Dziecko hejtowane w internecie często chce odpowiedzieć tym samym: ostrym komentarzem, wrzuceniem czegoś o sprawcy albo fałszywym kontem. To naturalna reakcja na krzywdę, ale odwet zwykle obraca się przeciwko dziecku.
Rola rodziców polega na tym, żeby wysłuchać złości i pomóc dziecku zareagować w sposób, który coś zmienia. Zamiast odwetu są zgłoszenia, blokady, dowody, wsparcie zaufanego dorosłego i szkoły. Czasem sensowna jest też krótka, spokojna odpowiedź.
Dlaczego dziecko chce odpowiedzieć hejterowi?
Bo jest jednocześnie wściekłe, zawstydzone i bezradne. Hejt odbiera poczucie kontroli. Ktoś pisze o dziecku, znajomi to czytają, a ono nie może tego zatrzymać. Szybka odpowiedź daje wrażenie, że kontrola wraca.
Do tego dochodzi presja grupy. Wśród nastolatków często działa zasada, że kto nie odpowiada, ten jest słaby. Dziecko boi się, że milczenie zostanie odczytane jako przyznanie racji.
Czasem dzieci słyszą też od dorosłych, że nie można dać sobie w kaszę dmuchać. W sieci każda odpowiedź zostaje jednak na zrzucie ekranu i żyje dłużej niż emocje, które ją wywołały.
Złość dziecka jest zrozumiała. Ma prawo ją czuć i ma prawo o niej mówić. Odwet to już jednak działanie, które krzywdzi drugą osobę, a często także samo dziecko. Te dwie rzeczy trzeba od siebie oddzielić, również w rozmowie z nim.
Jak rozmawiać z dzieckiem, które chce się odegrać?
Od tej rozmowy zależy, czy dziecko przyjdzie do Was następnym razem, czy załatwi sprawę po cichu.
Najpierw wysłuchajcie
Nie zaczynajcie od zakazu. Jeśli pierwsza reakcja to zakaz, dziecko usłyszy, że jego krzywda się nie liczy. Poproście, żeby pokazało, co się dzieje. Czytajcie spokojnie. Pytajcie, od kiedy to trwa, kto jeszcze to widział i jak dziecko się z tym czuje.
Nie obrażajcie osoby, która hejtuje. Dziecko dostałoby sygnał, że tak się to załatwia.
Nazwijcie emocje
Powiedzcie, że rozumiecie, dlaczego jest wściekłe, i że Wy też bylibyście źli. Taka rozmowa nie oznacza zgody na odwet. Dziecko słyszy, że jesteście po jego stronie. Plan odegrania się oceniacie osobno i później.
Zapytajcie, czego dziecko naprawdę chce
Za pomysłem odwetu zwykle stoi inna potrzeba. Dziecko chce, żeby hejt się skończył. Żeby znajomi wiedzieli, że to nieprawda. Żeby sprawca poniósł konsekwencje. Albo po prostu przestać czuć się bezradne. Każdą z tych potrzeb da się zaspokoić lepiej niż ostrym komentarzem. Kiedy dziecko nazwie, o co mu chodzi, łatwiej rozmawiać o tym, jak to osiągnąć.
Powiedzcie jasno, gdzie jest granica
Po wysłuchaniu powiedzcie wprost, że odwet nie wchodzi w grę. Żadnych fałszywych kont, żadnego wrzucania zdjęć i żadnych obraźliwych komentarzy. Wytłumaczcie dlaczego, najlepiej na konkretach z następnej części tego tekstu. Od razu dodajcie, że to nie znaczy, że dziecko ma siedzieć cicho. Zrobicie coś razem.
Umówcie się na przerwę
Dobra zasada na start: przez dobę nic nie publikujemy. Emocje po hejcie opadają szybciej, niż się wydaje. Odpowiedź, która wieczorem wyglądała świetnie, rano często wygląda inaczej. Niech dziecko zapisze, co chciałoby napisać, w notatkach albo na kartce. Samo pisanie często przynosi ulgę. Wysyłać nie trzeba.

Dlaczego odwet na hejterze obraca się przeciw dziecku?
Dziecko myśli, że wyrówna rachunki. W praktyce zwykle traci pozycję osoby skrzywdzonej.
Z osoby skrzywdzonej staje się stroną.
Szkoła, rodzice drugiego dziecka, a czasem sąd widzą wtedy dwoje uczestników konfliktu. Trudniej pokazać, kto zaczął i kto krzywdzi bardziej. Osoba, która hejtowała, zyskuje argument, że to ona jest atakowana.
Zrzut ekranu krąży bez kontekstu.
Ostry komentarz dziecka ktoś zapisze i roześle dalej. Nikt nie dołączy do niego tygodnia komentarzy, które go wywołały. Na grupie klasowej zostanie tylko odpowiedź.
Hejter dostaje to, czego chce.
Wiele osób hejtuje właśnie po to, żeby wywołać reakcję. Każda odpowiedź jest dla nich zachętą do kolejnych wpisów.
Konflikt rośnie.
Po odwecie przychodzi odwet na odwet. Dołączają znajomi obu stron. Z kilku komentarzy robi się spór, który trwa miesiącami i przenosi się do szkoły.
Pojawiają się konsekwencje szkolne.
Szkoła reaguje na przemoc w sieci według swojego statutu. Dziecko, które odpowiedziało obelgą albo założyło fałszywe konto, może dostać obniżone zachowanie tak samo jak osoba, która zaczęła.
Mogą pojawić się konsekwencje prawne.
Obraźliwy komentarz może być znieważeniem. Wrzucenie cudzego zdjęcia z kpiącym podpisem może naruszać prawo do wizerunku i dobra osobiste. Fałszywe konto na czyjeś imię może być podszywaniem się, które kodeks karny traktuje jako przestępstwo (art. 190a KK). Jeśli w odpowiedzi pada groźba, nawet rzucona w złości, sprawa robi się poważna. Sprawami nieletnich zajmuje się sąd rodzinny. To, że dziecko samo było hejtowane, nie zdejmuje z niego odpowiedzialności. Ocenę konkretnej sytuacji zostawcie prawnikowi.
Więcej o tym, dlaczego młody wiek nie chroni przed konsekwencjami, piszemy w artykule Nic mu nie zrobią, bo jest nieletni. Mit, który chroni sprawców hejtu.
Rozmawiajcie o tym spokojnie i bez straszenia. Dziecko ma zobaczyć, że odwet to pułapka, na którą hejter często liczy.
Czym zastąpić potrzebę reakcji?
Dziecko chce coś zrobić. I dobrze, bo działanie pomaga odzyskać poczucie kontroli. Dajcie mu więc działania, które naprawdę coś zmieniają.
Dokumentowanie.
Zanim cokolwiek zniknie, zróbcie zrzuty ekranu komentarzy, profilu autora i dat. Zapiszcie linki. To zadanie dziecko może wykonać samo, a Wy sprawdzicie, czy wszystko widać. Zrzuty przenieście do folderu poza telefonem dziecka, żeby nie oglądało ich w kółko.
Zgłoszenie w serwisie.
Duże platformy mają przycisk zgłoszenia przy komentarzu, wiadomości i profilu. Wybierzcie kategorię dotyczącą nękania. Fałszywe konto zgłoście jako podszywanie się. Unijne przepisy o usługach cyfrowych (DSA) zobowiązują platformy do przyjmowania takich zgłoszeń i reagowania na nie. Zgłoszenie zostawia też ślad, który przyda się później.
Blokada i wyciszenie.
Po zablokowaniu komentarze przestają docierać do dziecka. W niektórych aplikacjach jest też opcja ograniczenia konta, po której komentarze tej osoby nie są widoczne dla innych. Można też włączyć filtr komentarzy z określonymi słowami. Hejter traci wtedy widownię.
Zaufany dorosły.
Nie zawsze musicie to być Wy. Czasem dziecku łatwiej porozmawiać z ciocią, trenerem albo pedagogiem szkolnym. Ważne, żeby miało kogoś, do kogo pójdzie, zanim cokolwiek opublikuje.
Szkoła.
Jeśli osoba, która hejtuje, chodzi do tej samej szkoły, szkoła może zareagować. Każda szkoła musi mieć standardy ochrony małoletnich, czyli spisane zasady działania, gdy dziecku dzieje się krzywda. Zgłoszenie przez wychowawcę albo pedagoga to uczciwa droga do tego, czego dziecko chciało przez odwet: żeby sprawca poniósł konsekwencje.
Jednej rzeczy nie róbcie. Nie próbujcie razem z dzieckiem ustalać na własną rękę, kto stoi za anonimowym kontem. Pomyłka może skrzywdzić niewinną osobę, a samo szukanie łatwo zamienia się w kolejną wojnę. Ustalenie tożsamości to zadanie dla platformy, policji albo sądu.
Te działania nie dają natychmiastowej satysfakcji. Za to nie obracają się przeciw dziecku i częściej kończą hejt.

Kiedy krótka, spokojna odpowiedź na hejt ma sens?
Nie każda odpowiedź to odwet. Czasem jedno spokojne zdanie zamyka sprawę szybciej niż cokolwiek innego. Ale tylko w określonych warunkach.
Odpowiedź na hejt może mieć sens, gdy:
- dziecko jest już spokojne, najlepiej po umówionej przerwie,
- chodzi o jeden komentarz, a nie o serię,
- autor to ktoś znajomy, kto mógł nie zdawać sobie sprawy, że rani,
- w komentarzu jest nieprawda, którą czytają znajomi, i sprostowanie coś zmieni,
- nie ma gróźb, intymnych materiałów ani danych osobowych,
- dziecko wie, że odpowiada raz i nie wraca do dyskusji.
Dobra odpowiedź ma jedno, dwa zdania. Bez obelg, bez ironii i bez oceniania drugiej osoby. Dziecko może napisać, że to nieprawda i że nie będzie o tym dyskutować. Może też napisać prywatnie i poprosić o usunięcie komentarza. Jeśli po takiej odpowiedzi przyjdzie kolejna zaczepka, dziecko nie odpisuje. Przechodzi do zgłoszenia i blokady.
Możecie przeczytać odpowiedź przed wysłaniem. Nie piszcie jej jednak za dziecko, bo to ma być jego głos.
Nie odpowiadajcie wcale, gdy piszą anonimowe konta, gdy na dziecko rzuca się cała grupa, gdy pojawiają się groźby albo gdy nękanie trwa od tygodni. Wtedy każda odpowiedź tylko podsyca atak.

Jak nie odbierać dziecku sprawczości?
Rodzice w dobrej wierze często przejmują całą sprawę. Usuwają dziecku konto, dzwonią do rodziców sprawcy, idą do dyrektora. Dziecko dowiaduje się o tym po fakcie. Uczy się wtedy, że jak coś powie, straci kontrolę nad własnym życiem. Następnym razem nie powie.
Sprawczość to poczucie, że ma się wpływ na to, co się dzieje. Po hejcie dziecko potrzebuje jej najbardziej.
Decydujcie razem.
Pokażcie dostępne możliwości i zapytajcie, od czego dziecko chce zacząć. Zgłoszenie, blokada, rozmowa z wychowawcą. Kolejność może ustalić samo.
Dajcie mu konkretne zadania.
Dziecko robi zrzuty, samo wysyła zgłoszenie, samo decyduje o ustawieniach prywatności. Wy jesteście obok i pomagacie, gdy utknie.
Uprzedzajcie o każdym kroku.
Zanim napiszecie do szkoły albo do rodziców drugiego dziecka, powiedzcie o tym dziecku. Zapytajcie, co je w tym niepokoi. Czasem boi się, że wszyscy w klasie się dowiedzą. Wtedy możecie poprosić szkołę o dyskrecję.
Nie karzcie za to, że powiedziało.
Zabranie telefonu albo usunięcie konta może wyglądać na ochronę. Dziecko odczyta to jako karę za to, że przyszło po pomoc. Hejt nie zniknie, a dziecko przestanie mówić.
Doceńcie powstrzymanie się.
Gdy dziecko nie odpowie, choć bardzo chciało, powiedzcie mu, że to wymagało siły. Tak samo gdy samo zgłosi komentarz. Dziecko powinno usłyszeć, że to był dobry wybór.
Są sytuacje, w których decyzję podejmujecie Wy, bez czekania na zgodę dziecka. Groźby, intymne zdjęcia, udostępnione dane osobowe, obawa o jego bezpieczeństwo. Nawet wtedy mówcie dziecku, co robicie i dlaczego.
Wiek też ma znaczenie. Przy młodszych dzieciach większość działań prowadzicie Wy, a dziecko w nich uczestniczy. Nastolatki powinny mieć coraz większy głos, bo decyzje podjęte za ich plecami zwykle obracają się przeciw zaufaniu.

Co zrobić, gdy dziecko już się odegrało?
Czasem rodzice dowiadują się po fakcie. Komentarz poszedł, konto już działa, zdjęcie krąży po klasie. Krzyk niczego tu nie naprawi.
Zabezpieczcie obie strony sprawy.
Zróbcie zrzuty hejtu, który dostało dziecko, i tego, co samo opublikowało. Pełny obraz sytuacji chroni także je, bo pokazuje, co działo się wcześniej.
Usuńcie to, co dziecko opublikowało.
Razem, tego samego dnia. Fałszywe konto usuńcie w całości. Jeśli dziecko przesłało coś dalej, niech poprosi adresatów o usunięcie.
Porozmawiajcie o odpowiedzialności.
Dziecko zostało skrzywdzone i jednocześnie zrobiło coś, co mogło skrzywdzić kogoś innego. Obie rzeczy są prawdą. To, że odpowiedziało, nie znaczy, że zasłużyło na hejt. A to, że było hejtowane, nie znaczy, że odwet był w porządku.
Powiedzcie szkole sami.
Lepiej, żeby szkoła usłyszała całą historię od Was, niż dostała sam zrzut odpowiedzi dziecka od kogoś innego. Opiszcie, co się stało, co już usunęliście i poproście o pomoc w zatrzymaniu hejtu.
Dziecko, które się odegrało, nadal ma prawo do ochrony przed hejtem. Nadal może zgłaszać komentarze i liczyć na reakcję szkoły. Odwet komplikuje sprawę, ale jej nie przekreśla.
Kiedy potrzebna jest pomoc z zewnątrz?
Większość takich sytuacji da się zamknąć zgłoszeniem, blokadą i rozmową w szkole. W kilku przypadkach to nie wystarczy.
Groźby.
Groźba wobec dziecka to sprawa dla policji. Zgłoście ją od razu, nie czekając na reakcję szkoły. Jeśli zagrożenie jest bezpośrednie, dzwońcie pod 112.
Intymne zdjęcia lub nagrania.
Nie oglądajcie ich, nie zapisujcie i nie przesyłajcie nikomu, nawet jako dowodu. Zanotujcie, gdzie się pojawiły. Zgłoście je na Dyżurnet.pl i na policję. Narzędzie Take It Down pomaga usuwać takie materiały z udziałem osób niepełnoletnich.
Ktoś podszywa się pod dziecko.
Fałszywe konto na imię dziecka zgłoście platformie jako podszywanie się. Jeśli wraca albo służy do ośmieszania, porozmawiajcie z prawnikiem albo zgłoście sprawę na policję.
Nękanie trwa mimo zgłoszeń.
Powtarzające się ataki mogą być uporczywym nękaniem, które jest przestępstwem. W każdym powiecie działa nieodpłatna pomoc prawna. Zabierzcie tam zrzuty i opis zdarzeń z datami.
Dziecko się zmienia.
Nie chce chodzić do szkoły, źle śpi, wycofuje się, stale sprawdza telefon. Umówcie wizytę w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Jest bezpłatna i nie potrzebujecie skierowania. Jeśli dziecko mówi, że nic nie ma sensu albo że nie chce żyć, nie zostawiajcie go samego i od razu szukajcie pomocy. Całodobowo działa telefon 116 111, a w nagłym zagrożeniu 112.
Fundacja Usuwanie Hejtu pomaga w zgłaszaniu i usuwaniu treści, które naruszają prawo. Nie ustala tożsamości autorów i nie jest kancelarią prawną. Ustalenie, kto stoi za kontem, to zadanie dla policji i sądu.
Podsumowanie: jak reagować na hejt, gdy dziecko chce oddać?
Kiedy dziecko hejtowane w internecie chce się odegrać, najpierw je wysłuchajcie. Złość jest zrozumiała. Odwet nie jest w porządku, bo krzywdzi drugą osobę i zwykle obraca się przeciw samemu dziecku. Z osoby skrzywdzonej robi stronę konfliktu i może mieć konsekwencje szkolne i prawne.
Potrzebę działania zamieńcie na działania, które coś zmieniają. Zrzuty ekranu, zgłoszenie w serwisie, blokada, rozmowa z zaufanym dorosłym i ze szkołą. Krótka, spokojna odpowiedź na hejt ma sens tylko przy jednorazowym komentarzu, bez gróźb i gdy dziecko jest już spokojne.
Przez cały czas zostawiajcie dziecku jak najwięcej decyzji. Wtedy wie, że przyjście do rodziców nie oznacza utraty kontroli. A to najlepsza ochrona na następny raz.
Gdzie szukać pomocy?
Fundacja Usuwanie Hejtu
tel. 222 900 142, biuro@usuwaniehejtu.pl
Telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawach bezpieczeństwa dzieci
800 100 100
Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży, całą dobę
116 111
Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka
800 12 12 12
Zgłaszanie nielegalnych treści z udziałem dzieci
Dyżurnet.pl
Numer alarmowy, gdy zagrożone jest życie lub zdrowie
112
Najczęściej zadawane pytania
1. Jak reagować na hejt, gdy dziecko chce odpowiedzieć sprawcy?
Najpierw wysłuchać dziecka i nazwać jego emocje, bez zakazu na starcie. Potem jasno powiedzieć, że odwet nie wchodzi w grę, i zaproponować inne działania: zrzuty, zgłoszenie, blokadę, rozmowę ze szkołą. Dobrze sprawdza się umowa, że przez dobę nic nie jest publikowane.
2. Czy dziecko powinno odpowiadać na hejt w internecie?
Zwykle nie, bo odpowiedź podsyca atak i daje hejterowi reakcję, na którą czeka. Wyjątkiem może być jeden komentarz od znajomej osoby, bez gróźb, gdy dziecko jest już spokojne. Wtedy wystarczy jedno, dwa rzeczowe zdania bez dalszej dyskusji.
3. Jak rozmawiać z dzieckiem, które chce się odegrać?
Zacząć od wysłuchania i pytań o to, co się dzieje i jak się z tym czuje. Zapytać, czego naprawdę chce: końca hejtu, sprostowania, konsekwencji dla sprawcy. Każdą z tych potrzeb da się zaspokoić bez odwetu.
4. Czy wystarczy zabronić dziecku odpowiadania na hejt?
Sam zakaz zwykle nie działa. Dziecko czuje, że jego krzywda jest lekceważona, i może działać po kryjomu. Zakaz musi iść w parze z wysłuchaniem i konkretnym planem, co zrobicie razem.
5. Dlaczego odwet na hejterze szkodzi dziecku?
Bo z osoby skrzywdzonej robi stronę konfliktu. Odpowiedź dziecka krąży na zrzutach bez kontekstu, a konflikt się zaostrza. Szkoła i prawo mogą potraktować odwet tak samo jak pierwotny hejt.
6. Czy dziecko może ponieść konsekwencje za odpowiedź na hejt?
Tak, jeśli odpowiedź zawiera obelgi, groźby, cudze zdjęcia albo prowadzi do podszywania się. Możliwe są kary przewidziane w statucie szkoły, a w poważniejszych sprawach postępowanie przed sądem rodzinnym. Ocenę konkretnej sytuacji najlepiej zostawić prawnikowi.
7. Czy założenie fałszywego konta na imię hejtera jest przestępstwem?
Może być. Podszywanie się pod inną osobę z użyciem jej wizerunku lub danych w celu wyrządzenia jej szkody kodeks karny traktuje jako przestępstwo. Nieletnimi zajmuje się sąd rodzinny, a to, że dziecko samo było hejtowane, nie zdejmuje z niego odpowiedzialności.
8. Czy można opublikować zrzuty hejtu, żeby pokazać, kim jest sprawca?
Lepiej tego nie robić. Publiczne pokazywanie sprawcy to również forma odwetu, która może naruszać jego dobra osobiste i zaostrza konflikt. Zrzuty służą do zgłoszeń w serwisie, w szkole i ewentualnie u prawnika.
9. Jak wygląda dobra odpowiedź na hejt?
Jest krótka, spokojna i bez ocen drugiej osoby. Wystarczy napisać, że to nieprawda i że dziecko nie będzie o tym dyskutować, albo prywatnie poprosić o usunięcie komentarza. Po takiej odpowiedzi dziecko nie wraca do wymiany zdań.
10. Co zrobić, gdy hejt przychodzi z anonimowego konta?
Nie odpowiadać i nie próbować samodzielnie ustalać, kto za nim stoi, bo pomyłka może skrzywdzić niewinną osobę. Zrobić zrzuty, zgłosić konto w serwisie i zablokować je. Przy groźbach albo długotrwałym nękaniu sprawę można zgłosić na policję.
11. Jak zgłosić hejt w mediach społecznościowych?
Przy komentarzu, wiadomości lub profilu jest opcja zgłoszenia. Najlepiej wybrać kategorię dotyczącą nękania, a fałszywe konto zgłosić jako podszywanie się. Przepisy DSA zobowiązują platformy do przyjmowania takich zgłoszeń i reagowania na nie.
12. Czy blokowanie hejtera coś daje?
Tak. Komentarze przestają docierać do dziecka, a hejter traci widownię. W niektórych aplikacjach można też ograniczyć konto albo filtrować komentarze z określonymi słowami. Przed zablokowaniem warto zrobić zrzuty.
13. Jak dokumentować hejt wobec dziecka?
Robić zrzuty ekranu komentarzy, wiadomości i profilu autora z widoczną datą. Zapisywać linki i krótko notować przebieg zdarzeń. Materiały trzymać w jednym folderze poza telefonem dziecka.
14. Kiedy powiadomić szkołę o hejcie?
Gdy sprawca chodzi do tej samej szkoły albo hejt przenosi się na grupę klasową. Szkoła ma obowiązek mieć standardy ochrony małoletnich i reagować, gdy dziecku dzieje się krzywda. Przed kontaktem ze szkołą warto uprzedzić dziecko.
15. Czy kontaktować się z rodzicami hejtera?
Czasem pomaga, jeśli znacie tę rodzinę, a sytuacja jest jednorazowa. Przy powtarzającym się hejcie bezpieczniej działać przez wychowawcę lub pedagoga. Wiadomość do rodziców powinna być krótka i rzeczowa, bez gróźb i oskarżeń.
16. Co zrobić, gdy dziecko już się odegrało?
Zabezpieczyć zrzuty obu stron sprawy, potem razem usunąć to, co dziecko opublikowało. Porozmawiać spokojnie o odpowiedzialności. Poinformować szkołę samodzielnie, zanim dotrze do niej sam zrzut odpowiedzi dziecka.
17. Czy dziecko, które się odegrało, nadal ma prawo do pomocy?
Tak. Nadal może zgłaszać hejt, liczyć na reakcję szkoły i korzystać ze wsparcia. Odwet komplikuje sprawę, ale nie odbiera dziecku prawa do ochrony.
18. Jak wspierać dziecko, żeby nie czuło się bezradne?
Zostawić mu jak najwięcej decyzji i dać konkretne zadania, na przykład zrzuty albo samodzielne zgłoszenie. Uprzedzać o każdym kroku podejmowanym przez dorosłych. Doceniać, gdy dziecko powstrzyma się od odpowiedzi.
19. Czy zabrać dziecku telefon, żeby odciąć je od hejtu?
Zwykle nie. Dziecko odbiera to jako karę za to, że przyszło po pomoc, a hejt i tak trwa dalej. Lepiej razem ustawić blokady, filtry i prywatność konta.
20. Kiedy szukać pomocy psychologa?
Gdy dziecko unika szkoły, źle śpi, wycofuje się albo jego złość nie mija przez dłuższy czas. Poradnie psychologiczno-pedagogiczne są bezpłatne i nie wymagają skierowania. Jeśli dziecko mówi, że nie chce żyć, trzeba od razu szukać pomocy, na przykład pod numerem 116 111 lub 112.
Komentarze
Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat