Otwiera się w nowej karcie

Materiały edukacyjne · dla młodzieży

Pierwsza pomoc

Co zrobić w pierwszej dobie, żeby przetrwać ją najlepiej, jak się da. Nie chodzi o usuwanie treści - od tego jest inna strona. Chodzi o ciebie i o to, żeby ta noc była łatwiejsza niż poprzednia.

Nie musisz mieć powodu, który uznasz za wystarczająco poważny. Wystarczy, że jest ci ciężko.

116 111
telefon zaufania, całą dobę i anonimowo
800 12 12 12
Rzecznik Praw Dziecka, także czat
112
gdy zagrożone jest bezpieczeństwo
4 na 10
nie mówi o tym nikomu. Nie bądź w tej grupie

Zacznij tutaj

Numery, pod które możesz zadzwonić natychmiast, o każdej porze

Wszystkie są bezpłatne, anonimowe i działają całą dobę. Nie musisz się przedstawiać, nie uruchamiasz żadnej procedury i nikt nie zadzwoni do twojej szkoły ani do rodziców bez twojej zgody.

Jeżeli czujesz, że nie dajesz rady i myślisz o zrobieniu sobie krzywdy - zadzwoń pod 116 111 albo 112 teraz. Nie czekaj do rana i nie zostawaj z tym sam. Po drugiej stronie jest człowiek, który rozmawiał już z bardzo wieloma osobami w takim stanie i wie, co robić.

Pierwsze minuty

Zaraz po tym, jak to zobaczyłaś albo zobaczyłeś pierwszy raz

Ta sekcja dotyczy pierwszych piętnastu minut. Tego momentu, w którym serce wali, ręce się trzęsą i wydaje się, że trzeba coś zrobić natychmiast. Prawie nic nie trzeba.

Odłóż telefon ekranem do dołu. Nie kasuj nic, nie odpisuj, nie czytaj dalej. Po prostu odłóż na dziesięć minut. Nic w tej sprawie nie zmieni się przez dziesięć minut, a bardzo dużo zmieni się w tym, co za chwilę zrobisz.

Oddychaj wolniej, niż masz ochotę. Przy silnym stresie oddech przyspiesza i to nasila resztę objawów. Wystarczy kilka wolniejszych, głębszych oddechów - to nie jest magia, tylko sposób na obniżenie tętna, który działa u każdego.

Zrób coś fizycznego przez chwilę. Wstań, przejdź się po pokoju, umyj twarz zimną wodą, wypij szklankę wody. Zmiana pozycji i ruch pomagają wyjść z pierwszego uderzenia adrenaliny szybciej niż siedzenie w bezruchu.

Nie pisz nic przez pierwszą godzinę. Ani do autora, ani do znajomych, ani publicznie. Wiadomości pisane w pierwszej godzinie prawie zawsze są tymi, których się potem żałuje - i to one lądują w cudzych zrzutach ekranu.

Zadzwoń do kogoś zamiast pisać. Głos działa inaczej niż tekst i zwykle uspokaja szybciej. Może to być ktokolwiek: przyjaciel, rodzeństwo, rodzic albo 116 111.

Dopiero potem zrób zrzuty. Kiedy ręce przestaną się trząść. Zrzut zrobiony w panice zwykle nie zawiera tego, co powinien - a to jest krok, który warto zrobić dobrze za pierwszym razem.

Jeżeli jesteś w szkole, gdy to się dzieje. Wyjdź z sali, jeśli możesz - do toalety, do biblioteki, gdziekolwiek. Nie musisz wysiedzieć lekcji, udając, że nic się nie stało. Możesz też podejść do nauczyciela i powiedzieć krótko: „źle się czuję, mogę wyjść".

I jedno zdanie na te pierwsze minuty. To, co czujesz teraz, jest najgorszym momentem całej tej sprawy. Za kilka godzin będzie inaczej, a za kilka dni jeszcze inaczej - i to nie jest pocieszenie, tylko opis tego, jak to przebiega u prawie każdego.

minuta 1

Ekranem do dołu, na dziesięć minut.

minuta 2

Obniża tętno, działa u każdego.

minuta 3

Ruch skraca pierwsze uderzenie stresu.

godzina 1

Tych wiadomości żałuje się najczęściej.

zamiast

Głos uspokaja szybciej niż pisanie.

potem

Gdy ręce przestaną się trząść.

Plan na najbliższe godziny

Pierwsza doba, dokładnie godzina po godzinie

Nie musisz zrobić wszystkiego naraz. Wystarczy jedna rzecz z tej listy, żeby ta doba była lepsza od poprzedniej.

01

Oddaj telefon na wieczór

Nie kasuj konta i nie usuwaj aplikacji - oddaj urządzenie komuś, komu ufasz, na kilka godzin. To działa lepiej niż obiecywanie sobie, że nie zajrzysz, bo nie wymaga silnej woli. Jeśli nie masz komu oddać, wyłącz powiadomienia i zostaw telefon w innym pokoju.

02

Wyjdź z domu na godzinę

Bez celu, bez planu, może być zwykły spacer albo sklep. Chodzi o to, żeby zmienić miejsce i przestać patrzeć w ten sam ekran w tym samym pokoju. To brzmi jak nic i jest jedną z niewielu rzeczy, które przynoszą ulgę od razu.

03

Powiedz jednej osobie

Nie po to, żeby coś załatwiła. Po to, żebyś nie została ani nie został z tym sam do rana. Może to być rodzic, rodzeństwo, przyjaciel albo telefon pod 116 111. Jedno zdanie wystarczy: „mam gorszy dzień, dzieje się coś głupiego w sieci".

04

Zjedz coś i napij się wody

Brzmi absurdalnie w takiej sytuacji i jest ważne. Przy silnym stresie ludzie zapominają jeść i pić przez cały dzień, a potem czują się jeszcze gorzej i nie wiedzą dlaczego.

05

Nie podejmuj dziś żadnych ważnych decyzji

Kasowanie konta, zmiana szkoły, zerwanie ze wszystkimi, wysłanie długiej wiadomości do kogokolwiek. Wszystkie te rzeczy wyglądają dziś na jedyne wyjście, a za tydzień wyglądają zupełnie inaczej. Odłóż je.

06

Nie sprawdzaj tego przed snem

To jest najgorsza możliwa pora: nic już z tym nie zrobisz, a przeczytane wieczorem zostaje na całą noc. Jeżeli musisz wiedzieć, czy pojawiło się coś nowego, poproś kogoś, żeby sprawdził to za ciebie rano.

Jeżeli w grę wchodzą groźby, szantaż, twoje zdjęcia albo ujawnienie adresu - nie przechodź przez tę listę. Zadzwoń pod 112 i powiedz dorosłemu natychmiast. To są sytuacje, w których liczy się godzina, i w których nie robi się nic samemu.

Konkrety

Co naprawdę pomaga, a co tylko wygląda na pomaganie

Ludzie w takiej sytuacji robią zwykle kilka rzeczy, które pogarszają stan, i pomijają te, które pomagają. Poniżej jedne i drugie, bez owijania.

Pomaga: przerwanie czytania. Nie chodzi o ucieczkę, tylko o zatrzymanie jednego konkretnego mechanizmu. Wracanie do tych samych zdań nie da ci żadnej nowej informacji, a odbiera resztę spokoju. Każda godzina bez zaglądania tam jest wygraną.

Pomaga: powiedzenie tego na głos. Nawet jednej osobie i nawet bez szczegółów. Największą część ciężaru w takiej sytuacji stanowi przekonanie, że nikt nie wie i nikt nie zrozumie. Jedno zdanie powiedziane komukolwiek to przekonanie rozbija.

Pomaga: zrobienie jednej konkretnej rzeczy. Zgłoszenie jednej treści, zapisanie zrzutów, wysłanie jednej wiadomości. Poczucie bezradności jest tu najgorszą częścią, a każde działanie - nawet drobne - je zmniejsza.

Pomaga: normalny rozkład dnia. Sen, jedzenie, wyjście z domu, trening, jeżeli na coś chodzisz. To brzmi jak porada z plakatu, a jest jedną z niewielu rzeczy, które faktycznie skracają najgorszy okres.

Nie pomaga: sprawdzanie co dziesięć minut. Mózg podpowiada, że musisz wiedzieć, co się dzieje. W praktyce każde sprawdzenie odnawia cały stres od początku, także wtedy, gdy nic nowego się nie pojawiło.

Nie pomaga: czytanie komentarzy „żeby wiedzieć, kto to napisał". Ustalanie listy osób nie zmienia niczego w sprawie, a bardzo pogarsza samopoczucie. Do zgłoszenia treści też tego nie potrzebujesz.

Nie pomaga: układanie w głowie idealnej odpowiedzi. Można na to stracić całą noc. Nie ma odpowiedzi, która to zakończy - a każda wysłana przedłuża sprawę.

Nie pomaga: udawanie, że nic się nie stało. Można tak przejść przez jeden dzień, ale nie przez trzy tygodnie. To najczęstszy powód, dla którego ludzie zwracają się o pomoc dopiero wtedy, gdy jest im znacznie gorzej niż na początku.

  • Pomaga: przerwać czytanie - każda godzina bez tego to wygrana.
  • Pomaga: powiedzieć na głos - choćby jednej osobie.
  • Pomaga: jedna konkretna rzecz - działanie zmniejsza bezradność.
  • Pomaga: normalny dzień - sen, jedzenie, wyjście z domu.
  • Nie pomaga: sprawdzanie - odnawia stres od początku.
  • Nie pomaga: ustalanie autorów - nic nie zmienia, dużo kosztuje.
  • Nie pomaga: idealna odpowiedź - taka nie istnieje.
  • Nie pomaga: udawanie - wystarcza na jeden dzień, nie na trzy tygodnie.

Wyjaśnienie

Co dzieje się w głowie i dlaczego to zupełnie normalne

Bardzo wiele osób przestraszy się własnych reakcji bardziej niż samej sytuacji. Warto wiedzieć, że to, co czujesz, jest zwykłą reakcją na to, co się dzieje - a nie oznaką, że coś jest z tobą nie tak.

Wstyd, choć nie masz czego się wstydzić. To najczęstsza reakcja i najbardziej mylące uczucie w całej tej sytuacji. Wstyd jest tu zawsze po niewłaściwej stronie - powinien być po stronie tych, którzy piszą. Z badania NASK wynika, że około czterdziestu procent ofiar cyberprzemocy nie mówi o niej nikomu, a najczęstszym powodem jest właśnie wstyd, nie strach.

Przymus sprawdzania. Potrzeba zaglądania tam co kilka minut, mimo że wiesz, że to pogarsza sprawę. To nie jest brak silnej woli, tylko sposób, w jaki działa uwaga człowieka, gdy coś zagraża jego pozycji w grupie.

Szukanie u siebie winy. Mózg nie znosi sytuacji, na które nie ma wpływu, więc podsuwa myśl, że wystarczy coś zmienić i będzie dobrze. To złudzenie kontroli, bo nie ma czego zmieniać - powody, dla których ludzie hejtują, nie mają z tobą nic wspólnego.

Poczucie, że wszyscy wiedzą i wszyscy patrzą. W szkole wydaje się, że każdy widział i każdy o tym rozmawia. W rzeczywistości większość osób ledwo zarejestrowała temat i zapomniała o nim po dwóch dniach. To nie znaczy, że to nieważne - znaczy, że skala w twojej głowie jest większa niż w rzeczywistości.

Gorszy sen i brak apetytu. Bardzo częste i bardzo męczące, bo po kilku dniach bez snu wszystko wydaje się cięższe. To jedna z rzeczy, które mijają same, ale trzeba dać im czas.

Nagła złość albo płacz bez powodu. W środku lekcji, przy stole, przy kimś zupełnie postronnym. To normalne przy dłuższym stresie i nie znaczy, że tracisz nad sobą kontrolę.

Chęć zniknięcia. Nie chodzenia do szkoły, nieodzywania się, zamknięcia w pokoju. To zrozumiały odruch, a jednocześnie jedna z tych rzeczy, o których warto powiedzieć dorosłemu - bo im dłużej trwa, tym trudniej z niego wyjść.

Poczucie, że nikt tego nie zrozumie. Że twoja sytuacja jest inna niż wszystkie i że opowiadanie o niej nie ma sensu, bo i tak nikt nie pojmie, o co chodzi. To bardzo częste przekonanie i prawie zawsze nieprawdziwe - osoby pracujące przy telefonach zaufania rozmawiają o takich sprawach codziennie.

I najważniejsze zdanie tej sekcji. Jeżeli którakolwiek z tych rzeczy trwa u ciebie dłużej niż kilka dni albo jest naprawdę silna, to nie jest coś, z czym trzeba sobie radzić samemu. Zadzwoń pod 116 111 - nie po to, żeby cokolwiek zgłaszać, tylko po to, żeby porozmawiać z kimś, kto zna takie sytuacje.

  • Wstyd - po niewłaściwej stronie, ale bardzo częsty.
  • Przymus sprawdzania - nie brak silnej woli.
  • Szukanie winy u siebie - złudzenie kontroli.
  • „Wszyscy patrzą" - skala w głowie większa niż naprawdę.
  • Gorszy sen i apetyt - częste, mija z czasem.
  • Złość albo płacz bez powodu - normalne przy stresie.
  • Chęć zniknięcia - o tym powiedz dorosłemu.

Dla dorosłych, którzy to czytają

Te materiały są za darmo. Ktoś za nie płaci

Jeśli jesteś nastolatkiem, ta sekcja nie jest do ciebie - przewiń ją spokojnie dalej i nic nie wpłacaj. Jest do rodziców, nauczycieli i firm, które akurat tu trafiły.

Materiały edukacyjne Fundacji są udostępniane bez opłat i bez zapisów. Można je czytać, drukować, rozdawać w szkole i wykorzystywać na lekcjach bez pytania nas o zgodę. Tak ma zostać, bo materiał, za który trzeba zapłacić, nie dotrze do tych, którzy potrzebują go najbardziej.

Ktoś jednak za to płaci i warto powiedzieć wprost ile. Roboczogodzina specjalisty kosztuje od dwustu do tysiąca złotych, zależnie od specjalizacji. Prawnik kosztuje inaczej niż informatyk śledczy, a ten inaczej niż specjalista od widoczności treści albo psycholog pracujący z nastolatkiem po zmasowanym ataku. Jedna sprawa potrafi wymagać czterech takich specjalizacji w ciągu jednego tygodnia.

Finansujemy to z dwóch źródeł. Z usług komercyjnych świadczonych firmom oraz z darowizn. Zlecenia od firm przychodzą falami, a dzieci piszą i dzwonią codziennie - tę różnicę wypełniają wpłaty od zwykłych ludzi.

Docelowo budujemy Centrum Usuwania Hejtu: miejsce, w którym pod jednym numerem siedzą ludzie od usuwania treści, od procedur i od kontaktu z platformami, dostępni dla każdego, kto zadzwoni. To są pieniądze liczone w milionach i nie ukrywamy tego za skromnym językiem.

Obrońca
20 zł / mies.

Sam nie zmieni nic. Razem z dziesięcioma tysiącami takich wpłat zmienia wszystko. Imię na Ścianie Chwały.

Wybieram
Najczęściej wybierany
Patron
50 zł / mies.

W skali roku kilka roboczogodzin specjalisty. Wyróżnienie na Ścianie Chwały.

Wybieram
Mecenas
100 zł / mies.

Rocznie tyle, ile kosztuje aktualizowanie jednego opracowania takiego jak to. Status Mecenasa.

Wybieram
Strażnik Prawdy
250 zł / mies.

Realny udział w budżecie Centrum. Nazwa lub logo na liście Strażników.

Wybieram

Wolisz ustalić własną kwotę?

Przy większych kwotach rozliczamy się imiennie: podajemy, ile spraw poprowadzono i ilu specjalistów opłacono z tych środków.

50 zł200 zł1 000 zł5 000 zł
Wesprzyj tą kwotą
Najszybciej

Jednorazowa zrzutka

Bez subskrypcji i bez zakładania konta, w kilkanaście sekund, dowolną kwotą i można anonimowo. Zbiórka jest publiczna, więc widać na niej, ile zebrano.

Po adres aktualnej zbiórki prosimy dzwonić pod 222 900 142.

Dla firm i darowizn większych

Przelew na konto

Sfinansowanie etatu specjalisty, puli spraw prowadzonych bez opłat albo konkretnego elementu Centrum. Rozliczamy się imiennie i policzalnie, bez sponsoringu z logo.

Fundacja Usuwanie Hejtu
Numer konta: 42 1600 1462 1783 5776 0000 0002
Tytuł: darowizna na bieżące działania

Progi i tytuły darczyńców wymagają podłączenia pod bramkę płatności.

Najważniejsza część

Jak pomóc komuś, komu właśnie się to dzieje

Jeżeli trafiłaś albo trafiłeś tu z powodu kogoś innego, to jest sekcja dla ciebie. Nie musisz umieć rozwiązać tej sprawy. Wystarczy, że ta osoba przestanie być w niej sama.

Napisz prywatnie. To jest krok numer jeden i najważniejszy. Jedno zdanie: „widzę, co się dzieje, to jest chore, jestem po twojej stronie". Nie musisz proponować rozwiązania ani wiedzieć, co dalej. Osoba atakowana najbardziej cierpi z powodu przekonania, że wszyscy są przeciwko niej - a jedna wiadomość to przekonanie burzy.

Nie dopytuj o szczegóły, jeśli ona nie chce mówić. Wystarczy zdanie „jak będziesz chciała pogadać, to jestem". Naciskanie zwykle kończy się tym, że osoba zamyka się jeszcze bardziej, bo czuje się jak temat, a nie jak człowiek.

Bądź obok w zwykłych sytuacjach. Usiądź obok na przerwie, napisz o czymś zupełnie innym, zaproponuj wyjście. To brzmi jak mało, a jest jedną z tych rzeczy, które ludzie po latach wspominają jako najważniejsze.

Nie dawaj reakcji pod treściami. Nie udostępniaj, nie komentuj, nie stawiaj śmieszka i nie wchodź tam nawet z ciekawości. Publiczność jest paliwem całego mechanizmu.

Zgłoś treść. Możesz to zrobić, nawet jeśli nie dotyczy ciebie. Zgłoszenie jest anonimowe i nie ma sposobu, żeby ustalić, kto je wysłał.

Zapytaj wprost, czego ta osoba potrzebuje. Czasem chodzi o pomoc w zgłoszeniu, czasem o towarzystwo, a czasem tylko o to, żeby ktoś wiedział. Pytanie „co mogę zrobić" jest lepsze od zgadywania i od rad, o które nikt nie prosił.

Nie obiecuj, że nikomu nie powiesz, jeśli sprawa jest poważna. To jest trudne, bo brzmi jak zdrada zaufania. Ale przy groźbach, szantażu, zdjęciach albo gdy widzisz, że komuś dzieje się naprawdę źle, dorosły musi o tym wiedzieć. Lepiej powiedzieć od razu: „jeśli będzie naprawdę źle, powiem komuś dorosłemu, bo się o ciebie boję".

Zapamiętaj tę różnicę i możesz ją powtórzyć tej osobie: donoszenie ma komuś zaszkodzić, a mówienie ma komuś pomóc. To jedno rozróżnienie zdejmuje największy opór, jaki ma prawie każdy w twoim wieku.

krok 1

Jedno zdanie burzy poczucie osamotnienia.

krok 2

„Jak będziesz chciała pogadać, to jestem".

krok 3

Przerwa, wyjście, rozmowa o czymś innym.

krok 4

Publiczność jest paliwem.

krok 5

Anonimowo, także cudzą.

poważne

I uprzedź o tym tę osobę.

Do unikania

Dwanaście zdań, których naprawdę lepiej nie mówić

Wszystkie padają w dobrej wierze i wszystkie robią więcej szkody niż pożytku. Przy każdym podajemy, co powiedzieć zamiast.

„Nie przejmuj się"

Znaczy: nie zasługujesz na to, żeby ktoś się tym zajął. Zamiast: „widzę to i to nie jest w porządku".

„To tylko internet"

Widzi to cała klasa i można to czytać w kółko. Zamiast: „wiem, że to naprawdę boli".

„Olej ich"

Gdyby dało się olać, już by to zrobiła. Zamiast: „chcesz, żebym z tobą to zgłosiła?".

„Musisz być silniejsza"

Przenosi problem na osobę atakowaną. Zamiast: „nikt nie ma na to odporności".

„A co ty im zrobiłeś?"

Sugeruje, że musiał być powód. Zamiast: „to nie twoja wina, oni po prostu szukali celu".

„Może przesadzasz"

Jedno z niewielu zdań, po których ludzie przestają mówić o sprawie na dobre.

„Ja bym im pokazał"

Rozmowa przestaje być o niej, a zaczyna być o tobie. Do tego popycha do reakcji, która zaszkodzi.

„Wyłącz telefon i po sprawie"

Te same osoby są jutro w klasie. Zamiast: „oddaj mi telefon na wieczór, potrzymam".

„Powiedz rodzicom" i koniec

Rada bez wsparcia. Zamiast: „chcesz, żebym poszedł z tobą do wychowawcy?".

„Wszyscy przez to przechodzą"

Prawda statystyczna, która w tej chwili nie pomaga. Zamiast: „to nie jest normalne i nie musisz się na to godzić".

„Uważaj, co publikujesz"

Obciąża osobę atakowaną. Zamiast: „to nie ma znaczenia, co publikowałaś, to nadal nie w porządku".

„Daj spokój, oni są nikim"

Ona wie, że są nikim. Problem polega na tym, że treść widzi cała klasa.

Jeżeli nie wiesz, co powiedzieć, powiedz właśnie to. „Nie wiem, co powiedzieć, ale jestem" jest lepsze od każdej rady z tej listy. Ludzie po latach nie pamiętają, kto podpowiedział im dobre rozwiązanie - pamiętają, kto usiadł obok.

Rozmowa

Jak powiedzieć o tym komuś dorosłemu

To jest krok, którego nie robi około czterdziestu procent osób w takiej sytuacji. Nie ze strachu przed sprawcą, tylko z obawy przed reakcją dorosłego i ze wstydu. Obie te rzeczy da się obejść.

Zacznij od zdania, które zdejmuje główny odruch. „Chcę ci coś pokazać, ale nie zabieraj mi telefonu, bo tam są dowody." To rozwiązuje najczęstszy powód milczenia - strach przed utratą kontaktu ze wszystkimi naraz.

Możesz zacząć od czegoś bardzo małego. „Mam gorszy tydzień." „Dzieje się coś głupiego w sieci." Nie musisz od razu opowiadać wszystkiego. Pierwsze zdanie służy tylko temu, żeby otworzyć rozmowę.

Pokaż zamiast opowiadać. Zrzuty działają dziesięć razy lepiej niż opis. Dorosły, który zobaczy dwadzieścia wiadomości z jednego wieczoru, zrozumie skalę natychmiast. Przy opowiadaniu prawie zawsze myśli, że chodzi o jeden komentarz.

Powiedz, czego potrzebujesz, i czego nie chcesz. „Chcę, żebyś pomógł mi to usunąć, ale nie dzwoń do jego rodziców." Dorośli często robią rzeczy, których nie chciałaś, bo nikt ich nie zapytał, a oni nie zapytali ciebie.

To nie musi być rodzic. Wychowawca, pedagog, bibliotekarka, trener, starsze rodzeństwo, rodzic kolegi, ciocia. Ważne, żeby to była osoba, którą znasz z imienia i przy której nie musisz udawać. Instytucja nie pomaga - pomaga konkretny człowiek.

Jeśli nie masz nikogo takiego, zadzwoń pod 116 111. Nie musisz się przedstawiać, nikt nie zadzwoni do twojej szkoły ani do rodziców i nie uruchamiasz tym żadnej procedury. Po drugiej stronie jest osoba, która robi to zawodowo.

Możesz też napisać, jeśli mówienie jest za trudne. Wiadomość do rodzica z drugiego pokoju, kartka na stole, czat zamiast rozmowy telefonicznej. To jest w porządku i wcale nie gorsze - ważne, żeby ktoś się dowiedział.

A jeśli dorosły zareaguje źle. Powie „nie przejmuj się" albo „to tylko internet" - to nie znaczy, że nie warto próbować dalej. Znaczy, że ta osoba nie wie, co zrobić. Podaj jej numer 800 100 100 albo nasz: 222 900 142. To bywa najprostsze rozwiązanie z możliwych.

  • „Nie zabieraj mi telefonu" - zdejmuje główny odruch.
  • Zacznij od małego zdania - „mam gorszy tydzień".
  • Pokaż zrzuty - zamiast opowiadać.
  • Powiedz, czego chcesz - i czego nie chcesz.
  • Nie musi być rodzic - ktoś, kogo znasz z imienia.
  • Można napisać - wiadomość albo kartka też się liczy.
  • Gdy dorosły nie wie - daj mu 800 100 100.

Następny dzień

Powrót do szkoły dzień po takiej sytuacji

To bywa trudniejsze niż sama fala w internecie. Wejście do klasy, w której wszyscy wiedzą, jest jedną z najgorszych rzeczy w całej tej historii - i warto się do tego przygotować.

Umów się z kimś przed lekcjami. Żeby nie wchodzić samej ani samemu. Jedna osoba obok zmienia całą sytuację, bo nie stoisz na korytarzu w pojedynkę.

Miej plan na pierwsze pytanie. Ktoś na pewno zapyta. Wystarczy jedno krótkie zdanie: „nie chcę o tym gadać". Nie musisz nic wyjaśniać, nie musisz się śmiać i nie musisz udawać, że wszystko jest w porządku.

Nie tłumacz się przed klasą. Ani na forum, ani w grupie. Tłumaczenie zakłada, że masz się z czego tłumaczyć, a dla obserwujących wygląda jak przyznanie, że coś jest na rzeczy.

Ustal miejsce, w którym możesz się schować na przerwie. Biblioteka, gabinet pedagoga, sala od jakiegoś przedmiotu. Nie musisz spędzać każdej przerwy na korytarzu, jeżeli to za dużo. To nie jest ucieczka, tylko rozsądek.

Uprzedź jednego nauczyciela. Tego, któremu ufasz najbardziej. Nie po to, żeby coś zrobił, tylko żeby wiedział - bo wtedy nie zdziwi się, gdy będziesz mieć gorszy dzień, i nie zapyta o to przy całej klasie.

Pamiętaj o skali. W twojej głowie wszyscy o tym myślą przez cały czas. W rzeczywistości większość osób zarejestrowała temat na chwilę i zapomniała po dwóch dniach. To nie znaczy, że to nieważne - znaczy, że nie patrzy na ciebie tyle osób, ile ci się wydaje.

Jeśli nie dajesz rady pójść, powiedz o tym w domu. Nie udawaj choroby przez tydzień. Powiedz wprost, że boisz się wejść do szkoły - to jest wystarczający powód, żeby dorośli zaczęli działać, i to jest właśnie moment, w którym powinni.

A jeżeli unikanie szkoły trwa dłużej niż kilka dni, to sygnał, żeby porozmawiać z kimś, kto się na tym zna. Poradnia psychologiczno-pedagogiczna działa w każdym powiecie, jest bezpłatna i nie wymaga skierowania. Możesz też zadzwonić pod 116 111.

  • Umów się z kimś przed lekcjami - nie wchodź sama.
  • Plan na pierwsze pytanie - „nie chcę o tym gadać".
  • Nie tłumacz się przed klasą - to wygląda jak przyznanie.
  • Miejsce na przerwę - biblioteka, gabinet, sala.
  • Uprzedź jednego nauczyciela - żeby wiedział.
  • Skala jest mniejsza - niż w twojej głowie.
  • Nie udawaj choroby - powiedz wprost, że się boisz.

Dla wspierających

Gdy pomagasz komuś przez dłużej niż jeden tydzień

Wspieranie kogoś przez dłuższy czas jest trudniejsze, niż się wydaje na początku. Ta sekcja jest o tobie, jeśli to ty jesteś tą jedną osobą, do której ktoś napisał.

Nie musisz być dostępna ani dostępny przez całą dobę. Możesz powiedzieć wprost: „nie zawsze odpiszę od razu, ale zawsze odpiszę". To jest uczciwe i lepsze od milczenia, gdy zabraknie ci sił.

Nie musisz mieć rozwiązania. Twoja rola nie polega na tym, żeby wymyślić, jak zakończyć tę sprawę - od tego są dorośli i my. Twoja rola polega na tym, żeby ta osoba nie była sama, a to zupełnie inne zadanie i znacznie łatwiejsze.

Nie bierz na siebie odpowiedzialności za cudze bezpieczeństwo. Jeżeli ktoś mówi ci rzeczy, które cię niepokoją, to nie jest ciężar do udźwignięcia w pojedynkę przez osobę w twoim wieku. Powiedz o tym dorosłemu - to nie jest zdrada, tylko jedyne właściwe zachowanie.

Nie obiecuj tajemnicy przy poważnych rzeczach. Lepiej powiedzieć od razu: „jeśli będzie naprawdę źle, powiem komuś dorosłemu, bo się o ciebie boję". Wtedy nikt nie poczuje się oszukany, gdy to zrobisz.

Uważaj na siebie. Wysłuchiwanie cudzych trudnych spraw przez tygodnie potrafi zmęczyć i to jest normalne. Jeśli czujesz, że to za dużo, powiedz o tym komuś dorosłemu - nie po to, żeby przestać pomagać, tylko po to, żeby nie robić tego sam.

Zwróć uwagę na kilka rzeczy. Jeśli ta osoba przestaje przychodzić do szkoły, znika z kontaktu, odsuwa się od wszystkich albo mówi rzeczy, które cię niepokoją - nie zostawiaj tego przy sobie. Powiedz wychowawcy, pedagogowi albo rodzicowi, swojemu lub jej. Możesz też zadzwonić pod 116 111 i zapytać, co robić - ten numer jest także dla osób, które chcą komuś pomóc.

Nie zostawaj z tym sam, jeśli to za dużo. Możesz zadzwonić pod 116 111 także wtedy, gdy chodzi o kogoś innego, i zapytać, co robić. Ten numer nie jest wyłącznie dla osób, którym coś się dzieje - jest też dla tych, którzy próbują komuś pomóc i nie wiedzą jak.

I najważniejsze. To, że jesteś, wystarcza. Nie musisz mówić mądrych rzeczy ani znać procedur. Ludzie po latach nie pamiętają, kto podał im dobre rozwiązanie - pamiętają, kto usiadł obok i został.

  • Nie musisz być dostępny zawsze - powiedz to wprost.
  • Nie musisz mieć rozwiązania - wystarczy być.
  • Nie bierz odpowiedzialności sam - powiedz dorosłemu.
  • Nie obiecuj tajemnicy - przy poważnych rzeczach.
  • Uważaj na siebie - to potrafi zmęczyć.
  • Sygnały ostrzegawcze - znikanie, odsuwanie się od wszystkich.
  • 116 111 jest też dla ciebie - gdy chcesz komuś pomóc.

Do wyprostowania

Osiem przekonań, które powstrzymują ludzi przed szukaniem jakiejkolwiek pomocy

Wszystkie brzmią rozsądnie i wszystkie są nieprawdziwe. Każde z nich sprawia, że ktoś zostaje sam dłużej, niż musiał.

„Mam za mały problem"

Nie ma progu, od którego wolno zadzwonić. Osoby przy telefonach mówią to samo: lepiej za wcześnie niż za późno.

„Będą się śmiać, że dzwoniłem"

Rozmowa pod 116 111 jest anonimowa. Nikt się nie dowie - chyba że sam powiesz.

„Zaraz zrobi się afera"

Telefon zaufania niczego nie uruchamia. Nikt nie dzwoni do szkoły ani do rodziców bez twojej zgody.

„Powinienem poradzić sobie sam"

Czterdzieści procent nastolatków doświadczyło cyberprzemocy. Nikt nie radzi sobie z tym dobrze w pojedynkę.

„Rodzice mają swoje problemy"

Bardzo częsta myśl i bardzo niesprawiedliwa wobec nich. Prawie każdy rodzic wolałby wiedzieć.

„Nikt mi nie uwierzy"

Zrzuty ekranu rozwiązują to w całości. Dlatego są pierwszym krokiem przy każdej takiej sprawie.

„Psycholog to dla wariatów"

Poradnia w powiecie przyjmuje ludzi po trudnych sytuacjach i to jest zwykła pomoc, jak każda inna.

„Już za późno, minęło za dużo czasu"

Nie ma terminu, po którym przestaje to mieć sens - ani przy rozmowie, ani przy zgłaszaniu treści.

Każde z tych ośmiu zdań ma ten sam skutek: ktoś zostaje sam. Z badań NASK wynika, że około czterdziestu procent ofiar cyberprzemocy nie mówi o niej nikomu - i to nie dlatego, że nie mieli komu powiedzieć, tylko dlatego, że któreś z tych przekonań ich powstrzymało.

Gdy to nie mija

Kiedy warto porozmawiać z kimś, kto zna się na tym zawodowo

Większość ludzi po takiej sytuacji dochodzi do siebie sama, w swoim tempie. Czasem jednak to nie mija i wtedy nie ma powodu, żeby zostawać z tym samemu.

Sygnały, przy których warto poszukać pomocy. Nie chce ci się wstawać. Unikasz szkoły dłużej niż kilka dni. Nie śpisz albo śpisz cały czas. Nie masz ochoty na rzeczy, które kiedyś lubiłaś. Myślisz o tym cały czas i nie możesz przestać. Odsuwasz się od wszystkich.

To nie są oznaki słabości. To są zwykłe skutki dłuższego stresu i mówi o nich każdy, kto się tym zajmuje zawodowo. Nie musisz być „wystarczająco zdołowana", żeby z kimś porozmawiać - wystarczy, że jest ci ciężko.

Poradnia psychologiczno-pedagogiczna. Jest w każdym powiecie, jest bezpłatna i nie trzeba do niej skierowania. Można się umówić samemu albo przez rodzica. To najprostsza droga i najrzadziej wykorzystywana.

Pedagog albo psycholog w szkole. Jest na miejscu i nie wymaga żadnych formalności. Możesz przyjść, nawet jeśli nie wiesz, co powiedzieć - to jest ich praca i są do tego przygotowani.

Telefon zaufania jako pierwszy krok. 116 111 albo 800 12 12 12. Anonimowo, za darmo, całą dobę i bez żadnych konsekwencji. Bardzo wiele osób zaczyna właśnie tam, bo łatwiej powiedzieć coś komuś, kogo się nie zna i kogo nie spotka się jutro w szkole.

Jeśli masz myśli o zrobieniu sobie krzywdy. Powiedz o tym dorosłemu albo zadzwoń pod 116 111 lub 112 - od razu, nie za tydzień. To jest dokładnie ten rodzaj sprawy, przy którym nie zostaje się samemu i przy którym nikt cię nie oceni za to, że dzwonisz.

I jedna rzecz, którą warto wiedzieć. Rozmowa z kimś, kto się na tym zna, nie oznacza, że coś jest z tobą nie tak. Oznacza tylko, że spotkało cię coś trudnego i potrzebujesz kogoś, kto pomoże ci to poukładać. Bardzo wiele osób mówi potem, że żałuje jednej rzeczy: że nie zrobiła tego wcześniej.

sygnały

Sen, szkoła, brak ochoty na cokolwiek.

poradnia

Bezpłatnie, bez skierowania.

szkoła

Na miejscu, bez formalności.

116 111

Anonimowo i bez konsekwencji.

od razu

116 111 albo 112, tego samego dnia.

wniosek

Wielu żałuje, że nie zrobiło tego wcześniej.

Najtrudniejsza pora

Co zrobić z nocą, gdy nie da się zasnąć

Noc jest w takich sytuacjach zawsze najgorsza i warto wiedzieć dlaczego. Nie dlatego, że jesteś słabsza albo słabszy wieczorem - tylko dlatego, że w nocy nie da się nic zrobić, a myśli nie mają gdzie pójść.

W dzień masz czym zająć uwagę. Lekcje, rozmowy, zwykłe czynności. Wieczorem to wszystko znika i zostaje tylko jedno: to, co się stało. Dlatego ta sama sprawa, która o czternastej jest do zniesienia, o dwudziestej trzeciej wydaje się bez wyjścia.

Nie sprawdzaj tego przed snem. To jest najważniejsza rada z całej tej strony. Nic już z tym nie zrobisz o tej porze, a to, co przeczytasz wieczorem, zostaje na całą noc. Jeżeli musisz wiedzieć, czy coś nowego się pojawiło, poproś kogoś, żeby sprawdził to rano.

Zostaw telefon w innym pokoju. Nie wyłączony pod poduszką, tylko fizycznie gdzie indziej. Odległość działa lepiej niż postanowienie, bo trzeba wstać, a to wystarczy, żeby odruch minął.

Jeśli nie możesz zasnąć, nie leż i nie myśl. Wstań, zapal światło, zrób coś zwyczajnego przez piętnaście minut. Leżenie w ciemności z tymi samymi myślami przez trzy godziny nie przybliża snu i pogarsza wszystko.

Napisz to sobie na kartce. Wszystko, co masz w głowie, bez ładu i bez sensu. To brzmi jak porada dla kogoś innego, a naprawdę działa: rzeczy zapisane przestają krążyć w kółko, bo mózg uznaje, że są już gdzieś odłożone.

Możesz zadzwonić w nocy. Numer 116 111 działa całą dobę i to nie jest formalność - po drugiej stronie ktoś siedzi także o trzeciej nad ranem. Nie ma pory, o której dzwonienie jest niestosowne, i nie musisz przepraszać, że jest późno.

Jeżeli w nocy zrobi się naprawdę źle i pojawią się myśli o zrobieniu sobie krzywdy - obudź kogoś dorosłego w domu albo zadzwoń pod 116 111 lub 112. Natychmiast, nie rano. To jest dokładnie ten rodzaj sprawy, przy której nie czeka się do świtu i przy której nikt cię nie oceni za to, że dzwonisz.

  • Nocą jest gorzej u każdego - nie ma czym zająć uwagi.
  • Nie sprawdzaj przed snem - zostaje na całą noc.
  • Telefon w innym pokoju - odległość działa lepiej niż wola.
  • Nie leż i nie myśl - wstań na kwadrans.
  • Zapisz to na kartce - przestaje krążyć w kółko.
  • 116 111 działa w nocy - nie ma niestosownej pory.
  • Gdy naprawdę źle - obudź dorosłego, zadzwoń, nie czekaj.

Rzecz, o której nikt nie mówi

Dlaczego boli cię brzuch, głowa i gardło

Bardzo wiele osób w takiej sytuacji zaczyna źle się czuć fizycznie i nie łączy tego z tym, co się dzieje. To jest normalne i warto o tym wiedzieć, żeby się nie przestraszyć.

Silny stres działa na całe ciało. Ból brzucha, ból głowy, ściskanie w gardle, kołatanie serca, uczucie zimna albo gorąca. To nie są objawy choroby - to jest reakcja organizmu na napięcie, które trwa od kilku dni.

Zanik apetytu albo jedzenie bez przerwy. Obie te rzeczy zdarzają się równie często i obie mijają. Warto tylko pamiętać, żeby coś zjeść i napić się wody, nawet bez ochoty - bo po dniu bez jedzenia wszystko wydaje się cięższe.

Problemy ze snem. Trudność z zaśnięciem, budzenie się w nocy, spanie po kilkanaście godzin w weekend. Po kilku dniach bez snu każda sprawa wydaje się większa, niż jest - i to działa w obie strony, bo poprawa snu poprawia też resztę.

Brak siły na cokolwiek. Na wyjście, na trening, na rozmowę. To nie jest lenistwo, tylko zmęczenie po długim napięciu. Nie oceniaj się za to i nie zmuszaj do wielkich rzeczy - wystarczy jedna mała każdego dnia.

Napięcie w barkach i szczęce. Bardzo częste i łatwe do przeoczenia. Ludzie zaciskają szczękę przez cały dzień, nie zdając sobie z tego sprawy, a wieczorem boli ich głowa i nie wiedzą dlaczego.

Co pomaga na to konkretnie. Ruch, nawet zwykły spacer. Sen o mniej więcej stałych porach. Jedzenie i picie wody, choćby bez ochoty. Wyjście z domu raz dziennie. To brzmi jak lista z plakatu i naprawdę skraca najgorszy okres - bo ciało i głowa są tu połączone mocniej, niż się wydaje.

Jeżeli objawy są silne albo trwają. Powiedz o tym rodzicowi albo pielęgniarce szkolnej. Nie po to, żeby opowiadać całą historię - wystarczy powiedzieć, że od kilku dni źle się czujesz. Dorosły powinien to sprawdzić, a przy okazji często wychodzi na jaw, co jest przyczyną.

I rzecz, którą warto zapamiętać. To, że to działa na twoje ciało, nie znaczy, że przesadzasz ani że coś sobie wmawiasz. Znaczy, że sytuacja jest naprawdę trudna - i to jest kolejny powód, żeby o niej komuś powiedzieć.

ciało

Reakcja na napięcie, nie choroba.

jedzenie

Obie rzeczy równie częste i obie mijają.

sen

Bez snu każda sprawa wydaje się większa.

siła

To zmęczenie, nie lenistwo.

pomaga

Nudne i naprawdę skraca najgorszy okres.

gdy trwa

Wystarczy: „od kilku dni źle się czuję".

Do pokazania rodzicowi

Jeśli to czyta dorosły, do którego dziecko właśnie przyszło

Ta sekcja jest po to, żeby dało się ją pokazać. Możesz podsunąć ją komuś dorosłemu zamiast tłumaczenia wszystkiego samemu.

Pierwsza reakcja przesądza o wszystkim. Dziecko, które usłyszy „nie przejmuj się" albo „a co ty im zrobiłeś", zwykle nie wraca do tematu drugi raz - i wtedy kolejne tygodnie przechodzi w milczeniu. Pierwsze zdanie warto mieć przygotowane: „dobrze, że mi powiedziałaś, zajmiemy się tym".

Nie zabieraj telefonu. Odruch jest zrozumiały i prawie zawsze szkodliwy. Po pierwsze, w telefonie są dowody potrzebne do zgłoszenia. Po drugie, dla dziecka to kara za powiedzenie prawdy - a to jest najprostszy sposób, żeby następnym razem nie powiedziało.

Zapytaj, czego potrzebuje, zanim cokolwiek zrobisz. Bardzo wiele spraw pogarsza się dlatego, że dorosły w dobrej wierze zadzwonił do szkoły albo do rodziców sprawcy, nie uprzedzając o tym dziecka. Jedno pytanie zapobiega temu w całości.

Nie doprowadzaj do konfrontacji ze sprawcą. Posadzenie dwojga dzieci naprzeciwko siebie „żeby to sobie wyjaśniły" przy tego typu sprawach prawie zawsze szkodzi, a przy zmasowanym ataku szkodzi zawsze.

Zabezpiecz materiał, zanim cokolwiek zniknie. Zrzuty z widoczną nazwą konta, datą, treścią i adresem strony, każda treść osobno, kopia poza telefonem dziecka. To jest podstawa wszystkiego, co da się zrobić dalej.

Zgłoś treść we właściwej kategorii, a po odmowie odwołaj się. Pierwsze zgłoszenie ocenia zwykle system automatyczny. Odwołanie trafia często do człowieka i to na tym etapie usuwa się najwięcej treści - a jest to krok, z którego rezygnuje większość dorosłych.

Numery, które warto mieć. 800 100 100 to bezpłatny telefon dla rodziców i nauczycieli, gdzie podpowiedzą, jak się do tego zabrać. Poradnia psychologiczno-pedagogiczna działa w każdym powiecie, jest bezpłatna, nie wymaga skierowania i przyjmuje także samego rodzica, bez dziecka. My zajmujemy się usuwaniem treści: 222 900 142, przy sprawach osób niepełnoletnich bez opłat.

I najważniejsze zdanie dla dorosłego. Około czterdziestu procent dzieci doświadczających cyberprzemocy nie mówi o niej nikomu. Jeżeli to dziecko przyszło do ciebie, to znaczy, że jesteś osobą, której zaufało - i od twojej reakcji zależy, czy przyjdzie następnym razem.

  • Pierwsza reakcja przesądza - „dobrze, że mi powiedziałaś".
  • Nie zabieraj telefonu - tam są dowody, a dziecko odbiera to jako karę.
  • Zapytaj, czego potrzebuje - zanim zadzwonisz gdziekolwiek.
  • Bez konfrontacji ze sprawcą - prawie zawsze szkodzi.
  • Zabezpiecz zrzuty - każdą treść osobno, kopia poza telefonem.
  • Po odmowie odwołaj się - tam usuwa się najwięcej.
  • 800 100 100 - bezpłatny numer dla rodziców.

Konkretne rzeczy

Dwanaście rzeczy, które możesz zrobić dla siebie jeszcze dzisiaj

Wszystkie są darmowe, wszystkie zajmują mniej niż godzinę i żadna nie wymaga niczyjej zgody. Wystarczy jedna.

Oddaj komuś telefon na wieczór

Fizycznie, do ręki. Działa lepiej niż postanowienie, bo nie wymaga silnej woli.

Wyjdź na spacer bez celu

Dwadzieścia minut wystarczy. Zmiana miejsca robi więcej, niż się wydaje.

Napisz do jednej osoby

Nawet o czymś zupełnie innym. Chodzi o to, żeby nie siedzieć w ciszy przez cały wieczór.

Wyłącz powiadomienia z jednego miejsca

Nie kasuj aplikacji. Wystarczy wyciszyć jedną rozmowę albo jedno konto.

Zjedz coś ciepłego

Nawet bez ochoty. Po dniu bez jedzenia wszystko wydaje się cięższe.

Zapisz na kartce, co masz w głowie

Bez ładu i bez sensu. Rzeczy zapisane przestają krążyć w kółko.

Zrób jedną konkretną rzecz w sprawie

Jedno zgłoszenie, jeden zrzut. Działanie zmniejsza poczucie bezradności.

Puść coś, czego znasz na pamięć

Film, serial, muzyka. Znane rzeczy nie wymagają uwagi, a zajmują głowę.

Idź na trening, jeśli na coś chodzisz

Najgorszy pomysł w tamtym momencie i jeden z najlepszych w skutkach.

Poproś kogoś, żeby sprawdził to za ciebie

Jeśli musisz wiedzieć, czy coś nowego się pojawiło - niech zrobi to ktoś inny.

Zapisz numer 116 111 w kontaktach

Żeby nie szukać go wtedy, gdy będzie potrzebny.

Ustal, komu powiesz jutro

Jedna osoba, wybrana dziś. Wtedy nie zastanawiasz się nad tym w najgorszym momencie.

Nie musisz zrobić wszystkiego z tej listy i nie musisz robić tego dobrze. Jedna rzecz dziennie wystarczy. Ludzie, którzy przez to przeszli, mówią zwykle, że nie było jednego momentu, w którym zrobiło się lepiej - tylko dużo małych dni, po których pewnego ranka było już do zniesienia.

Po czasie

Gdy sprawa wraca po kilku miesiącach

To zdarza się często i bywa gorsze od pierwszego razu. Wszystko już ucichło, zaczęło się układać, a potem ktoś odkopuje stary temat jednym komentarzem.

Dlaczego to tak boli. Bo drugi raz uderza w moment, w którym już się rozluźniłaś albo rozluźniłeś. Pierwszy raz zaskakuje, drugi zabiera poczucie, że to się kiedykolwiek skończy - i to jest zwykle najtrudniejsza część.

Dlaczego akurat wtedy. Bardzo często dlatego, że zaczęło ci się układać: nowi znajomi, nowy związek, sukces w czymś. Powrót ataku to najczęściej reakcja na to, że komuś przestało odpowiadać, że masz się dobrze. To brzmi absurdalnie, a jest jednym z najczęstszych schematów.

Co robić: dokładnie to samo co za pierwszym razem. Zrzuty, brak odpowiedzi, zgłoszenie, odwołanie po odmowie. Nie ma tu nowej procedury i nie musisz wymyślać nic innego.

Z jedną różnicą, która działa na twoją korzyść. Teraz masz materiał sprzed miesięcy. To pokazuje powtarzalność, a powtarzalność zmienia ciężar sprawy - zarówno przy zgłoszeniu w serwisie, jak i w rozmowie z dorosłym. Sprawa ciągnąca się od pół roku traktowana jest zupełnie inaczej niż pojedynczy komentarz.

Zwykle to już jedna osoba, nie fala. Przy powrotach rzadko wraca cała grupa - zostaje ten jeden, który nie odpuszcza. A z konkretną osobą da się zrobić znacznie więcej niż z tłumem: udokumentować, zgłosić i przy poważniejszych rzeczach skierować sprawę wyżej.

Sprawdź, co zostało w wyszukiwarce. Powroty często biorą się stąd, że stara treść nadal wyświetla się przy twoim imieniu i nazwisku. Wniosek o usunięcie odnośnika jest osobną ścieżką i przy takich sprawach bywa ważniejszy niż wszystko inne.

Nie zakładaj, że musisz przejść przez to tak samo jak wtedy. Wiesz już, co działa, i wiesz, czego nie robić. Bardzo wiele osób mówi, że drugi raz był trudniejszy emocjonalnie, ale znacznie krótszy - bo od razu wiedziały, co robić, zamiast tracić trzy dni na odpowiadanie i tłumaczenie się.

Nie zaczynaj od nowa z opowiadaniem wszystkiego. Jeżeli wcześniej mówiłaś o tym dorosłemu, wróć do tej samej osoby - nie musisz szukać nikogo nowego ani tłumaczyć całej historii jeszcze raz. Jedno zdanie „to wróciło" wystarczy.

  • Drugi raz bywa gorszy - zabiera poczucie, że to minęło.
  • Wraca, gdy się układa - to najczęstszy schemat.
  • Ta sama procedura - zrzuty, cisza, zgłoszenie, odwołanie.
  • Masz materiał sprzed miesięcy - powtarzalność działa na twoją korzyść.
  • Zwykle jedna osoba - z taką da się więcej niż z tłumem.
  • Sprawdź wyszukiwarkę - często to stamtąd wraca.
  • Wróć do tej samej osoby - „to wróciło" wystarczy.

Na dłuższą metę

Co z tego zostaje i co da się z tym później zrobić

To nie jest sekcja o tym, że wszystko dzieje się po coś. Nie dzieje się. Nikt nie potrzebował tego przeżyć i nie ma w tym żadnego sensu. Ale warto wiedzieć, co ludzie opowiadają o tym po czasie.

Najdłużej zostaje odruch sprawdzania. Zaglądanie wieczorem, sprawdzanie, czy coś nowego się pojawiło, ostrożność przy publikowaniu czegokolwiek. To mija, ale zwykle znacznie później niż sama sprawa - i nie ma w tym nic dziwnego.

Zostaje też wiedza, kto jest kim. Prawie wszyscy mówią to samo: osoby, które zostały przy nich, to nie były te, których się spodziewali. To bywa jedyna dobra rzecz w całej tej historii, ale bywa naprawdę dobra.

Bardzo wiele osób zostaje tym, kto reaguje. Ludzie, którzy przez to przeszli, są zwykle pierwszymi, którzy piszą prywatną wiadomość, gdy dzieje się to komuś innemu. Wiedzą, ile znaczy jedno zdanie, bo pamiętają, ile znaczyło dla nich.

Zostaje umiejętność, której inni nie mają. Wiesz, jak działa mechanizm grupy, wiesz, jak zgłosić treść, wiesz, że po odmowie jest odwołanie. To brzmi jak marne pocieszenie i jest konkretną wiedzą, której nie ma większość dorosłych.

Czego nie zostaje wbrew temu, co ci się teraz wydaje. Nie zostaje etykieta na całe życie. Ludzie nie pamiętają cudzych spraw tak długo, jak się boisz - po dwóch miesiącach większość klasy nie potrafi już odtworzyć szczegółów, a po roku nie pamięta prawie nic.

To, co jest w internecie, też da się posprzątać. Zgłoszeniami, odwołaniami i wnioskami do wyszukiwarki. Nie zawsze w stu procentach i nie zawsze szybko, ale znacznie częściej, niż ludzie zakładają. Przy osobach niepełnoletnich robimy to bez opłat: 222 900 142.

I ostatnia rzecz. Jeżeli czytasz to w środku sprawy, żadne z tych zdań pewnie nic ci teraz nie daje i to też jest normalne. Wystarczy, że wrócisz tu za jakiś czas. Prawie wszyscy, którzy przez to przeszli, mówią to samo: wtedy wydawało się, że to nie ma końca, a jednak się skończyło.

zostaje

Mija, ale później niż sama sprawa.

zostaje

Zwykle nie ci, których się spodziewasz.

zostaje

Wiesz, ile znaczy jedno zdanie.

zostaje

Której nie ma większość dorosłych.

nie ma

Po roku nie pamiętają prawie nic.

da się

Częściej, niż ludzie zakładają.

Mapa pomocy

Dziesięć miejsc, do których możesz się zwrócić po pomoc

Wszystkie są bezpłatne. Przy każdym piszemy, kiedy warto skorzystać właśnie z niego.

116 111

Gdy chcesz porozmawiać teraz, anonimowo i bez konsekwencji. Całą dobę, także czat. Pierwszy wybór, gdy nie wiesz, od czego zacząć.

800 12 12 12

Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka. Całą dobę, za darmo, z czatem. Dobry, gdy pod pierwszym numerem jest zajęte.

112

Groźby, szantaż, twoje zdjęcia, ujawniony adres, obcy dorosły proszący o tajemnicę. Tu nie analizuje się, czy to na pewno poważne.

Pedagog albo psycholog szkolny

Na miejscu, bez formalności i bez umawiania. Możesz przyjść, nawet jeśli nie wiesz, jak to nazwać.

Wychowawca

Gdy sprawa dotyczy klasy albo grupy klasowej. Ma narzędzia, których nie ma nikt inny w tej sytuacji.

Poradnia psychologiczno-pedagogiczna

W każdym powiecie, bezpłatnie i bez skierowania. Gdy trudność trwa dłużej niż kilka dni. Przyjmuje też samego rodzica.

Fundacja Usuwanie Hejtu

222 900 142. Gdy chodzi o usunięcie treści z internetu. Przy osobach niepełnoletnich bez opłat.

Dyżurnet.pl

Punkt kontaktowy przy NASK. Gdy widzisz w sieci treści, które nie powinny tam być, i nie wiesz, komu to zgłosić.

800 100 100

Numer dla rodziców i nauczycieli. Podaj go dorosłemu, który chce pomóc, ale nie wie jak.

Jedna zaufana osoba

Ta z twojego otoczenia, którą znasz z imienia. Najprostsze i najskuteczniejsze miejsce z całej tej listy.

Nie musisz wybierać właściwego miejsca za pierwszym razem. Jeżeli trafisz nie tam, gdzie trzeba, ktoś skieruje cię dalej - nikt nie odeśle cię z niczym. Najgorszym możliwym wyborem jest nie odezwać się nigdzie, a robi tak około czterech osób na dziesięć.

Krótko

Pytania, które padają najczęściej

Nie. Pod numerem 116 111 rozmawiasz anonimowo – nie musisz podawać imienia, nazwy szkoły ani miejscowości. Nie uruchamiasz żadnej procedury i nikt nie kontaktuje się z twoimi rodzicami ani ze szkołą bez twojej zgody. To po prostu rozmowa. Numer nie pojawia się też na rachunku telefonicznym.

Nie ma progu, od którego wolno zadzwonić, i osoby po drugiej stronie mówią to samo: lepiej zadzwonić za wcześnie niż za późno. Nie musisz mieć sprawy, która brzmi poważnie dla kogoś z zewnątrz – wystarczy, że tobie jest z czymś ciężko. To jest cały warunek.

To najczęstszy powód milczenia i da się go obejść. Zacznij od zdania: „chcę ci coś pokazać, ale nie zabieraj mi telefonu, bo tam są dowody”. Dorośli sięgają po ten pomysł odruchowo, bo chcą cię chronić – gdy usłyszą, że w telefonie są zrzuty potrzebne do zgłoszenia, zwykle zmieniają zdanie.

To całkowicie w porządku i nie musisz się z tego tłumaczyć. Wychowawca, pedagog, trener, starsze rodzeństwo, rodzic kolegi, ktoś z rodziny. Ważne, żeby to była osoba, którą znasz z imienia. Jeśli nie ma nikogo takiego, zadzwoń pod 116 111 – to jest właśnie sytuacja, do której ten numer istnieje.

To realna obawa i uczciwie: czasem po zgłoszeniu robi się na chwilę głośniej. Dlatego warto powiedzieć dorosłemu, czego chcesz, a czego nie – na przykład: „nie rozmawiaj z nim przy klasie”. Możesz też poprosić, żeby najpierw tylko wiedział i nic nie robił. Sama informacja, że ktoś wie, zmienia bardzo dużo, nawet jeśli na razie nic się nie dzieje.

Sama fala zwykle kilka dni – szczyt przypada na pierwszą dobę, potem zainteresowanie szybko spada. Dłużej zostaje treść w sieci i to, co ci w głowie zostało. Pierwsze da się usuwać i pomagamy w tym bez opłat. Drugie wymaga czasu, różnego u różnych osób, i nie ma w tym nic dziwnego. W pierwszej dobie wydaje się, że tak będzie zawsze – to złudzenie, które mija.

Nie musisz umieć tego rozwiązać. Napisz jej, że jesteś, i bądź obok w zwykłych sytuacjach – to robi więcej niż każda rada. Nie dopytuj o szczegóły, jeśli nie chce mówić, i nie dawaj reakcji pod treściami, które jej dotyczą. Jeżeli w grę wchodzą groźby, szantaż albo widzisz, że dzieje się jej naprawdę źle, powiedz o tym dorosłemu i uprzedź ją, że to zrobisz.

To bardzo częste i zwykle nie oznacza, że im nie zależy – częściej znaczy, że nie wiedzą, co zrobić. Z badania CBOS wynika, że zaledwie trzy dziesiąte procenta dorosłych wie, że mowa nienawiści bywa przestępstwem. Pokaż im zrzuty zamiast opowiadać i podaj numer 800 100 100 – to bezpłatny telefon dla rodziców, gdzie podpowiedzą, jak się do tego zabrać. Możesz też pokazać im sekcję z tej strony napisaną specjalnie dla dorosłych.

To normalna reakcja na dłuższe napięcie: ból brzucha, ból głowy, ściskanie w gardle, brak apetytu albo problemy ze snem. Nie jesteś chory i nic sobie nie wmawiasz. Pomaga ruch, sen o stałych porach, jedzenie i picie wody nawet bez ochoty. Jeżeli trwa to dłużej niż kilka dni, powiedz o tym rodzicowi albo pielęgniarce szkolnej – wystarczy zdanie „od kilku dni źle się czuję”.

U każdego inaczej i nie ma tu poprawnej odpowiedzi. Najdłużej zostaje zwykle odruch sprawdzania telefonu wieczorem – i to też mija, choć później niż sama sprawa. Nie porównuj się z tym, jak zniósłby to ktoś inny: ktoś w twojej klasie przeszedł przez podobną sytuację i wyglądało, że nic sobie z tego nie robi. Najprawdopodobniej robił, tylko tego nie pokazywał.

Nie. To znaczy, że spotkało cię coś, na co nikt nie ma odporności. Czterdzieści procent nastolatków w Polsce doświadczyło cyberprzemocy, a około czterech na dziesięć nie powiedziało o tym nikomu – najczęściej właśnie dlatego, że bali się, iż to oznaka słabości. To przekonanie jest najbardziej szkodliwą rzeczą w całej tej sprawie i po prostu nie jest prawdziwe.

Na koniec

Nie musisz przechodzić przez to zupełnie sam

Nie musisz mieć powodu, który uzna ktoś inny za wystarczająco poważny. Wystarczy, że jest ci ciężko. Numer 116 111 działa całą dobę, jest bezpłatny i anonimowy, a rozmowa niczego nie uruchamia.

Jeśli chodzi o usunięcie treści z internetu, przy osobach niepełnoletnich pomagamy bez opłat.