Otwiera się w nowej karcie

Dziecko widziało hejt na kolegę i ma wyrzuty sumienia, że nic nie zrobiło - jak rozmawiać

Dziecko mówi cicho, przy kolacji albo tuż przed snem: „Wszyscy się z niego śmiali na grupie, a ja nic nie napisałem”. Potem milknie i czeka, co odpowiecie. To zdanie kosztowało je więcej, niż widać. Wyrzuty sumienia po takiej sytuacji to…

ZespółŁukasz WudykaRodzice

Dziecko mówi cicho, przy kolacji albo tuż przed snem: „Wszyscy się z niego śmiali na grupie, a ja nic nie napisałem”. Potem milknie i czeka, co odpowiecie. To zdanie kosztowało je więcej, niż widać.

Wyrzuty sumienia po takiej sytuacji to dobry znak, a nie powód do wstydu. Poniżej opisujemy, jak przyjąć to wyznanie bez oceniania, co dziecko może jeszcze zrobić dla kolegi i jak przygotować je na następny raz.

W skrócie

  • Najpierw podziękujcie za zaufanie i wysłuchajcie do końca. Na rady i plan przyjdzie czas później, często dopiero następnego dnia.
  • Milczenie świadka jest częste i nie świadczy o złym charakterze. W obserwacjach szkolnych boisk opublikowanych w 2001 roku rówieśnicy byli obecni przy 88% epizodów dokuczania, a zareagowali w 19% (Hawkins, Pepler i Craig, „Social Development”).
  • Reakcja ma sens: w tym samym badaniu 57% interwencji rówieśników zatrzymało dokuczanie.
  • Rzadko jest za późno. Wiadomość do kolegi wysłana dzień albo tydzień później nadal ma dla niego dużą wartość.
  • Reagowanie to nie tylko sprzeciw przy wszystkich. Liczy się też prywatne słowo wsparcia, zgłoszenie treści i rozmowa z dorosłym.
  • W badaniu NASK „Nastolatki 3.0” z 2022 roku 44,6% uczniów widziało w sieci, jak ich znajomi są wyzywani. Wasze dziecko nie jest z tym samo.

Dlaczego dziecko, które widziało hejt, ma wyrzuty sumienia?

Poczucie winy pojawia się wtedy, gdy ktoś wie, co byłoby słuszne, i widzi, że postąpił inaczej. Dziecko, któremu jest przykro z powodu własnego milczenia, ma więc sprawny kompas moralny. Rozumie, że koledze stała się krzywda, i czuje się z nim związane.

Warto to dziecku powiedzieć wprost. Ono często wyciąga odwrotny wniosek: „skoro nic nie zrobiłem, jestem złym kolegą”. Tymczasem obojętna osoba nie miałaby czego wyznawać.

Wina i wstyd to dwie różne rzeczy

Wina mówi: „zrobiłem coś nie tak i mogę to naprawić”. Wstyd mówi: „jestem do niczego”. Pierwsza popycha do działania, drugi do chowania się i unikania tematu.

Wasze zadanie w tej rozmowie jest proste do nazwania, choć nie zawsze łatwe: zatrzymać dziecko przy winie, która prowadzi do naprawy, i nie dopuścić, by zamieniła się we wstyd. Dlatego tak ważne są pierwsze zdania, które usłyszy.

Świadek też ponosi koszty

Dorośli skupiają się zwykle na osobie atakowanej i na sprawcy. Świadkowie pozostają w cieniu, chociaż to, co widzą, również ich obciąża. W badaniu 2002 uczniów w wieku 12-16 lat z 14 brytyjskich szkół, opublikowanym w 2009 roku, samo obserwowanie dokuczania wiązało się z gorszym stanem psychicznym, także u osób, które same nie były ani sprawcami, ani pokrzywdzonymi (Rivers, Poteat, Noret i Ashurst, „School Psychology Quarterly”).

Jeśli więc dziecko po takiej sytuacji gorzej śpi, jest rozdrażnione albo ciągle wraca do tematu, nie przesadza. Potrzebuje rozmowy tak samo jak każdy, kto przeżył coś trudnego.

Dlaczego dzieci nie reagują, chociaż wiedzą, że dzieje się krzywda?

Zanim zaczniecie rozmowę, dobrze jest rozumieć, co zatrzymuje świadków. Dzięki temu łatwiej będzie Wam powiedzieć szczerze: „rozumiem, dlaczego tak wyszło”.

Strach, że będzie następne.
To najczęstszy powód. Dziecko widzi, jak szybko grupa obraca się przeciwko jednej osobie, i nie chce zająć jej miejsca. Ten lęk jest rozsądny, a nie tchórzliwy.

Rozproszenie odpowiedzialności.
Na grupie jest trzydzieści osób i każda czeka, aż odezwie się ktoś inny. Psychologia nazywa to efektem widza. Więcej o tym zjawisku piszemy w tekście o efekcie widza w sieci.

Niepewność, czy to już hejt.
W internecie granica między żartem a atakiem bywa niewyraźna. Skoro inni wstawiają śmiejące się buźki, dziecko zaczyna wątpić we własną ocenę.

Brak pomysłu, co zrobić.
Wielu uczniów zna tylko jeden wzór reakcji: publicznie postawić się sprawcy. To trudne nawet dla dorosłych. Gdy nie ma w głowie łatwiejszych możliwości, zostaje milczenie.

Lojalność wobec grupy.
Czasem hejtuje bliski znajomy albo ktoś lubiany w klasie. Sprzeciw oznacza wtedy ryzyko utraty własnego miejsca w grupie.

Obawa przed opinią donosiciela.
Rozmowa z nauczycielem jest wśród rówieśników źle widziana. Jak to obejść, opisaliśmy w tekście o zgłaszaniu hejtu wychowawcy lub pedagogowi.

Jak często świadkowie milczą?

Często. W obserwacjach prowadzonych na szkolnych boiskach, opublikowanych w 2001 roku, rówieśnicy byli obecni przy 88% epizodów dokuczania, ale włączyli się tylko w 19% z nich (Hawkins, Pepler i Craig). Zdecydowana większość dzieci stała obok.

Podobnie zachowują się sami pokrzywdzeni. W badaniu NASK „Nastolatki 3.0” z 2022 roku 38,5% uczniów zapytanych o reakcję na przemoc w internecie odpowiedziało, że nic nie zrobili i nikomu nie powiedzieli. Pomocy u rodziców lub opiekunów szukało 21,2%.

Na tym tle Wasze dziecko zrobiło coś, czego większość nie robi: przyszło i powiedziało. Szersze zestawienie danych znajdziecie w tekście o świadkach hejtu w liczbach.

Jak przyjąć takie wyznanie bez oceniania?

Pierwsza reakcja rodzica decyduje o tym, czy dziecko przyjdzie następnym razem. Nie musi być idealna. Wystarczy, że będzie spokojna.

Pierwsze trzy minuty

  1. Odłóżcie to, co robicie. Telefon ekranem do dołu, wyłączony telewizor. Dziecko sprawdza, czy temat jest dla Was ważny.
  2. Podziękujcie. „Dziękuję, że mi o tym mówisz. Widzę, że to dla Ciebie trudne”.
  3. Nazwijcie uczucie. „Wygląda na to, że jest Ci z tym źle”. Nie poprawiajcie go i nie umniejszajcie.
  4. Pozwólcie opowiedzieć do końca. Nie przerywajcie pytaniami o szczegóły ani o nazwiska. Na to przyjdzie czas.
  5. Powiedzcie, że rozumiecie. „Wiele osób w takiej chwili zamiera. Dorośli też”.

Dopiero potem zapytajcie: „Chcesz, żebym tylko posłuchała, czy pomyślimy razem, co można zrobić?”. Część dzieci potrzebuje najpierw samego wysłuchania. Plan można ułożyć nazajutrz.

Zdania, które zamykają rozmowę

„Dlaczego nic nie zrobiłeś?”
Brzmi jak pytanie, ale dziecko słyszy oskarżenie. Samo zadaje je sobie od kilku dni i nie zna dobrej odpowiedzi.

„Ja w Twoim wieku bym zareagował”.
Nie wiadomo, czy to prawda, a dziecko zostaje z porównaniem, w którym wypada gorzej.

„Nic się nie stało, to nie Twoja sprawa”.
Powiedziane z troski, ale przekreśla to, co w dziecku najcenniejsze: poczucie, że los kolegi je obchodzi. Uczy też, że następnym razem lepiej odwrócić wzrok.

„Zaraz dzwonię do szkoły”.
Być może kontakt ze szkołą będzie potrzebny. Decyzja podjęta ponad głową dziecka oznacza jednak dla niego utratę kontroli. Następnym razem może nie powiedzieć nic.

„Pokaż mi natychmiast telefon”.
Dziecko przyszło po wsparcie, a nie na kontrolę. Zrzuty ekranu obejrzycie razem, gdy samo je pokaże albo gdy ustalicie, że są potrzebne.

Zdania, które pomagają

  • „To, że Cię to gryzie, dobrze o Tobie świadczy”.
  • „Bałeś się i to jest zrozumiałe. Strach nie robi z Ciebie złego kolegi”.
  • „Winę za to, co pisali, ponoszą ci, którzy pisali”.
  • „Nie cofniemy tamtej chwili, ale wciąż możesz coś zrobić. Pomyślimy, co?”.
  • „Nic nie zrobię bez uzgodnienia z Tobą, chyba że komuś grozi niebezpieczeństwo”.

Ostatnie zdanie jest uczciwe i warto go dotrzymać. Jeśli macie kłopot z samym rozpoczęciem takich rozmów, pomocne będą pytania, które otwierają rozmowę o tym, co dzieje się w sieci.

Dziecko świadkiem hejtu: zdania rodzica, które zamykają rozmowę o wyrzutach sumienia, i zdania, które ją otwierają

A jeśli dziecko się śmiało albo dało reakcję pod wpisem?

Zdarza się, że wyznanie ma drugie dno. Dziecko nie tylko milczało, ale też wstawiło śmiejącą się buźkę albo przesłało mema dalej. To trudniejsze do powiedzenia, więc bywa przemilczane przy pierwszej rozmowie.

Zapytajcie łagodnie: „A co wtedy robiła reszta grupy? A Ty?”. Jeśli usłyszycie, że się dołączyło, nie zmieniajcie tonu. Powiedzcie, że doceniacie szczerość, i nazwijcie rzecz po imieniu: reakcja pod wpisem dodała sprawcy odwagi.

To ważne, bo zachowanie widzów realnie wpływa na skalę dokuczania. Badacze z Uniwersytetu w Turku przeanalizowali odpowiedzi 6764 uczniów z 385 klas i w 2011 roku opisali wyraźną zależność: w klasach, w których rówieśnicy wzmacniali sprawcę, dokuczano częściej, a tam, gdzie bronili pokrzywdzonego, rzadziej (Salmivalli, Voeten i Poskiparta). Dziecko może więc usunąć swoją reakcję i przeprosić kolegę. To też jest naprawa.

Co dziecko może jeszcze zrobić dla kolegi?

Dzieci często myślą, że szansa minęła razem z tamtą chwilą. Nie minęła. Osoba hejtowana jeszcze długo pamięta, kto się odezwał, nawet jeśli stało się to po kilku dniach.

Napisać do kolegi prywatnie

To najprostszy i zwykle najcenniejszy krok. Nie wymaga odwagi wobec grupy, a daje pokrzywdzonemu informację, że nie wszyscy myślą tak jak autorzy wpisów.

Przykład wiadomości, którą dziecko może dopasować do siebie:

„Cześć. Widziałem, co pisali o Tobie na grupie. To było nie w porządku i przepraszam, że się wtedy nie odezwałem. Jeśli chcesz pogadać albo iść z tym do wychowawczyni, pójdę z Tobą”.

Wersja krótsza, dla dziecka, które nie jest z kolegą blisko:

„Hej, widziałam tamte komentarze. Nie zgadzam się z nimi. Trzymaj się”.

Uprzedźcie dziecko, że kolega może nie odpisać albo odpisać chłodno. To nie znaczy, że wiadomość była niepotrzebna. Osoba po ataku często potrzebuje czasu, żeby komukolwiek zaufać.

Być obok w szkole

Usiąść razem na przerwie, zaprosić do pary na lekcji, zawołać do wspólnego stolika. Takie gesty nie wymagają słów o hejcie, a pokazują pokrzywdzonemu i całej klasie, że nie został sam.

Wycofać własny udział

Jeśli dziecko polubiło wpis, zareagowało buźką albo przesłało treść dalej, niech to cofnie. Usunięcie reakcji i prośba do odbiorców o usunięcie przesłanego mema zmniejszają zasięg ataku.

Zgłosić treść w serwisie

Zgłoszenie komentarza lub filmu w serwisie nie jest widoczne dla autora. Dla dziecka, które boi się odwetu, to bezpieczna forma działania. Zróbcie to razem, żeby zobaczyło, jak przebiega cała ścieżka.

Zabezpieczyć to, co widziało

Zrzuty ekranu z nazwą konta, datą i treścią mogą się przydać koledze, jego rodzicom albo szkole. Dziecko nie powinno ich nikomu rozsyłać. Zasady opisaliśmy w tekście o zabezpieczaniu dowodów hejtu, a rolę rodzica w takiej sytuacji w tekście o zrzutach ekranu z hejtem na kolegę.

Powiedzieć zaufanemu dorosłemu w szkole

Wychowawca, pedagog albo psycholog szkolny mogą zareagować tak, by nie wskazywać, kto zgłosił sprawę. Dziecko może poprosić o to wprost. Może też pójść na rozmowę z Wami albo poprosić, żebyście zrobili to za nie.

Dobrze, jeśli wcześniej zapyta kolegę, czy chce, żeby dorośli się dowiedzieli. Wyjątek jest jeden i dotyczy bezpieczeństwa, o czym piszemy niżej.

Dziecko świadkiem hejtu: sześć kroków, które może jeszcze wykonać dla kolegi, gdy wcześniej nie zareagowało na atak

Czego dziecko nie powinno robić

  • Odpowiadać sprawcom wyzwiskami. Atak za atak zaostrza sprawę i naraża dziecko na konsekwencje.
  • Publikować zrzutów ekranu ani nazwisk autorów, żeby ich zawstydzić.
  • Ustalać na własną rękę, kto stoi za anonimowym kontem.
  • Brać na siebie całej odpowiedzialności za rozwiązanie sprawy. Od tego są dorośli.

Kiedy rodzic powinien działać sam, nawet wbrew prośbie dziecka?

Dziecko często prosi: „tylko nikomu nie mów”. W większości sytuacji warto tę prośbę uszanować i szukać rozwiązania, na które samo się zgodzi. Są jednak sytuacje, w których dorosły musi zadziałać.

  • Kolega pisze lub mówi, że nie chce żyć albo że zrobi sobie krzywdę.
  • W wiadomościach padają groźby pobicia lub innej przemocy.
  • Krążą intymne zdjęcia lub nagrania osoby niepełnoletniej.
  • Atak trwa od dawna, obejmuje dużą grupę i przenosi się do szkoły.

Przy bezpośrednim zagrożeniu życia dzwońcie pod 112. W pozostałych przypadkach skontaktujcie się ze szkołą, a jeśli znacie rodziców pokrzywdzonego dziecka, także z nimi. Intymnych zdjęć nie zapisujcie i nikomu nie przesyłajcie, nawet jako dowodu. Wystarczy informacja, gdzie się znajdują.

Powiedzcie dziecku wcześniej, co zamierzacie zrobić i dlaczego. Zdanie „muszę to zgłosić, bo chodzi o czyjeś bezpieczeństwo, i zrobię to tak, żeby Cię chronić” pozwala mu zachować zaufanie do Was.

Wzór wiadomości do wychowawcy

„Dzień dobry. Moje dziecko było świadkiem wpisów ośmieszających ucznia klasy [klasa] w grupie na komunikatorze. Sprawa trwa od [data]. Mamy zrzuty ekranu i możemy je przekazać. Proszę o reakcję szkoły w sposób, który nie wskaże mojego dziecka jako źródła informacji. Proszę też o krótką informację, jakie kroki zostały podjęte”.

Jak wzmocnić w dziecku gotowość do reagowania następnym razem?

Dziecko nie zareaguje dlatego, że mu każecie. Zareaguje, jeśli będzie miało w głowie gotowe, wykonalne możliwości i poczucie, że stoicie za nim.

Pokażcie, że reagować można na wiele sposobów

Wsparcie po cichu.
Prywatna wiadomość do osoby atakowanej. Najmniejsze ryzyko, duża wartość dla pokrzywdzonego.

Zmiana tematu.
Nowy wątek, pytanie o zadanie domowe, zdjęcie z treningu. Rozmowa na grupie skręca w inną stronę i atak traci rozpęd.

Krótki sprzeciw.
„Dajcie już spokój” albo „To przestało być śmieszne”. Bez wyzwisk i bez wykładu. Łatwiej o to we dwoje, więc warto umówić się z jednym zaufanym kolegą, że będą się nawzajem popierać.

Dorosły.
Rozmowa z Wami, wychowawcą lub pedagogiem. To również reakcja, a przy poważnych sprawach najważniejsza.

Powiedzcie dziecku jasno, że żadna z tych dróg nie jest gorsza. Samo wybiera tę, na którą je stać w danej chwili.

Przećwiczcie konkretne zdania

W stresie nikt nie układa dobrych zdań od zera. Dlatego warto mieć dwa albo trzy gotowe. Zapytajcie dziecko, jak powiedziałoby to własnymi słowami, i zapiszcie razem. Krótka scenka w domu, w której Wy gracie grupę, a dziecko odpowiada, daje więcej niż godzinna rozmowa o wartościach.

Więcej przykładów dla uczniów zebraliśmy w tekście o pomaganiu osobie hejtowanej, gdy jesteście świadkami. Możecie przeczytać go razem.

Nauczcie dziecko pytać: „czy mogę Ci jakoś pomóc?”

W badaniu 443 czeskich nastolatków w wieku 12-18 lat, opublikowanym w 2018 roku, pomagających świadków najwyraźniej odróżniało od biernych jedno: czy ktoś poprosił ich o pomoc (Macháčková i współautorzy, „Journal of School Violence”). Większość tych, których nie poproszono, deklarowała, że pomogłaby, gdyby usłyszała prośbę.

Wniosek jest praktyczny. Osoba hejtowana rzadko prosi sama, bo się wstydzi. Świadek może ją w tym wyręczyć i zapytać pierwszy. Z kolei dziecko, które kiedyś samo znajdzie się w trudnej sytuacji, powinno wiedzieć, że wolno mu napisać do kogoś z klasy: „potrzebuję, żebyś się za mną wstawił”.

Ustalcie domową umowę

Wiele dzieci nie mówi rodzicom o tym, co widzą w sieci, bo boją się utraty telefonu albo dostępu do grupy. Powiedzcie wprost: „Za to, że mi powiesz, co zobaczyłeś, nigdy nie zabiorę Ci telefonu”. I trzymajcie się tego.

Umówcie się też, że dziecko zawsze może wyjść z rozmowy, która zamienia się w nagonkę. Najpierw warto zachować zrzuty ekranu, bo po wyjściu dostęp do rozmowy może zniknąć.

Doceniajcie małe kroki

Wiadomość do kolegi, wspólna przerwa, zgłoszony komentarz. Zauważcie każdy z tych gestów i powiedzcie, że widzicie, ile kosztował. Dziecko, które usłyszy „to było odważne”, łatwiej zdobędzie się na kolejny krok.

Dawajcie przykład

Dzieci widzą, jak dorośli zachowują się w grupie rodziców klasy, pod wpisami sąsiadów i przy rodzinnym stole. Jeśli sami potraficie spokojnie powiedzieć „nie mówmy tak o nim”, dziecko dostaje wzór, którego nie zastąpi żadna rozmowa.

Dziecko świadkiem hejtu: cztery sposoby reagowania na następny raz, od prywatnego wsparcia po rozmowę z dorosłym

A jeśli wyrzuty sumienia nie mijają?

U większości dzieci napięcie opada po rozmowie i po pierwszym kroku naprawczym. Działanie leczy poczucie winy skuteczniej niż zapewnienia, że nic się nie stało.

Zwróćcie uwagę, jeśli po dwóch lub trzech tygodniach dziecko nadal:

  • źle śpi albo skarży się na bóle brzucha i głowy przed szkołą,
  • unika klasy, grupy w komunikatorze lub konkretnych osób,
  • powtarza, że jest złym człowiekiem albo tchórzem,
  • boi się, że samo stanie się celem ataku.

W takiej sytuacji porozmawiajcie z psychologiem szkolnym albo w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Dziecko może też samo zadzwonić pod 116 111, czyli telefon zaufania dla dzieci i młodzieży, który działa całą dobę przez siedem dni w tygodniu. Jak wygląda taka rozmowa, opisaliśmy w tekście o telefonie 116 111.

Co mówią dane i czego z nich nie wynika?

Liczby w tym tekście pochodzą z różnych badań i nie należy ich zestawiać wprost. Dane NASK z 2022 roku opierają się na deklaracjach 4984 polskich uczniów klas 7-8 szkół podstawowych oraz 1-2 szkół ponadpodstawowych. Mówią o tym, co uczniowie widzieli w sieci i jak sami reagowali jako pokrzywdzeni, a nie o reakcjach świadków.

Obserwacje z 2001 roku dotyczą dokuczania twarzą w twarz na boiskach szkół podstawowych, a nie internetu. Badanie fińskich autorów z 2011 roku pokazuje związek między zachowaniem widzów a częstością dokuczania, ale nie dowodzi, co jest przyczyną, a co skutkiem. Nie znaleźliśmy wiarygodnego polskiego badania, które mierzyłoby, ilu młodych świadków hejtu ma potem wyrzuty sumienia, dlatego nie podajemy takiej liczby.

Podsumowanie: wyznanie dziecka to początek, a nie koniec

Dziecko, które mówi „nic nie zrobiłem i źle mi z tym”, pokazuje Wam dwie rzeczy: że obchodzi je krzywda kolegi i że Wam ufa. Obie warto chronić. Zacznijcie od podziękowania i wysłuchania, a ocenę zostawcie na boku.

Potem pomóżcie mu wykonać jeden wykonalny krok: wiadomość do kolegi, wspólną przerwę, zgłoszenie treści albo rozmowę z wychowawcą. Na koniec przećwiczcie razem dwa zdania na następny raz. Gotowość do reagowania rośnie z doświadczenia, że można coś zrobić i że rodzic stoi obok.

Gdzie szukać pomocy?

Fundacja Usuwanie Hejtu.
Pomagamy przygotować zgłoszenia treści i prowadzimy je do końca, pomagamy zabezpieczyć materiał i kierujemy do prawnika lub psychologa. Nie ustalamy tożsamości autorów poza drogą prawną i nie zastępujemy prawnika. Telefon: 222 900 142, e-mail: biuro@usuwaniehejtu.pl. W sprawach dzieci prosimy o kontakt osoby dorosłej.

Szkoła.
Wychowawca, pedagog i psycholog szkolny to pierwsze osoby, do których warto się zwrócić, gdy hejt dotyczy uczniów jednej klasy lub szkoły.

Telefony pomocowe.
116 111 to telefon zaufania dla dzieci i młodzieży. 800 100 100 to telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawach bezpieczeństwa dzieci, czynny w wybrane godziny w dni robocze. 116 123 jest przeznaczony dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym. Przy zagrożeniu życia dzwońcie pod 112.

Działania Fundacji można wesprzeć darowizną na stronie usuwaniehejtu.pl.

Najczęściej zadawane pytania

1. Czy to normalne, że dziecko ma wyrzuty sumienia, chociaż samo nikogo nie hejtowało?
Tak. Poczucie winy pojawia się, gdy ktoś wie, co byłoby słuszne, i widzi, że postąpił inaczej. To znak wrażliwości i więzi z kolegą, a nie dowód złego charakteru.

2. Co powiedzieć jako pierwsze, gdy dziecko przyzna, że nic nie zrobiło?
Najlepiej podziękować za zaufanie i nazwać to, co widać: że jest mu z tym źle. Dopiero po wysłuchaniu całej historii warto zapytać, czy chce wspólnie pomyśleć, co można zrobić.

3. Czy powinienem powiedzieć dziecku, że zachowało się źle?
Dziecko samo już to wie i dlatego przyszło. Więcej da zdanie, że rozumiecie jego strach, oraz wspólne poszukanie kroku, który naprawi sytuację. Ocena zwykle kończy rozmowę i zniechęca do kolejnych.

4. Czy po tygodniu jest już za późno, żeby napisać do hejtowanego kolegi?
Nie. Osoba po ataku długo pamięta, kto okazał jej wsparcie, także po czasie. Krótka prywatna wiadomość z przeprosinami za milczenie i propozycją pomocy nadal ma dużą wartość.

5. Dziecko prosi, żebym nikomu nie mówił. Czy mogę powiadomić szkołę?
W większości spraw warto szukać rozwiązania, na które dziecko się zgodzi, i poprosić szkołę o dyskrecję co do źródła informacji. Jeśli jednak w grę wchodzą groźby, myśli o zrobieniu sobie krzywdy albo intymne materiały, dorosły powinien zadziałać i uprzedzić o tym dziecko.

6. Czy mam skontaktować się z rodzicami pokrzywdzonego dziecka?
Jeśli ich znacie, a sprawa jest poważna lub trwa długo, taka informacja może im bardzo pomóc. Przekażcie fakty spokojnie, bez ocen i bez rozsyłania zrzutów do innych osób. W pozostałych przypadkach lepszą drogą bywa wychowawca.

7. Dziecko wstawiło śmiejącą się buźkę pod wpisem. Czy to znaczy, że też hejtowało?
Reakcja pod wpisem wzmacnia autora i powiększa zasięg, więc nie jest obojętna. Nie stawia jednak dziecka na równi z osobą, która zaczęła atak. Może usunąć reakcję i przeprosić kolegę, a Wy możecie docenić, że się do tego przyznało.

8. Jak nauczyć dziecko reagować, skoro boi się, że samo stanie się celem?
Pokażcie mu sposoby o małym ryzyku: prywatną wiadomość do pokrzywdzonego, zmianę tematu, zgłoszenie treści i rozmowę z dorosłym. Pomaga też umowa z jednym zaufanym kolegą, że będą się nawzajem popierać.

9. Czy dziecko powinno odpowiadać hejterom na grupie?
Nie musi. Jeśli się zdecyduje, wystarczy jedno spokojne zdanie bez wyzwisk. Odpowiadanie atakiem na atak zaostrza sytuację i może obrócić się przeciwko niemu.

10. Czy powinienem przejrzeć telefon dziecka, żeby zobaczyć te wpisy?
Lepiej poprosić, żeby samo je pokazało, i obejrzeć je razem. Dziecko przyszło po wsparcie, więc kontrola telefonu wbrew jego woli może sprawić, że następnym razem nic nie powie.

11. Co zrobić, jeśli pokrzywdzony kolega nie odpowiada na wiadomość dziecka?
Uprzedźcie dziecko, że tak może się stać. Osoba po ataku często nikomu nie ufa i potrzebuje czasu. Wiadomość i tak została przeczytana, a życzliwe gesty w szkole można kontynuować bez nacisku.

12. Kiedy poczucie winy dziecka wymaga pomocy psychologa?
Gdy po dwóch lub trzech tygodniach dziecko nadal źle śpi, unika szkoły, mówi o sobie z pogardą albo żyje w silnym lęku. Zacznijcie od psychologa szkolnego lub poradni psychologiczno-pedagogicznej. Dziecko może też zadzwonić pod 116 111.

13. Czy świadek hejtu może ponieść konsekwencje za to, że nie zareagował?
Samo milczenie ucznia na grupie klasowej to przede wszystkim kwestia wychowawcza, a nie powód do kary. Inaczej jest przy przesyłaniu dalej obraźliwych treści, bo to już udział w ich rozpowszechnianiu. W razie wątpliwości warto zapytać prawnika.

14. Czy warto, żeby dziecko opuściło grupę, na której hejtują kolegę?
To zależy od sytuacji. Wyjście chroni dziecko przed dalszym oglądaniem ataku, ale odbiera mu wiedzę o tym, co dzieje się z kolegą. Najpierw zabezpieczcie zrzuty ekranu i ustalcie, czy sprawą zajmie się szkoła.

Źródła

A jak to wyglądało u Was? Napiszcie w komentarzu

Co powiedzieliście dziecku, gdy przyznało, że widziało hejt i nie zareagowało, i co z tej rozmowy okazało się najbardziej pomocne? A może pamiętacie z własnej szkoły chwilę, w której ktoś odezwał się do Was dopiero po czasie, i wiecie, ile to znaczyło? Prosimy, by w komentarzach nie podawać nazwisk ani danych innych osób, także dzieci i szkół.

Udostępnij wpis
Zespół
Łukasz Wudyka

Właściciel firmy Pozycjonowanie Stron i prezes Fundacji Usuwanie Hejtu. Zajmuje się PR, SEO i ochroną reputacji w sieci.

Komentarze

Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat