Otwiera się w nowej karcie

Hejter usunął wpis albo konto. Czy sprawa przepadła i jak odzyskać treść do celów dowodowych?

Wchodzicie pod komentarz, wpis albo profil, który jeszcze wczoraj Was ranił, a tam pusto. Pierwsza myśl bywa dwojaka: ulga, że to zniknęło, i zaraz potem strach, że bez tej treści nie da się już niczego udowodnić. Drugi lęk jest zrozumiały,…

ZespółŁukasz WudykaPoradniki

Wchodzicie pod komentarz, wpis albo profil, który jeszcze wczoraj Was ranił, a tam pusto. Pierwsza myśl bywa dwojaka: ulga, że to zniknęło, i zaraz potem strach, że bez tej treści nie da się już niczego udowodnić. Drugi lęk jest zrozumiały, ale zwykle przedwczesny.

Usunięta treść rzadko znika bez śladu. Zostają zrzuty ekranu, powiadomienia, kopie w archiwach, osoby, które ją widziały, oraz dane, które przez jakiś czas może mieć platforma. W tym wpisie pokazujemy krok po kroku, gdzie tych śladów szukać, jak je zabezpieczyć i kiedy poprosić o pomoc policję, prokuraturę albo sąd.

W skrócie

  • Zniknięcie treści nie kończy sprawy. Nadal można skorzystać z własnych zrzutów, zapisów ekranu, powiadomień, zeznań świadków i kopii w archiwach.
  • Według zasad Meta dla organów ścigania platforma zabezpiecza dane na wniosek w śledztwie karnym przez 90 dni, ale nie przechowuje ich na potrzeby organów, jeśli wniosek wpłynął dopiero po usunięciu treści przez użytkownika (Meta, informacje dla organów ścigania, odczyt 2026).
  • Prokurator lub sąd mogą w postanowieniu zażądać od usługodawcy zabezpieczenia danych informatycznych na czas nieprzekraczający 90 dni (art. 218a § 1 Kodeksu postępowania karnego, tekst jednolity z 2026 r.).
  • Google zakończył w 2024 r. udostępnianie kopii stron w pamięci podręcznej, a w miejsce tych odnośników zaczął pokazywać w wynikach odnośniki do archiwum Internet Archive (Search Engine Roundtable, 2024).
  • Im szybciej zgłosicie sprawę organom i zapiszecie, co pamiętacie, tym większa szansa, że ślady zostaną zachowane. Nie czekajcie na pewność, że sprawa jest „wystarczająco poważna”.

Czy sprawa przepadła, gdy treść zniknęła?

Nie. Dowodem nie jest wyłącznie oryginalny wpis widoczny w przeglądarce. W postępowaniach liczy się całość materiału: zapisy obrazu, wiadomości, zeznania osób, dane z serwisów i opis zdarzenia. Zapis obrazu lub dźwięku sąd cywilny przeprowadza jako dowód stosując odpowiednio przepisy o oględzinach i o dowodzie z dokumentów (art. 308 Kodeksu postępowania cywilnego, tekst jednolity z 2026 r.).

Zniknięcie treści może mieć różne przyczyny. Autor sam ją usunął, bo się zorientował, że przesadził. Platforma usunęła ją po zgłoszeniu. Konto zostało zablokowane albo zamknięte. Czasem wpis jest po prostu ukryty przed Wami, bo autor Was zablokował, a dla innych nadal jest widoczny. Każda z tych sytuacji wymaga trochę innego działania, dlatego na początku ustalcie, co się naprawdę stało.

Najpierw sprawdźcie, czy treść naprawdę zniknęła.
Poproście zaufaną osobę, żeby weszła na ten sam adres z własnego konta i z przeglądarki, na której nie jest zalogowana. Jeśli widzi wpis, to znaczy, że autor Was zablokował albo ukrył treść tylko przed Wami. Wtedy ta osoba może zrobić zrzut ekranu i zapisać adres.

Zapiszcie, kiedy ostatnio widzieliście treść.
Dokładna godzina nie jest potrzebna, wystarczy dzień i orientacyjna pora. Ta informacja pomoże później organom i platformie ustalić, czego szukać.

Co zrobić w pierwszych godzinach po zniknięciu treści?

Najważniejsze jest zebranie wszystkiego, co jeszcze macie, zanim kolejne rzeczy znikną. Zacznijcie od tych kroków.

  1. Przejrzyjcie własny telefon i komputer: galerię, folder ze zrzutami ekranu, zapisane nagrania ekranu, pobrane pliki. Sprawdźcie także kosz w galerii, bo usunięte zdjęcia często leżą tam jeszcze przez jakiś czas.
  2. Poszukajcie powiadomień. Serwisy wysyłają wiadomości e-mail i powiadomienia w aplikacji o komentarzach, oznaczeniach i odpowiedziach. Bywa, że w poczcie zostaje cały fragment treści, nawet jeśli oryginał już nie istnieje.
  3. Sprawdźcie historię przeglądarki i zakładki. Z historii odczytacie dokładny adres wpisu, nazwę konta i godzinę wizyty.
  4. Przeszukajcie wiadomości, w których ktoś przysłał Wam link albo zrzut. Znajomi, rodzina i współpracownicy często pierwsi widzą takie treści i je przekazują.
  5. Wykonajcie kopię zapasową tego, co znaleźliście, na dysku lub w chmurze, i niczego nie edytujcie. Jak to zrobić dobrze, opisujemy w tekście o kopii zapasowej telefonu i zdjęć.
  6. Zapiszcie własny opis zdarzenia, dopóki pamiętacie szczegóły. Więcej o tym piszemy niżej.

Ogólne zasady zabezpieczania materiału, także tego, który jeszcze jest widoczny, znajdziecie w artykule Jak zabezpieczyć dowody hejtu w internecie, żeby przydały się na policji i w sądzie. Tutaj skupiamy się na sytuacji, gdy oryginał już zniknął.

Usunięty wpis hejtera: plan działania od pierwszej godziny po zniknięciu treści do rozmowy z prawnikiem

Gdzie szukać kopii strony: archiwa internetowe i wyszukiwarki?

Część stron jest zapisywana przez serwisy, które archiwizują internet. Najbardziej znany jest Wayback Machine, prowadzony przez organizację Internet Archive. Jeśli ktoś wcześniej zapisał tę stronę, możecie zobaczyć jej wygląd z konkretnego dnia.

Wayback Machine: co daje, a czego nie

Na stronie pomocy Internet Archive opisano, że w usłudze Save Page Now wystarczy wpisać adres strony na archive.org/web, aby zapisać jej kopię i dostać stały adres tej kopii. Usługa zapisuje jedną stronę wraz z obrazami i arkuszami stylów, ale nie zapisuje stron, do których ona prowadzi. Część stron nie da się zapisać, bo ich właściciele zabronili automatycznego przeglądania, a niektóre ustawienia zabezpieczeń powodują, że zapis się nie powiedzie (Internet Archive, pomoc: Save Pages in the Wayback Machine).

W praktyce oznacza to, że archiwum często nie będzie miało akurat Waszego komentarza. Profile prywatne, zamknięte grupy i treści widoczne tylko po zalogowaniu zwykle nie trafiają do takich kopii. Jeśli jednak treść była publiczna, a adres wpisu był gdzieś wcześniej udostępniany, warto sprawdzić go w archiwum. Wpiszcie dokładny adres, a jeśli go nie macie, adres profilu lub strony, na której wpis się pojawił.

Jeżeli znajdziecie kopię, nie poprzestawajcie na jej obejrzeniu. Zapiszcie adres kopii, zróbcie zrzut ekranu z widoczną datą zapisu i dopiszcie notatkę, skąd ten adres wzięliście. Sama kopia z archiwum nie przesądza o wyniku sprawy, ale może wiarygodnie pokazać, jak strona wyglądała danego dnia.

Wyszukiwarka Google: czy kopie stron jeszcze istnieją?

Dawniej w wynikach wyszukiwania można było otworzyć kopię strony zapisaną przez wyszukiwarkę, czyli tak zwaną pamięć podręczną (po angielsku cache). Według relacji Search Engine Roundtable Google najpierw usunął takie odnośniki z wyników w 2024 r., 11 września 2024 r. dodał odnośniki do wcześniejszych wersji stron z Internet Archive, a około 23-24 września 2024 r. przestały działać także bezpośrednie adresy kopii. Przedstawiciel Google potwierdził, że ta funkcja została usunięta (Search Engine Roundtable, 2024).

Co z tego wynika dla Was? Nie liczcie na to, że znajdziecie usuniętą treść w „kopii Google”. Możecie za to wpisać w wyszukiwarkę fragment komentarza w cudzysłowie albo nazwę konta i sprawdzić, czy w wynikach nie została krótka zapowiedź treści. Jeśli tak, zróbcie zrzut ekranu całej strony z wynikami, z widocznym zapytaniem, i zapiszcie datę. Zapowiedź w wynikach z czasem się zmieni, więc nie odkładajcie tego.

Zestawienie miejsc, w których mogą zostać ślady

Gdzie szukaćCo można znaleźćNa co uważać
Wayback MachineWygląd publicznej strony z dnia zapisuNie wszystkie strony są zapisane, część jest zablokowana przed archiwizacją
Wyniki wyszukiwaniaKrótki fragment treści, nazwa konta, adresFragment szybko się zmienia, nie ma już kopii w pamięci podręcznej Google
Poczta i powiadomieniaTreść komentarza lub oznaczenia, data, nadawcaZachowajcie całą wiadomość wraz z nagłówkiem, nie tylko zrzut
Telefon i chmuraZrzuty ekranu, nagrania ekranu, historia przeglądarkiNie edytujcie i nie przycinajcie plików, zróbcie ich kopię
Inne osobyWłasne zrzuty i relacja z tego, co widziałyKażda osoba opisuje tylko to, co sama zobaczyła
Dane serwisuTreść i dane techniczne konta, o ile serwis je zachowałDostęp mają organy na podstawie przepisów, a nie zwykły użytkownik

Źródło: opracowanie własne na podstawie pomocy Internet Archive, relacji Search Engine Roundtable i Kodeksu postępowania karnego.

Świadkowie: kto widział treść i jak z nich skorzystać?

Treść, którą widziały inne osoby, nadal istnieje w ich pamięci, a często także w ich telefonach. Świadkiem może być ktoś, kto zobaczył wpis, przeczytał komentarz, dostał zrzut ekranu albo sam Wam o nim powiedział. Im szybciej z nim porozmawiacie, tym dokładniejsze będą wspomnienia.

Poproście o zrzut i krótki opis.
Dobrze, gdy świadek przekaże własny zrzut ekranu i napisze kilka zdań: kiedy zobaczył treść, na jakiej stronie, co dokładnie było napisane i skąd wiedział, że to ten sam autor. Niech zapisze to własnymi słowami i podpisze imieniem i nazwiskiem.

Nie podpowiadajcie, co ma pamiętać.
Opis powinien pochodzić od świadka. Jeśli będzie zbyt podobny do Waszego, może stracić na wiarygodności. Zapytajcie, co zapamiętał, a nie czy pamięta to samo co Wy.

Pamiętajcie o tym, że świadkowie mają obowiązki wobec organów.
W postępowaniu karnym osoba wezwana w charakterze świadka ma obowiązek stawić się i złożyć zeznania (art. 177 § 1 Kodeksu postępowania karnego). Dlatego o pomoc proście spokojnie i bez nacisku, a wobec osób niepełnoletnich zawsze w obecności rodzica lub opiekuna.

Jeśli ktoś pokazał Wam cudze zrzuty z hejtem albo Wasze dziecko zobaczyło takie zrzuty u kolegi, zajrzyjcie do tekstu Dziecko pokazało Wam zrzuty ekranu z hejtem na kolegę. A jeśli zastanawiacie się, czy wolno komuś przesłać cudzą wiadomość, odpowiedź znajdziecie w artykule Publikacja zrzutów prywatnej rozmowy.

Gotowa wiadomość do osoby, która widziała treść

Możecie wysłać coś takiego: „Cześć, piszę, bo kilka dni temu widziałeś wpis o mnie na stronie [nazwa]. Ten wpis został usunięty i próbuję odtworzyć, jak wyglądał. Czy masz zrzut ekranu albo możesz opisać, co dokładnie w nim było i kiedy go widziałeś? Nie musisz nikomu o tym mówić, to potrzebne tylko do zabezpieczenia sprawy.”

Taka wiadomość jest uprzejma i nie wywiera presji. Jeśli ktoś odmówi, uszanujcie to. Nie każdy chce być zaangażowany w cudzą sprawę.

Co przechowuje platforma po usunięciu treści?

Użytkownik zwykle nie ma wglądu w to, co serwis zachował po usunięciu wpisu. Mimo to ślady mogą istnieć po stronie platformy, a organy ścigania i sądy mają prawo o nie pytać. Zasady są różne w różnych serwisach, więc poniżej opisujemy to, co zostało potwierdzone w oficjalnych dokumentach.

Meta, firma prowadząca Facebooka i Instagram, pisze w zasadach dla organów ścigania, że podejmie kroki, aby zachować rekordy konta w związku z oficjalnymi śledztwami karnymi przez 90 dni, do czasu otrzymania formalnego wniosku. W tym samym dokumencie firma zaznacza, że nie przechowuje danych na potrzeby organów ścigania, jeśli wniosek o zabezpieczenie nie wpłynął, zanim użytkownik usunął daną treść z serwisu (Meta, informacje dla organów ścigania).

Z tego wynika praktyczna lekcja: czas ma znaczenie. Jeżeli treść jest poważna, na przykład zawiera groźby, i zniknęła niedawno, nie odkładajcie zawiadomienia. To nie gwarantuje, że serwis ma jeszcze dane, ale zwiększa szansę, że organ zdąży o nie poprosić.

Zgłoszenie do platformy: co dostajecie w odpowiedzi

Jeśli treść zniknęła po Waszym zgłoszeniu, serwis powinien Was o tym poinformować. Unijny akt o usługach cyfrowych (DSA) wymaga od usługodawców hostingowych, aby po otrzymaniu zgłoszenia z adresem poczty potwierdzili jego odbiór oraz bez zbędnej zwłoki poinformowali zgłaszającego o decyzji wraz z pouczeniem o możliwości odwołania (art. 16 ust. 4 i 5 rozporządzenia 2022/2065, tekst art. 16 w serwisie Standardy Prawa).

Ten sam akt zobowiązuje serwis do podania użytkownikowi, którego treść ograniczono, uzasadnienia decyzji. Powinno w nim być wskazane, czy decyzja wynikała ze zgłoszenia, na jakiej podstawie ją podjęto i jak można się odwołać (art. 17 rozporządzenia 2022/2065, tekst art. 17 w serwisie Standardy Prawa). Dla Was ważne jest, że każda taka wiadomość jest śladem: zachowajcie ją razem z datą i numerem zgłoszenia.

Jak zgłaszać treści w poszczególnych serwisach, opisaliśmy w tekstach o hejcie na Facebooku i Messengerze oraz o hejcie na TikToku i Instagramie.

Usunięty komentarz jako dowód: lista śladów do zabezpieczenia, od zrzutów po relacje świadków i notatkę

Wniosek organu o zabezpieczenie danych: kto go składa i co daje?

Zwykły użytkownik nie może nakazać platformie przekazania danych autora ani zatrzymania usuniętej treści. Mogą to zrobić organy: sąd, prokurator, a w pilnych sytuacjach także policja. Wasza rola to zgłosić sprawę tak, aby organ wiedział, o co prosić.

Co mówią przepisy

Kodeks postępowania karnego przewiduje kilka narzędzi. Rzeczy mogące stanowić dowód w sprawie trzeba wydać na żądanie sądu lub prokuratora, a w wypadkach niecierpiących zwłoki także policji (art. 217 § 1). Z kolei art. 218a § 1 stanowi, że podmioty świadczące usługi drogą elektroniczną oraz dostawcy usług cyfrowych są obowiązani niezwłocznie zabezpieczyć, na żądanie sądu lub prokuratora zawarte w postanowieniu, dane informatyczne, na czas określony, nieprzekraczający jednak 90 dni.

Przepis obejmuje także treści publikowane lub udostępniane drogą elektroniczną. Zabezpieczenie może wtedy dotyczyć również administratora treści, a w niektórych przypadkach sąd lub prokurator może zarządzić usunięcie opublikowanych treści (art. 218a § 3 i 4). Jeśli dane mają znaczenie dla sprawy, można zażądać także danych telekomunikacyjnych od podmiotów, które je przechowują (art. 218 § 1). Pełny tekst znajdziecie w Kodeksie postępowania karnego w serwisie Sejmu.

Jak napisać zawiadomienie, gdy treść zniknęła

Organ nie zadziała dobrze, jeśli dostanie niejasną informację. Napiszcie krótko i konkretnie.

  1. Opiszcie, co było w treści, i dołączcie wszystkie zrzuty, powiadomienia i kopie, które udało się zebrać.
  2. Podajcie adres wpisu lub profilu, nazwę konta, nazwę serwisu oraz dzień i przybliżoną porę, kiedy ostatnio widzieliście treść.
  3. Napiszcie wprost, że treść została usunięta, i kiedy to zauważyliście. Dodajcie, czy zgłaszaliście ją serwisowi i jaką dostaliście odpowiedź.
  4. Wymieńcie osoby, które widziały treść, oraz informację, że są gotowe złożyć relację. Dane świadków podajcie dopiero po ich zgodzie.
  5. Poproście o zabezpieczenie danych u usługodawcy i o ustalenie, czy serwis ma jeszcze zapis treści i dane techniczne konta.

Organ sam zdecyduje, czy i jakie działania podejmie. Wasze zawiadomienie ma mu to ułatwić. Zachowajcie potwierdzenie złożenia. O tym, jak dalej dbać o materiał po złożeniu zawiadomienia, piszemy w tekście o zabezpieczaniu dowodów hejtu.

Gdy sprawa jest z oskarżenia prywatnego

Nie każde przestępstwo jest ścigane z urzędu. Zniesławienie (art. 212 Kodeksu karnego) i znieważenie (art. 216 Kodeksu karnego) są ścigane z oskarżenia prywatnego, czyli sprawę prowadzi pokrzywdzony (art. 212 § 4 i art. 216 § 5, Kodeks karny w serwisie Sejmu). To dodatkowy powód, aby zadbać o dowody samodzielnie i jak najwcześniej omówić je z prawnikiem. Różnice między tymi przestępstwami opisujemy w artykule Zniesławienie a zniewaga w internecie.

Inaczej wygląda sprawa, gdy treść zawiera groźby, uporczywe nękanie albo podszywanie się pod Was. Takie czyny mogą być przedmiotem zawiadomienia do policji lub prokuratury. Ocenę, jak zakwalifikować sytuację, zostawcie prawnikowi.

Sprawa cywilna: czy sąd może zabezpieczyć dowód, zanim zniknie na dobre?

Jeśli planujecie sprawę cywilną o ochronę dóbr osobistych, Kodeks postępowania cywilnego pozwala przed wszczęciem postępowania złożyć wniosek o zabezpieczenie dowodu. Sąd może go uwzględnić, gdy zachodzi obawa, że przeprowadzenie dowodu stanie się niewykonalne lub zbyt utrudnione, albo gdy z innych przyczyn trzeba stwierdzić istniejący stan rzeczy (art. 310). Wniosek składa się do sądu właściwego do rozpoznania sprawy, a gdy sprawa nie została jeszcze wszczęta, do sądu rejonowego, w którego okręgu dowód ma być przeprowadzony (art. 311).

We wniosku trzeba oznaczyć wnioskodawcę i przeciwnika oraz inne znane osoby zainteresowane, wskazać fakty i dowody oraz opisać przyczyny, dla których zabezpieczenie jest potrzebne (art. 312, Kodeks postępowania cywilnego w serwisie Sejmu). Przy treściach, które mogą zniknąć lub zostać zmienione, taki wniosek bywa rozważany jako ostrożne zabezpieczenie. Czy ma sens w Waszej sprawie, oceni prawnik.

Jeżeli nie stać Was na prawnika, warto sprawdzić zasady zwolnienia od kosztów i pomocy z urzędu.

Jak przedstawić dowód, gdy oryginału już nie ma?

Gdy nie ma oryginalnej strony, ważne jest, żeby pokazać spójną historię zdarzenia, a nie jedno sporne zdjęcie ekranu. Dobrze, jeśli różne ślady wzajemnie się potwierdzają.

Zbierzcie ślady w jednym miejscu.
Do jednego folderu włóżcie zrzuty, nagrania ekranu, powiadomienia, kopie z archiwum, relacje świadków i odpowiedzi serwisu. Nazwijcie pliki według daty i krótkiego opisu, na przykład „2026-10-03_komentarz_zrzut_telefon”.

Nie poprawiajcie i nie przycinajcie plików.
Zostawcie oryginały bez zmian, a ewentualne kopie robocze oznaczcie wyraźnie. Przycięty zrzut łatwo podważyć pytaniem, co jest poza kadrem.

Napiszcie własną notatkę.
To krótki dokument, w którym opisujecie, kiedy i jak natrafiliście na treść, co w niej było, kto ją jeszcze widział i kiedy zorientowaliście się, że zniknęła. Podpiszcie i opatrzcie datą. Notatka nie zastąpi dowodu, ale pomoże Wam przypomnieć sobie szczegóły po miesiącach.

Podajcie źródło każdego śladu.
Przy każdym pliku zapiszcie, kto go wykonał, kiedy i na jakim urządzeniu. Jeśli zrzut zrobił kto inny, ta osoba powinna to potwierdzić w krótkim oświadczeniu.

Pokażcie, że nie macie powodu do manipulacji.
Zachowajcie całe wiadomości z nagłówkami, pełne zrzuty z widocznym paskiem adresu i godziną. Im mniej wątpliwości co do pochodzenia, tym lepiej.

O wartości dowodowej poszczególnych materiałów ostatecznie zdecyduje organ lub sąd. Możecie jednak sprawić, aby ich zebranie i opis nie budziły niepotrzebnych wątpliwości.

Hejter usunął wpis: porównanie, co warto robić, a czego unikać przy zabezpieczaniu dowodów usuniętej treści

Czego nie robić po zniknięciu treści?

Nie odtwarzajcie treści z pamięci jako „zrzutu”.
Nie piszcie komentarza podobnego do tamtego i nie fotografujcie go jako dowodu. To wprowadzanie w błąd, które może Wam bardzo zaszkodzić. Własny opis z pamięci przedstawiajcie jako opis z pamięci.

Nie proście autora o przywrócenie wpisu.
Rozmowa z autorem w złości łatwo kończy się kolejnymi wiadomościami, które potem będą oceniane. Jeśli kontakt jest konieczny, zrobi to ktoś w Waszym imieniu albo prawnik.

Nie ustalajcie tożsamości autora na własną rękę.
Przeglądanie cudzych profili i porównywanie stylu pisania łatwo prowadzi do oskarżenia niewinnej osoby. Jeśli konto jest anonimowe, tożsamość może ustalić policja albo sąd. Więcej piszemy w tekście Anonimowe konto nęka Was od miesięcy? Co robić, gdy podejrzewacie, kto za nim stoi.

Nie publikujcie zebranych dowodów w sieci.
Wrzucenie zrzutów na swój profil, aby „pokazać prawdę”, może rozszerzyć krąg osób, które znają treść, a czasem narusza prawa innych osób. Dowody przekazujcie organom, prawnikowi i osobom, które Wam pomagają.

Nie usuwajcie własnych odpowiedzi i wiadomości.
Jeśli odpowiadaliście autorowi, zostawcie to. Cała rozmowa pokazuje, jak potoczyło się zdarzenie. Jeśli coś usuniecie, ktoś może uznać, że ukrywacie niewygodne fragmenty.

Przykłady: co zrobić w trzech typowych sytuacjach

Komentarz zniknął kilka godzin po publikacji.
Sprawdźcie e-mail i powiadomienia, poproście znajomych o zrzuty, wpiszcie fragment w wyszukiwarkę i sprawdźcie archiwum. Jeśli mieliście zrzut, zróbcie jego kopię. Zgłoście sprawę, jeśli treść była poważna.

Konto autora zostało usunięte.
Zapiszcie, jak się nazywało i jaki adres miało. Zgłoście sprawę w serwisie, aby sprawdził, czy zachował dane. Jeśli treść była groźbą lub nękaniem, zgłoście ją policji i poproście o zabezpieczenie danych. Sprawdźcie, czy ktoś z Waszych znajomych nie ma zrzutów.

Wiadomość zniknęła z grupy lub komunikatora.
Zapytajcie osoby z grupy, czy zachowały wiadomość. Wiadomość usunięta u jednej osoby może nadal być u innych. Poproście je o zrzuty z widoczną datą.

Podsumowanie: usunięta treść nie musi oznaczać straconego dowodu

Gdy treść zniknie, najpierw sprawdźcie, czy jest naprawdę usunięta, i zbierzcie wszystko, co jeszcze macie: zrzuty, powiadomienia, historię przeglądarki, wiadomości od znajomych i kopię w archiwum. Zapiszcie własny opis zdarzenia, zanim szczegóły się zatrą.

Porozmawiajcie ze świadkami, ale bez nacisku. Zgłoście sprawę serwisowi i, jeśli treść jest poważna, policji lub prokuraturze, prosząc o zabezpieczenie danych. Pamiętajcie o limitach czasu: Meta wskazuje, że wniosek musi wpłynąć przed usunięciem treści przez użytkownika, a przepisy karne mówią o zabezpieczeniu danych na czas do 90 dni. Nie poprawiajcie dowodów, nie szukajcie autora na własną rękę i nie publikujcie zebranych materiałów. Ten tekst nie zastępuje porady prawnika, a konkretną sprawę najlepiej omówić z kimś, kto zna przepisy i Wasze dokumenty.

Gdzie szukać pomocy?

Fundacja Usuwanie Hejtu
tel. 222 900 142, biuro@usuwaniehejtu.pl. Fundacja pomaga przygotować zgłoszenia i prowadzi je do końca, pomaga zabezpieczyć materiał oraz kieruje do prawnika lub psychologa. Nie ustala tożsamości autorów poza drogą prawną i nie zastępuje prawnika. Działania Fundacji można wesprzeć darowizną na stronie usuwaniehejtu.pl.

Policja i prokuratura
Zawiadomienie można złożyć w najbliższej jednostce policji lub prokuratury. W zagrożeniu życia dzwońcie pod numer 112.

Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
116 111

Telefon dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym
116 123

Telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawach bezpieczeństwa dzieci w sieci
800 100 100

Najczęściej zadawane pytania

1. Czy usunięty komentarz może być dowodem w sprawie?
Tak, jeśli zachowały się jego ślady: zrzuty ekranu, zapisy ekranu, powiadomienia, kopie z archiwum albo relacje osób, które go widziały. Sąd lub organ oceni, na ile są wiarygodne. Im więcej spójnych śladów, tym lepiej.

2. Co zrobić, gdy hejter usunął wpis, zanim zdążyłem zrobić zrzut ekranu?
Sprawdźcie e-mail, powiadomienia, historię przeglądarki i wiadomości od znajomych. Poproście osoby, które widziały treść, o zrzuty i krótki opis. Zapiszcie własną notatkę o tym, co było w treści i kiedy ją widzieliście.

3. Czy można sprawdzić, jak wyglądała strona, zanim ją usunięto?
Czasem tak. Serwis Wayback Machine zapisuje część publicznych stron, więc warto wpisać w nim dokładny adres. Nie wszystkie strony są zapisane, a niektóre są zablokowane przed archiwizacją, więc brak kopii o niczym nie przesądza.

4. Czy Google nadal pokazuje kopie usuniętych stron?
Nie. Według relacji Search Engine Roundtable Google zakończył w 2024 r. udostępnianie kopii z pamięci podręcznej i zaczął kierować do archiwum Internet Archive. W wynikach może jeszcze pozostać krótki fragment treści, który warto uwiecznić na zrzucie.

5. Jak długo platforma przechowuje dane po usunięciu treści?
To zależy od serwisu i rodzaju danych, a użytkownik zwykle nie zna dokładnych terminów. Meta pisze, że na wniosek zabezpiecza rekordy na potrzeby śledztw karnych przez 90 dni, ale tylko wtedy, gdy wniosek wpłynął przed usunięciem treści przez użytkownika.

6. Czy mogę sam zażądać od platformy danych autora?
Zwykle nie. Dane o autorze przekazuje się na żądanie uprawnionych organów, takich jak sąd, prokurator, a w pilnych sprawach policja. Wasze zadanie to zgłosić sprawę tak, aby organ wiedział, o jaką treść i konto chodzi.

7. Na czym polega zabezpieczenie danych informatycznych?
Sąd lub prokurator może w postanowieniu zażądać od usługodawcy, aby niezwłocznie zabezpieczył dane na czas określony, nie dłuższy niż 90 dni (art. 218a § 1 Kodeksu postępowania karnego). Chodzi o to, aby dane nie zniknęły, zanim organ po nie sięgnie.

8. Czy świadek musi potwierdzić, że widział usuniętą treść?
W postępowaniu karnym osoba wezwana na świadka ma obowiązek stawić się i złożyć zeznania. Zanim do tego dojdzie, o relację można poprosić uprzejmie, bez nacisku. Niepełnoletnich świadków dotyczy to wyłącznie z udziałem rodzica lub opiekuna.

9. Czy zrzut ekranu wystarczy jako dowód?
Zrzut jest częstym i przydatnym dowodem, ale najlepiej, gdy towarzyszą mu inne ślady: adres, data, powiadomienia, relacje świadków. Nie przycinajcie go i nie poprawiajcie. Wtedy trudniej go podważyć, a sąd może go ocenić w całości.

10. Czy hejter może uniknąć odpowiedzialności, usuwając wpis?
Samo usunięcie wpisu nie wymazuje zdarzenia. Odpowiedzialność zależy od tego, czy da się wykazać treść i autora. Dlatego tak ważne jest zabezpieczenie śladów i zgłoszenie sprawy, zanim kolejne dane znikną.

11. Czy trzeba sprawę zgłosić na policję, gdy treść zniknęła?
Nie zawsze. Jeśli treść była groźbą, nękaniem lub inną poważną sprawą, zgłoszenie warto złożyć szybko. W sprawach o zniesławienie i znieważenie, ściganych z oskarżenia prywatnego, najpierw porozmawiajcie z prawnikiem.

12. Czy sąd cywilny może zabezpieczyć dowód przed wszczęciem sprawy?
Tak. Kodeks postępowania cywilnego pozwala złożyć wniosek o zabezpieczenie dowodu, gdy zachodzi obawa, że jego przeprowadzenie stanie się niewykonalne lub zbyt utrudnione. Czy to ma sens w Waszej sprawie, oceni prawnik.

13. Co zrobić, gdy konto autora zostało zamknięte?
Zapiszcie nazwę konta i adres profilu, zgłoście sprawę serwisowi i zachowajcie jego odpowiedź. Jeśli treść była poważna, zgłoście ją policji i poproście o zabezpieczenie danych. Poszukajcie też zrzutów u osób, które profil obserwowały.

Źródła

A jak to wyglądało u Was? Napiszcie w komentarzu

Czy kiedykolwiek udało Wam się odzyskać ślad usuniętej treści i skąd go mieliście: z archiwum, z poczty, od znajomych czy z innego miejsca? A czego w tym tekście zabrakło, kiedy próbowaliście zabezpieczyć coś, co już zniknęło? Prosimy, by w komentarzach nie podawać nazwisk ani danych innych osób.

Udostępnij wpis
Zespół
Łukasz Wudyka

Właściciel firmy Pozycjonowanie Stron i prezes Fundacji Usuwanie Hejtu. Zajmuje się PR, SEO i ochroną reputacji w sieci.

Komentarze

Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat