Otwiera się w nowej karcie

Dla firm · Pozycjonowanie

ASO – optymalizacja aplikacji w sklepach: poradnik krok po kroku

Większość instalacji pochodzi z wyszukiwania wewnątrz sklepu, a nie z reklam ani z zewnętrznych kampanii. Praca nad tym, co widzi odbiorca na karcie aplikacji, bywa więc tańsza od jakiegokolwiek pozyskiwania płatnego — i jest to jedyny kanał, który nie przestaje działać w dniu wyłączenia budżetu.

Materiał napisaliśmy jako poradnik do samodzielnego wykonania — z instrukcjami, listami do odhaczenia i wskazaniem różnic między dwoma sklepami, bo rządzą się one odmiennymi zasadami. Jeżeli okaże się, że wolą Państwo powierzyć to komuś, wykonamy.

Najkrócej

Trzy rzeczy, które rozstrzygają o liczbie instalacji

Jeżeli mają Państwo przeczytać z tej strony wyłącznie jeden fragment, niech to będzie ten.

Zanim przejdą Państwo dalej: proszę otworzyć panel wydawcy i sprawdzić dwie liczby przy swojej aplikacji — ile osób zobaczyło ją w wynikach i ilu spośród nich zainstalowało. Stosunek tych wielkości mówi, czy problem leży w widoczności, czy w przekonywaniu — a są to dwa zupełnie różne zadania.

Skąd ta nazwa

Czym jest ASO i dlaczego tak się nazywa

Skrót pochodzi od angielskiego określenia oznaczającego optymalizację pod sklep z aplikacjami. Powstał przez analogię do SEO — czyli optymalizacji pod wyszukiwarki — i opisuje dokładnie to samo zajęcie, tylko przeniesione ze stron internetowych na karty aplikacji.

Nazwa wzięła się od jednego sklepu, a objęła oba. Gdy powstawały pierwsze sklepy z aplikacjami, określenie ukuto od nazwy sklepu firmy Apple. Przyjęło się na tyle mocno, że obejmuje dziś również pracę nad kartą w sklepie Google Play — mimo że sklep ten nazywa się inaczej i rządzi się częściowo innymi zasadami.

Punktem wyjścia była prosta obserwacja. Odbiorcy zaczęli szukać aplikacji tak samo, jak szukali stron: wpisując w okno wyszukiwania opis tego, czego potrzebują. Skoro tak, to te same prawidłowości co w wyszukiwarce — dopasowanie treści do zapytania, kolejność wyników, przewaga tych, którzy są wyżej — musiały zacząć obowiązywać również wewnątrz sklepów.

Co obejmuje w praktyce. Wszystko, co wpływa na to, czy aplikacja pojawi się w wynikach wyszukiwania w sklepie i czy osoba, która ją zobaczy, zdecyduje się zainstalować: nazwę, podtytuł, pola na słowa kluczowe, opis, ikonę, zrzuty ekranu, oceny oraz sygnały pojawiające się po instalacji.

Czym ASO nie jest. Nie jest kampanią płatną ani promocją. Reklamy w sklepie to osobna dziedzina, działająca dopóki jest opłacana. ASO dotyczy widoczności, która pozostaje po wyłączeniu budżetu — i to jest zasadnicza różnica między nimi.

Dlaczego to w ogóle ma znaczenie. Przy większości aplikacji wyszukiwanie wewnątrz sklepu jest największym źródłem pobrań — większym niż reklamy, media społecznościowe i publikacje razem wzięte. Jest to zarazem jedyne źródło, którego nie trzeba opłacać i które nie przestaje działać w dniu wstrzymania kampanii.

Wokół tego samego pojęcia krąży kilka innych określeń. Bywa mowa o optymalizacji karty produktu, o optymalizacji konwersji w sklepie albo o pozycjonowaniu aplikacji. Wszystkie dotyczą tego samego obszaru i różnią się głównie tym, na którą jego część kładą nacisk.

skrót
Optymalizacja pod sklep

Ukuty przez analogię do SEO.

pochodzenie
Od nazwy sklepu Apple

Objął również Google Play.

powód
Ludzie zaczęli szukać aplikacji

Tak samo jak szukali stron.

zakres
Widoczność i przekonanie

Od nazwy po sygnały po instalacji.

to nie to samo
Reklamy to osobna dziedzina

Działają, dopóki są opłacane.

znaczenie
Największe źródło pobrań

I jedyne, którego się nie opłaca.

Podstawy

Jak sklep ustala kolejność wyników

Warto rozumieć mechanizm, bo od niego zależy, co ma sens. Zasady są w obu sklepach zbliżone w warstwie ogólnej i różne w szczegółach — te drugie opisujemy osobno.

Dopasowanie tekstowe

Czy nazwa, podtytuł, opis i pola przeznaczone na słowa kluczowe zawierają to, czego odbiorca szukał. Pierwszy warunek — aplikacja, która nigdzie nie zawiera danego określenia, przy nim się nie pojawi.

Liczba i tempo instalacji

Ile osób pobiera aplikację, zwłaszcza po wpisaniu danego zapytania. Sklepy traktują to jako potwierdzenie, że aplikacja jest właściwą odpowiedzią.

Odsetek instalacji po obejrzeniu

Ilu spośród tych, którzy zobaczyli aplikację w wynikach, zdecydowało się ją pobrać. Miara skuteczności karty i jednocześnie sygnał dla sklepu.

Oceny i opinie

Średnia ocena, liczba opinii i ich świeżość. Widoczne przy wyniku, więc wpływają jednocześnie na decyzję odbiorcy i na kolejność.

Utrzymanie użytkowników

Ilu wraca po dniu, tygodniu, miesiącu. Aplikacja odinstalowywana natychmiast przestaje być polecana, niezależnie od tego, jak dobrze została opisana.

Stabilność

Awarie, zawieszenia, zużycie baterii. Sklepy mierzą to samodzielnie i uwzględniają — aplikacja psująca się na części urządzeń traci widoczność.

Aktualność

Kiedy ostatnio wydano nową wersję. Aplikacja nieaktualizowana od dłuższego czasu bywa traktowana jako porzucona.

Zachowanie po wyszukaniu

Czy odbiorca po zobaczeniu aplikacji szukał dalej, czy zakończył wyszukiwanie. Sklepowi zależy, żeby znalazł to, czego chciał.

Najważniejszy wniosek praktyczny: to są dwa różne zadania, a nie jedno. Pojawianie się w wynikach zależy głównie od tekstu — od nazwy, podtytułu i pól ze słowami kluczowymi. Instalacja zależy od tego, co odbiorca zobaczy: od ikony, od zrzutów ekranu i od oceny. Praca nad jednym przy zaniedbaniu drugiego nie zmienia niczego, a przy większości aplikacji zaniedbane jest to drugie.

Drugim jest sprzężenie między nimi. Aplikacja instalowana częściej przez osoby, które wpisały określone zapytanie, zaczyna przy nim wypadać wyżej. Poprawa karty podnosi więc nie tylko liczbę instalacji z obecnej widoczności, ale i samą widoczność — i jest to jeden z niewielu mechanizmów w tej dziedzinie działających sam z siebie.

Trzecim jest znaczenie tego, co dzieje się po instalacji. Sklepy obserwują, czy ludzie zostają. Aplikacja z obietnicą, której nie dotrzymuje, zbiera instalacje i odinstalowania — a to sygnał gorszy niż brak instalacji w ogóle. Dlatego przesadzone zrzuty ekranu i opisy obiecujące funkcje, których nie ma, działają przeciwko.

Czwartym jest stabilność jako element widoczności. Awarie na określonych urządzeniach, wysokie zużycie baterii i długie uruchamianie są mierzone przez sklepy samodzielnie, bez udziału użytkowników. Poprawa w tym obszarze bywa najskuteczniejszą dostępną pracą — i leży po stronie zespołu wytwórczego, nie marketingu.

Jeśli chcą Państwo zamówić przegląd karty aplikacji i ustalenie, czy problem leży w widoczności, czy w przekonywaniu, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 900 142 lub mailowo: biuro@usuwaniehejtu.pl

Skąd instalacje

Skąd faktycznie biorą się instalacje

Panel wydawcy pokazuje to wprost, a mało kto tam zagląda. Przy większości aplikacji wyszukiwanie wewnątrz sklepu odpowiada za największą część pobrań — i jest to kanał, którego nie trzeba opłacać.

Wyszukiwanie w sklepie. Odbiorca wpisuje zapytanie i wybiera z wyników. Największe źródło przy większości aplikacji, najbardziej przewidywalne i najtrwalsze — raz zdobyta pozycja pracuje dalej bez dodatkowych nakładów.

Przeglądanie i zestawienia. Kategorie, rankingi, materiały redakcyjne przygotowywane przez sklep. Źródło trudniejsze do pozyskania, za to dające skokowy wzrost — a przy zestawieniach redakcyjnych bywa decydujące o losie aplikacji.

Propozycje przy innych aplikacjach. Pozycje pokazywane osobom oglądającym karty pokrewnych rozwiązań. Zależą od podobieństwa tematycznego i od tego, jak aplikacja wypada wobec tej, którą odbiorca właśnie oglądał.

Ruch z zewnątrz. Odnośniki z Państwa serwisu, z wiadomości, z mediów społecznościowych, z publikacji. Liczbowo bywa niewielki, za to przyprowadza odbiorców, którzy wiedzą, po co przychodzą — i zostają dłużej.

Wyszukiwarka internetowa. Karta aplikacji albo Państwa strona pojawiające się w wynikach poza sklepem. Osobne źródło, rządzące się innymi zasadami, opisane w dalszej części.

Kampanie płatne. Reklamy w sklepie i poza nim. Działają, dopóki są opłacane — i to jest cała różnica wobec pozostałych źródeł.

Polecenia między użytkownikami. Najbardziej wartościowe i najtrudniejsze do wywołania. Zależą wyłącznie od tego, czy aplikacja jest wystarczająco dobra, żeby ktoś chciał o niej powiedzieć.

Jak to sprawdzić: w panelu wydawcy, w sekcji dotyczącej źródeł pozyskania. Rozkład bywa zaskakujący — a przy aplikacjach opierających się na kampaniach płatnych pokazuje zwykle, jak niewielka część pobrań pochodzi z czegokolwiek innego.

  • Wyszukiwanie w sklepie – zwykle największe i najtrwalsze.
  • Przeglądanie i zestawienia – trudniejsze, skokowy wzrost.
  • Propozycje przy innych – zależą od podobieństwa.
  • Ruch z zewnątrz – mały, za to wartościowy.
  • Wyszukiwarka internetowa – osobne zasady.
  • Kampanie płatne – działają, dopóki są opłacane.
  • Polecenia – najcenniejsze, zależą od produktu.

Dwa sklepy

App Store a Google Play: dlaczego to nie jest ta sama praca

Oba sklepy odpowiadają na to samo pytanie odbiorcy, a odpowiedź budują inaczej. Poniżej różnice, które przesądzają o tym, gdzie umieszcza się słowa kluczowe i jak wygląda rytm pracy.

App Store: ukryte pole na słowa kluczowe

Osobne pole o ograniczonej długości, niewidoczne dla odbiorcy, przeznaczone wyłącznie na określenia wyszukiwania. To w nim umieszcza się wszystko, co nie zmieściło się w nazwie i podtytule.

App Store: opis nie jest indeksowany

Nie wpływa na to, przy jakich zapytaniach aplikacja się pojawi. Może więc być napisany wyłącznie po to, żeby przekonać odbiorcę — i tak należy go pisać.

Google Play: brak pola na słowa kluczowe

Nie ma tu osobnego miejsca na określenia. Rolę tę pełnią nazwa, krótki opis i opis pełny — wszystkie trzy są odczytywane przez wyszukiwanie.

Google Play: opis pracuje na dwa sposoby

Musi zawierać określenia wyszukiwania i przy tym dobrze się czytać. Jest to trudniejsze zadanie redakcyjne niż w drugim sklepie i najczęstsze miejsce, w którym popełnia się błędy.

App Store: zmiany wymagają nowej wersji

Większość pól karty da się zmienić wyłącznie przy wydawaniu aktualizacji aplikacji. Praca toczy się więc wolniej i wymaga planowania zmian z wyprzedzeniem.

Google Play: zmiany bez publikacji

Teksty i materiały graficzne da się poprawiać niezależnie od wydawania wersji. Pozwala to pracować szybciej i częściej sprawdzać skutek.

Weryfikacja przed publikacją

W App Store zmiany przechodzą sprawdzenie, które zajmuje zwykle od kilkunastu godzin do kilku dni. W Google Play publikacja bywa szybsza, choć również podlega kontroli.

Oceny liczone osobno dla krajów

W obu sklepach odbiorca widzi oceny właściwe dla swojego rynku. Wysoka średnia w Polsce nie pomaga na rynku niemieckim — i odwrotnie.

Najważniejsza różnica praktyczna dotyczy tego, gdzie umieszcza się określenia wyszukiwania. W App Store służy do tego ukryte pole, a opis może być czystym tekstem sprzedażowym. W Google Play takiego pola nie ma — wyszukiwanie czerpie z nazwy, z krótkiego opisu i z opisu pełnego. Oznacza to, że opis w jednym sklepie pisze się wyłącznie dla człowieka, a w drugim dla człowieka i dla wyszukiwania naraz.

Wniosek jest prosty i powszechnie pomijany: ten sam tekst nie zadziała w obu miejscach. Przygotowanie jednej wersji opisu i wklejenie jej w dwie karty marnuje możliwości jednego ze sklepów, a zwykle obu: w App Store zużywa miejsce na określenia, które i tak nie są tam odczytywane, a w Google Play zostawia wyszukiwanie bez materiału, z którego mogłoby czerpać.

Drugą zasadniczą różnicą jest tempo pracy. Możliwość poprawiania karty w Google Play bez wydawania wersji pozwala wprowadzać zmiany co tydzień i obserwować skutek. W App Store każda poprawka czeka na najbliższą aktualizację i na sprawdzenie przed publikacją, więc warto gromadzić zmiany i wprowadzać je razem — a to z kolei wymaga wcześniejszego przemyślenia, co dokładnie się zmienia.

Trzecią jest sposób prezentowania wyników. Oba sklepy pokazują przy wyniku inne elementy karty i inną liczbę zrzutów ekranu, co wpływa na to, które materiały mają największe znaczenie. Zestaw zrzutów przygotowany pod jeden sklep bywa w drugim przycięty w nieoczekiwanym miejscu — warto sprawdzić to na rzeczywistym urządzeniu przy każdej z platform.

Czwartą jest rola samego systemu. Urządzenia z systemem Android są bardzo zróżnicowane pod względem sprzętu, więc awarie występujące na części modeli bywają problemem dotyczącym wyłącznie tego sklepu. Urządzenia firmy Apple są jednolitsze, za to wymagania dotyczące zgodności z nowymi wersjami systemu bywają egzekwowane szybciej.

Wniosek dla planowania pracy: obie karty prowadzi się osobno, z osobnymi zestawieniami zapytań, osobnymi tekstami i osobnymi zestawami materiałów graficznych. Nakład rośnie niemal dwukrotnie — i jest to uczciwa informacja, którą warto usłyszeć przed rozpoczęciem, a nie w trakcie.

Pole po polu

Te same pola, inna rola

Karty w obu sklepach wyglądają podobnie i składają się z pól o zbliżonych nazwach. Zadanie każdego z nich bywa jednak inne — i właśnie z tego biorą się najczęstsze pomyłki.

Nazwa aplikacji. W obu sklepach pole najważniejsze i najkrócej ograniczone, w obu odczytywane przez wyszukiwanie z najwyższą wagą. Tu różnicy praktycznie nie ma: nazwa własna plus krótkie określenie funkcji, z najważniejszym słowem na początku.

Podtytuł w App Store, krótki opis w Google Play. Oba krótkie, oba widoczne przy nazwie i oba indeksowane. Różnią się długością i tym, że krótki opis w Google Play bywa jedynym tekstem, który odbiorca przeczyta, zanim zdecyduje.

Pole słów kluczowych — wyłącznie w App Store. Ukryte, ograniczone do stu znaków, oddzielone przecinkami. Najczęściej marnowane pole w całej karcie: bywa puste albo wypełnione powtórzeniami tego, co jest już w nazwie.

Opis pełny. W App Store nieodczytywany przez wyszukiwanie, więc pisany wyłącznie dla odbiorcy. W Google Play indeksowany, więc musi zawierać określenia i zarazem dobrze się czytać — bez upychania, które i tu jest rozpoznawalne.

Tekst promocyjny w App Store. Krótkie pole nad opisem, które da się zmieniać bez wydawania nowej wersji. Jedyne miejsce, w którym da się szybko zareagować — na przykład informacją o nowej funkcji albo o usunięciu zgłaszanego problemu.

Ikona i zrzuty ekranu. W obu sklepach rozstrzygają o instalacji, w obu podlegają testowaniu wariantów. Różnią się wymaganymi rozmiarami i liczbą pozycji widocznych bez przewijania — co oznacza osobne pliki dla każdej platformy.

Wideo. W obu sklepach dostępne, w obu wyświetlane inaczej: różni się moment uruchomienia, obecność dźwięku i miejsce w układzie karty. Nagranie przygotowane pod jeden sklep warto sprawdzić w drugim przed publikacją.

Uwaga o ograniczeniach długości: podajemy je orientacyjnie, ponieważ oba sklepy je zmieniają. Aktualne wartości widać w panelu wydawcy przy każdym polu i to je warto traktować jako rozstrzygające.

  • Nazwa – oba sklepy, najwyższa waga, bez różnic.
  • Podtytuł i krótki opis – oba indeksowane, różna długość.
  • Pole słów kluczowych – tylko App Store, zwykle marnowane.
  • Opis pełny – indeksowany tylko w Google Play.
  • Tekst promocyjny – tylko App Store, bez nowej wersji.
  • Ikona i zrzuty – osobne pliki dla każdej platformy.
  • Limity długości – rozstrzyga panel, nie poradniki.
Formularz kontaktowy

Sprawdzimy karty aplikacji w obu sklepach

Przeglądamy wszystkie pola osobno dla App Store i dla Google Play, pod kątem tego, co w danym sklepie jest odczytywane przez wyszukiwanie, a co ma wyłącznie przekonać odbiorcę. Sprawdzamy też rozkład źródeł pozyskania oraz stosunek wyświetleń do instalacji i wskazujemy, które zmiany poprawią widoczność, a które odsetek instalacji.

Instrukcja

Analiza zapytań: skąd brać określenia

Etap, od którego zaczyna się cała reszta. Aplikacja opisana określeniami, których nikt nie wpisuje, nie pojawi się nigdzie — a bywa to problem znacznej części kart.

01

Sprawdzić podpowiedzi w wyszukiwarce sklepu

Wpisać początek określenia i zobaczyć, co sklep proponuje dokończyć. Podpowiedzi pochodzą z rzeczywistych wyszukiwań, więc pokazują, jak ludzie formułują zapytania.

02

Zobaczyć, co robi konkurencja

Nazwy, podtytuły i opisy aplikacji wyświetlanych na czele przy Państwa zapytaniach. Określenia, które tam się powtarzają, są zwykle tymi, o które warto zabiegać.

03

Wyciągnąć dane z panelu wydawcy

Zapytania, którymi ludzie faktycznie trafiają na Państwa kartę. Najwiarygodniejsze źródło, bo pochodzi wprost ze sklepu — i bywa, że wskazuje określenia, o których nikt w firmie nie pomyślał.

04

Przejrzeć opinie użytkowników

Własne i konkurencji. Ludzie opisują tam, do czego używają aplikacji, własnymi słowami — a te słowa wpisują potem w wyszukiwanie.

05

Zebrać określenia potoczne

Nazwy, którymi odbiorcy określają funkcję, niekoniecznie zgodne z nazewnictwem branżowym. Bywają wpisywane częściej niż terminy poprawne.

06

Uwzględnić zapytania o problem

Nie tylko nazwy kategorii, ale i opisy sytuacji: czego odbiorca chce uniknąć albo co chce osiągnąć. Grupa mniej obstawiona i często pomijana.

07

Ocenić konkurencję przy każdym określeniu

Ile aplikacji o nim zabiega i jak silne są. Przy młodej aplikacji sensowniejsze jest wejście przez określenia węższe, przy których da się wygrać.

08

Uszeregować i rozdzielić

Najważniejsze do nazwy i podtytułu, pozostałe do pola słów kluczowych albo do opisu — zależnie od sklepu. Miejsca jest mało, więc kolejność ma znaczenie.

Najcenniejszym źródłem są dane z panelu wydawcy. Pokazują zapytania, którymi ludzie faktycznie trafiają na kartę — nie przypuszczenia ani szacunki narzędzi, tylko rzeczywistość. Przy aplikacjach obecnych w sklepie od jakiegoś czasu jest to lista, od której warto zacząć, a bywa zaskakująca: aplikacja odnajdywana jest często przez określenia opisujące jedną funkcję, a nie całą kategorię.

Drugim są opinie użytkowników — własne i cudze. Ludzie piszą tam, do czego aplikacji używają i co im w niej przeszkadza, własnymi słowami. Te same słowa wpisują potem w wyszukiwanie. Przegląd kilkudziesięciu opinii daje listę określeń dopasowaną do rzeczywistych odbiorców.

Warto oddzielić określenia, o które da się wygrać. Przy młodej aplikacji zabieganie o nazwę całej kategorii oznacza rywalizację z rozwiązaniami o milionach instalacji. Określenia węższe — opisujące konkretną funkcję, konkretne zastosowanie albo konkretną grupę odbiorców — są dostępne i przyprowadzają odbiorców, którzy szukają dokładnie tego, co Państwo oferują.

Miejsca jest mało i to jest główne ograniczenie. Nazwa ma kilkadziesiąt znaków, podtytuł podobnie, pole słów kluczowych jest ograniczone. Nie da się pomieścić wszystkiego, więc rozstrzygnięcie o kolejności jest w istocie rozstrzygnięciem o tym, przy jakich zapytaniach aplikacja będzie widoczna.

Zestawienie warto przeglądać co kwartał. Sposób, w jaki ludzie szukają, zmienia się wraz z rozwojem kategorii, a dane z panelu ujawniają nowe określenia, które zaczęły przyprowadzać odbiorców. Przy okazji widać, które określenia przestały działać.

Instrukcja

Nazwa i podtytuł

Najważniejsze pola w całej karcie. Widoczne w wynikach, indeksowane z najwyższą wagą i ograniczone do kilkudziesięciu znaków — każdy z nich trzeba wykorzystać świadomie.

Nazwa własna plus określenie funkcji. Sama nazwa marki nie mówi wyszukiwaniu nic, a sam opis funkcji nie buduje rozpoznawalności. Rozwiązaniem stosowanym powszechnie jest połączenie: nazwa, znak rozdzielający i krótkie określenie tego, co aplikacja robi.

Najważniejsze określenie na początku. Na listach wyników nazwa bywa ucinana po kilkunastu znakach, zwłaszcza na mniejszych ekranach. To, co znajdzie się za ucięciem, odbiorca zobaczy dopiero po wejściu na kartę.

Podtytuł uzupełnia, nie powtarza. Drugie krótkie pole widoczne przy nazwie. Umieszczenie w nim tych samych określeń marnuje jedyną dodatkową przestrzeń, jaka jest dostępna.

Bez upychania. Nazwa złożona z ciągu określeń bez sensu zdaniowego bywa odrzucana przy weryfikacji, a przy odbiorcy działa źle — wygląda na rozwiązanie niskiej jakości.

Zgodność z tym, czym aplikacja jest. Określenie obiecujące funkcję, której nie ma, sprowadza odbiorców odinstalowujących po dniu — a to sygnał gorszy niż brak instalacji.

Zmiana nazwy niesie ryzyko. Odbiorcy szukający dotychczasowej nazwy mogą przestać ją znajdować, a wypracowane powiązanie z określeniami trzeba zbudować od nowa. Warto zmieniać rzadko i rozważnie.

Sprawdzić przed publikacją, czy nazwa nie jest zajęta. Podobieństwo do istniejącego znaku towarowego bywa podstawą zgłoszenia i usunięcia aplikacji. Fundacja współpracuje z prawnikami, więc przy wątpliwościach da się to rozstrzygnąć przed wydaniem.

  • Nazwa plus określenie funkcji – sama marka nie wystarczy.
  • Najważniejsze na początku – reszta bywa ucięta.
  • Podtytuł uzupełnia – nie powtarza.
  • Bez upychania – odrzucane i wyglądające źle.
  • Zgodność z rzeczywistością – inaczej odinstalowania.
  • Zmieniać rzadko – powiązania buduje się od nowa.
  • Sprawdzić znaki towarowe – przed publikacją.

Jeśli chcą Państwo zamówić analizę zapytań i przygotowanie nazwy oraz podtytułu dla obu sklepów, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 900 142 lub mailowo: biuro@usuwaniehejtu.pl

Instrukcja

Pole na słowa kluczowe

Ukryte pole o ograniczonej długości, dostępne wyłącznie w App Store. Niewidoczne dla odbiorcy, więc wolne od wymogu ładnego brzmienia — i właśnie dlatego marnowane częściej niż jakiekolwiek inne. W Google Play odpowiednika nie ma: jego rolę pełni opis.

Nie powtarzać tego, co jest w nazwie i podtytule. Określenia z tamtych pól są już uwzględnione. Powtórzenie ich zużywa miejsce, którego jest niewiele, i nie daje nic.

Rozdzielać przecinkami, bez spacji. Spacja po przecinku zajmuje znak, a znaków jest ograniczona liczba. Przy polu o niewielkiej pojemności jest to kilka określeń więcej.

Pojedyncze słowa, nie wyrażenia. Sklep łączy je samodzielnie w kombinacje. Wpisanie całego wyrażenia powoduje, że część słów zostaje zdublowana i marnuje miejsce.

Bez liczby mnogiej osobno. Formy pokrewne są zwykle rozpoznawane. Wpisywanie ich obok siebie zużywa miejsce bez korzyści.

Bez nazw konkurencji. Kusi, bywa skuteczne przez chwilę i jest podstawą zgłoszenia ze strony właściciela znaku towarowego. Skutkiem bywa usunięcie aplikacji.

Bez słów opisujących kategorię sklepu. Określenia w rodzaju „aplikacja” są zbędne, bo sklep i tak wie, czym jest to, co indeksuje.

Uwzględnić określenia potoczne i błędne zapisy. Jeżeli odbiorcy wpisują coś w sposób niepoprawny, ale powszechny, warto to uwzględnić — pole jest niewidoczne, więc nie zaszkodzi wizerunkowi.

Przeglądać co kwartał. Dane z panelu pokazują, które określenia faktycznie przyprowadzają odbiorców. Te, które nie przyprowadzają nikogo, warto zastąpić innymi.

  • Bez powtórzeń z nazwy – są już uwzględnione.
  • Przecinki bez spacji – kilka określeń więcej.
  • Pojedyncze słowa – sklep łączy je sam.
  • Bez form pokrewnych – rozpoznawane automatycznie.
  • Bez nazw konkurencji – podstawa usunięcia aplikacji.
  • Określenia potoczne – pole jest niewidoczne.
  • Przegląd co kwartał – wymieniać to, co nie działa.

Instrukcja

Opis krótki i długi

Dwa pola o zupełnie różnym zadaniu, a przy tym o różnej wadze w obu sklepach. Poniżej, jak podejść do każdego z nich.

Pierwsze zdania widoczne bez rozwijania

Odbiorca zobaczy kilka pierwszych linii i na tej podstawie zdecyduje, czy rozwinąć. Tam warto umieścić to, co aplikacja daje — nie historię firmy ani listę nagród.

Zacząć od korzyści, nie od funkcji

Co odbiorca dzięki aplikacji osiągnie albo czego uniknie. Wykaz możliwości ma miejsce dalej, dla tych, którzy rozwinęli.

Krótkie akapity i wyliczenia

Nikt nie czyta bloku tekstu na telefonie. Krótkie części z wyraźnymi nagłówkami pozwalają przeskanować w kilka sekund.

Określenia wyszukiwania tylko w Google Play

W App Store opis nie jest odczytywany przez wyszukiwanie, więc nie musi ich zawierać. W Google Play musi — i to jest największa różnica między obiema wersjami opisu.

Bez upychania w żadnym przypadku

Blok powtórzonych określeń na końcu opisu jest rozpoznawalny, bywa odrzucany przy weryfikacji i odstręcza odbiorcę, który to czyta.

Podać ograniczenia

Czego aplikacja nie robi, co wymaga abonamentu, jakie ma wymagania sprzętowe. Zmniejsza liczbę instalacji kończących się rozczarowaniem i oceną jednogwiazdkową.

Najczęstszym błędem jest zaczynanie od firmy, a nie od odbiorcy. Opis otwierający się od informacji o tym, kto aplikację stworzył i jakie zdobyła wyróżnienia, marnuje jedyne linie, które odbiorca przeczyta na pewno. Pierwsze zdanie ma powiedzieć, co aplikacja robi i dla kogo jest.

Drugim jest przygotowanie jednego opisu na oba sklepy. W App Store opis może być napisany wyłącznie po to, żeby przekonać, bo wyszukiwanie go nie odczytuje. W Google Play ten sam tekst musi dodatkowo zawierać określenia wyszukiwania, bo innego miejsca na nie nie ma. Jeden tekst nie spełni obu zadań dobrze.

Trzecim jest pomijanie informacji o abonamencie. Odbiorca, który zainstalował aplikację i odkrył, że wszystko istotne wymaga opłaty, zostawia ocenę jednogwiazdkową i odinstalowuje. Podanie tego wprost w opisie odsiewa te osoby przed instalacją — co przy sygnałach, które sklep obserwuje, działa na korzyść.

Warto sprawdzić, jak opis wygląda na telefonie. Nie w panelu wydawcy, tylko na rzeczywistym urządzeniu, w sklepie. Bywa, że formatowanie wygląda inaczej, a pierwsze linie urywają się w niefortunnym miejscu.

Opis warto aktualizować przy większych zmianach w aplikacji. Nieaktualny wykaz funkcji generuje rozczarowania i zgłoszenia do obsługi. Przy okazji aktualizacja bywa pretekstem do poprawy pierwszych linii, które przy większości kart pozostają w wersji sprzed lat.

Instrukcja

Ikona

Element widoczny wszędzie: w wynikach, na listach, na pulpicie urządzenia. Jednocześnie ten, który odbiorca ocenia w ułamku sekundy — i na którego podstawie wyrabia sobie zdanie o jakości całego rozwiązania.

Czytelna w rozmiarze rzeczywistym. Ikona wyświetlana jest jako niewielki kwadrat. Projekt zawierający tekst, kilka elementów albo drobne szczegóły staje się w tym rozmiarze plamą.

Jeden element, nie zestaw. Symbol, litera albo prosty kształt. Ikona z trzema rzeczami naraz nie komunikuje żadnej z nich.

Bez tekstu. Poza pojedynczą literą albo krótkim skrótem. Nazwa aplikacji jest wyświetlana pod ikoną, więc powtarzanie jej w obrazie marnuje przestrzeń.

Odróżnialna od konkurencji. Warto zobaczyć własną ikonę wśród innych w wynikach wyszukiwania. Jeżeli zlewa się z resztą, problem leży w doborze kolorów i kształtu.

Rozpoznawalna na obu tłach. Odbiorcy używają jasnych i ciemnych ustawień systemu. Ikona, która na jednym z nich znika, traci połowę swojej skuteczności.

Spójna z tym, czym aplikacja jest. Symbol niezwiązany z funkcją utrudnia rozpoznanie i zapamiętanie — a zapamiętanie ma znaczenie, bo odbiorcy szukają aplikacji wzrokiem na własnym urządzeniu.

Zmieniać ostrożnie. Obecni użytkownicy rozpoznają aplikację po ikonie. Zmiana bywa powodem, dla którego przestają ją odnajdywać na pulpicie — i bywa, że odinstalowują.

Sprawdzić przed publikacją, czy nie narusza cudzych praw. Podobieństwo do znanego znaku albo wykorzystanie cudzej grafiki bywa podstawą zgłoszenia i usunięcia aplikacji ze sklepu.

  • Czytelna w rozmiarze rzeczywistym – nie w powiększeniu.
  • Jeden element – trzy nie komunikują żadnego.
  • Bez tekstu – nazwa jest wyświetlana pod spodem.
  • Odróżnialna – sprawdzić wśród wyników.
  • Na jasnym i ciemnym tle – odbiorcy używają obu.
  • Zmieniać ostrożnie – obecni użytkownicy rozpoznają po niej.
  • Prawa do grafiki – sprawdzić przed publikacją.
Formularz kontaktowy

Przygotujemy opisy i materiały graficzne dla obu sklepów

Piszemy osobne wersje opisu dla sklepu z polem słów kluczowych i dla tego bez niego, przygotowujemy pierwsze linie widoczne bez rozwijania oraz oceniamy ikonę i zestaw zrzutów ekranu pod kątem czytelności w rzeczywistym rozmiarze i odróżnialności od konkurencji.

Instrukcja

Zrzuty ekranu i wideo

Element, który przy większości aplikacji rozstrzyga o instalacji. Widoczny częściowo już w wynikach wyszukiwania, więc pracujący, zanim odbiorca w ogóle wejdzie na kartę.

01

Pierwsze dwa mają znaczenie największe

Są widoczne w wynikach i przy pierwszym spojrzeniu na kartę. Reszta wymaga przewijania, którego znaczna część odbiorców nie wykona.

02

Dodać tekst nad zrzutem

Krótkie zdanie mówiące, co odbiorca widzi i co dzięki temu zyska. Sam zrzut ekranu bez podpisu wymaga domyślania się, a odbiorca nie ma na to czasu.

03

Trzy albo cztery słowa w podpisie

Zdanie jest nieczytelne w rozmiarze, w jakim zrzut wyświetla się w wynikach. Warto sprawdzić czytelność na rzeczywistym urządzeniu, nie na monitorze.

04

Pokazać korzyść, nie interfejs

Zrzut z samym ekranem aplikacji nie mówi nic osobie, która jej nie zna. Podpis wyjaśniający, co się dzieje, zmienia ten sam obraz w argument.

05

Ułożyć w kolejności ważności

Najmocniejsza funkcja pierwsza, nie zgodnie z kolejnością ekranów w aplikacji. Odbiorca przewijający zatrzymuje się przy pierwszym, co go zainteresuje.

06

Zadbać o spójność

Ten sam układ, ta sama typografia, ta sama kolorystyka. Zestaw wyglądający na przypadkowy budzi wątpliwości co do jakości samej aplikacji.

07

Rozważyć wideo

Krótkie nagranie pokazujące działanie. Sprawdza się przy aplikacjach, których działania nie da się pokazać obrazem nieruchomym — a przy prostych bywa zbędne.

08

Aktualizować przy zmianach

Zrzuty pokazujące wygląd sprzed trzech wersji wprowadzają w błąd i generują rozczarowania. Przegląd przy każdej większej aktualizacji.

Najczęstszym błędem jest umieszczenie surowych zrzutów ekranu bez podpisów. Osoba, która aplikacji nie zna, patrzy na obraz interfejsu i nie wie, czemu ma się przyglądać. Krótki podpis nad zrzutem, mówiący, co się na nim dzieje, zmienia ten sam obraz w argument — i jest to zwykle najprostsza dostępna poprawa całej karty.

Drugim jest układ zgodny z kolejnością ekranów w aplikacji. Pierwszy zrzut pokazuje wtedy ekran logowania albo powitanie, czyli rzeczy, które nikogo nie przekonają. Kolejność powinna wynikać z tego, co jest najmocniejszym argumentem, a nie z tego, co odbiorca zobaczy najpierw po instalacji.

Trzecim jest nieczytelność w rzeczywistym rozmiarze. Podpis złożony ze zdania, drobna czcionka, jasny tekst na jasnym tle. Warto obejrzeć własną kartę na telefonie, w sklepie, a nie w panelu wydawcy — różnica bywa zaskakująca.

Zrzuty muszą odpowiadać rzeczywistości. Pokazywanie funkcji, których nie ma, albo wyglądu, którego aplikacja nie ma, sprowadza odbiorców odinstalowujących po kilku minutach. Poza sygnałem dla sklepu bywa to również podstawą zgłoszenia przy weryfikacji.

Wideo warto rozważyć przy aplikacjach o działaniu trudnym do pokazania nieruchomo: narzędziach, grach, rozwiązaniach opartych na ruchu i interakcji. Przy aplikacjach prostych bywa zbędne, a nawet szkodliwe — odbiorca, który uruchomi nagranie zamiast przewinąć zrzuty, spędza więcej czasu na decyzji.

Instrukcja

Testowanie wariantów

Oba sklepy udostępniają narzędzia pozwalające porównać różne wersje karty. Jest to jedyny sposób, żeby ustalić, co faktycznie działa, zamiast opierać się na cudzych zaleceniach — a większość wydawców z tego nie korzysta.

Testować jedną rzecz naraz. Zmiana ikony i zrzutów jednocześnie daje wynik, z którego nic nie wynika. Przy pojedynczej zmianie wiadomo, co ją spowodowało.

Zacząć od elementów o największym wpływie. Ikona i pierwsze dwa zrzuty. Przy nich różnice są największe, więc rozstrzygnięcie przychodzi szybciej.

Poczekać na wystarczającą liczbę obserwacji. Test przerwany po dwóch dniach pokazuje przypadek, nie prawidłowość. Przy niewielkich aplikacjach rozstrzygnięcie bywa kwestią tygodni.

Uwzględnić różnice sezonowe. Test prowadzony w okresie nietypowego ruchu — świątecznym, wakacyjnym, w trakcie kampanii — daje wynik, którego nie da się przenieść na resztę roku.

Zapisywać wyniki. Co testowano, jakie były wersje, ile trwało i co wyszło. Bez zapisu po roku nikt nie pamięta, czego już próbowano — i testy się powtarzają.

Nie testować drobiazgów. Odcień przycisku albo przesunięcie elementu o kilka pikseli rzadko daje różnicę możliwą do wykrycia. Warto testować rozwiązania różniące się pomysłem, nie szczegółem.

Przenosić wnioski ostrożnie. To, co zadziałało w jednym sklepie, nie musi zadziałać w drugim — inny sposób prezentowania wyników, inni odbiorcy, inne przyzwyczajenia. Warto potwierdzić osobno.

Wprowadzać zwycięskie wersje i wracać do testowania. Praca ciągła, nie jednorazowa. Przy aplikacjach o dużym ruchu bywa najskuteczniejszym dostępnym zajęciem w całym tym obszarze.

  • Jedna rzecz naraz – inaczej nic nie wiadomo.
  • Od ikony i pierwszych zrzutów – największy wpływ.
  • Dość obserwacji – dwa dni to przypadek.
  • Poza okresami nietypowymi – wynik nieprzenośny.
  • Zapisywać wyniki – inaczej testy się powtarzają.
  • Bez drobiazgów – testować pomysły, nie piksele.
  • Potwierdzać osobno w każdym sklepie – inni odbiorcy.

Jeśli chcą Państwo zamówić przygotowanie i przeprowadzenie testów wariantów karty aplikacji, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 900 142 lub mailowo: biuro@usuwaniehejtu.pl

Instrukcja

Oceny i opinie: jak je zbierać

Element wpływający jednocześnie na widoczność i na decyzję odbiorcy. Widoczny przy wyniku, zanim ktokolwiek wejdzie na kartę — więc działa wcześniej niż wszystko inne.

Prosić w odpowiednim momencie

Po tym, jak odbiorca osiągnął coś w aplikacji: ukończył zadanie, otrzymał wynik, skorzystał kilka razy. Prośba przy pierwszym uruchomieniu trafia na osobę, która nie ma jeszcze zdania.

Nie przerywać w trakcie czynności

Okno z prośbą pojawiające się w środku zadania jest odbierane jako przeszkoda i kończy się oceną niską. Moment ma tu znaczenie większe niż treść prośby.

Korzystać z mechanizmu sklepu

Oba sklepy udostępniają sposób poproszenia o ocenę bez wychodzenia z aplikacji. Każdy dodatkowy krok odsiewa znaczną część osób.

Nie prosić wielokrotnie

Powtarzana prośba irytuje i bywa naruszeniem zasad sklepu. Raz, we właściwym momencie, wystarczy.

Prosić wszystkich

Nie tylko zadowolonych. Kierowanie niezadowolonych do formularza wewnętrznego zamiast do oceny publicznej jest praktyką kwestionowaną przez oba sklepy.

Świeżość ma znaczenie

Oceny sprzed lat ważą mniej niż bieżące. Aplikacja z wysoką średnią zbudowaną dawno i bez nowych opinii wypada gorzej, niż wskazywałaby sama liczba.

Moment prośby jest ważniejszy od jej treści. Odbiorca, który właśnie osiągnął w aplikacji to, po co ją zainstalował, jest skłonny wystawić ocenę wysoką. Ten sam odbiorca zapytany w trakcie wykonywania czynności albo przy pierwszym uruchomieniu wystawia ocenę niską albo zamyka okno — i drugi raz już go nie zapytają Państwo.

Największą pojedynczą zmianą bywa przesunięcie momentu. Prośba wyświetlana po trzecim udanym użyciu zamiast po pierwszym uruchomieniu potrafi zmienić średnią ocenę zasadniczo — a jest to zwykle kilka linii kodu.

Filtrowanie, kogo się pyta, bywa kuszące i jest ryzykowne. Rozwiązanie polegające na kierowaniu zadowolonych do oceny publicznej, a niezadowolonych do formularza wewnętrznego, jest kwestionowane przez oba sklepy i przy wykryciu kończy się konsekwencjami. Poza tym daje obraz nierzeczywisty, który odbiorcy rozpoznają.

Warto obserwować rozkład, nie tylko średnią. Aplikacja z oceną wysoką i znaczną liczbą ocen najniższych ma inny problem niż taka z oceną równomiernie przeciętną. Pierwsza dzieli odbiorców — działa świetnie dla jednych i wcale dla drugich — i warto ustalić, co je różni.

Oceny niskie mają przyczynę możliwą do ustalenia. Warto przeczytać kilkadziesiąt ostatnich i sprawdzić, co się powtarza: awarie na określonych urządzeniach, niezrozumiały sposób obsługi, nieoczekiwane opłaty. Każda z tych przyczyn ma inne rozwiązanie, a wszystkie leżą poza kartą aplikacji.

Instrukcja

Odpowiadanie na opinie

Praca, którą wykonuje niewielka część wydawców, a która działa w kilku miejscach naraz. Odpowiedzi widzą kolejni odbiorcy, a nie autor opinii — i to dla nich się je pisze.

Odpowiadać na krytyczne, nie na pochwały. Przy ograniczonym czasie warto skierować go tam, gdzie zmienia obraz. Odpowiedź pod oceną niską jest czytana przez osoby, które właśnie rozważają instalację.

Rzeczowo i konkretnie. Co się stało, dlaczego, co zostało poprawione albo kiedy zostanie. Formuła o dbałości o użytkowników i prośba o kontakt są odbierane jako unik.

Wracać po naprawie. Jeżeli problem opisany w opinii został rozwiązany w nowej wersji, warto dopisać to w odpowiedzi. Część osób zmienia wtedy ocenę, a pozostali widzą, że aplikacja jest rozwijana.

Nie spierać się. Odpowiedź podważająca relację odbiorcy wygląda źle niezależnie od tego, kto ma rację. Jeżeli opinia opiera się na nieporozumieniu, warto wyjaśnić sposób działania, a nie kwestionować doświadczenie.

Traktować opinie jako źródło informacji. Powtarzające się uwagi wskazują konkretne problemy w produkcie. Przy kilkudziesięciu opiniach wzorzec staje się widoczny — i jest to najtańsze dostępne badanie użyteczności.

Odpowiadać w rozsądnym czasie. Opinia sprzed pół roku z odpowiedzią sprzed tygodnia wygląda na nadrabianie zaległości. Rytm tygodniowy wystarcza przy większości aplikacji.

Przy opiniach naruszających prawa — zawierających treści znieważające, ujawniających dane albo opisujących zdarzenia, które nie miały miejsca — istnieje droga zgłoszenia inna niż zwykła odpowiedź. Prowadzimy takie sprawy i przy wątpliwości, czy wypowiedź mieści się w granicach krytyki, rozstrzygnięcie zajmuje jedną rozmowę.

  • Na krytyczne, nie na pochwały – tam zmieniają obraz.
  • Rzeczowo – formuły są odbierane jako unik.
  • Wracać po naprawie – część zmienia ocenę.
  • Nie spierać się – wygląda źle niezależnie od racji.
  • Opinie jako badanie – najtańsze dostępne.
  • Rytm tygodniowy – wystarcza przy większości.
  • Treści bezprawne – osobna droga postępowania.

Po instalacji

Co dzieje się po pobraniu i dlaczego to rozstrzyga

Obszar formalnie poza optymalizacją karty, a wpływający na widoczność silniej niż większość zabiegów opisanych wyżej. Sklepy obserwują, czy ludzie zostają.

Uruchomienie po instalacji

Część odbiorców pobiera aplikację i nigdy jej nie otwiera. Wysoki udział takich przypadków wskazuje zwykle na rozbieżność między obietnicą karty a rzeczywistością.

Pierwsze minuty

Czy odbiorca wie, co zrobić. Przy aplikacjach wymagających konfiguracji bywa to moment, w którym przepada większość pobrań.

Powroty

Ilu wraca po dniu, tygodniu, miesiącu. Najmocniejszy sygnał dla sklepu i jednocześnie miara tego, czy aplikacja jest komukolwiek potrzebna.

Odinstalowania

Ile i po jakim czasie. Odinstalowanie w pierwszej godzinie oznacza zwykle, że odbiorca nie znalazł tego, po co przyszedł.

Awarie i zawieszenia

Mierzone przez sklepy samodzielnie. Aplikacja psująca się na części urządzeń traci widoczność niezależnie od wszystkiego innego.

Zużycie zasobów

Bateria, transfer, miejsce. Odbiorcy przeglądają wykazy zużycia i odinstalowują to, co widnieje na czele — a sklepy również to uwzględniają.

Najczęstszą przyczyną słabych sygnałów po instalacji jest rozbieżność między obietnicą a rzeczywistością. Zrzuty ekranu pokazujące funkcje niedostępne w wersji podstawowej, opis obiecujący coś, czego aplikacja nie robi, nazwa sugerująca szersze zastosowanie. Odbiorcy instalują, odkrywają różnicę i odinstalowują — a sklep odnotowuje to jako sygnał, że aplikacja nie jest właściwą odpowiedzią.

Drugą są pierwsze minuty. Aplikacja wymagająca założenia konta, udzielenia kilku zgód i przejścia konfiguracji, zanim cokolwiek pokaże, traci znaczną część odbiorców, zanim zobaczą, do czego służy. Rozwiązaniem bywa pokazanie wartości przed wymaganiem czegokolwiek.

Trzecią jest stabilność. Awarie na określonych modelach urządzeń albo w określonych wersjach systemu bywają niewidoczne w firmie, bo nikt nie testuje na tym sprzęcie. Panel wydawcy pokazuje to wprost — a poprawa bywa najskuteczniejszą dostępną pracą nad widocznością, mimo że leży po stronie zespołu wytwórczego.

Mówimy o tym, choć formalnie nie jest to optymalizacja karty. Zdarza się, że po poprawie opisu i zrzutów rośnie liczba instalacji, a widoczność nie — bo odbiorcy odinstalowują. Wolimy to powiedzieć, niż proponować dalszą pracę nad kartą, która niczego nie zmieni.

Warto sprawdzić te dane przed jakąkolwiek pracą nad kartą. Jeżeli utrzymanie jest niskie, poprawa widoczności sprowadzi więcej osób, które odinstalują — co pogorszy sygnały zamiast je poprawić. Kolejność bywa więc odwrotna do intuicyjnej: najpierw produkt, potem karta.

Formularz kontaktowy

Sprawdzimy sygnały po instalacji i wskażemy, co je psuje

Przeglądamy dane o uruchomieniach, powrotach, odinstalowaniach i awariach w podziale na urządzenia oraz porównujemy je z tym, co obiecuje karta aplikacji. Wynikiem jest wskazanie, czy praca nad kartą ma w tej chwili sens, czy najpierw trzeba poprawić coś w samej aplikacji.

Ustawienia

Kategoria, wiek i pozostałe ustawienia karty

Pola wypełniane raz przy publikacji i nieoglądane przez lata. Część z nich wpływa na to, w jakich zestawieniach aplikacja się pojawia — a błędny wybór oznacza nieobecność tam, gdzie powinna być.

Kategoria główna. Rozstrzyga o tym, w jakich rankingach aplikacja startuje. Warto sprawdzić, w której kategorii figurują aplikacje wyświetlane przy Państwa najważniejszych zapytaniach — bywa, że jest to inna niż wybrana intuicyjnie.

Kategoria mniej obstawiona bywa lepszym wyborem. Wysoka pozycja w rankingu kategorii przynosi widoczność sama z siebie. Przy kategorii, w której rywalizuje się z tysiącami aplikacji, ta droga jest zamknięta; przy węższej bywa otwarta.

Kategoria dodatkowa. Tam, gdzie jest dostępna, warto ją wykorzystać. Zwiększa liczbę zestawień, w których aplikacja może się pojawić, bez żadnych kosztów.

Oznaczenie wieku. Wpływa na to, komu aplikacja jest pokazywana, i na dostępność w niektórych krajach. Zaniżenie bywa podstawą do usunięcia, zawyżenie niepotrzebnie ogranicza grono odbiorców.

Informacje o przetwarzaniu danych. Oba sklepy wymagają zadeklarowania, jakie dane aplikacja zbiera i po co. Deklaracja niezgodna ze stanem faktycznym bywa podstawą usunięcia, a odbiorcy ją czytają.

Wymagania sprzętowe i wersje systemu. Ustawione zbyt szeroko oznaczają instalacje na urządzeniach, na których aplikacja działa źle — a to psuje sygnały. Ustawione zbyt wąsko odcinają część odbiorców.

Dane kontaktowe i adres serwisu. Widoczne na karcie i sprawdzane przez odbiorców ostrożnych. Ich brak przy aplikacji przetwarzającej dane albo pobierającej opłaty budzi nieufność.

Warto przejrzeć te ustawienia raz w roku. Sklepy zmieniają wymagania i wprowadzają nowe pola, a aplikacja opublikowana dawno bywa ma wypełnione tylko te, które istniały wtedy.

  • Kategoria główna – sprawdzić, gdzie są konkurenci.
  • Kategoria mniej obstawiona – łatwiejszy ranking.
  • Kategoria dodatkowa – bez kosztów, więcej zestawień.
  • Oznaczenie wieku – zaniżenie bywa podstawą usunięcia.
  • Deklaracja o danych – odbiorcy ją czytają.
  • Wymagania sprzętowe – zbyt szerokie psują sygnały.
  • Przegląd raz w roku – dochodzą nowe pola.

Wielorynkowość

Rynki i języki

Aplikacja działa wszędzie, więc pokusa udostępnienia jej na wszystkich rynkach naraz jest silna. Poniżej, co z tego wynika w praktyce.

Karta osobna dla każdego języka

Nazwa, podtytuł, opis, słowa kluczowe i zrzuty ekranu. Sklepy pozwalają przygotować je osobno, a większość wydawców wykorzystuje jedną wersję dla wszystkich.

Analiza zapytań dla każdego rynku

Od zera, nie przez tłumaczenie listy macierzystej. Nazwy kategorii aplikacji różnią się między rynkami, a określenia potoczne nie mają odpowiedników.

Zrzuty z tekstem w języku rynku

Podpisy nad zrzutami po polsku na rynku niemieckim działają przeciwko. Przygotowanie osobnych wersji graficznych bywa większym nakładem niż tłumaczenie opisu.

Jeden rynek naraz

Doprowadzony do sensownego stanu, z pełnym zestawem materiałów i obserwacją wyniku. Dwadzieścia rynków obsłużonych powierzchownie nie daje nic.

Rynki mniej obstawione

Przy części krajów konkurencja w danej kategorii jest znikoma. Bywa, że wejście tam jest tańsze i skuteczniejsze niż walka na rynku macierzystym.

Wymogi formalne różnią się

Przetwarzanie danych, oznaczenia wieku, wymagania branżowe. Przy części rynków aplikacja wymaga dodatkowych deklaracji albo jest niedopuszczalna.

Najczęstszym błędem jest udostępnienie aplikacji na wszystkich rynkach z jedną kartą. Aplikacja jest wtedy dostępna wszędzie i odnajdywana nigdzie, bo opis i słowa kluczowe są w jednym języku. Udostępnienie na dwudziestu rynkach bez przygotowania kart dla nich nie daje żadnej widoczności — daje wyłącznie możliwość instalacji tym, którzy trafią inną drogą.

Przygotowanie karty w języku rynku jest pracą jednorazową o trwałym skutku. Osobna analiza zapytań, przetłumaczony i zaadaptowany opis, podpisy nad zrzutami w tamtejszym języku. Przy jednym rynku zajmuje kilka dni, a działa latami.

Rynki mniej obstawione bywają szansą. W kategorii, w której na rynku macierzystym rywalizuje się z setkami aplikacji, w innym kraju bywa ich kilkanaście. Sprawdzenie zajmuje kilkanaście minut — wystarczy zmienić region w sklepie i zobaczyć, co wyświetla się przy tych samych zapytaniach.

Zrzuty ekranu są największym nakładem. Sam opis da się przetłumaczyć szybko, ale podpisy nad zrzutami wymagają przygotowania osobnych plików graficznych dla każdego języka. Warto zaprojektować je tak, żeby wymiana samego tekstu była prosta — oszczędza to pracy przy każdym kolejnym rynku.

Warto sprawdzić wymogi formalne przed udostępnieniem. Przetwarzanie danych, deklaracje wymagane w niektórych krajach, ograniczenia dotyczące określonych kategorii. Fundacja współpracuje z prawnikami, więc przy wątpliwościach da się to rozstrzygnąć przed publikacją, a nie po zgłoszeniu.

Rytm

Aktualizacje i ich znaczenie

Element, którego wpływ bywa niedoceniany. Sklepy uwzględniają, kiedy ostatnio wydano nową wersję — a odbiorcy sprawdzają to przed instalacją, zwłaszcza przy aplikacjach przetwarzających dane.

Aplikacja nieaktualizowana bywa traktowana jako porzucona. Zarówno przez sklep, jak i przez odbiorców. Przy niektórych kategoriach data ostatniej aktualizacji jest jednym z pierwszych elementów sprawdzanych przed pobraniem.

Regularność ma znaczenie większe niż wielkość zmian. Drobna poprawka co kilka tygodni działa lepiej niż jedna duża aktualizacja raz do roku — również dlatego, że pozwala reagować na zgłoszenia z opinii.

Opis zmian jest czytany. Zwłaszcza przez obecnych użytkowników i przez osoby ostrożne. Wpis w rodzaju „poprawki i usprawnienia” przy każdej wersji jest odbierany jako brak informacji.

Wymuszona zgodność z nowymi wersjami systemu. Sklepy okresowo wymagają dostosowania do nowych wymagań technicznych. Aplikacja, która tego nie zrobi, przestaje być dostępna dla nowych odbiorców.

Aktualizacja jest okazją do poprawy karty. W sklepie, w którym część pól wymaga wydania wersji, warto przy okazji wprowadzić zaplanowane zmiany w opisie i zrzutach.

Nowa wersja bywa okazją do odzyskania odbiorców. Jeżeli poprawiono coś, na co skarżono się w opiniach, warto wrócić do tamtych wypowiedzi z informacją. Część osób zmienia wtedy ocenę.

Uwaga na aktualizacje psujące. Wersja wprowadzająca awarie na części urządzeń potrafi w kilka dni obniżyć średnią ocenę zbudowaną latami. Warto wydawać stopniowo, obserwując sygnały, zamiast udostępniać wszystkim naraz.

  • Nieaktualizowana = porzucona – dla sklepu i dla odbiorcy.
  • Regularność ponad wielkość – drobne poprawki częściej.
  • Opis zmian jest czytany – nie „poprawki i usprawnienia”.
  • Wymogi techniczne sklepów – inaczej znika dla nowych.
  • Okazja do poprawy karty – tam, gdzie wymaga wersji.
  • Powrót do opinii – część osób zmienia ocenę.
  • Wydawać stopniowo – awaria psuje średnią w kilka dni.

Jeśli chcą Państwo zamówić przygotowanie kart dla rynków zagranicznych albo przegląd ustawień aplikacji, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 900 142 lub mailowo: biuro@usuwaniehejtu.pl

Poza sklepem

Aplikacja w wynikach wyszukiwarki internetowej

Osobne źródło instalacji, rządzące się zasadami klasycznego pozycjonowania. Przy części zapytań odbiorcy szukają aplikacji nie w sklepie, tylko w wyszukiwarce — i wtedy o wyniku decyduje coś zupełnie innego.

Karta w sklepie bywa indeksowana. Pojawia się w wynikach przy zapytaniach o nazwę aplikacji i przy części zapytań o kategorię. Jest to jednak strona, nad którą mają Państwo ograniczony wpływ — i konkurująca z wieloma podobnymi.

Własna strona aplikacji daje kontrolę. Podstrona w Państwa serwisie opisująca aplikację, z odnośnikami do obu sklepów. Podlega wszystkim zasadom klasycznego pozycjonowania, więc da się nad nią pracować jak nad każdą inną.

Materiały poradnikowe przyprowadzają odbiorców wcześniej. Ktoś szukający sposobu na rozwiązanie problemu nie szuka jeszcze aplikacji. Materiał, który mu ten sposób pokaże i wspomni o narzędziu, trafia do niego na etapie, na którym konkurencja jest najmniejsza.

Odnośniki kierujące wprost do sklepu. Warto je oznaczyć, żeby dało się wydzielić w statystykach, ile instalacji pochodzi z Państwa serwisu.

Przekierowanie zależne od urządzenia. Odbiorca wchodzący z telefonu powinien trafić do właściwego sklepu bez dodatkowych kroków. Osoba z komputera potrzebuje innego rozwiązania — na przykład możliwości wysłania odnośnika na telefon.

Odnośniki prowadzące w głąb aplikacji. Możliwość otwarcia konkretnego ekranu u osoby, która aplikację już ma. Przy części rozwiązań wpływa również na to, jak materiały są wyświetlane w wynikach.

Dane uporządkowane opisujące aplikację. Oznaczenie w kodzie podstrony z nazwą, oceną, ceną i systemem. Wpływa na sposób wyświetlania wyniku.

  • Karta w sklepie – indeksowana, ale bez kontroli.
  • Własna strona – pełna kontrola, klasyczne zasady.
  • Materiały poradnikowe – trafiają wcześniej.
  • Oznaczone odnośniki – żeby dało się mierzyć.
  • Rozpoznanie urządzenia – właściwy sklep bez kroków.
  • Odnośniki w głąb – dla tych, którzy już mają.
  • Dane uporządkowane – wpływają na wygląd wyniku.

Nowy kanał

Aplikacja w odpowiedziach systemów opartych na modelach

Pytanie o najlepszą aplikację do określonego zadania należy do częstych zastosowań modeli językowych. Obraz Państwa rozwiązania powstaje wtedy w znacznej części poza sklepem.

Źródła są zewnętrzne

Zestawienia, recenzje, dyskusje użytkowników, publikacje branżowe. Karta w sklepie jest jednym ze źródeł, nie źródłem głównym.

Zestawienia i porównania

Materiały zestawiające aplikacje w danej kategorii są chętnie wykorzystywane. Obecność w nich wpływa na to, czy rozwiązanie zostanie wymienione.

Opinie użytkowników

Dyskusje o narzędziach w społecznościach branżowych i tematycznych. Jedno z częściej wykorzystywanych źródeł przy pytaniach o wybór.

Własny serwis jako źródło

Podstrona opisująca aplikację, dostępna dla robotów i napisana jasno. Pozwala systemom odczytać fakty o rozwiązaniu wprost od Państwa.

Materiały pomocowe

Instrukcje i odpowiedzi na pytania, dostępne bez logowania. Cytowane przy pytaniach o to, jak coś w aplikacji zrobić.

Sprawdzenie stanu

Kilkanaście pytań zadawanych regularnie: o najlepsze aplikacje w kategorii, o alternatywy dla konkurentów, o Państwa rozwiązanie z nazwy.

Zależność, o której warto wiedzieć: obraz aplikacji buduje się głównie z tego, co napisali inni. Zestawienia, recenzje i dyskusje użytkowników są dla tych systemów źródłami porównawczymi obejmującymi całą kategorię, więc sięgają po nie chętniej niż po materiały producenta. Aplikacja nieobecna w nich po prostu wypada z odpowiedzi.

Nie da się tego zmienić zabiegami przy karcie. Można natomiast zadbać o obecność w miejscach, po które te systemy sięgają: w zestawieniach branżowych, w publikacjach, w społecznościach tematycznych — przy czym w tych ostatnich wyłącznie przez udział merytoryczny i z ujawnieniem powiązania.

Własny serwis jest tu użyteczny inaczej niż w sklepie. Podstrona opisująca aplikację, dostępna dla robotów, napisana jasno i zawierająca fakty możliwe do zweryfikowania, pozwala systemom odczytać informacje wprost. Materiały pomocowe dostępne bez logowania bywają cytowane przy pytaniach o konkretne czynności.

Warto sprawdzić dostęp dla robotów obsługujących modele. Część serwisów blokuje je w pliku reguł, czasem nieświadomie. Przy aplikacjach, o które ludzie pytają tymi systemami, jest to blokada kosztowna.

Sprawdzenie zajmuje kilka minut. Zadać kilkanaście pytań i zapisać odpowiedzi wraz ze wskazanymi źródłami. Bywa, że źródłem okazuje się zestawienie sprzed dwóch lat, opisujące aplikację w wersji, której już nie ma — i to jest wtedy pierwsza rzecz do poprawienia.

Formularz kontaktowy

Sprawdzimy widoczność aplikacji poza sklepem

Obejmuje przygotowanie podstrony aplikacji w Państwa serwisie, oznaczenie odnośników do sklepów, rozpoznawanie urządzenia przy wejściu oraz sprawdzenie, co systemy oparte na modelach mówią o Państwa rozwiązaniu i na jakiej podstawie.

Sprawdzalność

Co mierzyć

Liczba instalacji jest miarą najmniej użyteczną, a najczęściej pokazywaną. Poniżej wielkości, które faktycznie mówią, czy praca nad kartą przynosi cokolwiek.

Wyświetlenia w wynikach. Ile osób w ogóle zobaczyło aplikację. Miara widoczności, oddzielona od tego, czy ktokolwiek ją zainstalował.

Odsetek instalacji po wyświetleniu. Ilu spośród tych, którzy zobaczyli, pobrało. Miara skuteczności karty. Rozdzielenie tych dwóch wielkości jest podstawą wszystkich dalszych wniosków.

Rozkład według źródeł. Ile z wyszukiwania, ile z przeglądania, ile z zewnątrz. Wskazuje, nad czym pracować, i bywa zaskakujący.

Zapytania przyprowadzające odbiorców. Dostępne w panelu wydawcy. Pokazują, czym aplikacja faktycznie jest dla odbiorców — i bywa, że jest to co innego, niż zakładano.

Uruchomienia po instalacji. Ilu odbiorców otworzyło aplikację choć raz. Wysoki udział tych, którzy tego nie zrobili, wskazuje rozbieżność między obietnicą karty a rzeczywistością.

Utrzymanie po dniu, tygodniu i miesiącu. Najmocniejszy sygnał dla sklepu i jednocześnie miara tego, czy aplikacja jest komukolwiek potrzebna.

Oceny w czasie, nie tylko średnia. Ile przybywa, jaki mają rozkład i czy się zmienia. Średnia zbudowana dawno maskuje pogorszenie bieżące.

Czego nie mierzyć samodzielnie. Liczby instalacji bez odniesienia do wyświetleń i utrzymania. Rośnie po każdej kampanii płatnej i nie mówi nic o tym, czy karta pracuje.

  • Wyświetlenia osobno – miara widoczności.
  • Odsetek instalacji – miara skuteczności karty.
  • Rozkład źródeł – wskazuje, nad czym pracować.
  • Zapytania z panelu – czym aplikacja jest dla odbiorców.
  • Uruchomienia po instalacji – rozbieżność obietnicy.
  • Utrzymanie – najmocniejszy sygnał dla sklepu.
  • Bez samych instalacji – rosną po każdej kampanii.

Ostrzeżenie

Czego nie robić

Praktyki nadal proponowane przez część wykonawców, których skutki obejmują całe konto wydawcy — a przy poważniejszych naruszeniach kończą się usunięciem aplikacji.

Kupowanie instalacji

Naruszenie regulaminu obu sklepów, wykrywane systemowo. Instalacje są usuwane z zestawień, a przy powtórzeniu konsekwencje obejmują konto wydawcy wraz ze wszystkimi aplikacjami.

Zamawianie ocen i opinii

Rozpoznawalne po wzorcu przyrostu i po treści. Skutkiem bywa usunięcie ocen, obniżenie widoczności albo usunięcie aplikacji ze sklepu.

Nagradzanie za ocenę

Oferowanie czegokolwiek w zamian za wystawienie opinii. Naruszenie zasad obu sklepów, również gdy nie wymaga się oceny wysokiej.

Filtrowanie, kogo się pyta

Kierowanie zadowolonych do oceny publicznej, a niezadowolonych do formularza. Praktyka kwestionowana i dająca obraz nierzeczywisty.

Nazwy konkurencji w polach

W nazwie, podtytule albo polu słów kluczowych. Podstawa zgłoszenia ze strony właściciela znaku towarowego i usunięcia aplikacji.

Upychanie określeń

Nazwa złożona z ciągu słów, opis zakończony blokiem powtórzeń. Bywa odrzucane przy weryfikacji i odstręcza odbiorców.

Zrzuty pokazujące coś innego

Funkcje niedostępne, wygląd z innej wersji, obrazy niemające związku z aplikacją. Sprowadzają odinstalowania i bywają podstawą odrzucenia.

Wielokrotne konta wydawcy

Publikowanie tej samej aplikacji pod różnymi nazwami w celu zajęcia większej części wyników. Wykrywane i kończące się usunięciem wszystkich.

Wspólną cechą tych metod jest to, że skutki obejmują całe konto wydawcy. Nie chodzi o utratę jednej aplikacji, lecz o konsekwencje dotyczące wszystkiego, co Państwo opublikowali — a przy poważniejszych naruszeniach o zamknięcie konta wraz z dorobkiem budowanym latami.

Kupowanie instalacji jest przy tym szczególnie bezcelowe. Konta, które pobierają aplikację i nigdy jej nie otwierają, psują dokładnie te wielkości, na których sklepom zależy najbardziej: uruchomienia po instalacji i utrzymanie. Skutkiem bywa więc nie tylko brak korzyści, ale i pogorszenie widoczności.

Nagradzanie za oceny bywa robione nieświadomie. Oferowanie dodatkowej funkcji, punktów albo zniżki w zamian za opinię jest naruszeniem zasad obu sklepów — również wtedy, gdy nie wymaga się oceny wysokiej. Warto sprawdzić, czy w aplikacji nie ma takiego mechanizmu wprowadzonego kiedyś w dobrej wierze.

Nazwy konkurencji kuszą i są ryzykowne. W polu słów kluczowych bywają skuteczne przez pewien czas, a zgłoszenie ze strony właściciela znaku towarowego kończy sprawę usunięciem aplikacji. Fundacja współpracuje z prawnikami, więc przy wątpliwościach co do dopuszczalności danego określenia da się to rozstrzygnąć przed publikacją.

Nie stosujemy żadnej z tych metod i nie zlecamy ich dalej. Przy oczekiwaniu ich zastosowania odmawiamy, zamiast szukać sformułowania pozwalającego przyjąć zlecenie — i mówimy to na pierwszej rozmowie.

Ostrzeżenie

Najczęstsze błędy

Zebrane z aplikacji, które trafiały do nas z pytaniem, dlaczego nie mają instalacji. Uporządkowane od najczęstszych.

Jedna karta na oba sklepy

Ten sam tekst wklejony w App Store i w Google Play. Marnuje miejsce tam, gdzie opis nie jest indeksowany, i zostawia wyszukiwanie bez materiału tam, gdzie jest.

Nazwa bez określenia funkcji

Sama nazwa marki nie mówi wyszukiwaniu nic. Aplikacja pojawia się wtedy wyłącznie przy zapytaniach o nazwę własną.

Puste pole słów kluczowych

Albo wypełnione określeniami powtórzonymi z nazwy. Miejsce, którego jest niewiele, zmarnowane w całości.

Surowe zrzuty bez podpisów

Osoba, która aplikacji nie zna, nie wie, czemu ma się przyglądać. Najprostsza dostępna poprawa całej karty.

Opis zaczynający się od firmy

Pierwsze linie, które odbiorca przeczyta na pewno, poświęcone na historię i wyróżnienia.

Prośba o ocenę przy pierwszym uruchomieniu

Trafia na osobę, która nie ma jeszcze zdania. Przesunięcie momentu bywa największą pojedynczą zmianą.

Brak odpowiedzi na opinie

Zwłaszcza na krytyczne. Czytają je osoby rozważające instalację, nie autorzy.

Ikona nieczytelna w rozmiarze rzeczywistym

Projekt oceniany w powiększeniu, wyświetlany jako niewielki kwadrat.

Udostępnienie na wszystkich rynkach z jedną kartą

Aplikacja dostępna wszędzie i odnajdywana nigdzie.

Brak aktualizacji

Traktowana jako porzucona przez sklep i przez odbiorców sprawdzających datę przed pobraniem.

Praca nad kartą przy złym utrzymaniu

Więcej instalacji oznacza więcej odinstalowań, czyli pogorszenie sygnałów. Kolejność bywa odwrotna do intuicyjnej.

Ocena po liczbie instalacji

Rośnie po każdej kampanii płatnej i nie mówi nic o tym, czy karta pracuje.

Brak testowania wariantów

Oba sklepy udostępniają narzędzia, z których większość wydawców nie korzysta. Jedyny sposób, żeby ustalić, co działa.

Kategoria wybrana intuicyjnie

Bez sprawdzenia, w której figurują aplikacje wyświetlane przy istotnych zapytaniach.

Zrzuty sprzed kilku wersji

Pokazujące wygląd, którego aplikacja już nie ma. Generują rozczarowania i oceny niskie.

Brak własnej strony aplikacji

Rezygnacja z całego kanału widoczności w wyszukiwarce internetowej, nad którym ma się pełną kontrolę.

Formularz kontaktowy

Przejrzymy Państwa karty pod kątem tych błędów

Przechodzimy przez wszystkie pozycje z powyższej listy w obu sklepach i sprawdzamy, które występują. Wynikiem jest lista uporządkowana według wpływu, z rozdzieleniem na to, co poprawia widoczność, co poprawia odsetek instalacji i co wymaga zmian w samej aplikacji.

Sposób pracy

Jak pracujemy

Fundacja prowadzi działalność odpłatną, a wypracowana nadwyżka w całości zasila jej działalność. Osoby prowadzące projekty otrzymują wynagrodzenie niezależne od wartości sprzedaży, więc nie ma powodu proponować szerszego zakresu, niż wynika z potrzeby.

Zaczynamy od rozdzielenia dwóch pytań. Czy aplikacja jest widoczna i czy przekonuje tych, którzy ją zobaczyli. Są to dwa różne problemy wymagające dwóch różnych rozwiązań, a praca nad niewłaściwym z nich nie zmienia nic.

Sprawdzamy sygnały po instalacji, zanim cokolwiek poprawimy. Jeżeli utrzymanie jest niskie, zwiększenie widoczności sprowadzi więcej osób, które odinstalują — i pogorszy sytuację. Mówimy wtedy wprost, że najpierw trzeba poprawić coś w samej aplikacji, choć nie jest to nasz zakres.

Prowadzimy karty w App Store i w Google Play osobno. Osobne zestawienia zapytań, osobne opisy, osobne zestawy materiałów graficznych. Wklejanie tego samego tekstu w dwa miejsca rządzące się innymi zasadami jest najczęstszym błędem w tej dziedzinie — i jedyną uczciwą informacją jest to, że nakład rośnie wtedy niemal dwukrotnie.

Nie kupujemy instalacji, ocen ani opinii. Przy oczekiwaniu takich działań odmawiamy. Poza naruszeniem zasad obu sklepów są one bezcelowe, bo psują dokładnie te wielkości, na których sklepom zależy najbardziej.

Nie obiecujemy liczb. Ani instalacji, ani pozycji w rankingach. Zależą one również od samej aplikacji, od kategorii i od tego, ilu ludzi w ogóle szuka takiego rozwiązania. Zobowiązujemy się do rzetelnej pracy i do pokazania wyniku w sposób, który da się sprawdzić.

Fundacja współpracuje z prawnikami, co przy tej dziedzinie przydaje się przy znakach towarowych w nazwie i w polach słów kluczowych, przy prawach do materiałów graficznych, przy deklaracjach o przetwarzaniu danych oraz przy opiniach naruszających prawa.

Wykonujemy również samą analizę. Bywa, że przygotowujemy zestawienie zapytań, teksty i zalecenia, a wdrożenie prowadzi zespół po Państwa stronie. Przy firmach mających własnych projektantów i wydawcę taki układ bywa tańszy i równie skuteczny.

  • Najpierw rozdzielić dwa pytania – widoczność i przekonanie.
  • Sprawdzić sygnały po instalacji – przed pracą nad kartą.
  • Obie karty osobno – różne zasady, różne teksty.
  • Bez kupowania niczego – bezcelowe i szkodliwe.
  • Bez obietnic liczbowych – zależą też od produktu.
  • Prawnicy pod ręką – znaki, grafiki, dane, opinie.
  • Sama analiza – gdy mają Państwo własny zespół.

Pojęcia

Słowniczek

Określenia, które padają przy rozmowach o migracjach, wyjaśnione tak, żeby dało się z nimi pracować.

Strona w sklepie zawierająca nazwę, podtytuł, opis, ikonę, zrzuty ekranu, oceny i pozostałe informacje. Pracuje na dwa sposoby naraz: część pól odpowiada za pojawianie się w wynikach, część za przekonanie odbiorcy do instalacji. Są to dwa różne zadania i warto je rozdzielać.

Udział osób, które pobrały aplikację, wśród tych, którym wyświetliła się ona w wynikach. Miara skuteczności karty, oddzielona od miary widoczności. Rozdzielenie tych dwóch wielkości jest podstawą wszystkich wniosków o tym, co poprawiać.

Ukryte pole o ograniczonej długości, dostępne wyłącznie w App Store i przeznaczone na określenia wyszukiwania. Niewidoczne dla odbiorcy, więc wolne od wymogu ładnego brzmienia. W Google Play odpowiednika nie ma — rolę tę pełnią nazwa, krótki opis i opis pełny, które są tam odczytywane przez wyszukiwanie.

Krótkie pole widoczne przy nazwie aplikacji, indeksowane i jednocześnie czytane przez odbiorcę. Musi więc zawierać określenia wyszukiwania i przy tym dobrze się czytać. Powtórzenie w nim określeń z nazwy marnuje jedyną dodatkową przestrzeń, jaka jest dostępna.

Odsetek osób, które wracają do aplikacji po dniu, tygodniu i miesiącu od instalacji. Najmocniejszy sygnał dla sklepu. Aplikacja odinstalowywana natychmiast przestaje być polecana niezależnie od tego, jak dobrze została opisana — dlatego przy niskim utrzymaniu praca nad kartą bywa przedwczesna.

Narzędzia udostępniane przez oba sklepy, pozwalające porównać różne wersje ikony i zrzutów ekranu na rzeczywistym ruchu. Jedyny sposób, żeby ustalić, co faktycznie działa przy danej aplikacji, zamiast opierać się na cudzych zaleceniach — i przy tym rzadko wykorzystywany.

Zbiór danych obserwowanych przez sklep po pobraniu: czy aplikacja została uruchomiona, czy odbiorca wraca, kiedy odinstalowuje, czy występują awarie. Wpływają na widoczność silniej niż większość zabiegów przy karcie, a leżą po stronie produktu, nie opisu.

Sytuacja, w której karta obiecuje coś, czego aplikacja nie robi: zrzuty pokazują funkcje niedostępne w wersji podstawowej, opis wymienia możliwości, których nie ma. Skutkiem są instalacje kończące się odinstalowaniem, czyli sygnał gorszy niż brak instalacji w ogóle.

Zestawienie aplikacji w obrębie danej kategorii, prowadzące do widoczności niezależnej od wyszukiwania. Wybór kategorii mniej obstawionej bywa świadomą decyzją: w kategorii z tysiącami aplikacji wysoka pozycja jest nieosiągalna, w węższej bywa w zasięgu.

Osobna wersja wszystkich pól — nazwy, podtytułu, opisu, słów kluczowych i podpisów nad zrzutami — przygotowana dla konkretnego kraju. Udostępnienie aplikacji na wielu rynkach bez takich kart oznacza dostępność wszędzie przy braku widoczności gdziekolwiek.

Adres otwierający konkretny ekran u osoby, która aplikację już ma zainstalowaną. Pozwala prowadzić odbiorcę z materiałów w serwisie wprost do właściwego miejsca, zamiast do ekranu początkowego.

Tekst publikowany przy każdej nowej wersji aplikacji, opisujący, co zostało poprawione. Czytany przez obecnych użytkowników i przez osoby ostrożne. Powtarzany wpis o poprawkach i usprawnieniach jest odbierany jako brak informacji.

Skrót od angielskiego określenia oznaczającego optymalizację pod sklep z aplikacjami, ukuty przez analogię do SEO. Nazwa wzięła się od sklepu firmy Apple, a przyjęła się na tyle mocno, że obejmuje dziś również pracę nad kartą w Google Play. Obejmuje wszystko, co wpływa na pojawienie się aplikacji w wynikach i na decyzję o instalacji — od nazwy po sygnały pojawiające się po pobraniu.

Krótkie pole nad opisem, dostępne w App Store i możliwe do zmiany bez wydawania nowej wersji aplikacji. Jedyne miejsce w tej karcie pozwalające zareagować szybko — na przykład informacją o nowej funkcji albo o usunięciu zgłaszanego problemu.

Pole w Google Play widoczne pod nazwą, przed rozwinięciem opisu pełnego. Odczytywane przez wyszukiwanie i jednocześnie bywa jedynym tekstem, który odbiorca przeczyta przed decyzją — musi więc zawierać określenia i zarazem przekonywać.

Krótko

Pytania, które zadają firmy

Od panelu wydawcy, nie od pisania opisów. Sprawdzić dwie liczby: ile osób zobaczyło aplikację w wynikach i ilu spośród nich ją zainstalowało. Stosunek tych wielkości mówi, czy problem leży w widoczności, czy w przekonywaniu — a są to dwa różne zadania. Następnie sprawdzić utrzymanie użytkowników, bo przy niskim praca nad kartą bywa przedwczesna.

Nie i jest to najczęstszy błąd. W jednym ze sklepów istnieje osobne pole na słowa kluczowe, więc opis może być napisany wyłącznie po to, żeby przekonać odbiorcę. W drugim takiego pola nie ma — opis jest tam indeksowany i musi zawierać określenia wyszukiwania. Jeden tekst nie spełni obu zadań dobrze.

Nie ma progu, po którym coś się przełącza. Liczba i tempo instalacji są jednym z sygnałów, ale przy określeniach węższych aplikacja bywa widoczna praktycznie od początku — bo konkurencja przy nich jest niewielka. Przy młodym rozwiązaniu sensowną drogą jest wejście przez określenia opisujące konkretną funkcję albo zastosowanie, a nie nazwę całej kategorii.

Najpierw sprawdzić, czy karta nie obiecuje czegoś, czego aplikacja nie robi: zrzutów pokazujących funkcje niedostępne w wersji podstawowej, opisu pomijającego wymóg abonamentu, nazwy sugerującej szersze zastosowanie. Następnie przyjrzeć się pierwszym minutom po instalacji — przy aplikacjach wymagających konfiguracji to tam przepada najwięcej osób. Zwiększanie widoczności przy tym stanie pogorszy sygnały, nie poprawi.

Prosić po tym, jak odbiorca osiągnął coś w aplikacji — ukończył zadanie, otrzymał wynik, skorzystał kilka razy — a nie przy pierwszym uruchomieniu. Korzystać z mechanizmu sklepu, który nie wymaga wychodzenia z aplikacji. Prosić raz, nie wielokrotnie, i prosić wszystkich, nie tylko zadowolonych. Przesunięcie momentu prośby bywa największą pojedynczą zmianą w tym obszarze.

Tak, zwłaszcza na krytyczne. Odpowiedzi czytają osoby rozważające instalację, nie autorzy opinii — i to dla nich się je pisze. Warto odpowiadać rzeczowo: co się stało, dlaczego i co zostało poprawione. Jeżeli problem rozwiązano w nowej wersji, warto wrócić do dawnych opinii z informacją; część osób zmienia wtedy ocenę.

Pierwsze dwa mają znaczenie największe, bo są widoczne w wynikach i przy pierwszym spojrzeniu na kartę. Nad każdym warto umieścić podpis z trzech albo czterech słów, mówiący, co odbiorca widzi i co dzięki temu zyska — surowy zrzut interfejsu nic nie mówi osobie, która aplikacji nie zna. Kolejność powinna wynikać z tego, co jest najmocniejszym argumentem, a nie z kolejności ekranów w aplikacji.

Nie bez przygotowania kart w tamtejszych językach. Aplikacja udostępniona wszędzie z jedną kartą jest dostępna wszędzie i odnajdywana nigdzie. Sensowniejsza jest zasada jednego rynku naraz, z osobną analizą zapytań, zaadaptowanym opisem i podpisami nad zrzutami w języku rynku. Warto przy tym sprawdzić rynki mniej obstawione — bywa, że w danej kategorii konkurencja jest tam znikoma.

Regularność ma znaczenie większe niż wielkość zmian: drobna poprawka co kilka tygodni działa lepiej niż jedna duża raz do roku. Aplikacja nieaktualizowana od dłuższego czasu bywa traktowana jako porzucona — zarówno przez sklep, jak i przez odbiorców, którzy sprawdzają datę przed pobraniem. Warto przy tym wydawać stopniowo, bo wersja wprowadzająca awarie potrafi w kilka dni obniżyć średnią ocenę zbudowaną latami.

Wyświetlenia w wynikach osobno od odsetka instalacji, rozkład źródeł pozyskania, zapytania przyprowadzające odbiorców, uruchomienia po instalacji oraz utrzymanie po dniu, tygodniu i miesiącu. Sama liczba instalacji rośnie po każdej kampanii płatnej i nie mówi nic o tym, czy karta pracuje.

Tak — jest to cały kanał widoczności, nad którym mają Państwo pełną kontrolę, w odróżnieniu od karty w sklepie. Podstrona w Państwa serwisie podlega zasadom klasycznego pozycjonowania, więc da się nad nią pracować jak nad każdą inną. Warto dodać rozpoznawanie urządzenia, żeby odbiorca z telefonu trafiał wprost do właściwego sklepu, oraz oznaczyć odnośniki, żeby dało się zmierzyć, ile instalacji stamtąd pochodzi.

Znaczną część tak. Analiza zapytań z panelu wydawcy i z podpowiedzi sklepu, poprawa nazwy i podtytułu, wypełnienie pola słów kluczowych, dodanie podpisów nad zrzutami, przesunięcie momentu prośby o ocenę i odpowiadanie na opinie są w zasięgu bez wiedzy technicznej. Trudniejsze bywa przygotowanie materiałów graficznych i prowadzenie testów wariantów. Przy wątpliwościach wyjaśnienie przez telefon zajmuje kilka minut i nie wiąże się z żadnym zobowiązaniem.

Pochodzi od angielskiego określenia oznaczającego optymalizację pod sklep z aplikacjami i został ukuty przez analogię do SEO, czyli optymalizacji pod wyszukiwarki. Nazwa wzięła się od sklepu firmy Apple, bo tam zjawisko zauważono najpierw, ale przyjęła się na tyle mocno, że obejmuje dziś również pracę nad kartą w Google Play. Powód powstania był prosty: ludzie zaczęli szukać aplikacji tak samo, jak szukali stron — wpisując opis tego, czego potrzebują.

Przede wszystkim miejscem na określenia wyszukiwania. App Store ma ukryte pole na słowa kluczowe, a opis nie jest tam odczytywany przez wyszukiwanie — może więc być napisany wyłącznie po to, żeby przekonać. Google Play takiego pola nie ma, więc określenia muszą znaleźć się w nazwie, w krótkim opisie i w opisie pełnym. Druga zasadnicza różnica to tempo: w Google Play kartę da się poprawiać bez wydawania nowej wersji aplikacji, w App Store większość zmian czeka na najbliższą aktualizację i na sprawdzenie przed publikacją.

Nie. Reklamy w sklepie to osobna dziedzina, działająca dopóki jest opłacana. ASO dotyczy widoczności, która pozostaje po wyłączeniu budżetu — i przy większości aplikacji to właśnie wyszukiwanie wewnątrz sklepu jest największym źródłem pobrań, większym niż reklamy, media społecznościowe i publikacje razem wzięte.

Formularz kontaktowy

Napiszą Państwo, co znaleźli — pomożemy to uporządkować

Jeżeli przeszli Państwo przez ten materiał i mają listę znalezisk albo ofertę do oceny, prosimy ją przesłać razem z adresem serwisu. Odpowiemy, co zrobić najpierw, co da się rozwiązać samodzielnie i co w przesłanej ofercie budzi wątpliwości. Odpowiedź nie wiąże się z żadnym zobowiązaniem.

Na koniec

Cała migracja sprowadza się do jednego zdania

Pojawianie się w wynikach zależy od nazwy, podtytułu i słów kluczowych. Instalacja zależy od ikony, zrzutów ekranu i ocen. A to, czy aplikacja pozostanie widoczna, zależy od tego, czy ludzie po instalacji zostają. Trzy różne rzeczy, wymagające trzech różnych rozwiązań — i przy większości aplikacji zaniedbane są dwie ostatnie, bo cała uwaga trafia na pierwszą. Warto ustalić, gdzie leży problem, zanim zacznie się cokolwiek poprawiać.

Jeśli chcą Państwo powierzyć nam przegląd kart albo prowadzenie widoczności, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 900 142 lub mailowo: biuro@usuwaniehejtu.pl