Otwiera się w nowej karcie

Kim są sprawcy cyberprzemocy w szkole? Co badania mówią o uczniach, którzy hejtują

Kiedy w klasie wybucha sprawa hejtu, pierwsze pytanie brzmi zwykle: kto to zrobił? Wokół tego pytania szybko rodzą się opinie. Że to uczniowie z domów, w których brakuje opieki. Że to "trudna młodzież". Że to prawie zawsze chłopcy. Badania pokazują…

ZespółŁukasz WudykaSzkoły

Kiedy w klasie wybucha sprawa hejtu, pierwsze pytanie brzmi zwykle: kto to zrobił? Wokół tego pytania szybko rodzą się opinie. Że to uczniowie z domów, w których brakuje opieki. Że to „trudna młodzież”. Że to prawie zawsze chłopcy. Badania pokazują obraz bardziej złożony i, co ważne, bardziej użyteczny dla szkoły.

Ten tekst zbiera potwierdzone dane o osobach, które same przyznają się do cyberprzemocy wobec rówieśników: ilu ich jest, w jakim wieku, jak różnią się chłopcy i dziewczęta, kiedy sprawca bywa też pokrzywdzonym i czego o motywach naprawdę wiemy. Piszemy też uczciwie o tym, czego żadne dostępne badanie w Polsce nie mierzy. Znajdziecie tu liczby, do których możecie sięgnąć na radzie pedagogicznej, w rozmowie z rodzicami albo w artykule.

W skrócie

  • Według międzynarodowego badania HBSC z lat 2021-2022 (44 kraje i regiony, uczniowie w wieku 11, 13 i 15 lat) średnio 12% młodych ludzi przyznało się do cyberprzemocy wobec innych: 14% chłopców i 9% dziewcząt.
  • W tym samym badaniu 15% uczniów zadeklarowało, że samo było celem cyberprzemocy. Odsetki sprawców i pokrzywdzonych są więc podobne.
  • W Polsce najwyższe odsetki przyznających się do cyberprzemocy wobec innych to 26% wśród 15-letnich chłopców i 18% wśród 13-letnich dziewcząt (HBSC 2022, odczyt z wykresów raportu). Średnia dla 15-letnich chłopców w całym badaniu to 15%.
  • W większości krajów, w których widać różnice wieku, sprawstwo cyberprzemocy rośnie do około 13. roku życia, a potem się stabilizuje lub maleje. Polskie dane dla chłopców mają inny przebieg: najwyższy odsetek jest w wieku 15 lat.
  • Badania NASK z roku szkolnego 2023/2024 pokazują, że sprawcami cyfrowej przemocy seksualnej wskazywanymi przez uczniów, którzy ich znali, byli najczęściej koledzy i koleżanki ze szkoły (24,0%) oraz znajomi (23,2%). Aż 76,5% pokrzywdzonych nie znało jednak tożsamości sprawcy.
  • Polskie badania ogólnokrajowe niemal nie pytają samych sprawców o motywy. Wiemy więcej o tym, co sprzyja agresji (przekonania o jej normalności, wyłączenie moralne), niż o deklarowanych powodach.

Skąd wiemy, kim są sprawcy cyberprzemocy?

Najtrudniejsze w tym temacie jest samo pytanie. Pokrzywdzeni opowiadają o tym, co ich spotkało, i chętnie to robią w ankietach. Sprawcy rzadko przyznają się wprost, zwłaszcza dorosłym i w szkole. Dlatego dane o sprawcach pochodzą głównie z anonimowych ankiet, w których uczniowie sami deklarują własne zachowanie.

Jak pyta o to badanie HBSC?

HBSC (Health Behaviour in School-aged Children, czyli badanie zachowań zdrowotnych młodzieży szkolnej) prowadzi się co cztery lata we współpracy z Światową Organizacją Zdrowia. Uczniowie dostają pytanie, czy w ciągu ostatnich kilku miesięcy brali udział w cyberprzemocy, na przykład wysyłając obraźliwe wiadomości, wpisy lub maile albo publikując cudze zdjęcia czy filmy bez zgody. Za „udział” liczy się przyznanie się do takiego zachowania co najmniej raz lub dwa razy.

To ważne: próg jest niski. Badanie nie mierzy tylko tych, którzy prześladują innych tygodniami. Obejmuje także sytuacje jednorazowe, na przykład podanie dalej kompromitującego zdjęcia. Autorzy raportu wyjaśniają, że wybrali taki próg, bo wpis w sieci może być oglądany wielokrotnie i działa jak powtarzane zachowanie (źródło: raport WHO Europa „A focus on adolescent peer violence and bullying in Europe, central Asia and Canada”, 2024).

Czym różni się sprawca od osoby, która „tylko podała dalej”?

W badaniach te zachowania zlewają się w jedną kategorię, a w klasie to często dwie różne role. Autor obraźliwego wpisu, osoba, która go udostępniła, i osoba, która pod nim napisała „dobre” lub dołożyła komentarz, mają różny wpływ na sytuację. W dalszej części tekstu, kiedy mowa o „sprawcach”, mamy na myśli wszystkich, którzy sami przyznali się do cyberprzemocy w sensie opisanym wyżej. Osobną rolę mają świadkowie, którzy tylko oglądają, ale ankiety HBSC ich nie opisują.

Ilu uczniów przyznaje się do cyberprzemocy wobec innych?

Według komunikatu WHO Europa z 2024 roku, opartego na badaniu HBSC z lat 2021-2022, do cyberprzemocy wobec innych przyznało się średnio 12% uczniów, czyli mniej więcej co ósmy. Wśród chłopców było to 14%, wśród dziewcząt 9%. W poprzedniej edycji badania, z roku 2018, odsetki wynosiły odpowiednio 11% i 7%. Raport opisuje to jako niewielki wzrost.

Dla porównania: 15% uczniów w tym samym badaniu zadeklarowało, że samo zostało celem cyberprzemocy (15% chłopców i 16% dziewcząt). W szkolnej przemocy „twarzą w twarz” obraz jest odmienny. Według raportu 6% uczniów przyznało się do znęcania się nad innymi w szkole co najmniej dwa lub trzy razy w miesiącu (8% chłopców i 5% dziewcząt), a 11% zadeklarowało, że samo było tak traktowane. Cyberprzemoc ma zatem szerszy zasięg, ale część różnicy wynika z odmiennych progów: w pytaniu o internet wystarczy jedno lub dwa zdarzenia, w pytaniu o szkołę liczą się zdarzenia powtarzane.

Sprawcy cyberprzemocy w szkole w liczbach: 12% uczniów przyznaje się do hejtu wobec innych według badania HBSC

Co z tych liczb wynika dla szkoły?

Jeśli klasa liczy 25 osób, to przy średniej 12% troje uczniów przyznałoby się anonimowo do cyberprzemocy wobec innych. To nie oznacza, że w każdej klasie jest troje prześladowców. Oznacza, że przynajmniej część tych zachowań to zwykłe, rozproszone zdarzenia: podanie dalej zrzutu rozmowy, komentarz pod cudzym zdjęciem, żart o koledze w grupie. Takie sytuacje trudno wychwycić, jeśli szkoła szuka tylko stałych „sprawców”.

Czy cyberprzemoc stosują częściej chłopcy czy dziewczęta?

W skali całego badania HBSC odpowiedź jest jednoznaczna: chłopcy częściej przyznają się do cyberprzemocy wobec innych we wszystkich grupach wieku. Raport zaznacza jednak, że wśród pokrzywdzonych obraz jest bardziej wyrównany, a odsetek dziewcząt, które stały się celem, jest nawet nieco wyższy (16% wobec 15% u chłopców).

Dla polskich uczniów dane wyglądają następująco. Poniższa tabela zawiera odsetki uczniów, którzy w 2022 roku przyznali się do cyberprzemocy wobec innych co najmniej raz lub dwa razy w ciągu ostatnich miesięcy. Liczby zostały odczytane z wykresów raportu WHO (kraje w porządku malejącym), więc podajemy je jako liczby całkowite, tak jak w oryginale.

WiekPolska, dziewczętaPolska, chłopcyŚrednia HBSC, dziewczętaŚrednia HBSC, chłopcy
11 lat12%20%9%12%
13 lat18%22%10%15%
15 lat12%26%8%15%

Źródło: WHO Europa, HBSC 2021/2022, raport o przemocy rówieśniczej i znęcaniu się (2024), wykresy „Cyberbullying: bullying others”.

Co pokazuje ta tabela?

Po pierwsze, polskie odsetki są wyższe niż średnia w każdej z sześciu grup. Szczególnie wyraźnie widać to u 15-letnich chłopców (26% wobec 15%) i 13-letnich dziewcząt (18% wobec 10%). Po drugie, różnica między chłopcami a dziewczętami nie jest stała: u 13-latków wynosi cztery punkty procentowe, u 15-latków aż czternaście. Po trzecie, dziewczęta w wieku 13 lat nie są w Polsce „wyjątkiem od reguły”. Ich wynik jest wyższy niż u 11- i 15-letnich rówieśniczek i niewiele niższy niż u chłopców w tym samym wieku.

Pełniejsze omówienie różnic między płciami, także w roli pokrzywdzonych, znajdziecie w tekście o różnicach między dziewczętami i chłopcami w przemocy w sieci.

Sprawcy cyberprzemocy w szkole: polscy uczniowie przyznają się do hejtu częściej niż średnia w badaniu HBSC

Czego nie wolno z tego wyciągać?

Nie wynika z tego, że „dziewczęta nie hejtują” ani że „chłopcy są bardziej agresywni z natury”. Wiemy tylko, że chłopcy częściej deklarują takie zachowania w ankiecie. Mogą się tu mieszać dwie rzeczy: faktyczna różnica w zachowaniu i różnica w gotowości do przyznania się. Pytanie w ankiecie dotyczy konkretnych zachowań (wiadomości, wpisy, cudze zdjęcia), więc mniej jawne formy, na przykład wykluczanie z grupy, mogą być w nim niedoszacowane.

W jakim wieku uczniowie najczęściej hejtują?

Raport WHO podaje, że różnice wieku w sprawstwie cyberprzemocy zaobserwowano w 27 krajach i regionach u chłopców oraz w 19 u dziewcząt. W większości z nich szczyt przypadał na 13. rok życia, zarówno u chłopców, jak i u dziewcząt. Średnia dla wszystkich krajów w grupie 13-latków to 13%, a wśród 15-latków średnia dla dziewcząt wynosi 8%, a dla chłopców 15%.

Polska odbiega od tego wzorca. U dziewcząt rzeczywiście szczyt wypada w wieku 13 lat (18%), a potem odsetek spada do 12%. U chłopców odsetek rośnie z 20% w wieku 11 lat, przez 22% w wieku 13 lat, do 26% w wieku 15 lat. Dla szkoły oznacza to dwie rzeczy: profilaktyka skierowana wyłącznie do uczniów klas ósmych i starszych może przyjść za późno dla dziewcząt, a u chłopców odsetek przyznających się do cyberprzemocy nadal rośnie w wieku 15 lat.

Warto pamiętać, że badanie HBSC obejmuje tylko trzy roczniki: 11, 13 i 15 lat. Nie wiemy z tych danych nic o uczniach klas licealnych i technikalnych ani o młodszych dzieciach. Krajowe badanie NASK z lat 2023-2024 obejmuje wiek 14-18 lat, ale dotyczy przemocy seksualnej w sieci, a nie hejtu w ogóle.

Czy sprawca bywa też pokrzywdzonym?

To jedno z najważniejszych pytań dla pedagoga, bo od odpowiedzi zależy sposób rozmowy z uczniem. Badania z innych krajów wskazują, że role w cyberprzemocy bywają powiązane, choć dokładne odsetki zależą od kraju, wieku i sposobu pytania.

Co mówią badania o nakładaniu się ról?

W badaniu przeprowadzonym wśród 1893 nastolatków w Hongkongu stwierdzono, że różne formy cyberprzemocy stosowanej wobec innych i doświadczanej samemu są ze sobą dodatnio powiązane, a stosowanie przemocy przewidywało jej doświadczanie (Chan i Wong, Asia Pacific Journal of Social Work and Development, 2020). To dane z innego kraju i z innej kultury szkolnej, więc nie przenosimy ich wprost na polskie klasy. Pokazują jednak kierunek, który potwierdzają także inne prace.

Duży przegląd 80 badań (Modecki i współpracownicy, Journal of Adolescent Health, 2014) wykazał, że przemoc w sieci i przemoc „twarzą w twarz” są ze sobą silnie powiązane. Autorzy zwracają uwagę, że działania szkoły powinny dotyczyć młodych ludzi zaangażowanych w kilka rodzajów agresji naraz, a nie wyłącznie jej cyfrowej formy. W tym samym przeglądzie tradycyjna przemoc okazała się dwa razy częstsza niż cyberprzemoc.

Czego nie wiemy o polskich uczniach?

Nie znaleźliśmy ogólnopolskich badań, które podawałyby, jaki odsetek polskich uczniów jest jednocześnie sprawcami i pokrzywdzonymi cyberprzemocy. Raport HBSC podaje osobno odsetki sprawców i pokrzywdzonych w poszczególnych krajach, ale nie łączy ich w jedną liczbę. Dlatego nie należy w szkole twierdzić, że „większość sprawców to dawni pokrzywdzeni”. Taka liczba dla Polski nie została opublikowana.

Co to zmienia w pracy szkoły?

Wniosek praktyczny jest prosty: nie zakładajcie z góry, że uczeń zgłoszony jako sprawca nie ma własnych doświadczeń bycia ofiarą, i odwrotnie. Przed rozmową warto sprawdzić, czy jego nazwisko nie pojawiało się wcześniej w zgłoszeniach w roli pokrzywdzonego. Nie chodzi o usprawiedliwianie krzywdy, którą wyrządził. Chodzi o to, by plan pracy z nim uwzględniał jego własną sytuację. Wzór takiego planu, z kontraktem i zadośćuczynieniem, opisujemy w tekście o pracy z uczniem, który hejtował.

Dlaczego uczniowie hejtują? Co wiemy o motywach

Tu trzeba być szczególnie ostrożnym. W dostępnych polskich badaniach ogólnokrajowych nie ma pytania, w którym sprawcy sami wskazywaliby powody swoich zachowań. Dlatego nie podamy tu rankingu motywów z procentami. Gdyby ktoś go w Waszej szkole przytaczał, warto zapytać o źródło.

Co sprzyja cyberprzemocy według przeglądów badań?

Przegląd i metaanaliza Kowalskiego i współpracowników (Psychological Bulletin, 2014) wykazały, że do najsilniejszych powiązań ze stosowaniem cyberprzemocy należały przekonania o tym, że agresja jest normalna i dopuszczalna, oraz tak zwane wyłączenie moralne. To mechanizm, w którym uczeń przekonuje sam siebie, że jego zachowanie nie jest złe: „to tylko żart”, „on sobie zasłużył”, „wszyscy tak robią”, „przecież nic mu się nie stało”. Autorzy zastrzegają, że wyniki nie rozstrzygają o kierunku przyczynowości, czyli czy przekonania prowadzą do agresji, czy agresja je utrwala.

Co mówią o motywach pokrzywdzeni?

Pośrednio o powodach ataków mówią uczniowie, którzy stali się ich celem. W badaniu NASK Nastolatki 3.0 (grudzień 2020, raport NASK z 2021 roku) 23,4% uczniów zadeklarowało, że samo doświadczyło przemocy w internecie, przy czym tylko 10,2% rodziców uważało, że ich dziecko jej doświadczyło. Najczęstsze formy to wyzywanie (29,7% uczniów), ośmieszanie (22,8%) i poniżanie (22,0%). Jako powody ataków pokrzywdzeni wskazywali wygląd fizyczny (13,7%), upodobania i hobby (9,7%), ubiór (8,5%) i poglądy polityczne (7,1%).

Te liczby opisują, za co młodzi ludzie byli atakowani w ocenie ofiar, a nie dlaczego sprawcy to robili. Pokazują jednak, że cel ataku często wybiera się według cechy widocznej lub „inności”, a nie według konkretnego konfliktu. W szkole opłaca się o tym mówić na lekcjach wychowawczych, zanim dojdzie do sprawy.

Kim byli sprawcy w oczach pokrzywdzonych?

Dla szkoły ważna jest też druga strona: skąd pochodzą sprawcy, według tych, którzy padli ich ofiarą. NASK w badaniu przeprowadzonym w roku szkolnym 2023/2024 na próbie 3937 uczniów w wieku 14-18 lat ze 160 szkół zapytał o cyfrową przemoc seksualną w ostatnim roku (raport NASK „Agresja i przemoc seksualna w internecie”, 2025). To wąski, ale wyjątkowo dobrze udokumentowany obszar.

Spośród uczniów, którzy doświadczyli takiej przemocy, tylko 23,5% znało tożsamość sprawcy swojego najbardziej dotkliwego doświadczenia (starsi uczniowie częściej: 25,7% w grupie 16-18 lat wobec 20,2% w grupie 14-15 lat). Ci, którzy ją znali (422 osoby, odpowiedzi wielokrotnego wyboru), wskazywali następujące relacje.

Kim był sprawca dla pokrzywdzonegoOdsetek wskazań
Koleżanka lub kolega ze szkoły24,0%
Znajomy lub znajoma23,2%
Osoba poznana w internecie20,6%
Uczestnik zajęć pozalekcyjnych12,5%
Przyjaciel lub przyjaciółka11,0%
Partner lub partnerka pokrzywdzonego8,4%
Nauczyciel lub pracownik szkoły5,8%

Źródło: NASK, Agresja i przemoc seksualna w internecie (2025), wykres 10. Pytanie zadano osobom, które znały tożsamość sprawcy; można było wskazać kilka odpowiedzi.

Co z tego wynika?

Dwie rzeczy. Po pierwsze, wśród uczniów, którzy znali sprawcę, najczęściej była to osoba z najbliższego otoczenia, a nie anonimowy „obcy z internetu”. Po drugie, ponad trzy czwarte pokrzywdzonych nie wiedziało, kto za tym stoi. W sprawach, w których autor jest nieznany, szkoła nie powinna więc zakładać, że sprawcą musi być uczeń z tej samej klasy. O tym, jak się zachować, gdy podejrzewacie konkretną osobę, piszemy w tekście o anonimowym koncie, które nęka od miesięcy. Tożsamość autora ustala się na drodze prawnej, a szkoła nie powinna prowadzić własnych „śledztw” wśród uczniów.

Sprawcy cyberprzemocy w szkole: porównanie tego, co badania pokazują, z tym, czego o uczniach hejtujących nie wiemy

Czego dane o sprawcach nie mierzą?

Zanim przywołacie te liczby publicznie, warto znać ich ograniczenia. Są to ograniczenia zwykłe dla badań ankietowych, ale przy temacie sprawców mają szczególne znaczenie.

Samoopis, a nie obserwacja.
Wszystkie liczby o sprawstwie pochodzą z ankiet, w których uczniowie sami opisują swoje zachowanie. Część osób może zaniżać odpowiedzi ze wstydu lub obawy przed konsekwencjami, a część może zawyżać, uznając za cyberprzemoc drobne zdarzenia.

Trzy roczniki w HBSC.
Dane o polskich sprawcach pochodzą z badania obejmującego uczniów w wieku 11, 13 i 15 lat, z roku 2022. Nie opisują uczniów starszych, a po 2022 roku mogły się zmienić, bo szybko zmienia się to, z jakich aplikacji korzystają młodzi ludzie.

Niski próg.
„Raz lub dwa razy w ostatnich miesiącach” obejmuje zarówno jednorazowy żart, jak i długotrwałe prześladowanie. Odsetek 12% nie mówi więc, ilu uczniów systematycznie krzywdzi innych.

Inne badania, inne pytania.
Badanie NASK z lat 2023-2024 dotyczy przemocy seksualnej w sieci, a Nastolatki 3.0 z 2020 roku pyta o doświadczenie pokrzywdzonych. Nie można ich liczb mieszać z odsetkami HBSC ani wyciągać z nich wniosków o ogólnej liczbie sprawców hejtu.

Odczyt z wykresów.
Wartości dla Polski w tabeli odczytaliśmy z wykresów raportu WHO, w którym są podane jako liczby całkowite. Ostateczne wartości warto sprawdzić w publikacji. Raport informuje też, że nie uwzględnia osób o różnej tożsamości płciowej, bo w wielu krajach nie udało się zadać takiego pytania.

Co z tych danych wynika dla szkoły?

Dane o sprawcach nie służą temu, by w klasie szukać „typowego prześladowcy”. Służą temu, by układać profilaktykę i reakcję szkoły tak, żeby trafiały w realne zachowania uczniów. Kilka wniosków.

Zaczynajcie wcześniej.
Polskie dane pokazują wysokie odsetki już w wieku 11 lat (12% dziewcząt i 20% chłopców). Rozmowy o tym, co wolno pisać w grupie klasowej i kiedy żart przestaje być żartem, mają sens już w klasach piątych i szóstych, a nie dopiero w ósmych.

Nie ograniczajcie się do chłopców.
Wśród 13-latków odsetek dziewcząt (18%) jest w Polsce niewiele niższy niż chłopców (22%). Profilaktyka kierowana tylko do chłopców pomija dużą część zachowań.

Rozmawiajcie z obiema rolami.
Uczeń zgłoszony jako sprawca może być także osobą wcześniej pokrzywdzoną. Pedagog i psycholog powinni sprawdzić jego sytuację, zanim ustalą plan pracy. Pomocne mogą być mediacje, ale tylko wtedy, gdy pokrzywdzony tego chce i nie ma przewagi sił po drugiej stronie. Opisujemy to w tekście o mediacjach rówieśniczych po hejcie.

Pracujcie nad przekonaniami, nie tylko nad zakazami.
Skoro do najsilniejszych powiązań z cyberprzemocą należy wyłączenie moralne („to tylko żart”), skuteczne są ćwiczenia, które pokazują skutki po stronie odbiorcy. Programy, które to robią, porównujemy w tekście o KiVa, Olweus i innych programach przeciw przemocy w szkole.

Zbadajcie własną szkołę.
Najlepszym źródłem wiedzy o sprawcach w Waszej placówce jest anonimowa ankieta. Wzór pytań znajdziecie w tekście o ankiecie o hejcie i cyberprzemocy w szkole.

Pamiętajcie o prawie.
Uczeń, który opublikował obraźliwy wpis, może ponieść konsekwencje szkolne, a w poważnych sprawach także prawne. Wiek ucznia nie oznacza jednak braku jakichkolwiek konsekwencji. Zasady dotyczące nieletnich opisujemy w tekście „Nic mu nie zrobią, bo jest nieletni„. Ten tekst nie zastępuje porady prawnika.

Jak rozmawiać z uczniem, który przyznał się do hejtu?

Rozmowa po ujawnieniu sprawy ma inny cel niż kara. Ma sprawić, żeby uczeń zrozumiał, co zrobił, i żeby sytuacja się nie powtórzyła. Przed rozmową zabezpieczcie dowody i ustalcie, kto ją poprowadzi. Najlepiej wychowawca lub pedagog, przy zachowaniu zasad, które obowiązują w Waszej szkole wobec uczniów i rodziców.

  1. Zacznijcie od opisu faktów, a nie od oceny osoby: „Na grupie klasowej pojawił się wpis o Marcie z takim zdjęciem. Chcę zrozumieć, jak do tego doszło”.
  2. Zapytajcie, co uczeń chciał osiągnąć i jak sądzi, co poczuła osoba, której dotyczył wpis. Nie podpowiadajcie odpowiedzi.
  3. Sprawdźcie, czy nie był wcześniej celem podobnych zachowań i czy ktoś go do tego nakłaniał.
  4. Ustalcie konkretne kroki: usunięcie materiału, przeprosiny w formie wybranej z udziałem pokrzywdzonego i opiekuna, zasady zachowania na przyszłość.
  5. Poinformujcie rodziców i ustalcie termin rozmowy kontrolnej. O tym, jak to zrobić, piszemy w tekście „Wasze dziecko hejtuje innych? Co zrobić krok po kroku„, który możecie polecić rodzicom.

Podsumowanie: sprawcą może być prawie każdy, a to jest dobra wiadomość dla profilaktyki

Dane pokazują, że przyznających się do cyberprzemocy uczniów jest podobnie dużo jak pokrzywdzonych, że w Polsce odsetki są wyższe od średniej europejskiej i że różnice między chłopcami a dziewczętami zależą od wieku. Pokazują też, że sprawcy to najczęściej osoby z otoczenia ucznia, a nie anonimowi obcy, a badania z innych krajów wskazują na silne powiązanie ról sprawcy i pokrzywdzonego.

Nie mamy natomiast wiarygodnych danych o deklarowanych motywach polskich uczniów ani o tym, ilu z nich jest jednocześnie sprawcami i ofiarami. Dopóki ich nie ma, najlepszą odpowiedzią szkoły są własna anonimowa ankieta, wczesna profilaktyka i rozmowa z każdym zaangażowanym uczniem, także z tym, który skrzywdził. Z takimi sprawami nie musicie zostawać sami.

Gdzie szukać pomocy?

Fundacja Usuwanie Hejtu pomaga przygotować zgłoszenia do platform i instytucji, prowadzi sprawy do końca, pomaga zabezpieczyć materiał i kieruje do prawnika lub psychologa. Nie ustala tożsamości autorów poza drogą prawną i nie zastępuje prawnika. Skontaktujecie się z nią pod numerem 222 900 142 lub mailowo: biuro@usuwaniehejtu.pl. Działania Fundacji można wesprzeć darowizną na stronie usuwaniehejtu.pl.

W szkole pierwszą osobą do rozmowy jest wychowawca, pedagog lub psycholog. Sprawy, w których pojawiają się groźby lub przestępstwa, zgłaszajcie policji. Gdy komuś zagraża niebezpieczeństwo, zadzwońcie pod numer 112. Przydatne telefony zaufania: 116 111 (dzieci i młodzież), 800 100 100 (rodzice i nauczyciele) oraz 116 123 (dorośli w kryzysie emocjonalnym). Sprawy dzieci zawsze prowadźcie z udziałem dorosłego opiekuna.

Najczęściej zadawane pytania

1. Ilu uczniów przyznaje się do cyberprzemocy wobec innych?
W badaniu HBSC z lat 2021-2022, obejmującym 44 kraje i regiony, średnio 12% uczniów w wieku 11, 13 i 15 lat przyznało się do cyberprzemocy wobec innych. Wśród chłopców było to 14%, wśród dziewcząt 9%.

2. Czy w Polsce sprawców cyberprzemocy jest więcej niż w innych krajach?
Według odczytu z wykresów raportu WHO polscy uczniowie przyznają się do cyberprzemocy częściej niż wynosi średnia, w każdej z sześciu grup wieku i płci. Największa różnica dotyczy 15-letnich chłopców: 26% wobec średnich 15%.

3. Czy cyberprzemoc stosują częściej chłopcy czy dziewczęta?
W badaniu HBSC chłopcy częściej przyznają się do jej stosowania w każdej grupie wieku. Różnica zależy jednak od wieku: wśród polskich 13-latków wynosi 4 punkty procentowe (22% i 18%), a wśród 15-latków 14 punktów (26% i 12%).

4. W jakim wieku uczniowie najczęściej hejtują?
W większości krajów, w których widać różnice wieku, odsetek sprawców jest najwyższy około 13. roku życia. W Polsce dziewczęta zgłaszają to najczęściej w wieku 13 lat, a chłopcy w wieku 15 lat.

5. Czy sprawca cyberprzemocy bywa też jej ofiarą?
Badania z innych krajów wskazują na powiązanie tych ról, na przykład badanie 1893 nastolatków w Hongkongu. Nie znamy jednak ogólnopolskiej liczby uczniów, którzy są jednocześnie sprawcami i pokrzywdzonymi.

6. Dlaczego uczniowie stosują cyberprzemoc?
Polskie badania ogólnokrajowe nie pytają sprawców o motywy, więc nie ma wiarygodnego rankingu powodów. Przeglądy badań wskazują, że sprzyjają jej przekonania o normalności agresji i wyłączenie moralne, czyli tłumaczenie sobie, że to tylko żart.

7. Kim najczęściej jest sprawca według pokrzywdzonych?
W badaniu NASK z roku szkolnego 2023/2024 uczniowie, którzy znali sprawcę cyfrowej przemocy seksualnej, wskazywali najczęściej kolegów ze szkoły (24,0%) i znajomych (23,2%). To badanie dotyczy jednak tylko przemocy seksualnej w sieci.

8. Czy pokrzywdzeni znają sprawców?
W badaniu NASK o cyfrowej przemocy seksualnej tylko 23,5% pokrzywdzonych znało tożsamość sprawcy swojego najbardziej dotkliwego doświadczenia. Pozostałe 76,5% nie wiedziało, kto za tym stoi.

9. Czy odsetek 12% oznacza, że tylu uczniów prześladuje innych?
Nie. Ankieta liczyła każde przyznanie się do takiego zachowania co najmniej raz lub dwa razy w ostatnich miesiącach. Obejmuje to także pojedyncze zdarzenia, a nie tylko długotrwałe prześladowanie.

10. Co szkoła powinna zrobić po ustaleniu sprawcy?
Zabezpieczyć dowody, porozmawiać z uczniem i jego rodzicami, ustalić kroki naprawcze oraz sprawdzić, czy uczeń sam nie był wcześniej pokrzywdzony. W sprawach poważnych, z groźbami lub przestępstwem, trzeba zawiadomić policję.

11. Czy nieletni sprawca cyberprzemocy może ponieść konsekwencje prawne?
Tak, wobec nieletnich stosuje się jednak inne zasady niż wobec dorosłych, na przykład środki wychowawcze orzekane przez sąd rodzinny. W konkretnej sprawie warto skonsultować się z prawnikiem.

Źródła

A jak to wygląda w Waszej szkole? Napiszcie w komentarzu

Czy w Waszej szkole zdarzyło się, że uczeń zgłoszony jako sprawca okazał się wcześniej osobą pokrzywdzoną, i co zmieniło to w Waszej reakcji? A drugie pytanie: jakich danych o sprawcach brakuje Wam najbardziej w codziennej pracy, żebyście mogli lepiej planować profilaktykę? Prosimy, żeby w komentarzach nie podawać nazwisk ani danych innych osób, w tym uczniów i nauczycieli.

Udostępnij wpis
Zespół
Łukasz Wudyka

Właściciel firmy Pozycjonowanie Stron i prezes Fundacji Usuwanie Hejtu. Zajmuje się PR, SEO i ochroną reputacji w sieci.

Komentarze

Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat