Młodzież · Fundacja Usuwanie Hejtu
Ochrona prywatności
Ta strona ma dwie części, bo dotyczy dwóch zupełnie różnych sytuacji. Gdy dzieje się coś złego teraz - działamy od razu, nie pytając na starcie o żadne kwoty, a przyjęcie zgłoszenia i pierwsza rozmowa są bez opłat. Gdy jest spokojnie, warto zrobić kilka rzeczy, które sprawią, że dane dziecka będą trudniejsze do znalezienia.
Przy sprawie w toku nie zaczynamy od pieniędzy. Rozmawiamy o tym, jak to zatrzymać.
Gdy trzeba działać natychmiast
Numery, pod które warto zadzwonić od razu
Jeśli dane dziecka już gdzieś wypłynęły albo ktoś ich używa, to nie jest moment na czytanie poradników. Przy każdym z nich pierwszy kontakt nic nie kosztuje.
Przy sprawie, która dzieje się teraz, nie zaczynamy rozmowy od pieniędzy. Zaczynamy od pytania, co dokładnie wypłynęło i gdzie. O kosztach - jeśli w ogóle będzie o czym rozmawiać - rozmawiamy później i wyłącznie z dorosłym.
Część pierwsza
Gdy dane dziecka już wypłynęły
Adres, szkoła, klasa, numer telefonu, zdjęcia z domu albo z drogi do szkoły. Gdy coś takiego pojawia się publicznie, liczy się doba, a nie tydzień - bo w tym czasie treść zdąży zostać skopiowana w kilka miejsc.
W takiej sytuacji nie pytamy o żadne kwoty i nie sprawdzamy budżetu. Pytamy, co dokładnie wypłynęło, gdzie to widać i od kiedy. Potem po prostu zaczynamy.
Zabezpieczamy materiał, zgłaszamy publikację danych tam, gdzie realnie coś zmienia, i szukamy kopii w innych miejscach. Publikowanie cudzych danych jest zakazane przez regulaminy praktycznie wszystkich serwisów, a przy danych dziecka jest to jedna z najmocniejszych podstaw, jakie w ogóle można mieć.
Równolegle sprawdzamy, czy dane nie wyszły poza jedną platformę, i czy nie zostały użyte do założenia konta albo do kontaktu z kimś w imieniu dziecka. To zdarza się częściej, niż większość ludzi zakłada.
- Zaczynamy działania jeszcze tego samego dnia.Na początku nie prowadzimy rozmowy o kosztach.
- Zabezpieczamy materiał przed zmianą lub usunięciem.Zachowujemy treść, zanim przestanie być dostępna.
- Zgłaszamy publikację danych dotyczących dziecka.Przy małoletnich to szczególnie istotna podstawa działania.
- Szukamy kopii opublikowanych danych w innych miejscach.Takie informacje często szybko pojawiają się ponownie.
- Sprawdzamy konta utworzone z użyciem tych danych.Weryfikujemy, czy ktoś nie podszywa się pod dziecko.
- Ograniczamy widoczność danych w wynikach wyszukiwania.Działamy, aby nie pojawiały się po wpisaniu nazwiska.
- Kontakt z dorosłym prowadzimy po naszej stronie.Wyjaśniamy, co warto zrobić i czego lepiej unikać.
- Kontrolujemy, czy dane nie wróciły po czasie.Sprawdzamy ponownie inne miejsca i nowe publikacje.
Część druga · dla rodziców
Podstawy ochrony prywatności dziecka
Dziesięć rzeczy, które można zrobić w jedno popołudnie i które realnie utrudniają znalezienie dziecka w sieci. To wersja podstawowa - szerzej omawiamy to na szkoleniach.
Sprawdźcie, co widać
Wpiszcie imię i nazwisko dziecka w wyszukiwarkę. To pięć minut, a pokazuje dokładnie to, co zobaczy obcy człowiek.
Nazwa szkoły ze zdjęć
Logo na koszulce, tablica przed budynkiem, nazwa na plecaku. To najczęstszy sposób ustalenia, gdzie dziecko bywa codziennie.
Zdjęcia z okolicy domu
Rozpoznawalny blok, numer klatki, widok z okna. Wystarczy jedno takie zdjęcie, żeby zawęzić adres do jednej ulicy.
Regularność
Te same godziny, ta sama trasa, ta sama kawiarnia po lekcjach. Wzorzec publikowany codziennie mówi więcej niż pojedyncze zdjęcie.
Lokalizacja w zdjęciach
Wyłączcie zapisywanie miejsca w aparacie i nie oznaczajcie lokalizacji przy publikacji.
Pełne imię i nazwisko
Na kontach dziecka nie musi być prawdziwe. Ksywka albo samo imię wystarczy znajomym, a utrudnia wyszukanie.
Stare konta
Porzucone profile sprzed lat zostają, a razem z nimi dane, których dziś nikt by nie podał. Warto je odzyskać albo usunąć.
Grupy i konkursy
Zdjęcia wysyłane do otwartych grup, na konkursy albo do klubów sportowych trafiają dalej i zwykle bez kontroli.
Zgody w szkole
Szkoła pyta o zgodę na publikację wizerunku. Można jej nie udzielić albo zawęzić - i warto wiedzieć, czego dokładnie dotyczy.
Rozmowa zamiast kontroli
Dziecko, które wie, po co to wszystko, zrobi to samo z własnej woli. Zakazy działają do pierwszego telefonu bez nadzoru.
Konkretnie
Ustawienia, które warto zmienić dzisiaj
Bez instalowania czegokolwiek i bez kontrolowania dziecka. To rzeczy do zmiany w ustawieniach kont - zajmują kilkanaście minut i działają od razu.
Kto może komentować i oznaczać. Domyślnie zwykle każdy. Ograniczenie tego do znajomych zamyka najczęstszą drogę, którą zaczyna się nękanie w komentarzach.
Kto może pisać wiadomości. Na większości platform da się wyłączyć wiadomości od osób spoza znajomych. To jedno ustawienie eliminuje sporą część kontaktów od obcych.
Widoczność listy znajomych. Otwarta lista pokazuje, kogo dziecko zna, i bywa używana do podszywania się pod kolegów z klasy.
Kto widzi stare posty. Warto zawęzić wstecz, nie tylko na przyszłość. Materiał sprzed lat bywa odkopywany celowo.
Wyszukiwanie po numerze telefonu. Na większości platform można to wyłączyć. Numer, który wyciekł raz, prowadzi wtedy donikąd.
Dwuetapowe logowanie. Nudne i najskuteczniejsze. Przejęte konto to najgorszy możliwy scenariusz, bo wszystko, co się z niego dzieje, wygląda jak działanie dziecka.
- Komentarze i oznaczanie dostępne tylko dla znajomych.Ograniczamy je tak, aby obce osoby nie mogły reagować.
- Wiadomości od nieznanych osób pozostają wyłączone.Zmniejsza to liczbę przypadkowych kontaktów i zaczepiania.
- Lista znajomych pozostaje ukryta przed innymi.Ogranicza możliwość śledzenia powiązań między osobami.
- Widoczność starszych postów zostaje ograniczona.Zawężamy dostęp także do treści opublikowanych wcześniej.
- Wyszukiwanie konta po numerze telefonu wyłączamy.Utrudnia to odnalezienie profilu na podstawie samego numeru.
- Lokalizacja w zdjęciach pozostaje wyłączona.Wyłączamy ją bezpośrednio w ustawieniach aparatu.
- Dwuetapowe logowanie włączamy na wszystkich kontach.To dodatkowa ochrona przed przejęciem dostępu do profilu.
- Ustawienia prywatności sprawdzamy co pół roku.Po aktualizacjach część opcji może wymagać ponownej kontroli.
Jeśli to czytasz i masz mniej niż 18 lat
Cała ta strona brzmi jak instrukcja dla rodziców i w dużej części nią jest. Ale trzy rzeczy dotyczą wyłącznie Ciebie i tylko Ty możesz je zrobić.
Sprawdź, co wychodzi na Twoje imię i nazwisko. Zajmuje minutę i bywa zaskakujące. Jeśli znajdziesz coś, czego tam nie chcesz, zadzwoń - zgłoszenie nic nie kosztuje.
Powiedz rodzicom, jeśli publikują Twoje zdjęcia. Masz prawo tego nie chcieć, nawet jeśli robią to z dumy i bez złych intencji. Większość dorosłych po prostu nigdy o tym nie pomyślała i reaguje normalnie, gdy usłyszy to wprost.
Nie musisz usuwać wszystkiego. Ochrona prywatności to nie zniknięcie z internetu i nikt nie oczekuje, że przestaniesz z niego korzystać. Chodzi o to, żeby obcy człowiek nie mógł w pięć minut ustalić, gdzie chodzisz do szkoły i którędy wracasz.
Dla szkół
Szkolenia z ochrony prywatności
Szkoła jest w tej sprawie w dwóch rolach naraz i obie są istotne. Uczy dzieci, jak chronić swoje dane - a jednocześnie sama je publikuje, na profilu placówki, w relacjach z wycieczek i w podpisach pod zdjęciami klasowymi.
Prowadzimy szkolenia obejmujące obie te strony: warsztaty dla uczniów o tym, co realnie da się ustalić na podstawie zwykłego profilu, oraz spotkania dla kadry i rodziców o tym, jak publikować, nie tworząc przy okazji gotowej wizytówki każdego dziecka.
Omawiamy konkrety, a nie ogólniki: jakie zgody na wizerunek zbiera szkoła i co z nich wynika, co widać na typowym zdjęciu klasowym, jak ustawić profil placówki i co zrobić, gdy rodzic prosi o usunięcie zdjęcia swojego dziecka.
Tak jak pozostałe warsztaty, są płatne według cennika dla szkół i organizacji. Koszt pokrywa szkoła, organ prowadzący, instytucja, rada rodziców, rodzice albo firma - nigdy uczeń.
Zobacz szkolenia i warsztaty- Warsztat dla uczniów o śladzie cyfrowym.Pokazujemy, co da się ustalić ze zwykłego profilu.
- Spotkanie dla kadry o bezpiecznej publikacji.Omawiamy zasady bez tworzenia wizytówek dzieci.
- Spotkanie dla rodziców o prywatności w sieci.Zaczynamy od ustawień ich własnych kont.
- Zasady zgód na publikację wizerunku dziecka.Wyjaśniamy, co z nich wynika i jak je ograniczać.
- Ustawienia i zasady prowadzenia profilu placówki.Porządkujemy sposób publikacji zdjęć i informacji.
- Reakcja na prośby rodziców o usunięcie treści.Wskazujemy, jak obsługiwać takie wnioski spokojnie.
- Warsztaty są płatne według cennika.Płaci szkoła lub inny zamawiający, nigdy uczeń.
- Zgłoszenie może przesłać także sam uczeń.Wystarczy podać nazwę szkoły oraz miejscowość.
Pytania
To, o co pytacie najczęściej
Krótko i bez owijania.
Ile kosztuje pomoc, gdy dane już wypłynęły?
Przy sprawie, która dzieje się teraz, nie pytamy o kwoty i nie sprawdzamy budżetu - po prostu zaczynamy. Pytamy, co wypłynęło, gdzie to widać i od kiedy. Pierwsza rozmowa ze specjalistą jest bez opłat. Po przyjęciu zgłoszenia mówimy, czy w danym momencie możemy prowadzić sprawę bez opłat; jeśli nie, obowiązuje cennik dla rodziców, a o kosztach rozmawiamy wyłącznie z dorosłym, nigdy z dzieckiem.
Od czego zacząć, jeśli nic złego się nie dzieje?
Od wpisania imienia i nazwiska dziecka w wyszukiwarkę - to pięć minut i pokazuje dokładnie to, co zobaczy obcy człowiek. Drugim krokiem jest przejrzenie własnych kont, bo w sprawach, które prowadzimy, znaczna część danych o dziecku pochodzi od dorosłych. Dopiero potem warto zajrzeć w ustawienia kont dziecka.
Czy muszę usunąć wszystkie zdjęcia dziecka?
Nie i nikt tego nie oczekuje. Chodzi o rzeczy, które pozwalają ustalić, gdzie dziecko bywa codziennie: nazwę szkoły widoczną na zdjęciu, rozpoznawalną okolicę domu, powtarzalne trasy i godziny. Pojedyncze zdjęcie z wakacji nie jest problemem - problemem jest wzorzec.
Szkoła publikuje zdjęcia mojego dziecka. Mogę się nie zgodzić?
Tak. Szkoła zbiera zgody na publikację wizerunku i można ich nie udzielić albo zawęzić - na przykład zgodzić się na zdjęcia grupowe bez podpisywania imion. Warto przeczytać, czego dokładnie dotyczy zgoda, którą się podpisuje. Omawiamy to szczegółowo na szkoleniach dla rodziców.
Dziecko nie chce, żebym publikował jego zdjęcia
To dobry moment, żeby posłuchać. Nastolatek, który prosi o to wprost, zwykle ma konkretny powód - często taki, o którym nie chce mówić. Uszanowanie tej prośby kosztuje niewiele, a buduje coś, co przyda się później, gdy będzie musiał powiedzieć o czymś trudniejszym.
Co dokładnie da się ustalić ze zwykłego profilu?
Zwykle więcej, niż ludzie zakładają: szkołę, przybliżony adres, godziny powrotu, imiona rodzeństwa i to, kiedy nikogo nie ma w domu. Nie z jednego wpisu, tylko ze złożenia kilkunastu w całość. Pokazujemy to konkretnie na warsztatach, bo dopiero zobaczone na własnym przykładzie robi wrażenie.
Czy pomagacie usunąć dane, które już gdzieś są?
Tak i to jest pierwsza część tej strony. Zabezpieczamy materiał, zgłaszamy publikację danych, szukamy kopii i występujemy o wyłączenie treści z wyników wyszukiwania. Publikowanie cudzych danych narusza regulaminy praktycznie wszystkich serwisów, a przy danych dziecka jest to bardzo mocna podstawa.
Czy szkolenia z prywatności są płatne?
Tak, tak samo jak pozostałe szkolenia i warsztaty. Według cennika dla szkół i organizacji warsztat 4-godzinny dla jednej klasy kosztuje 3 000 zł netto, a spotkanie dla rodziców (2 h) 3 500 zł netto. Koszt pokrywa szkoła, organ prowadzący, instytucja, rada rodziców, rodzice albo firma - nigdy uczeń.
Czy uczeń może zgłosić szkołę na takie szkolenie?
Tak i robi tak sporo osób. Wystarczy nazwa szkoły i miasto, a resztą zajmujemy się my - to my kontaktujemy się z placówką. Jeśli uczeń nie chce, żeby wiedziano, że zgłoszenie poszło od niego, nie ujawniamy tego.
Jak często sprawdzać ustawienia?
Mniej więcej co pół roku, bo platformy zmieniają ustawienia przy aktualizacjach i część rzeczy potrafi się cicho włączyć z powrotem. Warto też sprawdzić po każdej większej zmianie w aplikacji, o której głośno.
Zobacz też
Inne rzeczy, które mogą się przydać
Napisane tak samo, bez straszenia i bez kazań.
Na koniec
Zacznijcie od wpisania imienia dziecka w wyszukiwarkę
Pięć minut, żadnych kosztów i najlepszy możliwy punkt wyjścia. Jeśli znajdziecie coś, czego tam nie powinno być, zadzwońcie - przy sprawach w toku nie zaczynamy rozmowy od pieniędzy.