Zbiórka procesowa · Fundacja Usuwanie Hejtu
Pozew przeciwko Google Ireland na 10 000 000 zł
Wizytówki firm w Google da się bezkarnie zmieniać z zewnątrz, a przedsiębiorca nie ma narzędzia, żeby raz zweryfikować swoje dane i mieć spokój. Do tego firma widzi w panelu jedną nazwę, a użytkownicy w wynikach - inną. Chcemy, żeby polski sąd ocenił, czy tak wolno.
Nie jesteśmy kancelarią i nie udzielamy porad prawnych. Poniżej opisujemy argumentację, na której chcemy oprzeć pozew; ostateczną treść przygotowują pełnomocnicy.
Najkrócej
O co chodzi w dwóch zdaniach
Po pierwsze: nie da się trwale zweryfikować wizytówki firmy - ani przez wpis w CEIDG, ani zdjęciami szyldu - a osoby postronne, w tym konkurencja, mogą proponować zmiany w cudzych danych. Po drugie: ta sama firma widzi w panelu jedną nazwę, a użytkownik w wynikach wyszukiwania inną, co wprowadza w błąd i przekłada się na widoczność oraz sprzedaż.
Jeżeli prowadzą Państwo firmę i mają ten sam problem: prosimy o kontakt pod 222 900 142 albo biuro@usuwaniehejtu.pl. Zbieramy udokumentowane przypadki - im więcej takich sytuacji, tym mocniejszy materiał w sprawie.
Sedno
Co dokładnie zarzucamy
Dwa zarzuty, oba dotyczące tego samego: przedsiębiorca nie panuje nad własną wizytówką, a użytkownik widzi coś innego niż to, co firma wpisała.
Zarzut pierwszy: nie da się trwale zweryfikować danych firmy. Przedsiębiorca przechodzi weryfikację, potwierdza dane, pokazuje wpis w CEIDG, wysyła zdjęcia szyldu z pełną nazwą - i mimo to jego wizytówka może zostać zmieniona z zewnątrz. Nie istnieje stan, w którym dane raz potwierdzone dokumentem rejestrowym zostają zamknięte na edycję przez osoby postronne.
Konkurencja może ingerować w cudze dane. Mechanizm sugerowanych zmian pozwala osobom trzecim proponować modyfikacje nazwy, adresu, godzin i kategorii cudzej firmy. Część takich zmian wchodzi w życie automatycznie. Dla firmy oznacza to, że jej własna nazwa w wynikach wyszukiwania zależy od tego, kto akurat coś w niej poprawił - i czy zdąży to zauważyć.
Skrócenie nazwy nie jest kosmetyką. Nazwa wizytówki jest jednym z czynników wpływających na to, na jakie zapytania firma się wyświetla. Skrócenie jej odcina firmę od części zapytań, na które wcześniej była widoczna. Przywrócenie wymaga zgłoszenia, a każde zgłoszenie to dni albo tygodnie, w których wizytówka pokazuje się rzadziej.
Zarzut drugi: dwie różne nazwy tej samej firmy. W panelu zarządzania przedsiębiorca widzi nazwę taką, jaką wpisał i jaka widnieje na szyldzie oraz w rejestrze. Użytkownik w wynikach wyszukiwania widzi w tym samym czasie nazwę inną. Firma jest więc przekonana, że wszystko działa poprawnie, bo panel pokazuje stan zgodny z rzeczywistością.
To sprzyja dezinformacji. Klient szukający konkretnej firmy może jej nie rozpoznać albo trafić na wersję sugerującą inny zakres działalności. Przy nazwach zawierających opis usług różnica między nazwą pełną a skróconą zmienia to, za kogo firma jest uznawana.
I przekłada się na pieniądze. Widoczność w wynikach lokalnych to dla wielu firm główne źródło kontaktu od klientów. Zmiana nazwy zmienia zestaw zapytań, na które firma się pokazuje, a to przekłada się bezpośrednio na liczbę telefonów, wizyt i zamówień. Nie jest to szkoda hipotetyczna - jest mierzalna.
Czego nie twierdzimy. Że dzieje się to celowo ani że ktokolwiek po stronie operatora działa w złej wierze. Twierdzimy, że sam mechanizm - dopuszczenie ingerencji osób trzecich przy jednoczesnym braku trwałej weryfikacji i przy rozbieżności między panelem a wynikami - narusza uzasadnione interesy przedsiębiorców i dobre obyczaje w obrocie.
- Brak trwałej weryfikacji - CEIDG i zdjęcia szyldu nie zamykają danych.
- Ingerencja osób trzecich - w tym konkurencji.
- Skrócona nazwa - mniej zapytań, mniej wyświetleń.
- Panel pokazuje co innego - firma nie wie, że ma problem.
- Użytkownik widzi inną nazwę - i może firmy nie rozpoznać.
- Szkoda jest mierzalna - telefony, wizyty, zamówienia.
- Nie zarzucamy złej woli - zarzucamy wadliwy mechanizm.
Skala
Dlaczego to nie jest drobiazg jednej firmy
Gdyby chodziło o jedną wizytówkę, byłaby to sprawa do zgłoszenia i tyle. Problem polega na tym, że mechanizm jest ten sam dla każdej firmy w Polsce - a skutki ponosi ten, kto akurat komuś zawadza.
Dla mikrofirmy wizytówka bywa całym marketingiem. Zakład fryzjerski, warsztat, gabinet, lokal gastronomiczny - dla nich pozycja w wynikach lokalnych to nie jest jeden z kanałów, tylko podstawowy sposób, w jaki klienci ich znajdują. Zmiana nazwy albo kategorii potrafi odciąć tydzień zamówień.
Zgłoszenie nie jest rozwiązaniem systemowym. Nawet gdy treść zostaje przywrócona po interwencji, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ktoś zmienił ją ponownie za miesiąc. Przedsiębiorca zostaje z obowiązkiem pilnowania własnych danych w cudzym systemie, bez narzędzia, które by je zabezpieczyło.
Przewaga informacyjna jest po jednej stronie. Firma nie wie, kto zaproponował zmianę, nie dostaje pełnej historii edycji i nie ma trybu, w którym raz przedstawiony dokument rejestrowy przesądza sprawę na przyszłość. To jest asymetria, której pojedynczy przedsiębiorca nie wyrówna sam.
Dlatego robi to fundacja, a nie pojedyncza firma. Sprawa o zasadę przeciwko podmiotowi tej wielkości wymaga pieniędzy, czasu i odporności na przewlekłość. Pojedynczy przedsiębiorca zwykle rezygnuje po pierwszym rachunku od prawnika - i to jest dokładnie ten mechanizm, który sprawia, że nikt takich spraw nie prowadzi.
Czego chcemy realnie. Żeby przedsiębiorca mógł raz potwierdzić dane dokumentem rejestrowym i mieć pewność, że nikt z zewnątrz ich nie zmieni. Żeby nazwa w panelu i nazwa w wynikach były tą samą nazwą. Żeby każda zmiana w cudzej wizytówce była widoczna dla właściciela, zanim wejdzie w życie.
Kwota ma znaczenie i mówimy o tym wprost. Dziesięć milionów złotych to wartość, przy której sprawa przestaje być kosztem obsługi prawnej, a zaczyna być tematem do rozważenia. Zbyt niska wartość przedmiotu sporu przy tej skali podmiotu oznacza w praktyce brak zainteresowania drugiej strony.
Zmiana nazwy odcina tydzień zamówień.
Za miesiąc można zmienić ponownie.
Nie wiadomo, kto i co zaproponował.
Pojedynczy przedsiębiorca rezygnuje po pierwszym rachunku.
Jedna nazwa w panelu i w wynikach.
Argumentacja
Podstawy prawne, na których chcemy oprzeć pozew
Nie jesteśmy kancelarią i nie udzielamy porad prawnych. Poniżej przepisy, wokół których buduje się tego rodzaju roszczenie - ostateczny kształt żądań i podstaw przygotowują pełnomocnicy.
Dobre obyczaje w obrocie
Art. 3 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji: czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża interesowi przedsiębiorcy lub go narusza. To jest klauzula, pod którą podpada mechanizm dopuszczający ingerencję osób trzecich w cudze dane.
Oznaczenie przedsiębiorstwa
Art. 5 u.z.n.k.: oznaczenie przedsiębiorstwa w sposób mogący wprowadzić klientów w błąd co do jego tożsamości. Pokazywanie użytkownikom innej nazwy niż ta, którą posługuje się firma, dotyka wprost tej regulacji.
Wprowadzające w błąd informacje
Art. 14 u.z.n.k.: rozpowszechnianie nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd wiadomości o przedsiębiorcy w celu przysporzenia korzyści lub wyrządzenia szkody.
Dobra osobiste
Art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego, stosowane odpowiednio do osób prawnych przez art. 43 k.c. Dobre imię i nazwa przedsiębiorcy są dobrem osobistym, a Sąd Najwyższy określa dobra osobiste osób prawnych jako wartości pozwalające im funkcjonować zgodnie z zakresem działań.
Odpowiedzialność deliktowa
Art. 415 i następne k.c. w związku z art. 24 §2 k.c. - naprawienie szkody majątkowej wyrządzonej naruszeniem, czyli utraconych korzyści wynikających ze spadku widoczności.
Obowiązki platform wobec firm
Rozporządzenie (UE) 2019/1150 o relacjach platforma-przedsiębiorca: przejrzystość warunków, uzasadnianie ograniczeń, wewnętrzny tryb rozpatrywania skarg i dostęp do mediacji.
Akt o usługach cyfrowych
Rozporządzenie (UE) 2022/2065: obowiązek uzasadniania decyzji dotyczących treści, wewnętrzny system rozpatrywania skarg oraz mechanizmy odwoławcze dostępne dla użytkowników biznesowych.
Akt o rynkach cyfrowych
Rozporządzenie (UE) 2022/1925: obowiązki nałożone na największych operatorów, w tym zakaz faworyzowania i wymogi dotyczące uczciwego traktowania użytkowników biznesowych.
Jurysdykcja
Rozporządzenie (UE) nr 1215/2012, art. 7 pkt 2: w sprawach z czynu niedozwolonego można pozwać przed sąd miejsca, w którym nastąpiło lub może nastąpić zdarzenie wywołujące szkodę.
Najczęstsza wątpliwość
Czy spółkę z Irlandii można pozwać przed polskim sądem
To jest pierwsze pytanie, jakie pada, i odpowiedź brzmi: tak. Nie jest to teza odważna ani nowatorska - wynika z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości i została już zastosowana przez polskie sądy wobec samego Google.
Punkt wyjścia: rozporządzenie Bruksela I bis. Zgodnie z art. 7 pkt 2 rozporządzenia (UE) nr 1215/2012 osobę mającą siedzibę w jednym państwie członkowskim można pozwać w innym państwie - przed sąd miejsca, w którym nastąpiło lub może nastąpić zdarzenie wywołujące szkodę. W orzecznictwie przyjmuje się, że obejmuje to zarówno miejsce zdarzenia, jak i miejsce, w którym szkoda się urzeczywistniła.
eDate Advertising i Martinez. W wyroku z 25 października 2011 r. w połączonych sprawach C-509/09 i C-161/10 Trybunał przyjął, że przy naruszeniach dokonanych w internecie poszkodowany może dochodzić całości szkody przed sądem państwa, w którym znajduje się jego centrum interesów. To jest odstępstwo od zasady rozproszenia roszczeń, wypracowanej wcześniej w sprawie Shevill.
Bolagsupplysningen i Ilsjan - kluczowe dla firm. Wyrok z 17 października 2017 r. w sprawie C-194/16 rozciągnął tę zasadę na osoby prawne: przedsiębiorca może wytoczyć powództwo o naprawienie całości szkody przed sądem państwa, w którym znajduje się centrum jego interesów. Dla firmy prowadzącej działalność w Polsce, obsługującej polskich klientów i tu ponoszącej szkodę, tym miejscem jest Polska.
Google Spain. W wyroku z 13 maja 2014 r. w sprawie C-131/12 Trybunał przesądził, że operator wyszukiwarki podlega prawu unijnemu w zakresie działalności prowadzonej na terytorium Unii, i odrzucił argument, że decyduje o tym lokalizacja serwerów.
Polska praktyka: sprawa przedsiębiorcy z Olsztyna. Sąd Okręgowy oddalił powództwo, przyjmując między innymi, że o odpowiedzialności decyduje umiejscowienie serwerów poza Polską. Sąd Apelacyjny w Warszawie zmienił to rozstrzygnięcie: uznał, że spółka Google podlega jego jurysdykcji, nakazał usunięcie odnośnika z wyników wyszukiwania i zasądził zadośćuczynienie. W ustnych motywach powołał się na wyrok w sprawie Google Spain.
Kierunek utrzymuje się w najnowszym orzecznictwie. Sąd Najwyższy w postanowieniu z 18 lutego 2025 r. uchylił rozstrzygnięcie odrzucające pozew z powodu braku jurysdykcji krajowej w sprawie dotyczącej publikacji w internecie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Sądy nie traktują więc zagranicznej siedziby jako automatycznej przeszkody.
Co to oznacza praktycznie. Argument „mamy siedzibę w Irlandii, więc nie tutaj" nie jest argumentem, który zamyka sprawę. Spór o jurysdykcję trzeba jednak przewidzieć jako pierwszy etap procesu, bo tak wygląda standardowa linia obrony - i dlatego budżet musi obejmować również ten etap.
Zastrzeżenie, które musi paść. Powyższe to opis stanu orzecznictwa, a nie gwarancja wyniku. Każda sprawa oceniana jest indywidualnie, a to, że sąd uzna swoją jurysdykcję, nie przesądza jeszcze o uwzględnieniu żądań.
Sąd miejsca zdarzenia wywołującego szkodę.
Centrum interesów - całość szkody w jednym sądzie.
Ta sama zasada dla osób prawnych.
Lokalizacja serwerów nie przesądza.
Uznał jurysdykcję wobec Google, nakazał usunięcie linku.
Uchylił odrzucenie pozwu z braku jurysdykcji.
Pełna jawność
Na co pójdzie 1 000 000 zł
Wszystkie kwoty brutto. Opłata sądowa wynika wprost z ustawy i jest jedyną pozycją pewną co do złotówki. Pozostałe są szacunkami do potwierdzenia umowami.
Budżet procesu
Opłata sądowa: przy wartości przedmiotu sporu ponad 20 000 zł opłata stosunkowa wynosi 5% tej wartości, nie więcej jednak niż 100 000 zł (art. 13 ust. 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, w brzmieniu obowiązującym od 23 września 2025 r., nadanym ustawą z 25 lipca 2025 r.). Pięć procent z dziesięciu milionów to 500 000 zł, ale ustawowy limit obniża opłatę do 100 000 zł. Wcześniej limit ten wynosił 200 000 zł.
Dlaczego obsługa prawna jest największą pozycją. Proces przeciwko podmiotowi tej wielkości to nie jest jeden pozew i dwie rozprawy. To spór o jurysdykcję na wstępie, obszerne postępowanie dowodowe, opinie biegłych z zakresu funkcjonowania wyszukiwarki i wyliczenia szkody, tłumaczenia przysięgłe dokumentów, korespondencja z pełnomocnikami drugiej strony i realna perspektywa dwóch instancji.
Co mieści się w tej pozycji. Wynagrodzenie pełnomocników, opinie prywatne i zaliczki na biegłych, tłumaczenia, koszty doręczeń za granicę, opłaty od pism w toku sprawy oraz obsługa postępowania zabezpieczającego, jeżeli okaże się potrzebne.
Co oznacza rezerwa. Nie jest wynagrodzeniem dla nikogo ani funduszem na cele ogólne Fundacji. Pokrywa udokumentowane różnice: wyższe niż zakładane zaliczki na biegłych, dodatkowe opinie, przedłużenie postępowania, koszty drugiej instancji. Z niewykorzystanej części rozliczymy się osobno.
Opłaty operatora płatności. Muszą zmieścić się w tej kwocie, więc pomniejszą dostępny zapas. Piszemy o tym tutaj, zanim ktokolwiek wpłaci pierwszą złotówkę.
Uczciwie
Czym ryzykujemy i co może pójść nie tak
Zbiórka na proces różni się od zbiórki na sprzęt jedną rzeczą: może się skończyć przegraną, a pieniądze i tak zostaną wydane. Kto wpłaca, powinien o tym wiedzieć przed wpłatą, a nie dowiedzieć się z komunikatu po wyroku.
Sprawę można przegrać. W całości albo w części. Sąd może uznać, że mechanizm sugerowanych zmian mieści się w granicach prawa, że szkoda nie została wykazana w żądanej wysokości albo że odpowiedzialność ponosi kto inny. Nie obiecujemy wygranej i nie znamy nikogo, kto uczciwie mógłby ją obiecać.
Można przegrać na etapie jurysdykcji. Mimo orzecznictwa opisanego wyżej sąd może ocenić okoliczności inaczej. Wtedy postępowanie kończy się bez rozpoznania istoty sprawy, a poniesione koszty nie wracają.
Przy przegranej dochodzą koszty strony przeciwnej. Przegrywający zwraca wygrywającemu koszty procesu, w tym koszty zastępstwa procesowego. Przy tej wartości przedmiotu sporu jest to kwota istotna i musi być uwzględniona w ocenie ryzyka.
To potrwa lata, nie miesiące. Spór o jurysdykcję, postępowanie dowodowe, opinie biegłych i druga instancja to w polskich realiach horyzont kilkuletni. Nie będzie comiesięcznych sensacji - będą okresy, w których przez pół roku nie wydarzy się nic poza wymianą pism.
Wartość dochodzona nie jest wartością spodziewaną. Dziesięć milionów to wartość przedmiotu sporu, a nie kwota, której zasądzenia oczekujemy jako pewnika. Sądy w sprawach o naruszenie dóbr osobistych i czyny nieuczciwej konkurencji zasądzają zwykle kwoty istotnie niższe od żądanych.
Możliwa jest ugoda. Jeżeli druga strona zaproponuje zmianę mechanizmu - trwałą weryfikację danych dokumentem rejestrowym i zgodność nazwy w panelu z nazwą w wynikach - to jest to cel tej sprawy i nie będziemy udawać, że chodziło o pieniądze. O każdej takiej propozycji poinformujemy darczyńców.
Dlaczego mimo to warto. Bo alternatywą jest stan, w którym nikt takiej sprawy nie prowadzi, bo dla pojedynczej firmy jest za droga. Sprawa przegrana też ustala coś istotnego: pisemne uzasadnienie sądu opisujące, dlaczego taki mechanizm jest dopuszczalny, jest materiałem, na którym da się oprzeć wystąpienia do organów i kolejne działania.
- Można przegrać - w całości albo w części.
- Jurysdykcja - sąd może ocenić inaczej niż orzecznictwo.
- Koszty przeciwnika - przy przegranej dochodzą do rachunku.
- Lata, nie miesiące - i okresy zupełnej ciszy.
- 10 mln to wartość sporu - nie kwota oczekiwana.
- Ugoda jest celem - jeśli zmieni mechanizm.
- Przegrana też coś ustala - pisemne uzasadnienie.
Pytanie, które musi paść
Co się stanie z pieniędzmi, jeżeli sprawa się wygra
Przy zbiórce na proces to jest kwestia, przy której najłatwiej o nadużycie. Dlatego opisujemy ją przed pierwszą wpłatą, a nie po wyroku.
Zasądzone koszty procesu wracają do zbiórki. Jeżeli sąd zasądzi zwrot opłaty sądowej i kosztów zastępstwa procesowego, kwoty te zasilają środki Fundacji przeznaczone na kolejne sprawy tego rodzaju. Nie trafiają do nikogo prywatnie.
Ewentualne zasądzone świadczenie idzie na cele statutowe. Na pomoc osobom dotkniętym hejtem, prowadzenie spraw osób niepełnoletnich bez opłat i kolejne postępowania. Podamy wtedy publicznie, jaka kwota wpłynęła i jak została rozdysponowana.
Jeżeli nie uda się zebrać całości. Kolejność wydatków jest naturalna: najpierw analiza prawna i przygotowanie pozwu, potem opłata sądowa, potem prowadzenie sprawy. Przy niższej kwocie możliwe jest obniżenie wartości przedmiotu sporu albo ograniczenie zakresu żądań. Nie oddajemy wpłat i nie przenosimy ich na inny cel.
Jeżeli do pozwu ostatecznie nie dojdzie. Na przykład dlatego, że mechanizm zostanie zmieniony, zanim sprawa trafi do sądu - środki pozostają na postępowania tego samego rodzaju: sprawy przeciwko platformom, w których przedsiębiorca albo osoba prywatna nie ma szans samodzielnie. Poinformujemy o tym i wskażemy, na co konkretnie poszły.
Czego nie zrobimy. Nie przeniesiemy tych środków na budowę Centrum ani na bieżące utrzymanie Fundacji - na jedno i drugie prowadzimy osobne zbiórki i nie mieszamy jednego z drugim.
Rozliczenie. Publikujemy: opłacone pozycje, stan sprawy po każdym etapie i wykorzystanie rezerwy z podaniem przyczyny przy każdej kwocie. Przy większych darowiznach rozliczamy się imiennie.
- Zasądzone koszty - wracają na kolejne sprawy.
- Zasądzone świadczenie - na cele statutowe, z publicznym rozliczeniem.
- Mniej niż cel - węższy zakres żądań, bez zwrotu wpłat.
- Brak pozwu - środki na sprawy tego samego rodzaju.
- Nigdy - na Centrum ani na bieżące utrzymanie.
- Rozliczenie - etapami, z rezerwą wykazaną osobno.
Droga pierwsza
Darowizna co miesiąc
Proces trwa latami, więc regularna wpłata pasuje do niego lepiej niż jednorazowa. Odwołać można w każdej chwili, bez tłumaczenia się.
Wybiorą Państwo kwotę
Wpisz dowolną sumę — każda złotówka idzie na ten cel. Jednorazowo, co miesiąc albo co rok, jak wygodniej.
Rachunek Fundacji
Zostaje potwierdzenie w historii rachunku. Kwestie podatkowe warto sprawdzić z własną księgowością - nie doradzamy w tym zakresie.
Fundacja Usuwanie Hejtu
Numer rachunku: PL15 1600 1462 1783 5776 0000 0003
Tytuł: darowizna na postępowanie sądowe
KRS 0001263258
Przekaż dokumentację
Zrzuty ekranu pokazujące rozbieżność między nazwą w panelu a nazwą w wynikach wyszukiwania, historię zmian w wizytówce i korespondencję po zgłoszeniach.
Materiały prosimy kierować na biuro@usuwaniehejtu.pl albo telefonicznie pod 222 900 142
Arytmetyka. Około tysiąca siedmiuset osób wpłacających po 50 zł miesięcznie zbiera cały cel w rok. Tysiąc osób po 20 zł to 240 000 zł rocznie, co pokrywa opłatę sądową i pierwszy etap obsługi prawnej. To nie są liczby nieosiągalne.
Jak odwołać. Najszybciej w Panelu darczyńcy — jedno kliknięcie, bez logowania się w nic dłuższego. Wolisz inaczej? Wystarczy wiadomość na biuro@usuwaniehejtu.pl albo telefon pod 222 900 142. Bez pytań o powód i bez propozycji niższego progu.
Krótko
Pytania, które padają najczęściej
Dlaczego opłata sądowa to 100 000 zł, a nie 500 000 zł?
Bo opłata stosunkowa jest ograniczona ustawowo. Przy wartości przedmiotu sporu ponad 20 000 zł wynosi 5% tej wartości, nie więcej jednak niż 100 000 zł – art. 13 ust. 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, w brzmieniu obowiązującym od 23 września 2025 r. Pięć procent z dziesięciu milionów daje 500 000 zł, ale limit obniża opłatę do 100 000 zł. Wcześniej limit ten wynosił 200 000 zł i został obniżony nowelizacją z 25 lipca 2025 r.
Czy naprawdę da się pozwać spółkę z Irlandii w Polsce?
Tak i nie jest to teza nowatorska. Podstawą jest art. 7 pkt 2 rozporządzenia (UE) nr 1215/2012, pozwalający pozwać przed sąd miejsca zdarzenia wywołującego szkodę. Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z 17 października 2017 r. w sprawie C-194/16 przesądził, że osoba prawna może dochodzić całości szkody przed sądem państwa, w którym ma centrum interesów. Polskie sądy już uznawały jurysdykcję wobec Google – Sąd Apelacyjny w Warszawie nakazał usunięcie odnośnika z wyników wyszukiwania i zasądził zadośćuczynienie, powołując się na wyrok w sprawie Google Spain.
Czy możecie przegrać?
Tak, w całości albo w części, i nie zamierzamy tego ukrywać. Sąd może uznać, że mechanizm mieści się w granicach prawa albo że szkoda nie została wykazana w żądanej wysokości. Można też przegrać na etapie jurysdykcji, bez rozpoznania istoty sprawy. Przy przegranej dochodzą koszty strony przeciwnej. Kto wpłaca, powinien to wiedzieć przed wpłatą.
Co się stanie, jeśli wygracie dziesięć milionów?
Zasądzone koszty procesu wracają na kolejne sprawy tego rodzaju, a zasądzone świadczenie idzie na cele statutowe Fundacji: pomoc osobom dotkniętym hejtem i prowadzenie spraw osób niepełnoletnich bez opłat. Podamy publicznie, jaka kwota wpłynęła i jak została rozdysponowana. Warto przy tym pamiętać, że dziesięć milionów to wartość przedmiotu sporu, a nie kwota, której zasądzenia oczekujemy jako pewnika.
Czy to nie jest prywatny spór jednej firmy z Google?
Problem dotyczy mechanizmu wspólnego dla każdej firmy w Polsce: braku trwałej weryfikacji danych przedsiębiorcy, możliwości ingerencji osób trzecich w cudzą wizytówkę i rozbieżności między nazwą w panelu a nazwą pokazywaną użytkownikom. Dla pojedynczej mikrofirmy taka sprawa jest za droga, co sprawia, że nikt jej nie prowadzi. Zbieramy udokumentowane przypadki od innych firm i każdy z nich wzmacnia materiał dowodowy.
Ile to potrwa?
Lata, nie miesiące. Spór o jurysdykcję na wstępie, postępowanie dowodowe, opinie biegłych z zakresu funkcjonowania wyszukiwarki i wyliczenia szkody, realna perspektywa dwóch instancji. Będą okresy, w których przez pół roku nie wydarzy się nic poza wymianą pism – i będziemy o tym pisać zamiast milczeć do czasu, aż pojawi się dobra wiadomość.
Czy zgoda na ugodę oznacza porażkę?
Nie. Celem tej sprawy jest zmiana mechanizmu: trwała weryfikacja danych dokumentem rejestrowym, zgodność nazwy w panelu z nazwą w wynikach i widoczność proponowanych zmian dla właściciela, zanim wejdą w życie. Jeżeli da się to osiągnąć ugodą, będzie to osiągnięcie celu, a nie rezygnacja z niego. O każdej takiej propozycji poinformujemy darczyńców.
Czy Fundacja udziela porad prawnych w tej sprawie?
Nie. Nie jesteśmy kancelarią i nie udzielamy porad prawnych. Opisane tu podstawy to argumentacja, na której chcemy oprzeć pozew – jej ostateczny kształt przygotowują pełnomocnicy. Jeżeli mają Państwo podobny problem we własnej firmie, prosimy o kontakt: przyjmiemy dokumentację do sprawy i wskażemy, gdzie szukać pomocy prawnej.
Na koniec
Chcemy, żeby sąd to ocenił
Przedsiębiorca powinien móc raz potwierdzić swoje dane dokumentem rejestrowym i mieć pewność, że nikt z zewnątrz ich nie zmieni. Nazwa w panelu i nazwa w wynikach wyszukiwania powinny być tą samą nazwą. Dziś tak nie jest, a pojedyncza firma nie ma jak tego zmienić.
Rachunek Fundacji: PL15 1600 1462 1783 5776 0000 0003, tytuł: darowizna na postępowanie sądowe.
Lista darczyńców tej zbiórki
Tej zbiórki jeszcze nikt nie wsparł. Bądź pierwszy.