Obraźliwe komentarze, groźby w wiadomościach prywatnych i zorganizowane nagonki są dziś częścią pracy wielu redakcji. Badania pokazują, że nie jest to margines zawodu, tylko doświadczenie większości ankietowanych dziennikarek i dużej części dziennikarzy.
Zebraliśmy wyniki najważniejszych badań z lat 2016-2025: światowych, europejskich i amerykańskich. Pokazujemy też uczciwie, co wiadomo o Polsce, a czego w polskich danych wciąż brakuje. Przy każdej liczbie podajemy, kto ją zebrał, kiedy i na jakiej grupie.
W skrócie
- 73% dziennikarek z 125 państw doświadczyło przemocy w sieci w związku z pracą (ankieta UNESCO i ICFJ, 2020). W powtórzonym badaniu z 2025 roku było to 75% (UN Women).
- Odsetek dziennikarek, które łączą napaść lub nękanie poza siecią z wcześniejszym atakiem w internecie, wzrósł z 20% w 2020 roku do 42% w 2025 roku (UN Women).
- 30% ankietowanych dziennikarek ograniczyło to, co pisze w mediach społecznościowych, a 2% odeszło z zawodu (UNESCO i ICFJ, 2020).
- W Europie 53% dziennikarzy obu płci doświadczyło cyberprzemocy w ciągu trzech lat, a 15% porzuciło drażliwy temat (Rada Europy, ankieta z 2016 roku).
- W Stanach Zjednoczonych 42% dziennikarzy było w ciągu roku nękanych lub zastraszanych przez osoby spoza redakcji (Pew Research Center, 2022).
- Polska nie ma własnego dużego badania ankietowego na ten temat. Najlepiej udokumentowane źródła to studium przypadku w raporcie UNESCO i ICFJ oraz coroczny indeks Reporterów bez Granic.
Ile dziennikarek doświadcza przemocy w sieci?
Najczęściej cytowane dane pochodzą z badania The Chilling, przygotowanego przez UNESCO i Międzynarodowe Centrum dla Dziennikarzy (ICFJ). Tytuł nawiązuje do efektu mrożącego, czyli sytuacji, w której ludzie milkną ze strachu przed konsekwencjami.
Ankietę przeprowadzono w 2020 roku. Po odrzuceniu nieważnych odpowiedzi zostało 901 uczestników ze 125 państw, z czego 714 to kobiety. Wszystkie liczby poniżej dotyczą właśnie tych 714 dziennikarek.
Trzy na cztery.
73% ankietowanych kobiet odpowiedziało, że doświadczyło przemocy w sieci w związku z pracą. Co czwarta (25%) dostała groźby przemocy fizycznej, a 18% groźby przemocy seksualnej.
Wiadomości prywatne.
48% badanych było nękanych przez niechciane wiadomości prywatne. To forma, której nie widzą ani czytelnicy, ani często sama redakcja.
Atak wychodzi poza ekran.
Co piąta ankietowana (20%) powiązała napaść lub nękanie poza siecią z wcześniejszą przemocą w internecie.
Jakie tematy ściągają ataki?
Dziennikarki najczęściej wskazywały, że ataki wiązały się z tekstami o płci i równości (47%), o polityce i wyborach (44%) oraz o prawach człowieka i polityce społecznej (31%). 41% badanych uznało, że ataki na nie były częścią zorganizowanych kampanii dezinformacji.
Kto atakuje?
Najczęściej byli to sprawcy anonimowi lub nieznani (57%). Na drugim miejscu znaleźli się ludzie polityki: 37% ankietowanych wskazało ich jako źródło ataków. To ważny wynik, bo pokazuje, że hejt wobec dziennikarzy nie zawsze jest oddolny.
Nie wszystkie dziennikarki są narażone w tym samym stopniu
W pełnym raporcie UNESCO i ICFJ z 2022 roku autorzy rozbili wyniki ankiety z 2020 roku według pochodzenia. Przemocy w sieci doświadczyło 64% białych dziennikarek, 81% dziennikarek czarnoskórych i 88% dziennikarek pochodzenia żydowskiego.
Część tych podgrup jest bardzo mała. Dziennikarek pochodzenia żydowskiego, które zgłosiły przemoc, było w próbie siedem. Te liczby pokazują kierunek, a nie dokładną skalę.

Czy sytuacja się pogarsza? Porównanie lat 2020 i 2025
Ten sam zespół badaczy powtórzył ankietę jesienią 2025 roku, tym razem na zlecenie UN Women, czyli agendy ONZ do spraw kobiet. Wyniki opisuje raport Tipping Point z grudnia 2025 roku. Badanie objęło 641 kobiet ze 119 państw: dziennikarki, aktywistki i obrończynie praw człowieka.
Skala prawie bez zmian.
Przemocy w sieci doświadczyło 75% dziennikarek i pracownic mediów (354 odpowiedzi). To o 2 punkty procentowe więcej niż w 2020 roku. Autorzy sami zaznaczają, że ta różnica nie jest istotna statystycznie.
Dwa razy częściej poza siecią.
Wyraźnie zmieniło się coś innego. W 2020 roku 20% dziennikarek łączyło napaść, śledzenie lub nękanie poza internetem z atakiem w sieci. W 2025 roku było to 42% (353 odpowiedzi). Tę różnicę badacze uznali za istotną statystycznie.
Sztuczna inteligencja.
19% dziennikarek odpowiedziało, że przemoc wobec nich była wspomagana narzędziami sztucznej inteligencji. Chodzi między innymi o deepfake, czyli sfałszowane obrazy lub nagrania z czyjąś twarzą albo głosem. Wśród wszystkich badanych kobiet było to 24%.
W komunikacie UN Women z 9 grudnia 2025 roku podkreślono, że przemoc cyfrowa ma realne skutki i coraz częściej kończy się pod drzwiami domu. O tym, jak ujawnianie adresów stało się narzędziem ataku, piszemy we wpisie o historii i skali doxingu.
Czy hejt dotyka także dziennikarzy mężczyzn?
Tak. Badania skupione na kobietach nie oznaczają, że mężczyźni są bezpieczni. Oznaczają tylko, że dziennikarki zbadano dokładniej. Dwa duże badania objęły obie płcie.
Europa: badanie Rady Europy
W 2016 roku ankietę wypełniło 940 dziennikarzy z 47 państw Rady Europy i z Białorusi (54% mężczyzn, 46% kobiet). Wyniki opublikowano w 2017 roku w opracowaniu Journalists under pressure, a ich streszczenie zamieszcza Resource Centre on Media Freedom in Europe. Pytania dotyczyły trzech lat przed badaniem.
W tym okresie 69% ankietowanych doświadczyło przemocy psychicznej, 53% cyberprzemocy, 46% gróźb użycia siły, a 31% napaści fizycznej. Mężczyźni częściej zgłaszali groźby i napaści fizyczne, kobiety częściej molestowanie i przemoc seksualną.
Stany Zjednoczone: badanie Pew Research Center
Od 16 lutego do 17 marca 2022 roku Pew Research Center przebadało 11 889 dziennikarzy pracujących w USA. 42% z nich było w ciągu poprzedniego roku nękanych lub zastraszanych w związku z pracą przez kogoś spoza własnej redakcji.
Spośród tych osób 78% doświadczyło nękania w mediach społecznościowych. W przeliczeniu na wszystkich badanych to mniej więcej jedna trzecia. Najbardziej narażeni byli dziennikarze telewizyjni: 58% z nich zgłosiło nękanie z zewnątrz.
O tym, dlaczego mężczyźni rzadziej zgłaszają ataki i co z tego wynika dla statystyk, piszemy osobno we wpisie o mężczyznach hejtowanych w sieci.
Najważniejsze badania obok siebie
| Badanie | Rok ankiety | Kogo pytano | Główny wynik |
|---|---|---|---|
| UNESCO i ICFJ, The Chilling | 2020 | 714 dziennikarek ze 125 państw | 73% doświadczyło przemocy w sieci |
| UN Women, Tipping Point | 2025 | 354 dziennikarki i pracownice mediów | 75% doświadczyło przemocy w sieci |
| Rada Europy, Journalists under pressure | 2016 | 940 dziennikarzy obu płci z Europy | 53% doświadczyło cyberprzemocy w ciągu 3 lat |
| Pew Research Center | 2022 | 11 889 dziennikarzy obu płci z USA | 42% nękanych lub zastraszanych w ciągu roku |
Źródło: UNESCO i ICFJ, UN Women, Rada Europy, Pew Research Center. Badania różnią się pytaniami i okresem, więc wyników nie należy porównywać wprost.
Rezygnacja z tematów: ile osób milknie po atakach?
Najpoważniejszym skutkiem hejtu wobec dziennikarzy nie jest przykrość jednej osoby. Jest nim tekst, który nie powstał. Badania próbują to zmierzyć, pytając o autocenzurę, czyli świadome ograniczanie własnych wypowiedzi z obawy przed reakcją.
Dziennikarki: wycofanie z widoczności
W ankiecie UNESCO i ICFJ z 2020 roku 30% dziennikarek odpowiedziało, że po atakach ogranicza to, co publikuje w mediach społecznościowych. 20% wycofało się z wszelkich interakcji w sieci, a 18% zaczęło unikać kontaktu z odbiorcami.
38% badanych ograniczyło swoją widoczność. Prosiły na przykład o zdjęcie z anteny albo publikowały pod pseudonimem. 11% opuściło dni pracy, 4% odeszło z redakcji, a 2% porzuciło dziennikarstwo.

Dziennikarze obu płci: łagodzenie i porzucanie tekstów
Badanie Rady Europy z 2016 roku pytało wprost, jak naciski i ataki zmieniły sposób pracy. Poniższa tabela pokazuje odpowiedzi 940 ankietowanych.
| Reakcja dziennikarza na naciski i ataki | Odsetek badanych |
|---|---|
| Ostrożniejszy dobór tematów | 33% |
| Łagodzenie drażliwych, krytycznych materiałów | 31% |
| Przedstawianie treści w mniej kontrowersyjny sposób | 30% |
| Zatajenie części informacji | 23% |
| Porzucenie drażliwego, krytycznego tematu | 15% |
| Większa determinacja, żeby nie ulegać autocenzurze | 36% |
Źródło: Rada Europy, Journalists under pressure, ankieta z 2016 roku. Badani mogli wskazać więcej niż jedną odpowiedź.
Ostatni wiersz jest ważny. Ponad jedna trzecia dziennikarzy odpowiedziała, że naciski wzmocniły ich zawodową determinację. Ataki nie działają na wszystkich tak samo i nie każdy atak kończy się milczeniem.
Te same pytania dotyczą wszystkich osób zabierających głos publicznie. Dane o zwykłych użytkownikach internetu zebraliśmy we wpisie o autocenzurze po hejcie.
Jak hejt wpływa na zdrowie i pracę redakcji?
W ankiecie UNESCO i ICFJ z 2020 roku najczęściej wskazywanym skutkiem przemocy w sieci było pogorszenie zdrowia psychicznego. Zgłosiło je 26% dziennikarek. 12% szukało pomocy lekarza lub psychologa.
W badaniu Rady Europy z 2016 roku 40% dziennikarzy odpowiedziało, że naciski i ataki wpłynęły na ich życie prywatne, a 37% - że zmieniły sposób wykonywania pracy.
Jak reagują pracodawcy?
To najsłabszy punkt w danych. Według ankiety UNESCO i ICFJ tylko 25% dziennikarek zgłosiło atak w sieci swojej redakcji. Najczęstsze odpowiedzi pracodawcy to brak reakcji (10%) oraz rada, żeby się uodpornić (9%). 2% badanych usłyszało pytanie, czym sprowokowały atak.
Jeśli kierujecie redakcją, potraktujcie te trzy liczby jak listę rzeczy, których nie wolno robić. Osoba, która zgłasza atak, potrzebuje najpierw zdania: zajmiemy się tym razem.
Jeśli sami jesteście celem ataku, rozmowa ze specjalistą nie jest oznaką słabości. Jak wygląda takie spotkanie, opisujemy we wpisie o pierwszej wizycie u psychologa po hejcie.
Co wiemy o hejcie wobec dziennikarzy w Polsce?
Mniej, niż byśmy chcieli. Nie znaleźliśmy dużego, powtarzalnego badania ankietowego, które mierzyłoby skalę nękania polskich dziennikarzy w sieci. Potwierdzają to sami badacze: w raporcie UNESCO i ICFJ napisano, że dotychczasowe badania nad przemocą w sieci wobec dziennikarek w Polsce są ograniczone.
Polska w raporcie UNESCO i ICFJ
Polska była jednym z 15 państw, które autorzy The Chilling opisali szczegółowo. Polskie studium przypadku opiera się na analizie dokumentów i 10 pogłębionych wywiadach z dziennikarkami i ekspertami, przeprowadzonych w latach 2020-2021. To materiał jakościowy, czyli opis doświadczeń, a nie statystyka.
Formy ataków.
Rozmówczynie opisywały obraźliwe komentarze, podważanie wiarygodności, groźby przemocy, a nawet groźby śmierci. Często wysyłano je z fałszywych kont. Zdarzały się też otwarte ataki osób publicznych, które zachęcały swoich odbiorców do dalszych napaści.
Rezygnacja z tematów.
Kilka rozmówczyń przyznało się do autocenzury: unikania pewnych tekstów, rezygnacji z określonej tematyki albo przejścia na mniej widoczne stanowisko. Jedna z redaktorek naczelnych mówiła, że jej portal łagodzi tematy, które rozpalają odbiorców, takie jak aborcja, migracje i prawa osób LGBT.
Reakcja redakcji.
Autorzy zauważyli, że niewiele polskich redakcji miało procedury na wypadek przemocy w sieci. Działania ograniczały się zwykle do moderowania komentarzy i doraźnego wsparcia.
Polska w indeksie Reporterów bez Granic
W Światowym Indeksie Wolności Prasy 2026 organizacji Reporterzy bez Granic Polska zajmuje 27. miejsce na 180 państw. Rok wcześniej było to miejsce 31. We wskaźniku bezpieczeństwa Polska uzyskała w 2026 roku 92,44 punktu na 100.
W opisie kraju organizacja zaznacza jednak, że rosnąca polaryzacja społeczeństwa przyniosła wzrost liczby ataków słownych na dziennikarzy. Szczególnie narażone są osoby piszące o Rosji. Indeks nie podaje przy tym liczby takich ataków.
Europa w liczbach: monitoring naruszeń
Tło dla Polski daje raport Media Freedom Rapid Response za 2025 rok, czyli monitoring prowadzony przez organizacje broniące wolności mediów. W państwach Unii Europejskiej i krajach kandydujących odnotowano 1481 naruszeń wolności prasy, które dotknęły 2377 osób i redakcji.
Według pełnego raportu najwięcej zdarzeń miało miejsce w internecie: 377, czyli 25,5% wszystkich. Ataki słowne stanowiły 40% zgłoszeń. Odnotowano 88 gróźb śmierci, ponad dwa razy więcej niż w 2020 roku, kiedy było ich 40.
Monitoring liczy tylko zdarzenia zgłoszone i zweryfikowane. Większość codziennych obelg nigdy do niego nie trafia.
Jak czytać te liczby? Ograniczenia danych
Żadna z przytoczonych liczb nie mówi, ilu dziennikarzy na świecie doświadcza hejtu. Każda mówi, ilu doświadczyło go wśród osób, które wypełniły daną ankietę.
Próby nie są losowe.
Ankiety UNESCO i ICFJ, UN Women oraz Rady Europy rozsyłano przez organizacje dziennikarskie i sieci kontaktów. Chętniej odpowiadają osoby, których temat dotyczy. Autorzy sami piszą, że wyników nie można uogólniać na cały zawód.
Różne definicje.
Jedno badanie pyta o przemoc w sieci, drugie o cyberprzemoc, trzecie o nękanie i zastraszanie w dowolnej formie. Jedno obejmuje całą karierę, drugie trzy lata, trzecie rok. Dlatego 73% i 42% to nie są wyniki tego samego pomiaru.
Część danych jest stara.
Badanie Rady Europy pochodzi z 2016 roku, a ankieta UNESCO i ICFJ z 2020 roku. Od tego czasu zmieniły się platformy i narzędzia ataku.
Mężczyźni są zbadani słabiej.
Największe badania światowe dotyczą kobiet. Nie da się na ich podstawie policzyć, o ile częściej atakowane są dziennikarki niż dziennikarze.
Polska jest białą plamą.
Dziesięć wywiadów i miejsce w indeksie to za mało, żeby podać polski odsetek. Każdy, kto podaje taką liczbę bez wskazania badania, powinien wzbudzić Waszą ostrożność.
Co z tych badań wynika dla redakcji i dziennikarzy?
Liczby pokazują trzy rzeczy, które da się przełożyć na praktykę: ataki rzadko są zgłaszane redakcji, coraz częściej wychodzą poza sieć i prowadzą do cichej rezygnacji z tematów.
Co może zrobić redakcja?
- Wyznaczcie jedną osobę, do której zgłasza się ataki, i powiedzcie o tym całemu zespołowi, także współpracownikom spoza etatu.
- Ustalcie, kto zabezpiecza materiał. Osoba atakowana nie powinna sama czytać wszystkich komentarzy.
- Zgłaszajcie treści platformom w imieniu redakcji, a nie zostawiajcie tego autorowi tekstu.
- Przy groźbach i ujawnieniu adresu zawiadamiajcie policję i oceńcie bezpieczeństwo poza siecią.
- Zapewnijcie dostęp do psychologa i możliwość czasowej zmiany obowiązków bez utraty tematu na stałe.
- Po każdej sprawie zapiszcie, co zadziałało. Z kilku takich notatek powstaje procedura.
Co możecie zrobić sami?
Zacznijcie od zabezpieczenia materiału: zrzuty ekranu z datą, adresem i nazwą konta. Krok po kroku opisujemy to we wpisie jak zabezpieczyć dowody hejtu w internecie. Potem powiedzcie o sprawie przełożonemu, najlepiej także mailem.
Dziennikarzy chroni między innymi prawo prasowe. Zgodnie z art. 43 ustawy Prawo prasowe kto używa przemocy lub groźby bezprawnej, żeby zmusić dziennikarza do opublikowania albo zaniechania publikacji materiału, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Niezależnie od tego groźby, uporczywe nękanie, zniewaga i zniesławienie są opisane w Kodeksie karnym.
Różnice między zniewagą a zniesławieniem wyjaśniamy we wpisie o zniesławieniu i zniewadze w internecie. Sytuację mniejszych redakcji opisujemy we wpisie o dziennikarzu lokalnym zastraszanym za tekst. Ten tekst nie zastępuje porady prawnika.

Podsumowanie: liczby są wysokie, ale pokazują też, gdzie można działać
Trzy na cztery ankietowane dziennikarki doświadczyły przemocy w sieci. Ponad połowa europejskich dziennikarzy obu płci zgłosiła cyberprzemoc. W ciągu pięciu lat podwoił się odsetek dziennikarek, u których atak w sieci miał ciąg dalszy poza nią.
Te same badania pokazują, że tylko co czwarta dziennikarka mówi o ataku w redakcji, a redakcje często nie reagują. To akurat można zmienić szybko i bez dużych pieniędzy. Rezygnacja z tematów nie jest nieunikniona: ponad jedna trzecia dziennikarzy w badaniu Rady Europy odpowiedziała, że naciski wzmocniły ich determinację.
Polsce brakuje własnych danych. Jeśli pracujecie w redakcji, na uczelni albo w organizacji dziennikarskiej, rzetelna ankieta wśród polskich dziennikarzy byłaby realnym wkładem w tę dyskusję.
Gdzie szukać pomocy?
Fundacja Usuwanie Hejtu pomaga przygotować zgłoszenia do platform i prowadzi je do końca, pomaga zabezpieczyć materiał oraz kieruje do prawnika lub psychologa. Kontakt: tel. 222 900 142, e-mail biuro@usuwaniehejtu.pl. Fundacja nie ustala tożsamości autorów poza drogą prawną i nie zastępuje prawnika.
Groźby i nękanie zgłaszajcie policji lub prokuraturze. W sprawach wolności słowa można napisać do Rzecznika Praw Obywatelskich. Wsparcia udzielają też organizacje dziennikarskie, do których należycie.
W kryzysie emocjonalnym zadzwońcie pod numer 116 123 (telefon dla dorosłych). Gdy zagrożone jest życie lub zdrowie, dzwońcie pod 112.
Działania Fundacji można wesprzeć darowizną na stronie usuwaniehejtu.pl.
Najczęściej zadawane pytania
1. Ile dziennikarek doświadcza hejtu w internecie?
W ankiecie UNESCO i ICFJ z 2020 roku 73% z 714 dziennikarek odpowiedziało, że doświadczyło przemocy w sieci w związku z pracą. W badaniu UN Women z 2025 roku było to 75%. Obie ankiety nie są reprezentatywne dla całego zawodu.
2. Czy dziennikarze mężczyźni też są atakowani w sieci?
Tak. W badaniu Rady Europy z 2016 roku cyberprzemocy doświadczyło 53% dziennikarzy obu płci, a w badaniu Pew Research Center z 2022 roku 42% amerykańskich dziennikarzy było nękanych lub zastraszanych w ciągu roku. Mężczyźni częściej zgłaszali groźby użycia siły, kobiety częściej ataki o charakterze seksualnym.
3. Czy istnieje polskie badanie o hejcie wobec dziennikarzy?
Nie znaleźliśmy dużego polskiego badania ankietowego na ten temat. Dostępne jest studium przypadku w raporcie UNESCO i ICFJ, oparte na 10 wywiadach, oraz ogólna ocena w indeksie Reporterów bez Granic. Polskiego odsetka nie da się więc rzetelnie podać.
4. Co to jest efekt mrożący?
To sytuacja, w której ludzie rezygnują z wypowiedzi z obawy przed konsekwencjami, choć nikt im formalnie niczego nie zakazał. W dziennikarstwie oznacza porzucone tematy, złagodzone teksty i wycofanie się z mediów społecznościowych.
5. Ilu dziennikarzy rezygnuje z tematów przez ataki?
W badaniu Rady Europy z 2016 roku 15% dziennikarzy porzuciło drażliwy temat, a 31% łagodziło krytyczne materiały. Wśród dziennikarek badanych przez UNESCO i ICFJ w 2020 roku 30% ograniczało swoje wpisy w mediach społecznościowych.
6. Kto najczęściej atakuje dziennikarki w sieci?
Według ankiety UNESCO i ICFJ z 2020 roku 57% dziennikarek wskazało sprawców anonimowych lub nieznanych. Na drugim miejscu byli ludzie polityki, wskazani przez 37% badanych.
7. Czy ataki w sieci przenoszą się do świata poza internetem?
Coraz częściej. W 2020 roku 20% dziennikarek łączyło napaść lub nękanie poza siecią z atakiem w internecie, a w 2025 roku już 42%. Badacze UN Women uznali ten wzrost za istotny statystycznie.
8. Dlaczego dziennikarze rzadko zgłaszają ataki swojej redakcji?
W ankiecie UNESCO i ICFJ tylko 25% dziennikarek zgłosiło atak pracodawcy. Część z nich nie doczekała się reakcji albo usłyszała, że powinna się uodpornić, co zniechęca do kolejnych zgłoszeń.
9. Które miejsce zajmuje Polska w rankingu wolności prasy?
W Światowym Indeksie Wolności Prasy 2026 Reporterów bez Granic Polska jest na 27. miejscu na 180 państw, a rok wcześniej była na 31. Indeks ocenia całą sytuację mediów i nie mierzy osobno skali hejtu w sieci.
10. Czy grożenie dziennikarzowi za tekst jest przestępstwem?
Tak. Artykuł 43 Prawa prasowego przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności za użycie przemocy lub groźby bezprawnej w celu wymuszenia publikacji albo jej zaniechania. Groźby i uporczywe nękanie są też karane na podstawie Kodeksu karnego, a w konkretnej sprawie warto poradzić się prawnika.
11. Jak sztuczna inteligencja zmienia ataki na dziennikarki?
W badaniu UN Women z 2025 roku 19% dziennikarek odpowiedziało, że przemoc wobec nich była wspomagana sztuczną inteligencją. Chodzi głównie o sfałszowane zdjęcia i nagrania, które łatwo wytworzyć i szybko rozpowszechnić.
12. Czy można porównywać wyniki różnych badań o hejcie wobec dziennikarzy?
Tylko ostrożnie. Badania różnią się definicją, okresem i sposobem doboru uczestników, dlatego 73% z jednego badania i 42% z innego nie opisują tego samego zjawiska. Bezpiecznie można porównywać tylko ankiety powtórzone tą samą metodą, jak te z lat 2020 i 2025.
Źródła
- International Center for Journalists (ICFJ), UNESCO, 2022: The Chilling: A Global Study On Online Violence Against Women Journalists (strona projektu)
- ICFJ, UNESCO, 2022: The Chilling: A global study of online violence against women journalists (pełny raport)
- UN Women, 2025: Tipping point: The chilling escalation of online violence against women in the public sphere
- UN Women, 2025: Seven in ten women human rights defenders, activists and journalists report online violence
- Rada Europy, 2017: Journalists under pressure: Unwarranted interference, fear and self-censorship in Europe
- Resource Centre on Media Freedom in Europe, 2017: Journalists under pressure (streszczenie wyników)
- Pew Research Center, 2022: Journalists Sense Turmoil in Their Industry Amid Continued Passion for Their Work
- Reporterzy bez Granic (RSF), 2026: Poland - World Press Index 2026
- European Centre for Press and Media Freedom, Media Freedom Rapid Response, 2026: Media Freedom Monitoring Report 2025 (omówienie)
- Media Freedom Rapid Response, International Press Institute, 2026: MFRR Monitoring Report 2025 (pełny raport)
- Sejm RP, 2018: Ustawa z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe (tekst jednolity, Dz.U. 2018 poz. 1914)
A jak to wygląda w Waszych redakcjach? Napiszcie w komentarzu
Czy zdarzyło się Wam odpuścić temat albo złagodzić tekst z obawy przed reakcją w sieci? Czy Wasza redakcja ma ustalony sposób postępowania po ataku na autora, a jeśli tak, to co w nim działa? Prosimy, nie podawajcie w komentarzach nazwisk ani danych innych osób.
Komentarze
Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat