Pod czyimś wpisem pojawia się Wasz adres. W komentarzu ktoś podaje numer telefonu, zdjęcie domu albo nazwę firmy, w której pracujecie, i zachęca innych, żeby „dali Wam znać, co myślą”. Od tej chwili hejt przestaje być tylko słowami na ekranie, bo dotyka miejsca, w którym mieszkacie.
Takie dane da się usunąć, a ich dalsze rozchodzenie się można ograniczyć. Najpierw oceńcie, czy grozi Wam bezpośrednie niebezpieczeństwo. Potem zabezpieczcie dowody, zgłoście treść w serwisie, zażądajcie usunięcia danych i zadbajcie o telefon, konta oraz dokumenty. Poniżej opisujemy te kroki po kolei.
Czym jest doxing i jak wygląda w praktyce?
Doxing to ujawnienie w internecie czyichś prywatnych danych bez zgody tej osoby. Zwykle autor robi to po to, żeby inni mogli ją nękać: dzwonić, pisać, przyjeżdżać pod dom albo skarżyć się w jej pracy.
Sam autor często nie robi nic więcej. Podaje dane i zostawia resztę obcym ludziom. Dlatego doxing jest groźny nawet wtedy, gdy wpis wygląda niewinnie i nie zawiera ani jednej obelgi.
Adres pod wpisem.
Ktoś dopisuje w komentarzu ulicę i numer domu, czasem z dopiskiem „gdyby ktoś chciał odwiedzić”. Bywa, że adres pada w grupie mieszkańców, gdzie czytają go sąsiedzi.
Numer telefonu w komentarzu.
Po kilku godzinach zaczynają się głuche połączenia, obraźliwe wiadomości i telefony w nocy. Numer trafia też do ogłoszeń, których nigdy nie dawaliście.
Zdjęcie domu lub samochodu.
Fotografia furtki, klatki schodowej albo auta z widoczną tablicą rejestracyjną mówi obcym, gdzie Was szukać. Często jest to zrzut z mapy internetowej albo zdjęcie zrobione z ulicy.
Dane dzieci i szkoły.
Imię dziecka, klasa, nazwa szkoły, godziny zajęć dodatkowych. To najbardziej niepokojąca odmiana, dlatego piszemy o niej osobno w dalszej części.
Miejsce pracy z zachętą „napiszcie do szefa”.
Autor podaje nazwę firmy, adres mailowy przełożonego albo numer do sekretariatu. Liczy na to, że pracodawca zmęczy się skargami i sam się od Was odsunie.
Skąd autorzy biorą Wasze dane?
Rzadko jest to włamanie. Zwykle ktoś cierpliwie składa w całość informacje, które od lat leżą w sieci w różnych miejscach. Każda z nich osobno wydaje się niegroźna.
Źródłem bywają stare profile w serwisach społecznościowych, dawne ogłoszenia sprzedaży z numerem telefonu, wyniki zawodów sportowych, listy darczyńców i stare fora. Dochodzą do tego jawne rejestry firm, w których przedsiębiorca podaje adres działalności. Często jest to adres domowy.
Wiele mówią zdjęcia. Tło z charakterystycznym budynkiem, numer na elewacji, widok z okna albo lokalizacja zapisana w pliku pozwalają ustalić miejsce. Dane krążą też po wyciekach z różnych sklepów i serwisów. Bywa wreszcie, że podaje je znajomy, były partner albo ktoś z pracy.
To ważne z jednego powodu. Fakt, że dane „dało się znaleźć”, nie daje nikomu prawa do zebrania ich w jednym miejscu i wystawienia Was na nękanie. Odpowiedzialność leży po stronie osoby, która to zrobiła, a nie po Waszej.
Co zrobić w pierwszej godzinie?
W pierwszej godzinie nie rozwiążecie całej sprawy. Wystarczy, że ocenicie zagrożenie, zachowacie dowody i nie zrobicie nic, co pogorszy sytuację.
Zacznijcie od oceny zagrożenia. Przeczytajcie wpis i komentarze pod kątem jednego pytania: czy ktoś grozi albo zapowiada przyjazd. Zwroty w rodzaju „wiemy, gdzie mieszkasz”, „jutro się zobaczymy” albo umawianie się kilku osób na wizytę pod Waszym domem traktujcie poważnie.
Są groźby albo ktoś zapowiada wizytę.
Dzwońcie pod numer 112 i zgłoście sprawę policji od razu, bez czekania na reakcję serwisu. Powiedzcie, że w internecie opublikowano Wasz adres razem z groźbami. Podajcie, gdzie to widać, i zachowajcie zrzuty ekranu dla policjantów.
Ktoś już stoi pod domem albo dobija się do drzwi.
Nie otwierajcie i nie wychodźcie na rozmowę. Zadzwońcie pod 112, zostańcie w środku i poczekajcie na patrol. Jeśli możecie, zanotujcie wygląd osoby i numer rejestracyjny samochodu.
Nie ma gróźb, są same dane.
To nadal poważna sprawa, ale macie czas na spokojne działanie. Przejdźcie do zabezpieczenia dowodów i zgłoszeń opisanych niżej.
Dowody, cisza i domownicy
Zróbcie zrzuty ekranu i zapiszcie linki.
Na zrzucie powinna być widoczna treść z Waszymi danymi, nazwa konta autora, data i godzina oraz adres strony. Zapiszcie też bezpośredni link do wpisu lub komentarza i link do profilu autora. Jeśli dane padają w filmie albo relacji, nagrajcie ekran.
Zabezpieczcie także to, co przychodzi do Was.
Nie usuwajcie obraźliwych wiadomości ani listy nieodebranych połączeń. Zróbcie zrzuty z numerami i godzinami. Dla policji i sądu to dowód, że ujawnienie danych rzeczywiście wywołało nękanie.
Nie odpowiadajcie.
Nie prostujcie, nie tłumaczcie się i nie proście autora publicznie o usunięcie wpisu. Każda odpowiedź podnosi widoczność wpisu, a potwierdzenie w rodzaju „skąd masz mój adres” mówi wszystkim, że dane są prawdziwe.
Powiadomcie domowników.
Osoby, które z Wami mieszkają, powinny wiedzieć, że adres lub telefon trafił do sieci. Umówcie się, że nikt nie otwiera nieznajomym, nie przyjmuje niezamówionych przesyłek i nie odpowiada na pytania obcych przez domofon.
Jeśli czytanie komentarzy jest dla Was zbyt trudne, poproście o pomoc zaufaną osobę. Może zrobić zrzuty za Was i przez kilka dni sprawdzać, czy dane nie pojawiły się w nowych miejscach.

Jak usunąć adres i numer telefonu z internetu?
Są cztery drogi i najlepiej iść nimi równolegle: zgłoszenie w serwisie, żądanie skierowane do administratora strony, skarga do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych oraz usunięcie wyników z wyszukiwarki. Każda działa na inny fragment problemu.
Zgłoszenie na platformie
Większość dużych serwisów ma osobną kategorię zgłoszeń dla ujawnienia prywatnych danych. Nazywa się różnie: „prywatne informacje”, „dane osobowe”, „naruszenie prywatności”. Wybierzcie właśnie ją, a nie ogólną „mowę nienawiści” czy „spam”. Zgłoszenie trafia wtedy do właściwego zespołu.
W opisie napiszcie krótko, co zostało ujawnione i że nie wyraziliście na to zgody. Dodajcie, że w wyniku publikacji otrzymujecie niechciane połączenia lub wiadomości, jeśli tak jest. Zgłoście osobno każdy wpis i każdy komentarz z danymi, a przy powtarzających się publikacjach także całe konto.
Unijny akt o usługach cyfrowych wymaga, żeby platforma miała mechanizm zgłaszania treści nielegalnych, uzasadniła swoją decyzję i dała możliwość odwołania. Zachowajcie potwierdzenie każdego zgłoszenia. Gdy przyjdzie odmowa, odwołajcie się w serwisie i dopiszcie konkretne skutki: liczbę połączeń, wizytę obcej osoby, fałszywe zamówienie.
Sposób zgłaszania różni się między serwisami. Opisaliśmy go osobno między innymi we wpisie o tym, jak zgłaszać szkodliwe treści na TikToku i Instagramie.
Administrator forum, grupy lub strony
W grupie na Facebooku, na forum albo na serwerze Discord najszybciej zadziała często człowiek, a nie formularz. Napiszcie prywatnie do administratora lub moderatora. Podajcie link do wpisu i poproście o usunięcie go oraz o zablokowanie możliwości ponownego wklejenia danych.
Przy stronie internetowej, blogu lub portalu skierujcie żądanie do administratora strony. Adres znajdziecie w zakładce kontaktowej, w regulaminie albo w polityce prywatności. Powołajcie się na prawo do usunięcia danych z art. 17 RODO. Wystarczy krótka wiadomość:
Wzór żądania usunięcia danych.
„Na stronie pod adresem [link] opublikowano moje dane osobowe: [np. adres zamieszkania i numer telefonu]. Nie wyraziłam/nie wyraziłem na to zgody i nie ma podstawy prawnej do ich publikacji. Na podstawie art. 17 RODO żądam niezwłocznego usunięcia tych danych oraz potwierdzenia, że zostały usunięte. Publikacja naraża mnie na nękanie. Proszę o odpowiedź na ten adres e-mail. [imię i nazwisko, data]”
Nie podawajcie w żądaniu więcej danych, niż trzeba. Administrator musi wiedzieć, kogo dotyczy treść i gdzie się znajduje. Nie potrzebuje do tego Waszego numeru dokumentu ani drugiego numeru telefonu.
Wyślijcie wiadomość mailem i zachowajcie kopię z datą. Administrator powinien odpowiedzieć bez zbędnej zwłoki, co do zasady w ciągu miesiąca. W praktyce wielu z nich usuwa takie treści szybko, bo nie chce odpowiadać za cudzy wpis.
Skarga do Prezesa UODO
Jeśli administrator odmawia albo milczy, możecie złożyć skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Dołączcie zrzuty ekranu, linki, kopię swojego żądania i odpowiedź administratora, jeśli ją dostaliście.
Często pada tu argument, że RODO nie dotyczy osób prywatnych. Rzeczywiście przepisy nie obejmują działalności czysto osobistej lub domowej. Publikacja czyichś danych w internecie dla nieograniczonego kręgu osób zwykle jednak wykracza poza ten wyjątek. Kto wystawia cudzy adres na widok publiczny, nie prowadzi już domowych notatek.
Postępowanie przed urzędem trwa, dlatego nie zastępuje zgłoszenia w serwisie ani zawiadomienia policji przy groźbach. Jest kolejną drogą, a nie jedyną.
Usunięcie wyników z wyszukiwarki
Nawet gdy strona nie reaguje, możecie utrudnić dotarcie do niej. Google udostępnia formularz do usuwania z wyników wyszukiwania danych kontaktowych, takich jak adres, numer telefonu czy adres e-mail, oraz informacji umożliwiających nękanie. We wniosku podajecie adresy stron z danymi i frazy, po których się wyświetlają.
Pamiętajcie o jednym ograniczeniu. Usunięcie z wyników nie usuwa treści na samej stronie. Wpis nadal istnieje, tylko trudniej go znaleźć po Waszym nazwisku. Dlatego ten krok łączcie z żądaniem do administratora, a nie stosujcie go zamiast niego.
Po usunięciu treści u źródła sprawdźcie jeszcze, czy wyszukiwarka nie pokazuje starej wersji strony. Jeśli tak, można zgłosić odświeżenie nieaktualnego wyniku. W innych wyszukiwarkach szukajcie podobnego formularza w dziale pomocy.

Co powiedzieć rodzinie, sąsiadom, pracodawcy i szkole dziecka?
Wiele osób ukrywa sprawę ze wstydu. To zrozumiałe, ale ludzie wokół Was mogą pomóc tylko wtedy, gdy wiedzą, czego się spodziewać. Nie musicie opowiadać całej historii. Wystarczą dwa lub trzy zdania i jedna konkretna prośba.
Rodzina i domownicy.
Powiedzcie, jakie dane wyciekły i jak się zachować: nie otwierać obcym, nie podawać informacji przez telefon, nie odpowiadać na wiadomości od nieznajomych. Starszych rodziców uprzedźcie, że ktoś może dzwonić i podawać się za Waszego znajomego lub urzędnika.
Sąsiedzi.
Wystarczy krótka informacja: „Ktoś opublikował w internecie nasz adres. Gdyby kręciły się tu obce osoby albo przyjeżdżali kurierzy z dziwnymi przesyłkami, proszę dać mi znać”. Sąsiad, który wie, częściej zwróci uwagę na nieznajomego pod furtką.
Pracodawca.
Jeśli autor podał miejsce pracy, uprzedźcie przełożonego, zanim zrobią to obcy ludzie. Powiedzcie, że firma może otrzymywać telefony i maile na Wasz temat, i poproście o przekazywanie ich Wam bez odpowiadania. Szerzej piszemy o tym we wpisie o hejterze, który pisze do pracodawcy, rodziny albo klientów.
Recepcja, ochrona, portiernia.
Jeśli w budynku pracuje ktoś, kto wpuszcza gości, poproście, żeby nie potwierdzał, czy tam mieszkacie lub pracujecie, i nie podawał numeru mieszkania ani piętra.
Gdy ujawniono dane dziecka
Imię dziecka, nazwa szkoły, klasa albo zdjęcie w stroju sportowym z nazwą klubu to dane, które wymagają najszybszej reakcji. Tego samego dnia powiadomcie wychowawcę i dyrekcję. Ustalcie na piśmie, kto może odbierać dziecko i że szkoła nie udziela o nim żadnych informacji przez telefon.
Podobną rozmowę przeprowadźcie w klubie sportowym, szkole językowej i w świetlicy. Poproście też o zdjęcie fotografii dziecka ze stron tych placówek, jeśli są podpisane imieniem i nazwiskiem.
Z dzieckiem porozmawiajcie spokojnie i stosownie do wieku. Nie musi znać szczegółów. Powinno wiedzieć, że nie rozmawia z obcymi, którzy „znają mamę lub tatę”, nie wsiada do cudzego samochodu i od razu mówi Wam o dziwnych wiadomościach. Sprawdźcie razem ustawienia jego kont. Pomoże w tym wpis o ustawieniach prywatności profilu dziecka.
Zgłoszenie treści z danymi dziecka składa rodzic lub opiekun. W opisie wyraźnie zaznaczcie, że chodzi o osobę małoletnią. Serwisy traktują takie zgłoszenia poważniej.
Jak zabezpieczyć telefon, konta i dokumenty?
Ujawniony numer telefonu i adres e-mail to nie tylko uciążliwe połączenia. Te same dane służą do prób przejęcia kont i do wyłudzeń. Warto poświęcić na to jeden wieczór.
Fala połączeń i wiadomości
Nie odbierajcie połączeń z nieznanych numerów i nie oddzwaniajcie. W ustawieniach telefonu włączcie wyciszanie nieznanych numerów. Połączenia nadal będą widoczne na liście, ale telefon nie będzie dzwonił. Podobną opcję mają popularne komunikatory.
W komunikatorach i serwisach społecznościowych ograniczcie, kto może do Was pisać, dzwonić i dodawać Was do grup. Ukryjcie numer telefonu i zdjęcie profilowe przed osobami spoza kontaktów. Wyłączcie też wyszukiwanie profilu po numerze telefonu.
Zmiana numeru to ostateczność. Zanim się na nią zdecydujecie, odczekajcie kilka dni. Fala zwykle słabnie, gdy wpis znika, a telefon milczy. Jeśli numer jest Wam potrzebny zawodowo, zapytajcie operatora o możliwości blokowania wybranych połączeń.
Hasła i weryfikacja dwuetapowa
Zmieńcie hasła zaczynając od poczty elektronicznej, bo przez nią odzyskuje się dostęp do pozostałych kont. Potem bank, serwisy społecznościowe i sklepy. Każde konto powinno mieć inne hasło. Pomaga w tym menedżer haseł.
Włączcie weryfikację dwuetapową wszędzie, gdzie jest dostępna. Tam, gdzie się da, wybierzcie aplikację uwierzytelniającą zamiast kodów w wiadomości tekstowej. Powód jest prosty: oszust, który zna Wasze dane, może próbować wyrobić u operatora duplikat karty SIM i przejąć numer. Zapytajcie operatora, jakie dodatkowe zabezpieczenie konta abonenta możecie ustawić.
Bądźcie też ostrożni wobec nowych kontaktów. Po ujawnieniu danych często pojawiają się wiadomości od rzekomego kuriera, banku, policjanta albo „osoby, która pomoże usunąć wpis”. Nie klikajcie w linki, nie podawajcie kodów i nie instalujcie żadnych programów na czyjąś prośbę. W razie wątpliwości rozłączcie się i sami zadzwońcie na oficjalny numer instytucji.
Zastrzeżenie numeru PESEL i kontakt z bankiem
Jeśli wyciekł Wasz numer PESEL, zdjęcie dowodu osobistego albo inne dane z dokumentu, zastrzeżcie numer PESEL. Zrobicie to w aplikacji mObywatel albo w urzędzie gminy. Zastrzeżenie utrudnia zaciągnięcie zobowiązań na cudze dane, na przykład pożyczki. Można je cofnąć, gdy sami będziecie chcieli podpisać umowę.
Poinformujcie również swój bank. Powiedzcie, jakie dane zostały ujawnione, i zapytajcie o dodatkowe zabezpieczenia rachunku. Przez kilka tygodni uważniej przeglądajcie historię konta. Każdą operację, której nie rozpoznajecie, zgłaszajcie od razu.
Gdy ujawniono tylko adres i numer telefonu, zastrzeżenie numeru PESEL nie jest konieczne. Nie zaszkodzi jednak, jeśli da Wam spokój.
Fałszywe zamówienia i zgłoszenia na Wasz adres - co robić?
Częstym skutkiem doxingu są zamówienia składane na cudzy adres: jedzenie z dowozem, przesyłki za pobraniem, taksówki, fachowcy wezwani „do pilnej awarii”. Zdarzają się także fałszywe zgłoszenia do służb.
Nie przyjmujcie i nie płaćcie.
Nie macie obowiązku odbierać przesyłki, której nie zamawialiście, ani za nią płacić. Powiedzcie spokojnie kurierowi lub dostawcy, że zamówienie złożył ktoś obcy bez Waszej wiedzy.
Zapiszcie szczegóły.
Zanotujcie nazwę firmy, numer zamówienia, datę i godzinę. Poproście sprzedawcę o zachowanie danych zamówienia, zwłaszcza numeru telefonu i adresu e-mail, z których je złożono. To ślad, który przyda się policji.
Uprzedźcie lokalne firmy.
Jeśli zamówienia się powtarzają, zadzwońcie do pobliskich restauracji z dowozem. Poproście, żeby zamówienia na Wasz adres potwierdzali telefonicznie pod numerem, który sami podacie.
Powiadomcie policję o możliwych fałszywych zgłoszeniach.
Przy składaniu zawiadomienia powiedzcie, że na Wasz adres mogą wpływać nieprawdziwe wezwania służb. Porozmawiajcie też z dzielnicowym. Jeśli patrol lub karetka mimo to przyjedzie, wyjaśnijcie sytuację spokojnie i poproście o odnotowanie, że zgłoszenie było fałszywe.
Za fałszywe wezwanie służb odpowiada ten, kto je zgłosił, a nie osoba, pod której adres przyjechały. Każdy taki przypadek dopiszcie do swojej dokumentacji. Pokazuje on, że nękanie jest uporczywe i zaplanowane.
Czy doxing jest karalny? Policja i droga cywilna
W polskim prawie nie ma osobnego przestępstwa o nazwie doxing. Nie znaczy to, że autor pozostaje bezkarny. W zależności od okoliczności stosuje się kilka różnych przepisów.
Art. 190a Kodeksu karnego dotyczy uporczywego nękania oraz podszywania się pod inną osobę z wykorzystaniem jej danych. Art. 190 dotyczy groźby karalnej. Oba czyny ścigane są na wniosek pokrzywdzonego. Z kolei art. 107 ustawy o ochronie danych osobowych przewiduje grzywnę, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do lat dwóch za przetwarzanie danych osobowych bez podstawy prawnej.
To, który przepis pasuje do Waszej sprawy, oceni policja, prokurator albo prawnik. Ten tekst ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady prawnika.
Zawiadomienie na policji
Zawiadomienie możecie złożyć w dowolnej jednostce policji albo pisemnie w prokuraturze. Weźcie ze sobą wydrukowane zrzuty ekranu, listę linków, zestawienie połączeń i wiadomości oraz notatki o fałszywych zamówieniach. Kopie na nośniku też się przydadzą.
Opiszcie zdarzenia po kolei: co opublikowano, gdzie, kiedy i co wydarzyło się potem. Powiedzcie wprost, że czujecie się zagrożeni, i wyjaśnijcie dlaczego. Dodajcie, że składacie wniosek o ściganie. Poproście o potwierdzenie przyjęcia zawiadomienia.
Jeśli autor ukrywa się pod pseudonimem, nie ustalajcie jego tożsamości na własną rękę. Policja i prokuratura mogą zwrócić się o dane do serwisu i operatora. Więcej o tym piszemy we wpisie o tym, co robić, gdy nęka Was anonimowe konto.
Droga cywilna
Prywatność, w tym spokój w miejscu zamieszkania, jest dobrem osobistym chronionym przez art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego. Na tej podstawie można żądać zaprzestania naruszeń, usunięcia ich skutków, przeprosin oraz zadośćuczynienia pieniężnego.
Pierwszym krokiem jest zwykle pisemne wezwanie do usunięcia danych i zaprzestania naruszeń. Jeśli nie pomoże, pozostaje pozew. Do pozwu trzeba znać dane osoby pozwanej, dlatego przy anonimowym autorze droga karna zwykle idzie pierwsza. O tym, czy pozew ma sens w Waszej sytuacji, porozmawiajcie z prawnikiem.
Jak uporządkować własne ślady w sieci po sprawie?
Gdy najgorsze minie, warto sprawdzić, co internet mówi o Was bez Waszej wiedzy. Nie chodzi o szukanie winy u siebie. Chodzi o to, żeby następnym razem dane było trudniej złożyć w całość.
Wyszukajcie siebie.
Wpiszcie w wyszukiwarkę imię i nazwisko, numer telefonu, adres e-mail i adres zamieszkania, każde osobno i w cudzysłowie. Zapiszcie strony, na których się pojawiają, i po kolei proście o usunięcie.
Zamknijcie stare konta i ogłoszenia.
Dawne profile, konta na forach i w serwisach ogłoszeniowych często zawierają numer telefonu lub miasto. Usuńcie je albo przynajmniej wyczyśćcie z danych. Nieaktualne ogłoszenia skasujcie.
Ukryjcie listę znajomych i dane kontaktowe.
Lista znajomych pozwala dotrzeć do Waszej rodziny i współpracowników. Ustawcie ją jako widoczną tylko dla Was. To samo zróbcie z datą urodzenia, miejscem pracy i miejscowością.
Sprawdźcie zdjęcia.
Przejrzyjcie publiczne fotografie pod kątem tła: numer domu, tablica rejestracyjna, widok z okna, szkoła dziecka. Wyłączcie zapisywanie lokalizacji w aparacie i oznaczanie miejsc we wpisach. Zdjęcia z wyjazdów publikujcie po powrocie.
Dane firmy jednoosobowej.
Adres przedsiębiorcy w CEIDG jest jawny. Jeśli prowadzicie działalność pod adresem domowym, każdy może go tam znaleźć. Możecie wskazać inny adres do doręczeń niż domowy, o ile macie do niego tytuł prawny, na przykład umowę najmu biura. Zmieńcie też adres w stopce strony, na wizytówce w mapach i w profilach firmowych.
Taki przegląd warto powtarzać raz na jakiś czas. Zajmuje godzinę, a znacząco utrudnia zadanie komuś, kto chciałby zebrać Wasze dane ponownie.
Czego nie robić, nawet gdy emocje są duże?
Złość po ujawnieniu adresu jest naturalna. Kilka odruchów potrafi jednak obrócić sprawę przeciwko Wam.
Nie odpowiadajcie tym samym.
Publikowanie adresu, telefonu czy miejsca pracy autora to ten sam czyn, za który chcecie go pociągnąć do odpowiedzialności. Z osoby pokrzywdzonej możecie stać się stroną, przeciwko której toczy się postępowanie.
Nie wskazujcie publicznie, kto to zrobił.
Nawet silne podejrzenie może być błędne. Jeśli pomylicie osobę, skrzywdzicie kogoś niewinnego i sami narazicie się na odpowiedzialność. Swoje przypuszczenia przekażcie policji.
Nie jedźcie do domu sprawcy.
Konfrontacja twarzą w twarz jest niebezpieczna i niczego nie załatwi. Może się skończyć awanturą, nagraniem wrzuconym do sieci albo zarzutami wobec Was.
Nie proście znajomych o „odwet w komentarzach”.
Fala wpisów w Waszej obronie podnosi zasięg publikacji z danymi. Znajomi pomogą bardziej, gdy zgłoszą treść w serwisie i nie będą jej komentować.
Nie płaćcie za usunięcie.
Jeśli ktoś żąda pieniędzy w zamian za usunięcie danych, to szantaż. Zabezpieczcie wiadomość i dołączcie ją do zawiadomienia.

Poczucie zagrożenia we własnym domu - skąd się bierze i jak sobie pomóc?
Dom jest miejscem, w którym człowiek odpoczywa od świata. Gdy adres trafia do obcych, to poczucie znika. Wiele osób przez pierwsze dni źle śpi, nasłuchuje kroków na klatce, sprawdza zamki i wzdryga się na dźwięk telefonu.
To zwykła reakcja na realne naruszenie granic, a nie przesada ani słabość. Nie musicie nikogo przekonywać, że „to tylko internet”. Skoro ktoś wskazał obcym drogę do Waszych drzwi, lęk jest zrozumiały.
Odzyskajcie wpływ małymi krokami.
Każde zgłoszenie, każda zmiana hasła i każda rozmowa z sąsiadem zmniejsza bezradność. Zapiszcie na kartce, co już zrobiliście. Taka lista dobrze pokazuje, że nie stoicie w miejscu.
Ograniczcie sprawdzanie.
Ciągłe odświeżanie wpisu i czytanie komentarzy podtrzymuje napięcie. Ustalcie jedną porę dnia na sprawdzenie sytuacji albo poproście o to zaufaną osobę.
Rozmawiajcie.
Powiedzcie bliskim, jak się czujecie, a nie tylko, co się stało. Jeśli lęk, bezsenność lub napięcie nie mijają po kilku tygodniach albo utrudniają pracę, skorzystajcie z pomocy psychologa. Pod numerem 116 123 działa telefon zaufania dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym.
Dzieci przeżywają taką sytuację po swojemu. Mogą nie chcieć wychodzić z domu albo pytać, czy „ci ludzie przyjdą”. Zapewnijcie je, że dorośli się tym zajmują. Dzieci i młodzież mogą też zadzwonić pod numer 116 111.
Podsumowanie: co zrobić, gdy ktoś ujawnił Wasze dane w sieci?
- Sprawdźcie, czy są groźby lub zapowiedzi wizyty. Jeśli tak, dzwońcie pod 112 i zgłoście sprawę policji od razu.
- Zróbcie zrzuty ekranu, zapiszcie linki i nie odpowiadajcie autorowi.
- Uprzedźcie domowników, a w razie potrzeby sąsiadów, pracodawcę i szkołę dziecka.
- Zgłoście treść w serwisie jako ujawnienie prywatnych danych i napiszcie do administratora grupy lub strony.
- Zażądajcie usunięcia danych na podstawie art. 17 RODO, a przy odmowie złóżcie skargę do Prezesa UODO.
- Złóżcie wniosek o usunięcie wyników z danymi kontaktowymi z wyszukiwarki.
- Zabezpieczcie telefon i konta, a przy wycieku danych z dokumentu zastrzeżcie numer PESEL i powiadomcie bank.
- Nie odpowiadajcie odwetem. Dokumentujcie każde zdarzenie i złóżcie zawiadomienie.
Nie musicie robić wszystkiego jednego dnia. Zacznijcie od bezpieczeństwa i dowodów, a kolejne kroki rozłóżcie na kilka dni.
Gdzie szukać pomocy?
Fundacja Usuwanie Hejtu.
Pomagamy przygotować zgłoszenia do platform i żądania usunięcia danych, prowadzimy je do końca i podpowiadamy, jak zabezpieczyć materiał. W razie potrzeby kierujemy do prawnika lub psychologa. Zadzwońcie na infolinię 222 900 142 albo napiszcie na adres biuro@usuwaniehejtu.pl.
Policja i prokuratura.
Przy groźbach, zapowiedziach wizyty i uporczywym nękaniu składajcie zawiadomienie. W nagłym zagrożeniu dzwońcie pod numer 112.
Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
Do urzędu trafia skarga, gdy administrator strony nie usuwa Waszych danych mimo żądania.
Urząd gminy, aplikacja mObywatel i bank.
Tam zastrzeżecie numer PESEL i zabezpieczycie rachunek po wycieku danych z dokumentu.
Telefony pomocowe.
116 123 to telefon dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym. 116 111 to telefon zaufania dla dzieci i młodzieży. Przy zagrożeniu życia dzwońcie pod 112.
Działania Fundacji można wesprzeć darowizną na stronie usuwaniehejtu.pl.
Najczęściej zadawane pytania
1. Co to jest doxing?
Doxing to ujawnienie w internecie czyichś prywatnych danych bez zgody tej osoby, na przykład adresu, numeru telefonu lub miejsca pracy. Zwykle autor robi to po to, żeby inni mogli tę osobę nękać.
2. Czy doxing jest w Polsce przestępstwem?
W polskim prawie nie ma osobnego przestępstwa o tej nazwie. W zależności od okoliczności stosuje się przepisy o uporczywym nękaniu, groźbie karalnej lub o przetwarzaniu danych osobowych bez podstawy prawnej. Ochronę daje też prawo cywilne, które chroni prywatność jako dobro osobiste.
3. Ktoś opublikował mój adres w komentarzu. Od czego zacząć?
Najpierw sprawdźcie, czy obok adresu padają groźby lub zapowiedzi wizyty. Jeśli tak, dzwońcie pod 112. Jeśli nie, zróbcie zrzuty ekranu, zapiszcie link, zgłoście komentarz w serwisie jako ujawnienie prywatnych danych i uprzedźcie domowników.
4. Kiedy dzwonić pod 112?
Zawsze wtedy, gdy ktoś grozi, zapowiada przyjazd pod Wasz dom albo już pod nim stoi. Nie czekajcie na odpowiedź serwisu. Powiedzcie dyspozytorowi, że Wasz adres opublikowano w internecie razem z groźbami.
5. Czy powinnam lub powinienem odpisać autorowi i poprosić o usunięcie wpisu?
Publiczna odpowiedź zwykle szkodzi, bo podnosi widoczność wpisu i potwierdza, że dane są prawdziwe. Lepiej zgłosić treść w serwisie i napisać do administratora grupy lub strony. Kontakt z autorem zostawcie prawnikowi albo policji.
6. Jak zgłosić ujawnienie danych na Facebooku, Instagramie lub TikToku?
Przy wpisie lub komentarzu wybierzcie opcję zgłoszenia i kategorię dotyczącą prywatnych informacji lub naruszenia prywatności. W opisie podajcie, jakie dane ujawniono i że nie było na to zgody. Zgłoście osobno każdą treść z danymi i zachowajcie potwierdzenia.
7. Serwis odrzucił moje zgłoszenie. Co dalej?
Odwołajcie się w tym samym serwisie. Akt o usługach cyfrowych wymaga, żeby platforma uzasadniła decyzję i umożliwiła odwołanie. W odwołaniu opiszcie konkretne skutki, na przykład liczbę niechcianych połączeń lub fałszywe zamówienia.
8. Jak napisać żądanie usunięcia danych do administratora strony?
Wystarczy krótki mail: link do treści, wskazanie, jakie dane opublikowano, informacja o braku zgody i żądanie usunięcia na podstawie art. 17 RODO. Poproście o potwierdzenie usunięcia i zachowajcie kopię wiadomości z datą.
9. Ile czasu ma administrator na odpowiedź?
Administrator powinien odpowiedzieć bez zbędnej zwłoki, co do zasady w ciągu miesiąca od otrzymania żądania. Jeśli odmawia albo milczy, możecie złożyć skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
10. Czy RODO działa, gdy dane opublikowała osoba prywatna?
RODO nie obejmuje działalności czysto osobistej lub domowej. Publikacja cudzych danych w internecie dla nieograniczonego kręgu osób zwykle jednak wykracza poza ten wyjątek. Dlatego żądanie usunięcia i skarga do urzędu mają tu sens.
11. Jak usunąć swój adres i numer telefonu z wyników Google?
Google udostępnia formularz do usuwania z wyników wyszukiwania danych kontaktowych oraz informacji umożliwiających nękanie. Podajecie w nim adresy stron z danymi. Pamiętajcie, że treść zostaje wtedy na stronie źródłowej, więc równolegle piszcie do jej administratora.
12. Czy muszę zmienić numer telefonu?
Zwykle nie. Najpierw włączcie wyciszanie nieznanych numerów i ograniczcie w komunikatorach, kto może do Was pisać i dzwonić. Fala połączeń najczęściej słabnie, gdy wpis zostaje usunięty.
13. Kiedy zastrzec numer PESEL?
Wtedy, gdy wyciekł Wasz numer PESEL, zdjęcie dowodu osobistego albo inne dane z dokumentu. Zrobicie to w aplikacji mObywatel lub w urzędzie gminy. Zastrzeżenie utrudnia zaciągnięcie pożyczki lub innego zobowiązania na Wasze dane.
14. Ktoś zamawia jedzenie i przesyłki na mój adres. Czy muszę płacić?
Nie macie obowiązku odbierać ani opłacać zamówień, których nie złożyliście. Zapiszcie nazwę firmy i numer zamówienia oraz poproście sprzedawcę o zachowanie danych, z których je złożono. Każdy taki przypadek dołączcie do zawiadomienia.
15. Co zabrać na policję, gdy chcę zgłosić doxing?
Wydrukowane zrzuty ekranu, listę linków, zestawienie niechcianych połączeń i wiadomości oraz notatki o fałszywych zamówieniach lub wizytach. Opiszcie zdarzenia po kolei, złóżcie wniosek o ściganie i poproście o potwierdzenie przyjęcia zawiadomienia.
16. Autor jest anonimowy. Czy da się coś zrobić?
Tak. Zgłoszenie w serwisie, żądanie do administratora i wniosek do wyszukiwarki nie wymagają znajomości autora. Tożsamość mogą ustalać policja i prokuratura, które zwracają się o dane do serwisu. Nie róbcie tego na własną rękę.
17. Czy mogę w odpowiedzi opublikować dane osoby, która to zrobiła?
Nie róbcie tego. To ten sam czyn, za który chcecie pociągnąć autora do odpowiedzialności, a w razie pomyłki skrzywdzicie niewinną osobę. Swoje podejrzenia przekażcie policji.
18. Ujawniono nazwę szkoły mojego dziecka. Co zrobić?
Tego samego dnia powiadomcie wychowawcę i dyrekcję. Ustalcie, kto może odbierać dziecko i że szkoła nie udziela o nim informacji przez telefon. Zgłoście treść w serwisie z zaznaczeniem, że dotyczy osoby małoletniej.
19. Prowadzę firmę pod adresem domowym. Czy mogę ukryć ten adres?
Adres przedsiębiorcy w CEIDG jest jawny. Możecie jednak wskazać inny adres do doręczeń niż domowy, jeśli macie do niego tytuł prawny, na przykład umowę najmu. Zmieńcie także adres na stronie firmy i w profilach firmowych.
20. Od czasu publikacji boję się być w domu. Czy to normalne?
Tak, to częsta reakcja na naruszenie prywatności. Pomaga działanie małymi krokami, ograniczenie czytania komentarzy i rozmowa z bliskimi. Jeśli lęk nie mija, skorzystajcie z pomocy psychologa albo zadzwońcie pod numer 116 123.
Komentarze
Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat