Otwiera się w nowej karcie

„Bez komentarza” - dlaczego ta odpowiedź szkodzi firmie i czym ją zastąpić?

Dzwoni dziennikarz, pod wpisem firmy rośnie liczba pytań, a Wy nie znacie jeszcze wszystkich faktów. Najprościej powiedzieć „bez komentarza”. To dwa słowa, które wydają się bezpieczne, bo niczego nie ujawniają. W praktyce ujawniają bardzo dużo, tylko nie to, co chcielibyście.…

ZespółŁukasz WudykaFirmy

Dzwoni dziennikarz, pod wpisem firmy rośnie liczba pytań, a Wy nie znacie jeszcze wszystkich faktów. Najprościej powiedzieć „bez komentarza”. To dwa słowa, które wydają się bezpieczne, bo niczego nie ujawniają.

W praktyce ujawniają bardzo dużo, tylko nie to, co chcielibyście. Pokazujemy, jak ten zwrot odbierają klienci i redakcje, co mówią o nim badania i przepisy oraz jakimi zdaniami go zastąpić, żeby nie zdradzić niczego przed czasem.

W skrócie

  • „Bez komentarza” w kryzysie nie jest odpowiedzią neutralną. Odbiorcy sami dopowiadają sobie resztę, zwykle na niekorzyść firmy.
  • W dwóch eksperymentach opisanych w 2007 r. w „Journal of Applied Psychology” powściągliwość, czyli ani potwierdzenie, ani zaprzeczenie, okazała się słabszą odpowiedzią na zarzut niż przeprosiny albo zaprzeczenie.
  • Przedsiębiorcy mają obowiązek udzielać prasie informacji o swojej działalności, chyba że informacja jest objęta tajemnicą albo narusza prawo do prywatności. Pisemną odmowę doręcza się w terminie 3 dni (art. 4 Prawa prasowego).
  • Wiadomościom ogółem ufa w Polsce 47% badanych (Digital News Report 2025). Odbiorcy są ostrożni wobec mediów i wobec firm, dlatego puste miejsce po Waszej odpowiedzi szybko wypełniają domysły.
  • Zwrot da się zastąpić zdaniem zbudowanym z trzech części: co wiecie, co robicie i kiedy wrócicie z odpowiedzią. Takie zdanie niczego nie ujawnia, a pokazuje, że firma panuje nad sytuacją.
  • Milczenie bywa uzasadnione, ale tylko jako krótkie i zapowiedziane odroczenie. Analiza 8 kryzysów z 2019 r. pokazała, że unikanie i ukrywanie zaostrzały sprawę (Corporate Communications: An International Journal).

Co odbiorcy słyszą, gdy firma mówi „bez komentarza”?

Słyszą odmowę. Nie wiedzą, czy firma chroni dane klienta, czeka na ustalenia, czy po prostu nie ma nic na swoją obronę. Wybierają więc wyjaśnienie, które sami uznają za najbardziej prawdopodobne.

Milczenie odbierane jak przyznanie

Zarzut pozostaje bez odpowiedzi.
Jeśli ktoś zarzuca firmie nieuczciwość, a firma nie zaprzecza, odbiorca zakłada, że zaprzeczyć się nie dało. Zwrot nie mówi „to nieprawda”. Nie mówi też „sprawdzamy”. Zostaje sam zarzut.

Brakuje sygnału, że coś się zmieni.
Jeśli zarzut dotyczy błędu, na przykład wadliwej usługi, ludzie chcą wiedzieć, czy firma go naprawi. „Bez komentarza” tego nie obiecuje.

Ten mechanizm opisali badacze zaufania. W artykule „Silence speaks volumes” z 2007 r. Donald Ferrin, Peter Kim, Cecily Cooper i Kurt Dirks porównali trzy reakcje na zarzut: przeprosiny, zaprzeczenie i powściągliwość. Powściągliwość to odpowiedź, w której oskarżony ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza.

W 2 badaniach laboratoryjnych z udziałem uczestników z 2 krajów powściągliwość wypadła najsłabiej. Autorzy tłumaczą, że łączy ona słabe strony obu pozostałych odpowiedzi. Tak jak przeprosiny nie usuwa podejrzenia winy. Tak jak zaprzeczenie nie daje sygnału poprawy.

Puste miejsce wypełnia ktoś inny

Kiedy firma milczy, temat nie znika. Mówią o nim klient, który opisał sprawę, były pracownik, konkurent i komentujący. Każdy z nich ma własną wersję i żadna nie jest Wasza.

Odbiorcy i tak podchodzą do informacji ostrożnie. Według Digital News Report 2025 Instytutu Reutersa wiadomościom ogółem ufa w Polsce 47% badanych. Ludzie porównują więc źródła, a jeśli wśród nich nie ma głosu firmy, opierają się na pozostałych.

To samo dotyczy zakupów. W badaniu UOKiK z października 2020 r., przeprowadzonym na próbie 1003 osób, 93% kupujących przez internet deklarowało, że kieruje się opiniami o produkcie, a 86% opiniami o sprzedawcy. Osoba, która za miesiąc będzie sprawdzać Waszą firmę, znajdzie zarzut i brak odpowiedzi tuż obok siebie.

W mediach społecznościowych cisza wygląda jeszcze gorzej

Pod wpisem firmy „bez komentarza” przybiera inne formy. To usuwanie pytań, wyłączenie komentarzy bez słowa wyjaśnienia albo ta sama formułka wklejana pod każdym głosem. Ludzie robią zrzuty ekranu i sprawa wraca z dopiskiem, że firma ucisza klientów.

Jeśli zarzuty padają na lokalnej grupie, zajrzyjcie do tekstu o tym, co zrobić, gdy na grupie mieszkańców padają zarzuty wobec firmy.

Bez komentarza w kryzysie w porównaniu ze zdaniem wstrzymującym: powód odmowy, termin odpowiedzi i odbiór w mediach

Jak „bez komentarza” czyta redakcja?

Dziennikarz, który prosi o stanowisko, zwykle ma już większość materiału. Wasza odpowiedź ma go uzupełnić. Jeśli jej nie dostanie, tekst i tak się ukaże.

Zdanie o odmowie trafi do publikacji

Prawo prasowe w art. 12 zobowiązuje dziennikarza do szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu materiałów. Dlatego redakcje pytają drugą stronę o zdanie i odnotowują wynik. W artykule pojawi się wtedy informacja, że firma odmówiła komentarza albo nie odpowiedziała na pytania.

Czytelnik widzi zarzut opisany w kilku akapitach i jedno zdanie o milczeniu firmy. Proporcje tekstu ustawiają się same. Wszystko, co moglibyście sprostować lub wyjaśnić, zostaje poza publikacją.

Przepisy przewidują odpowiedź, a nie formułkę

Obowiązek informowania.
Zgodnie z art. 4 ust. 1 Prawa prasowego przedsiębiorcy są obowiązani do udzielenia prasie informacji o swojej działalności. Wyjątek dotyczy informacji objętych tajemnicą na podstawie odrębnych przepisów oraz takich, które naruszają prawo do prywatności.

Odmowa z uzasadnieniem.
Jeśli firma odmawia, redaktor naczelny może zażądać odmowy na piśmie. Doręcza się ją w terminie 3 dni. Pismo ma wskazywać, od kogo pochodzi, której redakcji i jakiej informacji dotyczy oraz jakie są powody odmowy (art. 4 ust. 3). Redakcja może zaskarżyć odmowę do sądu administracyjnego w terminie 30 dni (art. 4 ust. 4).

Wniosek jest praktyczny. Samo „bez komentarza” nie podaje powodu, a prawo oczekuje właśnie powodu. Zdanie „nie możemy podać szczegółów, ponieważ dotyczą danych osobowych klienta” jest odmową z uzasadnieniem. Brzmi też zupełnie inaczej.

Ten tekst opisuje komunikację i nie zastępuje porady prawnika. Jeśli pytania redakcji dotyczą sporu sądowego, postępowania przed urzędem albo tajemnicy przedsiębiorstwa, ustalcie treść odpowiedzi z prawnikiem.

Możecie poprosić o autoryzację

Część firm ucieka w „bez komentarza” z obawy, że wypowiedź zostanie przekręcona. Przepisy dają na to narzędzie. Zgodnie z art. 14a Prawa prasowego dziennikarz nie może odmówić osobie udzielającej informacji autoryzacji dosłownie cytowanej wypowiedzi, o ile nie była ona wcześniej publikowana ani wygłoszona publicznie.

Prośbę o autoryzację zgłasza się od razu. Na samą autoryzację jest 6 godzin w przypadku dzienników i 24 godziny w przypadku czasopism, chyba że strony umówią się inaczej. Autoryzacja nie służy do dopisywania nowych pytań ani nowych informacji, tylko do sprawdzenia własnego cytatu.

Więcej o tym, jak wygląda współpraca z redakcją od drugiej strony, piszemy w tekście czego dziennikarze oczekują od firmy.

Czy milczenie zawsze szkodzi firmie?

Nie zawsze. Szkodzi milczenie bez wyjaśnienia i bez terminu. Krótkie, zapowiedziane odroczenie odpowiedzi jest czymś innym.

W 2019 r. w czasopiśmie Corporate Communications: An International Journal ukazała się analiza 8 międzynarodowych kryzysów, w których organizacje sięgały po milczenie. Autorzy wyróżnili trzy jego rodzaje, zależnie od intencji.

Rodzaj milczeniaJak wygląda w praktyceWynik w analizie
OdraczająceFirma zapowiada, że zabierze głos po zebraniu faktów, i dotrzymuje słowaPomagało zachować lub odbudować wizerunek, jeśli zostało przerwane zgodnie z planem
UnikająceFirma nie odnosi się do sprawy i liczy, że temat ucichnieZaostrzało kryzys i szkodziło wizerunkowi, gdy milczenie zostało przerwane pod naciskiem
UkrywająceFirma zataja informacje, które i tak wychodzą na jawZaostrzało kryzys i szkodziło wizerunkowi, gdy milczenie zostało przerwane pod naciskiem

Źródło: Le, Teo, Pang, Li i Goh, „When is silence golden? The use of strategic silence in crisis communication”, 2019. Opisy w środkowej kolumnie to nasze uproszczenie.

„Bez komentarza” należy do drugiej grupy. Nie zapowiada niczego i nie podaje powodu. Odbiorca nie odróżni go od ukrywania.

Ile można ufać tym danym?

Trzeba zachować ostrożność. Eksperymenty z 2007 r. były badaniami laboratoryjnymi i dotyczyły zaufania do osoby, a nie do firmy. Analiza z 2019 r. obejmuje tylko 8 przypadków, opisanych na podstawie anglojęzycznych publikacji prasowych, i sami autorzy zastrzegają, że wniosków nie można uogólniać.

Nie znaleźliśmy polskiego badania, które mierzyłoby reakcję odbiorców na sam zwrot „bez komentarza”. W sieci krążą procenty osób, które rzekomo uznają go za przyznanie się do winy. Nie udało się nam potwierdzić ich w źródle pierwotnym, dlatego ich nie podajemy.

Czym zastąpić „bez komentarza”? Zdania, które niczego nie ujawniają

Dobra odpowiedź wstrzymująca ma trzy części. Najpierw potwierdzacie, że znacie sprawę. Potem mówicie, co robicie. Na końcu podajecie, kiedy wrócicie z informacją. Żadna z tych części nie wymaga podania faktów, których jeszcze nie macie.

Gotowe zdania na osiem sytuacji

SytuacjaCo powiedzieć zamiast „bez komentarza”Czego nie ujawniacie
Nie znacie jeszcze faktów„Dowiedzieliśmy się o sprawie dziś rano. Sprawdzamy, co się wydarzyło, i wrócimy do Państwa jutro do godz. 12.”Żadnych ustaleń ani ocen
Sprawa dotyczy konkretnego klienta„Nie omawiamy publicznie spraw poszczególnych klientów, ponieważ chronimy ich dane. Z tą osobą jesteśmy w bezpośrednim kontakcie.”Danych klienta i szczegółów umowy
Sprawa dotyczy pracownika„Traktujemy to zgłoszenie poważnie i wyjaśniamy je wewnątrz firmy. Nie podajemy informacji o pracownikach, bo mają prawo do prywatności.”Danych pracownika i przebiegu rozmów
Trwa postępowanie sądowe albo urzędowe„Sprawą zajmuje się sąd, dlatego nasze stanowisko przedstawimy przed sądem. Współpracujemy i czekamy na rozstrzygnięcie.”Argumentów procesowych i dowodów
Pytanie dotyczy tajemnicy przedsiębiorstwa„Tej informacji nie możemy podać, ponieważ jest objęta tajemnicą przedsiębiorstwa. Chętnie odpowiemy na pozostałe pytania.”Warunków umów, cen zakupu, technologii
Telefon z zaskoczenia„Chcę odpowiedzieć rzetelnie. Proszę przesłać pytania mailem i podać termin, a odpowiemy na piśmie.”Niczego, zyskujecie czas na przygotowanie
Pytania w komentarzach pod wpisem„Widzimy Państwa pytania. Zbieramy informacje i dziś do godz. 18 opublikujemy tu odpowiedź.”Szczegółów, których jeszcze nie znacie
Plotka bez pokrycia„Ta informacja jest nieprawdziwa. Nie prowadzimy takich działań i nie mamy takich planów.”Niczego, a zarzut dostaje wyraźną odpowiedź

Źródło: zestawienie własne Fundacji Usuwanie Hejtu. To wskazówki z praktyki komunikacji, a nie wynik badania.

Trzy zasady, dzięki którym te zdania działają

Podajcie powód.
„Nie możemy” bez wyjaśnienia brzmi tak samo jak „bez komentarza”. Słowa „ponieważ chronimy dane klienta” zmieniają odmowę w decyzję, którą odbiorca rozumie i zwykle szanuje.

Podajcie termin i go dotrzymajcie.
Konkretna godzina jest lepsza niż „wkrótce”. Jeśli do tego czasu nie macie pełnych ustaleń, i tak się odezwijcie: powiedzcie, co już wiecie, i wskażcie nowy termin. Niedotrzymana zapowiedź szkodzi bardziej niż jej brak.

Mówcie tylko o tym, co potwierdzone.
Odpowiedź wstrzymująca nie może zawierać przypuszczeń. Zdanie „to na pewno pomyłka” wypowiedziane przed sprawdzeniem faktów wróci do Was, jeśli okaże się nieprawdziwe.

Bez komentarza w kryzysie można zastąpić czterema zdaniami: gdy brakuje faktów, przy sprawie klienta, sądzie i telefonie

Kiedy przejść od zdania wstrzymującego do pełnego stanowiska?

Zdanie wstrzymujące kupuje czas, ale go nie zastępuje. Gdy poznacie fakty, potrzebny jest pełny tekst: co się stało, co zrobiliście i co zmieniacie. Budowę takiego tekstu i gotowy wzór znajdziecie we wpisie oświadczenie firmy w kryzysie.

Jeśli sprawa narasta w mediach społecznościowych, pomocny będzie też plan na pierwsze 72 godziny.

Jakich zwrotów unikać tak samo jak „bez komentarza”?

Kilka popularnych odpowiedzi działa równie źle, choć brzmi inaczej.

„Nie mamy nic do ukrycia”.
To zdanie niczego nie wyjaśnia, a kieruje uwagę właśnie na ukrywanie. Lepiej pokazać, co robicie, niż zapewniać o czystych intencjach.

„To atak konkurencji”.
Bez dowodów jest to nowy zarzut, tym razem z Waszej strony. Może też skończyć się sporem prawnym. Jeśli macie dowody, przekażcie je prawnikowi, a nie do komentarzy.

„Sprawa jest u prawników”.
Sama ta informacja brzmi jak groźba albo zasłona. Dodajcie, co firma robi dla osoby, której sprawa dotyczy.

Brak odpowiedzi na wiadomość.
Nieodebrany telefon i nieprzeczytany mail redakcja opisze słowami „firma nie odpowiedziała na pytania”. Dla czytelnika to to samo co „bez komentarza”.

Rozmowa „nie do publikacji”.
Zwrot „off the record” oznacza umowę, że rozmówca nie zostanie zacytowany. Taka umowa działa tylko wtedy, gdy obie strony zawrą ją przed rozmową. Jeśli nie macie doświadczenia z mediami, mówcie wyłącznie to, co może się ukazać.

Formułka wklejana wszystkim.
Identyczna odpowiedź pod dwudziestoma komentarzami jest odbierana jak automat. Więcej o tonie takich odpowiedzi piszemy w tekście o tym, jak odpowiadać na negatywne opinie klientów.

Jak przygotować firmę, żeby nikt nie musiał mówić „bez komentarza”?

Ten zwrot pada najczęściej wtedy, gdy pytanie trafia do osoby, która nie wie, co wolno jej powiedzieć. Wystarczy kilka ustaleń zrobionych wcześniej.

  1. Wyznaczcie jedną osobę, która odpowiada mediom i podpisuje odpowiedzi w sieci. Pozostali mają wiedzieć, do kogo przekierować pytanie.
  2. Dajcie pracownikom jedno zdanie na telefon z redakcji: „Przekażę pytanie osobie, która odpowiada za kontakt z mediami. Proszę o adres e-mail i termin”.
  3. Spiszcie, czego firma nie ujawnia i dlaczego: dane klientów i pracowników, tajemnica przedsiębiorstwa, sprawy w toku. To Wasza lista powodów odmowy.
  4. Przygotujcie zdania wstrzymujące z tabeli powyżej w wersji dla Waszej branży i trzymajcie je w miejscu dostępnym dla zespołu.
  5. Ustalcie, w jakim czasie odpowiadacie na pytania redakcji i komentarze. Zapisujcie obiecane terminy.
  6. Przy każdej rozmowie z dziennikarzem od razu zgłaszajcie prośbę o autoryzację cytatów.
  7. Zapisujcie, kto, kiedy i o co pytał oraz co odpowiedzieliście. Zrzuty ekranu i maile przydadzą się, gdyby sprawa trafiła do prawnika.

Osobnym przypadkiem jest sytuacja, w której kryzys wywołał wpis kogoś z zespołu. Opisujemy ją w tekście pracownik napisał coś kontrowersyjnego, a hejt spada na firmę.

Bez komentarza w kryzysie nie padnie, gdy firma ma osobę do kontaktu z mediami, gotowe zdania i ustalone terminy

Co zrobić, gdy „bez komentarza” już padło?

To da się naprawić. Im szybciej, tym lepiej, ale spóźniona odpowiedź też jest lepsza niż żadna.

Odezwijcie się sami.
Napiszcie do redakcji albo pod wpisem: „Wczoraj nie odpowiedzieliśmy na pytania, bo nie znaliśmy jeszcze faktów. Dziś możemy przekazać, że…”. Krótkie wyjaśnienie wcześniejszego milczenia zamyka temat ucieczki.

Poproście o uzupełnienie tekstu.
Jeśli artykuł już się ukazał, wyślijcie stanowisko i poproście o dopisanie go do publikacji. Wiele redakcji aktualizuje teksty w internecie, choć nie ma takiego obowiązku.

Sprostowanie tylko przy nieprawdzie.
Jeśli w materiale znalazła się wiadomość nieścisła lub nieprawdziwa, służy do tego sprostowanie. Zgodnie z art. 31a Prawa prasowego trzeba je nadać na poczcie albo złożyć w redakcji na piśmie w terminie nie dłuższym niż 21 dni od publikacji. W elektronicznej formie dziennika lub czasopisma redaktor naczelny publikuje je w terminie 3 dni roboczych od otrzymania (art. 32). Sprostowanie nie służy do polemiki z opinią autora.

Odróżnijcie krytykę od ataku.
Na pytania i krytykę odpowiadacie. Groźby, obelgi i publikowanie prywatnych danych to inna sprawa: zabezpieczcie je i zgłoście. Jeśli atak przenosi się na Waszych bliskich, przeczytajcie tekst rodzina właściciela firmy atakowana w sieci.

Podsumowanie: odmowa z powodem i terminem zamiast dwóch słów

„Bez komentarza” nie chroni firmy. Odbiorcy czytają je jak przyznanie albo lekceważenie, a redakcja zapisuje je w tekście jako odmowę. Badania nad zaufaniem pokazują, że odpowiedź, która ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza, wypada słabiej niż jasne stanowisko.

Nie musicie mówić wszystkiego. Wystarczy powiedzieć, że znacie sprawę, co robicie i kiedy wrócicie z informacją. Jeśli czegoś nie możecie ujawnić, podajcie powód. Takie zdanie przygotujecie w kilka minut, a daje Wam czas na spokojne ustalenie faktów.

Gdzie szukać pomocy?

Fundacja Usuwanie Hejtu.
Pomagamy zabezpieczyć materiał, przygotować zgłoszenia do serwisów i poprowadzić je do końca. Kierujemy też do prawnika lub psychologa. Nie ustalamy tożsamości autorów poza drogą prawną i nie zastępujemy prawnika. Telefon: 222 900 142, e-mail: biuro@usuwaniehejtu.pl.

Prawnik.
Radca prawny albo adwokat pomoże przy odmowie udzielenia informacji prasie, sprostowaniu, sporze sądowym i ochronie tajemnicy przedsiębiorstwa.

Telefony pomocowe.
Kryzys firmy często oznacza duże obciążenie dla właściciela i zespołu. Dorośli w kryzysie emocjonalnym mogą zadzwonić pod 116 123. Przy zagrożeniu życia dzwońcie pod 112.

Działania Fundacji można wesprzeć darowizną na stronie usuwaniehejtu.pl.

Najczęściej zadawane pytania

1. Czy firma może odmówić komentarza dziennikarzowi?
Może odmówić podania informacji objętych tajemnicą albo naruszających prawo do prywatności. Poza tymi wyjątkami Prawo prasowe nakłada na przedsiębiorców obowiązek informowania prasy o swojej działalności. Odmowa powinna mieć podany powód.

2. Czy „bez komentarza” oznacza przyznanie się do winy?
Formalnie nie, ale wielu odbiorców tak to odczytuje. Zwrot nie zaprzecza zarzutowi i nie zapowiada wyjaśnień, więc ludzie sami dopowiadają sobie powód milczenia.

3. Co powiedzieć, gdy nie znamy jeszcze faktów?
Powiedzcie, że wiecie o sprawie, że ją sprawdzacie i kiedy przekażecie informacje. Podajcie konkretny dzień i godzinę. Nie dodawajcie przypuszczeń.

4. Ile czasu można zwlekać z pełną odpowiedzią?
Nie ma jednej liczby potwierdzonej badaniami. Ważne, aby termin był zapowiedziany i dotrzymany, a przy dłuższym wyjaśnianiu sprawy warto informować o postępach.

5. Czy prawnik nie zaleci właśnie milczenia?
Prawnik może poprosić, aby nie omawiać dowodów i argumentów procesowych. To nie wyklucza krótkiego zdania o tym, że sprawą zajmuje się sąd i firma współpracuje. Treść takiego zdania najlepiej uzgodnić z prawnikiem.

6. Jak odpowiedzieć, gdy pytanie dotyczy danych klienta lub pracownika?
Wskażcie, że nie podajecie informacji o konkretnych osobach, ponieważ chronicie ich dane i prywatność. Dodajcie, że sprawa jest wyjaśniana bezpośrednio z zainteresowaną osobą. To odmowa z jasnym powodem.

7. Czy można poprosić dziennikarza o pytania na piśmie?
Tak, to zwykła praktyka. Poproście o pytania mailem i o termin, a potem odpowiedzcie w tym terminie. Dzięki temu macie czas na sprawdzenie faktów i ślad tego, co przekazaliście.

8. Na czym polega autoryzacja wypowiedzi?
To sprawdzenie własnego, dosłownie cytowanego zdania przed publikacją. Prośbę zgłasza się od razu, a na autoryzację jest 6 godzin w przypadku dzienników i 24 godziny w przypadku czasopism, chyba że strony ustalą inaczej.

9. Czy lepiej wyłączyć komentarze pod wpisem firmy?
Wyłączenie bez wyjaśnienia jest odbierane jak uciszanie. Jeśli pojawiają się groźby albo obelgi, można ograniczyć komentarze, ale warto napisać dlaczego i wskazać, gdzie firma odpowiada na pytania.

10. Co zrobić, gdy artykuł już się ukazał z informacją, że firma odmówiła komentarza?
Wyślijcie redakcji stanowisko i poproście o uzupełnienie tekstu. Jeśli w materiale są nieprawdziwe lub nieścisłe wiadomości, możecie złożyć sprostowanie w terminie 21 dni od publikacji.

11. Czy mała firma też potrzebuje przygotowanych zdań?
Tak, bo w małej firmie pytanie trafia zwykle do osoby, która akurat odbiera telefon. Kilka gotowych zdań i wskazanie jednej osoby do kontaktu wystarczą, żeby uniknąć nerwowej odmowy.

12. Czy zdanie wstrzymujące nie brzmi jak wymówka?
Brzmi tak tylko wtedy, gdy nie ma w nim terminu albo gdy termin nie zostaje dotrzymany. Powód odmowy i konkretna godzina odpowiedzi odróżniają je od uniku.

Źródła

A jak to wyglądało u Was? Napiszcie w komentarzu

Czy Waszej firmie zdarzyło się odpowiedzieć „bez komentarza” i jak zareagowali na to klienci albo redakcja? Jakie zdanie pozwoliło Wam zyskać czas bez wrażenia ucieczki i jakiej sytuacji zabrakło w naszej tabeli? Prosimy, aby w komentarzach nie podawać nazwisk, nazw firm ani innych danych osób trzecich.

Udostępnij wpis
Zespół
Łukasz Wudyka

Właściciel firmy Pozycjonowanie Stron i prezes Fundacji Usuwanie Hejtu. Zajmuje się PR, SEO i ochroną reputacji w sieci.

Komentarze

Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat