Komentarz przeczytaliście raz, a wraca do Was dziesiątki razy: przy śniadaniu, w pracy, przed snem. Znacie go już na pamięć, choć wcale nie chcieliście się go uczyć.
To nie jest oznaka słabości ani przewrażliwienia. Umysł człowieka mocniej zapisuje to, co nieprzyjemne, a próba wyrzucenia myśli siłą zwykle ją wzmacnia. Są jednak proste ćwiczenia, które pomagają przenieść uwagę gdzie indziej, i właśnie je tu opisujemy.
W skrócie
- Obraźliwe zdania zapadają w pamięć mocniej niż pochwały, bo mózg reaguje silniej na bodźce negatywne niż na równie wyraziste pozytywne. Pokazało to między innymi badanie T. Ito i współpracowników z 1998 roku.
- Nakaz „nie myśl o tym” działa odwrotnie. W eksperymencie D. Wegnera z 1987 roku osoby, które przez 5 minut tłumiły jedną myśl, później wracały do niej częściej niż osoby, które niczego nie tłumiły.
- Pomaga zajęcie uwagi czymś konkretnym, nazwanie tego, co czujecie, oraz wyznaczona pora na zmartwienia: 10-15 minut dziennie, jak opisuje to brytyjska służba zdrowia NHS.
- Nie jesteście wyjątkiem. W badaniu Pew Research Center ze stycznia 2017 roku 31% dorosłych Amerykanów, którzy doświadczyli nękania w sieci, mówiło o stresie psychicznym lub emocjonalnym jako jego skutku.
- Jeśli myśli wracają tygodniami, zabierają sen albo utrudniają pracę, warto porozmawiać z psychologiem. W trudnej chwili działa telefon 116 123 dla dorosłych.
Dlaczego obraźliwe komentarze pamiętamy lepiej niż pochwały?
Pod wpisem może być sto życzliwych komentarzy i jeden obraźliwy. Wieczorem pamiętacie ten jeden. To zjawisko psychologia nazywa efektem negatywności: informacje nieprzyjemne ważą w naszych ocenach więcej niż przyjemne o tej samej sile.
Co pokazują badania nad efektem negatywności
W badaniu opublikowanym w 1998 roku w „Journal of Personality and Social Psychology” uczestnicy oglądali obrazy pozytywne, negatywne i neutralne, a badacze mierzyli aktywność elektryczną ich mózgu. Reakcja na obrazy negatywne była silniejsza niż na pozytywne, choć oba rodzaje dobrano tak, by były równie wyraziste i równie pobudzające. Autorzy wnioskują, że różnica pojawia się bardzo wcześnie, już na etapie pierwszej oceny, czy coś jest dobre, czy złe.
Dla Was oznacza to jedno: silna reakcja na obraźliwe zdanie zaczyna się, zanim zdążycie cokolwiek o nim pomyśleć. Nie wybieraliście jej i nie świadczy ona o tym, że komentarz był trafny.
Dlaczego słowa obcej osoby tak mocno działają
Dotyczą Was osobiście.
Komentarz o wyglądzie, pracy albo rodzinie uderza w to, co dla Was ważne. Im ważniejsza sprawa, tym łatwiej myśl wraca.
Są publiczne.
Oprócz samej treści pojawia się pytanie, kto to jeszcze przeczytał i co sobie pomyślał. Na to pytanie nie ma odpowiedzi, więc umysł zadaje je w kółko.
Zostają bez zakończenia.
W rozmowie twarzą w twarz można odpowiedzieć i zamknąć sprawę. W sieci autor często jest anonimowy, a odpowiedź nic nie kończy. Niedokończona sprawa wraca częściej niż zamknięta.
Często dochodzi do tego poczucie winy, choć to Was zaatakowano. Piszemy o nim osobno w tekście o wstydzie po hejcie.
Ilu dorosłych przeżywa to podobnie?
Dokładnych polskich danych o natrętnych myślach po hejcie u dorosłych nie znaleźliśmy. Najbliższe tematowi są duże badania Pew Research Center, prowadzone na reprezentatywnych próbach dorosłych mieszkańców Stanów Zjednoczonych.
| Co zmierzono | Wynik | Badanie |
|---|---|---|
| Dorośli, którzy doświadczyli jakiejś formy nękania w sieci | 41% | Pew Research Center, wrzesień 2020 |
| Dorośli, którzy doświadczyli cięższych form nękania | 25% | Pew Research Center, wrzesień 2020 |
| Osoby nękane, które ostatnie zdarzenie oceniły jako bardzo lub skrajnie przykre | 24% | Pew Research Center, wrzesień 2020 |
| Osoby nękane, które wskazały stres psychiczny lub emocjonalny jako skutek | 31% | Pew Research Center, styczeń 2017 |
| Osoby po cięższych formach nękania, które wskazały stres psychiczny lub emocjonalny | 45% | Pew Research Center, styczeń 2017 |
Źródło: Pew Research Center, The State of Online Harassment (badanie z 8-13 września 2020 roku, 10 093 dorosłych) oraz Pew Research Center, Online Harassment 2017 (badanie z 9-23 stycznia 2017 roku, 4 248 dorosłych, liczebność próby według opisu metody).
Te liczby mają ograniczenia. Pochodzą ze Stanów Zjednoczonych, sprzed kilku lat, i opierają się na tym, co badani sami o sobie powiedzieli. Nie mierzą wprost powracających myśli, tylko ogólnie stres i to, jak przykre było zdarzenie. Pokazują jednak wyraźnie, że silna reakcja na słowa w sieci jest częsta wśród dorosłych, a nie zarezerwowana dla nastolatków.

Dlaczego „po prostu o tym nie myśl” nie działa?
To najczęstsza rada od bliskich i najmniej skuteczna. Nie dlatego, że macie za mało silnej woli.
Eksperyment z białym niedźwiedziem
W eksperymencie Daniela Wegnera i współpracowników z 1987 roku uczestnicy przez 5 minut mówili na głos wszystko, co przychodzi im do głowy, i mieli nie myśleć o białym niedźwiedziu. Nie potrafili. Gdy potem pozwolono im o nim myśleć, robili to częściej niż osoby, którym wcześniej niczego nie zakazano. Autorzy opisali to jako paradoksalny skutek tłumienia myśli.
W drugim eksperymencie z tej samej pracy część osób dostała jedną konkretną myśl zastępczą, do której miała wracać. U nich późniejsze zaprzątnięcie zakazaną myślą było mniejsze. To ważna wskazówka: nie wystarczy czegoś sobie zabronić, trzeba dać uwadze inne zajęcie.
Czym jest ruminacja
Psychologowie nazywają takie krążenie myśli ruminacją. To wielokrotne wracanie do przykrego zdarzenia i jego przyczyn bez przechodzenia do działania. Z zewnątrz przypomina szukanie rozwiązania, ale rozwiązania nie przynosi.
W przeglądzie badań „Rethinking Rumination” z 2008 roku Susan Nolen-Hoeksema i współautorki podsumowały, że ruminacja pogłębia obniżony nastrój, nasila negatywne myślenie, utrudnia rozwiązywanie problemów i osłabia wsparcie ze strony otoczenia. Ten sam przegląd podaje, że w dziesiątkach eksperymentów zajęcie uwagi czymś przyjemnym poprawiało nastrój.
Warto odróżnić ruminację od zwykłego przemyślenia sprawy. Przemyślenie kończy się wnioskiem albo decyzją. Ruminacja kończy się tym samym pytaniem, od którego się zaczęła.
Jak przerwać powtarzanie komentarzy w głowie? Ćwiczenia
Żadne z tych ćwiczeń nie usuwa myśli raz na zawsze. Ich zadaniem jest skrócić czas, w którym myśl Was trzyma, i sprawić, że wraca rzadziej. Wypróbujcie kilka i zostawcie te, które Wam pasują.
Zauważcie i nazwijcie
Gdy zdanie z komentarza wraca, powiedzcie sobie w myślach albo na głos: „to znowu myśl o tamtym komentarzu” i „czuję złość” albo „czuję wstyd”. Nie oceniajcie się za to, że wróciła.
Nazywanie uczuć słowami ma oparcie w badaniach. W badaniu Matthew Liebermana i współpracowników z 2007 roku, prowadzonym z użyciem rezonansu magnetycznego, nazywanie emocji widocznych na nieprzyjemnych obrazach wiązało się ze słabszą reakcją ciała migdałowatego, czyli części mózgu związanej z reakcją na zagrożenie.
Wybierzcie jedną myśl zastępczą
Zamiast zakazywać sobie myślenia o komentarzu, przygotujcie z góry jedną rzecz, do której będziecie wracać. Może to być plan najbliższego wyjazdu, przepis, który chcecie wypróbować, albo układ mebli w pokoju. Ważne, żeby była konkretna i zawsze ta sama. Tak właśnie postąpiono w drugim eksperymencie Wegnera.
Dajcie uwadze zadanie
Uwaga ma ograniczoną pojemność. Zajęcie, które jej wymaga, zostawia mniej miejsca na powtarzanie cudzych słów. Najlepiej sprawdzają się czynności, przy których trzeba liczyć, pamiętać albo koordynować ruchy.
- Liczenie wstecz od 300 co 7.
- Szybki spacer z zadaniem, na przykład policzenie wszystkich niebieskich samochodów po drodze.
- Gotowanie według nowego przepisu, łamigłówka, gra planszowa, instrument.
- Rozmowa przez telefon z kimś życzliwym na zupełnie inny temat.
Przewijanie telefonu zwykle się nie sprawdza. Nie wymaga skupienia, a ekran łatwo prowadzi z powrotem do tego samego wpisu.

Wyznaczcie porę na zmartwienia
Tę technikę opisuje NHS, brytyjska publiczna służba zdrowia. Wybieracie krótki czas, 10 albo 15 minut dziennie, w którym wolno Wam myśleć o sprawie do woli, najlepiej z kartką i długopisem.
- Ustalcie stałą porę i miejsce. Lepiej przy stole niż w łóżku.
- Gdy w ciągu dnia myśl wraca, powiedzcie sobie: „odkładam to na moją porę”. Możecie zapisać jedno słowo w notatniku, żeby nie bać się, że umknie.
- O wyznaczonej porze usiądźcie i zapiszcie wszystko, co wraca.
- Po upływie czasu zamknijcie zeszyt i zajmijcie się czymś innym.
NHS zaznacza, że na początku odkładanie myśli jest trudne, a z czasem i regularnością staje się łatwiejsze. Wiele osób zauważa też, że o wyznaczonej porze mają do zapisania mniej, niż się spodziewały.
Zapiszcie i rozdzielcie na dwie kolumny
Na kartce zapiszcie zdanie, które wraca, dokładnie tak, jak brzmi w Waszej głowie. Niżej zróbcie dwie kolumny: „mogę coś z tym zrobić” i „nie mam na to wpływu”.
Do pierwszej trafią konkretne kroki: zgłoszenie komentarza, zablokowanie konta, zmiana ustawień profilu. Przy każdym dopiszcie, kiedy to zrobicie. Do drugiej trafi to, czego nie zmienicie: co pomyślał autor i co pomyśleli czytający. NHS opisuje ten sposób jako oddzielanie problemów do rozwiązania od zmartwień, na które nie ma się wpływu.
Gdy myśl wróci, możecie sobie odpowiedzieć: mam plan albo to jest poza moim zasięgiem. Jedno i drugie zamyka pytanie, które dotąd pozostawało otwarte.
Uspokójcie ciało oddechem
Natrętnym myślom towarzyszy napięcie: ściśnięty żołądek, szybkie bicie serca. Ćwiczenie oddechowe opisane przez NHS jest bardzo proste. Usiądźcie wygodnie, stopy oprzyjcie płasko na podłodze. Wdychajcie powietrze nosem, licząc spokojnie od 1 do 5, i wypuszczajcie ustami, znów licząc od 1 do 5. Powtarzajcie przez co najmniej 5 minut.
Liczenie pełni tu podwójną rolę. Wyrównuje oddech i zajmuje tę część uwagi, która przed chwilą powtarzała komentarz.
Powiedzcie to sobie tak, jak powiedzielibyście bliskiej osobie
Wyobraźcie sobie, że ten sam komentarz dostała Wasza przyjaciółka albo brat. Co byście im powiedzieli? Zapewne nie to, że autor ma rację. Zapiszcie tę odpowiedź w dwóch zdaniach i przeczytajcie ją, gdy myśl wróci. Łatwiej o spokojną ocenę, gdy patrzy się na sprawę z odległości.
Co podtrzymuje natrętne myśli po hejcie?
Część codziennych odruchów przynosi chwilową ulgę, a potem sprawia, że myśl wraca mocniej. Warto je rozpoznać.
Ponowne czytanie komentarza.
Sprawdzanie, czy „naprawdę było tak źle”, odświeża zapis w pamięci. Jeśli potrzebujecie treści jako dowodu, wystarczy zabezpieczyć ją raz. Jak to zrobić, opisujemy w tekście o tym, jak zabezpieczyć dowody hejtu. Potem zrzuty mogą leżeć w osobnym folderze albo u zaufanej osoby.
Sprawdzanie profilu autora.
Szukanie, kim jest ta osoba i co jeszcze napisała, dostarcza nowych zdań do powtarzania. Rzadko daje odpowiedź na pytanie „dlaczego”.
Układanie odpowiedzi w głowie.
Wymyślanie idealnej riposty jest formą tej samej ruminacji. Jeśli chcecie odpowiedzieć, zapiszcie odpowiedź raz, odłóżcie do następnego dnia i wtedy zdecydujcie, czy ją wysłać.
Powiadomienia.
Każdy dźwięk telefonu przypomina o sprawie. Na kilka dni można wyłączyć powiadomienia z danej aplikacji albo ograniczyć, kto może komentować i pisać. Ustawienia opisujemy w tekście o tym, kto może Was oznaczać i komentować. Jeśli sam telefon zaczął budzić niepokój, pomocny będzie tekst o lęku przed otwarciem telefonu po hejcie.
Zostawanie z tym w samotności.
Myśl wypowiedziana na głos przy życzliwej osobie zwykle traci część siły. O tym, jak rozmowa z bliskimi chroni przed skutkami hejtu, piszemy w tekście o wsparciu bliskich w świetle badań.
Co zrobić, gdy komentarze wracają przed snem?
Wieczorem jest ciszej, zajęć ubywa i uwaga nie ma się czym zająć. Dlatego myśli wracają właśnie wtedy.
Przenieście porę na zmartwienia na wczesny wieczór.
NHS podaje, że regularne spisywanie zmartwień pomaga uspokoić gonitwę myśli przy zasypianiu. Zróbcie to przy stole, nie w łóżku, i najlepiej nie tuż przed położeniem się.
Trzymajcie kartkę przy łóżku.
Gdy myśl wraca w nocy, zapiszcie jedno zdanie i dopiszcie „jutro o 18.00”. To sygnał dla umysłu, że sprawa nie zginie.
Telefon poza zasięgiem ręki.
Jeśli służy Wam za budzik, połóżcie go po drugiej stronie pokoju. Nocne sprawdzenie, czy pojawiło się coś nowego, niemal zawsze kończy się dłuższym czuwaniem.
Jeśli nie możecie zasnąć, wstańcie na chwilę.
Zróbcie ćwiczenie oddechowe z liczeniem do 5 albo poczytajcie coś spokojnego w innym pokoju. Wróćcie do łóżka, gdy poczujecie senność.

Kiedy warto porozmawiać ze specjalistą?
Powracające myśli w pierwszych dniach po przykrym zdarzeniu są zwykłą reakcją i najczęściej słabną same. Rozmowa z psychologiem jest dobrym krokiem, gdy:
- myśli wracają z podobną siłą od kilku tygodni,
- źle śpicie albo budzicie się z tym samym zdaniem w głowie,
- trudno Wam skupić się w pracy lub unikacie ludzi i miejsc,
- pojawia się przekonanie, że autor komentarza miał rację co do Was,
- sięgacie po alkohol albo leki, żeby przestać myśleć.
Pójście do psychologa nie oznacza, że nie daliście sobie rady. Oznacza, że zajmujecie się sprawą poważnie. Jak wygląda taka rozmowa, opisujemy w tekście o pierwszej wizycie u psychologa po hejcie.
Jeśli pojawiają się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, nie czekajcie. Zadzwońcie pod 116 123, a w sytuacji zagrożenia życia pod 112. O tym, z czym można dzwonić na linię dla dorosłych, piszemy w tekście o telefonie 116 123.
Czego te badania nie mówią?
Uczciwie trzeba zaznaczyć granice tej wiedzy. Eksperymenty z 1987, 1998 i 2007 roku prowadzono w laboratorium, na obrazach i neutralnych myślach, a nie na prawdziwych komentarzach z sieci. Opisują ogólne mechanizmy działania uwagi i pamięci, które dobrze tłumaczą Wasze doświadczenie, ale nie badały go bezpośrednio.
Ćwiczenia opisane przez NHS są technikami samopomocy. Nie zastępują terapii i nie każdemu pomagają w tym samym stopniu. Jeśli po dwóch tygodniach regularnych prób nie widzicie różnicy, to nie Wasza wina, tylko sygnał, że przyda się wsparcie drugiej osoby.
Podsumowanie: myśl wraca, ale można ją skracać
Obraźliwe zdania zapadają w pamięć mocniej niż pochwały, bo tak działa ludzki umysł, a nie dlatego, że były prawdziwe. Zakazywanie sobie myślenia nasila kłopot. Pomaga nazwanie tego, co się dzieje, jedno stałe zajęcie zastępcze, wyznaczona pora na zmartwienia, kartka z dwiema kolumnami i spokojny oddech.
Równolegle warto zająć się samym źródłem: zabezpieczyć treść, zgłosić ją i ograniczyć dostęp autora do Was. Sprawa, w której coś się dzieje, wraca w myślach rzadziej niż ta, która stoi w miejscu.
Gdzie szukać pomocy?
Fundacja Usuwanie Hejtu.
Pomagamy zabezpieczyć materiał, przygotować zgłoszenia do serwisów i prowadzimy je do końca, a w razie potrzeby kierujemy do prawnika lub psychologa. Telefon: 222 900 142, e-mail: biuro@usuwaniehejtu.pl. Nasze działania można wesprzeć darowizną na stronie usuwaniehejtu.pl.
116 123.
Telefon dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym. Informacje o nim znajdziecie na stronie 116sos.pl.
Psycholog lub psychoterapeuta.
Gdy myśli utrzymują się tygodniami, utrudniają sen albo pracę.
112.
Gdy zagrożone jest życie lub zdrowie, Wasze albo kogoś bliskiego.
Jeśli po hejcie odsunęli się od Was znajomi i trudno znaleźć kogoś do rozmowy, zajrzyjcie do tekstu o samotności po hejcie.
Najczęściej zadawane pytania
1. Dlaczego pamiętam jeden obraźliwy komentarz, a nie sto miłych?
Umysł reaguje silniej na informacje negatywne niż na pozytywne o podobnej sile, co potwierdziło między innymi badanie aktywności mózgu z 1998 roku. To cecha ludzkiej uwagi i pamięci, a nie dowód, że komentarz był trafny.
2. Czy natrętne myśli po hejcie oznaczają, że coś jest ze mną nie tak?
Nie. Powracanie do przykrych słów w pierwszych dniach jest zwykłą reakcją na atak. Niepokoić powinno dopiero to, że myśli nie słabną przez kilka tygodni albo zabierają sen i utrudniają pracę.
3. Dlaczego nie potrafię po prostu przestać o tym myśleć?
Tłumienie myśli działa odwrotnie do zamierzeń, co pokazał eksperyment Daniela Wegnera z 1987 roku. Skuteczniej jest dać uwadze inne, konkretne zajęcie niż zakazywać sobie myślenia.
4. Ile trwa pora na zmartwienia i kiedy ją zaplanować?
NHS opisuje ją jako krótki czas, 10 lub 15 minut dziennie. Najlepiej wybrać stałą godzinę wczesnym wieczorem i miejsce inne niż łóżko.
5. Czy powinienem przeczytać komentarz jeszcze raz, żeby się z nim oswoić?
Zwykle to nie pomaga, bo każde czytanie odświeża zapis w pamięci. Treść warto zabezpieczyć raz jako dowód, a potem do niej nie wracać bez potrzeby.
6. Czy odpisanie autorowi sprawi, że przestanę o tym myśleć?
Rzadko. Wymiana zdań często przynosi kolejne komentarze, czyli nowy materiał do powtarzania. Jeśli chcecie odpowiedzieć, napiszcie odpowiedź, odłóżcie ją do następnego dnia i dopiero wtedy zdecydujcie.
7. Co robić, gdy myśli wracają w nocy?
Zapiszcie jedno zdanie na kartce przy łóżku z dopiskiem, kiedy się nim zajmiecie, i zróbcie spokojne ćwiczenie oddechowe. Jeśli sen nie przychodzi, wstańcie na chwilę i wróćcie do łóżka, gdy poczujecie senność.
8. Czy pomaga rozmowa z bliską osobą?
Tak, pod warunkiem że nie zamienia się we wspólne wielokrotne analizowanie komentarza. Wystarczy powiedzieć, co się stało i co czujecie, a potem zająć się razem czymś innym.
9. Jakie zajęcia najlepiej odwracają uwagę?
Takie, które wymagają skupienia: liczenie, łamigłówki, gotowanie według nowego przepisu, szybki spacer z zadaniem, gra na instrumencie. Bierne przewijanie ekranu sprawdza się najsłabiej.
10. Kiedy zgłosić się do psychologa?
Gdy myśli utrzymują się od kilku tygodni, źle śpicie, unikacie ludzi albo zaczynacie wierzyć w to, co napisał autor. Przy myślach o zrobieniu sobie krzywdy trzeba od razu zadzwonić pod 116 123 lub 112.
11. Czy usunięcie komentarza z sieci zatrzyma powracające myśli?
Często przynosi wyraźną ulgę, bo znika obawa, że czytają go kolejne osoby. Sama pamięć zdania może jeszcze wracać, dlatego warto łączyć zgłoszenie treści z ćwiczeniami na uwagę.
12. Czy są polskie dane o natrętnych myślach po hejcie u dorosłych?
Nie znaleźliśmy badań, które mierzyłyby to wprost. Dlatego opieramy się na badaniach Pew Research Center z lat 2017 i 2020 o stresie po nękaniu w sieci oraz na pracach o działaniu uwagi i pamięci.
Źródła
- Journal of Personality and Social Psychology / PubMed, 1998: Negative information weighs more heavily on the brain: the negativity bias in evaluative categorizations (T. Ito, J. Larsen, N. Smith, J. Cacioppo)
- Journal of Personality and Social Psychology / PubMed, 1987: Paradoxical effects of thought suppression (D. Wegner, D. Schneider, S. Carter, T. White)
- Perspectives on Psychological Science / PubMed, 2008: Rethinking Rumination (S. Nolen-Hoeksema, B. Wisco, S. Lyubomirsky)
- Psychological Science / PubMed, 2007: Putting feelings into words: affect labeling disrupts amygdala activity in response to affective stimuli (M. Lieberman i in.)
- Pew Research Center, 2021 (badanie z września 2020): The State of Online Harassment
- Pew Research Center, 2017: Online Harassment 2017: Experiencing online harassment
- Pew Research Center, 2017: Online Harassment 2017: Methodology
- NHS, 2026: Tackling your worries (Every Mind Matters)
- NHS, 2026: Breathing exercises for stress
- 116sos.pl (NASK), 2026: 116 123 - pomoc psychologiczna dla osób dorosłych
A jak to wygląda u Was? Napiszcie w komentarzu
Które zajęcie najskuteczniej odrywa Waszą uwagę, gdy przeczytane zdanie wraca po raz kolejny? I o jakiej porze dnia myśli są najbardziej uporczywe: rano, w pracy czy przed snem? Wasze odpowiedzi mogą pomóc innym czytelnikom. Prosimy tylko, by w komentarzach nie podawać nazwisk ani danych innych osób i nie cytować obraźliwych treści.
Komentarze
Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat