O szkoleniu
Po co jest to szkolenie
Ekspert, który mówi do dziennikarza tak jak na naradzie w firmie, zwykle słyszy po rozmowie podziękowanie, a potem nie znajduje w materiale ani jednego swojego zdania. Dziennikarz nie może zacytować wypowiedzi, której czytelnik nie zrozumie, więc streszcza ją własnymi słowami, a w streszczeniu łatwo o błąd. Zdarza się też, że wybiera jedyne proste zdanie z całej rozmowy, często to najmniej przemyślane. Żargon nie chroni więc przed uproszczeniem, tylko oddaje je w cudze ręce.
Na szkoleniu pracujemy na słownictwie, którym uczestnicy posługują się na co dzień. Każdy przynosi temat ze swojej dziedziny, na przykład awarię systemu, zmianę taryfy, wynik kontroli albo opóźnienie inwestycji, i wyjaśnia go przed kamerą osobie spoza branży. Grupa zaznacza każde słowo, które wymagałoby objaśnienia, a potem wspólnie szukamy zamienników. Okazuje się, że najtrudniejsze do wyłapania są nie terminy techniczne, tylko słowa, które w firmie brzmią zwyczajnie, a dla odbiorcy nic nie znaczą.
Osobno zajmujemy się liczbami, porównaniami i eufemizmami. Procent, ułamek czy jednostka miary rzadko zostają w pamięci słuchacza, a to samo przeliczone na skalę jednej osoby, jednego dnia albo znanego miejsca zostaje na długo. Eufemizmy w rodzaju „optymalizacji zatrudnienia” czy „zdarzenia” brzmią w mediach jak próba ukrycia czegoś, nawet gdy nikt nie miał takiego zamiaru. Pokazujemy, jak mówić wprost, kto zdecydował i co się stało, bez utraty precyzji, i jak dobrać porównanie, które upraszcza, ale nie bagatelizuje sprawy.
Obawa ekspertów, że prostszy język oznacza mniej dokładny, jest zrozumiała, dlatego każde uproszczenie sprawdzamy na sali z osobą, która zna temat: czy nadal jest prawdziwe. W drugiej rundzie nagrań uczestnik wyjaśnia tę samą sprawę jeszcze raz, a grupa wybiera zdanie, które poszłoby do artykułu dosłownie. Dzień kończy się słownikiem firmy z prostymi odpowiednikami najczęściej używanych terminów i indywidualnymi wnioskami na piśmie dla każdej osoby.
Dla kogo
Szkolenie jest przeznaczone dla ekspertów merytorycznych, inżynierów, lekarzy, prawników, analityków i kierowników działów technicznych, do których dziennikarze zwracają się po wyjaśnienie, a także dla rzeczników, którzy przekładają ich wiedzę na wypowiedzi firmy. Ma największy sens w organizacjach działających w skomplikowanej dziedzinie, na przykład w energetyce, ochronie zdrowia, finansach, budownictwie czy informatyce, oraz przed ogłoszeniem zmiany, którą trzeba wytłumaczyć mieszkańcom lub klientom.
Plan szkolenia
Plan szkolenia 8 h
- 9:00-9:4040 min
Słowa, których używamy codziennie
Uczestnicy spisują słowa, skróty i zwroty, które padają w ich pracy kilka razy dziennie. Razem zaznaczamy te, których nie zrozumie osoba spoza firmy, i porównujemy je z tym, jak firma pisze o sobie na stronie i w komunikatach. Tak powstaje pierwsza wersja słownika, nad którym pracujemy przez cały dzień.
- 9:40-10:3050 min
Pierwsza runda: wyjaśnienie przed kamerą
Każdy uczestnik w trzy minuty wyjaśnia przed kamerą sprawę ze swojej dziedziny, tak jak zrobiłby to w rozmowie z dziennikarzem. Prowadzący zadaje pytania jak osoba bez wiedzy branżowej. Nagranie zostaje jako materiał porównawczy na popołudnie.
- 10:30-11:1040 min
Odtworzenie z czerwonym długopisem
Oglądamy nagrania z kartą obserwacji i zaznaczamy każde słowo, które dziennikarz musiałby objaśnić czytelnikowi. Liczymy je przy każdej osobie. Uczestnicy są zwykle zaskoczeni, ilu z nich wcześniej nie słyszeli we własnej mowie.
- 11:10-12:0050 min
Liczby, które da się zobaczyć
Ćwiczymy przekładanie procentów, ułamków i jednostek na obrazy, które słuchacz zrozumie bez kalkulatora: jedna osoba na dwieście, tyle co dwa baseny, tyle ile trwa przejazd przez miasto. Każde przeliczenie sprawdzamy pod względem dokładności. Ustalamy też, ile liczb mieści się w jednej wypowiedzi, zanim słuchacz się pogubi.
- 12:00-12:3030 min
Przerwa
Półgodzinna przerwa. Prowadzący przygotowują w tym czasie karty z najczęstszymi słowami z porannych nagrań.
- 12:30-13:3060 min
Porównanie i jeden przykład
Pokazujemy, jak zbudować wyjaśnienie na porównaniu z codziennego życia i na jednym konkretnym przypadku zamiast ogólnej statystyki. Omawiamy pułapki: porównanie, które ośmiesza sprawę, umniejsza czyjąś krzywdę albo zmienia sens faktów. Uczestnicy budują po dwa porównania do swojego tematu i wybierają lepsze.
- 13:30-14:1040 min
Eufemizmy i strona bierna
Rozbieramy zwroty, które w mediach brzmią jak ukrywanie: „podjęto decyzję”, „wystąpiło zdarzenie”, „optymalizacja kosztów”. Przepisujemy je na zdania z podmiotem i czasownikiem, które mówią, kto co zrobił. Sprawdzamy też, gdzie termin wynika z przepisów i musi zostać, a gdzie można go zastąpić.
- 14:10-15:3080 min
Druga runda: ta sama sprawa, nowe słowa
Uczestnicy wyjaśniają przed kamerą tę samą sprawę co rano, tym razem z przygotowanymi porównaniami, przeliczonymi liczbami i słowami z firmowego słownika. Prowadzący przerywa pytaniem „co to znaczy dla mieszkańca?” albo „czyli?”, jeśli coś pozostaje niejasne. Każdą rozmowę nagrywamy.
- 15:30-16:2050 min
Cytat bez tłumaczenia
Odtwarzamy drugą rundę, a grupa wybiera z każdej wypowiedzi zdanie, które poszłoby do artykułu dosłownie. Liczymy słowa wymagające objaśnienia i porównujemy wynik z porannym nagraniem. Osoba znająca daną dziedzinę potwierdza, czy uproszczenie pozostało prawdziwe.
- 16:20-17:0040 min
Słownik firmy i indywidualne wnioski
Kończymy słownik firmy: najczęstsze terminy, ich proste odpowiedniki i zdania gotowe do użycia w rozmowie. Każdy uczestnik dostaje na piśmie wnioski ze swoich nagrań, razem z listą słów, które zdarza mu się używać bez wyjaśnienia.
Godziny są przykładowe. Kolejność bloków i proporcje dopasowujemy do wieku uczestników, planu lekcji i sytuacji w placówce, zachowując pełny czas szkolenia.
Ćwiczenia
Co uczestnicy robią na zajęciach
Czerwony długopis
Grupa słucha porannej wypowiedzi kolegi z kartą obserwacji i zaznacza każde słowo, które dziennikarz musiałby objaśnić czytelnikowi w nawiasie. Autor dostaje listę i przepisuje swoje wyjaśnienie, zamieniając zaznaczone słowa na opis tego, co się dzieje. Drugie podejście nagrywamy, a grupa liczy zaznaczenia jeszcze raz. Lista trafia do słownika firmy.
Liczba na stół
Każdy uczestnik przynosi trzy liczby ze swojej pracy, na przykład odsetek klientów, skalę zużycia albo czas usuwania awarii. W parach przeliczamy je na obraz zrozumiały bez kalkulatora i sprawdzamy, czy przeliczenie jest dokładne. Po kilku minutach grupa mówi, które wersje zapamiętała, a które zniknęły jej z pamięci.
Sąsiad z klatki schodowej
Jeden uczestnik gra osobę spoza branży i po każdym niezrozumiałym słowie przerywa krótkim „czyli?”. Rozmówca musi wyjaśnić sprawę bez wprowadzania kolejnego fachowego terminu. Ćwiczenie jest zabawne tylko z pozoru: szybko pokazuje, ile warstw żargonu kryje się w jednym zdaniu i ile trwa dotarcie do sedna.
Cytat do artykułu
Po drugiej rundzie każdy wybiera ze swojego nagrania jedno zdanie, które chciałby zobaczyć w gazecie. Grupa sprawdza, czy dziennikarz mógłby je przytoczyć bez nawiasu z wyjaśnieniem i bez zmiany sensu. Jeśli nie, zdanie poprawiamy na miejscu, a gotowe wersje trafiają do materiałów dla firmy.
Efekty
Co uczestnicy potrafią po szkoleniu
Słyszy żargon we własnej wypowiedzi
Wyłapuje słowa i skróty, które dla odbiorcy spoza branży nic nie znaczą, także te, które w firmie brzmią zwyczajnie.
Zamienia termin na opis
Mówi, co się dzieje, zamiast nazywać to fachowym terminem, a gdy termin musi paść, wyjaśnia go w jednym zdaniu.
Przelicza liczby na obraz
Pokazuje skalę przez porównanie do jednej osoby, jednego dnia albo znanego miejsca, bez utraty dokładności.
Dobiera uczciwe porównanie
Wybiera przykład, który upraszcza sprawę, ale jej nie bagatelizuje ani nie zmienia faktów.
Mówi, kto co zrobił
Zastępuje eufemizmy i stronę bierną zdaniami z podmiotem, które nie brzmią jak ukrywanie.
Daje zdanie do cytatu
Formułuje przynajmniej jedno zdanie na temat, które dziennikarz może przytoczyć dosłownie, bez dopisywania wyjaśnień.
Korzysta ze słownika firmy
Sięga po uzgodnione proste odpowiedniki terminów, dzięki czemu różne osoby z firmy mówią o tym samym tymi samymi słowami.
Co zostaje po szkoleniu
Najważniejszym materiałem jest słownik firmy: lista terminów i skrótów używanych na co dzień, ich proste odpowiedniki i przykładowe zdania gotowe do użycia w rozmowie z mediami lub klientami. Do tego zestaw przeliczeń liczb i porównań przygotowanych na sali i sprawdzonych pod względem dokładności oraz zdania do cytatu wybrane z drugiej rundy. Każdy uczestnik dostaje nagrania obu swoich wystąpień i indywidualne wnioski na piśmie z listą słów, na które powinien uważać. Nagrania zostają u Państwa.
Ceny
Ile kosztuje i kto może zamówić
Każdy program to pełny dzień pracy przed kamerą. Ceny są takie same dla wszystkich 30 programów.
Firma
Zarząd, rzecznik, eksperci, kierownicy oddziałów.
| Dzień u klienta, 8 h, do 8 osób, sprzęt do nagrań i dojazd w cenie | 24 000 zł |
| Dzień online, 8 h, do 6 osób | 16 000 zł |
| Tryb kameralny dla zarządu, do 4 osób | 36 000 zł |
| Program roczny: 4 dni szkoleniowe, 2 symulacje bez zapowiedzi, gotowość telefoniczna | 96 000 zł |
Ceny netto, do każdej dolicza się podatek VAT. Pełny cennik: Cennik dla firm.
Instytucja
Urzędy, spółki komunalne, uczelnie, placówki publiczne.
| Ten sam program i te same formaty | jak dla firm |
| Program dla kilku jednostek lub grupy kapitałowej | wycena indywidualna |
Tryb zamówienia i warunki ustalamy z instytucją przed terminem.
Organizacja
Przygotowanie i warunki
Przed szkoleniem prosimy, żeby każdy uczestnik wskazał jedną sprawę ze swojej dziedziny, którą trudno wytłumaczyć osobom spoza firmy, oraz o kilka przykładów pism, komunikatów albo odpowiedzi dla klientów napisanych fachowym językiem. Przydadzą się też liczby, które pojawiają się w rozmowach z mediami. Jeśli część terminów wynika z przepisów, prosimy o informację, które muszą zostać w niezmienionej formie. Sala potrzebuje tablicy lub ściany na karty ze słowami.
Płatność
Zaliczka 50% przy zleceniu, reszta po szkoleniu. Kwotę końcową z zakresem i terminem podajemy na piśmie.
Dojazd i sprzęt
W formacie u klienta dojazd na terenie kraju i sprzęt do nagrań są w cenie. Nagrania z symulacji zostają u Państwa.
Wielkość grupy
Do 8 osób w dniu u klienta, do 6 osób online, do 4 osób w trybie kameralnym. Każdy uczestnik staje przed kamerą.
Poufność
Nie omawiamy publicznie przebiegu szkoleń ani nagrań. Indywidualne wnioski trafiają tylko do osób, które Państwo wskażą.
Uczciwie
Czego to szkolenie nie daje
Szkolenie nie zrobi z eksperta w jeden dzień osoby, która z łatwością tłumaczy każdy temat, i nie zastąpi pracy nad konkretną wypowiedzią przed ważną rozmową. Nie upraszczamy treści, które z powodu przepisów muszą brzmieć w określony sposób, a przy komunikatach podlegających nadzorowi branżowemu ostateczne brzmienie zatwierdza prawnik lub osoba odpowiedzialna za zgodność z przepisami. Szkolenie podnosi umiejętności i pomaga usłyszeć żargon tam, gdzie wcześniej nie był zauważalny, ale każdy temat i każdy odbiorca wymagają innych słów, a nawyki językowe zmieniają się powoli, więc tę pracę trzeba kontynuować przy kolejnych wystąpieniach.
Pytania
Pytania przed zamówieniem
Nasi eksperci obawiają się, że uproszczenie zrobi z nich osoby mniej kompetentne. Jak to godzicie?
Rozumiemy tę obawę i traktujemy ją poważnie. Każde uproszczenie sprawdzamy na sali z osobą, która zna temat, i odrzucamy te, które zmieniają sens. Kompetencję w mediach buduje to, że słuchacz rozumie i zapamiętuje, a nie liczba fachowych terminów. Eksperci zwykle przekonują się do tego przy odtworzeniu drugiej rundy, kiedy widzą, że mówią prościej, a nadal precyzyjnie.
Działamy w branży, w której część słów wynika z przepisów. Czy mamy z nich zrezygnować?
Nie. Termin, który ma znaczenie prawne, zostaje, ale uczymy dodawać do niego jedno zdanie wyjaśnienia w zwykłym języku. Wspólnie ustalamy, które słowa można zastąpić, a które muszą paść w dokładnym brzmieniu. Przy komunikatach podlegających nadzorowi ostateczną wersję zatwierdza osoba odpowiedzialna w firmie za zgodność z przepisami.
Czy szkolenie obejmuje także teksty pisane, na przykład odpowiedzi dla redakcji wysyłane mailem?
Częściowo. Dzień jest zbudowany wokół wypowiedzi ustnych, ale słownik firmy i zasady pracy z liczbami oraz eufemizmami stosuje się tak samo przy pisaniu. Na życzenie jeden z bloków poświęcamy przeredagowaniu krótkiej pisemnej odpowiedzi dla redakcji albo fragmentu komunikatu prasowego. Najlepiej zgłosić to przy ustalaniu programu.
Czy to szkolenie ma sens dla zespołu technicznego, który nie występuje w mediach?
Ma, bo osoby z działów technicznych są często cytowane pośrednio: przez rzecznika, w odpowiedziach dla klientów albo w pismach do mieszkańców. Jeśli ich wyjaśnienia są niezrozumiałe, ktoś inny upraszcza je po drodze i może przy tym zmienić sens. Szkolenie sprawia, że proste zdanie powstaje u źródła, czyli u osoby, która zna sprawę najlepiej.
Czy poprawiacie też angielskie słowa, których używamy w firmie?
Tak, jeśli odbiorca spoza branży ich nie zrozumie. W wielu firmach angielskie nazwy procesów i stanowisk są codziennością, ale w wypowiedzi dla mediów lokalnych stają się barierą. Szukamy polskich odpowiedników, a tam, gdzie angielska nazwa jest powszechnie znana, zostawiamy ją bez zmian.
Ile czasu uczestnik potrzebuje na przygotowanie się do szkolenia?
Niewiele, zwykle kwadrans. Wystarczy wybrać jedną sprawę ze swojej dziedziny, którą trudno wytłumaczyć osobom spoza firmy, i zanotować kilka liczb, które się z nią wiążą. Resztę pracy wykonujemy na sali, bo chodzi o to, żeby uczestnik mówił tak, jak mówi na co dzień, a nie tak, jak przygotował się do występu.