W grupie klasowej pojawia się przerobione zdjęcie koleżanki. Widzi je dwadzieścia kilka osób. Kilka dodaje śmiejącą się buźkę, reszta przewija dalej. Nikt nie pisze „przestańcie”. Skąd się to bierze i czy tak jest zawsze?
Sprawdziliśmy badania z Polski i ze świata, żeby odpowiedzieć na trzy pytania: ilu świadków hejtu w ogóle coś robi, dlaczego pozostali milczą i jaka reakcja naprawdę pomaga. Przy każdej liczbie podajemy, kto ją zebrał i kiedy. Piszemy też wprost, czego te dane nie pokazują.
W skrócie
- Z badania NASK „Nastolatki 3.0” z 2022 roku (raport wydano w 2023) wynika, że 44,6% polskich uczniów widziało, jak ktoś z ich znajomych jest wyzywany w sieci. Ośmieszanie widziało 33,2%, a poniżanie 29,6%.
- W raporcie EU Kids Online 2020 (dane z 2018 roku) w Rumunii prawie połowa młodych świadków próbowała pomóc, 45% nie zrobiło nic, a 7% zachęcało sprawcę.
- W badaniu Pew Research Center z 2017 roku 30% dorosłych Amerykanów kiedykolwiek zareagowało na cudzy atak w sieci, a 35% widziało takie zachowania i nie zrobiło nic.
- W eksperymencie z 2015 roku tylko 10,4% uczestników zareagowało wprost, ale około 70% okazało dezaprobatę pośrednio.
- Reakcja ma sens: w obserwacjach szkolnych boisk z 2001 roku 57% interwencji rówieśników zatrzymało dokuczanie.
- W badaniu czeskich nastolatków z 2018 roku najsilniej odróżniało pomagających od biernych jedno: czy ktoś ich o pomoc poprosił.
Ilu młodych ludzi widzi hejt wobec innych?
Zanim policzymy tych, którzy reagują, trzeba policzyć tych, którzy widzą. Polskie dane pochodzą z badania NASK Państwowego Instytutu Badawczego. Zrealizowano je jesienią 2022 roku metodą ankiety internetowej w 160 szkołach, a odpowiedzi udzieliło 4984 uczniów klas 7 i 8 szkoły podstawowej oraz klas 1 i 2 szkoły ponadpodstawowej.
Uczniów zapytano, z jakimi rodzajami przemocy w sieci spotkali się u swoich znajomych. Wyniki pokazuje tabela.
| Co uczeń widział u znajomych w sieci | Odsetek uczniów |
|---|---|
| Wyzywanie | 44,6% |
| Ośmieszanie | 33,2% |
| Poniżanie | 29,6% |
| Podszywanie się pod znajomego | 20,5% |
| Straszenie | 19,2% |
| Rozpowszechnianie kompromitujących materiałów | 18,8% |
| Szantażowanie | 16,2% |
| Nie spotkało się z żadnym z tych zachowań | 29,7% |
Źródło: NASK, Nastolatki 3.0. Raport z ogólnopolskiego badania uczniów i rodziców, badanie z 2022 roku, raport z 2023. Pytanie dopuszczało kilka odpowiedzi, więc wyniki nie sumują się do 100%.
Wniosek jest prosty: świadkowie to nie wąska grupa. Jeśli wyzywanie znajomego w sieci widzi blisko połowa uczniów, to w prawie każdej klasie są osoby, które mogłyby zareagować. Raport zauważa też, że im starsi uczniowie, tym częściej obserwują przemoc w sieci. Niemal 40% uczniów klasy 7 było świadkami wyzywania znajomych.
Jest jeszcze jedna liczba, która wiąże się z reagowaniem. Według tego samego raportu 51,3% nastolatków uważa, że osoby obrażające w internecie są bezkarne. W 2018 roku tak uważało 36%. Jeśli młodzi ludzie sądzą, że nic się nie stanie, mają mniej powodów, by cokolwiek zgłaszać.

Ilu świadków reaguje, a ilu milczy?
Tu dane są mniej jednolite, bo badacze pytają o różne sytuacje i różne grupy. Dlatego zestawiamy je ostrożnie, każdą z osobna.
Młodzież w Europie: EU Kids Online
Sieć badaczy EU Kids Online zebrała w 2020 roku wyniki z 19 krajów. Raport zawiera krótkie streszczenia krajowe, w których pojawiają się dane o świadkach.
Rumunia.
Według badania z 2018 roku jedna trzecia dzieci widziała w ostatnim roku, jak ktoś jest nękany w sieci. Wśród 15-17-latków było to 45%, wśród 9-10-latków 21%. Z tych, którzy to zauważyli, prawie połowa próbowała pomóc ofierze, 45% nie zrobiło nic, a 7% zachęcało sprawcę.
Włochy.
Według badania z 2017 roku 50% dzieci, które widziały nękanie kogoś w internecie, nic z tym nie zrobiło. Wśród tych, które w ostatnim roku widziały mowę nienawiści, nic nie zrobiło 58%.
Warto zauważyć, że w obu krajach odsetek biernych jest podobny do odsetka tych, którzy próbują pomóc. To nie jest obraz klasy, w której wszyscy milczą. To obraz klasy podzielonej mniej więcej na pół.
Dorośli w Stanach Zjednoczonych: Pew Research Center
Ośrodek Pew Research Center zapytał w 2017 roku reprezentatywną grupę dorosłych Amerykanów, co robią, gdy widzą cudze nękanie w sieci. To dorośli, a nie uczniowie, ale schemat zachowań jest podobny. Procenty dotyczą wszystkich badanych, także tych, którzy nigdy nie byli świadkami nękania.
| Co zrobili dorośli po zobaczeniu cudzego nękania w sieci | Odsetek wszystkich badanych |
|---|---|
| Odpowiedzieli sprawcy | 18% |
| Wsparli osobę, która ich zdaniem była atakowana | 17% |
| Oznaczyli treść jako niewłaściwą | 17% |
| Zgłosili sprawcę do serwisu, w którym doszło do nękania | 12% |
| Powiadomili policję | 2% |
| Powiadomili osobę ze szkoły | 2% |
Źródło: Pew Research Center, Online Harassment 2017: Witnessing online harassment, 2017.
W tym samym badaniu 30% dorosłych odpowiedziało, że kiedykolwiek zareagowało na cudze nękanie, 35% widziało je i nigdy nie zareagowało, a 24% nie widziało go wcale. Jedna rzecz zasługuje na uwagę: jedną z najczęstszych reakcji była odpowiedź sprawcy. Warto o tym pamiętać, bo odpowiedź sprawcy jest reakcją najbardziej ryzykowną. Wiadomość do osoby atakowanej czy zgłoszenie treści są bezpieczniejsze, a też się liczą.

Eksperyment na czacie: milczenie nie zawsze znaczy obojętność
W 2015 roku naukowcy z Uniwersytetu Stanowego Ohio zaprosili 241 studentów do testowania czatu. W trakcie testu osoba pilnująca czatu zaczęła obrażać jednego z uczestników, który w rzeczywistości należał do zespołu badaczy. Wyniki opisano na stronie uczelni.
Wprost zareagowało 10,4% badanych. Około 70% osób, które zauważyły obrażanie, wyraziło dezaprobatę pośrednio: nisko oceniło czat i osobę, która go prowadziła. Pozostałe 15% nie zrobiło nic, ani wprost, ani pośrednio. Autorka badania zwróciła uwagę, że hasło „jeśli coś widzisz, powiedz o tym” stawia wysoki próg, i że wielu ludzi wybiera drogę pośrednią.
To ważna wskazówka dla szkół. Jeśli policzymy tylko tych, którzy napisali „przestań”, uznamy, że prawie nikt nie reaguje. Tymczasem część osób coś robi, tylko po cichu.
Dlaczego świadkowie milczą? Co mówią badania
Psychologowie opisują kilka powodów, które nie mają nic wspólnego z brakiem współczucia. Poniżej te, które potwierdzono w badaniach nad internetem. O samym mechanizmie, który nazywa się efektem widza, piszemy szerzej w tekście Efekt widza w sieci: ile osób widzi hejt, a ile reaguje.
Im więcej widzów, tym mniejsze poczucie odpowiedzialności
Badacze z Uniwersytetu Ludwika i Maksymiliana w Monachium przeprowadzili dwa eksperymenty na temat cyberprzemocy. Wynik: gdy świadków jest więcej, uczestnicy czują się mniej odpowiedzialni i rzadziej chcą pomóc. Bardzo poważny incydent zwiększał jednak chęć interwencji. Badanie opisano w artykule Bystanding or standing by? z 2016 roku.
Czescy badacze zapytali o prawdziwe sytuacje. W badaniu z 2015 roku, w którym wzięło udział 257 czeskich nastolatków będących świadkami cyberprzemocy, uczestnicy częściej pomagali, gdy było z nimi tylko jedno lub dwoje innych świadków. Między incydentami z 3-10 świadkami a z jeszcze większą liczbą nie znaleziono istotnych różnic. Szczegóły są na stronie Uniwersytetu Masaryka.
Łatwiej pocieszyć niż stanąć naprzeciw
W badaniu opublikowanym w 2014 roku zespół Ann DeSmet przeprowadził dziewięć rozmów grupowych z 61 nastolatkami w wieku 12-16 lat. Wyniki opisano w pracy Determinants of self-reported bystander behavior in cyberbullying incidents amongst adolescents. Młodzi ludzie woleli radzić sobie z cyberprzemocą poza internetem, w rozmowie twarzą w twarz. Pocieszenie osoby atakowanej uznawali za łatwiejsze niż konfrontację ze sprawcą.
Ci sami badani mówili, że od otoczenia dostają mało zachęty do reagowania. Rówieśnicy bardzo łatwo akceptują brak obrony, a wsparcia rodziców dla takiej obrony prawie nie ma. Chętniej broniły osoby, które były mało skłonne usprawiedliwiać krzywdzenie, które uważały ofiarę za „swoją” i które same były w klasie popularne.
W internecie jest łatwiej dołączyć do sprawcy
Zespół Joanny Barlińskiej, Agnieszki Szuster i Mikołaja Winiewskiego przeprowadził trzy eksperymenty. Opisali je w artykule Cyberbullying among Adolescent Bystanders z 2013 roku. Kontakt przez internet zwiększał skłonność do zachowań wspierających sprawcę w porównaniu z kontaktem twarzą w twarz. Częściej też takie zachowania wywoływała przemoc publiczna niż prywatna. Z kolei pobudzenie empatii, czyli zwrócenie uwagi na to, co czuje osoba atakowana, tę skłonność zmniejszało.
Wnioski nie są więc takie, że młodzi ludzie nie mają sumienia. Mają je, ale ekran je osłabia, a empatię da się ćwiczyć.
Najczęściej bierność, potem wsparcie dla ofiary
Nowsze badanie z 2026 roku objęło 314 węgierskich licealistów. Przedstawiono im różne sytuacje cyberprzemocy i sprawdzono, jak by zareagowali. W prawie każdym wariancie dwie najczęstsze odpowiedzi to zignorowanie sprawy i emocjonalne wsparcie dla ofiary. Dostępny jest opis badania. Prosta wiadomość do osoby atakowanej jest więc jedną z najbardziej naturalnych reakcji, a przy tym jedną z bezpieczniejszych.
Nikt nie poprosił o pomoc
Najciekawszy wynik pochodzi z Czech. W badaniu 443 nastolatków w wieku 12-18 lat z 2018 roku porównano świadków, którzy pomogli, z tymi, którzy zachowali bierność. Najmocniej odróżniało ich to, czy ktoś wcześniej poprosił ich o pomoc dla ofiary. Po takiej prośbie świadkowie wspierali ofiarę. Większość tych, których nie poproszono, mówiła, że zareagowałaby na prośbę. Streszczenie jest na stronie Uniwersytetu Masaryka.
To dla szkoły ważna informacja. Bierność nie zawsze jest decyzją. Czasem jest brakiem sygnału, że ktoś na naszą pomoc czeka.
Jaka reakcja świadka przerywa atak?
Tu trzeba być uczciwym: badań, które mierzą skutek reakcji świadków wprost w internecie, jest niewiele. Najlepsze dane pochodzą z obserwacji szkolnych i z badań klas. Pokazują jednak wyraźny kierunek.
Obserwacje boiska: ponad połowa interwencji skutkuje
Kanadyjscy badacze obserwowali dzieci na szkolnych placach zabaw. W badaniu z 2001 roku (Hawkins, Pepler i Craig) rówieśnicy byli obecni podczas 88% epizodów dokuczania, ale interweniowali tylko w 19% z nich. Gdy już interweniowali, 57% interwencji skutecznie przerywało dokuczanie.
W 47% epizodów uczniowie reagowali agresywnie. Reakcje skierowane do sprawcy były częściej agresywne, a skierowane do ofiary lub do obu stron były spokojniejsze. Badanie dotyczyło dzieci z klas 1-6 i rozgrywało się na żywo, nie w sieci.
Klasa, w której się broni, ma mniej przemocy
Fińscy badacze objęli ankietą 6764 uczniów z 385 klas w 77 szkołach. Wyniki opublikowano w 2011 roku w artykule Bystanders matter. Obrona ofiary wiązała się z rzadszą przemocą w klasie, a dopingowanie sprawcy z jej silnym wzrostem. To zależność statystyczna, a nie dowód, że jedno wywołuje drugie. Pokazuje jednak, że to, co robią świadkowie, jest częścią klasowej kultury, i że można ją zmieniać.
Prośba o pomoc, empatia i pośrednia dezaprobata
Z danych, które omówiliśmy wyżej, wynika kilka rzeczy, które zwiększają szanse na pomoc: prośba skierowana do świadka (badanie czeskie), pobudzenie empatii (badanie Barlińskiej i współpracowników) oraz fakt, że wielu ludzi wybiera drogę pośrednią (badanie amerykańskie). Dobrze zaplanowane szkolenia też mają sens. Metaanaliza z 2025 roku, czyli zestawienie wyników z wielu badań, objęła 49 badań nad programami uczącymi świadków reagowania i wykazała dodatni, choć niewielki efekt (współczynnik d = 0,25; Chen i współpracownicy). Autorzy podkreślają, że programy działają, gdy zwiększają wiedzę, wiarę we własne siły i umiejętność radzenia sobie. Porównanie konkretnych programów szkolnych znajdziecie w tekście KiVa, Olweus i inne programy przeciw przemocy w szkole.
Co zrobić jako świadek hejtu?
Nie musicie zaczynać od kłótni ze sprawcą. Poniższa kolejność zaczyna od najbezpieczniejszych kroków.
- Zabezpieczcie dowód. Zróbcie zrzut ekranu z nazwą konta, datą i treścią. Nie przesyłajcie go dalej w grupach.
- Napiszcie do osoby atakowanej. Krótka wiadomość prywatna wystarczy. Przykład: „Widziałem, co napisali. To nie jest w porządku. Jeśli chcesz, mogę iść z Tobą do wychowawcy”.
- Zgłoście treść w serwisie. Każdy większy serwis ma formularz zgłoszeń. Zgłoszenie zwykle nie ujawnia osobie zgłaszanej, kto je wysłał.
- Powiedzcie dorosłemu. Rodzic, wychowawca, pedagog lub psycholog szkolny. Sprawy dzieci zawsze prowadzimy z dorosłym.
- Nie dokładajcie od siebie. Nie udostępniajcie, nie reagujcie śmiejącą się buźką, nie komentujcie złośliwie. Szczegóły są w tekście Hejt w klasie. Jak pomóc osobie hejtowanej, gdy jesteście świadkami.
- Zadbajcie o siebie. Jeśli rozmowa w grupie Was przytłacza, można ją bezpiecznie opuścić.
Rodzic, do którego dziecko przyniosło zrzuty ekranu z hejtem na kolegę, znajdzie podpowiedzi w tekście Dziecko pokazało Wam zrzuty ekranu z hejtem na kolegę.

Jak nauczyciel może zwiększyć szanse na reakcję świadków?
Z danych wynikają trzy wnioski dla szkoły.
Mówcie wprost, że prośba o pomoc jest mile widziana.
Skoro badania czeskie pokazują, że prośba najsilniej wpływa na reakcję, warto powiedzieć klasie: jeśli ktoś jest atakowany, możecie do niego napisać, a kiedy nie wiecie, co zrobić, przyjdźcie do mnie. Dobrze, gdy takie zdanie pada kilka razy w roku, a nie raz na godzinie wychowawczej.
Uczcie więcej niż jednej reakcji.
Skoro pośrednie sposoby wyrażania sprzeciwu wybiera więcej osób niż bezpośrednie, pokażcie uczniom całą paletę: wiadomość do ofiary, zgłoszenie w serwisie, rozmowa z dorosłym, odmowa udostępnienia. Wymagając tylko publicznej obrony, zawęzicie wybór do tych najodważniejszych.
Najpierw sprawdźcie, jak jest u Was.
Dane ogólnopolskie nie opisują konkretnej klasy. Anonimowa ankieta pokaże, ilu uczniów widzi hejt i co robi. Wzór pytań i zasady badania znajdziecie w tekście Ankieta o hejcie i cyberprzemocy w szkole. Do rozmowy o tym, kim są sprawcy, przyda się też tekst Kim są sprawcy cyberprzemocy w szkole.
Czego te dane nie pokazują?
Zestawienie wielu badań ma sens tylko wtedy, gdy pamięta się o jego ograniczeniach.
Różne pytania i różne grupy.
NASK pyta uczniów o to, co widzieli, EU Kids Online o reakcje dzieci w poszczególnych krajach, a Pew o dorosłych Amerykanów. Liczb z tych badań nie wolno wprost porównywać ani uśredniać.
Deklaracje to nie zachowania.
Ankiety pokazują, co ludzie mówią o sobie. Eksperymenty, jak ten z czatem, mierzą zachowanie, ale odbywają się w sztucznych warunkach i na studentach, a nie na dzieciach.
Dane z różnych lat.
Pochodzą z lat 2001-2026, a media społecznościowe zmieniają się szybciej niż badania. Badanie boiska z 2001 roku nie mówi nic o dzisiejszych grupach na komunikatorach.
Brak polskich danych o samych reakcjach świadków.
W raporcie NASK, który omówiliśmy, są dane o tym, co uczniowie widzieli, i o tym, co robią ofiary. Nie znaleźliśmy w nim jednak odsetka polskich świadków, którzy reagują. Dlatego dane o reagowaniu pochodzą z innych krajów. Dla Polski nadal potrzebne jest takie badanie.
Zależność to nie przyczyna.
Badanie fińskie pokazuje, że w klasach, gdzie się broni, jest mniej przemocy. Nie dowodzi, że to obrona ją zmniejsza.
Podsumowanie: świadkowie to połowa klasy, a nie tło
W Polsce niemal połowa uczniów widzi, jak ktoś jest wyzywany w sieci. Badania z innych krajów pokazują, że z takich świadków mniej więcej połowa próbuje pomóc, a druga połowa nie robi nic. Przyczyny milczenia są zrozumiałe: rozproszona odpowiedzialność, strach przed oceną, brak sygnału, że ktoś czeka na pomoc. Reakcja nie musi być głośna. Wiadomość do osoby atakowanej, zgłoszenie treści i rozmowa z dorosłym też się liczą.
Dla nauczycieli z tych danych płynie prosta rada: nie żądajcie od uczniów heroizmu, tylko pokażcie im kilka bezpiecznych sposobów reakcji i zaproście do nich wprost.
Gdzie szukać pomocy?
Fundacja Usuwanie Hejtu pomaga przygotować zgłoszenia, prowadzi je do końca, pomaga zabezpieczyć materiał i kieruje do prawnika lub psychologa. Nie ustala tożsamości autorów poza drogą prawną i nie zastępuje prawnika. Zadzwońcie pod numer 222 900 142 lub napiszcie na biuro@usuwaniehejtu.pl. Działania Fundacji można wesprzeć darowizną na stronie usuwaniehejtu.pl.
- 116 111 - telefon zaufania dla dzieci i młodzieży (116111.pl).
- 800 100 100 - telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawie bezpieczeństwa dzieci (800100100.pl).
- 116 123 - telefon wsparcia emocjonalnego dla dorosłych w kryzysie.
- 112 - numer alarmowy, gdy ktoś jest w bezpośrednim niebezpieczeństwie.
Najczęściej zadawane pytania
1. Ilu uczniów w Polsce widzi hejt wobec innych?
Według badania NASK „Nastolatki 3.0” z 2022 roku 44,6% uczniów widziało wyzywanie swoich znajomych w sieci, 33,2% ośmieszanie, a 29,6% poniżanie. Niemal 30% nie spotkało się z żadnym z tych zachowań.
2. Ilu świadków hejtu reaguje?
To zależy od kraju, grupy i pytania. W rumuńskim badaniu z 2018 roku prawie połowa młodych świadków próbowała pomóc, a 45% nie zrobiło nic. Z włoskiego badania z 2017 roku wynika, że nic nie zrobiła połowa dzieci widzących nękanie.
3. Dlaczego świadkowie nie reagują na hejt w internecie?
Badania wskazują rozproszenie odpowiedzialności, gdy widzów jest wielu, brak pewności, jak się zachować, obawę przed oceną rówieśników oraz brak prośby o pomoc. Część osób woli też wspierać ofiarę prywatnie niż publicznie.
4. Czy świadek musi publicznie bronić osoby atakowanej?
Nie. W eksperymencie z 2015 roku wprost zareagowało tylko 10,4% osób, ale około 70% okazało dezaprobatę pośrednio. Prywatna wiadomość do osoby atakowanej, zgłoszenie treści i rozmowa z dorosłym też są pomocne.
5. Czy reakcja świadka naprawdę zatrzymuje dokuczanie?
W obserwacjach szkolnych boisk z 2001 roku 57% interwencji rówieśników zatrzymało dokuczanie. To dane z rzeczywistych sytuacji poza internetem, ale pokazują, że reakcja może przynieść skutek.
6. Co zwiększa szansę, że świadek pomoże?
W badaniu czeskich nastolatków z 2018 roku najmocniej pomagało to, że ktoś poprosił świadka o pomoc. Pomagają też empatia, poczucie, że ofiara jest „swoja”, i mniejsza liczba innych widzów.
7. Czy w internecie jest trudniej zareagować niż w klasie?
Badacze opisują, że kontakt przez internet może zwiększać skłonność do wspierania sprawcy, a nie widać twarzy osoby, której dzieje się krzywda. Nastolatki pytane o to w rozmowach grupowych mówiły, że wolą zajmować się cyberprzemocą poza siecią, twarzą w twarz.
8. Czy ktoś ma obowiązek zgłosić hejt, który zobaczył?
Dla ucznia nie ma takiego obowiązku, ale zgłoszenie jest bardzo pomocne. Jeśli sprawa dotyczy zagrożenia życia lub zdrowia, dzwońcie pod 112. Sprawy dzieci zawsze omawiajcie z dorosłym.
9. Co może zrobić nauczyciel, żeby uczniowie częściej reagowali?
Warto mówić klasie wprost, że prośba o pomoc jest mile widziana, uczyć kilku bezpiecznych sposobów reakcji i sprawdzać sytuację w klasie anonimową ankietą. Programy uczące świadków reagowania dają dodatni, choć niewielki efekt.
10. Czy można zgłosić hejt anonimowo?
Zgłoszenie treści w serwisie społecznościowym zwykle nie ujawnia osobie zgłaszanej, kto je wysłał. W szkole możecie też powiedzieć o sprawie pedagogowi albo wychowawcy i poprosić o dyskrecję.
11. Czy polskie dane pokazują, ilu świadków reaguje?
W raporcie NASK „Nastolatki 3.0” są dane o tym, co uczniowie widzą i co robią ofiary, ale nie znaleźliśmy w nim odsetka polskich świadków, którzy reagują. Dane o reagowaniu pochodzą głównie z badań zagranicznych.
12. Gdzie szukać pomocy, gdy hejt mnie przytłacza?
Dzieci i młodzież mogą dzwonić pod 116 111, rodzice i nauczyciele pod 800 100 100, a dorośli w kryzysie pod 116 123. Fundacja Usuwanie Hejtu odpowiada pod numerem 222 900 142 i adresem biuro@usuwaniehejtu.pl.
Źródła
- NASK - Państwowy Instytut Badawczy, 2023 (badanie z 2022): Nastolatki 3.0. Raport z ogólnopolskiego badania uczniów i rodziców
- EU Kids Online, London School of Economics, 2020 (dane z lat 2017-2019): EU Kids Online 2020: Survey results from 19 countries
- Pew Research Center, 2017: Online Harassment 2017: Witnessing online harassment
- The Ohio State University, College of Arts and Sciences, 2015: Online Bullying: How to Help the Victim (o badaniu K. Dillon i B. Bushmana)
- Social Development, 2001: Naturalistic Observations of Peer Interventions in Bullying (D. Hawkins, D. Pepler, W. Craig)
- Journal of Clinical Child & Adolescent Psychology, 2011: Bystanders matter: associations between reinforcing, defending, and the frequency of bullying behavior in classrooms (C. Salmivalli, M. Voeten, E. Poskiparta)
- New Media & Society, 2016: Bystanding or standing by? How the number of bystanders affects the intention to intervene in cyberbullying (M. Obermaier, N. Fawzi, T. Koch)
- Journal of Adolescence, Uniwersytet Masaryka, 2015: Brief report: The bystander effect in cyberbullying incidents (H. Macháčková, L. Dědková, K. Mezulaníková)
- Journal of School Violence, Uniwersytet Masaryka, 2018: Bystanders’ supportive and passive responses to cyberaggression (H. Macháčková i in.)
- Cyberpsychology, Behavior, and Social Networking, 2014: Determinants of self-reported bystander behavior in cyberbullying incidents amongst adolescents (A. DeSmet i in.)
- Journal of Community & Applied Social Psychology, 2013: Cyberbullying among Adolescent Bystanders: Role of the Communication Medium, Form of Violence, and Empathy (J. Barlińska, A. Szuster, M. Winiewski)
- Children (MDPI), 2026: To Ignore, to Join in, or to Intervene? Contextual and Individual Factors Influencing Cyber Bystanders’ Response to Cyberbullying Incidents (N. Arató i in.)
- Trauma, Violence, & Abuse, 2025: The Effectiveness of Interventions on Bullying and Cyberbullying Bystander: A Meta-Analysis (Q. Chen i in.)
- Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, 2026: Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111
- Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, 2026: Telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawie bezpieczeństwa dzieci 800 100 100
A jak to wyglądało u Was? Napiszcie w komentarzu
Chętnie dowiemy się, co działało u Was w praktyce. Czy zdarzyło Wam się zareagować na hejt wobec kogoś z klasy i co okazało się najłatwiejszym sposobem? Czy w Waszej szkole ktoś kiedyś wprost poprosił uczniów o pomoc dla atakowanej osoby, i jak to się skończyło? Prosimy, by w komentarzach nie podawać nazwisk ani danych innych osób.
Komentarze
Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat