Były pracownik wystawił Waszej firmie jedną gwiazdkę i napisał, że „szkoda nerwów”. Inny opisał z nazwiska kierowniczkę zmiany i zarzucił firmie, że nie płaci nadgodzin. Oba wpisy widzą kandydaci, klienci i obecny zespół.
Te dwie sytuacje wymagają różnych działań. Ocena warunków pracy jest dozwolona, nawet gdy jest surowa. Nieprawdziwy zarzut o konkretnym zachowaniu firmy już nie. Poniżej znajdziecie trzy drogi: odpowiedź, zgłoszenie do serwisu i drogę prawną, razem z wzorami pism i listą błędów, które najczęściej pogarszają sprawę.
W skrócie
- Opinii „nie polecam, zła atmosfera” zwykle nie da się usunąć. Wpis „firma fałszuje listy płac”, jeśli jest nieprawdziwy, można zgłosić i ścigać prawnie.
- Każdy serwis działający w Unii musi mieć formularz zgłaszania nielegalnych treści i poinformować Was o decyzji. Wynika to z aktu o usługach cyfrowych (DSA), stosowanego od 17 lutego 2024 r.
- W Mapach Google opinia byłego lub obecnego pracownika może naruszać zasady dotyczące konfliktu interesów. To osobna podstawa zgłoszenia.
- Za pomówienie w internecie grozi grzywna, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do roku (art. 212 § 2 Kodeksu karnego). Czas jest krótki: rok od dnia, w którym dowiedzieliście się, kto jest autorem.
- Skala moderacji jest duża. Google podał, że w 2025 r. zablokował lub usunął ponad 292 mln opinii naruszających zasady (podsumowanie Google z kwietnia 2026 r.).
- Nie proście zespołu o pisanie pozytywnych opinii i nie odpowiadajcie szczegółami z akt osobowych. Oba ruchy obracają się przeciwko firmie.
Ocena czy zarzut? Od tej granicy zależy wszystko
Zanim cokolwiek zrobicie, przeczytajcie wpis zdanie po zdaniu i przy każdym zadajcie jedno pytanie: czy to da się sprawdzić w dokumentach?
Ocena.
„Atmosfera była fatalna”, „przełożony nie umie rozmawiać z ludźmi”, „nie polecam nikomu”. To odczucia autora. Nie da się ich udowodnić ani obalić, więc prawo traktuje je jako dozwoloną krytykę. Serwisy takich wpisów nie usuwają.
Twierdzenie o faktach.
„Firma nie odprowadza składek”, „wypłaty przychodzą z dwumiesięcznym opóźnieniem”, „szef zmusza do pracy bez umowy”. To zdania, które są prawdziwe albo nieprawdziwe. Jeśli macie dokumenty, które im przeczą, wpis można skutecznie zgłosić, a w poważniejszych sprawach skierować na drogę prawną.
Zniewaga.
Wyzwiska i wulgaryzmy pod adresem konkretnej osoby nie są ani oceną warunków pracy, ani zarzutem. Naruszają regulamin praktycznie każdego serwisu. Różnicę między pomówieniem a zniewagą opisujemy osobno w tekście o zniesławieniu i zniewadze w internecie.
Jak to wygląda w przepisach?
Pomówienie to przypisanie komuś takiego postępowania lub właściwości, które mogą poniżyć go w opinii publicznej albo narazić na utratę zaufania potrzebnego do prowadzenia działalności. Przepis chroni nie tylko ludzi, ale też osoby prawne i inne jednostki organizacyjne, czyli również spółki (art. 212 § 1 Kodeksu karnego).
Ten sam kodeks mówi też, kiedy przestępstwa nie ma. Nie popełnia go ten, kto publicznie podnosi prawdziwy zarzut służący obronie społecznie uzasadnionego interesu (art. 213 § 2). Ostrzeżenie innych przed pracodawcą, który rzeczywiście nie płaci, mieści się w tej ochronie.
W prawie cywilnym firma korzysta z ochrony dóbr osobistych. Kodeks cywilny chroni cześć człowieka (art. 23), a przepisy o dobrach osobistych osób fizycznych stosuje się odpowiednio do osób prawnych (art. 43). W praktyce chodzi o dobre imię spółki. Właściciel jednoosobowej działalności broni własnego dobrego imienia.
Przykłady z życia firm
| Treść wpisu | Czym jest | Co zwykle da się zrobić |
|---|---|---|
| „Dużo rotacji, zero szkoleń, nie polecam” | Ocena | Odpowiedzieć rzeczowo, sprawdzić, czy coś w tym jest |
| „Pensje wypłacane po terminie przez pół roku” | Twierdzenie o faktach | Jeśli nieprawdziwe: zgłoszenie z dowodami, wezwanie, droga prawna |
| „Kierowniczka Anna K. to złodziejka” | Pomówienie konkretnej osoby i jej dane | Zgłoszenie do serwisu, roszczenia przysługują także tej osobie |
| Wulgarne wyzwiska bez treści | Zniewaga | Zgłoszenie jako naruszenie regulaminu |
| Kilka podobnych wpisów w jeden wieczór z nowych kont | Możliwa manipulacja oceną | Zgłoszenie jako fałszywe zaangażowanie, zabezpieczenie dat i nazw kont |
Źródło: opracowanie własne na podstawie Kodeksu karnego, Kodeksu cywilnego i zasad Google dotyczących treści w Mapach.
W jednym wpisie często są oba rodzaje zdań. Wtedy zgłaszajcie i podważajcie tylko te fragmenty, które są twierdzeniami o faktach. Zgłoszenie „cały wpis jest krzywdzący” prawie zawsze kończy się odmową.

Co zrobić najpierw, zanim odpowiecie?
Pierwsza reakcja bywa emocjonalna. Dlatego kolejność jest ważna.
- Zabezpieczcie wpis. Zróbcie zrzut ekranu z adresem strony, nazwą autora, datą i treścią. Zapiszcie link. Wpis może zostać zmieniony albo usunięty, a wtedy trudno wykazać, co w nim było. Szczegóły znajdziecie w tekście o zabezpieczaniu dowodów.
- Sprawdźcie fakty u siebie. Listy płac, ewidencja czasu pracy, potwierdzenia przelewów, korespondencja. Zdarza się, że wpis jest ostry w formie, ale opisuje prawdziwy problem.
- Ustalcie jedną osobę odpowiedzialną. Odpowiada jedna osoba w imieniu firmy. Nie kierownik, którego wpis dotyczy, i nie kilku pracowników naraz.
- Uprzedźcie osobę wymienioną we wpisie. Jeśli pada czyjeś imię i nazwisko, ta osoba powinna dowiedzieć się o tym od Was, a nie od znajomych. Ma też własne prawa, o czym niżej.
- Odczekajcie dobę z odpowiedzią. Zgłoszenie do serwisu można wysłać od razu. Publiczną odpowiedź lepiej napisać następnego dnia.
Warto też spojrzeć na wpis jak na informację zwrotną. Skargi pracownicze nie są rzadkością: według sprawozdania Państwowej Inspekcji Pracy za 2022 r. do inspekcji wpłynęło wtedy 50,5 tys. skarg, a około 24 tys. kontroli przeprowadzono właśnie w odpowiedzi na skargi. Część krytycznych opinii opisuje sprawy, które da się naprawić.
Jak odpowiedzieć na opinię byłego pracownika?
Odpowiedź nie jest pisana dla autora. Czytają ją kandydaci i klienci, którzy chcą zobaczyć, jak firma zachowuje się w trudnej sytuacji. Krótka, spokojna odpowiedź działa na nich lepiej niż brak reakcji i znacznie lepiej niż kłótnia.
Piszcie krótko.
Trzy do pięciu zdań wystarczy. Długie tłumaczenie wygląda jak obrona i zachęca do dalszej wymiany.
Odnieście się do sprawy, nie do osoby.
Nie piszcie, jakim pracownikiem był autor, dlaczego odszedł ani ile zarabiał. To dane z akt osobowych. Ich ujawnienie w publicznej odpowiedzi może naruszyć przepisy o ochronie danych osobowych i daje autorowi własne roszczenia wobec firmy.
Sprostujcie fakt jednym zdaniem.
Jeśli zarzut jest nieprawdziwy, napiszcie to wprost i bez ironii. Nie musicie przedstawiać dowodów publicznie.
Zaproponujcie kontakt poza serwisem.
Podajcie adres e-mail do konkretnego działu. To pokazuje gotowość do rozmowy i przenosi spór w miejsce, gdzie da się go rozwiązać.
Wzór odpowiedzi na krytyczną ocenę
„Dziękujemy za opinię. Przykro nam, że tak wspominają Państwo pracę u nas. Uwagi o organizacji zmian przekazaliśmy osobie odpowiedzialnej za grafik. Jeśli zechcą Państwo opisać sprawę dokładniej, prosimy o wiadomość na adres [adres e-mail działu kadr].”
Wzór odpowiedzi na nieprawdziwy zarzut
„Nie zgadzamy się z informacją o opóźnieniach w wypłatach. Wynagrodzenia wypłacamy w terminie wynikającym z umów i możemy to wykazać dokumentami. Jeśli w Państwa przypadku doszło do pomyłki, prosimy o kontakt pod adresem [adres e-mail], wyjaśnimy ją. Wpis zgłosiliśmy do weryfikacji.”
W Profilu Firmy w Google odpowiada się w zakładce z opiniami, a odpowiedź jest publikowana w imieniu firmy, bez imienia i nazwiska osoby piszącej. Według pomocy Google sprawdzenie odpowiedzi trwa zwykle do 10 minut, ale może zająć nawet 30 dni. Autor dostaje powiadomienie i może po nim zmienić swoją opinię. Więcej przykładów znajdziecie w tekście o odpowiadaniu na negatywne opinie.
Jak zgłosić wpis do serwisu, żeby zgłoszenie nie przepadło?
Zgłoszenie to nie prośba o przysługę. Serwisy, które przechowują cudze treści, mają w Unii Europejskiej konkretne obowiązki. Opisuje je rozporządzenie 2022/2065, czyli akt o usługach cyfrowych.
Co serwis musi zrobić po zgłoszeniu?
Przyjąć zgłoszenie drogą elektroniczną.
Każdy dostawca hostingu musi mieć łatwo dostępny mechanizm zgłaszania treści, które zgłaszający uważa za nielegalne (art. 16 ust. 1).
Potwierdzić i odpowiedzieć.
Serwis bez zbędnej zwłoki potwierdza otrzymanie zgłoszenia, a potem informuje o decyzji i o możliwości odwołania (art. 16 ust. 4 i 5). Decyzja ma być podjęta terminowo, obiektywnie i z należytą starannością.
Umożliwić odwołanie.
Platformy internetowe muszą przez co najmniej sześć miesięcy od decyzji zapewniać dostęp do wewnętrznego systemu skarg, bez opłat (art. 20). Potem można skorzystać z certyfikowanego organu pozasądowego rozstrzygania sporów (art. 21). Te dwa obowiązki nie dotyczą platform będących mikroprzedsiębiorstwami i małymi przedsiębiorstwami (art. 19).
Liczyć się z odpowiedzialnością.
Serwis nie odpowiada za cudzy wpis, dopóki nie wie o jego nielegalnym charakterze. Gdy dostanie precyzyjne zgłoszenie, z którego nielegalność wynika bez szczegółowej analizy prawnej, powinien działać bezzwłocznie (art. 6 i art. 16 ust. 3). Podobną zasadę zawiera polska ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną w art. 14.
Co musi być w zgłoszeniu?
Akt o usługach cyfrowych wymienia elementy dobrego zgłoszenia (art. 16 ust. 2). Trzymajcie się ich także wtedy, gdy formularz serwisu jest krótszy.
- Dokładny adres wpisu. Nie adres profilu firmy, tylko link do konkretnej opinii, jeśli serwis go udostępnia.
- Uzasadnienie: które zdania są nieprawdziwe i dlaczego. Cytujcie je dosłownie.
- Nazwa firmy i adres e-mail osoby zgłaszającej.
- Oświadczenie, że w dobrej wierze uważacie informacje ze zgłoszenia za prawidłowe i kompletne.
Wzór zgłoszenia
„Zgłaszam opinię opublikowaną [data] przez użytkownika [nazwa konta] pod adresem [link]. Zdanie »[dosłowny cytat]« jest nieprawdziwe. Wynagrodzenia w okresie zatrudnienia autora były wypłacane w terminie, co potwierdzają potwierdzenia przelewów, które możemy przedstawić. Wpis przypisuje firmie naruszanie prawa pracy i narusza jej dobre imię (art. 23, 24 i 43 Kodeksu cywilnego) oraz może stanowić pomówienie (art. 212 Kodeksu karnego). Wnoszę o usunięcie wpisu albo wskazanego zdania. Oświadczam, że w dobrej wierze uważam podane informacje za prawidłowe i kompletne. [nazwa firmy, imię i nazwisko, funkcja, e-mail]”
Dokumentów z danymi innych pracowników nie wysyłajcie. Wystarczy napisać, czym dysponujecie, i przedstawić je na żądanie w zakresie dotyczącym autora.
Opinie w Mapach Google
Google przyjmuje zgłoszenia opinii z poziomu Profilu Firmy oraz w narzędziu do zarządzania opiniami. Jak podaje pomoc Profilu Firmy, ocena zgłoszenia zajmuje zwykle kilka dni, a po odmowie można złożyć jednorazowe odwołanie, obejmujące do 10 opinii naraz.
Ważne dla pracodawców: zasady Google zakazują treści opartych na konflikcie interesów i wprost zaliczają do nich bieżące lub poprzednie zatrudnienie. Przy zgłoszeniu opinii byłego pracownika wybierzcie więc powód związany z konfliktem interesów, a nie ogólne „nie zgadzam się”. Google zastrzega jednocześnie, że nie rozstrzyga sporów i nie usuwa opinii tylko dlatego, że się firmie nie podobają.

Jeśli zwykłe zgłoszenie nie pomogło, a wpis narusza prawo, zostaje formularz zgłaszania treści z przyczyn prawnych. Cały proces dla wizytówek opisujemy w tekście o fałszywych opiniach w Google Maps.
Serwisy z opiniami o pracodawcach
Portale zbierające opinie o miejscach pracy mają własne regulaminy i formularze. Zasada jest ta sama: zgłaszacie konkretne zdania, podajecie link i uzasadnienie, prosicie o decyzję na piśmie. Jeśli serwis nie odpowiada albo odpowiada szablonem, ponówcie zgłoszenie z powołaniem na art. 16 aktu o usługach cyfrowych i poproście o wskazanie drogi odwołania.
Nie musicie przy tym wykupywać płatnego profilu pracodawcy. Obowiązek rozpatrzenia zgłoszenia nie zależy od tego, czy firma jest klientem serwisu. O tym, jak Fundacja patrzy na praktyki takich portali, piszemy w tekście o zawiadomieniu do UOKiK i UODO.

Gdy we wpisie pada nazwisko pracownika
Imię i nazwisko kierownika, brygadzisty czy kadrowej to dane osobowe. Osoba opisana we wpisie może sama zażądać od serwisu ich usunięcia na podstawie art. 17 RODO albo wnieść sprzeciw (art. 21). Serwis może odmówić, powołując się na wolność wypowiedzi, ale musi to uzasadnić. Gdy odmowa jest bezpodstawna, pozostaje skarga do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
Zasady Google również zakazują publikowania danych osobowych innej osoby bez jej zgody. Taki wpis zgłasza się więc dwiema drogami naraz: firma jako naruszenie zasad, a osoba wymieniona z nazwiska jako naruszenie jej prywatności.
Kiedy warto wejść na drogę prawną?
Droga prawna ma sens, gdy spełnione są trzy warunki: wpis zawiera nieprawdziwe twierdzenie o faktach, macie dokumenty, które to wykazują, a serwis odmówił usunięcia albo szkoda jest poważna. Przy samej ocenie, nawet bardzo nieprzyjemnej, sprawa w sądzie zwykle kończy się przegraną i dodatkowym rozgłosem.
Wezwanie do usunięcia wpisu
Jeśli wiecie, kto jest autorem, zacznijcie od pisma. Wiele spraw kończy się na tym etapie, bo autor nie wiedział, że jego wpis może mieć skutki prawne.
„Wzywam do usunięcia w terminie 7 dni opinii opublikowanej [data] w serwisie [nazwa] pod adresem [link], w części zawierającej zdanie »[cytat]«. Twierdzenie to jest nieprawdziwe, co wynika z [dokumenty]. Narusza ono dobre imię [nazwa firmy]. W razie braku reakcji firma rozważy skierowanie sprawy do sądu. Pismo nie dotyczy Pana/Pani prawa do wyrażenia oceny warunków pracy.”
Ostatnie zdanie jest ważne. Pokazuje, że nie próbujecie uciszyć krytyki, tylko sprostować nieprawdę. Unikajcie gróźb, kwot „odszkodowania” wziętych znikąd i kontaktu przez wspólnych znajomych.
Pozew o ochronę dóbr osobistych
Na podstawie art. 24 Kodeksu cywilnego można żądać zaniechania naruszenia, usunięcia jego skutków, na przykład przez opublikowanie oświadczenia odpowiedniej treści, a także zadośćuczynienia albo zapłaty na wskazany cel społeczny (art. 448). Przepis chroni przed działaniem bezprawnym, dlatego w sporze kluczowe jest to, czy autor potrafi wykazać prawdziwość swoich słów.
Roszczenia majątkowe z czynu niedozwolonego przedawniają się co do zasady po trzech latach od dnia, w którym dowiedzieliście się o szkodzie i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia (art. 442(1) Kodeksu cywilnego).
Prywatny akt oskarżenia
Pomówienie w internecie jest ścigane z oskarżenia prywatnego (art. 212 § 4 Kodeksu karnego). Oznacza to, że sprawę wnosi do sądu sam pokrzywdzony, a nie prokurator. Grozi za nie grzywna, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do roku, a sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego.
Termin jest krótki. Karalność ustaje z upływem roku od dnia, w którym pokrzywdzony dowiedział się o osobie sprawcy, nie później jednak niż po 3 latach od czynu (art. 101 § 2 Kodeksu karnego).
A jeśli autor jest anonimowy?
Nie ustalajcie tożsamości na własną rękę. Porównywanie stylu, dat zwolnień i godzin logowania często prowadzi do pomyłki, a publiczne wskazanie niewłaściwej osoby samo może być pomówieniem. Dane autora serwis może przekazać na żądanie sądu albo organów ścigania. To droga wolniejsza, ale jedyna bezpieczna. Więcej o tym piszemy w tekście o anonimowych kontach.
Gdy za wpisem stoi konkurencja
Zdarza się, że „opinię pracownika” pisze ktoś, kto nigdy u Was nie pracował. Rozpowszechnianie nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd wiadomości o innym przedsiębiorcy w celu wyrządzenia mu szkody jest czynem nieuczciwej konkurencji (art. 14 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji). Sprawdźcie w ewidencji, czy osoba o takich danych, stanowisku i okresie pracy w ogóle była zatrudniona, i napiszcie o wyniku w zgłoszeniu.
Czego firmie robić nie wolno?
Nie zamawiajcie pozytywnych opinii.
Prośba do zespołu, by „wyrównał średnią”, to ten sam konflikt interesów, który zarzucacie autorowi. Zasady Google obejmują także obecnych pracowników i zakazują oferowania korzyści za opinię. Problem wiarygodności opinii jest znany urzędom: w przeglądzie z 2021 r. organy ochrony konsumentów sprawdziły 223 duże serwisy i w 144 z nich nie potwierdziły, że przedsiębiorcy robią wystarczająco dużo, by opinie były autentyczne. Co najmniej 55% serwisów mogło naruszać unijne przepisy (komunikat Komisji Europejskiej ze stycznia 2022 r.).
Nie karzcie za zgłaszanie nieprawidłowości.
Ustawa o ochronie sygnalistów z 2024 r. zakazuje działań odwetowych wobec osoby, która zgłosiła lub publicznie ujawniła naruszenie prawa z dziedzin wymienionych w ustawie, między innymi ochrony konsumentów, bezpieczeństwa produktów czy danych osobowych (art. 3, 11 i 12). Ochrona przy ujawnieniu publicznym zależy od spełnienia warunków z art. 51, na ogół wcześniejszego zgłoszenia wewnętrznego lub zewnętrznego. Zanim zareagujecie na wpis obecnego pracownika o naruszeniach, skonsultujcie to z prawnikiem.
Nie nadużywajcie argumentu lojalności.
Pracownik ma obowiązek dbać o dobro zakładu pracy i zachować w tajemnicy informacje, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę (art. 100 § 2 pkt 4 Kodeksu pracy). Ten obowiązek nie zakazuje jednak rzeczowej krytyki, a po ustaniu zatrudnienia pozostaje głównie kwestia tajemnic firmy, a nie prawa do własnej oceny.
Nie szukajcie autora wśród załogi.
Przesłuchiwanie zespołu, przeglądanie prywatnych profili i publiczne domysły psują atmosferę bardziej niż sam wpis. Obecni pracownicy widzą, jak firma traktuje krytykę.
Nie piszcie do nowego pracodawcy autora.
Taki ruch łatwo uznać za odwet, a firma z pokrzywdzonej staje się stroną, która narusza cudze dobra.

Jak ograniczyć liczbę takich wpisów w przyszłości?
Najwięcej ostrych opinii powstaje w dniach po rozstaniu. Dlatego to, jak wygląda ostatni tydzień pracy, ma większy wpływ na wizerunek pracodawcy niż kampanie rekrutacyjne.
Rozmowa na zakończenie współpracy.
Zapytajcie odchodzącą osobę, co było dobre, a co nie. Część ludzi pisze w internecie dlatego, że nikt w firmie ich o to nie zapytał.
Kanał zgłoszeń, który działa.
Podmioty, na rzecz których pracuje co najmniej 50 osób, muszą mieć procedurę zgłoszeń wewnętrznych (art. 23 ustawy o ochronie sygnalistów). Mniejsze firmy też na tym zyskują: skrzynka, na którą ktoś odpowiada, zatrzymuje wiele spraw, zanim trafią do sieci.
Rozliczenie bez zwłoki.
Świadectwo pracy, ostatnia wypłata i ekwiwalent za urlop wydane w terminie odbierają powód do najczęstszych zarzutów.
Stały przegląd opinii.
Raz w miesiącu sprawdźcie wizytówkę i portale z opiniami. Na rzeczowe uwagi odpowiadajcie także wtedy, gdy są pozytywne. Skala zjawiska jest ogromna: Google podaje, że w 2025 r. opublikował ponad miliard opinii, więc pojedynczy wpis nie zniknie sam, ale też nie przesądza o obrazie firmy.
Jeśli krytyka wylewa się poza portale z opiniami, pomocne będą teksty o zarzutach wobec firmy na grupach na Facebooku oraz o sytuacji, gdy wpis pracownika ściąga krytykę na firmę.
Czego te dane i przepisy nie mówią?
Liczby przytoczone w tekście mają ograniczenia. Dane Google pochodzą z jego własnego podsumowania za 2025 r., dotyczą całego świata i wszystkich opinii, a nie opinii o pracodawcach w Polsce. Przegląd Komisji Europejskiej z 2021 r. dotyczył opinii konsumenckich w sklepach i serwisach rezerwacyjnych, a nie portali o miejscach pracy. Sprawozdanie inspekcji pracy za 2022 r. pokazuje liczbę skarg, a nie liczbę wpisów w internecie. Nie znaleźliśmy wiarygodnych, publicznych danych urzędowych o tym, ile opinii o polskich pracodawcach jest co roku zgłaszanych i usuwanych.
Tekst opisuje ogólne zasady i nie zastępuje porady prawnika. Przepisy wdrażające akt o usługach cyfrowych w Polsce mogą się zmieniać, a ocena konkretnego wpisu zawsze zależy od jego treści i dowodów.
Podsumowanie: trzy drogi i jedna granica
Z oceną warunków pracy się nie walczy. Odpowiada się na nią spokojnie i sprawdza, czy nie wskazuje czegoś do poprawy. Z nieprawdziwym zarzutem postępuje się inaczej: zabezpieczenie, precyzyjne zgłoszenie z cytatem i dowodami, odwołanie, a dopiero potem wezwanie i sąd.
Najczęstsze błędy to pośpiech, ujawnianie szczegółów zatrudnienia w odpowiedzi i szukanie autora na własną rękę. Firma, która ich unika, zwykle zamyka sprawę na etapie odpowiedzi albo zgłoszenia.
Gdzie szukać pomocy?
Fundacja Usuwanie Hejtu pomaga przygotować zgłoszenia do serwisów i prowadzi je do końca, pomaga zabezpieczyć materiał oraz kieruje do prawnika, gdy sprawa wymaga pozwu albo aktu oskarżenia. Fundacja nie ustala tożsamości autorów poza drogą prawną i nie zastępuje prawnika. Kontakt: tel. 222 900 142, e-mail biuro@usuwaniehejtu.pl.
W sprawach danych osobowych pracowników wymienionych we wpisach właściwy jest Urząd Ochrony Danych Osobowych. Wątpliwości dotyczące prawa pracy wyjaśnia Państwowa Inspekcja Pracy. Jeśli wpisy przerodziły się w nękanie konkretnej osoby i mocno ją obciążają, pod numerem 116 123 działa telefon wsparcia dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym, a w razie zagrożenia życia dzwońcie pod 112.
Działania Fundacji można wesprzeć darowizną na stronie usuwaniehejtu.pl.
Najczęściej zadawane pytania
1. Czy były pracownik może napisać negatywną opinię o firmie?
Tak. Ocena warunków pracy, atmosfery czy sposobu zarządzania jest dozwoloną krytyką, także wtedy, gdy jest ostra. Granicą są nieprawdziwe twierdzenia o faktach, wyzwiska oraz ujawnianie tajemnic firmy.
2. Czy serwis usunie opinię, bo firma się z nią nie zgadza?
Nie. Serwisy usuwają wpisy, które naruszają prawo albo regulamin, a nie te, które są dla firmy niewygodne. Dlatego w zgłoszeniu trzeba wskazać konkretne zdanie i wyjaśnić, dlaczego jest nieprawdziwe lub niezgodne z zasadami.
3. Ile trwa rozpatrzenie zgłoszenia opinii w Google?
Google podaje w swojej pomocy, że ocena zgłoszonej opinii zajmuje zwykle kilka dni. Po odmowie można złożyć jedno odwołanie, a decyzja przychodzi e-mailem.
4. Czy trzeba wiedzieć, kto napisał opinię, żeby ją zgłosić?
Nie. Zgłoszenie do serwisu dotyczy treści, a nie autora. Tożsamość autora jest potrzebna dopiero przy wezwaniu, pozwie albo prywatnym akcie oskarżenia.
5. Czy firma może zażądać od serwisu danych autora wpisu?
Serwis co do zasady nie przekazuje takich danych firmie na zwykłą prośbę. Może je udostępnić na żądanie sądu albo organów ścigania, dlatego ustalanie autora prowadzi się drogą prawną, najlepiej z pomocą prawnika.
6. Czy spółka może być pokrzywdzona pomówieniem?
Tak. Art. 212 Kodeksu karnego wymienia wśród pokrzywdzonych także osoby prawne i jednostki organizacyjne bez osobowości prawnej. Spółka może też bronić dobrego imienia w procesie cywilnym.
7. Czy można zwolnić obecnego pracownika za krytyczny wpis o firmie?
To ryzykowna decyzja i zawsze wymaga oceny prawnika. Rzeczowa krytyka nie musi naruszać obowiązków pracowniczych, a jeśli wpis dotyczy naruszeń prawa objętych ustawą o ochronie sygnalistów, działania odwetowe są zakazane.
8. Czy pracownicy mogą wystawiać firmie pozytywne opinie?
W Mapach Google nie. Zasady serwisu traktują bieżące i poprzednie zatrudnienie jako konflikt interesów, więc takie opinie mogą zostać usunięte. Lepiej zachęcać do opinii klientów, bez oferowania korzyści.
9. Co zrobić, gdy w opinii pada nazwisko kierownika?
Osoba wymieniona z nazwiska może sama zażądać usunięcia swoich danych na podstawie RODO i zgłosić wpis jako naruszenie prywatności. Firma równolegle zgłasza wpis jako naruszenie regulaminu serwisu.
10. Czy warto odpowiadać na opinię, która jest zwykłą złośliwością?
Zwykle tak, ale jednym lub dwoma zdaniami. Krótka, uprzejma odpowiedź pokazuje kandydatom, że firma reaguje spokojnie. Na wulgarne wpisy lepiej nie odpowiadać, tylko je zgłosić.
11. Ile jest czasu na prywatny akt oskarżenia o pomówienie?
Rok od dnia, w którym pokrzywdzony dowiedział się, kto jest sprawcą, ale nie więcej niż 3 lata od opublikowania wpisu. Wynika to z art. 101 § 2 Kodeksu karnego.
12. Czy stary wpis sprzed kilku lat nadal można zgłosić?
Tak. Zgłoszenie do serwisu nie ma terminu, bo wpis jest wciąż publicznie dostępny. Terminy przedawnienia dotyczą roszczeń przed sądem, nie formularza zgłoszenia.
Źródła
- EUR-Lex, Unia Europejska, 2022: Rozporządzenie (UE) 2022/2065 w sprawie jednolitego rynku usług cyfrowych (akt o usługach cyfrowych)
- EUR-Lex, Unia Europejska, 2016: Rozporządzenie (UE) 2016/679 (RODO)
- Kancelaria Sejmu, 2026: Kodeks karny, tekst ujednolicony
- Kancelaria Sejmu, 2026: Kodeks cywilny, tekst ujednolicony
- Kancelaria Sejmu, 2026: Kodeks pracy, tekst ujednolicony
- Kancelaria Sejmu, 2024: Ustawa z 14 czerwca 2024 r. o ochronie sygnalistów (Dz.U. 2024 poz. 928)
- Kancelaria Sejmu, 2026: Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, tekst ujednolicony
- Kancelaria Sejmu, 2024: Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną, tekst ujednolicony
- Komisja Europejska, 2022: Protecting consumers from misleading reviews: 55% of screened websites violate EU law
- Google, 2026: New ways we’re protecting businesses on Maps
- Google, Pomoc Profilu Firmy, 2026: Zgłaszanie nieodpowiednich opinii w Profilu Firmy
- Google, Pomoc, 2026: Treści zabronione i podlegające ograniczeniom - Polityka treści publikowanych przez użytkowników Map Google
- Google, Pomoc Profilu Firmy, 2026: Zarządzanie opiniami klientów
- Google, Informacje prawne, 2026: Zgłaszanie treści z przyczyn prawnych
- Państwowa Inspekcja Pracy, 2023: Sprawozdanie z działalności Państwowej Inspekcji Pracy w 2022 roku (druk sejmowy nr 3435)
A jak to wyglądało w Waszej firmie? Napiszcie w komentarzu
Czy odpowiedź na krytyczną opinię byłego pracownika coś u Was zmieniła, na przykład autor poprawił wpis albo odezwał się bezpośrednio? Jak długo czekaliście na decyzję serwisu po zgłoszeniu i czy dostaliście uzasadnienie? Prosimy, by w komentarzach nie podawać nazwisk ani danych innych osób i firm.
Komentarze
Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat