Telefon wibruje po raz piąty tego dnia. Koleżanka z pracy, kuzyn i dawny znajomy ze studiów piszą to samo: „Widziałaś, co znowu o Tobie napisali?”. Do wiadomości dołączony jest zrzut ekranu. Chcieliście od tego odpocząć, a hejt i tak trafia do Was, tylko inną drogą.
Takie wiadomości prawie zawsze wysyłają osoby życzliwe. Mimo to macie pełne prawo poprosić, żeby przestały. Poniżej wyjaśniamy, skąd bierze się ten odruch, jak napisać prośbę, która nikogo nie urazi, i jak ustalić jedną osobę, która zbiera takie zgłoszenia zamiast Was.
W skrócie
- Znajomi przesyłają zrzuty ekranu najczęściej z troski, lojalności albo bezradności. To nie jest atak na Was, ale skutek bywa taki sam jak przy czytaniu komentarzy samodzielnie.
- Macie prawo powiedzieć „nie przesyłajcie mi tego”. Najlepiej działa krótka wiadomość z trzema elementami: podziękowanie, jasna prośba i wskazanie, co zrobić zamiast tego.
- Wyznaczcie jedną zaufaną osobę, do której wszyscy kierują zrzuty i linki. Ona je porządkuje, zabezpiecza i przekazuje Wam tylko to, co wymaga decyzji.
- Z hejtem w sieci zetknęło się 45% polskich internautów, a 28% było publicznie krytykowanych. Tak wynika z badania Uniwersytetu SWPS z listopada 2024 r.
- W badaniu Pew Research Center ze stycznia 2017 r. tylko 29% dorosłych Amerykanów nękanych w sieci otrzymało pomoc od rodziny lub przyjaciół. Chęć pomocy ze strony znajomych jest więc cenna. Warto ją dobrze ukierunkować, a nie odrzucać.
Dlaczego znajomi przesyłają Wam hejt?
Zanim napiszecie prośbę, warto zrozumieć drugą stronę. Łatwiej wtedy dobrać słowa i nie stracić ludzi, którzy są po Waszej stronie.
Chcą Was ostrzec.
Wiele osób zakłada, że lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć. Przesyłają zrzut, bo sami chcieliby zostać uprzedzeni. Nie biorą pod uwagę, że Wy widzieliście już dziesięć podobnych wpisów.
Chcą pokazać, że są po Waszej stronie.
Wiadomość „zobacz, co za bzdury wypisują” to często sposób powiedzenia „nie wierzę w to i jestem z Tobą”. Zrzut ekranu jest tu tylko pretekstem do kontaktu.
Nie wiedzą, co innego mogliby zrobić.
Widok ataku na bliską osobę wywołuje bezradność. Przekazanie informacji daje poczucie, że coś się zrobiło. To najprostsze działanie, jakie przychodzi do głowy.
Sami są poruszeni.
Część osób pisze do Was, bo to one potrzebują rozmowy. Są oburzone albo zaniepokojone i szukają kogoś, z kim mogą to omówić. Nie zauważają, że wybrały osobę, której sprawa dotyka najmocniej.
Każdy myśli, że jest jedyny.
Kuzyn nie wie, że ten sam wpis wysłały Wam już trzy inne osoby. Pojedyncza wiadomość wydaje się drobiazgiem. Dopiero u Was składają się one w lawinę.
Rzadziej: ciekawość.
Zdarza się, że ktoś przesyła wpis, bo chce poznać Waszą reakcję albo dowiedzieć się, „jak było naprawdę”. Takiej osobie nie musicie niczego tłumaczyć. Wystarczy ta sama uprzejma prośba co do innych.

Co na ten temat mówią dane?
Nie znaleźliśmy badania, które mierzyłoby wprost, jak często osoby hejtowane dostają od znajomych zrzuty ekranu z nowymi wpisami. Są natomiast dane o tym, ilu ludzi widzi hejt, ilu reaguje i ilu pokrzywdzonych dostaje wsparcie.
| Co zmierzono | Wynik | Kto i kiedy badał |
|---|---|---|
| Internauci, którzy osobiście zetknęli się z hejtem | 45% (w 2019 r. 52%) | Uniwersytet SWPS, Polska, listopad 2024 r. |
| Internauci krytykowani publicznie, na przykład w sieci | 28% | Uniwersytet SWPS, Polska, listopad 2024 r. |
| Dorośli, którzy widzieli nękanie innych osób w internecie | 66% | Pew Research Center, USA, styczeń 2017 r. |
| Dorośli, którzy w jakikolwiek sposób zareagowali na nękanie innej osoby | 30% | Pew Research Center, USA, styczeń 2017 r. |
| Nękani, którzy dostali pomoc od rodziny lub przyjaciół | 29% | Pew Research Center, USA, styczeń 2017 r. |
| Nękani, którzy nie szukali wsparcia albo go nie dostali | 56% | Pew Research Center, USA, styczeń 2017 r. |
Źródło: Uniwersytet SWPS, „Polscy internauci na temat hejtu 2019-2024” (dwie fale po 815 internautów w wieku od 15 lat), Pew Research Center, „Witnessing online harassment” oraz „Online harassment in focus: Most recent experience” (4248 dorosłych, badanie z 9-23 stycznia 2017 r.).
Z tych liczb płynie prosty wniosek. Świadków jest wielu, a reaguje mniejszość. W badaniu Pew z 2017 r. wsparcie osobie nękanej zaoferowało 17% dorosłych. Znajomi, którzy do Was piszą, należą więc do tej mniejszości, która nie przechodzi obojętnie. Więcej o tym, jak zachowują się świadkowie, znajdziecie w tekście o świadkach hejtu w liczbach.
Trzeba pamiętać o ograniczeniach. Dane Pew pochodzą ze Stanów Zjednoczonych i opisują dorosłych Amerykanów, a nie Polaków. Badanie SWPS objęło internautów, a nie wszystkich mieszkańców Polski, i opiera się na deklaracjach.
Dlaczego dobre intencje mogą szkodzić?
Znajomi widzą jedną wiadomość. Wy widzicie całość. Dlatego trudno im zrozumieć, że coś, co miało pomóc, w praktyce utrudnia Wam powrót do równowagi.
Tracicie kontrolę nad tym, kiedy czytacie.
Możecie odinstalować aplikację albo wyciszyć słowa kluczowe. Wiadomości od bliskich i tak dotrą, bo ich nie blokujecie. Hejt pojawia się wtedy przy obiedzie, w pracy i przed snem.
Ten sam wpis czytacie kilka razy.
Każda kolejna osoba przesyła to samo zdanie. Powtarzanie utrwala je w pamięci i sprzyja natrętnym myślom. O tym, jak je przerywać, piszemy w tekście o powtarzaniu komentarzy w głowie.
Dochodzi obowiązek odpowiadania.
Każdej osobie wypada odpisać, podziękować i wyjaśnić. Zamiast odpoczywać, prowadzicie kilkanaście rozmów o tej samej sprawie.
Rośnie wrażenie, że „wszyscy to widzieli”.
Pięć wiadomości o jednym wpisie nie oznacza, że sprawa się rozlewa. Oznacza, że pięć życzliwych osób trafiło na to samo miejsce. Z perspektywy odbiorcy wygląda to jednak groźniej.
Nie każdy przeżywa to tak samo. W badaniu Pew Research Center z września 2020 r. (10 093 dorosłych Amerykanów) nękania w sieci doświadczyło 41% badanych. Spośród nich 24% oceniło ostatnie takie zdarzenie jako bardzo lub skrajnie przykre. Jeśli należycie do tej grupy, ograniczenie liczby kontaktów z treścią jest rozsądnym sposobem dbania o siebie.
Czy prośba o zaprzestanie to chowanie głowy w piasek?
Nie. Nie rezygnujecie z wiedzy o sprawie. Zmieniacie tylko drogę, którą ta wiedza do Was dociera. Zamiast kilkunastu wiadomości o dowolnej porze dostajecie jedno uporządkowane podsumowanie, wtedy gdy macie na nie siłę.
W tym samym badaniu Pew z 2017 r. 61% nękanych osób zignorowało ostatnie zdarzenie, a 69% z nich uznało, że to poprawiło sytuację. Odcięcie się od bieżącego czytania jest więc częstym i świadomym wyborem. Nie zamyka ono drogi do zgłoszeń ani do kroków prawnych, o ile ktoś zabezpiecza materiał.
Jak poprosić znajomych, żeby przestali przesyłać zrzuty ekranu?
Dobra prośba jest krótka i ma trzy części. Najpierw doceniacie intencję. Potem jasno mówicie, czego nie chcecie. Na końcu podajecie, co ta osoba może zrobić zamiast tego. Trzecia część jest najważniejsza, bo daje znajomym zadanie i nie zostawia ich z bezradnością.
Kilka zasad ułatwia sprawę:
- Piszcie o sobie („źle to znoszę”), a nie o drugiej osobie („zasypujesz mnie”).
- Nie tłumaczcie się długo. Jedno zdanie uzasadnienia wystarczy.
- Nie komentujcie treści zrzutu. Odpowiedź na temat wpisu zachęca do przysłania kolejnego.
- Wyślijcie prośbę wszystkim w podobnym czasie, żeby nikt nie poczuł się wyróżniony.
- Poproście raz, wyraźnie. Przy powtórce wystarczy krótkie przypomnienie.
Wzór 1: do bliskiej osoby
„Dziękuję, że o mnie myślisz i że jesteś po mojej stronie. Mam do Ciebie prośbę: nie przesyłaj mi zrzutów ekranu ani linków do nowych wpisów. Każdy z nich wytrąca mnie z równowagi na cały dzień. Jeśli zobaczysz coś nowego, wyślij to, proszę, do [imię]. Ona to zbiera i przekaże mi, jeśli trzeba będzie coś zrobić. A do mnie napisz po prostu, co u Ciebie.”
Wzór 2: do grupy rodzinnej albo grupy znajomych
„Kochani, dziękuję za wsparcie w ostatnich dniach. Wiem, że przesyłacie mi wpisy z dobrego serca. Proszę Was jednak, żebyście od dziś nie wysyłali mi zrzutów ani linków. Wszystko, co znajdziecie, kierujcie do [imię], która zbiera materiał w jednym miejscu. Dzięki temu nic nie zginie, a ja mogę odpocząć od czytania. Chętnie porozmawiam z Wami o wszystkim innym.”
Wzór 3: do współpracownika albo dalszego znajomego
„Dziękuję za informację. Sprawą zajmuje się już wyznaczona osoba, dlatego proszę, żeby nie przesyłać mi kolejnych wpisów. Jeśli zauważy Pani coś nowego, proszę wysłać link na adres [adres e-mail]. Będę wdzięczna za uszanowanie tej prośby.”
Wzór 4: gdy ktoś mimo prośby wysyła dalej
„Wiem, że chcesz dobrze. Prosiłam już, żeby nie przesyłać mi tych wpisów, i nadal o to proszę. Tej wiadomości nie otwieram. Jeśli chcesz pomóc, przekaż ją [imię]. To dla mnie naprawdę ważne.”
Nie musicie otwierać załącznika, żeby odpisać. Możecie też wyciszyć powiadomienia z jednej rozmowy na kilka dni. Większość komunikatorów ma taką funkcję, a jej opis znajdziecie w centrum pomocy danej aplikacji. Wyciszenie nie jest zerwaniem znajomości.
Wzór 5: krótka odpowiedź, gdy nie macie siły na więcej
„Dziękuję, że dajesz znać. Nie czytam teraz tych wpisów. Wyślij to, proszę, do [imię].”
Wzór 6: do osoby, która pyta, „jak było naprawdę”
„Rozumiem, że to budzi pytania. Nie rozmawiam teraz o szczegółach tej sprawy i nie czytam nowych wpisów. Proszę, nie przesyłaj mi ich.”

Co powiedzieć, gdy znajomi pytają, jak inaczej mogą pomóc?
To dobry znak, bo ktoś szuka dla siebie zadania. Warto mieć gotową odpowiedź. Znajomi mogą:
- zgłosić wpis w serwisie ze swojego konta, bez informowania Was o tym,
- nie odpowiadać autorowi i nie udostępniać wpisu dalej, nawet z oburzeniem,
- przekazać link i zrzut osobie, która zbiera materiał,
- zaprosić Was na spacer, obiad albo rozmowę o czymkolwiek innym,
- zapytać „czego dziś potrzebujesz?”, a nie „widziałaś już?”.
Obecność bliskich ma znaczenie także dla zdrowia. Opisujemy to w tekście o wsparciu bliskich jako ochronie przed skutkami hejtu. Dlatego celem prośby nie jest odsunięcie ludzi. Chodzi o to, żeby kontakt z nimi przestał kojarzyć się z nowymi wpisami.
Jedna osoba, która zbiera zgłoszenia. Jak to zorganizować?
To rozwiązanie znane z firm i instytucji: jedna osoba przyjmuje wszystkie sygnały, a szef dostaje tylko to, co wymaga decyzji. W życiu prywatnym działa tak samo. Znajomi zachowują możliwość działania, materiał nie ginie, a Wy przestajecie być skrzynką odbiorczą.
Kogo wybrać?
Najlepiej kogoś, kto jest Wam bliski, ale sam nie jest celem ataków i znosi je spokojniej niż Wy. Ta osoba powinna być dyskretna, systematyczna i umieć nie komentować. Może to być partner, rodzeństwo, przyjaciółka albo zaufany współpracownik.
Zapytajcie wprost, czy ma na to siłę, i umówcie się na określony czas, na przykład na miesiąc. Czytanie obraźliwych treści o bliskiej osobie także obciąża. Jeśli sprawa trwa długo, warto się zmieniać albo podzielić zadanie na dwie osoby.
Co robi taka osoba krok po kroku?
- Zakłada jedno miejsce na materiał: osobny adres e-mail albo folder w chmurze. Tam trafiają wszystkie zrzuty i linki.
- Przy każdym nowym wpisie zapisuje adres, datę, godzinę, nazwę konta i zrzut całego ekranu. Sam obrazek przesłany przez komunikator to za mało, bo zwykle brakuje w nim linku i daty.
- Prowadzi prostą listę: data, serwis, link, kto zgłosił, co zrobiono.
- Usuwa powtórzenia. Ten sam wpis przysłany przez pięć osób to jedna pozycja na liście.
- Zgłasza treści w serwisach albo prosi o to znajomych.
- Odpowiada znajomym krótko i bez komentowania treści.
- Przekazuje Wam podsumowanie w ustalonym dniu, na przykład raz w tygodniu.
Jak dobrze utrwalić materiał, opisaliśmy w tekście o zabezpieczaniu dowodów hejtu w internecie. Warto działać szybko, bo autor może wpis usunąć. Co wtedy zrobić, wyjaśniamy w tekście o usuniętych wpisach i kontach.
Co ma do Was trafić od razu, a co może poczekać?
Ustalcie to na początku. Dzięki temu osoba zbierająca nie musi za każdym razem zgadywać.
Od razu.
Groźby wobec Was lub rodziny. Publikacja adresu, numeru telefonu albo miejsca pracy. Wpisy kierowane do pracodawcy, klientów lub szkoły dziecka. Podszywanie się pod Was. Zapowiedź przyjścia pod dom. W razie zagrożenia życia lub zdrowia trzeba dzwonić pod 112.
W cotygodniowym podsumowaniu.
Nowe miejsca, w których pojawiają się wpisy. Nowe zarzuty, których wcześniej nie było. Wyniki zgłoszeń: co usunięto, a co odrzucono.
Tylko na liście, bez przekazywania.
Powtórzenia tych samych obelg, komentarze pod jednym wpisem i treści już zgłoszone. Zostają w dokumentacji, ale nie musicie ich czytać.
Wzór wiadomości do osoby, którą prosicie o pomoc
„Mam do Ciebie dużą prośbę. Znajomi przesyłają mi każdy nowy wpis na mój temat i przestaję sobie z tym radzić. Czy zgodzisz się przez najbliższy miesiąc być osobą, do której będą to wysyłać? Chodzi o zapisywanie linków i zrzutów w jednym folderze oraz o krótkie podsumowanie dla mnie raz w tygodniu. O groźbach i publikacji moich danych powiedz mi od razu. Jeśli to dla Ciebie za dużo, powiedz szczerze, zrozumiem.”
Wzór odpowiedzi, którą osoba zbierająca wysyła znajomym
„Dziękuję, zapisałam. Mamy to już w dokumentacji. Proszę, nie wysyłaj tego do [imię] i nie odpisuj autorowi. Jeśli chcesz pomóc, zgłoś wpis w serwisie ze swojego konta.”

A jeśli nie macie komu tego powierzyć?
Nie każdy ma w otoczeniu osobę, którą może o to poprosić. Część osób po hejcie zostaje z mniejszym kręgiem znajomych, o czym piszemy w tekście o samotności po hejcie. Wtedy da się zorganizować to inaczej.
Osobna skrzynka.
Załóżcie adres e-mail tylko do tej sprawy i poproście znajomych, żeby wysyłali wszystko właśnie tam. Wyłączcie w nim powiadomienia.
Stała pora.
Zaglądajcie do skrzynki raz w tygodniu, o ustalonej godzinie, najlepiej w ciągu dnia, a nie wieczorem. Ustawcie sobie limit, na przykład 30 minut. Po przeglądzie zaplanujcie coś, co Was uspokaja.
Pomoc z zewnątrz.
Uporządkowanie materiału i zgłoszenia można powierzyć organizacji, która się tym zajmuje. Fundacja Usuwanie Hejtu pomaga zabezpieczyć treści i prowadzi zgłoszenia do końca, więc nie musicie sami śledzić każdego wpisu.
Warto też ograniczyć to, co dociera do Was bezpośrednio z serwisów. Opis ustawień znajdziecie w tekście o tym, kto może Was oznaczać, komentować i pisać do Was.
Co zrobić, gdy ktoś nie przestaje albo się obraża?
Większość osób przyjmuje prośbę z ulgą. Dostają jasną instrukcję i nie muszą już zgadywać, czego potrzebujecie. Zdarzają się jednak trudniejsze reakcje.
„Przecież chcę Ci pomóc.”
Odpowiedzcie: „Wiem i to doceniam. Najbardziej pomożesz mi, jeśli wyślesz to do [imię], a nie do mnie”. Nie wdawajcie się w dyskusję o intencjach.
„Powinnaś wiedzieć, co o Tobie piszą.”
Odpowiedzcie: „Wiem, co jest potrzebne. Dostaję podsumowanie raz w tygodniu”. To zdanie pokazuje, że nie uciekacie od sprawy.
Ktoś wysyła dalej.
Przypomnijcie prośbę raz, wzorem numer 4. Potem przestańcie otwierać załączniki i wyciszcie rozmowę na pewien czas. To ochrona siebie, a nie kara dla znajomego.
Ktoś komentuje wpisy publicznie „w Waszej obronie”.
Poproście, żeby tego nie robił. Każda odpowiedź podtrzymuje dyskusję i zwiększa zasięg wpisu. Lepszym wsparciem jest zgłoszenie treści i wiadomość prywatna do Was.
Jeśli mimo wszystkich kroków napięcie nie mija, źle śpicie albo unikacie telefonu, warto porozmawiać ze specjalistą. Jak wygląda takie spotkanie, opisujemy w tekście o pierwszej wizycie u psychologa po hejcie.
Podsumowanie: przyjmijcie troskę, zmieńcie jej kierunek
Znajomi, którzy przesyłają Wam zrzuty ekranu, zwykle chcą pomóc i nie wiedzą jak. Nie musicie wybierać między ich życzliwością a własnym spokojem. Wystarczy krótka prośba: podziękowanie, jasne „nie przesyłajcie mi tego” i wskazanie, dokąd wysyłać.
Jedna osoba albo jedna skrzynka, do której trafia cały materiał, rozwiązuje dwa problemy naraz. Nic nie ginie, więc zgłoszenia i ewentualne kroki prawne pozostają możliwe. A Wy odzyskujecie wpływ na to, kiedy i ile czytacie.
Gdzie szukać pomocy?
Fundacja Usuwanie Hejtu.
Pomagamy przygotować zgłoszenia i prowadzimy je do końca, pomagamy zabezpieczyć materiał oraz kierujemy do prawnika lub psychologa. Nie ustalamy tożsamości autorów poza drogą prawną i nie zastępujemy prawnika. Telefon: 222 900 142, e-mail: biuro@usuwaniehejtu.pl. Działania Fundacji można wesprzeć darowizną na stronie usuwaniehejtu.pl.
116 123.
Telefon wsparcia psychologicznego dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym. Według serwisu 116sos.pl działa całą dobę, a rozmowa jest anonimowa.
116 111 i 800 100 100.
Pierwszy numer jest dla dzieci i młodzieży, drugi dla rodziców i nauczycieli. Przydadzą się, gdy sprawa dotyczy także Waszego dziecka. Sprawy dzieci zawsze prowadzi się z udziałem dorosłego.
112.
Gdy pojawiają się groźby albo istnieje zagrożenie życia lub zdrowia.
Policja i prawnik.
Gdy wpisy zawierają groźby, ujawniają Wasze dane albo powtarzają się uporczywie, zabezpieczony materiał warto pokazać prawnikowi lub zgłosić na policji.
Najczęściej zadawane pytania
1. Czy to niegrzeczne prosić znajomych, żeby nie przesyłali mi hejtu?
Nie. Jasna prośba ułatwia życie obu stronom, bo znajomi przestają zgadywać, czego potrzebujecie. Wystarczy zacząć od podziękowania i wskazać, co mogą zrobić zamiast tego.
2. Dlaczego ludzie przesyłają zrzuty ekranu z obraźliwymi wpisami?
Najczęściej chcą ostrzec, okazać lojalność albo poradzić sobie z własną bezradnością. Pojedyncza osoba nie wie też, że ten sam wpis wysłało już kilka innych.
3. Czy nie powinienem wiedzieć o wszystkim, co o mnie piszą?
Powinniście wiedzieć o tym, co wymaga decyzji, na przykład o groźbach albo ujawnieniu danych. Powtarzające się obelgi wystarczy mieć w dokumentacji, nie trzeba ich czytać na bieżąco.
4. Kogo wybrać na osobę zbierającą zgłoszenia?
Kogoś zaufanego, dyskretnego i systematycznego, kto sam nie jest celem ataków. Zapytajcie tę osobę wprost, czy ma na to siłę, i umówcie się na określony czas.
5. Jak często osoba zbierająca powinna przekazywać mi informacje?
Dla wielu osób dobrze sprawdza się jedno podsumowanie w tygodniu, o stałej porze. Wyjątkiem są groźby, publikacja danych osobowych i wpisy kierowane do pracodawcy lub rodziny, o których trzeba wiedzieć od razu.
6. Czy zrzut ekranu przesłany przez znajomego wystarczy jako dowód?
Zwykle nie w pełni, bo brakuje w nim adresu wpisu, daty i godziny. Dlatego osoba zbierająca powinna przy każdym zgłoszeniu samodzielnie zapisać link i zrobić zrzut całego ekranu.
7. Co odpisać, jeśli nie mam siły na dłuższą wiadomość?
Wystarczy jedno zdanie: dziękuję, nie czytam teraz tych wpisów, wyślij to do wskazanej osoby. Nie trzeba otwierać załącznika ani odnosić się do jego treści.
8. Znajomy mimo prośby dalej przesyła mi wpisy. Co robić?
Przypomnijcie prośbę raz, krótko i spokojnie. Jeśli to nie pomaga, nie otwierajcie załączników i wyciszcie powiadomienia z tej rozmowy na pewien czas.
9. Czy znajomi powinni odpowiadać hejterom w mojej obronie?
Lepiej nie. Każdy komentarz, także życzliwy, podtrzymuje dyskusję i może zwiększyć zasięg wpisu. Skuteczniejsze jest zgłoszenie treści w serwisie i prywatna wiadomość ze wsparciem.
10. Co zrobić, gdy nie mam nikogo, kto mógłby zbierać zgłoszenia?
Załóżcie osobny adres e-mail do tej sprawy i zaglądajcie do niego o stałej porze, na przykład raz w tygodniu. Można też zwrócić się do organizacji, która pomaga porządkować materiał i prowadzi zgłoszenia.
11. Czy osoba zbierająca zrzuty też może to źle znosić?
Tak, czytanie obraźliwych treści o kimś bliskim jest obciążające. Warto ustalić limit czasu, zmieniać się z drugą osobą i od początku umówić się, że można z tej roli zrezygnować.
12. Czy są badania o tym, jak często znajomi przesyłają hejt pokrzywdzonym?
Nie znaleźliśmy badania, które mierzyłoby to wprost. Dostępne dane dotyczą liczby świadków hejtu, ich reakcji oraz tego, ilu pokrzywdzonych dostaje wsparcie od bliskich.
13. Czy wyciszenie rozmowy ze znajomym to zerwanie kontaktu?
Nie. Wyciszenie dotyczy tylko powiadomień i można je w każdej chwili cofnąć. Pozwala odczytać wiadomości wtedy, gdy macie na to siłę.
Źródła
- Uniwersytet SWPS, 2025 (badanie z listopada 2024): Polscy internauci na temat hejtu 2019-2024. Raport z badania
- Pew Research Center, 2017: Online Harassment 2017: Witnessing online harassment
- Pew Research Center, 2017: Online harassment in focus: Most recent experience
- Pew Research Center, 2017: Online Harassment 2017: Methodology
- Pew Research Center, 2021 (badanie z września 2020): The State of Online Harassment
- 116sos.pl (NASK), 2026: 116 123 - pomoc psychologiczna dla osób dorosłych
A jak to wyglądało u Was? Napiszcie w komentarzu
Czy udało się Wam poprosić bliskich, żeby przestali przesyłać wpisy, i jakimi słowami to zrobiliście? A jeśli to Wy zbieraliście materiał dla kogoś innego: co było w tym najtrudniejsze i co ułatwiłoby Wam to zadanie? Prosimy, nie podawajcie w komentarzach nazwisk ani danych innych osób.
Komentarze
Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat