Po rozstaniu w sieci pojawiają się zrzuty ekranu z Waszych rozmów. Czasem na profilu byłego partnera lub partnerki, czasem w grupie znajomych, czasem w wiadomości wysłanej do rodziny albo do pracy. To, co pisaliście w zaufaniu jednej osobie, czytają teraz obcy ludzie.
Prawo nie zostawia Was bez ochrony, choć działa ona inaczej, niż wiele osób zakłada. Sama „tajemnica korespondencji” chroni głównie przed kimś z zewnątrz. Przed drugą stroną rozmowy chronią Was przede wszystkim przepisy o dobrach osobistych, o danych osobowych i regulaminy serwisów. Poniżej wyjaśniamy, czego można żądać i od kogo.
W skrócie
- Były partner był uczestnikiem rozmowy, więc zwykle nie popełnia przestępstwa „złamania tajemnicy korespondencji” z art. 267 Kodeksu karnego. Ten przepis dotyczy osób, które zdobyły dostęp do cudzych wiadomości bez uprawnienia.
- Publikacja prywatnych wiadomości bez zgody może naruszać Wasze dobra osobiste: prywatność, dobre imię, tajemnicę korespondencji. Na podstawie art. 24 Kodeksu cywilnego możecie żądać zaprzestania, usunięcia wpisów, przeprosin i pieniędzy.
- Żądania kierujecie do trzech adresatów: do osoby, która opublikowała rozmowy, do serwisu, w którym wiszą, oraz, gdy to nie pomaga, do sądu, policji lub Prezesa UODO.
- Opłata od pozwu o ochronę dóbr osobistych wynosi 600 zł (art. 26 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych). Sprawę rozpoznaje sąd okręgowy.
- Według statystyk Policji w 2023 roku wszczęto 8159 postępowań o bezprawne uzyskanie informacji (art. 267 k.k.) i 7107 postępowań o uporczywe nękanie i kradzież tożsamości (art. 190a k.k.).
- Zanim cokolwiek zgłosicie, zabezpieczcie materiał: zrzuty ekranu z adresem, datą i nazwą konta. Bez tego trudno później wykazać, co i gdzie zostało opublikowane.
Czy tajemnica korespondencji chroni przed drugą stroną rozmowy?
To pytanie pada najczęściej, a odpowiedź ma dwie części. W prawie karnym raczej nie. W prawie cywilnym często tak, choć pod inną nazwą.
Co mówi Konstytucja i Kodeks cywilny
Konstytucja RP w art. 49 zapewnia wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się, a w art. 47 prawo do ochrony życia prywatnego, czci i dobrego imienia. To ogólne gwarancje. W sporze z byłym partnerem korzystacie z przepisów, które je rozwijają.
Najważniejszy jest art. 23 Kodeksu cywilnego. Wymienia on dobra osobiste człowieka, w tym cześć, wizerunek i tajemnicę korespondencji. Lista zaczyna się od słów „w szczególności”, czyli jest otwarta. Sądy od lat zaliczają do dóbr osobistych także prywatność, w tym sferę życia intymnego i rodzinnego.
Dlaczego uczestnik rozmowy to nie włamywacz
Tajemnica korespondencji w potocznym rozumieniu oznacza, że nikt obcy nie czyta cudzych listów. Były partner nie był obcy. Wiadomości pisaliście do niego, więc poznał je legalnie. Dlatego samo to, że je ma, niczego nie narusza.
Spór zaczyna się w chwili, gdy pokazuje je innym. Sądy nie oceniają takich spraw jednolicie. Część orzeczeń przyjmuje, że adresat może dysponować otrzymanym listem. Inne podkreślają, że nadawca nadal może się bronić, powołując się na swoją prywatność, dobre imię albo właśnie tajemnicę korespondencji. Nie podajemy tu sygnatur, bo nie mogliśmy otworzyć tych orzeczeń w urzędowych bazach.
Wniosek praktyczny.
Nie opierajcie żądań wyłącznie na haśle „tajemnica korespondencji”. Wskażcie konkretnie, co ujawniono: informacje o zdrowiu, życiu intymnym, rodzinie, finansach, pracy. Im bardziej prywatna treść i im szersze grono odbiorców, tym mocniejsza Wasza pozycja.
Przepis o korespondencji w prawie autorskim
Mało znany przepis znajduje się w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Art. 83 mówi o roszczeniach w razie rozpowszechniania korespondencji bez wymaganego zezwolenia osoby, do której została skierowana. Art. 82 dodaje, że przez 20 lat po śmierci adresata zezwolenie wydają jego bliscy.
Ten przepis chroni adresata, a nie nadawcę. W rozmowie na komunikatorze jesteście jednak jednym i drugim. Wiadomości, które były partner pisał do Was, były skierowane do Was. Jeśli publikuje całą rozmowę, publikuje także je. To dodatkowy argument, choć w sprawach o rozmowy z komunikatorów rzadko pierwszoplanowy.

Kiedy publikacja prywatnych wiadomości bez zgody jest bezprawna?
Art. 24 Kodeksu cywilnego chroni przed działaniem, które zagraża dobru osobistemu albo je narusza, „chyba że nie jest ono bezprawne”. W praktyce oznacza to korzystny dla Was podział ról. Wy wykazujecie, że doszło do naruszenia. Druga strona musi wykazać, że miała do tego prawo.
Zgoda.
Jeśli zgodziliście się na publikację konkretnej rozmowy, naruszenia nie ma. Zgoda na jedną publikację nie obejmuje kolejnych. To, że kiedyś sami pokazaliście komuś fragment rozmowy, nie daje drugiej stronie prawa do ujawnienia całości.
Dowód w postępowaniu.
Przekazanie rozmów sądowi, policji, prokuraturze albo własnemu prawnikowi to co innego niż wpis w mediach społecznościowych. Każda ze stron może w ten sposób bronić swoich praw. Dotyczy to także Was.
Obrona ważnego interesu.
Sąd może uznać publikację za usprawiedliwioną, gdy ktoś ostrzega przed realnym zagrożeniem i ujawnia tylko tyle, ile trzeba. Chęć odegrania się, ośmieszenia albo „pokazania prawdy o rozstaniu” takim interesem nie jest.
Co zwykle przesądza o naruszeniu
- Treść dotyczy życia intymnego, zdrowia, rodziny, pieniędzy albo innych spraw, których nie ujawnia się obcym.
- Da się Was rozpoznać: po imieniu i nazwisku, zdjęciu profilowym, nazwie konta albo szczegółach z rozmowy.
- Rozmowy trafiły do szerokiego grona albo celowo do osób, na których opinii Wam zależy.
- Fragmenty wycięto z kontekstu, opatrzono złośliwym komentarzem albo przerobiono.
Jeśli zrzuty zawierają coś więcej niż tekst
Zrzut ekranu często pokazuje zdjęcie profilowe, numer telefonu albo adres. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby przedstawionej (art. 81 prawa autorskiego). Ujawnienie adresu lub numeru opisujemy osobno we wpisie o tym, co zrobić, gdy ktoś opublikował Wasz adres lub numer telefonu.
Jeśli wśród ujawnionych materiałów są zdjęcia lub nagrania intymne, sytuacja jest poważniejsza. Rozpowszechnianie wizerunku nagiej osoby bez jej zgody to przestępstwo z art. 191a Kodeksu karnego, zagrożone karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Szczegóły znajdziecie we wpisie o intymnych zdjęciach publikowanych bez zgody.
Czego możecie żądać i od kogo?
Macie trzech możliwych adresatów. Warto działać równolegle, bo każda droga załatwia co innego: serwis usuwa treść, osoba odpowiada za naruszenie, a urząd lub sąd rozstrzyga, gdy dwie pierwsze drogi zawodzą.
Od osoby, która opublikowała rozmowy
Art. 24 Kodeksu cywilnego daje cztery rodzaje żądań.
Zaniechanie.
Żądacie, aby dana osoba przestała publikować i przesyłać Wasze wiadomości. To żądanie przysługuje już wtedy, gdy publikacją dopiero grozi.
Usunięcie skutków.
Chodzi o usunięcie wpisów i zrzutów, a także o oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie, czyli przeprosiny. Mogą się one ukazać w tym samym miejscu, w którym pojawiły się rozmowy.
Zadośćuczynienie albo wpłata na cel społeczny.
Art. 448 pozwala sądowi przyznać odpowiednią sumę za doznaną krzywdę albo zasądzić ją na wskazany przez Was cel społeczny. Wysokość zależy od oceny sądu. Przepisy nie podają żadnych stawek.
Odszkodowanie.
Jeśli przez publikację ponieśliście stratę majątkową, na przykład straciliście zlecenie albo pracę, możecie żądać jej naprawienia. Stratę i jej związek z publikacją trzeba wykazać.
Te same żądania możecie skierować do osób, które rozmowy powielają dalej. Kto przekazuje cudzy zrzut na kolejne grupy, sam narusza Wasze dobra osobiste.
Od serwisu, w którym rozmowy są widoczne
Serwis nie jest autorem wpisu, ale ma obowiązki, gdy się o nim dowie. Wynikają one z unijnego aktu o usługach cyfrowych (rozporządzenie 2022/2065, w skrócie DSA od angielskiej nazwy Digital Services Act).
- Każdy dostawca usług hostingu musi udostępnić mechanizm zgłaszania treści, które zgłaszający uważa za nielegalne (art. 16).
- Serwis ma potwierdzić otrzymanie zgłoszenia i bez zbędnej zwłoki poinformować o decyzji oraz o możliwości odwołania.
- Platforma internetowa musi przez co najmniej 6 miesięcy od decyzji umożliwiać złożenie skargi w wewnętrznym systemie (art. 20).
- Jeśli skarga nie pomoże, możecie skorzystać z pozasądowego rozstrzygania sporów (art. 21).
Niezależnie od tego większość serwisów zakazuje w regulaminach publikowania cudzych prywatnych informacji i nękania. Zgłoszenie z powodu naruszenia regulaminu bywa szybsze niż zgłoszenie treści nielegalnej, dlatego warto złożyć oba. Jak to wygląda w największym serwisie, opisaliśmy we wpisie o zgłaszaniu treści na Facebooku i Messengerze.
Na podstawie przepisów o danych osobowych
Rozmowa, w której widać Wasze imię, nazwisko, zdjęcie i szczegóły życia, zawiera dane osobowe. RODO (rozporządzenie 2016/679) nie stosuje się do czynności „o czysto osobistym lub domowym charakterze” (art. 2 ust. 2 lit. c). Samo prowadzenie korespondencji do nich należy.
Publiczna publikacja to już inna sytuacja. Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z 6 listopada 2003 roku w sprawie C-101/01 (Lindqvist) uznał, że wyjątek domowy nie obejmuje opublikowania danych w internecie tak, że stają się dostępne dla nieograniczonej liczby osób. Wyrok dotyczył wcześniejszej dyrektywy, ale RODO zawiera taki sam wyjątek.
Co z tego wynika dla Was:
- Możecie żądać usunięcia danych przetwarzanych niezgodnie z prawem (art. 17 RODO), zarówno od autora wpisu, jak i od serwisu.
- Odpowiedź powinna przyjść bez zbędnej zwłoki, najpóźniej w ciągu miesiąca od otrzymania żądania. W skomplikowanych sprawach termin można przedłużyć o kolejne dwa miesiące (art. 12 ust. 3).
- Jeśli żądanie nie przyniesie skutku, przysługuje Wam skarga do Prezesa UODO (art. 77).
Ta droga ma ograniczenia. Prawo do usunięcia danych nie działa, gdy przetwarzanie jest niezbędne do korzystania z wolności wypowiedzi (art. 17 ust. 3 lit. a). Przy rozmowach przesłanych kilku znajomym w prywatnej wiadomości wyjątek domowy może nadal obowiązywać. Wtedy zostaje droga cywilna, która nie zależy od liczby odbiorców.

Kiedy sprawą zajmie się policja?
Sama publikacja rozmowy przez jej uczestnika najczęściej nie jest przestępstwem. Staje się nim, gdy towarzyszą jej inne zachowania. Wszystkie przepisy poniżej pochodzą z Kodeksu karnego.
Rozmowy zdobyte z Waszego konta lub telefonu.
Jeśli były partner zalogował się na Wasze konto, odgadł hasło albo zainstalował program śledzący i w ten sposób zdobył Wasze rozmowy z innymi osobami, wchodzi w grę art. 267. Karalne jest zarówno uzyskanie dostępu, jak i ujawnienie tak zdobytej informacji innej osobie. Grozi za to grzywna, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do 2 lat. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.
Publikowanie jako część nękania.
Jeśli wpisy się powtarzają, a do tego dochodzą natrętne wiadomości, telefony lub kontaktowanie się z Waszymi bliskimi, może to być uporczywe nękanie z art. 190a. Przepis mówi o wzbudzeniu poczucia zagrożenia, poniżenia lub udręczenia albo o istotnym naruszeniu prywatności. Kara wynosi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności, a ściganie następuje na wniosek. Więcej we wpisie o stalkingu w internecie.
Groźba publikacji.
Zdanie „wróć do mnie albo wszyscy to zobaczą” to próba zmuszenia Was do określonego zachowania. Kodeks karny przewiduje za zmuszanie groźbą bezprawną karę do 3 lat pozbawienia wolności (art. 191). Zachowajcie taką wiadomość i nie negocjujcie.
Fałszywe lub obraźliwe komentarze.
Jeśli do zrzutów dopisano nieprawdziwe zarzuty albo wyzwiska, w grę wchodzi zniesławienie (art. 212) lub zniewaga (art. 216). Oba przestępstwa ściga się z oskarżenia prywatnego. Karalność ustaje po roku od chwili, gdy dowiedzieliście się, kto jest sprawcą, i nie później niż po 3 latach od czynu (art. 101). Różnice wyjaśniamy we wpisie o zniesławieniu i zniewadze w internecie.
Zdjęcia intymne.
Tu stosuje się wspomniany już art. 191a.
Przy lżejszych zachowaniach policja może zakwalifikować sprawę jako złośliwe niepokojenie, czyli wykroczenie z art. 107 Kodeksu wykroczeń.
Co mówią dane: ile takich spraw trafia do Policji i UODO?
Nie znaleźliśmy urzędowej statystyki, która liczyłaby osobno przypadki publikowania prywatnych rozmów po rozstaniu. Dostępne są dane o przepisach, pod które takie sprawy bywają kwalifikowane. Pokazują skalę zgłoszeń, a nie liczbę podobnych historii.
| Przepis Kodeksu karnego | Postępowania wszczęte w 2023 r. | Przestępstwa stwierdzone w 2023 r. |
|---|---|---|
| Art. 267 - bezprawne uzyskanie informacji | 8159 | 6240 |
| Art. 190a - uporczywe nękanie, kradzież tożsamości | 7107 | 4491 |
| Art. 191a - naruszenie intymności seksualnej | 1032 | 764 |
Źródło: statystyki Policji za lata 1999-2023 dla art. 267, art. 190a i art. 191a.
W tych samych zestawieniach widać zmianę w czasie. W 2018 roku Policja wszczęła 3676 postępowań z art. 267 i 405 postępowań z art. 191a. Pięć lat później było ich odpowiednio 8159 i 1032, czyli ponad dwa razy więcej.
Do Prezesa UODO w 2023 roku wpłynęły 6962 skargi obywateli, o 33 mniej niż rok wcześniej. Podaje to synteza sprawozdania Prezesa UODO za 2023 rok. Urząd zaznacza w niej, że sprawy coraz częściej dotyczą nowych technologii.
Ograniczenia tych danych.
Statystyki Policji obejmują wszystkie czyny z danego artykułu, także włamania na konta bankowe czy pocztę firmową, i nie mówią nic o relacji między sprawcą a pokrzywdzonym. Liczba skarg do UODO dotyczy wszystkich tematów, od monitoringu po banki. Żadne z tych źródeł nie obejmuje spraw cywilnych o dobra osobiste ani zgłoszeń załatwionych przez same serwisy. Dane kończą się na 2023 roku.
Co zrobić krok po kroku?
- Zabezpieczcie materiał. Zróbcie zrzuty ekranu z widocznym adresem, datą, nazwą konta i liczbą reakcji. Zapiszcie linki. Poproście zaufaną osobę, żeby zrobiła to samo ze swojego konta. Szczegółowe zasady opisaliśmy we wpisie o tym, jak zabezpieczyć dowody w internecie.
- Zachowajcie własną kopię rozmowy. Pełna rozmowa pokaże kontekst wyciętych fragmentów. Druga strona może usunąć wiadomości u siebie, dlatego zróbcie kopię zapasową telefonu.
- Nie odpowiadajcie publicznie. Komentarz pod wpisem zwiększa jego zasięg. Publikacja wiadomości drugiej strony „dla równowagi” naraża Was na te same zarzuty.
- Zgłoście treść w serwisie. Wskażcie dokładny adres wpisu, wyjaśnijcie, że zawiera prywatną korespondencję opublikowaną bez zgody, i podajcie swoje dane kontaktowe. Zapiszcie numer zgłoszenia.
- Wyślijcie jedno pisemne żądanie do autora. Krótko, rzeczowo, z terminem. Wzór znajdziecie niżej. Po wysłaniu nie wdawajcie się w wymianę zdań.
- Oceńcie, czy sprawa nadaje się na policję. Włamanie na konto, groźby, powtarzające się publikacje i zdjęcia intymne to powody, by złożyć zawiadomienie i wniosek o ściganie.
- Rozważcie pozew. Jeśli treści nie znikają, zostaje droga cywilna. Przy pilnych sprawach prawnik może wnieść o zabezpieczenie, czyli o tymczasowy zakaz publikacji na czas procesu (art. 730 Kodeksu postępowania cywilnego).
Wzór wiadomości do osoby, która opublikowała rozmowy
„W dniu [data] na [nazwa serwisu, adres wpisu] zostały opublikowane zrzuty mojej prywatnej korespondencji z Tobą. Nie wyrażałam/nie wyrażałem na to zgody. Publikacja narusza moje dobra osobiste, w tym prywatność. Żądam usunięcia tych materiałów ze wszystkich miejsc, w których zostały umieszczone lub przesłane, do dnia [data, np. 3 dni] oraz zaprzestania dalszego rozpowszechniania. Jeśli to nie nastąpi, skieruję sprawę na drogę prawną. Proszę o potwierdzenie usunięcia w odpowiedzi na tę wiadomość.”
Wyślijcie ją kanałem, który zostawia ślad, na przykład e-mailem. Bez wyrzutów, bez ocen, bez opisu emocji.
Wzór zgłoszenia do serwisu
„Zgłaszam treść dostępną pod adresem [dokładny adres]. Wpis zawiera zrzuty mojej prywatnej korespondencji opublikowane bez mojej zgody. Widoczne są w nich moje dane: [imię i nazwisko, zdjęcie, inne]. Publikacja narusza moje dobra osobiste (art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego) oraz przepisy o ochronie danych osobowych. Wnoszę o usunięcie treści. Oświadczam, że informacje w zgłoszeniu są zgodne z prawdą i kompletne. [Imię i nazwisko, adres e-mail].”
Taki układ odpowiada temu, czego wymaga art. 16 aktu o usługach cyfrowych: uzasadnienie, dokładny adres, dane zgłaszającego i oświadczenie o dobrej wierze.
Wzór żądania usunięcia danych
„Na podstawie art. 17 ust. 1 lit. d RODO żądam niezwłocznego usunięcia moich danych osobowych zawartych w materiałach opublikowanych pod adresem [adres]. Dane są przetwarzane bez podstawy prawnej. Proszę o informację o podjętych działaniach w terminie miesiąca od otrzymania tego żądania.”

Szczególne sytuacje
Rozmowy wysłano do Waszego pracodawcy albo rodziny.
Odbiorców jest niewielu, ale szkoda bywa największa. Nadal jest to naruszenie dóbr osobistych. Warto krótko uprzedzić odbiorców, że sprawa jest prywatna i zajmujecie się nią drogą prawną. Więcej we wpisie o tym, co robić, gdy ktoś pisze do Waszego pracodawcy lub rodziny.
Zrzuty krążą w zamkniętej grupie.
Zgłoszenie do serwisu nadal jest możliwe, potrzebny jest tylko ktoś z grupy, kto zrobi zrzuty i poda adres. Administrator grupy również może usunąć wpis.
Wiadomości przerobiono.
Zmiana treści albo sklejenie fragmentów tak, by sugerowały coś innego, to już nie ujawnienie korespondencji, lecz przypisanie Wam słów, których nie napisaliście. Tu szczególnie przydaje się Wasza pełna kopia rozmowy.
W rozmowie występują inne osoby.
Jeśli zrzuty ujawniają informacje o Waszych dzieciach, przyjaciołach albo nowym partnerze, te osoby mają własne roszczenia. W sprawach dzieci zawsze działa dorosły.
Publikuje ktoś z otoczenia byłego partnera.
Żądania kierujecie do tego, kto faktycznie opublikował. Jeśli nie wiecie, kto prowadzi konto, tożsamość ustala się wyłącznie drogą prawną, przez policję, prokuraturę albo sąd.
Ile kosztuje i ile trwa droga sądowa?
Pozew o ochronę dóbr osobistych podlega stałej opłacie 600 zł. Wynika to z art. 26 ust. 1 pkt 3 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Jeśli żądacie także pieniędzy, dochodzi opłata od tej kwoty. Przy kwotach powyżej 20 000 zł wynosi ona 5 procent (art. 13 tej ustawy). Osoba w trudnej sytuacji finansowej może wnosić o zwolnienie od kosztów.
Sprawy o prawa niemajątkowe rozpoznaje sąd okręgowy (art. 17 pkt 1 Kodeksu postępowania cywilnego). Nie podajemy przeciętnego czasu trwania takich procesów, bo nie znaleźliśmy urzędowych danych dla tej kategorii spraw. Trzeba liczyć się z tym, że proces trwa znacznie dłużej niż zgłoszenie w serwisie. Dlatego zgłoszenie warto złożyć zawsze, także wtedy, gdy planujecie pozew.
Roszczenia pieniężne się przedawniają. Co do zasady następuje to po 3 latach od dnia, w którym dowiedzieliście się o szkodzie i o osobie odpowiedzialnej (art. 442(1) Kodeksu cywilnego). Żądanie zaprzestania i usunięcia treści nie ma charakteru majątkowego i temu terminowi nie podlega.
Ten tekst wyjaśnia przepisy w ogólny sposób i nie zastępuje porady prawnika, który oceni konkretną sprawę.
Podsumowanie: chroni Was nie jedno hasło, lecz kilka przepisów naraz
Tajemnica korespondencji brzmi jak gotowa odpowiedź, ale w sporze z drugą stroną rozmowy rzadko wystarcza. Skuteczniejsza jest ochrona prywatności i dobrego imienia z art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego, wsparta zgłoszeniem do serwisu i żądaniem usunięcia danych. Prawo karne wchodzi w grę, gdy doszło do włamania na konto, gróźb, nękania albo ujawnienia zdjęć intymnych.
To, że komuś zaufaliście i pisaliście szczerze, nie jest Waszym błędem. Odpowiada ten, kto prywatną rozmowę wyniósł do ludzi. Macie konkretne narzędzia, żeby to zatrzymać, i nie musicie używać ich sami.
Gdzie szukać pomocy?
Fundacja Usuwanie Hejtu.
Pomagamy przygotować zgłoszenia do serwisów i prowadzimy je do końca, pomagamy zabezpieczyć materiał i kierujemy do prawnika lub psychologa. Nie zastępujemy prawnika i nie ustalamy tożsamości autorów poza drogą prawną. Telefon: 222 900 142, e-mail: biuro@usuwaniehejtu.pl. Działania Fundacji można wesprzeć darowizną na stronie usuwaniehejtu.pl.
Policja lub prokuratura.
Gdy doszło do włamania na konto, gróźb, uporczywego nękania albo publikacji zdjęć intymnych. Zabierzcie zabezpieczony materiał i złóżcie wniosek o ściganie.
Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
Gdy autor wpisu albo serwis nie reaguje na żądanie usunięcia danych.
Adwokat lub radca prawny.
Przy wezwaniu przedsądowym, pozwie i wniosku o zabezpieczenie.
116 123.
Telefon wsparcia dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym. Ujawnienie prywatnych rozmów to duże obciążenie i rozmowa z konsultantem jest w takiej sytuacji w pełni uzasadniona.
112.
Gdy zagrożone jest życie lub zdrowie.
Najczęściej zadawane pytania
1. Czy publikacja prywatnych wiadomości bez zgody jest przestępstwem?
Sama publikacja rozmowy przez jej uczestnika zwykle przestępstwem nie jest. Staje się nim, gdy rozmowy zdobyto przez włamanie na konto, gdy publikacja jest częścią uporczywego nękania, gdy towarzyszą jej groźby albo gdy ujawniono zdjęcia intymne. Niezależnie od tego jest to najczęściej naruszenie dóbr osobistych.
2. Czy mogę żądać usunięcia zrzutów ekranu z mojej rozmowy?
Tak. Art. 24 Kodeksu cywilnego pozwala żądać zaprzestania naruszenia i usunięcia jego skutków. Równolegle można zgłosić treść w serwisie i zażądać usunięcia danych osobowych.
3. Czy były partner może pokazać nasze rozmowy w sądzie?
Przedstawienie korespondencji sądowi, policji lub prokuraturze jako dowodu to inna sytuacja niż publikacja w sieci. O dopuszczeniu dowodu decyduje sąd. Wy również możecie w ten sposób korzystać z własnych rozmów.
4. Co zrobić, gdy rozmowy przesłano tylko kilku osobom?
Mała liczba odbiorców nie wyłącza ochrony dóbr osobistych. Zabezpieczcie informację, kto i co otrzymał, i wyślijcie pisemne żądanie zaprzestania. Przepisy o danych osobowych mogą w takiej sytuacji nie mieć zastosowania, ale droga cywilna pozostaje.
5. Czy mogę w odpowiedzi opublikować wiadomości drugiej strony?
Odradzamy. Obowiązują Was te same przepisy, więc narazilibyście się na takie same żądania. Własne rozmowy wykorzystajcie jako dowód w zgłoszeniu, na policji albo w sądzie.
6. Ile kosztuje pozew o ochronę dóbr osobistych?
Opłata stała od pozwu wynosi 600 zł. Jeśli żądacie także zadośćuczynienia, sąd pobiera dodatkową opłatę zależną od żądanej kwoty. Można wnosić o zwolnienie od kosztów sądowych.
7. Ile czasu ma serwis na odpowiedź na zgłoszenie?
Akt o usługach cyfrowych nie podaje liczby dni. Wymaga decyzji podjętej terminowo i poinformowania zgłaszającego bez zbędnej zwłoki. Na żądanie oparte na RODO odpowiedź powinna przyjść najpóźniej w ciągu miesiąca.
8. Co, jeśli serwis odpowie, że treść nie narusza zasad?
Złóżcie skargę w wewnętrznym systemie platformy. Macie na to co najmniej 6 miesięcy od decyzji. Kolejne możliwości to pozasądowe rozstrzyganie sporów, skarga do Prezesa UODO i droga sądowa.
9. Czy muszę znać adres byłego partnera, żeby go pozwać?
Pozew wymaga wskazania pozwanego i jego adresu. Jeśli go nie znacie, prawnik podpowie, jak go ustalić w dopuszczalny sposób. Zgłoszenie w serwisie i skarga do UODO takich danych nie wymagają.
10. Czy usunięcie wpisu kończy sprawę?
Usunięcie zatrzymuje dalsze szkody, ale nie cofa naruszenia. Nadal możecie żądać przeprosin i zadośćuczynienia. Dlatego materiał trzeba zabezpieczyć, zanim zniknie.
11. Co, jeśli były partner tylko grozi publikacją?
Żądanie zaniechania przysługuje już przy samym zagrożeniu dobra osobistego. Jeśli groźba ma Was do czegoś zmusić, może to być przestępstwo. Zachowajcie wiadomość z groźbą i rozważcie zawiadomienie policji.
12. Czy wiadomości głosowe i nagrania rozmów są chronione tak samo?
Tak, dobra osobiste nie zależą od formy przekazu. Przy nagraniach dochodzi ochrona głosu i wizerunku. Zasady zgłaszania i żądania są takie same jak przy zrzutach ekranu.
13. Jak długo mogę dochodzić zadośćuczynienia?
Roszczenia pieniężne z czynu niedozwolonego przedawniają się co do zasady po 3 latach od dnia, w którym dowiedzieliście się o szkodzie i o osobie odpowiedzialnej. Żądanie usunięcia treści nie jest roszczeniem majątkowym. Mimo to nie warto zwlekać, bo z czasem trudniej o dowody.
Źródła
- Kancelaria Sejmu, 2026: Kodeks cywilny (tekst ujednolicony), art. 23, 24, 442(1), 448
- Kancelaria Sejmu, 2026: Kodeks karny (tekst ujednolicony), art. 101, 190a, 191, 191a, 212, 216, 267
- Kancelaria Sejmu, 2026: Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst ujednolicony), art. 78, 81-83
- Kancelaria Sejmu, 1997: Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, art. 47 i 49
- Kancelaria Sejmu, 2026: Ustawa o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tekst ujednolicony), art. 13 i 26
- Kancelaria Sejmu, 2026: Kodeks postępowania cywilnego (tekst ujednolicony), art. 17 i 730
- Kancelaria Sejmu, 2026: Kodeks wykroczeń (tekst ujednolicony), art. 107
- EUR-Lex, Unia Europejska, 2016: Rozporządzenie (UE) 2016/679 (RODO), art. 2, 12, 17, 77
- EUR-Lex, Unia Europejska, 2022: Rozporządzenie (UE) 2022/2065 (akt o usługach cyfrowych), art. 16, 20, 21
- Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, 2003: Wyrok Trybunału z 6 listopada 2003 r. w sprawie C-101/01, Lindqvist
- Komenda Główna Policji, 2023: Bezprawne uzyskanie informacji (art. 267) - postępowania wszczęte i przestępstwa stwierdzone 1999-2023
- Komenda Główna Policji, 2023: Uporczywe nękanie. Kradzież tożsamości (art. 190a) - statystyka
- Komenda Główna Policji, 2023: Naruszenie intymności seksualnej (art. 191a) - statystyka
- Urząd Ochrony Danych Osobowych, 2024: Synteza sprawozdania rocznego z działalności Prezesa UODO w 2023 r.
- 116sos.pl, 2026: 116sos.pl - pomoc psychologiczna dla osób dorosłych
A jak to wyglądało u Was? Napiszcie w komentarzu
Co okazało się skuteczniejsze w Waszej sprawie: zgłoszenie w serwisie czy bezpośrednie pisemne żądanie usunięcia rozmów? I czy jest sytuacja, której tu nie opisaliśmy, na przykład rozmowy odczytane publicznie w nagraniu albo przesłane na grupę rodzinną? Prosimy, nie podawajcie w komentarzach nazwisk ani danych innych osób, także byłych partnerów.
Komentarze
Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat