Otwiera się w nowej karcie

Rodzice domagają się nazwiska sprawcy hejtu. Czy szkoła może je ujawnić?

Dziecko wraca ze szkoły po tym, jak ktoś je zaczepiał, nagrywał albo obrażał w internecie. Rodzice chcą wiedzieć jedno: kto to zrobił. Idą do dyrektora i słyszą, że szkoła nie może podać nazwiska. To brzmi jak zasłanianie się przepisami, a…

ZespółŁukasz WudykaSzkoły

Dziecko wraca ze szkoły po tym, jak ktoś je zaczepiał, nagrywał albo obrażał w internecie. Rodzice chcą wiedzieć jedno: kto to zrobił. Idą do dyrektora i słyszą, że szkoła nie może podać nazwiska. To brzmi jak zasłanianie się przepisami, a dla rodziców bywa bolesne.

Odpowiedź nie jest prosta, ale da się ją uporządkować. Szkoła zwykle nie powinna sama podawać rodzicom pokrzywdzonego nazwiska innego ucznia. Ma za to obowiązek zająć się sprawą, chronić pokrzywdzone dziecko i przekazać dane tam, gdzie wolno je przekazać, czyli policji, prokuraturze albo sądowi rodzinnemu. W tym tekście wyjaśniamy, jak to wygląda w praktyce i jak rozmawiać, żeby nikt nie czuł się zbyty.

W skrócie

  • Imię i nazwisko ucznia to dane osobowe. Szkoła może je ujawnić innym osobom tylko wtedy, gdy ma do tego podstawę prawną, a ich zakres musi być ograniczony do tego, co niezbędne.
  • Rodzice pokrzywdzonego dziecka mają prawo wiedzieć, co szkoła zrobiła, aby je chronić. Nie mają automatycznego prawa do danych sprawcy.
  • Policja, prokuratura i sąd rodzinny mogą te dane uzyskać od szkoły, a szkoła ma obowiązek im pomóc. Przy przestępstwach ściganych z urzędu szkoła sama musi zawiadomić sąd rodzinny lub Policję.
  • Sprawę można zgłosić bez znajomości nazwiska. Sprawców ustala policja lub sąd, a nie rodzice.
  • W 2025 r. do sądów rejonowych wpłynęło 64 346 spraw nieletnich, w tym 28 544 o czyny karalne (Ministerstwo Sprawiedliwości). To pokazuje, że droga przez sąd rodzinny jest znana i regularnie używana.

Czy szkoła może ujawnić rodzicom nazwisko ucznia, który skrzywdził ich dziecko?

Krótka odpowiedź.
Zwykle nie powinna, jeśli nie ma na to wyraźnej podstawy. Żaden z przepisów omawianych w tym tekście nie nakłada na szkołę obowiązku podania rodzicom pokrzywdzonego nazwiska sprawcy. Nie wynika to ze złej woli dyrekcji, tylko z zasad ochrony danych.

Dlaczego dane ucznia są chronione.
Według rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO) dane mogą być zbierane w konkretnych, uzasadnionych celach i muszą być ograniczone do tego, co niezbędne do tych celów (art. 5 ust. 1 lit. b i c). Szkoła zbiera dane uczniów, by ich uczyć i opiekować się nimi. Przekazanie ich innej rodzinie to nowy cel, który wymaga osobnej podstawy.

Podstawy przetwarzania są zamknięte.
RODO wymienia je w art. 6 ust. 1: zgoda, obowiązek prawny, zadanie realizowane w interesie publicznym i kilka innych. Uzasadniony interes administratora, na który często powołują się firmy, nie ma zastosowania do przetwarzania, którego dokonują organy publiczne w ramach swoich zadań. W szkole publicznej ta furtka zwykle więc nie wchodzi w grę.

Informacja o czynie zabronionym jest szczególna.
Art. 10 RODO dotyczy danych o czynach zabronionych. Mogą być przetwarzane pod nadzorem władz publicznych albo wtedy, gdy zezwala na to prawo z odpowiednimi zabezpieczeniami. Zdanie „ten uczeń nagrał i opublikował film z Waszym dzieckiem” nie jest więc zwykłą informacją o uczniu.

To nie znaczy, że rodzice zostają z niczym.
Mają prawo do informacji o tym, co dotyczy ich dziecka: co się wydarzyło, kto w szkole zajmuje się sprawą, jakie środki bezpieczeństwa wprowadzono i jak złożyć zawiadomienie. Nazwisko sprawcy to tylko jedna z informacji, a często nie najważniejsza.

Tekst nie zastępuje porady prawnika. Jeśli szkoła ma inspektora ochrony danych albo korzysta z obsługi prawnej organu prowadzącego, dyrektor powinien zapytać o konkretną sytuację, zanim odpowie rodzicom.

Co szkoła może i powinna przekazać rodzicom pokrzywdzonego dziecka?

Najlepsza odpowiedź na pytanie „kto to był” to bardzo konkretna odpowiedź na pytania „co się teraz stanie” i „czy moje dziecko jest bezpieczne”. Dyrektor sprawuje opiekę nad uczniami i odpowiada za ich bezpieczeństwo w czasie zajęć (art. 68 ust. 1 pkt 3 i 6 Prawa oświatowego). Ta opieka obejmuje także rozmowę z rodzicami.

Szkoła może powiedzieć:
że zgłoszenie zostało przyjęte i sprawa jest wyjaśniana, kto w szkole ją prowadzi, kiedy będzie następna rozmowa, jakie środki ochrony dla dziecka wprowadzono (inne miejsce w klasie, nadzór na przerwach, kontakt z pedagogiem), że wobec uczniów zaangażowanych w sprawę zastosowano konsekwencje przewidziane w statucie, bez opisu, jakie i wobec kogo.

Szkoła nie powinna przekazywać:
nazwisk, klas, adresów, numerów telefonów i opisów sytuacji rodzinnej uczniów, którzy brali udział w zdarzeniu. Nie powinna też pokazywać rodzicom całych notatek pedagoga, jeśli zawierają dane innych dzieci. Wersję dla rodziców przygotowuje się osobno, bez tych danych.

Szkoła powinna poinformować, co rodzice mogą zrobić sami.
Mogą złożyć zawiadomienie na policję albo wniosek do sądu rodzinnego. W pierwszym kroku nie muszą znać nazwiska. Wystarczy opis zdarzenia, nazwa konta, data, miejsce i zabezpieczone dowody. Pisaliśmy o tym w tekście Jak zabezpieczyć dowody hejtu w internecie, żeby przydały się na policji i w sądzie?.

Warto też zaproponować rodzicom spotkanie z pedagogiem lub psychologiem szkolnym. Dziecko po takim zdarzeniu często potrzebuje rozmowy bardziej niż nazwiska.

Czy szkoła może ujawnić dane sprawcy hejtu rodzicom: zestawienie tego, co szkoła przekazuje, a czego nie

Jak rozmawiać z rodzicami, którzy żądają nazwiska?

Rodzice w takiej chwili są zdenerwowani, bo chronią swoje dziecko. Nie czekają na wykład o RODO. Chcą usłyszeć, że szkoła traktuje sprawę poważnie. Pomaga prosty porządek rozmowy.

  1. Zacznijcie od dziecka: jak się czuje, czy jest bezpieczne, czego potrzebuje.
  2. Powiedzcie, co szkoła już zrobiła i co zrobi w najbliższych dniach, z datami.
  3. Wyjaśnijcie jednym zdaniem, dlaczego nie podajecie nazwisk: szkoła chroni dane wszystkich uczniów, także tych, którzy skrzywdzili, i nie ma podstawy, by je przekazywać innym rodzicom.
  4. Pokażcie drogę, która daje rodzicom realny wpływ: zawiadomienie na policję i wniosek do sądu rodzinnego.
  5. Ustalcie osobę kontaktową i termin kolejnej rozmowy.
  6. Po spotkaniu wyślijcie krótką wiadomość z podsumowaniem.

Przykład wiadomości do rodziców pokrzywdzonego dziecka.
„Dziękujemy za zgłoszenie. Sprawa jest wyjaśniana, a prowadzi ją pedagog szkolny. Dla bezpieczeństwa Państwa dziecka wprowadziliśmy: [wypisać kroki]. Wobec uczniów zaangażowanych w sprawę zastosowano środki przewidziane w statucie. Ze względu na ochronę danych osobowych nie podajemy nazwisk ani innych danych uczniów. Jeśli sprawa zostanie zgłoszona na Policję lub do sądu rodzinnego, organy te mają dostęp do pełnych danych. Państwo także mogą złożyć zawiadomienie, a my chętnie pomożemy w jego przygotowaniu. Kolejna rozmowa: [data].”

Czego unikać.
Nie mówcie „zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy”, jeśli sprawa trwa. Nie wskazujcie sprawcy aluzjami, takimi jak „to ktoś z klasy 7b, ale nie mogę powiedzieć kto”. Nie obiecujcie, że rodzice dowiedzą się, jaką karę dostał uczeń. To także jest informacja o dziecku.

Więcej o tym, jak rodzice mogą zgłaszać takie sprawy, piszemy w tekście Jak zgłosić hejt wychowawcy lub pedagogowi i nie zostać uznanym za donosiciela?. O obowiązkach szkoły przy hejcie na grupach klasowych piszemy w artykule Hejt na grupie klasowej po lekcjach. Co może i co musi zrobić szkoła?.

Kiedy szkoła przekazuje dane sprawcy policji i sądowi?

Obowiązek zawiadomienia

Szkoły publiczne i niepubliczne, które w związku ze swoją działalnością dowiedziały się, że nieletni dopuścił się czynu zabronionego będącego przestępstwem ściganym z urzędu, mają obowiązek niezwłocznie zawiadomić sąd rodzinny lub Policję. Mają też podjąć niezbędne czynności, aby nie doszło do zatarcia śladów i dowodów (art. 4 ust. 3 ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich). Podobny obowiązek dla instytucji państwowych i samorządowych wynika z art. 304 § 2 Kodeksu postępowania karnego.

W takim zawiadomieniu szkoła podaje dane uczniów, bo jest to wykonanie obowiązku prawnego. Nie potrzebuje do tego zgody rodziców sprawcy. Nie oznacza to jednak, że zawiadomienie trzeba pisać pochopnie. Tam, gdzie nie ma pewności, dyrektor powinien skonsultować opis czynu z prawnikiem.

Żądanie policji, prokuratury lub sądu

Wszystkie instytucje państwowe i samorządowe są obowiązane do udzielania pomocy organom prowadzącym postępowanie karne (art. 15 § 2 Kodeksu postępowania karnego). Sąd rodzinny może też żądać od instytucji, w tym od szkół, informacji niezbędnych w toku postępowania (art. 5 ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich). Wtedy szkoła przekazuje dane w zakresie, o który prosi organ, i nie ma tu miejsca na decyzję, czy rodzice pokrzywdzonego powinni być zadowoleni.

Co może zrobić dyrektor sam

Jeśli uczeń wykazuje przejawy demoralizacji albo dopuścił się czynu karalnego na terenie szkoły lub w związku z obowiązkiem szkolnym, dyrektor może, za zgodą rodziców ucznia i samego ucznia, zastosować środek wychowawczy: pouczenie, ostrzeżenie, przeproszenie pokrzywdzonego, przywrócenie stanu poprzedniego lub prace porządkowe na rzecz szkoły. Nie dotyczy to czynów będących przestępstwem ściganym z urzędu (art. 4 ust. 4 ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich). Przeprosiny i naprawa szkody to często to, czego rodzice pokrzywdzonego naprawdę oczekują. Zakres informacji o uczniach przy takim rozwiązaniu najlepiej ustalić z rodzicami ucznia i zapisać w ich zgodzie.

Zgoda rodziców ucznia

Zgoda jest podstawą, którą RODO wymienia w art. 6 ust. 1 lit. a. Szkoła może zapytać rodziców ucznia, czy zgadzają się na przekazanie rodzicom pokrzywdzonego danych kontaktowych, na przykład w celu spotkania z mediatorem. Zgoda musi być dobrowolna i dotyczyć konkretnego celu. Nie naciskajcie na nią i nie traktujcie odmowy jako dowodu złej woli. O mediacjach piszemy w tekście Mediacje rówieśnicze po hejcie. Kiedy pomagają, a kiedy nie wolno ich proponować?.

Jakie prawa mają rodzice pokrzywdzonego w sądzie rodzinnym?

Ustawa o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich obejmuje osoby, które dopuściły się czynu karalnego po ukończeniu 13 lat, ale przed ukończeniem 17 lat. Przejawy demoralizacji dotyczą osób, które ukończyły 10 lat i nie są pełnoletnie (art. 1 ust. 1). Pozostałe osoby podlegają innym przepisom.

Stronami postępowania są nieletni, jego rodzice lub opiekun oraz prokurator (art. 35 ust. 1). Pokrzywdzony nie jest więc stroną. Ma jednak kilka praw. Postanowienia podlegające zaskarżeniu doręcza się pokrzywdzonemu (art. 31 ust. 3). Za zgodą sądu rodzinnego pokrzywdzony i jego pełnomocnik mogą przeglądać akta i sporządzać z nich kopie, z wyłączeniem sprawozdań z wywiadów środowiskowych i opinii o nieletnim (art. 32 ust. 3). Posiedzenia sądu rodzinnego odbywają się przy drzwiach zamkniętych (art. 29 ust. 1).

To oznacza, że rodzice pokrzywdzonego dziecka mogą poznać dane sprawcy w drodze postępowania sądowego, jeśli sąd wyrazi zgodę na wgląd w akta. Jest to droga uregulowana, z ochroną dziecka, które popełniło czyn. Warto o tym wiedzieć, bo odpowiada na pytanie „co mamy zrobić, skoro szkoła nie mówi”. Pisaliśmy o tej ścieżce także z perspektywy nastolatka w artykule Wezwanie na policję lub do sądu rodzinnego za wpis w sieci. Jakie prawa ma nastolatek?.

Jeśli sprawcą jest osoba pełnoletnia, na przykład starszy kolega albo dorosły, stosuje się przepisy Kodeksu postępowania karnego. Pokrzywdzony i jego pełnomocnik mogą wtedy uzyskać dostęp do akt postępowania przygotowawczego, o ile nie zagraża to jego prawidłowemu przebiegowi (art. 156 § 5).

Kto co może uzyskać od szkoły? Porównanie

Kto prosi o dane uczniaCzy szkoła je przekazujePodstawa
Rodzice pokrzywdzonego dzieckaCo do zasady nie. Dostają informacje o krokach i ochronie dzieckaRODO, art. 5 i 6
Policja lub prokuraturaTak, w zakresie, o który prosi organKpk, art. 15 § 2
Sąd rodzinnyTak, informacje niezbędne w postępowaniuUstawa o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich, art. 5
Rodzice pokrzywdzonego w sądzie rodzinnymDostęp do akt ocenia sąd, nie szkołaTa sama ustawa, art. 32 ust. 3
Rodzice ucznia-sprawcyTak, o ich dziecku i o tym, co się wydarzyłoTa sama ustawa, art. 35 ust. 1 pkt 2

Źródło: opracowanie własne na podstawie RODO, ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich (tekst jednolity z 2026 r.) i Kodeksu postępowania karnego (tekst jednolity z 2026 r.).

Droga, którą dane sprawcy hejtu trafiają od szkoły do policji, sądu rodzinnego i sądu cywilnego

Czy rodzice mogą dochodzić roszczeń od sprawcy?

Tak, jeśli doszło do naruszenia dóbr osobistych, takich jak cześć, wizerunek albo dobre imię. Kodeks cywilny chroni je niezależnie od ochrony w innych przepisach (art. 23). Osoba, której dobro osobiste naruszono, może żądać zaniechania naruszeń, usunięcia ich skutków, na przykład przeprosin, a na zasadach przewidzianych w kodeksie także zadośćuczynienia pieniężnego albo zapłaty sumy na cel społeczny (art. 24 § 1, zob. Kodeks cywilny).

Odpowiedzialność za dziecko ma swoje zasady. Małoletni, który nie ukończył 13 lat, nie ponosi odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę (art. 426). Wtedy odpowiedzialność może spaść na osobę zobowiązaną do nadzoru, chyba że dopełniła ona obowiązku nadzoru albo szkoda powstałaby także przy starannym nadzorze (art. 427). Ocena, kto odpowiada w konkretnym przypadku, należy do sądu i prawnika.

W pozwie trzeba wskazać, przeciwko komu go kierujecie. Dlatego dane sprawcy bywają potrzebne dopiero na etapie sądowym. Wtedy najczęściej uzyskuje się je w trybie opisanym wyżej, przez policję lub sąd rodzinny. O kwotach, które zasądzają sądy, piszemy w tekście Zadośćuczynienie za hejt: jakie kwoty zasądzają polskie sądy w sprawach o dobra osobiste.

Co robić, gdy rodzice poznali nazwisko inną drogą?

Dzieci znają się nawzajem. Zdarza się, że rodzice dowiadują się nazwiska od własnego dziecka, od innych uczniów albo z opisu konta. Nie jest to przestępstwo, a szkoła nie może temu zapobiec. Ważne jest, co z tą wiedzą zrobić.

Przekażcie ją organom.
Nazwisko wpiszcie do zawiadomienia na policję albo do wniosku do sądu rodzinnego. To najlepsze miejsce, bo tam sprawcę dotyczą jasne zasady i ochrona.

Nie publikujcie nazwiska.
Wpis na grupie rodziców albo na Facebooku z imieniem i nazwiskiem dziecka, które skrzywdziło Wasze dziecko, naraża je na hejt i może naruszyć jego dobra osobiste (art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego). Często odwraca też uwagę od tego, co naprawdę się wydarzyło. Dziecko sprawcy też jest nieletnie.

Nie wyjaśniajcie sprawy bezpośrednio z drugim dzieckiem ani jego rodzicami w emocjach.
Jeśli chcecie kontaktu, poproście o pośrednictwo szkoły, mediatora albo prawnika. Rozmowa prowadzona pod wpływem złości rzadko pomaga i może pogorszyć sprawę.

Jeśli konto, które Was krzywdzi, jest anonimowe, nie ustalajcie na własną rękę, kto za nim stoi. Piszemy o tym w tekście Anonimowe konto nęka Was od miesięcy? Co robić, gdy podejrzewacie, kto za nim stoi. Fundacja Usuwanie Hejtu nie ustala tożsamości autorów poza drogą prawną.

Co mówią dane o takich sprawach?

Dokładnych statystyk, ile razy rodzice pokrzywdzonych dzieci pytali szkołę o nazwisko, nie ma. Wiemy natomiast, jak często sprawy nieletnich trafiają do sądów i jak często młodzież szuka pomocy.

RokWpłynęło spraw nieletnich do sądów rejonowychw tym o czyny karalnew tym o demoralizację
202268 84231 21637 626
202368 19832 52535 673
202464 63329 68134 952
202564 34628 54435 802

Źródło: Ministerstwo Sprawiedliwości, Postępowania w sprawach nieletnich w pierwszej instancji w sądach rejonowych w latach 2020-2025 (sprawozdanie MS-S16/18).

Z badania NASK „Nastolatki” z jesieni 2024 r. wynika, że wśród uczniów klas 7 i 8 szkół podstawowych oraz klas 1 i 2 szkół ponadpodstawowych, którzy doświadczyli przemocy internetowej, 47% nic nie zrobiło i nikomu o tym nie powiedziało. Do psychologa lub pedagoga szkolnego zgłosiło się 5% z nich, do nauczycieli 4%, a organy ścigania powiadomiło 3%. Najczęściej doświadczana forma to wyzywanie (29% wszystkich badanych) i ośmieszanie (19%).

Co z tego wynika dla szkoły? Zgłoszenie, które do Was dociera, jest często jedyne i wymagało odwagi. Reakcja, która kończy się „nie możemy nic powiedzieć”, zniechęca. Reakcja, która pokazuje konkretne kroki, zachęca do dalszych zgłoszeń.

Ograniczenia danych.
Dane Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczą wyłącznie spraw w pierwszej instancji w sądach rejonowych, a rubryka „wpłynęło” obejmuje też sprawy przekazane z innych sądów (w 2025 r. było ich 2 239). Nie rozróżniają spraw szkolnych od pozaszkolnych ani tych związanych z internetem. Badanie NASK to ankieta internetowa wypełniana samodzielnie przez uczniów wybranych klas, więc pokazuje deklaracje, a nie liczbę zdarzeń. Nie obejmuje młodszych dzieci.

Czy szkoła może ujawnić dane sprawcy hejtu: liczby spraw nieletnich w sądach i reakcje uczniów na przemoc online

Jak chronić pokrzywdzone dziecko, zanim sprawa się rozstrzygnie?

Dziecko nie powinno czekać na decyzję sądu, żeby poczuć się bezpiecznie. Szkoła ma tu własne narzędzia, które nie wymagają ujawniania żadnych danych.

Zmiana układu w klasie.
Przesadzenie ucznia, zmiana grupy na zajęciach albo inny plan zajęć dodatkowych. Robi się to bez wskazywania winnego, jako ogólną zmianę organizacji.

Dyskretny nadzór.
Wyznaczcie nauczyciela dyżurującego na przerwach w miejscu, gdzie dziecko czuje się niepewnie. Poproście dziecko, by od razu mówiło o każdej sytuacji, która je niepokoi.

Stały punkt kontaktu.
Jedna dorosła osoba, do której dziecko może pójść bez tłumaczenia, dlaczego. Zwykle pedagog albo wychowawca. Dziecko nie powinno opowiadać sprawy od nowa każdemu nauczycielowi.

Wsparcie psychologiczne.
Dziecko może skorzystać z rozmowy z psychologiem szkolnym. Przydatne są też telefony pomocowe: 116 111 dla dzieci i młodzieży oraz 800 100 100 dla rodziców i nauczycieli. O tym, jak hejt wpływa na dziecko, piszemy w tekście Jak hejt wpływa na psychikę dziecka - objawy, które powinny zaniepokoić rodzica.

Usuwanie treści.
Równolegle do rozmów zgłaszajcie nagrania i wpisy platformom, tak by nie wisiały w sieci, gdy trwają postępowania. Wcześniej zabezpieczcie dowody.

Jak przygotować szkołę na to pytanie, zanim padnie?

Szkoła, która ma prosty plan, rozmawia pewniej. Dobrze, aby dyrektor lub zespół wychowawczy ustalił z góry kilka rzeczy.

Jedna osoba kontaktowa.
Rodzice powinni wiedzieć, do kogo zwrócić się w sprawie. Najlepiej pedagog albo wicedyrektor, a nie każdy nauczyciel po kolei.

Dwie wersje notatki.
Pełna, z danymi, do akt szkoły i dla policji lub sądu na ich żądanie. Skrócona, bez danych innych dzieci, do rozmowy z rodzicami.

Gotowy wzór odpowiedzi.
Taki jak przykład wyżej. Wystarczy go dostosować. Dzięki niemu odpowiedź jest spokojna i spójna, niezależnie od tego, kto ją pisze.

Zapisy w statucie.
Statut zawiera m.in. rodzaje kar stosowanych wobec uczniów i tryb odwoływania się od kary (art. 98 ust. 1 pkt 19 Prawa oświatowego). Warto zadbać, by regulował także to, jak szkoła reaguje na hejt i nagrywanie innych bez zgody.

Konsultacja z inspektorem ochrony danych.
Jeśli szkoła ma takiego inspektora, jego opinia w pierwszych sprawach pozwoli wypracować stałą praktykę.

Informacja dla rodziców na początku roku.
Jedno zdanie w regulaminie lub na zebraniu: szkoła chroni dane wszystkich uczniów, a rodzice mogą zgłosić sprawę policji i sądowi. Rodzice, którzy znają zasady wcześniej, rzadziej czują się odprawieni.

Podsumowanie: co zrobić, gdy rodzice domagają się nazwiska sprawcy

Szkoła zwykle nie ujawnia rodzicom pokrzywdzonego nazwiska ucznia, który skrzywdził ich dziecko. Wynika to z przepisów o ochronie danych osobowych, a nie z braku troski. Zamiast tego szkoła chroni dziecko, przekazuje rodzicom konkretne informacje o krokach i pokazuje, jak złożyć zawiadomienie.

Policja, prokuratura i sąd rodzinny mogą poznać dane uczniów od szkoły i mają do tego odpowiednie uprawnienia. Rodzice pokrzywdzonego mogą w sądzie rodzinnym, za zgodą sądu, przeglądać akta sprawy, z wyłączeniem wywiadów środowiskowych i opinii o nieletnim. W sprawach cywilnych dane sprawcy bywają potrzebne dopiero w pozwie.

Rodzice, którzy poznali nazwisko inną drogą, powinni przekazać je organom, a nie publikować w sieci. Sprawa dotyczy dzieci po obu stronach, a obie potrzebują dorosłych, którzy zachowają spokój.

Gdzie szukać pomocy?

Fundacja Usuwanie Hejtu
tel. 222 900 142, biuro@usuwaniehejtu.pl. Pomagamy przygotować zgłoszenia, prowadzimy je do końca, pomagamy zabezpieczyć materiał i kierujemy do prawnika lub psychologa. Działania Fundacji można wesprzeć darowizną na stronie usuwaniehejtu.pl.

Policja i sąd rodzinny
Zawiadomienie można złożyć w każdej jednostce Policji. O czynie nieletniego można zawiadomić sąd rodzinny. Sprawę rozpoznaje sąd właściwy według miejsca zamieszkania nieletniego (art. 24 ust. 1 ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich).

Telefon dla dzieci i młodzieży
116 111

Telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawach bezpieczeństwa dzieci
800 100 100

Telefon zaufania dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym
116 123

Zagrożenie życia
112

Ten tekst nie zastępuje porady prawnika. Przy konkretnej sprawie warto skorzystać z nieodpłatnej pomocy prawnej albo skonsultować się z radcą prawnym lub adwokatem.

Najczęściej zadawane pytania

1. Czy szkoła może podać rodzicom nazwisko ucznia, który skrzywdził ich dziecko?
Co do zasady nie powinna, bo imię i nazwisko ucznia to dane osobowe, a przekazanie ich innej rodzinie wymaga podstawy prawnej. Rodzice mogą za to dowiedzieć się, jakie kroki podjęto, by chronić ich dziecko. Nazwisko mogą poznać w toku postępowania, jeśli sąd pozwoli na wgląd w akta.

2. Dlaczego dyrektor odmawia podania nazwiska sprawcy?
Ponieważ szkoła jest administratorem danych uczniów i musi je chronić także wtedy, gdy uczeń zrobił coś złego. Zasady RODO ograniczają przekazywanie danych do celów niezbędnych i opartych na podstawie prawnej. Odmowa nie oznacza lekceważenia sprawy.

3. Czy rodzice mogą złożyć zawiadomienie, jeśli nie znają nazwiska sprawcy?
Tak. Wystarczy opis zdarzenia, data, miejsce, nazwa konta lub opis nagrania oraz zabezpieczone dowody. Sprawców ustala policja albo sąd rodzinny, a nie rodzice.

4. Czy szkoła musi zawiadomić policję lub sąd, gdy uczeń skrzywdził kolegę?
Tak, jeśli dowie się o czynie zabronionym będącym przestępstwem ściganym z urzędu. Szkoła ma wtedy obowiązek niezwłocznie zawiadomić sąd rodzinny lub Policję i zabezpieczyć ślady. Przy innych czynach decyzja zależy od okoliczności, a zawiadomić mogą też rodzice.

5. Czy policja może dostać od szkoły dane ucznia bez zgody jego rodziców?
Tak. Instytucje państwowe i samorządowe mają obowiązek pomagać organom postępowania karnego, a sąd rodzinny może żądać od szkoły informacji niezbędnych w sprawie. Zgoda rodziców ucznia nie jest wtedy potrzebna.

6. Czy rodzice pokrzywdzonego dziecka mogą zajrzeć do akt w sądzie rodzinnym?
Za zgodą sądu rodzinnego pokrzywdzony i jego pełnomocnik mogą przeglądać akta i robić z nich kopie. Wyłączone są sprawozdania z wywiadów środowiskowych i opinie o nieletnim. O zgodzie decyduje sąd.

7. Czy pokrzywdzony jest stroną postępowania w sprawie nieletniego?
Nie. Stronami są nieletni, jego rodzice lub opiekun oraz prokurator. Pokrzywdzony ma jednak własne prawa, między innymi do doręczenia postanowień podlegających zaskarżeniu.

8. Co szkoła może powiedzieć rodzicom zamiast nazwiska?
Że zgłoszenie jest wyjaśniane, kto prowadzi sprawę, jakie środki ochrony wprowadzono dla dziecka i kiedy będzie następna rozmowa. Może też powiedzieć, że wobec uczniów zastosowano konsekwencje ze statutu, bez opisu kto i jakie. Warto dodać informację, jak złożyć zawiadomienie.

9. Czy rodzice sprawcy mogą zgodzić się na ujawnienie danych?
Tak, zgoda jest jedną z podstaw przetwarzania danych. Musi być dobrowolna i dotyczyć konkretnego celu, na przykład spotkania z mediatorem. Nie należy naciskać na rodziców ani traktować odmowy jako dowodu złej woli.

10. Czy można opublikować w internecie nazwisko dziecka, które skrzywdziło nasze dziecko?
Nie warto tego robić. Takie ujawnienie narusza dobra osobiste innego dziecka, naraża je na hejt i może skończyć się sprawą przeciwko Wam. Nazwisko przekażcie policji lub sądowi.

11. Od kogo można żądać zadośćuczynienia, gdy sprawcą jest dziecko?
Jeśli dziecko ma mniej niż 13 lat, nie ponosi odpowiedzialności za szkodę, ale może ją ponosić osoba zobowiązana do nadzoru, chyba że dopełniła obowiązku nadzoru. W starszym wieku sąd ocenia odpowiedzialność w konkretnej sprawie. O to warto zapytać prawnika.

12. Co zrobić, gdy konto, które krzywdzi dziecko, jest anonimowe?
Zabezpieczyć dowody, zgłosić konto platformie i złożyć zawiadomienie. Nie ustalać na własną rękę, kto za nim stoi, bo łatwo oskarżyć niewinną osobę. Tożsamość autora może ustalić policja albo sąd.

13. Jak chronić dziecko, zanim sprawa się rozstrzygnie?
Szkoła może zmienić układ w klasie, wyznaczyć nauczyciela dyżurującego i wskazać stałą osobę kontaktową. Dziecko może też porozmawiać z psychologiem szkolnym albo zadzwonić pod numer 116 111.

Źródła

A jak to wyglądało u Was? Napiszcie w komentarzu

Jeśli byliście po obu stronach tej rozmowy, Wasze doświadczenie jest cenne. Napiszcie, co w rozmowie ze szkołą o sprawcy pomogło Wam najbardziej: konkretny plan działań, wskazanie osoby kontaktowej czy może ktoś, kto po prostu wysłuchał. I co jeszcze chcielibyście zobaczyć w takim tekście, na przykład wzór wniosku do sądu rodzinnego. Prosimy, aby w komentarzach nie podawać nazwisk ani danych innych osób, zwłaszcza dzieci.

Udostępnij wpis
Zespół
Łukasz Wudyka

Właściciel firmy Pozycjonowanie Stron i prezes Fundacji Usuwanie Hejtu. Zajmuje się PR, SEO i ochroną reputacji w sieci.

Komentarze

Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat