Nękanie z anonimowego konta może trwać miesiącami: komentarze pod każdym wpisem, prywatne wiadomości, przerobione zdjęcia i nowe konta po każdej blokadzie. Osoba nękana często podejrzewa kogoś konkretnego.
Ustalenie, kto stoi za kontem, to zadanie policji i prokuratury, które mogą legalnie zażądać danych od serwisu. Samodzielne śledztwo i konfrontacja z podejrzewaną osobą zwykle szkodzą. Lepiej prowadzić dziennik nękania, zgłosić sprawę na policję i w serwisie oraz przekazać swoje podejrzenia organom.
Czy da się samemu ustalić, kto stoi za anonimowym kontem?
W internecie łatwo znaleźć porady, jak ustalić, kto stoi za kontem. Porównywanie stylu pisania, godzin aktywności, wspólnych znajomych. Wysyłanie linków, które mają zdradzić czyjś adres. Zakładanie fałszywego profilu, żeby wkraść się w zaufanie.
Wszystkie te metody mają jedną wadę. Nie dają pewności. Styl pisania bywa podobny u wielu osób. Szczegóły z Waszego życia mogło poznać więcej ludzi, niż się wydaje. Ktoś mógł je usłyszeć od osoby, którą podejrzewacie, i celowo pisać tak, żeby wyglądało to na nią.
Część tych metod może też naruszać prawo. Wysyłanie komuś linków śledzących, próby logowania się na cudze konta czy podszywanie się pod kogoś to prosta droga do tego, żebyście to Wy mieli problem.
Jest też powód praktyczny. Jedyne osoby, które mogą legalnie i z dużą pewnością ustalić, kto założył konto, to policja, prokuratura i sąd. Mogą zwrócić się do serwisu o dane użytkownika, a potem do operatora internetu. Wy takiej możliwości nie macie. Serwis nie poda tych danych, nawet jeśli bardzo grzecznie poprosicie.
Fundacja Usuwanie Hejtu również nie ustala tożsamości autorów poza drogą prawną. Pomagamy za to uporządkować materiał, zgłosić treści i przygotować się do rozmowy z policją albo prawnikiem.
Dlaczego nie warto konfrontować się z osobą, którą podejrzewacie?
Po miesiącach nękania pokusa jest ogromna. Napisać do tej osoby wprost. Zadzwonić. Opublikować wpis, że wiecie, kto to robi. Każdy z tych kroków może obrócić się przeciwko Wam.
Możecie się pomylić.
Nawet mocne przeczucie to wciąż przeczucie. Jeśli oskarżycie niewinną osobę, zrobicie jej krzywdę, której nie cofnie żadne przepraszam. Stracicie też wiarygodność, a prawdziwy sprawca zyska argument, że to Wy atakujecie innych.
Możecie zniszczyć dowody.
Jeśli trafiliście, autor dowie się, że jest blisko wykrycia. Może usunąć konto, wyczyścić telefon, zmienić sposób działania. To, co policja mogłaby ustalić, zniknie.
Możecie narazić siebie.
Publiczne wskazanie kogoś z imienia i nazwiska jako sprawcy może zostać uznane za zniesławienie. Ostra wiadomość albo telefon mogą zostać potraktowane jako nękanie. Nagle to Wy tłumaczycie się przed policją.
Możecie podkręcić nękanie.
Osoba, która od miesięcy pisze z ukrycia, często czeka właśnie na reakcję. Konfrontacja może ją rozzłościć albo dać jej poczucie, że wygrywa.
Podejrzenia mają wartość. Mogą pomóc w sprawie. Trzeba je tylko przekazać tam, gdzie ktoś może je sprawdzić, a nie tam, gdzie mogą narobić szkód.

Jak prowadzić dziennik nękania?
Przy długotrwałym nękaniu pojedyncze zrzuty ekranu nie wystarczą. Potrzebny jest dziennik, czyli uporządkowany zapis kolejnych zdarzeń. To on pokazuje, że nękanie jest uporczywe, a nie jednorazowe.
Załóżcie jeden plik, na przykład arkusz w komputerze. Każde zdarzenie to osobny wiersz. Zapisujcie:
- datę i godzinę,
- serwis i nazwę konta, łącznie z adresem profilu,
- link do wpisu, komentarza lub wiadomości,
- krótki opis, co się stało,
- nazwę pliku ze zrzutem ekranu,
- czy i kiedy zgłosiliście treść, z numerem zgłoszenia,
- jak to wpłynęło na samopoczucie, na przykład nieprzespana noc albo wizyta u lekarza.
Ostatni punkt wydaje się zbędny, a bardzo się przydaje. Przy uporczywym nękaniu liczy się także to, czy wywołało ono poczucie zagrożenia, poniżenia albo udręczenia. Dziennik pokazuje to lepiej niż opowieść po roku.
Zrzuty róbcie z datą i adresem.
Na zrzucie powinno być widać treść, nazwę konta i datę. Jeśli się da, róbcie zrzuty na komputerze, z widocznym paskiem adresu. Przy filmach i relacjach nagrajcie ekran, bo relacje znikają po dobie.
Nie usuwajcie wiadomości.
Nawet jeśli ich czytanie boli. Możecie je zarchiwizować albo wyciszyć rozmowę. Usuniętej wiadomości często nie da się odzyskać.
Zapisujcie też nowe konta.
Gdy po blokadzie pojawia się kolejny profil, dopiszcie go do dziennika i zaznaczcie, dlaczego uważacie, że to ta sama osoba. Podobna nazwa, te same zwroty, nawiązania do wcześniejszych wpisów.
Trzymajcie kopię w dwóch miejscach.
Na przykład na komputerze i na dysku w chmurze. Jeśli telefon się zepsuje, dziennik zostanie.
Dziennik możecie prowadzić z pomocą bliskiej osoby. Czasem łatwiej, gdy to ktoś inny robi zrzuty i wpisuje daty, a Wy nie musicie czytać wszystkiego po kilka razy.

Jak zgłosić anonimowe konto w serwisie?
Zgłoszenie na platformie nie ustali, kto stoi za kontem. Może jednak ograniczyć szkody: usunąć wpisy, zablokować konto, utrudnić zakładanie kolejnych.
Zgłaszajcie każdy wpis osobno, w kategorii nękania albo podszywania się, jeśli konto się pod kogoś podszywa. Zgłoście też sam profil, nie tylko pojedyncze treści. Przy zgłoszeniu profilu opiszcie krótko, że nękanie trwa od kilku miesięcy i że to kolejne konto tej samej osoby. Dodajcie nazwy wcześniejszych kont.
Zgodnie z unijnym aktem o usługach cyfrowych, czyli DSA, duże platformy muszą mieć prosty sposób zgłaszania nielegalnych treści i muszą na zgłoszenia reagować. Po decyzji powinniście dostać informację, co postanowiono i dlaczego. Jeśli zgłoszenie zostało odrzucone, zwykle można się od tej decyzji odwołać w samym serwisie.
Zapisujcie numery i daty zgłoszeń w dzienniku. Jeśli platforma nie reaguje, to też jest informacja przydatna dla policji albo prawnika.
Równolegle zadbajcie o swoje ustawienia. Ograniczcie, kto może komentować i pisać prywatne wiadomości. Włączcie filtry słów. Zablokujcie konto dopiero po zrobieniu zrzutów, bo po blokadzie często tracicie dostęp do jego treści.
Kiedy anonimowe konto nęka na tyle, że warto iść na policję?
Uporczywe nękanie jest przestępstwem z art. 190a Kodeksu karnego. Chodzi o sytuację, gdy ktoś powtarzalnie nęka drugą osobę i wywołuje u niej uzasadnione poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia albo istotnie narusza jej prywatność. Ten sam przepis obejmuje podszywanie się pod kogoś w celu wyrządzenia mu szkody, na przykład przez konto z Waszym zdjęciem i imieniem.
Kilka miesięcy wpisów, wiadomości i nowych kont po każdej blokadzie może spełniać te warunki. Czy spełnia w konkretnej sprawie, oceni policja, prokuratura, a potem sąd. Nie musicie tego rozstrzygać sami przed zgłoszeniem.
Jeśli w wiadomościach pojawiają się groźby, na przykład pobicia albo zniszczenia mienia, może to być groźba karalna. Wtedy nie czekajcie. Zgłoście to od razu.
Zawiadomienie możecie złożyć na dowolnym komisariacie albo na piśmie w prokuraturze. Nieznany sprawca nie jest przeszkodą. Właśnie po to jest postępowanie, żeby go ustalić. Policja albo prokuratura może zwrócić się do serwisu o dane konta, na przykład adres e-mail, numer telefonu i adresy IP, z których się logowano. Potem może pytać operatora internetu, kto korzystał z danego adresu.
To trwa. Szczególnie gdy serwis ma siedzibę za granicą. Czasem dane nie wystarczą, bo sprawca ukrywał swój adres. Warto o tym wiedzieć z góry, żeby nie tracić nadziei po pierwszym miesiącu bez odpowiedzi.
Uporczywe nękanie jest ścigane na wniosek osoby pokrzywdzonej. Na komisariacie powiedzcie wprost, że chcecie złożyć wniosek o ściganie.

Co wpisać w zawiadomieniu, gdy podejrzewacie konkretną osobę?
Tu jest dobra wiadomość. Swoje podejrzenia możecie przekazać policji i prokuraturze. To właściwe miejsce na nie.
Opiszcie fakty, a nie wnioski. Zamiast pisać, że to na pewno konkretna osoba, napiszcie, co na nią wskazuje. Na przykład:
- konto zna informacje, które znało tylko kilka osób, w tym ta osoba,
- nękanie zaczęło się tuż po konflikcie z nią,
- konto używa podobnych zwrotów albo pisze o tych samych sprawach,
- wpisy pojawiają się w godzinach, gdy ta osoba zwykle jest aktywna,
- wcześniej ta osoba groziła Wam albo zapowiadała, że coś zrobi.
Dodajcie, że to podejrzenie i prosicie o jego sprawdzenie. Policja zdecyduje, czy i jak z niego skorzystać. Nie musicie niczego udowadniać sami.
Do zawiadomienia dołączcie dziennik, zrzuty, linki i listę kont. Opiszcie też, jak długo trwa nękanie i jak na Was wpływa. Jeśli macie wydruki, zabierzcie je. Jeśli pliki, weźcie je na pendrivie.
Nie ogłaszajcie podejrzeń publicznie.
Złożenie zawiadomienia z nazwiskiem podejrzewanej osoby to co innego niż wpis w mediach społecznościowych. Zawiadomienie trafia do organów, które mają obowiązek sprawę sprawdzić. Wpis trafia do wszystkich i może skrzywdzić kogoś, kto nic nie zrobił.
Nie opowiadajcie o nich wspólnym znajomym.
Informacja szybko dotrze do tej osoby. Jeśli to sprawca, zacznie zacierać ślady. Jeśli nie, niesłusznie straci dobre imię.
Podejrzeniami możecie się dzielić z prawnikiem, z psychologiem i z jedną, dwiema zaufanymi osobami spoza tego kręgu. To wystarczy.

Co ze zniesławieniem, gdy nie znacie sprawcy?
Nie każde anonimowe konto nęka w sposób, który pasuje do art. 190a. Czasem pisze rzadziej, za to publicznie przypisuje Wam coś, czego nie zrobiliście. Że oszukujecie klientów. Że zaniedbujecie dzieci. Że macie kłopoty z prawem.
Takie wpisy mogą być zniesławieniem z art. 212 Kodeksu karnego. Obelgi mogą być znieważeniem z art. 216. Oba przestępstwa są ścigane z oskarżenia prywatnego. To znaczy, że co do zasady sami wnosicie akt oskarżenia do sądu, a nie prokurator.
Tu pojawia się problem. W akcie oskarżenia trzeba wskazać, kogo oskarżacie. Przy anonimowym koncie tego nie wiecie. Nie możecie też wpisać tam osoby, którą tylko podejrzewacie, bo znów ryzykujecie oskarżenie niewinnego.
Co da się zrobić? Skargę w sprawie z oskarżenia prywatnego można złożyć także na policji. Policja może wtedy zabezpieczyć dowody. Prokurator może też sam zająć się sprawą, jeśli uzna, że wymaga tego interes społeczny. Jeśli wpisy są częścią dłuższego nękania, często łatwiej prowadzić sprawę jako uporczywe nękanie, które jest ścigane przez prokuraturę po złożeniu wniosku.
Jest też droga cywilna, czyli ochrona dóbr osobistych na podstawie art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego. Tu również trzeba ustalić, kogo pozwać, ale prawnik podpowie, jak to zrobić w konkretnej sytuacji.
To obszar, w którym łatwo o błąd. Zanim zdecydujecie się na konkretną drogę, porozmawiajcie z prawnikiem. W każdym powiecie działają punkty nieodpłatnej pomocy prawnej. Zabierzcie tam dziennik i listę wpisów.
Jak zadbać o siebie, gdy nękanie trwa miesiącami?
Długotrwałe nękanie męczy inaczej niż jednorazowy atak. Nie ma jednego złego dnia, po którym przychodzi ulga. Jest ciągłe czekanie na kolejną wiadomość. Sprawdzanie telefonu zaraz po przebudzeniu. Zastanawianie się, czy osoba w sklepie to nie ta, która pisze.
Do tego dochodzą podejrzenia. Jeśli sądzicie, że stoi za tym ktoś z bliskiego otoczenia, każde spotkanie z tą osobą staje się trudne. Możecie zacząć podejrzewać też innych. To normalna reakcja na długi stres, a nie oznaka, że coś jest z Wami nie tak.
Ograniczcie kontakt z treściami.
Poproście bliską osobę, żeby przejęła zrzuty i dziennik na jakiś czas. Wyłączcie powiadomienia z serwisu, w którym działa konto. Nie musicie czytać każdego wpisu na bieżąco.
Wyznaczcie sobie czas bez sprawy.
Na przykład wieczory albo weekendy, gdy nie sprawdzacie konta, nie czytacie komentarzy i nie rozmawiacie o nękaniu. Sprawa nie ucieknie.
Rozmawiajcie z kimś spoza sytuacji.
Z przyjacielem, z rodziną, z psychologiem. Osoba, która nie zna podejrzewanej osoby, pomoże spojrzeć na sprawę spokojniej.
Zauważajcie sygnały przeciążenia.
Problemy ze snem, brak apetytu, stałe napięcie, unikanie ludzi, myśli, które krążą w kółko. Jeśli trwają tygodniami, to dobry moment na rozmowę z lekarzem albo psychologiem. Wizyty i ich przyczynę też możecie zapisać w dzienniku.
Nie róbcie wszystkiego naraz.
Jednego dnia zgłoszenie w serwisie. Innego wizyta w punkcie pomocy prawnej. Małe kroki są lepsze niż zryw, po którym brakuje sił.
Jeśli czujecie, że nie dajecie rady, zadzwońcie pod 116 123 albo 800 70 2222. Te linie są dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym. Nie trzeba być w najgorszym stanie, żeby z nich skorzystać.
Co zrobić, gdy bliscy chcą działać na własną rękę?
Rodzina i przyjaciele widzą, jak się męczycie. Chcą pomóc. Czasem proponują, że sami porozmawiają z podejrzewaną osobą, założą konto, żeby ją sprawdzić, albo napiszą wpis, żeby wszyscy wiedzieli.
Podziękujcie im i poproście, żeby tego nie robili. Wyjaśnijcie, że każdy taki krok może zaszkodzić sprawie tak samo, jak gdybyście zrobili to Wy. Możecie się pomylić, a ich działanie może zostać uznane za nękanie albo zniesławienie.
Dajcie im inne zadanie. Mogą pomagać przy dzienniku, pójść razem na komisariat, znaleźć punkt nieodpłatnej pomocy prawnej, zabrać Was na spacer w dniu, gdy przyszła kolejna wiadomość. To pomoc, która naprawdę coś zmienia.
Jeśli ktoś z bliskich już coś napisał albo komuś powiedział o podejrzeniach, nie panikujcie. Zapiszcie, co i kiedy się stało. Opowiedzcie o tym policji albo prawnikowi. Lepiej, żeby wiedzieli o tym od Was.
Podsumowanie: co zrobić, gdy anonimowe konto nęka Was od miesięcy?
Gdy anonimowe konto nęka od dłuższego czasu, a w głowie macie jedno nazwisko, najtrudniej jest powstrzymać się przed własnym śledztwem i konfrontacją. A właśnie to najbardziej chroni Was, sprawę i osoby, które mogą być niewinne. Ustalić, kto stoi za kontem, mogą policja, prokuratura i sąd. Wy możecie im w tym pomóc.
Prowadźcie dziennik nękania, zgłaszajcie treści w serwisie i zapisujcie numery zgłoszeń. Jeśli nękanie trwa i jest uporczywe, złóżcie zawiadomienie z art. 190a i wniosek o ściganie. Swoje podejrzenia opiszcie w zawiadomieniu jako fakty, które do nich prowadzą, a nie ogłaszajcie ich publicznie. Przy zniesławieniu porozmawiajcie z prawnikiem o tym, jaką drogę wybrać, gdy sprawca jest nieznany.
Przez cały ten czas dbajcie o siebie. Nękanie trwa długo, postępowanie też może potrwać. Nie musicie przechodzić przez to w pojedynkę.
Gdzie szukać pomocy?
Fundacja Usuwanie Hejtu
tel. 222 900 142, biuro@usuwaniehejtu.pl
Telefon zaufania dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym
116 123
Centrum Wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego, całą dobę
800 70 2222
Nieodpłatna pomoc prawna
punkty w każdym powiecie, informacja w starostwie lub urzędzie miasta
Numer alarmowy, gdy zagrożone jest czyjeś życie lub zdrowie
112
Najczęściej zadawane pytania
1. Co zrobić najpierw, gdy anonimowe konto nęka od dłuższego czasu?
Zacznijcie prowadzić dziennik nękania ze zrzutami ekranu, datami i linkami. Zgłaszajcie treści w serwisie i zapisujcie numery zgłoszeń. Gdy nękanie trwa, złóżcie zawiadomienie na policji.
2. Jak ustalić, kto stoi za anonimowym kontem?
Legalnie i z dużą pewnością mogą to zrobić policja, prokuratura i sąd. Mogą zwrócić się do serwisu o dane konta, a potem do operatora internetu. Osoba prywatna nie dostanie tych danych od serwisu.
3. Dlaczego nie warto samemu szukać sprawcy?
Domowe metody nie dają pewności i łatwo o pomyłkę. Część z nich może naruszać prawo, na przykład linki śledzące czy podszywanie się. Do tego autor może zauważyć, że jest sprawdzany, i usunąć ślady.
4. Czy można napisać do osoby, którą podejrzewamy?
Lepiej tego nie robić. Jeśli to nie ona, skrzywdzicie niewinną osobę. Jeśli to ona, może zniszczyć dowody albo nasilić nękanie.
5. Czy można publicznie napisać, kto według nas stoi za kontem?
Nie warto. Publiczne wskazanie kogoś jako sprawcy bez rozstrzygnięcia sądu może zostać uznane za zniesławienie. Podejrzenia przekażcie policji albo prokuraturze.
6. Czym jest uporczywe nękanie?
To przestępstwo z art. 190a Kodeksu karnego. Polega na powtarzalnym nękaniu, które wywołuje uzasadnione poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia albo istotnie narusza prywatność. Czy konkretna sytuacja spełnia te warunki, oceniają organy ścigania i sąd.
7. Czy można zgłosić sprawę na policję, gdy nie znamy sprawcy?
Tak. Zawiadomienie przeciwko nieznanemu sprawcy to normalna sytuacja. Ustalenie, kto stoi za kontem, jest jednym z zadań postępowania.
8. Czy w zawiadomieniu można podać nazwisko osoby, którą podejrzewamy?
Tak. Opiszcie fakty, które wskazują na tę osobę, i zaznaczcie, że to podejrzenie. Policja sprawdzi je w ramach postępowania.
9. Co zabrać ze sobą na komisariat?
Dziennik nękania, zrzuty ekranu, linki i listę wszystkich kont, z których przychodziły wiadomości. Przydadzą się też numery zgłoszeń w serwisie. Najlepiej mieć wydruki i pliki na pendrivie.
10. Jak prowadzić dziennik nękania?
Każde zdarzenie zapisujcie w osobnym wierszu: datę, godzinę, serwis, nazwę konta, link, opis i nazwę pliku ze zrzutem. Dopisujcie zgłoszenia i to, jak nękanie wpływa na samopoczucie. Trzymajcie kopię w dwóch miejscach.
11. Czy trzeba czytać wszystkie wiadomości od sprawcy?
Nie trzeba. Możecie poprosić bliską osobę, żeby robiła zrzuty i prowadziła dziennik. Ważne, żeby wiadomości nie były usuwane.
12. Czy zgłoszenie w serwisie ustali, kto stoi za kontem?
Nie. Serwis może usunąć treści albo zablokować konto, ale nie poda danych użytkownika osobie prywatnej. Dane może udostępnić na żądanie policji, prokuratury lub sądu.
13. Co zrobić, gdy serwis odrzuca zgłoszenia?
Skorzystajcie z możliwości odwołania w serwisie. Duże platformy muszą, zgodnie z DSA, uzasadniać swoje decyzje. Zapisujcie odrzucone zgłoszenia w dzienniku, bo to też może być ważne dla sprawy.
14. Co zrobić, gdy po blokadzie pojawiają się kolejne konta?
Zróbcie zrzuty nowego konta, zanim je zablokujecie. Dopiszcie je do dziennika i zaznaczcie, dlaczego uważacie, że to ta sama osoba. Zgłaszając profil, podajcie nazwy wcześniejszych kont.
15. Czy anonimowe zniesławienie można ścigać?
Zniesławienie jest ścigane z oskarżenia prywatnego, a akt oskarżenia wymaga wskazania sprawcy. Skargę można złożyć też na policji, która może zabezpieczyć dowody. W takiej sytuacji najlepiej porozmawiać z prawnikiem o możliwych drogach.
16. Czym różni się uporczywe nękanie od zniesławienia?
Uporczywe nękanie dotyczy powtarzalnych działań, które wywołują poczucie zagrożenia lub udręczenia. Zniesławienie dotyczy przypisywania komuś zachowań, które mogą go poniżyć w opinii innych. Jedne wpisy mogą naruszać oba przepisy naraz.
17. Ile trwa ustalenie, kto stoi za kontem?
To zależy od serwisu i od tego, jak sprawca się ukrywał. Gdy serwis ma siedzibę za granicą, odpowiedź może przyjść po wielu tygodniach. Czasem danych nie da się ustalić, dlatego warto równolegle zgłaszać treści i dbać o siebie.
18. Gdzie znaleźć bezpłatną pomoc prawną?
W każdym powiecie działają punkty nieodpłatnej pomocy prawnej. Informację o nich znajdziecie w starostwie albo urzędzie miasta. Zabierzcie dziennik i listę wpisów.
19. Jak radzić sobie z długotrwałym nękaniem?
Ograniczcie kontakt z treściami, wyłączcie powiadomienia i wyznaczcie czas bez sprawy. Rozmawiajcie z bliskimi albo z psychologiem. Gdy jest bardzo ciężko, zadzwońcie pod 116 123 albo 800 70 2222.
20. Co zrobić, gdy bliscy chcą sami rozprawić się ze sprawcą?
Poproście, żeby nie kontaktowali się z podejrzewaną osobą i nie pisali o niej publicznie. Dajcie im inne zadania, na przykład pomoc przy dzienniku albo wspólne wyjście na komisariat. Ich działania mogą zaszkodzić sprawie tak samo jak Wasze.
Komentarze
Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat