Po tekście o lokalnych władzach albo o znanej w mieście firmie zwykle przychodzą trzy rodzaje reakcji: sprostowania, krytyczne komentarze i groźby. Te ostatnie potrafią dotrzeć nie tylko do redakcji, ale też do domu, do rodziny i do szkoły dziecka.
Groźby wobec dziennikarza nie są „częścią zawodu” i nie trzeba ich znosić w milczeniu. Da się je udokumentować, zgłosić i zabezpieczyć siebie oraz bliskich. Poniżej znajdziecie kolejność działań, wzory notatek, opis przepisów oraz miejsca, w których można szukać wsparcia.
W skrócie
- Najpierw dokumentacja, potem odpowiedź. Zrzuty ekranu, linki, daty i nagrania zabezpieczcie, zanim cokolwiek odpiszecie albo usuniecie.
- Prawo zna kilka różnych czynów. Groźba karalna (art. 190 Kodeksu karnego), uporczywe nękanie (art. 190a), zmuszanie groźbą (art. 191) oraz groźba wobec dziennikarza w celu wpłynięcia na publikację (art. 43 Prawa prasowego).
- Nie jesteście sami w tym problemie. W 2024 r. projekt MFRR odnotował w Europie 1548 naruszeń wolności prasy, w tym 359 ataków w sieci (MFRR, raport za 2024 r.).
- Polskie dane są skromniejsze, ale spójne. W ankiecie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka z początku 2024 r. 25 z 35 dziennikarzy miało do czynienia z zagrożeniem dla siebie lub bliskich (HFHR, 2024).
- Zgłoszenie nie musi być robione samotnie. Pomagają redakcja, wydawca, organizacje dziennikarskie i prawnik, a w sprawach zgłoszeń, zabezpieczenia materiału i kierowania do specjalistów także Fundacja Usuwanie Hejtu.
- Bezpieczeństwo rodziny jest częścią sprawy. Dane adresowe, szkoła dziecka i konta bliskich wymagają osobnego przeglądu.
Jak często dziennikarze spotykają się z groźbami i co dokładnie pokazują dane?
Dobrych, szczegółowych liczb o groźbach wobec dziennikarzy lokalnych w Polsce nie ma. Nie prowadzi ich w pełnej formie ani policja, ani żaden urząd w sposób wydzielony dla zawodu. Są natomiast badania i monitoringi, które pokazują skalę zjawiska i kierunek zmian.
Dane europejskie
Projekt Media Freedom Rapid Response (MFRR), czyli europejski mechanizm szybkiego reagowania na naruszenia wolności mediów, prowadzą wspólnie trzy organizacje: Europejskie Centrum Wolności Prasy i Mediów, Europejska Federacja Dziennikarzy i Międzynarodowy Instytut Prasy. Według jego raportu za 2024 r. odnotowano 1548 naruszeń wolności prasy, które dotyczyły 2567 osób i podmiotów związanych z mediami. Rok wcześniej było to 1153 naruszenia.
W tym samym raporcie ataków w internecie naliczono 359, wobec 266 w 2023 r., a przemoc słowna stanowiła około 60 procent zagrożeń cyfrowych. Ataków fizycznych na pracowników mediów było 266, a w 117 z nich ktoś odniósł obrażenia. Źródło: MFRR Monitoring Report 2024.
Dane polskie
Helsińska Fundacja Praw Człowieka przebadała na początku 2024 r. 35 dziennikarzy, uczestników szkoleń w sześciu polskich miastach. Zagrożenie dla siebie lub bliskich zgłosiło 25 osób. Najczęściej była to przemoc słowna (24 osoby), a także psychiczna (9 osób). Połowa ankietowanych nie zdecydowała się na zgłoszenie takiej sytuacji, a 16 osób uznało, że reakcja organu państwa w ich sprawie nie była pomocna. Raport zwraca uwagę, że zdarzenia często miały miejsce podczas zgromadzeń i wydarzeń publicznych, takich jak sesje rad miejskich i konferencje prasowe. Źródło: raport HFHR „Bezpieczeństwo dziennikarzy w Polsce”, czerwiec 2024.
Organizacja Reporterzy bez Granic w rankingu wolności prasy w 2026 r. umieściła Polskę na 27. miejscu na 180 państw (rok wcześniej na 31.), a w wskaźniku bezpieczeństwa na 27. miejscu (wcześniej na 32.). Jednocześnie opis kraju wskazuje, że rosnąca polaryzacja nasiliła ataki słowne wobec dziennikarzy. Źródło: Reporterzy bez Granic, strona o Polsce.
Czego te dane nie mówią
Ankieta HFHR objęła tylko 35 osób, a wybrano je spośród uczestników szkoleń, więc nie jest to próba reprezentatywna dla całego zawodu. Raport nie podaje liczb osobno dla redakcji lokalnych, choć wskazuje, że w małych miejscowościach problem ma szczególny charakter. Dane MFRR opierają się na zgłoszeniach i doniesieniach, które udało się zweryfikować, więc prawdziwa skala jest zapewne większa. Ani jedno, ani drugie źródło nie mierzy, ile gróźb kończy się wyrokiem. Liczby warto więc traktować jako wskazówkę, a nie jako pełny obraz.

Jak odróżnić groźbę, nękanie i nagonkę w internecie?
Od nazwy czynu zależą dalsze kroki: czy sprawę ściga prokuratura, czy trzeba samodzielnie wnieść akt oskarżenia, oraz czy potrzebny jest wniosek o ściganie. Poniżej najważniejsze przepisy. Opis jest ogólny, a ocenę konkretnej sprawy zostawcie prawnikowi.
Groźba karalna, czyli art. 190 Kodeksu karnego
Kiedy to ten przepis.
Ktoś grozi Wam albo osobie Wam najbliższej popełnieniem przestępstwa na ich szkodę, a groźba wzbudza uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona. Przykładem jest wiadomość, że ktoś przyjdzie pod Wasz dom albo skrzywdzi dziecko. Kara to pozbawienie wolności do lat 3. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego, więc w zawiadomieniu wprost napiszcie, że wnosicie o ściganie.
Uporczywe nękanie, czyli art. 190a
Kiedy to ten przepis.
Ktoś przez uporczywe nękanie wzbudza w Was uzasadnione poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia albo istotnie narusza Waszą prywatność. Chodzi o powtarzające się zachowania, a nie o jedną wiadomość. Kara to od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności, a ściganie także następuje na wniosek pokrzywdzonego. Ten sam artykuł obejmuje podszywanie się pod inną osobę, na przykład fałszywy profil z Waszym zdjęciem.
Zmuszanie groźbą, czyli art. 191 Kodeksu karnego i art. 43 Prawa prasowego
Kiedy to te przepisy.
Jeśli groźba ma zmusić Was do konkretnego działania, na przykład do usunięcia tekstu, mowa o art. 191 Kodeksu karnego (do 3 lat pozbawienia wolności). Prawo prasowe zawiera przepis szczególny: kto używa przemocy lub groźby bezprawnej, by zmusić dziennikarza do opublikowania lub zaniechania opublikowania materiału, podlega karze do 3 lat pozbawienia wolności (art. 43). To ważne zdanie dla sprawy, w której ktoś żąda wycofania tekstu.
Zniewaga i zniesławienie
Kiedy to te przepisy.
Obelgi pod tekstem lub na Waszym profilu to zniewaga (art. 216 Kodeksu karnego). Fałszywe zarzuty, które mogą Was poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego w zawodzie, to zniesławienie (art. 212). Jeśli czyn został popełniony za pomocą środków masowego komunikowania, w tym internetu, kara może sięgać roku pozbawienia wolności. Te dwa przestępstwa ściga się z oskarżenia prywatnego, czyli sprawę wnosicie sami do sądu, a nie przez prokuraturę. Więcej o różnicach znajdziecie w tekście Zniesławienie a zniewaga w internecie: czym się różnią i jaką drogę wybrać?
Utrudnianie krytyki prasowej
Kiedy to ten przepis.
Art. 44 Prawa prasowego przewiduje karę grzywny lub ograniczenia wolności dla tego, kto utrudnia lub tłumi krytykę prasową. Tej samej karze podlega ten, kto nadużywając stanowiska lub funkcji działa na szkodę innej osoby z powodu krytyki prasowej opublikowanej w społecznie uzasadnionym interesie. Ten przepis ma znaczenie, gdy nacisk pochodzi od osoby na stanowisku, na przykład od urzędnika albo kierownika instytucji.
| Przepis | Czego dotyczy | Najwyższa kara | Tryb ścigania |
|---|---|---|---|
| Art. 190 k.k. | Groźba karalna | 3 lata | Na wniosek pokrzywdzonego |
| Art. 190a k.k. | Uporczywe nękanie, podszywanie się | 8 lat | Na wniosek pokrzywdzonego |
| Art. 191 k.k. | Zmuszanie przemocą lub groźbą | 3 lata | Co do zasady z urzędu |
| Art. 43 Prawa prasowego | Zmuszanie dziennikarza do publikacji lub jej zaniechania | 3 lata | Co do zasady z urzędu |
| Art. 212 i 216 k.k. | Zniesławienie, zniewaga | 1 rok (przez media) | Z oskarżenia prywatnego |
Źródło: Kodeks karny, tekst ujednolicony oraz Prawo prasowe, tekst ujednolicony. Tryb ścigania dla art. 191 i art. 43 wynika z braku zastrzeżenia o wniosku w tych przepisach, ale w razie wątpliwości zapytajcie prawnika.
Ten tekst nie zastępuje porady prawnika. Przepisy i ich wykładnia mogą się zmieniać, a o zakwalifikowaniu czynu decyduje prokuratura i sąd.
Co zrobić w pierwszej godzinie po otrzymaniu groźby?
Pierwsza reakcja zwykle decyduje o tym, czy dowody przetrwają i czy sprawa nie wymknie się spod kontroli. Nie trzeba od razu rozstrzygać, czy to przestępstwo. Trzeba niczego nie zgubić i nie zostać z tym samemu.
Nie odpisujcie od razu.
Odpowiedź w złości może zmienić nastrój rozmowy, dać autorowi nowy pretekst i ostatecznie zaszkodzić Wam w sprawie. Jeśli musicie odpowiedzieć, zróbcie to dopiero po zabezpieczeniu materiału.
Nie usuwajcie niczego.
Ani wiadomości, ani komentarza, ani poczty głosowej. Usunięcie jest odruchem, ale później trudno udowodnić, co dokładnie napisano. Jeśli wiadomość znika po odczytaniu, zrobiliście już zrzut ekranu albo nagranie ekranu.
Powiedzcie komuś zaufanemu.
Redaktorowi naczelnemu, wydawcy, współpracownikowi albo bliskiej osobie. Samotne przeżywanie gróźb zwiększa napięcie i obniża zdolność do rozsądnych decyzji. W redakcji ustalcie, kto prowadzi sprawę.
Oceńcie, czy zagrożenie jest bezpośrednie.
Jeśli ktoś pisze, że już jest pod Waszym domem albo redakcją, dzwońcie pod numer 112. Pozostałe sytuacje można zgłosić w ciągu doby, ale nie odkładajcie tego na tygodnie.
Zmieńcie ustawienia konta, jeśli to możliwe.
Ustawcie profile jako prywatne, włączcie weryfikację dwuetapową i sprawdźcie, które zdjęcia, adresy i dane są publiczne. Przy okazji przejrzyjcie profile rodziny. O ochronie danych adresowych piszemy w tekście Doxing: ktoś opublikował Wasz adres lub numer telefonu.
Jak dokumentować groźby, żeby przydały się na policji i w sądzie?
Dobra dokumentacja zajmuje kilkanaście minut, a potrafi przesądzić o kierunku sprawy. Wszystko, co robicie, zapisujcie tak, żeby osoba z zewnątrz mogła zrozumieć, co się stało, kiedy i skąd o tym wiecie.
- Zrzut ekranu całej rozmowy lub wpisu. Na zrzucie muszą być widoczne nazwa konta, data i godzina, pełna treść oraz adres strony, jeśli to przeglądarka.
- Adres internetowy wpisu lub profilu. Skopiujcie link do wpisu, do profilu autora oraz do Waszego tekstu, którego dotyczy reakcja.
- Zapis dźwiękowy lub poczta głosowa. Nagranie rozmowy telefonicznej, w której Wy bierzecie udział, zachowajcie w oryginalnym pliku. Nie przerabiajcie go ani nie przycinajcie.
- Kopia zapasowa. Zapiszcie materiały w co najmniej dwóch miejscach, na przykład na dysku i w chmurze. Zapisujcie je pod nazwami zawierającymi datę.
- Notatka chronologiczna. Dziennik zdarzeń: kiedy ukazał się tekst, kiedy pojawiła się pierwsza reakcja, co dokładnie napisano, kto wie o sprawie, jakie były kolejne wiadomości.
- Zapis wpływu na Wasze życie. Na przykład że zmieniliście trasę do pracy, nie odbieracie nieznanych numerów, dziecko nie wychodzi samo ze szkoły. To pokazuje, że obawa jest uzasadniona.
Szczegółowy opis technik zabezpieczania znajdziecie w tekście Jak zabezpieczyć dowody hejtu w internecie, żeby przydały się na policji i w sądzie?
Wzór notatki chronologicznej
Wystarczy prosta tabela lub lista w dokumencie tekstowym. Przykład wpisu: „12 marca, godz. 21.40. Wiadomość prywatna na Messengerze od konta o nazwie [nazwa konta]: [cytat dosłowny]. Zrzut ekranu zapisany pod nazwą [nazwa pliku]. Wiem o sprawie: redaktor naczelny, mąż. Podjęte działania: zgłoszenie konta w serwisie, powiadomienie wydawcy.”
Pod każdym wpisem dopisujcie, co zrobiliście. Dzięki temu po miesiącu nie musicie odtwarzać z pamięci, co się wydarzyło.
Czego nie robić przy dokumentowaniu
Nie ustalajcie na własną rękę, kto stoi za anonimowym kontem. Nie podszywajcie się pod inne osoby, żeby wyciągnąć od autora kolejne wiadomości. Nie udostępniajcie zrzutów w mediach społecznościowych z nazwiskami podejrzanych, bo to może Was narazić na zarzut pomówienia. Tożsamość anonimowego autora może ustalić policja lub sąd w toku postępowania. Szerzej piszemy o tym w artykule Anonimowe konto nęka Was od miesięcy? Co robić, gdy podejrzewacie, kto za nim stoi.

Gdzie i jak zgłosić groźby wobec dziennikarza?
Policja i prokuratura
Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa można złożyć w każdej jednostce policji i w prokuraturze, ustnie do protokołu albo pisemnie. Pismo daje Wam większą kontrolę nad treścią, a potwierdzenie jego złożenia pozostaje w Waszych rękach. Weźcie ze sobą dokument tożsamości, wydruk zrzutów ekranu i notatkę chronologiczną oraz zapis na nośniku pamięci lub w chmurze.
W treści zawiadomienia opiszcie fakty w kolejności czasowej, wskażcie, jakie przepisy według Was zostały naruszone (jeśli się orientujecie, a jeśli nie, napiszcie „proszę o ocenę prawną”), i wyraźnie zaznaczcie, że wnosicie o ściganie sprawcy. Przy przestępstwach ściganych na wniosek, takich jak groźba karalna i uporczywe nękanie, to zdanie ma znaczenie.
Co powinno znaleźć się w zawiadomieniu
- Wasze dane i dane kontaktowe, a także informacja, że jesteście dziennikarzem i jakiej redakcji lub wydawcy dotyczy sprawa.
- Opis publikacji, po której pojawiły się groźby, i data jej ukazania się, bez rozbudowanej oceny jej treści.
- Dokładna treść gróźb w cudzysłowie, z datą, godziną i kanałem, którym zostały przesłane.
- Dane autora, jeśli je znacie, albo informacja, że konto jest anonimowe, wraz z adresem profilu.
- Opis obaw: dlaczego traktujecie groźbę poważnie i co zmieniliście w swoim życiu.
- Wniosek o ściganie oraz wniosek o zawiadomienie Was o decyzji, także o umorzeniu.
Jeśli postępowanie zostanie umorzone, w pouczeniu otrzymacie informację, w jakim terminie i do kogo można wnieść zażalenie. Nie wyrzucajcie tego pisma i sprawdźcie termin od razu po otrzymaniu.
Gdy policja odmawia przyjęcia zawiadomienia
Funkcjonariusz powinien przyjąć zawiadomienie. Ankieta HFHR pokazała, że 16 z 35 badanych dziennikarzy uznało reakcję organu państwa za niepomocną, więc taka sytuacja się zdarza. Poproście wtedy o rozmowę z przełożonym, złóżcie zawiadomienie pisemnie w prokuraturze albo skorzystajcie z pomocy prawnika lub organizacji, która wspiera dziennikarzy. W razie wątpliwości przekażcie sprawę wydawcy lub redakcji, aby wystąpiła w Waszym imieniu.
Zgłoszenie do serwisu, w którym padły groźby
Równolegle zgłoście wpis i konto w samym serwisie. Wybierzcie kategorię dotyczącą gróźb, nękania lub przemocy. Zrzut potwierdzenia zgłoszenia dołączcie do dokumentacji. Instrukcje dla poszczególnych serwisów znajdziecie na przykład w tekstach Hejt na Facebooku i Messengerze. Jak zgłosić treść i co robić, gdy „nie narusza standardów”?
Co zrobić, gdy po publikacji ruszyła nagonka w mediach społecznościowych?
Nagonka różni się od pojedynczej groźby. Zwykle składa się z wielu komentarzy, udostępnień i wiadomości od osób, które nie znają się nawzajem. Jedna wiadomość może nie spełniać znamion przestępstwa, ale razem tworzą presję, która wyczerpuje.
Nie wchodźcie w dyskusje.
Każda odpowiedź podbija wpis w algorytmie i dostarcza kolejnych cytatów do wyrywania z kontekstu. Jedna rzeczowa informacja o tekście, na przykład że redakcja ma dokumenty potwierdzające fakty, wystarcza. Dalszej wymiany zdań unikajcie.
Przekażcie komunikację redakcji.
Jedna osoba odpowiada na pytania innych mediów i czytelników w imieniu redakcji. Pozostali nie komentują. To chroni autora tekstu i porządkuje przekaz.
Włączcie filtry i ograniczenia.
Na profilu redakcji i na własnym ograniczcie komentowanie, włączcie filtrowanie słów i ukrywanie wiadomości od nieznajomych. Na Instagramie pomaga funkcja ukrytych słów, o której piszemy w tekście Ukryte słowa na Instagramie: jak odfiltrować obraźliwe komentarze i wiadomości.
Policzcie, co się dzieje.
Zróbcie zestawienie najważniejszych wpisów, kont, które powtarzają się w komentarzach, i godzin największego natężenia. Jeśli coś przerodzi się w uporczywe nękanie, ta lista będzie bardzo użyteczna.
Rozróżnijcie krytykę od hejtu.
Ostra, nawet niesprawiedliwa ocena tekstu to jeszcze nie przestępstwo. Granice dopuszczalnej krytyki wobec osób pełniących funkcje publiczne są szersze niż wobec osób prywatnych, o czym piszemy w tekście Hejt na radnego, wójta i urzędnika. Prawo jest po Waszej stronie przede wszystkim wtedy, gdy ktoś grozi, nęka, podszywa się albo ujawnia Wasze dane.
Kto może wesprzeć dziennikarza lokalnego?
Redakcja i wydawca
Wydawca ma interes w tym, by chronić autora i markę. Poproście o pomoc w zgłoszeniu, o dostęp do prawnika wydawcy oraz o wspólne stanowisko redakcji. Jeśli pracujecie jako niezależny współpracownik, napiszcie do redakcji, z którą współpracujecie. Dobrze, gdy pierwszy mail zawiera linki, zrzuty i krótką notatkę.
Organizacje dziennikarskie i prawnicze
W Polsce działają organizacje, które monitorują naruszenia wolności prasy i pomagają dziennikarzom, na przykład Centrum Monitoringu Wolności Prasy przy Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich oraz Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która ma dział pomocy prawnej i przygotowała materiały dla prawników reprezentujących dziennikarzy. Na poziomie europejskim działa wspomniany projekt MFRR. Zakres pomocy każdej z tych organizacji sprawdźcie na ich stronach, bo zmienia się z czasem i zależy od rodzaju sprawy.
Zalecenie Komisji Europejskiej z 2021 r. w sprawie ochrony, bezpieczeństwa i upodmiotowienia dziennikarzy mówi, że państwa powinny zapewniać specjalistyczne punkty kontaktowe, które oferują poradę, pomoc prawną i wsparcie psychologiczne, a także pomagają w bezpieczeństwie cyfrowym i w reagowaniu na groźby i nękanie w sieci. To dobry punkt odniesienia, gdy rozmawiacie z instytucjami o tym, czego brakuje. Źródło: Zalecenie Komisji (UE) 2021/1534.
Fundacja Usuwanie Hejtu
Fundacja pomaga przygotować zgłoszenia do serwisów i prowadzi je do końca, pomaga zabezpieczyć materiał oraz kieruje do prawnika lub psychologa. Nie ustala tożsamości autorów poza drogą prawną i nie zastępuje prawnika. Kontakt: 222 900 142, biuro@usuwaniehejtu.pl.
Pomoc dla osób pokrzywdzonych
Jako pokrzywdzeni przestępstwem macie prawo do informacji o swoich uprawnieniach i do wsparcia. W każdym powiecie działa też nieodpłatna pomoc prawna, z której możecie skorzystać, zabierając dokumentację i notatkę chronologiczną.
Jak zadbać o bezpieczeństwo rodziny i domu?
Groźby wobec dziennikarza często dotykają bliskich. Dlatego plan działania powinien obejmować nie tylko Was, ale też osoby, z którymi mieszkacie.
Porozmawiajcie z domownikami.
Powiedzcie krótko i spokojnie, co się stało, że sprawa jest zgłoszona i co się zmienia. Dzieci potrzebują jasnego, nieprzerażającego komunikatu. W sprawach dzieci zawsze działajcie razem z dorosłym opiekunem.
Zgłoście sprawę w szkole lub przedszkolu.
Przekażcie dyrekcji, kto może odbierać dziecko, i poproście o ostrożność przy rozmowach z nieznajomymi. Nie musicie opowiadać szczegółów publikacji.
Przejrzyjcie dane adresowe.
Sprawdźcie, czy Wasz adres nie jest widoczny w internecie, w firmowych rejestrach, na wizytówkach, w profilach znajomych. Jeśli jest, poproście o usunięcie. W przypadku danych w serwisach skorzystajcie z formularzy dotyczących prywatności.
Zabezpieczcie konta bliskich.
Hasła, weryfikacja dwuetapowa i ustawienia prywatności na profilach rodziny. Autorzy nagonki często szukają ludzi z otoczenia, bo ich konta bywają mniej chronione. O sytuacji, w której hejt dotyka rodziny, piszemy w tekście Rodzina właściciela firmy atakowana w sieci po sporze z klientem.
Ustalcie kod bezpieczeństwa.
Proste hasło, które zna rodzina i które potwierdza, że wiadomość lub prośba naprawdę pochodzi od Was. Przydaje się, gdy ktoś podszywa się pod bliskiego.
Dzwońcie pod 112, gdy zagrożenie jest realne.
Jeśli widzicie osobę, która Was śledzi albo czeka pod domem, nie czekajcie na zgłoszenie pisemne. Zanotujcie opis, godzinę i numer rejestracyjny samochodu.
Co zrobić, gdy nacisk idzie od władz, urzędników lub lokalnych biznesmenów?
W małej miejscowości autor tekstu jest rozpoznawalny, a osoba, o której pisał, może znać jego sąsiadów, szefa i rodzinę. Presja nie zawsze ma formę groźby. Bywa to zapowiedź pozwu, telefon do wydawcy, cofnięcie reklamy albo rozmowa o tym, że „tak się nie robi”.
Rozdzielcie rodzaje nacisku.
Groźba przemocą lub bezprawna groźba to sprawa karna. Zapowiedź pozwu cywilnego lub wniosku o sprostowanie to zwykłe narzędzia prawne, które trzeba potraktować poważnie, ale nie jest to przestępstwo. Nacisk ekonomiczny lub zawodowy bywa trudny do zakwalifikowania, więc warto skonsultować go z prawnikiem.
Pamiętajcie o art. 44 Prawa prasowego.
Jeśli osoba nadużywająca stanowiska lub funkcji działa na Waszą szkodę z powodu krytyki prasowej opublikowanej w społecznie uzasadnionym interesie, może podlegać odpowiedzialności. To przepis rzadko stosowany, ale warto go znać przy rozmowach z prawnikiem.
Prowadźcie notatki ze wszystkich rozmów.
Każdy telefon, spotkanie i wiadomość od osoby, o której pisaliście, notujcie z datą i treścią. Jeśli to możliwe, proście o kontakt na piśmie.
Zadbajcie o rzetelność tekstu.
Najlepszą tarczą po publikacji jest dobra dokumentacja materiału: nagrania rozmów, dokumenty, notatki ze źródeł. Dobrze przygotowana odpowiedź na sprostowanie pokazuje, że tekst opiera się na faktach.
Jak zadbać o siebie, gdy groźby nie dają spokoju?
Groźby działają także wtedy, gdy nic się nie wydarzy. Pojawiają się bezsenność, napięcie, zmęczenie, niechęć do wychodzenia z domu. To zwykłe reakcje na zagrożenie, a nie oznaka słabości.
Ograniczcie czytanie komentarzy.
Poproście kogoś z redakcji, by przejrzał je zamiast Was i wskazał te, które wymagają reakcji. Wy nie musicie czytać wszystkiego.
Mówcie o tym głośno.
Z bliskimi, z koleżankami i kolegami z redakcji, z psychologiem. Wiele osób przemilcza groźby, bo boi się, że zostaną uznane za przewrażliwione. Połowa badanych w ankiecie HFHR nie zdecydowała się na zgłoszenie takiej sytuacji, więc Wasza ostrożność nie jest niczym wyjątkowym.
Nie rezygnujcie z tekstów z lęku, jeśli nie musicie.
Nie musicie jednak podejmować takich decyzji sami i w pośpiechu. Porozmawiajcie z redaktorem o zmianie zakresu zadań na kilka tygodni albo o pracy w parze przy trudnych tematach.
Jeśli czujecie, że nie dajecie rady, zadzwońcie pod numer 116 123, czyli telefon zaufania dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym. Przy zagrożeniu życia dzwońcie pod 112.
Co może zrobić redakcja lub wydawca, zanim coś się stanie?
Najłatwiej reagować tam, gdzie wcześniej ustalono zasady. Mała redakcja nie potrzebuje rozbudowanej procedury. Wystarczy jedna strona.
Wyznaczcie osobę kontaktową.
Jedna osoba przyjmuje zgłoszenia o groźbach, zbiera dokumentację i przekazuje sprawę dalej. Wszyscy wiedzą, kto to jest.
Spiszcie kroki.
Zabezpieczenie dowodów, zawiadomienie, kontakt z prawnikiem, przekazanie sprawy wydawcy, zgłoszenie do serwisu. Lista może mieścić się na jednej kartce.
Ustalcie, kiedy zgłaszacie policji.
Przejrzyste kryteria zdejmują z autora tekstu ciężar decyzji. Redakcja może przyjąć regułę, że każdą groźbę dotyczącą życia, zdrowia lub rodziny zgłasza się bez dyskusji.
Stwórzcie zasady dotyczące adresów i danych.
Nie podawajcie adresów prywatnych dziennikarzy na stronie, w stopkach i w kontaktach zewnętrznych. Dla korespondencji używajcie adresu redakcji.
Bądźcie widoczni jako redakcja.
Wspólne oświadczenie po publikacji, w którym redakcja podtrzymuje tekst i nie ulega presji, bywa najlepszą odpowiedzią na nagonkę. Pokazuje autorowi, że nie jest sam.

Podsumowanie: co zrobić, gdy grożą Wam po publikacji
Najpierw zabezpieczcie materiał i powiedzcie o sprawie komuś zaufanemu. Nie odpisujcie w złości i nie usuwajcie niczego. W razie bezpośredniego zagrożenia dzwońcie pod 112.
Potem ustalcie, z jakim czynem macie do czynienia, i zgłoście sprawę policji lub prokuraturze, wyraźnie wnosząc o ściganie. Równolegle zgłoście treści w serwisie. Zadbajcie o bezpieczeństwo rodziny, przejrzyjcie dane adresowe i zabezpieczcie konta.
Korzystajcie z pomocy: redakcji, wydawcy, organizacji dziennikarskich, prawnika, psychologa. Groźby wobec dziennikarza dotyczą także wolności mediów, a nie tylko jego osobistego bezpieczeństwa. Wsparcie nie jest więc przywilejem, ale rozsądnym elementem pracy w zawodzie.
Gdzie szukać pomocy?
Fundacja Usuwanie Hejtu
tel. 222 900 142, biuro@usuwaniehejtu.pl
Numer alarmowy przy zagrożeniu życia i zdrowia
112
Policja i prokuratura
Zawiadomienie można złożyć w każdej jednostce policji i w prokuraturze.
Telefon zaufania dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym
116 123
Telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawach bezpieczeństwa dzieci w sieci
800 100 100
Telefon dla dzieci i młodzieży
116 111
Działania Fundacji Usuwanie Hejtu można wesprzeć darowizną na stronie usuwaniehejtu.pl.
Najczęściej zadawane pytania
1. Co zrobić najpierw, gdy dziennikarz dostanie groźbę po publikacji?
Zabezpieczyć materiał: zrzuty ekranu, linki, daty i nagrania. Niczego nie usuwać i nie odpisywać w złości. Przy bezpośrednim zagrożeniu dzwonić pod 112, a w innych sytuacjach powiedzieć o sprawie redakcji i zgłosić ją policji.
2. Czy groźby wobec dziennikarza to przestępstwo?
Mogą nim być. Groźba karalna to art. 190 Kodeksu karnego, a groźba mająca wymusić publikację lub jej zaniechanie to art. 43 Prawa prasowego. Czy konkretna wiadomość spełnia warunki, ocenia prokuratura i sąd.
3. Jak długo można czekać ze zgłoszeniem groźby?
Lepiej nie czekać. Dowody w internecie łatwo znikają, a świeża dokumentacja jest bardziej wiarygodna. Przy przestępstwach ściganych na wniosek zgłoszenie z wyraźnym wnioskiem o ściganie warto złożyć możliwie szybko.
4. Co powinno znaleźć się w zawiadomieniu o groźbach?
Wasze dane, opis publikacji, dosłowna treść gróźb z datą i kanałem, dane lub adres profilu autora, opis obaw oraz wniosek o ściganie. Dołączcie zrzuty ekranu i notatkę chronologiczną.
5. Czy muszę wiedzieć, kto grozi, żeby zgłosić sprawę?
Nie. Można zgłosić sprawę przeciw nieznanemu sprawcy. Tożsamość autora anonimowego konta może ustalić policja lub sąd w toku postępowania, więc nie próbujcie robić tego na własną rękę.
6. Czy policja może odmówić przyjęcia zawiadomienia?
Powinna je przyjąć. Jeśli tak się nie stanie, poproście o rozmowę z przełożonym albo złóżcie pismo w prokuraturze. W ankiecie HFHR z 2024 r. 16 z 35 dziennikarzy uznało reakcję organu państwa za niepomocną.
7. Czym różni się nękanie od pojedynczej groźby?
Nękanie z art. 190a Kodeksu karnego musi być uporczywe, czyli powtarzające się, i wzbudzać poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia albo naruszać prywatność. Groźba karalna może wystąpić już w jednej wiadomości, jeśli wzbudza uzasadnioną obawę.
8. Co zrobić, gdy ktoś żąda usunięcia artykułu pod groźbą?
Zabezpieczyć wiadomości i poinformować wydawcę. Zmuszanie dziennikarza groźbą bezprawną do zaniechania publikacji jest zagrożone karą do 3 lat pozbawienia wolności na podstawie art. 43 Prawa prasowego. Skonsultujcie sprawę z prawnikiem.
9. Czy obelgi w komentarzach pod tekstem trzeba zgłaszać policji?
Nie zawsze. Zniewagę i zniesławienie ściga się z oskarżenia prywatnego, czyli sprawę wnosicie sami do sądu. Komentarze zgłaszajcie w serwisie, a policji tylko wtedy, gdy zawierają groźby, nękanie lub ujawniają dane.
10. Jak chronić rodzinę dziennikarza po publikacji?
Przejrzeć dane adresowe w sieci, zabezpieczyć konta bliskich, poinformować szkołę lub przedszkole i ustalić zasady kontaktu w rodzinie. W sprawach dzieci działajcie zawsze razem z dorosłym opiekunem.
11. Kto jeszcze może pomóc dziennikarzowi lokalnemu?
Redakcja, wydawca, organizacje dziennikarskie i prawnicze, a także prawnik i psycholog. Fundacja Usuwanie Hejtu pomaga przygotować zgłoszenia, zabezpieczyć materiał i skierować do specjalistów. Kontakt: 222 900 142.
12. Czy dziennikarz może odpowiedzieć na groźby publicznie?
Można, ale zwykle nie warto robić tego na własnym profilu. Lepiej, by redakcja wydała krótkie oświadczenie, a dalsze komentarze zostawić na później. Każda emocjonalna wymiana zdań może zostać wykorzystana przeciw Wam.
13. Co zrobić, gdy nacisk pochodzi od urzędnika lub lokalnego polityka?
Notować każdy kontakt z datą i treścią, prosić o kontakt na piśmie i poinformować wydawcę. Art. 44 Prawa prasowego przewiduje odpowiedzialność za nadużycie stanowiska wobec osoby z powodu krytyki prasowej opublikowanej w społecznie uzasadnionym interesie.
14. Czy groźby wobec dziennikarzy są w Polsce częste?
Dokładnych danych dla redakcji lokalnych brak. W ankiecie HFHR z 2024 r. 25 z 35 dziennikarzy miało do czynienia z zagrożeniem dla siebie lub bliskich, ale próba była mała. Dane europejskie MFRR za 2024 r. pokazują 1548 naruszeń wolności prasy.
15. Co zrobić, jeśli groźby powodują lęk i bezsenność?
Porozmawiać z kimś zaufanym, ograniczyć czytanie komentarzy i skorzystać z pomocy psychologa. W kryzysie emocjonalnym można zadzwonić pod numer 116 123, a przy zagrożeniu życia pod 112.
16. Czy redakcja powinna mieć procedurę na wypadek gróźb?
Tak. Wystarczy jedna strona: osoba kontaktowa, lista kroków, zasady zgłaszania policji i ochrona danych adresowych dziennikarzy. Dzięki temu autor tekstu nie musi sam podejmować decyzji pod presją.
Źródła
- Media Freedom Rapid Response (ECPMF, EFJ, IPI), 2025: MFRR Monitoring Report 2024: 1,548 media freedom alerts in the past year
- Helsińska Fundacja Praw Człowieka, 2024: Bezpieczeństwo dziennikarzy w Polsce
- Reporterzy bez Granic, 2026: Poland, World Press Freedom Index
- Kancelaria Sejmu RP, 2026: Ustawa Kodeks karny (tekst ujednolicony)
- Kancelaria Sejmu RP, 2018: Ustawa Prawo prasowe (tekst ujednolicony)
- Komisja Europejska, 2021: Zalecenie Komisji (UE) 2021/1534 w sprawie ochrony, bezpieczeństwa i upodmiotowienia dziennikarzy
A jak to wyglądało u Was? Napiszcie w komentarzu
Jeśli pracujecie w lokalnych mediach, napiszcie, jaka forma wsparcia pomogła Wam najbardziej po tym, jak ktoś zagroził Wam z powodu tekstu: redakcja, organizacja, prawnik czy bliscy. A czego w tym tekście zabrakło, żebyście mogli od razu wykorzystać go w swojej redakcji, na przykład wzoru konkretnego pisma albo listy pytań do wydawcy? Prosimy, by w komentarzach nie podawać nazwisk ani danych innych osób.
Komentarze
Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat