Otwiera się w nowej karcie

Mediacje rówieśnicze po hejcie. Kiedy pomagają, a kiedy nie wolno ich proponować?

Dwoje uczniów pokłóciło się na grupie klasowej i od tygodnia wymienia złośliwości. W innej klasie dziesięć osób od miesiąca wyśmiewa jedną dziewczynę i przerabia jej zdjęcia. Obie sytuacje ktoś w szkole nazwie hejtem. Tylko pierwsza nadaje się do mediacji rówieśniczej.…

ZespółŁukasz WudykaSzkoły

Dwoje uczniów pokłóciło się na grupie klasowej i od tygodnia wymienia złośliwości. W innej klasie dziesięć osób od miesiąca wyśmiewa jedną dziewczynę i przerabia jej zdjęcia. Obie sytuacje ktoś w szkole nazwie hejtem. Tylko pierwsza nadaje się do mediacji rówieśniczej.

Mediacja zakłada, że przy stole siadają dwie równe strony. Przy przemocy tej równości nie ma. W tym tekście pokazujemy, jak odróżnić konflikt od przemocy, kiedy mediacji nie wolno proponować, jak sprawdzić dobrowolność i czym zastąpić mediację tam, gdzie mogłaby zaszkodzić.

W skrócie

  • Mediacja rówieśnicza służy do rozwiązywania konfliktów między uczniami o podobnej sile. Nie jest odpowiedzią na przemoc, w której jedna strona ma przewagę, a krzywdzenie się powtarza.
  • Amerykański rządowy serwis StopBullying.gov w materiale udostępnionym w 2017 roku zalicza mediację rówieśniczą do błędnych odpowiedzi na dręczenie i stwierdza, że nie ma dowodów, by je zatrzymywała.
  • W badaniu NASK „Nastolatki” z 2024 roku 47% nastolatków, które doświadczyły przemocy w internecie, nikomu o tym nie powiedziało. Milczenie ucznia nie oznacza więc zgody ani tego, że „już jest dobrze”.
  • Dobrowolność musi być prawdziwa: zgoda pytana osobno, bez świadków, z możliwością wycofania się w każdej chwili i bez żadnych konsekwencji za odmowę.
  • Gdy mediacja odpada, szkoła nadal działa: zatrzymuje krzywdzenie, chroni osobę pokrzywdzoną i pracuje ze sprawcami. Rozmowę naprawczą prowadzi wtedy dorosły, a nie uczeń.

Czym jest mediacja rówieśnicza i na jakich zasadach się opiera?

Mediacja rówieśnicza to rozmowa dwóch skłóconych uczniów w obecności przeszkolonego ucznia mediatora, najczęściej pary mediatorów. Mediator nie ocenia, nie szuka winnego i nie wymyśla rozwiązania. Pilnuje zasad rozmowy i pomaga stronom samodzielnie dojść do porozumienia. Nad całością czuwa dorosły opiekun mediatorów, zwykle pedagog lub psycholog.

Szkolna mediacja nie ma osobnej ustawy. Opiera się jednak na tych samych zasadach co mediacja sądowa. Ministerstwo Sprawiedliwości wymienia sześć zasad: dobrowolność, bezstronność, neutralność, poufność, szybkość i profesjonalizm. Trzy z nich są zapisane wprost w Kodeksie postępowania cywilnego: mediacja jest dobrowolna (art. 183[1] § 1), mediator zachowuje bezstronność (art. 183[3]), a postępowanie mediacyjne nie jest jawne (art. 183[4]). Cyfra w nawiasie kwadratowym to w tekście ustawy indeks górny przy numerze artykułu.

Dlaczego te zasady są ważne przy hejcie.
Każda z nich zakłada równość stron. Bezstronność oznacza, że mediator nie staje po niczyjej stronie. Przy konflikcie to zaleta. Przy przemocy to problem, bo osoba krzywdzona potrzebuje dorosłego, który stanie właśnie po jej stronie.

Konflikt czy przemoc? Od tego rozróżnienia zależy wszystko

Słowo „hejt” obejmuje w szkole bardzo różne sytuacje. Zanim ktokolwiek zaproponuje mediację, dorosły musi ustalić, z którą z nich ma do czynienia. Tej oceny nie wolno zostawiać uczniom mediatorom.

Trzy pytania, które rozstrzygają

Czy siły są wyrównane?
Przewaga nie musi być fizyczna. W sieci daje ją liczba osób, popularność w klasie, anonimowość, posiadanie kompromitującego zdjęcia albo rola administratora grupy. Jeden uczeń przeciwko dziesięciu nie jest stroną sporu. Jest osobą, którą się krzywdzi.

Czy krzywdzenie idzie w obie strony?
W konflikcie obie osoby mówią sobie przykre rzeczy i obie mają do siebie żal. W przemocy jedna strona atakuje, a druga próbuje to przetrwać. Pojedyncza ostra odpowiedź osoby atakowanej nie robi z tej sytuacji konfliktu.

Czy to się powtarza i czy obie strony chcą to zakończyć?
Skłócone osoby zwykle są zmęczone sporem i chcą odzyskać spokój. Sprawcy przemocy nie mają powodu, żeby ją kończyć, bo daje im pozycję w grupie.

CechaKonfliktPrzemoc
Układ siłWyrównany, obie strony mogą się bronićWyraźna przewaga jednej strony
KierunekWzajemne pretensje i zaczepkiJedna strona atakuje, druga jest celem
CzasZwykle jedno zdarzenie albo krótki spórPowtarza się albo jedna publikacja stale krąży
EmocjeZłość i żal po obu stronachStrach, wstyd i bezradność po jednej stronie
Właściwa odpowiedź szkołyMediacja, rozmowa, porozumienieZatrzymanie krzywdzenia, ochrona, praca ze sprawcami

Źródło: opracowanie na podstawie definicji dręczenia przyjętej w materiale „Misdirections in Bullying Prevention and Intervention”, StopBullying.gov: niechciana, powtarzająca się agresja przy rzeczywistej lub odczuwanej nierównowadze sił.

Dlaczego w sieci łatwo o pomyłkę

W internecie przewagę trudniej zauważyć. Jeden wpis zobaczy cała szkoła, a zrzut ekranu wraca po miesiącach. Uczeń, który „tylko raz” wrzucił przerobione zdjęcie, uruchomił coś, co powtarza się bez jego udziału. Dlatego jednorazowa publikacja też może być przemocą.

Druga pułapka to cichy udział grupy. Polubienia, śmiejące się reakcje i przesyłanie dalej tworzą przewagę liczebną, nawet gdy obraźliwy komentarz napisała jedna osoba. O tym, jak rzadko świadkowie reagują, piszemy w tekście o efekcie widza w sieci. Osobnym przypadkiem jest wykluczenie ucznia z grupy klasowej, które też bywa mylone ze zwykłą kłótnią.

Mediacje rówieśnicze a cyberprzemoc: porównanie cech konfliktu równych stron i przemocy z przewagą sił

Co mówią dane o skali przemocy w sieci i o skuteczności mediacji?

Skala: ilu uczniów to dotyczy

W badaniu NASK „Nastolatki”, przeprowadzonym w 2024 roku na próbie 3665 uczniów, 29% badanych doświadczyło w internecie wyzywania, 19% ośmieszania, 18% poniżania, a 13% straszenia. Co najmniej jedną formę przemocy internetowej wskazywało w kolejnych edycjach z lat 2018-2024 od 38 do 42% nastolatków.

W międzynarodowym badaniu HBSC z lat 2021-2022, opisanym przez Biuro Regionalne WHO dla Europy, cyberprzemocy doświadczyło 15% nastolatków, a dręczenia w szkole około 11%. Badanie objęło ponad 279 tysięcy osób w wieku 11, 13 i 15 lat z 44 krajów i regionów.

Dla mediatora najważniejsza jest jednak inna liczba z raportu NASK. Wśród nastolatków, które doświadczyły przemocy w sieci, 47% nie zrobiło nic i nikomu o tym nie powiedziało. Uczeń, który na pytanie „czy coś się dzieje?” odpowiada „nic”, może więc po prostu się bać.

Skuteczność: czego dowiedziono, a czego nie

Materiał StopBullying.gov, serwisu prowadzonego przez amerykańską administrację federalną, wymienia rozwiązywanie konfliktów i mediację rówieśniczą wśród czterech błędnych kierunków w odpowiedzi na dręczenie. Podaje trzy powody. Dręczenie nie jest konfliktem, tylko krzywdzeniem. Mediacja sugeruje, że obie strony ponoszą część winy. Spotkanie ze sprawcą może pogorszyć stan dziecka, które było dręczone. Autorzy stwierdzają też, że nie ma dowodów, by te metody zatrzymywały dręczenie.

Brytyjskie ministerstwo edukacji opublikowało w 2011 roku raport „The Use and Effectiveness of Anti-Bullying Strategies in Schools”, oparty na ankietach z 1378 szkół w Anglii zebranych w latach 2008-2010. Mediację rówieśniczą stosowało 27% szkół. Oceniały ją średnio na 4,23 w skali od 1 do 5, czyli jako działanie o pozytywnym wpływie. To jednak ocena kadry, a nie pomiar tego, czy dręczenie ustało.

W tym samym raporcie uczniowie szkół średnich zgłosili ważne zastrzeżenie: mediacja działała lepiej, gdy osoba dręczona i osoba dręcząca były wysłuchiwane osobno. Nauczyciele wskazywali z kolei, że uczniowie chętnie rozmawiają z rówieśnikami, o ile sprawa nie jest bardzo poważna.

Raport zawiera też dane o podejściu naprawczym, czyli rozmowach prowadzonych przez przeszkolonych dorosłych, w których sprawca mierzy się ze skutkami swojego zachowania. Autorzy przeanalizowali 271 zgłoszonych incydentów dręczenia.

Typ szkołyOdsetek incydentów, w których działanie szkoły zadziałałoLiczba incydentów
Podejście naprawcze stosowane konsekwentnie w całej szkole79%67
Podejście naprawcze jako jedna z wielu metod64%139
Szkoły bez podejścia naprawczego58%65

Źródło: Department for Education, raport DFE-RR098, 2011, dane z lat 2008-2010, szkoły w Anglii.

Szerszy obraz daje przegląd Gaffney, Ttofi i Farringtona z 2021 roku, opublikowany w Campbell Systematic Reviews. Autorzy zebrali 100 ewaluacji szkolnych programów przeciw dręczeniu, wyszukanych do grudnia 2016 roku. Programy ograniczały dręczenie innych o około 18-19%, a doświadczanie dręczenia o około 15-16%. Skutecznie działają więc programy obejmujące całą szkołę, a nie pojedyncza technika. Porównanie takich programów znajdziecie w tekście o KiVa, Olweusie i innych programach.

Ograniczenia tych danych

Nie znaleźliśmy polskiego badania, które mierzyłoby skuteczność mediacji rówieśniczych w sprawach cyberprzemocy. Dane brytyjskie pochodzą z lat 2008-2010, dotyczą Anglii i głównie przemocy poza siecią. Opierają się na ocenach szkół i zgłoszonych incydentach, a nie na eksperymencie z grupą kontrolną. Materiał StopBullying.gov jest stanowiskiem eksperckim, a nie raportem z badania. Wniosek jest więc ostrożny: nie ma dowodów, że mediacja rówieśnicza zatrzymuje przemoc, są natomiast dobrze opisane powody, dla których może zaszkodzić.

Kiedy mediacja rówieśnicza po hejcie pomaga?

Mediacja ma sens, gdy dorosły po rozmowach z obiema stronami widzi konflikt, a nie przemoc. Typowe sytuacje wyglądają tak.

Wzajemna kłótnia w komentarzach.
Dwie osoby o podobnej pozycji w klasie obrażają się nawzajem pod zdjęciem albo na grupie. Obie czują się skrzywdzone i obie chcą to zakończyć.

Nieporozumienie, które urosło.
Żart odebrany jako atak, wiadomość wyrwana z kontekstu, zrzut ekranu przesłany dalej bez złej woli. Strony były wcześniej w dobrych relacjach.

Spór dwóch grup o podobnej sile.
Dwie paczki w klasie wymieniają złośliwości. Tu mediację lepiej poprowadzi dorosły mediator szkolny, ale zasada pozostaje ta sama.

Odbudowa relacji po zakończonej sprawie.
Przemoc ustała, szkoła zareagowała, minęło kilka tygodni spokoju. Osoba pokrzywdzona sama mówi, że chce porozmawiać. Wtedy spotkanie jest możliwe, ale prowadzi je dorosły, a nie rówieśnik.

Warunki, które muszą być spełnione jednocześnie

  1. Dorosły rozmawiał z każdą stroną osobno i ocenił, że siły są wyrównane.
  2. Obraźliwe treści zostały usunięte albo strony same chcą je usunąć w ramach porozumienia.
  3. Obie strony zgodziły się na mediację, każda pytana osobno.
  4. Sprawa nie dotyczy treści, które wymagają zawiadomienia policji lub sądu rodzinnego.
  5. Mediatorzy nie należą do klasy ani do paczki żadnej ze stron.
  6. Opiekun mediatorów jest dostępny w trakcie spotkania i po nim.

Kiedy nie wolno proponować mediacji rówieśniczej?

Są sytuacje, w których sama propozycja mediacji krzywdzi. Uczeń słyszy wtedy, że to, co go spotyka, jest sporem, w którym też ma coś do naprawienia.

Grupa przeciwko jednej osobie.
Przewaga liczebna wyklucza równość stron. Nie pomoże wybranie „przedstawiciela” grupy.

Powtarzające się ataki.
Jeśli wyzwiska, memy lub wykluczanie trwają tygodniami, to jest przemoc, niezależnie od tego, jak nazwą ją uczniowie.

Groźby, szantaż i podszywanie się.
Tu w grę wchodzi bezpieczeństwo. Ucznia, któremu ktoś grozi, nie sadza się naprzeciwko autora gróźb.

Treści intymne lub seksualne.
Nagie i półnagie zdjęcia, przeróbki o charakterze seksualnym i komentarze tego rodzaju nigdy nie trafiają do mediacji rówieśniczej. Uczniowie mediatorzy nie mogą takich materiałów oglądać ani o nich słuchać.

Ataki na tożsamość.
Pochodzenie, wyznanie, niepełnosprawność, orientacja, wygląd i sytuacja materialna rodziny nie są przedmiotem negocjacji. Nie ma tu czego uzgadniać.

Strach osoby pokrzywdzonej.
Jeśli uczeń boi się spotkania, mówi „niech już będzie” albo unika odpowiedzi, mediacji nie ma. Nie trzeba szukać innych powodów.

Brak przyznania się.
Gdy druga strona zaprzecza albo twierdzi, że „to tylko żarty”, spotkanie zamieni się w kolejne umniejszanie krzywdy.

Nieznany autor.
Przy anonimowym koncie nie ma z kim rozmawiać. Szkoła nie typuje autora po stylu pisania.

Mediacja nie zastępuje obowiązków szkoły

Ustawa o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich w art. 4 ust. 3 zobowiązuje szkołę, która dowiedziała się o czynie nieletniego wyczerpującym znamiona przestępstwa ściganego z urzędu, do niezwłocznego zawiadomienia sądu rodzinnego lub policji oraz do zabezpieczenia śladów i dowodów. Porozumienie zawarte przy stole mediacyjnym tego obowiązku nie zdejmuje.

W lżejszych sprawach art. 4 ust. 4 tej ustawy pozwala dyrektorowi, za zgodą rodziców albo opiekuna i samego ucznia, zastosować środek oddziaływania wychowawczego: pouczenie, ostrzeżenie ustne lub pisemne, przeproszenie pokrzywdzonego, przywrócenie stanu poprzedniego albo prace porządkowe na rzecz szkoły. To droga dyrektora, a nie mediatorów. Więcej o odpowiedzialności uczniów piszemy w tekście o micie „nic mu nie zrobią, bo jest nieletni”.

Gdy sprawa trafi do sądu rodzinnego, mediację może zlecić sąd. Zgodnie z art. 57 tej samej ustawy dzieje się to z inicjatywy lub za zgodą pokrzywdzonego i nieletniego, udział jest dobrowolny, zgodę można wycofać do końca postępowania, a sąd wyznacza czas mediacji na okres do 6 tygodni. Prowadzi ją zawodowy mediator z udziałem rodziców lub opiekunów. Ten tekst nie zastępuje porady prawnika.

Mediacje rówieśnicze a cyberprzemoc w liczbach: dane NASK, WHO i brytyjskiego ministerstwa edukacji

Jak sprawdzić, czy zgoda na mediację jest naprawdę dobrowolna?

W szkole uczeń rzadko odmawia dorosłemu. Zgoda wypowiedziana przy wychowawcy, przy drugiej stronie albo na korytarzu niewiele znaczy. O dobrowolność trzeba zadbać sposobem pytania.

Pytajcie osobno i bez świadków.
Najpierw osobę, która czuje się bardziej skrzywdzona. Jeśli odmówi, druga strona w ogóle nie dowiaduje się, że była taka propozycja.

Dajcie prawdziwy wybór.
Uczeń musi usłyszeć, co się stanie, jeśli odmówi. Odpowiedź brzmi: szkoła i tak zajmie się sprawą, tylko inną drogą.

Dajcie czas.
Decyzja nie zapada w trakcie rozmowy. Uczeń wraca z odpowiedzią następnego dnia, po rozmowie z rodzicem albo inną zaufaną osobą.

Nie nagradzajcie i nie karzcie.
Obietnica niższej kary za udział w mediacji albo groźba uwagi za odmowę niszczy dobrowolność po obu stronach.

Powiedzcie o granicach poufności.
To, co padnie w mediacji, zostaje między uczestnikami. Wyjątek dotyczy sytuacji, w których czyjeś bezpieczeństwo jest zagrożone. Wtedy mediator mówi o tym opiekunowi.

Wzór rozmowy z uczniem, który czuje się skrzywdzony

„Chcę Cię o coś zapytać i każda odpowiedź będzie dobra. W szkole działają mediatorzy, czyli uczniowie, którzy pomagają dwóm osobom spokojnie porozmawiać. Jeśli chcesz, możemy z tego skorzystać. Jeśli nie chcesz, nic się nie stanie, a ja i tak zajmę się tą sprawą. Nikt się nie dowie, co mi odpowiesz. Zastanów się do jutra. W każdej chwili możesz też zmienić zdanie, nawet w trakcie spotkania.”

Sygnały, że zgoda jest pozorna

  • Uczeń odpowiada „wszystko jedno”, „jak pani chce”, „niech będzie”.
  • Pyta, czy będzie miał kłopoty, jeśli odmówi.
  • Zgadza się, ale prosi, żeby druga strona nie siedziała blisko albo żeby spotkanie było krótkie.
  • Rodzic zgadza się za dziecko, a dziecko milczy.
  • Po rozmowie uczeń zaczyna opuszczać lekcje.

Każdy z tych sygnałów wystarcza, żeby z mediacji zrezygnować. Uczeń nie musi się z odmowy tłumaczyć.

Rodzice i dokumentacja

Rodzice obu stron powinni wiedzieć o mediacji i o tym, na czym polega. Zasady informowania rodziców i wymaganą formę zgody szkoła zapisuje w swoim regulaminie mediacji i w statucie. Zanim cokolwiek zostanie usunięte w ramach porozumienia, dorosły zabezpiecza treści. Jak to zrobić, opisujemy w tekście o zabezpieczaniu dowodów hejtu.

Jak przygotować mediację w sprawie konfliktu w sieci?

  1. Przyjęcie zgłoszenia przez dorosłego. Pedagog albo opiekun mediatorów zbiera informacje i zrzuty ekranu. Uczniowie mediatorzy nie przeglądają cudzych telefonów.
  2. Rozmowy wstępne, osobno z każdą stroną. To moment na trzy pytania o siłę, kierunek i powtarzalność. Jeśli pojawia się wątpliwość, sprawa nie idzie do mediacji.
  3. Zatrzymanie eskalacji. Strony umawiają się, że do spotkania niczego nie publikują i nie komentują.
  4. Dobór mediatorów. Para uczniów spoza klasy i spoza kręgu znajomych obu stron, najlepiej ze starszego rocznika.
  5. Spotkanie. Mediatorzy przypominają zasady, każda strona opowiada bez przerywania, strony nazywają swoje potrzeby i same proponują rozwiązania.
  6. Porozumienie na piśmie. Krótkie, konkretne, z terminami. Podpisują je strony i mediatorzy.
  7. Sprawdzenie po 2 i po 6 tygodniach. Opiekun pyta każdą stronę osobno, czy ustalenia działają. Jeśli zaczepki wróciły, sprawę przejmuje dorosły.

Co może się znaleźć w porozumieniu

  • Usunięcie konkretnych wpisów, komentarzy i zdjęć, ze wskazaniem dnia.
  • Prośba do osób, które dostały treści dalej, o ich usunięcie.
  • Zasada, że strony nie piszą o sobie na grupach i nie publikują swoich zdjęć bez zgody.
  • Sposób zgłaszania kolejnych nieporozumień, na przykład najpierw wiadomość prywatna, potem mediatorzy.
  • Termin spotkania sprawdzającego.

W porozumieniu nie zapisuje się kar, obowiązkowych publicznych przeprosin ani zobowiązań osób, których przy stole nie było.

Wzór otwarcia spotkania przez mediatorów

„Jesteśmy mediatorami. Nie oceniamy i nie szukamy winnego. Każde z Was jest tu z własnej woli i może w każdej chwili przerwać spotkanie. Mówimy po kolei i nie przerywamy sobie. Nie obrażamy się nawzajem. To, co tu powiecie, zostaje między nami, chyba że ktoś jest w niebezpieczeństwie. Wtedy powiemy o tym naszemu opiekunowi. Czy zgadzacie się na te zasady?”

Mediacje rówieśnicze a cyberprzemoc: sześć warunków, które szkoła sprawdza przed mediacją po hejcie

Co zamiast mediacji, gdy to przemoc?

Rezygnacja z mediacji nie oznacza bezczynności. Zmienia się kolejność działań i osoba, która je prowadzi.

Najpierw bezpieczeństwo.
Szkoła zatrzymuje krzywdzenie: zabezpiecza treści, doprowadza do ich usunięcia i zgłasza je w serwisie. Sposób postępowania opisujemy w tekście o hejcie na grupie klasowej.

Wsparcie osoby pokrzywdzonej.
Uczeń dostaje jedną osobę dorosłą, do której może przyjść w każdej chwili. Słyszy wprost, że to nie jego wina. Nikt nie oczekuje od niego konfrontacji ani wybaczenia.

Osobna praca ze sprawcami.
Rozmowy prowadzi dorosły, z każdym uczniem osobno, bez udziału osoby pokrzywdzonej. Celem jest wzięcie odpowiedzialności i naprawienie szkody. Narzędzia do tego, w tym kontrakt, znajdziecie w tekście o pracy z uczniem, który hejtował.

Praca z klasą.
Świadkowie decydują o tym, czy przemoc się opłaca. Rozmowa z klasą dotyczy zasad i reagowania, a nie szczegółów sprawy.

Spotkanie naprawcze dopiero na końcu.
Jest możliwe wyłącznie wtedy, gdy przemoc ustała, sprawca przyznał się i chce naprawić szkodę, a osoba pokrzywdzona sama o takie spotkanie poprosi. Prowadzi je przeszkolony dorosły po osobnym przygotowaniu obu stron. Przytoczone wyżej dane z Anglii pokazują, że takie podejście sprawdza się najlepiej tam, gdzie stosuje je konsekwentnie cała szkoła.

Rola uczniów mediatorów przy przemocy

Mediatorzy rówieśniczy nadal są potrzebni, ale w innej roli. Mogą być osobami, do których uczniowie przychodzą z pierwszą informacją. Ich zadanie kończy się wtedy na przekazaniu sprawy opiekunowi. Każdy szkolny regulamin mediacji powinien zawierać listę spraw, które mediator od razu przekazuje dorosłemu.

Najczęstsze błędy szkół przy mediacjach po hejcie

„Podajcie sobie ręce” przy całej klasie.
Wymuszone pojednanie nie kończy przemocy. Uczy osobę pokrzywdzoną, że zgłaszanie nic nie daje.

Mediacja jako sposób na szybkie zamknięcie sprawy.
Podpisane porozumienie dobrze wygląda w dokumentach. Jeśli powstało pod presją, ataki zwykle przenoszą się w miejsce, którego dorośli nie widzą.

Mediatorzy z tej samej klasy.
Znają obie strony, mają własne sympatie i będą z nimi siedzieć w ławce następnego dnia.

Brak rozmów wstępnych.
Bez nich nikt nie sprawdził, czy to konflikt. Cała ocena spada wtedy na uczniów mediatorów.

Brak sprawdzenia po czasie.
Bez rozmów po kilku tygodniach szkoła nie wie, czy porozumienie działa. Warto też raz w roku zapytać uczniów o ich doświadczenia, na przykład anonimową ankietą o hejcie i cyberprzemocy.

Podsumowanie: mediacja dla konfliktu, ochrona dla przemocy

Mediacja rówieśnicza jest dobrym narzędziem do sporów między uczniami o podobnej sile. Przy przemocy, czyli tam, gdzie jest przewaga, powtarzalność i strach, nie wolno jej proponować. O tym, z czym szkoła ma do czynienia, decyduje dorosły po osobnych rozmowach, a nie uczeń mediator.

Dobrowolność sprawdza się pytaniem zadanym osobno, z czasem na odpowiedź i z jasną informacją, że odmowa niczego nie zmienia w zaangażowaniu szkoły. Gdy mediacja odpada, pozostaje pełna lista działań: zatrzymanie krzywdzenia, wsparcie, praca ze sprawcami i z klasą. To wystarczy, żeby pomóc.

Gdzie szukać pomocy?

Fundacja Usuwanie Hejtu pomaga przygotować zgłoszenia treści i prowadzi je do końca, pomaga zabezpieczyć materiał i kieruje do prawnika lub psychologa. Nie ustala tożsamości autorów poza drogą prawną i nie zastępuje prawnika. Kontakt: tel. 222 900 142, biuro@usuwaniehejtu.pl. Działania Fundacji można wesprzeć darowizną na stronie usuwaniehejtu.pl.

  • 116 111: telefon zaufania dla dzieci i młodzieży.
  • 800 100 100: telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawach bezpieczeństwa dzieci.
  • 116 123: telefon dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym.
  • 112: gdy zagrożone jest życie lub zdrowie.
  • Poradnia psychologiczno-pedagogiczna właściwa dla szkoły: wsparcie dla ucznia i konsultacje dla kadry.
  • Policja lub sąd rodzinny: gdy treści mogą być czynem karalnym.

W sprawach dzieci zawsze działajcie razem z rodzicem lub opiekunem.

Najczęściej zadawane pytania

1. Czy mediacje rówieśnicze nadają się do spraw cyberprzemocy?
Tylko wtedy, gdy za słowem „hejt” kryje się wzajemny konflikt uczniów o podobnej sile. Przy przemocy, czyli przy przewadze jednej strony i powtarzających się atakach, mediacji się nie proponuje. Sprawę prowadzi wtedy dorosły.

2. Kto decyduje, czy sprawa trafi do mediacji?
Dorosły: pedagog, psycholog albo opiekun szkolnych mediatorów, po osobnych rozmowach z każdą stroną. Uczniowie mediatorzy nie powinni sami oceniać, czy mają do czynienia z konfliktem, czy z przemocą.

3. Czy uczeń może odmówić udziału w mediacji?
Tak, i nie musi podawać powodu. Dobrowolność to podstawowa zasada mediacji, więc odmowa nie może skutkować uwagą, gorszą oceną zachowania ani naciskami. Szkoła zajmuje się wtedy sprawą inną drogą.

4. Czy można przerwać mediację w trakcie spotkania?
Tak. Każda ze stron może wstać i zakończyć rozmowę w dowolnym momencie. Mediatorzy mówią o tym na początku spotkania, a opiekun rozmawia potem z uczniem osobno.

5. Czy rodzice muszą wiedzieć o mediacji?
Rodzice powinni wiedzieć, że szkoła proponuje mediację i na czym ona polega. Formę informacji i zgody szkoła określa w swoim regulaminie mediacji oraz w statucie. Przy sprawach z internetu rodzice są też potrzebni do usunięcia treści z kont dzieci.

6. Co zrobić, gdy po mediacji zaczepki w sieci wróciły?
To znak, że sprawa nie była zwykłym konfliktem albo porozumienie było pozorne. Nie organizuje się drugiej mediacji. Sprawę przejmuje dorosły i traktuje ją jak przemoc: zabezpiecza treści, chroni ucznia i pracuje ze sprawcą.

7. Czy mediator rówieśniczy może oglądać zrzuty ekranu z obraźliwymi treściami?
Materiał zbiera i przechowuje dorosły. Uczniowie mediatorzy pracują na tym, co strony same opowiedzą. Treści intymne, groźby i dane osób trzecich nigdy nie powinny trafiać do uczniów mediatorów.

8. Czym różni się mediacja rówieśnicza od rozmowy naprawczej?
W mediacji strony są równe i wspólnie szukają rozwiązania sporu. W rozmowie naprawczej jest jasne, kto wyrządził krzywdę, a celem jest wzięcie odpowiedzialności i naprawienie szkody. Rozmowę naprawczą prowadzi przeszkolony dorosły.

9. Czy porozumienie z mediacji zwalnia szkołę z zawiadomienia policji lub sądu rodzinnego?
Nie. Jeśli czyn ucznia wyczerpuje znamiona przestępstwa ściganego z urzędu, szkoła ma ustawowy obowiązek zawiadomić sąd rodzinny lub policję. Ugoda między uczniami niczego tu nie zmienia.

10. Czy sąd rodzinny może skierować sprawę hejtu do mediacji?
Tak, ustawa o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich przewiduje mediację za zgodą pokrzywdzonego i nieletniego. Prowadzi ją zawodowy mediator, a nie uczeń, i biorą w niej udział rodzice lub opiekunowie.

11. Ilu mediatorów powinno prowadzić spotkanie i z jakiej klasy?
Najczęściej pracuje para mediatorów, co ułatwia zachowanie bezstronności. Powinni być spoza klasy i spoza kręgu znajomych obu stron. Z doświadczeń szkół angielskich wynika, że uczniowie lepiej przyjmują starszych mediatorów.

12. Czy sprawca przemocy może sam poprosić o mediację?
Może poprosić o możliwość przeproszenia, ale to nie wystarcza do zorganizowania spotkania. Decyduje osoba pokrzywdzona, pytana osobno i bez presji. Jeśli nie chce, przeprosiny mogą mieć formę pisemną, przekazaną przez dorosłego.

Źródła

Jak to wygląda w Waszej szkole? Napiszcie w komentarzu

Czy w Waszej szkole zdarzyło się, że do mediacji trafiła sprawa, która okazała się przemocą, i po czym to rozpoznaliście? Jakie pytanie zadane uczniowi na osobności najlepiej pokazało Wam, czy naprawdę chce mediacji? Prosimy, nie podawajcie w komentarzach nazwisk ani danych uczniów, nauczycieli i szkół.

Udostępnij wpis
Zespół
Łukasz Wudyka

Właściciel firmy Pozycjonowanie Stron i prezes Fundacji Usuwanie Hejtu. Zajmuje się PR, SEO i ochroną reputacji w sieci.

Komentarze

Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat