Młodzież · Fundacja Usuwanie Hejtu
Cyberprzemoc
Ta strona nie sprzedaje niczego. Jest po to, żebyś wiedział, co się właściwie dzieje, jak to się nazywa, gdzie po pomoc i co możesz zrobić sam. Zaraz pod spodem masz komplet numerów, pod które można zadzwonić o każdej porze i bez podawania czegokolwiek.
Nie oceniamy, nie moralizujemy i nie mówimy, żebyś mniej siedział w telefonie.
Zapisz je sobie w telefonie. Wszystkie są bezpłatne
Gdzie zadzwonić i po co
Nie musisz wiedzieć, który wybrać. Jeśli się wahasz, zadzwoń pod 116 111 - tam nie podajesz imienia, numeru ani powodu, a osoby po drugiej stronie pomogą Ci ustalić, co dalej. Połączenia są bezpłatne także z komórki i nie wymagają doładowania.
Jeśli myślisz o zrobieniu sobie krzywdy albo czujesz, że to Cię przerasta - zadzwoń teraz pod 116 111 albo 800 70 2222. Oba działają całą dobę. Nie musisz mieć przygotowanych słów ani wiedzieć, od czego zacząć. Nie musisz też uznawać swojej sprawy za wystarczająco poważną - jeśli myślisz o tym telefonie, to znaczy, że powód już jest.
Podstawy
Czym jest cyberprzemoc
Najprościej: cyberprzemoc to używanie internetu albo telefonu po to, żeby kogoś skrzywdzić, upokorzyć, zastraszyć albo wykluczyć. Nie musi być jednorazowa i nie musi być brutalna, żeby się liczyła.
Nie ma tu żadnego progu, który trzeba przekroczyć. Nie musi paść groźba, nie musi być wyzwisk i nie musi być setki osób. Jeśli coś dzieje się wbrew Tobie i sprawia, że boisz się otwierać telefon - to wystarczy.
Cyberprzemoc różni się od tego, co dzieje się na korytarzu, czterema rzeczami i to one sprawiają, że bywa cięższa do zniesienia.
Nie da się od niej wyjść. Ze szkoły wychodzisz o piętnastej. Z telefonu nie wychodzisz nigdzie - idzie z Tobą do domu, do pokoju i do łóżka.
Widzi to więcej osób. Przy kłótni na korytarzu jest dziesięć osób. Przy poście widzą go setki, w tym ludzie, których nie znasz i nigdy nie poznasz.
Zostaje ślad. Wyzwisko rzucone na przerwie znika. Zrzut ekranu można odtworzyć za rok i wysłać komuś, kto wtedy nawet nie chodził do Twojej szkoły.
Sprawca siebie nie widzi. Ludzie piszą rzeczy, których nigdy nie powiedzieliby w twarz - bo nie widzą reakcji, a to, co robią, wydaje im się mniej realne niż jest.
- 01Nie ma progu. Nie musi być groźby ani setki osób.
- 02Nie da się od niej wyjść. Idzie z Tobą wszędzie.
- 03Widzi to więcej osób. W tym zupełnie obcych.
- 04Zostaje ślad. I można go odtworzyć za rok.
- 04Sprawca nie widzi reakcji. Dlatego posuwa się dalej.
Nazwijmy to
Szesnaście rodzajów cyberprzemocy
Nazwanie tego, co się dzieje, jest pierwszym krokiem do zatrzymania. Nie musisz znać nazwy, żeby prosić o pomoc - ale często łatwiej powiedzieć dorosłemu „to jest podszywanie się" niż opisywać wszystko od początku.
Nękanie wiadomościami
Ciągłe pisanie mimo braku odpowiedzi, po zablokowaniu i z nowych kont. Pojedyncza wiadomość to nic - dwadzieścia dziennie od kogoś, kogo prosiłeś o spokój, to już przemoc.
Publiczne poniżanie
Wyzwiska i komentarze pod Twoimi postami albo pod cudzymi zdjęciami. Ich siła bierze się nie z treści, tylko z tego, ile osób to widzi i ile się dołącza.
Ośmieszanie
Memy, przeróbki zdjęć, przezwiska powtarzane tak długo, aż przykleją się na stałe. Zwykle podawane jako żart, choć wszyscy wiedzą, czym są naprawdę.
Wykluczanie
Wyrzucenie z grupy klasowej, założenie drugiej bez Ciebie, ciche ignorowanie. Najtrudniejsze do udowodnienia i najczęściej lekceważone przez dorosłych, a boli równie mocno.
Podszywanie się
Konto założone na Twoje imię i zdjęcia, z którego ktoś pisze rzeczy w Twoim imieniu - do znajomych, do nauczycieli, czasem do zupełnie obcych osób.
Ujawnianie sekretów
Wyniesienie na zewnątrz czegoś, co powiedziałeś w zaufaniu: zrzutów rozmowy, informacji o rodzinie, zdrowiu albo o tym, kim jesteś.
Publikowanie danych
Podanie Twojego adresu, szkoły, klasy albo numeru telefonu po to, żeby inni mogli tego użyć. Osobna i poważna kategoria, bo wychodzi poza internet.
Szantaż
Groźba ujawnienia zdjęć, nagrań albo informacji, jeśli czegoś nie zrobisz albo nie zapłacisz. Przy osobach niepełnoletnich zawsze sprawa dla policji.
Rozsyłanie intymnych zdjęć
Przekazywanie dalej materiałów wysłanych komuś w zaufaniu. Przy osobach niepełnoletnich jest to przestępstwo ścigane niezależnie od czyjegokolwiek wniosku.
Zmasowany atak
Gdy naraz pisze do Ciebie kilkadziesiąt albo kilkaset osób. Każda uważa, że rzuca tylko jedno zdanie - razem robią coś, czego żadna z osobna by nie zrobiła.
Śledzenie i kontrola
Sprawdzanie, gdzie jesteś, z kim rozmawiasz i co robisz. Bywa też ze strony kogoś bliskiego i wtedy najtrudniej to nazwać.
Nagrywanie przemocy
Filmowanie bójki, poniżenia albo wypadku i wrzucanie tego do sieci. Nagrywający nie jest tu widzem, tylko uczestnikiem.
Hejt w grach
Wyzywanie na czacie głosowym, celowe psucie rozgrywki, wykluczanie z drużyny. Często pomijane, bo „to tylko gra", a potrafi trwać codziennie.
Konta „spotted"
Profile z nazwą szkoły albo miasta, na których wrzuca się treści o konkretnych uczniach. Rzadko z nazwiskiem - i tak wszyscy wiedzą, o kogo chodzi.
Przeróbki i fałszywe materiały
Zdjęcia i filmy przerobione tak, żeby pokazywały sytuację, która nigdy się nie wydarzyła. To, że są nieprawdziwe, niczego nie zmienia - szkodzą tak samo.
Zmuszanie i presja
Namawianie do wysłania zdjęcia, do udziału w wyzwaniu albo do zrobienia czegoś, na co nie masz ochoty, pod groźbą wyśmiania albo wykluczenia.
Wątpliwość, którą ma prawie każdy
Kiedy to już nie jest żart
Najczęstsze zdanie, jakie słyszą osoby zgłaszające cyberprzemoc, brzmi: „przecież to tylko żarty, nie przesadzaj". Czasem pada od kolegów, czasem od dorosłych, a najczęściej od samej ofiary w myślach.
Jest kilka rzeczy, po których poznaje się różnicę, i żadna z nich nie dotyczy tego, jak ostre były słowa.
Żart kończy się, gdy prosisz. To jest najprostszy test i prawie zawsze wystarczający. Jeśli powiedziałeś, że Ci to nie pasuje, a druga strona robi to dalej - przestało być żartem w momencie, w którym o tym powiedziałeś.
Żart nie ma jednej ofiary. Gdy śmieją się wszyscy ze wszystkich, to jest zabawa. Gdy zawsze chodzi o jedną osobę i zawsze o tę samą, to nie jest już żart, niezależnie od tego, jak zabawnie brzmi.
Żart nie rośnie. Jeśli z tygodnia na tydzień dołącza więcej osób, pojawiają się nowe formy i coraz trudniej to zatrzymać, to nie jest dowcip, który wymknął się spod kontroli. To coś, co ma swoją dynamikę.
I najważniejsze: to Ty jesteś od tego, żeby ocenić, czy Cię to krzywdzi. Nie osoba, która to robi, nie klasa i nie dorosły, który mówi, żebyś się nie przejmował.
- Prosiłeś, żeby przestali - i nie przestali.
- Zawsze ta sama osoba - czyli Ty.
- Rośnie - więcej osób, więcej form.
- Boisz się otwierać telefon - to wystarczający sygnał.
- Zmieniasz zachowanie - unikasz miejsc, ludzi, lekcji.
- Myślisz o tym codziennie - żart tak nie działa.
- Jest publicznie - a nie w rozmowie między wami.
- Ty decydujesz - nie ten, kto to robi.
Pierwsza godzina
Co zrobić najpierw
Kolejność ma znaczenie. Pierwsze dwa punkty zrób od razu, nawet w środku nocy - reszta może poczekać do rana.
Zrób zrzuty ekranu. Wszystkiego: wpisu, komentarzy, nazwy konta, daty. Przy relacjach i filmach nagraj ekran, bo znikną same. To jedyna rzecz, której nie da się nadrobić później - gdy treść zniknie, zostaje słowo przeciwko słowu.
Nie odpowiadaj. Ani w komentarzach, ani w wiadomości, ani w cudzym wątku. Każda reakcja mówi platformie, że treść jest ciekawa, więc pokaże ją większej liczbie osób, a sprawcy - że działa.
Zablokuj i zgłoś w aplikacji. Dopiero po zrobieniu zrzutów, bo po zablokowaniu część treści może przestać być dla Ciebie widoczna. Zgłoszenie w aplikacji zajmuje chwilę i czasem wystarcza.
Powiedz jednemu dorosłemu. Rodzicowi, starszemu rodzeństwu, pedagogowi, wychowawcy, komukolwiek. To najtrudniejszy krok i jednocześnie ten, który zmienia najwięcej. Jeśli nie dajesz rady, zadzwoń najpierw pod 116 111 - tam nie musisz podawać niczego.
Nie kasuj konta. Możesz je wyciszyć, ustawić jako prywatne i oddać telefon komuś na wieczór. Ale nie usuwaj - razem z kontem znika połowa dowodów.
Zanim cokolwiek zniknie. Nawet w środku nocy.
Każda reakcja zwiększa zasięg i nakręca sprawcę.
W aplikacji. Zajmuje chwilę i czasem wystarcza.
Albo zadzwoń pod 116 111, jeśli nie dajesz rady.
Szkoła, policja, fundacja. Zależnie od tego, co się dzieje.
To też jest część sprawy i najczęściej pomijana.
Konkretnie
Jak zabezpieczyć dowody, żeby były coś warte
Zrzut ekranu jest zawsze lepszy niż nic. Ale jest kilka rzeczy, które sprawiają, że zrzut przestaje być tylko obrazkiem i zaczyna być czymś, czego da się użyć.
Cały ekran, nie sam tekst. Ma być widać nazwę konta, datę, godzinę i miejsce, w którym to wisi. Wycięty fragment z samym wyzwiskiem nie prowadzi do nikogo.
Nie przycinaj i nie zamazuj. Rozumiemy, że nie chcesz na to patrzeć - ale edytowany zrzut jest znacznie łatwiej podważyć. Zapisz oryginał i schowaj go głębiej w telefonie.
Skopiuj linki. Do wpisu, do profilu, do filmu. Wklej je sobie w notatkach. Linku nie da się odtworzyć, gdy treść zniknie, a bez niego zrzut prowadzi donikąd.
Zapisz nazwę konta osobno. Nazwy bywają zmieniane zaraz po zgłoszeniu i wtedy zrzut przestaje do czegokolwiek prowadzić.
Nagraj ekran przy relacjach. Wszystko, co znika po dobie, trzeba nagrać, a nie sfotografować - wtedy widać też, jak długo to trwało i co było wokół.
Wyślij kopię poza telefon. Na maila albo do chmury. Telefony giną, psują się i bywają zabierane - a razem z nimi znika wszystko, co zebrałeś.
- Cały ekran - z nazwą konta, datą i godziną.
- Bez przycinania - edytowany zrzut łatwiej podważyć.
- Linki w notatkach - do wpisu, profilu i materiału.
- Nazwa konta osobno - bywa zmieniana po zgłoszeniu.
- Nagranie ekranu - przy wszystkim, co znika.
- Kontekst - komentarze i to, co było wokół.
- Kopia poza telefonem - mail albo chmura.
- Data zauważenia - zapisz sobie, kiedy to zobaczyłeś.
Uwaga
Sześć rzeczy, których lepiej nie robić
Wszystkie są zrozumiałymi odruchami i wszystkie zwykle pogarszają sprawę.
Nie odpowiadaj
Najsilniejsza pokusa i najczęstszy błąd. Odpowiedź przedłuża sprawę o dni, wciąga kolejne osoby i pokazuje sprawcy, że trafił. Wątek, którego nikt nie karmi, umiera sam.
Nie odpłacaj tym samym
Zrozumiałe i bardzo kuszące. Ale od tego momentu przestajesz być osobą, która zgłasza, a stajesz się drugą stroną konfliktu - i tak będzie to widziała szkoła oraz każdy, kto się tym zajmie.
Nie proś znajomych o obronę
Komentarze w Twojej obronie działają dokładnie tak samo jak komentarze przeciwko Tobie: podbijają zasięg i sprawiają, że widzi to więcej osób.
Nie kasuj konta
Wygląda jak ucieczka od problemu, a jest utratą dowodów. Wycisz, ustaw jako prywatne, oddaj telefon na wieczór - ale nie usuwaj.
Nie organizuj masowych zgłoszeń
Serwisy wykrywają zgłoszenia wysyłane hurtem przez znajomych i potrafią odrzucić wszystkie naraz. Jedno dobrze przygotowane zgłoszenie jest warte więcej niż sto.
Nie zostawaj z tym sam
Najgorszy ze wszystkich. Sprawy prowadzone w pojedynkę ciągną się miesiącami i kończą wtedy, gdy ktoś w końcu się dowiaduje - zwykle znacznie później, niż powinien.
Mapa pomocy
Gdzie się udać, zależnie od tego, co się dzieje
Nie ma jednego właściwego miejsca. Poniżej masz wszystkie, z informacją, czym każde z nich realnie może pomóc.
Telefon zaufania
116 111, całą dobę i anonimowo. Najlepszy pierwszy krok, gdy nie wiesz, co robić, albo gdy chcesz z kimś pogadać, zanim cokolwiek zdecydujesz.
Policja
112 albo komisariat. Przy groźbach, szantażu, publikowaniu danych i materiałach intymnych. Zgłoszenia dokonuje opiekun albo idziecie razem.
Pedagog albo psycholog szkolny
Zna procedury i ma obowiązek zareagować. Bywa też jedyną osobą w szkole, z którą da się porozmawiać bez wzywania rodziców w tej samej minucie.
Wychowawca
Gdy sprawa dotyczy klasy. Ma najwięcej możliwości działania na co dzień, ale nie każdy wie, jak reagować na sprawy dziejące się w sieci.
Dyrektor szkoły
Gdy zgłoszenie do wychowawcy nic nie dało. Odpowiada za bezpieczeństwo uczniów i to on uruchamia procedury w placówce.
Rzecznik Praw Dziecka
800 12 12 12, całą dobę, także czat. Gdy uważasz, że dorośli nie robią tego, co powinni - w szkole albo gdzie indziej.
Poradnia psychologiczno-pedagogiczna
Bezpłatna i dostępna w każdym powiecie, bez skierowania. Dłuższe wsparcie psychologiczne, gdy jedna rozmowa to za mało.
Centrum Wsparcia
800 70 2222, całodobowo. Gdy czujesz, że nie dajesz rady i to Cię przerasta. Dyżurują psycholodzy.
Dyżurnet.pl
Zespół w NASK przyjmujący zgłoszenia o nielegalnych treściach w sieci, przede wszystkim krzywdzących dzieci. Formularz, także anonimowo.
Sąd rodzinny
Tam trafiają sprawy, w których sprawca ma mniej niż siedemnaście lat. Wbrew temu, co słychać w szkole, jest to realne postępowanie.
Nieodpłatna pomoc prawna
Punkty działające w każdym powiecie. Bezpłatna porada prawnika dla osób, które nie mogą ponieść kosztów - wystarczy oświadczenie i umówiona wizyta.
Fundacja Usuwanie Hejtu
222 900 142. Gdy trzeba coś usunąć z internetu i zatrzymać rozchodzenie się treści. Zgłoszenie zawsze bez opłat.
Najtrudniejsza część
Jak powiedzieć o tym dorosłemu
Prawie każdy, kto do nas trafia, mówi to samo: „najgorsze było powiedzenie w domu". Nie sam hejt. Rozmowa z rodzicami.
Powody są zawsze podobne: wstyd, strach, że zabiorą telefon, przekonanie, że zrobi się większa afera, i obawa, że usłyszysz, iż sam się prosiłeś. Wszystkie są zrozumiałe i wszystkie da się obejść.
Nie musisz opowiadać wszystkiego. Możesz zacząć od jednego zdania i dopowiedzieć resztę później albo w ogóle. Nikt nie ma prawa wypytywać Cię o szczegóły, których nie chcesz podać.
Nie musisz mówić na głos. Możesz napisać wiadomość, zostawić kartkę albo pokazać telefon i nic nie mówić. Wiele osób właśnie tak zaczyna, bo powiedzieć to na głos jest za trudno.
Możesz zacząć od kogoś innego niż rodzice. Starsze rodzeństwo, ciocia, babcia, pedagog, trener. Wystarczy jedna dorosła osoba, która potem pomoże Ci powiedzieć reszcie.
A jeśli nie dajesz rady w ogóle - zadzwoń pod 116 111. To jest dokładnie ten moment, na który ten numer istnieje, i można tam zadzwonić właśnie po to, żeby ustalić, jak powiedzieć o czymś w domu.
- „Mam problem w internecie i nie wiem, co zrobić" - to wystarczy na początek.
- „Ktoś wrzucił coś o mnie i się tego boję" - konkretnie i bez szczegółów.
- „Nie chcę o tym mówić, ale pokażę Ci" - i podajesz telefon.
- „Proszę, nie zabieraj mi teraz telefonu" - powiedz to od razu.
- „Nie chcę, żebyś dzwonił do szkoły bez mojej wiedzy" - masz prawo o to poprosić.
- Napisz zamiast mówić - wiadomość jest tak samo dobra.
- Zacznij od kogokolwiek - nie musi być od razu rodzic.
- 116 111 - gdy nie dajesz rady sam zacząć.
Jeśli czytacie to jako rodzice
Ta część jest dla Państwa i sprowadza się do kilku rzeczy, które robią największą różnicę - a każda z nich jest odwrotnością pierwszego odruchu.
Nie zabierajcie telefonu. To najczęstsza pierwsza reakcja i najgorsza z możliwych. Dla dziecka jest to kara za powiedzenie prawdy, a skutek jest jeden: następnym razem nie powie nic. Jeśli martwicie się o to, co dziecko tam widzi, to jest rozmowa do przeprowadzenia później i osobno.
Nie pytajcie „dlaczego dopiero teraz". Wiemy już, dlaczego: ze wstydu i ze strachu przed tą właśnie rozmową. Pytanie brzmi jak zarzut i zamyka temat na kolejne tygodnie.
Nie dzwońcie od razu do rodziców sprawcy. To odruch zrozumiały i prawie zawsze pogarszający sytuację dziecka w klasie. Najpierw dowody, potem szkoła, potem decyzje - w tej kolejności.
Nie obiecujcie, że „załatwicie to od ręki". Lepiej powiedzieć, że nie wiecie, jak to rozwiązać, ale że będziecie przy tym. Dziecko wyczuwa fałszywą pewność szybciej, niż większość dorosłych zakłada.
Zróbcie zrzuty, zanim cokolwiek innego. Zanim zadzwonicie gdziekolwiek i zanim zaczniecie rozmowę. Treść potrafi zniknąć w ciągu godziny od momentu, w którym sprawca zorientuje się, że ktoś dorosły już wie.
I rzecz, która brzmi banalnie, a jest najważniejsza: pierwsze zdanie ma znaczenie. „Dobrze, że mi powiedziałeś" otwiera całą resztę rozmowy. Każde inne pierwsze zdanie ją zamyka.
Gdy to nie Ty
Widzisz, że dzieje się to komuś innemu
To bywa trudniejsze niż bycie ofiarą, bo dochodzi obawa, że przeniosą się na Ciebie. Nie musisz być bohaterem, żeby zrobić coś, co realnie pomaga.
Nie dołączaj i nie podbijaj. Nie komentuj, nie udostępniaj, nie zostawiaj reakcji - nawet takiej, która wydaje się neutralna. Dla algorytmu wszystko to jest tym samym sygnałem: pokaż to większej liczbie osób.
Napisz prywatnie do tej osoby. Jedna wiadomość w stylu „widziałem, to jest chore, jestem po Twojej stronie" znaczy więcej, niż się wydaje. Bardzo często jest to jedyna wiadomość tego typu, jaką ta osoba dostanie.
Zrób zrzuty. Ofiara często nie ma siły ich robić albo zbyt szybko blokuje sprawcę. Twoje zrzuty potrafią być jedynym śladem, który zostanie.
Powiedz dorosłemu. Anonimowo, przez pedagoga, przez wychowawcę. To nie jest donoszenie - donoszenie jest wtedy, gdy chodzi o zaszkodzenie komuś, a nie o zatrzymanie krzywdy.
I rzecz, o której warto wiedzieć: w sprawach, które prowadzimy, bardzo często to nie ofiara zgłasza, tylko ktoś z klasy. Czasem właśnie taka jedna osoba kończy całą sprawę.
- Nie komentuj i nie udostępniaj - nawet krytycznie.
- Nie zostawiaj reakcji - dla algorytmu to ten sam sygnał.
- Napisz prywatnie - jedno zdanie wystarczy.
- Zrób zrzuty - bywasz jedynym, kto je ma.
- Powiedz dorosłemu - można anonimowo.
- Nie zostawiaj samego - nawet bez rozmowy o sprawie.
- To nie jest donoszenie - chodzi o zatrzymanie krzywdy.
- Możesz zadzwonić sam - pod 116 111 albo 222 900 142.
O Tobie, nie o sprawie
To, co czujesz, jest normalne
O tej części mówi się najrzadziej, a jest najważniejsza. Po czymś takim dzieją się rzeczy, które łatwo wziąć za dowód, że coś jest z Tobą nie tak. Nie jest.
Sprawdzanie telefonu co kilka minut, choć za każdym razem jest gorzej. Ściskanie w brzuchu przed szkołą. Kiepskie spanie albo spanie przez pół dnia. Odechciewanie się rzeczy, które wcześniej cieszyły. Wrażenie, że wszyscy wiedzą i wszyscy patrzą.
To są normalne reakcje na sytuację, która normalna nie jest. Ludzki mózg reaguje na upokorzenie przed setką osób tak samo jak na realne zagrożenie i nie odróżnia, czy ta setka stoi obok, czy siedzi za ekranem.
Nie mówimy tego, żeby Cię pocieszyć. Mówimy, bo prawie każdy zaczyna rozmowę od zdania „wiem, że przesadzam". Nie przesadzasz i nie musisz udowadniać, że masz prawo się tak czuć.
Jeśli trwa to dłużej niż kilka dni albo jeśli czujesz, że to Cię przerasta - zadzwoń pod 116 111 albo 800 70 2222. Oba działają całą dobę, są bezpłatne i nie musisz mieć „wystarczająco poważnego" powodu.
- Ciągłe sprawdzanie telefonu - normalna reakcja, nie słabość.
- Strach przed szkołą - bardzo częsty i przemijający.
- Problemy ze spaniem - jedna z pierwszych rzeczy, które się psują.
- Wstyd - najczęstsze uczucie przy cyberprzemocy.
- Złość - na nich, na siebie, na dorosłych. Ma prawo być.
- Otępienie - brak uczuć to też reakcja, a nie ich brak.
- To nie mija przez czekanie - ale mija szybciej po rozmowie.
- 116 111 i 800 70 2222 - całą dobę, bez powodu i bez imienia.
Słownik
Słowa, które mogą się pojawić
Dwanaście pojęć, które usłyszysz w rozmowie z dorosłymi, w szkole albo na policji. Warto wiedzieć, co znaczą.
Cyberprzemoc
Ogólna nazwa wszystkiego, co jest na tej stronie: krzywdzenie kogoś przy pomocy internetu albo telefonu.
Hejt
Potoczne określenie na obraźliwe treści w sieci. Nie jest terminem prawnym, ale wszyscy wiedzą, o co chodzi.
Sekstorcja
Szantaż z użyciem materiałów intymnych. Przy osobach niepełnoletnich zawsze sprawa dla policji.
Doxing
Publikowanie czyichś danych - adresu, szkoły, numeru telefonu - żeby inni mogli tego użyć.
Grooming
Stopniowe budowanie zaufania dziecka przez osobę dorosłą w celu wykorzystania. Zaczyna się zwykle zupełnie niewinnie.
Stalking
Uporczywe nękanie i śledzenie, także w sieci. W polskim prawie jest to przestępstwo.
Zniesławienie
Rozgłaszanie nieprawdy, która może komuś zaszkodzić. Osobna kategoria niż zwykłe wyzwiska.
Znieważenie
Obraźliwe słowa kierowane wprost do kogoś albo publicznie. To co innego niż zniesławienie.
Dobra osobiste
Wizerunek, dobre imię, prywatność. Ich naruszenie to sprawa cywilna, osobna od karnej.
Ścigane z urzędu
Sprawa, którą państwo prowadzi samo, bez potrzeby składania wniosku przez pokrzywdzonego.
Nieletni
W kontekście odpowiedzialności: osoba poniżej siedemnastu lat. Jej sprawami zajmuje się sąd rodzinny.
Zawiadomienie
Formalne poinformowanie policji albo prokuratury o tym, że mogło dojść do przestępstwa.
Pytania
To, o co pytacie najczęściej
Krótko i bez owijania.
Skąd mam wiedzieć, czy to już cyberprzemoc?
Najprostszy test: czy prosiłeś, żeby przestali, i czy przestali. Jeśli powiedziałeś, że Ci to nie pasuje, a dzieje się dalej, przestało być żartem w momencie, w którym o tym powiedziałeś. Nie musi paść groźba ani wyzwisko. Jeśli boisz się otwierać telefon albo myślisz o tym codziennie, to wystarczający powód, żeby poprosić o pomoc.
Do kogo zadzwonić, jeśli nie wiem, co robić?
Pod 116 111. To Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży: całą dobę, bezpłatnie, bez podawania imienia i bez śladu na rachunku za telefon. Możesz tam zadzwonić po to, żeby po prostu opowiedzieć, co się dzieje, i wspólnie ustalić, co dalej. Jeśli ktoś Ci grozi, dzwoń pod 112.
Boję się, że rodzice zabiorą mi telefon
To najczęstszy powód, dla którego nastolatki nic nie mówią, i szkoda, że tak jest, bo zabranie telefonu jest karą za powiedzenie prawdy. Możesz poprosić o to wprost, na samym początku rozmowy: „powiem Ci, ale proszę, nie zabieraj mi teraz telefonu”. Jeśli nie dajesz rady zacząć tej rozmowy, zadzwoń pod 116 111 i pogadaj o tym najpierw z kimś obcym.
Czy to prawda, że nic nie zrobią, bo sprawca to dziecko?
Nie. Osoby poniżej siedemnastu lat odpowiadają przed sądem rodzinnym, a nie karnym, ale to nadal realne postępowanie: wkraczają kuratorzy, szkoła i rodzice sprawcy. Zdanie „nic mu nie zrobią” jest najczęściej używane po to, żeby zniechęcić ofiarę do zgłoszenia.
Zgłosiłem w aplikacji i nic z tego nie wyszło
To bardzo częste i nie oznacza końca. Zgłoszenie w aplikacji to tylko jedna z dróg – zostaje szkoła, policja, a przy treściach naruszających prawo także droga formalna. Można też zgłosić ponownie, lepiej uzasadniając, na czym polega naruszenie. Jeśli chodzi o usunięcie treści, zadzwoń pod 222 900 142 – zgłoszenie jest bez opłat.
Czy muszę mówić o tym w szkole?
Nie musisz, ale warto, jeśli sprawa dotyczy osób z Twojej klasy albo szkoły – wtedy placówka ma realne możliwości działania na co dzień. Możesz zacząć od pedagoga zamiast od wychowawcy i poprosić, żeby nie robić z tego sprawy na forum klasy. Masz prawo o to poprosić.
Sam wysłałem to zdjęcie. To moja wina?
Nie. Zaufałeś komuś, a ta osoba to złamała – odpowiada ten, kto rozesłał dalej, a nie Ty. Przy materiałach intymnych z udziałem osób niepełnoletnich sprawa jest ścigana z urzędu, więc nikt nie będzie pytał, czy to wystarczająco poważne. Zadzwoń pod 112 i pod 222 900 142.
Ile to trwa, zanim się skończy?
Nie da się tego obiecać i nikt uczciwy tego nie zrobi. Usunięcie treści bywa kwestią dni, a postępowania trwają miesiącami. Za to jedna rzecz dzieje się szybko: od momentu, w którym przestajesz odpowiadać i ktoś dorosły o tym wie, sprawa zwykle przestaje rosnąć.
Co, jeśli po wszystkim nadal jest mi źle?
To normalne i bardzo częste – treści znikają, a strach przed telefonem i wstyd zostają. Zadzwoń pod 116 111 albo 800 70 2222, oba działają całą dobę i są bezpłatne. Możesz też pójść do poradni psychologiczno-pedagogicznej: są w każdym powiecie, bezpłatne i nie trzeba skierowania.
Widzę, że dzieje się to koledze. Co mogę zrobić?
Nie komentuj i nie udostępniaj, nawet krytycznie – każda reakcja podbija zasięg. Napisz do tej osoby prywatnie jedno zdanie, że jesteś po jej stronie; bardzo często jest to jedyna taka wiadomość, jaką dostanie. Zrób zrzuty, bo ofiara często nie ma na to siły. I powiedz dorosłemu – można anonimowo.
Czy ta strona jest ofertą waszych usług?
Nie. Ta strona jest po to, żebyś wiedział, co się dzieje i gdzie po pomoc – niezależnie od tego, czy kiedykolwiek się z nami skontaktujesz. Większość numerów, które tu podajemy, nie ma z nami nic wspólnego. Nasz numer jest jednym z wielu i zgłoszenie u nas jest bez opłat.
Mogę zadzwonić, jeśli mam 12 lat?
Tak, pod każdy numer z tej strony, łącznie ze 112. Nie potrzebujesz do tego niczyjej zgody. Przy prowadzeniu sprawy dalej potrzebna będzie dorosła osoba, ale nie do tego, żeby zadzwonić i powiedzieć, co się dzieje.
Zobacz też
Jeśli wiesz już, czego dotyczy sprawa
Napisane tak samo, bez straszenia i bez kazań.
Na koniec
Nie musisz nikomu udowadniać, że jest wystarczająco źle
Jeśli myślisz o tym, żeby zadzwonić, to znaczy, że powód już jest. 116 111 działa całą dobę, jest bezpłatny i nie musisz tam podawać imienia.