Dla firm · Pozycjonowanie
Migracja stron i sklepów – poradnik, jak nie stracić widoczności przy przebudowie
Przebudowa serwisu jest najczęstszą przyczyną gwałtownych spadków w wynikach wyszukiwania. Nie dlatego, że jest trudna technicznie, tylko dlatego, że jedna rzecz bywa robiona po łebkach albo pomijana: mapa przekierowań ze starych adresów na nowe.
Materiał napisaliśmy jako poradnik do samodzielnego wykonania — z listami do odhaczenia, instrukcjami i rozpiską platform. Jeżeli okaże się, że wolą Państwo powierzyć to komuś, wykonamy. Ale najpierw proszę przeczytać: przy większości migracji wystarczy trzymać się tego, co opisujemy niżej.
Najkrócej
Trzy rzeczy, które przesądzają o wyniku migracji
Jeżeli mają Państwo przeczytać z tej strony wyłącznie jeden fragment, niech to będzie ten.
Zanim przejdą Państwo dalej: jeżeli migracja jest dopiero planowana, proszę pobrać teraz pełną listę adresów serwisu z narzędzi dla webmasterów i zapisać ją w bezpiecznym miejscu. To jest jedyna czynność, której po wdrożeniu nie da się wykonać — a bez niej naprawa ewentualnych błędów bywa niemożliwa.
Punkt wyjścia
Co właściwie nazywamy migracją
Pojęcie obejmuje kilka różnych przedsięwzięć o bardzo różnym ryzyku. Warto ustalić, z którym Państwo mają do czynienia, bo od tego zależy zakres prac.
Zmiana wyglądu bez zmiany adresów
Nowa szata graficzna na tej samej platformie, przy zachowanych adresach i strukturze. Ryzyko najniższe, choć nie zerowe — zmieniają się zwykle szablony, a wraz z nimi oznaczenia i linkowanie wewnętrzne.
Zmiana struktury adresów
Ta sama platforma, inne adresy: nowe kategorie, inne wzorce, uporządkowanie katalogu. Wymaga pełnej mapy przekierowań mimo braku zmiany oprogramowania.
Zmiana platformy
Przejście na inne oprogramowanie. Zmieniają się adresy, sposób generowania treści, oznaczenia i wszystkie ustawienia techniczne. Najczęstszy przypadek przy sklepach.
Zmiana domeny
Ten sam serwis pod nowym adresem. Wymaga przeniesienia całego dorobku domeny, co jest procesem rozłożonym w czasie i najbardziej wrażliwym.
Łączenie serwisów
Dwa albo więcej serwisów w jeden, zwykle po przejęciu firmy albo przy porządkowaniu marek. Wymaga rozstrzygnięć, których nie da się cofnąć.
Podział serwisu
Wydzielenie części działalności pod osobny adres. Sytuacja rzadsza i trudniejsza, bo dorobek trzeba podzielić, a nie przenieść.
Zmiana protokołu
Przejście na połączenie szyfrowane. Formalnie zmiana adresów wszystkich podstron, choć w praktyce jedna z prostszych operacji.
Zmiana hostingu
Ten sam serwis, ten sam adres, inny serwer. Ryzyko dotyczy głównie czasu niedostępności i zmian w konfiguracji, nie adresów.
Najczęstszym przypadkiem, który trafia do nas po fakcie, jest połączenie kilku z tych zmian naraz. Firma zmienia platformę, przy okazji porządkuje strukturę kategorii, zmienia domenę na krótszą i uruchamia nowy wygląd. Każda z tych zmian osobno jest do przeprowadzenia bezpiecznie; wszystkie naraz oznaczają, że przy spadku nie da się ustalić, co go spowodowało.
Zalecenie brzmi więc: rozdzielać, jeżeli tylko się da. Najpierw zmiana platformy przy zachowanych adresach, po miesiącu obserwacji zmiana struktury, po kolejnym zmiana domeny. Wydłuża to całe przedsięwzięcie, za to przy każdym kroku wiadomo, co się stało — i każdy z nich da się cofnąć osobno.
Jeżeli rozdzielenie nie wchodzi w grę, warto przynajmniej zachować adresy przy zmianie platformy. Nowe oprogramowanie zwykle da się skonfigurować tak, żeby generowało adresy w dotychczasowym formacie — bywa to kilka godzin pracy programisty, a usuwa większość ryzyka związanego z całym przedsięwzięciem.
Najniższe ryzyko niesie zmiana wyglądu bez zmiany adresów, ale i ona wymaga sprawdzenia. Zmieniają się wtedy szablony, a wraz z nimi dane uporządkowane, tytuły, nagłówki, linkowanie wewnętrzne i sposób wyświetlania treści. Bywa, że nowy szablon wygląda lepiej, a ukrywa połowę tekstu za rozwijaniem, którego roboty nie odczytują w ten sam sposób.
Jeśli chcą Państwo zamówić przeprowadzenie migracji albo sprawdzenie planu, który Państwo już przygotowali, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 900 142 lub mailowo: biuro@usuwaniehejtu.pl
Sedno sprawy
Dlaczego przekierowania są najważniejsze
Jest to jedyna rzecz w całej migracji, której pominięcie powoduje szkodę natychmiastową i częściowo nieodwracalną. Wszystko inne da się poprawić później — brakujące przekierowania po roku bywa już nie do naprawienia.
Zacznijmy od tego, czym jest adres dla wyszukiwarki. Nie jest etykietą ani ścieżką do pliku — jest tożsamością. Wyszukiwarka wiąże z konkretnym adresem wszystko, co o danej stronie wie: jakie zapytania ją przywołują, ile odsyłaczy do niej prowadzi, jak odbiorcy się na niej zachowują, od jak dawna istnieje. Zmiana adresu bez przekierowania oznacza, że powstaje nowa strona, o której nie wiadomo nic.
Przekierowanie trwałe jest komunikatem o przeprowadzce. Mówi wyszukiwarce: to, co znałaś pod starym adresem, znajduje się teraz tutaj. Wszystko, co było powiązane ze starym adresem, zostaje wtedy przeniesione na nowy — stopniowo, w ciągu tygodni, ale zostaje.
Bez tego komunikatu dzieją się dwie rzeczy naraz. Stary adres zwraca informację o braku zasobu i po pewnym czasie wypada z indeksu wraz z całym dorobkiem. Nowy adres zostaje odkryty jako coś zupełnie świeżego i musi zbudować pozycję od zera — a konkurencja w tym czasie nie stoi w miejscu.
Odsyłacze zewnętrzne przestają działać. Publikacje sprzed lat, wpisy w rejestrach, wzmianki na forach, odnośniki z artykułów branżowych — wszystkie prowadzą w pustkę. Nie znikają, nadal istnieją i nadal są czytane, tylko przestają cokolwiek przenosić. Jest to strata podwójna: traci się wartość dla wyszukiwarki i odbiorców, którzy w te odsyłacze klikają.
Zakładki i historia odbiorców przestają działać. Klienci, którzy mieli zapisaną stronę produktu albo formularz kontaktowy, trafiają na komunikat o błędzie. Przy sklepach z powracającymi klientami jest to strata odczuwalna w sprzedaży od pierwszego dnia.
A najgorsze jest to, że wygląda to niegroźnie. Nowy serwis działa, wygląda lepiej, wszystko się klika. Spadek ujawnia się przez kilka tygodni, stopniowo, i bywa przypisywany sezonowości albo działaniom konkurencji. Do momentu, w którym ktoś sprawdzi stare adresy, przyczyna pozostaje nieznana.
Wiąże wszystko, co wyszukiwarka wie o stronie.
Dorobek przechodzi na nowy adres.
Dwie straty naraz.
Nadal istnieją, przestają przenosić.
Komunikat o błędzie od pierwszego dnia.
Spadek narasta tygodniami.
Konkretnie
Co dokładnie przepada bez przekierowań
Warto to wyliczyć, ponieważ przy rozmowie o budżecie migracji mapa przekierowań bywa traktowana jako pozycja, na której da się oszczędzić. Poniżej, co jest jej ceną.
Pozycje przy zapytaniach
Wypracowane latami miejsca w wynikach. Nowy adres zaczyna od zera i musi przejść całą drogę ponownie, w otoczeniu konkurencji, która przez ten czas nie stała w miejscu.
Wartość odsyłaczy zewnętrznych
Wszystko, co przez lata przekazały publikacje, rejestry, fora i artykuły. Odsyłacze nadal istnieją i nadal prowadzą do starego adresu — który przestał istnieć.
Historia adresu
To, jak długo istnieje i jak zachowywali się na nim odbiorcy. Jest to jeden z elementów, którego nie da się odtworzyć niczym poza czasem.
Ruch z zakładek i historii
Klienci powracający, którzy mieli zapisane konkretne podstrony. Strata natychmiastowa i odczuwalna w sprzedaży od pierwszego dnia.
Ruch z materiałów zewnętrznych
Odbiorcy klikający w odsyłacze z publikacji i z serwisów partnerów. Trafiają na komunikat o błędzie i wychodzą — a część z nich do konkurencji.
Powiązania z kanałów danych
Adresy przekazywane porównywarkom i kanałom zakupowym. Przy sklepach oznacza to wyłączenie ofert albo kierowanie klientów na strony błędu.
Zasoby przeznaczone na pobieranie
Wyszukiwarka odwiedza stare adresy jeszcze przez długi czas, zużywając na nie czas, który mógłby przypaść nowym podstronom. Nowe treści trafiają do indeksu wolniej.
Zaufanie odbiorców
Klient, który trafił na błąd, nie wraca po tygodniu sprawdzić, czy naprawiono. Przy usługach bywa to koszt większy od wszystkich pozostałych razem wziętych.
Warto rozumieć, co dokładnie oznacza „przepada”. Część strat jest odwracalna: jeżeli brakujące przekierowania zostaną dodane w ciągu kilku tygodni, wyszukiwarka odnotuje je przy kolejnym odwiedzeniu starych adresów i przeniesie to, co jeszcze pamięta. Im dłużej trwa stan bez przekierowań, tym mniej zostaje do przeniesienia — stare adresy wypadają z indeksu, a wraz z nimi znika punkt zaczepienia.
Po roku odzyskanie bywa już częściowe. Pozycje przejęła konkurencja, odbiorcy przyzwyczaili się do innych źródeł, a wyszukiwarka dawno przestała odwiedzać stare adresy. Przekierowania dodane wtedy nadal warto ustawić, ale skutek jest wyraźnie słabszy niż przy naprawie po dwóch tygodniach.
Koszt przygotowania mapy jest przy tym niewielki. Przy serwisie liczącym kilkaset podstron to zwykle jeden dzień pracy. Przy sklepie z kilkoma tysiącami pozycji — kilka dni, w znacznej części możliwych do zautomatyzowania, bo adresy da się dopasować regułami. Zestawienie tego z wartością, którą się chroni, rozstrzyga sprawę.
Największą pułapką jest złudzenie, że nowy serwis jest lepszy. Bywa lepszy: szybszy, ładniejszy, wygodniejszy. Wyszukiwarka nie ocenia tego z góry — ocenia adresy, które zna, i to, co się z nimi stało. Nowy, lepszy serwis pod nowymi adresami bez przekierowań startuje z pozycji gorszej niż stary, brzydki serwis, który działał od lat.
Częsty błąd
Dlaczego nie wolno kierować wszystkiego na stronę główną
Jedna reguła kierująca każdy stary adres na stronę główną zajmuje pięć minut i wygląda na rozwiązanie problemu. Jest to najkosztowniejszy skrót w całej migracji.
Dla wyszukiwarki takie przekierowanie jest informacją o braku. Skierowanie adresu na stronę niebędącą jego odpowiednikiem jest traktowane podobnie do komunikatu o nieistnieniu zasobu. Wartość starego adresu nie przechodzi na stronę główną — po prostu przepada.
Dla odbiorcy jest to gorsze niż komunikat o błędzie. Osoba, która kliknęła w odsyłacz do konkretnego produktu i wylądowała na stronie głównej sklepu z tysiącem pozycji, nie zacznie szukać. Wyjdzie. Uczciwy komunikat o tym, że produkt jest niedostępny, wraz z propozycją podobnych, działa lepiej niż przerzucenie na stronę główną.
Wariant równie szkodliwy: wszystko na jedną kategorię. Spotykany przy sklepach, gdzie setki kart produktów kierowane są na kategorię nadrzędną. Skutek jest ten sam — adres docelowy nie jest odpowiednikiem, więc przeniesienia nie ma.
Co robić, gdy odpowiednika naprawdę nie ma. Kierować na poziom nadrzędny w tej samej gałęzi: kartę produktu na kategorię, do której należał, podstronę usługi na dział usług, materiał poradnikowy na sekcję, w której się znajdował. Nie jest to rozwiązanie idealne, ale zachowuje związek tematyczny i część wartości przechodzi.
Przy produktach wycofanych sensowniejsze bywa zachowanie strony. Karta pozostaje dostępna, z informacją o niedostępności i z odesłaniem do zamienników. Zachowuje wtedy pozycje, przyjmuje ruch i sprzedaje coś innego — zamiast przepadać.
Wyjątek, przy którym kierowanie na główną jest uzasadnione: stara strona główna. Ona faktycznie ma swój odpowiednik i to właśnie nowa strona główna. Poza tym jednym przypadkiem reguła zbiorcza jest zawsze błędem.
- Dla wyszukiwarki: to informacja o braku – wartość przepada.
- Dla odbiorcy: gorsze niż błąd – nie zacznie szukać, wyjdzie.
- Wszystko na jedną kategorię – ten sam błąd w innej postaci.
- Gdy brak odpowiednika – poziom nadrzędny w tej samej gałęzi.
- Produkt wycofany – lepiej zachować stronę z zamiennikami.
- Jedyny wyjątek – stara strona główna na nową.
Przygotujemy mapę przekierowań dla Państwa migracji
Zbieramy adresy z czterech źródeł, szeregujemy je według liczby odsyłaczy i ruchu, dopasowujemy do nowych odpowiedników regułami tam, gdzie się da, i ręcznie tam, gdzie trzeba. Przekazujemy gotowy plik w postaci, którą programista wprowadza bez dalszych ustaleń.
Instrukcja
Zbieranie adresów: cztery źródła, żadnego nie pomijać
Każde źródło ujawnia adresy, których nie pokazują pozostałe. Pominięcie jednego oznacza luki w mapie, a luki oznaczają straty — więc warto poświęcić na to godzinę.
Narzędzia dla webmasterów
Zestawienie zapytań i podstron pokazuje adresy, które faktycznie przynoszą wyświetlenia i kliknięcia. Raport indeksacji pokazuje wszystko, co wyszukiwarka zna. Eksport obu to podstawa listy.
System analityczny
Wykaz podstron z ruchem za ostatni rok, nie za miesiąc. Ujawnia adresy sezonowe, które w krótszym okresie nie pojawiają się wcale, a przynoszą ruch raz do roku.
Przejście serwisu narzędziem
Narzędzie indeksujące przechodzi serwis jak robot i zapisuje wszystkie adresy osiągalne przez odnośniki. Wykrywa również to, o czym nikt nie pamiętał: stare podstrony, materiały kampanijne, pliki do pobrania.
Dzienniki serwera
Zapis wszystkich żądań z ostatnich miesięcy. Jedyne źródło pokazujące adresy, które ktoś odwiedza, a które nie są linkowane z serwisu ani nie pojawiają się w pozostałych zestawieniach.
Lista odnośników przychodzących
Adresy, do których prowadzą odsyłacze z zewnątrz. Mają priorytet najwyższy w całej mapie, bo ich utrata oznacza utratę wartości przekazanej przez lata przez cudze serwisy.
Mapa witryny i baza danych
Wykaz z pliku mapy oraz zestawienie z panelu serwisu. Przy sklepach dodatkowo wykaz produktów, w tym wycofanych — te ostatnie bywają pomijane, a mają adresy z ruchem.
Połączyć i usunąć powtórzenia
Wszystko do jednego arkusza, z oznaczeniem, z którego źródła pochodzi każdy adres. Przy typowym serwisie lista okazuje się dłuższa, niż firma zakładała, zwykle wielokrotnie.
Zapisać kopię poza serwerem
Lista adresów jest jedyną rzeczą, której po wdrożeniu nie da się odtworzyć. Kopia w miejscu niezwiązanym z serwisem jest zabezpieczeniem na wypadek, gdyby coś poszło nie tak.
Najczęściej pomijanym źródłem są dzienniki serwera, a bywają najbardziej odkrywcze. Pokazują adresy, do których ktoś wchodzi mimo że nie są nigdzie linkowane: stare materiały z kampanii, pliki do pobrania rozesłane kiedyś klientom, adresy z drukowanych materiałów, podstrony podpięte pod kody w wiadomościach. Wszystkie one mają ruch i wszystkie przepadną, jeżeli ich nie będzie w mapie.
Drugim pomijanym są adresy produktów wycofanych. Przy sklepach bywa ich więcej niż aktywnych, a część nadal przynosi ruch i ma odsyłacze. Wyeksportowanie ich z bazy zajmuje chwilę, a wyliczenie z samego przejścia serwisu jest niemożliwe, bo nie są nigdzie linkowane.
Trzecim są adresy z parametrami. Warianty produktów, wyniki filtrowania, adresy z oznaczeniami kampanii. Nie wszystkie wymagają przekierowania, ale te, które przynoszą ruch i mają odsyłacze, wymagają. Sprawdzenie, które to są, wynika z zestawienia z analityki.
Warto zebrać również adresy plików. Dokumenty, cenniki, instrukcje, materiały do pobrania. Bywają linkowane z zewnątrz i przy zmianie platformy zmieniają ścieżki — a nikt o nich nie pamięta, bo nie są podstronami.
Godzina poświęcona na to zestawienie jest najlepiej wykorzystaną godziną w całej migracji. Wszystko dalsze opiera się na tej liście, a jej uzupełnienie po wdrożeniu jest niemożliwe — stary serwis już nie istnieje, a narzędzia pokazują stan bieżący, nie historyczny.
Instrukcja
Które adresy są najważniejsze
Przy kilku tysiącach pozycji nie da się poświęcić każdej tyle samo uwagi. Uszeregowanie listy przesądza o tym, gdzie trafi staranność, a gdzie wystarczy reguła automatyczna.
Pierwszeństwo mają adresy z odsyłaczami zewnętrznymi. Każdy z nich to wartość przekazana przez cudzy serwis, budowana czasem latami. Po utracie nie da się jej odzyskać inaczej niż przez zdobycie tych odsyłaczy ponownie — co zwykle jest niemożliwe.
Drugie: adresy przynoszące najwięcej ruchu. Posortowanie wykazu z analityki według liczby wejść za ostatni rok. Zwykle okazuje się, że kilkadziesiąt podstron odpowiada za większość ruchu — i to one wymagają sprawdzenia ręcznego.
Trzecie: adresy z największą liczbą wyświetleń w wynikach. Widoczne w narzędziach dla webmasterów. Bywają inne niż te z największym ruchem: podstrona wyświetlana często, a rzadko klikana, nadal ma pozycję wartą zachowania.
Czwarte: adresy, przy których odbywa się sprzedaż. Podstrony ofertowe, karty najlepiej sprzedających się produktów, formularze kontaktowe, koszyk. Ich utrata jest odczuwalna w przychodzie natychmiast, niezależnie od widoczności.
Piąte: materiały zbierające odnośniki. Poradniki, kalkulatory, zestawienia. Bywają traktowane jak stare treści i usuwane przy porządkach, a to one przyjmują najwięcej odsyłaczy z zewnątrz.
Reszta może zostać obsłużona regułami. Przy adresach o zbliżonym wzorcu dopasowanie automatyczne działa dobrze i oszczędza dni pracy. Warto potem sprawdzić losową próbkę, żeby upewnić się, że reguła działa tak, jak zakładano.
Uszeregowanie warto zapisać. Ta sama lista przyda się przy sprawdzaniu w dniu wdrożenia i przy obserwacji w kolejnych tygodniach — sprawdza się wtedy najpierw pozycje z góry listy, a nie losowe.
- 1. Z odsyłaczami zewnętrznymi – wartości nie da się odzyskać.
- 2. Z największym ruchem – za rok, nie za miesiąc.
- 3. Z największą liczbą wyświetleń – bywają inne niż powyższe.
- 4. Sprzedażowe – strata odczuwalna natychmiast.
- 5. Zbierające odnośniki – często kasowane przy porządkach.
- Reszta regułami – plus sprawdzenie losowej próbki.
Jeśli chcą Państwo zamówić zebranie adresów i uszeregowanie ich według wartości przed Państwa migracją, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 900 142 lub mailowo: biuro@usuwaniehejtu.pl
Instrukcja
Budowa mapy przekierowań krok po kroku
Najbardziej pracochłonny element migracji i ten, na którym najczęściej się oszczędza. Poniżej sposób, który sprawdza się przy serwisach od kilkuset do kilkudziesięciu tysięcy adresów.
Przygotować arkusz z dwiema kolumnami
Stary adres i nowy adres. Plus kolumny pomocnicze: źródło, liczba odsyłaczy, ruch za rok, typ podstrony. Cała mapa mieści się w jednym pliku, niezależnie od skali.
Pogrupować adresy według wzorca
Karty produktów, kategorie, materiały poradnikowe, podstrony ofertowe, pliki. Grupy o powtarzalnym wzorcu da się dopasować regułami, pozostałe wymagają pracy ręcznej.
Ustalić reguły dla grup powtarzalnych
Jeżeli stary wzorzec adresu przekłada się na nowy w sposób jednoznaczny, reguła obsłuży tysiące pozycji naraz. Warto ją zapisać słownie, zanim ktokolwiek zacznie pisać kod.
Dopasować ręcznie pozycje z góry listy
Adresy z odsyłaczami, z największym ruchem i sprzedażowe. Przy każdej sprawdzić, czy nowy odpowiednik faktycznie zawiera to samo — a nie tylko ma podobną nazwę.
Rozstrzygnąć przypadki bez odpowiednika
Treści, które nie zostaną przeniesione, produkty wycofane, sekcje likwidowane. Dla każdej grupy osobna decyzja: poziom nadrzędny, zamiennik, zachowanie strony albo informacja o trwałym usunięciu.
Sprawdzić, czy nowe adresy istnieją
Każdy adres z prawej kolumny musi zwracać odpowiedź poprawną na nowym serwisie. Sprawdzenie zbiorcze narzędziem, zanim mapa trafi do wdrożenia. Najczęstszy błąd na tym etapie to literówka w regule.
Wyeliminować łańcuchy
Jeżeli nowy adres z mapy sam gdzieś przekierowuje, regułę trzeba poprawić tak, żeby prowadziła wprost do celu. Powstaje to zwykle przy nakładaniu się map z kilku migracji.
Przekazać w postaci gotowej do wdrożenia
Plik w formacie uzgodnionym z osobą wdrażającą, z jasnym oznaczeniem, które pozycje są regułami, a które pojedynczymi wpisami. Bez ustaleń w połowie drogi.
Zachować mapę po wdrożeniu
Plik przyda się przy sprawdzaniu, przy naprawianiu braków i przy kolejnej migracji za kilka lat. Bywa, że jest to jedyny zapis tego, jak wyglądał poprzedni serwis.
Największą oszczędność czasu daje podział na grupy. Przy sklepie z dziesięcioma tysiącami produktów nikt nie dopasowuje adresów ręcznie — reguła przekładająca stary wzorzec na nowy obsługuje całą grupę, a pracy ręcznej wymaga kilkadziesiąt pozycji najważniejszych oraz przypadki nietypowe.
Rozstrzygnięcia o treściach nieprzenoszonych warto podjąć świadomie. Przy każdej migracji część materiałów nie trafia do nowego serwisu: stare aktualności, wycofane usługi, sekcje uznane za zbędne. Domyślne rozwiązanie — pominięcie ich w mapie — oznacza utratę ruchu, który przynosiły. Warto sprawdzić, które z nich miały jakiekolwiek wejścia, zanim zapadnie decyzja o pominięciu.
Sprawdzenie prawej kolumny bywa pomijane i jest źródłem najbardziej frustrujących błędów. Mapa przygotowana poprawnie, a kierująca na adresy, które na nowym serwisie mają inną postać, powoduje, że wszystkie przekierowania kończą się błędem. Sprawdzenie zbiorcze zajmuje kilkanaście minut i wykrywa to przed wdrożeniem.
Przy kolejnych migracjach warto połączyć mapy. Serwis po trzech przebudowach ma zwykle trzy zestawy reguł, a adresy z pierwszej przechodzą przez wszystkie. Połączenie ich w jeden zestaw, w którym każdy stary adres prowadzi wprost do obecnego, usuwa łańcuchy i upraszcza konfigurację.
Mapa jest dokumentem, nie plikiem roboczym. Warto ją zachować razem z listą adresów sprzed migracji — przy sporze z wykonawcą, przy naprawianiu braków po miesiącach i przy kolejnej przebudowie za kilka lat okazuje się jedynym zapisem stanu poprzedniego.
Zasady
Siedem zasad poprawnego przekierowania
Reguły, które obowiązują niezależnie od platformy, skali i rodzaju migracji. Złamanie którejkolwiek oznacza, że część pracy nad mapą idzie na marne.
Pierwsza: przekierowanie trwałe, nie tymczasowe. Odpowiedź oznaczająca zmianę stałą przenosi wartość na nowy adres. Odpowiedź oznaczająca zmianę chwilową mówi, że stary adres nadal jest właściwy — i przeniesienia nie ma. Domyślne ustawienia wielu narzędzi są niestety tym drugim.
Druga: jedno przejście. Stary adres prowadzi wprost do docelowego, nie przez trzy pośrednie. Łańcuchy powstają przy nakładaniu się map z kolejnych przebudowań i po kilku przejściach wyszukiwarka przerywa.
Trzecia: odpowiednik, nie strona zastępcza. Adres docelowy ma zawierać to samo, co stary. Kierowanie na stronę główną albo na ogólną kategorię jest traktowane jak informacja o braku.
Czwarta: po stronie serwera, nie skryptem. Przekierowanie wykonywane w przeglądarce działa dla odbiorców, a dla wyszukiwarki bywa odczytywane z opóźnieniem albo wcale. Przy migracjach jedynym właściwym rozwiązaniem jest reguła serwera.
Piąta: bezterminowo. Reguł dotyczących adresów z odsyłaczami zewnętrznymi nie usuwa się nigdy. Koszt utrzymania jest znikomy, a usunięcie po roku oznacza utratę wartości, którą stary adres nadal przenosił.
Szósta: linkowanie wewnętrzne wprost do nowych adresów. Przekierowanie jest zabezpieczeniem dla ruchu z zewnątrz, a nie sposobem na utrzymywanie nieaktualnych odnośników w treści i w szablonach. Po wdrożeniu warto zaktualizować adresy w serwisie.
Siódma: mapa witryny ma zawierać wyłącznie nowe adresy. Stare, przekierowane, nie powinny się w niej znajdować. Jest to sygnał sprzeczny i osłabia wiarygodność całego pliku.
Domyślne ustawienia bywają błędne.
Po kilku wyszukiwarka przerywa.
Nie strona główna ani ogólna kategoria.
Skrypt bywa nieodczytany.
Koszt znikomy, usunięcie kosztowne.
Przekierowanie to nie sposób na zaniedbanie.
Sygnał sprzeczny.
Sprawdzimy mapę przekierowań przed wdrożeniem
Weryfikujemy kompletność listy adresów, poprawność dopasowań, istnienie adresów docelowych, brak łańcuchów i zgodność z siedmioma zasadami opisanymi wyżej. Sprawdzenie przed wdrożeniem kosztuje godzinę, a po wdrożeniu naprawa tych samych błędów zajmuje tygodnie.
Instrukcja
Co jeszcze przenieść poza przekierowaniami
Elementy pomijane w specyfikacjach, bo nie są funkcjonalnością — a budowane latami i po migracji zwykle nie do odzyskania.
Pełna treść podstron
Nie skrócona wersja przygotowana pod nowy szablon. Zdarza się, że nowy projekt graficzny przewiduje krótsze opisy i połowa tekstu nie zostaje przeniesiona — a to on odpowiadał za widoczność.
Opinie i komentarze
Przy sklepach zasób budowany latami i mający wpływ na sprzedaż. Bywa pomijany, bo nie pojawia się w specyfikacji funkcjonalnej — a jego odtworzenie jest niemożliwe.
Tytuły i opisy podstron
Nowa platforma generuje je po swojemu, zwykle z szablonu. Ręcznie dopracowane tytuły z poprzedniego serwisu przepadają, jeżeli nikt ich nie wyeksportuje.
Dane uporządkowane
Oznaczenia produktów, ocen, artykułów, danych firmy. Trzeba je odtworzyć na nowej platformie i sprawdzić, czy zgadzają się z tym, co widać na stronie.
Ustawienia indeksacji
Które podstrony mają być wykluczone, które adresy zablokowane, jak wskazany jest adres podstawowy. Nowa platforma ma własne ustawienia domyślne i zwykle inne.
Pliki i dokumenty
Cenniki, instrukcje, materiały do pobrania. Bywają linkowane z zewnątrz i zmieniają ścieżki, a nikt o nich nie pamięta, bo nie są podstronami.
Obrazy wraz z nazwami
Zdjęcia produktów i grafiki, z zachowaniem nazw plików i opisów alternatywnych. Przy części branż wyniki graficzne dają istotną część ruchu.
Konfiguracja narzędzi
Kody analityczne, potwierdzenia własności w narzędziach dla webmasterów, integracje. Brak kodu analitycznego na nowym serwisie oznacza lukę w danych dokładnie w okresie, w którym są najbardziej potrzebne.
Najczęściej zapominanym elementem są opinie klientów. W specyfikacji nowego sklepu pojawia się moduł opinii, ale nie pojawia się przeniesienie istniejących. Wykonawca buduje funkcjonalność, nie pytając o dane, a firma zauważa brak po uruchomieniu — gdy stary sklep jest już wyłączony. Odtworzenie bywa niemożliwe.
Drugim jest skracanie treści pod nowy wygląd. Projekt graficzny przewiduje krótki opis kategorii, a stary miał trzy tysiące znaków, które odpowiadały za widoczność przy kilkudziesięciu zapytaniach. Rozwiązaniem nie jest rezygnacja z nowego wyglądu, tylko przewidzenie w nim miejsca na treść — na przykład rozwijanego bloku pod listą produktów.
Trzecim jest konfiguracja narzędzi. Kod analityczny pominięty przy wdrożeniu oznacza brak danych za okres, który jest najważniejszy dla oceny migracji. Warto sprawdzić to w dniu uruchomienia, nie po tygodniu.
Czwartym są nazwy plików obrazów. Nowa platforma bywa zmienia je na identyfikatory, co przy branżach czerpiących ruch z wyników graficznych oznacza stratę. Zachowanie nazw i opisów alternatywnych jest zwykle kwestią ustawienia w narzędziu importującym.
Warto sporządzić listę przed rozpoczęciem i przekazać ją wykonawcy jako część specyfikacji. Elementy z tej listy nie są funkcjonalnością, więc nie pojawią się same — a ich brak ujawnia się dopiero po uruchomieniu, gdy poprzedni serwis bywa już niedostępny.
Instrukcja
Sprawdzenie na środowisku roboczym
Etap, który kosztuje jeden dzień przed wdrożeniem i oszczędza tygodnie po nim. Wykrycie błędu na środowisku roboczym to godzina pracy; wykrycie tego samego błędu po uruchomieniu to straty liczone w tygodniach widoczności.
Zabezpieczyć środowisko hasłem. Na poziomie serwera, nie przez oznaczenie w kodzie ani blokadę w pliku reguł. Kopia serwisu dostępna publicznie konkuruje z wersją właściwą i bywa zaindeksowana zamiast niej — a to jedno z częstszych znalezisk przy przeglądach.
Przejść serwis narzędziem indeksującym. Kody odpowiedzi, tytuły, nagłówki, adresy, oznaczenia adresu podstawowego, linkowanie wewnętrzne. Jedno uruchomienie daje pełny obraz i wykrywa większość problemów naraz.
Sprawdzić, czy treść jest w kodzie źródłowym. Przy nowych platformach i rozwiązaniach budowanych na nowoczesnych technologiach treść bywa generowana dopiero w przeglądarce. Jest to sprawdzenie rozstrzygające i warto je wykonać, zanim cokolwiek zostanie uruchomione.
Przetestować mapę przekierowań. Reguły dają się sprawdzić na środowisku roboczym, o ile zostaną tam wgrane. Losowa próbka stu adresów z listy priorytetowej pokazuje, czy mapa działa, zanim wpłynie na cokolwiek.
Sprawdzić wydajność. Nowy serwis bywa wolniejszy od starego, zwłaszcza przed optymalizacją i przy pełnej bazie danych. Pomiar na środowisku roboczym pokazuje, czy przed uruchomieniem potrzebna jest praca nad szybkością.
Przejść ścieżkę zakupową albo kontaktową. Od wejścia po złożenie zamówienia albo wysłanie formularza, na telefonie i na komputerze. Błąd w tym miejscu kosztuje więcej niż wszystkie kwestie widoczności razem wzięte.
Sprawdzić dane uporządkowane i ustawienia indeksacji. Czy oznaczenia istnieją i są poprawne, czy żadna podstrona nie została omyłkowo wykluczona z indeksu, czy plik reguł nie zawiera blokady całego serwisu — pozostałości po pracach wdrożeniowych.
- Hasło na poziomie serwera – nie blokada w pliku reguł.
- Przejście narzędziem – kody, tytuły, adresy, oznaczenia.
- Treść w kodzie źródłowym – sprawdzenie rozstrzygające.
- Próbka stu przekierowań – z listy priorytetowej.
- Wydajność – nowy bywa wolniejszy od starego.
- Ścieżka zakupowa – na telefonie i na komputerze.
- Brak blokady indeksacji – pozostałość po wdrożeniu.
Jeśli chcą Państwo zamówić sprawdzenie nowego serwisu na środowisku roboczym przed uruchomieniem, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 900 142 lub mailowo: biuro@usuwaniehejtu.pl
Planowanie
Wybór terminu
Rozstrzygnięcie podejmowane zwykle według gotowości wykonawcy, a powinno według rytmu firmy. Zły termin potrafi kosztować więcej niż wszystkie błędy techniczne razem.
Poza sezonem sprzedażowym
Serwis potrzebuje po zmianie kilku tygodni na ustabilizowanie stanu. Migracja przed okresem największej sprzedaży oznacza, że niepewność przypada dokładnie na najważniejsze tygodnie roku.
Nie w piątek po południu
Problemy ujawniają się w pierwszych godzinach. Warto mieć przed sobą dni robocze, w których da się reagować, a nie weekend z ograniczoną dostępnością zespołu.
Nie przed urlopami
Pierwszy miesiąc wymaga codziennej obserwacji. Uruchomienie przed wyjazdem osób, które za to odpowiadają, oznacza brak reakcji w krytycznym okresie.
Nie w trakcie kampanii
Działania płatne kierujące ruch na adresy, które właśnie się zmieniły, oznaczają wydatek na wejścia kończące się błędem.
Gdy jest czas na obserwację
Migracja nie kończy się w dniu uruchomienia. Warto zaplanować cztery tygodnie, w których ktoś faktycznie codziennie sprawdza kilka wielkości.
Z zapasem przed terminami
Jeżeli migracja jest wymuszona — wygaśnięciem umowy, końcem wsparcia platformy — warto zacząć wcześniej, niż wynika z terminu. Pośpiech przy migracji kosztuje najwięcej.
Najczęstszym błędem jest uruchomienie na kilka tygodni przed sezonem. Firma chce zdążyć z nowym sklepem na okres największej sprzedaży i uruchamia go w listopadzie albo tuż przed innym szczytem właściwym dla branży. Serwis w tym czasie jest w stanie najmniej przewidywalnym: wyszukiwarka dopiero odkrywa nowe adresy, część rzeczy wymaga poprawek, a zespół nie zdążył się nauczyć nowego narzędzia.
Odwrotne podejście jest właściwe: uruchamiać po sezonie. Wtedy jest czas na poprawki, ruch jest niższy, więc ewentualne błędy kosztują mniej, a do następnego szczytu serwis zdąży się ustabilizować i odbudować to, co przy migracji zawsze przejściowo spada.
Przy migracjach wymuszonych warto zacząć wcześniej. Koniec wsparcia platformy, wygaśnięcie umowy z dostawcą, wymóg zgodności — wszystko to ma termin, a termin sprzyja pośpiechowi. Rozpoczęcie prac z kilkumiesięcznym zapasem pozwala rozdzielić zmiany i przetestować każdą osobno.
Warto również uwzględnić dostępność ludzi. Migracja wymaga w pierwszych dniach obecności osoby od strony technicznej, osoby znającej treść i osoby decyzyjnej. Uruchomienie w okresie, w którym którejś z nich nie ma, oznacza, że problemy czekają na powrót — a w tym czasie narastają.
Instrukcja
Dzień wdrożenia: lista do odhaczenia
Czynności w kolejności, w jakiej warto je wykonać, zanim ktokolwiek ogłosi zakończenie prac. Całość zajmuje kilka godzin.
Zdjąć zabezpieczenie środowiska
Hasło, blokady indeksacji, oznaczenia wykluczające pozostałe po pracach. Sprawdzić kod źródłowy strony głównej pod kątem oznaczenia zakazującego indeksowania — jest to najczęstsza pozostałość i najkosztowniejsza.
Sprawdzić plik reguł dla robotów
Czy nie zawiera reguły blokującej cały serwis. Środowiska robocze mają ją standardowo, a przy przenoszeniu plików trafia na produkcję razem z resztą.
Wgrać i uruchomić przekierowania
Całą mapę, nie część. Przy dużych zestawach warto sprawdzić, czy serwer poradził sobie z liczbą reguł i czy nie wpłynęło to na czas odpowiedzi.
Sprawdzić próbkę przekierowań
Kilkadziesiąt adresów z listy priorytetowej: czy przekierowują, czy jednym przejściem, czy odpowiedzią trwałą i czy pod właściwy adres. To jest moment, w którym wykrywa się błąd w regule.
Sprawdzić cztery wersje adresu głównego
Z przedrostkiem i bez, z szyfrowaniem i bez. Wszystkie powinny prowadzić do jednej wersji jednym przejściem.
Sprawdzić adres nieistniejący
Wpisać wymyślony adres w domenie. Powinien zwrócić odpowiedź o braku zasobu, a nie stronę komunikatu przy odpowiedzi poprawnej — ani nie zostać przekierowany na stronę główną.
Zgłosić nową mapę witryny
W narzędziach dla webmasterów. Przy zmianie domeny dodatkowo skorzystać z narzędzia do zgłoszenia zmiany adresu serwisu.
Sprawdzić kod analityczny
Czy jest na wszystkich podstronach i czy dane zaczęły napływać. Luka w danych w pierwszych dniach uniemożliwia późniejszą ocenę migracji.
Przejść ścieżkę zakupową
Złożyć zamówienie testowe albo wysłać formularz. Na telefonie i na komputerze. Zanim ktokolwiek uzna, że wdrożenie się udało.
Zaktualizować kanały danych
Pliki przekazywane porównywarkom i kanałom zakupowym zawierają stare adresy. Przy sklepach jest to pozycja, o której przypomina się zwykle po tygodniu spadku sprzedaży.
Sprawdzić certyfikat
Czy obejmuje wszystkie wersje adresu i czy nie ma zasobów pobieranych bez szyfrowania. Ostrzeżenie przeglądarki w pierwszym dniu kosztuje więcej niż cały tydzień spadków w wynikach.
Poinformować, kto ma o tym wiedzieć
Obsługa klienta, sprzedaż, osoby prowadzące kampanie. Zgłoszenia od klientów w pierwszych dniach są najszybszym źródłem informacji o tym, co nie działa.
Punkty pierwszy i drugi wykrywają błąd najkosztowniejszy i najczęstszy. Blokada indeksacji pozostała po środowisku roboczym powoduje, że nowy serwis znika z wyników w ciągu kilku tygodni — a sprawdzenie zajmuje minutę. Zdarza się to regularnie i przy firmach każdej wielkości.
Punkt czwarty jest tym, na którym wykrywa się większość błędów w mapie. Literówka w regule, niewłaściwy typ przekierowania, adres docelowy, który na nowym serwisie ma inną postać. Wszystko to widać przy sprawdzeniu kilkudziesięciu adresów i wszystko da się poprawić tego samego dnia.
Punkt dziesiąty bywa pomijany i kosztuje najwięcej przy sklepach. Kanały zakupowe i porównywarki działają na plikach z adresami — jeżeli zawierają stare, oferty przestają działać albo kierują klientów na strony błędu. Przy części kanałów oznacza to wstrzymanie całego konta do czasu poprawy.
Warto mieć plan wycofania. Kopia poprzedniego serwisu wraz z bazą, przechowywana poza serwerem, pozwala wrócić do stanu sprzed migracji, jeżeli coś pójdzie zasadniczo nie tak. Przy części wdrożeń jest to zabezpieczenie, po które nikt nie sięgnie — ale jego brak w sytuacji kryzysowej jest problemem, którego nie da się rozwiązać.
Instrukcja
Pierwszy miesiąc po wdrożeniu
Migracja kończy się w dniu uruchomienia wyłącznie formalnie. Pierwsze cztery tygodnie to okres, w którym większość problemów da się jeszcze naprawić niskim kosztem — potem robi się drogo.
Codziennie przez pierwszy tydzień: sprawdzenie, czy serwis odpowiada, przegląd raportu błędów w narzędziach dla webmasterów oraz porównanie ruchu z poprzednim tygodniem w podziale na sekcje. Piętnaście minut dziennie.
Spadek w pierwszych dniach jest normalny. Wyszukiwarka musi ponownie odwiedzić wszystkie adresy, odnotować przekierowania i przenieść to, co z nimi związane. Przy małych serwisach trwa to dni, przy dużych tygodnie. Rzędu kilkunastu procent w pierwszych dwóch tygodniach nie jest powodem do paniki.
Spadek gwałtowny i głęboki jest sygnałem. Utrata połowy ruchu w ciągu kilku dni oznacza zwykle błąd konfiguracji: blokadę indeksacji, brakujące przekierowania albo nieprawidłowe oznaczenia adresu podstawowego. Pierwszą czynnością jest wtedy sprawdzenie trzech rzeczy z listy dnia wdrożenia.
Po dwóch tygodniach: przegląd adresów zwracających błąd. Raport w narzędziach dla webmasterów pokaże, dla których adresów zabrakło przekierowania. Uzupełnienie ich jest ostatnim etapem migracji i zwykle obejmuje kilkadziesiąt pozycji, o których nikt nie pomyślał.
Po miesiącu: porównanie z listą priorytetową. Czy adresy, które miały największy ruch i najwięcej odsyłaczy, odzyskały pozycje. Jeżeli nie, warto sprawdzić, czy ich nowe odpowiedniki zawierają to samo, co stare — bywa, że treść została po drodze skrócona.
Przez pierwsze trzy miesiące: nie wprowadzać dużych zmian. Serwis po migracji potrzebuje czasu na ustabilizowanie stanu. Zmiany struktury albo treści w tym okresie zacierają obraz i uniemożliwiają ustalenie, co wynikało z migracji, a co z czegoś innego.
Nie wyłączać starego serwisu zbyt szybko. Przy zmianie domeny stary adres musi działać i przekierowywać — bezterminowo. Przy zmianie platformy warto zachować kopię z bazą danych przez co najmniej pół roku, na wypadek gdyby czegoś brakowało.
Dostępność, błędy, ruch w podziale na sekcje.
Przez pierwsze dwa tygodnie.
Zwykle błąd konfiguracji.
Uzupełnić brakujące przekierowania.
Czy odzyskały pozycje.
Inaczej obraz się zaciera.
Poprowadzimy obserwację po wdrożeniu
Przez pierwszy miesiąc sprawdzamy codziennie kody odpowiedzi, stan indeksacji i ruch w podziale na sekcje, a po dwóch tygodniach przeglądamy adresy, dla których zabrakło przekierowania. Wynik przekazujemy w postaci krótkich raportów z listą rzeczy do poprawienia.
Ratunek
Migracja się odbyła i ruch spadł. Co teraz
Sytuacja, z którą trafia do nas najwięcej zgłoszeń. Poniżej kolejność sprawdzeń — od przyczyn najczęstszych i najprostszych do usunięcia.
Sprawdzić blokadę indeksacji
Kod źródłowy strony głównej pod kątem oznaczenia zakazującego indeksowania oraz plik reguł dla robotów pod kątem blokady całego serwisu. Minuta pracy, a jest to przyczyna najczęstsza.
Sprawdzić, czy stare adresy przekierowują
Wziąć dwadzieścia adresów z listy sprzed migracji — najlepiej tych z największym ruchem — i sprawdzić po kolei. Jeżeli zwracają błąd, przyczyna jest znaleziona.
Sprawdzić typ przekierowania
Czy jest trwałe, czy tymczasowe. Przekierowanie tymczasowe nie przenosi wartości, a bywa ustawieniem domyślnym w wielu narzędziach.
Sprawdzić oznaczenia adresu podstawowego
Czy każda podstrona wskazuje siebie, czy przypadkiem wszystkie wskazują stronę główną. Ten drugi przypadek oznacza, że serwis prosi o zaindeksowanie wyłącznie strony głównej.
Sprawdzić, czy treść jest w kodzie
Nowa platforma może generować zawartość dopiero w przeglądarce. Serwis wygląda wtedy poprawnie, a robot dostaje pustą stronę.
Porównać treść starą z nową
Czy opisy kategorii i podstron ofertowych nie zostały skrócone przy dopasowywaniu do nowego wyglądu. Bywa, że zniknęła większość tekstu odpowiadającego za widoczność.
Przejrzeć raport adresów z błędem
W narzędziach dla webmasterów. Lista pokaże, dla których adresów zabrakło przekierowania — i zwykle jest dłuższa, niż ktokolwiek zakładał.
Uzupełnić braki i obserwować
Dodać brakujące przekierowania, zgłosić najważniejsze adresy do ponownego sprawdzenia i obserwować przez kolejne tygodnie. Przy szybkiej reakcji sytuacja odwraca się zwykle w ciągu miesiąca.
Przy większości nieudanych migracji przyczyną są luki w mapie przekierowań. Nie brak mapy w ogóle — mapa zwykle jest — tylko jej niekompletność: pominięte grupy adresów, produkty wycofane, materiały poradnikowe, adresy z parametrami. Uzupełnienie ich odwraca sytuację, o ile zostanie zrobione szybko.
Drugą najczęstszą przyczyną jest blokada indeksacji. Ustawienie pozostałe po środowisku roboczym, którego nikt nie wyłączył. Objaw jest charakterystyczny: ruch spada stopniowo przez kilka tygodni, a liczba podstron w indeksie maleje z tygodnia na tydzień.
Trzecią — skrócenie treści. Przy dopasowywaniu do nowego wyglądu opisy zostały skrócone albo przeniesione w miejsca, których roboty nie odczytują tak samo. Porównanie starej wersji z nową, choćby z archiwum sieci, pokazuje to natychmiast.
Czas ma tu znaczenie rozstrzygające. Problem zauważony i naprawiony w drugim tygodniu zwykle nie pozostawia trwałych skutków. Ten sam problem naprawiony po kwartale oznacza, że część pozycji przejęła konkurencja, a odzyskanie ich wymaga pracy porównywalnej z budowaniem od nowa.
Jeżeli nie mają Państwo listy adresów sprzed migracji, da się ją częściowo odtworzyć: z archiwum sieci, z narzędzi do analizy odnośników, z raportu adresów z błędem oraz z danych historycznych w systemie analitycznym. Jest to praca żmudniejsza, ale wykonalna — i warto ją wykonać, zamiast uznać sprawę za przegraną.
Jeśli chcą Państwo zamówić ratowanie serwisu po nieudanej migracji — im szybciej, tym więcej da się odzyskać, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 900 142 lub mailowo: biuro@usuwaniehejtu.pl
Przypadek szczególny
Zmiana domeny
Najbardziej wrażliwy rodzaj migracji, bo przenosi się nie pojedyncze adresy, lecz cały dorobek domeny. Wykonalne bezpiecznie, pod warunkiem zachowania kilku zasad i cierpliwości liczonej w miesiącach.
Stara domena musi działać. Nie wystarczy jej opłacać — musi odpowiadać i przekierowywać każdy adres na odpowiednik w nowej. Wygaszenie starej domeny po miesiącu oznacza utratę wszystkiego, co jeszcze nie zdążyło się przenieść.
Przekierowania jeden do jednego. Każdy adres starej domeny na odpowiadający mu adres nowej. Przekierowanie całej domeny na stronę główną nowej jest tym samym błędem co przy zwykłej migracji, tylko na większą skalę.
Skorzystać z narzędzia zgłoszenia zmiany adresu. Wyszukiwarki udostępniają w narzędziach dla webmasterów osobną funkcję informującą o przeniesieniu serwisu pod nowy adres. Przyspiesza przeniesienie i warto ją wykorzystać — wymaga potwierdzenia własności obu domen.
Utrzymywać przekierowania bezterminowo. Przy zmianie domeny nie ma momentu, w którym da się je bezpiecznie usunąć. Odsyłacze z cudzych serwisów prowadzą do starej domeny i będą prowadzić jeszcze latami.
Poprosić o aktualizację najważniejszych odsyłaczy. Przy kilkunastu najcenniejszych publikacjach warto napisać do autorów z prośbą o zmianę adresu. Przekierowanie działa, ale odsyłacz wskazujący wprost jest lepszy i nie zależy od utrzymania reguły.
Zaktualizować wszystko, gdzie adres widnieje. Wizytówka firmy, profile, katalogi, wykazy, podpisy w wiadomościach, materiały drukowane, faktury. Przy firmach działających od lat bywa tego kilkanaście miejsc.
Przyjąć horyzont kilku miesięcy. Przeniesienie dorobku domeny trwa dłużej niż przy zmianie adresów w obrębie tej samej. Przejściowy spadek jest normalny, a ocena po dwóch tygodniach bywa przedwczesna.
Sprawdzić historię nowej domeny. Jeżeli adres był wcześniej używany, może mieć obciążenia po poprzednim właścicielu. Sprawdzenie archiwum sieci i profilu odnośników przed zakupem zajmuje pół godziny i bywa rozstrzygające.
- Stara domena musi działać – i przekierowywać, nie tylko istnieć.
- Jeden do jednego – nie cała domena na stronę główną.
- Zgłoszenie zmiany adresu – osobne narzędzie, warto użyć.
- Bezterminowo – nie ma momentu na usunięcie reguł.
- Prośby o aktualizację – przy najcenniejszych odsyłaczach.
- Wszystkie miejsca z adresem – bywa ich kilkanaście.
- Historia nowej domeny – sprawdzić przed zakupem.
Przypadek szczególny
Łączenie i podział serwisów
Sytuacje występujące przy przejęciach firm, przy porządkowaniu marek i przy wydzielaniu części działalności. Rozstrzygnięcia, których nie da się cofnąć bez kolejnej migracji.
Łączenie: wybór domeny głównej
Ta z większym dorobkiem, nie ta z ładniejszą nazwą. Sprawdzenie obejmuje ruch, liczbę odsyłających domen, wiek i widoczność przy najważniejszych zapytaniach.
Łączenie: mapa dla każdego serwisu
Osobna, pełna, według tych samych zasad. Serwis wygaszany wymaga tej samej staranności co ten, który zostaje — bo to z niego przenosi się dorobek.
Łączenie: treści powielone
Dwa serwisy opisujące to samo dają po połączeniu duplikaty. Wymaga to rozstrzygnięcia, która wersja zostaje, a która jest przekierowywana.
Podział: co zostaje, co odchodzi
Adresy przenoszone do nowego serwisu wymagają przekierowań ze starego. Adresy pozostające nie wymagają niczego — ale trzeba je jasno rozdzielić przed rozpoczęciem.
Podział: dorobku nie da się skopiować
Nowy serwis nie odziedziczy siły starego w całości. Przy wydzielaniu części działalności trzeba liczyć się z tym, że nowy adres zaczyna od poziomu niższego.
Obie sytuacje: etapami
Najpierw jedna sekcja, obserwacja przez miesiąc, potem następna. Przy przenoszeniu wszystkiego naraz nie da się ustalić, co zadziałało, a co nie.
Przy łączeniu serwisów wybór domeny głównej jest rozstrzygnięciem najważniejszym i często podejmowanym z niewłaściwych powodów. Firma wybiera nazwę krótszą, ładniejszą albo zgodną z nową marką, podczas gdy kryterium powinno być jedno: która domena ma większy dorobek. Przeniesienie silniejszego serwisu na słabszą domenę oznacza stratę, której nie odrobi żadna praca nad nowym serwisem.
Jeżeli względy handlowe przeważają nad technicznymi — bo nowa marka jest ważniejsza od dorobku starej — warto przynajmniej zrobić to świadomie i z pełną mapą przekierowań. Strata będzie wtedy przejściowa, a nie trwała.
Przy podziale serwisu sytuacja jest trudniejsza, bo dorobku nie da się podzielić. Nowy adres zaczyna od poziomu niższego niż serwis, z którego został wydzielony, nawet przy poprawnych przekierowaniach. Warto to uwzględnić w planach — zwłaszcza jeżeli wydzielana część odpowiadała za istotną część przychodu.
Etapowanie jest przy obu sytuacjach zaleceniem podstawowym. Przeniesienie jednej sekcji, obserwacja przez miesiąc, wyciągnięcie wniosków, przeniesienie kolejnej. Wydłuża to całość, za to przy problemie wiadomo, czego dotyczy — i da się go naprawić, zanim obejmie resztę.
Warto również rozstrzygnąć, co z treściami powielonymi. Po połączeniu dwóch serwisów powstają zwykle pary podstron opisujących to samo. Pozostawienie obu oznacza, że konkurują ze sobą; rozwiązaniem jest wybranie jednej wersji, uzupełnienie jej o to, co było w drugiej, i przekierowanie pozostałej.
Pomożemy przy łączeniu serwisów albo zmianie domeny
Sprawdzamy, która domena ma większy dorobek, przygotowujemy mapy przekierowań dla wszystkich serwisów objętych zmianą, wskazujemy treści powielone wymagające rozstrzygnięcia i rozpisujemy etapy. Przy zmianie domeny obsługujemy również zgłoszenie zmiany adresu w narzędziach dla webmasterów.
Rozpiska
Platformy, z których i na które migrujemy
Poniżej opis rozwiązań spotykanych najczęściej, wraz ze wskazaniem, na co przy każdym z nich zwrócić uwagę. Materiał przydaje się niezależnie od tego, kto będzie migrację wykonywał.
WordPress
Najczęstsza platforma dla serwisów firmowych i treściowych. Adresy zależą od ustawienia struktury odnośników — przy jego zmianie potrzebna jest pełna mapa. Przekierowania da się ustawić rozszerzeniem albo w pliku konfiguracyjnym serwera; to drugie działa szybciej przy dużych zestawach.
WooCommerce
Sklep na WordPressie. Adresy produktów i kategorii mają własne przedrostki, które bywa się zmienia przy przebudowie. Przy migracji z niego i do niego uwagi wymagają warianty produktów, opinie oraz dane uporządkowane generowane przez szablon.
PrestaShop
Rozwiązanie o dużej swobodzie konfiguracji adresów, co przy migracji bywa zaletą i pułapką naraz. Zmiana wersji potrafi zmienić wzorce adresów, a stare identyfikatory pozostają w bazie — co ułatwia dopasowanie mapy regułami.
Shoper
Platforma w modelu abonamentowym, popularna wśród sklepów średniej wielkości. Przekierowania konfiguruje się w panelu, z ograniczeniami co do liczby i postaci reguł — warto sprawdzić te ograniczenia przed przygotowaniem mapy.
IdoSell
Rozbudowana platforma sklepowa z własnym panelem. Adresy i przekierowania obsługiwane są w sposób właściwy dla tego rozwiązania, a eksport danych ma określoną postać — warto uwzględnić to przy planowaniu przenoszenia treści.
Sky-Shop
Platforma abonamentowa dla mniejszych i średnich sklepów. Przy migracji z niej i do niej uwagi wymaga eksport pełnych opisów, zdjęć i opinii oraz sposób budowania adresów kategorii.
Shopify
Rozwiązanie zagraniczne o rosnącej obecności w Polsce. Struktura adresów jest w znacznej części narzucona, co upraszcza mapę, ale ogranicza swobodę. Przekierowania konfiguruje się w panelu, z uwzględnieniem ograniczeń platformy.
Adobe Commerce
Rozwiązanie dla sklepów o dużej skali, dawniej znane pod inną nazwą. Wymaga kompetencji programistycznych, za to daje pełną kontrolę nad adresami i przekierowaniami. Przy migracji z niego uwagi wymaga liczba wygenerowanych adresów.
OpenCart
Lekkie rozwiązanie sklepowe. Adresy zależą od zastosowanych rozszerzeń, co przy migracji wymaga sprawdzenia, jak faktycznie są generowane — dokumentacja bywa niewystarczająca.
Wix
Kreator stron z własnym sposobem budowania adresów. Możliwości konfiguracji przekierowań są ograniczone do tego, co udostępnia panel — warto sprawdzić je przed podjęciem decyzji o migracji na tę platformę.
Squarespace
Kreator o podobnym charakterze. Przekierowania ustawia się w panelu, w postaci określonej przez platformę. Przy migracji z niego uwagi wymaga eksport treści, który bywa ograniczony.
Joomla i Drupal
Systemy zarządzania treścią spotykane w starszych wdrożeniach i w instytucjach. Adresy zależą od konfiguracji i od zastosowanych rozszerzeń. Przy migracji z nich największą trudnością bywa eksport treści w postaci nadającej się do przeniesienia.
Rozwiązania autorskie
Serwisy budowane na zamówienie. Wymagają rozpoznania, jak generowane są adresy i gdzie da się wpiąć reguły przekierowań. Przy braku dokumentacji pierwszym krokiem jest przejście serwisu narzędziem i analiza wzorców.
Architektury rozdzielone
Rozwiązania, w których warstwa prezentacji jest oddzielona od systemu zarządzania treścią. Przekierowania obsługuje się wtedy w warstwie pośredniej albo na poziomie serwera brzegowego — nie w samym systemie treści.
Aplikacje jednostronicowe
Serwisy, w których zawartość powstaje w przeglądarce. Przy migracji do takiego rozwiązania sprawdzenie renderowania jest czynnością pierwszą — przed wszystkim innym.
Serwisy statyczne
Generowane wcześniej i serwowane jako gotowe pliki. Przekierowania konfiguruje się na poziomie serwera albo dostawcy sieci dostarczania treści, nie w samym generatorze.
Zasady migracji są wspólne dla wszystkich tych rozwiązań — różni się wyłącznie sposób wykonania. Mapa przekierowań, zbieranie adresów, priorytetyzacja, testy i obserwacja wyglądają tak samo niezależnie od tego, z czego i na co się przechodzi. Różnice dotyczą tego, gdzie wpina się reguły, jak eksportuje dane i jakie ograniczenia narzuca platforma docelowa.
Najważniejsze pytanie przed wyborem platformy docelowej brzmi: jak obsługuje przekierowania. Rozwiązania abonamentowe bywają ograniczają liczbę reguł albo ich postać, co przy sklepie z dziesięcioma tysiącami produktów rozstrzyga o wykonalności całego przedsięwzięcia. Warto to sprawdzić przed podjęciem decyzji, a nie w trakcie wdrożenia.
Drugim jest swoboda w kształtowaniu adresów. Jeżeli platforma docelowa pozwala odtworzyć dotychczasowe wzorce adresów, znaczna część ryzyka znika — przekierowania stają się wtedy potrzebne wyłącznie tam, gdzie coś faktycznie się zmienia. Bywa to kilka godzin pracy konfiguracyjnej i najlepiej wykorzystany czas w całej migracji.
Trzecim jest możliwość eksportu. Przy rozwiązaniach zamkniętych warto sprawdzić, co da się z nich wyjąć, zanim się na nie przejdzie. Platforma, z której nie da się wyeksportować opisów, opinii i zdjęć w użytecznej postaci, oznacza, że kolejna migracja będzie kosztowna.
Pomagamy przy migracjach między wszystkimi wymienionymi rozwiązaniami oraz przy serwisach budowanych na zamówienie. Przy części z nich wykonujemy całość, przy części przygotowujemy mapę i specyfikację, którą wdraża zespół techniczny po Państwa stronie albo dotychczasowy wykonawca — ten drugi układ bywa tańszy i równie skuteczny.
Jeśli chcą Państwo zamówić migrację między dowolnymi z wymienionych platform albo samo przygotowanie mapy i specyfikacji, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 900 142 lub mailowo: biuro@usuwaniehejtu.pl
Praktyka
Pułapki, które powtarzają się niezależnie od platformy
Zebrane z migracji, które trafiały do nas po fakcie. Każda z nich jest wykrywalna przed wdrożeniem, a naprawialna po nim znacznie drożej.
Zmiana przedrostków w adresach. Nowa platforma dodaje do adresów produktów albo kategorii własny człon. Wygląda to niewinnie, a oznacza, że zmieniły się wszystkie adresy w sklepie. Bywa, że da się to wyłączyć w ustawieniach — warto sprawdzić przed, a nie po.
Ukośnik na końcu adresu. Stara platforma go dodawała, nowa nie — albo odwrotnie. Wszystkie adresy formalnie się zmieniają, a reguła przekierowania jest w tym wypadku prosta i obejmuje całość jednym wpisem.
Wielkość liter. Część rozwiązań rozróżnia małe i wielkie litery w adresach, część nie. Przy migracji między nimi powstają duplikaty albo błędy, zależnie od kierunku.
Warianty produktów jako osobne adresy. Nowa platforma generuje osobny adres dla każdego rozmiaru i koloru, podczas gdy stara miała jedną kartę. Liczba adresów rośnie wielokrotnie, a treść na nich jest niemal identyczna.
Stronicowanie list. Zmiana sposobu numerowania kolejnych stron kategorii. Adresy te mają zwykle niewielki ruch, ale przez nie prowadzi droga do dalszych produktów — ich pominięcie odcina część katalogu.
Wyniki filtrowania w indeksie. Nowa platforma generuje adresy dla każdej kombinacji filtrów i dopuszcza je do indeksacji. Liczba adresów przekracza wtedy zawartość merytoryczną wielokrotnie, a nowe treści trafiają do indeksu z opóźnieniem.
Utrata opisów alternatywnych obrazów. Przy imporcie zdjęć giną opisy i nazwy plików. Przy branżach czerpiących ruch z wyników graficznych jest to strata odczuwalna, a jej naprawa po fakcie oznacza ręczną pracę przy tysiącach pozycji.
Nowy szablon ukrywający treść. Opisy przeniesione poprawnie, ale umieszczone w elementach rozwijanych albo wczytywanych skryptem. Serwis wygląda dobrze, a robot widzi ułamek zawartości.
Podwójne przekierowania po kilku migracjach. Serwis po trzeciej przebudowie ma trzy zestawy reguł, a adresy z pierwszej przechodzą przez wszystkie. Rozwiązaniem jest połączenie map w jeden zestaw prowadzący wprost do stanu obecnego.
- Przedrostki w adresach – bywa, że da się wyłączyć.
- Ukośnik na końcu – jedna reguła obejmuje całość.
- Wielkość liter – duplikaty albo błędy.
- Warianty jako osobne adresy – wielokrotny przyrost.
- Stronicowanie – przez nie droga do dalszych pozycji.
- Filtry w indeksie – adresów więcej niż treści.
- Opisy obrazów – giną przy imporcie.
- Szablon ukrywający treść – robot widzi ułamek.
- Łańcuchy po migracjach – połączyć mapy w jedną.
Przypadek szczególny
Serwisy wielojęzyczne
Migracja serwisu obsługującego kilka rynków jest w praktyce kilkoma migracjami naraz. Poniżej to, co wymaga osobnej uwagi.
Osobna mapa dla każdej wersji
Adresy w każdym języku zmieniają się niezależnie. Mapa przygotowana wyłącznie dla wersji podstawowej oznacza utratę dorobku pozostałych rynków.
Przekierowania w obrębie wersji
Adres niemiecki na niemiecki, francuski na francuski. Kierowanie wszystkich wersji na jedną jest błędem kosztownym i spotykanym częściej, niż można przypuszczać.
Odtworzenie oznaczeń wersji
Nowa platforma generuje je po swojemu albo nie generuje wcale. Po wdrożeniu trzeba sprawdzić wzajemność wskazań, samoodniesienie i poprawność kodów.
Architektura domen
Jeżeli przy okazji zmienia się sposób rozdzielenia rynków — z podkatalogów na domeny krajowe albo odwrotnie — jest to migracja każdego rynku osobno.
Kierowanie po lokalizacji
Mechanizm przenoszący odwiedzającego do wersji krajowej potrafi odciąć robotowi dostęp do pozostałych. Po wdrożeniu warto sprawdzić to w dziennikach serwera.
Etapami, rynek po rynku
Przeniesienie wszystkich wersji naraz uniemożliwia ustalenie, co zadziałało. Jeden rynek, obserwacja przez miesiąc, potem następny.
Najczęstszym błędem przy serwisach wielojęzycznych jest przygotowanie mapy wyłącznie dla wersji podstawowej. Pozostałe rynki obsługiwane są wtedy regułą zbiorczą albo nie obsługiwane wcale, co oznacza utratę dorobku budowanego osobno na każdym z nich. Praca nad mapą rośnie wtedy proporcjonalnie do liczby wersji — i tak trzeba to zaplanować.
Drugim jest utrata oznaczeń wersji językowych. Nowa platforma generuje je inaczej albo wymaga osobnej konfiguracji. Po wdrożeniu warto sprawdzić całość narzędziem: wzajemność wskazań, obecność samoodniesienia, poprawność kodów języka i regionu oraz to, czy wskazane adresy istnieją i nie przekierowują.
Trzecim jest zderzenie przekierowań z kierowaniem po lokalizacji. Mechanizm rozpoznający kraj odwiedzającego i przenoszący go do właściwej wersji potrafi po migracji zacząć działać inaczej — na przykład przekierowywać roboty do jednej wersji, przez co pozostałe stają się niewidoczne. Sprawdzenie w dziennikach serwera rozstrzyga to jednoznacznie.
Etapowanie jest przy wielojęzyczności zaleceniem szczególnie mocnym. Rynek po rynku, z miesiącem obserwacji między kolejnymi. Wydłuża to całość znacznie, ale przy problemie wiadomo, którego rynku dotyczy — a przy przeniesieniu pięciu wersji jednego dnia nie wiadomo niczego.
Przeprowadzimy migrację serwisu wielojęzycznego
Przygotowujemy osobne mapy przekierowań dla każdej wersji językowej, odtwarzamy oznaczenia wersji i sprawdzamy je narzędziem po wdrożeniu, weryfikujemy w dziennikach serwera, czy mechanizm kierowania po lokalizacji nie odciął robotom dostępu, oraz rozpisujemy etapy rynek po rynku.
Sklepy
Kanały danych i integracje po migracji
Obszar pomijany w planach migracji, a przy sklepach odpowiadający za znaczną część sprzedaży. Pliki z ofertą zawierają adresy — a te właśnie się zmieniły.
Porównywarki i kanały zakupowe. Pliki przekazywane tym serwisom zawierają adresy docelowe. Po migracji prowadzą do adresów, które przestały istnieć, więc oferty przestają działać albo kierują klientów na strony błędu. Przy części kanałów oznacza to wstrzymanie całego konta.
Integracje z hurtowniami i systemami magazynowymi. Przepływ danych o stanach i cenach bywa oparty na identyfikatorach, które przy zmianie platformy się zmieniają. Warto sprawdzić to przed uruchomieniem, bo objawem jest sprzedaż towaru, którego nie ma.
Systemy wysyłki wiadomości. Adresy w szablonach wiadomości, w automatycznych przypomnieniach i w kampaniach. Wiadomość kierująca na stronę błędu jest gorsza od jej braku.
Kampanie płatne. Adresy docelowe reklam. Wydatek na wejścia kończące się błędem trwa do momentu, w którym ktoś to zauważy — a przy kampaniach prowadzonych automatycznie bywa to tydzień.
Programy partnerskie. Odsyłacze partnerów prowadzą do konkretnych produktów. Ich unieważnienie oznacza utratę sprzedaży i relacji z partnerami, którzy przestają zarabiać.
Kody w materiałach drukowanych. Ulotki, opakowania, wizytówki, materiały targowe. Adresy w nich zawarte nie dadzą się zmienić, więc przekierowania muszą działać bezterminowo.
Systemy obsługi zamówień i zwrotów. Odnośniki do formularzy, do śledzenia przesyłek, do regulaminów. Wysyłane klientom automatycznie i rzadko sprawdzane przy migracji.
Warto sporządzić listę integracji przed migracją. Wszystkiego, co wymienia dane z serwisem albo zawiera jego adresy. Przy sklepach działających od lat bywa tego kilkanaście pozycji, z których połowa jest obsługiwana przez narzędzia, o których nikt na bieżąco nie myśli.
- Porównywarki – bywa wstrzymanie całego konta.
- Hurtownie i magazyn – objawem sprzedaż towaru, którego nie ma.
- Wiadomości automatyczne – kierują na strony błędu.
- Kampanie płatne – wydatek na wejścia kończące się błędem.
- Programy partnerskie – partnerzy przestają zarabiać.
- Materiały drukowane – adresów nie da się zmienić.
- Lista integracji przed migracją – bywa kilkanaście pozycji.
Ostrzeżenie
Najczęstsze błędy przy migracjach
Zebrane z serwisów, które trafiały do nas po nieudanych przebudowach. Uporządkowane od najczęstszych i najkosztowniejszych.
Brak mapy przekierowań
Albo mapa niekompletna, obejmująca wyłącznie główne sekcje. Najczęstsza i najkosztowniejsza przyczyna spadków po migracji.
Wszystko na stronę główną
Jedna reguła zamiast mapy. Wygodne i oznaczające utratę niemal całego dorobku, bo dla wyszukiwarki jest to informacja o braku.
Przekierowania tymczasowe
Zamiast trwałych. Wartość nie przechodzi na nowe adresy, a ustawienie domyślne wielu narzędzi jest właśnie takie.
Blokada indeksacji po wdrożeniu
Pozostałość po środowisku roboczym. Serwis znika z wyników w ciągu kilku tygodni, a sprawdzenie zajmuje minutę.
Niezebranie adresów przed zmianą
Bez listy sprzed migracji nie da się zbudować mapy ani sprawdzić, czego brakuje. Jedyna czynność, której nie można wykonać później.
Pominięcie produktów wycofanych
Przy sklepach bywa ich więcej niż aktywnych, a część ma ruch i odsyłacze. Nie są nigdzie linkowane, więc nie wychodzą przy przejściu serwisu.
Nieprzeniesienie opinii
Nie pojawiają się w specyfikacji, bo nie są funkcjonalnością. Zasób budowany latami, po migracji zwykle nie do odzyskania.
Skrócenie treści pod nowy wygląd
Opisy dopasowane do projektu graficznego. Znika tekst, który odpowiadał za widoczność przy dziesiątkach zapytań.
Usunięcie starych materiałów
Poradniki i artykuły uznane za nieaktualne przy porządkach. To one zwykle przyjmowały najwięcej odsyłaczy z zewnątrz.
Migracja przed sezonem
Niepewność przypada wtedy na najważniejsze tygodnie roku. Serwis potrzebuje po zmianie kilku tygodni na ustabilizowanie stanu.
Brak obserwacji po wdrożeniu
Migracja kończy się formalnie w dniu uruchomienia. Problemy wykryte w drugim tygodniu są naprawialne tanio, po kwartale — znacznie drożej.
Kilka zmian naraz
Platforma, struktura, domena i wygląd w jednym wdrożeniu. Przy spadku nie da się ustalić, co go spowodowało.
Nieaktualne kanały danych
Pliki dla porównywarek ze starymi adresami. Przy sklepach przypomina się o tym zwykle po tygodniu spadku sprzedaży.
Wyłączenie starej domeny
Po miesiącu od zmiany. Przekierowania przestają działać, a dorobek, który jeszcze się nie przeniósł, przepada.
Brak kopii poprzedniego serwisu
Bez niej nie da się sprawdzić, co było, ani wrócić, jeżeli coś poszło zasadniczo nie tak.
Duże zmiany zaraz po migracji
Serwis potrzebuje trzech miesięcy na ustabilizowanie stanu. Zmiany w tym okresie zacierają obraz i uniemożliwiają diagnozę.
Sprawdzimy plan migracji pod kątem tych błędów
Przechodzimy przez wszystkie pozycje z powyższej listy i sprawdzamy, które dotyczą Państwa przedsięwzięcia. Wynikiem jest lista uwag w kolejności od najkosztowniejszych, z zaznaczeniem, co trzeba rozstrzygnąć przed wdrożeniem, a co da się poprawić później.
Sposób pracy
Jak pracujemy
Fundacja prowadzi działalność odpłatną, a wypracowana nadwyżka w całości zasila jej działalność. Osoby prowadzące projekty otrzymują wynagrodzenie niezależne od wartości sprzedaży, więc nie ma powodu proponować szerszego zakresu, niż wynika z potrzeby.
Przy migracjach bywa to szczególnie istotne. Znaczną część opisanej wyżej pracy wykonuje się raz i da się ją zrobić samodzielnie, jeżeli po Państwa stronie jest osoba techniczna. Materiał napisaliśmy właśnie po to — przy uważnym trzymaniu się tych list większość migracji przebiega bez strat.
Wykonujemy całość albo tylko część. Bywa, że przygotowujemy mapę przekierowań i specyfikację, a wdraża je zespół po Państwa stronie albo firma budująca nowy serwis. Taki układ bywa tańszy i równie skuteczny — a my mówimy o nim zamiast proponować przejęcie całego przedsięwzięcia.
Pracujemy z każdą platformą wymienioną wyżej oraz z serwisami budowanymi na zamówienie. Przy rozwiązaniach nietypowych pierwszym krokiem jest rozpoznanie, jak generowane są adresy i gdzie da się wpiąć reguły — bywa, że kończy się to wskazaniem, że zaplanowana migracja wymaga zmiany w samym projekcie nowego serwisu.
Mówimy, gdy migracja nie jest potrzebna. Zdarza się, że problem, który ma rozwiązać przebudowa, da się usunąć bez niej — poprawką w szablonie, zmianą ustawień albo pracą nad wydajnością. Wskazujemy to wprost, choć oznacza brak zlecenia na całe przedsięwzięcie.
Prowadzimy również ratowanie po nieudanych migracjach. Odtworzenie listy adresów sprzed zmiany, uzupełnienie brakujących przekierowań, naprawa konfiguracji. Przy szybkiej reakcji sytuacja odwraca się zwykle w ciągu miesiąca — dlatego przy takich sprawach warto odezwać się wcześniej niż później.
Na koniec rzecz, której nie obiecujemy. Nie gwarantujemy braku jakiegokolwiek spadku — przejściowe wahania po migracji są normalne i zdarzają się nawet przy pracy wykonanej bez zarzutu. Zobowiązujemy się do kompletnej mapy, do sprawdzenia przed wdrożeniem i do obserwacji po nim, a także do pokazania wyniku w sposób, który da się sprawdzić.
- Materiał do samodzielnego wykonania – i tak jest pomyślany.
- Całość albo sama mapa – drugi układ bywa tańszy.
- Każda platforma – łącznie z rozwiązaniami autorskimi.
- Mówimy, gdy migracja zbędna – choć oznacza brak zlecenia.
- Ratowanie po fakcie – im szybciej, tym więcej do odzyskania.
- Bez obietnicy zerowego spadku – wahania są normalne.
Pojęcia
Słowniczek
Określenia, które padają przy rozmowach o migracjach, wyjaśnione tak, żeby dało się z nimi pracować.
Mapa przekierowań
Zestawienie wszystkich starych adresów wraz z odpowiadającymi im nowymi. Podstawowy dokument każdej migracji i jedyny, którego pominięcie powoduje szkodę natychmiastową i częściowo nieodwracalną. Przygotowuje się ją przed wdrożeniem, a zachowuje po nim — bywa jedynym zapisem tego, jak wyglądał poprzedni serwis.
Przekierowanie trwałe
Odpowiedź serwera informująca, że zasób przeniósł się na stałe pod inny adres. Wartość wypracowana przez stary adres przechodzi wtedy na nowy. Jedyna właściwa odpowiedź przy migracji, w odróżnieniu od przekierowania tymczasowego, które mówi, że stary adres nadal jest właściwy.
Przekierowanie zbiorcze
Jedna reguła kierująca wszystkie stare adresy na stronę główną albo na jedną kategorię. Wygodne i kosztowne: dla wyszukiwarki jest to informacja o braku zasobu, więc wartość starych adresów nie przechodzi nigdzie, a dla odbiorcy oznacza konieczność szukania od nowa.
Łańcuch przekierowań
Sytuacja, w której stary adres prowadzi do drugiego, ten do trzeciego i tak dalej. Powstaje przy nakładaniu się map z kolejnych przebudowań. Po kilku przejściach wyszukiwarka przerywa, a wartość nie dociera do celu. Rozwiązaniem jest połączenie map w jeden zestaw prowadzący wprost do stanu obecnego.
Lista adresów sprzed migracji
Zestawienie wszystkich adresów serwisu zebrane przed wdrożeniem z narzędzi dla webmasterów, systemu analitycznego, przejścia serwisu narzędziem i dzienników serwera. Jedyna czynność w całej migracji, której po wdrożeniu nie da się wykonać — bez niej naprawa ewentualnych błędów bywa niemożliwa.
Adres priorytetowy
Adres, którego utrata kosztuje najwięcej: mający odsyłacze zewnętrzne, przynoszący najwięcej ruchu, wyświetlany najczęściej w wynikach albo związany bezpośrednio ze sprzedażą. Te pozycje sprawdza się ręcznie, a nie obsługuje regułami — i od nich zaczyna się kontrolę w dniu wdrożenia.
Środowisko robocze
Kopia serwisu służąca do prac wdrożeniowych. Musi być zabezpieczona hasłem na poziomie serwera, ponieważ blokada w pliku reguł nie chroni przed odnośnikami, a kopia dostępna publicznie konkuruje z wersją właściwą i bywa zaindeksowana zamiast niej.
Zgłoszenie zmiany adresu
Funkcja w narzędziach dla webmasterów informująca wyszukiwarkę o przeniesieniu serwisu pod nową domenę. Przyspiesza przeniesienie dorobku i wymaga potwierdzonej własności obu domen. Nie zastępuje przekierowań — jest ich uzupełnieniem.
Okres stabilizacji
Czas potrzebny serwisowi na ustabilizowanie stanu po migracji, zwykle od kilku tygodni do trzech miesięcy zależnie od skali. Przejściowe wahania w tym okresie są normalne. Wprowadzanie w tym czasie dużych zmian zaciera obraz i uniemożliwia ustalenie przyczyn ewentualnych problemów.
Plan wycofania
Kopia poprzedniego serwisu wraz z bazą danych, przechowywana poza serwerem, pozwalająca wrócić do stanu sprzed migracji. Zabezpieczenie, po które przy większości wdrożeń nikt nie sięgnie — a którego brak w sytuacji kryzysowej jest problemem nie do rozwiązania.
Kanał danych
Plik z ofertą przekazywany porównywarkom i kanałom zakupowym, zawierający adresy docelowe produktów. Po migracji prowadzi do adresów, które przestały istnieć, więc wymaga aktualizacji w dniu wdrożenia — przy części kanałów rozbieżność oznacza wstrzymanie całego konta.
Etapowanie migracji
Rozdzielenie zmian na kolejne wdrożenia z obserwacją między nimi: najpierw platforma przy zachowanych adresach, potem struktura, potem domena. Wydłuża całość, za to przy każdym kroku wiadomo, co się stało — i każdy da się cofnąć osobno.
Krótko
Pytania, które zadają firmy
Czy przekierowania są naprawdę konieczne?
Tak i jest to jedyny element migracji, którego pominięcie powoduje szkodę natychmiastową i częściowo nieodwracalną. Adres jest dla wyszukiwarki tożsamością strony — wiąże z nim wszystko, co o niej wie. Zmiana adresu bez przekierowania oznacza, że stary adres wypada z indeksu wraz z dorobkiem, a nowy zaczyna od zera. Odsyłacze z cudzych serwisów przestają cokolwiek przenosić, a klienci z zakładkami trafiają na błąd.
Czy nie wystarczy przekierować wszystkiego na stronę główną?
Nie. Dla wyszukiwarki przekierowanie na stronę niebędącą odpowiednikiem jest traktowane podobnie jak informacja o braku zasobu, więc wartość starego adresu nie przechodzi nigdzie. Dla odbiorcy jest to gorsze niż uczciwy komunikat o błędzie — osoba, która kliknęła w odsyłacz do konkretnego produktu i wylądowała na stronie głównej sklepu, po prostu wyjdzie.
Co zrobić, gdy nowy serwis nie ma odpowiednika starej podstrony?
Kierować na poziom nadrzędny w tej samej gałęzi: kartę produktu na kategorię, do której należała, podstronę usługi na dział usług. Przy produktach wycofanych sensowniejsze bywa zachowanie karty z informacją o niedostępności i odesłaniem do zamienników — zachowuje wtedy pozycje i sprzedaje coś innego zamiast przepadać.
Skąd wziąć listę wszystkich adresów?
Z czterech źródeł naraz, bo każde pokazuje co innego: narzędzia dla webmasterów, system analityczny za ostatni rok, przejście serwisu narzędziem indeksującym oraz dzienniki serwera. Do tego lista odnośników przychodzących i wykaz produktów z bazy, w tym wycofanych. To ostatnie bywa pomijane, a przy sklepach takich adresów jest często więcej niż aktywnych.
Jak długo utrzymywać przekierowania?
Przy adresach z odsyłaczami zewnętrznymi — bezterminowo. Koszt utrzymania reguły jest znikomy, a jej usunięcie po roku oznacza utratę wartości, którą stary adres nadal przenosił. Przy zmianie domeny nie ma momentu, w którym da się je bezpiecznie usunąć, bo odsyłacze z cudzych serwisów będą prowadzić do starego adresu jeszcze latami.
Kiedy przeprowadzić migrację?
Poza sezonem sprzedażowym, nie w piątek po południu, nie przed urlopami osób odpowiedzialnych i nie w trakcie kampanii. Serwis potrzebuje po zmianie kilku tygodni na ustabilizowanie stanu, więc uruchomienie tuż przed okresem największej sprzedaży oznacza, że niepewność przypada na najważniejsze tygodnie roku. Właściwy moment to okres po sezonie.
Ruch spadł po migracji. Czy to normalne?
Spadek rzędu kilkunastu procent w pierwszych dwóch tygodniach jest normalny — wyszukiwarka musi ponownie odwiedzić wszystkie adresy i przenieść to, co z nimi związane. Utrata połowy ruchu w ciągu kilku dni normalna nie jest i oznacza zwykle błąd konfiguracji: blokadę indeksacji, brakujące przekierowania albo nieprawidłowe oznaczenia adresu podstawowego.
Migracja już się odbyła i straciliśmy widoczność. Da się coś zrobić?
Zwykle tak, jeżeli zostanie to zrobione szybko. Kolejność sprawdzeń: blokada indeksacji, czy stare adresy przekierowują, jaki jest typ przekierowania, oznaczenia adresu podstawowego, czy treść jest w kodzie źródłowym i czy nie została skrócona. Problem naprawiony w drugim tygodniu zwykle nie pozostawia trwałych skutków; po kwartale część pozycji przejęła już konkurencja.
Nie mamy listy adresów sprzed migracji. Co teraz?
Da się ją częściowo odtworzyć: z archiwum sieci, z narzędzi do analizy odnośników, z raportu adresów z błędem w narzędziach dla webmasterów oraz z danych historycznych w systemie analitycznym. Praca jest żmudniejsza, ale wykonalna — i warto ją wykonać zamiast uznać sprawę za przegraną.
Z jakich platform i na jakie Państwo migrują?
Pracujemy ze wszystkimi rozwiązaniami spotykanymi na rynku: WordPress i WooCommerce, PrestaShop, Shoper, IdoSell, Sky-Shop, Shopify, Adobe Commerce, OpenCart, Wix, Squarespace, Joomla, Drupal, architekturami rozdzielonymi, aplikacjami jednostronicowymi i serwisami budowanymi na zamówienie. Zasady migracji są dla wszystkich wspólne — różni się sposób wykonania i ograniczenia platformy docelowej.
Na co zwrócić uwagę przy wyborze nowej platformy?
Na trzy rzeczy: jak obsługuje przekierowania, w tym czy nie ogranicza ich liczby albo postaci; jaką daje swobodę w kształtowaniu adresów, bo odtworzenie dotychczasowych wzorców usuwa większość ryzyka; oraz co da się z niej wyeksportować, bo platforma, z której nie wyjmie się opisów, opinii i zdjęć, oznacza kosztowną migrację w przyszłości.
Czy da się przeprowadzić migrację samodzielnie?
Przy serwisie o umiarkowanej skali i przy osobie technicznej po Państwa stronie — tak, i do tego zachęcamy. Materiał zawiera wszystkie listy do odhaczenia. Warto natomiast zlecić przygotowanie mapy przekierowań przy dużych katalogach oraz sprawdzenie przed wdrożeniem. Przy wątpliwościach wyjaśnienie przez telefon zajmuje kilka minut i nie wiąże się z żadnym zobowiązaniem.
Napiszą Państwo, co znaleźli — pomożemy to uporządkować
Jeżeli przeszli Państwo przez ten materiał i mają listę znalezisk albo ofertę do oceny, prosimy ją przesłać razem z adresem serwisu. Odpowiemy, co zrobić najpierw, co da się rozwiązać samodzielnie i co w przesłanej ofercie budzi wątpliwości. Odpowiedź nie wiąże się z żadnym zobowiązaniem.
Na koniec
Cała migracja sprowadza się do jednego zdania
Każdy stary adres ma prowadzić do swojego nowego odpowiednika, jednym przekierowaniem trwałym, bezterminowo. Wszystko, co opisaliśmy wyżej — zbieranie adresów, priorytetyzacja, testy, wybór terminu, obserwacja po wdrożeniu — służy temu, żeby to jedno zdanie było prawdziwe dla wszystkich adresów, a nie dla tych kilkunastu, o których ktoś pamiętał. Nowy serwis bywa lepszy: szybszy, ładniejszy, wygodniejszy. Wyszukiwarka nie ocenia tego z góry — ocenia adresy, które zna, i to, co się z nimi stało.
Jeśli chcą Państwo powierzyć nam migrację albo sprawdzenie planu, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 900 142 lub mailowo: biuro@usuwaniehejtu.pl