Otwiera się w nowej karcie

Dziecko nie chce mówić o tym, co dzieje się w sieci. Pytania, które otwierają rozmowę

Pytacie „co tam w szkole?” i słyszycie „nic”. Pytacie o telefon i słyszycie „daj mi spokój”. To nie musi oznaczać, że dzieje się coś złego. Oznacza najczęściej, że pytanie było za ogólne albo padło w złej chwili. Zebraliśmy pytania, które…

ZespółŁukasz WudykaRodzice

Pytacie „co tam w szkole?” i słyszycie „nic”. Pytacie o telefon i słyszycie „daj mi spokój”. To nie musi oznaczać, że dzieje się coś złego. Oznacza najczęściej, że pytanie było za ogólne albo padło w złej chwili.

Zebraliśmy pytania, które dzieci odbierają jak zaproszenie, a nie jak kontrolę. Podzieliliśmy je według wieku i dopisaliśmy okoliczności, w których rozmowa przychodzi łatwiej: jazdę samochodem, spacer, wspólną grę. Pokazujemy też, co mówią badania o tym, komu dzieci zwierzają się z kłopotów w internecie.

W skrócie

  • W badaniu NASK „Nastolatki 3.0” z 2022 roku 38,5% nastolatków, które doświadczyły przemocy w internecie, nic nie zrobiło i nikomu o tym nie powiedziało. Pomocy u rodziny szukało 21,2%.
  • W badaniu EU Kids Online 2020 (dane z Polski zebrano w 2018 roku) 54% dzieci w wieku 9-16 lat podało, że rodzice nigdy albo prawie nigdy nie rozmawiają z nimi o tym, co robią w internecie.
  • Najłatwiej rozmawia się przy okazji: w samochodzie, na spacerze, przy wspólnej grze albo gotowaniu. Wtedy nie trzeba patrzeć sobie w oczy i łatwiej przerwać.
  • Dobre pytanie jest konkretne, dotyczy zwykłych spraw i nie ma w nim oceny. Lepiej zapytać „co Cię ostatnio rozśmieszyło?” niż „co Ty tam ciągle oglądasz?”.
  • Jedno zdanie robi największą różnicę: „Cokolwiek się stanie w sieci, nie zabiorę Ci za to telefonu”. Dziecko, które boi się kary, wybiera milczenie.
  • Gdy dziecko mówi o krzywdzeniu siebie albo ktoś mu grozi, nie czekajcie na dobry moment. Dzwońcie pod 112, a w sprawach mniej pilnych pod 116 111 lub 800 100 100.

Dlaczego dziecko nie chce mówić o tym, co dzieje się w sieci?

Milczenie dziecka rzadko jest wymierzone w rodziców. Częściej jest sposobem na uniknięcie kłopotów. Warto zobaczyć, jak to wygląda w liczbach, a potem zastanowić się nad powodami.

Co mówią badania?

NASK zapytał w 2022 roku 4984 uczniów klas 7 i 8 szkoły podstawowej oraz 1 i 2 szkoły ponadpodstawowej, jak zareagowali na przemoc w internecie. Uczniowie mogli zaznaczyć kilka odpowiedzi. Najczęstsza brzmiała: „nic nie zrobiłem, nikomu nic nie powiedziałem”.

Reakcja nastolatka na przemoc w internecieOdsetek odpowiedzi
Nic nie zrobił, nikomu nic nie powiedział38,5%
Szukał pomocy u rodziny lub opiekunów21,2%
Szukał pomocy u przyjaciół i znajomych20,3%
Zgłosił problem w serwisie, w którym doszło do zdarzenia7,5%
Zgłosił problem nauczycielom5,5%
Zgłosił problem psychologowi lub pedagogowi szkolnemu4,5%
Skorzystał z telefonu zaufania3,7%

Źródło: NASK, raport „Nastolatki 3.0”, badanie z 2022 roku, raport wydany w 2023 roku, pytanie wielokrotnego wyboru.

Ten sam raport pokazuje, że milczenie narasta. W badaniu z 2020 roku bierność deklarowało 32,4% nastolatków, a w 2022 roku już 38,5%. Autorzy raportu piszą wprost, że rodzice nie mają pełnego obrazu sytuacji agresywnych w internecie, które dotyczą ich dzieci.

Rozbieżność widać też w innych pytaniach. Co trzeci nastolatek (32,7%) podał, że dostał przez internet czyjeś nagie lub półnagie zdjęcie. Wśród rodziców tylko 5,6% uważało, że ich dziecko dostało taki materiał. Niemal 60% rodziców (59,1%) twierdziło, że ustala zasady korzystania z internetu, a ponad połowa nastolatków (53,7%) odpowiedziała, że rodzice nie ustalają żadnych zasad dotyczących czasu i treści.

Drugie źródło to europejskie badanie EU Kids Online 2020. W Polsce ankiety zebrano w szkołach w maju i czerwcu 2018 roku. 54% polskich dzieci w wieku 9-16 lat odpowiedziało, że rodzice nigdy albo prawie nigdy nie rozmawiają z nimi o tym, co robią w internecie. Średnia dla badanych krajów wyniosła 37%.

To samo badanie sprawdziło, z kim dzieci rozmawiały, gdy ostatnio coś w sieci je zaniepokoiło albo zdenerwowało. W Polsce 71% wskazało kolegę lub koleżankę w podobnym wieku, a 34% matkę lub ojca. Nikomu nie powiedziało 9% dzieci. Rodzic nie jest więc pierwszym adresem, ale nadal jest jednym z najważniejszych.

Jak rozmawiać z dzieckiem o internecie: wykres pokazuje, komu nastolatki mówią o przemocy w sieci według NASK

Jak czytać te liczby?

Oba badania opierają się na deklaracjach dzieci, a nie na obserwacji. NASK pytał o przemoc internetową nastolatki od 7 klasy wzwyż, więc nie wiemy z niego nic o młodszych dzieciach. EU Kids Online pytało dzieci w wieku 9-16 lat o każdą sytuację, która je zaniepokoiła, także o drobne. Dlatego odsetek „nikomu nie powiedziałem” jest w obu badaniach tak różny i nie należy tych wyników porównywać wprost.

Dane z Polski w badaniu europejskim pochodzą z 2018 roku, a dane NASK z 2022 roku. Od tego czasu zmieniły się aplikacje i sposób korzystania z telefonu. Kierunek pozostaje jednak czytelny: duża część dzieci nie przychodzi z kłopotem do rodziców, a część rodziców nie wie, że jest o czym rozmawiać.

Skąd bierze się milczenie?

Obawa przed utratą telefonu.
Dziecko zakłada, że po wyznaniu rodzic odbierze urządzenie albo usunie aplikację. Dla nastolatka to odcięcie od znajomych. Brytyjska organizacja NSPCC zwraca uwagę, że nastolatki odbierają zakaz jako karę.

Wstyd.
Dziecko mogło samo coś wysłać, napisać albo złamać domową zasadę. Boi się usłyszeć „a nie mówiłam”.

Chęć ochrony rodziców.
Dzieci często nie chcą martwić dorosłych. Widzą, że rodzic jest zmęczony, i uznają, że poradzą sobie same.

Strach, że dorosły pogorszy sprawę.
Nastolatek obawia się, że rodzic zadzwoni do szkoły albo napisze do rodziców kolegi, zanim ustali to z nim. Wtedy w klasie zostanie „tym, który doniósł”.

Przekonanie, że rodzic nie zrozumie.
Jeśli dorosły nie zna gry ani aplikacji, dziecko musiałoby najpierw długo tłumaczyć, o co chodzi. Łatwiej powiedzieć koledze.

Każdy z tych powodów da się osłabić. Nie jedną wielką rozmową, tylko wieloma krótkimi. O tym, po czym poznać, że milczenie skrywa coś poważnego, piszemy we wpisie o rozpoznawaniu cyberprzemocy wśród nastolatków.

Kiedy i gdzie rozmawiać z dzieckiem o internecie?

Rozmowa przy stole, twarzą w twarz, z wyłączonym telewizorem przypomina dziecku przesłuchanie. Lepiej sprawdzają się chwile, w których robicie coś razem i rozmowa toczy się obok. NSPCC radzi wybrać spokojny moment, na przykład spacer, jazdę samochodem albo wspólne zajęcie.

Jazda samochodem.
Siedzicie obok siebie i patrzycie przed siebie, więc dziecko nie czuje na sobie wzroku. Podróż ma początek i koniec, a to daje poczucie, że rozmowa nie będzie trwała bez końca. Najlepsze są trasy powtarzalne: droga na trening, do babci, na zakupy.

Wspólna gra.
Poproście, żeby dziecko pokazało Wam swoją grę i nauczyło Was podstaw. Role się odwracają: ono jest ekspertem, Wy uczniem. Przy okazji zobaczycie, z kim gra, jak wygląda czat i jakim językiem mówią inni gracze. Więcej o tym środowisku znajdziecie we wpisie o hejcie w grach online i na Discordzie.

Spacer, także z psem.
Ruch rozładowuje napięcie. Idziecie w jednym kierunku, cisza nie jest krępująca, a dziecko może w każdej chwili zmienić temat.

Zajęte ręce.
Gotowanie, składanie mebli, pakowanie plecaka, mycie samochodu. Kiedy ręce mają zajęcie, trudne zdania wypowiada się łatwiej.

Wieczór przed snem.
Młodsze dzieci często otwierają się przy gaszeniu światła. Nie zaczynajcie wtedy ciężkich tematów sami, ale jeśli dziecko zacznie, zostańcie i posłuchajcie.

Wiadomość tekstowa.
Część nastolatków łatwiej pisze, niż mówi. NSPCC podpowiada, że gdy rozmowa twarzą w twarz jest zbyt trudna, można zacząć od wiadomości albo krótkiej kartki. Wzór takiej wiadomości znajdziecie niżej.

Kiedy lepiej nie zaczynać?

  1. Zaraz po kłótni o czas przed ekranem. Dziecko uzna pytania za ciąg dalszy sporu.
  2. Przy rodzeństwie, dziadkach albo kolegach. O sprawach wstydliwych nikt nie mówi przy widowni.
  3. Gdy dziecko jest głodne, zmęczone albo właśnie wróciło ze szkoły.
  4. W środku gry lub rozmowy ze znajomymi. Poczekajcie na koniec rundy.
  5. Gdy sami jesteście zdenerwowani. Dziecko odczyta ton szybciej niż słowa.

Jakie zasady pomagają, zanim padnie pierwsze pytanie?

Pytania działają tylko wtedy, gdy dziecko wie, co stanie się z odpowiedzią. Te zasady warto wypowiedzieć na głos i potem ich dotrzymać.

Obietnica w sprawie telefonu.
Powiedzcie wprost: „Jeśli coś złego wydarzy się w internecie i mi o tym powiesz, nie zabiorę Ci telefonu”. Zasady korzystania z urządzeń mogą istnieć, ale przyjście po pomoc nie może kończyć się karą.

Najpierw zwykłe sprawy.
NSPCC radzi zaczynać od tego, co dobre. Jeśli pytacie o internet tylko wtedy, gdy się martwicie, dziecko nauczy się, że ten temat oznacza kłopoty. Pytajcie o śmieszne filmy, ulubionych twórców i nowe gry.

Jedno pytanie, a nie dziesięć.
Seria pytań zamienia rozmowę w kontrolę. Zadajcie jedno, posłuchajcie i na tym poprzestańcie. Do tematu można wrócić za kilka dni.

Pytania o innych.
Dziecku łatwiej mówić o klasie niż o sobie. Pytanie „czy komuś w klasie ktoś dokucza w sieci?” często prowadzi do zdania „mnie też się zdarzyło”.

Coś od siebie.
Opowiedzcie, co Was zdenerwowało w internecie: nieprzyjemny komentarz, próba oszustwa, przykra wiadomość. Dziecko zobaczy, że dorośli też tego doświadczają i że można o tym mówić spokojnie.

Uzgadnianie kolejnych kroków.
Obiecajcie, że nie zadzwonicie do szkoły ani do innych rodziców bez wcześniejszej rozmowy z dzieckiem. Wyjątkiem jest zagrożenie zdrowia lub życia i o tym wyjątku też trzeba powiedzieć.

Jak rozmawiać z dzieckiem o internecie: zestawienie pytań, które zamykają rozmowę, i pytań, które ją otwierają

O co pytać dziecko w wieku 6-9 lat?

Młodsze dzieci chętnie pokazują i opowiadają. Nie znają jeszcze słów „hejt” czy „cyberprzemoc”, więc pytajcie o uczucia i konkretne sytuacje. Rozmawiajcie przy urządzeniu, a nie o urządzeniu.

  • „Pokażesz mi, w co teraz najchętniej grasz? Naucz mnie, jak się w to gra.”
  • „Co Cię dzisiaj rozśmieszyło na tablecie?”
  • „Czy widziałeś kiedyś w bajce albo filmiku coś, co Cię przestraszyło?”
  • „Czy w grze ktoś kiedyś napisał do Ciebie coś niemiłego? Co wtedy zrobiłeś?”
  • „Czy ktoś, kogo nie znasz, prosił Cię kiedyś o zdjęcie albo pytał, gdzie mieszkasz?”
  • „Do kogo przyjdziesz, kiedy zobaczysz coś dziwnego?”

W tym wieku warto ustalić prostą regułę i powtarzać ją często: „Jeśli coś Cię zaniepokoi, odłóż telefon ekranem do dołu i przyjdź do mnie. Nie będę się gniewać”. Dziecko nie musi umieć nazwać problemu. Wystarczy, że wie, co zrobić.

O co pytać dziecko w wieku 10-12 lat?

To zwykle czas pierwszego własnego telefonu, grup klasowych i komunikatorów. Dziecko zaczyna rozumieć, że to, co dzieje się w sieci, wpływa na pozycję w klasie. Pytajcie o grupy i o innych.

  • „Ile macie grup klasowych? Do czego która służy?”
  • „Czy jest ktoś, z kogo na grupie często się żartuje? Jak on na to reaguje?”
  • „Czy zdarzyło się, że ktoś został usunięty z grupy? Jak do tego doszło?”
  • „Co byś zrobił, gdyby ktoś wrzucił Twoje zdjęcie bez pytania?”
  • „Czy koledzy wysyłają sobie rzeczy, których nie chciałbyś dostawać?”
  • „Gdybyś mógł zmienić jedną zasadę w naszym domu dotyczącą telefonu, to którą?”

Ostatnie pytanie jest ważniejsze, niż się wydaje. Zasady ustalone razem dziecko traktuje jak swoje. Przy tej okazji można wspólnie przejrzeć ustawienia konta, o których piszemy we wpisie o prywatności profilu dziecka. O tym, jak sieć wiąże się z poczuciem odrzucenia w klasie, przeczytacie w tekście o samotności w klasie.

O co pytać nastolatka w wieku 13-15 lat?

To wiek, którego dotyczy badanie NASK, i wiek największej potrzeby prywatności. Pytania wprost o telefon nastolatek odbierze jak wtargnięcie do pokoju. Pytajcie o opinię, a nie o fakty z jego życia.

  • „Kogo teraz najchętniej oglądasz? Co w nim lubisz?”
  • „Co Cię ostatnio najbardziej zdenerwowało w internecie?”
  • „Widziałem, że ludzie piszą okropne rzeczy pod filmami. Jak myślisz, dlaczego to robią?”
  • „Czy w Waszej szkole ktoś miał kłopoty przez zdjęcie albo nagranie?”
  • „Co powinien zrobić dorosły, żeby pomóc, a nie zaszkodzić, kiedy ktoś jest wyśmiewany w sieci?”
  • „Czy jest coś, co robię w sprawie Twojego telefonu i co uważasz za niesprawiedliwe?”
  • „Gdybyś miał kłopot i nie chciał mówić o nim mnie, do kogo byś poszedł?”

Ostatnie pytanie nie jest porażką rodzica. NSPCC zachęca, żeby wskazać dziecku inne zaufane osoby dorosłe: ciocię, trenera, pedagoga szkolnego. Ważne, by nastolatek miał kogoś, a nie by tym kimś koniecznie byli rodzice.

W badaniu NASK z 2022 roku 45,5% nastolatków podało, że rodzice umieszczają w swoich mediach społecznościowych zdjęcia z ich wizerunkiem, a 23,6% czuło z tego powodu zawstydzenie. Pytanie „czy mogę wstawić to zdjęcie?” jest więc dobrym początkiem rozmowy o granicach. Pokazuje, że te same zasady obowiązują obie strony.

O co pytać nastolatka w wieku 16-18 lat?

Prawie dorosły człowiek potrzebuje partnera, a nie nadzorcy. Rozmawiajcie tak, jak rozmawialibyście z młodszym kolegą z pracy: z szacunkiem dla jego decyzji i z ofertą wsparcia.

  • „Jak sobie radzisz, kiedy ktoś pisze o Tobie nieprawdę albo coś przykrego?”
  • „Czy zdarzyło się, że ktoś naciskał na Ciebie w wiadomościach i trudno było odmówić?”
  • „Co byś doradził młodszemu kuzynowi, który dopiero zakłada konto?”
  • „Czy jest coś w sieci, co zabiera Ci więcej czasu albo nerwów, niż byś chciał?”
  • „Gdyby coś poszło bardzo źle, na przykład ktoś by Ci groził publikacją zdjęć, czego byś ode mnie potrzebował?”

Ostatnie pytanie warto zadać, zanim cokolwiek się stanie. Powiedzcie przy tym jedno zdanie: „Nawet jeśli sam coś wysłałeś, pomogę Ci, a nie będę oceniać”. W sprawach szantażu i gróźb liczy się czas, a dziecko, które boi się reakcji rodzica, traci go najwięcej.

Jak rozmawiać z dzieckiem o internecie: przykładowe pytania dla dzieci w wieku 6-9, 10-12, 13-15 i 16-18 lat

Co zrobić, gdy dziecko odpowiada „nic” albo „nie wiem”?

Krótka odpowiedź nie zamyka sprawy. Często znaczy „nie teraz” albo „nie w ten sposób”.

Przyjmijcie odpowiedź.
Powiedzcie: „Dobrze. Gdybyś chciał wrócić do tematu, jestem”. Naciskanie uczy dziecko, że następnym razem lepiej od razu wyjść z pokoju.

Zmieńcie formę.
Zamiast pytania otwartego spróbujcie skali: „Od 1 do 10, jak Ci się ostatnio układa z ludźmi z klasy?”. Liczba jest łatwiejsza niż opowieść. Potem wystarczy dopytać: „Co musiałoby się stać, żeby było o jeden więcej?”.

Zmieńcie okoliczności.
Jeśli rozmowa nie udała się w kuchni, spróbujcie w samochodzie. Jeśli nie udała się w mowie, napiszcie.

Dajcie czas.
Wiele dzieci wraca do tematu po godzinie albo po dwóch dniach, zwykle w najmniej wygodnym momencie. Odłóżcie wtedy to, co robicie. Ta chwila może się nie powtórzyć.

Nie sprawdzajcie telefonu po kryjomu.
Jeśli dziecko się o tym dowie, zaufanie odbudowuje się długo. Jeżeli uważacie, że kontrola jest konieczna, uprzedźcie o niej i wyjaśnijcie powód.

Co powiedzieć, gdy dziecko zaczyna mówić?

Pierwsze pół minuty decyduje o tym, czy dziecko powie resztę. Wasza twarz i ton są ważniejsze niż dobór słów.

Zdania, które pomagają

  • „Dziękuję, że mi o tym mówisz.”
  • „To nie Twoja wina.”
  • „Dobrze, że już nie jesteś z tym sam.”
  • „Co by Ci teraz najbardziej pomogło?”
  • „Nic nie zrobię bez uzgodnienia z Tobą, chyba że będzie chodziło o Twoje bezpieczeństwo.”

Zdania, które zamykają rozmowę

  • „Dlaczego nie powiedziałeś wcześniej?”
  • „Mówiłam, żebyś nie instalował tej aplikacji.”
  • „Nie przejmuj się, to tylko internet.”
  • „Daj mi ten telefon, zaraz do nich napiszę.”
  • „Od dzisiaj koniec z tą grą.”

Co dalej, krok po kroku?

  1. Wysłuchajcie do końca i nie przerywajcie pytaniami o szczegóły.
  2. Zapytajcie, czy dziecko pokaże Wam wiadomości. Nie odbierajcie urządzenia siłą.
  3. Zróbcie razem zrzuty ekranu, zanim cokolwiek zostanie usunięte. Jak to zrobić dobrze, opisujemy we wpisie o zabezpieczaniu dowodów hejtu.
  4. Nie odpisujcie autorom w imieniu dziecka i nie pozwólcie, by ono odpisywało w emocjach. Więcej we wpisie o dziecku, które chce się odegrać.
  5. Ustalcie razem jeden następny krok: zgłoszenie w serwisie, rozmowę z wychowawcą albo telefon po poradę.
  6. Wróćcie do tematu po kilku dniach i zapytajcie, jak dziecko się czuje.

Jeśli po rozmowie widzicie, że dziecko gorzej śpi, unika szkoły albo wycofuje się z kontaktów, przeczytajcie wpis o tym, jak hejt wpływa na psychikę dziecka. Może się też okazać, że to Wasze dziecko pisało przykre rzeczy innym. Wtedy pomoże tekst o dziecku, które hejtuje innych.

Jak napisać do dziecka, gdy rozmowa się nie udaje?

Wiadomość daje dziecku czas na odpowiedź i nie wymaga patrzenia w oczy. Powinna być krótka, bez pytań wymagających natychmiastowej reakcji.

Wzór wiadomości do nastolatka.
„Widzę, że ostatnio coś Cię gryzie, i nie chcę Cię wypytywać. Chcę tylko, żebyś wiedział trzy rzeczy. Nie zabiorę Ci telefonu za to, co mi powiesz. Nic nie zrobię bez Ciebie. Możesz odpisać, kiedy zechcesz, albo wcale. Kocham Cię.”

Wzór kartki dla młodszego dziecka.
„Jeśli w telefonie albo w grze stanie się coś, co Cię zmartwi, przyjdź do mnie. Nie będę krzyczeć. Razem coś wymyślimy.”

Nie oczekujcie odpowiedzi tego samego dnia. Brak odpowiedzi nie znaczy, że wiadomość nie dotarła. Wiele dzieci wraca do niej po tygodniach, gdy naprawdę potrzebuje pomocy.

Kiedy nie czekać na dobry moment?

Cierpliwość ma granice. W kilku sytuacjach trzeba działać od razu, nawet jeśli dziecko nie chce rozmawiać.

  • Dziecko mówi lub pisze o krzywdzeniu siebie albo o tym, że nie chce żyć. Dzwońcie pod 112.
  • Ktoś grozi dziecku, żąda pieniędzy albo zdjęć, albo szantażuje publikacją materiałów.
  • Dorosła osoba z internetu namawia dziecko na spotkanie albo prosi o zachowanie tajemnicy.
  • Dziecko nagle przestaje jeść, spać albo chodzić do szkoły.

W takich chwilach powiedzcie spokojnie: „Widzę, że dzieje się coś poważnego. Nie musisz mi wszystkiego opowiadać, ale muszę zadbać o Twoje bezpieczeństwo”. Potem skorzystajcie z pomocy specjalistów. W sprawach dzieci zawsze działa dorosły, a nie samo dziecko.

Podsumowanie: rozmowa to nawyk, a nie jedno ważne spotkanie

Badania NASK z 2022 roku i EU Kids Online z 2018 roku pokazują to samo z dwóch stron: wiele dzieci nie mówi rodzicom o kłopotach w sieci, a w wielu domach o internecie prawie się nie rozmawia. Jedno wynika z drugiego. Dziecko przychodzi z trudną sprawą tam, gdzie wcześniej wiele razy rozmawiało o sprawach zwykłych.

Nie potrzebujecie wiedzy o każdej aplikacji. Potrzebujecie kilku dobrych pytań, spokojnej chwili w samochodzie albo przy grze i jednej obietnicy, której dotrzymacie: że za prawdę nie będzie kary. Jeśli pierwsza próba się nie uda, spróbujcie za kilka dni. Dzieci zapamiętują, że rodzic pytał, nawet wtedy, gdy nie odpowiedziały.

Gdzie szukać pomocy?

Fundacja Usuwanie Hejtu.
Pomagamy przygotować zgłoszenia do serwisów i prowadzimy je do końca, pomagamy zabezpieczyć materiał i kierujemy do prawnika lub psychologa. Telefon: 222 900 142, e-mail: biuro@usuwaniehejtu.pl. Działania Fundacji można wesprzeć darowizną na stronie usuwaniehejtu.pl.

116 111.
Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży prowadzony przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę. Działa całą dobę, 7 dni w tygodniu. Można też napisać wiadomość przez stronę. Zapiszcie ten numer w telefonie dziecka.

800 100 100.
Telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawach bezpieczeństwa dzieci. Godziny dyżurów są podane na stronie telefonu. Konsultant podpowie, jak zacząć rozmowę i co zrobić dalej.

116 123.
Telefon wsparcia dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym. Rodzic, który dowiedział się o krzywdzie dziecka, też ma prawo do pomocy.

Szkoła.
Wychowawca, pedagog i psycholog szkolny. Zanim się do nich zwrócicie, ustalcie z dzieckiem, co im powiecie.

112.
Gdy zagrożone jest życie lub zdrowie.

Najczęściej zadawane pytania

1. Jak rozmawiać z dzieckiem o internecie, żeby nie czuło się kontrolowane?
Pytajcie o zwykłe rzeczy: ulubione gry, twórców, śmieszne filmy. Zadawajcie jedno pytanie naraz i słuchajcie bez oceniania. Kontrolą staje się rozmowa, w której padają same pytania o zagrożenia.

2. Od jakiego wieku rozmawiać z dzieckiem o tym, co robi w sieci?
Od chwili, gdy dziecko zaczyna korzystać z tabletu lub telefonu, czyli często już w wieku przedszkolnym. Z małym dzieckiem wystarczy rozmowa o tym, co je rozśmieszyło albo przestraszyło, oraz prosta reguła: gdy coś niepokoi, przyjdź do dorosłego.

3. Dlaczego rozmowa w samochodzie jest łatwiejsza?
Siedzicie obok siebie, a nie naprzeciw, więc dziecko nie czuje się obserwowane. Jazda ma też wyraźny koniec, co zmniejsza obawę przed długim wypytywaniem. Podobnie działa spacer albo wspólne gotowanie.

4. Czy powinienem sprawdzać telefon dziecka bez jego wiedzy?
Lepiej tego unikać, bo odkryta kontrola mocno podważa zaufanie i dziecko zaczyna ukrywać więcej. Jeśli uważacie, że wgląd w telefon jest potrzebny, powiedzcie o tym otwarcie i wyjaśnijcie powód. Przy zagrożeniu zdrowia lub życia bezpieczeństwo dziecka ma pierwszeństwo.

5. Co zrobić, gdy nastolatek na każde pytanie odpowiada „nic”?
Przyjmijcie odpowiedź i nie naciskajcie. Spróbujcie innej formy, na przykład skali od 1 do 10 albo krótkiej wiadomości tekstowej, i wróćcie do tematu za kilka dni w innych okolicznościach.

6. Czy obietnica, że nie zabiorę telefonu, nie odbiera mi możliwości stawiania granic?
Nie. Zasady dotyczące czasu i treści mogą obowiązywać nadal. Obietnica dotyczy tylko jednego: dziecko nie zostanie ukarane za to, że przyszło po pomoc i powiedziało prawdę.

7. Dziecko powiedziało mi o hejcie, ale prosi, żebym nic nie robił. Co wtedy?
Podziękujcie za zaufanie i zapytajcie, czego się obawia. Zabezpieczcie razem zrzuty ekranu i uzgodnijcie jeden mały krok, na który dziecko się zgadza. Wyjątkiem są groźby, szantaż i zagrożenie zdrowia, kiedy dorosły musi działać od razu.

8. Czy to źle, że dziecko woli rozmawiać z kolegami niż ze mną?
Nie, to typowe dla nastolatków. W badaniu EU Kids Online w Polsce dzieci najczęściej wskazywały rówieśników jako osoby, z którymi rozmawiały po przykrym zdarzeniu w sieci. Ważne, by dziecko wiedziało, że w poważnej sprawie może przyjść także do dorosłego.

9. Nie znam gier ani aplikacji dziecka. Czy mogę z nim o nich rozmawiać?
Tak, i to jest dobry punkt wyjścia. Poproście, żeby dziecko Was nauczyło. Chętniej opowiada, gdy jest ekspertem, a Wy przy okazji poznajecie jego środowisko.

10. Jak zareagować, gdy dziecko przyzna, że samo wysłało coś, czego żałuje?
Zacznijcie od zdania „dobrze, że mi mówisz” i powstrzymajcie się od wyrzutów. Dziecko już wie, że popełniło błąd, i potrzebuje pomocy w ograniczeniu skutków. O zasadach na przyszłość porozmawiajcie później, gdy emocje opadną.

11. Jak często wracać do rozmowy o internecie?
Lepiej krótko i często niż rzadko i długo. Kilka minut raz lub dwa razy w tygodniu przy okazji codziennych zajęć buduje nawyk, dzięki któremu trudna sprawa nie będzie pierwszą rozmową na ten temat.

12. Kiedy poprosić o pomoc specjalistę?
Gdy dziecko długo jest przygnębione, unika szkoły, źle śpi albo mówi o krzywdzeniu siebie. Możecie zacząć od pedagoga lub psychologa szkolnego albo od telefonu 800 100 100. Przy zagrożeniu życia dzwońcie pod 112.

Źródła

A jak to wygląda u Was? Napiszcie w komentarzu

Jakie pytanie albo jaka sytuacja sprawiły, że Wasze dziecko po raz pierwszy samo opowiedziało o czymś trudnym z internetu? A może jest wiek albo temat, dla którego zabrakło tu pytań i chcielibyście, żebyśmy je dopisali? Prosimy, nie podawajcie w komentarzach nazwisk ani danych innych osób, także dzieci.

Udostępnij wpis
Zespół
Łukasz Wudyka

Właściciel firmy Pozycjonowanie Stron i prezes Fundacji Usuwanie Hejtu. Zajmuje się PR, SEO i ochroną reputacji w sieci.

Komentarze

Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat