Otwiera się w nowej karcie

Ktoś opisał w internecie randkę z Wami ze szczegółami. Czy miał prawo?

Poszliście na spotkanie z kimś poznanym przez aplikację albo przez znajomych. Kilka dni później znajdujecie w internecie wpis, nagranie lub długi wątek, w którym ta osoba opisuje wszystko ze szczegółami: jak wyglądacie, co mówiliście, jak się zachowywaliście, czasem także to,…

ZespółŁukasz WudykaDorośli

Poszliście na spotkanie z kimś poznanym przez aplikację albo przez znajomych. Kilka dni później znajdujecie w internecie wpis, nagranie lub długi wątek, w którym ta osoba opisuje wszystko ze szczegółami: jak wyglądacie, co mówiliście, jak się zachowywaliście, czasem także to, co wydarzyło się później.

Uczucia w takiej chwili są zrozumiałe: wstyd, złość, strach, że ktoś Was rozpozna. To nie Wasza wina, że ktoś inny zdecydował się opowiedzieć o spotkaniu publicznie. Prawo nie zostawia Was w takiej sytuacji bez narzędzi. Poniżej wyjaśniamy, kiedy taki opis jest dozwolony, kiedy narusza Wasze prawa i jak krok po kroku żądać usunięcia.

W skrócie

  • Każdy może opowiadać o własnych przeżyciach, także o randce. Granica przebiega tam, gdzie opis ujawnia Was i zdradza szczegóły Waszego życia prywatnego, a w szczególności intymnego.
  • Nie musi paść Wasze nazwisko. Wystarczy, że znajomi, współpracownicy lub rodzina potrafią Was rozpoznać po zdjęciu, zawodzie, miejscu, przezwisku albo połączeniu kilku drobnych szczegółów.
  • Kodeks cywilny chroni dobra osobiste (art. 23 i 24). Można żądać zaprzestania naruszeń, usunięcia ich skutków, np. przeprosin, a w sądzie także zadośćuczynienia (art. 448).
  • Rozpowszechnianie Waszego wizerunku wymaga Waszej zgody (art. 81 ustawy o prawie autorskim). Rozpowszechnianie nagich lub intymnych ujęć bez zgody jest przestępstwem (art. 191a Kodeksu karnego, kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia).
  • Zacznijcie od zabezpieczenia dowodów, potem napiszcie do autora i zgłoście treść w serwisie. Jeśli to nie pomaga, pozostaje wezwanie od prawnika, a w poważnych sprawach zawiadomienie policji.
  • Przykład ze skali zjawiska z innego kraju: według badania Pew Research Center z lipca 2022 r. 30% dorosłych Amerykanów kiedykolwiek korzystało z aplikacji lub serwisów randkowych. Takich danych o opisywaniu randek w sieci nie ma dla Polski.

Czy ktoś może opisać randkę z Wami w internecie?

Odpowiedź brzmi: czasem tak, a czasem nie. Wszystko zależy od tego, co dokładnie zostało opisane i czy można z tego wywnioskować, kto jest bohaterem opowieści.

Własne przeżycia a cudze życie prywatne

Wolno opowiadać o sobie.
Każdy ma prawo napisać, że randka była nieudana, że poczuł się niezręcznie albo że ktoś zachował się nieuprzejmie. To jego doświadczenie i jego opinia. Sąd weźmie to pod uwagę, gdy będzie oceniał, czy doszło do naruszenia.

Nie wolno ujawniać cudzej prywatności bez uzasadnienia.
Rozmowa przy stole, wiadomości, to, co działo się w mieszkaniu, stan zdrowia, orientacja, przeszłość czy sytuacja finansowa należą do sfery prywatnej obu osób. Autor nie jest właścicielem Waszej części tej historii. Dlatego opis, który pozwala Was rozpoznać i odsłania takie szczegóły, może naruszać Wasze dobra osobiste.

Zgoda na spotkanie nie jest zgodą na publikację.
To, że poszliście na randkę, nie znaczy, że zgodziliście się na opowiedzenie o niej całemu internetowi. Zgoda dotyczy spotkania, a nie jego relacji w sieci.

Kiedy opis pozwala Was rozpoznać?

To najczęstsze nieporozumienie. Autorzy wpisów często piszą: „przecież nie podałem nazwiska”. Prawo patrzy jednak na to, czy odbiorca może ustalić, o kogo chodzi, a nie na to, czy nazwisko zostało wpisane wprost.

Rozpoznają Was bliscy, a nie obcy.
Wystarczy, że Wasi znajomi, współpracownicy, rodzina lub sąsiedzi zorientują się, o kim mowa. Dla nich opis z imieniem, miejscem pracy i dzielnicą jest równie jasny jak podanie nazwiska. To właśnie ich opinia o Was zwykle ma największe znaczenie.

Rozpoznanie wynika z połączenia drobiazgów.
Pojedyncza informacja, np. „pracuje w banku”, niczego nie zdradza. Razem z imieniem, wiekiem, marką samochodu i nazwą lokalu, w którym była randka, tworzy portret, który da się dopasować do jednej osoby.

Zdjęcie i nagranie to najpewniejsze rozpoznanie.
Twarz, głos, charakterystyczne ubranie albo fragment ekranu z Waszym profilem z aplikacji nie zostawiają wątpliwości. Wizerunek ma w prawie odrębną ochronę, o której piszemy niżej.

Rozpoznanie może przyjść przez komentarze.
Czasem sam wpis jest ogólny, a pod nim ktoś pyta: „to na pewno ten z Mokotowa?”, i ktoś inny to potwierdza. Zrzuty takich komentarzy także zabezpieczcie, bo pokazują, że rozpoznanie rzeczywiście nastąpiło.

Obecnie w sieci łatwo przenosić treści między serwisami. Wpis z jednego forum po godzinie bywa na kilku grupach i w wiadomościach prywatnych, dlatego sprawdzajcie, gdzie jeszcze pojawia się opis i w jakiej formie. Krótki sposób oceny, czy opis Was zdradza, pokazuje poniższa lista.

Opisanie randki w internecie: lista szczegółów, po których znajomi mogą rozpoznać osobę z opowieści

Jakie przepisy chronią Was po takim wpisie?

Nie ma jednego przepisu o „opisaniu randki”. Stosuje się ogólne przepisy o ochronie dobrych imion, prywatności, wizerunku i danych. Poniżej omawiamy je zwykłym językiem.

Dobra osobiste w Kodeksie cywilnym

Artykuł 23 Kodeksu cywilnego wymienia dobra osobiste, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, nazwisko, wizerunek i tajemnicę korespondencji. Słowa „w szczególności” oznaczają, że lista jest przykładowa. W prawie przyjmuje się, że ochroną objęte jest także życie prywatne i intymne, choć przepis nie nazywa go wprost.

Artykuł 24 daje konkretne uprawnienia. Ten, czyje dobro osobiste zostało zagrożone, może żądać zaniechania działania, o ile nie jest ono bezprawne. Po naruszeniu można żądać usunięcia jego skutków, np. oświadczenia o odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Można też domagać się zadośćuczynienia pieniężnego albo zapłaty sumy na wskazany cel społeczny. Artykuł 448 dodaje, że sąd może przyznać odpowiednią sumę za doznaną krzywdę.

Wizerunek

Według art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. Wyjątki dotyczą m.in. osób powszechnie znanych w związku z pełnieniem funkcji publicznych oraz osób będących jedynie szczegółem większej całości, np. tłumu. Zdjęcie ze wspólnej randki zwykle do wyjątków nie należy. Więcej o tych wyjątkach znajdziecie w tekście Publikacja zdjęcia bez zgody - kiedy zgoda nie jest potrzebna?

Dane osobowe

Opis, który wskazuje konkretną osobę, zawiera jej dane osobowe. RODO przewiduje prawo żądania usunięcia danych (art. 17), ale ma też wyjątki: nie dotyczy ono m.in. sytuacji, gdy dalsze przetwarzanie jest niezbędne do korzystania z wolności wypowiedzi i informacji. Rozporządzenie nie stosuje się także do przetwarzania danych przez osobę fizyczną w ramach czynności o czysto osobistym lub domowym charakterze (art. 2 ust. 2 lit. c). Czy publikacja dla szerokiej publiczności jeszcze się w tym mieści, bywa sporne, dlatego nie opierajcie całej sprawy wyłącznie na RODO. Dane o życiu seksualnym mają w tym rozporządzeniu podwyższoną ochronę jako szczególna kategoria danych.

Odpowiedzialność karna

Kodeks karny zna kilka przepisów, które mogą mieć zastosowanie, zależnie od treści wpisu. Wszystkie cytujemy według tekstu jednolitego z Kodeksu karnego dostępnego w serwisie Sejmu.

Co zawiera wpisPrzepisCo mówi przepis
Nieprawdziwe lub poniżające zarzuty o Wasze postępowanieArt. 212Pomawianie o postępowanie, które może poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania. Grzywna lub ograniczenie wolności; przy użyciu środków masowego komunikowania także do roku pozbawienia wolności.
Wyzwiska, obelgi, wulgarne określeniaArt. 216Znieważenie, także pod nieobecność osoby, jeśli publicznie lub w zamiarze, by dotarło do niej. Przy użyciu środków masowego komunikowania do roku pozbawienia wolności.
Uporczywe publikowanie, wracanie do sprawy, naruszanie prywatnościArt. 190a § 1Uporczywe nękanie, które wzbudza poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia albo istotnie narusza prywatność. Od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Nagie lub intymne zdjęcia i nagraniaArt. 191a § 1Rozpowszechnianie wizerunku nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej bez jej zgody. Od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, ściganie na wniosek pokrzywdzonego.

Źródło: Kodeks karny, tekst jednolity w serwisie Sejmu (api.sejm.gov.pl).

Różnice między zniesławieniem a zniewagą wyjaśniamy w osobnym tekście: Zniesławienie a zniewaga w internecie. Tekst, który czytacie, nie zastępuje porady prawnika. Ocena konkretnego wpisu wymaga zobaczenia jego treści i kontekstu.

Kiedy autor może twierdzić, że miał prawo?

Warto znać argumenty drugiej strony. Dzięki temu wiadomo, które żądania mają największe szanse, a które łatwo zakwestionować.

Wolność wypowiedzi.
Autor może powiedzieć, że opisał własne doświadczenie i wyraził opinię. Opinie są zwykle oceniane łagodniej niż twierdzenia o faktach, o ile nie zawierają wyzwisk i nie ujawniają bez potrzeby cudzej prywatności.

Prawdziwość opisu.
Prawda ma znaczenie dla zniesławienia, bo prawdziwy zarzut zwykle nie jest pomówieniem. Jest jednak ważne zastrzeżenie: przy zarzucie dotyczącym życia prywatnego lub rodzinnego Kodeks karny (art. 213 § 2) ogranicza możliwość dowodzenia prawdy do sytuacji, gdy zarzut ma zapobiec niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego. Prawdziwy opis intymnych szczegółów nie jest więc automatycznie bezpieczny dla autora.

Interes społeczny.
Ostrzeżenie innych przed realnym zagrożeniem, np. przed oszustem lub osobą stosującą przemoc, jest czymś innym niż ośmieszanie. Im bardziej wpis dotyczy rzeczywistego zagrożenia, a mniej zemsty lub rozrywki, tym trudniej przeciwko niemu wystąpić. Im bardziej wpis służy wyłącznie opowiedzeniu pikantnych szczegółów, tym słabsza pozycja autora.

Forma ma znaczenie.
Nawet gdy ktoś ma rację co do faktów, nie wolno mu ich przedstawiać w sposób obraźliwy. Artykuł 214 Kodeksu karnego wprost mówi, że brak przestępstwa z powodu prawdziwego zarzutu nie wyłącza odpowiedzialności za zniewagę ze względu na formę.

Poniższe zestawienie pomaga ocenić, po której stronie granicy leży wpis, który Was dotyczy.

Opisanie randki w internecie a ochrona prywatności: porównanie opisu dozwolonego z opisem naruszającym dobra osobiste

Co zrobić po znalezieniu wpisu? Kolejne kroki

Najlepiej działać spokojnie i po kolei. Nie odpisujcie w nerwach i nie wchodźcie w publiczną kłótnię, bo to zwykle powiększa zasięg wpisu.

  1. Zabezpieczcie dowody. Zróbcie zrzuty ekranu całego wpisu z datą, nazwą konta i adresem strony. Zapiszcie link. Zrzuty komentarzy, w których ktoś Was rozpoznaje, też są ważne. Sposoby zabezpieczania opisujemy w tekście Jak zabezpieczyć dowody hejtu w internecie, a o kopiowaniu zawartości telefonu w tekście Kopia zapasowa telefonu i zdjęć.
  2. Zapiszcie własne rozmowy z tą osobą. Wiadomości z aplikacji i komunikatorów pokazują, jak naprawdę wyglądał kontakt, i mogą zaprzeczyć wersji z wpisu. Zachowajcie je, zanim konto zostanie usunięte.
  3. Oceńcie, co dokładnie narusza Wasze prawa. Czy to zdjęcie, intymne szczegóły, nieprawdziwe zarzuty, wyzwiska? Od tego zależy, jaką drogę wybrać.
  4. Napiszcie do autora. Krótka, spokojna prośba o usunięcie często wystarcza, zwłaszcza gdy autor nie zdawał sobie sprawy, że można go rozpoznać. Wzór znajdziecie niżej.
  5. Zgłoście treść w serwisie. Wskażcie adres wpisu i kategorię naruszenia: prywatność, nękanie, treści intymne. Zgłoszenia o naruszeniu prywatności najlepiej składać samodzielnie, jako osoba, której treść dotyczy, tak jak zakładają np. formularze Google.
  6. Poproście o usunięcie z wyszukiwarki. Jeśli wpis pozostaje w wynikach po wpisaniu Waszego imienia, skorzystajcie z formularzy wyszukiwarki, opisanych niżej.
  7. Rozważcie wezwanie do zaprzestania naruszeń. Pismo prawnika z terminem na usunięcie wpisu i opublikowanie przeprosin bywa skuteczniejsze niż wiadomość od osoby prywatnej.
  8. W poważnych sprawach zawiadomcie policję lub prokuraturę. Dotyczy to zwłaszcza intymnych zdjęć, gróźb i uporczywego nękania.

Wzór wiadomości do autora wpisu

Poniższy tekst można skopiować i dostosować. Nie dodawajcie gróźb ani ocen, bo mogą się obrócić przeciwko Wam.

Dzień dobry, w dniu [data] opublikował(a) Pan/Pani wpis dostępny pod adresem [adres]. Opisuje on nasze spotkanie z [data spotkania] i pozwala mnie rozpoznać, ponieważ zawiera [np. zdjęcie / imię i miejsce pracy / szczegóły rozmowy]. Nie zgadzam się na publikację tych informacji. Proszę o usunięcie wpisu w ciągu 3 dni od otrzymania tej wiadomości oraz o nieudostępnianie jego kopii. Jeśli wpis nie zostanie usunięty, rozważę skorzystanie z przysługujących mi środków prawnych. [Imię]

Zachowajcie zrzut ekranu tej wiadomości i potwierdzenie jej wysłania. Pokażą, że zwracaliście się do autora i kiedy to zrobiliście.

Co napisać w zgłoszeniu do serwisu

Podajcie fakty, a nie emocje.
Napiszcie, że wpis ujawnia szczegóły Waszego życia prywatnego i pozwala Was zidentyfikować, że nie wyrażaliście zgody na publikację i że prosicie o usunięcie. Dodajcie adres wpisu i, jeśli to możliwe, krótkie wskazanie, które fragmenty naruszają prywatność.

Powołajcie się na zasady serwisu.
Wiele serwisów ma osobne zasady dotyczące prywatności i treści intymnych. TikTok udostępnia formularz zgłoszenia naruszenia prywatności, a jego zasady społeczności dotyczące prywatności i bezpieczeństwa opisują, co uznaje się za jej naruszenie.

Zachowajcie potwierdzenia.
Numer zgłoszenia i odpowiedź serwisu mogą się przydać w dalszej korespondencji, w tym w piśmie prawnika.

Co robić, gdy wpis ujawnia intymne szczegóły lub zdjęcia?

Tu sytuacja jest poważniejsza i przepisy działają szybciej. Jeśli wpis zawiera nagie lub intymne ujęcia albo ich opis wraz z Waszymi danymi, nie czekajcie na reakcję autora.

Nie wysyłajcie nikomu zdjęć w celu „sprawdzenia”.
Nie przekazujcie intymnych materiałów osobom prywatnym ani w ogólnych zgłoszeniach. Używajcie tylko oficjalnych procedur.

Wyszukiwarka ma osobną procedurę.
Google opisuje w swoim centrum pomocy usuwanie osobistych treści o charakterze seksualnym. Można zgłosić takie treści zarówno wtedy, gdy nie wyraziliście zgody, jak i wtedy, gdy zgoda dotyczyła samego zdjęcia lub czynności, a treści nie są wykorzystywane komercyjnie. Zgłaszać można także sfabrykowane obrazy, o których piszemy w tekście Deepfake z Waszą twarzą w sieci.

Zapobiegnijcie dalszemu rozpowszechnianiu.
Organizacja StopNCII.org prowadzi narzędzie, które tworzy z Waszych zdjęć cyfrowy „odcisk” (skrót) na Waszym urządzeniu, tak aby uczestniczące serwisy mogły wykrywać i blokować kopie. Same zdjęcia nie są przy tym przesyłane. Więcej o sytuacjach, gdy ktoś grozi publikacją, piszemy w tekście Intymne zdjęcia bez zgody.

Zawiadomcie organy ścigania.
Artykuł 191a Kodeksu karnego przewiduje karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności za rozpowszechnianie wizerunku nagiej osoby lub osoby w trakcie czynności seksualnej bez jej zgody. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego. Zawiadomienie można złożyć na policji lub w prokuraturze, najlepiej z zabezpieczonymi dowodami.

Czy da się usunąć wpis z wyników wyszukiwania?

Tak, ale trzeba wiedzieć, że usunięcie z wyszukiwarki to nie to samo co usunięcie treści ze strony. Google zaznacza w swoim centrum pomocy dotyczącym usuwania informacji prywatnych, że może usuwać treści tylko z wyników wyszukiwania, a nie ze strony źródłowej. Przy usunięciu ze źródła trzeba skontaktować się z właścicielem witryny.

W tym samym miejscu Google wyjaśnia, że jeśli treści dotyczą czegoś ważnego lub wartego uwagi, np. wiadomości, może ich nie usunąć. Ocena zależy więc od interesu publicznego. Opis osobistej randki zwykle go nie ma, ale warto napisać o tym w zgłoszeniu. Procedurę dla danych osobowych i wyników z Waszym imieniem opisujemy w tekście Jak usunąć wyniki z Google na swoje imię i nazwisko.

Jeśli w opisie pojawił się Wasz adres, numer telefonu lub miejsce pracy, zajrzyjcie też do tekstu Doxing: ktoś opublikował Wasz adres lub numer telefonu.

Czy opisanie prywatnych wiadomości z randki to osobna sprawa?

Często opis randki zawiera także cytaty lub zrzuty rozmów z aplikacji albo komunikatora. Wtedy dochodzi kolejna warstwa ochrony: tajemnica korespondencji, wymieniona w art. 23 Kodeksu cywilnego jako dobro osobiste. Szczegółowo omawiamy to w tekstach Publikacja zrzutów prywatnej rozmowy i Były partner publikuje Wasze prywatne wiadomości.

Jeśli randka była nagrywana, a nagranie trafiło do sieci, zajrzyjcie do tekstu Nagrano Was w chwili słabości i wrzucono do sieci.

Co, jeśli sprawa się powtarza?

Zdarza się, że po zniknięciu jednego wpisu autor publikuje kolejny, zakłada nowe konto albo namawia znajomych do komentowania. Wtedy nie chodzi już o jeden wpis, ale o uporczywe działanie, które może wypełniać znamiona art. 190a § 1 Kodeksu karnego. Dokumentujcie każdy kolejny przypadek, z datą i adresem. Więcej o tym zjawisku i sposobach jego przerwania znajdziecie w tekście Stalking w internecie: uporczywe nękanie.

Czy wiemy, jak często się to zdarza? Dane i ich ograniczenia

Szczerze: brak wiarygodnych statystyk, ile osób w Polsce zostało opisanych w sieci po randce. Nie znaleźliśmy takich danych w statystykach policji, w raportach NASK ani w badaniach publicznych. Jest natomiast kilka liczb, które pokazują tło zjawiska i które można przyjąć z zastrzeżeniami.

Według badania Pew Research Center, przeprowadzonego w dniach 5-17 lipca 2022 r. na próbie 6 034 dorosłych Amerykanów, 30% badanych kiedykolwiek korzystało z serwisu lub aplikacji randkowej. Wśród takich użytkowników 38% doświadczyło niechcianych wiadomości lub zdjęć o charakterze jednoznacznie seksualnym, 30% uporczywego kontaktu mimo odmowy, a 24% zostało obrażonych. Wśród kobiet poniżej 50. roku życia, które korzystały z takich aplikacji, odsetek niechcianych treści seksualnych wynosi 56%.

Organizacja StopNCII.org podaje, że prowadzona przez nią brytyjska linia pomocy Revenge Porn Helpline usunęła ponad 300 tysięcy pojedynczych intymnych zdjęć i osiągnęła ponad 90% skuteczność usuwania zgłoszonych treści. Jest to deklaracja samej organizacji, bez opublikowanej metodologii, więc traktujcie ją jako wskazówkę, że zgłaszanie ma sens, a nie jako niezależny wynik badania.

WskaźnikWartośćKto podał i kiedy
Dorośli w USA, którzy kiedykolwiek korzystali z aplikacji lub serwisów randkowych30%Pew Research Center, badanie z lipca 2022 r.
Użytkownicy, którzy dostali niechciane treści o charakterze seksualnym38%Pew Research Center, 2022
Kobiety poniżej 50. roku życia (użytkowniczki), które dostały takie treści56%Pew Research Center, 2022
Intymne zdjęcia usunięte przez linię Revenge Porn Helplineponad 300 tys.StopNCII.org, dane ze strony organizacji

Źródło: Pew Research Center, Key findings about online dating in the U.S. (2023); StopNCII.org.

Czego te dane nie mierzą.
Pew bada Amerykanów, a nie mieszkańców Polski. Pyta o nękanie i niechciane wiadomości, a nie o to, czy ktoś opisał randkę w sieci. Dane StopNCII dotyczą wyłącznie intymnych zdjęć, a nie opisów słownych. Liczby pokazują więc, że niepożądane zachowania w świecie randek są częste, ale nie pozwalają przyjąć, ile osób zostaje opisanych publicznie.

Opisanie randki w internecie na tle danych: 30% Amerykanów korzystało z aplikacji randkowych według badania z 2022 r.

A co, jeśli to Wy chcecie opowiedzieć o swojej randce?

Zdarza się, że czytają nas także osoby, które chcą napisać o własnych przeżyciach. Kilka zasad zmniejsza ryzyko, że ktoś poczuje się skrzywdzony.

Opisujcie własne odczucia, nie cudze cechy.
„Czułem się zlekceważony” to opis własnej reakcji. „Jest nieuczciwy i tchórzliwy” to ocena osoby, która może zostać uznana za zniewagę.

Zmieniajcie lub usuwajcie szczegóły, które pozwalają ustalić, kto to był.
Imię, zawód, nazwa lokalu, wiek i zdjęcia z aplikacji są takimi szczegółami. Jeśli opowieść ma sens bez nich, usuńcie je.

Nie publikujcie rozmów ani zdjęć bez zgody.
To, co wydaje się Wam niewinnym zrzutem, dla drugiej osoby może być naruszeniem tajemnicy korespondencji i wizerunku.

Gdy macie ważny powód ostrzeżenia, zgłoście sprawę właściwym instytucjom.
Jeśli podczas spotkania doszło do przemocy, wymuszenia lub oszustwa, lepszą drogą jest zawiadomienie policji lub serwisu randkowego niż publiczny wpis.

Podsumowanie: opis randki a Wasze prawa

Opowiadanie o własnych przeżyciach jest dozwolone, ale ujawnianie cudzego życia prywatnego, intymnych szczegółów i wizerunku bez zgody i bez uzasadnienia może naruszać dobra osobiste. O rozpoznaniu decydują drobiazgi, a nie samo nazwisko: wystarczy, że poznają Was bliscy.

Zabezpieczcie dowody, napiszcie do autora, zgłoście wpis w serwisie i w wyszukiwarce. Przy intymnych zdjęciach korzystajcie z procedur serwisów i zawiadomcie organy ścigania. W trudniejszych sprawach warto skonsultować się z prawnikiem. Nie jesteście sami i nie musicie sami czytać komentarzy pod wpisem.

Gdzie szukać pomocy?

Fundacja Usuwanie Hejtu.
Pomagamy przygotować zgłoszenia do serwisów i prowadzimy je do końca, pomagamy zabezpieczyć materiał i kierujemy do prawnika lub psychologa. Nie ustalamy tożsamości autorów poza drogą prawną i nie zastępujemy prawnika. Zadzwońcie pod numer 222 900 142 lub napiszcie na adres biuro@usuwaniehejtu.pl. Działania Fundacji można wesprzeć darowizną na stronie usuwaniehejtu.pl.

Policja i prokuratura.
Zawiadomienie można złożyć w każdej jednostce policji lub prokuratury. Numer alarmowy 112 wybierzcie, gdy ktoś grozi Wam lub życie jest zagrożone.

Telefony pomocowe.
Jeśli czujecie się bardzo źle po takim wpisie, zadzwońcie pod numer 116 123 (dorośli w kryzysie emocjonalnym). Młodzież może dzwonić pod numer 116 111, a rodzice i nauczyciele pod numer 800 100 100. Sprawy osób niepełnoletnich zawsze zgłaszajcie z udziałem dorosłego.

Najczęściej zadawane pytania

1. Czy ktoś może opisać randkę ze mną w internecie bez mojej zgody?
Może opowiadać o własnych przeżyciach, ale nie może bez uzasadnienia ujawniać Waszego życia prywatnego, intymnych szczegółów ani wizerunku. Jeśli opis pozwala Was rozpoznać i odsłania takie dane, może naruszać Wasze dobra osobiste.

2. Czy autor wpisu musi podać moje nazwisko, żebym mógł żądać usunięcia?
Nie. Liczy się to, czy odbiorcy, zwłaszcza Wasi bliscy i znajomi, mogą ustalić, o kogo chodzi. Zdjęcie, zawód, miejsce i szczegóły rozmowy mogą wystarczyć do rozpoznania.

3. Jakie przepisy chronią mnie po takim wpisie?
Przede wszystkim art. 23, 24 i 448 Kodeksu cywilnego o dobrach osobistych, art. 81 prawa autorskiego o wizerunku oraz RODO o danych osobowych. Zależnie od treści wpisu mogą też mieć zastosowanie przepisy karne, m.in. art. 212, 216, 190a i 191a Kodeksu karnego.

4. Czy mogę żądać przeprosin i pieniędzy?
Art. 24 Kodeksu cywilnego pozwala żądać oświadczenia odpowiedniej treści, a także zadośćuczynienia pieniężnego albo zapłaty sumy na cel społeczny. O wysokości i zasadności decyduje sąd po ocenie konkretnej sprawy.

5. Co zrobić jako pierwsze po znalezieniu takiego wpisu?
Zabezpieczcie dowody: zrzuty ekranu z datą i adresem oraz własne rozmowy z autorem. Nie odpisujcie w nerwach i nie wdawajcie się w publiczną kłótnię, bo zwykle zwiększa to zasięg wpisu.

6. Czy prawdziwy opis randki jest zawsze dozwolony?
Nie. Prawdziwość ma znaczenie przy zniesławieniu, ale Kodeks karny w art. 213 § 2 ogranicza dowodzenie prawdy, gdy zarzut dotyczy życia prywatnego. Także forma ma znaczenie, bo zniewaga pozostaje karalna, nawet jeśli opis jest prawdziwy.

7. Jak usunąć wpis, jeśli autor nie reaguje?
Zgłoście go w serwisie jako naruszenie prywatności lub nękanie, a następnie rozważcie wezwanie do zaprzestania naruszeń przygotowane przez prawnika. W poważnych sprawach można zawiadomić policję lub prokuraturę.

8. Czy Google usunie wpis o mojej randce z wyników wyszukiwania?
Google może usuwać treści z wyników wyszukiwania w określonych sytuacjach, np. dotyczących prywatnych danych lub treści o charakterze seksualnym. Nie usuwa treści ze strony źródłowej, a przy sprawach ważnych dla interesu publicznego może odmówić.

9. Co zrobić, gdy w opisie są moje intymne zdjęcia?
Nie czekajcie na reakcję autora. Zgłoście treści w serwisie i w wyszukiwarce, rozważcie narzędzie StopNCII.org i zawiadomcie organy ścigania, bo art. 191a Kodeksu karnego przewiduje za takie rozpowszechnianie karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

10. Czy komentarze pod wpisem, w których ktoś mnie rozpoznaje, są ważne?
Tak. Pokazują, że rozpoznanie rzeczywiście nastąpiło, i mogą pomóc w dowodzeniu naruszenia. Zabezpieczcie je tak samo jak sam wpis, z datą i nazwą konta.

11. Czy osoba niepełnoletnia też może żądać usunięcia opisu spotkania?
Tak, ale sprawy dzieci i młodzieży powinny być prowadzone z udziałem dorosłego, np. rodzica lub opiekuna. Młodzież może też zadzwonić pod numer 116 111.

12. Czy ten tekst zastępuje poradę prawnika?
Nie. Opisujemy ogólne zasady. Ocena konkretnego wpisu wymaga zobaczenia jego treści i kontekstu, dlatego w trudniejszych sprawach warto skonsultować się z prawnikiem.

Źródła

A jak to wyglądało u Was? Napiszcie w komentarzu

Chcemy wiedzieć, z czym się mierzycie, bo Wasze doświadczenia pomagają innym. Napiszcie: po czym zorientowaliście się, że opis Was zdradza, i czy rozmowa z autorem przyniosła skutek? Czego w tym tekście zabrakło, żebyście mogli od razu działać? Prosimy, by w komentarzach nie podawać nazwisk, adresów ani innych danych osobowych swoich i cudzych oraz nie linkować do wpisów, o których piszecie.

Udostępnij wpis
Zespół
Łukasz Wudyka

Właściciel firmy Pozycjonowanie Stron i prezes Fundacji Usuwanie Hejtu. Zajmuje się PR, SEO i ochroną reputacji w sieci.

Komentarze

Wszystkie komentarze sprawdzamy przed publikacją. Emblemat przy nicku to ranga za wsparcie fundacji. Zdobądź swój emblemat