Gdy dziecko jest sprawcą hejtu, rodzice zwykle dowiadują się o tym od szkoły, od innego rodzica albo z telefonu dziecka. Najczęściej chodzi o przerobione zdjęcia, złośliwe komentarze i wiadomości w grupach klasowych.
Reakcja rodziców w pierwszych dniach ma duży wpływ na to, czy hejt się skończy i czy dziecko zrozumie, co zrobiło. Liczy się rozmowa z dzieckiem, szybkie usunięcie treści, naprawa szkód, współpraca ze szkołą i konsekwencje, które uczą, a nie upokarzają.
Najpierw zbierzcie informacje
Nie musicie rozwiązać sprawy w pierwszej godzinie. Macie za to zadbać, żeby niczego nie pogorszyć.
Nie odpowiadajcie od razu na zarzut.
Podziękujcie osobie, która dała Wam znać. Powiedzcie, że porozmawiacie z dzieckiem i odezwiecie się jeszcze dziś. Nie brońcie dziecka na zapas i nie przepraszajcie za coś, czego jeszcze nie znacie.
Poproście o materiał.
Zrzuty ekranu, nazwy kont, miejsce publikacji, daty. Bez tego rozmowa z dzieckiem zamieni się w spór o to, co było, a czego nie było.
Nie kasujcie niczego na własną rękę.
Treści trzeba usunąć, ale najpierw musicie wiedzieć, co i gdzie zostało opublikowane. Szkoła może o to zapytać. Poza tym wpisy często mają kopie w innych miejscach. Usuwanie zróbcie tego samego dnia, razem z dzieckiem.
Nie rozmawiajcie o tym przy innych.
Ani przy rodzeństwie, ani w samochodzie pod szkołą, ani przez telefon w trakcie lekcji. Na rozmowę potrzebujecie spokojnego miejsca w domu.
Dajcie sobie chwilę.
Pół godziny spaceru albo rozmowa z kimś bliskim przed rozmową z dzieckiem to dobry pomysł. Jeśli w trakcie rozmowy puszczą Wam nerwy, przerwijcie ją. Wróćcie do niej, gdy wszyscy się uspokoicie.
Ustalcie wspólną linię.
Jeśli wychowujecie dziecko we dwoje, porozmawiajcie ze sobą przed rozmową z nim. Także wtedy, gdy mieszkacie osobno. Dziecko szybko wyczuje, że jedno z Was bagatelizuje sprawę, a drugie chce surowej kary. Wtedy zacznie grać jednym przeciwko drugiemu.
Jeśli sprawa wyszła przy przeglądaniu telefonu dziecka, powiedzcie to wprost.
Nie udawajcie, że informacja przyszła od kogoś innego. Dziecko i tak się domyśli, a rozmowa zamieni się w spór o prywatność zamiast o hejt. Powiedzcie, co było na ekranie i dlaczego zaglądacie do telefonu.
Dwie reakcje zwykle szkodzą. Pierwsza to obrona dziecka za wszelką cenę i szukanie winy u innych. Przedłuża krzywdę dziecka po drugiej stronie. Druga to krzyk i kara bez rozmowy. Uczy głównie tego, że następnym razem trzeba lepiej się ukryć.

Jak rozmawiać z dzieckiem, które hejtowało?
Od tej rozmowy zależy, czy dziecko powie prawdę. Zależy od niej też to, czy później pomoże naprawić szkody.
Zacznijcie od faktów
Powiedzcie, co wiecie i skąd. Kto się z Wami skontaktował, co pokazał, pod jakim kontem były wpisy. Potem poproście dziecko, żeby opowiedziało, co się stało.
Nie zaczynajcie od oceny ani od porównań z rodzeństwem. Dziecko od razu przejdzie do obrony i powie tylko tyle, ile musi.
Pytajcie o przebieg
Pytanie o powód zadane na początku zwykle kończy się wzruszeniem ramion. Dziecko często samo nie wie. Zacznijcie od pytań, na które łatwo odpowiedzieć:
- gdzie to było i od kiedy trwa,
- kto jeszcze pisał albo komentował,
- czy były inne wiadomości, zdjęcia lub filmy,
- czy coś poszło dalej, na przykład do innej grupy.
Odpowiedzi pokażą skalę sprawy. Dziecko w tym czasie trochę się uspokoi. O powody zapytajcie później.
Oddzielcie zachowanie od dziecka
Wasze dziecko zrobiło coś złego. To nie znaczy, że jest złym człowiekiem. Jeśli usłyszy, że jest złe, nie będzie wiedziało, co z tym zrobić. Zachowanie da się zatrzymać i naprawić.
Powiedzcie jasno dwie rzeczy. Że to, co zrobiło, jest nie do przyjęcia. I że nadal jesteście po jego stronie, a razem to naprawicie.
Nie wymagajcie skruchy od razu
Wiele dzieci na początku mówi, że to był żart, że inni też pisali, że wszyscy tak robią. To nie znaczy, że rozmowa się nie udała. Poczucie odpowiedzialności często przychodzi po kilku godzinach albo dniach. Powiedzcie spokojnie, że dla drugiej osoby to nie był żart. Wróćcie do tematu następnego dnia.

Dlaczego dzieci hejtują?
Znajomość powodu nie usprawiedliwia hejtu. Pomaga za to dobrać reakcję. Najczęstsze powody to:
Presja grupy.
Ktoś zaczął, reszta dołączyła. Dziecko bało się, że jak się nie przyłączy, samo stanie się celem.
Odwet.
Dziecko wcześniej samo było wyśmiewane i odgrywa się na kimś słabszym.
Brak wyobraźni.
Na ekranie nie widać twarzy drugiej osoby. Dla autora wpis był śmieszny. Dla adresata był najgorszym dniem w szkole.
Frustracja.
Kłopoty w domu, w nauce albo z przyjaciółmi. Hejt daje chwilowe poczucie przewagi.
Jeśli okaże się, że Wasze dziecko też doświadcza przemocy, zajmijcie się tym równolegle. Potrzebuje wtedy takiego samego wsparcia jak każde skrzywdzone dziecko. Nie zmienia to jednak tego, że musi naprawić to, co zrobiło.
Czy wiek dziecka zmienia sposób reakcji?
Kroki są te same, ale rozmowa wygląda inaczej w zależności od wieku.
Dzieci do około 10 lat
Często nie rozumieją, że wiadomość w grupie widzi cała klasa i że nie da się jej cofnąć. Tłumaczcie prosto i na przykładach z ich życia. Porównajcie wpis do kartki powieszonej na tablicy w klasie. Większość działań prowadzicie Wy, a dziecko uczestniczy w usuwaniu i przeprosinach.
Dzieci od 11 do 14 lat
Najmocniej odczuwają presję grupy. Zapytajcie, kto zaczął i co według dziecka by się stało, gdyby się nie przyłączyło. Pomóżcie mu wymyślić, co zrobi następnym razem, gdy grupa znów zacznie kogoś wyśmiewać. Może wyjść z rozmowy albo napisać prywatnie do osoby, która jest celem.
Nastolatki od 15 lat
Źle znoszą decyzje podjęte bez nich. Informujcie o każdym kroku, zanim go zrobicie. Pytajcie o zdanie w sprawie przeprosin i konsekwencji. Decyzje w sprawach poważnych, jak groźby czy materiały intymne, podejmujecie jednak Wy.
Jak naprawić szkody wyrządzone hejtem?
Naprawa ma cztery kroki. Zróbcie je w tej kolejności.
Usuńcie treści razem z dzieckiem
Usiądźcie razem przy telefonie. Dziecko samo usuwa swoje wpisy, komentarze, zdjęcia i filmy. Wy sprawdzacie, czy niczego nie pominęło. Dziecko bierze wtedy udział w naprawie, a nie tylko patrzy, jak rodzice sprzątają.
Przed usunięciem zapiszcie, co było i gdzie. Wystarczy krótka lista: miejsce, data, czego dotyczył wpis. Szkoła albo rodzice drugiego dziecka mogą zapytać, co zostało zrobione.
Zatrzymajcie kopie
Własne wpisy to nie wszystko. Ustalcie, komu dziecko przesłało treści i czy ktoś zrobił zrzuty. Dziecko pisze do tych osób krótką prośbę o usunięcie. Bez tłumaczenia się i bez komentarzy.
Jeśli treści krążą w grupie klasowej, dajcie znać wychowawcy. Szkoła dotrze do wszystkich uczniów naraz. Wy tego nie zrobicie.
Przeproście tylko wtedy, gdy druga strona tego chce
Najpierw zapytajcie przez szkołę albo rodziców drugiego dziecka, czy chcą przeprosin. Wymuszone spotkanie w gabinecie dyrektora bywa dla skrzywdzonego dziecka kolejnym upokorzeniem.
Jeśli się zgodzą, najlepiej sprawdzą się przeprosiny prywatne, napisane przez dziecko jego słowami. Możecie przeczytać tekst przed wysłaniem. Nie piszcie go za dziecko. Dobre przeprosiny mówią trzy rzeczy: co dziecko zrobiło, że to było złe i że się nie powtórzy. Nie zawierają wymówek ani przerzucania winy.
Nie przepraszajcie publicznie w tej samej grupie, gdzie był hejt. Wszyscy znów zaczną o tym mówić, a skrzywdzone dziecko znów będzie w centrum uwagi.
Odezwijcie się do rodziców drugiego dziecka
Jeśli to oni zgłosili sprawę, czekają na odpowiedź. Odezwijcie się w ciągu doby. Napiszcie konkretnie, co udało się ustalić, co zostało usunięte i komu dziecko napisało w sprawie kopii. Dodajcie, czy jest gotowe przeprosić i co dalej. Przyznajcie też, że to nie cofa tego, co się stało.
Nie tłumaczcie dziecka trudnym okresem. Nie pomniejszajcie sprawy. Nie szukajcie winy u drugiego dziecka, nawet jeśli dzieci obrażały się nawzajem. To temat na osobną rozmowę, najlepiej w szkole.
Rodzice skrzywdzonego dziecka mogą być rozżaleni albo ostrzy w tonie. Mają do tego prawo, bo bronią swojego dziecka. Jeśli rozmowa robi się zbyt napięta, poproście o pośrednictwo wychowawcę albo pedagoga.

Jak współpracować ze szkołą, gdy dziecko jest sprawcą hejtu?
Rodzice dziecka, które hejtowało, często czują się w szkole jak oskarżeni. Szkoła nie jest jednak Waszym przeciwnikiem. Chce, żeby hejt w grupie klasowej się skończył, tak samo jak Wy.
Odezwijcie się pierwsi, zanim szkoła Was wezwie. Wystarczy krótki mail do wychowawcy. Napiszcie, że wiecie o sprawie, że rozmowa z dzieckiem już się odbyła i że treści są usunięte. Poproście o spotkanie. Taki mail od razu zmienia ton rozmowy.
Na spotkaniu:
- powiedzcie, co już zostało zrobione,
- zapytajcie, co wie szkoła i czy w sprawie były inne dzieci,
- ustalcie, jakie konsekwencje przewiduje statut szkoły,
- zapytajcie o rozmowę z pedagogiem albo psychologiem dla dziecka.
Nie proście, żeby szkoła nic nie robiła przy klasie, jeśli skrzywdzone dziecko tego potrzebuje. Możecie za to poprosić, żeby rozmowa z klasą nie wskazywała Waszego dziecka z imienia.
Może się zdarzyć, że kara ze szkoły wyda Wam się za surowa. Na przykład obniżone zachowanie za jeden wpis, podczas gdy inni uczestnicy grupy nie ponieśli żadnych konsekwencji. Nie podważajcie wtedy decyzji przy dziecku. Poproście o rozmowę z wychowawcą albo dyrekcją i zapytajcie, na jakiej podstawie ją podjęto. Dziecko zobaczy, że spory załatwia się rozmową.
Konsekwencje, które mają sens
Dobra konsekwencja spełnia trzy warunki. Wiąże się z tym, co się stało. Ma datę końca. Do czegoś prowadzi.
Co pomaga:
- wspólny przegląd kont i ustawień prywatności,
- przerwa od aplikacji, w której był hejt, na przykład na dwa tygodnie,
- zadanie naprawcze, na przykład spotkanie z pedagogiem albo zajęcia o przemocy w sieci,
- spisana umowa, co dziecko robi, gdy znów zobaczy hejt w grupie.
Co szkodzi:
- zabranie telefonu bez daty zwrotu,
- zawstydzanie przy rodzinie albo w internecie,
- zmuszanie do spotkania ze skrzywdzonym dzieckiem,
- wracanie do sprawy przy każdej kłótni.
Zabranie telefonu na czas nieokreślony ma jeszcze jeden skutek. Nastolatki szybko zakładają konto na telefonie kolegi albo na starym urządzeniu. Wtedy tracicie wgląd w to, co się dzieje.
Poza domem i szkołą mogą pojawić się też konsekwencje formalne. Nieletni sprawca hejtu nie jest bezkarny. Sprawą może zająć się sąd rodzinny. Więcej piszemy o tym w artykule Nic mu nie zrobią, bo jest nieletni. Mit, który chroni sprawców hejtu.

Kiedy potrzebna jest pomoc z zewnątrz?
Większość spraw między uczniami da się zamknąć w domu i w szkole. W czterech sytuacjach to nie wystarczy.
Groźby.
Dziecko komuś groziło, nawet w formie żartu. Szkoła powinna dowiedzieć się o tym od razu. Porozmawiajcie też z prawnikiem.
Dane osobowe.
Dziecko opublikowało czyjś adres, numer telefonu albo inne informacje, po których można kogoś znaleźć. Usuńcie je natychmiast i sprawdźcie, gdzie jeszcze trafiły.
Materiały intymne.
Dziecko przesłało dalej intymne zdjęcia lub nagrania innej osoby. Nie ma znaczenia, czy są prawdziwe, przerobione czy wygenerowane. Nie oglądajcie ich, nie zapisujcie i nie przesyłajcie nikomu, nawet jako dowodu. Zadzwońcie do prawnika albo na policję i działajcie według ich wskazówek.
Hejt się powtarza.
Dziecko hejtuje różne osoby albo jest agresywne także poza internetem. Umówcie wizytę w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Jest bezpłatna i nie potrzebujecie skierowania.
Po kilku tygodniach
Po dwóch, trzech tygodniach wróćcie do sprawy na spokojnie. Zapytajcie dziecko, jak teraz na to patrzy. Często dopiero wtedy naprawdę rozumie, co zrobiło.
Sprawdźcie, czy konsekwencje zostały wykonane. Jeśli minęła umówiona data, zakończcie je. Nie przedłużajcie kary bez uprzedzenia, bo dziecko przestanie ufać Waszym umowom.
Obserwujcie, jak dziecko radzi sobie w klasie. Czasem po takiej sprawie grupa się od niego odsuwa albo samo staje się celem. To nie powód, żeby cofać konsekwencje. To powód, żeby być w kontakcie z wychowawcą.
Powiedzcie dziecku wprost, że naprawiło to, co zepsuło. Dzięki temu następnym razem łatwiej przyjdzie do Was samo.
Podsumowanie: co robić, gdy dziecko hejtuje innych
Kiedy dziecko hejtuje innych, rodzice zwykle czują wstyd i złość. Nie musicie działać w pośpiechu. Najpierw zobaczcie, co się stało, potem porozmawiajcie z dzieckiem bez wyroku. Razem usuńcie treści i zatrzymajcie kopie. Przeproście tylko wtedy, gdy druga strona tego chce.
Skrzywdzone dziecko i jego rodzina mają prawo do konkretnej informacji o tym, co zostało zrobione. Szkoła jest w tej sprawie Waszym partnerem. Konsekwencja powinna mieć datę końca i czegoś uczyć.
Jeśli pojawiają się groźby, dane osobowe albo materiały intymne, sięgnijcie po pomoc z zewnątrz. Pamiętajcie też, że dziecko zrobiło coś złego, ale nadal potrzebuje Waszego wsparcia, żeby to naprawić.
Gdzie szukać pomocy?
Fundacja Usuwanie Hejtu
tel. 222 900 142, biuro@usuwaniehejtu.pl
Telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawach bezpieczeństwa dzieci
800 100 100
Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży, całą dobę
116 111
Numer alarmowy, gdy zagrożone jest czyjeś życie lub zdrowie
112
Najczęściej zadawane pytania
1. Od czego zacząć, gdy dziecko okazuje się sprawcą hejtu?
Od zebrania informacji: zrzutów ekranu, nazw kont i miejsc publikacji. Potem porozmawiajcie z dzieckiem w domu, bez świadków i bez oskarżeń na starcie. Treści usuńcie tego samego dnia, razem z dzieckiem.
2. Czy po wykryciu hejtu należy zabrać dziecku telefon?
Na czas rozmowy i usuwania wpisów można. Zabranie telefonu bez daty zwrotu zwykle szkodzi, bo dziecko zakłada konto na innym urządzeniu. Lepiej sprawdza się przerwa od jednej aplikacji z jasnym terminem.
3. Jak rozpocząć rozmowę z dzieckiem, które hejtowało?
Od faktów: co wiecie i skąd. Potem poproście dziecko o opowiedzenie, co się stało. O powody zapytajcie dopiero w dalszej części rozmowy, gdy emocje trochę opadną.
4. Jak reagować, gdy dziecko nazywa hejt żartem?
Spokojnie wskazać, że dla drugiej osoby to nie był żart i że liczy się to, jak ona się poczuła. Nie trzeba kłócić się o to w pierwszej rozmowie. Poczucie odpowiedzialności często przychodzi po kilku godzinach lub dniach.
5. Co zrobić, gdy dziecko zaprzecza mimo jednoznacznych dowodów?
Nie wymuszajcie przyznania się. Pokażcie, co wiecie, i przejdźcie do działań: usunięcia wpisów i zatrzymania kopii. Przyznanie często przychodzi później, gdy dziecko widzi, że rodzice nie chcą go upokorzyć.
6. Czy dziecko, które hejtowało, powinno przeprosić?
Tylko wtedy, gdy druga strona tego chce. Najpierw zapytajcie przez szkołę albo rodziców skrzywdzonego dziecka. Najlepiej sprawdzają się przeprosiny prywatne, napisane własnymi słowami dziecka i bez wymówek.
7. Jak kontaktować się z rodzicami skrzywdzonego dziecka?
Najlepiej w ciągu doby, konkretnie i bez tłumaczenia swojego dziecka. Napiszcie, co ustaliliście, co zostało usunięte i co dalej. Przy napiętych relacjach bezpieczniej prowadzić kontakt przez wychowawcę lub pedagoga.
8. Jak reagować na złość rodziców skrzywdzonego dziecka?
Nie odpowiadajcie tym samym tonem, bo oni bronią swojego dziecka. Przekażcie fakty o tym, co zostało zrobione. Jeśli rozmowa się nie układa, dalszy kontakt prowadźcie przez szkołę.
9. Czy rodzice sprawcy powinni sami poinformować szkołę?
Tak, najlepiej zanim szkoła ich wezwie. Krótki mail do wychowawcy z informacją, co już zostało zrobione, zmienia ton całej współpracy. Szkoła widzi wtedy, że rodzice traktują sprawę poważnie.
10. Jakie konsekwencje są właściwe po hejcie?
Takie, które wiążą się z tym, co się stało, mają datę końca i czegoś uczą. Przykłady to wspólny przegląd kont, przerwa od aplikacji albo rozmowa z pedagogiem. Nie sprawdzają się kary bez terminu i zawstydzanie.
11. Jak długo powinna trwać konsekwencja?
Zwykle od kilku dni do kilku tygodni. Datę końca warto ustalić od razu, razem z dzieckiem. Dotrzymanie tej daty jest równie ważne jak sama konsekwencja.
12. Jakie konsekwencje prawne grożą nieletniemu sprawcy hejtu?
Sprawą może zająć się sąd rodzinny, który stosuje środki wychowawcze. Ich rodzaj zależy od wieku dziecka i od tego, co zrobiło. Przy groźbach, publikacji danych lub materiałów intymnych sprawa może być poważniejsza.
13. Co zrobić, gdy dziecko, które hejtuje, samo było wcześniej ofiarą hejtu?
Obiema sprawami trzeba zająć się równolegle. Dziecko potrzebuje wsparcia jako osoba skrzywdzona. Jednocześnie musi naprawić to, co zrobiło innym, bo własna krzywda tego nie usprawiedliwia.
14. Czy udostępnianie i komentowanie cudzych wpisów to też hejt?
Tak. Udostępnienie sprawia, że więcej osób widzi krzywdzące treści, a komentarze nakręcają grupę. Naprawa wygląda tak samo: usunięcie, prośba o usunięcie kopii i rozmowa o tym, dlaczego dziecko dołączyło.
15. Czy po takiej sytuacji rodzice powinni sprawdzać telefon dziecka?
Można umówić się na wspólne przeglądanie kont przez kilka tygodni, jawnie i z określonym terminem. Sprawdzanie po kryjomu zwykle kończy się utratą zaufania. Często prowadzi też do założenia drugiego, ukrytego konta.
16. Czy aplikacje do kontroli rodzicielskiej pomagają w takiej sytuacji?
U młodszych dzieci mogą pomóc, jeśli dziecko wie o aplikacji i zna zasady. U nastolatków lepiej działają jasne umowy i wspólne przeglądy kont. Sama aplikacja nie zmieni zachowania bez rozmowy.
17. Co zrobić, gdy treści krążą dalej mimo usunięcia?
Poproście osoby, które mają kopie, o ich usunięcie. Jeśli treści krążą w grupie klasowej, dajcie znać wychowawcy. Jeśli trafiły do publicznego serwisu, zgłoście je administratorowi platformy.
18. Kiedy warto skorzystać z pomocy psychologa?
Gdy hejt się powtarza, dotyczy różnych osób albo dziecko jest agresywne także poza internetem. Pomoc przyda się też, gdy dziecko samo przeżywa trudną sytuację. Poradnie psychologiczno-pedagogiczne są bezpłatne i nie wymagają skierowania.
19. Kogo informować o sprawie poza szkołą?
Drugiego rodzica zawsze, także gdy mieszkacie osobno. Dalszej rodzinie nie trzeba o tym mówić. Opowiadanie dziadkom czy wujkom zwykle kończy się zawstydzaniem dziecka, które nic nie wnosi do naprawy.
20. Jak zapobiec powtórce hejtu?
Dotrzymajcie ustaleń, wróćcie do rozmowy po kilku tygodniach i bądźcie w kontakcie ze szkołą. Pomóżcie dziecku zaplanować, co zrobi, gdy grupa znów zacznie kogoś wyśmiewać. Pokażcie mu też, że z problemem może przyjść do Was.
Komentarze
Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat