Otwiera się w nowej karcie

Dziecko prosi: nie mów nikomu w szkole. Czy możecie dotrzymać takiej obietnicy?

Dziecko w końcu mówi Wam, co dzieje się na grupie klasowej. I od razu dodaje: tylko nie mów nikomu w szkole. To jeden z najtrudniejszych momentów dla rodzica, bo trzeba jednocześnie chronić dziecko i nie stracić jego zaufania. Uczciwa odpowiedź brzmi: pełnej tajemnicy obiecać nie możecie.

ZespółŁukasz WudykaRodzice

Dziecko w końcu mówi Wam, co dzieje się na grupie klasowej. I od razu dodaje: tylko nie mów nikomu w szkole. To jeden z najtrudniejszych momentów dla rodzica, bo trzeba jednocześnie chronić dziecko i nie stracić jego zaufania.

Uczciwa odpowiedź brzmi: pełnej tajemnicy obiecać nie możecie. Możecie za to obiecać coś, co dla dziecka jest zwykle ważniejsze: że nic nie wydarzy się za jego plecami, że samo współdecyduje, kto i ile się dowie, i że nie zostanie z tym samo.

W skrócie

  • Nie obiecujcie bezwarunkowej tajemnicy. Obiecajcie, że o każdym kroku dziecko dowie się wcześniej i że będzie miało wpływ na to, komu i co powiecie.
  • Milczenie jest częste, a nie wyjątkowe: w badaniu z 2024 r. 47% nastolatków, które doświadczyły przemocy w internecie, nic nie zrobiło i nikomu o tym nie powiedziało (raport „Nastolatki”, NASK).
  • W tym samym badaniu do rodziny zwróciło się 15% takich nastolatków, do nauczycieli 4%, a do psychologa lub pedagoga szkolnego 5%. Jeśli dziecko przyszło z tym do Was, to już jest dużo.
  • Są sytuacje, w których dorosły musi działać nawet wbrew prośbie: zagrożenie życia lub zdrowia, groźby, szantaż, intymne zdjęcia, kontakt z dorosłym, przemoc fizyczna.
  • W pozostałych sprawach razem ustalcie zakres: kto w szkole się dowie, które zrzuty ekranu zobaczy, czego nie wolno mu zrobić bez uzgodnienia z Wami.
  • Szkoła, która dowie się o poważnej krzywdzie, ma własne obowiązki i nie o wszystkim decyduje już rodzic. Warto to powiedzieć dziecku wprost, zanim pójdziecie na rozmowę.

Dlaczego dziecko prosi, żeby nic nie mówić w szkole?

Ta prośba rzadko oznacza, że sprawa jest błaha. Zwykle oznacza, że dziecko boi się skutków ujawnienia bardziej niż samego hejtu. Zanim zaczniecie przekonywać, zapytajcie, czego dokładnie się obawia.

Strach przed etykietą donosiciela.
Dziecko wie, jak klasa traktuje osoby, które „poszły do pani”. Obawia się, że po interwencji będzie gorzej niż przed nią.

Obawa przed publiczną sceną.
Wyobraża sobie apel, pogadankę przy całej klasie albo wezwanie sprawców na dywanik, po którym wszyscy będą wiedzieć, kto się poskarżył.

Wstyd.
Część materiałów może być dla dziecka krępująca: przerobione zdjęcie, prywatna rozmowa, coś, co samo napisało w złości. Nie chce, żeby oglądali to nauczyciele.

Brak wiary, że szkoła pomoże.
Jeśli dziecko widziało wcześniej nieudaną interwencję wobec kogoś innego, ma powód do sceptycyzmu.

Lęk przed utratą kontroli.
Hejt odbiera poczucie wpływu na własne życie. Dorosły, który przejmuje sprawę i działa po swojemu, może to poczucie odebrać po raz drugi.

Co pokazują dane o milczeniu nastolatków?

NASK zapytał jesienią 2024 r. uczniów klas 7 i 8 szkół podstawowych oraz klas 1 i 2 szkół ponadpodstawowych, jak zareagowali na przemoc w internecie. Odpowiadało 1439 uczniów, którzy jej doświadczyli. Rodzice odpowiadali na podobne pytanie o swoje dzieci.

Reakcja na przemoc w internecieOdpowiedzi nastolatkówCo sądzą rodzice
Szukanie pomocy u rodziny lub opiekunów15%66%
Zgłoszenie nauczycielom4%22%
Zgłoszenie psychologowi lub pedagogowi szkolnemu5%13%
Szukanie pomocy u przyjaciół i znajomych19%17%
Brak działania, nikomu nic nie powiedziałem(am)47%brak takiej odpowiedzi w ankiecie rodziców

Źródło: NASK, „Nastolatki. Raport z ogólnopolskiego badania uczniów i rodziców”, badanie z 2024 r., pytania wielokrotnego wyboru.

Z tych liczb wynikają dwa wnioski. Po pierwsze, niechęć do zgłaszania sprawy w szkole jest u nastolatków regułą, a nie cechą Waszego dziecka. Po drugie, rodzice wyraźnie przeceniają to, jak często dzieci proszą dorosłych o pomoc.

Skala zjawiska też jest znana. Według Światowej Organizacji Zdrowia w badaniu HBSC z danymi z 2022 r., prowadzonym w 44 krajach i regionach, około 15% nastolatków doświadczyło cyberprzemocy, czyli mniej więcej co szósty. W 2018 r. było to 12% chłopców i 13% dziewcząt, a w 2022 r. już 15% i 16%.

Dane mają ograniczenia. Oba badania opierają się na deklaracjach uczniów w ankietach, a pytanie NASK dotyczy przemocy internetowej ogólnie, nie samego hejtu. Nie znaleźliśmy wiarygodnych polskich danych o tym, jak często dzieci proszą rodziców właśnie o zachowanie tajemnicy przed szkołą.

Dziecko nie chce zgłaszać hejtu w szkole: według NASK 47% nastolatków nikomu nie mówi o przemocy w sieci.

Czy możecie obiecać dziecku, że nikomu nie powiecie?

Bezwarunkowo nie. Obietnica „nikomu nie powiem, cokolwiek usłyszę” jest ryzykowna z prostego powodu: nie wiecie jeszcze, co usłyszycie. Jeśli potem ją złamiecie, dziecko zapamięta to lepiej niż sam hejt i następnym razem nie powie nic.

Dlatego lepiej obiecać mniej, ale dotrzymać w całości. Najlepiej zrobić to na początku rozmowy, zanim dziecko opowie szczegóły.

Co możecie obiecać i dotrzymać

Nic za plecami.
Zanim z kimkolwiek porozmawiacie, dziecko się o tym dowie. Dotyczy to także sytuacji, w której uznacie, że musicie działać mimo jego sprzeciwu.

Wspólna decyzja o zakresie.
Razem ustalicie, kto w szkole się dowie, co dokładnie usłyszy i które materiały zobaczy.

Czas do namysłu.
Jeśli nic nie zagraża bezpieczeństwu, nie musicie iść do szkoły jutro rano. Można umówić się na dzień lub dwa spokojnego zbierania materiału i obserwacji.

Brak kary za szczerość.
Telefon nie zostanie zabrany za to, że dziecko powiedziało prawdę. Dla wielu nastolatków to główny powód milczenia, o czym piszemy w tekście jak powiedzieć rodzicom o hejcie.

Żadnych samodzielnych akcji.
Nie napiszecie do sprawców, do ich rodziców ani na grupę rodziców bez wiedzy dziecka.

Czego nie możecie obiecać

Że nikt nigdy się nie dowie.
Jeśli sytuacja okaże się groźna, będziecie musieli zawiadomić szkołę, a czasem policję.

Że szkoła zrobi tylko to, o co poprosicie.
Szkoła ma własne obowiązki. Przy poważnej krzywdzie nie może poprzestać na przyjęciu informacji do wiadomości.

Że sprawcy nie domyślą się, kto zgłosił.
Można to ryzyko wyraźnie ograniczyć, ale nie da się go wykluczyć. Lepiej powiedzieć to otwarcie i omówić, co zrobicie, jeśli tak się stanie.

Że hejt skończy się po jednej rozmowie.
Czasem potrzeba kilku kroków. Możecie obiecać, że będziecie przy dziecku przez cały ten czas.

Zdanie, które zastępuje obietnicę tajemnicy

Możecie powiedzieć na przykład tak:

„Nie mogę obiecać, że nikomu nie powiem, bo jeszcze nie wiem, co się stało, a moim zadaniem jest dbać o Twoje bezpieczeństwo. Obiecuję za to, że niczego nie zrobię bez uprzedzenia Cię. Razem ustalimy, kto ma wiedzieć i ile. Jeśli uznam, że muszę zrobić coś, czego nie chcesz, najpierw Ci to powiem i wyjaśnię dlaczego”.

Gdy dziecko dopiero zaczyna się otwierać, pomogą pytania opisane w tekście dziecko nie chce mówić o tym, co dzieje się w sieci.

Gdy dziecko nie chce zgłaszać hejtu w szkole: zestawienie obietnic, które rodzic może złożyć, i tych, których nie może.

Kiedy trzeba działać mimo sprzeciwu dziecka?

Są sytuacje, w których bezpieczeństwo jest ważniejsze niż prośba o dyskrecję. Nie chodzi o to, że zdanie dziecka przestaje się liczyć. Chodzi o to, że skutki czekania mogą być zbyt poważne.

  • Dziecko mówi o samookaleczeniu albo o tym, że nie chce żyć. Przy bezpośrednim zagrożeniu dzwońcie pod 112. W pozostałych przypadkach pilnie skontaktujcie się z psychologiem lub psychiatrą dziecięcym.
  • Pojawiają się groźby pobicia, zapowiedzi „spotkania po szkole” albo doszło już do przemocy fizycznej.
  • Krążą intymne zdjęcia lub nagrania dziecka albo ktoś nimi szantażuje. Takich plików nie przesyłajcie dalej, nawet do nauczyciela. Zapiszcie, gdzie się znajdują, i zgłoście sprawę policji.
  • W sprawie uczestniczy dorosły, na przykład ktoś obcy pisze do dziecka, namawia do spotkania lub wysyłania zdjęć.
  • Ktoś publikuje adres, numer telefonu lub plan dnia dziecka.
  • Hejt trwa od dawna i widać skutki: dziecko nie chce chodzić do szkoły, nie śpi, przestało jeść, wycofało się z kontaktów.
  • Krzywdzone są także inne dzieci, a Wy macie na to dowody.

W takiej sytuacji nadal obowiązuje zasada „nic za plecami”. Powiedzcie dziecku, co zrobicie, kiedy i dlaczego. Zapytajcie, co w tym kroku jest dla niego najtrudniejsze i co można zrobić, żeby było łatwiej. Dziecko może się złościć. Złość mija szybciej niż poczucie zdrady.

Co na to przepisy?

Kodeks rodzinny i opiekuńczy łączy obie strony tego dylematu. Art. 95 § 3 mówi, że władza rodzicielska ma być wykonywana tak, jak wymaga tego dobro dziecka. Art. 95 § 4 dodaje, że przed decyzją w ważniejszych sprawach rodzice powinni dziecko wysłuchać i w miarę możliwości uwzględnić jego rozsądne życzenia, jeśli pozwala na to jego dojrzałość.

Zgodnie z art. 304 § 1 Kodeksu postępowania karnego każdy, kto dowiedział się o przestępstwie ściganym z urzędu, ma społeczny obowiązek zawiadomić prokuratora lub policję. To obowiązek społeczny, czyli bez kary za jego niewykonanie. Wyjątkiem jest krótka lista najcięższych czynów z art. 240 Kodeksu karnego, między innymi przestępstw seksualnych wobec dzieci, przy których brak zawiadomienia jest karalny. W razie wątpliwości warto zapytać prawnika. Ten tekst nie zastępuje porady prawnej.

Co zrobi szkoła, gdy się dowie?

Dziecko często wyobraża sobie najgorszy scenariusz. Wy możecie mu pokazać, jak to wygląda naprawdę, ale tylko wtedy, gdy sami to wiecie. Dobrze rozróżnić dwie sytuacje.

Zwykła rozmowa z wychowawcą lub pedagogiem

W większości spraw o hejt w klasie informacja od rodzica nie uruchamia żadnej automatycznej machiny. Wychowawca albo pedagog może obserwować klasę, porozmawiać z dzieckiem, zmienić miejsca w ławkach, poprowadzić zajęcia o zachowaniu w sieci. Na sposób działania macie wtedy realny wpływ.

Dyrektor ma ustawowe zadanie dbania o bezpieczeństwo uczniów w czasie zajęć organizowanych przez szkołę. Wynika to z art. 68 ust. 1 pkt 6 Prawa oświatowego. O tym, co szkoła może zrobić ze sprawą, która zaczęła się po lekcjach, piszemy w tekście hejt na grupie klasowej po lekcjach.

Poważna krzywda: szkoła ma własne obowiązki

Inaczej jest, gdy szkoła dowie się o czynie, który wygląda na przestępstwo ścigane z urzędu. Art. 4 ust. 3 ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich zobowiązuje wtedy szkoły, publiczne i niepubliczne, do niezwłocznego zawiadomienia sądu rodzinnego lub policji i do zabezpieczenia śladów. Rodzic nie może szkoły z tego zwolnić.

Ta sama ustawa przewiduje łagodniejszą drogę dla lżejszych spraw. Według art. 4 ust. 4 dyrektor może, za zgodą rodziców ucznia, który zawinił, i samego ucznia, zastosować środek wychowawczy: pouczenie, ostrzeżenie, przeproszenie pokrzywdzonego albo prace porządkowe na rzecz szkoły. Nie dotyczy to przestępstw ściganych z urzędu.

Każda szkoła musi też mieć standardy ochrony małoletnich. Art. 22c ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym i ochronie małoletnich wymaga, by opisywały one między innymi procedurę interwencji, osoby przyjmujące zgłoszenia, sposób dokumentowania zdarzeń i zasady ustalania planu wsparcia dziecka. Standardy mają być dostępne na stronie szkoły, także w wersji skróconej dla uczniów.

Przeczytajcie je przed rozmową, najlepiej razem z dzieckiem. Dziecko zobaczy, że szkoła ma opisane kroki, a nie działa pod wpływem chwili. Listę pytań do szkoły znajdziecie w tekście standardy ochrony małoletnich w szkole.

Jak wspólnie ustalić, co i komu powiecie w szkole?

To najważniejsza część. Dziecko, które współtworzy plan, znacznie łatwiej zgadza się na jego wykonanie. Przejdźcie razem przez poniższe kroki, najlepiej z kartką.

  1. Nazwijcie obawy. Zapytajcie: „Co najgorszego może się stać, jeśli szkoła się dowie?”. Zapiszcie odpowiedzi. Każda z nich to warunek, który trzeba uwzględnić w planie.
  2. Wybierzcie jedną osobę. Niech dziecko wskaże dorosłego w szkole, któremu ufa najbardziej. Nie musi to być wychowawca. Może to być pedagog, psycholog albo inny nauczyciel.
  3. Ustalcie zakres informacji. Co ta osoba ma wiedzieć: sam fakt, że dzieje się coś złego, czy także nazwy kont i treść wpisów. Które zrzuty ekranu zobaczy, a które zostają w domu.
  4. Ustalcie, czego szkoła ma nie robić bez uzgodnienia. Na przykład: bez rozmowy przy całej klasie, bez konfrontacji dziecka ze sprawcami, bez podawania, kto zgłosił sprawę.
  5. Zdecydujcie, kto idzie na rozmowę. Dziecko może iść z Wami, może poczekać w domu albo napisać kilka zdań, które przekażecie w jego imieniu.
  6. Umówcie sygnał i termin sprawdzenia. Ustalcie, jak dziecko da Wam znać, że po rozmowie w szkole jest gorzej, i kiedy wrócicie do tematu, na przykład po tygodniu.

Trzy zakresy informacji dla szkoły

Nie musicie wybierać między „wszystko” a „nic”. W praktyce sprawdzają się trzy poziomy.

ZakresCo szkoła wieKiedy pasuje
SygnałJedna zaufana osoba wie, że dziecko ma trudną sytuację w klasie, bez nazwisk i materiałówSprawa świeża, bez gróźb, dziecko potrzebuje czasu
Dyskretna interwencjaWychowawca lub pedagog zna przebieg sprawy i widzi wybrane zrzuty ekranu, działa bez wskazywania zgłaszającegoHejt się powtarza, sprawcy są z tej samej szkoły
Formalne zgłoszenieDyrekcja dostaje pismo z opisem i materiałem, szkoła działa według swoich procedurZagrożenie bezpieczeństwa, brak efektów wcześniejszych kroków

Źródło: opracowanie własne Fundacji Usuwanie Hejtu. O przebiegu interwencji w danej szkole decydują jej standardy ochrony małoletnich, wymagane przez art. 22c ustawy o ochronie małoletnich.

Zacznijcie od najniższego zakresu, który daje dziecku bezpieczeństwo. Zawsze można przejść wyżej. Cofnąć raz przekazanej informacji już się nie da.

Zabezpieczcie materiał niezależnie od decyzji

Nawet jeśli na razie nikomu nic nie mówicie, zróbcie zrzuty ekranu z datą, nazwą konta i adresem. Wpisy znikają, a bez nich późniejsza rozmowa w szkole jest dużo trudniejsza. Jak to zrobić poprawnie, opisuje tekst jak zabezpieczyć dowody hejtu w internecie. Samo zbieranie materiału nie łamie żadnej obietnicy, a dziecku warto o nim powiedzieć.

Dziecko nie chce zgłaszać hejtu w szkole: sześć spraw do ustalenia z nim przed rozmową z wychowawcą.

Jak rozmawiać ze szkołą, żeby chronić dziecko?

O dyskrecję wolno prosić i warto robić to konkretnie. Szkoła nie zawsze spełni każdą prośbę, ale jasno nazwane oczekiwania zmniejszają ryzyko przypadkowej szkody.

Zacznijcie od pytań, nie od żądań.
Zapytajcie, jak szkoła zwykle postępuje w takich sprawach, kto będzie o niej wiedział i co zostanie zapisane. Dopiero potem przekażcie szczegóły.

Powiedzcie, czego obawia się dziecko.
Nauczyciel, który wie, że dziecko boi się etykiety donosiciela, inaczej zaplanuje rozmowy z klasą.

Poproście o informację przed każdym krokiem.
Chodzi o to, byście mogli uprzedzić dziecko, zanim wychowawca porozmawia z innymi uczniami lub ich rodzicami.

Nie żądajcie nazwisk i kar.
Szkoła nie poda Wam wszystkich informacji o innych uczniach. Wyjaśniamy to w tekście rodzice domagają się nazwiska sprawcy hejtu.

Wzór wiadomości do wychowawcy

„Dzień dobry, chciałabym umówić się na krótką rozmowę w sprawie sytuacji mojego dziecka w klasie. Sprawa dotyczy przykrych treści w internecie. Dziecko bardzo obawia się, że klasa dowie się o zgłoszeniu, dlatego proszę, aby do czasu naszej rozmowy nie poruszać tematu z uczniami. Chciałabym wspólnie ustalić, kto w szkole będzie o sprawie wiedział i jakie kroki są możliwe. Proszę o propozycję terminu”.

Jeśli to dziecko ma samo porozmawiać z nauczycielem, pomoże mu tekst jak zgłosić hejt wychowawcy lub pedagogowi.

Co zrobić, gdy dziecko nadal mówi „nie”?

Jeśli nie zachodzi żadna z sytuacji wymagających natychmiastowego działania, nie musicie przełamywać oporu siłą. Macie kilka możliwości pośrednich.

Dajcie czas z datą.
Umówcie się: „Przez tydzień obserwujemy i zbieramy materiał. Jeśli będzie tak samo albo gorzej, wracamy do rozmowy o szkole”. Termin zapobiega odkładaniu sprawy bez końca.

Zaproponujcie rozmowę z kimś z zewnątrz.
Dziecko może zadzwonić pod 116 111, telefon zaufania dla dzieci i młodzieży. Rozmowa z konsultantem często pomaga oswoić myśl o powiedzeniu dorosłym w szkole. Jak wygląda taka rozmowa, opisujemy w tekście telefon 116 111.

Sami poszukajcie wsparcia.
Pod numerem 800 100 100 działa telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawach bezpieczeństwa dzieci. Możecie tam omówić swoją sytuację, nie podając nikomu w szkole żadnych informacji.

Działajcie tam, gdzie zgoda szkoły nie jest potrzebna.
Treści można zgłaszać w serwisie, w którym się pojawiły. Można zmienić ustawienia prywatności i zablokować konta sprawców. To realne kroki, które dziecko zwykle akceptuje.

Wracajcie do tematu spokojnie.
Pytajcie co kilka dni, jak jest. Krótko, bez przesłuchania. Dziecko, które widzi, że dotrzymujecie umowy, częściej samo zmienia zdanie.

Gdy obietnica już padła

Zdarza się, że w emocjach obiecaliście pełną tajemnicę, a potem okazało się, że sprawa jest poważna. Nie działajcie po cichu. Wróćcie do dziecka i powiedzcie wprost: „Obiecałam coś, czego nie mogę dotrzymać, bo chodzi o Twoje bezpieczeństwo. Przepraszam, że obiecałam za dużo. Powiem Ci dokładnie, co zamierzam zrobić, i chcę usłyszeć, jak mogę to zrobić najlepiej dla Ciebie”.

Takie zdanie jest trudne, ale ratuje zaufanie. Dziecko dowiaduje się, że dorosły potrafi przyznać się do błędu i że nadal liczy się z jego zdaniem.

Podsumowanie: jak pogodzić zaufanie z ochroną

Prośba „nie mów nikomu w szkole” nie jest przeszkodą, tylko informacją. Mówi Wam, czego dziecko się boi, i wskazuje, jak zaplanować pomoc, żeby tych obaw nie potwierdzić.

Nie obiecujcie tajemnicy bez warunków. Obiecajcie uprzedzanie o każdym kroku, wspólne ustalenie zakresu informacji i obecność przez cały czas. Przy zagrożeniu bezpieczeństwa działajcie od razu, ale otwarcie. W pozostałych sprawach zaczynajcie od najmniejszego kroku, który chroni dziecko, i dajcie mu wpływ na resztę.

Gdzie szukać pomocy?

Fundacja Usuwanie Hejtu pomaga przygotować zgłoszenia treści i prowadzi je do końca, pomaga zabezpieczyć materiał oraz kieruje do prawnika lub psychologa. Nie zastępuje prawnika i nie ustala tożsamości autorów poza drogą prawną. Kontakt: tel. 222 900 142, biuro@usuwaniehejtu.pl. Działania Fundacji można wesprzeć darowizną na stronie usuwaniehejtu.pl.

  • 116 111 - telefon zaufania dla dzieci i młodzieży (116111.pl).
  • 800 100 100 - telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawach bezpieczeństwa dzieci (800100100.pl).
  • 116 123 - telefon dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym.
  • 112 - gdy zagrożone jest życie lub zdrowie.
  • Szkoła - wychowawca, pedagog, psycholog, a w sprawach formalnych dyrektor.
  • Poradnia psychologiczno-pedagogiczna - gdy dziecko potrzebuje wsparcia specjalisty spoza szkoły.
  • Policja - przy groźbach, szantażu, intymnych materiałach i kontakcie dorosłego z dzieckiem.

Najczęściej zadawane pytania

1. Czy rodzic może obiecać dziecku, że nie powie nic w szkole?
Pełnej tajemnicy lepiej nie obiecywać, bo nie wiadomo jeszcze, jak poważna jest sprawa. Można obiecać, że dziecko dowie się o każdym kroku wcześniej i będzie współdecydować o tym, kto i ile usłyszy.

2. Dlaczego dziecko nie chce zgłaszać hejtu w szkole?
Najczęściej boi się etykiety donosiciela, publicznej rozmowy przy klasie i tego, że po interwencji będzie gorzej. Część dzieci wstydzi się też materiałów, które musieliby zobaczyć nauczyciele.

3. Kiedy trzeba powiadomić szkołę lub policję mimo sprzeciwu dziecka?
Gdy zagrożone jest życie, zdrowie lub bezpieczeństwo: przy groźbach, przemocy fizycznej, szantażu, intymnych materiałach, kontakcie dorosłego z dzieckiem albo myślach o zrobieniu sobie krzywdy. Także wtedy dziecko powinno wcześniej usłyszeć, co zrobicie i dlaczego.

4. Czy mogę poprosić wychowawcę, żeby nie mówił klasie, kto zgłosił hejt?
Tak, o dyskrecję można i warto prosić wprost. Szkoła nie zagwarantuje, że nikt się nie domyśli, ale może tak zaplanować rozmowy, żeby nie wskazywać zgłaszającego.

5. Czy szkoła musi zawiadomić policję, gdy powiem o hejcie?
Nie w każdej sprawie. Obowiązek niezwłocznego zawiadomienia sądu rodzinnego lub policji dotyczy czynów nieletnich, które mają znamiona przestępstwa ściganego z urzędu. Wiele spraw o przykre wpisy szkoła rozwiązuje środkami wychowawczymi.

6. Czy można powiedzieć szkole tylko część informacji?
Tak. Na początek jedna zaufana osoba może dowiedzieć się jedynie, że dziecko ma trudną sytuację w klasie. Zakres można potem poszerzyć, natomiast raz przekazanej informacji nie da się cofnąć.

7. Co zrobić, jeśli obiecałem tajemnicę, a sprawa okazała się poważna?
Nie działajcie po cichu. Powiedzcie dziecku, że obiecaliście za dużo, przeproście i wyjaśnijcie, co zamierzacie zrobić oraz dlaczego. Otwartość chroni zaufanie lepiej niż ukryta interwencja.

8. Czy dziecko powinno iść z rodzicem na rozmowę do szkoły?
To zależy od dziecka i warto zostawić mu wybór. Może iść z Wami, może zostać w domu albo napisać kilka zdań, które przekażecie w jego imieniu.

9. Czy zbieranie zrzutów ekranu bez mówienia szkole to złamanie obietnicy?
Nie. Zabezpieczenie materiału nikomu niczego nie ujawnia, a przydaje się, gdy sprawa wróci. Dziecku warto o tym powiedzieć, żeby wiedziało, że nic nie dzieje się bez jego wiedzy.

10. Ile można czekać z pójściem do szkoły?
Jeśli nic nie zagraża bezpieczeństwu dziecka, można umówić się na krótki, określony czas obserwacji, na przykład tydzień. Ważne, żeby termin był konkretny i żeby po nim wrócić do rozmowy.

11. Do kogo w szkole najlepiej się zwrócić?
Do osoby, której dziecko ufa najbardziej. Może to być wychowawca, pedagog, psycholog albo inny nauczyciel. W sprawach formalnych i przy zagrożeniu bezpieczeństwa właściwy jest dyrektor.

12. Czy mogę sam napisać do rodziców sprawcy zamiast iść do szkoły?
Bez zgody dziecka lepiej tego nie robić. Taka wiadomość często trafia do sprawcy i ujawnia, kto się poskarżył, a na przebieg dalszej rozmowy nie macie już wpływu.

13. Gdzie rodzic może się poradzić, nie informując szkoły?
Pod numerem 800 100 100 działa telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawach bezpieczeństwa dzieci. Dziecko może samo zadzwonić pod 116 111. Pomóc może także poradnia psychologiczno-pedagogiczna.

Źródła

A jak było u Was? Napiszcie w komentarzu

Czy Wasze dziecko prosiło kiedyś o zachowanie tajemnicy przed szkołą i jaką umowę udało się Wam z nim zawrzeć? Jak zareagowała szkoła, gdy poprosiliście o dyskrecję: co zadziałało, a czego zabrakło? Prosimy, aby w komentarzach nie podawać nazwisk, nazw szkół ani danych innych osób.

Udostępnij wpis
Zespół
Łukasz Wudyka

Właściciel firmy Pozycjonowanie Stron i prezes Fundacji Usuwanie Hejtu. Zajmuje się PR, SEO i ochroną reputacji w sieci.

Komentarze

Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat