Dziecko wraca ze szkoły, siada obok Was i pokazuje telefon. Na ekranie są wiadomości z klasowej grupy, w których ktoś wyśmiewa jego kolegę. Dziecko nie wie, czy to jeszcze żart, czy już powód, żeby powiedzieć dorosłym.
Zrobiło dobrze, że Wam to pokazało. Teraz Wy decydujecie, co dalej. Ten tekst pomoże Wam ustalić, komu przekazać materiały, jak zabezpieczyć własne dziecko przed odwetem i jak spokojnie poinformować rodziców kolegi.
W skrócie
- Najpierw pochwalcie dziecko za to, że przyszło, i nie obiecujcie, że zachowacie wszystko w tajemnicy. Obiecajcie, że nic nie zrobicie bez jego wiedzy.
- Zabezpieczcie materiał: zrzuty ekranu z nazwą konta, datą i godziną oraz adres rozmowy lub profilu. Nie rozsyłajcie go dalej.
- Sprawę przekażcie szkole, czyli wychowawcy lub pedagogowi. To szkoła zna klasę i może porozmawiać z rodzicami wszystkich stron.
- Rodzice kolegi powinni dowiedzieć się o sprawie od szkoły albo od Was, w krótkiej i spokojnej wiadomości, bez oceniania kogokolwiek.
- Według badania NASK Nastolatki 3.0, opublikowanego w 2023 roku, prawie co drugi nastolatek widział w sieci wyzywanie, a co trzeci ośmieszanie i poniżanie znajomych. Wasze dziecko nie jest więc w tej sytuacji osamotnione.
- Jeśli materiały pokazują nagie ciało dziecka, nie róbcie kolejnych zrzutów i nie przesyłajcie ich nikomu. Zgłoście sprawę na Dyżurnet.pl i policji.
Dlaczego dziecko pokazało to właśnie Wam?
Dziecko, które pokazuje rodzicowi cudzy hejt, zwykle czuje niepokój. Nie chce być donosicielem, ale nie chce też patrzeć, jak koledze dzieje się krzywda. Często nie umie nazwać tego, co czuje. Pokazanie telefonu jest dla niego sposobem, żeby ktoś dorosły się o tym dowiedział.
Według raportu NASK Agresja i przemoc seksualna w internecie, opublikowanego w 2025 roku, blisko 40% ofiar cyberprzemocy nie zgłosiło tego i nie szukało pomocy. Dane pochodzą z badania Nastolatki 3.0. Oznacza to, że wielu dorosłych dowiaduje się o problemie dopiero wtedy, gdy ktoś postronny zwróci im uwagę. Świadek, który się odezwie, bywa więc pierwszą osobą, dzięki której pokrzywdzony dostaje pomoc.
Nie pytajcie najpierw, dlaczego dziecko to ma.
Pytanie o to, skąd ma zrzuty i dlaczego siedzi w tej grupie, brzmi jak oskarżenie. Dziecko może przestać Wam cokolwiek pokazywać. Zacznijcie od słów: dobrze, że mi powiedziałeś, dobrze, że mi powiedziałaś.
Nie obiecujcie milczenia.
Dziecko może prosić, żebyście nikomu nie mówili. Nie możecie tego obiecać, bo sprawa dotyczy bezpieczeństwa innego dziecka. Możecie za to obiecać, że nie zrobicie nic bez uprzedzenia go i że będziecie dbać o to, by nie wyszło, od kogo pochodzi informacja.
Co zrobić w pierwszej godzinie?
Nie musicie od razu rozwiązać sprawy. Najważniejsze, żeby niczego nie pogorszyć i nie zgubić dowodów.
- Usiądźcie z dzieckiem i obejrzyjcie materiał razem. Zapytajcie, kto jeszcze go widział i czy w grupie ktoś zareagował.
- Zróbcie zrzuty ekranu. Każdy powinien pokazywać nazwę konta autora, datę i godzinę oraz kilka wiadomości przed i po spornym wpisie, żeby było widać kontekst.
- Zapiszcie adres profilu, nazwę grupy i liczbę osób, które w niej są. Zanotujcie, kiedy dziecko po raz pierwszy zobaczyło materiał.
- Poproście dziecko, żeby niczego nie komentowało i nie wchodziło w dyskusję w grupie. Nie musi też od razu z niej wychodzić, ale warto to omówić (o tym niżej).
- Nie wysyłajcie materiałów innym rodzicom, nie wrzucajcie ich na rodzicielskie grupy i nie pytajcie tam, czy ktoś coś wie. Zrzuty powinny trafić tylko do osób, które zajmą się sprawą.
- Zdecydujcie, komu przekazać sprawę, i zróbcie to jeszcze tego samego lub następnego dnia.
Szczegółowo o tym, jak zapisywać wpisy i rozmowy, piszemy w tekście Jak zabezpieczyć dowody hejtu w internecie, żeby przydały się na policji i w sądzie?. Jeśli dziecko skopiowało zrzuty do własnych zdjęć, pomóżcie mu zrobić kopię zapasową, żeby nic nie przepadło.

Czy wolno przekazywać cudze zrzuty ekranu?
Wiele rodziców zatrzymuje się właśnie tutaj. Boją się, że przekazując dalej cudzą rozmowę, sami coś naruszają. Jest różnica między publikowaniem a przekazaniem materiału osobom, które mają zająć się sprawą.
Publikować nie wolno.
Nie wrzucajcie zrzutów do mediów społecznościowych, na rodzicielską grupę ani do ogólnego czatu klasy. Rozgłos pogłębia krzywdę pokrzywdzonego i może doprowadzić do wskazania niewinnej osoby.
Przekazać szkole można.
Wychowawca, pedagog i dyrekcja mają się zajmować takimi sprawami, więc zrzuty z nazwą konta i datą są dla nich potrzebnym materiałem. Przekazujcie je mailem lub osobiście, a nie przez ogólnoklasowy czat.
Zasady dotyczące cudzych wiadomości omawiamy w tekście Publikacja zrzutów prywatnej rozmowy - czy wolno ujawniać cudze wiadomości?. Ten tekst nie zastępuje porady prawnika. Jeśli macie wątpliwości w konkretnej sprawie, zapytajcie prawnika.
A jeśli na zrzutach jest nagie ciało dziecka?
To szczególna sytuacja. Zdjęcia lub filmy z nagim ciałem osoby niepełnoletniej nie są zwykłym materiałem dowodowym, który można kopiować i przekazywać. Nie róbcie ich dodatkowych zrzutów, nie wysyłajcie nikomu i nie pokazujcie innym dzieciom.
Zapiszcie tylko to, co jest potrzebne do zgłoszenia: adres strony, nazwę konta, datę. Zgłoście sprawę do Dyżurnet.pl, serwisu prowadzonego przez zespół NASK, który reaguje na treści zagrażające dzieciom. Formularz zgłoszeniowy jest na stronie serwisu. Następnie powiadomcie policję, dzwoniąc pod numer 112 lub idąc na komisariat.
Komu przekazać materiały?
Najlepiej nie ograniczać się do jednej osoby, ale też nie robić wszystkiego naraz. Poniżej kolejność, która w większości przypadków się sprawdza.
Szkoła: wychowawca, pedagog, dyrekcja
Jeśli uczestnicy są z jednej klasy lub szkoły, zacznijcie od wychowawcy albo pedagoga szkolnego. Napiszcie krótki mail z opisem sprawy i zrzutami w załączniku. Poproście o potwierdzenie, że wiadomość dotarła, i o informację, kiedy możecie spodziewać się odpowiedzi.
Szkoła ma własne procedury reagowania na przemoc rówieśniczą, zapisane w statucie i programie wychowawczo-profilaktycznym. Możecie poprosić o zapoznanie Was z nimi. Więcej o tym, jak wygląda reakcja szkoły, piszemy w tekście Hejt na grupie klasowej po lekcjach. Co może i co musi zrobić szkoła?.
Rodzice pokrzywdzonego
Rodzice mają prawo wiedzieć, że ich dziecko jest przedmiotem hejtu. Wiele dzieci długo ukrywa takie sytuacje przed dorosłymi, więc informacja od osoby z zewnątrz bywa pierwszą, jaka do nich dociera. Nie ma jednego dobrego sposobu przekazania jej, ale są dwa rozsądne warianty.
Pierwszy to poproszenie szkoły, by sama skontaktowała się z tymi rodzicami. Drugi to krótka wiadomość od Was, gdy znacie ich osobiście. Jeśli nie znacie, wybierzcie pierwszy wariant. Nie piszcie do rodziców przez ich dziecko i nie pytajcie o nich innych rodziców w grupie.
Policja
Zgłoszenie na policję ma sens, gdy w materiałach są groźby, nagie zdjęcia dziecka, wyłudzanie pieniędzy lub zdjęć, nękanie trwające od dłuższego czasu albo gdy dziecko jest zagrożone. Zwykłe wyśmiewanie, nawet bolesne, zwykle najpierw wymaga reakcji szkoły i rodziców. Jeżeli nie jesteście pewni, czy sprawa jest poważna, zapytajcie pedagoga szkolnego albo skontaktujcie się z Fundacją. Jeśli ktoś jest w bezpośrednim niebezpieczeństwie, dzwońcie pod numer 112.
Dziecko nie musi samo składać zgłoszenia. Mogą to zrobić rodzice lub szkoła. Przy zgłoszeniu warto mieć zrzuty, adresy profili i notatkę z dat. Gdyby sprawa dotarła do policji lub sądu rodzinnego, przydatny będzie tekst Wezwanie na policję lub do sądu rodzinnego za wpis w sieci. Jakie prawa ma nastolatek?.
Platforma
Treści można też zgłosić w serwisie, w którym się pojawiły, przez funkcję zgłaszania wpisu, konta lub grupy. Przy komunikatorach, w których rozmowy są prywatne, zgłoszenie bywa mało skuteczne, ponieważ administrator nie widzi treści. Wtedy więcej zdziała szkoła i rozmowa z uczestnikami.

Jak powiadomić rodziców pokrzywdzonego dziecka?
Najtrudniejsza bywa pierwsza wiadomość. Nie chcecie wyjść na donosicieli ani zrobić krzywdy relacjom między dziećmi. Dobra wiadomość jest krótka, rzeczowa i nie ocenia nikogo.
Napiszcie, co widzieliście, a nie co o tym sądzicie.
Wystarczy: widzieliśmy w klasowej grupie wiadomości, które dotyczą Państwa syna, i uznaliśmy, że powinni Państwo o tym wiedzieć. Nie opisujcie, kto jest winny.
Zaproponujcie następny krok.
Powiedzcie, że zrzuty ekranu przekazaliście wychowawcy, albo że możecie je przesłać, jeśli rodzice sobie tego życzą. Dzięki temu rodzice nie czują się zostawieni ze sprawą.
Nie podawajcie nazwisk dzieci, które pisały.
Jeśli rodzice o to poproszą, odeślijcie ich do szkoły. Szkoła może zdecydować, co ujawnić i w jakiej formie.
Dajcie im czas.
Rodzice mogą być wstrząśnięci, źli albo zawstydzeni. Czasem w pierwszej chwili mogą nawet nie podziękować. To normalna reakcja, a nie ocena Waszej decyzji.
Wzór krótkiej wiadomości
Dzień dobry, jestem rodzicem dziecka z klasy Państwa syna (córki). Moje dziecko pokazało mi wiadomości z klasowej grupy, w których ktoś wyśmiewa Państwa dziecko. Uznałem (uznałam), że powinni Państwo o tym wiedzieć. Przekazałem (przekazałam) zrzuty ekranu wychowawcy. Jeśli chcą Państwo, prześlę je również Państwu. Jestem do dyspozycji, gdyby potrzebowali Państwo rozmowy. Proszę tylko o dyskrecję, tak by moje dziecko nie było narażone na przykrości.
Jak chronić własne dziecko przed odwetem?
Wielu rodziców waha się, czy się odzywać, bo boi się, że ich dziecko stanie się kolejnym celem. Ten niepokój jest zrozumiały. Można go zmniejszyć kilkoma prostymi krokami.
Zadbajcie o to, żeby nie wyszło, od kogo pochodzi informacja.
Poproście wychowawcę, by nie wskazywał Waszego dziecka jako źródła. Szkoła może powiedzieć, że sprawa wyszła na jaw innymi drogami, na przykład od kilku osób. Sprawdźcie to wprost przed przekazaniem zrzutów.
Nie zachęcajcie dziecka do konfrontacji.
Nie mówcie mu, żeby wprost zwróciło uwagę kolegom ani żeby wstawiało się za pokrzywdzonym na czacie. W grupie nastolatków takie zachowanie często kończy się szyderstwem. Zdecydowanie lepiej, jeśli dziecko po cichu wesprze kolegę, na przykład napisze do niego prywatnie.
Ustalcie z dzieckiem, jak ma się zachować, gdy ktoś zapyta.
Pomóżcie wymyślić krótką odpowiedź: nie wiem, kto to powiedział, i nie chcę się w to mieszać. Prawdziwa informacja nie musi być przekazywana w klasie.
Pytajcie regularnie, jak się dzieje.
W ciągu kilku tygodni po zgłoszeniu zapytajcie, czy ktoś zachowuje się inaczej wobec dziecka. Jeśli pojawią się docinki, groźby lub wykluczenie z grupy, zapiszcie je i wróćcie do wychowawcy. Odwet to osobna sprawa, którą szkoła powinna potraktować poważnie.
Zadbajcie o jego spokój.
Dziecko, które widziało hejt, może czuć lęk, poczucie winy albo złość. Jeśli te uczucia trwają lub nasilają się, porozmawiajcie z pedagogiem lub psychologiem. Dzieci i młodzież mogą dzwonić pod numer 116 111, o którym piszemy w tekście Telefon 116 111 - o co zapytają i czy rodzice dowiedzą się, że dzwoniliście.
Czy dziecko powinno wyjść z grupy, w której pojawił się hejt?
Zależy od sytuacji, dlatego nie podejmujcie tej decyzji w pośpiechu. Wyjście z grupy chroni dziecko przed oglądaniem przykrych wiadomości. Może jednak zostać odebrane jako dezaprobata wobec grupy i wywołać komentarze.
Jeśli dziecko źle się czuje w grupie, pomóżcie mu wyciszyć powiadomienia albo wyjść w sposób, który nie przyciąga uwagi. Zanim dziecko opuści grupę, upewnijcie się, że zrzuty są już zabezpieczone, bo po wyjściu dostęp do starszych wiadomości bywa ograniczony. Praktyczne rozwiązania znajdziecie w tekście Jak bezpiecznie opuścić grupę lub rozmowę, w której dochodzi do cyberprzemocy?.
Wzór wiadomości do wychowawcy
Szkoła łatwiej zareaguje na wiadomość konkretną niż na ogólny niepokój. Poniższy tekst można skrócić albo dopasować do swojej sytuacji.
Szanowna Pani (Szanowny Panie), moje dziecko pokazało mi wiadomości z grupy klasowej, które mogą być formą dokuczania jednemu z uczniów. Zrzuty ekranu przesyłam w załączniku. Widoczna jest w nich nazwa konta, data i godzina. Nie przekazywałem (przekazywałam) ich nikomu innemu. Proszę o informację, jak szkoła zamierza zająć się tą sprawą, oraz o dyskrecję wobec mojego dziecka, które zwróciło się do mnie z zaufaniem. Jestem gotowy (gotowa) na rozmowę osobistą lub telefoniczną.
Po kilku dniach zapytajcie, czy sprawa jest w toku. Jeśli odpowiedzi nie ma, napiszcie do pedagoga lub dyrekcji. Pamiętajcie, że przekazanie sprawy szkole nie oznacza oskarżania konkretnego dziecka, tylko prośbę o reakcję dorosłych.
Czego lepiej nie robić?
Nie pisać do rodziców dzieci, które piszą hejt.
Rozmowa o cudzym dziecku, prowadzona w emocjach, łatwo zamienia się w kłótnię. Jeśli szkoła nie reaguje, rozważcie mediację lub dalsze kroki, ale nie zaczynajcie od oskarżeń.
Nie szukać na własną rękę, kto stoi za anonimowym kontem.
Porównywanie stylu pisania i przeglądanie profili uczniów łatwo prowadzi do oskarżenia niewinnej osoby. Tożsamość autora anonimowego konta może ustalić policja lub sąd.
Nie karać dziecka za to, że jest w grupie.
Jeżeli dziecko obawia się, że w razie przyznania się do członkostwa dostanie zakaz telefonu, przestanie Wam cokolwiek mówić. Utrata zaufania dziecka kosztuje więcej niż jego obecność w klasowej grupie.
Nie wykorzystywać materiału w kłótni.
Nie grozcie nikomu publikacją zrzutów, nawet jeśli jesteście wściekli. Materiał ma służyć pomocy, nie odwetowi.
Nie zostawiać sprawy samej sobie.
Jeśli po przekazaniu materiałów szkoła milczy, a hejt trwa, to nie powód, by się wycofać. Wasze zgłoszenie jest dowodem, że szkoła wiedziała.

Jak rozmawiać z dzieckiem po zgłoszeniu?
Po przekazaniu materiałów dziecko często czuje ulgę, ale też wątpliwości. Czy kolega się dowie? Czy ktoś będzie zły? Wróćcie do rozmowy po kilku dniach i zapytajcie wprost.
Powiedzcie dziecku, że postąpiło odważnie. Wyjaśnijcie, że bycie świadkiem nie oznacza obowiązku rozwiązania sprawy. Wystarczy, że dziecko dało znać dorosłym. Wyjaśnijcie, że może być w porządku zachować się życzliwie wobec pokrzywdzonego kolegi: przysiąść się na przerwie, zaprosić do wspólnej gry, napisać miłą wiadomość.
Zwróćcie też uwagę na własny przykład. Dzieci widzą, jak dorośli rozmawiają o innych, także w sieci. Jeśli przy kolacji komentujecie cudze błędy z ironią, trudno oczekiwać, że dziecko uzna szyderstwo za problem. Więcej o rozpoznawaniu sygnałów u dzieci piszemy w tekście Cyberprzemoc wśród nastolatków - jak rozpoznać, że dziecko jest ofiarą.
Czy w takiej sytuacji pomaga mediacja rówieśnicza?
Czasem tak, ale tylko wtedy, gdy pokrzywdzony sam tego chce i nie czuje presji. Mediacja nie jest dobrym pomysłem, gdy w sprawie są groźby, silna przewaga jednej strony albo materiały intymne. Decyzję o jej zasadności podejmuje szkoła razem z rodzicami, nie świadek. Szerzej omawiamy to w osobnym tekście o mediacjach rówieśniczych po hejcie. O roli świadków w klasie przeczytacie też w tekście Hejt w klasie. Jak pomóc osobie hejtowanej, gdy jesteście świadkami?.
Co jeśli sprawa dotyczy dorosłych albo ma poważne skutki?
Zdarza się, że hejt wychodzi poza klasę, na przykład gdy włączają się starsi uczniowie albo osoby dorosłe, a pokrzywdzone dziecko nie chce chodzić do szkoły. Wtedy nie czekajcie na kolejne tygodnie. Powiadomcie dyrekcję na piśmie i poproście o plan działania.
Jeżeli dziecko pokrzywdzone ma myśli o zrobieniu sobie krzywdy, a Wy to zauważyliście lub dowiedzieliście się od swojego dziecka, nie zwlekajcie. Zadzwońcie pod numer 112 albo skontaktujcie się z pogotowiem lub najbliższą placówką pomocy. Dorośli w kryzysie emocjonalnym mogą dzwonić pod numer 116 123, a rodzice i nauczyciele, którzy potrzebują rady w sprawie dziecka, pod 800 100 100.
Podsumowanie: co zrobić, gdy dziecko pokazało Wam hejt na kolegę
Najważniejsze jest to, że dziecko przyszło do Was. Pochwalcie je, nie obiecujcie milczenia i zabezpieczcie materiał. Zrzuty przekażcie szkole, a nie rodzicielskim grupom. Rodziców pokrzywdzonego poinformujcie spokojnie, najlepiej przez szkołę albo krótką, rzeczową wiadomością.
Własne dziecko chrońcie przed odwetem: poproście szkołę o dyskrecję, nie zachęcajcie do konfrontacji i obserwujcie, jak się czuje w kolejnych tygodniach. Gdy w materiałach jest nagie ciało dziecka, groźby lub nękanie, sprawę zgłoście policji, a przy materiałach intymnych także do Dyżurnet.pl. Zwykłe wyśmiewanie też zasługuje na reakcję dorosłych, bo zatrzymana na początku sprawa rzadziej się rozrasta.
Gdzie szukać pomocy?
Fundacja Usuwanie Hejtu pomaga przygotować zgłoszenia i prowadzi je do końca, pomaga zabezpieczyć materiał oraz kieruje do prawnika lub psychologa. Nie ustala tożsamości autorów poza drogą prawną i nie zastępuje prawnika. Zadzwońcie pod numer 222 900 142 albo napiszcie na adres biuro@usuwaniehejtu.pl. Sprawy dzieci prowadzimy zawsze z udziałem dorosłego.
Dodatkowo możecie skorzystać z: telefonu 116 111 dla dzieci i młodzieży, telefonu 116 123 dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym, numeru 800 100 100 dla rodziców i nauczycieli (strona linii), pedagoga lub psychologa w szkole, policji oraz numeru alarmowego 112, gdy ktoś jest w niebezpieczeństwie. Działania Fundacji można wesprzeć darowizną na stronie usuwaniehejtu.pl.
Najczęściej zadawane pytania
1. Czy powinienem pokazać zrzuty ekranu rodzicom kolegi mojego dziecka?
Tak, jeśli sami o to poproszą albo gdy szkoła nie zdąży ich poinformować. Wysyłajcie je wyłącznie rodzicom pokrzywdzonego dziecka i szkole, nigdy do grupy rodziców.
2. Czy moje dziecko będzie miało kłopoty, jeśli komuś o tym powie?
Nie powinno, jeśli szkoła zachowa dyskrecję. Przed przekazaniem zrzutów poproście wychowawcę, by nie wskazywał Waszego dziecka jako źródła informacji.
3. Czy muszę zgłaszać sprawę na policję?
Nie zawsze. Zgłoszenie jest wskazane, gdy w materiałach są groźby, nagie zdjęcia dziecka, wyłudzenia albo długotrwałe nękanie. Przy zwykłym wyśmiewaniu najpierw reaguje szkoła.
4. Co zrobić, gdy szkoła nie reaguje?
Napiszcie do dyrekcji i poproście o plan działania na piśmie. Zachowajcie swoją pierwszą wiadomość i odpowiedzi jako dowód, że szkoła wiedziała o sprawie.
5. Czy można zrobić zrzuty ekranu cudzej rozmowy?
Zabezpieczenie zrzutów do przekazania szkole lub policji jest czymś innym niż ich publikacja. Nie wrzucajcie ich do internetu ani na grupy rodziców. W razie wątpliwości zapytajcie prawnika.
6. Co zrobić, gdy w grupie klasowej są zdjęcia intymne dziecka?
Nie róbcie kolejnych zrzutów i nie przesyłajcie zdjęć nikomu. Zapiszcie adres i nazwę konta, zgłoście sprawę do Dyżurnet.pl oraz powiadomcie policję.
7. Czy dziecko powinno napisać do kolegi, który jest hejtowany?
Może, jeśli ma na to ochotę. Prywatna, życzliwa wiadomość często znaczy dla pokrzywdzonego dużo i nie naraża dziecka na konfrontację w grupie.
8. Czy mogę porozmawiać z rodzicami dziecka, które pisało hejt?
Lepiej zacząć od szkoły. Rozmowa w emocjach zwykle zamienia się w kłótnię, a szkoła może poprowadzić spotkanie z udziałem pedagoga.
9. Jak rozmawiać z dzieckiem, które boi się odwetu?
Wysłuchajcie go bez bagatelizowania obaw. Ustalcie, co odpowie, gdy ktoś zapyta, i regularnie pytajcie, czy ktoś zachowuje się inaczej. Jeśli tak, wróćcie do szkoły.
10. Czy dziecko powinno wyjść z klasowej grupy?
Nie od razu. Najpierw zabezpieczcie zrzuty, a potem razem zdecydujcie, czy wyciszyć grupę, czy z niej wyjść. Decyzja zależy od tego, jak dziecko się czuje.
11. Do kogo zadzwonić, gdy nie wiem, co robić?
Rodzice mogą zadzwonić pod numer 800 100 100, a dzieci pod 116 111. Można też zadzwonić do Fundacji Usuwanie Hejtu pod numer 222 900 142.
12. Czy trzeba powiedzieć dziecku, że zgłosiliście sprawę?
Tak. Dziecko powinno wiedzieć, co zrobiliście, żeby nie dowiedziało się o tym od kogoś innego. Podkreślcie, że postąpiło odważnie i że sprawa jest teraz w rękach dorosłych.
Źródła
- NASK - Państwowy Instytut Badawczy, 2025: Agresja i przemoc seksualna w internecie
- Serwis Rzeczypospolitej Polskiej (gov.pl), 2023: Młodzież w internecie - raport Nastolatki 3.1
- NASK, 2026: Dyżurnet.pl - zgłaszanie szkodliwych i nielegalnych treści
- Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, 2026: Telefon 800 100 100 dla dorosłych
A jak to wyglądało u Was? Napiszcie w komentarzu
Ciekawi nas, jak Wy poradziliście sobie z taką sytuacją. Czy macie za sobą rozmowę z rodzicami kolegi dziecka i co pomogło, żeby przebiegła spokojnie? Co w odpowiedzi szkoły okazało się dla Was najbardziej pomocne, a czego zabrakło? Prosimy, byście w komentarzach nie podawali nazwisk ani innych danych dzieci i dorosłych.
Komentarze
Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat