Ktoś zakłada na forum, w grupie na Facebooku albo na stronie z opiniami „czarną listę wykonawców”. Wśród kilkunastu nazw jest Wasza firma, a pod nią krótki opis: „nie wykonał prac”, „wziął zaliczkę i zniknął”, „unikać”. Takie zdania czytają potencjalni klienci, zanim zadzwonią do Was z zapytaniem.
Nie każdy taki wpis jest atakiem i nie każdy da się usunąć. Prawo dopuszcza prawdziwe, rzeczowe ostrzeżenie, ale chroni też dobre imię firmy przed nieprawdą, epitetami i zarzutami bez pokrycia. W tym tekście wyjaśniamy, jak odróżnić jedno od drugiego, co zrobić w pierwszych dniach, jak napisać odpowiedź i wezwanie oraz kiedy warto iść z tym do prawnika.
W skrócie
- Wpis na liście może być dozwolonym ostrzeżeniem, jeśli opisuje prawdziwe fakty rzeczowo i bez wyzwisk. Wpis nieprawdziwy, z epitetami albo z zarzutem przestępstwa bez dowodów może naruszać dobra osobiste, w tym dobre imię firmy (Kodeks cywilny, art. 23 i 24).
- Pierwszy krok to zabezpieczenie wpisu i przeczytanie go spokojnie: co jest faktem, co oceną, co ewidentną nieprawdą. Dopiero potem odpowiedź albo żądanie usunięcia.
- Najpierw zgłoszenie do administratora grupy lub serwisu, potem wezwanie do usunięcia i sprostowania, a dopiero na końcu sąd lub prywatny akt oskarżenia. Pomówienie ścigane jest z oskarżenia prywatnego (Kodeks karny, art. 212 § 4).
- Gdy wpis jest w całości lub w części prawdziwy, najlepiej działa rozmowa z klientem, naprawienie sprawy i prośba o aktualizację wpisu, a nie żądanie jego usunięcia.
- Zaufanie do opinii w sieci jest kruche. Według unijnego przeglądu z 2021 roku w 144 z 223 sprawdzonych serwisów urzędy nie mogły potwierdzić, że opinie pochodzą od prawdziwych klientów.
- Ten tekst nie zastępuje porady prawnika. Przy poważnych zarzutach albo dużych stratach skonsultujcie sprawę z adwokatem lub radcą prawnym.
Czym jest „czarna lista wykonawców” i dlaczego wpis na niej tak boli?
Takie listy powstają w różnych miejscach. Bywa to wątek na forum budowlanym, post przypięty w grupie mieszkańców, arkusz udostępniany między klientami albo osobna strona z nazwami firm i krótkimi opisami. Zwykle tworzą je klienci, którzy mieli złe doświadczenia i chcą przestrzec innych. Czasem robią to też konkurenci albo osoby, które nigdy nie korzystały z Waszych usług.
Lista działa mocniej niż pojedyncza opinia. Wygląda jak zestawienie sprawdzone przez kogoś, kto się na tym zna, a jedna nazwa wśród innych wydaje się „potwierdzona” przez samo sąsiedztwo. Czytelnik zazwyczaj nie sprawdza, kto napisał wpis, kiedy i na jakiej podstawie.
Dlaczego nie warto lekceważyć takiego wpisu.
Klienci szukają wykonawców właśnie przez opinie. W unijnym badaniu rynku z 2020 roku 71% konsumentów uznało opinie za ważne przy wyborze noclegu na wakacje, o czym informuje Komisja Europejska. Dane dotyczą turystyki, ale pokazują ogólną skalę zależności od opinii.
Dlaczego opinie bywają zawodne.
W przeglądzie z 2021 roku urzędy ochrony konsumentów z 26 państw członkowskich, Islandii i Norwegii sprawdziły 223 duże serwisy: sklepy, platformy handlowe, serwisy rezerwacji i porównywarki. W 144 z nich nie dało się potwierdzić, że właściciele robią dość, by opinie były autentyczne, czyli pisane przez osoby, które naprawdę skorzystały z produktu lub usługi. W 118 serwisach nie znalazły się informacje o zapobieganiu fałszywym opiniom, a w 104 brakowało wyjaśnienia, jak opinie są zbierane i przetwarzane. Według oceny urzędów co najmniej 55% sprawdzonych serwisów potencjalnie naruszało unijne przepisy o nieuczciwych praktykach rynkowych (Komisja Europejska, przegląd z 2021 roku).
Czego te liczby nie mówią.
Przegląd dotyczył serwisów z opiniami o produktach i usługach konsumenckich, a nie list wykonawców tworzonych w grupach i na forach. Nie mierzył, ile wpisów jest prawdziwych, a ile nieprawdziwych, i podawał stan z 2021 roku. Nie znaleźliśmy wiarygodnych, urzędowych danych o liczbie i skuteczności „czarnych list” wykonawców w Polsce. Traktujcie więc te liczby jako ilustrację tego, że opinie w sieci trzeba oceniać krytycznie, także wtedy, gdy dotyczą Waszej firmy.

Kiedy wpis na liście jest dozwolonym ostrzeżeniem, a kiedy naruszeniem?
To pytanie zadaje sobie każdy właściciel firmy po zobaczeniu swojej nazwy na liście. Nie ma jednego testu, ale prawo i orzecznictwo pozwalają wskazać kilka wyraźnych kryteriów.
Podstawy prawne w prostych słowach
Kodeks cywilny chroni dobra osobiste człowieka, w tym cześć, czyli dobre imię i opinię, jaką ma o sobie w oczach innych. Kto jest zagrożony cudzym działaniem, może żądać jego zaniechania, chyba że nie jest ono bezprawne. Przy dokonanym naruszeniu może żądać usunięcia skutków, na przykład oświadczenia o odpowiedniej treści, a także zadośćuczynienia albo wpłaty na cel społeczny (Kodeks cywilny, art. 24 § 1 i art. 448). Przepisy o ochronie dóbr osobistych osób fizycznych stosuje się odpowiednio do osób prawnych (art. 43 Kodeksu cywilnego), więc dotyczy to też spółek. O tym, czy spółka może być pokrzywdzona zniesławieniem, piszemy w osobnym tekście o zniesławieniu firm, spółek i instytucji.
Kodeks karny penalizuje pomówienie. Kto pomawia osobę, instytucję lub osobę prawną o postępowanie albo właściwości, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. Jeśli dzieje się to za pomocą środków masowego komunikowania, grozi także kara pozbawienia wolności do roku (Kodeks karny, art. 212 § 1 i 2). Sprawy te toczą się z oskarżenia prywatnego, czyli pokrzywdzony sam kieruje sprawę do sądu.
Ten sam kodeks wskazuje, kiedy pomówienia nie ma. Nie popełnia go ten, kto publicznie podnosi prawdziwy zarzut służący obronie społecznie uzasadnionego interesu. Taki zarzut nie może jednak przybrać formy zniewagi, bo za samą formę można odpowiadać osobno (Kodeks karny, art. 213 § 2 i art. 214). To właśnie ten przepis jest podstawą dla uczciwych ostrzeżeń dla innych klientów.
Jeśli autorem wpisu jest inny przedsiębiorca, zastosowanie może mieć także ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Czynem nieuczciwej konkurencji jest rozpowszechnianie nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd wiadomości o innym przedsiębiorcy w celu przysporzenia korzyści lub wyrządzenia szkody (ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, art. 14 ust. 1). Uprawniony może żądać między innymi zaniechania działań, usunięcia ich skutków i złożenia oświadczenia (art. 18 ust. 1 tej ustawy). Z różnicami między zniesławieniem a zniewagą zapoznajcie się w tekście o zniesławieniu i zniewadze w internecie.
Sześć pytań, które pomagają ocenić wpis
Czy to fakt, czy opinia?
„Nie rozpoczął prac w umówionym terminie” to zarzut faktu, który można sprawdzić. „Fatalna firma” to ocena. Ocenę trudniej zakwestionować, a faktu można dowodzić dokumentami.
Czy fakt jest prawdziwy?
Sprawdźcie umowę, korespondencję, protokół odbioru, wpłaty i zdjęcia. Jeśli opis jest prawdziwy i napisany rzeczowo, żądanie usunięcia zwykle nie ma szans i może zaszkodzić Wam wizerunkowo.
Czy wpis jest pełny, czy wyrwany z kontekstu?
Prawdziwe zdanie bez ważnej okoliczności może wprowadzać w błąd. Tak bywa, gdy wpis pomija, że klient nie dostarczył materiału albo nie zapłacił zaliczki w terminie. Takie niedopowiedzenie warto wskazać w odpowiedzi i w wezwaniu.
Czy w treści są epitety i zarzuty przestępstw?
Słowa „oszust”, „złodziej” lub „bandyta” bez wyroku i bez dowodów to wypowiedzi, które autor ma trudno obronić. Samo określenie niezadowolenia z usługi nie jest jeszcze naruszeniem.
Czy ujawniono dane osobowe?
Zdjęcie właściciela, jego adres, numer telefonu, prywatne dane pracowników albo zdjęcia domu czy samochodu to osobna podstawa do zgłoszenia, niezależnie od prawdziwości zarzutu. W takiej sytuacji można także skorzystać z przepisów o ochronie danych osobowych.
Czy autor jest klientem?
Wpis osoby, która nigdy z Wami nie współpracowała, albo konkurenta udającego klienta ma inny ciężar niż relacja uczestnika sprawy. Proście o wskazanie, o jaką umowę, termin i inwestycję chodzi.
Tabela: ostrzeżenie czy naruszenie?
| Treść wpisu | Najczęściej dozwolone? | Dlaczego |
|---|---|---|
| Opis faktów: zaliczka, termin, brak wykonania, data zakończenia współpracy | Tak, jeśli fakty są prawdziwe | Służy ostrzeżeniu innych klientów, można to udowodnić dokumentami |
| Własna ocena: „nie polecam”, „byłem niezadowolony” | Zwykle tak | To subiektywna opinia, a nie zarzut faktu |
| Zarzut przestępstwa: „oszust”, „wyłudził pieniądze” bez wyroku i dowodów | Ryzykowne dla autora | Może być pomówieniem albo naruszeniem dobrego imienia |
| Wyzwiska i groźby | Nie | Forma wypowiedzi może być zniewagą niezależnie od prawdy |
| Adres, telefon lub zdjęcia prywatne właściciela i pracowników | Zwykle nie | Dane osobowe i prywatność chronione osobno |
| Nazwa firmy na liście bez żadnego opisu i bez możliwości odpowiedzi | Wątpliwe | Wprowadza w błąd i nie pozwala ocenić sprawy |
Źródło: opracowanie własne na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego i Kodeksu karnego w brzmieniu z obwieszczeń z 2025 roku. To ogólne kryteria, a nie rozstrzygnięcie konkretnej sprawy.

Co zrobić po znalezieniu swojej firmy na czarnej liście?
Pierwsze godziny decydują o tym, czy sprawa zostanie szybko załatwiona, czy urośnie. Emocje są zrozumiałe, ale w tym momencie najbardziej szkodzi pochopna odpowiedź.
- Nie odpisujcie od razu. Przeczytajcie wpis dwukrotnie, najlepiej następnego dnia. Ostra odpowiedź ma dłuższe życie niż sam wpis i bywa później cytowana.
- Zabezpieczcie dowody. Zróbcie zrzuty ekranu całej strony z widocznym adresem, datą i nazwą konta. Zapiszcie link, godzinę i datę. Jak to zrobić, żeby przydało się w sądzie, opisujemy w tekście o zabezpieczaniu dowodów hejtu.
- Ustalcie, czyja to sprawa. Sprawdźcie w bazie zleceń, kim mógł być autor: klientem, pracownikiem klienta, podwykonawcą, konkurentem albo osobą spoza branży. Nie ustalajcie tożsamości na własną rękę metodami wykraczającymi poza prawo.
- Zbierzcie dokumenty. Umowa, oferta, wiadomości, faktury, protokoły, zdjęcia z realizacji i potwierdzenia zapłat. Ułóżcie je w jednym folderze według dat.
- Oceńcie wpis według sześciu pytań z poprzedniej części. Zaznaczcie, co jest prawdą, co nieprawdą, a co oceną.
- Skontaktujcie się z klientem. Jeśli wiecie, kim jest autor, napiszcie krótką wiadomość z propozycją rozmowy. Wiele sporów kończy się na tym etapie, gdy klient poczuje, że ktoś go słucha.
- Zgłoście wpis administratorowi. Wskażcie, które zdania są nieprawdziwe lub naruszają prywatność, i dołączcie dowody.
- Wyślijcie wezwanie. Gdy zgłoszenie nic nie daje, a wpis jest nieprawdziwy lub obraźliwy, wyślijcie autorowi albo administratorowi wezwanie do usunięcia wpisu i sprostowania.
- Rozważcie drogę sądową. Sprawę cywilną o ochronę dóbr osobistych albo prywatny akt oskarżenia warto złożyć po rozmowie z prawnikiem.

Jak napisać krótką odpowiedź pod wpisem?
Odpowiedź czytają przede wszystkim przyszli klienci, a nie autor wpisu. Powinna być spokojna, rzeczowa i krótka. Pomocne wskazówki znajdziecie w tekście o odpowiadaniu na negatywne opinie. Odpowiedź „bez komentarza” zwykle szkodzi firmie, więc lepiej napisać choćby krótkie, rzeczowe stanowisko.
Wzór odpowiedzi, gdy wpis jest nieprawdziwy.
„Dziękujemy za informację. Nie znajdujemy w naszej dokumentacji zlecenia na nazwisko ani adres wskazane we wpisie. Prosimy o kontakt na adres [adres e-mail], abyśmy mogli wyjaśnić sprawę. Zastrzegamy, że wpis zawiera informacje niezgodne ze stanem faktycznym.”
Wzór odpowiedzi, gdy wpis jest częściowo prawdziwy.
„Przepraszamy za opóźnienie w realizacji zlecenia z [miesiąc, rok]. Przyczyną była [krótko, rzeczowo]. Zaproponowaliśmy rozwiązanie i pozostajemy do dyspozycji pod adresem [adres e-mail]. Prosimy o kontakt, abyśmy mogli sprawę zamknąć.”
Czego nie wolno w odpowiedzi.
Nie ujawniajcie danych klienta, treści umowy ani prywatnych wiadomości w sposób, który naruszałby jego prywatność. Nie oskarżajcie o oszustwo, nie wyśmiewajcie i nie groźcie pozwem w komentarzu. Nie zakładajcie też fałszywych kont z pochwałami, bo to nieuczciwa praktyka i szybko wychodzi na jaw.
Jak zgłosić czarną listę administratorowi grupy lub serwisu?
Administrator grupy lub serwisu często reaguje szybciej niż sąd, szczególnie gdy zgłoszenie jest konkretne. Dobre zgłoszenie składa się z czterech elementów: adresu wpisu, wskazania zdań, które uważacie za nieprawdziwe lub naruszające prywatność, krótkiego uzasadnienia oraz dowodów.
Platformy i serwisy mają obowiązki.
Według strony Komisji Europejskiej o akcie o usługach cyfrowych użytkownik może zgłosić nielegalne treści łatwym mechanizmem bezpośrednio na platformie. Platformy muszą odpowiedzieć na zgłoszenia i zapewnić możliwość odwołania się od swoich decyzji. Jeśli nie zgadzacie się z decyzją o pozostawieniu wpisu, możecie skorzystać z odwołania w samej platformie albo z pozasądowego organu rozstrzygania sporów. Przepisy te dotyczą dużych serwisów i platform, a nie każdej prywatnej grupy czy forum.
Mała grupa na Facebooku lub forum.
Tu pomaga bezpośrednia wiadomość do administratora. Napiszcie grzecznie, że nie chcecie usuwać całej listy, tylko poprawić nieprawdziwe zdania albo dopisać Waszą odpowiedź. Takie podejście często prowadzi do porozumienia, bo administrator zwykle nie chce utrzymywać treści, o których wie, że budzą spór. Więcej o sytuacji w grupach lokalnych znajdziecie w tekście o zarzutach wobec firm w grupach mieszkańców.
Wzór zgłoszenia do administratora.
„Dzień dobry. W dniu [data] w grupie [nazwa] opublikowano wpis dotyczący naszej firmy: [adres wpisu]. Zdanie o treści [cytat] jest nieprawdziwe, ponieważ [krótkie uzasadnienie i wskazanie załączonego dokumentu]. Wpis narusza dobra osobiste i może wprowadzać w błąd osoby szukające wykonawcy. Prosimy o usunięcie wpisu albo jego poprawienie oraz o możliwość opublikowania naszego stanowiska. W razie potrzeby przekażemy dodatkowe dokumenty. Z poważaniem, [imię i nazwisko, firma, dane kontaktowe].”
Jak wygląda wezwanie do usunięcia wpisu i sprostowania?
Wezwanie wysyłacie do autora wpisu, jeśli znacie jego dane, albo do administratora, jeśli to on prowadzi listę. Najlepiej listem poleconym albo w sposób, który daje potwierdzenie doręczenia. Powinno być zwięzłe i wskazywać konkretne żądania.
- Wskażcie adres wpisu, datę i dokładne zdania, których dotyczy wezwanie.
- Opiszcie, co jest nieprawdą, i dołączcie kopie dokumentów, które to potwierdzają.
- Wskażcie żądania: usunięcie wpisu, zaniechanie dalszych naruszeń oraz opublikowanie sprostowania lub oświadczenia o ustalonej treści.
- Wyznaczcie rozsądny termin, na przykład siedem dni od doręczenia, i zaznaczcie, że po jego upływie rozważycie dalsze kroki prawne.
- Zachowajcie kopię pisma i potwierdzenie nadania.
Przykład treści sprostowania.
„W dniu [data] opublikowano informację, że firma [nazwa] nie wykonała zleconych prac i zatrzymała zaliczkę. Informacja ta była nieprawdziwa. Zlecenie zostało wykonane w terminie [data], co potwierdza protokół odbioru. Przepraszamy za wprowadzenie w błąd.”
Pozew a zadośćuczynienie.
Jeśli sprawa trafi do sądu, możecie żądać zaniechania naruszeń, oświadczenia o odpowiedniej treści oraz, w uzasadnionych przypadkach, zadośćuczynienia albo wpłaty na cel społeczny (Kodeks cywilny, art. 24 § 1 i art. 448). O tym, jak sądy podchodzą do wysokości świadczeń, piszemy w tekście o zadośćuczynieniu za hejt. Przy dużych stratach w firmie możliwe jest także dochodzenie odszkodowania za szkodę majątkową, jeśli da się ją udokumentować i powiązać z wpisem (art. 24 § 2 Kodeksu cywilnego).
Kiedy lepiej zrezygnować z wezwania.
Gdy wpis jest w głównej części prawdziwy, pismo z groźbą pozwu może wywołać odwrotny skutek: autor opublikuje je w sieci i dopisze, że firma „grozi sądem”. Lepsza jest wtedy rozmowa i ugoda. O tym, kiedy sprawę nieuczciwych opinii warto zgłosić urzędowi, piszemy w tekście o zawiadomieniu do UOKiK w sprawie nieuczciwych opinii.
Co, jeśli wpis jest prawdziwy?
To trudne, ale zdarza się. Zlecenie rzeczywiście się opóźniło, rozmowa z klientem zakończyła się kłótnią albo błąd był po Waszej stronie. W takiej sytuacji najważniejsze jest, by nie pogłębiać sporu.
Naprawcie sprawę.
Jeśli możecie, dokończcie prace, zwróćcie część wynagrodzenia albo zaproponujcie rozsądną ugodę. Zapiszcie ustalenia na piśmie.
Poproście o aktualizację.
Po załatwieniu sprawy napiszcie do autora i administratora z prośbą o dopisanie informacji, że spór został rozwiązany. Prawdziwa informacja nie musi zniknąć, ale może być uzupełniona. Wielu autorów chętnie to robi, gdy widzą, że firma wzięła odpowiedzialność.
Wyciągnijcie wnioski.
Jeśli podobne zarzuty powtarzają się, może to być sygnał do zmiany umów, harmonogramów albo komunikacji z klientem. Opis realizacji z datami, protokoły odbioru i krótkie podsumowania po każdym etapie ograniczają ryzyko kolejnego sporu.
Jak zmniejszyć ryzyko kolejnych wpisów na czarnych listach?
Nie da się wyeliminować wszystkich negatywnych opinii, ale można ograniczyć ich liczbę i skutki.
Dokumentujcie współpracę.
Umowa na piśmie, zakres prac, harmonogram, protokoły odbioru i zdjęcia z kolejnych etapów to Wasza podstawa obrony w razie sporu.
Reagujcie na pierwszą skargę.
Większość wpisów na listach powstaje, gdy klient długo nie dostaje odpowiedzi. Jeden szybki telefon często zastępuje później długą korespondencję z administratorem.
Przygotujcie spokojne oświadczenie.
Dobrze mieć gotowy schemat odpowiedzi i wskazaną osobę, która ją publikuje, zanim Wasza firma pojawi się na jakiejkolwiek liście. Wzór na trudniejsze sytuacje znajdziecie w tekście o oświadczeniu firmy w kryzysie.
Dbajcie o własne opinie.
Zachęcajcie zadowolonych klientów do wystawiania rzetelnych opinii, ale bez nagród i bez nacisków. Fałszywe pochwały mogą zostać uznane za nieuczciwą praktykę, a ich wykrycie zaszkodzi bardziej niż jeden negatywny wpis.
Podsumowanie: spokojna ocena, dokumenty i rozmowa
Czarna lista wykonawców nie musi oznaczać końca firmy. Najpierw zabezpieczcie wpis, potem ocencie, czy opisuje fakty prawdziwe, czy zawiera nieprawdę, epitety lub dane osobowe. Dozwolone ostrzeżenie należy uzupełnić własnym stanowiskiem i naprawieniem sprawy. Wpis nieprawdziwy lub naruszający dobra osobiste można zgłosić administratorowi, a w razie potrzeby wezwać autora do usunięcia i sprostowania, a następnie skierować sprawę do sądu.
Ostrożność dotyczy obu stron. Wy nie powinniście grozić ani mścić się publicznie, a autor wpisu nie powinien posługiwać się wyzwiskami i zarzutami bez dowodów. Takie podejście najczęściej kończy się szybciej i taniej niż spór prowadzony w komentarzach.
Gdzie szukać pomocy?
Fundacja Usuwanie Hejtu pomaga przygotować zgłoszenie do serwisu, zabezpieczyć materiał i prowadzi sprawę do końca, a w razie potrzeby kieruje do prawnika. Zadzwońcie pod numer 222 900 142 albo napiszcie na adres biuro@usuwaniehejtu.pl. Działania Fundacji można wesprzeć darowizną na stronie usuwaniehejtu.pl.
Przy poważnych zarzutach albo planowanym pozwie skorzystajcie z pomocy adwokata lub radcy prawnego. Gdy w sieci pojawiają się groźby wobec Was lub pracowników, zgłoście to policji, a w sytuacji zagrożenia życia dzwońcie pod numer 112. Jeśli sprawa mocno Wami wstrząsnęła, możecie skorzystać z telefonu 116 123 dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym.
Najczęściej zadawane pytania
1. Czy czarna lista wykonawców jest legalna?
Samo prowadzenie listy nie jest zakazane, ale treści na niej muszą mieścić się w granicach prawa. Prawdziwe, rzeczowe ostrzeżenia są dopuszczalne, a nieprawdziwe zarzuty, wyzwiska i dane prywatne mogą naruszać dobra osobiste.
2. Czy mogę żądać usunięcia swojej firmy z takiej listy?
Możesz o to poprosić, ale skuteczność zależy od treści wpisu. Wpis nieprawdziwy lub obraźliwy najłatwiej usunąć, a wpis prawdziwy i rzeczowy zwykle musi pozostać. Wtedy lepiej poprosić o dopisanie Waszego stanowiska.
3. Czy za wpis na czarnej liście można trafić do sądu?
Tak, jeśli wpis narusza dobra osobiste, można żądać jego usunięcia i oświadczenia na drodze cywilnej. Pomówienie jest też przestępstwem ściganym z oskarżenia prywatnego, czyli pokrzywdzony sam kieruje sprawę do sądu.
4. Czy autor wpisu musi udowodnić, że ma rację?
W sporze o dobra osobiste to zwykle autor musi wykazać, że jego działanie nie było bezprawne, na przykład że zarzut jest prawdziwy. Szczegóły zależą od sprawy, więc warto skonsultować je z prawnikiem.
5. Czy mogę napisać komentarz pod wpisem o mojej firmie?
Tak, krótka i spokojna odpowiedź jest dobrym rozwiązaniem. Nie ujawniajcie jednak danych klienta, nie wyśmiewajcie go i nie grozcie pozwem w komentarzu.
6. Czy konkurent może prowadzić czarną listę moich usług?
Rozpowszechnianie nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd informacji o innym przedsiębiorcy może być czynem nieuczciwej konkurencji. Wtedy można żądać zaniechania działań, usunięcia skutków i oświadczenia.
7. Jak ustalić, kto napisał wpis?
Jeśli wpis nie jest podpisany, nie ustalajcie tożsamości na własną rękę. Sprawdźcie, czy opis pasuje do któregoś zlecenia, a w razie potrzeby zwróćcie się do prawnika. Dane autora może ujawnić tylko sąd lub inny uprawniony organ.
8. Co zrobić, gdy administrator grupy nie odpowiada?
Wyślijcie zgłoszenie jeszcze raz z dokumentami, a potem wezwanie na piśmie. Jeśli lista znajduje się w dużym serwisie lub na platformie, skorzystajcie z jej mechanizmu zgłaszania i odwołań.
9. Czy fałszywe pochwały pomogą mi przykryć czarną listę?
Nie. Zamieszczanie fałszywych opinii jest nieuczciwą praktyką i szybko wychodzi na jaw. Lepiej zadbać o rzetelne opinie od prawdziwych klientów, bez nagród i nacisków.
10. Czy wpis na czarnej liście może mieć wpływ na moje zlecenia?
Tak, bo klienci szukają wykonawców przez opinie. Dlatego warto reagować spokojnie, szybko i z dokumentami, a nie czekać, aż wpis sam zniknie.
11. Po jakim czasie roszczenia się przedawniają?
Terminy zależą od rodzaju roszczenia i sytuacji, dlatego nie opieramy się na jednej liczbie. Nie zwlekajcie z decyzją i omówcie sprawę z prawnikiem, gdy wpis jest poważny.
12. Czy Fundacja Usuwanie Hejtu napisze za mnie wezwanie?
Fundacja pomaga przygotować zgłoszenia i prowadzi je do końca, a w razie potrzeby kieruje do prawnika. Nie zastępuje jednak adwokata ani radcy prawnego. Kontakt: 222 900 142, biuro@usuwaniehejtu.pl.
Źródła
- Dziennik Ustaw, obwieszczenie Marszałka Sejmu, 2025: Kodeks cywilny, tekst jednolity (art. 23, 24, 43, 448)
- Dziennik Ustaw, obwieszczenie Marszałka Sejmu, 2025: Kodeks karny, tekst jednolity (art. 212-214, 216)
- Dziennik Ustaw, obwieszczenie Marszałka Sejmu, 2026: Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, tekst jednolity (art. 3, 14, 18)
- Komisja Europejska, 2021: Sweeps: przegląd serwisów z opiniami konsumentów (2021)
- Komisja Europejska, 2026: Akt o usługach cyfrowych (DSA)
A jak to wyglądało u Was? Napiszcie w komentarzu
Czy Wasza firma znalazła się kiedyś na liście ostrzeżeń lub w grupie z opiniami o wykonawcach i co okazało się najskuteczniejsze: rozmowa z klientem, zgłoszenie do administratora czy wezwanie? A jeśli jesteście klientami, czego brakuje Wam w takich wpisach, żeby rzetelnie ocenić, czy ostrzeżenie jest uczciwe? Prosimy, by w komentarzach nie podawać nazwisk, nazw firm ani danych innych osób.
Komentarze
Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat