Część hejterów nie poprzestaje na komentarzach. Pisze maile do pracodawcy, wiadomości do rodziny, oznacza firmę i klientów. Celem jest przeniesienie ataku z internetu do pracy i życia prywatnego.
Najlepiej działa krótka, rzeczowa informacja dla pracodawcy i bliskich, zanim hejter do nich dotrze. Do tego dziennik nękania, blokady i zgłoszenia. Uporczywe nękanie jest przestępstwem, a zniesławienie może być sprawą dla sądu.
Dlaczego hejter pisze do pracodawcy i bliskich?
Wpis na forum można zignorować. Mail do szefa trudniej. Osoba, która pisze do najbliższego otoczenia, zwykle chce zaszkodzić tam, gdzie zaboli najbardziej: w pracy, w rodzinie, w relacjach z klientami. Chce też, żebyście poczuli, że nie macie gdzie się schować.
Takie wiadomości rzadko pojawiają się znikąd. Często poprzedzają je komentarze, wiadomości prywatne albo wpisy na Wasz temat. Czasem za kontem stoi ktoś z przeszłości: były partner, dawny współpracownik, sąsiad po konflikcie. Czasem zupełnie obca osoba. Ktoś, kto tak działa, często sam tkwi w złości albo w poczuciu krzywdy. To w niczym nie usprawiedliwia jego działań. Może jednak pomóc nie brać każdego jego słowa do siebie.
Jedno jest ważne od początku. To nie Wy zrobiliście coś złego. Nawet jeśli wcześniej był jakiś spór, nikt nie ma prawa w ten sposób niszczyć komuś opinii w pracy i w rodzinie. Wstyd, który czujecie, jest efektem działania drugiej osoby, a nie dowodem Waszej winy.
Co zrobić najpierw?
Pierwsze godziny decydują o tym, czy sprawa się uspokoi, czy rozleje dalej. Nie musicie od razu wszystkiego rozwiązać. Wystarczy, że niczego nie pogorszycie.
Zabezpieczcie to, co już jest.
Zróbcie zrzuty ekranu wiadomości, komentarzy i profili, z których przyszły. Na zrzucie powinna być widoczna data, nazwa konta i treść. Zapiszcie linki. Poproście osoby, które dostały wiadomości, żeby niczego nie kasowały.
Nie odpowiadajcie hejterowi.
Ani w komentarzach, ani prywatnie. Każda odpowiedź daje mu sygnał, że trafił w czuły punkt, i zwykle przynosi kolejne wiadomości.
Zróbcie listę osób, do których może napisać.
Przełożony, dział kadr, najbliższa rodzina, najważniejsi klienci, wspólnik. Nie musicie informować wszystkich. Wystarczy kilka osób, dla których taka wiadomość miałaby znaczenie.
Dajcie sobie chwilę.
Maile pisane w pierwszych minutach po takiej informacji są zwykle za długie i pełne emocji. Lepiej odczekać godzinę, zjeść coś, porozmawiać z kimś zaufanym i dopiero wtedy działać.

Jak uprzedzić pracodawcę, zanim hejter do niego napisze?
Jeśli hejter już zapowiada, że napisze do firmy, w której pracujecie, albo pisze do innych osób z otoczenia, dobrze jest odezwać się pierwszym. Przełożony, który wie wcześniej, zupełnie inaczej odczyta anonimowego maila.
Krótko i rzeczowo
Nie musicie opowiadać całej historii ani tłumaczyć się z zarzutów, które jeszcze nie padły. Wystarczy kilka zdań, najlepiej w mailu albo w krótkiej rozmowie potwierdzonej potem mailem.
Taka wiadomość może mieć cztery części. Najpierw informacja, że od jakiegoś czasu jesteście celem nękania w internecie. Potem uprzedzenie, że osoba stojąca za tym może kontaktować się z firmą i pisać nieprawdę. Następnie prośba, żeby nie odpowiadać na takie wiadomości i przekazać je Wam albo wskazanej osobie. Na końcu zdanie o tym, że sprawą się zajmujecie, na przykład zgłosiliście ją w serwisie albo konsultujecie się z prawnikiem.
Nie dołączajcie do tej wiadomości treści obelg ani szczegółów zarzutów. Nie oceniajcie też osoby, którą podejrzewacie. Pracodawca potrzebuje wiedzieć, co może się wydarzyć i co ma wtedy zrobić.
Do kogo w firmie?
Zwykle do bezpośredniego przełożonego. W większej firmie także do działu kadr, bo tam często trafiają maile od osób z zewnątrz. Jeśli hejter oznacza firmę w komentarzach, dajcie znać osobie, która prowadzi firmowe profile w mediach społecznościowych. Będzie wiedziała, że nie trzeba odpisywać.

Rodzina i znajomi
Bliskim wystarczy jeszcze mniej. Powiedzcie, że ktoś Was nęka w sieci i może się do nich odezwać. Poproście o trzy rzeczy: żeby nie odpisywali, żeby zrobili zrzut ekranu i przesłali go dalej, a potem zablokowali konto. Jeśli ktoś z rodziny ma skłonność do ostrej reakcji, poproście go wprost, żeby nie brał sprawy w swoje ręce.
Klienci i kontrahenci
Gdy prowadzicie własną firmę, nie trzeba pisać do wszystkich klientów. Masowy komunikat często nagłaśnia sprawę bardziej niż sam hejter. Lepiej przygotować jedną krótką, spokojną odpowiedź dla osób, które same zapytają. Kilku najważniejszym kontrahentom możecie napisać wcześniej, tak jak pracodawcy.
Co zrobić, gdy wiadomość już dotarła?
Czasem nie ma kogo uprzedzać, bo hejter był szybszy. To nie przekreśla sprawy.
Porozmawiajcie z przełożonym spokojnie.
Powiedzcie, że wiecie o wiadomości, że to część nękania, którego doświadczacie, i że się tym zajmujecie. Nie musicie odnosić się do każdego zarzutu. Jeśli coś w wiadomości jest nieprawdą, powiedzcie to jednym zdaniem.
Poproście o przekazanie oryginału.
Najlepiej jako przesłany dalej mail, a nie tylko wydruk. Przesłana wiadomość zawiera adres nadawcy i datę, które mogą się przydać prawnikowi albo policji. Podobnie z wiadomościami do bliskich: zrzut ekranu z widoczną nazwą konta i datą.
Nie oczekujcie, że pracodawca odpisze hejterowi.
Najlepiej, żeby nikt z firmy nie wchodził z tą osobą w dyskusję. Możecie za to poprosić, żeby kolejne wiadomości trafiały od razu do Was.
Zapytajcie, czy firma ma procedurę.
Część firm ma zasady na wypadek nękania pracowników, także z zewnątrz. Dział kadr może pomóc, na przykład ustawić filtr w poczcie firmowej albo przekazać sprawę prawnikowi firmy.
Jeśli przełożony zareaguje chłodno albo z podejrzliwością, dajcie mu czas. Ludzie często potrzebują chwili, żeby zrozumieć, że anonimowy mail o współpracowniku to atak, a nie informacja. Spokojna, konkretna rozmowa zwykle zmienia jego nastawienie.
Jak dokumentować nękanie w internecie?
Dokumentacja przyda się w każdej drodze: przy zgłoszeniu w serwisie, u prawnika, na policji i w sądzie. Im porządniej ją prowadzicie, tym mniej będziecie musieli tłumaczyć.
Zbierajcie wszystko, co dotyczy sprawy, a nie tylko najbardziej bolesne wiadomości. Powtarzalność ma znaczenie, bo pokazuje, że to nie był jednorazowy wybuch emocji.
Przy każdej wiadomości zapiszcie, kto ją dostał i kiedy. Jeśli ktoś przekazał wiadomość ustnie, poproście go o krótką notatkę albo maila, w którym to opisze. Dobrze sprawdza się jeden plik z tabelą: data, miejsce, odbiorca, krótki opis, link do zrzutu.
Trzymajcie materiały w jednym folderze w chmurze albo na komputerze i róbcie kopię. Nie wklejajcie ich w publicznych wpisach.

Blokady i zgłoszenia: co realnie działa?
Nie da się całkowicie odciąć hejtera od otoczenia. Można mu jednak mocno utrudnić działanie.
Blokady
Zablokujcie konta, z których przychodzą wiadomości, zarówno u siebie, jak i na firmowym profilu. Poproście bliskich o to samo. Na firmowym profilu możecie ustawić filtr słów, ograniczyć oznaczanie i ukrywać komentarze. Ukryty komentarz widzi zwykle tylko jego autor i jego znajomi, więc nie nakręca dyskusji.
W poczcie ustawcie regułę, która przenosi maile z danego adresu do osobnego folderu. Nie kasujcie ich. Nie musicie ich czytać na bieżąco, ale mogą być potrzebne jako dowód.
Zgłoszenia do serwisów
Każdy duży serwis ma formularz zgłoszenia nękania albo podszywania się. Zgłaszajcie każdy wpis i każde konto osobno. Dzięki przepisom unijnym o usługach cyfrowych, czyli DSA, platformy mają obowiązek przyjmować zgłoszenia i na nie reagować. Zachowajcie potwierdzenie każdego zgłoszenia.
Jeśli hejter zakłada konta udające Was albo firmę, zgłoście to jako podszywanie się. Przy mailach z darmowych skrzynek możecie zgłosić nadużycie dostawcy poczty.
Dlaczego nie warto odpowiadać hejterowi?
Pokusa jest duża. Chcecie wyjaśnić, sprostować, pokazać, że nie macie nic do ukrycia. Odpowiedź rzadko jednak cokolwiek zmienia. Osoba, która pisze do szefa, nie szuka wyjaśnień.
Odpowiedź daje za to hejterowi paliwo. Wie, że wiadomości docierają i robią wrażenie. Może też wyciąć fragment odpowiedzi i pokazać go innym jako dowód, że to Wy jesteście agresywni.
Jeśli czujecie, że musicie coś napisać, zróbcie to raz. Krótko, bez emocji: prośba o zaprzestanie kontaktu z Wami i z bliskimi. Potem już tylko dokumentujcie. Zanim wyślecie taką wiadomość, dobrze jest skonsultować jej treść z prawnikiem.
Czy to już uporczywe nękanie albo zniesławienie?
Wiadomości do pracodawcy i bliskich mogą naruszać prawo na kilka sposobów. Ocenę konkretnej sprawy zostawcie prawnikowi, ale dobrze wiedzieć, jakie drogi istnieją.
Uporczywe nękanie.
Artykuł 190a Kodeksu karnego dotyczy nękania, które wzbudza uzasadnione poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia albo istotnie narusza prywatność. Wysyłanie wiadomości do kolejnych osób z otoczenia przez dłuższy czas może spełniać te warunki. Ten sam przepis dotyczy też podszywania się pod inną osobę, żeby wyrządzić jej szkodę. Sprawę zgłasza się na policji albo w prokuraturze.
Zniesławienie.
Artykuł 212 Kodeksu karnego dotyczy pomawiania kogoś o zachowania lub cechy, które mogą go poniżyć w opinii publicznej albo narazić na utratę zaufania potrzebnego w pracy czy w zawodzie. Mail do pracodawcy z nieprawdziwymi zarzutami może być właśnie takim przypadkiem. Zniesławienie jest ścigane z oskarżenia prywatnego. Oznacza to, że to Wy, zwykle z pomocą prawnika, składacie akt oskarżenia do sądu. Terminy w takich sprawach są ograniczone, więc nie odkładajcie konsultacji na później.
Znieważenie i groźby.
Obelgi mogą być znieważeniem z artykułu 216 Kodeksu karnego, także ściganym z oskarżenia prywatnego. Jeśli w wiadomościach pojawiają się groźby wobec Was albo bliskich, to może być groźba karalna z artykułu 190. Groźbę zgłoście na policję od razu.
Dobra osobiste.
Niezależnie od prawa karnego możecie dochodzić ochrony dóbr osobistych na podstawie artykułów 23 i 24 Kodeksu cywilnego. Chodzi o dobre imię, cześć i prywatność. Sąd może na przykład nakazać zaprzestanie naruszeń i przeprosiny.
Nie wiecie, kto stoi za kontem? To częste i nie zamyka drogi prawnej. W wielu takich sprawach tożsamość da się ustalić w toku postępowania. Prawnik podpowie, jak to zrobić w konkretnej sytuacji.
W każdym powiecie działają punkty nieodpłatnej pomocy prawnej. Weźcie ze sobą uporządkowane materiały i krótki opis zdarzeń z datami.
Czego lepiej nie robić?
Gdy atak dotyczy pracy i rodziny, trudno zachować spokój. Kilka reakcji szczególnie często pogarsza sytuację.
Nie ustalajcie tożsamości hejtera na własną rękę.
Porównywanie stylu pisania, zakładanie fałszywych kont, żeby wyciągnąć od kogoś informacje, szukanie adresu IP. Łatwo pomylić osobę i skrzywdzić kogoś niewinnego. Takie działania mogą też naruszać prawo. Tożsamość ustala się drogą prawną.
Nie odpowiadajcie tym samym.
Wiadomość do rodziny osoby, którą podejrzewacie, wpis z jej danymi albo obelgi w odpowiedzi to prosta droga, żeby w oczach innych zamienić się rolami. Takie wiadomości mogą później trafić do sądu.
Nie tłumaczcie się przed wszystkimi.
Długi publiczny wpis z wyjaśnieniami każdego zarzutu sprawia, że więcej osób poznaje te zarzuty. Wystarczy rozmowa z najważniejszymi osobami.
Nie kasujcie wiadomości w złości.
Nawet jeśli nie chcecie ich oglądać. Przenieście je do folderu, poproście kogoś bliskiego o przejrzenie, ale zostawcie.

Jak zadbać o siebie?
Nękanie, które sięga pracy i rodziny, jest wyczerpujące. Ciągle myślicie o tym, kto jeszcze dostał wiadomość i co sobie pomyślał. Sprawdzacie skrzynkę kilkadziesiąt razy dziennie. Trudno spać i skupić się w pracy.
Oddajcie komuś część ciężaru. Jedna zaufana osoba może przeglądać nowe wiadomości i je dokumentować. Wy nie musicie czytać każdej z nich.
Mówcie o tym, co się dzieje. Z partnerem, przyjacielem, z kimś w pracy, komu ufacie. Wstyd rośnie, gdy trzymacie wszystko w sobie. Zwykle maleje, gdy okazuje się, że bliscy stoją po Waszej stronie.
Jeśli czujecie, że sytuacja Was przerasta, zadzwońcie pod numer 116 123. To telefon zaufania dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym. Przez całą dobę działa też Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222. Rozmowa z psychologiem albo terapeutą może pomóc przejść przez okres, w którym sprawa jeszcze się toczy.
Podsumowanie: co zrobić, gdy hejter pisze do pracodawcy?
Gdy hejter pisze do pracodawcy, rodziny albo klientów, chce odebrać Wam poczucie bezpieczeństwa tam, gdzie jest ono najważniejsze. Nie musicie z nim dyskutować ani tłumaczyć się przed wszystkimi. Najpierw zabezpieczcie wiadomości, potem krótko i rzeczowo uprzedźcie najważniejsze osoby.
Jeśli wiadomość już dotarła, porozmawiajcie spokojnie i poproście o przekazanie oryginału. Dokumentujcie każdy kolejny kontakt, blokujcie konta i zgłaszajcie je w serwisach. Nie ustalajcie tożsamości hejtera sami i nie odpowiadajcie tym samym.
Nękanie w internecie, zniesławienie i naruszenie dóbr osobistych mogą być podstawą do działań prawnych. Skonsultujcie się z prawnikiem, zanim miną terminy. A przez cały czas pamiętajcie o sobie: to Was ktoś krzywdzi i macie prawo szukać wsparcia.
Gdzie szukać pomocy?
Fundacja Usuwanie Hejtu
tel. 222 900 142, biuro@usuwaniehejtu.pl
Telefon zaufania dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym
116 123
Centrum Wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego, całą dobę
800 70 2222
Nieodpłatna pomoc prawna
punkty w każdym powiecie, informacje w starostwie lub urzędzie miasta
Numer alarmowy, gdy zagrożone jest życie lub zdrowie
112
Najczęściej zadawane pytania
1. Co zrobić najpierw, gdy hejter pisze do pracodawcy?
Zabezpieczcie wiadomości: zrzuty ekranu, przesłane maile, linki. Nie odpowiadajcie hejterowi. Potem spokojnie porozmawiajcie z przełożonym i poproście o przekazanie oryginału wiadomości.
2. Czy warto uprzedzić pracodawcę, zanim hejter do niego napisze?
Tak, jeśli hejter zapowiada kontakt z firmą albo pisze już do innych osób z otoczenia. Przełożony, który wie wcześniej, spokojniej odczyta anonimowego maila. Wystarczy kilka rzeczowych zdań bez szczegółów zarzutów.
3. Co napisać w wiadomości do pracodawcy?
Że jesteście celem nękania w internecie, że ta osoba może kontaktować się z firmą, że prosicie o nieodpowiadanie i przekazywanie takich wiadomości. Na końcu dodajcie, że sprawą się zajmujecie. Nie dołączajcie obelg ani opisu zarzutów.
4. Czy trzeba tłumaczyć się pracodawcy z każdego zarzutu?
Nie. Jeśli coś jest nieprawdą, wystarczy powiedzieć to jednym zdaniem. Szczegółowe odnoszenie się do każdego zarzutu nadaje im wagę, na którą nie zasługują.
5. Jak uprzedzić rodzinę i znajomych?
Powiedzcie krótko, że ktoś Was nęka w sieci i może się do nich odezwać. Poproście, żeby nie odpisywali, zrobili zrzut ekranu, przesłali go i zablokowali konto. Poproście też, żeby nikt nie reagował na własną rękę.
6. Czy informować wszystkich klientów firmy?
Zwykle nie. Masowy komunikat często nagłaśnia sprawę bardziej niż sam hejter. Lepiej przygotować krótką odpowiedź dla osób, które zapytają, i uprzedzić kilku najważniejszych kontrahentów.
7. Co zrobić, gdy hejter oznacza firmę w komentarzach?
Zróbcie zrzuty, ukryjcie komentarze i zgłoście je w serwisie. Ustawcie filtr słów i ograniczcie możliwość oznaczania. Uprzedźcie osobę, która prowadzi firmowy profil, żeby nie odpisywała.
8. Czy odpowiadać hejterowi?
Najlepiej nie. Odpowiedź daje mu sygnał, że wiadomości działają, i często przynosi kolejne. Jeśli musicie coś napisać, zróbcie to raz, krótko, z prośbą o zaprzestanie kontaktu.
9. Jak dokumentować nękanie w internecie?
Róbcie zrzuty ekranu z datą, nazwą konta i treścią, zapisujcie linki i przesłane maile. Prowadźcie tabelę: data, miejsce, odbiorca, opis. Trzymajcie wszystko w jednym folderze z kopią zapasową.
10. Czy kasować wiadomości od hejtera?
Nie. Przenieście je do osobnego folderu, żeby nie musieć ich oglądać. Mogą być potrzebne przy zgłoszeniu, u prawnika albo w sądzie.
11. Czy zgłoszenie w serwisie ma sens?
Tak. Na mocy przepisów o usługach cyfrowych platformy mają obowiązek przyjmować zgłoszenia i na nie reagować. Zgłaszajcie każdy wpis i każde konto osobno, a potwierdzenia zachowajcie.
12. Kiedy wiadomości do otoczenia są uporczywym nękaniem?
Gdy się powtarzają i wzbudzają uzasadnione poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia albo istotnie naruszają prywatność. Takie nękanie opisuje artykuł 190a Kodeksu karnego. Czy konkretna sprawa spełnia te warunki, oceni prawnik.
13. Czym jest zniesławienie?
To pomawianie kogoś o zachowania lub cechy, które mogą go poniżyć albo narazić na utratę zaufania potrzebnego w pracy. Opisuje je artykuł 212 Kodeksu karnego. Nieprawdziwe zarzuty wysłane do pracodawcy mogą być takim przypadkiem.
14. Co oznacza, że zniesławienie jest ścigane z oskarżenia prywatnego?
Oznacza, że osoba pokrzywdzona sama składa akt oskarżenia do sądu, zwykle z pomocą prawnika. Terminy w takich sprawach są ograniczone. Dlatego nie warto długo zwlekać z konsultacją.
15. Czy można działać, gdy nie wiadomo, kto jest hejterem?
Tak. W wielu sprawach tożsamość da się ustalić w toku postępowania prawnego. Nie próbujcie robić tego sami, bo łatwo pomylić osobę i narazić się na zarzuty.
16. Czym różni się droga karna od ochrony dóbr osobistych?
Droga karna dotyczy przestępstw, takich jak nękanie czy zniesławienie. Ochrona dóbr osobistych to sprawa cywilna, w której sąd może na przykład nakazać zaprzestanie naruszeń i przeprosiny. Obie drogi mogą toczyć się niezależnie.
17. Kiedy zgłosić sprawę na policję?
Od razu, gdy pojawiają się groźby. Także wtedy, gdy nękanie trwa dłużej i obejmuje coraz więcej osób z otoczenia. Zabierzcie ze sobą uporządkowane materiały i opis zdarzeń z datami.
18. Gdzie znaleźć bezpłatną pomoc prawną?
W każdym powiecie działają punkty nieodpłatnej pomocy prawnej. Informacje o nich można uzyskać w starostwie albo urzędzie miasta. Warto przyjść z dowodami i krótką chronologią wydarzeń.
19. Czego unikać, gdy hejter pisze do bliskich?
Nie ustalajcie jego tożsamości na własną rękę i nie odpowiadajcie tym samym. Nie publikujcie długich wyjaśnień i nie kasujcie wiadomości w złości. Każda z tych reakcji zwykle pogarsza sytuację.
20. Gdzie szukać wsparcia emocjonalnego w takiej sytuacji?
Pod numerem 116 123 działa telefon zaufania dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym. Całą dobę dostępne jest też Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222. Pomaga również rozmowa z bliskimi, psychologiem albo terapeutą.
Komentarze
Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat