Dla mediów · Fundacja Usuwanie Hejtu
Ekspertyzy i opinie
Komentarz ekspercki, analiza techniczna i opinia o mechanizmie - przygotowane w terminie redakcyjnym; komentarz jest bez opłat, a pozostałe formy według cennika. Zaczynamy od tego, czym nasza opinia nie jest: nie jest poradą prawną ani opinią biegłego sądowego.
Przeczytaj to najpierw
Czym nasza opinia nie jest
Piszemy to na samej górze, a nie w przypisie, bo od tego rozróżnienia zależy, czy materiał oparty na naszej wypowiedzi będzie się bronił.
Nie jesteśmy kancelarią, nie kwalifikujemy czynów i nie oceniamy, jaki przepis został naruszony.
Opinia biegłego powstaje na zlecenie sądu lub organu i w określonym trybie. Materiał przygotowany dla redakcji nigdy nią nie jest.
Nie komentujemy postępowań w toku, także cudzych, i nie oceniamy rozstrzygnięć.
Nie oceniamy stanu psychicznego uczestników zdarzeń ani skutków zdrowotnych.
Jak działa system, co widzimy w prowadzonych sprawach, co wynika z opublikowanych badań i gdzie kończy się wiedza pewna.
Jedno zdanie, o które prosimy przy cytowaniu: jeżeli materiał wymaga oceny prawnej, prosimy o zestawienie naszej wypowiedzi z wypowiedzią prawnika. Sami wskażemy, w którym miejscu materiału taka ocena jest potrzebna - robimy to przy każdym zapytaniu i traktujemy jako część odpowiedzi.
Uczciwie
W czym jesteśmy kompetentni, a w czym nie
Organizacja, która wypowiada się o wszystkim, nie wypowiada się wiarygodnie o niczym. Nasz zakres jest wąski i wolimy powiedzieć „to nie do nas" niż wypełnić ciszę na antenie.
Znamy się na usuwaniu treści i danych z internetu. Na tym, jak działają procedury zgłoszeniowe w serwisach, dlaczego zgłoszenia bywają odrzucane, co zmienia odwołanie, jak wygląda wniosek do wyszukiwarki i kiedy skuteczniejsze bywa pismo do podmiotu hostującego. To jest nasza codzienna praca i tu mówimy z pierwszej ręki.
Znamy mechanikę ataków. Jak przebiega zmasowany atak opiniami, jak wygląda przejmowanie i podszywanie się pod konta, jak działa manipulowanie wizytówkami firm, jak rozwija się kontakt obcego dorosłego z dzieckiem. Opisujemy to z obserwacji spraw, nie z literatury.
Znamy praktykę zabezpieczania materiału. Co ma znaleźć się na zrzucie, dlaczego adres jest ważniejszy od nazwy konta, jak dokumentować treści znikające i jakie błędy nieodwracalnie psują sprawę w pierwszej godzinie.
Orientujemy się w stanie badań nad hejtem w Polsce. Wiemy, które liczby pochodzą z jakiego badania, jaka była próba i czego dana liczba nie opisuje. To nie czyni z nas badaczy - czyni z nas kogoś, kto potrafi wskazać właściwe źródło i ostrzec przed liczbą bez pokrycia.
Czego nie potrafimy i nie będziemy udawać, że potrafimy. Nie jesteśmy prawnikami, psychologami ani informatykami śledczymi. Nie prowadzimy badań reprezentatywnych. Nie znamy się na polityce platform od środka - opisujemy je z zewnątrz, na podstawie ich własnych dokumentów, opublikowanych ustaleń i tego, jak reagują na nasze zgłoszenia.
Nie jesteśmy też komentatorem ogólnospołecznym. Nie wypowiadamy się o kondycji debaty publicznej, o polityce ani o tym, kto ponosi winę za poziom dyskursu. Przy takich pytaniach mówimy wprost, że to nie nasz zakres, i zwykle potrafimy wskazać kogoś właściwego.
- Usuwanie treści i danych to obszar naszej codziennej pracy.
Opieramy się na doświadczeniu z realnie prowadzonych spraw. - Mechanikę ataków znamy z obserwacji konkretnych przypadków.
Opisujemy powtarzalne schematy widoczne w naszej praktyce. - Zabezpieczanie materiału znamy przede wszystkim z praktyki.
Nie przedstawiamy tego obszaru wyłącznie w ujęciu teoretycznym. - Stan badań w Polsce przedstawiamy wraz ze źródłami.
Wskazujemy, skąd pochodzą konkretne dane i statystyki. - Nie występujemy w roli prawników ani psychologów.
Nie przypisujemy sobie kompetencji spoza naszego zakresu. - Nie prowadzimy własnych badań na próbie ogólnopolskiej.
Korzystamy z dostępnych badań i jasno wskazujemy ich źródła. - Nie komentujemy bieżącej debaty publicznej ani politycznej.
Koncentrujemy się wyłącznie na obszarach naszej działalności.
Formy
Sześć rodzajów opinii, które przygotowujemy
Komentarz do bieżącej sprawy i wypowiedź na antenę są dla redakcji bez opłat, pozostałe formy rozliczamy według cennika. Przy każdej podajemy realny czas przygotowania, żeby mogli Państwo planować.
Komentarz do bieżącej sprawy
Krótka wypowiedź o mechanizmie zdarzenia, o którym Państwo piszą: jak to zwykle wygląda, co jest w tym typowe, a co nietypowe, i czego z opisu sprawy nie da się wywnioskować. Bez oceny prawnej i bez oceny osób.
Opinia o mechanizmie
Rozbudowany opis tego, jak działa konkretne zjawisko: ranking opinii, system zgłoszeń, przejmowanie wizytówek, ścieżka usuwania treści. Z rozdzieleniem, co jest faktem udokumentowanym, a co naszą oceną.
Analiza techniczna materiału
Sprawdzenie, co da się ustalić z otwartych źródeł o wskazanej treści albo profilu: gdzie jeszcze występuje, jaki podmiot prowadzi serwis, jakie treści powiązane istnieją. Bez ustalania tożsamości i bez naruszania cudzej prywatności.
Weryfikacja tezy materiału
Czytamy Państwa roboczą tezę i mówimy, gdzie ma oparcie, a gdzie jest nadinterpretacją. To jest usługa, z której korzysta się rzadziej, niż powinno - i jedyna, która realnie zapobiega sprostowaniom.
Opinia o skutkach praktycznych
Co dana zmiana w regulaminie serwisu, w przepisach albo w orzecznictwie oznacza dla zwykłego użytkownika. Opisujemy praktykę, a nie stan prawny - ten drugi jest do prawnika.
Wypowiedź na antenę
Radio, telewizja, podcast. Przygotowujemy się wcześniej i prosimy o zakres pytań, żeby nie wypełniać czasu ogólnikami. Zasady opisujemy w osobnej sekcji niżej.
Stałe wsparcie
Mogą Państwo wybrać swój poziom w walce z hejtem.
Comiesięczne wsparcie daje nam to, czego hejt nie ma - stabilność. Dzięki stałym darczyńcom działamy bez przerwy. Zapraszamy do wyboru poziomu.
Wolą Państwo własną kwotę?
Hejt potrafi w kilka dni odebrać dziecku poczucie bezpieczeństwa, dorosłemu spokój, a firmie klientów i dobre imię. Darowizny pozwalają nam reagować od razu: zabezpieczać dowody, zgłaszać treści do platform i prowadzić sprawy, zanim szkoda zdąży urosnąć.
Mogą Państwo wpisać dowolną sumę - każda złotówka to realne działania. Jednorazowo, co miesiąc albo co rok, jak wygodniej.
Płatność obsługuje Stripe. Subskrypcję można anulować w każdej chwili.
Jednorazowa zrzutka
Bez subskrypcji? Można wpłacić jednorazowo na publiczną zbiórkę - taka wpłata też trafia na Ścianę Chwały.
Wpłać na zrzutkęPrzelew na konto
Dla większych darowizn i wsparcia firmowego. Przelew można wystawić bezpośrednio na konto fundacji.
nr konta: 42 1600 1462 1783 5776 0000 0002
Analiza techniczna
Co da się ustalić, a czego nie
To jest obszar, w którym oczekiwania redakcji bywają najdalsze od rzeczywistości. Ustalanie tożsamości anonimowych sprawców na własną rękę nie jest tym, co robimy, i nie jest tym, co wolno robić.
Co ustalamy z otwartych źródeł. Gdzie jeszcze występuje wskazana treść, jakie profile są ze sobą powiązane sposobem publikowania, jaki podmiot prowadzi serwis i pod jaką jurysdykcję podlega, kiedy treść pojawiła się po raz pierwszy i czy była wcześniej usuwana. Wszystko na podstawie informacji dostępnych publicznie.
Co ustalamy z dokumentacji sprawy. Chronologię zdarzeń, powtarzalność, liczbę treści powiązanych, przebieg zgłoszeń i odmów. To bywa najbardziej wartościowa część materiału dziennikarskiego, bo pokazuje proces, a nie pojedyncze zdarzenie.
Czego nie ustalamy. Tożsamości osób ukrytych za anonimowymi kontami poza drogą prawną. Nie mamy dostępu do danych abonentów ani adresów IP, a próba obejścia tego byłaby działaniem bezprawnym. Dane osoby za anonimowym kontem ustala policja, prokuratura albo sąd.
Nie prowadzimy analizy urządzeń. Odzyskiwanie danych z telefonów i komputerów, badanie metadanych plików w celu dowodowym, ustalanie autorstwa na podstawie zapisu technicznego - to jest praca informatyka śledczego i biegłego, nie nasza.
Nie oceniamy autentyczności materiałów wizualnych. Przy pytaniach o to, czy nagranie zostało przerobione albo wygenerowane, mówimy, na co warto zwrócić uwagę, ale nie wydajemy rozstrzygnięcia. Rozstrzygnięcie w takiej sprawie wymaga badania, którego nie prowadzimy.
Nie przekazujemy materiałów z prowadzonych spraw. Zrzuty, korespondencja, dokumentacja - to należy do osób, których sprawy dotyczą. Możemy opisać mechanizm i przygotować zanonimizowane studium przypadku, ale nie udostępniamy materiału źródłowego.
Jedno zastrzeżenie o materiałach intymnych. Przy sprawach dotyczących treści intymnych z udziałem osób niepełnoletnich nie przekazujemy niczego i nie opisujemy szczegółów technicznych. Ograniczamy się do mechanizmu ogólnego i do wskazania właściwej drogi zgłoszenia.
- Analizujemy informacje dostępne w otwartych źródłach.
Obejmuje to powiązania, podmioty i historię publikacji. - Porządkujemy dokumentację i chronologię całej sprawy.
Pozwala to pokazać powtarzalność oraz kolejność zdarzeń. - Nie ustalamy samodzielnie tożsamości konkretnych osób.
Takie działania należą do kompetencji właściwych organów. - Nie wykonujemy analizy urządzeń ani danych technicznych.
To obszar wymagający pracy odpowiedniego biegłego. - Nie rozstrzygamy o autentyczności nagrań ani zdjęć.
Nie wydajemy w tym zakresie opinii o charakterze eksperckim. - Nie przekazujemy dalej materiałów należących do klientów.
Pozostają one pod ochroną i w ramach ustalonego zakresu. - Nie opisujemy szczegółów intymnych materiałów małoletnich.
W tym obszarze zachowujemy szczególnie restrykcyjne zasady.
Opinia o mechanizmie
Co mówimy o platformach i na czym to opieramy
To najczęściej zamawiany u nas rodzaj opinii. Opieramy ją na dokumentach opublikowanych przez organizacje międzynarodowe, regulatorów i samych pracowników tych firm - nie na przypuszczeniach.
Punkt wyjścia: systemy rekomendacji nie są neutralne. Amnesty International ustaliła w raporcie dotyczącym Mjanmy, że algorytmy Facebooka nie tylko nie usuwały treści nawołujących do nienawiści, lecz aktywnie je wzmacniały, a Meta poprzez swoje algorytmy i dążenie do zysku w istotny sposób przyczyniła się do poważnych naruszeń praw człowieka.
Mechanizm od środka. Z dokumentów ujawnionych przez Frances Haugen wynika, że po przestawieniu rankingu na tak zwane wartościowe interakcje wewnętrzni badacze spółki sami stwierdzili, iż zmiana wzmocniła treści dzielące, gniewne i niskiej jakości. Partie polityczne informowały Facebooka, że w odpowiedzi przestawiły się na komunikację bardziej negatywną, bo tylko taka uzyskiwała zasięg.
Rekomendacje, nie wyszukiwanie. Fundacja Mozilla przeprowadziła największe badanie społecznościowe algorytmu YouTube'a: ponad trzydzieści siedem tysięcy ochotników z dziewięćdziesięciu jeden krajów zgłaszało filmy, których obejrzenia żałowali. Zdecydowana większość tych materiałów nie została przez nikogo wyszukana - podsunął je sam algorytm. Wśród najczęstszych kategorii znalazły się mowa nienawiści, przemoc i nękanie.
Poziom regulacyjny. Komisja Europejska wszczęła wobec Meta formalne postępowanie na podstawie aktu o usługach cyfrowych, badając między innymi efekt króliczej nory w systemach rekomendacji oraz ochronę małoletnich. Za naruszenia grożą kary sięgające sześciu procent światowego obrotu.
Czego przy tym nie twierdzimy. Nie twierdzimy, że którakolwiek z tych firm celowo rozpowszechnia hejt. Przytaczamy ustalenia opublikowane przez inne podmioty oraz mechanizmy wynikające wprost z konstrukcji produktów. Ocena intencji nie należy do nas i mówimy to w każdej wypowiedzi.
Nasza własna obserwacja, oznaczona jako obserwacja. W prowadzonych sprawach widzimy, że pierwsze zgłoszenie ocenia zwykle automat, a odwołanie od odmowy bywa krokiem, po którym treść znika. To jest wiedza operacyjna z próby obciążonej doborem, nie wynik badania - i tak ją opisujemy przy każdym cytowaniu.
Algorytmy aktywnie wzmacniały treści nawołujące do nienawiści.
Badacze spółki sami stwierdzili wzmocnienie treści dzielących.
Szkodliwe materiały nie były wyszukiwane, tylko podsuwane.
Efekt króliczej nory i ochrona małoletnich.
Oznaczana jako obserwacja z próby obciążonej doborem.
Opinia o mechanizmie
Co mówimy o portalach opinii
Drugi najczęściej zamawiany temat, zwłaszcza przy materiałach o przedsiębiorcach. Nasza opinia dotyczy konstrukcji systemu, nie intencji konkretnego podmiotu - i o to samo prosimy przy cytowaniu.
Fakt pierwszy: brak progu na wejściu. W większości serwisów wystawienie opinii nie wymaga wykazania, że było się klientem albo pracownikiem. Wystarczy konto założone w minutę. To jest różnica w stosunku do handlu internetowego, gdzie recenzję produktu wystawia zwykle osoba, która go kupiła, i nikt nie nazywa tego cenzurą.
Fakt drugi: nieprawdziwość nie jest kategorią, którą ocenia automat. Zgłoszenie treści, która nie zawiera wulgaryzmów ani gróźb, a jest po prostu zmyślona, jest odrzucane - bo system nie ma jak ustalić, czy opisane zdarzenie miało miejsce. To jest ograniczenie techniczne, nie zła wola.
I dlatego nie oczekujemy, że platforma zgadnie. Powtarzamy to w każdej wypowiedzi, bo zarzut „powinni wykrywać fałszywe opinie" jest zarzutem niewykonalnym. Prawdziwości cudzego doświadczenia nie da się ustalić po samym tekście. Problem leży gdzie indziej: w tym, że nikt nie sprawdza niczego na wejściu.
Fakt trzeci: odpowiedzialność serwisu zaczyna się po zgłoszeniu. Zgodnie z przepisami o świadczeniu usług drogą elektroniczną podmiot przechowujący cudze treści nie odpowiada za nie, dopóki nie otrzyma wiarygodnej wiadomości o ich bezprawnym charakterze. Po takim zgłoszeniu powinien niezwłocznie uniemożliwić dostęp do treści, a jeśli tego nie zrobi, sam może odpowiadać za jej rozpowszechnianie.
Praktyczna konsekwencja tego przepisu. Zgłoszenie napisane ogólnikowo nie jest wiarygodną wiadomością i nic nie zmienia. Pismo wskazujące konkretny adres, sporny fragment i podstawę prawną przenosi ryzyko na serwis. To jest różnica między pismem, które trafia do kosza, a takim, po którym treść znika - i jest to najbardziej praktyczna informacja, jakiej możemy udzielić czytelnikowi Państwa materiału.
Fakt czwarty: anonimowość autora bywa nie do przebicia bez organów. Portale nie udostępniają adresów IP osobom prywatnym, więc poszkodowany chcący pozwać autora musi najpierw doprowadzić do ustalenia jego danych w postępowaniu. Powstaje sytuacja niesymetryczna: autor nie ponosi ryzyka, opisany ponosi całe.
Nasza ocena, oznaczona jako ocena. Model, w którym ten sam podmiot udostępnia narzędzie niszczące reputację firmy i jednocześnie sprzedaje tej firmie płatne funkcje wizerunkowe, jest w naszym przekonaniu obarczony strukturalnym konfliktem interesów. Nie twierdzimy, że ktokolwiek robi to celowo - twierdzimy, że konstrukcja, w której szkoda i lekarstwo pochodzą z jednego źródła, nie powinna być standardem rynkowym.
- Założenie konta zwykle nie wymaga realnego progu wejścia.
Nowy profil można utworzyć szybko i bez większej weryfikacji. - Automat nie ocenia prawdziwości publikowanej treści.
To jedno z podstawowych ograniczeń technicznych systemu. - Nie oczekujemy od serwisu zgadywania prawdziwości treści.
Postulujemy skuteczniejszą weryfikację już na wejściu. - Wiarygodne zgłoszenie może uruchomić dalszą odpowiedzialność.
Znaczenie ma jego konkretność oraz opis naruszenia. - Ogólne zgłoszenie zwykle niewiele zmienia po stronie serwisu.
Dopiero konkretne wskazanie przenosi ciężar dalszej oceny. - Anonimowości często nie da się przełamać bez udziału organów.
To tworzy wyraźną asymetrię między stronami sporu. - Konflikt interesów może być przez nas jedynie oceniony.
Nie przedstawiamy takiej oceny jako ustalenia faktycznego.
Radio, telewizja, podcast
Zasady wypowiedzi na antenę
Nie odmawiamy wejść i rozumiemy tempo pracy redakcji. Kilka rzeczy ustalamy jednak przed, a nie w trakcie - bo to jest jedyny moment, w którym da się to zrobić spokojnie.
Prosimy o zakres pytań z wyprzedzeniem. Nie o pytania dosłownie i nie o autoryzację - o zakres. Chodzi o to, żebyśmy zdążyli sprawdzić liczby u źródła, zamiast improwizować na antenie. Wypowiedź przygotowana jest po prostu lepsza dla materiału.
Mówimy, gdy czegoś nie wiemy. Także na żywo i także wtedy, gdy zostaje trzydzieści sekund do końca. Wolimy powiedzieć „tego nie mierzy w Polsce nikt" niż podać liczbę, którą redakcja będzie musiała potem prostować.
Nie komentujemy spraw w toku. Ani naszych, ani cudzych. Przy pytaniu o konkretne postępowanie mówimy, jak wygląda procedura w takich sprawach ogólnie, i na tym poprzestajemy.
Nie oceniamy osób. Ani sprawców, ani ofiar, ani decyzji sądów, ani działań innych organizacji. Opisujemy mechanizmy i praktykę.
Nie wchodzimy w debatę z drugą stroną sporu. Jeżeli format przewiduje starcie z przedstawicielem podmiotu, którego sprawę prowadzimy albo prowadziliśmy, odmawiamy udziału. Nie dlatego, że nie mamy argumentów, tylko dlatego, że sprawa klienta nie jest materiałem na widowisko.
Przy tematach dotyczących dzieci prosimy o podanie numeru pomocowego. Numer 116 111 jest całodobowy i anonimowy, połączenie nic nie kosztuje, a dziecko może z niego skorzystać bez niczyjej zgody. To jedna z niewielu rzeczy, o których wiemy, że działają natychmiast po emisji.
Prosimy o ostrożność przy opisie metody. Przy szantażu, przejmowaniu kont i treściach generowanych szczegółowy opis techniczny działa jak instrukcja dla naśladowców. Chętnie pomożemy znaleźć wersję, która niczego nie ukrywa, a nie podaje przepisu.
Dostępność. Przy tematach pilnych staramy się odpowiadać tego samego dnia. Jeżeli nie zdążymy albo temat wykracza poza nasz zakres, mówimy to od razu - zamiast zwodzić redakcję do godziny emisji.
- Zakres pytań warto poznać jeszcze przed samą rozmową.
Nie chodzi o autoryzację, lecz o rzetelne przygotowanie. - Na antenie lepiej powiedzieć nie wiem niż podać złą liczbę.
Nie uzupełniamy braków przypadkowymi danymi bez pokrycia. - Nie komentujemy spraw, które nadal pozostają w toku.
Dotyczy to zarówno naszych spraw, jak i spraw osób trzecich. - Nie oceniamy konkretnych osób ani ich intencji.
Skupiamy się na mechanizmach, zachowaniach i skutkach. - Nie wchodzimy w publiczne starcia z drugą stroną sporu.
Sprawa klienta nie powinna stawać się medialnym widowiskiem. - Przy materiałach o dzieciach warto podawać numer 116 111.
To informacja, która może od razu pomóc odbiorcy w kryzysie. - Metody działania opisujemy z odpowiednią ostrożnością.
Zbyt dokładny opis może niechcący działać jak instrukcja. - Jeśli nie możemy wystąpić, informujemy o tym możliwie szybko.
Szybka odmowa jest lepsza niż zwodzenie do dnia emisji.
Warsztat
Jak formułujemy opinie
Opisujemy to szczegółowo, bo redakcja ma prawo wiedzieć, jak powstało zdanie, które za chwilę opublikuje pod nazwiskiem swojego dziennikarza.
Rozdzielamy trzy poziomy i oznaczamy je w tekście. Fakt udokumentowany, czyli coś, co opublikowała instytucja albo co wynika z dokumentu. Obserwacja z prowadzonych spraw, czyli to, co widzimy w praktyce, z zastrzeżeniem o próbie obciążonej doborem. Nasza ocena, czyli wniosek, za który odpowiadamy my, a nie żadne badanie.
To rozdzielenie jest widoczne w każdym materiale, który Państwo od nas dostają. Nie po to, żeby się asekurować, tylko dlatego, że opinia, w której nie wiadomo, co jest czym, nie nadaje się do zacytowania - dziennikarz nie ma jak jej obronić przed redaktorem ani przed czytelnikiem.
Nie wypowiadamy się o rzeczach, których nie sprawdziliśmy tego dnia. Regulaminy serwisów zmieniają się bez zapowiedzi, a wypowiedź o procedurze, która wyglądała tak pół roku temu, potrafi być po prostu nieprawdziwa. Przy pytaniach o konkretne ustawienie sprawdzamy je przed odpowiedzią.
Nie dopasowujemy opinii do tezy materiału. Jeżeli Państwa hipoteza nie ma oparcia, mówimy to - nawet jeśli materiał jest już zaplanowany, a nasza wypowiedź miała być jego mocnym punktem. Zdarza się, że efektem rozmowy jest rezygnacja z tezy i to uważamy za dobry wynik.
Nie mówimy tego, co redakcja chciałaby usłyszeć. Bywa, że pytanie jest tak sformułowane, iż zawiera oczekiwaną odpowiedź. Wtedy odpowiadamy na pytanie, które faktycznie da się rozstrzygnąć, i mówimy, dlaczego to inne pytanie.
Prostujemy własne błędy. Jeżeli powiemy coś nieściśle, informujemy redakcję, zanim materiał się ukaże, a jeśli już się ukazał - prosimy o korektę i podajemy właściwą wersję. Nie zdarzyło się to często, ale zasada jest ustalona z góry, a nie ustalana w razie potrzeby.
Nie autoryzujemy materiału, tylko cytat. Prosimy o możliwość sprawdzenia własnej wypowiedzi pod kątem ścisłości, zwłaszcza przy liczbach i przy sformułowaniach prawnych. Nie ingerujemy w resztę tekstu i nie oczekujemy wglądu w całość.
Opublikowany przez instytucję albo wynikający z dokumentu.
Z zastrzeżeniem o próbie obciążonej doborem.
Wniosek, za który odpowiadamy my, a nie badanie.
Regulaminy zmieniają się bez zapowiedzi.
Także gdy materiał jest już zaplanowany.
Bez ingerencji w resztę materiału.
Przejrzystość
Konflikt interesów i jak go ujawniamy
Jesteśmy organizacją, która jednocześnie prowadzi działalność komercyjną. To jest okoliczność, którą redakcja powinna znać zawsze, a nie dowiadywać się o niej od kogoś innego po publikacji.
Zarabiamy na usuwaniu treści dla firm. Usuwanie profili z portali opinii, monitoring wizerunku, audyty, szkolenia płatne. Przychód z tej działalności finansuje sprawy dzieci prowadzone bez opłat oraz materiały udostępniane redakcjom. To znaczy, że mamy interes ekonomiczny w tym, żeby o problemie fałszywych opinii mówiło się więcej - i mówimy o tym wprost.
Ujawniamy to przy każdej wypowiedzi na ten temat. Nie w drobnym druku i nie na pytanie, tylko z własnej inicjatywy, w pierwszej rozmowie z dziennikarzem. Jeżeli materiał dotyczy obszaru, w którym świadczymy usługi komercyjne, redakcja ma to wiedzieć przed cytowaniem nas.
Nie wypowiadamy się o podmiotach, z którymi prowadzimy albo prowadziliśmy sprawy. Ani pozytywnie, ani negatywnie. Nie komentujemy publicznie firm będących drugą stroną w sprawach naszych klientów i nie wykorzystujemy materiałów prasowych jako narzędzia nacisku w toczących się sprawach.
Nie kierujemy do redakcji klientów jako bohaterów materiałów. Bywa, że dziennikarz szuka przypadku, a my akurat mamy sprawę pasującą idealnie. Możemy przekazać prośbę, ale nie namawiamy i nie sugerujemy klientowi, że publikacja pomoże jego sprawie - bo bardzo często nie pomaga, tylko zwiększa zasięg problemu.
Nie pobieramy prowizji od nikogo. Nie mamy umów z kancelariami, agencjami ani platformami, nie polecamy imiennie żadnych usługodawców i nie czerpiemy korzyści z tego, do kogo skierujemy redakcję albo poszkodowanego.
Nie przyjmujemy zapłaty za wypowiedź. Ani od redakcji, ani od podmiotów zainteresowanych określonym wydźwiękiem materiału. Wypowiedź ekspercka opłacona przez zainteresowanego przestaje być wypowiedzią ekspercką, niezależnie od tego, jak zostanie opisana.
Jeżeli mają Państwo wątpliwość, prosimy zapytać wprost. Na pytanie „czy zarabiacie na czymś, co jest tematem tego materiału" odpowiemy zawsze i zgodnie z prawdą. To pytanie warto zadawać każdemu ekspertowi, nie tylko nam.
- Zarabiamy na usuwaniu treści i mówimy o tym otwarcie.
Informujemy o tym z własnej inicjatywy, bez dodatkowych pytań. - Nasz interes ujawniamy jeszcze przed wykorzystaniem cytatu.
Nie ukrywamy go w przypisach ani mało widocznych informacjach. - Nie wypowiadamy się po żadnej ze stron konkretnego sporu.
Dotyczy to zarówno komentarzy pozytywnych, jak i negatywnych. - Nie namawiamy odbiorców do korzystania z usług klientów.
Możemy przekazać prośbę, ale nie prowadzimy takiej promocji. - Nie przyjmujemy prowizji od kancelarii, agencji ani platform.
Nasze wypowiedzi nie są powiązane z takim wynagrodzeniem. - Nie pobieramy zapłaty za samą wypowiedź medialną.
Dotyczy to każdej strony i każdego zainteresowanego podmiotu. - Na pytania o możliwy konflikt interesów odpowiadamy wprost.
Nie unikamy wyjaśnień dotyczących naszej roli i powiązań.
Precyzja
Słowa, które warto rozróżniać w materiale
Większość nieporozumień w tekstach o hejcie bierze się nie z braku wiedzy, tylko z użycia jednego słowa zamiast drugiego. Poniżej rozróżnienia, o które prosimy przy cytowaniu naszych wypowiedzi.
Usunięcie a depozycjonowanie. Usunięcie oznacza, że treść przestała istnieć pod swoim adresem. Depozycjonowanie oznacza, że treść istnieje, ale przestała pojawiać się wysoko w wynikach wyszukiwania. To są dwa różne rezultaty i różne procedury - a w materiałach bywają używane zamiennie.
Usunięcie treści a usunięcie z wyników. Wniosek do wyszukiwarki nie usuwa strony, tylko odnośnik do niej. Treść zostaje tam, gdzie była, i nadal można do niej dotrzeć innymi hasłami, przez inne wyszukiwarki i z innych krajów. Zdanie „Google usunęło artykuł" jest w tym kontekście prawie zawsze nieścisłe.
Blokada a zgłoszenie. Blokada odcina widoczność dla jednego użytkownika i nie usuwa niczego. Zgłoszenie uruchamia moderację. To są dwie różne funkcje, a dziecko, które „zablokowało hejtera", zwykle nie zrobiło nic z samą treścią.
Moderacja a cenzura. Moderacja to egzekwowanie własnego regulaminu przez podmiot prywatny. Cenzura to działanie władzy publicznej wobec treści. Używanie tych słów zamiennie zaciera odpowiedzialność jednej i drugiej strony - i utrudnia opisanie tego, co naprawdę się wydarzyło.
Anonimowość a niemożność ustalenia. Autor anonimowy dla poszkodowanego bardzo często nie jest anonimowy dla organów. Zdanie „sprawcy nie da się ustalić" jest zwykle nieprawdziwe - prawdziwe jest zdanie „poszkodowany nie ma narzędzi, żeby go ustalić samodzielnie".
Hejt a krytyka. Negatywna opinia oparta na rzeczywistym doświadczeniu jest krytyką i korzysta z ochrony wolności słowa. Twierdzenie zmyślone albo atak wymierzony w osobę to co innego. Materiał, który nie robi tego rozróżnienia, bywa wykorzystywany przeciwko obu stronom naraz.
Sprawca a osoba oskarżana. Do prawomocnego rozstrzygnięcia mówimy o osobie, której zachowanie jest przedmiotem sprawy, a nie o sprawcy. Dotyczy to także naszych wypowiedzi i pilnujemy tego w każdym cytacie.
Zgłoszenie a zawiadomienie. Zgłoszenie kierowane jest do serwisu i dotyczy naruszenia regulaminu. Zawiadomienie kierowane jest do organów ścigania i dotyczy możliwości popełnienia przestępstwa. To są dwie całkowicie różne drogi, prowadzone równolegle i niezależnie od siebie.
- Usunięcie treści i depozycjonowanie to dwa różne efekty.
Każde z tych działań prowadzi do innego rezultatu. - Usunięcie z serwisu nie oznacza zniknięcia z wyszukiwarki.
Strona lub jej ślad mogą nadal pozostawać widoczne. - Blokada użytkownika nie jest tym samym co zgłoszenie treści.
Pierwsza ogranicza kontakt, ale sama niczego nie usuwa. - Moderacja serwisu nie jest tym samym co cenzura państwowa.
Chodzi o działania podmiotu prywatnego, nie władzy publicznej. - Anonimowy użytkownik nie zawsze pozostaje nie do ustalenia.
Właściwe organy dysponują narzędziami do dalszych ustaleń. - Hejt i krytyka to dwa różne rodzaje wypowiedzi.
To rozróżnienie chroni zarówno autora, jak i odbiorcę. - Osoba oskarżana nie jest automatycznie sprawcą czynu.
Takie określenie wymaga odpowiedniego rozstrzygnięcia. - Zgłoszenie do serwisu różni się od zawiadomienia organów.
To dwie osobne drogi o innym celu i przebiegu.
Studia przypadków
Jak przygotowujemy zanonimizowane opisy spraw
To najczęściej zamawiany u nas materiał uzupełniający, bo mechanizm opisany na przykładzie jest czytelniejszy niż mechanizm opisany abstrakcyjnie. Robimy to jednak według reguł, których nie negocjujemy.
Zgoda osoby, której sprawa dotyczy, jest warunkiem koniecznym. Także przy pełnej anonimizacji i także wtedy, gdy rozpoznanie wydaje się niemożliwe. Przy sprawach dzieci pytamy rodzica, a jeśli wiek na to pozwala, również samo dziecko - i jeśli nastolatek nie chce, sprawy nie opisujemy, nawet gdy rodzic się zgadza.
Zgoda udzielona w kryzysie bywa cofana po miesiącu. Rodzina w pierwszym tygodniu chce, żeby świat się dowiedział, a po kilku tygodniach chce, żeby świat zapomniał. Dlatego przy świeżych sprawach odczekujemy, zamiast wykorzystywać moment największych emocji - i uprzedzamy o tym redakcje.
Anonimizacja musi być nieodwracalna. Zmieniamy albo usuwamy imiona, nazwy szkół i miejscowości, branżę przy firmach, przesuwamy daty i zastępujemy charakterystyczne szczegóły odpowiednikami o tej samej wadze. Jeżeli sprawy nie da się opisać bez ryzyka rozpoznania, nie opisujemy jej wcale.
Rozpoznawalność bywa niezamierzona. Nie trzeba podawać nazwiska, żeby klasa wiedziała, o kogo chodzi - wystarczy nazwa miejscowości, typ szkoły, wiek i jedna charakterystyczna okoliczność. W małej miejscowości ten zestaw wskazuje jedną osobę natychmiast.
Nie opisujemy spraw w toku. Ani postępowań, ani działań, które jeszcze prowadzimy. Studium przypadku powstaje po zamknięciu sprawy, bo tylko wtedy publikacja nie może jej zaszkodzić.
Nie opisujemy szczegółów technicznych, które da się powtórzyć. Przy szantażu, przejmowaniu kont i treściach generowanych ograniczamy się do mechanizmu ogólnego. Chętnie pomożemy znaleźć wersję, która niczego nie ukrywa, a nie podaje przepisu.
Nie opisujemy spraw dotyczących materiałów intymnych z udziałem osób niepełnoletnich. W żadnej formie, także zanonimizowanej i także za zgodą rodziny. Przy tych sprawach ograniczamy się do wskazania właściwej drogi zgłoszenia i numeru alarmowego.
- Zgoda dziecka jest potrzebna także przy anonimizacji.
Samo ukrycie danych nie zastępuje świadomej decyzji. - Zdanie dziecka jest ważniejsze niż wygoda realizacji materiału.
Nie podporządkowujemy jego interesu potrzebom publikacji. - Przy świeżych sprawach warto odczekać z publikacją.
Zgoda udzielona w kryzysie może zostać później cofnięta. - Anonimizacja musi być rzeczywista i nieodwracalna.
Jeśli nie da się jej zapewnić, materiał nie powinien powstać. - Trzeba uważać na przypadkową możliwość rozpoznania dziecka.
Czasem wystarczą wiek, miejscowość i kilka szczegółów. - Nie publikujemy materiałów dotyczących spraw będących w toku.
Taka publikacja mogłaby zaszkodzić dalszym działaniom. - Nie opisujemy szczegółowo powtarzalnych metod działania.
Pokazujemy mechanizm, ale nie tworzymy gotowej instrukcji. - Materiałów intymnych małoletnich nie opisujemy szczegółowo.
W tym zakresie nie publikujemy żadnych zbędnych informacji.
Po co nam to
Dlaczego komentarze dla mediów są bez opłat
Pytanie zadawane przez dziennikarzy regularnie i całkiem zasadne, skoro prowadzimy też działalność komercyjną. Odpowiedź jest krótka: bo materiał prasowy robi rzeczy, których my zrobić nie możemy.
Dociera do ludzi, którzy nas nie szukają. Do nas trafiają osoby, które wiedzą, że pomoc w usuwaniu treści w ogóle istnieje. To jest mniejszość. Większość rodziców i przedsiębiorców, których to dotyka, nie ma pojęcia, że cokolwiek da się zrobić - i dowiaduje się o tym z materiału w mediach albo nie dowiaduje się wcale.
Zmienia świadomość prawną, bo mało kto sam łączy mowę nienawiści z prawem. Z badania CBOS wynika, że zaledwie trzy dziesiąte procenta badanych zdefiniowało mowę nienawiści jako przestępstwo, choć w pytaniu o przepisy 57% uznało za przestępstwo nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym, rasowym lub wyznaniowym. Ludzie nie zgłaszają nie dlatego, że nie chcą - tylko dlatego, że często nie przychodzi im do głowy, że jest co zgłaszać. To jest jedna z bardzo nielicznych rzeczy, które da się zmienić samą informacją.
Podaje numer, który działa natychmiast. Wiemy z praktyki, że po materiale zawierającym numer telefonu zaufania rośnie liczba rozmów. To nie jest efekt wizerunkowy, tylko konkretne dzieci, które zadzwoniły, bo zobaczyły numer na ekranie.
Buduje presję, której organizacja pozarządowa sama nie zbuduje. Platformy reagują na sprawy opisane publicznie inaczej niż na zgłoszenia w formularzu. Nie uważamy tego za stan właściwy - uważamy to za fakt, z którego wynika, że rzetelny materiał prasowy bywa skuteczniejszy niż dziesiąte odwołanie.
I ostatni powód, mniej szlachetny. Rzetelny materiał chroni także nas. Im więcej sensownych tekstów o mechanizmach usuwania treści, tym mniej miejsca dla firm obiecujących „wyczyszczenie internetu" za dziesięć tysięcy złotych z góry. Konkurencja informacyjna działa w tym obszarze lepiej niż jakakolwiek regulacja.
Dlatego nie stawiamy warunków. Ani co do wydźwięku, ani co do wzmianki o Fundacji. Materiał, w którym w ogóle nas nie ma, a który poprawnie opisuje ścieżkę zgłoszenia, robi dla naszych celów statutowych więcej niż akapit z naszą nazwą.
Do ludzi, którzy nie wiedzą, że pomoc istnieje.
0,3% dorosłych określiło mowę nienawiści jako przestępstwo.
Po materiale z numerem rośnie liczba rozmów.
Platformy reagują na sprawy opisane publicznie.
Mniej miejsca dla obiecujących „wyczyszczenie internetu".
Materiał bez wzmianki o nas też realizuje nasze cele.
Granice
Dwanaście pytań, na które nie odpowiemy
Wymieniamy je, żeby nie tracili Państwo czasu. Przy każdym zwykle potrafimy wskazać, kto odpowie właściwie.
Jaki przepis został naruszony
Nie jesteśmy kancelarią i nie kwalifikujemy czynów. To pytanie do prawnika.
Czy sprawa zostanie wygrana
Nikt uczciwy tego nie powie, a przy sprawach w toku nie wypowiadamy się w ogóle.
Kim jest anonimowy autor
Nie ustalamy tożsamości poza drogą prawną i nie podajemy redakcjom danych autorów. Dane osoby za anonimowym kontem ustala policja, prokuratura albo sąd.
Czy nagranie jest przerobione
Nie orzekamy o autentyczności materiałów. To wymaga badania, którego nie prowadzimy.
Jak wpłynęło to na psychikę osoby
Nie oceniamy stanu psychicznego ani skutków zdrowotnych. To pytanie do specjalisty.
Czy sąd orzekł słusznie
Nie komentujemy rozstrzygnięć i nie oceniamy pracy organów.
Kto ponosi winę za poziom debaty
Nie jesteśmy komentatorem ogólnospołecznym i nie wypowiadamy się o polityce.
Ile firm dotyka to zjawisko
Brak danych ogólnopolskich. Powiemy, że ich nie ma, i wyjaśnimy dlaczego.
Czy ta firma działa uczciwie
Nie oceniamy publicznie podmiotów, z którymi prowadzimy albo prowadziliśmy sprawy.
Jak dokładnie działa ten atak
Przy metodach nadających się do powtórzenia opisujemy mechanizm, nie procedurę.
Czy możemy dostać materiały z Państwa spraw
Dokumentacja spraw należy do klientów. Możemy przygotować studium zanonimizowane.
Czy powiedzą Państwo coś mocnego do tytułu
Powiemy to, co jest prawdą. Jeśli okaże się mocne, tym lepiej dla materiału.
Kto się wypowiada
Kim jesteśmy i skąd nasza wiedza
Redakcja ma prawo wiedzieć, kogo cytuje. Nie jesteśmy instytutem badawczym ani ośrodkiem akademickim i nie budujemy takiego wrażenia.
Fundacja Usuwanie Hejtu jest wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem 0001263258. Prowadzi działalność interwencyjną, edukacyjną i komercyjną, a jej cele statutowe obejmują przeciwdziałanie hejtowi, ochronę dzieci i młodzieży, wsparcie ofiar, edukację cyfrową oraz działania na rzecz rozwiązań prawnych.
Nasza wiedza pochodzi z prowadzonych spraw. To jest jej największa siła i jednocześnie największe ograniczenie. Widzimy z bliska, jak przebiega ścieżka od zgłoszenia do usunięcia treści, ile razy trzeba się odwołać i co dzieje się z materiałem, który wraca po miesiącach. Nie widzimy natomiast obrazu całego zjawiska, bo trafiają do nas tylko sprawy tych osób, które nas znalazły.
Prezesem zarządu Fundacji jest Łukasz Wudyka. Zawodowo zajmuje się widocznością treści w internecie i od lat prowadzi działalność w tym obszarze, a Fundacja jest rozwinięciem tej praktyki w stronę spraw, które nie mają charakteru komercyjnego. Wypowiedź przygotowana dla redakcji nie jest i nie może być opinią biegłego.
Nie mamy tytułów naukowych i nie przedstawiamy się jako naukowcy. Gdy materiał wymaga wypowiedzi badacza, mówimy to i wskazujemy ośrodek, który zajmuje się danym zagadnieniem. Zdarza się to regularnie i nie traktujemy tego jako porażki.
Wypowiadamy się imiennie. Nie udzielamy komentarzy jako anonimowe „źródło zbliżone do", nie prosimy o anonimizację naszych wypowiedzi i nie mówimy rzeczy, pod którymi nie podpisalibyśmy się nazwiskiem.
Nie budujemy wizerunku na cudzych sprawach. Nie opowiadamy o głośnych przypadkach, w których nie braliśmy udziału, tak jakbyśmy je znali od środka. Jeżeli wiemy o czymś tylko z mediów, mówimy to wprost - i wtedy nasza wypowiedź jest warta dokładnie tyle, co Państwa własna analiza.
- Fundacja działa jako zarejestrowany podmiot pod KRS 0001263258.
Dane rejestrowe pozwalają jednoznacznie zweryfikować organizację. - Nasza wiedza wynika przede wszystkim z prowadzonych spraw.
To jednocześnie źródło doświadczenia i naturalne ograniczenie. - Prezes Łukasz Wudyka wypowiada się pod własnym nazwiskiem.
Nie ukrywamy autora stanowiska ani odpowiedzialności za wypowiedź. - Nie przedstawiamy się jako naukowcy ani badacze akademiccy.
Wyraźnie oddzielamy praktykę od działalności naukowej. - Nie udzielamy anonimowych komentarzy jako ukryte źródła.
Każda wypowiedź ma wskazanego autora i jasny kontekst. - Nie komentujemy cudzych spraw jak własnych doświadczeń.
Nie udajemy wiedzy z pierwszej ręki, jeśli jej nie posiadamy.
Gotowe do rozmowy
Dwanaście tematów, w których odpowiemy od ręki
Przy każdym mamy przygotowany materiał, sprawdzone źródła i przykłady z praktyki. Przy pozostałych też chętnie pomożemy, tylko potrzebujemy więcej czasu.
Dlaczego zgłoszenia nie działają
Rola kategorii zgłoszenia, ocena automatyczna i to, co zmienia odwołanie od odmowy.
Usunięcie a depozycjonowanie
Różnica między zniknięciem treści a jej zniknięciem z wyników wyszukiwania. Dwie osobne ścieżki.
Prawo do bycia zapomnianym
Jak działa w praktyce, czego nie obejmuje i dlaczego bywa zwycięstwem połowicznym.
Fałszywe opinie o firmach
Brak progu weryfikacji na wejściu, ograniczenia automatu i asymetria ryzyka.
Manipulowanie wizytówkami
Zgłaszanie zmian przez osoby trzecie, zawieszenia i brak realnej ścieżki odwoławczej.
Zmasowany atak
Przebieg fali, szczyt w pierwszych dobach i dlaczego odpowiadanie ją napędza.
Podszywanie się
Dlaczego jest osobną kategorią zgłoszenia i dlaczego bywa rozpatrywane szybciej.
Cyberprzemoc rówieśnicza
Skala według badań, milczenie ofiar i rola dorosłych wokół dziecka.
Kontakt obcego dorosłego
Przebieg budowania relacji i sygnał, który jest najważniejszy: prośba o tajemnicę przed rodzicami.
Sharenting
Publikacje rodziców jako źródło materiału o dzieciach i możliwość wycofania zgód.
Odpowiedzialność serwisów
Wiarygodna wiadomość o bezprawnym charakterze treści i jej praktyczne skutki.
Akt o usługach cyfrowych
Uprawnienia użytkownika, o których platformy nie informują na pierwszej stronie.
Praktyka współpracy
Jak wygląda współpraca krok po kroku
Opisujemy to dokładnie, bo najczęstszą przeszkodą w kontakcie z organizacją nie jest odmowa, tylko niepewność, czego się spodziewać. U nas cała procedura trwa zwykle jedną rozmowę.
Pierwszy kontakt. Telefon pod 222 900 142 albo wiadomość na biuro@usuwaniehejtu.pl. Prosimy o krótki opis tematu, planowany termin publikacji i wskazanie, jakiego rodzaju wypowiedzi Państwo potrzebują: komentarza, opinii o mechanizmie czy sprawdzenia liczby.
Odpowiedź o zakresie. W pierwszej odpowiedzi mówimy trzy rzeczy: czy temat mieści się w naszych kompetencjach, co możemy powiedzieć, a czego nie, oraz czy w materiale będzie potrzebna wypowiedź prawnika albo badacza. Ta trzecia informacja bywa najbardziej wartościowa, bo pozwala zaplanować materiał, zamiast dowiadywać się o luce dzień przed publikacją.
Przygotowanie wypowiedzi. Sprawdzamy liczby u źródła, weryfikujemy, jak wygląda opisywana procedura w danym serwisie w tym momencie, i rozdzielamy fakt od obserwacji i od oceny. Przy tematach wymagających precyzji sami proponujemy formę pisemną.
Weryfikacja cytatu. Prosimy o możliwość sprawdzenia własnej wypowiedzi, zwłaszcza przy liczbach i sformułowaniach prawnych. Nie ingerujemy w resztę materiału i nie prosimy o wgląd w całość. Zwykle zajmuje to kilkanaście minut i zwykle kończy się bez zmian.
Po publikacji. Jeżeli w materiale znajdzie się nasza wypowiedź podana nieściśle, prosimy o korektę i wskazujemy właściwą wersję. Nie robimy z tego sprawy publicznej i nie komentujemy tego nigdzie poza rozmową z redakcją.
Czego nie oczekujemy. Wzmianki o Fundacji, przychylnego wydźwięku, autoryzacji całości ani informowania nas o terminie publikacji. Materiał należy do redakcji i nie zamierzamy udawać, że jest inaczej.
Czego oczekujemy. Jednej rzeczy: żeby przy temacie dotyczącym dzieci znalazł się numer 116 111. To całodobowy i anonimowy telefon zaufania, który nic nie kosztuje i z którego dziecko może skorzystać bez niczyjej zgody - i jest to jedyna prośba, którą kierujemy do każdej redakcji.
Krótki opis, termin publikacji, rodzaj potrzebnej wypowiedzi.
Co możemy, czego nie i czy potrzebny będzie prawnik lub badacz.
Sprawdzenie liczb i procedur, rozdzielenie faktu od oceny.
Tylko własna wypowiedź, kilkanaście minut, zwykle bez zmian.
Rozmowa z redakcją, bez robienia sprawy publicznej.
Przy każdym materiale dotyczącym dzieci.
Z doświadczenia
Dziesięć błędów w materiałach o hejcie
Wszystkie widzieliśmy i wszystkie da się wyeliminować przed publikacją. Piszemy o tym, bo poprawiony materiał służy sprawie lepiej niż nasza wypowiedź w nim zawarta.
Liczba zgłoszeń jako miara skali
Opisuje gotowość do zgłaszania, nie liczbę zdarzeń. Przy hejcie ta różnica jest ogromna.
Obserwacja podana jako doświadczenie
Odsetek osób, które widziały zjawisko, bywa kilkukrotnie wyższy niż odsetek ofiar.
Ekspert od wszystkiego
Jedna osoba komentująca prawo, psychikę i technologię. Warto pytać o zakres kompetencji.
Szczegółowy opis metody
Przy szantażu i przejmowaniu kont działa jak instrukcja dla naśladowców.
Rozpoznawalna ofiara
Miejscowość, wiek i jeden szczegół wystarczą, żeby klasa wiedziała, o kogo chodzi.
Brak numeru pomocowego
Przy materiale o dzieciach to najprostsza rzecz o natychmiastowym skutku.
Nazwisko sprawcy
Materiał zostaje w sieci na lata i zaczyna żyć jako kara wymierzona przez media.
Teza szukająca danych
Dobieranie badań pod nagłówek zamiast budowania nagłówka z badań.
Ekspert bez ujawnienia interesu
Także my. Warto zapytać wprost, czy rozmówca zarabia na temacie materiału.
Brak zdania o tym, czego nie wiadomo
Jedno zdanie o luce w danych wzmacnia materiał, zamiast go osłabiać.
Kontakt
Jak się z nami skontaktować
Bez formularzy, bez rzecznika w środku i bez czekania na oddzwonienie z centrali. Numer i mail prowadzą do osób, które faktycznie odpowiadają.
Telefon: 222 900 142
Najszybsza droga przy tematach pilnych. Prosimy powiedzieć na wstępie, że dzwonią Państwo z redakcji i jaki jest termin - to zmienia kolejność, w jakiej zajmujemy się sprawami tego dnia. Przy prostych pytaniach odpowiadamy od razu, w trakcie rozmowy.
Mail: biuro@usuwaniehejtu.pl
Właściwy przy zapytaniach wymagających przygotowania: opinia o mechanizmie, zestawienie danych, weryfikacja tezy materiału. Prosimy o krótki opis tematu, planowany termin publikacji i wskazanie, czego dokładnie Państwo potrzebują.
Odpowiedź i termin
W pierwszej odpowiedzi mówimy, czy temat mieści się w naszym zakresie, co możemy powiedzieć, a czego nie, oraz kiedy realnie przygotujemy materiał. Jeżeli nie zdążymy w Państwa terminie, mówimy to od razu - zamiast obiecywać i zawodzić w dniu zamknięcia.
Wieczory i weekendy
Nie prowadzimy całodobowego dyżuru prasowego i nie będziemy udawać, że jest inaczej. Przy tematach naprawdę pilnych prosimy o wiadomość z dopiskiem o terminie - staramy się odpowiadać także poza standardowymi godzinami, ale bez gwarancji.
Wypowiedzi po polsku
Udzielamy komentarzy w języku polskim. Przy zapytaniach z redakcji zagranicznych możemy przygotować materiał pisemny w języku angielskim, ale prosimy o więcej czasu i o wyraźne zaznaczenie tej potrzeby przy pierwszym kontakcie.
Materiały identyfikacyjne
Logo Fundacji w wersji do druku i do sieci oraz zdjęcia osób wypowiadających się udostępniamy na prośbę. Prosimy o niemodyfikowanie znaku i o nieużywanie go w kontekstach sugerujących nasze poparcie dla treści materiału.
Umowa niepisana
Co dajemy i czego w zamian nie chcemy
Współpraca z organizacją pozarządową bywa obwarowana oczekiwaniami, o których nikt nie mówi wprost. U nas lista jest krótka i podajemy ją w całości.
Nie oczekujemy wzmianki o Fundacji. Materiał, w którym w ogóle nas nie ma, a który poprawnie opisuje ścieżkę zgłoszenia albo podaje numer pomocowy, realizuje nasze cele statutowe lepiej niż akapit z naszą nazwą.
Nie oczekujemy przychylnego wydźwięku. Jeżeli materiał jest krytyczny wobec organizacji pozarządowych, wobec branży usuwania treści albo wobec nas samych, nadal odpowiemy na pytania. Wypowiedź udzielona wyłącznie pod warunkiem życzliwego kontekstu nie jest wypowiedzią ekspercką.
Nie oczekujemy autoryzacji całości. Prosimy wyłącznie o możliwość sprawdzenia własnego cytatu pod kątem ścisłości, szczególnie przy liczbach i sformułowaniach prawnych. Reszta materiału należy do redakcji.
Nie oczekujemy informacji o terminie publikacji. Bywa przydatna, ale nie jest warunkiem. Nie prosimy też o przesłanie materiału przed drukiem ani po nim.
Nie oczekujemy wyłączności ani pierwszeństwa. Te same zestawienia i te same wypowiedzi udostępniamy każdej redakcji, która o nie poprosi, na tych samych zasadach.
Nie oczekujemy zapłaty za wypowiedź i nie przyjmiemy jej. Ani od redakcji, ani od nikogo, kto byłby zainteresowany określonym wydźwiękiem materiału.
Jedyna prośba, którą kierujemy do każdej redakcji, dotyczy materiałów o dzieciach: prosimy o podanie numeru 116 111. Jest całodobowy i anonimowy, połączenie nic nie kosztuje, a dziecko może z niego skorzystać bez niczyjej zgody. To jedna z niewielu rzeczy w tym obszarze, o których wiemy, że działają natychmiast.
I jedna rzecz, o którą prosimy dla porządku: jeżeli materiał dotyczy obszaru, w którym prowadzimy działalność komercyjną, prosimy o zaznaczenie tego w tekście. Sami mówimy o tym w pierwszej rozmowie, ale czytelnik powinien to zobaczyć w materiale, a nie dowiedzieć się o tym skądinąd.
- Nie wymagamy wzmianki o nas w gotowym materiale.
Sam temat może realizować cele zgodne z naszą działalnością. - Nie oczekujemy przychylnego wydźwięku publikacji.
Dotyczy to także materiałów krytycznych wobec naszej działalności. - Nie prosimy o autoryzację całego materiału przed publikacją.
Sprawdzamy wyłącznie własny cytat, jeśli jest taka potrzeba. - Informacja o planowanym terminie publikacji jest pomocna.
Nie traktujemy jej jednak jako warunku współpracy. - Nie wymagamy wyłączności na przekazane materiały.
Te same informacje mogą otrzymać również inne redakcje. - Nie pobieramy wynagrodzenia za samą wypowiedź medialną.
Zasada ta obowiązuje niezależnie od autora materiału. - Przy materiałach o dzieciach prosimy o numer 116 111.
To praktyczna informacja dla odbiorców potrzebujących pomocy. - Prosimy o zaznaczenie naszego interesu, gdy ma znaczenie.
Pozwala to odbiorcy właściwie ocenić kontekst wypowiedzi.
Bez owijania
Dwadzieścia złotych miesięcznie utrzymuje tę dostępność
Odpowiadamy redakcjom tego samego dnia, sprawdzamy liczby przed wypowiedzią i mówimy „nie wiem", gdy nie wiemy. To wszystko kosztuje czas, a czasu nikt nam nie finansuje.
Kilkanaście odpowiedzi dla redakcji
W skali roku tyle mniej więcej kosztuje przygotowanie kilkunastu rzetelnych odpowiedzi na zapytania dziennikarskie: przeczytanie sprawy, sprawdzenie liczb u źródła i rozdzielenie faktu od oceny. Mniej niż jedna kawa miesięcznie.
Wybieram 20 złSprawa jednego dziecka
W skali roku kilkanaście godzin pracy przy sprawie dziecka. Przypominamy liczbę, którą podajemy w każdym materiale o cyberprzemocy: około czterdziestu procent ofiar nie zgłasza tego nikomu.
Wybieram 50 złBez zobowiązań
Zrzutka bez zakładania konta i bez subskrypcji, w kilkanaście sekund, dowolną kwotą i można anonimowo. Po adres aktualnej zbiórki prosimy dzwonić pod 222 900 142.
Też się liczy
Zapytać eksperta, czy zarabia na czymś, co jest tematem materiału - nas i każdego innego. Zestawić naszą wypowiedź z wypowiedzią prawnika tam, gdzie potrzebna jest ocena prawna. Podać numer 116 111 w materiale o dzieciach.
Przeliczenia mają charakter poglądowy i opisują rząd wielkości kosztów, a nie sztywny cennik.
Pytania
To, o co pytają redakcje najczęściej
Ile kosztuje ekspertyza dla redakcji?
Komentarz do bieżącego materiału i wypowiedź na antenę są bez opłat. Weryfikację tezy materiału rozliczamy jako konsultację zdalną według cennika dla organizacji: 500 zł netto za każdą rozpoczętą godzinę, analizę z otwartych źródeł według stawki analityka: 500 zł netto za godzinę, a opinię o mechanizmie i inne opinie na piśmie wyceniamy indywidualnie po rozmowie. Przy żadnej formie nie stawiamy warunków - ani co do wydźwięku, ani co do wzmianki o Fundacji. Nie przyjmujemy też zapłaty za wypowiedź od kogokolwiek innego, bo wypowiedź ekspercka opłacona przez zainteresowanego przestaje nią być.
Czy opinia Fundacji to opinia biegłego sądowego?
Nie. Opinia biegłego powstaje na zlecenie sądu albo organu, w określonym trybie i z określonymi rygorami - materiał przygotowany dla redakcji nigdy nią nie jest, niezależnie od tego, kto go podpisał. Nasza wypowiedź to opis mechanizmu i praktyki. Jeżeli materiał wymaga oceny prawnej, prosimy zestawić ją z wypowiedzią prawnika, a my sami wskażemy, w którym miejscu taka ocena jest potrzebna.
Jak szybko Państwo odpowiadają?
Przy komentarzu do bieżącej sprawy zwykle w ciągu dwóch godzin, przy opinii o mechanizmie do doby, przy analizie materiału z otwartych źródeł do kilku dni. Przy tematach pilnych staramy się odpowiedzieć tego samego dnia. Jeżeli nie zdążymy albo temat wykracza poza nasz zakres, mówimy to od razu, zamiast zwodzić redakcję do godziny zamknięcia.
Ustalicie, kto stoi za anonimowym kontem?
Nie na własną rękę i nie podajemy redakcjom danych autorów. Nie mamy dostępu do danych abonentów ani adresów IP, a próba obejścia tego byłaby działaniem bezprawnym - dane osoby za anonimowym kontem ustala policja, prokuratura albo sąd. Możemy natomiast ustalić z otwartych źródeł, gdzie jeszcze występuje dana treść, jakie profile są powiązane sposobem publikowania i jaki podmiot prowadzi serwis oraz pod jaką jurysdykcję podlega.
Czy mogą Państwo potwierdzić, że nagranie jest przerobione?
Nie orzekamy o autentyczności materiałów wizualnych. Możemy powiedzieć, na co warto zwrócić uwagę i jakie są typowe ślady ingerencji, ale rozstrzygnięcie w takiej sprawie wymaga badania, którego nie prowadzimy - to praca informatyka śledczego albo biegłego. Wypowiedź „ekspert potwierdził, że nagranie jest fałszywe” nie powinna pochodzić od nas.
Czy zarabiają Państwo na tym, o czym mówią?
W części obszarów tak i mówimy o tym z własnej inicjatywy, zanim padnie pytanie. Prowadzimy działalność komercyjną: usuwamy treści dla firm, robimy monitoring wizerunku, audyty i płatne szkolenia. Przychód z tego finansuje sprawy dzieci prowadzone bez opłat i materiały dla redakcji. Mamy więc interes w tym, żeby o problemie mówiło się więcej - i redakcja powinna to wiedzieć przed cytowaniem nas.
Czy skomentują Państwo konkretną, głośną sprawę?
Jeżeli postępowanie jest w toku - nie, ani naszej, ani cudzej. Możemy natomiast opisać, jak wygląda procedura w sprawach tego typu, co jest w takim przebiegu typowe, a co nietypowe, i czego z publicznie dostępnego opisu nie da się wywnioskować. Nie oceniamy przy tym osób ani rozstrzygnięć organów.
Potrzebujemy mocnego cytatu do tytułu
Powiemy to, co jest prawdą, i jeśli okaże się mocne, tym lepiej dla materiału. Nie wyostrzymy natomiast wypowiedzi ponad to, co da się obronić - bo cytat, który trzeba potem prostować, szkodzi przede wszystkim redakcji. Przy okazji: zdanie „w Polsce nikt tego nie mierzy” bywa mocniejszym materiałem niż jakakolwiek liczba i jest w pełni obronne.
Czy mogą Państwo przygotować wypowiedź na piśmie?
Tak i przy tematach wymagających precyzji sami to proponujemy - zwłaszcza gdy w grę wchodzą liczby albo sformułowania prawne. Dostają Państwo wtedy gotowy akapit do zacytowania wraz ze wskazaniem, co w nim jest faktem udokumentowanym, co obserwacją z prowadzonych spraw, a co naszą oceną. To rozdzielenie ułatwia obronę materiału przed redaktorem i przed czytelnikiem.
Na koniec
Ekspert, który mówi „nie wiem", jest wart więcej
Nie jesteśmy prawnikami, nie jesteśmy biegłymi i nie znamy się na wszystkim. Znamy się na usuwaniu treści z internetu i na tym, dlaczego to tak często nie działa. W tym zakresie odpowiemy tego samego dnia, bez opłat i bez warunków.