaka dziedzinę, a jaka jest ogólnikowa. Nienaturalna przewaga jednego sformułowania dopasowanego do zapytania bywa śladem po działaniach prowadzonych wcześniej.

05

Zobaczyć tempo przyrostu

Równomierne narastanie wygląda inaczej niż kilkaset odsyłaczy w jednym miesiącu i cisza przez rok. Nieregularność sama w sobie nie jest problemem, ale warto znać jej przyczynę.

06

Wyodrębnić odnośniki utracone

Publikacje usunięte, serwisy wygaszone, odsyłacze zdjęte po zakończeniu opłaconego okresu. Ostatnia kategoria ujawnia, jaka część profilu była wynajmowana, a nie zdobyta.

07

Wskazać odnośniki niechciane

Wystąpienia z miejsc, z którymi marka nie chce być kojarzona, w tym kierowane celowo przez podmioty trzecie. Warto je znać, choć reagowanie na każdą pozycję rzadko jest uzasadnione.

08

Spisać wnioski

Co naprawić od razu, co obserwować, czego nie ruszać. Ten dokument jest wynikiem przeglądu i podstawą wszystkich dalszych decyzji.

Najczęstszym znaleziskiem są odnośniki prowadzące do adresów, które już nie istnieją. Powstają przy każdej przebudowie serwisu i przy każdej zmianie struktury. Wartość, którą niosły, przepada, mimo że publikacje nadal istnieją i nadal są czytane. Naprawa polega na dodaniu przekierowań i jest zwykle najtańszą pojedynczą czynnością w całym tym obszarze.

Drugim jest dominacja strony głównej wśród adresów docelowych. Oznacza to, że dotychczasowe działania nie były powiązane z konkretnymi materiałami, więc siła rozkłada się równomiernie zamiast wzmacniać obszary o znaczeniu biznesowym. Korekta polega na planowaniu kolejnych działań wokół konkretnych materiałów.

Trzecim bywa znaczący udział miejsc pozbawionych czytelników. Przy profilach budowanych latami metodami, które kiedyś działały, potrafi przekraczać połowę. Rozstrzygnięcie wymaga ostrożności i opisujemy je w osobnym dziale — masowe zrzekanie się takich odsyłaczy bywa działaniem gorszym od pozostawienia ich w spokoju.

Przegląd warto powtarzać raz na kwartał. Pozwala wychwycić zarówno utratę wartościowych odnośników, jak i pojawienie się wystąpień, których nikt nie planował. Przy pierwszym razie zajmuje popołudnie, przy kolejnych kilkanaście minut.

Formularz kontaktowy

Wykonamy przegląd profilu odnośników Państwa serwisu

Łączymy dane z kilku źródeł, dzielimy odsyłacze według rodzaju miejsc, wskazujemy te prowadzące do adresów nieistniejących, wyodrębniamy utracone i niechciane oraz oceniamy tempo przyrostu. Wynikiem jest lista z zaznaczeniem, co naprawić od razu, co obserwować i czego lepiej nie ruszać.

Instrukcja

Odzyskiwanie tego, co już Państwo mają

Najtańsza praca w całej tej dziedzinie, wykonywana samodzielnie, o skutku natychmiastowym. Przed nią nie warto kupować ani zdobywać niczego nowego.

01

Znaleźć odnośniki do adresów nieistniejących

Zestawić listę odsyłaczy przychodzących z listą adresów zwracających błąd. Narzędzia do analizy profilu zwykle mają gotowy raport takich przypadków. Przy serwisach po przebudowach bywa ich kilkadziesiąt.

02

Dodać przekierowania

Każdy taki adres do najbliższego odpowiednika, nie na stronę główną. Praca na godzinę, a odzyskuje wartość, która przepadała od miesięcy albo lat. Najlepszy stosunek nakładu do efektu w całym obszarze.

03

Sprawdzić łańcuchy

Odsyłacze prowadzące do adresów, które przekierowują dalej. Po kilku przejściach wartość dociera osłabiona albo nie dociera wcale. Naprawa polega na skierowaniu reguły wprost do adresu docelowego.

04

Wyszukać wzmianki bez odsyłacza

Nazwa firmy albo produktu wymieniona w cudzym materiale bez odnośnika. Wyszukiwanie po nazwie z pominięciem własnych domen ujawnia zwykle kilkanaście takich wystąpień.

05

Poprosić o uzupełnienie

Krótka, uprzejma wiadomość do autora: dziękujemy za wspomnienie, gdyby zechciał Pan dodać odnośnik, ułatwi to czytelnikom dotarcie. Skuteczność bywa zaskakująco wysoka, bo prośba jest uzasadniona.

06

Odzyskać odnośniki utracone

Publikacje, które zniknęły, i serwisy, które przebudowano. Przy części da się poprosić o przywrócenie, przy innej — o dodanie odsyłacza w nowej wersji materiału.

07

Sprawdzić własne wystąpienia

Profile w katalogach, wpisy w rejestrach, wykazy partnerów, stopki wydarzeń. Bywa, że adres serwisu jest tam nieaktualny albo nie ma go wcale, a wystarczy jedno logowanie.

08

Zapisać wykaz

Gdzie firma figuruje, wraz z dostępami. Przy kolejnej zmianie adresu albo nazwy praca zajmie godzinę zamiast dnia.

Ta praca daje zwykle więcej niż pierwsze miesiące zdobywania nowych odnośników i nie wymaga żadnego budżetu. Przy serwisach prowadzonych od kilku lat liczba odsyłaczy prowadzących w pustkę bywa liczona w dziesiątkach, a każdy z nich jest wartością, którą ktoś kiedyś przekazał i która przepada z powodu braku jednej reguły przekierowania.

Wzmianki bez odsyłacza są drugą taką rezerwą. Ktoś napisał o Państwa firmie, uznał ją za wartą wspomnienia, ale nie dodał odnośnika — bo nie przyszło mu to do głowy albo nie miał adresu pod ręką. Prośba o uzupełnienie jest uzasadniona, uprzejma i zaskakująco często skuteczna.

Wiadomość warto napisać krótko i bez presji. Kim Państwo są, w którym materiale padła wzmianka, jaki adres warto dodać i dlaczego ułatwi to czytelnikom. Trzy zdania. Wiadomość zawierająca wywód o korzyściach dla obu stron albo sugerująca wzajemność działa gorzej niż prosta prośba.

Odzyskiwanie odnośników utraconych wymaga rozróżnienia. Publikacja usunięta przy porządkach redakcyjnych bywa możliwa do przywrócenia po prośbie. Odsyłacz zdjęty po zakończeniu opłaconego okresu wróci wyłącznie za kolejną opłatą — i warto wtedy rozstrzygnąć, czy ta publikacja w ogóle była coś warta.

Przy okazji tej pracy powstaje wykaz, który przyda się przy każdej późniejszej zmianie: przy przeprowadzce, przy zmianie nazwy, przy przebudowie serwisu. Jego sporządzenie kosztuje kilkanaście minut dodatkowo, a oszczędza dzień przy najbliższej okazji.

Instrukcja

Analiza konkurencji: gdzie oni są, a Państwo nie

Najbardziej użyteczna część całej analizy i jednocześnie najprostsza. Nie chodzi o to, ile konkurenci mają odsyłaczy, lecz z jakich miejsc — bo znaczna część tych miejsc jest w Państwa zasięgu bez żadnych zabiegów.

Krok pierwszy: wybrać właściwych konkurentów. Nie największe firmy w branży, tylko te, które przy Państwa najważniejszych zapytaniach zajmują czołowe miejsca. Bywa to zupełnie inna lista niż ta, którą wskazałby zarząd.

Krok drugi: pobrać ich profile. Narzędzia rynkowe pozwalają obejrzeć, skąd prowadzą odsyłacze do dowolnego serwisu. Warto zebrać po kilkuset pozycji dla trzech albo czterech konkurentów.

Krok trzeci: znaleźć miejsca wspólne. Serwisy odsyłające do kilku konkurentów naraz, a nie do Państwa. Jest to najcenniejsza lista, jaką da się z tej analizy wyciągnąć — miejsca, które w tej branży odsyłają do wszystkich poza Państwem.

Krok czwarty: odsiać to, czego nie warto. Z listy wspólnej wyrzucić serwisy bez czytelników, katalogi bez ruchu i miejsca utrzymujące się ze sprzedaży publikacji. Zwykle zostaje kilkanaście pozycji — i to są miejsca, o które warto się starać.

Krok piąty: ustalić, jak tam trafili. Przy każdej pozycji sprawdzić rodzaj odnośnika: publikacja, wpis w wykazie, wzmianka w materiale, wykaz partnerów, relacja z wydarzenia. Droga bywa oczywista, gdy się ją zobaczy.

Krok szósty: sprawdzić, co im się udało opublikować. Jakie materiały konkurenci umieścili w mediach branżowych i na czym te materiały polegały. Bywa, że jest to badanie, zestawienie albo narzędzie — czyli rzecz, którą Państwo również mogą przygotować.

Wynikiem jest lista konkretnych miejsc z drogą dojścia, a nie ogólne zalecenie zdobywania odnośników. Jest to różnica między planem możliwym do wykonania a dokumentem, który nikomu nic nie mówi.

krok 1
Właściwi konkurenci

Z czołówki zapytań, nie najwięksi w branży.

krok 2
Pobrać profile

Po kilkaset pozycji dla trzech albo czterech.

krok 3
Miejsca wspólne

Odsyłają do wszystkich poza Państwem.

krok 4
Odsiać bezwartościowe

Zostaje zwykle kilkanaście pozycji.

krok 5
Ustalić drogę dojścia

Publikacja, wykaz, wzmianka, wydarzenie.

krok 6
Zobaczyć, co opublikowali

Bywa, że da się przygotować to samo.

Jeśli chcą Państwo zamówić analizę konkurencji wraz z listą konkretnych miejsc i drogą dojścia do każdego z nich, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 900 142 lub mailowo: biuro@usuwaniehejtu.pl

Co działa

Materiały, do których odsyłają sami

Jedyna forma w tym obszarze pracująca latami bez dalszych nakładów. Wymaga przygotowania raz, a potem zbiera odnośniki bez proszenia kogokolwiek.

Kalkulatory i przeliczniki

Narzędzie rozwiązujące rachunek, który w danej branży wykonuje się często. Odsyłają do niego fora, poradniki i materiały redakcyjne, bo jest wygodniejsze od tłumaczenia wzoru.

Dane, których nie ma nikt inny

Obserwacje z prowadzonej działalności, uporządkowane i opisane metodą zbierania. Cytowane przez lata i przez wiele źródeł naraz — najtrwalszy rodzaj zasobu.

Zestawienia i tabele

Uporządkowane porównania parametrów, stawek, terminów albo wymagań. Przytaczane jako źródło, bo oszczędzają czytelnikowi pracy, której nikt nie chce wykonywać dwa razy.

Wzory dokumentów

Gotowe do pobrania pisma i formularze stosowane w danej dziedzinie. Wymagają rzetelności, a w zamian zbierają odnośniki z miejsc trudno dostępnych.

Słowniki i wyjaśnienia pojęć

Materiał tłumaczący terminologię branżową. Odsyłają do niego autorzy, którzy nie chcą tłumaczyć pojęcia po raz kolejny we własnym tekście.

Instrukcje krok po kroku

Opis wykonania czynności, którą przeprowadza się rzadko i za każdym razem od nowa. Trafiają do zakładek i do materiałów pomocniczych w firmach.

Wspólną cechą tych materiałów jest to, że rozwiązują problem, a nie opisują ofertę. Ktoś szuka rozwiązania, znajduje je, korzysta i przy okazji odnotowuje, skąd pochodzi. Przy części z nich odnośniki pojawiają się latami bez żadnych dalszych działań — i jest to jedyna forma o takiej właściwości.

Wybór tematu wynika z obserwacji, nie z narzędzi. Warto zapytać osoby z obsługi klienta, czego klienci nie potrafią policzyć, jakich dokumentów szukają i co muszą robić ręcznie za każdym razem. Lista z takiej rozmowy zawiera zwykle kilka pozycji, z których każda nadaje się na materiał tego rodzaju.

Warunkiem skuteczności jest dostępność bez warunków. Narzędzie wymagające podania adresu poczty przed skorzystaniem nie będzie przez nikogo polecane, a odnośniki do niego się nie pojawią. Pozyskiwanie danych kontaktowych warto przewidzieć po skorzystaniu, jako możliwość, nie jako warunek.

Drugim warunkiem jest utrzymanie. Kalkulator oparty na nieaktualnych stawkach albo wzór dokumentu niezgodny z obowiązującymi przepisami szkodzi zamiast pomagać. Materiały tego rodzaju wymagają przeglądu co najmniej raz w roku, a przy zmianach przepisów niezwłocznie.

Trzecim jest trwałość adresu. Zasób zbierający odnośniki przez cztery lata bywa przy przebudowie serwisu przenoszony albo usuwany razem z resztą starych materiałów. Warto oznaczyć takie adresy jako nienaruszalne i uwzględniać je w każdej mapie przekierowań.

Nakład bywa znaczny — przygotowanie użytecznego narzędzia to czasem kilka tygodni pracy, w tym programistycznej. W przeliczeniu na efekt rozłożony na lata jest to jednak zwykle najlepiej wykorzystany budżet w całym obszarze.

Co działa

Relacje, rejestry i miejsca, w których warto figurować

Praca pozbawiona efektowności, wykonywana raz i działająca latami. Przy większości firm ma lepszy stosunek nakładu do efektu niż jakiekolwiek zdobywanie publikacji.

Rejestry organizacji branżowych. Wykazy członków, listy podmiotów certyfikowanych, spisy uczestników programów. Miejsca o wysokiej wiarygodności, trudno dostępne inną drogą i trwałe.

Wykazy autoryzowanych partnerów. Prowadzone przez producentów i dostawców rozwiązań. Warto sprawdzić, czy firma figuruje i czy dane są aktualne — bywa, że wpis pozostał sprzed lat, z nieistniejącym adresem.

Relacje handlowe, które już istnieją. Dostawcy, dystrybutorzy, partnerzy, klienci opisujący wdrożenia. Powiązania naturalne i uzasadnione treścią, a wystarczy o nie poprosić.

Wydarzenia branżowe. Wykazy prelegentów, partnerów i wystawców, materiały pokonferencyjne, relacje. Pozostają dostępne po latach, bo archiwa wydarzeń rzadko są przebudowywane.

Uczelnie i szkoły. Udział w zajęciach praktycznych, opieka nad projektami, współpraca badawcza. Prowadzi do obecności w materiałach o wysokiej wiarygodności.

Zestawienia i porównania branżowe. Opracowania przygotowywane przez media i przez organizacje. Warto wiedzieć, kiedy powstają, bo zgłoszenie odbywa się zwykle w określonym oknie czasowym.

Czego unikać. Masowego dopisywania do wszystkiego, co przyjmuje wpisy. Kryterium pozostaje to samo: czy z danego wykazu ktokolwiek korzysta. Katalog bez czytelników nie przynosi ani ruchu, ani wartości.

  • Organizacje branżowe – trwałe i trudno dostępne inaczej.
  • Wykazy partnerów – sprawdzić, czy dane aktualne.
  • Istniejące relacje – wystarczy poprosić.
  • Wydarzenia – archiwa rzadko przebudowywane.
  • Uczelnie – wysoka wiarygodność.
  • Zestawienia branżowe – zgłoszenie w oknie czasowym.
  • Bez katalogów bez czytelników – kryterium niezmienne.
Formularz kontaktowy

Przygotujemy zasób zbierający odnośniki albo uporządkujemy obecność w wykazach

Przy pierwszym: wybór tematu z rozmowy z Państwa zespołem, przygotowanie narzędzia albo zestawienia i zadbanie o trwałość adresu. Przy drugim: sprawdzenie, gdzie firma już figuruje, poprawienie danych nieaktualnych i uzupełnienie braków w miejscach, w których obecni są konkurenci.

Co działa

Publikacje w miejscach, które mają czytelników

Najtrudniejsza droga i jedyna dająca odnośniki, których nie da się kupić. Poniżej to, co rozstrzyga o przyjęciu materiału — bo przy tej formie większość prób kończy się odmową.

01

Wybrać miejsca, nie rozsyłać szeroko

Kilkanaście redakcji i serwisów, które faktycznie piszą o Państwa dziedzinie. Wiadomość wysłana do stu adresów naraz jest rozpoznawalna i kończy się w koszu, a przy okazji zamyka drogę na przyszłość.

02

Przeczytać, co publikują

Zanim cokolwiek Państwo zaproponują. Materiał niepasujący do tego, co dane miejsce publikuje, zostaje odrzucony niezależnie od jakości — a autor propozycji traci wiarygodność przy kolejnej próbie.

03

Mieć coś, czego nie ma nikt inny

Dane z prowadzonej działalności, obserwacja z praktyki, zestawienie, którego nikt nie zrobił. Propozycja opisująca ofertę nie jest materiałem i zostanie odczytana jako reklama.

04

Napisać krótko

Trzy albo cztery zdania: co jest do zaproponowania, dlaczego może zainteresować czytelników danego miejsca i co Państwo mogą dostarczyć. Bez opisu misji firmy i bez formuł uprzejmościowych na akapit.

05

Zwrócić się do konkretnej osoby

Do autora, który pisze o tej dziedzinie, a nie na adres ogólny. Sprawdzenie, kto zajmuje się danym tematem, zajmuje kilka minut i zmienia skuteczność zasadniczo.

06

Przyjąć odmowę bez ponaglania

Brak odpowiedzi jest odpowiedzią. Jedno przypomnienie po tygodniu jest dopuszczalne, kolejne szkodzą relacji, która przydałaby się przy następnym temacie.

07

Być dostępnym, gdy pytają

Redakcje pracują w godzinach, nie w tygodniach. Osoba gotowa skomentować sprawę tego samego dnia bywa przytaczana wielokrotnie, a niedostępna — ani razu.

08

Wracać z kolejnymi tematami

Relacja buduje się przez kilka materiałów, nie przez jeden. Autor, któremu Państwo dostarczyli dobry materiał raz, otwiera kolejną wiadomość — i to jest największa wartość tej pracy.

Największym nieporozumieniem jest traktowanie tej pracy jako rozsyłania propozycji. Skuteczność takiego podejścia jest bliska zeru, a każda nietrafiona wiadomość obniża szanse przy kolejnej próbie w tym samym miejscu. Sensowniejsze jest wybranie kilkunastu miejsc i zbudowanie relacji z autorami, którzy tam piszą.

Rozstrzygające jest to, czy mają Państwo coś, czego nie ma nikt inny. Firma prowadząca działalność dysponuje obserwacjami niedostępnymi z zewnątrz: danymi o zachowaniach klientów, o częstotliwości określonych sytuacji, o problemach zgłaszanych w obsłudze. Uporządkowane i opisane metodą zbierania stanowią materiał, po który redakcje sięgają chętnie.

Dostępność bywa ważniejsza od jakości propozycji. Redakcja przygotowująca materiał potrzebuje komentarza dziś, a nie w przyszłym tygodniu. Osoba, która odbiera telefon i odpowiada tego samego dnia, staje się źródłem przytaczanym wielokrotnie — i jest to przewaga dostępna każdemu, niezależnie od wielkości firmy.

Warto pamiętać o oznaczaniu. Publikacja opłacona albo przygotowana w ramach współpracy handlowej podlega oznaczeniu, niezależnie od tego, jak została uzgodniona. Jest to wymóg prawny, a jego pominięcie bywa oceniane surowo — również przez czytelników, którzy to rozpoznają.

Odnośnik nie jest tu warunkiem. Część redakcji nie umieszcza odsyłaczy do firm i jest to ich prawo. Wzmianka bez odsyłacza nadal buduje rozpoznawalność, bywa odnotowywana przez systemy budujące odpowiedzi i prowadzi do wyszukiwań nazwy marki. Stawianie odnośnika jako warunku publikacji kończy zwykle rozmowę.

Formularz kontaktowy

Przygotujemy materiał do publikacji oparty na Państwa danych

Obejmuje wybór tematu z obserwacji dostępnych w Państwa firmie, uporządkowanie danych wraz z opisem metody zbierania, przygotowanie materiału w postaci gotowej dla redakcji oraz wskazanie miejsc, w których warto go zaproponować. Sprawozdajemy również próby, które zakończyły się odmową.

Instrukcja

Teksty odnośników

Fragment, w którym umieszczono odsyłacz, mówi wyszukiwarce, czego dotyczy strona docelowa. Jest to jednocześnie element, przy którym najłatwiej zostawić ślad świadczący o działaniach nienaturalnych.

Rozkład naturalny wygląda nieporządnie. W profilu powstającym samoistnie przeważają nazwy marki, adresy serwisu, określenia ogólnikowe w rodzaju „tutaj” i „więcej”, a określenia dokładnie odpowiadające zapytaniom stanowią mniejszość. Profil, w którym połowa odsyłaczy zawiera to samo sformułowanie handlowe, jest wzorcem niespotykanym w naturze.

Przy odnośnikach zdobywanych obowiązuje zasada: nie prosić o brzmienie. Autor materiału opisuje odnośnik tak, jak mu wygodnie w zdaniu. Prośba o konkretne sformułowanie bywa spełniana i tworzy dokładnie ten ślad, którego lepiej nie zostawiać — a przy okazji brzmi jak transakcja.

Wyjątkiem są miejsca, w których podają Państwo dane samodzielnie: wykazy, rejestry, profile, opisy w katalogach. Tam warto użyć nazwy firmy — jest naturalna, jednoznaczna i nie tworzy niepokojącego wzorca.

Nazwa marki jest najbezpieczniejszym tekstem odnośnika i przy silnej marce jednym z najskuteczniejszych. Buduje powiązanie między nazwą a dziedziną, a to jest sygnał, który wykorzystują również systemy budujące odpowiedzi.

Przy linkowaniu wewnętrznym zasada jest odwrotna. Tam tekst odnośnika w całości zależy od Państwa i warto, żeby opisywał stronę docelową treściwie. Odnośniki opisane słowem „zobacz” przy setkach wystąpień to zasób zmarnowany.

Jak sprawdzić własny rozkład. Narzędzia do analizy profilu zwracają zestawienie tekstów odnośników wraz z liczbą wystąpień. Wystarczy spojrzeć, czy któreś sformułowanie nie dominuje w sposób, którego nie da się wytłumaczyć niczym poza celowym działaniem.

Co zrobić przy nienaturalnym rozkładzie. Nie próbować go „rozcieńczać” masowym zdobywaniem odsyłaczy z nazwą marki — to kolejne działanie pozostawiające ślad. Sensowniejsze jest zaprzestanie działań, które taki rozkład wytworzyły, i budowanie profilu dalej w sposób naturalny.

  • Naturalny rozkład jest nieporządny – marka, adresy, ogólniki.
  • Nie prosić o brzmienie – tworzy ślad i brzmi jak transakcja.
  • Wyjątek: własne wpisy – tam nazwa firmy.
  • Nazwa marki najbezpieczniejsza – i często najskuteczniejsza.
  • Wewnętrzne odwrotnie – tam opisowo i treściwie.
  • Sprawdzić zestawienie – czy coś dominuje bez wytłumaczenia.

Planowanie

Dokąd kierować zdobyte odnośniki

Decyzja podejmowana zwykle odruchowo i przesądzająca o tym, czy praca przełoży się na widoczność tam, gdzie Państwu zależy.

Na materiał, nie na ofertę

Odnośnik prowadzi do tego, co jest przedmiotem publikacji: opracowania, badania, narzędzia. Jest to naturalne dla autora i oczekiwane przez czytelnika.

Materiał w tej samej sekcji co oferta

Żeby część zdobytej siły rozprowadziła się linkowaniem wewnętrznym tam, gdzie ma sprzedawać. Materiał umieszczony w oderwaniu od reszty serwisu wzmacnia wyłącznie sam siebie.

Adres utrzymywany bezterminowo

Strona przygotowana na jedną kampanię i wyłączona po niej marnuje wszystko, co zdobyła. Materiały tego rodzaju utrzymuje się i aktualizuje, a nie zastępuje nowymi.

Jeden materiał, jeden temat

Opracowanie obejmujące trzy niezwiązane zagadnienia nie buduje wyraźnego powiązania z żadnym. Lepiej mieć kilka materiałów o wyraźnym profilu niż jeden obszerny.

Bez przenoszenia po czasie

Zmiana adresu materiału po zdobyciu odsyłaczy oznacza konieczność utrzymywania przekierowania w nieskończoność i ryzyko jego utraty przy kolejnej przebudowie.

Strona główna z umiarem

Odnośniki do niej są naturalne i potrzebne, ale profil złożony wyłącznie z nich oznacza, że wartość rozkłada się równomiernie zamiast wzmacniać to, co ma sprzedawać.

Zasada, która porządkuje całość: siła zdobyta na materiale rozchodzi się dalej linkowaniem wewnętrznym. Dlatego materiał przyjmujący odnośniki powinien znajdować się w tej samej sekcji serwisu co podstrony ofertowe i odsyłać do nich w sposób naturalny. Przy takim układzie jedna kampania podnosi kilkadziesiąt podstron zamiast jednej.

Częstym błędem jest budowanie materiałów w oderwaniu od reszty serwisu. Opracowanie umieszczone pod adresem niepowiązanym ze strukturą, bez odnośników do niczego, zbiera wartość i zatrzymuje ją u siebie. Poprawka polega na dodaniu kilku odsyłaczy w treści i zajmuje kwadrans.

Drugim jest wyłączanie materiałów kampanijnych. Strona przygotowana na jedno działanie, zdobywająca odnośniki przez kwartał i wyłączona po jego zakończeniu, oddaje wszystko, co zdobyła. Utrzymanie adresu kosztuje niewiele, a odnośniki pracują dalej.

Trzecim jest przenoszenie po latach. Przy przebudowie serwisu materiały zbierające odnośniki bywają traktowane jak reszta starych treści i przenoszone albo usuwane. Warto oznaczyć takie adresy i uwzględniać je w każdej mapie przekierowań — przy migracji jest to pozycja o najwyższym priorytecie.

Zasób bez kosztu

Linkowanie wewnętrzne: to, co Państwo mają za nic

Jedyne odnośniki, nad którymi mają Państwo pełną kontrolę, niewymagające niczyjej zgody ani budżetu. Przy większości serwisów są wykorzystywane przypadkowo, a bywają skuteczniejsze od kilkudziesięciu zdobytych odsyłaczy.

Zasada pierwsza: to, co ma być ważne, musi być łatwo dostępne. Liczba odnośników prowadzących do podstrony i ich umiejscowienie to sygnały całkowicie w Państwa rękach. Podstrona dostępna wyłącznie przez rozwijane menu na trzecim poziomie dostaje sygnał słaby.

Zasada druga: tekst odnośnika ma opisywać cel. Tutaj, w odróżnieniu od odnośników zewnętrznych, warto pisać treściwie — bo tekst w całości zależy od Państwa i nie tworzy niepokojącego wzorca.

Zasada trzecia: znaleźć podstrony odcięte. Materiały, do których nie prowadzi żaden odnośnik wewnętrzny. Powstają przy zmianach nawigacji i przy publikowaniu treści kampanijnych. Przy większości serwisów jest ich więcej, niż firma zakłada.

Zasada czwarta: naprawić odnośniki do adresów przekierowanych. Po przebudowach bywa ich znaczna część. Każde przejście to zużycie zasobów bez potrzeby, a naprawa polega na aktualizacji adresów w treści i w szablonach.

Zasada piąta: wykorzystać materiały poradnikowe. Tekst wyjaśniający zagadnienie jest naturalnym miejscem na odnośniki do podstron ofertowych. Przy dobrze prowadzonej sekcji daje to dziesiątki sensownych powiązań, których nie zbuduje samo menu.

Zasada szósta: nie przeciążać elementów wspólnych. Menu i stopka odsyłające do stu podstron rozprowadzają sygnał tak szeroko, że przestaje cokolwiek znaczyć. Warto sprawdzić, czy wśród nich nie ma pozycji bez znaczenia biznesowego.

Jak to sprawdzić. Narzędzie indeksujące serwis zapisuje wszystkie odnośniki wewnętrzne wraz z adresami i tekstami. Jedno uruchomienie daje pełny obraz i pozwala wyłapać wszystkie sześć punktów naraz.

zasada 1
Ważne = łatwo dostępne

Liczba i miejsce odnośników.

zasada 2
Tekst opisowy

Tutaj warto pisać treściwie.

zasada 3
Podstrony odcięte

Jest ich więcej, niż firma zakłada.

zasada 4
Odnośniki do przekierowań

Po przebudowach bywa ich znaczna część.

zasada 5
Poradniki jako źródło

Dziesiątki naturalnych powiązań.

zasada 6
Bez przeciążania menu

Sto odsyłaczy rozmywa sygnał.

Jeśli chcą Państwo zamówić analizę linkowania wewnętrznego oraz plan powiązań dopasowany do tego, co ma sprzedawać, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 900 142 lub mailowo: biuro@usuwaniehejtu.pl

Rytm

Tempo, naturalność i cierpliwość

Obszar, w którym pośpiech jest głównym źródłem szkód. Poniżej to, co warto wiedzieć o czasie, zanim ustalą Państwo oczekiwania wobec siebie albo wobec wykonawcy.

Przyrost stopniowy

Kilka odnośników miesięcznie przez dwa lata wygląda naturalnie i buduje pozycję. Kilkaset w jednym miesiącu jest wzorcem, który w naturze nie występuje — poza przypadkami, gdy firma trafiła do wiadomości ogólnokrajowych.

Skok bywa uzasadniony

Publikacja szeroko przytaczana, wydarzenie, nagroda. Sam skok nie jest problemem, jeżeli ma przyczynę widoczną z zewnątrz i jeżeli odnośniki pochodzą z różnych miejsc.

Czas do skutku

Odnośnik zdobyty dziś bywa odnotowany w ciągu tygodni, a jego wpływ na pozycje ujawnia się w kwartałach. Ocena po miesiącu nie mówi nic.

Kumulacja

Wartość narasta i utrzymuje się. Przerwa w działaniach nie cofa tego, co zdobyte, lecz zatrzymuje wzrost — co przy konkurencji, która nie przerwała, oznacza cofnięcie się względne.

Trwałość ponad liczbę

Dziesięć odnośników, które przetrwają lata, znaczy więcej niż sto znikających po zakończeniu opłaconego okresu. Warto o to pytać przed, a nie sprawdzać po.

Różnorodność źródeł

Odnośniki z wielu rodzajów miejsc wyglądają naturalnie. Kilkadziesiąt z serwisów o wspólnych cechach — układzie, sposobie publikacji, właścicielu — tworzy wzorzec rozpoznawalny.

Najczęstszym błędem jest chęć nadrobienia zaległości w kwartał. Firma orientuje się, że konkurenci mają wielokrotnie więcej odnośników, i zleca działania, które mają wyrównać ten dystans szybko. Jedyne dostępne sposoby szybkiego zdobycia dużej liczby odsyłaczy to te, których nie należy stosować — więc pośpiech prowadzi wprost do metod ryzykownych.

Rozsądniejsze jest przyjęcie horyzontu dwuletniego. Kilka wartościowych odnośników miesięcznie, zdobywanych metodami opisanymi wyżej, daje po dwóch latach profil, którego nie da się kupić za żadne pieniądze — i którego nikt Państwu nie odbierze.

Przerwa nie cofa dorobku, ale zatrzymuje wzrost. Odnośniki zdobyte wcześniej działają dalej. Problem polega na tym, że konkurencja w tym czasie zdobywa kolejne, więc dystans rośnie mimo braku strat po Państwa stronie. Jest to jeden z powodów, dla których warto prowadzić te działania w rytmie stałym, choćby powolnym.

Warto również zapytać o trwałość przed rozpoczęciem współpracy. Pytanie brzmi: co się stanie z pozyskanymi odnośnikami, gdy umowa się skończy. Jeżeli odpowiedź brzmi, że znikną, kupują Państwo wynajem, a nie zasób — i warto wiedzieć o tym przed, a nie po.

Ostrzeżenie

Czego nie robić

Metody nadal proponowane przez część wykonawców, których skutki obejmują widoczność całej domeny, a nie pojedynczej podstrony. Wymieniamy je, żeby dało się je rozpoznać w ofercie.

Sieci serwisów zapleczowych

Strony budowane wyłącznie po to, żeby odsyłać do serwisów klientów. Rozpoznawalne po wspólnych cechach: układzie, dostawcy, sposobie publikacji, braku czytelników.

Hurtowe kupowanie wpisów

Pakiety obejmujące dziesiątki publikacji w serwisach bez czytelników. Wzorzec przyrostu i charakter miejsc są rozpoznawalne, a wartość przenoszona bliska zeru.

Systemy wymiany

Zorganizowane układy, w których uczestnicy odsyłają do siebie nawzajem według ustalonych reguł. Powiązania między uczestnikami są wykrywalne.

Odnośniki w komentarzach i na forach

Wstawiane masowo, bez udziału w dyskusji. Metoda z innej epoki, obecnie pozbawiona wartości i szkodliwa dla wizerunku marki w tych społecznościach.

Odnośniki ukryte

Umieszczone w kodzie, niewidoczne dla odbiorcy, w kolorze tła albo poza obszarem strony. Naruszenie jednoznaczne i wykrywalne automatycznie.

Odnośniki ze stopek

Wstawiane na wszystkich podstronach cudzego serwisu, zwykle jako element wykonawcy strony. Duża liczba, znikoma wartość, rozpoznawalny wzorzec.

Przejmowanie wygasłych domen

Wykupywanie adresów z historią w celu przeniesienia ich wartości. Praktyka wykrywana po zmianie tematyki i po nagłym przekierowaniu.

Publikacje bez oznaczenia

Materiały opłacone, przedstawiane jako niezależne. Poza kwestiami dotyczącymi wyszukiwarek bywa to również naruszenie przepisów o oznaczaniu przekazów handlowych.

Odnośniki z serwisów o wątpliwej treści

Miejsca związane z hazardem, treściami dla dorosłych albo działalnością na granicy prawa. Powiązanie bywa oceniane negatywnie samo w sobie.

Automatyczne generowanie

Narzędzia obiecujące setki odnośników w krótkim czasie. Tworzą wpisy w miejscach przypadkowych, bez żadnej wartości, za to z rozpoznawalnym wzorcem.

Odnośniki kierowane na szkodę

Masowe odsyłacze kierowane na cudzy serwis w celu zaszkodzenia. Praktyka, której nie stosujemy i której zlecenia nie przyjmujemy, niezależnie od uzasadnienia.

Podszywanie się przy prośbach

Wiadomości do redakcji wysyłane w cudzym imieniu albo z fałszywym przedstawieniem się. Naruszenie, które przy wykryciu kończy relację z danym miejscem na stałe.

Wspólną cechą tych metod jest to, że skutki obejmują cały serwis. Nie chodzi o utratę pojedynczej podstrony, lecz o obniżenie widoczności całej domeny — a odzyskanie stanu poprzedniego bywa procesem rozłożonym na kwartały, o ile w ogóle jest możliwe.

Druga cecha jest bardziej podstępna: skutki przychodzą z opóźnieniem. Metoda działa przez pewien czas, firma widzi wzrost i uznaje, że wykonawca pracuje dobrze. Spadek następuje pół roku później, a nikt nie wiąże go z działaniami prowadzonymi wcześniej — i bywa, że przypisuje się go zupełnie innym przyczynom.

Trzecia dotyczy odpowiedzialności. Wykonawca, który zastosował takie metody, zwykle nie ponosi konsekwencji — umowa się kończy, a serwis zostaje z profilem, którego uporządkowanie bywa kosztowniejsze od całej dotychczasowej współpracy. Warto zapytać wprost, jakimi metodami pracuje, i poprosić o wykaz miejsc przed rozpoczęciem.

Nie stosujemy żadnej z tych metod i nie zlecamy ich dalej. Przy oczekiwaniu ich zastosowania odmawiamy, zamiast szukać sformułowania, które pozwoliłoby przyjąć zlecenie. Mówimy to na pierwszej rozmowie, bo lepiej rozstać się wtedy niż po kwartale.

Formularz kontaktowy

Sprawdzimy, jakimi metodami budowano Państwa profil

Przy serwisach po współpracy z poprzednimi wykonawcami sprawdzamy charakter pozyskanych odnośników, wzorce przyrostu, rozkład tekstów odsyłaczy i powiązania między miejscami publikacji. Wynikiem jest ocena, co w profilu wymaga uwagi, a czego lepiej nie ruszać.

Uczciwie

Kupowanie odnośników: co warto wiedzieć

Temat, którego część materiałów branżowych unika, a który jest pierwszym pytaniem większości firm. Piszemy o nim wprost, ponieważ decyzja i tak zostanie podjęta — lepiej, żeby zapadła ze znajomością konsekwencji.

Stanowisko wyszukiwarek jest jednoznaczne. Odnośniki opłacone i przekazujące wartość są uznawane za naruszenie zasad. Rozwiązaniem przewidzianym przez same wyszukiwarki jest oznaczenie takiego odsyłacza znacznikiem wskazującym jego odpłatny charakter — wtedy nie przenosi wartości, ale też nie stanowi naruszenia.

Jest też wymiar prawny. Materiał opłacony, przedstawiany jako niezależny, bywa oceniany jako przekaz handlowy wymagający oznaczenia. Dotyczy to zarówno publikacji w mediach, jak i materiałów przygotowywanych na zlecenie. Fundacja współpracuje z prawnikami i sygnalizujemy takie kwestie przed publikacją, a nie po niej.

Wymiar praktyczny bywa najważniejszy. Znaczna część rynku sprzedaje publikacje w serwisach pozbawionych czytelników. Odsyłacz z takiego miejsca przenosi coraz mniej, a przy systemach budujących odpowiedzi z wielu źródeł nie jest uwzględniany w ogóle. Firma płaci więc za pozycję w zestawieniu, która nie odpowiada niczemu rzeczywistemu.

Rozróżnienie, które warto zrobić. Opłacenie publikacji w miejscu, które ma czytelników i przyprowadzi klientów, jest wydatkiem reklamowym o uzasadnieniu handlowym — wymagającym oznaczenia, a przy okazji budującym rozpoznawalność. Opłacenie wpisu w serwisie bez czytelników jest wydatkiem wyłącznie na odsyłacz, który nic nie przenosi.

Co robimy my. Nie kupujemy odsyłaczy przekazujących wartość i nie pośredniczymy w takich zakupach. Przy publikacjach opłaconych, uzasadnionych handlowo, sygnalizujemy wymóg oznaczenia i pomagamy je przygotować — to jest inna kategoria wydatku i inne postępowanie.

Czego nie zrobimy. Nie doradzimy, jak kupować odnośniki tak, żeby nie zostało to wykryte. Nie jest to kwestia ostrożności, tylko tego, że uważamy taką pracę za działanie na szkodę klienta w horyzoncie dłuższym niż kilka kwartałów.

Jeżeli takie działania już były prowadzone, sytuacja wymaga oceny, a nie odruchowej naprawy. Masowe zrzekanie się odnośników bywa szkodliwsze od pozostawienia sprawy — opisujemy to w następnym dziale.

  • Stanowisko wyszukiwarek – odsyłacze opłacone wymagają oznaczenia.
  • Wymiar prawny – przekaz handlowy podlega oznaczeniu.
  • Wymiar praktyczny – miejsca bez czytelników nic nie przenoszą.
  • Publikacja z czytelnikami – to wydatek reklamowy, inna kategoria.
  • Nie pośredniczymy – w zakupie odsyłaczy przekazujących wartość.
  • Nie doradzamy obchodzenia – to działanie na szkodę klienta.

Ostrożnie

Zrzekanie się odnośników: kiedy i jak

Narzędzie pozwalające wskazać wyszukiwarce odsyłacze, których firma nie chce brać pod uwagę. Bywa stosowane odruchowo, a używane bez potrzeby potrafi zaszkodzić bardziej niż odnośniki, których dotyczy.

Kiedy to uzasadnione

Przy odnośnikach pozyskanych metodami naruszającymi zasady, zwłaszcza gdy firma otrzymała powiadomienie o działaniu ręcznym, oraz przy zorganizowanym działaniu na szkodę.

Kiedy nie

Przy pojedynczych odsyłaczach z serwisów niskiej jakości, które pojawiły się same. Wyszukiwarki deklarują, że w takich przypadkach pomijają je samodzielnie.

Ryzyko główne

Zrzeczenie się odsyłaczy wartościowych przez pomyłkę. Skutek bywa odwrotny do zamierzonego i trudny do cofnięcia, bo przywrócenie wymaga czasu.

Zakres działania

Można wskazać pojedyncze adresy albo całe domeny. Wskazanie domeny jest działaniem szerokim i obejmuje wszystko, co z niej pochodzi — również to, co wartościowe.

Najpierw usunięcie

Przy odnośnikach, które da się usunąć u źródła, warto najpierw o to poprosić. Zrzeczenie się jest rozwiązaniem dla przypadków, w których usunięcie jest niemożliwe.

Nie jest to porządkowanie

Regularne zrzekanie się odnośników jako czynność utrzymaniowa nie ma uzasadnienia. Bywa stosowane przez wykonawców jako pozór działania i przynosi więcej szkody niż pożytku.

Zasada podstawowa brzmi: w razie wątpliwości nie robić nic. Wyszukiwarki radzą sobie z pomijaniem odsyłaczy bez wartości i deklarują to wprost. Narzędzie do zrzekania się powstało z myślą o sytuacjach szczególnych: profilach obciążonych latami działań naruszających zasady oraz zorganizowanych działaniach na szkodę.

Najczęstszym błędem jest zrzeczenie się na wszelki wypadek. Firma otrzymuje z narzędzia listę odsyłaczy oznaczonych jako podejrzane i zrzeka się wszystkiego, co budzi wątpliwość. Wśród tych pozycji bywają odnośniki wartościowe, ocenione nisko wyłącznie przez wskaźnik narzędzia — a ich utrata jest odczuwalna.

Przy powiadomieniu o działaniu ręcznym postępowanie jest inne i tam zrzeczenie się bywa konieczne. Obejmuje wtedy udokumentowanie prób usunięcia odsyłaczy u źródła, przygotowanie pliku i złożenie wniosku o ponowne rozpatrzenie z opisem podjętych działań. Jest to procedura o określonym przebiegu, w której szczegóły mają znaczenie.

Przed jakimkolwiek zrzeczeniem warto zachować stan wyjściowy. Pełną listę odnośników, dane o widoczności i zapis tego, co dokładnie zostało zgłoszone. Bez tego po trzech miesiącach nie da się ustalić, czy zmiana wynikała z tego działania, czy z czegoś innego.

Prowadzimy takie sprawy, ale zaczynamy od oceny, czy są potrzebne. Przy części zgłoszeń kończy się na stwierdzeniu, że profil nie wymaga żadnej ingerencji, a spadek ma inną przyczynę. Uważamy to za właściwe zakończenie, choć oznacza mniejsze zlecenie.

Jeśli chcą Państwo zamówić ocenę, czy Państwa profil wymaga jakiejkolwiek ingerencji — zwykle nie wymaga, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 900 142 lub mailowo: biuro@usuwaniehejtu.pl

Sytuacja szczególna

Odnośniki niezamówione i działania na szkodę

Zdarza się, że na serwis kierowane są odsyłacze mające zaszkodzić. Rzadziej, niż się sądzi, i skuteczniej, niż większość firm zakłada, radzą sobie z tym same wyszukiwarki — ale warto wiedzieć, jak rozpoznać rzeczywisty przypadek.

Jak wygląda działanie celowe. Nagły przyrost setek albo tysięcy odsyłaczy w krótkim czasie, z miejsc niezwiązanych tematycznie, często z tekstami odnośników o charakterze obraźliwym albo dotyczącym dziedzin, z którymi firma nie chce być kojarzona.

Jak wygląda zjawisko naturalne. Pojedyncze odsyłacze z serwisów niskiej jakości, kopiujących cudze treści, agregujących wyniki albo powstających automatycznie. Występuje u każdego serwisu obecnego w sieci dłużej niż rok i nie wymaga żadnej reakcji.

Pierwszym krokiem jest ustalenie skali. Porównanie tempa przyrostu z okresami wcześniejszymi oraz sprawdzenie, czy nowe odsyłacze mają wspólne cechy. Bez tego łatwo uznać za atak coś, co jest normalnym zjawiskiem.

Drugim jest obserwacja skutków. Czy widoczność faktycznie spadła i czy spadek zbiega się w czasie z pojawieniem się odsyłaczy. Bywa, że przyczyna leży zupełnie gdzie indziej, a odnośniki są zbiegiem okoliczności.

Trzecim jest rozstrzygnięcie o działaniu. Przy działaniu zorganizowanym i udokumentowanym zrzeczenie się odsyłaczy bywa uzasadnione. Przy zjawisku naturalnym właściwą reakcją jest brak reakcji.

Przy odsyłaczach z treściami naruszającymi prawa — obraźliwymi tekstami odnośników, wykorzystaniem nazwy firmy w sposób wprowadzający w błąd — istnieje osobna droga: zgłoszenie do serwisu, w którym się znajdują, a przy braku reakcji pismo wskazujące bezprawny charakter treści. Jest to praca, którą prowadzimy na co dzień.

Warto obserwować profil raz na kwartał. Przegląd zajmuje kilkanaście minut i pozwala zauważyć nietypowy przyrost zanim ktokolwiek zacznie szukać przyczyn spadku w niewłaściwym miejscu.

  • Działanie celowe – nagły przyrost, wspólne cechy, obraźliwe teksty.
  • Zjawisko naturalne – pojedyncze odsyłacze, dotyczy każdego.
  • Ustalić skalę – porównać z okresami wcześniejszymi.
  • Sprawdzić skutki – czy spadek zbiega się w czasie.
  • Przy naturalnym: nie reagować – wyszukiwarki radzą sobie same.
  • Przy treściach bezprawnych – zgłoszenie i droga prawna.
  • Przegląd co kwartał – kilkanaście minut.

Poradnik

Jak ocenić ofertę na budowanie odnośników

Piszemy to również na własną niekorzyść, ponieważ te same pytania można zadać nam. Uważamy jednak, że firma umiejąca ocenić taką ofertę jest lepszym partnerem niż firma, która musi wierzyć na słowo.

01

Poprosić o wykaz miejsc

Konkretnych, przed rozpoczęciem. Odpowiedź, że lista jest tajemnicą handlową, kończy sprawę — kupują Państwo coś, czego nie wolno Państwu obejrzeć, a ryzyko ponosi Państwa domena.

02

Sprawdzić kilka pozycji samodzielnie

Otworzyć trzy serwisy z wykazu i zobaczyć, czy mają czytelników, podpisanych autorów i materiały niezwiązane z żadną ofertą. Piętnaście minut, które rozstrzyga o wszystkim.

03

Zapytać o trwałość

Co stanie się z odnośnikami po zakończeniu umowy. Jeżeli znikną, kupują Państwo wynajem, a nie zasób — i cena powinna to odzwierciedlać.

04

Zapytać o metody

Wprost: czy wykorzystywane są sieci serwisów zapleczowych, wymiany, publikacje bez oznaczenia. Odpowiedź wymijająca jest odpowiedzią.

05

Sprawdzić sposób rozliczania

Rozliczenie za liczbę odnośników zachęca do zdobywania najtańszych. Rozliczenie za czas albo za konkretne przedsięwzięcia zmienia te zachęty.

06

Ustalić, kto odpowiada za skutki

Co się dzieje, jeżeli zastosowane metody zaszkodzą serwisowi. W większości umów odpowiedź brzmi: nikt. Warto to wiedzieć przed podpisaniem.

07

Zapytać, czego nie zrobią

Wykonawca, który potrafi wskazać metody, których nie stosuje, i wyjaśnić dlaczego, zna temat. Wykonawca gotowy zrobić wszystko, czego Państwo zechcą, jest sygnałem ostrzegawczym.

08

Sprawdzić obietnice

Gwarancja konkretnych pozycji w określonym terminie rozstrzyga sprawę, bo nikt nie kontroluje wyników wyszukiwarki. Obietnica stu odnośników miesięcznie też — takiej liczby nie da się zdobyć metodami, które nie szkodzą.

Pierwsze pytanie jest najważniejsze i odsiewa większość ofert. Wykaz miejsc, w których publikacje się ukażą, powinien być dostępny przed rozpoczęciem. Argument o tajemnicy handlowej bywa podnoszony właśnie dlatego, że obejrzenie tych miejsc kończyłoby rozmowę.

Drugim rozstrzygającym jest liczba. Oferta obiecująca kilkadziesiąt odnośników miesięcznie opisuje działania, których nie da się prowadzić metodami nieszkodliwymi. Wartościowe odnośniki zdobywa się pojedynczo, a kilka miesięcznie jest tempem dobrym.

Trzecim jest rozliczanie. Umowa przewidująca opłatę za każdy pozyskany odsyłacz tworzy zachętę do zdobywania najtańszych — a najtańsze są dokładnie te, które nie działają albo szkodzą. Rozliczenie za czas pracy albo za konkretne przedsięwzięcia usuwa tę sprzeczność interesów.

Warto też zapytać o przypadek, w którym nic się nie uda. Przy zdobywaniu odnośników metodami uczciwymi część prób kończy się odmową — redakcja nie odpowiada, organizacja nie przyjmuje wpisu, materiał nie zostaje przytoczony. Wykonawca, który tego nie przewiduje, albo nie pracuje tymi metodami, albo nie mówi prawdy.

Te same pytania warto zadać nam i odpowiemy na wszystkie. Nasze odpowiedzi brzmią: wykaz przedstawiamy przed rozpoczęciem, odnośniki są trwałe, bo nie są wynajmowane, nie stosujemy metod wymienionych w dziale powyżej, rozliczamy się za czas i za przedsięwzięcia, a liczby nie obiecujemy, bo zależy ona od tego, ile prób zakończy się przyjęciem.

Sprawdzalność

Co mierzyć

Liczba pozyskanych odnośników jest miarą najgorszą z możliwych, a najczęściej stosowaną. Poniżej wielkości, które faktycznie mówią, czy ta praca cokolwiek zmienia.

Liczba odsyłających domen, nie odsyłaczy. Sto odnośników z jednego serwisu to jedna relacja, nie sto. Liczba różnych domen odsyłających jest miarą uczciwszą i trudniejszą do zawyżenia.

Udział miejsc z czytelnikami. Ile spośród odsyłających domen to serwisy, które ktoś odwiedza. Wielkość wymagająca ręcznego sprawdzenia, za to jedyna mówiąca o rzeczywistej jakości profilu.

Ruch z odesłań. Ilu odbiorców faktycznie przyszło z tych publikacji. Liczby bywają niewielkie, ale zerowy ruch przy kilkudziesięciu publikacjach jest informacją rozstrzygającą o ich wartości.

Widoczność stron docelowych. Czy materiały, na które kierowano odnośniki, faktycznie poprawiły pozycje. Sprawdzenie bezpośrednie, pokazujące skutek, a nie nakład.

Trwałość. Ile odnośników pozyskanych rok temu nadal istnieje. Wielkość ujawniająca, czy budowany jest zasób, czy wynajmowane miejsce — i rzadko podawana w sprawozdaniach.

Wyszukiwania nazwy marki. Wskaźnik opóźniony, pokazujący, czy obecność w publikacjach przekłada się na rozpoznawalność. Trudny do podrobienia i przy dobrze prowadzonych działaniach rosnący.

Obecność w odpowiedziach systemów opartych na modelach. Czy przy pytaniach o Państwa dziedzinę marka jest wymieniana i na jakiej podstawie. Zestaw pytań testowych zadawanych regularnie pokazuje, czy publikacje trafiają do źródeł, z których te systemy korzystają.

Czego nie mierzyć samodzielnie: wskaźników siły domeny podawanych przez narzędzia. Są przybliżeniem budowanym przez firmy zewnętrzne, nie pochodzą od wyszukiwarki i najłatwiej je zawyżyć — dlatego właśnie są najczęściej pokazywane w sprawozdaniach.

  • Domeny, nie odsyłacze – sto z jednego serwisu to jedna relacja.
  • Udział miejsc z czytelnikami – wymaga ręcznego sprawdzenia.
  • Ruch z odesłań – zero przy kilkudziesięciu publikacjach coś znaczy.
  • Widoczność stron docelowych – skutek, nie nakład.
  • Trwałość po roku – rzadko podawana w sprawozdaniach.
  • Wyszukiwania marki – trudne do podrobienia.
  • Bez wskaźników narzędzi – najłatwiej je zawyżyć.
Formularz kontaktowy

Ustalimy stan wyjściowy i sposób pomiaru dla Państwa serwisu

Zbieramy liczbę odsyłających domen z podziałem na rodzaje miejsc, sprawdzamy ruch z odesłań, zapisujemy widoczność stron docelowych i przygotowujemy zestaw pytań testowych do systemów opartych na modelach. Bez takiego zapisu po pół roku nie da się wykazać, czy praca cokolwiek zmieniła.

Przypadek szczególny

Nowy serwis: budowanie profilu od zera

Sytuacja, w której nie ma żadnych odnośników i żadnej historii. Kolejność ma tu znaczenie większe niż gdziekolwiek, bo najczęstszy błąd polega na rozpoczęciu od zdobywania zamiast od dania ludziom powodu.

Zacząć od miejsc, w których wystarczy się zgłosić. Rejestry branżowe, wykazy organizacji, katalogi o rzeczywistym znaczeniu, wykazy partnerów dostawców. Praca na kilka godzin, w znacznej części sprowadzająca się do wypełnienia formularzy, a dająca podstawę profilu.

Wykorzystać relacje, które już istnieją. Dostawcy, partnerzy, klienci, wspólnicy, organizacje, do których firma należy. Przy każdej z tych stron istnieje zwykle miejsce, w którym wymienia się podmioty współpracujące — i wystarczy o to poprosić.

Nie porównywać się z serwisami działającymi od lat. Konkurent z tysiącem odsyłających domen zbierał je przez dekadę. Próba dogonienia tego w kwartał prowadzi wprost do metod, które szkodzą — i jest to najczęstsza droga, którą nowe serwisy wchodzą w kłopoty.

Przygotować jedną rzecz, która zbiera sama. Kalkulator, zestawienie, wzór dokumentu. Przy nowym serwisie jest to inwestycja o najlepszym stosunku nakładu do efektu, ponieważ działa latami i nie wymaga proszenia nikogo.

Przyjąć wolne tempo świadomie. Kilka odnośników miesięcznie przy nowym serwisie wygląda naturalnie. Kilkaset w pierwszym miesiącu jest wzorcem, który przy domenie bez historii rzuca się w oczy najbardziej.

Wykorzystać moment uruchomienia. Nowa firma, nowa usługa, wejście na rynek — to są okoliczności, o których media branżowe piszą chętniej niż o czymkolwiek później. Okno jest krótkie i warto je wykorzystać, zamiast odkładać komunikację na czas, gdy będzie się miało więcej do pokazania.

Czego nie robić na starcie. Nie kupować pakietów, nie przejmować wygasłych domen, nie zamawiać publikacji w serwisach bez czytelników. Przy nowej domenie skutki takich działań są odczuwalne szybciej, bo nie ma nic, co by je równoważyło.

krok 1
Gdzie wystarczy się zgłosić

Rejestry, wykazy, organizacje.

krok 2
Istniejące relacje

Dostawcy, partnerzy, klienci.

krok 3
Jedna rzecz zbierająca sama

Kalkulator, zestawienie, wzór.

krok 4
Wolne tempo świadomie

Kilka miesięcznie wygląda naturalnie.

krok 5
Moment uruchomienia

Okno jest krótkie.

nigdy
Pakiety i wygasłe domeny

Przy nowej domenie widać najbardziej.

Przypadek szczególny

Sklepy internetowe

Trudniejsza sytuacja niż przy serwisach usługowych: nikt nie odsyła do karty produktu dla samej przyjemności. Poniżej drogi, które w handlu faktycznie działają.

Poradniki zamiast kart produktów

Materiały wyjaśniające, jak wybrać, jak zamontować, jak konserwować. To do nich odsyłają fora i redakcje, a siła rozchodzi się stamtąd do kategorii i kart.

Producenci i dystrybutorzy

Wykazy autoryzowanych sprzedawców i punktów sprzedaży. Odnośniki trwałe, wiarygodne i dostępne właściwie za samo poproszenie — a regularnie niewykorzystywane.

Dane o rynku

Sklep wie, co ludzie kupują, w jakich okresach i jak zmieniają się wybory. Uporządkowane i opisane metodą zbierania, bez danych pozwalających zidentyfikować klientów, stanowią materiał chętnie przytaczany.

Porównania i zestawienia

Rzetelne porównania produktów, również takich, których sklep nie sprzedaje. Trudne do wykonania uczciwie i właśnie dlatego cytowane.

Współprace z twórcami

Materiały przygotowywane przez osoby prowadzące własne kanały. Wymagają oznaczenia jako przekaz handlowy — i przy tym warunku są w pełni dopuszczalne.

Czego unikać

Wymian z innymi sklepami, wpisów w porównywarkach traktowanych jako odnośniki oraz materiałów opisujących wyłącznie własny asortyment.

Podstawowa trudność w handlu polega na tym, że karta produktu nie jest treścią, do której ktoś zechce odesłać. Rozwiązaniem jest budowanie materiałów pomocniczych, do których odesłanie jest naturalne, i powiązanie ich linkowaniem wewnętrznym z kategoriami i kartami. Wtedy jedna publikacja podnosi kilkadziesiąt podstron zamiast jednej.

Wykazy autoryzowanych sprzedawców są najbardziej niedocenianym źródłem. Producenci prowadzą je, bo im na nich zależy, a sklepy często nie sprawdzają, czy w nich figurują ani czy dane są aktualne. Przegląd wszystkich marek z oferty zajmuje popołudnie i przy sklepach z rozbudowanym asortymentem daje kilkanaście trwałych odnośników.

Dane o rynku bywają najmocniejszym atutem sklepu. Informacja o tym, jak zmieniają się wybory klientów w danej kategorii, jest wiadomością dla mediów branżowych, a sklep ma ją z racji prowadzonej działalności. Warunkiem jest opisanie metody zbierania i pominięcie wszystkiego, co pozwalałoby zidentyfikować poszczególnych klientów.

Przy współpracach z twórcami obowiązuje oznaczanie. Materiał przygotowany w zamian za wynagrodzenie albo za produkt jest przekazem handlowym i podlega oznaczeniu, niezależnie od tego, jak został uzgodniony. Jest to wymóg prawny, a jego pominięcie bywa oceniane surowo — również przez odbiorców, którzy to rozpoznają.

Warto pamiętać o trwałości adresów. Materiały poradnikowe zbierające odnośniki przez lata bywają przy przebudowie sklepu traktowane jak reszta starych treści. Warto oznaczyć te adresy jako nienaruszalne i umieścić je na pierwszym miejscu w każdej mapie przekierowań.

Jeśli chcą Państwo zamówić przygotowanie planu pozyskiwania odnośników dopasowanego do Państwa rodzaju działalności, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 900 142 lub mailowo: biuro@usuwaniehejtu.pl

Przypadek szczególny

Rynki zagraniczne

Obszar, w którym najczęściej powtarza się jeden błąd: kierowanie wszystkich odnośników na wersję macierzystą. Każdy rynek buduje pozycję osobno i osobno potrzebuje odnośników z własnego obszaru językowego.

Odnośniki kierować na wersję krajową. Publikacja w mediach danego rynku powinna prowadzić do wersji przeznaczonej dla tego rynku, nie do strony głównej ani do wersji polskiej. Błąd wydaje się drobny, a oznacza, że praca wykonana dla jednego rynku wzmacnia inny.

Miejsca dobierać lokalnie. Media, organizacje branżowe, rejestry i wykazy działające na danym rynku. Odsyłacz z serwisu polskiego nie zbuduje pozycji w Niemczech, choćby serwis był mocny.

Wziąć pod uwagę różnice w praktyce. Na części rynków publikacje opłacone są normą rynkową i oznaczane rutynowo, na innych redakcje w ogóle nie umieszczają odsyłaczy do firm. Warto znać zwyczaje przed pierwszą wiadomością.

Język wiadomości ma znaczenie. Propozycja napisana po angielsku do redakcji francuskiej albo hiszpańskiej bywa pomijana. Przy poważnych planach warto mieć kogoś, kto napisze w języku rynku — koszt jest niewielki, a różnica w skuteczności zasadnicza.

Rejestry lokalne bywają najprostszą drogą. Wykazy przedsiębiorców, izby handlowe, organizacje branżowe działające w danym kraju. Odnośniki trwałe, wiarygodne i przy okazji potwierdzające, że firma faktycznie na tym rynku działa.

Zasada jednego rynku naraz obowiązuje również tutaj. Praca rozproszona na pięć krajów jednocześnie kończy się powierzchownymi działaniami w każdym z nich. Jeden rynek doprowadzony do sensownego stanu, potem następny.

Warto sprawdzić, skąd odnośniki mają konkurenci lokalni, a nie polscy. Analiza opisana wcześniej działa tak samo, tylko listę konkurentów buduje się z wyników wyszukiwania danego rynku, w jego języku.

  • Na wersję krajową – nie na macierzystą ani na główną.
  • Miejsca lokalne – polski serwis nie zbuduje pozycji w Niemczech.
  • Zwyczaje rynku – praktyka różni się zasadniczo.
  • Język wiadomości – angielski bywa pomijany.
  • Rejestry lokalne – najprostsza droga i potwierdzenie obecności.
  • Jeden rynek naraz – rozproszenie daje powierzchowność.
  • Konkurenci lokalni – lista z wyników danego rynku.

Ochrona dorobku

Odnośniki przy przebudowie i zmianie domeny

Moment, w którym firmy tracą największą część dorobku — zwykle nie zauważając tego przez miesiące. Poniżej, co zrobić, żeby przetrwał.

01

Pobrać pełną listę odnośników przed zmianą

Z narzędzi dla webmasterów i z narzędzi rynkowych naraz. Lista ta jest podstawą wszystkiego dalszego, a po zmianie odtworzenie jej bywa niemożliwe.

02

Wskazać adresy z odnośnikami

Posortować listę według liczby odsyłających domen. Te adresy mają priorytet w mapie przekierowań wyższy niż cokolwiek innego, łącznie ze stroną główną.

03

Oznaczyć materiały zbierające odnośniki

Kalkulatory, zestawienia, poradniki. Bywają traktowane jak reszta starych treści i usuwane przy porządkach — a to one przyjmują najwięcej.

04

Przygotować przekierowania jeden do jednego

Każdy adres z odnośnikami do najbliższego odpowiednika, jednym przejściem, nigdy na stronę główną. Przekierowanie zbiorcze oznacza utratę wartości.

05

Sprawdzić próbkę w dniu wdrożenia

Kilkadziesiąt adresów z listy priorytetowej: czy przekierowują, czy jednym przejściem i czy pod właściwy adres. Zanim ktokolwiek ogłosi zakończenie prac.

06

Utrzymywać przekierowania bezterminowo

Przy adresach mających odnośniki zewnętrzne nie usuwa się ich nigdy. Koszt utrzymania reguły jest znikomy, a usunięcie po roku oznacza utratę wartości, którą stary adres nadal przenosił.

07

Poprosić o aktualizację najważniejszych

Przy kilkunastu najcenniejszych publikacjach warto napisać do autorów z prośbą o zmianę adresu. Przekierowanie działa, ale odsyłacz wskazujący wprost jest lepszy.

08

Sprawdzić profil po trzech miesiącach

Czy liczba odsyłających domen się utrzymała i czy pojawiły się odnośniki prowadzące w pustkę. Jest to moment, w którym błędy da się jeszcze naprawić niskim kosztem.

Najczęstszy błąd przy migracjach polega na tym, że mapę przekierowań buduje się według struktury serwisu, a nie według wartości adresów. Podstrona, do której prowadzi czterdzieści odnośników, bywa traktowana tak samo jak podstrona, o której nikt nie wie — i przy braku odpowiednika trafia na stronę główną razem z resztą.

Drugim jest usuwanie starych materiałów przy porządkach. Poradnik sprzed lat wygląda na nieaktualny i zostaje skasowany, a to właśnie on przyjmował większość odnośników. Sprawdzenie, które adresy mają odsyłacze, zajmuje kilkanaście minut i powinno poprzedzać każdą decyzję o wycofaniu treści.

Trzecim jest usuwanie przekierowań po czasie. Zdarza się, że przy kolejnej przebudowie reguły sprzed lat są uznawane za zbędne i czyszczone. Adresy mające odnośniki zewnętrzne trzeba wtedy przenieść do nowego zestawu reguł — a nie uznać za nieaktualne.

Jeżeli migracja już się odbyła i profil stracił, pierwszą czynnością jest sprawdzenie, które stare adresy z odnośnikami zwracają błąd. Uzupełnienie brakujących przekierowań odwraca sytuację w ciągu tygodni, o ile zostanie zrobione szybko — po roku część wartości bywa już nie do odzyskania.

Planowanie

Ile to kosztuje i jak rozłożyć nakłady

Nie podajemy stawek, ponieważ nakład różni się wielokrotnie zależnie od branży i od tego, co firma ma do zaoferowania. Poniżej czynniki, które o nim przesądzają, oraz kolejność, w jakiej warto wydawać.

Pierwsza złotówka: nigdzie. Odzyskiwanie odnośników prowadzących w pustkę, prośby o uzupełnienie wzmianek, uporządkowanie wpisów w wykazach i linkowanie wewnętrzne nie wymagają żadnego budżetu. Przy części firm daje to więcej niż pierwsze miesiące jakichkolwiek płatnych działań.

Druga: na coś, co zbiera samo. Kalkulator, zestawienie, wzór dokumentu. Nakład bywa znaczny — czasem kilka tygodni pracy, w tym programistycznej — a materiał działa latami bez dalszych wydatków. W przeliczeniu na efekt rozłożony w czasie zwykle najlepiej wykorzystany budżet.

Trzecia: na czas osoby, która buduje relacje. Kontakt z redakcjami, organizacjami, partnerami. Jest to praca, której nie da się przyspieszyć pieniędzmi, za to wymaga regularności — kilka godzin tygodniowo przez rok daje wynik, którego nie da kwartał intensywnych działań.

Czwarta: na dane i badania. Uporządkowanie obserwacji z działalności, przeprowadzenie własnego badania, przygotowanie materiału w postaci gotowej dla mediów. Wydatek jednorazowy, a materiał bywa cytowany przez lata.

Czego nie kupować w żadnej kolejności: pakietów odnośników, publikacji w serwisach bez czytelników, wpisów w katalogach, do których nikt nie zagląda. Są to wydatki, które nie przynoszą nic w najlepszym razie, a w gorszym kosztują widoczność całej domeny.

Rozkład w czasie ma znaczenie większe niż wysokość. Stała, choćby niewielka praca prowadzona przez dwa lata daje wyraźnie więcej niż ten sam budżet wydany w jednym kwartale — bo przyrost równomierny wygląda naturalnie, a relacje z redakcjami buduje się miesiącami.

Warto przewidzieć, że część nakładu przepadnie. Przy metodach uczciwych część propozycji zostaje odrzucona, część materiałów nie znajduje odbiorców, część prób nie przynosi nic. Budżet zakładający stuprocentową skuteczność jest budżetem opartym na metodach, których nie należy stosować.

  • Najpierw za nic – odzyskiwanie i linkowanie wewnętrzne.
  • Potem zasób – jednorazowo, działa latami.
  • Potem czas – relacji nie da się przyspieszyć pieniędzmi.
  • Potem dane – wydatek jednorazowy, cytowania przez lata.
  • Nigdy pakiety – nic albo szkoda dla całej domeny.
  • Rozkład ważniejszy od wysokości – dwa lata ponad jeden kwartał.
  • Część nakładu przepadnie – inaczej metody są podejrzane.
Formularz kontaktowy

Rozpiszemy plan pozyskiwania odnośników dopasowany do Państwa możliwości

Zaczynamy od tego, co da się odzyskać bez żadnych nakładów, następnie wskazujemy, jaki zasób warto przygotować i jakie miejsca są w Państwa zasięgu. Wynikiem jest plan z kolejnością i z realnym tempem — bez obietnic liczbowych, których przy metodach nieszkodliwych nie da się złożyć uczciwie.

Rytm pracy

Co robić w jakim rytmie

Praca rozłożona na regularne czynności zamiast na kampanie. Poniżej rozpiska, którą da się przyjąć jako stały element prowadzenia serwisu.

Co miesiąc: wzmianki

Wyszukanie nazwy firmy i produktów z pominięciem własnych domen. Nowe wystąpienia bez odsyłacza to gotowa lista próśb o uzupełnienie. Kwadrans pracy.

Co miesiąc: jedna relacja

Kontakt z jednym nowym miejscem: redakcją, organizacją, partnerem. Dwanaście prób rocznie, z których część się powiedzie — i to wystarcza.

Co kwartał: przegląd profilu

Nowe odnośniki, utracone, odsyłacze prowadzące w pustkę, nietypowy przyrost. Kilkanaście minut, jeżeli robione regularnie.

Co kwartał: linkowanie wewnętrzne

Przejście serwisu narzędziem, sprawdzenie podstron odciętych i odnośników do adresów przekierowanych. Praca bez kosztu i o wymiernym skutku.

Co pół roku: analiza konkurencji

Gdzie konkurenci pojawili się od ostatniego razu. Lista nowych miejsc, które w tej branży odsyłają — i do których można trafić tą samą drogą.

Raz w roku: przegląd zasobów

Czy kalkulatory, zestawienia i wzory są aktualne. Materiał oparty na nieaktualnych danych szkodzi zamiast pomagać, a przestaje być polecany.

Raz w roku: wykaz wystąpień

Gdzie firma figuruje i czy dane są aktualne. Przy zmianie adresu, nazwy albo numeru gotowy wykaz skraca pracę do godziny.

Przy każdej zmianie w serwisie

Sprawdzenie, czy adresy z odnośnikami nadal działają. Jedna czynność, która zapobiega najkosztowniejszej stracie w całym obszarze.

Cała ta rozpiska zajmuje kilka godzin miesięcznie i przy konsekwentnym prowadzeniu daje po dwóch latach profil, którego nie da się kupić. Jest to tempo, które większość firm uznaje za zbyt wolne — i dlatego większość firm sięga po metody, które w tym samym czasie kończą się spadkiem.

Warto zapisać, kto co robi. Lista czynności z przypisaniem osób i rytmu przetrwa zmianę ludzi w firmie. Bez takiego dokumentu praca kończy się zwykle wraz z odejściem osoby, która o niej pamiętała.

Najważniejszą pozycją na tej liście jest ostatnia. Sprawdzenie, czy adresy mające odnośniki nadal działają, po każdej zmianie w serwisie. Jedna czynność na kilkanaście minut, zapobiegająca stracie, której naprawienie po roku bywa niemożliwe.

Jeżeli mają Państwo wybrać jedną rzecz z całego tego materiału — niech to będzie comiesięczne wyszukanie wzmianek bez odsyłacza i wysłanie kilku uprzejmych próśb o uzupełnienie. Kwadrans, zero kosztów, skuteczność zaskakująco wysoka i żadnego ryzyka.

Jeśli chcą Państwo zamówić prowadzenie tej pracy w stałym rytmie albo jednorazowe uporządkowanie i przekazanie Państwu, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 900 142 lub mailowo: biuro@usuwaniehejtu.pl

Sposób pracy

Jak pracujemy

Fundacja prowadzi działalność odpłatną, a wypracowana nadwyżka w całości zasila jej działalność. Osoby prowadzące projekty otrzymują wynagrodzenie niezależne od wartości sprzedaży, więc nie ma powodu proponować działań, które wyglądają na aktywność, a kończą się obniżeniem widoczności całej domeny.

Zaczynamy od odzyskiwania, nie od zdobywania. Odnośniki prowadzące do adresów, które przestały istnieć, wzmianki bez odsyłacza, wpisy z nieaktualnym adresem. Przy części firm daje to więcej niż pierwsze miesiące jakichkolwiek nowych działań — i mówimy to zamiast proponować od razu stałą współpracę.

Nie budujemy zaplecza, nie kupujemy wpisów w serwisach bez czytelników, nie uczestniczymy w systemach wymiany. Przy oczekiwaniu takich działań odmawiamy, zamiast szukać sformułowania pozwalającego przyjąć zlecenie. Mówimy to na pierwszej rozmowie, bo lepiej rozstać się wtedy niż po kwartale.

Przedstawiamy wykaz miejsc przed rozpoczęciem. Mogą Państwo obejrzeć każde z nich samodzielnie i odrzucić te, które budzą wątpliwość. Nie traktujemy tej listy jako tajemnicy, ponieważ ryzyko ponosi Państwa domena, a nie nasza.

Nie obiecujemy liczb. Przy metodach, których używamy, część prób kończy się odmową: redakcja nie odpowiada, organizacja nie przyjmuje wpisu, materiał nie zostaje przytoczony. Zobowiązujemy się do pracy i do sprawozdania z tego, co zostało zrobione, w tym z prób nieudanych.

Rozliczamy się za czas i za przedsięwzięcia, nie za liczbę odnośników. Rozliczenie od sztuki tworzy zachętę do zdobywania najtańszych, a najtańsze są dokładnie te, które nie działają albo szkodzą. Usuwamy tę sprzeczność interesów na poziomie umowy.

Prowadzimy również sprawy trudniejsze: ocenę profilu po współpracy z poprzednimi wykonawcami, postępowanie przy powiadomieniu o działaniu ręcznym, zrzekanie się odnośników tam, gdzie jest uzasadnione, oraz sprawy dotyczące treści naruszających prawa. Fundacja współpracuje z prawnikami, więc rozróżnienia w tym obszarze prowadzimy na podstawie oceny prawnej.

Na koniec rzecz, której nie obiecujemy. Nie gwarantujemy pozycji ani konkretnej liczby publikacji, bo o obu rozstrzygają podmioty, na które nie mamy wpływu. Zobowiązujemy się do rzetelnej pracy metodami, które nie narażają Państwa serwisu, i do pokazania wyniku w sposób, który da się sprawdzić.

  • Najpierw odzyskiwanie – bywa, że na tym poprzestajemy.
  • Bez zaplecza i wymian – przy takim oczekiwaniu odmawiamy.
  • Wykaz miejsc przed startem – do obejrzenia i odrzucenia.
  • Bez obietnic liczbowych – część prób kończy się odmową.
  • Rozliczenie za czas – nie od sztuki.
  • Sprawy trudniejsze – ocena profilu, działania ręczne, prawo.
  • Bez gwarancji pozycji – rozstrzygają inni.

Pojęcia

Słowniczek

Określenia, które padają przy rozmowach o odnośnikach, wraz z wyjaśnieniem, co za nimi stoi w praktyce.

Potoczne określenie całości działań zmierzających do tego, żeby marka pojawiała się w odpowiedziach generowanych przez modele językowe oraz w podsumowaniach wyświetlanych w wynikach wyszukiwania. Nie jest to dziedzina oddzielona od klasycznego pozycjonowania, lecz jego rozszerzenie: część działań pokrywa się w całości, część jest nowa, a część dotychczasowych metod straciła znaczenie. W rozmowach spotkają Państwo również inne nazwy tego samego zjawiska i warto wiedzieć, że oznaczają w praktyce to samo.

Serwis, z którego prowadzi co najmniej jeden odsyłacz. Miara uczciwsza od liczby odnośników: sto odsyłaczy z jednego serwisu to jedna relacja, nie sto, a różnica bywa wykorzystywana w sprawozdaniach do zawyżania wyniku.

Fragment, w który wpisany jest odsyłacz. Mówi wyszukiwarce, czego dotyczy strona docelowa. W profilu naturalnym przeważają nazwy marki, adresy i określenia ogólnikowe — przewaga sformułowań handlowych jest wzorcem niespotykanym poza działaniami celowymi.

Strona zbudowana wyłącznie po to, żeby odsyłać do serwisów klientów. Rozpoznawalna po braku czytelników, po materiałach istniejących tylko jako otoczenie odsyłaczy oraz po wspólnych cechach z innymi serwisami tego samego dostawcy.

Oznaczenie w kodzie wskazujące, że odsyłacz ma charakter odpłatny albo reklamowy. Odsyłacz tak oznaczony nie przenosi wartości, ale też nie stanowi naruszenia zasad — jest to rozwiązanie przewidziane przez same wyszukiwarki.

Wskazanie wyszukiwarce odsyłaczy, których firma nie chce brać pod uwagę. Narzędzie dla sytuacji szczególnych: profili obciążonych działaniami naruszającymi zasady i zorganizowanych działań na szkodę. Stosowane odruchowo potrafi zaszkodzić bardziej niż odnośniki, których dotyczy.

Decyzja podjęta przez pracownika wyszukiwarki, obniżająca widoczność serwisu z powodu stwierdzonego naruszenia zasad. Firma otrzymuje powiadomienie w narzędziach dla webmasterów. Postępowanie obejmuje usunięcie przyczyny i wniosek o ponowne rozpatrzenie.

Przywracanie wartości odsyłaczy, które przestały działać: prowadzących do adresów nieistniejących, utraconych przy przebudowach cudzych serwisów oraz wzmianek bez odsyłacza. Najtańsza praca w tym obszarze, wykonywana samodzielnie, o skutku natychmiastowym.

Nazwa firmy albo produktu wymieniona w cudzym materiale bez odnośnika. Uzasadnia uprzejmą prośbę o uzupełnienie, która bywa zaskakująco skuteczna, a przy systemach budujących odpowiedzi z wielu źródeł sama wzmianka również jest odnotowywana.

Materiał, do którego ludzie odsyłają sami, bez proszenia: kalkulator, zestawienie danych, wzór dokumentu, słownik pojęć. Jedyna forma w tym obszarze pracująca latami bez dalszych nakładów — pod warunkiem dostępności bez warunków i utrzymywania w aktualności.

Pytanie rozstrzygające o wartości publikacji: czy mogłaby przyprowadzić klienta. Serwis bez czytelników nie przenosi wartości, a przy systemach budujących odpowiedzi nie jest uwzględniany w ogóle — i takich miejsc rynek sprzedaje najwięcej.

Czy odsyłacz pozostanie po zakończeniu umowy z wykonawcą. Rozstrzyga o tym, czy firma zdobywa zasób, czy wynajmuje miejsce. Pytanie warto zadać przed rozpoczęciem współpracy, ponieważ cena powinna to odzwierciedlać.

Zestawienie starych adresów z nowymi, uszeregowane według liczby odsyłających domen, a nie według struktury serwisu. Podstrona przyjmująca czterdzieści odnośników ma przy migracji priorytet wyższy niż strona główna — a przy budowaniu mapy według struktury bywa traktowana tak samo jak podstrona, o której nikt nie wie.

W handlu: poradnik, zestawienie albo porównanie, do którego odesłanie jest naturalne, powiązane linkowaniem wewnętrznym z kategoriami i kartami produktów. Rozwiązanie problemu polegającego na tym, że do samej karty produktu nikt nie odsyła.

Lista prowadzona przez producenta albo dystrybutora, wymieniająca podmioty uprawnione do sprzedaży jego wyrobów. Odnośniki trwałe, wiarygodne i dostępne właściwie za samo poproszenie — a regularnie niewykorzystywane, bo nikt nie sprawdza, czy firma w nich figuruje.

Wielkości właściwe dla działalności usługowej: liczba zapytań ofertowych i telefonów, a nie liczba wejść. Ich brak jest najczęstszym ustaleniem przy konsultacjach dla firm usługowych i uniemożliwia ocenę jakiejkolwiek pracy nad widocznością.

Oznaczenie stosowane wewnętrznie wobec adresów przyjmujących odnośniki zewnętrzne — kalkulatorów, zestawień, poradników zbierających odsyłacze latami. Chroni je przed usunięciem przy porządkach treści i zapewnia pierwsze miejsce w każdej mapie przekierowań.

Krótko

Pytania, które zadają firmy

Od odzyskania tego, co już jest: odnośników prowadzących do adresów, które przestały istnieć, wzmianek o firmie bez odsyłacza oraz wpisów w wykazach z nieaktualnym adresem serwisu. Praca na jedno popołudnie, wykonywana samodzielnie, bez budżetu, o skutku natychmiastowym. Przed nią nie warto kupować ani zdobywać niczego nowego.

Pytanie postawione w niewłaściwy sposób — liczba nie jest miarą. Znaczenie ma, z ilu różnych serwisów prowadzą odsyłacze, czy te serwisy mają czytelników i czy dotyczą Państwa dziedziny. Dziesięć odnośników z miejsc, które ktoś czyta, znaczy więcej niż trzysta z serwisów zbudowanych pod sprzedaż publikacji.

Stanowisko wyszukiwarek jest jednoznaczne: odsyłacze opłacone i przekazujące wartość są naruszeniem zasad, a rozwiązaniem przewidzianym przez nie same jest oznaczenie takiego odsyłacza znacznikiem wskazującym odpłatność. Jest też wymiar praktyczny: znaczna część rynku sprzedaje publikacje w serwisach bez czytelników, które nie przenoszą niczego. My nie kupujemy odsyłaczy przekazujących wartość i nie pośredniczymy w takich zakupach.

Zadać jedno pytanie: czy publikacja w tym miejscu mogłaby przyprowadzić klienta. Potem sprawdzić trzy rzeczy — czy serwis ma ruch i komentarze, czy materiały są podpisane przez autorów z opisanymi kompetencjami i czy publikuje też teksty niezwiązane z żadną ofertą. Piętnaście minut, które odsiewa większość ofert.

Najpierw ocena, a nie odruchowa naprawa. Masowe zrzekanie się odsyłaczy bywa szkodliwsze od pozostawienia sprawy, bo łatwo zrzec się przez pomyłkę odnośników wartościowych. Zasada brzmi: w razie wątpliwości nie robić nic — wyszukiwarki radzą sobie z pomijaniem odsyłaczy bez wartości. Inaczej jest przy powiadomieniu o działaniu ręcznym, gdzie postępowanie ma określony przebieg.

Najpierw ustalić, czy to działanie celowe, czy zjawisko naturalne. Celowe wygląda tak: nagły przyrost setek odsyłaczy w krótkim czasie, z miejsc niezwiązanych tematycznie, często z obraźliwymi tekstami odnośników. Pojedyncze odsyłacze z serwisów niskiej jakości występują u każdego serwisu obecnego w sieci dłużej niż rok i nie wymagają reakcji. Przy odsyłaczach z treściami naruszającymi prawa istnieje osobna droga zgłoszeniowa i prawna.

Odsyłacz zdobyty dziś bywa odnotowany w ciągu tygodni, a jego wpływ na pozycje ujawnia się w kwartałach. Ocena po miesiącu nie mówi nic. Rozsądny horyzont dla tej pracy to dwa lata — kilka wartościowych odnośników miesięcznie daje po tym czasie profil, którego nie da się kupić za żadne pieniądze.

Nie. Takiej liczby nie da się zdobyć metodami, które nie szkodzą — wartościowe odnośniki pozyskuje się pojedynczo, a kilka miesięcznie jest tempem dobrym. Oferta obiecująca kilkadziesiąt miesięcznie opisuje działania, których skutki obejmują widoczność całej domeny i ujawniają się z opóźnieniem.

O wykaz konkretnych miejsc przed rozpoczęciem — odpowiedź o tajemnicy handlowej kończy sprawę. O trwałość odnośników po zakończeniu umowy. O metody wprost: zaplecza, wymiany, publikacje bez oznaczenia. O sposób rozliczania — od sztuki tworzy zachętę do zdobywania najtańszych. I o to, czego nie zrobią: wykonawca gotowy na wszystko jest sygnałem ostrzegawczym.

Tak, choć inny niż się zakłada. Nie przenoszą siły, ale przyprowadzają odbiorców, budują rozpoznawalność nazwy i bywają uwzględniane przez systemy budujące odpowiedzi z wielu źródeł. Profil złożony wyłącznie z odsyłaczy przekazujących wartość wygląda przy tym nienaturalnie — w rzeczywistości znaczna część odnośników w sieci jest oznaczona w ten sposób.

Liczbę różnych domen odsyłających, a nie liczbę odnośników. Udział miejsc mających czytelników. Ruch faktycznie przychodzący z tych publikacji. Widoczność stron, na które kierowano odsyłacze. Trwałość po roku. Oraz wyszukiwania nazwy marki, które są wskaźnikiem opóźnionym i trudnym do podrobienia. Czego nie mierzyć: wskaźników siły domeny podawanych przez narzędzia — są przybliżeniem i najłatwiej je zawyżyć.

Znaczną część tak i do tego zachęcamy. Odzyskiwanie odnośników, prośby o uzupełnienie wzmianek, uporządkowanie wpisów w wykazach i całe linkowanie wewnętrzne są w zasięgu bez żadnego budżetu. Trudniejsze bywa zdobywanie publikacji i przygotowanie zasobu, do którego ludzie odsyłają sami. Jeżeli coś okaże się niejasne, wyjaśnienie przez telefon zajmuje kilka minut i nie wiąże się z żadnym zobowiązaniem.

Od miejsc, w których wystarczy się zgłosić: rejestrów branżowych, wykazów organizacji, wykazów partnerów dostawców. Potem wykorzystać relacje, które już istnieją — dostawców, partnerów, klientów. Potem przygotować jedną rzecz, do której ludzie odsyłają sami. Czego nie robić: nie porównywać się z serwisami zbierającymi odnośniki od dekady i nie próbować nadrobić tego w kwartał, bo jedyne szybkie metody to te, które szkodzą.

Budować materiały pomocnicze — poradniki o tym, jak wybrać, zamontować albo konserwować — i powiązać je linkowaniem wewnętrznym z kategoriami i kartami. Wtedy jedna publikacja podnosi kilkadziesiąt podstron. Warto też sprawdzić wykazy autoryzowanych sprzedawców u wszystkich producentów z oferty: przegląd zajmuje popołudnie i daje zwykle kilkanaście trwałych odnośników.

W ograniczonym stopniu. Każdy rynek buduje pozycję osobno i potrzebuje odnośników z własnego obszaru językowego. Najczęstszy błąd polega na kierowaniu wszystkich odsyłaczy na wersję macierzystą — publikacja w mediach danego rynku powinna prowadzić do wersji przeznaczonej dla tego rynku. Warto też pisać do redakcji w języku rynku, bo propozycja po angielsku bywa pomijana.

Pobrać pełną listę odsyłaczy przed zmianą, posortować adresy według liczby odsyłających domen i nadać im w mapie przekierowań priorytet wyższy niż czemukolwiek innemu. Każdy taki adres do najbliższego odpowiednika, jednym przejściem, nigdy zbiorczo na stronę główną. Osobno oznaczyć materiały zbierające odnośniki — kalkulatory i poradniki bywają usuwane przy porządkach, a to one przyjmują najwięcej.

Pierwsza złotówka nigdzie — odzyskiwanie odnośników, prośby o uzupełnienie wzmianek i linkowanie wewnętrzne nie wymagają budżetu. Druga na materiał, do którego ludzie odsyłają sami. Trzecia na czas osoby budującej relacje, której nie da się przyspieszyć pieniędzmi. Rozkład w czasie ma przy tym znaczenie większe niż wysokość: ten sam budżet rozłożony na dwa lata daje wyraźnie więcej niż wydany w jednym kwartale.

Raz w miesiącu wyszukać nazwę firmy i produktów z pominięciem własnych domen, znaleźć wzmianki bez odsyłacza i wysłać kilka uprzejmych próśb o uzupełnienie. Kwadrans pracy, zero kosztów, żadnego ryzyka, a skuteczność zaskakująco wysoka — bo prośba jest uzasadniona: ktoś już uznał Państwa firmę za wartą wspomnienia.

Formularz kontaktowy

Napiszą Państwo, co znaleźli — pomożemy to uporządkować

Jeżeli przeszli Państwo przez ten materiał i mają listę znalezisk albo ofertę do oceny, prosimy ją przesłać razem z adresem serwisu. Odpowiemy, co zrobić najpierw, co da się rozwiązać samodzielnie i co w przesłanej ofercie budzi wątpliwości. Odpowiedź nie wiąże się z żadnym zobowiązaniem.

Na koniec

Odnośnika zdobytego uczciwie nikt Państwu nie odbierze

To jest cała różnica między budowaniem zasobu a wynajmowaniem miejsca. Publikacja w serwisie, który ktoś czyta, wpis w rejestrze branżowym, narzędzie, do którego ludzie odsyłają sami — wszystko to pracuje latami, nie wymaga dalszych opłat i nie zniknie w dniu, w którym skończy się umowa. Metody szybsze istnieją, kosztują mniej i kończą się utratą widoczności całej domeny, zwykle pół roku później, gdy nikt już nie wiąże jednego z drugim. Warto wiedzieć, co się kupuje.

Jeśli chcą Państwo powierzyć nam przegląd profilu albo prowadzenie tej pracy, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 900 142 lub mailowo: biuro@usuwaniehejtu.pl