Hejt na dziecko ze strony dorosłego to najczęściej wpis rodzica innego ucznia na grupie klasowej, w grupie rodziców albo na lokalnej grupie na Facebooku. Bywa w nim imię dziecka, jego zdjęcie i zarzuty dotyczące zachowania w szkole.
Dziecko nie może się przed takim wpisem obronić, dlatego robią to rodzice. Najlepiej działa spokojna reakcja: zabezpieczenie wpisu, rozmowa z dzieckiem i usunięcie treści przez administratora, platformę albo szkołę. Przy zdjęciach, nieprawdziwych zarzutach i powtarzających się atakach można sięgnąć po pomoc prawną.
Dlaczego hejt dorosłego na dziecko to poważna sprawa?
Konflikt między dziećmi to jedno. Wpis dorosłego o dziecku to coś innego. Dorosły ma przewagę wieku, pozycji i zasięgu. Jego słowa czytają inni rodzice, a potem ich dzieci.
Dziecko nie może odpowiedzieć na równych prawach. Nie ma dostępu do grupy rodziców. Często w ogóle nie wie, co o nim napisano, dopóki nie usłyszy tego od kolegów. Wtedy dowiaduje się w najgorszy możliwy sposób.
Taki wpis może też naruszać prawo. Dziecko ma swoje dobra osobiste, w tym dobre imię i wizerunek. Publikowanie jego zdjęcia bez zgody rodziców albo zarzucanie mu czegoś publicznie może być podstawą do działań prawnych. Nie musi to od razu oznaczać sądu, ale warto wiedzieć, że taka droga istnieje.
Co zrobić w pierwszej godzinie?
Pierwszy odruch to odpisać od razu. Obronić dziecko przed wszystkimi, którzy czytają. Ten odruch jest zrozumiały, ale publiczna odpowiedź zwykle podbija wpis i przyciąga kolejne komentarze.
Zróbcie zrzuty ekranu.
Zanim ktokolwiek cokolwiek usunie. Na zrzucie powinno być widać treść, imię i nazwisko autora, nazwę grupy i datę. Zapiszcie też link do wpisu. Jeśli pod wpisem są komentarze, zróbcie zrzuty także ich.
Nie odpisujcie w grupie.
Nawet spokojna odpowiedź zamieni się w wymianę zdań, którą przeczyta więcej osób niż sam wpis. Na publiczną odpowiedź przyjdzie czas, jeśli w ogóle będzie potrzebna.
Nie publikujcie niczego o autorze.
Ani wpisu na własnym profilu, ani zrzutów z komentarzem. Dorośli czytający takie spory szybko wybierają strony, a dziecko zostaje w środku.
Sprawdźcie, czy dziecko już wie.
Zapytajcie spokojnie, czy ktoś w szkole mówił mu o jakimś wpisie. Nie pokazujcie dziecku zrzutów, jeśli nie musi ich widzieć. Wystarczy, że wie, że coś się dzieje i że się tym zajmujecie.
Dajcie sobie chwilę na ochłonięcie.
Wiadomość napisana w złości do autora wpisu prawie zawsze pogarsza sytuację. Lepiej odczekać godzinę i działać według planu.

Jak porozmawiać z dzieckiem, gdy dorosły o nim pisze?
Dziecko może usłyszeć o wpisie od kolegów, zanim Wy zdążycie cokolwiek zrobić. Dlatego lepiej porozmawiać z nim wcześniej.
Powiedzcie mu prosto, że jeden z dorosłych napisał o nim coś nieprawdziwego albo krzywdzącego. Że to nie jest jego wina. Że Wy się tym zajmujecie i nie musi nic z tym robić.
Nie wchodźcie w szczegóły, jeśli dziecko o nie nie pyta. Młodsze dzieci nie potrzebują znać treści wpisu. Starsze mogą chcieć ją zobaczyć i mają do tego prawo. Wtedy pokażcie ją razem z nimi i porozmawiajcie o tym, co czują.
Ustalcie też, co dziecko ma robić, jeśli ktoś w szkole zacznie o tym mówić. Na przykład powiedzieć, że rodzice to załatwiają, i odejść. Albo pójść do wychowawcy. Dziecko czuje się pewniej, gdy wie, co może zrobić.
Jeśli wpis dotyczy prawdziwego konfliktu z dzieckiem autora, porozmawiajcie też o tym. Dziecko mogło zrobić coś nie tak. To nie usprawiedliwia publicznego ataku dorosłego, ale warto oddzielić te dwie sprawy. Konflikt między dziećmi rozwiązuje szkoła. Za wpis odpowiada dorosły, który go napisał.
Jak usunąć wpis z grupy rodziców?
Są trzy drogi. Najlepiej zacząć od najprostszej.
Administrator grupy
Większość grup rodziców ma administratora. Często jest to ktoś z rady klasowej. Napiszcie do niego prywatnie. Wyjaśnijcie, że wpis dotyczy Waszego dziecka, jest krzywdzący i prosicie o jego usunięcie. Dołączcie link.
Administrator może też przypomnieć zasady grupy wszystkim członkom. Grupa rodziców służy do spraw organizacyjnych, a nie do oceniania dzieci. Jeśli grupa nie ma spisanych zasad, to dobry moment, żeby je ustalić.
Zgłoszenie na platformie
Jeśli administrator nie reaguje albo to on jest autorem, zgłoście wpis bezpośrednio w serwisie. Wybierzcie kategorię dotyczącą nękania. Jeśli we wpisie jest zdjęcie dziecka, zgłoście je osobno jako naruszenie prywatności. Serwisy traktują zdjęcia dzieci publikowane bez zgody rodziców poważniej niż zwykłe komentarze.
W grupie na Messengerze czy WhatsAppie zgłoszenie działa słabiej, bo to rozmowa prywatna. Tam ważniejsza jest reakcja szkoły.
Szkoła
Jeśli grupa jest grupą klasową, szkoła powinna o tym wiedzieć. Napiszcie do wychowawcy albo dyrektora. Dołączcie zrzuty. Poproście o reakcję wobec autora wpisu i o przypomnienie wszystkim rodzicom zasad komunikacji.
Szkoła nie ma władzy nad dorosłymi tak jak nad uczniami. Może jednak porozmawiać z rodzicem i zaprosić go na spotkanie. Szkoły mają też obowiązek mieć spisane standardy ochrony małoletnich, czyli zasady reagowania, gdy dziecku dzieje się krzywda. Możecie poprosić o wgląd w te zasady.

Czy rozmawiać bezpośrednio z autorem wpisu?
Czasem tak. Czasem to pogarsza sprawę. Zależy od tego, jak wygląda sytuacja.
Rozmowa ma sens, gdy autor napisał wpis w emocjach, na przykład po kłótni dzieci, i nie jest to pierwsza z wielu takich sytuacji. Wtedy krótka, spokojna wiadomość prywatna może zamknąć sprawę szybciej niż wszystko inne. Napiszcie, że wpis dotyczy Waszego dziecka, że jest dla niego krzywdzący i że prosicie o jego usunięcie. Zaproponujcie rozmowę o samym konflikcie dzieci, najlepiej w szkole.
Rozmowa nie ma sensu, gdy autor atakuje już kolejny raz, grozi albo publikuje zdjęcia. Wtedy lepiej działać przez szkołę i platformę, a w razie potrzeby przez prawnika.
Nie piszcie wiadomości, które zawierają groźby, obelgi albo ultimatum. Nawet jeśli autor na nie zasłużył. Takie wiadomości mogą później zostać użyte przeciwko Wam.
Pamiętajcie też, że rodzic, który napisał wpis, często działa ze strachu o własne dziecko. To nie usprawiedliwia ataku na cudze dziecko. Może jednak pomóc Wam zachować spokój w rozmowie.

Kiedy warto skorzystać z pomocy prawnej?
Większość takich sytuacji kończy się po reakcji administratora albo szkoły. Są jednak przypadki, w których rozmowa nie wystarczy.
Wpis zawiera zdjęcie dziecka.
Wizerunek dziecka jest chroniony. Publikacja zdjęcia bez zgody rodziców może naruszać prawo, zwłaszcza gdy towarzyszy jej krzywdzący opis.
Wpis zawiera nieprawdziwe zarzuty.
Publiczne przypisywanie dziecku czegoś, czego nie zrobiło, może być zniesławieniem albo naruszeniem dóbr osobistych. W imieniu dziecka działają rodzice.
Ataki się powtarzają.
Jeśli dorosły regularnie pisze o dziecku albo zachęca innych do tego samego, może to być uporczywe nękanie. To przestępstwo, a sprawę można zgłosić na policję.
Pojawiają się groźby.
Groźba wobec dziecka to sprawa dla policji. Zgłoście ją od razu, nie czekając na reakcję szkoły.
W każdym powiecie działa bezpłatna pomoc prawna. Możecie tam zapytać, jakie kroki są możliwe w tej sytuacji. Warto zabrać ze sobą zrzuty ekranu i krótki opis tego, co się wydarzyło, z datami.
Co zabezpieczyć i jak to uporządkować?
Dobrze zebrane dowody przydają się w każdej z opisanych dróg. Szkoła, platforma i prawnik zapytają o to samo.
Zbierzcie:
- zrzuty ekranu wpisu i komentarzy, z widocznym autorem i datą,
- link do wpisu albo nazwę grupy i datę publikacji,
- informację, kto jeszcze widział wpis, na przykład ile osób należy do grupy,
- zrzuty wcześniejszych wpisów tego samego autora, jeśli były,
- krótki opis sytuacji, która poprzedziła wpis.
Trzymajcie to w jednym folderze na komputerze albo w chmurze. Nie w telefonie dziecka. Zapisujcie też daty kolejnych kroków: kiedy napisaliście do administratora, kiedy do szkoły, jaka była odpowiedź.

Jak uspokoić sytuację wśród innych rodziców?
Inni rodzice często nie wiedzą, jak się zachować. Część dopisała komentarz, bo tak zrobili inni. Część milczy, bo nie chce się mieszać.
Nie próbujcie przekonywać wszystkich na raz. Jeśli macie w grupie jedną lub dwie osoby, którym ufacie, porozmawiajcie z nimi prywatnie. Mogą pomóc, na przykład prosząc administratora o przypomnienie zasad grupy.
Jeśli szkoła organizuje zebranie, można poprosić wychowawcę o krótkie przypomnienie, że grupy rodziców nie służą do oceniania dzieci. Bez wskazywania konkretnej sprawy i konkretnych osób.
Nie róbcie z tego tematu na każdym spotkaniu z innymi rodzicami. Dziecko i tak wyczuje, jeśli dorośli ciągle o nim mówią.
Co robić, jeśli hejt na dziecko nie ustaje?
Czasem autor usuwa jeden wpis i publikuje następny. Czasem przenosi się na inną grupę albo zaczyna pisać do innych rodziców prywatnie.
Wtedy dokumentujcie każdy kolejny wpis. Powtarzalność ma znaczenie, bo pokazuje, że to nie był jednorazowy wybuch emocji. Poinformujcie szkołę o kolejnych sytuacjach, zawsze na piśmie.
Jeśli ataki trwają kilka tygodni mimo reakcji szkoły, warto skonsultować się z prawnikiem albo zgłosić sprawę na policję. Uporczywe nękanie jest przestępstwem, także wtedy, gdy sprawcą jest rodzic ze szkoły.
Obserwujcie też dziecko. Długotrwały konflikt dorosłych wokół dziecka może wpływać na jego samopoczucie, relacje w klasie i chęć chodzenia do szkoły. Jeśli widzicie zmiany, porozmawiajcie z pedagogiem albo psychologiem.
Podsumowanie: jak reagować na hejt na dziecko ze strony dorosłego?
Gdy rodzic innego ucznia pisze o Waszym dziecku, najważniejsze jest, żeby nie odpowiadać w grupie i nie eskalować sporu. Najpierw zabezpieczcie wpis, potem porozmawiajcie z dzieckiem i powiedzcie mu, że to nie jego wina.
Wpis usuniecie najszybciej przez administratora grupy, platformę albo szkołę. Rozmowa z autorem ma sens tylko wtedy, gdy nie jest to kolejny atak i gdy da się ją przeprowadzić spokojnie.
Jeśli we wpisie jest zdjęcie dziecka, nieprawdziwe zarzuty, groźby albo ataki się powtarzają, skorzystajcie z pomocy prawnej. A przez cały czas pamiętajcie, że najważniejsze jest samopoczucie dziecka, a nie wygranie sporu z innym dorosłym.
Gdzie szukać pomocy?
Fundacja Usuwanie Hejtu
tel. 222 900 142, biuro@usuwaniehejtu.pl
Telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawach bezpieczeństwa dzieci
800 100 100
Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży, całą dobę
116 111
Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka
800 12 12 12
Numer alarmowy, gdy zagrożone jest życie lub zdrowie
112
Najczęściej zadawane pytania
1. Co zrobić najpierw, gdy dorosły pisze w internecie o naszym dziecku?
Zróbcie zrzuty ekranu z widocznym autorem, datą i nazwą grupy. Nie odpisujcie w grupie i nie publikujcie niczego o autorze. Potem porozmawiajcie z dzieckiem i wybierzcie drogę usunięcia wpisu.
2. Czy rodzic może pisać publicznie o cudzym dziecku?
Może opisać sytuację, ale nie może naruszać dóbr osobistych dziecka, na przykład jego dobrego imienia czy wizerunku. Publiczne zarzuty wobec dziecka i jego zdjęcia bez zgody rodziców mogą naruszać prawo. Ocena konkretnego wpisu należy do prawnika.
3. Czy należy odpowiadać na wpis w grupie rodziców?
Zwykle nie. Publiczna odpowiedź przyciąga kolejne komentarze i sprawia, że więcej osób czyta wpis. Lepiej działać przez administratora, platformę albo szkołę.
4. Jak poprosić administratora grupy o usunięcie wpisu?
Napiszcie do niego prywatnie, krótko i rzeczowo. Wyjaśnijcie, że wpis dotyczy Waszego dziecka i jest dla niego krzywdzący, i dołączcie link. Możecie też poprosić o przypomnienie wszystkim zasad grupy.
5. Co zrobić, gdy administrator grupy nie reaguje?
Zgłoście wpis bezpośrednio w serwisie, w kategorii dotyczącej nękania. Jeśli jest w nim zdjęcie dziecka, zgłoście je osobno jako naruszenie prywatności. Równolegle poinformujcie szkołę.
6. Czy szkoła może coś zrobić, gdy sprawcą jest rodzic?
Szkoła nie może ukarać rodzica, ale może z nim porozmawiać i zaprosić na spotkanie. Może też przypomnieć wszystkim rodzicom zasady komunikacji w grupach klasowych. Szkoły mają obowiązek mieć spisane standardy ochrony małoletnich, o które możecie zapytać.
7. Czy warto rozmawiać bezpośrednio z autorem wpisu?
Warto, jeśli wpis powstał w emocjach i jest to pierwsza taka sytuacja. Wtedy krótka, spokojna wiadomość prywatna może szybko zamknąć sprawę. Przy powtarzających się atakach, groźbach lub zdjęciach lepiej działać przez szkołę albo prawnika.
8. Jak napisać wiadomość do rodzica, który zaatakował dziecko?
Krótko, spokojnie i bez obelg. Napiszcie, że wpis jest krzywdzący dla dziecka i prosicie o jego usunięcie. Zaproponujcie rozmowę o konflikcie dzieci w szkole.
9. Jak rozmawiać z dzieckiem o wpisie dorosłego na jego temat?
Powiedzcie prosto, że jeden z dorosłych napisał coś krzywdzącego, że to nie jego wina i że się tym zajmujecie. Nie pokazujcie treści, jeśli dziecko nie musi jej widzieć. Ustalcie, co ma robić, gdy ktoś w szkole zacznie o tym mówić.
10. Czy dziecko powinno zobaczyć wpis na swój temat?
Młodsze dzieci zwykle nie muszą znać treści. Starsze mogą chcieć ją zobaczyć i mają do tego prawo. Wtedy pokażcie wpis razem z nimi i porozmawiajcie o tym, co czują.
11. Co zrobić, gdy wpis zawiera zdjęcie dziecka?
Zabezpieczcie zrzut ekranu i zgłoście zdjęcie w serwisie jako naruszenie prywatności. Poproście administratora grupy o usunięcie. Publikacja wizerunku dziecka bez zgody rodziców może też być podstawą do działań prawnych.
12. Kiedy hejt dorosłego na dziecko jest przestępstwem?
Przestępstwem może być uporczywe nękanie, groźby, zniesławienie albo znieważenie. Nie każdy krzywdzący wpis spełnia te warunki. O tym, czy konkretna sytuacja kwalifikuje się do zgłoszenia, najlepiej porozmawiać z prawnikiem.
13. Gdzie znaleźć bezpłatną pomoc prawną?
W każdym powiecie działają punkty nieodpłatnej pomocy prawnej. Można tam zapytać o możliwe kroki i sposób zgłoszenia sprawy. Warto zabrać zrzuty ekranu i opis zdarzeń z datami.
14. Jakie dowody zabezpieczyć?
Zrzuty wpisu i komentarzy z autorem i datą, link albo nazwę grupy, informacje o wcześniejszych wpisach tego samego autora. Przyda się też krótki opis sytuacji, która poprzedziła wpis. Trzymajcie to w jednym folderze poza telefonem dziecka.
15. Co zrobić, gdy wpis dotyczy prawdziwego konfliktu między dziećmi?
Oddzielcie te dwie sprawy. Konflikt między dziećmi powinna wyjaśnić szkoła. Za publiczny wpis odpowiada dorosły, który go napisał, niezależnie od tego, co zrobiło dziecko.
16. Jak zachować się wobec innych rodziców z grupy?
Nie próbujcie przekonywać wszystkich naraz. Porozmawiajcie prywatnie z osobami, którym ufacie. Możecie też poprosić wychowawcę o ogólne przypomnienie zasad grup rodziców na zebraniu.
17. Co zrobić, gdy autor usuwa wpis i publikuje kolejny?
Dokumentujcie każdy kolejny wpis i informujcie szkołę na piśmie. Powtarzalność pokazuje, że to nie był jednorazowy wybuch emocji. Jeśli sytuacja trwa, skonsultujcie się z prawnikiem albo zgłoście sprawę na policję.
18. Czy można zgłosić sprawę na policję?
Tak, zwłaszcza gdy pojawiają się groźby albo ataki się powtarzają. Zgłoszenie można złożyć na komisariacie, także bez pewności co do kwalifikacji prawnej. Zabierzcie ze sobą zabezpieczone materiały.
19. Jak hejt dorosłego może wpłynąć na dziecko?
Dziecko może czuć wstyd, lęk przed szkołą i niepewność w relacjach z kolegami. Szczególnie gdy dowiaduje się o wpisie od rówieśników. Obserwujcie jego zachowanie i w razie zmian porozmawiajcie z pedagogiem lub psychologiem.
20. Jak zapobiegać takim sytuacjom w grupach rodziców?
Dobrze działają spisane zasady grupy, na przykład zakaz oceniania dzieci i publikowania ich zdjęć bez zgody. Warto ustalić je na początku roku szkolnego. Pomaga też administrator, który reaguje szybko na naruszenia.
Komentarze
Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat