Otwiera się w nowej karcie

Czy administrator portalu musi podać Wam dane autora komentarza? Stan prawny i orzecznictwo

Pod artykułem, na forum albo w serwisie z opiniami pojawia się wpis, który Was pomawia lub obraża. Autor podpisał się pseudonimem. Chcecie go pozwać albo oskarżyć, ale nie wiecie, kim jest, a administrator portalu odpowiada, że danych nie poda. Krótka odpowiedź brzmi: administrator musi podać dane sądowi, prokuraturze i policji.

ZespółŁukasz WudykaPrawo

Pod artykułem, na forum albo w serwisie z opiniami pojawia się wpis, który Was pomawia lub obraża. Autor podpisał się pseudonimem. Chcecie go pozwać albo oskarżyć, ale nie wiecie, kim jest, a administrator portalu odpowiada, że danych nie poda.

Krótka odpowiedź brzmi: administrator musi podać dane sądowi, prokuraturze i policji. Wam, jako osobie prywatnej lub firmie, może je podać, jeśli wykażecie prawnie uzasadniony interes, ale żaden przepis wprost go do tego nie zmusza. Poniżej opisujemy, jak napisać wniosek i co zrobić po odmowie. Stan prawny na październik 2026 r.

W skrócie

  • Obowiązek udostępnienia danych organom państwa wynika z art. 18 ust. 6 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Przepis mówi o organach, nie o osobach prywatnych.
  • Osobie prywatnej administrator może przekazać dane na podstawie art. 6 ust. 1 lit. f RODO, czyli prawnie uzasadnionego interesu. Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z 4 maja 2017 r. uznał, że taki przepis pozwala na przekazanie danych, ale go nie nakazuje.
  • Po odmowie najpewniejsza droga prowadzi przez policję i sąd: przy zniesławieniu i zniewadze policja przyjmuje skargę i zabezpiecza dowody, a dane autora trafiają do akt, do których macie dostęp jako strona.
  • Skala: w drugim półroczu 2025 r. polskie organy skierowały do Google 9183 wnioski o dane użytkowników w zwykłym trybie prawnym, a w 75% przypadków firma przekazała jakieś dane (Google Transparency Report).
  • Pozwu cywilnego przeciwko nieznanej osobie, czyli tak zwanego ślepego pozwu, w polskim prawie nadal nie ma. Projekt poselski z 2024 r. zatrzymał się w Sejmie po pierwszym czytaniu.
  • Czas ma znaczenie. Portale nie mają ogólnego obowiązku przechowywania danych o wpisach przez określony czas, dlatego prośbę o zabezpieczenie danych warto wysłać od razu.

Jakie dane o autorze komentarza w ogóle ma administrator?

Zanim poprosicie o dane, warto wiedzieć, czego realnie można się spodziewać. Administrator portalu rzadko zna imię i nazwisko autora. Zwykle ma tylko to, co autor podał przy rejestracji, oraz ślady techniczne.

Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną wymienia dwie grupy danych. Pierwsza to dane podane przez użytkownika, między innymi imię i nazwisko, adres do korespondencji i adresy elektroniczne (art. 18 ust. 1). Druga to dane eksploatacyjne, czyli informacje o tym, jak ktoś korzystał z usługi: oznaczenie użytkownika, oznaczenie sieci lub systemu, z którego się łączył, oraz czas rozpoczęcia i zakończenia korzystania z usługi (art. 18 ust. 5).

W praktyce najczęściej jest to adres e-mail i adres IP.
Adres IP to numer, pod którym urządzenie łączy się z internetem. Sam nie wskazuje osoby. Wskazuje dostawcę internetu, a dopiero dostawca wie, któremu abonentowi przydzielił ten numer w danej minucie.

Dane dostawcy internetu są chronione mocniej niż dane portalu.
Dane o użytkowniku sieci obejmuje tajemnica komunikacji elektronicznej z art. 386 Prawa komunikacji elektronicznej. Operator udostępnia je uprawnionym podmiotom, sądowi i prokuratorowi. Osoba prywatna ich od operatora nie dostanie.

Dane nie są przechowywane bez końca.
Operatorzy telekomunikacyjni przechowują dane o połączeniach przez 12 miesięcy (art. 47 ust. 1 Prawa komunikacji elektronicznej). Dla portali takiego ogólnego terminu nie ma. Autorzy poselskiego projektu o ślepym pozwie napisali w uzasadnieniu wprost, że w ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną brak przepisów o obowiązku przechowywania danych przez usługodawców. Jeden portal przechowuje logi, czyli zapisy zdarzeń w systemie, przez lata, a inny usuwa je po kilku tygodniach.

Wniosek z tego jest prosty: zanim zaczniecie spór o to, czy administrator musi podać dane, zadbajcie, żeby ich nie usunął. Sam wpis też trzeba utrwalić. Jak to zrobić, opisaliśmy w tekście o tym, jak zabezpieczyć dowody hejtu w internecie.

Udostępnienie danych autora komentarza: porównanie uprawnień organów państwa i osoby prywatnej wobec administratora.

Komu administrator musi udostępnić dane?

Organom państwa: tu obowiązek jest jasny

Art. 18 ust. 6 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną stanowi, że usługodawca nieodpłatnie udostępnia dane wymienione w art. 18 ust. 1-5 organom państwa uprawnionym na podstawie odrębnych przepisów, na potrzeby prowadzonych przez nie postępowań. Chodzi przede wszystkim o sąd, prokuraturę i policję.

Te odrębne przepisy znajdują się w Kodeksie postępowania karnego. Art. 217 nakazuje wydać rzeczy mogące stanowić dowód na żądanie sądu lub prokuratora, a w wypadkach niecierpiących zwłoki także na żądanie policji. Art. 218 dotyczy danych od operatorów telekomunikacyjnych. Art. 218a pozwala sądowi lub prokuratorowi nakazać portalowi zabezpieczenie danych informatycznych na czas określony, nie dłuższy niż 90 dni.

W sprawie cywilnej sąd też ma narzędzie. Zgodnie z art. 248 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego każdy ma obowiązek przedstawić na zarządzenie sądu dokument, który jest dowodem faktu istotnego dla sprawy. Za nieuzasadnioną odmowę sąd skazuje osobę trzecią na grzywnę (art. 251). Kłopot w tym, że to narzędzie działa w toczącej się sprawie, a sprawy bez danych pozwanego nie da się normalnie rozpocząć. Wracamy do tego niżej.

Osobom prywatnym i firmom: może, ale nie musi

Dla osób prywatnych nie ma odpowiednika art. 18 ust. 6. Nie oznacza to zakazu. Dane autora komentarza są danymi osobowymi, więc o ich udostępnieniu decydują ogólne zasady RODO.

Art. 6 ust. 1 lit. f RODO pozwala przetwarzać dane, w tym je udostępnić, gdy jest to niezbędne do celów wynikających z prawnie uzasadnionych interesów administratora lub strony trzeciej. Wyjątkiem są sytuacje, w których nadrzędne są interesy lub podstawowe prawa osoby, której dane dotyczą. Stroną trzecią jesteście Wy. Uzasadnionym interesem jest dochodzenie roszczeń przed sądem.

Administrator, który dostaje taki wniosek, musi więc sam zważyć dwie rzeczy: Wasze prawo do sądu i prawo autora do prywatności. Jeśli uzna, że Wasz interes przeważa, może dane przekazać i będzie to zgodne z prawem. Jeśli uzna inaczej albo po prostu nie chce ryzykować, odmówi.

Co mówi orzecznictwo o udostępnieniu danych autora komentarza?

Trybunał Sprawiedliwości UE: przepis pozwala, ale nie nakazuje

Najważniejszy punkt odniesienia to wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 4 maja 2017 r. w sprawie C-13/16. Sprawa dotyczyła łotewskiego przewoźnika, który chciał od policji danych sprawcy wypadku, żeby pozwać go o odszkodowanie. Trybunał oceniał przepis o uzasadnionym interesie z dyrektywy 95/46/WE, czyli poprzednika dzisiejszego art. 6 ust. 1 lit. f RODO.

Trybunał orzekł, że przepis ten nie nakłada obowiązku przekazania danych osobie trzeciej, aby umożliwić jej dochodzenie odszkodowania przed sądem cywilnym. Jednocześnie nie stoi on na przeszkodzie takiemu przekazaniu na podstawie prawa krajowego. To zdanie dobrze opisuje także Waszą sytuację wobec administratora portalu.

Polskie sądy: droga dla osób prywatnych nie jest zamknięta

W polskim orzecznictwie sądów administracyjnych, ukształtowanym jeszcze przed RODO, przyjmowano, że art. 18 ust. 6 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną nie wyłącza udostępnienia danych osobom prywatnym na ogólnych zasadach ochrony danych. Osoba, której dobra naruszono, mogła więc wystąpić o dane, jeśli wiarygodnie uzasadniła, po co ich potrzebuje.

Po wejściu w życie RODO ta myśl pozostała aktualna, ale zmieniła się podstawa prawna i praktyka nie jest jednolita. Nie podajemy tu sygnatur konkretnych wyroków, ponieważ podajemy tylko te orzeczenia, których treść mogliśmy sprawdzić w oficjalnym źródle w dniu przygotowania tekstu. Jeśli sprawa trafi do prawnika, dobierze on aktualne orzeczenia do Waszej sytuacji.

Uczciwy wniosek jest taki: orzecznictwo daje administratorowi prawo do przekazania danych pokrzywdzonemu, lecz nie daje Wam prostego sposobu, by to przekazanie wymusić samym pismem.

Akt o usługach cyfrowych niczego tu nie zmienia na Waszą korzyść

Akt o usługach cyfrowych (DSA) reguluje nakazy udzielenia informacji o użytkowniku w art. 10. Dotyczy on jednak nakazów wydanych przez krajowe organy sądowe lub administracyjne. Osobie prywatnej DSA nie daje prawa do poznania danych autora wpisu. Daje za to prawo do zgłoszenia nielegalnej treści, o czym piszemy w tekście o zgłoszeniu zgodnym z art. 16 DSA.

Organy i osoby prywatne: porównanie

Kto prosi o danePodstawaCzy administrator musi je podaćCo grozi za odmowę
Sąd, prokurator, policja w sprawie karnejArt. 18 ust. 6 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, art. 217 i 218a Kodeksu postępowania karnegoTakŚrodki przewidziane w procedurze karnej
Sąd w toczącej się sprawie cywilnejArt. 248 Kodeksu postępowania cywilnegoTakGrzywna z art. 251
Osoba prywatna lub firmaArt. 6 ust. 1 lit. f RODONie, ale możeBrak prostej sankcji
Osoba prywatna wobec operatora internetuBrak, dane objęte tajemnicą z art. 386 Prawa komunikacji elektronicznejNieNie dotyczy

Źródło: opracowanie własne na podstawie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, kodeksów postępowania karnego i cywilnego, RODO oraz Prawa komunikacji elektronicznej.

Jak napisać wniosek do administratora o dane autora?

Mimo braku obowiązku wniosek warto złożyć. Po pierwsze, część administratorów dane przekazuje, zwłaszcza gdy wpis jest oczywiście bezprawny. Po drugie, wniosek z prośbą o zabezpieczenie zmniejsza ryzyko, że dane zostaną usunięte. Po trzecie, odmowa na piśmie przyda się później jako dowód, że próbowaliście ustalić autora sami.

Co musi się znaleźć we wniosku

  1. Dokładne wskazanie wpisu. Adres strony, nazwa konta lub pseudonim, data i godzina publikacji, treść wpisu w cudzysłowie oraz zrzut ekranu w załączniku.
  2. Wyjaśnienie, dlaczego wpis narusza prawo. Krótko: które zdanie jest nieprawdziwe lub obraźliwe i jakie Wasze dobro narusza, na przykład dobre imię z art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego.
  3. Cel. Napiszcie wprost, że dane są potrzebne do wniesienia pozwu o ochronę dóbr osobistych albo prywatnego aktu oskarżenia i że nie da się tego zrobić bez oznaczenia pozwanego lub oskarżonego.
  4. Podstawa. Art. 6 ust. 1 lit. f RODO, czyli prawnie uzasadniony interes strony trzeciej.
  5. Zakres. Tylko to, co niezbędne: imię i nazwisko oraz adres, jeśli administrator je ma, adres e-mail podany przy rejestracji, adres IP z datą i godziną publikacji wpisu.
  6. Prośba o zabezpieczenie. Niezależnie od decyzji o udostępnieniu poproście, by administrator nie usuwał danych i logów dotyczących wpisu do czasu zakończenia postępowania.
  7. Zobowiązanie. Oświadczcie, że wykorzystacie dane wyłącznie do dochodzenia roszczeń i nie będziecie ich publikować.

Wzór wniosku

„[Miejscowość, data]
Do: [nazwa usługodawcy, adres z regulaminu lub zakładki kontaktowej]
Od: [imię i nazwisko lub firma, adres, e-mail]

Wniosek o udostępnienie danych autora wpisu i o zabezpieczenie danych

W dniu [data] o godzinie [godzina] na stronie [adres] użytkownik o nazwie [pseudonim] opublikował wpis o treści: [cytat]. Zrzut ekranu z widocznym adresem i datą załączam.

Wpis narusza moje dobra osobiste, ponieważ [krótkie uzasadnienie, na przykład: przypisuje mi czyn, którego nie popełniłem]. Zamierzam dochodzić ochrony na drodze sądowej. Do wniesienia pozwu konieczne jest oznaczenie pozwanego, którego tożsamości nie znam.

Na podstawie art. 6 ust. 1 lit. f rozporządzenia 2016/679 (RODO) wnoszę o udostępnienie następujących danych autora wpisu, o ile Państwo nimi dysponują: imię i nazwisko, adres do korespondencji, adres e-mail podany przy rejestracji, adres IP wraz z datą i godziną publikacji wpisu.

Dane wykorzystam wyłącznie w celu dochodzenia roszczeń przed sądem. Nie będę ich upubliczniać.

Niezależnie od sposobu rozpatrzenia wniosku proszę o zachowanie wskazanych danych i logów do czasu zakończenia postępowania, w którym może o nie wystąpić sąd, prokurator lub policja.

Proszę o odpowiedź na piśmie lub pocztą elektroniczną w terminie 14 dni.

[podpis]
Załączniki: zrzut ekranu wpisu, [inne]”.

Termin 14 dni jest Waszą prośbą, a nie terminem z ustawy. Wyślijcie wniosek tak, by mieć dowód nadania: listem poleconym albo e-mailem na adres podany w regulaminie, z zachowaniem kopii.

Czego nie pisać

Nie groźcie i nie powołujcie się na obowiązek, którego nie ma. Zdanie, że administrator „musi” wydać dane osobie prywatnej, łatwo podważyć i osłabia resztę pisma. Lepiej działa spokojne wykazanie, że Wasz interes jest konkretny, a zakres żądanych danych wąski.

Nie żądajcie też wszystkiego, co portal wie o użytkowniku. Historia logowań z wielu miesięcy czy prywatne wiadomości nie są potrzebne do wniesienia pozwu. Im szerszy wniosek, tym łatwiej administratorowi uznać, że prywatność autora przeważa.

Udostępnienie danych autora komentarza: sześć elementów wniosku do administratora, od wskazania wpisu po zabezpieczenie.

Co zrobić, gdy administrator odmówi albo milczy?

Odmowa nie zamyka sprawy. Zmienia tylko to, kto będzie pytał o dane. Od tej chwili robi to organ, któremu administrator odmówić nie może.

Droga karna: skarga przez policję

Zniesławienie i zniewaga to przestępstwa z art. 212 i 216 Kodeksu karnego, ścigane z oskarżenia prywatnego. Oznacza to, że sami wnosicie sprawę do sądu. Nie znaczy to jednak, że sami musicie ustalić sprawcę.

Zgodnie z art. 488 § 1 Kodeksu postępowania karnego policja na żądanie pokrzywdzonego przyjmuje ustną lub pisemną skargę, w razie potrzeby zabezpiecza dowody i przesyła skargę do właściwego sądu. Z kolei § 2 pozwala sądowi polecić policji wykonanie określonych czynności dowodowych. To właśnie w tym trybie policja zwraca się do portalu o dane autora, a następnie do operatora o dane abonenta.

Gdy dane znajdą się w aktach, macie do nich dostęp jako strona, bo art. 156 § 1 Kodeksu postępowania karnego nakazuje udostępniać akta sprawy sądowej stronom. Różnice między zniesławieniem a zniewagą opisaliśmy w tekście zniesławienie a zniewaga w internecie.

Gdy wpis zawiera groźby albo jest częścią nękania.
Groźba karalna (art. 190) i uporczywe nękanie (art. 190a) są ścigane na wniosek pokrzywdzonego, ale postępowanie prowadzi już policja i prokuratura. Składacie zawiadomienie z wnioskiem o ściganie, a ustalenie sprawcy jest zadaniem organów.

Droga cywilna: dlaczego jest trudniejsza

Pozew o ochronę dóbr osobistych musi wskazywać pozwanego. Art. 126 Kodeksu postępowania cywilnego wymaga podania imion i nazwisk stron, a w pierwszym piśmie także miejsca zamieszkania i adresów. Pozew przeciwko „użytkownikowi o pseudonimie” tych wymagań nie spełnia.

Prawnicy próbują to obejść na dwa sposoby. Pierwszy to wniosek o zabezpieczenie dowodu przed wszczęciem postępowania (art. 310 Kodeksu postępowania cywilnego), w którym prosi się sąd o zobowiązanie portalu do przedstawienia danych. Drugi to wykorzystanie danych ustalonych wcześniej w sprawie karnej. Skuteczność pierwszego sposobu zależy od sądu i nie jest pewna, dlatego w praktyce droga cywilna najczęściej zaczyna się od karnej.

Ślepy pozew: jest projekt, nie ma ustawy

Rozwiązaniem miał być pozew przeciwko osobie nieznanej. Poselski projekt z 30 sierpnia 2024 r. (druk nr 728) przewiduje, że powód wskazuje pseudonim i portal, a sąd w ciągu 7 dni żąda danych od usługodawcy, potem od operatora. Za nieprzekazanie danych bez usprawiedliwienia projekt przewiduje grzywnę od stu tysięcy do miliona złotych. Zakłada też obowiązek przechowywania danych przez portale przez 6 miesięcy.

Według danych Sejmu pierwsze czytanie odbyło się 7 listopada 2024 r. i na tym prace się zatrzymały. Do października 2026 r. projekt nie został uchwalony. Nie planujcie więc działań w oparciu o ślepy pozew.

Skarga do Prezesa UODO

Możecie też zwrócić się do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że nie jest to pewna droga. RODO nie zawiera przepisu, który wprost pozwalałby urzędowi nakazać portalowi przekazanie cudzych danych osobie prywatnej, a prawo do skargi z art. 77 RODO jest pomyślane dla osoby, której dane są przetwarzane. Praktyka w takich sprawach nie jest jednolita.

Żądanie usunięcia wpisu, niezależnie od danych autora

Ustalenie autora i usunięcie wpisu to dwie osobne sprawy. Drugą można załatwić bez pierwszej. Portal, który przechowuje cudze treści, nie odpowiada za nie tylko wtedy, gdy o ich bezprawności nie wie, a po uzyskaniu wiarygodnej wiadomości niezwłocznie blokuje do nich dostęp.

Uwaga na zmianę przepisów. Do 5 listopada 2026 r. zasada ta wynika z art. 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Ustawa z 4 września 2026 r. (Dz. U. poz. 1296) uchyla cały rozdział 3 tej ustawy i wchodzi w życie 6 listopada 2026 r. Od tego dnia podstawą jest bezpośrednio art. 6 DSA, którego treść jest bardzo podobna. Art. 18 ust. 6 o udostępnianiu danych organom pozostaje bez zmian.

Jeśli portal nie reaguje na zgłoszenie, zobaczcie, jak napisać wezwanie do usunięcia opinii naruszającej dobre imię oraz co robić, gdy administrator forum milczy.

Udostępnienie danych autora komentarza w liczbach: wnioski polskich organów do Google oraz statystyki policji i prokuratury.

Ile takich wniosków trafia do serwisów? Co mówią dane

Nie istnieje statystyka pokazująca, ile osób prywatnych w Polsce prosi portale o dane autorów wpisów i jak często je dostaje. Żaden urząd tego nie zbiera. Dostępne są natomiast dane o wnioskach organów państwa oraz statystyki postępowań.

Wnioski polskich organów do Google

PółroczeWnioski w zwykłym trybie prawnymOdsetek wniosków, po których przekazano jakieś daneKonta objęte wnioskami
I-VI 2024781281%11 262
VII-XII 2024798981%13 700
I-VI 2025892476%12 749
VII-XII 2025918375%14 775

Źródło: Google Transparency Report, plik danych o wnioskach organów państwowych, wiersze dla Polski, kategoria „Other Legal Requests”.

Oprócz tego w drugim półroczu 2025 r. polskie organy złożyły do Google 285 wniosków w trybie nagłym (w raporcie: „Emergency Disclosure Requests”). W 81% przypadków firma przekazała jakieś dane. Liczby te pokazują dwie rzeczy: organy pytają o dane często, a duży serwis w większości przypadków odpowiada.

Zniesławienie i niewykryci sprawcy

Według statystyk Komendy Głównej Policji w 2023 r. wszczęto 983 postępowania o zniesławienie z art. 212 Kodeksu karnego i stwierdzono 738 przestępstw. W 2019 r. postępowań było 1147. To dane o sprawach, które przeszły przez policję, a nie o wszystkich prywatnych aktach oskarżenia.

Z kolei zestawienie Prokuratury Krajowej za 2024 r. pokazuje, że na 428 053 umorzone postępowania przygotowawcze 172 980 umorzono z powodu niewykrycia sprawcy. Ta liczba obejmuje wszystkie rodzaje przestępstw, nie tylko te popełnione w internecie. Szerzej piszemy o tym w tekście o odmowach i umorzeniach w sprawach o hejt.

Ograniczenia tych danych

Dane Google dotyczą jednej firmy i wyłącznie wniosków organów państwa. Nie mówią, czego dotyczyły sprawy, więc nie da się z nich wyczytać, ile wniosków wiązało się z komentarzami. Statystyka policyjna kończy się na 2023 r. i nie wyodrębnia czynów popełnionych w sieci. Statystyka prokuratury nie dzieli umorzeń według rodzaju przestępstwa. Traktujcie te liczby jako obraz skali, a nie jako szansę powodzenia w Waszej sprawie.

Najczęstsze błędy przy ustalaniu autora wpisu

Czekanie.
Każdy tydzień zwłoki zwiększa ryzyko, że logi zostaną nadpisane, a konto usunięte. Jeśli autor zdążył już usunąć wpis, zajrzyjcie do tekstu o tym, co robić, gdy hejter usunął wpis albo konto.

Ustalanie tożsamości na własną rękę.
Porównywanie stylu pisania, wypytywanie znajomych czy publiczne wskazywanie podejrzanego kończy się często pomyłką i nowym sporem, tym razem przeciwko Wam. Jeśli macie podejrzenia, przeczytajcie, co robić, gdy podejrzewacie, kto stoi za anonimowym kontem. Podejrzenie przekazuje się policji, a nie ogłasza w sieci.

Publikowanie uzyskanych danych.
Jeśli administrator przekaże Wam dane, służą one wyłącznie do postępowania. Upublicznienie nazwiska i adresu autora może być naruszeniem jego praw.

Mylenie krytyki z naruszeniem.
Ostra, ale prawdziwa opinia klienta nie uzasadnia żądania danych. Administrator odmówi, a sąd nie pomoże. Wniosek ma sens wtedy, gdy wpis zawiera nieprawdziwe zarzuty, obelgi albo groźby.

Podsumowanie: administrator musi podać dane organom, Wam może

Administrator portalu ma ustawowy obowiązek udostępnić dane autora komentarza sądowi, prokuraturze i policji. Wobec osoby prywatnej lub firmy takiego obowiązku nie ma, ale może przekazać dane na podstawie prawnie uzasadnionego interesu, jeśli dobrze uzasadnicie cel i zawęzicie zakres.

Dlatego warto działać dwutorowo. Wyślijcie wniosek z prośbą o zabezpieczenie danych, a jeśli w rozsądnym czasie nie będzie odpowiedzi, skorzystajcie z drogi przez policję i sąd. Ten tekst ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady prawnika, który oceni Waszą konkretną sprawę.

Gdzie szukać pomocy?

Fundacja Usuwanie Hejtu pomaga przygotować zgłoszenia i wnioski do administratorów oraz prowadzi je do końca, pomaga zabezpieczyć materiał i kieruje do prawnika lub psychologa. Fundacja nie ustala tożsamości autorów poza drogą prawną i nie zastępuje prawnika. Kontakt: tel. 222 900 142, e-mail biuro@usuwaniehejtu.pl.

Skargę o zniesławienie lub zniewagę oraz zawiadomienie o groźbach przyjmie każda jednostka policji. W sprawach danych osobowych można zwrócić się do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Jeśli sprawa dotyczy dziecka, działa zawsze dorosły: rodzic lub opiekun.

Jeśli sytuacja Was przytłacza, zadzwońcie: 116 123 (dorośli w kryzysie emocjonalnym), 116 111 (dzieci i młodzież), 800 100 100 (rodzice i nauczyciele). Przy zagrożeniu życia dzwońcie pod 112.

Działania Fundacji można wesprzeć darowizną na stronie usuwaniehejtu.pl.

Najczęściej zadawane pytania

1. Czy administrator portalu musi podać mi dane autora komentarza?
Nie ma przepisu, który wprost nakazuje podanie danych osobie prywatnej. Administrator może je przekazać na podstawie art. 6 ust. 1 lit. f RODO, jeśli wykażecie prawnie uzasadniony interes. Obowiązek istnieje wobec organów państwa.

2. Komu administrator ma obowiązek udostępnić dane użytkownika?
Organom państwa uprawnionym na podstawie odrębnych przepisów, na potrzeby prowadzonych postępowań. Wynika to z art. 18 ust. 6 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. W praktyce pytają sąd, prokurator i policja.

3. Co to jest prawnie uzasadniony interes przy wniosku o dane?
To jedna z podstaw przetwarzania danych z RODO. W tej sytuacji oznacza potrzebę ustalenia autora wpisu po to, by wnieść pozew albo akt oskarżenia. Administrator sam ocenia, czy ten interes przeważa nad prywatnością autora.

4. Czy sam adres IP wystarczy, żeby ustalić autora wpisu?
Nie. Adres IP wskazuje dostawcę internetu, a dopiero dostawca wie, któremu abonentowi go przydzielił. Te dane obejmuje tajemnica komunikacji elektronicznej i operator przekazuje je tylko uprawnionym organom, sądowi i prokuratorowi.

5. Jak długo portal przechowuje dane o autorze komentarza?
Nie ma jednego terminu dla portali, bo ustawa nie nakłada na nie ogólnego obowiązku przechowywania danych przez określony czas. Operatorzy telekomunikacyjni przechowują dane o połączeniach przez 12 miesięcy. Dlatego prośbę o zabezpieczenie danych warto wysłać od razu.

6. Czy mogę pozwać anonimowego autora komentarza?
Pozew cywilny wymaga podania imienia, nazwiska i adresu pozwanego, więc najpierw trzeba ustalić jego tożsamość. Pozwu przeciwko osobie nieznanej polskie prawo nie przewiduje. Projekt takiej ustawy z 2024 r. nie został uchwalony do października 2026 r.

7. Co zrobić, gdy administrator odmówił podania danych?
Zachowajcie odmowę na piśmie i skorzystajcie z drogi przez organy. Przy zniesławieniu i zniewadze możecie złożyć skargę na policji, która zabezpiecza dowody i przekazuje sprawę do sądu. Organom administrator odmówić nie może.

8. Czy policja ustali autora wpisu przy zniesławieniu?
Zniesławienie jest ścigane z oskarżenia prywatnego, ale policja na żądanie pokrzywdzonego przyjmuje skargę i w razie potrzeby zabezpiecza dowody. Sąd może też polecić policji wykonanie konkretnych czynności dowodowych. W tym trybie pozyskuje się dane od portalu i operatora.

9. Czy administrator poinformuje autora, że prosiłem o jego dane?
Może tak zrobić i trzeba się z tym liczyć. Administrator odpowiada za dane swoich użytkowników i sam decyduje, jak rozpatrzy wniosek. Dlatego najpierw utrwalcie wpis, a dopiero potem wysyłajcie wniosek.

10. Czy firma może żądać danych autora negatywnej opinii?
Firma może złożyć taki sam wniosek jak osoba prywatna, bo także ma dobra osobiste, na przykład renomę. Wniosek ma sens, gdy opinia zawiera nieprawdziwe twierdzenia o faktach. Sama krytyczna ocena nie uzasadnia ujawnienia danych klienta.

11. Czy mogę opublikować dane autora, gdy je dostanę?
Nie powinniście tego robić. Dane dostajecie w konkretnym celu, czyli do dochodzenia roszczeń. Upublicznienie nazwiska lub adresu autora może naruszyć jego prawa i obrócić sprawę przeciwko Wam.

12. Czy serwisy zagraniczne też podają dane polskim organom?
Duże serwisy odpowiadają na wnioski organów. Według raportu przejrzystości Google w drugim półroczu 2025 r. polskie organy złożyły 9183 wnioski w zwykłym trybie prawnym, a w 75% przypadków firma przekazała jakieś dane. Raport nie obejmuje wniosków osób prywatnych.

13. Czy Akt o usługach cyfrowych daje mi prawo do danych autora wpisu?
Nie. Art. 10 tego rozporządzenia dotyczy nakazów udzielenia informacji wydawanych przez organy sądowe lub administracyjne. Osobie prywatnej daje ono przede wszystkim prawo do zgłoszenia nielegalnej treści.

14. Czy mogę żądać usunięcia wpisu bez ustalania autora?
Tak, to osobna sprawa. Portal przestaje korzystać z wyłączenia odpowiedzialności, gdy dostał wiarygodną wiadomość o bezprawnym wpisie i nie zablokował do niego dostępu. Żądanie usunięcia kierujecie do portalu niezależnie od wniosku o dane.

15. Czy skarga do UODO zmusi portal do podania danych?
Nie należy na to liczyć jako na pewne rozwiązanie. RODO nie zawiera przepisu, który wprost pozwala urzędowi nakazać przekazanie cudzych danych osobie prywatnej, a praktyka nie jest jednolita. Pewniejsza jest droga przez policję i sąd.

Źródła

A jak to wyglądało u Was? Napiszcie w komentarzu

Czy administrator portalu odpowiedział na Wasz wniosek o dane autora wpisu, a jeśli tak, to po jakim czasie i z jakim uzasadnieniem? Która droga okazała się u Was skuteczna: pismo do portalu, skarga złożona na policji czy pomoc prawnika? Prosimy, nie podawajcie w komentarzach nazwisk, pseudonimów ani innych danych osób, których dotyczy sprawa.

Udostępnij wpis
Zespół
Łukasz Wudyka

Właściciel firmy Pozycjonowanie Stron i prezes Fundacji Usuwanie Hejtu. Zajmuje się PR, SEO i ochroną reputacji w sieci.

Komentarze

Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat