Dla mediów · Fundacja Usuwanie Hejtu
Badania o hejcie
Uporządkowany przegląd tego, co naprawdę wiadomo o hejcie i przemocy rówieśniczej w Polsce. Każda liczba z instytucją, rokiem zbierania danych i opisem próby. Do sprawdzenia u źródła i do bezpiecznego zacytowania.
Źródła: Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, „Diagnoza przemocy wobec dzieci w Polsce" · NASK Państwowy Instytut Badawczy, „Nastolatki 3.0" · CBOS. Pełne opisy niżej.
Zanim przejdą Państwo do liczb
Jak czytać dane o hejcie
Ta strona jest przeglądem cudzych badań, nie naszych. Nie prowadzimy sondaży na próbie ogólnopolskiej i mówimy to wprost - zestawiamy natomiast to, co opublikowały instytucje, które takie badania prowadzą, i pilnujemy, żeby każda liczba miała metrykę.
W Polsce nie ma jednolitego systemu zbierania danych o krzywdzeniu dzieci. To nie jest nasza opinia, tylko stwierdzenie powtarzane przez sam zespół badawczy Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, której cykliczna diagnoza pozostaje jednym z nielicznych kompleksowych źródeł wiedzy o tym problemie. Konsekwencja jest taka, że obraz zjawiska składamy z kilku niezależnych badań, prowadzonych różnymi metodami i na różnych populacjach.
Trzy pojęcia, trzy różne pomiary. Hejt jest kategorią potoczną i nieostrą. Mowa nienawiści odnosi się do wypowiedzi wymierzonych w cechę przypisywaną grupie. Cyberprzemoc opisuje przemoc rówieśniczą prowadzoną narzędziami cyfrowymi. Wyniki badań dotyczących tych trzech rzeczy nie są porównywalne, choć w materiałach prasowych bywają zestawiane obok siebie.
Doświadczenie to nie to samo co obserwacja. Odsetek osób, które widziały mowę nienawiści, bywa kilkukrotnie wyższy niż odsetek tych, które jej doświadczyły. Przy każdej liczbie na tej stronie zaznaczamy, o którą z tych rzeczy chodzi.
Rok badania to nie rok publikacji. Dane zbierane jesienią ukazują się często wiosną następnego roku i zaczynają żyć jako nowsze, niż są w rzeczywistości. Podajemy rok zbierania danych wszędzie tam, gdzie jest znany.
Próba szkolna nie jest próbą ogólnopolską. Badanie zrealizowane w kilkudziesięciu albo kilkuset szkołach opisuje uczniów tych szkół. Wnioskowanie o ogóle nastolatków w kraju wymaga ostrożności i zaznaczamy to przy każdym takim wyniku.
Zmiana narzędzia unieważnia porównanie. Gdy w kolejnej edycji badania zmienia się brzmienie pytania albo lista odpowiedzi, zestawianie wyniku z poprzednim pomiarem przestaje być uprawnione - nawet jeśli oba dotyczą tego samego zjawiska.
Nie podajemy liczb z drugiej ręki. Jeżeli wynik znamy wyłącznie ze streszczenia w serwisie informacyjnym, sprawdzamy go w raporcie, zanim trafi na tę stronę. Streszczenie cudzego streszczenia jest najczęstszą drogą, którą liczby odrywają się od badań, z których wyszły.
- Korzystamy z badań zewnętrznych, nie z własnych sondaży.
Wszystkie dane pochodzą z opisanych źródeł i publikacji. - Nie ma jednego systemu zbierania danych o tym zjawisku.
Pełny obraz trzeba więc składać z kilku różnych źródeł. - Różne pojęcia oznaczają także różne sposoby pomiaru.
Ich wyników nie zawsze można bezpośrednio porównywać. - Doświadczenie i obserwacja to dwie różne kategorie.
Różnica między nimi może być nawet kilkukrotna. - Podajemy rok badania, a nie późniejszej publikacji.
To on najlepiej określa moment zebrania danych. - Próba szkolna nie jest tym samym co próba ogólnopolska.
Takich wyników nie należy automatycznie uogólniać. - Zmiana pytania może przerwać ciągłość całego trendu.
Dotyczy to nawet badań poświęconych temu samemu tematowi. - Dane sprawdzamy bezpośrednio w źródle pierwotnym.
Nie opieramy się wyłącznie na streszczeniach i omówieniach.
NASK · Nastolatki 3.0
Skala cyberprzemocy wśród nastolatków
Cykl badawczy „Nastolatki 3.0" prowadzi NASK Państwowy Instytut Badawczy, a realizuje go zespół ThinkStat. Badanie powtarzane jest systematycznie od 2014 roku na próbie uczniów oraz ich rodziców, co pozwala obserwować trendy, a nie tylko pojedyncze odczyty. W edycji opublikowanej w 2023 roku wzięło udział sto sześćdziesiąt szkół - dla porównania w edycji z 2020 roku było ich sześćdziesiąt jeden.
Cyberprzemocy doświadczyło czterdzieści procent badanych nastolatków. To jest podstawowa liczba z tego badania i najczęściej cytowana. Warto ją czytać razem z drugim ustaleniem: co czwarty nastolatek nie potrafi określić, czy to, co obserwuje, jest przemocą.
To drugie ustalenie zmienia sposób czytania pierwszego. Jeżeli jedna czwarta badanych nie rozpoznaje przemocy jako przemocy, to odsetek czterdziestu procent jest raczej dolną granicą niż pełnym obrazem. Nie znaczy to, że wolno tę liczbę podwyższać - znaczy, że przy jej cytowaniu warto podać obie.
Ponad czterdzieści cztery procent badanych padło ofiarą działań innych użytkowników internetu, ponosząc realne straty. Wśród najczęściej zgłaszanych incydentów wymieniano włamania na konta pocztowe i profile w mediach społecznościowych - blisko szesnaście procent - oraz groźby przemocy w świecie rzeczywistym, wskazane przez niespełna czternaście procent.
Ponad dwie trzecie młodych internautów uważa mowę nienawiści za problem w internecie - dokładnie 68,4 procent. Zjawisko jest więc przez nastolatków rozpoznawane, choć niekoniecznie nazywane tak samo jak przez dorosłych.
Czego młodzi boją się w sieci. Na pierwszym miejscu kradzieży danych, wskazanej przez sześćdziesiąt sześć procent badanych. Dalej włamania do smartfona - 63,9 procent, udostępnienia danych osobowych - 61,7 procent, oraz śledzenia ich aktywności w świecie rzeczywistym przez inne osoby - 58,7 procent.
Ten ostatni wynik jest w naszej ocenie niedoceniany. Blisko sześćdziesiąt procent nastolatków obawia się, że ktoś będzie ich śledził poza internetem. To znaczy, że młodzi ludzie nie traktują sieci jako świata osobnego - rozumieją, że publikacja adresu albo nazwy szkoły przenosi sprawę do rzeczywistości. Dorośli zakładają zwykle coś odwrotnego.
- 40% badanych deklarowało doświadczenie cyberprzemocy.
To wynik dotyczący bezpośredniego zetknięcia ze zjawiskiem. - Co czwarty badany nie potrafił ocenić sytuacji.
Nie wiedział, czy dane zachowanie należy uznać za przemoc. - 44,1% badanych poniosło realne straty w internecie.
Wynik pokazuje skutki wykraczające poza sam dyskomfort. - 15,8% badanych doświadczyło włamania na konto.
Dotyczyło to nieuprawnionego dostępu do profilu lub konta. - 13,8% badanych spotkało się z groźbami przemocy.
Zagrożenie internetowe przenosiło się do świata realnego. - 68,4% badanych uznawało mowę nienawiści za problem.
Większość respondentów dostrzegała wagę tego zjawiska. - 66% badanych obawiało się kradzieży swoich danych.
Ryzyko utraty informacji należało do częstszych obaw. - 58,7% badanych obawiało się śledzenia poza internetem.
Lęk dotyczył więc także zagrożeń w codziennym życiu.
NASK · formy
Jakie formy przybiera przemoc w sieci
Dane z cyklu „Nastolatki 3.0". Odsetki pochodzą z różnych edycji badania, dlatego przy każdej pozycji zaznaczamy, czego dotyczy pomiar.
Wyzywanie
Dotyczyło 32,2 procent badanych we wcześniejszej edycji. W nowszym pomiarze wyzywana była co trzecia badana osoba.
Poniżanie i ośmieszanie
19,4 procent we wcześniejszej edycji. W nowszej - blisko co czwarty badany.
Straszenie
13,6 procent badanych. Kategoria bliska groźbie, ale mierzona osobno.
Szantaż
11,1 procent badanych. Przy tej kategorii różnica między liczbą przypadków a liczbą zgłoszeń jest największa.
Kradzież tożsamości
Zgłaszało ją blisko trzynaście procent uczniów. Obejmuje podszywanie się i przejęcie konta.
Włamania na konta
15,8 procent w nowszym pomiarze. Konta pocztowe i profile w mediach społecznościowych.
Groźby przemocy fizycznej
13,8 procent. Groźby dotyczące świata rzeczywistego, formułowane w sieci.
Patostreamy
Ogląda je co czwarty nastolatek. Szesnaście procent nie potrafi ocenić, czy oglądana treść mieści się w tej kategorii.
Ustalenie kluczowe
Około czterdziestu procent ofiar nie mówi nikomu
Jeżeli mieliby Państwo zabrać z tej strony jedną liczbę, powinna to być ta. Z badania NASK wynika, że około czterdziestu procent ofiar cyberprzemocy nie zgłosiło tego nikomu i nie szukało pomocy.
Ta liczba nie opisuje skali zjawiska. Opisuje skalę milczenia wokół niego. To jest różnica, która ma bezpośrednie przełożenie na wszystko inne: na statystyki interwencji, na liczbę zgłoszeń w serwisach, na liczbę zawiadomień i na to, ile spraw w ogóle trafia do jakiejkolwiek instytucji.
Dziecko, które nie powiedziało nikomu, nie istnieje w żadnym rejestrze. Nie ma go w danych szkoły, nie ma go w statystykach policyjnych, nie ma go w naszych zestawieniach. Każdy pomiar oparty na zgłoszeniach opisuje więc mniejszość przypadków - i o tym trzeba pamiętać przy każdym materiale opartym na danych instytucjonalnych.
Przy przemocy seksualnej w sieci milczenie jest jeszcze głębsze. Z osobnego badania NASK poświęconego temu obszarowi wynika, że ujawniło ten fakt jedynie 29,3 procent osób, których to dotyczyło. Innymi słowy siedmiu na dziesięciu nastolatków nie powiedziało o tym nikomu.
Co jeszcze wiadomo o tym obszarze. Co dziesiąty nastolatek doświadczył pięciu lub więcej rodzajów cyberagresji na tle seksualnym. Za najbardziej dotkliwe uznano otrzymywanie niechcianych materiałów lub propozycji o charakterze seksualnym - wskazało tak 26,8 procent badanych, przy czym wśród dziewcząt 31,1 procent, a wśród chłopców 21,2 procent.
Wniosek praktyczny dla materiału prasowego. Zdanie „zgłoszono X przypadków" nie znaczy „było X przypadków". Przy hejcie ta różnica jest większa niż przy jakiejkolwiek innej kategorii zdarzeń, o których piszą media - i warto ją w tekście zaznaczyć jednym zdaniem, bo inaczej czytelnik odczyta liczbę zgłoszeń jako miarę zjawiska.
Wniosek praktyczny dla rodzica. Skoro tak duża część dzieci nie mówi nikomu, to najważniejszą rzeczą, jaką może zrobić dorosły, jest obniżenie progu powiedzenia. Nie kontrola, nie oprogramowanie i nie zakazy - jedno zdanie powiedziane wcześniej, że przyjście z problemem nie skończy się awanturą ani odebraniem telefonu.
Ofiary cyberprzemocy, które nie szukały żadnej pomocy.
Siedmiu na dziesięciu nie powiedziało nikomu.
Rodzajów cyberagresji na tle seksualnym.
Wskazane jako najbardziej dotkliwe. Dziewczęta 31,1%, chłopcy 21,2%.
Dane instytucjonalne opisują tylko zgłoszone przypadki.
Trend
Rośnie przekonanie, że sprawcy są bezkarni
To jeden z niewielu wskaźników w tym obszarze, dla którego istnieje porównanie w czasie. Odsetek nastolatków przekonanych, że osoby obrażające w internecie pozostają bezkarne, wzrósł z trzydziestu sześciu procent w 2018 roku do 51,3 procent w 2022.
W ciągu czterech lat przybyło piętnaście punktów procentowych. To nie jest wahnięcie pomiaru, tylko wyraźna zmiana postawy całego rocznika. Dziś ponad połowa nastolatków zakłada, że hejt nie ma konsekwencji.
Dlaczego uważamy to za najważniejszy trend z całego zestawu. Przekonanie o bezkarności działa w dwie strony jednocześnie. U potencjalnego sprawcy obniża barierę: skoro nic się nie stanie, można. U ofiary obniża motywację do zgłoszenia: skoro nic się nie stanie, po co. Ta sama liczba opisuje więc równocześnie wzrost gotowości do krzywdzenia i spadek gotowości do reagowania.
Warto zestawić ten wynik z danymi o dorosłych. Z badania CBOS wynika, że zaledwie trzy dziesiąte procenta dorosłych zdefiniowało mowę nienawiści jako przestępstwo. Nastolatek, który uważa, że sprawcy są bezkarni, powtarza więc coś, co w gruncie rzeczy usłyszał w domu - nie dlatego, że ktoś mu to powiedział wprost, tylko dlatego, że nikt nie powiedział czegokolwiek innego.
To jest obszar, w którym materiał prasowy realnie zmienia stan rzeczy. Nie przez opisanie kolejnej dramatycznej sprawy, tylko przez wyjaśnienie, że część zachowań w sieci ma konsekwencje prawne i jak wygląda droga zgłoszenia. Ludzie rzadko sami łączą takie zachowania z prawem karnym i to jest jedna z niewielu rzeczy, które da się zmienić informacją.
- W 2018 roku 36% badanych uważało sprawców za bezkarnych.
Już wtedy mocno widoczne było poczucie braku konsekwencji. - W 2022 roku odsetek ten wzrósł do poziomu 51,3%.
To wzrost o ponad piętnaście punktów procentowych. - Ponad połowa badanych zakłada obecnie brak konsekwencji.
Takie przekonanie wpływa na sposób postrzegania zjawiska. - Poczucie bezkarności działa jednocześnie w dwóch kierunkach.
Obniża barierę sprawcy i osłabia motywację do zgłaszania. - Tylko 0,3% dorosłych określiło mowę nienawiści jako przestępstwo.
Pokazuje to, jak rzadko ludzie łączą ją z odpowiedzialnością karną. - To obszar, który można zmieniać przez samą informację.
Lepsza wiedza może wpływać na sposób reagowania na zdarzenia.
Stałe wsparcie
Mogą Państwo wybrać swój poziom w walce z hejtem.
Comiesięczne wsparcie daje nam to, czego hejt nie ma - stabilność. Dzięki stałym darczyńcom działamy bez przerwy. Zapraszamy do wyboru poziomu.
Wolą Państwo własną kwotę?
Hejt potrafi w kilka dni odebrać dziecku poczucie bezpieczeństwa, dorosłemu spokój, a firmie klientów i dobre imię. Darowizny pozwalają nam reagować od razu: zabezpieczać dowody, zgłaszać treści do platform i prowadzić sprawy, zanim szkoda zdąży urosnąć.
Mogą Państwo wpisać dowolną sumę - każda złotówka to realne działania. Jednorazowo, co miesiąc albo co rok, jak wygodniej.
Płatność obsługuje Stripe. Subskrypcję można anulować w każdej chwili.
Jednorazowa zrzutka
Bez subskrypcji? Można wpłacić jednorazowo na publiczną zbiórkę - taka wpłata też trafia na Ścianę Chwały.
Wpłać na zrzutkęPrzelew na konto
Dla większych darowizn i wsparcia firmowego. Przelew można wystawić bezpośrednio na konto fundacji.
nr konta: 42 1600 1462 1783 5776 0000 0002
FDDS · Diagnoza przemocy wobec dzieci w Polsce
Przemoc rówieśnicza w liczbach
Drugim filarem wiedzy o tym obszarze jest cykliczna „Diagnoza przemocy wobec dzieci w Polsce" prowadzona przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę. Jej wartość polega na powtarzalności: te same pytania zadawane w odstępie dekady pozwalają zobaczyć kierunek zmian, a nie tylko stan na dziś.
Siedemdziesiąt dziewięć procent dzieci i nastolatków przynajmniej raz w życiu doświadczyło przemocy. To jest liczba obejmująca wszystkie formy, nie tylko te dziejące się w sieci.
Najczęstszym źródłem krzywdzenia są rówieśnicy - sześćdziesiąt sześć procent wskazań. Bliska osoba dorosła to trzydzieści dwa procent. Innymi słowy dwoje na troje dzieci w Polsce doświadczyło przemocy rówieśniczej, a jest to kategoria wskazywana w tym badaniu najczęściej.
I, co istotniejsze, kategoria rosnąca. Odsetek osób, które doświadczyły ze strony rówieśników przemocy fizycznej, wzrósł z czterdziestu jeden procent w 2013 roku do czterdziestu ośmiu procent w 2023. Przemoc psychiczna w tym samym okresie wzrosła z dwudziestu ośmiu do czterdziestu trzech procent.
Najmocniejszy wzrost dotyczy długotrwałego znęcania się. W 2013 roku doświadczyło go jedenaście procent badanych, w 2023 już osiemnaście procent. To jest wzrost o ponad połowę w ciągu dekady i dotyczy kategorii najcięższej z całego zestawu - nie pojedynczego zdarzenia, lecz zjawiska rozciągniętego w czasie.
Więcej niż co czwarta badana osoba została wykorzystana seksualnie bez kontaktu fizycznego - dwadzieścia sześć procent. Kategoria ta obejmuje ekshibicjonizm, słowną przemoc seksualną, uwodzenie w internecie oraz niechciany seksting, czyli udostępnienie bez zgody materiału przedstawiającego kogoś nago lub prawie nago. Trzy z tych czterech form dzieją się w całości albo w części online.
Słowna przemoc seksualna rośnie - w 2013 roku wskazało ją osiem procent badanych, w nowszym pomiarze wyraźnie więcej.
Dlaczego przytaczamy to badanie na stronie o hejcie. Bo hejt rzadko jest zjawiskiem osobnym. W sprawach, które prowadzimy, treści w sieci są zwykle przedłużeniem czegoś, co dzieje się także poza nią - w klasie, na korytarzu, w grupie. Opisywanie cyberprzemocy w oderwaniu od przemocy rówieśniczej daje obraz niepełny, a czasem wręcz mylący.
- 79% badanych doświadczyło przemocy choć raz w życiu.
Wynik obejmuje różne formy i źródła przemocy. - 66% wskazywało rówieśników, a 32% bliskiego dorosłego.
To dwa główne źródła przemocy wskazywane w badaniu. - Przemoc fizyczna od rówieśników wzrosła z 41% do 48%.
Porównanie obejmuje wyniki z lat 2013 i 2023. - Przemoc psychiczna od rówieśników wzrosła z 28% do 43%.
Zmiana w ciągu dekady wyniosła piętnaście punktów. - Długotrwałe znęcanie się wzrosło z 11% do 18%.
Także tutaj porównanie obejmuje lata 2013-2023. - 26% badanych doświadczyło wykorzystania bez kontaktu.
Chodzi o doświadczenia o charakterze seksualnym. - W 2013 roku 8% wskazywało słowną przemoc seksualną.
W późniejszych danych odsetek ten był wyraźnie wyższy.
Różnice
Płeć a doświadczenie przemocy
To obszar, w którym dane są jednoznaczne, a jednocześnie łatwo je opisać nieprecyzyjnie. Różnice nie polegają na tym, że jedna grupa jest krzywdzona, a druga nie - polegają na tym, że krzywdzona bywa inaczej.
Z diagnozy Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę wynika, że dziewczyny częściej niż chłopcy deklarują doświadczenie przemocy ze strony bliskich dorosłych - trzydzieści sześć procent wobec dwudziestu dziewięciu. Częściej też były świadkami przemocy w domu: osiemnaście procent wobec jedenastu.
Największa różnica dotyczy wykorzystania seksualnego. Bez kontaktu fizycznego doświadczyło go trzydzieści cztery procent dziewcząt wobec siedemnastu procent chłopców, z kontaktem fizycznym trzynaście procent wobec trzech. To są różnice dwukrotne i czterokrotne, a więc nie do wytłumaczenia samą skłonnością do przyznawania się.
Po stronie sprawców obraz jest odwrotny. Z międzynarodowego badania EU Kids Online, obejmującego grupę wiekową od dziewięciu do szesnastu lat, wynika, że w większości badanych państw płeć nie różnicowała ani osób doświadczających, ani stosujących przemoc rówieśniczą - ale w Polsce różnicowała: aktów przemocy rówieśniczej dopuszczało się czterdzieści jeden procent chłopców wobec trzydziestu trzech procent dziewcząt.
W hejcie wobec dorosłych różnica dotyczy przedmiotu ataku. Z badania poświęconego polskim internautom i hejtowi, obejmującego dwa pomiary rozdzielone kilkoma latami, wynika, że kobiety są rzadziej niż mężczyźni krytykowane za poglądy - pięćdziesiąt procent wobec siedemdziesięciu jeden procent w nowszym pomiarze - za to znacznie częściej za wygląd: trzydzieści siedem procent wobec siedemnastu procent u mężczyzn.
Kierunek tej różnicy utrzymuje się w obu pomiarach i nawet się pogłębia: we wcześniejszym badaniu było to trzydzieści dwa procent wobec piętnastu. Mężczyźni są więc atakowani za to, co mówią, a kobiety za to, jak wyglądają - i ta prawidłowość nie słabnie.
Dlaczego to ma znaczenie praktyczne. Atak wymierzony w wygląd trudniej jest odeprzeć argumentem, bo nie dotyczy stanowiska, które można obronić albo zmienić. Trudniej go też zakwalifikować jako naruszenie regulaminu serwisu, bo rzadziej zawiera groźbę albo wulgaryzm. W praktyce oznacza to, że zgłoszenia dotyczące tej kategorii przechodzą trudniej - i to jest coś, co widzimy w prowadzonych sprawach.
- Przemoc od bliskich dorosłych częściej wskazywały dziewczęta.
Wynik wyniósł 36% wobec 29% wśród chłopców. - Dziewczęta częściej były też świadkami przemocy domowej.
Odsetki wyniosły odpowiednio 18% oraz 11%. - Różnica dotyczyła też wykorzystania bez kontaktu.
Wyniki wyniosły 34% wśród dziewcząt i 17% wśród chłopców. - Przy kontakcie fizycznym różnica była jeszcze większa.
Odsetki wyniosły odpowiednio 13% oraz 3%. - Sprawstwo przemocy rówieśniczej częściej wskazywali chłopcy.
W Polsce wynik wyniósł 41% wobec 33% wśród dziewcząt. - Krytyki wyglądu częściej doświadczały dorosłe kobiety.
Wynik wyniósł 37% wobec 17% wśród mężczyzn. - Krytyki poglądów częściej doświadczali dorośli mężczyźni.
Wynik wyniósł 71% wobec 50% wśród kobiet.
CBOS · mowa nienawiści
Co o hejcie sądzą dorośli
Badanie Centrum Badania Opinii Społecznej mierzy nie tylko zasięg zjawiska, lecz także sposób jego rozumienia. Te dwie rzeczy bardzo się rozjeżdżają i właśnie w tej różnicy leży najciekawsza treść całego pomiaru.
Z mową nienawiści zetknęło się pięćdziesiąt siedem procent badanych dorosłych - więcej niż w poprzednim pomiarze, co pozwala mówić o wzroście, a nie o pojedynczym odczycie.
Internet jest głównym miejscem kontaktu - wskazało go sześćdziesiąt pięć procent osób, które się z mową nienawiści zetknęły. Dalej telewizja z wynikiem pięćdziesięciu siedmiu procent, miejsca publiczne czterdzieści pięć procent, napisy na murach trzydzieści trzy procent, prasa szesnaście procent i radio osiem procent.
Za nadawców uznawani są przede wszystkim inni użytkownicy internetu - pięćdziesiąt pięć procent wskazań. Na drugim miejscu politycy z wynikiem czterdziestu siedmiu procent, na trzecim członkowie skrajnych organizacji społecznych - dwadzieścia dziewięć procent.
Połowa badanych uważa, że w polskim społeczeństwie istnieje przyzwolenie na obrażanie innych ze względu na cechy takie jak wiek, płeć, niepełnosprawność, wyznanie, narodowość, rasa czy orientacja seksualna. Przeciwnego zdania było czterdzieści cztery procent, a sześć procent nie potrafiło odpowiedzieć.
Jako najczęstszy przedmiot nienawistnych wypowiedzi wskazywana była orientacja seksualna inna niż heteroseksualna - sześćdziesiąt cztery procent wskazań, obok koloru skóry.
Osiemdziesiąt pięć procent uważa, że nienawistne wypowiedzi są w Polsce problemem, ale że sami nie są ani ich nadawcą, ani adresatem. To jest w naszej ocenie najciekawsza liczba z całego badania i warto ją zestawić z poprzednimi. Pięćdziesiąt siedem procent zetknęło się z mową nienawiści, ale osiemdziesiąt pięć procent nie widzi siebie po żadnej ze stron. Zjawisko, które wszyscy obserwują u innych, i prawie nikt u siebie.
Warto też odnotować wynik dotyczący granic wolności słowa. Odsetek osób popierających wolność słowa bez żadnych ograniczeń nieznacznie spadł między dwoma pomiarami - z szesnastu do czternastu procent. Zmiana jest niewielka, ale kierunek przeciwny do tego, który zwykle zakłada się w publicystyce.
- 57% badanych zetknęło się wcześniej z mową nienawiści.
Wynik obejmował kontakt z tym zjawiskiem w różnych miejscach. - Najczęściej wskazywano internet, telewizję i miejsca publiczne.
Odsetki wynosiły odpowiednio 65%, 57% oraz 45%. - Najczęściej wskazywano internautów, polityków i organizacje.
Odsetki wynosiły odpowiednio 55%, 47% oraz 29%. - Połowa badanych widziała przyzwolenie na obrażanie.
50% respondentów dostrzegało akceptację takich zachowań. - 64% wskazywało orientację seksualną jako przedmiot ataku.
Była to jedna z częściej wymienianych podstaw ataku. - 85% badanych dostrzegało problem głównie u innych.
Znacznie rzadziej odnosili podobne zachowania do siebie. - Poparcie dla pełnej wolności słowa spadło z 16% do 14%.
Zmiana była niewielka, ale widoczna w kolejnych pomiarach.
Ustalenie kluczowe
Trzy dziesiąte procenta
Druga liczba, którą warto zapamiętać z tej strony. Zaledwie trzy dziesiąte procenta badanych zdefiniowało mowę nienawiści jako przestępstwo. Chodziło o pytanie otwarte, czym jest mowa nienawiści. W pytaniu o przepisy 57% uznało za przestępstwo nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym, rasowym lub wyznaniowym. Wielu więc zna prawo, tylko rzadko kto sam o nim myśli.
Świadomość prawna w tym obszarze w zasadzie nie istnieje. Nie chodzi o to, że ludzie znają przepisy pobieżnie albo mylą kwalifikacje. Chodzi o to, że sama kategoria „to może być przestępstwo" praktycznie nie pojawia się w spontanicznych odpowiedziach.
To ustalenie tłumaczy więcej niż jakiekolwiek inne. Ludzie nie zgłaszają nie dlatego, że nie chcą - tylko dlatego, że często nie przychodzi im do głowy, że jest co zgłaszać. Nie idą na komisariat, bo zakładają, że w internecie nic nie da się zrobić. Nie odwołują się od odmowy platformy, bo nie wiedzą, że odwołanie w ogóle istnieje.
Warto to zestawić z danymi o nastolatkach. Ponad połowa młodych uważa, że sprawcy hejtu są bezkarni. Dorośli rzadko sami myślą o tym, że część takich zachowań podlega odpowiedzialności prawnej. Te dwie liczby opisują to samo z dwóch stron: młodzi wyciągnęli wniosek, którego dorośli nie umieli podważyć.
Zastrzeżenie, o którym trzeba pamiętać. Nie każdy hejt jest przestępstwem i nie twierdzimy inaczej. Zakres ochrony prawnej różni się w zależności od cechy, której dotyczy atak, a znaczna część wypowiedzi obraźliwych nie wypełnia znamion żadnego czynu zabronionego. Rzecz w tym, że przy tak niskiej świadomości nikt tego rozróżnienia nawet nie zaczyna robić.
Dlaczego to jest dobra wiadomość dla mediów. Bo jest to jeden z bardzo nielicznych obszarów, w których materiał prasowy zmienia stan rzeczy natychmiast. Nie trzeba nikogo przekonywać ani zmieniać niczyich postaw - wystarczy podać informację, której ludzie po prostu nie mają.
Spontaniczna definicja mowy nienawiści wśród dorosłych.
Uważa, że obrażający w internecie nie ponoszą konsekwencji.
Nie z niechęci, tylko z niewiedzy, że jest co zgłaszać.
Zakres ochrony różni się w zależności od cechy.
Rzadki obszar, w którym sam materiał zmienia stan rzeczy.
EU Kids Online
Rodzice i szkoła oczami dzieci
Badanie EU Kids Online jest projektem międzynarodowym realizowanym także w Polsce, a jego polskie wyniki prezentowano w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Wartość tego badania polega na tym, że pyta o rolę dorosłych - i odpowiedzi są niewygodne.
Ponad czterdzieści procent nastolatków nigdy lub prawie nigdy nie otrzymało od rodziców porady o tym, jak bezpiecznie korzystać z internetu. Nie chodzi o zakazy ani o kontrolę, tylko o zwykłą rozmowę o tym, co robić w trudnej sytuacji.
Ponad sześćdziesiąt procent nigdy lub prawie nigdy nie otrzymało pomocy od nauczyciela po napotkaniu niepokojącej treści w internecie. Ta liczba nie mówi, że nauczyciele odmawiają pomocy. Mówi, że dziecko po takim doświadczeniu do nauczyciela nie idzie albo nie zostaje przez niego zauważone - a to jest inny problem i wymaga innej odpowiedzi.
Co trzeci nastolatek zetknął się z mową nienawiści w internecie, a blisko dziewięć procent doświadczyło jej osobiście. To jest podręcznikowy przykład różnicy między obserwacją a doświadczeniem: te dwie liczby dzieli ponad trzykrotność, obie są prawdziwe i opisują dwie różne rzeczy.
Badanie umożliwia też porównania między krajami europejskimi, obejmując grupę wiekową od dziewięciu do szesnastu lat i pytając zarówno o doświadczanie, jak i o stosowanie przemocy rówieśniczej. To jedno z niewielu źródeł, które pozwala umieścić polskie wyniki w kontekście.
W tej edycji po raz pierwszy ujęto sharenting - zamieszczanie przez rodziców w sieci zdjęć, filmów i komentarzy na temat własnych dzieci bez ich wiedzy i zgody. Z naszej praktyki wynika, że bardzo duża część materiału krążącego o dzieciach pochodzi pierwotnie właśnie z profili ich rodziców, a nie z publikacji osób trzecich.
Wniosek, który wyciągamy z tego zestawu. Skala zjawiska jest znana z badań od lat. Nieznana pozostaje skala reakcji: ilu dorosłych faktycznie zareagowało, w jaki sposób i z jakim skutkiem. Tego nikt w Polsce systematycznie nie mierzy, a to właśnie ta liczba powiedziałaby najwięcej o realnym stanie ochrony dzieci w sieci.
- Ponad 40% dzieci nie otrzymało porad od rodziców.
Dotyczyło to wskazówek związanych z bezpieczeństwem w sieci. - Ponad 60% nie uzyskało podobnej pomocy od nauczyciela.
Szkoła była więc jeszcze rzadszym źródłem wsparcia. - Co trzeci badany zetknął się wcześniej z mową nienawiści.
Wynik dotyczył dzieci i młodzieży objętych badaniem. - Blisko 9% badanych doświadczyło jej osobiście.
To grupa wskazująca bezpośredni kontakt z tym zjawiskiem. - Badanie obejmowało osoby w wieku od 9 do 16 lat.
Zakres wieku trzeba uwzględniać przy interpretacji wyników. - Sharenting został w badaniu ujęty po raz pierwszy.
Dzięki temu pojawił się jako osobny element analizy. - Skala reakcji nadal nie została dokładnie zmierzona.
Brakuje danych o częstotliwości podejmowanych działań.
Zjawiska pokrewne
Sześć zjawisk, które wchodzą w ten sam obraz
Hejt rzadko występuje osobno. Poniżej zjawiska, które w badaniach pojawiają się obok niego i bez których obraz jest niepełny.
Patostreaming
Ogląda go co czwarty nastolatek. Szesnaście procent badanych nie potrafi ocenić, czy oglądana treść mieści się w tej kategorii.
Sharenting
Publikowanie przez rodziców treści o dzieciach bez ich zgody. Ujęty w badaniach stosunkowo niedawno, w praktyce istotne źródło materiału o dzieciach.
Kontakt z nieznajomym dorosłym
Osobny obszar cyklu „Nastolatki 3.0". Kluczowym sygnałem jest prośba o zachowanie relacji w tajemnicy przed rodzicami.
Seksting bez zgody
Udostępnienie innym materiału przedstawiającego kogoś nago lub prawie nago. Wchodzi w kategorię wykorzystania seksualnego bez kontaktu fizycznego.
Kradzież tożsamości
Zgłaszało ją blisko trzynaście procent uczniów. Obejmuje przejęcie konta i podszywanie się pod cudzą osobę.
Uwodzenie w internecie
Jedna z form ujętych w diagnozie przemocy jako wykorzystanie seksualne bez kontaktu fizycznego, obok ekshibicjonizmu i przemocy słownej.
Obszar pusty
Hejt wobec firm: badań nie ma
Przy materiałach o przedsiębiorcach redakcje trafiają na ścianę i uczciwie o tym uprzedzamy. Nie istnieją w Polsce badania ogólnopolskie opisujące skalę fałszywych opinii ani zorganizowanych ataków na firmy.
Nie wiadomo, ile firm rocznie doświadcza zorganizowanego ataku opiniami. Nie wiadomo, jaki odsetek opinii w największych serwisach pochodzi od osób, które nigdy nie były klientami. Nie wiadomo, ile takich sytuacji kończy się zamknięciem działalności.
Liczby o stratach gospodarczych, które krążą w mediach, są modelami. Powstają przez przemnożenie założeń, a nie przez pomiar. Nie znaczy to, że są wzięte z powietrza - znaczy, że opisują scenariusz przyjęty przez autora modelu, a nie stan faktyczny. Przy cytowaniu warto to zaznaczyć.
Co da się powiedzieć uczciwie. Że mechanizm jest opisany i powtarzalny: konto zakładane w minutę, brak wymogu wykazania, że było się klientem, brak realnej ścieżki odwoławczej dla opisanego przedsiębiorcy oraz automat oceniający zgłoszenia, który nie potrafi ocenić prawdziwości twierdzenia. To są fakty o konstrukcji systemu, nie szacunki jego skali - i na nich warto oprzeć materiał.
Co możemy dołożyć od siebie. Dane operacyjne z prowadzonych spraw firmowych: strukturę zgłoszeń, kategorie i skuteczność poszczególnych ścieżek. Z zastrzeżeniem powtarzanym przez nas wszędzie - to jest próba obciążona doborem i opisuje sprawy, które do nas trafiły, a nie rynek.
Dlaczego uważamy tę lukę za poważną. Za każdą zniszczoną małą firmą stoi kilkanaście osób, które tracą pracę, i rodzina, która przez lata w to inwestowała. Brak danych nie oznacza braku zjawiska - oznacza, że nikt go nie policzył. To jest osobny problem i sam w sobie nadaje się na materiał.
- Brakuje ogólnopolskich badań dotyczących tego obszaru.
Nie ma jednego pomiaru określającego pełną skalę zjawiska. - Nie ma również danych o pełnej liczbie takich ataków.
Żaden system nie zbiera ich dziś w sposób całościowy. - Brakuje także pomiaru skali fałszywych opinii.
Nie ma badania pozwalającego podać wiarygodny odsetek. - Liczby o stratach pochodzą zwykle z modeli szacunkowych.
Nie należy przedstawiać ich jako bezpośredniego pomiaru. - Sam mechanizm zjawiska można jednak dobrze opisać.
Jego przebieg jest udokumentowany w dostępnych materiałach. - Możemy również pokazywać własne dane operacyjne.
Trzeba jednak jasno zaznaczać ograniczenia takiej próby. - Sam brak danych jest ważną informacją o tym obszarze.
Może stanowić osobny temat do dalszej analizy.
Kontekst
Polska na tle innych krajów
Porównania międzynarodowe są w tym obszarze trudne i bywają nadużywane. Podajemy więc tylko to, co pochodzi z badania prowadzonego jednocześnie w wielu krajach tą samą metodą - bo tylko takie zestawienia są uprawnione.
Podstawowym źródłem jest EU Kids Online, realizowane wśród dzieci i nastolatków w wieku od dziewięciu do szesnastu lat w kilkunastu państwach europejskich. Kwestionariusz obejmuje zarówno doświadczanie przemocy rówieśniczej, jak i jej stosowanie, co pozwala porównać oba wymiary.
Najciekawsze ustalenie dotyczące Polski jest ustaleniem o różnicy. W większości badanych państw płeć nie różnicowała ani osób doświadczających przemocy rówieśniczej, ani jej stosujących. W Polsce różnicowała: aktów przemocy rówieśniczej dopuszczało się czterdzieści jeden procent chłopców wobec trzydziestu trzech procent dziewcząt.
Rozpiętość między krajami bywa bardzo duża. W części państw odsetki doświadczania i stosowania przemocy rówieśniczej są jednocyfrowe, w innych wielokrotnie wyższe. Przy takich rozpiętościach porównywanie dwóch wybranych krajów bez podania całego rozkładu daje obraz mylący - i o to prosimy przy cytowaniu.
Czego nie wolno robić z tymi danymi. Nie wolno zestawiać wyniku z badania międzynarodowego z wynikiem badania krajowego prowadzonego inną metodą, nawet jeśli oba dotyczą przemocy rówieśniczej. Nie wolno też budować rankingów państw na podstawie pojedynczego wskaźnika - różnice w gotowości do przyznawania się i w rozumieniu pytań bywają większe niż różnice w samym zjawisku.
Osobną kwestią jest prawo unijne. Przy materiałach o odpowiedzialności platform właściwym źródłem pierwotnym są komunikaty Komisji Europejskiej dotyczące postępowań prowadzonych na podstawie aktu o usługach cyfrowych. To nie są dane o skali zjawiska, tylko informacje o działaniach regulacyjnych, i tak należy je opisywać.
- EU Kids Online pozwala na najbardziej zasadne porównania.
Wyniki pochodzą ze wspólnego projektu i podobnej metodologii. - Badanie obejmuje osoby w wieku od 9 do 16 lat.
Ten sam zakres trzeba zachować przy porównywaniu wyników. - W Polsce sprawstwo wskazało 41% chłopców i 33% dziewcząt.
To jedna z różnic widocznych w danych krajowych. - W większości krajów płeć nie różnicowała wyników tak mocno.
Na tym tle Polska wyróżniała się w zestawieniu. - Między krajami występują bardzo duże rozpiętości.
Porównanie tylko dwóch państw może prowadzić do uproszczeń. - Nie warto tworzyć prostych rankingów między państwami.
Różnice metodologiczne mogą być większe niż same wyniki. - Komisja Europejska jest źródłem głównie o regulacjach.
Nie należy traktować jej materiałów jako pomiaru skali.
Czego nie mierzy nikt
Dwanaście obszarów bez danych
Wymieniamy je z nazwy, żeby redakcja szukająca liczby w tych miejscach wiedziała, że jej nie znajdzie - i nie sięgnęła po liczbę, która nie ma pokrycia.
Skuteczność zgłoszeń
Ile zgłoszeń do platform kończy się usunięciem treści. Serwisy publikują własne dane, ale nie w podziale na kraje.
Czas życia treści
Ile mija od publikacji hejtu do jego usunięcia. Nikt tego systematycznie nie mierzy.
Skala hejtu wobec firm
Fałszywe opinie i zorganizowane ataki na przedsiębiorców. Brak jakichkolwiek danych ogólnopolskich.
Powtarzalność wobec osoby
Jak często ta sama osoba jest atakowana wielokrotnie i przez tych samych sprawców.
Koszt gospodarczy
Liczby o stratach z powodu zniszczonej reputacji są modelami, nie wynikami badań.
Losy zawiadomień
Ile zgłoszeń dotyczących hejtu kończy się aktem oskarżenia, a ile umorzeniem.
Skutki po latach
Co dzieje się z osobami dotkniętymi hejtem po roku i po pięciu latach. Badania przekrojowe tego nie pokazują.
Reakcje dorosłych
Ilu rodziców i nauczycieli zareagowało, w jaki sposób i z jakim skutkiem.
Sprawcy
Kim są, ilu ich jest i ilu działa wielokrotnie. O ofiarach wiemy dużo, o drugiej stronie prawie nic.
Skuteczność szkoleń
Czy programy profilaktyczne w szkołach zmieniają cokolwiek w zachowaniach. Ewaluacji jest niewiele.
Rola rekomendacji
Jaka część szkodliwych treści dociera do dziecka przez algorytm, a jaka przez wyszukiwanie.
Hejt wobec dorosłych w pracy
Nauczyciele, lekarze, urzędnicy, samorządowcy. Obszar opisywany anegdotycznie, nie badawczo.
Warsztat
Dlaczego wyniki różnych badań się nie zgadzają
Redakcje pytają o to regularnie i pytanie jest zasadne. Dwa badania o podobnym temacie potrafią dać wyniki różniące się dwukrotnie - i oba mogą być poprawne. Poniżej najczęstsze powody, dla których tak się dzieje.
Inny okres odniesienia. Pytanie o doświadczenie „kiedykolwiek w życiu" da zawsze wynik wyższy niż pytanie o „ostatnie dwanaście miesięcy". Diagnoza przemocy operuje perspektywą całego życia i stąd bierze się wynik siedemdziesięciu dziewięciu procent, który przy pytaniu o ostatni rok byłby wielokrotnie niższy.
Inny zakres wiekowy. Badanie obejmujące dzieci od dziewiątego roku życia i badanie obejmujące wyłącznie uczniów szkół ponadpodstawowych opisują dwie różne populacje. Przy zjawiskach, które nasilają się w okresie dorastania, sam zakres wiekowy potrafi przesunąć wynik o kilkanaście punktów.
Inna definicja w pytaniu. Część badań opisuje zachowanie wprost - „czy ktoś wyzywał cię w internecie". Część posługuje się etykietą - „czy doświadczyłeś cyberprzemocy". Pytania o etykietę dają wyniki niższe, bo wymagają od badanego zakwalifikowania własnego doświadczenia. Przypominamy tu ustalenie z badania NASK: co czwarty nastolatek nie potrafi ocenić, czy to, co obserwuje, jest przemocą.
Inny sposób zbierania danych. Ankieta wypełniana w klasie, ankieta internetowa i wywiad z ankieterem dają różne wyniki przy pytaniach wstydliwych. Przy przemocy seksualnej różnica bywa istotna, bo tryb badania wpływa na gotowość do ujawnienia.
Inna podstawa procentu. Część wyników liczona jest od wszystkich badanych, część wyłącznie od tych, którzy wcześniej odpowiedzieli twierdząco. Odsetek sześćdziesięciu pięciu procent wskazujący internet jako miejsce kontaktu z mową nienawiści dotyczy osób, które w ogóle się z nią zetknęły, a nie ogółu dorosłych.
Inny moment historyczny. Badania prowadzone w okresie nauczania zdalnego opisują sytuację, w której dzieci przebywały głównie w domach. Zespoły badawcze same zalecają ostrożność przy porównywaniu tych wyników z pomiarami z lat wcześniejszych i późniejszych.
Wniosek dla materiału. Rozbieżność między badaniami nie oznacza, że któreś jest nierzetelne. Oznacza, że mierzą co innego - i to jest informacja, którą warto podać czytelnikowi zamiast wybierać liczbę wygodniejszą dla tezy.
- Okres odniesienia może całkowicie zmienić uzyskany wynik.
Kiedykolwiek i ostatni rok oznaczają dwie różne miary. - Zakres wieku badanych również mocno wpływa na rezultat.
Różnica może sięgać nawet kilkunastu punktów. - Znaczenie ma sposób zdefiniowania zjawiska w pytaniu.
Opis zachowania może dać inny wynik niż sama etykieta. - Wynik zależy także od sposobu zebrania odpowiedzi.
Badanie w klasie, online i wywiad nie są równoważne. - Trzeba sprawdzić, od jakiej grupy liczony jest procent.
Podstawą mogą być wszyscy badani albo tylko część. - Znaczenie ma również moment prowadzenia badania.
Nauczanie zdalne może utrudniać porównania między okresami. - Rozbieżność między badaniami nie musi oznaczać błędu.
Może wynikać z różnic w metodologii i sposobie pomiaru.
Interpretacja
Co z tych danych wynika w praktyce
Liczby same z siebie niczego nie zmieniają. Poniżej wnioski, które wyciągamy z całego zestawu - oznaczone jako nasza interpretacja, a nie jako ustalenie badawcze.
Po pierwsze: system opiera się na zgłoszeniach, a zgłoszeń nie ma. Skoro około czterdziestu procent ofiar nie mówi nikomu, a przy przemocy seksualnej ujawnia ją mniej niż jedna trzecia, to każdy mechanizm reagowania uruchamiany zgłoszeniem obsługuje z góry mniejszość przypadków. Dotyczy to szkoły, policji, platform i nas samych.
Po drugie: przyczyną milczenia nie jest brak narzędzi, tylko brak wiedzy i wstyd. Numery pomocowe istnieją, nic nie kosztują, a część z nich, jak 116 111, działa całodobowo. Zgłoszenia w serwisach są dostępne w dwóch kliknięciach. To nie jest problem dostępności, tylko problem progu psychologicznego i tego, jak rzadko ludzie sami łączą hejt z prawem - co pokazuje wynik trzech dziesiątych procenta.
Po trzecie: dorośli wokół dziecka są słabym ogniwem. Ponad czterdzieści procent nastolatków nie usłyszało od rodziców podstawowej rozmowy o bezpieczeństwie w sieci, a ponad sześćdziesiąt procent nie otrzymało pomocy od nauczyciela po napotkaniu niepokojącej treści. Przy takich liczbach kampanie kierowane wyłącznie do dzieci są działaniem połowicznym.
Po czwarte: zjawisko przesuwa się w stronę form cięższych. Wzrost długotrwałego znęcania się z jedenastu do osiemnastu procent w ciągu dekady jest w naszej ocenie najbardziej niepokojącą pojedynczą zmianą z całego zestawu. Nie chodzi o pojedyncze incydenty, tylko o sytuacje rozciągnięte w czasie.
Po piąte: rośnie przekonanie, że nic się nie da zrobić. Ponad połowa nastolatków uważa sprawców za bezkarnych, a dorośli rzadko sami myślą o tym, że część takich zachowań podlega odpowiedzialności. To przekonanie samo się utrwala: im mniej zgłoszeń, tym mniej widocznych konsekwencji, tym mocniejsze przekonanie o bezkarności.
Po szóste: sieć i szkoła to jedno zjawisko. Skoro sześćdziesiąt sześć procent dzieci doświadcza przemocy ze strony rówieśników, a treści w internecie są zwykle przedłużeniem relacji klasowych, to rozdzielanie tych dwóch obszarów w działaniach - i w materiałach prasowych - daje obraz fałszywy.
Zastrzeżenie. Powyższe jest naszą interpretacją zestawu cudzych badań, a nie ustaleniem wynikającym wprost z któregokolwiek z nich. Przy cytowaniu prosimy o zaznaczenie tej różnicy - tak samo, jak my zaznaczamy ją tutaj.
A zgłoszeń nie ma. Obsługiwana jest mniejszość przypadków.
Tylko próg psychologiczny i niewiedza, że jest co zgłaszać.
Kampanie kierowane tylko do dzieci są połowiczne.
Długotrwałe znęcanie się z 11% do 18% w dekadę.
Mniej zgłoszeń, mniej konsekwencji, mocniejsze przekonanie.
Rozdzielanie ich daje obraz fałszywy.
Weryfikacja
Dziesięć twierdzeń, które nie mają pokrycia w badaniach
Wszystkie krążą w publicystyce i w rozmowach o hejcie. Przy każdym podajemy, co faktycznie wynika z danych.
„Hejt dotyczy głównie osób publicznych"
Badania mierzą przede wszystkim doświadczenia zwykłych nastolatków i dorosłych. Dwoje na troje dzieci doświadczyło przemocy rówieśniczej.
„Ofiary same się o to proszą"
Twierdzenie nie ma oparcia w żadnym badaniu, a badania nad przyczynami wskazują na mechanizmy grupowe, nie na cechy ofiary.
„Wystarczy wyłączyć telefon"
Przemoc rówieśnicza dzieje się także poza siecią, a jej odsetki rosną. Odcięcie urządzenia usuwa widoczność, nie zjawisko.
„Dzieci wszystko zgłaszają rodzicom"
Około czterdziestu procent nie zgłasza nikomu, a przy przemocy seksualnej ujawnia ją mniej niż jedna trzecia.
„To problem tylko najmłodszych"
Z mową nienawiści zetknęło się pięćdziesiąt siedem procent dorosłych, a internet wskazuje jako miejsce kontaktu sześćdziesiąt pięć procent z nich.
„Kiedyś było tak samo"
Dla części wskaźników istnieją porównania w czasie i pokazują wzrost: przemoc psychiczna od rówieśników z dwudziestu ośmiu do czterdziestu trzech procent.
„Szkoły sobie radzą"
Ponad sześćdziesiąt procent nastolatków nie otrzymało pomocy od nauczyciela po napotkaniu niepokojącej treści.
„Rodzice rozmawiają z dziećmi"
Ponad czterdzieści procent nigdy lub prawie nigdy nie otrzymało od rodziców porady o bezpiecznym korzystaniu z internetu.
„Hejt to margines"
Ponad dwie trzecie młodych internautów uważa mowę nienawiści za problem, a połowa dorosłych widzi społeczne przyzwolenie na obrażanie.
„Nic z tym nie da się zrobić"
To przekonanie ma dziś ponad połowa nastolatków. Jest jednak postawą, nie ustaleniem badawczym - i to je odróżnia od pozostałych liczb na tej stronie.
Praktyka
Jak cytować te badania
Trzy kroki, które eliminują większość sprostowań w tym obszarze.
Sprawdzić u źródła
Sięgnąć po oryginalny raport, a nie po streszczenie w serwisie informacyjnym. Sprawdzić rok zbierania danych, wielkość i charakter próby oraz dokładne brzmienie pytania. Jeżeli nie da się ustalić tych czterech rzeczy, liczba nie nadaje się do publikacji.
Podać metrykę w tekście
Instytucja, rok zbierania danych i populacja. Formuła „z badania NASK z próby uczniów wynika" różni się od „badania pokazują" na tyle, że pierwsza wersja jest weryfikowalna, a druga nie. Czytelnik ma prawo wiedzieć, kto i kogo pytał.
Nie łączyć nieporównywalnego
Nie zestawiać wyników dotyczących uczniów z wynikami dotyczącymi dorosłych, ani danych o hejcie z danymi o mowie nienawiści. Nie sumować odsetków z różnych edycji tego samego badania. To są trzy najczęstsze błędy i wszystkie prowadzą do liczb, których nie da się obronić.
Nastolatki 3.0
Cykl prowadzony od 2014 roku przez NASK Państwowy Instytut Badawczy, realizowany przez zespół ThinkStat, na próbie uczniów i rodziców. Najlepsze polskie źródło o zachowaniach młodych w sieci, cyberprzemocy i patostreamingu.
Diagnoza przemocy wobec dzieci
Cykliczne badanie Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, jedno z nielicznych kompleksowych źródeł wiedzy o krzywdzeniu dzieci w Polsce. Powtarzalność pozwala porównywać wyniki w odstępie dekady.
Komunikat o mowie nienawiści
Badanie na próbie dorosłych, z pełnym opisem metody w komunikacie. Mierzy zarówno zasięg zjawiska, jak i sposób jego rozumienia oraz stosunek do granic wolności słowa.
Badanie międzynarodowe
Grupa wiekowa od dziewięciu do szesnastu lat, realizowane w wielu krajach europejskich. Najlepsze źródło przy pytaniach o rolę dorosłych i przy porównaniach międzynarodowych.
Raporty i wystąpienia
Biura Rzeczników publikują opracowania dotyczące mowy nienawiści i pogardy, przygotowywane wspólnie z ośrodkami akademickimi, oraz prezentują wyniki badań zewnętrznych.
Badania akademickie
Zespoły uczelniane publikują badania nad hejtem w czasopismach naukowych i w raportach otwartych. Przy pytaniach o mechanizmy, a nie o skalę, zwykle najlepsze źródło.
Bez owijania
Dwadzieścia złotych miesięcznie. Tyle to kosztuje
Nie mamy budżetu instytutu badawczego ani przychodu z reklam. Ten przegląd, tak jak wszystko inne na naszych stronach, powstał z pieniędzy, które ktoś przelał.
Jedno zestawienie rocznie
Mniej niż jedna kawa w mieście. W skali roku pokrywa przygotowanie jednego pełnego przeglądu danych: dotarcie do oryginalnych raportów, sprawdzenie prób i brzmienia pytań, wyłapanie liczb krążących w mediach bez pokrycia oraz opisanie tego w formie gotowej do zacytowania.
Wybieram 20 złSprawa jednego dziecka
W skali roku kilkanaście godzin pracy przy sprawie dziecka, które najczęściej nie powiedziało o niej nikomu innemu. Przypominamy liczbę z tej strony: około czterdziestu procent ofiar cyberprzemocy nie zgłasza tego nikomu.
Wybieram 50 złMateriały dla szkół
Druk i aktualizacja materiałów dla placówek, które o nie proszą. Przypominamy drugą liczbę: ponad sześćdziesiąt procent nastolatków nigdy nie otrzymało pomocy od nauczyciela po napotkaniu niepokojącej treści.
Wybieram 100 złTeż się liczy
Podać nas jako źródło, gdy korzystają Państwo z tego przeglądu. Sprawdzić liczbę, zanim trafi do materiału. Napisać w tekście, że danych w jakimś obszarze po prostu nie ma - to również jest praca na rzecz tego samego.
Przeliczenia mają charakter poglądowy i opisują rząd wielkości kosztów, a nie sztywny cennik.
Pytania
To, o co pytają redakcje najczęściej
Jaką liczbą opisać skalę hejtu wśród dzieci w Polsce?
Nie ma jednej takiej liczby i każde źródło, które ją Państwu poda, upraszcza. Najbliżej sedna są dwie: czterdzieści procent nastolatków doświadczyło cyberprzemocy według badania NASK, a sześćdziesiąt sześć procent dzieci doświadczyło przemocy ze strony rówieśników według diagnozy Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Mierzą jednak co innego, na innych próbach i innymi narzędziami - dlatego nie wolno ich zestawiać obok siebie jako dwóch odczytów tego samego.
Czy hejt w Polsce rośnie?
W obszarach, dla których istnieją porównania w czasie - tak. Przemoc fizyczna ze strony rówieśników wzrosła z czterdziestu jeden procent w 2013 roku do czterdziestu ośmiu w 2023, przemoc psychiczna z dwudziestu ośmiu do czterdziestu trzech, a długotrwałe znęcanie się z jedenastu do osiemnastu procent. Rośnie też przekonanie nastolatków o bezkarności sprawców: z trzydziestu sześciu procent w 2018 do 51,3 procent w 2022. Dla samego hejtu w internecie porównywalnych szeregów czasowych praktycznie nie ma.
Skąd te liczby i czy możemy je sprawdzić?
Wszystkie pochodzą z opublikowanych raportów: NASK Państwowego Instytutu Badawczego, Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, Centrum Badania Opinii Społecznej oraz badania EU Kids Online prezentowanego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Zachęcamy do sprawdzenia u źródła i chętnie wskażemy konkretny raport oraz stronę. Nie podajemy liczb, których nie znaleźliśmy w oryginalnym opracowaniu.
Czy mają Państwo własne badania?
Nie na próbie ogólnopolskiej i mówimy to wprost. Nie prowadzimy sondaży losowych ani szeregów czasowych. Mamy natomiast dane operacyjne z prowadzonych spraw - skuteczność poszczególnych ścieżek usuwania treści, udział odwołań i częstotliwość powrotów materiału - z zastrzeżeniem, że jest to próba obciążona doborem i nie opisuje skali zjawiska w kraju.
Dlaczego przytaczają Państwo dane o przemocy rówieśniczej na stronie o hejcie?
Bo hejt rzadko jest zjawiskiem osobnym. W sprawach, które prowadzimy, treści w sieci są zwykle przedłużeniem czegoś, co dzieje się także poza nią - w klasie, na korytarzu, w grupie. Opisywanie cyberprzemocy w oderwaniu od przemocy rówieśniczej daje obraz niepełny, a czasem mylący: sugeruje, że problem zniknie po usunięciu treści albo odebraniu telefonu.
Ile jest zgłoszeń i czy to dobra miara?
To najgorsza z możliwych miar skali. Liczba zgłoszeń opisuje gotowość do zgłaszania, a nie liczbę zdarzeń - a przy hejcie ta różnica jest ogromna, bo około czterdziestu procent ofiar nie mówi nikomu, a przy przemocy seksualnej w sieci ujawnia ją mniej niż jedna trzecia. Każdy pomiar oparty na zgłoszeniach opisuje mniejszość przypadków i warto zaznaczyć to w tekście jednym zdaniem.
Czy dane o dorosłych i o młodzieży można zestawiać?
Nie. Badania te prowadzone są na innych populacjach, innymi narzędziami i dotyczą różnie zdefiniowanych zjawisk: mowy nienawiści w przypadku badań na dorosłych i cyberprzemocy w przypadku badań szkolnych. Można je przytaczać w jednym materiale, opisując dwa różne obrazy, ale nie wolno budować z nich jednego wskaźnika ani twierdzić, że jeden wynik potwierdza drugi.
Czy możemy użyć zestawienia Fundacji bez podawania źródła?
Danych z tej strony proszę nie przypisywać nam - pochodzą z badań instytucji, które wymieniamy przy każdej liczbie, i to je należy wskazać jako źródło. Nas można podać jako miejsce, w którym zebrano te dane w jednym opracowaniu, ale nie jako autora pomiaru. To rozróżnienie ma znaczenie i chronimy je, bo chroni także Państwa przed zarzutem nierzetelności.
Czy aktualizują Państwo te dane?
Tak, przy każdej nowej edycji cytowanych badań. Przepisy się zmieniają, instytuty publikują kolejne pomiary, a przegląd nieaktualizowany staje się po dwóch latach szkodliwy zamiast pomocny - bo liczby zaczynają żyć własnym życiem, oderwane od roku, w którym je zebrano. Jeśli chcą Państwo dostawać informację o aktualizacjach, wystarczy napisać na biuro@usuwaniehejtu.pl
Czy pomogą Państwo przy konkretnym materiale?
Tak, bez opłat i bez warunków. Przygotujemy zestawienie pod Państwa temat, sprawdzimy liczbę, którą mają Państwo z innego źródła, i powiemy, gdzie kończy się to, co da się udowodnić. Nie stawiamy warunków co do wydźwięku materiału ani co do wzmianki o Fundacji. Numer: 222 900 142, mail: biuro@usuwaniehejtu.pl
Na koniec
Dwie liczby, które warto zapamiętać z tej strony
Około czterdziestu procent ofiar cyberprzemocy nie mówi o niej nikomu. Trzy dziesiąte procenta dorosłych określiło mowę nienawiści jako przestępstwo.
Pierwsza opisuje, dlaczego statystyki instytucjonalne pokazują tak niewiele. Druga tłumaczy, dlaczego tak jest - i jest jedną z niewielu rzeczy w tym obszarze, które da się zmienić samą informacją.