Otwiera się w nowej karcie

Zniesławienie a zniewaga w internecie: czym się różnią i jaką drogę wybrać?

Ktoś napisał pod Waszym postem, że jesteście oszustami. Ktoś inny dodał wyzwisko, którego nie da się powtórzyć przy dzieciach. Oba komentarze bolą, ale prawo traktuje je inaczej i od tej różnicy zależy, co możecie zrobić dalej. Pierwszy komentarz to może…

ZespółŁukasz WudykaPrawo

Ktoś napisał pod Waszym postem, że jesteście oszustami. Ktoś inny dodał wyzwisko, którego nie da się powtórzyć przy dzieciach. Oba komentarze bolą, ale prawo traktuje je inaczej i od tej różnicy zależy, co możecie zrobić dalej.

Pierwszy komentarz to może być zniesławienie, drugi to zniewaga. W obu przypadkach macie do wyboru drogę karną i cywilną, a obok nich zgłoszenie do platformy. Zacznijcie od zabezpieczenia dowodów, zapiszcie datę, kiedy dowiedzieliście się o wpisie, i dopiero potem wybierzcie drogę.

Zniesławienie a zniewaga: na czym polega różnica?

Najprościej zapamiętać to tak: zniesławienie uderza w to, co myślą o Was inni. Zniewaga uderza w Waszą godność. W pierwszym przypadku ktoś coś Wam zarzuca, w drugim po prostu Was obraża.

Różnica ma znaczenie praktyczne. Przy zniesławieniu sąd bada, co dokładnie zostało zarzucone i czy autor może się bronić prawdą. Przy zniewadze nikt nie sprawdza prawdziwości wyzwiska, bo obelgi nie da się udowodnić.

Zniesławienie, czyli zarzut

Zniesławienie opisuje art. 212 Kodeksu karnego. Chodzi o pomówienie o takie postępowanie lub takie cechy, które mogą poniżyć kogoś w oczach innych albo narazić go na utratę zaufania potrzebnego do pracy, zawodu czy prowadzonej działalności.

Przykład z komentarza.
Pod zdjęciem z Waszego gabinetu ktoś pisze: „Ta pani nie ma żadnych uprawnień, a dyplom kupiła”. To zarzut dotyczący konkretnego postępowania. Jeśli jest nieprawdziwy, może odebrać Wam pacjentów.

Przykład z opinii.
W opinii o warsztacie pojawia się zdanie: „Właściciel wymienia sprawne części na stare i sprzedaje te wyjęte z aut klientów”. Autor nie ocenia jakości usługi, tylko zarzuca nieuczciwość. To już nie jest zwykła zła ocena.

Przykład z grupy.
Na grupie mieszkańców ktoś pisze o sąsiadce, że okrada wspólnotę i bierze pieniądze od wykonawców. Wpis widzi kilka tysięcy osób z tej samej miejscowości.

Ważny szczegół: zniesławić można nie tylko człowieka. Przepis chroni także grupę osób, firmę, stowarzyszenie czy instytucję. Do zniesławienia wystarczy też, że zarzut dotarł do jednej osoby poza Wami, na przykład w wiadomości wysłanej do Waszego szefa.

Zniewaga, czyli obelga

Zniewagę opisuje art. 216 Kodeksu karnego. To zachowanie, które ma kogoś poniżyć lub ośmieszyć: wyzwisko, wulgarne określenie, obraźliwe porównanie, pogardliwy komentarz o wyglądzie, pochodzeniu czy chorobie.

Przykład z komentarza.
Pod Waszym zdjęciem pojawia się kilka wulgarnych słów i ocena wyglądu, która ma Was upokorzyć. Autor niczego nie zarzuca. Chce jedynie sprawić ból.

Przykład z wiadomości prywatnej.
Zniewaga nie musi być publiczna. Obelgi wysłane w prywatnej wiadomości też się liczą, bo autor chciał, żeby do Was dotarły. Publiczny charakter wpisu ma znaczenie dla wysokości kary, a nie dla samej oceny, czy doszło do zniewagi.

Znieważyć można tylko człowieka. Firma nie ma godności w takim sensie jak osoba, dlatego obelgi pod adresem sklepu czy marki ocenia się raczej jako naruszenie dobrego imienia. Inaczej jest wtedy, gdy wyzwiska kierowane są do konkretnej osoby: właściciela, pracownika, lekarza z nazwiska.

Gdy w jednym wpisie jest jedno i drugie.
Zdarza się to bardzo często. Komentarz „złodziej i ostatni śmieć, okradł mnie na trzy tysiące” zawiera zarzut kradzieży i obelgę. Wtedy w jednej sprawie można powołać oba przepisy, a sąd oceni każdy fragment osobno.

Krytyka a hejt: gdzie przebiega granica?

Nie każdy nieprzyjemny wpis jest przestępstwem. Ludzie mają prawo oceniać usługi, decyzje, wypowiedzi i pracę innych, także ostro. Granica przebiega tam, gdzie ocena zamienia się w nieprawdziwy zarzut albo w obelgę.

Opinia, ocena i fakt

Pomaga proste rozróżnienie. Fakt da się sprawdzić: coś się wydarzyło albo nie. Ocena to czyjeś zdanie, którego nie można udowodnić ani obalić.

Ocena.
„Obsługa była niemiła, czekałam godzinę, nie polecam”. To krytyka, nawet jeśli jest dla Was krzywdząca. Autor opisuje własne wrażenie i ma do tego prawo.

Zarzut dotyczący faktów.
„Kelner celowo dopisuje do rachunku pozycje, których nikt nie zamawiał”. To twierdzenie, które można sprawdzić. Jeśli jest nieprawdziwe, może być zniesławieniem.

Obelga.
„Właścicielka to tępa” i dalej ciąg wyzwisk. Tu nie ma ani faktu, ani rzeczowej oceny. Jest atak na człowieka.

Kilka pytań pomaga ustalić, z czym macie do czynienia. Czy wpis dotyczy tego, co robicie, czy tego, kim jesteście? Czy autor opisuje własne doświadczenie, czy powtarza plotki? Czy da się z tym rzeczowo polemizować? Czy forma jest ostra, ale kulturalna, czy poniżająca?

Sama liczba wpisów też ma znaczenie. Jedna ostra opinia to zwykle krytyka. Dziesiątki wpisów tej samej osoby pod każdym Waszym postem, z tych samych kont, to już inne zjawisko, do którego wrócimy niżej.

Czy za prawdziwy zarzut można odpowiadać?

To pytanie pada najczęściej, zwykle w wersji: „przecież napisał prawdę, więc nic się nie da zrobić”. Odpowiedź jest bardziej złożona i wynika z art. 213 Kodeksu karnego.

Zarzut niepubliczny.
Jeśli ktoś podniósł zarzut niepublicznie, na przykład w wiadomości do jednej osoby, i zarzut jest prawdziwy, przestępstwa nie ma.

Zarzut publiczny.
Komentarz, opinia czy wpis na grupie są publiczne. Tutaj sama prawda nie wystarcza. Zarzut musi być prawdziwy i dodatkowo służyć obronie społecznie uzasadnionego interesu. Ostrzeżenie innych klientów przed nieuczciwym sprzedawcą zwykle taki interes spełnia. Rozpowiadanie o cudzej dawnej sprawie tylko po to, żeby komuś zaszkodzić, już niekoniecznie.

Życie prywatne i rodzinne.
Ta sfera jest chroniona szerzej. Ujawnianie w sieci czyjejś choroby, rozwodu czy spraw rodzinnych może prowadzić do odpowiedzialności nawet wtedy, gdy informacje są prawdziwe.

Jest jeszcze jedna rzecz. Prawdziwy zarzut podany w obraźliwej formie nadal może być zniewagą. Ktoś, kto ma rację co do faktów, nie zyskuje przez to prawa do wyzwisk.

Dla Was oznacza to dwie rzeczy. Po pierwsze, warto przed podjęciem kroków uczciwie ocenić, co w spornym wpisie jest prawdą. Po drugie, to autor zarzutu będzie musiał wykazać, że napisał prawdę, a nie Wy, że jesteście niewinni.

Zniesławienie a zniewaga w internecie: różnice między zarzutem, obelgą, krytyką i prawdziwym zarzutem

Co grozi za hejt w internecie?

Kary za zniesławienie i zniewagę są zbudowane podobnie. W obu przepisach jest wariant podstawowy i surowszy, który obejmuje internet.

Zniesławienie.
W wariancie podstawowym grozi grzywna albo kara ograniczenia wolności. Jeśli sprawca działa za pomocą środków masowego komunikowania, a więc także w internecie, grozi grzywna, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do roku.

Zniewaga.
Tu jest tak samo. Podstawowo grzywna albo ograniczenie wolności, a za zniewagę za pomocą środków masowego komunikowania grzywna, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do roku.

Nawiązka.
Przy skazaniu za zniesławienie sąd może orzec nawiązkę, czyli kwotę płaconą przez sprawcę na rzecz pokrzywdzonego albo na cel społeczny.

W praktyce sądy najczęściej sięgają po grzywnę. Dla wielu autorów wpisów dotkliwsze od samej kary jest to, że wyrok skazujący trafia do rejestru karnego, a przegrany ponosi koszty procesu. To zwykle wystarcza, żeby ktoś, kto czuł się w sieci bezkarny, zmienił zdanie.

Warto wiedzieć, że sąd patrzy na całą sytuację. Jeśli odpowiecie na obelgę obelgą, autor powoła się na to w procesie, a sąd może nawet odstąpić od wymierzenia kary. Dlatego najlepszą odpowiedzią na wyzwiska jest brak odpowiedzi i dobrze zrobiony zrzut ekranu.

Co to znaczy oskarżenie prywatne i jak wygląda krok po kroku?

Większość przestępstw ściga prokurator. Zniesławienie i zniewaga należą do wyjątków: są ścigane z oskarżenia prywatnego. Oznacza to, że sprawę zaczynacie sami i sami występujecie w sądzie w roli oskarżyciela.

Brzmi to poważnie, ale procedura jest prostsza niż w zwykłym procesie. Macie dwa sposoby, żeby ją rozpocząć. Prokurator może przyłączyć się do sprawy, gdy wymaga tego interes społeczny, lecz dzieje się to rzadko i nie należy na to liczyć.

Prywatny akt oskarżenia do sądu rejonowego

Pierwszy sposób to pismo, które składacie sami w sądzie rejonowym. Prywatny akt oskarżenia nie musi być długi ani pisany językiem prawniczym.

Co musi się w nim znaleźć.
Wskazanie osoby, którą oskarżacie, opis czynu, który jej zarzucacie, oraz dowody. Przy opisie czynu przytoczcie dokładne słowa z wpisu, podajcie miejsce publikacji i datę. Do pisma dołączcie wydruki zrzutów ekranu i dowód uiszczenia zryczałtowanej opłaty, która wynosi 1000 zł.

Do którego sądu.
Do sądu rejonowego, wydziału karnego. Przy wpisach w internecie ustalenie właściwego sądu bywa kłopotliwe, dlatego warto zapytać o to prawnika albo biuro podawcze sądu. Jeżeli pismo trafi do niewłaściwego sądu, zostanie przekazane dalej. Sprawa wtedy nie przepada, tylko się wydłuża.

Kiedy ten sposób jest dobry.
Wtedy, gdy znacie imię, nazwisko i adres autora, a dowody macie już zebrane.

Skarga złożona na policji

Drugi sposób to skarga złożona na policji, ustnie albo na piśmie. Policja ją przyjmuje, w razie potrzeby zabezpiecza dowody i przesyła skargę do sądu. Dalej sprawa toczy się tak samo jak po złożeniu aktu oskarżenia.

Jak się przygotować.
Zabierzcie dokument tożsamości, wydruki zrzutów ekranu, zapisane adresy wpisów oraz krótką notatkę: co, gdzie i kiedy zostało opublikowane. Powiedzcie wprost, że składacie skargę w sprawie z oskarżenia prywatnego o czyn z art. 212 lub art. 216 Kodeksu karnego.

Gdy usłyszycie odmowę.
Zdarza się, że funkcjonariusz odsyła do sądu ze słowami, że policja się tym nie zajmuje. Możecie spokojnie przypomnieć, że przepisy przewidują złożenie skargi właśnie na policji. Jeśli to nie pomoże, złóżcie skargę na piśmie i poproście o potwierdzenie przyjęcia na kopii.

Posiedzenie pojednawcze

Zanim dojdzie do rozprawy, sąd wyznacza posiedzenie pojednawcze. To spotkanie, na którym sędzia albo referendarz sądowy sprawdza, czy strony są w stanie się pogodzić. Za zgodą obu stron sprawa może też trafić do mediacji.

Jak może się skończyć.
Ugodą albo jej brakiem. W ugodzie autor wpisu może zobowiązać się do usunięcia treści, przeprosin w tym samym miejscu, w którym opublikował wpis, i do zapłaty określonej kwoty. Jeśli do pojednania nie dojdzie, sąd kieruje sprawę na rozprawę.

O czym trzeba pamiętać.
Musicie się na to posiedzenie stawić. Nieusprawiedliwiona nieobecność oskarżyciela prywatnego i jego pełnomocnika jest traktowana jak rezygnacja z oskarżenia i sprawa zostaje umorzona.

Wiele spraw kończy się właśnie na tym etapie. Osoba, która odważnie pisała zza ekranu, siada naprzeciwko Was przed sądem i często sama proponuje przeprosiny. Warto przyjść z gotową listą tego, czego oczekujecie.

Oskarżenie prywatne o zniesławienie lub zniewagę krok po kroku: dowody, pismo, pojednanie i rozprawa

Co zrobić, gdy autor jest anonimowy?

To najczęstsza przeszkoda. Wpis pochodzi z konta bez nazwiska, ze zdjęciem z internetu i nazwą złożoną z przypadkowych liter. Anonimowość w sieci jest jednak mniejsza, niż się autorom wydaje.

Wybierzcie skargę na policji.
Prywatnego aktu oskarżenia nie da się skierować przeciwko nieznanej osobie. Dlatego przy anonimowym autorze właściwa jest skarga na policji. W takiej sprawie policja i sąd mogą zwrócić się do administratora serwisu oraz dostawcy internetu o dane, które pozwalają ustalić, kto stoi za kontem.

Podajcie wszystko, co ułatwia ustalenia.
Adres profilu, nazwę konta, dokładne adresy wpisów, daty i godziny publikacji. Im dokładniejsze dane, tym łatwiej je powiązać z konkretnym urządzeniem i osobą.

Nie zwlekajcie.
Serwisy i dostawcy internetu nie przechowują danych technicznych bez końca. Po dłuższym czasie ustalenie autora może okazać się niemożliwe, nawet jeśli wpis nadal jest widoczny w sieci.

Nie prowadźcie własnego śledztwa.
Publiczne wskazanie osoby, którą tylko podejrzewacie, może się obrócić przeciwko Wam, bo to Wy narazicie się wtedy na zarzut pomówienia. Podejrzenia przekażcie policji razem z uzasadnieniem. Więcej o tej sytuacji piszemy we wpisie o tym, co robić, gdy podejrzewacie, kto stoi za anonimowym kontem.

Trzeba też uczciwie powiedzieć, że nie każdego autora udaje się ustalić. Dotyczy to zwłaszcza kont założonych w serwisach spoza Europy. Nawet wtedy zostaje zgłoszenie do platformy, które nie wymaga znajomości nazwiska.

Droga cywilna: ochrona dóbr osobistych

Druga droga nie prowadzi do ukarania autora, tylko do naprawienia tego, co zrobił. Opiera się na art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego, które chronią dobra osobiste. Należą do nich między innymi cześć, dobre imię, wizerunek i prywatność.

W sprawie cywilnej nie musicie wykazywać, że autor chciał Wam zaszkodzić. Wystarczy pokazać, że wpis naruszył Wasze dobro osobiste. To pozwany będzie musiał wykazać, że działał zgodnie z prawem, na przykład że napisał prawdę w ważnej sprawie.

Czego możecie żądać.
Zaprzestania naruszeń, czyli zakazu dalszych wpisów tego rodzaju. Usunięcia skutków, czyli przede wszystkim usunięcia wpisu. Oświadczenia o odpowiedniej treści i formie, co w praktyce oznacza przeprosiny opublikowane tam, gdzie pojawił się wpis.

Pieniądze.
Na podstawie art. 448 Kodeksu cywilnego sąd może przyznać zadośćuczynienie za doznaną krzywdę albo zasądzić odpowiednią sumę na wskazany przez Was cel społeczny. Jeśli wpis spowodował wymierną stratę, na przykład utratę zlecenia, można też żądać odszkodowania.

Sąd.
Sprawy o ochronę dóbr osobistych rozpoznaje sąd okręgowy. Pozew podlega opłacie, a jej wysokość zależy od tego, czego żądacie. W uzasadnionych przypadkach można wnosić o zwolnienie od kosztów.

Dane pozwanego.
W sprawie cywilnej trzeba znać dane osoby, którą pozywacie: imię, nazwisko i adres. Sąd cywilny nie szuka autora za Was. Przy anonimowym koncie zwykle najpierw potrzebna jest więc droga karna, w której ustala się tożsamość.

Z drogi cywilnej mogą korzystać także firmy, fundacje i stowarzyszenia. Ich dobrem osobistym jest dobre imię, czyli renoma.

Droga karna czy cywilna: którą wybrać?

Nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Wybór zależy od tego, na czym Wam najbardziej zależy i co wiecie o autorze. Obie drogi się nie wykluczają, można z nich skorzystać równolegle albo jedna po drugiej.

  • Cel. Droga karna kończy się wyrokiem skazującym i karą. Droga cywilna kończy się nakazem usunięcia wpisu, przeprosinami i pieniędzmi dla Was lub na cel społeczny.
  • Sąd i koszty na początku. Sprawę karną rozpoznaje sąd rejonowy, a opłata jest stała i wynosi 1000 zł. Sprawę cywilną rozpoznaje sąd okręgowy, a opłata zależy od żądań.
  • Anonimowy autor. W sprawie karnej wystarczy skarga na policji, a tożsamość ustalają organy. W sprawie cywilnej dane pozwanego trzeba podać od razu.
  • Czas na działanie. W sprawie karnej termin jest krótki. W sprawie cywilnej macie go więcej.
  • Co trzeba wykazać. W sprawie karnej trzeba udowodnić winę konkretnej osoby i to, że działała celowo. W sprawie cywilnej wystarczy wykazać naruszenie dobra osobistego.

Gdy zależy Wam na ukaraniu i sygnale dla innych.
Rozważcie drogę karną. Wyrok skazujący ma swoją wagę, a sama wiadomość o sprawie w sądzie często kończy falę wpisów.

Gdy zależy Wam na usunięciu wpisu, przeprosinach i naprawieniu szkody.
Lepiej sprawdza się droga cywilna. Daje więcej możliwości ukształtowania tego, co autor ma zrobić, i pozwala dochodzić wyższych kwot.

Gdy nie znacie autora.
Zacznijcie od skargi na policji. Po ustaleniu tożsamości możecie zdecydować, czy wystarczy Wam sprawa karna, czy wniesiecie także pozew.

Przy poważniejszych sprawach, zwłaszcza gdy wpisy uderzają w Wasze źródło utrzymania, warto omówić wybór z prawnikiem. Jedna rozmowa potrafi oszczędzić wielu miesięcy.

Jakich terminów trzeba pilnować?

To miejsce, w którym pokrzywdzeni najczęściej tracą swoje prawa. Powodem jest zwykle czekanie, aż sprawa ucichnie.

Rok od ustalenia sprawcy.
Przy oskarżeniu prywatnym macie rok od chwili, gdy dowiedzieliście się, kto jest sprawcą. Jeśli autor podpisał się imieniem i nazwiskiem, rok biegnie od dnia, w którym zobaczyliście wpis.

Nie później niż trzy lata od czynu.
Nawet jeśli tożsamość autora poznacie późno, sprawy karnej nie da się rozpocząć po upływie 3 lat od czynu. Przy anonimowych kontach ten termin ma duże znaczenie, bo ustalanie danych trwa.

Droga cywilna.
Żądanie usunięcia wpisu i przeprosin nie jest ograniczone tak krótkim terminem. Roszczenia pieniężne co do zasady przedawniają się po trzech latach od dnia, w którym dowiedzieliście się o szkodzie i o osobie odpowiedzialnej. Mimo to zwłoka nie działa na Waszą korzyść, bo dowody znikają, a pamięć świadków słabnie.

Terminy w toku sprawy.
Po złożeniu pisma sąd może wezwać Was do uzupełnienia braków, wniesienia opłaty albo stawienia się na posiedzeniu. Każde takie wezwanie ma termin. Odbierajcie korespondencję z sądu i odpowiadajcie na czas.

Dobrym nawykiem jest zapisanie dwóch dat już pierwszego dnia: daty publikacji wpisu i daty, w której się o nim dowiedzieliście. Wpiszcie do kalendarza przypomnienie na kilka miesięcy przed upływem roku.

Zanim pójdziecie do sądu: dowody, wezwanie i zgłoszenie do platformy

Sąd nie jest jedynym narzędziem, a często nie jest też pierwszym. Trzy rzeczy warto zrobić zawsze, bez względu na to, jaką drogę wybierzecie później.

Rola dowodów

W obu rodzajach spraw sąd opiera się na tym, co mu pokażecie. Wpis, który zniknął i po którym nie został ślad, bardzo trudno potem odtworzyć.

Co powinno być widać na zrzucie ekranu.
Pełną treść wpisu, nazwę konta autora, datę i godzinę publikacji, miejsce publikacji oraz adres strony. Zróbcie też zrzut samego profilu autora. Osobno zapiszcie w pliku tekstowym adresy wpisów, bo ze zdjęcia nie da się ich skopiować.

Kolejność ma znaczenie.
Najpierw zabezpieczacie, dopiero potem zgłaszacie do platformy i piszecie do autora. Po zgłoszeniu wpis może zniknąć w ciągu kilku godzin.

Świadkowie i skutki.
Zanotujcie, kto widział wpis i kto Wam o nim powiedział. Zachowajcie wiadomości od klientów, którzy zrezygnowali, pytania od znajomych, reakcję pracodawcy. To pokazuje, że wpis faktycznie Wam zaszkodził. O sytuacji, w której autor idzie krok dalej, piszemy we wpisie o tym, co robić, gdy hejter pisze do Waszego pracodawcy, rodziny albo klientów.

Mocniejsze zabezpieczenie.
Przy poważnych sprawach można poprosić notariusza o sporządzenie protokołu z otwarcia strony internetowej. Taki dokument trudno podważyć. Nie jest obowiązkowy, ale bywa pomocny, gdy autor twierdzi, że zrzuty zostały przerobione.

Wezwanie do usunięcia wpisu i przeprosin

Jeśli znacie autora, przed sądem warto wysłać mu wezwanie. Część osób usuwa wpis, gdy dostaje spokojne, rzeczowe pismo z terminem. W sprawie cywilnej sąd i tak zapyta, czy próbowaliście rozwiązać spór bez procesu.

Co napisać.
Wskażcie wpis: przytoczcie jego treść, podajcie miejsce i datę. Napiszcie, czego oczekujecie: usunięcia wpisu, przeprosin w tym samym miejscu, zaprzestania dalszych wpisów. Wyznaczcie termin, na przykład 7 dni, i dodajcie, że po jego upływie skierujecie sprawę do sądu.

Przykład krótkiej wiadomości.
„W dniu [data] opublikował Pan na grupie [nazwa] wpis o treści: [cytat]. Zarzut jest nieprawdziwy i narusza moje dobre imię. Wzywam do usunięcia wpisu i opublikowania przeprosin w tym samym miejscu w terminie 7 dni od otrzymania tej wiadomości. Po bezskutecznym upływie terminu skieruję sprawę na drogę sądową”.

Jak wysłać.
Tak, żeby został ślad: listem poleconym za potwierdzeniem odbioru albo wiadomością, której wysłanie da się wykazać. Zachowajcie kopię.

Czego unikać.
Emocji, wyzwisk i gróźb, których nie zamierzacie spełnić. Wezwanie może później czytać sąd. Nie żądajcie też pieniędzy w zamian za rezygnację ze zgłoszenia na policji, bo tak sformułowane pismo może zostać źle ocenione.

Wezwanie nie przerywa biegu terminów. Jeśli autor nie odpowiada, nie czekajcie kolejnych miesięcy na zmianę jego zdania.

Zgłoszenie do platformy niezależnie od sądu

Sprawa w sądzie trwa miesiącami, a wpis szkodzi każdego dnia. Dlatego niezależnie od wybranej drogi zgłoście go administratorowi serwisu. Zgłoszenie nie zamyka Wam drogi do sądu i nie wymaga znajomości autora.

Dopasujcie powód zgłoszenia.
Wyzwiska i poniżanie najlepiej zgłaszać jako nękanie lub mowę nienawiści według regulaminu serwisu. Nieprawdziwe zarzuty zgłaszajcie jako treść niezgodną z prawem, z krótkim wyjaśnieniem, co jest nieprawdą i jakie dobro narusza wpis.

Piszcie konkretnie.
Jedno zdanie o tym, kim jesteście, jedno o tym, co jest nieprawdą, jedno o skutkach. Moderator ma na ocenę mało czasu i nie zna Waszej historii.

Korzystajcie z odwołania.
Duże platformy działające w Unii Europejskiej mają obowiązek przyjmować zgłoszenia treści niezgodnych z prawem, informować o decyzji i umożliwiać odwołanie. Pierwsza odmowa często nie jest ostatnim słowem.

Na grupach i forach działa jeszcze jedna ścieżka: administrator lub moderator grupy. Może usunąć wpis szybciej niż sam serwis. O tym, jak z nim rozmawiać, piszemy we wpisie o zarzutach na grupie mieszkańców.

Lista kroków przed sprawą o zniesławienie lub zniewagę w internecie: dowody, zgłoszenie, wezwanie, terminy

Kiedy to nie jest ani zniesławienie, ani zniewaga?

Część wpisów wygląda jak obelgi, ale prawo ocenia je surowiej. To dobra wiadomość dla pokrzywdzonych, bo w tych sprawach nie działacie sami. Postępowanie prowadzą policja i prokurator.

Groźba karalna

Jeśli ktoś grozi Wam albo Waszym bliskim popełnieniem przestępstwa, na przykład pobiciem, zniszczeniem samochodu czy podpaleniem, i ta groźba budzi w Was uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona, chodzi o groźbę karalną z art. 190 Kodeksu karnego.

Przykład.
„Wiem, gdzie mieszkasz i o której wracasz z pracy, policzymy się”. To nie jest wyzwisko. To zapowiedź krzywdy połączona z informacją, że autor Was obserwuje.

Groźba karalna jest ścigana na wniosek pokrzywdzonego. Składacie zawiadomienie na policji lub w prokuraturze razem z wnioskiem o ściganie, a dalej sprawę prowadzą organy. Nie wnosicie opłaty i nie piszecie aktu oskarżenia. Jeżeli czujecie bezpośrednie zagrożenie, dzwońcie pod numer 112.

Uporczywe nękanie

Jeden obraźliwy komentarz to zniewaga. Setki wiadomości, kolejne konta zakładane po każdej blokadzie, komentarze pod każdym postem, pisanie do rodziny i współpracowników przez wiele tygodni to już uporczywe nękanie z art. 190a Kodeksu karnego.

Na co patrzy prawo.
Na powtarzalność i na skutek. Nękanie to działanie długotrwałe, które wzbudza poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia albo istotnie narusza prywatność. Ten sam przepis obejmuje podszywanie się pod inną osobę w celu wyrządzenia jej szkody, na przykład założenie fałszywego profilu z Waszym zdjęciem.

Nękanie także jest ścigane na wniosek pokrzywdzonego. Pomaga w tym prosta tabela: data, godzina, konto, treść, adres wpisu. Pokazuje skalę lepiej niż kilkaset luźnych zrzutów.

Są też wpisy, którymi organy zajmują się z urzędu, bez żadnego wniosku. Należy do nich publiczne znieważanie z powodu narodowości, pochodzenia, rasy lub wyznania. Jeśli obelgi dotyczą właśnie tego, zgłoście sprawę na policji lub w prokuraturze.

Podsumowanie: co zapamiętać o zniesławieniu i zniewadze?

  • Zniesławienie to nieprawdziwy zarzut, który może poniżyć w oczach innych lub odebrać zaufanie potrzebne do pracy. Zniewaga to obelga, która uderza w godność.
  • Krytyka i negatywna ocena są dozwolone. Granicę przekracza nieprawdziwy zarzut dotyczący faktów albo poniżająca forma.
  • Oba przestępstwa ścigane są z oskarżenia prywatnego: przez prywatny akt oskarżenia w sądzie rejonowym albo skargę złożoną na policji.
  • Na drogę karną macie rok od ustalenia sprawcy, nie dłużej niż 3 lata od czynu.
  • Droga cywilna pozwala żądać usunięcia wpisu, przeprosin, zadośćuczynienia lub wpłaty na cel społeczny, ale wymaga danych pozwanego.
  • Dowody zabezpieczacie na początku, a zgłoszenie do platformy składacie niezależnie od sądu.

Ten tekst wyjaśnia ogólne zasady i nie zastępuje porady prawnika. Każda sprawa jest inna, a wynik postępowania zależy od dowodów i oceny sądu. Jeśli wpis poważnie w Was uderza, pokażcie zebrany materiał prawnikowi, zanim złożycie pismo.

Gdzie szukać pomocy?

Fundacja Usuwanie Hejtu.
Pomagamy uporządkować i zabezpieczyć materiał, przygotować zgłoszenie do platformy i doprowadzić je do końca, a w razie potrzeby kierujemy do prawnika lub psychologa. Zadzwońcie na infolinię 222 900 142 albo napiszcie na adres biuro@usuwaniehejtu.pl. Fundacja nie zastępuje prawnika i nie ustala tożsamości autorów poza drogą prawną.

Policja i sąd rejonowy.
Na policji złożycie skargę w sprawie o zniesławienie lub zniewagę oraz zawiadomienie o groźbie albo nękaniu. W biurze podawczym sądu rejonowego złożycie prywatny akt oskarżenia.

Prawnik.
Adwokat lub radca prawny pomoże ocenić wpis, wybrać drogę i przygotować pismo. Osoby, których nie stać na taką pomoc, mogą zapytać w starostwie powiatowym o punkty pomocy prawnej dla mieszkańców.

Telefony pomocowe.
Hejt obciąża psychicznie, nawet gdy na zewnątrz radzicie sobie dobrze. Dorośli w kryzysie emocjonalnym mogą zadzwonić pod numer 116 123. Dzieci i młodzież mają do dyspozycji numer 116 111. W razie zagrożenia życia dzwońcie pod 112.

To, że ktoś Was obraził lub pomówił, nie świadczy o Was. Świadczy o autorze wpisu. Prawo daje Wam narzędzia, a pierwszy krok, czyli zrzut ekranu i zapisana data, zajmuje kilka minut.

Działania Fundacji można wesprzeć darowizną na stronie usuwaniehejtu.pl.

Najczęściej zadawane pytania

1. Czym różni się zniesławienie od zniewagi?
Zniesławienie to zarzut dotyczący postępowania lub cech, który może poniżyć kogoś w oczach innych albo odebrać mu zaufanie potrzebne do pracy. Zniewaga to obelga lub wyzwisko, które uderza w godność. W pierwszym przypadku liczy się treść zarzutu, w drugim poniżająca forma.

2. Czy negatywna opinia o firmie to zniesławienie?
Zwykle nie. Opis własnego doświadczenia i ocena usługi mieszczą się w dozwolonej krytyce, nawet jeśli są ostre. Zniesławieniem może być dopiero nieprawdziwy zarzut dotyczący faktów, na przykład oszustwa lub kradzieży.

3. Czy za napisanie prawdy można odpowiadać karnie?
Przy zarzucie publicznym sama prawda nie wystarcza. Zarzut musi być prawdziwy i służyć obronie społecznie uzasadnionego interesu. Sprawy z życia prywatnego i rodzinnego są chronione jeszcze szerzej.

4. Co grozi za zniesławienie w internecie?
Grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku, bo internet jest środkiem masowego komunikowania. Sąd może też orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego albo na cel społeczny. O wymiarze kary zawsze decyduje sąd w konkretnej sprawie.

5. Co grozi za zniewagę w komentarzu?
Za zniewagę za pomocą środków masowego komunikowania grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Za zniewagę w wiadomości prywatnej grozi grzywna albo ograniczenie wolności.

6. Co to jest oskarżenie prywatne?
To tryb, w którym sprawę rozpoczyna i popiera przed sądem sam pokrzywdzony, a nie prokurator. W ten sposób ścigane są zniesławienie i zniewaga. Prokurator może przyłączyć się do sprawy, gdy wymaga tego interes społeczny.

7. Ile kosztuje prywatny akt oskarżenia?
Przy wnoszeniu prywatnego aktu oskarżenia uiszcza się zryczałtowaną opłatę w wysokości 1000 zł. Dowód jej uiszczenia dołącza się do pisma. Pozostałe koszty zależą od przebiegu i wyniku sprawy.

8. Czy policja musi przyjąć skargę o zniesławienie lub zniewagę?
Tak. Skargę można złożyć na policji ustnie lub na piśmie. Policja w razie potrzeby zabezpiecza dowody i przesyła skargę do sądu rejonowego.

9. Co zrobić, gdy nie wiem, kto napisał obraźliwy wpis?
Zabezpieczcie wpis i profil autora, a potem złóżcie skargę na policji. W takiej sprawie policja i sąd mogą zwrócić się do serwisu oraz dostawcy internetu o dane pozwalające ustalić autora. Nie wskazujcie publicznie osoby, którą tylko podejrzewacie.

10. Ile mam czasu na złożenie sprawy o zniesławienie lub zniewagę?
Rok od chwili, gdy dowiedzieliście się, kto jest sprawcą, jednak nie później niż 3 lata od czynu. Po upływie tych terminów droga karna jest zamknięta. Dlatego warto zapisać datę, kiedy zobaczyliście wpis.

11. Czym jest posiedzenie pojednawcze?
To spotkanie w sądzie przed rozprawą, na którym strony mogą się pogodzić i zawrzeć ugodę. Autor wpisu może zobowiązać się do usunięcia treści i przeprosin. Nieusprawiedliwiona nieobecność oskarżyciela prywatnego i jego pełnomocnika prowadzi do umorzenia sprawy.

12. Czego można żądać w sprawie cywilnej o naruszenie dóbr osobistych?
Zaprzestania naruszeń, usunięcia wpisu, przeprosin w odpowiedniej formie oraz zadośćuczynienia albo wpłaty na wskazany cel społeczny. Gdy wpis spowodował stratę majątkową, można także żądać odszkodowania. O tym, co zostanie zasądzone, decyduje sąd.

13. Który sąd rozpoznaje sprawę o ochronę dóbr osobistych?
Sąd okręgowy. W pozwie trzeba podać dane pozwanego, czyli imię, nazwisko i adres. Przy anonimowym autorze zwykle najpierw potrzebne jest ustalenie jego tożsamości w sprawie karnej.

14. Czy można iść drogą karną i cywilną jednocześnie?
Tak, obie drogi się nie wykluczają. Droga karna prowadzi do ukarania sprawcy, a cywilna do usunięcia wpisu, przeprosin i rekompensaty. Kolejność i zakres warto omówić z prawnikiem.

15. Czy trzeba wysłać wezwanie przed pójściem do sądu?
W sprawie karnej nie jest to wymagane. W sprawie cywilnej sąd pyta, czy strony próbowały rozwiązać spór bez procesu, więc wezwanie jest przydatne. Często wystarcza ono, żeby autor usunął wpis i przeprosił.

16. Czy zrzut ekranu wystarczy jako dowód?
Zrzut ekranu jest podstawowym dowodem, jeśli widać na nim treść, autora, datę, miejsce publikacji i adres strony. Warto zapisać także adresy wpisów w osobnym pliku i zanotować świadków. W poważnych sprawach można poprosić notariusza o protokół z otwarcia strony.

17. Czy usunięcie wpisu przez autora kończy sprawę?
Nie. Usunięcie wpisu nie cofa tego, że został opublikowany, i nie zamyka drogi do sądu. Dlatego dowody trzeba zabezpieczyć, zanim wpis zniknie.

18. Czy firma może być zniesławiona albo znieważona?
Firma, stowarzyszenie czy instytucja mogą być zniesławione, bo przepis o zniesławieniu chroni także je. Znieważyć można tylko człowieka. Firma może natomiast chronić swoje dobre imię w sprawie cywilnej.

19. Kiedy obraźliwe wpisy to już nękanie, a nie zniewaga?
Wtedy, gdy są uporczywe, czyli powtarzają się przez dłuższy czas i wzbudzają poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia albo istotnie naruszają prywatność. Nękanie jest ścigane na wniosek pokrzywdzonego, a sprawę prowadzą policja i prokurator. To samo dotyczy groźby karalnej.

20. Czy zgłoszenie do platformy zastępuje sprawę w sądzie?
Nie zastępuje, ale ją uzupełnia. Platforma może usunąć wpis szybko i bez ustalania autora, a sąd może orzec karę, przeprosiny i rekompensatę. Zgłoszenie do serwisu warto złożyć zawsze, po zabezpieczeniu dowodów.

Udostępnij wpis
Zespół
Łukasz Wudyka

Właściciel firmy Pozycjonowanie Stron i prezes Fundacji Usuwanie Hejtu. Zajmuje się PR, SEO i ochroną reputacji w sieci.

Komentarze

Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat