Zbiórka badawcza · Fundacja Usuwanie Hejtu
Ogólnopolski raport o hejcie
Badanie na próbie dwóch tysięcy osób - nie o tym, ilu ludzi doświadczyło hejtu, bo to już wiemy. O tym, co się dzieje potem: kto zgłasza, czy zgłoszenia działają, ile trwa usunięcie treści i dlaczego ludzie rezygnują. Tego dziś nikt nie mierzy.
Badanie zleca się instytutowi badawczemu, a nie prowadzi we własnym zakresie. Metodologię publikujemy przed startem, a wyniki niezależnie od tego, czy będą dla nas wygodne.
Najkrócej
Na czym to polega
Dwa tysiące wywiadów na próbie ogólnopolskiej, z wyodrębnionymi grupami: młodzież, dorośli i osoby prowadzące działalność gospodarczą. Pytania dotyczą nie tego, czy ktoś spotkał się z hejtem, tylko co zrobił dalej i jaki to przyniosło skutek.
Jeżeli potrzebują Państwo pomocy, a nie danych: infolinia Fundacji to 222 900 142, przy sprawach osób niepełnoletnich pomagamy bez opłat. Dzieci i młodzież mogą dzwonić pod 116 111 - całą dobę i anonimowo.
Sedno
Skalę zjawiska znamy. Nie znamy tego, co dzieje się potem
Badania o hejcie w Polsce istnieją i są dobre. Mówią, ilu nastolatków zetknęło się z cyberprzemocą i ilu dorosłych widziało mowę nienawiści - ale urywają się dokładnie w miejscu, w którym zaczyna się praktyka.
Co już wiemy z dostępnych badań. Że około czterech na dziesięciu nastolatków doświadczyło cyberprzemocy. Że zdecydowana większość dorosłych zetknęła się z mową nienawiści, najczęściej w internecie. Że przemoc psychiczna wśród dzieci rośnie od lat. To są solidne dane i korzystamy z nich w każdym naszym materiale.
Czego nie wiemy. Ile procent osób w ogóle zgłosiło treść. Ile zgłoszeń zakończyło się usunięciem. Ile trwało usunięcie od momentu zgłoszenia. Ile osób wiedziało, że po odmowie przysługuje odwołanie - i ile z niego skorzystało. To są pytania o skuteczność systemu, a nie o rozmiar problemu.
Nie wiemy też, dlaczego ludzie rezygnują. Czy dlatego, że nie wiedzą jak, czy dlatego, że spróbowali i nic z tego nie wyszło, czy dlatego, że bali się pogorszenia sprawy. Każda z tych odpowiedzi prowadzi do zupełnie innych wniosków - i do innych zaleceń dla szkół, platform i ustawodawcy.
O stratach firm nie wiemy praktycznie nic. Ile kosztuje przedsiębiorcę seria fałszywych opinii. Ilu właścicieli mikrofirm zetknęło się ze zorganizowaną kampanią konkurencji. Ile z tych spraw ktokolwiek zgłosił. To jest cała warstwa zjawiska, przy której nie ma nawet szacunków.
Dlaczego to ma znaczenie praktyczne. Bo bez liczb po stronie skutków nie da się poważnie rozmawiać ani z platformami, ani z instytucjami. Zdanie „nasze zgłoszenia bywają odrzucane" jest opinią. Zdanie poparte badaniem na próbie ogólnopolskiej jest argumentem.
Dlaczego to badanie, a nie kolejne opracowanie. Opracowań o hejcie jest dużo i sami je piszemy. Danych, które da się zacytować w rozmowie z instytucją i których nikt nie podważy jako subiektywnych, jest znacznie mniej.
- Wiemy: skala - ilu ludzi się zetknęło.
- Nie wiemy: ilu zgłosiło - i ile z tego wyszło.
- Nie wiemy: ile trwa usunięcie - od zgłoszenia do skutku.
- Nie wiemy: kto wie o odwołaniu - i kto z niego skorzystał.
- Nie wiemy: dlaczego rezygnują - a to zmienia wszystkie wnioski.
- O firmach: prawie nic - brak nawet szacunków.
- Liczby to argument - opinia nim nie jest.
Zakres
Co dokładnie zmierzymy
Dwanaście obszarów, wszystkie po stronie skutków i działań, a nie samej częstości zjawiska. Ostateczny kwestionariusz powstaje razem z instytutem badawczym i publikujemy go przed startem.
Odsetek zgłoszeń
Ile osób, które zetknęły się z treścią naruszającą ich prawa, w ogóle użyło przycisku zgłoszenia. Podejrzewamy, że mniej niż połowa - ale podejrzenie to nie jest liczba.
Skuteczność zgłoszeń
Ile zgłoszeń zakończyło się usunięciem treści, ile odmową, a ile pozostało bez jakiejkolwiek odpowiedzi.
Czas reakcji
Ile dni upływa od zgłoszenia do decyzji i do faktycznego zniknięcia treści. Przy hejcie rówieśniczym każda doba ma znaczenie.
Wiedza o odwołaniu
Ilu ludzi wie, że po odmowie przysługuje odwołanie, i ilu z niego skorzystało. To jest pytanie, na które najbardziej czekamy.
Powody rezygnacji
Dlaczego ludzie przerywają: brak wiedzy, brak wiary w skutek, obawa przed pogorszeniem sprawy, brak sił. Każda odpowiedź prowadzi gdzie indziej.
Rola dorosłych
Ilu nastolatków powiedziało o sprawie dorosłemu, komu konkretnie i jak ten dorosły zareagował. Oraz ilu żałuje, że powiedziało.
Reakcja szkoły
Czy szkoła podjęła działania, jakie i czy przyniosły skutek. Oraz ilu uczniów wie, że placówka ma standardy ochrony małoletnich.
Straty firm
Ilu przedsiębiorców zetknęło się z fałszywymi opiniami i zorganizowanymi kampaniami oraz jak oceniają wpływ na przychody.
Koszt dochodzenia praw
Ilu poszkodowanych szukało pomocy prawnej, ilu z niej zrezygnowało z powodu kosztów i na jakim etapie.
Skutki zdrowotne i szkolne
Wpływ na sen, frekwencję i funkcjonowanie w szkole lub pracy, mierzony pytaniami o konkretne zachowania, a nie o samoocenę.
Perspektywa sprawcy
Ilu badanych przyznaje, że samo napisało coś takiego, w jakich okolicznościach i co by ich powstrzymało. Rzadko badany obszar.
Znajomość dostępnej pomocy
Ilu ludzi zna numery pomocowe i wie, gdzie szukać wsparcia. To pytanie sprawdza też skuteczność takich organizacji jak nasza.
Metoda
Kogo pytamy i dlaczego akurat dwa tysiące
Dwa tysiące wywiadów to próba pozwalająca wyciągać wnioski dla całej Polski i jednocześnie analizować osobno kilka mniejszych grup. Przy próbie mniejszej wnioski dla podgrup przestają być wiarygodne.
Dlaczego nie pięćset. Bo przy takiej liczbie da się powiedzieć coś o ogóle Polaków, ale nie da się osobno przeanalizować nastolatków, osób prowadzących działalność ani mieszkańców mniejszych miejscowości. A najciekawsze różnice zwykle są właśnie między grupami.
Dlaczego nie dziesięć tysięcy. Bo koszt rośnie wprost proporcjonalnie, a dokładność już nie. Przy dwóch tysiącach margines błędu jest na tyle mały, że nie zmienia wniosków - a różnica w cenie pozwoliłaby sfinansować kilka innych naszych projektów.
Grupa pierwsza: młodzież. Osoby w wieku szkolnym, u których zjawisko jest najpowszechniejsze. To jest najtrudniejsza i najdroższa część badania, bo wymaga zgody rodzica albo opiekuna i szczególnej ostrożności w formułowaniu pytań.
Grupa druga: dorośli. Zarówno jako osoby doświadczające hejtu, jak i jako rodzice oraz nauczyciele, którzy mieli z nim styczność u dzieci. Ta druga perspektywa bywa w badaniach pomijana.
Grupa trzecia: osoby prowadzące działalność. Mikrofirmy i jednoosobowe działalności, przy których fałszywa opinia albo zmanipulowana wizytówka przekłada się wprost na przychód. To jest obszar z największą luką w danych.
Pytania o dzieci wymagają osobnej ostrożności. Kwestionariusz dla osób niepełnoletnich opracowuje się inaczej: bez pytań mogących wywołać nawrót przeżyć, z informacją o dostępnej pomocy na początku i na końcu ankiety oraz z możliwością przerwania w każdym momencie. Numery pomocowe podajemy każdemu badanemu, niezależnie od odpowiedzi.
Metodę doboru i sposób realizacji ustala instytut. Nie narzucamy techniki badawczej, bo to jest decyzja metodologiczna, a nie nasza. Publikujemy ją razem z kwestionariuszem przed rozpoczęciem zbierania danych.
Pozwala analizować osobno kilka grup.
Najdroższa część - zgoda opiekuna i ostrożność.
Także jako rodzice i nauczyciele.
Największa luka w dostępnych danych.
Oraz możliwość przerwania w każdej chwili.
Publikowana przed startem badania.
Problem, który trzeba nazwać
Fundacja zamawiająca badanie o własnej dziedzinie
Organizacja zajmująca się hejtem, która publikuje badanie pokazujące, jak poważnym problemem jest hejt, ma oczywisty problem z wiarygodnością. Nie da się go rozwiązać zapewnieniami, więc rozwiązujemy go procedurą.
Badanie realizuje instytut badawczy, nie my. Zbieranie danych, dobór próby i kontrola jakości pozostają po stronie podmiotu zajmującego się tym zawodowo. Nasz udział kończy się na zdefiniowaniu obszarów, które chcemy zbadać.
Kwestionariusz publikujemy przed startem. Zanim padnie pierwsze pytanie, każdy może sprawdzić, czy nie są sugerujące. To jest najprostszy sposób, żeby nie dało się później zarzucić, że pytania ułożono pod wynik.
Hipotezy zapisujemy z góry. Podajemy przed badaniem, czego się spodziewamy. Jeżeli wyniki okażą się inne, będzie to widoczne - i tak właśnie powinno być, bo badanie potwierdzające wszystko, co założono, jest podejrzane.
Dane surowe udostępniamy bez opłat. W postaci pozwalającej samodzielnie przeliczyć wyniki, oczywiście po usunięciu wszystkiego, co mogłoby prowadzić do identyfikacji badanych. Każdy może sprawdzić, czy nasze wnioski wynikają z danych.
Publikujemy wyniki niewygodne. Również te pokazujące, że nasza własna praca ma ograniczoną skuteczność albo że ludzie nie znają organizacji takich jak nasza. Zobowiązanie do publikacji całości zapisujemy w umowie z instytutem, żeby nie zależało to od naszej dobrej woli po fakcie.
Podajemy, kto badanie sfinansował. W raporcie, przy każdym jego omówieniu i w komunikatach dla mediów. Fakt, że zapłaciła za nie zbiórka publiczna prowadzona przez zainteresowaną organizację, jest istotną informacją dla czytelnika.
Czego to nie usuwa. Konfliktu interesów nie da się wyeliminować - da się go tylko ujawnić i ograniczyć procedurą. Zachęcamy do czytania wyników krytycznie, a dane surowe udostępniamy właśnie po to, żeby było to możliwe.
- Realizuje instytut - nie my.
- Kwestionariusz przed startem - do sprawdzenia przez każdego.
- Hipotezy zapisane z góry - widać, gdy się nie sprawdzą.
- Dane surowe bez opłat - można przeliczyć samodzielnie.
- Wyniki niewygodne też - zapisane w umowie.
- Podajemy, kto zapłacił - przy każdym omówieniu.
- Konflikt się ujawnia - nie da się go usunąć.
Pełna jawność
Na co pójdzie 240 000 zł
Pięć pozycji. Wszystkie kwoty brutto, wszystkie są szacunkami do potwierdzenia umową z instytutem badawczym.
Budżet badania
Realizacja badania to około 70 zł za przeprowadzony wywiad, a pełny koszt jednego wywiadu wraz z metodologią, analizą i publikacją wynosi 120 zł. Podajemy oba przeliczniki i przy każdej kwocie zaznaczamy, o który chodzi - podawanie wyłącznie tego pierwszego byłoby ładniejsze i niepełne. Wywiady z osobami niepełnoletnimi są droższe od pozostałych ze względu na wymóg zgody opiekuna i trudniejszy dobór, więc faktyczny koszt jednostkowy różni się między grupami.
Dlaczego analiza i raport kosztują tyle co jedna czwarta badania. Bo zebrane dane same z siebie nie są jeszcze niczym. Wartość powstaje przy analizie: zestawieniu grup, sprawdzeniu istotności różnic i przetłumaczeniu wyników na zdania, które da się zrozumieć bez wykształcenia statystycznego. Raport, którego nikt nie przeczyta, jest wydatkiem zmarnowanym.
Dlaczego osobna pozycja na publikację. Bo obok pełnego raportu potrzebna jest wersja skrócona: kilka stron dla nauczycieli i kilka dla dziennikarzy. Bez tego wyniki zostają w dokumencie na sto stron, do którego zajrzy kilkadziesiąt osób.
Co, jeżeli zbierzemy mniej. Zmniejszamy próbę, a nie zakres pytań - badanie na mniejszej próbie nadal ma wartość, natomiast badanie z wyciętymi obszarami traci sens, bo najciekawsze są zestawienia między nimi. Podajemy publicznie, na jakiej próbie badanie ostatecznie zrealizowano.
Co, jeżeli zbierzemy więcej. Zwiększamy próbę w grupach najtrudniejszych do zbadania, czyli wśród młodzieży i przedsiębiorców, albo powtarzamy badanie po roku. Powtórzenie jest przy takich danych szczególnie cenne, bo dopiero drugi pomiar pokazuje kierunek zmiany.
Opłaty operatora płatności. Muszą zmieścić się w tej kwocie, więc pomniejszą liczbę sfinansowanych wywiadów. Piszemy o tym, zanim ktokolwiek wpłaci pierwszą złotówkę.
Po publikacji
Co zrobimy z wynikami
Raport, którego nikt nie użyje, jest kosztem, a nie efektem. Poniżej konkretne zastosowania, dla których to badanie w ogóle powstaje.
Rozmowy z platformami
Dane o skuteczności zgłoszeń i czasie usuwania treści są konkretnym argumentem w korespondencji z serwisami. Opinia nim nie jest.
Materiał do postępowań
Wyniki badania na próbie ogólnopolskiej mogą stanowić materiał w sprawach dotyczących mechanizmów działania platform.
Wystąpienia do instytucji
Do organów zajmujących się ochroną konsumentów, danych osobowych i usługami cyfrowymi. Liczby zmieniają wagę takiego pisma.
Wsparcie dla szkół
Wersja skrócona dla nauczycieli, z danymi o tym, co faktycznie działa w reakcji szkoły, a co nie przynosi skutku.
Poprawa naszej własnej pracy
Jeżeli badanie pokaże, gdzie ludzie rezygnują, to jest dokładnie ten moment procesu, który trzeba wzmocnić w naszych materiałach i procedurach.
Dane dla innych organizacji
Zbiór danych udostępniamy bez opłat, także organizacjom robiącym to samo co my. Nie budujemy przewagi na danych o cudzej krzywdzie.
Materiał dla mediów
Kilkustronicowe zestawienie najważniejszych wyników z zaznaczeniem, czego badanie nie mierzy - żeby ograniczyć nadinterpretacje.
Punkt odniesienia na przyszłość
Pierwszy pomiar sam w sobie mówi mniej niż drugi. Dopiero powtórzenie po roku albo dwóch pokazuje, czy cokolwiek się poprawia.
Droga pierwsza
Darowizna co miesiąc
Przy każdym progu podajemy, ile wywiadów finansuje roczna suma wpłat. Odwołać można w każdej chwili.
Wybiorą Państwo kwotę
Wpisz dowolną sumę — każda złotówka idzie na ten cel. Jednorazowo, co miesiąc albo co rok, jak wygodniej.
Rachunek Fundacji
Zostaje potwierdzenie w historii rachunku. Kwestie podatkowe warto sprawdzić z własną księgowością - nie doradzamy w tym zakresie.
Fundacja Usuwanie Hejtu
Numer rachunku: PL15 1600 1462 1783 5776 0000 0003
Tytuł: darowizna na raport
KRS 0001263258
Wsparcie merytoryczne
Instytut badawczy, ośrodek akademicki albo statystyk mogą przejąć część prac zamiast przekazywać pieniądze. Przy badaniu jest to szczególnie cenne, bo dokłada również niezależność.
Kontakt: 222 900 142 albo biuro@usuwaniehejtu.pl
Arytmetyka. Czterystu darczyńców po 50 zł miesięcznie finansuje całe badanie w rok. Przy przeliczniku na wywiady widać to jeszcze wyraźniej: każde 120 zł to jedna osoba więcej w próbie, a każde 6 000 zł to pięćdziesiąt osób, czyli cała jedna podgrupa analityczna.
Jak odwołać. Najszybciej w Panelu darczyńcy — jedno kliknięcie, bez logowania się w nic dłuższego. Wolisz inaczej? Wystarczy wiadomość na biuro@usuwaniehejtu.pl albo telefon pod 222 900 142. Bez pytań o powód i bez propozycji niższego progu.
Krótko
Pytania, które padają najczęściej
Przecież badania o hejcie już są
Są i są dobre – mówią, ilu nastolatków doświadczyło cyberprzemocy i ilu dorosłych zetknęło się z mową nienawiści. Urywają się jednak tam, gdzie zaczyna się praktyka: nie wiemy, ile procent osób w ogóle zgłosiło treść, ile zgłoszeń zakończyło się usunięciem, ile to trwało, ilu ludzi wie o możliwości odwołania i dlaczego rezygnują. To są pytania o skuteczność systemu, a nie o rozmiar problemu.
Skąd pewność, że wyniki nie będą naciągane pod waszą tezę?
Stąd, że badanie realizuje instytut badawczy, a nie my, kwestionariusz publikujemy przed startem, hipotezy zapisujemy z góry, a dane surowe udostępniamy bez opłat, żeby każdy mógł przeliczyć wyniki samodzielnie. Zobowiązanie do publikacji całości, również wyników niewygodnych, zapisujemy w umowie z instytutem. Konfliktu interesów nie da się usunąć – da się go ujawnić i ograniczyć procedurą.
Dlaczego dwa tysiące osób, a nie mniej albo więcej?
Przy mniejszej próbie da się powiedzieć coś o ogóle Polaków, ale nie da się osobno przeanalizować nastolatków, przedsiębiorców ani mieszkańców mniejszych miejscowości – a najciekawsze różnice są zwykle między grupami. Przy próbie znacznie większej koszt rośnie wprost proporcjonalnie, a dokładność już nie, więc różnica w cenie oznaczałaby rezygnację z kilku innych projektów.
Czy będziecie pytać dzieci o trudne przeżycia?
Kwestionariusz dla osób niepełnoletnich opracowuje się inaczej niż dla dorosłych: bez pytań mogących wywołać nawrót przeżyć, z informacją o dostępnej pomocy na początku i na końcu ankiety oraz z możliwością przerwania w dowolnym momencie. Udział wymaga zgody rodzica lub opiekuna. Numery pomocowe podajemy każdemu badanemu, niezależnie od udzielonych odpowiedzi.
Co, jeśli wyniki będą dla was niekorzystne?
Opublikujemy je. Badamy między innymi, ilu ludzi w ogóle zna organizacje takie jak nasza i wie, gdzie szukać pomocy – a to jest pytanie, które może wypaść dla nas źle. Jeżeli okaże się, że mimo lat pracy organizacji pomocowych ludzie nadal nie wiedzą, gdzie się zwrócić, to jest wynik, który trzeba pokazać, właśnie dlatego że dotyczy nas samych.
Kto będzie mógł korzystać z wyników?
Każdy. Raport i dane surowe udostępniamy bez opłat i bez zakładania konta, po usunięciu wszystkiego, co mogłoby prowadzić do identyfikacji badanych. Można je cytować, przedrukowywać i wykorzystywać we własnych opracowaniach, również komercyjnych, pod warunkiem wskazania źródła i daty badania. Dotyczy to także organizacji robiących to samo co my.
Co, jeśli nie uda się zebrać całej kwoty?
Zmniejszamy próbę, a nie zakres pytań. Badanie na mniejszej próbie nadal ma wartość, natomiast badanie z wyciętymi obszarami traci sens, bo najciekawsze są właśnie zestawienia między nimi. Podajemy publicznie, na jakiej próbie badanie ostatecznie zrealizowano, żeby każdy mógł ocenić wagę wyników.
Czy badanie będzie powtarzane?
Taki jest plan, bo pierwszy pomiar mówi mniej niż drugi – dopiero powtórzenie po roku albo dwóch pokazuje, czy cokolwiek się poprawia. Nadwyżka ponad cel idzie właśnie na powtórzenie albo na zwiększenie próby w grupach najtrudniejszych do zbadania: wśród młodzieży i przedsiębiorców.
Na koniec
Sto dwadzieścia złotych to jedna osoba więcej w próbie
Zdanie „nasze zgłoszenia bywają odrzucane" jest opinią i można je zbyć. Ta sama treść poparta badaniem na próbie dwóch tysięcy osób jest argumentem, z którym trzeba coś zrobić. Na tym polega cała różnica, o którą tu chodzi.
Rachunek Fundacji: PL15 1600 1462 1783 5776 0000 0003, tytuł: darowizna na raport.
Lista darczyńców tej zbiórki
Tej zbiórki jeszcze nikt nie wsparł. Bądź pierwszy.