Zbiórka celowa · Fundacja Usuwanie Hejtu
Infolinia i czat przez całą dobę, przez rok
Hejt nie dzieje się w godzinach pracy biura. Dzieje się wieczorem, w weekend i w nocy - a noc jest w takich sytuacjach zawsze najgorsza. Chcemy, żeby po drugiej stronie o trzeciej nad ranem siedział psycholog albo prawnik, a nie automatyczna zapowiedź.
Dzieci i młodzież mają już całodobowy telefon zaufania: 116 111. Nasza linia robi coś innego i piszemy niżej dokładnie co.
Najkrócej
Trzy sposoby, żeby pomóc
Całodobowy dyżur to koszt liczony w godzinach, a nie w zakupach. Dlatego przeliczamy go na godziny i doby - żeby dało się wybrać coś, co ma sens dla Państwa budżetu.
Jeżeli potrzebują Państwo pomocy teraz: infolinia Fundacji działa pod numerem 222 900 142. Dzieci i młodzież mogą dzwonić pod 116 111 - całą dobę, bez opłat i anonimowo. Przy groźbach, szantażu i zagrożeniu bezpieczeństwa numer alarmowy to 112.
Sedno
Dlaczego akurat całą dobę
Nasza infolinia jest dziś czynna od 7:30 do 15:30 i obsługuje te godziny, w których problem najczęściej nie występuje. Hejt dzieje się po lekcjach, wieczorem i w weekend, a najciężej jest w nocy.
Noc jest najgorszą porą i nie jest to przenośnia. W dzień człowiek ma czym zająć uwagę: lekcje, praca, rozmowy, zwykłe czynności. Wieczorem to wszystko znika i zostaje jedna rzecz. Ta sama sprawa, która o czternastej jest do zniesienia, o drugiej w nocy wygląda na sytuację bez wyjścia.
Wtedy właśnie nie ma do kogo zadzwonić. Szkoła zamknięta, poradnia zamknięta, rodzice śpią albo są ostatnią osobą, do której nastolatek chce iść. Zostaje telefon w ręku i treść, do której można wracać w kółko przez sześć godzin.
Fala rozkręca się wieczorem. Największy ruch pod takimi treściami przypada na godziny, w których wszyscy są w domu przy telefonach. Osoba atakowana obserwuje to na żywo i liczy przybywające powiadomienia, nie mając komu o tym powiedzieć.
W pierwszych godzinach da się zrobić najwięcej. Zabezpieczyć zrzuty, zanim ktoś usunie treść. Powstrzymać kogoś przed odpowiedzią, której będzie żałować. Zgłosić we właściwej kategorii, zamiast w ogólnej. Te rzeczy tracą wartość z każdą dobą zwłoki.
Weekend to nie jest przerwa w problemie. Przy sprawach klasowych piątkowy wieczór i sobota bywają najgorszym momentem całego tygodnia, bo nie ma nawet struktury dnia, która pozwala się czymś zająć.
Czego nie chcemy robić. Nagrywać zapowiedzi „prosimy zadzwonić w godzinach pracy biura". Przy kimś, kto zdecydował się zadzwonić o trzeciej nad ranem, taka zapowiedź jest gorsza niż brak numeru - bo utwierdza w przekonaniu, że nie ma do kogo się zwrócić.
- Problemy często pojawiają się wieczorem i w weekendy.
Właśnie wtedy dostęp do zwykłego wsparcia bywa ograniczony. - Nocą napięcie zwykle staje się znacznie silniejsze.
Brakuje zajęcia, a myśli wracają do sprawy bez przerwy. - Po godzinach wiele miejsc wsparcia jest już zamkniętych.
Szkoła i poradnia nie działają, a bliscy często już śpią. - Fala hejtu potrafi rozkręcić się właśnie wieczorem.
Wtedy widać na żywo, jak szybko rośnie liczba reakcji. - Pierwsze godziny mają duże znaczenie dla dalszych działań.
Najważniejsze są zrzuty, brak reakcji i szybkie zgłoszenie. - Sama zapowiedź pomocy w środku nocy nie wystarcza.
Potrzebna jest realna możliwość kontaktu właśnie wtedy.
Obsada
Kto ma siedzieć po drugiej stronie
Nie wolontariusz po przeszkoleniu i nie automat kierujący do formularza. Psycholog i prawnik - bo w takiej rozmowie potrzebne są obie te kompetencje naraz, a rzadko ma je jedna osoba.
Psycholog odpowiada za pierwsze dziesięć minut. To jest część, w której najłatwiej zaszkodzić: źle poprowadzona rozmowa z nastolatkiem po zmasowanym ataku potrafi utwierdzić go w przekonaniu, że dzieje się z nim coś nienormalnego. Przy rozmowie z osobą w kryzysie liczy się przygotowanie, a nie dobre chęci.
Prawnik odpowiada za to, co dalej. Czy to, co się stało, przekracza granicę prawa. Czy warto iść do sądu, czy wystarczy zgłoszenie. Co zabezpieczyć już teraz, żeby za miesiąc było czym się posłużyć. Osoba dzwoniąca zwykle nie wie, o co pytać - i to jest zadanie tego, kto odbiera.
Dlaczego nie wystarczy jedna z tych osób. Sama pomoc psychologiczna zostawia człowieka z treścią, która nadal wisi w internecie. Sama porada prawna zostawia kogoś, kto nie jest w stanie jej wykonać, bo nie śpi od trzech dni. W praktyce te dwie rzeczy trzeba robić równolegle.
Koordynator spinający sprawę. Po rozmowie sprawa musi trafić do osoby, która zabezpieczy materiał, złoży zgłoszenia i dopilnuje odwołań. Bez tego infolinia zamienia się w wysłuchiwanie, po którym nic się nie dzieje.
Uczciwie o skali. Dwa miliony złotych finansują całodobowy dyżur specjalisty przez rok wraz z obsługą techniczną - to jest jedno stanowisko obsadzone bez przerwy, a nie rozbudowany zespół. Żeby utrzymać obsadę przez 8 760 godzin, potrzeba kilku osób pracujących na zmiany, z uwzględnieniem nocy, weekendów i urlopów.
Przy większej zbiórce zwiększamy obsadę, nie godziny. Doba ma dwadzieścia cztery godziny i więcej ich nie będzie. Nadwyżka ponad cel idzie na drugie stanowisko w godzinach największego ruchu, czyli wieczorem, żeby skrócić czas oczekiwania.
Tu najłatwiej zaszkodzić złym zdaniem.
Dzwoniący nie wie, o co pytać.
Sama porada nie pomoże komuś, kto nie śpi od trzech dni.
Zrzuty, zgłoszenia, odwołania.
Nie zespół. To wymaga kilku osób na zmiany.
W godzinach największego ruchu.
Pytanie uczciwe
Przecież jest już 116 111. Po co kolejny numer
Zadajemy to pytanie sami sobie i odpowiadamy wprost: nie chcemy dublować telefonu zaufania dla dzieci i nie uważamy, że robimy to lepiej. Robimy co innego.
116 111 jest znakomity i sami do niego kierujemy. Działa całą dobę, bez opłat i anonimowo, rozmawiają tam ludzie przygotowani do pracy z dziećmi w kryzysie. Numer ten podajemy w każdym naszym materiale dla młodzieży i będziemy podawać dalej, niezależnie od wyniku tej zbiórki.
Różnica pierwsza: co się dzieje po rozmowie. Telefon zaufania daje wsparcie i kierunek. My prowadzimy sprawę dalej: zabezpieczamy zrzuty, składamy zgłoszenia we właściwych kategoriach, piszemy odwołania po odmowach i wnioski o usunięcie odnośników z wyników wyszukiwania. To jest praca operacyjna trwająca tygodniami po zakończeniu rozmowy.
Różnica druga: dla kogo. Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży jest dla osób niepełnoletnich. Do nas dzwonią także dorośli, rodzice, nauczyciele oraz właściciele firm, których dotknęły fałszywe opinie i zorganizowane ataki. Ci ostatni nie mają dziś żadnego numeru, pod który mogliby zadzwonić w nocy.
Różnica trzecia: kompetencja prawna. Pytanie „czy to, co mi zrobili, jest przestępstwem i co mam teraz zabezpieczyć" wymaga prawnika. To nie jest zadanie telefonu zaufania i nie powinno nim być.
Co robimy, gdy sprawa nie jest dla nas. Kierujemy pod właściwy numer i mówimy wprost dlaczego. Przy dziecku w kryzysie emocjonalnym bez sprawy do prowadzenia właściwym miejscem jest 116 111. Przy zagrożeniu życia albo bezpieczeństwa - 112, i nie próbujemy takiej rozmowy prowadzić sami.
Nie budujemy konkurencji dla istniejącej pomocy. Budujemy brakujący element: numer, pod którym da się załatwić sprawę, a nie tylko o niej porozmawiać. Jedno bez drugiego działa gorzej.
- Numer 116 111 pozostaje ważnym miejscem wsparcia.
Podajemy go regularnie w naszych materiałach dla młodych. - My zajmujemy się dalszym prowadzeniem samej sprawy.
Obejmuje to zgłoszenia, odwołania i potrzebne wnioski. - Pomocy po godzinach mogą potrzebować też dorośli i firmy.
Nie mają oni jednego odpowiednika telefonu dla młodzieży. - Możemy wskazać, co warto zabezpieczyć na początku.
Ocena prawna należy jednak do właściwego prawnika. - Kierujemy dalej tam, gdzie działa właściwa pomoc.
Przy wsparciu emocjonalnym wskazujemy 116 111, a przy zagrożeniu 112. - Nie zastępujemy istniejących numerów i instytucji.
Uzupełniamy obszar, którego obecne formy pomocy nie obejmują.
Drugi kanał
Czat, bo nie każdy jest w stanie zadzwonić
Telefon dla części osób jest barierą nie do przejścia i nie ma w tym nic dziwnego. Czat obsługuje tych, którzy nigdy by nie zadzwonili - a to jest znacząca część osób potrzebujących pomocy.
Nastolatki rozmawiają pisząc. Dla dużej części osób w wieku szkolnym rozmowa głosowa z obcą osobą jest trudniejsza niż opisanie sprawy tekstem. To nie jest kwestia wygody, tylko realnej różnicy w tym, czy ktoś w ogóle nawiąże kontakt.
Czatu nie słychać w sąsiednim pokoju. Nastolatek mieszkający z rodzicami, przed którymi nie chce jeszcze mówić o sprawie, może napisać z własnego łóżka o drugiej w nocy. Przy telefonie musiałby wyjść z domu.
Można się rozłączyć bez tłumaczenia. Rozmowa, którą da się przerwać w dowolnym momencie i wrócić do niej za godzinę, obniża próg wejścia. Przy pierwszym kontakcie to bywa czynnik przesądzający.
Materiał da się przekazać od razu. W czacie można wkleić odnośnik do treści i przesłać zrzut ekranu w trakcie rozmowy. Przez telefon to samo wymaga opisywania słowami tego, co widać - co przy dwudziestu komentarzach jest bezcelowe.
Zostaje zapis rozmowy. Osoba, która rozmawia w nocy w kiepskim stanie, rano zwykle nie pamięta połowy ustaleń. Przy czacie ma je przed sobą: jakie kroki, w jakiej kolejności, pod jaki numer zadzwonić.
Jeden dyżur obsługuje oba kanały. Czat nie jest osobnym kosztem obok telefonu - ta sama osoba prowadzi rozmowę głosową i pisemną, przy czym przy czacie może obsłużyć więcej niż jedną sprawę naraz. Dlatego dwa kanały mieszczą się w jednym budżecie dyżuru.
Czego czat nie zastąpi. Przy zagrożeniu życia i przy sytuacjach wymagających natychmiastowej reakcji rozmowa głosowa jest właściwa, a przy realnym zagrożeniu właściwy jest numer 112. W takich sytuacjach mówimy to wprost w trakcie rozmowy.
- Nastolatki często wolą pisać niż rozmawiać głosowo.
Telefon może być dla części z nich dodatkową barierą. - Wiadomość można wysłać dyskretnie z własnego pokoju.
Nie trzeba mówić na głos ani zwracać uwagi domowników. - Rozmowę tekstową można przerwać i później do niej wrócić.
Daje to więcej czasu na uspokojenie i zebranie myśli. - Zrzuty można przesłać od razu bez długiego opisywania.
Materiały często pokazują sytuację szybciej niż sama relacja. - Zapis rozmowy zostaje i można do niego wrócić rano.
Wiadomo wtedy, co zostało ustalone i jakie są kolejne kroki. - Jeden dyżur może obsługiwać dwa kanały kontaktu.
Pozwala to połączyć rozmowy głosowe i wiadomości tekstowe. - Przy bezpośrednim zagrożeniu właściwym numerem jest 112.
Mówimy o tym jasno i nie zastępujemy pomocy ratunkowej.
Pełna jawność
Dwa miliony rozbite na godziny
Rok całodobowego dyżuru to 8 760 godzin. Poniżej ta sama kwota w czterech przeliczeniach - wszystkie wynikają z prostego dzielenia.
Rok dyżuru bez przerwy
Kwoty godzinowe, dobowe i miesięczne są zaokrąglone w górę do pełnych dziesiątek. W kwocie mieszczą się wynagrodzenia osób pełniących dyżur wraz z kosztami zatrudnienia, koordynacja, superwizja i szkolenia oraz obsługa techniczna telefonii i czatu. Jest to szacunek oparty na stawkach specjalistów - ostateczny podział zależy od struktury zatrudnienia i podamy go w rozliczeniu rocznym.
Dlaczego godzina dyżuru kosztuje 230 zł. Bo za tę godzinę płaci się niezależnie od tego, czy telefon zadzwoni pięć razy, czy ani razu. Dostępność jest tu całą wartością usługi. Do wynagrodzenia specjalisty dochodzą koszty zatrudnienia, dodatki za pracę nocną i weekendową oraz koordynacja i superwizja, bez których takiej pracy nie da się prowadzić odpowiedzialnie.
Dlaczego obsadzenie doby wymaga kilku osób. Rok ma 8 760 godzin, a jeden etat to około 2 000 godzin pracy rocznie z uwzględnieniem urlopów i zwolnień. Utrzymanie jednego stanowiska przez całą dobę przez cały rok wymaga więc kilku osób pracujących na zmiany - i to jest główny powód, dla którego ta kwota jest tak wysoka.
Ile osób potrzeba, żeby to sfinansować. Trzy tysiące trzysta trzydzieści cztery osoby wpłacające po 50 zł miesięcznie. To jest duża liczba i nie udajemy inaczej.
Co, jeżeli zbierzemy mniej. Uruchamiamy dyżur w godzinach, na które wystarczy środków, zaczynając od tych, w których dzieje się najwięcej: wieczorów, nocy i weekendów. Podajemy publicznie, w jakich godzinach linia faktycznie działa, i nie obiecujemy całej doby, dopóki nie będzie na nią pokrycia.
Co, jeżeli zbierzemy więcej. Drugie stanowisko w godzinach największego ruchu, żeby skrócić czas oczekiwania. Doby nie da się wydłużyć, więc nadwyżka idzie w obsadę, a nie w godziny.
Opłaty operatora płatności. Muszą zmieścić się w tej kwocie, więc pomniejszą liczbę sfinansowanych godzin. Piszemy o tym, zanim ktokolwiek wpłaci pierwszą złotówkę.
Odpowiedzialność
Zasady, na jakich taka linia musi działać
Całodobowy telefon, pod który dzwonią ludzie w kryzysie, to nie jest projekt do uruchomienia na entuzjazmie. Poniżej warunki, których nie zamierzamy negocjować.
Przygotowanie merytoryczne
Dyżur pełnią osoby z odpowiednim przygotowaniem, a nie przeszkoleni ochotnicy. Przy rozmowie z nastolatkiem po zmasowanym ataku liczy się kompetencja, nie dobre chęci.
Superwizja
Regularna i obowiązkowa. Osoby prowadzące takie rozmowy potrzebują własnego wsparcia - bez tego wypalają się w ciągu kilku miesięcy i zaczynają szkodzić.
Jasne granice kompetencji
Przy zagrożeniu życia i zdrowia kierujemy pod 112 i mówimy to wprost. Nie prowadzimy rozmów, które powinny trafić do służb albo do specjalistycznej pomocy kryzysowej.
Anonimowość dzwoniącego
Nie wymagamy podawania danych, żeby porozmawiać. Dane potrzebne są dopiero wtedy, gdy sprawa ma być prowadzona, i wtedy prosimy o nie osobno.
Ochrona zapisów rozmów
Zapisy czatu i dokumentacja spraw są zabezpieczone i dostępne wyłącznie dla osób prowadzących daną sprawę. Nie są materiałem do celów promocyjnych.
Sprawa idzie dalej
Po rozmowie sprawa trafia do osoby, która zabezpieczy materiał i poprowadzi zgłoszenia. Infolinia, po której nic się nie dzieje, jest gorsza niż jej brak.
Zgłoszenie i wstępna ocena bez opłat
Przyjęcie zgłoszenia, wstępna ocena i pierwsze 15 minut rozmowy nic nie kosztują, a sprawy osób niepełnoletnich prowadzimy dalej bez opłat w miarę posiadanych środków.
Uczciwe godziny na stronie
Podajemy godziny, w których linia faktycznie działa. Deklarowanie całej doby przy niepełnej obsadzie byłoby wprowadzaniem w błąd osób w najgorszym momencie.
Droga pierwsza
Darowizna
Przy dyżurze trwającym rok bez przerwy przewidywalność decyduje o tym, czy da się kogoś zatrudnić na stałe. Odwołać można w każdej chwili.
Wybiorą Państwo kwotę
Hejt potrafi w kilka dni odebrać dziecku poczucie bezpieczeństwa, dorosłemu spokój, a firmie klientów i dobre imię. Im szybciej zbiórka osiągnie cel, tym szybciej zaczniemy go realizować, a pomoc trafi do ludzi, którzy jej potrzebują.
Mogą Państwo wpisać dowolną sumę - każda złotówka idzie na ten cel. Jednorazowo, co miesiąc albo co rok, jak wygodniej.
Do celu brakuje 2 000 000 zł z 2 000 000 zł.
Płatność obsługuje Stripe. Subskrypcję można anulować w każdej chwili.
Rachunek Fundacji
Zostaje potwierdzenie w historii rachunku. Kwestie podatkowe warto sprawdzić z własną księgowością - nie doradzamy w tym zakresie.
Fundacja Usuwanie Hejtu
Numer rachunku: PL15 1600 1462 1783 5776 0000 0003
Tytuł: darowizna na infolinię
KRS 0001263258
Sfinansowanie doby albo tygodnia
Firma może wziąć na siebie konkretny odcinek dyżuru: dobę za 5 480 zł, tydzień za 38 400 zł albo stały udział miesięczny. Rozliczamy się imiennie i podajemy, ile zgłoszeń przyjęto w sfinansowanym okresie.
Kontakt: 222 900 142 albo biuro@usuwaniehejtu.pl
Arytmetyka bez upiększania. Trzy tysiące trzysta trzydzieści cztery osoby po 50 zł miesięcznie finansują pełny rok całodobowego dyżuru. To jest duża liczba. Podajemy ją, bo wolimy, żeby było wiadomo, o jakiej skali mówimy.
Jak odwołać. Najszybciej w Panelu darczyńcy - jedno kliknięcie, bez logowania się w nic dłuższego. Wolą Państwo inaczej? Wystarczy wiadomość na biuro@usuwaniehejtu.pl albo telefon pod 222 900 142. Bez pytań o powód i bez propozycji niższego progu.
Krótko
Pytania, które padają najczęściej
Dwa miliony na jedną infolinię? To ogromna kwota
Rok całodobowego dyżuru to 8 760 godzin, czyli około 230 zł za godzinę, w której ktoś odbiera telefon i czat. Płaci się za nią niezależnie od tego, czy telefon zadzwoni pięć razy, czy ani razu - dostępność jest tu całą wartością. Do wynagrodzenia specjalisty dochodzą koszty zatrudnienia, dodatki za pracę nocną i weekendową, koordynacja oraz superwizja. Utrzymanie jednego stanowiska przez całą dobę przez rok wymaga kilku osób pracujących na zmiany.
Przecież jest już 116 111
Jest i sami do niego kierujemy - podajemy ten numer w każdym naszym materiale dla młodzieży. Robimy jednak co innego. Telefon zaufania daje wsparcie i kierunek, a my prowadzimy sprawę dalej: zabezpieczamy zrzuty, składamy zgłoszenia, piszemy odwołania i wnioski do wyszukiwarek. Do nas dzwonią też dorośli, rodzice i właściciele firm dotkniętych zorganizowanymi atakami, którzy dziś nie mają numeru na noc.
Dlaczego psycholog i prawnik, a nie wolontariusz?
Bo w takiej rozmowie potrzebne są obie kompetencje naraz. Źle poprowadzona rozmowa z nastolatkiem po zmasowanym ataku potrafi utwierdzić go w przekonaniu, że dzieje się z nim coś nienormalnego - to nie jest miejsce na dobre chęci. Z kolei pytanie, czy to, co się stało, jest przestępstwem i co zabezpieczyć już teraz, wymaga prawnika. Wolontariusze pracują u nas przy zabezpieczaniu materiału, zgłoszeniach i odwołaniach, a nie przy rozmowach z osobami w kryzysie.
Co, jeśli nie uda się zebrać całej kwoty?
Uruchamiamy dyżur w godzinach, na które wystarczy środków, zaczynając od tych, w których dzieje się najwięcej: wieczorów, nocy i weekendów. Podajemy publicznie, w jakich godzinach linia faktycznie działa, i nie deklarujemy całej doby, dopóki nie ma na nią pokrycia. Osoba dzwoniąca o trzeciej nad ranem pod numer opisany jako całodobowy i trafiająca na automat dostaje potwierdzenie najgorszej rzeczy, w którą wierzy.
Czy rozmowa jest anonimowa?
Tak. Nie trzeba podawać danych, żeby porozmawiać - dane potrzebne są dopiero wtedy, gdy sprawa ma być prowadzona, i wtedy prosimy o nie osobno. Zapisy czatu i dokumentacja spraw są zabezpieczone i dostępne wyłącznie dla osób prowadzących daną sprawę. Nie wykorzystujemy ich w materiałach promocyjnych.
Po co czat, skoro jest telefon?
Bo dla dużej części nastolatków rozmowa głosowa z obcą osobą jest trudniejsza niż napisanie wiadomości, a czatu nie słychać w sąsiednim pokoju. Można go też przerwać i wrócić za godzinę, wkleić odnośnik i zrzut ekranu w trakcie rozmowy, a rano mieć przed sobą zapis ustaleń. Ta sama osoba obsługuje oba kanały, więc czat nie jest osobnym kosztem obok telefonu.
Co się stanie z linią po roku?
To jest koszt powtarzalny - dyżur nie kończy się po dwunastu miesiącach. Dlatego prosimy przede wszystkim o wpłaty cykliczne, które trwają dłużej niż jedna zbiórka, a część finansowania pokrywamy z przychodów z usług komercyjnych świadczonych firmom. Przy kolejnym roku podamy, ile udało się zebrać i w jakich godzinach linia będzie działać.
Czy moja firma może sfinansować konkretny odcinek dyżuru?
Tak i jest to najbardziej przejrzysta forma wsparcia przy tej zbiórce. Doba kosztuje 5 480 zł, tydzień 38 400 zł, możliwy jest też stały udział miesięczny. Rozliczamy się imiennie: wskazujemy sfinansowany okres i podajemy, ile zgłoszeń w nim przyjęto, bez ujawniania jakichkolwiek danych osób, które dzwoniły. Kontakt: 222 900 142
Na koniec
O trzeciej nad ranem ktoś odbiera
To jest cała idea tej zbiórki i da się ją sprawdzić jednym telefonem. Dwieście trzydzieści złotych to godzina, w której po drugiej stronie siedzi psycholog albo prawnik. Osiem tysięcy siedemset sześćdziesiąt takich godzin to rok bez ani jednej przerwy.
Rachunek Fundacji: PL15 1600 1462 1783 5776 0000 0003, tytuł: darowizna na infolinię.
Lista darczyńców tej zbiórki
Tej zbiórki jeszcze nikt nie wsparł. Bądź pierwszy.